Obejrzyj ten film zanim kupisz Bitcoina! ETF vs Giełda vs Portfel
Omawiamy trzy sposoby nabycia BTC: przez instrumenty pochodne (ETF/ETN/ETP) na rachunku, zakup na giełdzie oraz przelew na własny portfel.Pokazujemy różnice w rzeczywistym posiadaniu, kontroli nad kluczami oraz ryzyka.
- ETF/ETN/ETP – ekspozycja na cenę bez dostępu do rzeczywistych monet; omówienie emitenta, powiernika, opłat zarządzania, ryzyka upadku.
- Giełda kryptowalut – możliwość wypłaty BTC, ale klucze należą do platformy; proof‑of‑reserves, regulacje MiCA oraz ryzyko utraty.
- Własny portfel (self‑custody) – pełna kontrola nad kluczami, odpowiedzialność za bezpieczne przechowywanie seed; praktyki: testowa wypłata, zapis offline, unikanie używanych urządzeń.
Analizujemy koszty transakcyjne, prowizje giełdowe, opłaty zarządzania produktami pochodnymi oraz podatki w Polsce (PIT‑38, 19 %). Pokazujemy, jak skorzystać z promocji Bybit EU (25 USDC przy depozycie 100 USD) oraz uzyskać wskaźniki TradingView. Wybór zależy od celu – spekulacja na cenę → instrumenty pochodne; długoterminowe posiadanie i niezależność → własny portfel.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Jedno z pytań, które najczęściej pojawia się pod moimi filmami brzmi mniej więcej tak: Jak kupić bitcoina? Czy lepiej kupić na giełdzie krypto, czy lepiej kupić go przez ETFA? I tu osobiście dałbym krótką i jasną odpowiedź. Tak samo jak ze złotem. Jeśli możesz mieć u siebie, to dlaczego miałbyś trzymać u kogoś? Ale omówimy sobie to dzisiaj w szczegółach. No bo bitcoina można kupić na kilka zupełnie różnych sposobów i nie każdy z nich oznacza, że faktycznie go posiadamy. Można kupić instrument na rachunku maklerskim, który będzie no niemal dokładnie naśladował cenę Bitcoina. Kiedy Bitcoin rośnie, rośnie także wartość tej inwestycji. Jak spada, to tak samo. Tyle że nie ma żadnego adresu w sieci. Nie możemy wysłać nikomu tego Bitcoina, nie możemy podpisać transakcji, ani wypłacić go na własny portfel. Masz papier wartościowy dający ekspozycję na cenę samego Bitcoina, ale nie masz Bitcoina. Ale możesz też kupić bitcoina na giełdzie kryptowalut. Wtedy kupujesz aktywo, które można wypłacić w sieci, ale dopóki pozostaje ono na giełdzie, no to giełda dalej kontroluje klucze i technicznie przechowuje środki w twoim imieniu. Trzecia możliwość to właśnie kupno bitcoina na giełdzie, a następnie wypłacenie go na własny portfel. Dopiero wtedy sam kontrolujesz klucze i możesz korzystać z Bitcoina bez zgody brokera, banku czy giełdy. I właśnie dlatego pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie gdzie kupić bitcoina. Ważniejsze jest, czy chcesz jedynie zarabiać na zmianie jego ceny, czy naprawdę chcesz go posiadać. I w tym filmie właśnie pokażę ci, czym różni się od siebie zakup na te trzy różne sposoby. Zapraszam do oglądania. Pamiętajcie, że to co usłyszycie w tym filmie to są moje opinie, nie jest to porada inwestycyjna. Partnerem odcinka jest Bybit EU, czyli giełda kryptowalut działająca w Europie z autoryzacją MIKA. Jeśli chcesz kupić swoje pierwsze kryptowaluty i mieć Bitcoina naprawdę, a nie tylko posiadać instrument pochodny, to możesz to zrobić właśnie tutaj, a następnie przelać na swój portfel. Do samego BBita jeszcze wrócimy. W każdym razie link do rejestracji znajdziesz w opisie tego filmu. ETF, ETP i ETN. Trzy różne skróty, które są mylone. Mamy coś takiego jak ETFY, czyli Exchange Traded Fund. Jest to fundusz, którego jednostki możesz kupić na giełdzie. Tak samo jak kupujesz akcje. ETF faktycznie te