Złe Dane dla Polskiej Gospodarki – Analiza
Sierpniowe wskaźniki PMI dla Polski okazały się gorsze od prognoz, sygnalizując recesję w sektorze przemysłowym. Czy to powód do paniki? W tym filmie analizujemy te dane, porównując je z twardymi danymi makroekonomicznymi, takimi jak produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna. Omawiamy wpływ globalnego spowolnienia gospodarczego, wojny na Ukrainie oraz rosnącej inflacji na polską gospodarkę. Szczególnie interesujący jest wpływ tych danych na zarządzanie ryzykiem w inwestycjach, zwłaszcza w kontekście efektywnego zarządzania ryzykiem w tradingu, o którym pisaliśmy szeroko w poprzednim poście.
Kluczowe Wnioski z Analizy
- Wskaźnik PMI: Omówienie znaczenia wartości 40,9 i jego wpływu na prognozy gospodarcze.
- Twarde vs. Miękkie Dane: Porównanie danych PMI z produkcją przemysłową i sprzedażą detaliczną.
- Wpływ Wojny: Analiza wpływu wojny na Ukrainie na polską i globalną gospodarkę.
- Inflacja i Stopy Procentowe: Dyskusja na temat wpływu inflacji na politykę monetarną.
- Rynek Złotego: Analiza techniczna kursu złotego i jego wpływu na inwestycje. Zmiany na rynku walutowym mogą być szczególnie istotne dla osób inwestujących w firmy prop tradingowe w Polsce.
- Perspektywy Rynkowe: Omówienie perspektyw dla rynku akcji, obligacji i surowców. W kontekście długoterminowych strategii warto zastanowić się nad dywersyfikacją portfela, np. w oparciu o różne instrumenty i strategie dostępne w prop firmach.
Dodatkowe Aspekty Analizy
Film omawia również wpływ globalnych czynników, takich jak sytuacja na rynkach obligacji, zachowanie ropy naftowej i gazu oraz perspektywy dla Bitcoina. Analiza uwzględnia także wpływ wojny na Ukrainie na nastroje inwestorów i decyzje inwestycyjne. Dowiedz się, jak interpretować te dane i jakie mogą być ich konsekwencje dla Twoich inwestycji.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Partnerem tego odcinka
jest Dom Maklerski XTB. Zachęcam do otwarcia konta
demonstracyjnego, link w opisie. Otwierając konto demonstracyjne
wspierasz rozwój mojego kanału. Witam serdecznie. Dzisiaj po południu bardzo
złe dane dla Polski. Skąd się wzięły?
To jest temat przewodni tego wpisu. Oczywiście na samym początku zachęcam do subskrybowania, dodawania komentarzy
i dodawania lajków, jeżeli uważacie, że te materiały
nie są dla Was jakąś wartość. A więc zaczynamy. Bardzo złe dane dla Polski.
