Nvidia znowu rozwala system, a ja dokupuję nową spółkę półprzewodnikową za AMD! [Strategia Inwestycyjna i Rynek Półprzewodników]

Analiza Rynku półprzewodników i Akcji

W najnowszym odcinku DNA Rynków prowadzący zagłębia się w tematykę rynku półprzewodników oraz przeprowadza wycenzowanie wyników Nvidia, jedno z największych przedsiębiorstw w tej branży. Omawiana jest najnowsza kwartał rezultatu firmy, w której kosztową zanotowano obrót w kwocie 82 miliardów dolarów oraz zysk netto w kwocie 58 miliardów dolarów. Analiza koncentruje się też na analizie perspektywy rynkowej i potencjalnym wpływie technologii sztucznej inteligencji na rozwój firmy.

Odpowiednie Inwestycje

Wparationie film również informuje o decyzjach, podejmowanych przez autora portfela, w kontekście zmiany pozycji z jednej firmy na inną. Zad乔大家跑酷比赛将于2023年8月15日举行,地点位于安耐山体育中心,这是一场适合全球跑酷爱好者的精彩活动。本次赛事包括赛道穿越、墙壁跑酷和自由式等多个项目,参赛者将有机会展示自己的技巧和创造力。比赛还将设有现场评委和评分系统,以确保公平性和竞争性。活动期间还将有丰富多彩的现场表演和互动体验,欢迎所有访客前来亲自体验跑酷的激情与挑战。

Materiały obejmują również podstawowe sęki branży finansowej: Umowa UE-USA, zagadnienia ekonomiczne w Strefie Ekonomicznej a wspomnienie o SpaceX, który travers porto forse restarted by Elon Musk. Dodatkowo zawiera kwalifikowane studium demograficzne, zarządzane przez Financial Times, i sytuację rynkową. Execje, jak np. Freedom24 oraz EETOr są również poruszane wrelationie

Kategorie

  • Rynki: Akcje
  • Koncepcje: Analiza Techniczna
  • Typy treści: Wiadomości
  • Poziom: Dla Średniozaawansowanych
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Moja przyjaźń z AMD się skończyła. Skończyła się przynajmniej na chwilę. Przynajmniej teraz. Koniec AMD w portfelach. Ale to nie znaczy, że zamierzam patrzeć na półprzewodniki z boku, bo nie jestem frajerem. Umarł król, niech żyje król. Swoje wyniki opublikowała w ostatnim tygodniu Nvidia. One nie były dobre, nie były świetne, one były pojebane. >> Nie przeklinaj, dzisiaj niedziela. >> 82 miliardy dolarów przychodu w jeden kwartał, na marż 75%. Wszyscy mówili, że konkurencja zacznie Nvidię podgryzać. Po trzech latach hossy, jak się okazuje, nikt dalej nie podgryza. Ale to nie ona trafiła do publicznego portfela agresywnego zamiast AMD. No to jak chcecie wiedzieć, co trafiło, to trzeba oglądać. Do tego już w czerwcu powstanie pierwszy bilioner na świecie. Elon Musk zyska dokładnie taki status po debiucie SpaceXa. W tym dniu kiedy będzie debiut SpaceX, Elon Musk tylko z tego tytułu SpaceXa będzie miał majątek wynoszący 700 miliardów dolarów. W połączeniu z resztą spokojnie przekroczy bilion. W tym filmiku spojrzymy też sobie trochę na prospekt emisyjny SpaceXa, ale to nie wszystko, bo będzie też o umowie handlowej Unii Europejskiej z USA, problemach wiecznych, a jakże Strefy euro i spotkaniu Shijing Pinga tym razem z Putinem. Będzie ciekawie. Zgarnij nawet 20 drowych akcji o wartości do kilkuset dolarów każda. Załóż konto we Freedom 24, partnera tego odcinka i całej serii Finek i brokera notowanego na amerykańskiej giełdzie Nazdach. Dzięki temu zaczniesz budować portfel od darmowych akcji i zyskasz dostęp do takich rynków i takich spółek. o których inni to nawet sobie nie śnili, a im szerszy dostęp, tym lepiej. Więc zakładajcie konta, link w opisie. Hej. Partnerem kanału jest EFTOR. Firma, dzięki której każdy biznes szybko odzyska płynność. Jeśli prowadzisz firmę i wystawiasz fakturę z terminem płatności, to e-faktor zmienia na gotówkę w 24 godziny do 15 milionów dla każdej branży i bezbędnej biurokracji. Szybko, prosto i efektywnie. Więc wejdź na efaktor.com.pl i zobacz sam jak to działa. Inwestuj skuteczniej, mądrzej i z większym spokojem. Dołącz do strefy premium DNA, podobnie jak już ponad 5100 innych inwestorów. To najlepsze miejsce do świadomego zarządzania swoim kapitałem i swoimi oszczędnościami. Dzięki za już 110 000 waszych subskrypcji do tego kanału. To dla nas wszystkich wiele znaczy. Jeśli jeszcze nie jesteście z nami, to teraz jest czas na klikanie suba i pomóżcie temu kanałowi dalej się dzięki temu rozwijać. [muzyka] Zaczynamy od Nvidia, moi mili, bo Nvidia pokazała swoje wyniki jako ostatnia z wielkiej ekipy półprzewodnikowych spółek i ponownie udowodniła, że naprawdę nie ma nie ma dziś lepszej firmy na świecie. To już w sumie powoli powoli staje nudne już. No jak można mieć wzrost przychodów na poziomie 85% rok do roku mając w kwartale przychodów 82 miliardy dolarów i zaliczając 15 kwartał z rzędu, kwartał, w którym firma pobiła prognozy rynkowe, które i tak były podkręcone przecież i