akcje skupuje. Jeżeli masz na przykład ETF na S&P 500, to znaczy, że fundusz posiada faktycznie akcje tych 500 dużych amerykańskich spółek, a ty kupujesz sobie mały udział w ich portfelu. I to oznacza, że ten twój udział jest fizycznie zabezpieczony odpowiednią ilością akcji, które odpowiadają temu jaki masz udział. I tu w Stanach Zjednoczonych faktycznie działają ETFy spod na Bitcoina, które no kupują bitcoina i ty masz możliwość kupić sobie jednostki takiego funduszu, który daje ci właśnie taki śladowy udział w całym dużym portfelu. Natomiast w Unii Europejskiej to tak nie funkcjonuje i tutaj nie doszukamy się raczej ETF-u na Bitcoina, tylko prędzej doszukamy się ETP albo ETN. ETP to jest taka szeroka kategoria, taka po prostu nazwa zbiorcza tak naprawdę i możemy powiedzieć, że to jest ogólne określenie dla produktu na Bitcoina, który ma ekspozycję na cenę Bitcoina. Może być też powiązany z ropą, złotem, srebrem i tak dalej. Najczęściej te europejskie produkty, które dają ekspozycję na bitcoina to będą ETNy, czyli to jest taka jakby podkategoria ETP. To jest właśnie taki plik w folderze, nazwijmy to tak, gdzie folderem jest ETP, a ETN jest takim właśnie plikiem w całym tym dużym folderze. I taki ETN może być fizycznie zabezpieczony bitcoinami, z tym, że my nie stajemy się ich właścicielem, czyli mamy jakąś pulę bitcoinów, które stanowią zabezpieczenie papieru wartościowego, który kupujemy. To jest coś troszeczkę innego niż kupowanie ETFU, który jakby daje nam bezpośrednio udział w całym portfelu funduszu. Tu kupujemy udział w takiej puli, która stanowi zabezpieczenie tego po prostu papieru wartościowego. Jeszcze są ETC, czyli Exchange Traded Commodity, z tym, że one no na Bitcoina nie występują. Tutaj raczej śledzimy ceny towarów, na przykład ceny ropy, ceny pszenicy, gazu i tak dalej. Tam możemy znaleźć etc. Przy wyborze takiego ETN-u, bo de facto innych tutaj w Unii Europejskiej nie mamy do wyboru, warto sprawdzić kilka rzeczy. kto stworzył ten produkt i ktoś kto jest emitentem. Czy jest to jakiś duży znany fundusz, czy może jakiś noame, którego yyy nie rozpoznajemy, jaka jest płynność tego funduszu i tak dalej. Kolejna sprawa, czy jest faktycznie zabezpieczony Bitcoinem, czyli na przykład jest papierem wartościowym, który jest emitowany, bo ma zabezpieczenie w takim koszyku bitcoinowym. Warto sprawdzić, kto przechowuje środki, czyli kto jest właśnie tym powiernikiem, ile wynosi roczna opłata, czyli jakie są koszty zarządzania takiego ETN-u, ile musimy co roku oddać. Nie tyle, że my dopłacamy z kieszeni, co zostanie wzięte z aktywów tego funduszu, żeby opłacić jego bieżącą działalność. No i kolejna sprawa, co się stanie z twoimi pieniędzmi, jeśli emitent albo powiernik będzie miał problemy, czyli jakie są tutaj zabezpieczenia, fundusze gwarancyjne i tak dalej. To są rzeczy, które warto sprawdzić. No w dzisiejszych czasach z użyciem AI to jest dosłownie 5 minut i po sprawie. Co tak naprawdę posiadasz? Tutaj dochodzimy do bardzo ważnego pytania. Co właściwie posiadasz w każdym z no różnych przypadków? Jeśli kupujesz jakiś produkt na Bitcoina poprzez rachunek maklerski, no w Unii Europejskiej pewnie będzie to ETN, to wygląda to mniej więcej tak, że jest jeszcze po drodze paru pośredników. Jesteś ty i zapis twojego zakupu znajduje się u brokera. Następnie jest jeszcze po drodze emitent tego papieru wartościowego, który kupiłeś, który niejako odpowiada za to, żeby ten papier w przyszłości wymienić potencjalnie na pieniądze. I dalej jest jeszcze