Paliwa, prąd, gaz, żywność – inflacja kontraatakuje | „Rozmowy Spekulowane” [Hossa USA i AI]

Rozmowy Spekulowane – analiza hossy USA, AI i sezonu wyników

W najnowszym odcinku cyklu #RozmowySpekulowane eksperci Łukasz Wardyn, Maciej Leściorz i goście omawiają aktualną sytuację na rynkach akcji, ze szczególnym naciskiem na długotrwałą hossę w Stanach Zjednoczonych, wpływ sztucznej inteligencji na wyceny spółek technologicznych oraz nadchodzący sezon wyników trzeciego kwartału.

  • Omówiono, jak długo trwa obecna hossa w USA i czy jej kontynuacja zależy od spełniania wysokich prognoz wzrostu zysków (EPS) spółek big‑techowych takich jak Nvidia, Meta czy Microsoft.
  • Zwrócono uwagę na rosnące oczekiwania rynku wobec sezonu wyników – potrzeba przebicia prognoz o ponad 30 % dynamiki wzrostu, co może stanowić paliwo dla dalszej hossy.
  • Analiza polskiego rynku skupiła się na presji inflacyjnej związanej z cenami paliw, prądu, gazu i żywności, oraz roli sektora energetycznego jako alternatywnego silnika wzrostu WIG20 wobec słabszej sytuacji banków.
  • Wspomniano o sytuacji spółki CD Projekt i jej wpływie na nastroje inwestorów w sektorze gamingowym.

Materiał stanowi kompleksowe spojrzenie na czynniki makro‑ i mikroekonomiczne kształtujące obecne trendy inwestycyjne, dostarczając konkretnych danych i prognoz przydatnych zarówno dla inwestorów indywidualnych, jak i profesjonalistów.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Krach. Wieczna hossa. I zmiana konia pociągowego hossy. O tym dzisiaj powiemy sobie w Rozmowach Spekulowanych. To nas tym koniem zaskoczyłeś. Ha! Zaskoczymy też widzów, ale o tym za chwilę. Ale przede wszystkim witamy w dzisiejszym odcinku Rozmów Spekulowanych. Tradycyjnie zaskakiwać będą Łukasz Wardyn. Dobry. Daniel Kostecki. Dzień dobry. Oraz Maciej Leściorz. A zaczniemy od życzeń urodzinowych. Mamy jubilata wyjątkowego. Mianowicie jubilatem jest hossa w Stanach Zjednoczonych. W Polsce zresztą też, ale dokładnie wczoraj minęły cztery lata, czyli to już jest taki wiek dojrzały, przedszkolny tej hossy, która dokładnie dwunastego października, bo wtedy liczymy od tego dołka, trwa do dziś. No i na dobrą sprawę ma się coraz lepiej. Tutaj w sumie Daniel, ty powiedziałeś, że będzie o hossie, to możemy, ten wątek pociągnąć. No napędzane cały czas jest przez, przez AI bez dwóch zdań i to tak naprawdę coraz mocniej, bo coraz wyższe oczekiwania i te oczekiwania są spełniane i apetyty rosną jeszcze bardziej. No tak, tutaj wzrost S&P zdecydowanie ponad sto procent od tego październikowego dołka dwa tysiące dwudziestym drugim roku. Po drodze pojawiający się ChatGPT. No i cała, sprawa związana z hossą AI, z Nvidią, która chwilę później wystartowała. Wcześniej mieliśmy też bardzo niskie wyceny spółek technologicznych właśnie po dwudziestym drugim roku. To jeszcze pamiętam jak dziś, kiedy była mowa na przykład o spółkach typu Alphabet z wyceną poniżej nawet niektórych spółek z GPW z WIG20. patrząc na forward PDE, co było takie dosyć zastanawiające, czemu rynek je tak bardzo nisko wyceniał. Natomiast dzisiaj już wycenia je troszkę lepiej, aczkolwiek widzimy tutaj taki element zastanowienia się, że inwestorzy reaching a fifth birthday could be challenging. No i faktycznie na razie te prognozy są świetne na rok dwa tysiące dwudziesty szósty, dwa tysiące dwudziesty siódmy. To już zależy, który kwartał, ale też jeszcze są przecież bardzo dobre. Więc kwestia jest utrzymania, wiary w tą narrację AI-ową. No bo na razie nam się odcięła wiara w to, że spółki typu Russell odżyją, no bo nie odżywają, bo mamy wysokie rentowności szanse na kolejne podwyżki stóp. No ale te na razie grono spółek AI-owych ciągnie, a w tym, sezonie wyników to będzie wyjątkowo ważne, ale o tym za moment sobie też powiemy. No ale w Polsce też w październiku dwadzieścia dwa był dołek. Ale ja w sumie jeżeli chodzi o Stany Zjednoczone, to wolę mówić o początku hossy. Ten przełom dwa tysiące osiem, dwa tysiące dziewięć. Więc to, bo to według mnie no to lepiej pokazuje, i wtedy czy to mamy siedemnaście, czy osiemnaście lat, no to bardziej pokazuje, jak od dłuższego-- od ilu, od jakiego czasu już inwestorzy tak naprawdę mogą być względnie bezkarni trzymając sobie akcje. Według mnie to więcej, więcej mówi. Chociaż rzeczywiście teraz już