wyśrubowane, bo wszyscy się już przyzwyczaili do tego, że Nvidia bije prognozy. Czysty zysk netto zamknął się w kwocie 58 miliardów dolarów, a skorygowany zysk na jedną akcję wyniósł 1,87 $, co też było lepszym wynikiem od oczekiwań. Prawie 60 miliardów dolarów zysku w kwartał. W kwartał. Ktoś może zadać pytanie, dlaczego w takim razie mimo tak dobrych cyferek reakcja inwestorów była dość powściągliwa. Ale to, moi drodzy, jest tylko efekt tego, że Nvidia jest już po prostu ogromna. Akcje publikacji cofnęły się lekko od swojego szczytu wszechczasów. spadły o jeden z hakiem tam procenta. Spółka po prostu zdążyła trochę też przyzwyczaić wszystkich, że pokazuje świetne wyniki zawsze i bez wyjątku. Inwestorzy po prostu szukając wielkich stóp zwrotu zaczęli szukać okazji gdzie indziej w świecie współprzewodników. To widać dobrze w porównaniu akcji Nvidia do szerokiego koszyka spółek współprzewodnikowych. Konkurenci rosną mocniej, bo są po prostu dużo mniejsi na rynku, a wszyscy chcą znaleźć drugą Nvidia. Tylko powstaje pytanie, czy naprawdę jest sens szukać innej Nvidia, kiedy ta obecna jest tak absurdalnie tania, tak dobrze słyszycie, jest absurdalnie tania. Obecnie Nvidia jest jedną z najtańszych spółek pspółprzewodnikowych, jakie można kupić do swojego portfela. Głównym źródłem sukcesu jest oczywiście segment centrów danych. NVIDIA olała już nawet osobne raportowanie segmentu gamingowego. Jest tak mały, że w sumie wrzucili to do koszyka inne. Data center generują 90% przychodów i podwoiły swój wynik sprzedroku. Podwoiły w tej skali biznesu razy dwa w rok. Nawet ciężko to opisać słowami. Ta linia trendu, którą można teraz widzieć na wykresie, patrząc na przychody, jeśli chodzi o tempo i wzrostu, już dwa razy wywaliła w górę, tworząc niemal paraboliczny wzrost przychodów. Wow, po prostu wow. Zdecydowano się też na zmianę struktury raportowania wydzielając z przychodów centrów danych nową grupę klientów opisaną jako ICI, która zrzesza wyspecjalizowane chmury AI klientów przemysłowych i duże przedsiębiorstwa. W skład tej grupy wchodzą między innymi takie necloudy jak Corwave czy Iren. A to oznacza, że od teraz spółka będzie osobno raportować przychody od tych biznesów. Wszystko po to, żeby ułatwić analizowanie samego biznesu i dać też lepszy wgląd w to, skąd pochodzą bieżące przychody. To ważne i krok w stronę inwestorów, bo do tej pory finanse spółki zależały w dużym stopniu od wielkich dostawców chmury publicznej określanych jako hypcalers, Alphabet, Amazon, Microsoft. No oni wszyscy łapali się do tego worka. Ale Nvidia ujawniła, że wpływy od tych gigantów, od hyperskalerów są już niemal równe przychodom od klientów z grupy ICI, która rośnie nawet szybciej w ujęciu kwartalnym niż tamta. Jensen Hang zapowiada też wejście w totalnie nowe obszary i duże nadzieje wiąże z procesorami centralnymi o nazwie Vera, które otwierają przed spółką rynek szacowany na dodatkowo 200 miliardów dolarów. Do końca bieżącego roku sprzedaż Vera ma przynieść 20 miliardów dolców, co uczyniłoby Nvidię największym dostawcą takich procesorów na świecie. Te przychody nie były nawet wcześniej wliczane do prognozowanej na lata 2025-2027 sprzedaży flagowych układów graficznych do sztucznej inteligencji z serii Blackwell i Rubin, która ma przekroczyć skumulowany 1 bilion dolarów. Różnica tkwi w pewnej roli, bo Vera to CPU, procesory centralne stworzone z myślą o etapie wnioskowania, czyli tak zwanej inferencji, przetwarzaniu realnych danych przez gotowe już modele sztucznej inteligencji. Blackwell i Rubin to procesory graficzne GPU. Ich zadaniem jest dostarczenie potężnej mocy obliczeniowej niezbędnej do trenowania modeli. I choć to są zupełnie inne chipy, to Nvidia chce zrobić coś więcej. NVIDIA chce je połączyć w jedną zintegrowaną platformę o nazwie Vera Rubin. Do tej pory CPU to było pole jednak AMD i Intel. To na tym ostatnio AMD i Intel mocno wystrzeliły. No a teraz Nvidia wchodzi tu z butami, co jest pewnym ryzykiem dla AMD, Intela. Oczywiście zachowajmy pewną powściągliwość y w kontekście tego, jak duże to jest ryzyko, bo miejsca przy tym stole wystarczy dla naprawdę każdego. Innym przyszłościowym, dużym rynkiem, gdzie chce się pozycjonować Nvidia jest robotyka i pojazdy autonomiczne, gdzie też budują już swoją obecność. Obecna skala jest więc przeogromna. Firma generuje w kwartał większą sprzedaż niż trzej najwięksi rywale razem wzięci. prognozy na ten rok zakładają całkowite przychody przekraczające 370 miliardów dolarów, czyli 22 razy więcej