Skąd się wzięły? Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na
to, co się dzisiaj pojawiło o godzinie dziewiątej, czyli wskaźniki
PMI dla naszego kraju. Wartość 40,9 tego wskaźnika za sierpień oznaczały, że były one gorsze
niż skrajnie pesymistyczne prognozy. I te dane naprawdę sygnalizują bardzo wyraźne hamowanie polskiej gospodarki i w
ogóle recesję w sektorze przemysłowym, bo jeszcze raz przypominam,
wskaźniki PMI czyta się w następujący sposób: wszystkie wartości powyżej 50
punktów oznaczają rozwój i wzrost danego sektora, natomiast wszystkie
odczyty poniżej 50 punktów oznaczają recesję, słabość i spadek aktywności
gospodarczej w danym sektorze. Odczyty na poziomie 40,9 oznaczają naprawdę kierunek ku recesji polskiej
gospodarki. Na wykresie widać, jak bardzo na przestrzeni ostatnich lat
ten wskaźnik jest obniżony. Naprawdę jesteśmy w
dość trudnej teraz sytuacji, jeżeli chodzi o przemysł i ewidentnie spowolnienie
gospodarcze do Polski dociera kanałem przemysłowym, który płynie oczywiście z
tego, że globalny popyt wyraźnie spada. Jaka jest dekompozycja? Pokazuje ewidentnie
właśnie na to, że to właśnie zamówienia, te nowe zamówienia są
największym kołem takim, który prowadzi do spadku
tego wskaźnika i to one prowadzą do tego, że jesteśmy cały czas na
trajektorii negatywnej, gdy popatrzymy na to, co się dzieje na wskaźniku. Ale jeszcze raz podkreślam,
wskaźnik PMI to jest wskaźnik ankiet, on bazuje na ankietach, a
ankiety bazują na emocjach. I należy porównywać zawsze te dane z faktycznymi twardymi danymi,
czyli tymi o produkcji przemysłowej. A one generalnie nie są złe, więc widać,
jaka jest bardzo teraz duża rozbieżność między faktycznymi wydarzeniami w polskim
przemyśle, w polskiej gospodarce, mierzonymi przez
pryzmat produkcji przemysłowej, a tymi, które są wskazywane przez ankiety,
czyli dane miękkie, czyli dane PMI. Te różnice są gigantyczne. I one mniej więcej bardzo zbliżenie zachowują się do tego, jak
zachowują się generalnie wskaźniki zaufania do konsumentów
i uczestników życia gospodarczego dla naszego kraju. Widać ewidentny wpływ wojny, bo wojna jest teraz
jednym z głównych tych powodów, dlaczego mamy do czynienia teraz z takimi słabymi wynikami nie tylko
polskiej gospodarki w sierpniu, ale także przede wszystkim
na Zachodzie, o czym za chwilę będzie. Ale jeszcze chciałbym zwrócić uwagę na bardzo duże powiązanie właśnie tych
wydarzeń z konsekwencjami takimi jak zachowanie węglowodorów, później podwyżki
stóp procentowych, inflacji, czyli później podwyżki stóp procentowych, no i
oczywiście osłabienie gospodarcze. Ale jeszcze wróćmy do tego, co się dzieje
w polskiej gospodarce, ponieważ te nastroje są coraz słabsze, widać to
na następnym wykresie. Widzimy, że one także zachowują się bardzo zbieżnie do tego, co się
dzieje w całej Europie. Ale oczywiście Polska jest bliżej konfliktu zbrojnego, więc te dane są
tutaj dla Polski ewidentnie słabsze. No i oczywiście widzimy, że
nastroje generalnie są słabsze w małych przedsiębiorstwach, tych większych i tych
dużych są wyraźnie lepsze, więc małe przedsiębiorstwa cierpią
ewidentnie tutaj najbardziej. I jeszcze raz przypominam: PMI należą do
wskaźników miękkich, opierają się na ankietach, a dane o produkcji
przemysłowej to są dane twarde, czyli te, które pokazują faktyczne
działania w sferze, w tym wypadku produkcji przemysłowej,
czyli tego, co produkują nasze fabryki. I teraz zobaczmy, że to nie jest tylko lokalna specyfika, ponieważ te same,