powiernik, który trzyma te bitcoiny na swoim portfelu. Więc jak widzisz, ten łańcuszek jest no dość długi i zawsze któreś ogniwo może w nim pęknąć. Jeżeli zbankrutuje broker, to nie jest to jeszcze koniec świata, bo broker jest tylko pośrednikiem i co do zasady aktywa klientów powinny być oddzielone od majątku takiego brokera. W takim scenariuszu nie masz dostępu do przechowywanego bitcoina. Nie znasz kluczy do portfela i nie możesz powiedzieć: "No halo, halo, proszę mi tutaj oddać moją część w BTC". No jeżeli cokolwiek zostanie oddane w razie problemów, to raczej będą to pieniądze, a nie bitcoiny. I tu problem może być na przykład taki, że fundusz padnie, dajmy na to, w besie i nie wiem, będzie to trwało pół roku za na wypłatę środków i okaże się, że Bitcoin od tego czasu urósł. No i teraz pytanie, czy wypłacić od momentu, w którym tej wypłaty zażądano, czyli kiedy fundusz upadał, czy po obecnej cenie. No wydaje się to może trochę i abstrakcyjne, ale jak upadała giełda Mandgox, no to akurat nie był ETN, tylko giełda Krypto, no to były niejednokrotnie propozycje, żeby oddać tym ludziom gotówkę. No a oni chcieli Bitcoina i bardzo słusznie, bo kiedy doszło do faktycznie tych wypłat z Mandgoxa, no to tam wielu milionerów się narobiło od czasów tego upadku. Idąc dalej, możemy mieć nasze bitcoiny na giełdzie krypto i tam je trzymać. Tutaj jest troszeczkę krótszy ten łańcuch y jakby osób po drodze, no bo jesteśmy my i jest potem giełda kryptowalut. Z tym, że w takiej sytuacji my dalej nie posiadamy tych bitcoinów tak w pełni, bo realnie na portfelu yy giełdy leżą te bitcoiny i to giełda ma klucze do tego portfela, a nie my. Gdyby giełdzie przyszło zbankrutować jak FTX, Zonda czy jeszcze inne giełdy, no to jest duże ryzyko, że tych środków nie dostaniemy. No żeby nie powiedzieć, że na pewno ich nie dostaniemy. My widzimy oczywiście saldo, możemy kupić, sprzedać, możemy nawet zlecić wypłatę, ale formalnie dalej giełda może ją zatwierdzić i wykonać. Nie możemy my na przykład tego bitcoina sobie wypłacić bez zgody giełdy. Giełda musi wyrazić na to zgodę. I dopiero ten trzeci scenariusz, w którym wypłacisz sobie środki z giełdy na własny portfel. jest tym, w którym faktycznie Bitcoina posiadasz i nikt ci go w tym momencie nie zabiera. Nikt nie wyłączy ci transakcji i tak dalej. Nie ma banku, który powie: "Nie wolno zrobić przelewu" albo nie ma giełdy, która powie: "Nie wolno ci teraz wypłacić". Albo nie ma też brokera, który na przykład powie ci, że no w tym momencie rynek jest zamknięty, przepraszamy. Masz pełną kontrolę dopiero wtedy, kiedy przelejesz Bitcoina na własny portfel. No i właśnie giełda kryptowalut to jeszcze nie jest własny portfel. Tu warto doprecyzować popularne hasło, czyli kupuję prawdziwego bitcoina na giełdzie. No tak, na rynku spot kupujesz aktywo, które można wypłacić w sieci Bitcoin, ale dopóki go nie wypłacisz, to kontrolę nad kluczami ma giełda. Regulacje, które weszły w Unii Europejskiej, no z pozoru dają nam trochę większe bezpieczeństwo, większą kontrolę nad tymi giełdami. Druga strona medalu jest taka, że zaglądają nam do D. No ale tak czy inaczej już raczej będzie trudniej o to, żeby były jakieś spektakularne bankructwa czy niewypłacalności giełdł, chociażby dlatego, że muszą publikować swoje proof of reserves i udowadniać, że faktycznie mają pokrycie środków klientów i robić to na bieżąco. Nie jest to jednak gwarancja depozytu bankowego, ani żadne magiczne usunięcie całkowicie ryzyka kontrahenta. Bo jeżeli giełda w jakiś sposób rozpuściłaby