od tego dwa tysiące, dwudziestego drugiego roku, no to jest inna, inne stadium, to, to bez dwóch zdań. Czy my tak sobie w sposób taki matematyczno-amerykański na to patrzymy, bo Amerykanie bardzo lubią te konkretne swoje statystyki, czyli tak naprawdę jak już przekroczony jest od szczytu spadek dwadzieścia procent, wtedy zaczyna się bessa. I wtedy faktycznie dwa tysiące dwudziestym drugim roku do tego doszło. Ale masz rację absolutną, że od-- można liczyć od dwa tysiące ósmego, bo przecież mamy tak: hossę, która zaczęła się ten przełom dwa tysiące osiem, dwa tysiące dziewięć po kryzysie tutaj subprime, upadku Lehman Brothers tak dalej, tak? Czyli tutaj wielki kryzys, który potem był wspierany, gospodarka wspierana tak naprawdę środkami płynącymi i z QE, QE1, QE2. Te wszystkie programy luzowania przez różne banki centralne. Tak naprawdę ona trwałaby dalej, gdyby nie taki wypadek przy pracy, nazwijmy to COVID, no bo zostało przerwane na króciutko, bo przecież ta bessa trwała wtedy sześć tygodni i znow-znowu zaczęło się to helicopter money i, i ciąg dalszy wspierania gospodarki. I tak naprawdę hossa, która trwała dwa tysiące dwadzieścia, dwa tysiące dwadzieścia dwa też na bardzo krótki czas została przerwana. No z kolei obawami o to, że inflacja jest no już teraz się wymyka całkowicie spod kontroli. Ale to wszystko trwało tak krótko, że rzeczywiście można tutaj zachować ciągłość, nie bawić się w matematykę w sposób amerykański, tylko obchodzić już pełnoletniość w takim razie niemalże tutaj, jeżeli chodzi o tę hossę. No bo, bo no to też pokazuje, że, praktycznie to są, no można powiedzieć, że dwa pokolenia prawie że. No tak. Które, które już, wiedzą, że na giełdzie można bardzo dobrze zarabiać, tak? I to jest ich-- pewnie mają to, już mają to już w głowach. No więc- No i ponownie- Wygląda to nieźle Ponownie jak dwa tysiące dwudziestym drugim wracają obawy co z tą inflacją. I to też może być jakiś czynnik, który może zaszkodzić. No ale przede wszystkim jednak tutaj jest temat AI, spółek związanych ze-z ogólnie ze sztuczną inteligencją, spółek bigtechowych. No i przede wszystkim oczekiwania na pozytywne zaskoczenia. I wkraczamy w sezon wyników. No i tutaj muszą być te pozytywne zaskoczenia, żeby ta hossa miała dalsze paliwo. A mówiąc o pozytywnym zaskoczeniu, nie wystarczy, że zostaną dowiezione te bardzo wysokie tak naprawdę w tym momencie prognozy, oczekiwania. Przecież trzydzieści procent dynamika wzrostu ma być w tym kwartale, w sezonie, który dzisiaj startuje, jeżeli chodzi o wyniki. No tylko muszą być przebijane. No i pytanie, czy będą przebijane na takim poziomie jak choćby w poprzednim sezonie. No muszą być nawet bardziej niż w tym poprzednim. W zasadzie trochę jak w pierwszym kwartale, bo ten drugi przyniósł właśnie te przebicia oczekiwań. No ale inwestorzy średnio sprzedawali spółki, które przebijały oczekiwania, bo nie przebijały ich zbyt mocno. Więc teraz oczekiwania są napom-napompowane niesamowicie. Właśnie te siedemdziesiąt dwie spółki ze stu szesnastu, które zaraportowały guidance, czyli to, czego oczekują na trzeci kwartał. No to jest rekordowa liczba spółek mówiących, że będzie świetnie, pięknie, ładnie i w ogóle elegancko. Więc sami inwestorzy pewnie też to podkręcili, jakby te oczekiwania. No to, co jest też tutaj, jak gdyby bardzo istotne w tym sezonie wyników, że to dalej garstka spółek podbija te EPS-y. Garstka. Tutaj przede wszystkim w tym sezonie wyników cała uwaga rynku skupi się na mecie. To będzie największy oczekiwany raportujący w tym sezonie. Oprócz NVIDII oczywiście i Microna. To są spółki, które będą bacznie obserwowane, bo tam te oczekiwania są najbardziej rozdmuchane. Cała reszta też się liczy, ale to powiedzmy najbardziej. Natomiast to, co jest tutaj też jakby pokazujące, no to, że wchodzimy w ten sezon wyników z naprawdę niesamowicie relatywnie niską wyceną mnożnikową na tę chwilę. Indeks jest duszony przez rentowności, przez stopy dyskontowe, bo te czterysta tam, nie wiem, dziewięćdziesiąt spółek z indeksu jednak trochę odczuwa ciężar yieldów. W samym wrześniu siedemdziesiąt pięć procent spółek skończyło spadkiem w momencie, kiedy indeks nie spadł. Więc to też nam pokazuje, że, że, że to te czynniki makro oddziałują, ale no nie na te spółki, które trzymają indeks wysoko. I