niż w 2021 roku. A wszystko to dzieje się przy utrzymywaniu niesamowicie wysokiej marży brutto. Naprawdę nie da się tego opisać słowami. Już 2 lata temu przecież rynek wyczekiwał, kiedy konkurencja zacznie podgryzać marżę Nvidia. Zgodnie z bezosowskim hasłem: "Twoja marża to moja okazja". Aha, marża jest w Nvidi naprawdę spora, więc i okazja jest duża. Minęły lata, bum na produkty Nvidia trwa. Marża dalej trzyma się w okolicy 75%. No ewidentnie konkurencja nie korzysta chyba z tej okazji aż tak. Nie widać też żadnej materializacji potencjalnego ryzyka uniezależnienia się innych od Nvidia. Niby każdy próbuje, niby każdy kombinuje z tymi swoimi chipami, ale jakoś nikomu nie wychodzi, bo popyt na moc jest gigantyczny i nikt nie jest w stanie jemu sprostać. A Nvidia ma przewagę tego, że jej jednostki są jednymi z najbardziej wydajnych energetycznie. Więc przeliczenie mocy na VAT, gdzie VAT jest ograniczeniem, jest bardzo wartościowe, a w Nvidia wypada bardzo korzystnie. W prognozach na kolejny kwartał firma spodziewa się przychodów na poziomie 91 miliardów dolarów, co znowu przewyższa oczekiwania. Nic nawet nowego. W tych kalkulacjach nawet nie uwzględniono żadnych przychodów z rynku chińskiego, z którego firma obecnie nie uzyskuje żadnego wpływu w segmencie centrów danych z powodu amerykańskich ograniczeń eksportowych. Choć Jenson Juank odwiedził ostatnio Chiny razem z Donaldem Trumpem spotykając się z prezydentem Shizingpingiem, to Pekin jak na razie stawia opór i próbuje rozwijać lokalnych dostawców. Niby już jest zgoda na to, żeby ta sprzedaż poszła, ale jeszcze każdy się kryguje, więc możliwe nawet, że jeśli tylko to zostanie odblokowane, to NVIDIA pokaże jeszcze lepsze wyniki. Dla rynku kluczowe pytanie pozostaje jedno. Trwałość [odchrząknięcie] tego cyklu na razie trwa trzy lata i cały czas zaskakuje. No i ktoś powie, że >> to się musi skończyć. Tak nie może być się musi skończyć. >> Czy musi? Może za rok, może za trzy, może za 10 lat, a może będzie jak powiedział Elon Musk, który twierdzi, że ludzkość nie będzie w stanie wyprodukować ilości chipów, które ją zaspokoją od teraz. Nigdy. Więc może cykl nie skończy się nigdy. >> To mi się podoba. O to chodzi. >> Możesz w to nie wierzyć, ale 100 lat temu ludzie też nie wierzyli, że będziemy latać w kosmos. No a propos kosmosu i nawet Ilona Muska to SpaceX w końcu pokazał swój prospekt emisyjny i można spokojnie mówić już o tym, że to będzie giełdowy debiut historii. Spółka ma osiągnąć wycenę na poziomie 2 bilionów dolarów już na samym starcie. Dla porównania Nvidia ma teraz 5,5 biliona. Z przedsiębiorstwa zajmącego się głównie budową rakiet SpaceX przekształca się w techniczny konglomerat, gdzie kluczową rolę ma odgrywać sztuczna inteligencja. Zrobimy osobny materiał o IPO SpaceXu, ale już teraz warto coś zajawić, bo SpaceX przestaje, albo raczej chce przestać być spółką stricte kosmiczną. Strategia opiera się na jednak na zasadzie, że żeby zarobić kolosalne pieniądze, trzeba najpierw zainwestować kolosalne pieniądze. Bo z jednej strony mamy w spółce stabilne źródło gotówki, czyli satelitarny internet Starlink, który obsłużył w pierwszym kwartale 2026 10,3 miliona subskrybentów w 164 krajach. Sam zysk operacyjny Starlinka w zeszłym roku się podwoił. Cała spółka z kolei notuje wzrost przychodów o około 1/3 rocznie w ostatnich dwóch latach. Do tego dochodzi jeszcze sztuczna inteligencja, no ale ona obciąża akurat trochę wynik. Ostatnie przejęcie XI gigantyczne inwestycje generują spore straty. SpaceX zamknął zeszły rok ze stratą netto wynoszącą prawie 5 miliardów dolarów, co było efektem trochę przejęcia wstecznie długów XAI. Wydatki kapitałowe wzrosły z 11 miliardów w 2024 do 21 miliardów w 2025. No [odchrząknięcie] biznes kosmiczny po prostu swoje kosztuje, nie? Na samą rakietę Starship wydano w zeszłym roku 3 miliardy dolarów, a łączny koszt pozostałych programów kosmicznych wyniósł 13,5 miliarda dolarów w latach 2024-2025. Jest też spore zadłużenie, które wynosi 29 miliardów dolarów, ale w tym 20 miliardów dolarów to jest pożyczka na zakup XI. No ale liczy się dla rynku przyszłość, a potencjalny rynek całkowity tej firmy szacowany jest na 28,5 biliona dolarów. I co ciekawe, nie chodzi nawet o loty w kosmos, bo te tradycyjne loty kosmiczne to rzekomo tylko 370 miliardów dolarów adresowalnego rynku. Łączność Starling to 1,6 biliona dolarów adresowalnego rynku. To gdzie jest pozostałe 26,5 biliona dolarów? czyli niemal 90, ponad 90%. A no to ma przypadać na szeroko