środki i one by zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach, no to i tak ich nie odzyskamy, no bo ich po prostu nie ma. I tutaj co najwyżej zostaniemy objęci ochroną do jakichś określonych kwot. Dlatego giełdę trzeba traktować jak kantor. Przychodzę tam, płacam środki, daję na przykład moje złotówki, kupuję za to euro i to euro biorę i wychodzę. No nie spotkałem się jeszcze z kimś, kto by poszedł do kantoru, zostawił tam złotówki, wymienił na euro i to euro zostawił w kantorze i powiedział: "A wie pan co, ja przyjdę po to euro za tr lata?" No nie wymieniasz i bierzesz do siebie. Jeżeli można przechowywać na własnym portfelu, to dlaczego by tego nie robić? Tutaj, jeżeli mamy już coś na giełdzie i chcemy to mieć na własnym portfelu, to warto pamiętać o takich dobrych, mądrych zasadach. To znaczy najpierw stworzyć w ogóle portfel, na który możemy te bitcoiny odebrać. Czy to będzie Hot Wallet taki jak MetaMask, czy będzie to portfel fizyczny taki jak Ledger, no to już jest wasza decyzja. Natomiast warto jest zrobić kilka rzeczy. Sprawdzić czy wypłacamy po odpowiedniej sieci, czy faktycznie jest to sieć bitcoina. wysyłać małą kwotę testową, a nie od razu 10 bitcoinów i dopiero po potwierdzeniu, że wszystko działa, że wiemy jak się wypłaca, wysłać resztę i sprawdzić czy wysyłamy na odpowiedni adres. W nowszych portfelach kryptowalutowych jest tak, że te adresy z każdą kolejną transakcją generują się nowe i jest tak dlatego, że pojawia się jakieś tam ryzyko kwantowe. Nagrywałem o tym zresztą film, nie będę się teraz rozwodził. W każdym razie sprawdzajcie dokładnie adres, czy wysyłacie tam, gdzie trzeba. Słuchajcie, mam dla was bardzo ważną informację. Już niedługo, bo 5 i 6 października będziemy mogli spotkać się na żywo na Invest Cavs w Poznaniu. We wtorek o 14:15 w sali Trend będę miał swoją prezentację pod tytułem portfel idealny nie istnieje. Zbuduj taki, którego nie porzucisz. Porozmawiamy o tym, jak podejść do budowy portfela tak, żeby był dopasowany do was, do waszego celu i żeby właśnie nie porzucić go przy pierwszych większych emocjach na rynku. Poza prezentacją pojawię się też w kilku debatach, więc będzie okazja posłuchać, porozmawiać i spotkać się na miejscu. Co ważne, w ramach biletu na Invest Cs bierzecie też udział w Bitcoin Poland, więc tak naprawdę są to dwa wydarzenia w jednym. Całą społeczność kanału bardzo serdecznie zapraszam. Z kodem Snella możecie zapisać się o 10% taniej, a link i więcej szczegółów o samym wydarzeniu znajdziecie w opisie tego filmu. Mam nadzieję, że zobaczę was tam jak najwięcej. Własny portfel usuwa pośrednika, ale dodaje odpowiedzialność. Samodzielne przechowywanie nie jest automatycznie bezpieczniejsze dla każdej osoby, bo usuwasz owszem ryzyko emitenta i giełdy, ale przejmujesz ryzyko własnego błędu. No bo w takiej sytuacji, jeżeli zgubisz swoją kopię Seeda, tak zapisałeś sobie na kartce Sed portfela, zniknęło, no to niestety środki nie do odzyskania. Chyba, że akurat jesteś jeszcze zalogowany do tego portfela w telefonie i możesz zlecić wypłatę, no to wtedy to lepiej zrobić to jak najszybciej i założyć nowy portfel. Kolejna sprawa, musisz pilnować poprawności adresów. No wpiszesz błędny, środki przepadły, nikt ci ich nie zwróci. Nie ma pośrednika, który po drodze może te środki przejrzeć i uznać, że nie, nie, ta transakcja nie pasuje, zwracamy, nie ma czegoś takiego. Ochrona przed różnego rodzaju fishingiem, skamami i tak dalej, no również zostaje po twojej stronie. No i potencjalny plan