to jest ta, ta istotna różnica. Dlatego te spółki muszą w ogóle dowieźć wszystko i jeszcze pokazać, że jest lepiej, żeby ten indeks móc dźwignąć. No chyba że to otoczenie się zmieni na bardziej przyjazne, ale no nie wiem, czy są na to na razie jakieś szanse. Ale to jest akurat bardzo ważne, bo o tym łatwo jest zapomnieć. Bo często ktoś mówi kto, kto wyznaje i uważa, że dalej będzie hossa, to bardzo często jednym z takich argumentów jest „No ale sprawdźmy cena-zysk. No dla S&P jest taki, dla Nasdaq”. A to nie są jakieś kosmiczne wartości. Nie są. Tylko jednak struktura jest bardzo ważna, bo jest to bardzo zaburzone. Więc to no nie można o polskim indeksie, jeżeli spojrzymy sobie na cena-zysk, o naszych indeksach, można tutaj właśnie na tej zasadzie mówić jest dro- jest drogo albo jeszcze wcale nie jest tak drogo, jeszcze jest jakieś dyskonto do na przykład europejskich spółek i tak dalej, i tak dalej. I to jest w miarę wiarygodne, bo nie mamy takich liderów, którzy by tak przytłoczyli te indeksy. A w Stanach nawet pomimo tego, że tu mamy Nasdaq sto, S&P pięćset spółek, no to i tak te spółki bardzo przytłoczyły, więc to jest troszkę-- na to trzeba zwracać uwagę. No właśnie, to jest wątek optymistyczny, ale tutaj to ryzyko tej koncentracji gigantycznej wśród tych dziesięciu, -nastu spółek największych jest na tyle niebezpieczne, że nawet jeżeli ta szeroka hossa by się pojawiła, czyli załóżmy, że z tego S&P pięćset te czterysta dziewięćdziesiąt spółek, które gdzieś tam aż tak bardzo się nie liczyły dotychczas, zaczną się liczyć, no bo zaczną pokazywać dobre wyniki, zaczną gonić tą czołówkę bigtechową. Ale to samo by się działo przy okazji obaw o AI, o ciąg dalszy i odpływ byłby od AI, czyli od tych spółek dziesięciu, to i tak, pomimo że szeroka hossa jest dobra, to mogłoby spowodować szerokie spadki na całym indeksie. Więc no chyba takim scenariuszem idealnym jest to, że z-- te dziesięć spółek, które ciągnęły rynek, dalej go ciągną, ale nawet gdzieś tam jest umiarkowana stabilizacja, a ta reszta faktycznie- Dołącza dołącza, ale w takim stopniu, że nie zabiera kapitału, że nie podbiera, tylko yy- Szerzej się rozlewa Się rozlewa, tak, na te, te pozostałe spółki. To chyba jest taki jedyny bezpieczny scenariusz. On jest prawdopodobny tak naprawdę. To jest możliwe. No nie może być jedynie takiego mocnego niezadowolenia i, i dysproporcji pomiędzy prognozami, ale negatywnymi. Jeżeli będą pozytywne dysproporcje, jak dotychczas były, no to możemy jechać dalej na północ. Pamiętajmy też, że, bo mówiliśmy osiemnaście, siedemnaście, osiemnaście lat temu, różnica pomiędzy tym, co jest dzisiaj, a tym, co było siedemnaście, osiemnaście lat temu, czy jak była hossa internetowa do dwutysięcznego roku, jest taka, że teraz mamy mnóstwo różnych instrumentów indeksowych, ETF-owych i de facto mając tam ekspozycję, no oczywiście nie na wszystkich, tak bardzo generalizuję, no to ma się ekspozycję na te kilka właśnie dalej tych spółek. I też inne były kiedyś dysproporcje na, na etapie nawet zaawansowania różnych rynków wzrostowych w Stanach Zjednoczonych, a inne są teraz. Jeżeli inwestorzy są w różnego rodzaju funduszach inwestycyjnych, funduszach emerytalnych, no, czy to są jakieś nawet inne, innego rodzaju fundusze pracownicze z różnych miejsc, no to one mają ekspozycję w tych, tych indeksach taką indeksową, a tam to jest te kilka spółek. Więc no wszyscy, tak naprawdę cały świat ma te kilka spółek, więc to, to jeżeli tam by się coś miało złego stać, no to naprawdę tutaj to, to wtedy byłoby niewesoło. Ale na razie nie wygląda, żeby tam miało się coś złego stać. No właśnie, bo możemy sobie wyjść poza ten kwartał i zerknąć na prognozy zysków na— już na dwa tysiące dwudziesty siódmy rok. One też tutaj rosną szybciej niż, niż indeks, czyli jest cały czas pole do tego, żeby nadganiać. No tak, no stąd mamy sp-spadek P do E, no bo to P stoi w miejscu, E cały czas rośnie, to forward E. No i czterysta dwadzieścia dolarów dla S&P pięćset to jest prognoza EPS na ten przyszły rok, gdzie kończyliśmy poprzedni kwartał i sezon wyników. Na koniec czerwca mieliśmy niecałe czterysta dolarów, więc z czterystu zrobiły się czterysta dwadzieścia forward P do na dwudziesty siódmy rok. Także cały czas to sobie rośnie, a indeks wręcz został z tyłu. No ale