bardzo fatalne dane widzimy dla wskaźnika PMI dla Azji, widzimy także -
dzisiaj poznaliśmy wskaźnik PMI, ostateczną weryfikację tego wskaźnika dla
strefy euro i ona była także niższa niż zakładały prognozy i także była już
poniżej poziomu 50 punktów. Czyli oznacza to, że strefa euro i jej sektor przemysłowy także się kurczy
i co jest bardzo istotne, to to, że te dane dzisiaj będziemy
porównywać z danymi dla Stanów Zjednoczonych, ponieważ o godzinie 16
poznamy wskaźnik ISM, czyli odpowiednik PMI dla sektora przemysłowego w Stanach
Zjednoczonych i zobaczymy, jaka jest duża rozbieżność między danymi ze Stanów a
tymi danymi ze strefy euro. I jeżeli dodamy do tego, że wskaźnik PMI tożsamy dla Wielkiej Brytanii jest także
głęboko poniżej 50 punktów, chociaż jest lepszy niż prognozy, to widać, że cała
Europa tutaj jest na trajektorii do recesji i głębokiego
spowolnienia gospodarczego. Natomiast twarde dane
makroekonomiczne to są także np. te o sprzedaży detalicznej. I okazało się, że w lipcu w Niemczech były one lepsze niż
prognozy i to nawet znacząco lepsze. Więc także widzimy tutaj rozbieżność w całej Europie, nie tylko dla Polski,
że te faktyczne wyniki gospodarcze, twarde dane, sprzedaż detaliczna,
produkcja przemysłowa są różne niż te wskazania danych miękkich,
czyli PMI dla poszczególnych gospodarek. I to jest moim zdaniem,
efekt właśnie wojny. To są konsekwencje wojny na psychikę tych wszystkich, którzy biorą
udział w tych ankietach. I oczywiście, tak jak powiedziałem,
wojna ma teraz swoje konsekwencje. To jest drugi taki ważny globalny szok podażowy na przestrzeni
ostatnich dwóch lat. To jest właśnie ten, to jest to kolejne takie wydarzenie,
które tworzy niepewność i które wywołuje oczywiście poprzez kanał
węglowodorów, inflację na całym świecie. I nawet Szwajcarzy, jak widać tutaj na wykresie, mają najwyższą
inflację od 35 lat. Konsekwencją inflacji jest oczywiście
podwyżka stóp procentowych. Konsekwencją podwyżek stóp procentowych jest
schłodzenie i spowolnienie gospodarcze. I to jest właśnie odpowiedź na pytanie,
skąd się wzięły te bardzo złe dane dla Polski, ale także dla
Europy, co było widać na wykresie. Ale teraz przejdźmy do zachowania rynkowego, ponieważ gdyby te dane były
naprawdę bardzo, ale to bardzo zaskakująco złe, to rynek polskich aktywów
już by zaczął je dyskontować. Ale tak się nie dzieje, co oznacza, że te bardzo, bardzo złe dane są już
w cenach polskich aktywów. Polskie obligacje dzisiaj cały
czas są na poziomie 6,14%. Niewiele się dzieje pomimo
tych danych o inflacji. Wczoraj widać, że
Wall Street, City i w ogóle polscy inwestorzy już uwzględnili w cenach to, że
inflacja w Polsce jest na poziomie 16%. Prawdopodobnie kolejne odczyty, gdyby były pokazujące dalsze wzrosty
inflacji, także są już w cenach. Natomiast rynek złotego: kiedy zaczynałem tworzyć dla Państwa ten
wykres, te wykresy, ten wykres euro złotego z platformy XStation
pokazuje, że jesteśmy bardzo blisko kluczowego, krótkoterminowego wsparcia
4,70 i bardzo blisko jesteśmy tzw. dolar zł tego poziomu 4,70. I gdyby równolegle euro i dolar złoty
przebiły ten poziom 4,70, to powstaną pierwsze krótkoterminowe sygnały
zachęcające do polskich aktywów, ponieważ rynek złotego jest bramą wejściową do
inwestowania w polskie aktywa. Więc gdyby się tak stało, gdyby złoty zaczął się znowu umacniać i dawał pierwsze