pojętą sztuczną inteligencję, bo SpaceX co prawda dopiero goni takich konkurentów jak Google czy Open AI, ale już teraz zarabia na infrastrukturze. Firma Antropic podpisała w maju tego roku umowę na dzierżawę przestrzeni w centrach danych Colossus, co ma przynieść SpaceXowi 15 miliardów dolarów rocznie. niemal drugie tyle ile już dziś generuje SpaceX ze swojej podstawowej działalności operacyjnej. Czy Antropika na to stać? Ktoś może zapytać. To co ci od Cloda. No stać, a na pewno będzie ich stać niedługo, bo na koniec czerwca 2026 ich runrate, czyli roczne przychody powtarzalne mają już wynosić miesięcznie tyle, że w skali roku da to 50 miliardów dolarów. I dla porównania, żebyśmy poznali skalę, w lutym ta sama cwerka to było 14 miliardów dolarów. Firma zwiększyła skalę trzykrotnie. W trzy miesiące. Trzykrotnie w trzy miesiące. [muzyka] Jak to wam nie rozpierdziela ba? To nie wiem, co w biznesie może wam rozpierdzielić łeb. Docelowo serwerownie SpaceX mają trafić na orbitę zasilane energią słoneczną i chłodzone próżnią. I to jest jeden z najambitniejszych celów, jakie ma przed sobą spółka, czyli właśnie centra danych w kosmosie. to na tym chcę zarabiać najwięcej. Udany debiut giełdowy, a będzie udany i się odbędzie, przyniesie wzrost majątku menadżerów i samego Maska, bo wartość akcji Maska może sięgnąć 700 miliardów dolarów tylko z tego ma on 41% udziału w spółce. Po sumowaniu z pozostałym majątkiem uczyni go to pierwszym bilionerem na świecie. No tylko trzeba otwarcie przyznać, że inwestowanie w SpaceXa będzie sportem naprawdę ekstremalnym. Jeśli wartość rzeczywiście sięgnie 2 bilionów dolarów, to mnożnik enterprise value do sprzedaży na 2026 wyniesie 75. Enterprise value do sprzedaży to takie porównanie wartości całej firmy do jej przychodów i dla porównania nawet tak drogi Palantir chodzi po 38 na tym wskaźniku. Spółki takie jak Nvidia czy AMD po 13, a Bigtechy są jeszcze tańsze. To jest kosmiczny hype. I ten kosmiczny hype na SpaceX rozlewa się po całej branży. W Polsce odleciał Creotech Scanway. za granicą konkurencyjny Rocket Laab, którego wycena też na wzór SpaceXa wystrzeliła ostatnio do zbliżonych poziomów, przekraczając 70okrotność enterprise value do sprzedaży. Już nawet Tesla, którą przecież wielu uważa za ekstremalnie drogą, nie, nie ja, jest notowana cztery razy taniej niż będzie notowany SpaceX. No to robi wrażenie, ale rynek w takich wypadkach nie kupuje liczb, kupuje wizję i narrację. A trzeba przyznać, że akurat Elon Musk potrafi to sprzedawać jak mało, mało kto. I odpowiadając na wasze liczne pytania, nie wiem jeszcze czy ja będę dokładać SpaceX do portfela. Jestem fanboyem Maska, otwarcie się do tego przyznaję, ale na razie jestem fanboyem Tesli. Nie wiem czy będę też fanboyem SpaceXa. Zobaczymy. Czas pokażę. W publicznym portfelu agresywnym jaki prowadzę dla was we Freom 24 obecna jest na pewno na dzisiaj Tesla. A sam portfel radzi sobie wyśmienicie. Pozdrawiam serduszka. Na liczniku już 92% zysku od początku 2024 roku i nowe all time high specjalnie dla was wykręcone przez cymcola i też mogliście to powtórzyć na własnych portfelach. Nic poza wiadoleniem nie stało na przeszkodzie. AMD portfela ostatnio zniknęło, ale to też nie znaczy, że półprzewodniki są passe. O nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie. Ostatnio na social media wstawiłem takiego oto mema i trzymam się go bardzo, bardzo mocno. Jeśli chcecie poznać tożsamość wszystkich tych trzech spółek, to niestety pozostaje wam dołączyć do DNA Premium, ale jedną z nich poznać możecie, bo została dorzucona do publicznego portfela agresywnego. Ampenol trafił do portfela, który jako firma jest szeroko omawiany również w DNA Premium. Wy musicie niestety obejść się smakiem, jeśli chodzi o szczegóły funkcjonowania tej firmy. Yyy, więc jeśli chcecie wiedzieć, w co inwestujecie, to nie polecam jednak dołączyć i przeczytać. Ja jestem w każdym razie pozytywnie do ampenolu nastawiony. A wy pamiętajcie też, że żeby móc stworzyć sobie takie portfele dla siebie, jak na przykład ten we Freedom 24, ja mam to, potrzebujecie dobrego brokera właśnie, który ma dostęp do jak najszerszej oferty. A Freedom, który jest partnerem całej serii Finwiek, dokładnie ma taką gotową ofertę. szeroki dostęp do masy rynków też, których nigdzie indziej nie znajdziecie i bogatą ofertę opcji, z których czasem warto korzystać, jeśli tylko wie się co się robi. Już niedługo też będziecie mogli tam też handlować akcjami na z GPW, więc wszystko będzie w jednym miejscu