został z tyłu prawdopodobnie dlatego, że to forward E sobie rośnie dla tej garstki spółek, a nie dla szerokich spółek. I to powoduje, że, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy też na całym indeksie, że on się nie może oderwać w górę, no bo cała reszta go trochę tam trzyma niżej. No ale wydaje się, że, że być może to jest kwestia czasu, kiedy przy okazji tych dobrych wyników i takiej-- poczucia kuloodporności rynku tak naprawdę, że nic nas po prostu już tutaj nie trafi. Brakuje zawsze takiej fazy, kiedy inwestorzy są tak pewni siebie, że naprawdę nic nam nie grozi. Żadna tam inflacja, żadna wojna, żadne braki diesla, nic. Po prostu ładujemy i lecimy dalej. „AI save the world” i, i tego, tego tutaj brakuje, takiego przekonania, że już jest po prostu pięknie, ładnie. No i- Ten sezon ma to zrobić właśnie. Takie są wielkie oczekiwania. Jak tego nie zrobi, no to wiadomo, co się może wydarzyć, ale na razie wszyscy spokojnie do tego, podchodzą. No wspomniałeś o tej Mecie. Też mam wrażenie, że to będzie w tym momencie jedna z najważniejszych spółek. Ogólnie te spółki, które wcześniej budziły obawy o nakłady finansowe, bo Meta była mocno zdołowana właśnie przez, tą krytykę, że tutaj te nakłady finansowe, ten CAPEX się nie zwróci przez lata. No się okazało, że ten model Muse, który, w-w-- kiedy premierę miał w zeszłym miesiącu, we wrześniu, w takim drugiej połowie, no nagle wprowadził rewolucję w świecie AI. Czyli już się wydawało, że, no na tą rewolucję będzie trzeba czekać nieco dłużej, a ona się pojawiła już teraz na fali tej ciągłości tak naprawdę za-zachowanej. I no może być przejście hossy właśnie na te inne spółki, takie jak Meta, jak Microsoft, czyli te, które, którym CAPEX ciążył. A teraz się okazuje, że decyzja była doskonała i właśnie dzięki temu, że nakłady były ponoszone, już bardzo szybko może być spijana ta śmietanka. No mamy Alphabet, który został z tyłu, a dopiero niedawno wypuścił kolejny konkurencyjny model. Co prawda jeszcze tam do testów bezpieczeństwa jakichś wewnętrznych dla wskazanych podmiotów, nie jeszcze szeroko dla odbiorców, no ale też już będzie kolejny model, tym razem od Google'a, który właśnie, trochę lagował za, za tymi modelami OpenAI czy Anthropic. No i, tak się to będzie kręciło, prawda, że we własnym sosie każdy zawsze coś nowego wymyśli. I-i ten, kto zostaje z tyłu, będzie nadganiać, potem ktoś inny zostanie z tyłu, to będzie nadganiać. Tak pytanie, do kiedy? Gdzie jest, gdzie jest limit? Te-te-tego, tej całej, możliwości, tak? Po-pojmowania przez sztuczną inteligencję. No ale to jeszcze chyba daleko do, do tego. No, póki co to trwa. W Polsce też hossa trwa. Natomiast, no mówiliśmy o z-- koniu pociągowym, to pociągnijmy, wątek konia pociągowego. Mówi się o tym, że nie ma hossy bez banków. No, nie ma hossy bez banków. W dużej mierze. No gdyby banki zaczęły nagle mocno spadać, to jednak to ciężko byłoby tę hossę na WIG20 przynajmniej utrzymać. No ale jak się okazuje, tym takim koniem, który również może ciągnąć naszą hossę, jest energia. No, WIG Energia wzrósł o niemalże trzydzieści, procent. Tutaj jeżeli sobie spojrzymy na ostatni rok, no w tym samym czasie WIG Banki zaledwie siedem. Oczywiście inny punkt startowy, bo WIG Banki rosły przez cały ten okres hossy bardzo mocno, ciągnąc ją, cały WIG20 w górę. No ale teraz, górą jednak jest energia i energia dodaje energii WIG-owi. No i to jest właśnie też, dobry przykład, jak to potrafi się zmieniać, prawda, w czasie. No bo banki teraz mogą być trochę i-- narażone, tak, na kolejne koncepcje podatkowe. No bo pierwsze do ogolenia z podatku, Orlen drugi do ogolenia z podatku, więc nie wiadomo, czy banki nie będą po raz kolejny ogolone z podatku. Ogólnie sentyment do banków w Europie jest taki sobie. W Stanach Zjednoczonych to już w ogóle jest jeszcze bardziej taki sobie niż w Europie, bo amerykański sektor bankowy, tak nawet patrząc przez, przez pryzmat spółek, które będą raportować. Goldman Sachs według tej statystyki znajduje się w bessie, spadł powyżej dwudziestu procent od szczytu. banki europejskie są na plusie, ale niewielkim. Banki w Polsce są na gigantycznym plusie w porównaniu do tych europejskich, już nie mówiąc do Goldmana. Tak że mamy i tak naprawdę sektor, który wyróżnia się na tle podobnych, instytucji w