sygnały krótkoterminowe, techniczne ku złotemu, to prawdopodobnie celem
inwestycyjnym kapitału z całego świata byłyby polskie obligacje,
a na szarym końcu oczywiście rynek akcji, ponieważ rynek akcji będzie
atrakcyjny dla inwestorów, kiedy będziemy wyceniać pierwsze obniżki stóp
procentowych, a to być może będzie dopiero w 2023 roku, więc teraz po prostu
nie ma koniunktury na akcje. Stąd też dalsze spadki indeksów giełdowych
i dyskontowanie tych danych, które mają miejsce właśnie poprzez
rynek papierów wartościowych. Ale oczywiście warto także obserwować, co się dzieje na
świecie, ponieważ czekamy oczywiście na jutrzejsze dane z rynku pracy
ze Stanów Zjednoczonych. One będą miały kluczowe znaczenie, ale
pomimo tego, że wydawałoby się, że ten czas powinien dać stabilizację, chłodzenie
wskaźników, niewielką zmienność, konsolidację, to mamy cały czas wzrosty
rentowności niemieckich papierów. Rynek wycenia ewidentnie wyższe stopy
procentowe, wyższe podwyżki stóp procentowych niż
klasyczne 25 punktów bazowych. Niemieckie papiery rosną
najbardziej na rentowności. Amerykańskie papiery także próbują rosnąć, ponieważ 3,19 to jest ewidentnie już
powyżej tego kluczowego poziomu 3,12, o których mówiłem w poprzednim
tygodniu, który był kluczowy. Tam jest Fibonacci 61,8%, ale jak widzimy,
cały sierpień przyniósł na całym świecie wyprzedaż obligacji i ten wykres teraz
dobitnie to pokazuje. Ale najbardziej ucierpiały europejskie obligacje, co oznacza, że dane o inflacji
z Wielkiej Brytanii i z Niemiec, które się pokazały dwa tygodnie temu, doprowadziły
właśnie do wyprzedaży tych papierów, licząc właśnie na to, że będziemy
świadkami wyższej skali podwyżek stóp procentowych na Starym Kontynencie,
zwłaszcza w strefie euro, ponieważ podwyżki stóp procentowych o więcej niż 50
punktów bazowych we wrześniu nie były zdyskontowany jeszcze
tydzień, dwa tygodnie temu, a po tych ostatnich danych
zaczynają już być wyceniane. Nawet niektórzy mówią o 75 punktowej podwyżce stóp procentowych w
strefie euro w przyszłym tygodniu. I to jest coś, co nie jest w cenach i odzwierciedla się Także np. na rynku euro,
gdzie euro na indeksie zaczyna mocno zyskiwać na wartości, chociaż cały czas
na eurodolarze jest przy parytecie. Natomiast powstają pierwsze sygnały zachęcające do tego, żeby
eurodolar ruszył do góry. Ale myślę, że z euro dolarem z potencjalnym wzrostem albo z potencjalnym
spadkiem poczekamy dopiero jutro po godzinie 14:30, bo te dane jutro mają naprawdę
bardzo duże znaczenie. One nam bardzo wiele powiedzą. Na rynku walutowym patrzymy także na dolar
jena, ponieważ zbliżamy się do kluczowego, potężnego, długoterminowego, bardzo
długoterminowego oporu na poziomie 140 i tutaj rynek będzie musiał
w końcu się zdecydować. Wyprzedaje dalej jena, czy go kupuje, odpowiedzią, moim zdaniem, będzie to, jak zachowa się rynek obligacji,
ponieważ sprzężenie między zachowaniem rentowności a wyprzedażą
jena jest bardzo ścisłe. Na rynku walutowym obserwujemy
także funta brytyjskiego. Kabel. Kabel - na tym wykresie znalazłem go. On jest niezwykle interesujący, ponieważ
na poziomie 1,15 mamy potężną 40 letnią linię trendu wzrostowego, więc kabel
będzie musiał także wkrótce podjąć decyzję albo generuje potężne długoterminowe
sygnały kupna amerykańskiego dolara, albo zaczynamy jakieś większe
wzrostowe odbicie na brytyjskiej walucie, więc naprawdę
sytuacja także staje się tutaj binarna. A gdy zobaczymy na rynek akcji dzisiaj,