i do tego możecie odebrać specjalny bonus do 20 akcji o wartości kilkaset dolarów każda. Także do dzieła. Wystarczy założyć konto z linka i bawimy się. Bawi się też Europa, bo Unia Europejska sfinalizowała w końcu treść długo odkładanego porozumienia handlowego ze Stanami Zjednoczonymi. Tu negocjacje trwały wiele miesięcy. Ostatecznie kompromis wypracowano w środę rano pod przewodnictwem Cypru, które obecnie kieruje pracami Unii. To jest kluczowy krok, który w końcu, w końcu pozwala ominąć poważną przeszkodę i zatwierdzić umowę przed terminem wyznaczonym przez Donalda Trumpa. Sfinalizowanie tekstu ma pomóc też w złagodzeniu napięć na linii Waszyngton Bruksela, które w ostatnich tygodniach zwłaszcza mocno przybrały na sile z powodu krytyki Donalda Trumpa dotyczącej europejskiej gospodarki i braku zaangażowania w wojnę w Iranie. Główne założenia tej umowy uzgodniono wstępnie w lipcu zeszłego roku. Polegają one na tym, że Unia Europejska zniesie cuła na amerykańskie towary przemysłowe. W zamian Stany Zjednoczone nie nałożą na europejski eksport ceł wyższych niż 15%. Sprawa stała się dość pilna, bo Donald Trump zagroził, że jeśli umowa nie wejdzie w życie do 4 lipca, to podniesie cłania europejskie samochody z 15 do 25%. To ultimatum padło po jego rozmowie z szefową Komisji Europejskiej Ursulowyen, w której to prezydent USA zarzucił Europie opieszałość. No akurat ciężko się z tym nie zgodzić, nie przyznać mu racji, bo temat ten ciągnie się od lipca ubiegłego roku. Droga do porozumienia, jak to w Unii, bywa długa i skomplikowana. Europejscy politycy wielokrotnie blokowali zatwierdzenie umowy najpierw z powodu gróźb Trumpa dotyczących aneksji Grenlandii, potem po wyroku Sądu Najwyższego w Stanach, który uchylił część globalnego systemu celnego i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. W marcu Parlament Europejski dodał do przepisów poprawki. Zapisał też, że umowa wygaśnie w marcu 2028 i nie wejdzie w życie, dopóki Amerykanie nie wywiążą się ze swoich wcześniejszych obietnic. Amerykanie potem się przepychali, że nie chcą i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. W efekcie w końcu jest środowy kompromis, gdzie ważną częścią ustaleń są głównie cła na metale. W sierpniu zeszłego roku Stany Zjednoczone rozszerzyły 50% cła na setki produktów zebrających stal i aluminium, w tym motocykle czy zastawy stołowe nawet. I choć formalnie nie łamało to wcześniejszej umowy, to w praktyce omija to ustalony 15% limit. I aby się zabezpieczyć, dopisano klauzulę, która ma pomóc zawiesić umowę handlową, jeśli po 2026 cła na te wyroby przekroczą 15%. Teraz ten gotowy tekst trafi pod oficjalne głosowanie, a Parlament Europejski ma zatwierdzić umowę 16 czerwca. Krótko po tym decyzję podejmą też unijne stolice. Umowa jest na tyle istotna, że Stany Zjednoczone importują najwięcej towarów właśnie z Unii, więc obie strony mają tu o co walczyć. No i może w końcu zdjęcie przynajmniej tego czynnika geopolitycznego ryzyka odblokuje jakoś chociaż minimalnie ten potencjał, który gdzieś tam w Europie jest. przydałoby się go odblokować, bo Europa ma chyba o co więcej walczyć niż Stany Zjednoczone. Ostatnio były nowe odczyty wskaźników PMI dla strefy euro i te pokazały się ponownie na najniższym poziomie od 2023 roku. Dalej ciężko wypracować trwałe odbicie gospodarcze. Główny wskaźnik Composite PMI, który obrazuje łączną kondycję przemysłu i usług spadł w maju do 47,5 punktu z poziomu 48,8 w kwietniu. Rynek spodziewał się, że ten wynik pozostanie bez zmian. No i okazało się, że jednak zmienił się na gorsze. Umowna granica to 50 punktów, która ma oddzielać wzrost gospodarczy od recesji gospodarczej. To oczywiście jest umowna granica. Nie chodzi o to, że jak jest poniżej 50, to będzie recesja. No ale jeśli tendencja jest spadkowa, to co do zasady gospodarka mocno zwalnia. Oczywiście sytuacja w poszczególnych sektorach i krajach jest zróżnicowana. To nie tak, że wszędzie jest tak samo słabo albo tak samo dobrze, bo na przykład przemysł odnotował chwilowy wzrost, ale wynikało to z kolei wyłącznie z zapobiegawczego gromadzenia zapasów przez firmy poie przed wzrostem cen po tym jak ropa wystrzeliła. O tym też mówiłem w odcinkach, ale ten efekt już przemija. Ważniejszy jest trochę sektor usług, a ten wyraźnie podupada, bo przez wojnę wzrosły trochę koszty życia, co ogranicza bezpośrednio wydatki na usługi. Spadek popytu widać też w zapotrzebowaniu na towary jak i na usługi, a sytuacje dodatkowo pogarszają częste opóźnienia w dostawach. No