innych częściach świata. Em, ku naszej u-oczywiście uciesze. Natomiast, no to też gdzieś sky, sky is the limit oczywiście, ale no banki jak gdyby wydaje się, że, że dużo już mają w cenach. Bank-bankom jest trudno zwiększać przychody jako takie. One mogą poprawiać zysk w ramach swojej struktury. Mnożniki tam też się poprawiły. W ogóle hossa w Polsce jest głównie robiona na, poza poszczególnymi spółkami typu Orlen, tak? No gdzie wzrost przychodów jest naturalny w tym momencie i-i wzrost marży. Natomiast, reszta jest robiona poprawą, mnożników i to już od kilku lat, ale nie poprawą przychodów. I to jest, nasz taki mankament. Niemniej jednak, no skoro mamy wątek optymistyczny, to polega on na tym, że jeżeli gdzieś kapitał wypada z jakichś podmiotów, to wpada w inne. Nie uc-- nie wychodzi w ogóle, tylko rotuje. I to jest fajne, że, że nawet jak gdzieś coś sp-pospada, to gdzieś coś podrośnie. Tu nie wiem, spadnie bank, wzrośnie KGHM, spadnie KGHM, no to wzrośnie sobie jakiś Tauron. I tak to sobie, skacze cały czas. I tutaj też widzimy właśnie taką rotację być może tego kapitału do, do energii. No a energia, o tym sobie powiemy jeszcze na końcu programu, no być może zarobi w przyszłym roku wiele więcej. no to jeszcze można by, tylko tak, jako słowem dopowiedzenia, bo mówisz, wspomniałeś o bankach amerykańskich, że mają się gorzej. No dziś ważny dzień dla banków, bo Citi, Goldman Sachs, JP Morgan- JP Morgan już opu- Czyli już nawet, tak? I Wells Fargo jeszcze, tak? No tutaj to- Pewnie one wszystkie wyniki już państwo poznają, jak już u-- obejrzą państwo ten odcinek. Czyli JP Morgan, troszkę zawiódł. Na razie przynajmniej, mm, inwestorów. No. No w apel- Ale Jamie'go Dimona na pewno nie zawiódł. Siedzibę mają taką piękną. Polska nie zawodzi. Zmieńmy sobie wątek na kulturalny i spojrzymy na też polską spółkę z nieco innej branży. Z branży gamingowej, czyli wiadomo już, o kim będzie mowa. CD Projekt. Znowuż z, yy- Napędzają się oczekiwania na kolejne premiery, a to za sprawą dodatku do Wiedźmina 3, bo się ten dodatek to się pojawił. Czy też to był remaster, tak, tej, tej trójki? No, no okazał się strzałem w dziesiątkę. Wielki sukces. Pierwsze miejsca na platformach tutaj, jeżeli chodzi o, o te na Steamie i innych takich platformach growych. No i znowu zaczął się powoli ten balonik pompować. No był taki okres, że CD Projekt był dość mocno zdołowany, no tym, że została przesunięta premiera Wiedźmina czwórki, że trzeba będzie czekać do 2028 roku. Zwłaszcza że tutaj inwestorzy zagraniczni są mniej cierpliwi niż ci rodzimi. No ale okazuje się, że CD Projekt świetnie sobie radzi z monetyzowaniem tego portfela dotychczasowego i te dodatki, które się pojawiają, też przyciągają cały czas nowych graczy. Więc, no to jest też dobry prognostyk na, na przyszłość. Tu jest taki wątek. Jak ktoś już to ogląda dzisiaj, to wie, że to jest taki trochę odgrzewany kotlet. Po prostu nie mieliśmy kiedy o tym powiedzieć, bo nie mieliśmy nagrań, bo ten news nie jest wcale taki turbo nowy. No ale notowania CD Projektu przynajmniej to jest wykres z wczoraj. Nie wiem, jak dzisiaj, no osiągnęły i tak na tej fali wzrostowej tam prawie dwieście siedemdziesiąt złotych. Nie wiem- A to właśnie dlatego tym mówimy. No właśnie. Dwa tygodnie temu to byśmy byli- To ciągle gdzieś to działa. Tak. No, ale tak patrząc szeroko, no to jest niesamowita ta konsolidacja na CD Projekcie dwieście dwadzieścia dwa złote, tak mniej więcej dwieście dwadzieścia do dwustu dziewięćdziesięciu pięciu złotych. No zakres wahań jest gigantyczny jak na tak też dużą spółkę w sumie. No i ciągle rynek nie jest w stanie obrać jakiegoś kierunku. Ciągle czeka. No część inwestorów się tutaj pewnie pokisi, bo mijają miesiące, mijają dni, miesiące, mijają lata, a to ciągle w prawo, nie? I tak co tu robić tymi pieniędzmi? Być wiernym tej spółce, czekać, czy może coś zmienić, gdzieś wyskoczyć? Tutaj jakaś energia rośnie, tu coś innego, a tu my się kisimy. No bo CDR jednak jest jedną popularniejszych spółek, też retailowych. Także no, chyba że ktoś to wykorzystuje do aktywnego handlu typu dobra od wsparcia do oporu latamy w tej bandzie i tak. No ja jakby zdania na razie nie mam co do tego, czy, czy, czy tutaj to jakby perspektywa jest jakaś tam nie wiadomo jaka, no bo to jest spółka wysoko