jeżeli rentowności pójdą dalej w górę, to prawdopodobnie indeksy
giełdowe będą dalej spadać. Naprawdę wszystko teraz na indeksach
giełdowych zależy od tego, jak zachowają się amerykańskie obligacje,
zwłaszcza te dziesiątki. A sytuacja techniczna pokazuje, że poziomy
3900 punktów to jest potencjalne wsparcie, ponieważ tam mamy
Fibonacciego 61,8%. Rynek może przywiązywać do
tego poziomu dużą wagę. Natomiast kształt świecy miesięcznej i tej tygodniowej, która się teraz tworzy,
naprawdę faworyzuje scenariusze pro spadkowe i bardzo podobnie
jest na indeksie DAX. Oczywiście on jest słabszy. Tu jest zdecydowanie większe prawdopodobieństwo do pokonania minimów sprzed dwóch miesięcy i tych minimów, które były
utworzone pół roku temu. I teraz oczywiście warto także patrzeć na
rynek surowcowy, ponieważ obawy o recesję pchają teraz zachowanie
ropy naftowej w dół. Mamy spadek poniżej 90 dolarów, ale perspektywa długoterminowa pokazuje, że w
tych miejscach, na których teraz jesteśmy, przebiega także dwuletnia linia trendu
wzrostowego, która już kilka tygodni temu, dwa tygodnie, 3 tygodnie temu zadziałała i
dała wzrostowe odbicie w okolicach, które nie było w stanie
pokonać poziomu 100 dolarów. Więc zobaczymy, czy teraz ta linia znowu zadziała i jeżeli zadziała,
to tutaj nie będzie kontynuacji
dynamicznej tendencji do ruchu. Natomiast jeżeli się okaże, że ta linia
jest pokonywana, to oczywiście byłby to sygnał, że rozpoczyna się
następna faza wyprzedaży ropy naftowej. Formy oczywiście, jako formy dyskontowania spowolnienia gospodarczego, więc ropa
naftowa jest na kluczowym poziomie. Pamiętamy także, że w rejonie 93 jest linia szyi półrocznej formacji szczytowej,
naprawdę sytuacja techniczna zaczyna faworyzować scenariusze
pro spadkowe w średnim, a gdy pokonamy tę
długą linię trendu wzrostowego widoczną na wykresie także w długim terminie,
a to będzie bardzo dobry zwiastun dla perspektyw inflacyjnych i to może tłumić
wzrost rentowności amerykańskich i niemieckich obligacji,
ponieważ ten czynnik związany z ropą naftową
jest bardzo, ale to bardzo kluczowy. I gdyby do tego dołączyły także zachowanie ceny gazu, to byłaby mieszanka zachęcająca
do tego, że wieścić szczyt inflacyjny, że tworzy się teraz na naszych
oczach szczyt inflacyjny. Patrzymy na zachowanie bitcoina. Bitcoin
na razie nie powiela tego, co się dzieje na indeksach giełdowych, pomimo tego,
że jest w rejonie 20 tysięcy dolarów. Gdyby rozpoczęła się następna
fala wyprzedaży, to oczywiście byłoby to wzmocnienie sygnałów negatywnych dla
indeksów giełdowych i w takiej sytuacji indeks S&P powinien także pokonać poziom
3900 punktów i ruszyć w okolice minimów sprzed dwóch miesięcy i
generalnie minimów z tego roku. No i na koniec ciekawy wykres pokazujący jak rosną rosyjskie rezerwy
w chińskim juanie. A to jest następny wykres, który sygnalizuje kierunek na wojnę
między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Ale do tego moim zdaniem jeszcze
troszeczkę czasu upłynie. Natomiast myślę, że
warto pamiętać o tych globalnych zjawiskach, które teraz kształtują i mogą
kształtować sytuację, która także będzie miała odzwierciedlenie
w wycenie innych aktywów. Dziękuję za odsłuchanie tego materiału. Zachęcam do subskrybowania, dodawania
komentarzy i dodawania lajków, jeżeli uważacie, że te materiały nie
są dla Was jakąś wartość. I widzimy się i słyszymy jutro
o poranku, wszystkiego dobrego i stopy zwrotu.
Pozdrawiam.