jak spojrzy się w ogóle na poszczególne kraje to w Niemczech sytuacja była w miarę stabilna. Była gówniana, ale stabilna. Ale na przykład we Francji aktywność spadła do najniższego poziomu od 2020 roku, a oni wydawali się, że jednak wychodzą z tego europejskiego dołka. Taki rozwój wydarzeń to duży problem dla Europejskiego Banku Centralnego, bo osłabienie gospodarki razem z delikatnie rosnącą inflacją, która w najbliższych miesiącach może znowu zbliżyć się o 4%, no to jest przepis na kompletne związanie rąk. Bank rozważa podwyżki stóp procentowych nawet, żeby walczyć z presją cenową, ale nie można dać tych podwyżek, bo jest nawet wielka obawa o pół punktu procentowego podwyżki, bo inaczej gospodarka może spowolnić. Europejski Bank musi więc ponownie wybierać, czy walczyć z inflacją, czy zapobiegać pogorszeniu kondycji gospodarczej i naprawdę nie ma tu dla niego żadnej dobrej drogi. Sporym elementem nawracających problemów w ogóle w Unii jest też demografia. I w tym temacie z kolei w ostatnim tygodniu Financial Times przygotował bardzo ciekawy obszerny raport na temat tego, co rzekomo ma stać za kryzysem demograficznym w wielu krajach. Warto go przeczytać, zwłaszcza, że obecny spadek liczby urodzeń na świecie mocno przyspiesza. ponad 2/3 ze 195 krajów wskaźnik dzietności spadł poniżej 2,1. To ten poziom, który gwarantuje stabilność populacji bez imigracji. Problem więc przestał być wyłącznie nawet domeną państw bogatych, bo w 2023 ten wskaźnik spadł w Meksyku poniżej poziomu w Stanach Zjednoczonych i podobny trend widać w Brazylii, Tunezji czy nawet Iranie. Kraje rozwijające się zaczynają powoli też się starzeć, zanim zdążą się wzbogacić jeszcze do tego. A to obala popularne myślenie, że tylko bogate społeczeństwa przestają się rozmnażać. No jak widać nie do końca. Młodzi ludzie niby wciąż deklarują, że chcieliby mieć średnio dwójkę dzieci, ale istnieje spora przepaść między planami a rzeczywistością. Może te pierwsze już dojeżdża ich tak bardzo, że zostają przy jednym. Główna przyczyna zmian demograficznych tkwi tutaj w tym, że coraz mniej ludzi w ogóle tworzy pary, a nie w tym, że stałe związki mają mniej dzieci. Gdyby wskaźnik małżeństw i wspólnego mieszkania w Stanach Zjednoczonych utrzymał się na poziomie sprzed dekady, to ogólna dzietność byłaby dziś wyższa niż wtedy. Zjawisko to ma więc charakter bardzo nierównomierny i przypomina trochę literę K, gdzie wskaźnik zakładania rodzin i posiadania dzieci w grupie osób z najwyższym wykształceniem pozostaje stabilny. W niektórych nawet rośnie, ale to w grupie z niższymi wykształceniami i z niższymi dochodami ten spadek liczby związków i urodzeń jest najgłębszy. A to też przeczy pewnym stereotypom. No ale też pokazuje, że na dzieci pozwalają sobie z reguły ludzie, którzy co do zasady mają więcej pieniędzy. Czyli ta tradycyjna pomoc państwowa okazuje się bardzo nieskuteczna. Choć kraje rozwinięte od lat 80 potroiły realne wydatki na świadczenia na dzieci czy urlopy rodzicielskie, to średnia dzietność i tak spadła z 1,85 do 1,53. Ważnym czynnikiem hamującym zakładanie rodzin ma też być sytuacja na rynku nieruchomości, bo nawet za połowę spadku dzietności od lat 90 w USA i Wielkiej Brytanii ma odpowiadać spadek poziomu własności mieszkań i fakt, że młodzi ludzie dłużej mieszkają z rodzicami. Ale gospodarka nie wyjaśnia wszystkiego. W krajach nordyckich dzietność spada mimo stabilności ekonomicznej, a w wielu miejscach na świecie pary, które decydują się na wspólne mieszkanie rozstają się, a nie decydują na dziecko. Więc nie ma w tych odpowiedziach jedności. No i badacze wskazywani przez Financial Times wymyślili sobie coś innego. Coraz częściej wskazują na upowszechnienie smartfonów i mobilnego internetu jako potencjalnego niszczyciela demografii. Liczba urodzeń zaczęła faktycznie gwałtownie spadać w momentach, które pokrywają się z masowym wdrożeniem smartfonów na lokalnych rynkach. Może coś w tym jest? No technologia mogła jakoś wpłynąć na demografię przez chociażby ograniczenie kontaktów osobistych. W Korei Południowej czas spędzany na bezpośrednich spotkaniach z rówieśnikami skurczył się o połowę w ciągu 20 lat. Rzadsze kontakty w świecie rzeczywistym z kolei wydłużają albo nawet uniemożliwiają znalezienie partnera. Dodatkowo aplikacje takie jak Instagram czy TikTok budują sztuczne wyobrażenia o relacjach i drastycznie podnoszą oczekiwania wobec każdego partnera. A jeśli to prawda, to rozwiązanie tego kryzysu nie będzie miało swoje odpowiedzi w zasiłkach finansowych. Kluczowe będzie zmienienie coś w kontekście nawyków cyfrowych. A to jest praktycznie nierealne. Tylko znowu trzeba przyznać, że to brzmi jak bardzo populistyczny chwyt. W końcu wcześniejsze dane z tego samego raportu Financial Times pokazują, że spadek liczby urodzeń to jest proces trwający od dekad, nazywany przez demografów często drugim przejściem demograficznym. Dziś w krajach rozwiniętych zaczęła gwałtownie spadać już w latach 60. 