wyceniona, licząc gdzieś tam przyszłe zyski, których niepewność też jest bardzo, bardzo wysoka. No i właśnie o tym bym, o tym myślę, trzeba powiedzieć, no bo gdy my mieliśmy ten wystrzał CDR, tą ostatnią fazę hossy pod Cyberpunka, no to wtedy mieliśmy te, te wyceny cena zysk naprawdę gigantyczne. No teraz po tym odbiciu już są bardziej cywilizowane. Ale ja wiem, czy jak jesteśmy powyżej czterdziestu, czy, czy tutaj mamy aż taki potencjał, żeby jakoś zwielokro-zwielokrotnić na przykład przychody bez, bez wpływu proporcjonalnego na koszty. No tylko to w tej branży jednak gamingowej trochę inaczej musimy patrzeć. Właśnie musi, właśnie musi. Okres, okres kosztów i nagle wystrzał. Właśnie o to mi chodzi. Czy, czy jest tutaj coś nowego? Jakiś taki tytuł, który może spowodować, że właśnie przy tych samych kosztach nagle ta po prostu sprzedaż tak ruszy. No bo no nie wiem, mam, mam po prostu pewne wątpliwości. No, tutaj nie tyle inwestorzy, co też gracze będą decydowali. Tak jest. Jak to, jak to będzie wyglądało. No ale jak widać dalszym ciągu ile minęło lat? W 2014 roku była premiera Wiedźmina Trójki? Chyba tak. No naście lat temu, na pewno ponad dekadę. To myślę, że widzowie mogą tutaj dopowiedzieć w komentarzach. To proszę napisać. Może się udajmy, my to sprawdzimy, ale no i tak ponad dekada, a ta gra cały czas przyciąga nawet nowych graczy. to jest niesamowite, że stworzyli taki świat tutaj, jeżeli chodzi o, o gry, który będzie każdą kolejną częścią przyciągał w dalszym ciągu, skoro ten stary tytuł pozwala na to. I wiele jest, i wiele jest takich gier i konkurencji i większych stu- większe studia to produkują, gdzie właśnie te tytuły i wersja siódma, dziewiąta i tak dalej, tak dalej. No takim drugim tytułem, który się od razu nasuwa, to GTA. Są oczekiwania, że to może zaburzyć całkowicie na rynku sytuację, tak? I też fajnym takim benchmarkiem jest GTA, no bo oni mocno podnieśli cenę i to też może być. Jeżeli będzie udana premiera GTA, to te oczekiwania względem właśnie Wiedźmina czwórki mogą być jeszcze większe, skoro są skłonni. To jest trochę jak z koncertami w Polsce. Też mam wrażenie, że ci, którzy no nie producenci, tylko jak to nazwać, organizatorzy koncertów w Polsce też sprawdzają próg bólu. Ile są skłonni zapłacić osoby, które są chętne pójść na, na swój ulubiony zespół. I tak samo chyba z graczami też zaczynają być testowani, ile ich portfele wytrzymają, jeżeli chodzi To jest, to jest faktycznie bardzo ważny argument, no bo utrzymując nawet nie to, że nominalnie ta sprzedaż w sztukach, nazwijmy to, musiałaby mocno wystrzelić, jeżeli ta baza graczy jest bardzo lojalna. No to są widać przykłady, że być może podnosząc ceny oni, ci lojalni gracze zapłacą za to więcej i w ten sposób. Z kolei odnośnie GTA to Take Two Interactive jest od października dwadzieścia pięć też w konsolidacji. Może już rok minął. Wtedy był lokalny szczyt dwieście sześćdziesiąt jeden dolarów. Ale trzeba pamiętać, że jak robisz premierę trailera, to nie możesz potem odsuwać premiery gry z jakiegoś powodu, tak jak oni to zrobili. No i tam się cena Take Two osunęła w stronę dolnej granicy tej konsolidacji. To przejdźmy sobie do mądrych głów. Do-dokładnie dwóch mądrych głów. Robert Hall i Michael Woodford wczoraj otrzymali, Nobla w dziedzinie ekonomii i tego Nobla, otrzymali za mikroekonomiczne podstawy stabilizacji makroekonomicznej. W CMC Markets ekspertem od, mikroekonomicznych podstaw stabilizacji makroekonomicznej jest Daniel- No i to od wielu, wielu lat. Od dawna. Naprawdę. Więc może coś więcej powie o tym właśnie. No to jest akurat dosyć ciekawa praca, aczkolwiek już nawet w polskiej przestrzeni, bankowej, została jakby tak no nie tyle, że poddana wątpliwość, ale po prostu no trudno to odnieść do dzisiejszych czasów, o tak. Że praca jest, fajna pod kątem teoretycznym, no pewnie w praktycznym też, ale nie w tak turbulentnych, ładnie to określając, czasach. Bo mówimy o tym, że mamy modele łączące decyzje gospodarstw domowych i firm z wahaniami całej gospodarki. Czyli że gospodarstwa domowe i firmy, no próbują przewidzieć, co się będzie działo dalej lub też intuicyjnie podejmują jakieś decyzje, no bo mają jakieś przekonania, nawet nie wiedząc, czy one są skwantyfikowane, czy nie. No po prostu czują wewnętrznie, że coś trzeba zrobić albo