dziedziczenia, czyli na przykład poinformowanie członków rodziny o tym, gdzie są twoje klucze albo poinformowanie najbliższych osób w twoim otoczeniu, takich zaufanych. Co zrobić, jeśli kopniesz w kalendarz i trzeba będzie te środki przejąć? No to trzeba zrobić z wyprzedzeniem. U brokera możemy na przykład wskazać, kto ma odziedzieczyć nasze IKE. A jeżeli nie wskażemy nawet, no to potem ścieżką takiego postępowania spadkowego zostaną wybrani następni, którzy odziedziczą po nas to, co to co straciliśmy. No jeżeli zgubimy klucze do portfela, no to nawet jeżeli będzie wiadomo, że go mieliśmy, to się nikt do niego nie dostanie, więc warto jest to mieć na uwadze. No i kiedy kupujesz taki portfel, czy zakładasz nowy portfel, no to przede wszystkim kupujego źródła. Nie kupujeli używanych. Nie uruchamiaj, nie instaluj portfeli na używanych telefonach, które kiedyś były czyjąś własnością. Najlepiej w ogóle kupić sobie osobny nowy telefon, który służy tylko i wyłącznie do transakcji krypto i tyle. Traktować go po prostu jako taki portfel. trzeba wygenerować sobie nowy seed. Oczywiście, jeżeli na przykład byśmy kupili jakiś używany portfel, no to tego bym nie robił, no ale gdybyśmy zrobili, to trzeba go wygenerować oczywiście od nowa. Zapisujemy sobie kopię offline na kartce papieru. Możemy sobie wyryć w drewnie, cokolwiek, ale nie zapisujmy tego w chmurze, ani w telefonie, ani w żaden inny sposób, no bo po prostu jak ktoś się dostanie do tej chmury, czy do naszego telefonu, czy pliku na pulpicie, to będzie problem. Nie można tego nigdzie w taki sposób zapisywać. Jeżeli zdarzy się, że gdzieś sobie zapiszecie, to trzeba założyć nowy portfel, bo nie wiemy, czy ktoś na przykład teraz nie śledzi naszych aktywności na komputerze czy na telefonie i czy ktoś nie ma dostępu do tego właśnie sida. Kolejna sprawa, weryfikuj adresy przy transakcjach, to już wiesz, no i wykonuj transakcję testową. Przy bardzo małym saldzie regulowana giełda może być rozsądniejsza, no bo przesyłanie BTC niesie ze sobą pewne prowizje do zapłacenia. Po co mi trzymać bitcoiny u siebie? Własne klucze dają niezależną. Spróbuj iść teraz do banku albo nawet nie iść, tylko zalogować się do swojej bankowości i zrobić przelew na 200 000 zł. Bank go od razu zablokuje. Będziesz musiał do nich dzwonić, chodzić, podpisywać jakieś dokumenty, weryfikować transakcję, swoją tożsamość i koniec końców cała procedura pewnie będzie trwała kilka dni, bo jeszcze odpali się AML, bank przetrzepie całą twoją aktywność, no bo przecież na pewno pierzesz pieniądze. A wysłanie 200 000 w Bitcoinie, kilka kliknięć, kilkanaście minut na przeprocesowanie transakcji i tyle. Kolejna zaleta to jest fakt, że gdyby przyszło ci na przykład opuścić kraj w którym mieszkasz z powodu wojny, terroryzmu, napływu inżynierów, cokolwiek, wtedy możesz dosłownie przenieść majątek na kartce papieru, a nawet w głowie 12 słów kluczowych. I tu ważne zastrzeżenie. Samodzielne przechowywanie nie jest bezpieczniejsze dla każdego. Natomiast jeżeli traktujesz Bitcoina jako pewnego rodzaju alternatywne aktywo, czy jakieś zabezpieczenie, czy po prostu chcesz mieć inwestycje pod własną kontrolą, a nie trzymać u jakiegoś pośrednika, no to właśnie takie podejście, czyli kupno na własny portfel jest podejściem najlepszym. Zakup spot i wypłata. Jeśli wybierasz bezpośredniego Bitcoina, czyli chcesz go mieć, no to potrzebujesz też giełdy, na której zamienisz swoje euro czy złotówki, albo stable coiny na Bitcoina. No i partnerem filmu jest giełda Bybitu. Tutaj po