70. XX wieku, a z perspektywy historycznej tąpnięcie po 2007 może być po prostu kolejną fazą tego samego długofalowego trendu, który jest napędzany chociażby przez urbanizację, chociażby przez powszechny dostęp do antykoncepcji, no i chociażby częściowo pewnie też przez technologię. Smartfon mógł trochę podkręcić te tempo, ale to nie on te tempo zainicjował. No a na sam koniec, moi drodzy, zostało nam jeszcze spotkanie lidera Chin Shjing Pinga z Władimirem Putinem. Z kolei spotkanie, które odbyło się zaledwie kilka dni po szczycie z Donaldem Trumpem, co dobrze pokazuje jak intensywnie obecnie Pekin prowadzi politykę zagraniczną i jak chętnie rozmawia z liderami z całego świata. Tylko w tym roku Shijing Ping przyjął już przywódców między innymi z Wielkiej Brytanii, Kanady, Hiszpanii, Irlandii, Korei Południowej, Wietnamu, no i teraz Rosji i Stanów Zjednoczonych. Powodem rozmów akurat w tym wypadku była sytuacja na Bliskim Wschodzie. Shing Pink skierował jasny apel do Donalda Trumpa, wzywając go, aby ten nie wznawiał działań wojennych w tamtym regionie. Samo powitanie Włabimira Putina też na placu Tianmian miało bardzo uroczysty charakter. Odpowiadało dokładnie takim samym standardom, z jakim wcześniej przyjęto Donalda Trumpa. Pełen salut armatni, 21 wystrzałów, orkiestra wojskowa, hymnym obu państw rozegrane. Prezydenciów witały dziesiątki dzieci trzymających flagi, machających do tych wszystkich ludzi tam. Hej, dzień dobry panie Putin. Putin nazwał Shingpinga drogim przyjacielem i zadeklarował, że relacje między Rosją a Chinami znajdują się na bardzo wysokim poziomie. No nie do końca wiadomo o co chodziło mu z tym drogim, czy drogi, że taki fajny, czy drogi, że jednak sporo kosztujący, zwłaszcza, że to teraz de facto Chiny utrzymują Rosję. Rosja jest dla Chin obecnie najważniejszym dostawcą surowców energetycznych i ma sporą siłę negocjacyjną. Dla Putina była to już 25 wizyta w tym kraju. Rozmowy miały również bardzo konkretne tło gospodarcze, a jednym z głównych tematów był projekt planowanego gazociągu Siła Syberii 2. I to był chyba najważniejszy element gospodarczy tego spotkania. Rosja jest dziś ogromnie zależna od handlu z Chinami. Taka współpraca pozwala Moskwie więc osłabić skutki sankcji, jakie Zachód nałożył po inwazji na Ukrainę. A zależność jest tym bardziej widoczna jeśli chodzi o kupowanie nowoczesnego sprzętu, bo Rosja sprowadza przez Chiny ponad 90% potrzebnych jej, a objętych sankcjami technologii. Prawda jest jednak taka, że choć oficjalna prasa w Chinach nawołuje do zacieśniania współpracy w obszarach takich jak sztuczna inteligencja, biotechnologia, zielone inicjatywy czy badania kosmiczne, to ta relacja Chin z Rosją jest niebywale nierównomierna. Rosja potrzebuje Chin dużo, dużo, dużo bardziej niż Chiny potrzebują Rosji. No dobrze moi drodzy, to jeszcze czas na Q&A. Jak co finek, możecie zadawać pytania w komentarzach. Nasz zespół wybiera kilka tych pytań, ja na te pytania odpowiadam sobie tutaj jak siedzę, to odpowiadam. No i teraz wybrano takie oto pytanka. Pytanie numer jeden. Wspominałeś, że masz sporą ekspozycję na CD Projekt przez kontrakty. Był o tym materiał tutaj. Przez jakiego maklera jest zawierasz. Zastanawiam się też dom maklerski, o to zakładam, że chodzi. Zastanawiam się też czy futures na GPW nie mają zbyt małej płynności, co zwiększa ryzyko. Może jakiś odcinek o kontraktach futures. To najpierw zacznijmy od tego, że odcinek o futuresach spoko mogę zrobić, chociaż jest już jeden odnośnie kontraktów walutowych. Tutaj on był bardzo ciekawy, jakby polecam. Nauczcie się jak robić hedging walutowy na bezpośrednio rynku GPW. Tak, mam ekspozycję na CD Projekt przez kontrakty terminowe, przez futuresy. Zawieram je przez dom maklerski. No to nie jest konkurencja de facto, bo Freedom nie oferuje takich narzędzi. Przez dom maklerski boś je zawieram. Polecam też mieć wiele rachunków maklerskich, dlatego no na przykład nie byłbym w stanie w jednym korzystać z futuresów, a w innym nie byłbym w stanie mieć dostępu do rynku greckiego