na przykład widzą, co się dzieje. No nie wiem, tak jak teraz inflacja, no to część ludzi się zastanawia: a rata dalej zmienna czy już może stała, nie? Jakby takie rzeczy wewnętrzne. Bo z zewnątrz docierają bodźce. Ludzie podejmują decyzje na podstawie tych bodźców. Firmy podejmują decyzje na podstawie tych bodźców. Więc, te oczy-- t-to, co z kolei zrobią ludzie, myśląc o tym, co dopiero się wydarzy, lub też czując coś, że się coś może wydarzyć. Nieważne, czy to będzie, czy nie będzie. To nie ma jakby znaczenia. Ale że już podejmą jakąś decyzję, to wpływa na oszczędności, ceny, reakcje gospodarki i tak dalej. No i to jest właśnie model, który ma to pokazywać na tych bardzo małych komóreczkach, jakimi są poszczególni ludzie, potem na większych, jakimi są, przedsiębiorstwa i w końcu całość tworzy przecież gospodarkę. No więc to jest fajne, bo modele mają pomagać rządom i bankom centralnym, jak to zostało określone, lepiej dobierać działania fiskalne i pieniężne, aby ograniczać skutki recesji, inflacji innych wstrząsów. Natomiast no dzisiaj mamy to, co mamy, tak? jednego-- dwadzieścia razy zakończoną wojnę w Iranie, dwadzieścia razy otwartą, zamkniętą cieśninę. No generalnie trudno tu jest podjąć jakąś decyzję, zwłaszcza sposób racjonalny. Plus no, oczywiście no trzeba by to gdzieś odnieść, no ale przy despocie w Stanach Zjednoczonych, który mówi, jak ma być i tak jest, jak sobie tam kiwnie palcem, przy populistycznych rządach w Europie, które mają w nosie jakiekolwiek modele makroekonomiczne, to zacne to wszystko, ale czasy takie mniej zacne chyba. No właśnie, jak tak patrzę na, na to, co się pojawia, choćby na platformie Truth Social, no to myślę, że prezydent Stanów Zjednoczonych nie jest ekspertem od mikroekonomicznych podstaw stabilizacji makroekonomicznej. Makroeko-- mikroekonomicznie te makroekonomiczne podstawy to rozwala po prostu jednym tweetem. No bo też, no właśnie dokładnie to samo było, w kie-- w niedzielę się pojawił na Truth Social informacja o tym, że wojna już praktycznie jest zakończona, w-- pomiędzy Rosją a Ukrainą. Na co strona ukraińska: „Hello, my o tym nic nie wiemy”. Rosyjska: „Ale my też nie słyszeliśmy”. Nie ma prądu nagle w- Tak. Trafione zostało elektrociepło. Tak, tak samo to, co powiedziałeś. Wojna na Bliskim Wschodzie już była kończona wiele razy, tylko niestety druga strona nie miała tej świadomości, że, że ma być, zakończona. Szanujemy tę pracę, natomiast czekamy na te lepsze czasy, żeby móc tą pracę wykorzystać w praktyce w stu procentach. I tutaj też jeszcze jest tak naprawdę w tym Noblu taka informacja dla banków centralnych i dla, no również dla RPP, żeby komunikacja była dobra. Skoro ta komunikacja wpływa na decyzje przyszłe konsumentów, to niech będzie w miarę przejrzysta. I teraz można pójść drogą Kevina Warsha, że ja nic nie powiem, po prostu to, co ja myślę, to się dowiecie, jak zdecyduję o tym, jak będzie. A można iść drogą nie Kevina Warsha, ale w turbulentnych czasach nastawiamy się na niestety, no bycie takim, że złapią nas za język. Typu mówię, że będzie obniżka, jak wrócę z wakacji, a teraz mówię, że może jednak podwyżka. No i teraz co jest lepsze, prawda? No jakby czasy są na tyle niepewne, że faktycznie czasami lepiej poczekać z-z wygłoszeniem swoich oczekiwań, yy- Ale niepewność nie jest dobra. Czyli ja mam wrażenie, że jak konsument usłyszy, że mamy przed sobą okres, no nie wiem, trzech miesięcy, być może trochę trudniejszych czasów, ale za trzy miesiące tutaj według naszego modelu będzie lepiej, to niekoniecznie te decyzje muszą być całkowicie, o jakichś inwestycjach. To od marca tak jest, nie? Że inflacja też będzie dwa procent. No kiedyś będzie, nie? Już raz byłaby Tak, ale żeby tutaj było dokładnie przekazane, to wydaje mi się, że konsument woli usłyszeć: „Dobra, teraz mamy ten trudniejszy okres, ale za trzy miesiące będzie lepiej”. Niż na zasadzie: „No nie wiadomo, jak będzie. Może być, może być lepiej, może nie będzie”. Więc mimo wszystko komunikacja tu jest ważna i no chyba też na tym opiera się właśnie mikroekonomiczna podstawa stabilizacji makro- Ale to ja wiem. No to wydaje mi się, że w tym Donald Trump może jest nawet jest lepszy. On ciągle goni króliczka. On cały czas goni i cały czas mówi, że jest świetnie, będzie lepiej. Ceny ropy spadną. Po