rejestracji i weryfikacji możesz zasilić swoje konto przelewem SEPA w euro lub nawet blikiem, kupić bitcoina na rynku spot, a następnie zlecić sobie wypłatę na swój prywatny portfel. Z linku, który macie w opisie, możecie dostać 25 $L bonusu. Wystarczy wpłacić minimum 100 $ar, no i właśnie zarejestrować się z tego linku. Pula tutaj dotyczy pierwszych 80 osób i ta sama wpłata minimum 100 $arów pozwala też przejść weryfikację do uzyskania dostępu do moich wskaźników na Trading View. A są to wskaźniki między innymi takie jak ten, który bazuje na cenach i wolumenie, który pokazuje ciekawe momenty na zakupy spot. Jest to również ten wskaźnik, który pokazuje nam przegrzanie rynku, w którym momencie te ceny zajechały już bardzo wysoko, a także wskaźnik do DCA, czyli takie wstęgi, których używam właśnie do oceniania, czy to jest korzystna cena, czy może nie, czy kupować, czy się jednak wstrzymać. To są wskaźniki, które sam pisałem, niewiele osób ich używa i stąd też no wynika ich przewaga, bo jeżeli mało osób o czymś wie, to może być to skuteczne. Jeżeli mamy wskaźnik, którego używają wszyscy, to raczej skuteczny nie będzie. W opisie macie instrukcję, jak te wskaźniki odebrać. Do tego też jest wymagana rejestracja na BBI. No także na jakiej giełdzie kupić już wiecie. A my teraz przechodzimy sobie do kosztów i podatków. ETN wygrywa zdecydowanie prostotą. No bo kupujesz go sobie w tym samym miejscu co akcje, widzisz jedną wycenę, sprzedajesz podczas godzin handlu giełdy. Płacisz przy tym oczywiście sprey, prowizje, jakieś koszty przewalutowania, no i też coroczny koszt tego produktu. Więc trochę tych kosztów się zbiera. Jest to wygodne, ale jednak kosztuje. No na przykład Bitcoin handluje przez całą dobę. To też jest jego zaleta, bo tak jak giełda jest, nie licząc after hours i premarketu, no od 9:00 do 17:00, zależnie od strefy czasowej, tak, Bitcoin 24 na7. Przy zakupie płacisz prowizję transakcyjną i spread, a przy wypłacie opłatę za zawarcie tej transakcji, za przesłanie bitcoina po sieci. I ta kwota nie jest procentowa, tak jak prowizj brokera, tylko jest stałą wartością. Im większy robimy przelew Bitcoina, tym taniej nas to wyjdzie procentowo. No i później mając Bitcoina na portfelu, czy nawet trzymając na giełdzie, nie ma żadnej opłaty za samo trzymanie Bitcoina. Nawet jeżeli ktoś się odważy na to, żeby trzymać na giełdzie, to można go stejkować i jeszcze od tego dostawać procent, że go posiadamy. Przykładowo, jeżeli mamy ETN na Bitcoina, który dajmy na to ma 1% kosztu zarządzania, no to to jest 100 zł od każdych 10 000, niezależnie od tego, czy cena rośnie, czy spada. przy takim self custody, czyli trzymanie na własnym portfelu, no koszt może być większy na początku, czyli za przesłanie tego bitcoina, no ale później nie ponosimy już żadnych kosztów, a tak jak powiedziałem, czasem nawet można zestjkować, czyli jeszcze generować sobie na tym procenty. I podatkowo w Polsce obie ścieżki zwykle kończą się podatkiem 19%, ale nie we wszystkich przypadkach, bo sprzedaż na przykład ETF-u czy etnu do złotówki, do euro czy do dolara automatycznie generuje nam obowiązek podatkowy. Natomiast kiedy sprzedajemy kryptowalutę do innej kryptowaluty, no to wtedy już tego obowiązku nie ma. No i tutaj warto pamiętać, że stable coin to też jest kryptowaluta, przynajmniej obecnie przy obecnych definicjach podatkowych. Tak czy inaczej, jeżeli sprzedamy do złotówki, do euro czy do dolara, no to trzeba to rozliczyć w PIT 38, z tym, że w trochę innej pozycji niż zbycie papierów