i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Więc polecam kilka nie mieć. Przynajmniej ja mam dziewięć albo 10 już rachunków maklerskich, nie pamiętam. Y, zastanawiam się też, jest dalsza część tego pytania, czy futures na GPW nie mają zbyt małej płynności, co zwiększa ryzyko. W wielu przypadkach mają, dlatego wtedy nie warto z tego korzystać, ale wśród tych największych spółek WIG20 i indeksów, no to WIG20 i MG 40 i no na taką połowę MWIGu, te ta płynność jest wystarczająca, przynajmniej dla takiego standardowego indywidualnego inwestora. Ja w ogóle bardzo polecam futuresy do korzystania jako narzędzia do portfela. Dalej. Większość inwestorów, których oglądam na YouTubie nie mówię o inwestowaniu w nieruchomości. Serio. Większość [odchrząknięcie] inwestorów na YouTubie mówi o inwestowaniu w nieruchomości. No ale nieistotne. Czy ty osobiście inwestujesz w taki sposób? Nie, nie inwestuję w taki sposób. Nie ma to żadnego sensu według mnie. Co sądzisz o obecnej sytuacji ruchu nieruchomości? Jak mówi w przeciągu roku do dwóch lat? W przeciągu roku do dwóch lat to se można prognozować, nie wiem w sumie nawet co, swoje samopoczucie, może nawet nie do końca. Yyy, w każdym razie ja nie inwestuję w nieruchomości. Nie widzę obecnie sensu inwestowania w nieruchomości. Rozumiem, że dla niektórych to jest dywersyfikacja portfelowa, ale umówmy się, dywersyfikacja portfelowa to powinna być dla ludzi, którzy mają już dziesiątki, a może i FF w dziesiątki milionów złotych. Yyy, fakty są takie, że IRR, czyli ta wewnętrzna stopa zwrotu z rynku nieruchomości spadła w ciągu ostatnich dwóch lat i będzie spadać dalej. Obecnie realnie jesteśmy w stanie jesteście w stanie wyciągnąć de facto takiego samego albo wyższego IRRA, wrzucając po prostu pieniądze w obligacje skarbowe i nie trzeba się bawić na rynku nieruchomości z tymi co tam wynajmują, szukać ekip, jakby amortyzować, naprawiać. Po co, skoro IRR jest bardzo podobny. Więc jakby no ja nie korzystam, nie planuję korzystać. Dalej pytanie do Q&A. Co sądzisz o wskaźniku PEG? Tu miało być p ratio forward. Czy używasz oraz czy uważasz, że istnieje lepszy sposób wyceny? Jak tak, to jaki? nie ma jednego, po pierwsze, uniwersalnego sposobu wyceny, bo każda spółka powinna mieć inny sposób wyceny. Y, utożsamianie jednego wskaźnika z każdą spółką i przypilanie takiej łatki, że teraz to jest dobre miejsce do patrzenia, na to nie ma sensu. Yyy, to raz, dwa, akurat Peg Ratio, jeden z ulubionych wskaźników Petera Lincza, który jest w trójce moich ulubionych inwestorów w historii, jest spoko. Jakby lubię go, lubię na to patrzeć. Przy czym [westchnienie][wciągnięcie powietrza] ogólnie można robić modyfikację tego, no bo peg ratio to jest cena do zysku podzielona przez te tempo wzrostu zysku, ale cena do zysku jest dobrym miernikiem dlatego czy dobrze wycenione są indeksy, a nie konkretne spółki. Yyy, na indeksy można tak patrzeć, bo indeksy to zbiór spółek, ale w przypadku pojedynczej spółki P do E niewiele czasem mówi, a nawet bardzo rzadko cokolwiek mówi. Więc w efekcie można to modyfikować, używać nie P do E/ G ratio, tylko można na przykład używać POS S albo P do cash flow i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. W ogóle bardzo niedocenianym narzędziem i wskaźnikowym jest price to cash flow. Także na tym też polecam zawiesić sobie czasem oko i doczytać co to jest price to cash flow i dlaczego ma dużo przewag. Dalej mi ostatnie pytanie. Jakie widzisz perspektywy dla branży internetu i-commerce technologii na rynkach wschodzących? Bardzo pozytywne, ale trzeba się przygotować na to, że będzie bujało. Jest też specjalny ETF na to emk i tenże ETF wielokrotnie bywa w moich portfelach. Ja jestem bardzo pozytywnie nastawiony do rozwoju technologii na rynkach wschodzących, bo po prostu jest to jeszcze rynek, który jest bardzo niezagospodarowany, a im mniej zagospodarowany, tym większe potencjalne Grow Story tam się szykuje. Tylko, że zawsze buja bardziej. No to moi drodzy, jak macie jeszcze jakieś pytania, to w komentarzach. To wszystko moi drodzy w tym filmiku, który powstał dzięki partnerowi tego odcinka Triom 24. A jeśli uważacie go za wartościowy, to pomóżcie znaleźć go innym, czyli zostawcie łapkę w górę, napiszcie komentarz, zostawcie suba i pamiętajcie, że na innych naszych social mediach często pojawiają się treści, których nigdy nie ma i nie będzie na YouTubie, więc też warto je śledzić. Linki są oczywiście w opisie tego materiału. A w tym to już wszystko. Do zarobienia. Cześć.

Przewijanie do góry