wartościowych, bo tutaj stricte są wydzielone, jest wydzielona rubryczka na kryptoaktywa. No i to wygląda, podsumowując, wygląda to mniej więcej tak jak w tej tabelce. Oczywiście w momencie kiedy to oglądacie, być może po publikacji, no to warto zweryfikować jakie przepisy są obecnie, no bo to oczywiście może się zmieniać. Prosty wybór, co pasuje do ciebie. Jeśli chcesz tylko i wyłącznie ekspozycję na cenę i nie chcesz posiadać bitcoina, nie planujesz mieć aktywa, które można bez problemu przenieść na drugi koniec świata. Aktywa, którym można przelewać dowolne kwoty i nikt ci tego nie zabroni, nikt ci go nie zabierze, tylko chcesz po prostu ekspozycję na cenę, to kupujesz przez rachunek maklerski. będzie to prawdopodobnie prostsze. Natomiast jeśli przykładowo regularnie handlujesz takim Bitcoinem, jesteś aktywnym inwestorem, no to potrzebujesz płynności przez całą dobę, a nie tylko kiedy giełda jest otwarta. No i wtedy trzymanie bitcoina czy ogólnie stable coinów na giełdzie kryptowalut również jest dobrym pomysłem. W przypadku Bybita też całkiem niezłym, bo prowizje są nie za duże. W sumie spośród giełd, które działają na licencji MIKA, to tak naprawdę najniższe na rynku spot, więc też dobry, dobry wybór pod tym kątem. Natomiast jeśli kupujesz Bitcoina na lata, cenisz sobie możliwość transferu bez brokera, jesteś gotowy zabezpieczyć swój Seed, mieć to na własnym portfelu, no to moja preferowana droga to jest właśnie zakup spot na giełdzie, a następnie przelew na własny portfel sprzętowy. Najgorszy wybór z tego wszystkiego to jest kupić jakiś losowy produkt, czy to będzie ETN, czy kupienie faktycznie Bitcoina, nie wiedząc w ogóle co kupiliśmy i z czym się to wiąże. Nieraz jeszcze jak wpiszemy na rachunku maklerskim Bitcoin to nam się trafi CFD i niektórzy potem są zdziwieni, że Bitcoin spadł o 20% a mnie wyzerowało. No tak, bo nawet nieświadomie kupiłeś produkt, który jest oparty o dźwignię, bo jest produktem CFD, a nie ETN. Dlatego zwracajcie uwagę, co po prostu kupujecie. No jeszcze jest teoretycznie czwarta droga, czyli kupno akcji spółki powiązanej z BTC, tak na przykład MicroStrategy. No ale to chyba można pominąć, bo no to jest spółka, która cały czas się rozwadnia i nie widzę tutaj sensu długoterminowego inwestowania w akcje strategy. Nawet jeżeli ten MNAF jest niższy niż jeden, czyli teoretycznie firma jest warta mniej niż bitcoiny, które posiadają, to ja bym i tak się od tego trzymał z daleka. Bitcoin już jest zmienny, już daje bardzo fajnie zarobić, no to dlaczego miałbym stawiać na jeszcze bardziej zmienną spółkę, gdzie mamy prezesa, który no historycznie pokazywał, że potrafi trochę szwindli robić. Zresztą o tym też nagrałem materiał. Podsumowanie. Moja teza jest prosta. Jeśli kupujesz Bitcoina dlatego, że ma usuwać pośredników, to nie kończ całej swojej decyzji na instrumencie w stylu jakiegoś ETN-u, tylko bierz bitcoina, którego możesz trzymać na własnym portfelu. A jeśli chcesz tylko spekulować na cenie, to ETN będzie jak najbardziej dobrym wyborem. Ja dla długoterminowej pozycji zdecydowanie wybieram bezpośredniego Bitcoina. Od 2022 roku, jak zacząłem w krypto, tak cały czas do tego podchodzę. I kiedy kwota robi się nawet większa, to już tym bardziej warto wypłacić to na własny portfel. I tyle. Jeżeli chcesz kupić swoje pierwsze krypto, to przypominam, że możesz to zrobić na giełdzie Bybit. I napisz w komentarzu, gdzie ty trzymasz swojego Bitcoina. u brokera na giełdzie czy może na własnym portfelu. Jestem ciekaw waszych opinii.