co ma, po co ma słuchać, konsument jakichś tam bankierów centralnych, o, jak tutaj ma wykładnię i przy-- optymistyczną zawsze. Dokładnie. To jeszcze w tym wątku i też optymistycznie. Chyba z imienia i nazwiska ten trader nie jest tutaj wymieniony. Tak? Nie, że Brian Golden- Tak. Tak się nazywa? Brian Golden. Okej, czyli jednak jest. W każdym razie trader, który stworzył własny arkusz kalkulacyjny, który naśladował, no dość skomplikowany proces obliczania inflacji w USA. Zarobił ponad dwa miliony, dolarach na zakładach właśnie tutaj o inflację i tak naprawdę lapiej-- działał lepiej niż te modele oficjalne, jeżeli swojej-- chodzi o swoje oczekiwania. Według, analiz Bloomberga jego prognozy z ostatnich osiemnastu publikacji były dokładniejsze niż prognozy dwudziestu pięciu ekonomistów bankowych, które obserwowała redakcja Bloomberg. No to tak na gorąco, bo to z dzisiaj ten artykuł sobie wpadł, tak zwany z dziś. Więc pan Brian nie z dziś, z kolei no usiadł sobie w tym garażu, bo to jest tam ładnie opisane w tym artykule i po prostu tak się zafokusował, że on chce wiedzieć, jakie będą liczby. Tak się skupił na tym, że sobie model w Excelu opracował wcześniej, analizując dokładnie metodologię badania danych BLS. Złapał te wszystkie dane cząstkowe, jakieś opóźnienia, jakieś odchylenia i zaczął stawiać na te, te, dane. Te, yy- Powiedzmy takie, które są mało prawdopodobne, że wyjdą, a że dane ostatnio w Stanach jak wychodzą typu payrollsy czy jakieś inne, to są te czwarte odchylenia standardowe, że tam po prostu od konsensusu to odlatuje w jedną, w drugą stronę niesamowicie. A czym bardziej odjechane od konsensusu, tym większa pula wygranej. No bo tym mniejsze prawdopodobieństwo, że on trafi. No ale tak poostawiał akurat w te dane, tak dobrze je zaprognozował, te odchylające się od konsensusu, że narobił wywrotkę pieniędzy ponad dwie banki dolarów. No i co? No jest z siebie dumny. Także gratulujemy takiego, takiej samozaparcia. No gość się zaparł, miał wszystkie dane, modele obliczenia. Pościągał sobie, wrzucił w Excela, poobstawiał najmniej prawdopodobne scenariusze, gdzie jego zdaniem były najbardziej prawdopodobne. Dlatego trafił lepiej niż banki z Wall Street, które tak nie lubią się odchylać za bardzo, a on się poodchylał i-i zarobił wywrotkę pieniędzy, także- I to stworzył sam- Sam a nie z pomocą- Znaczy m-może sam wyjają, no ale tego nie wiemy. No w sumie nie wiadomo. Wiemy, że wiemy, że w Excelu, ale kto mu tam- Ale on zebrał kasę, a nie- Dokładnie jego model językowy. Także wielkie, wielkie gratulacje. Niezła historia. Zachęcamy do zabawy, danymi makro, a na platformach predykcyjnych sobie nie pogramy, bo są zakazane. I to już jest początek czarnej melancholii, bo nie lubimy rzeczy zakazanych. Chociaż niektóre lubimy, ale, w czarnej melancholii powiemy sobie o Polakach. Niedawno się pojawiły statystyki, ilu to Polaków, inwestuje, ile chce inwestować. A my spojrzymy nieco z innej strony, bo ze statystyk, które zostały przedstawione, wynika, że aż jedna trzecia Polaków nie tylko nie inwestuje, ale nawet nie chce inwestować, nie planuje. I to już jest negatywne. No ja odwróci-odwróciłem wnioski z tego raportu, bo tam było, że prawie jedna czwarta zamierza inwestować. Ja tak patrzę na tę tabelkę, no ale największy procent mówi, że nie chce inwestować, więc-- ale to by się kłóciło z optymistycznym wydźwiękiem akurat przygotowującego ten raport. Ale chodzi o trend jednak, nie o zmianę- No tak, tak, tak. Trend no oczywiście to jakby wchodzi do jakiejś tam popkultury nawet wręcz, tradowanie, inwestowanie, nie wiem, przeglądanie sobie wykresów w różnych miejscach i to zresztą widać nawet gołym okiem. Jak ktoś nie ma tego super nowego telefonu, co tam wyszarza wszystko z jakiegoś kąta, to niechcący można coś zobaczyć. Natomiast, no ale i tak jedna trzecia mówi, że nie inwestuje i nie zamierza w ogóle- Ja myślę, że to pytanie powinno być też zadane do konkretnej grupy, do grupy Polaków, które mają jakiekolwiek oszczędności. Czy zamierzają coś z tym robić, tak? Czy trzymać skarpecie, czy inwestować. Bo, no myślę, że tutaj też jest spora, dysproporcja pomiędzy grupą Polaków, którzy mają cokolwiek i mogą jakiś sposób inwestować, a tych żyjących z dnia na dzień. I pewnie, no tak- Tutaj mieli- grupie jest dużo osób takich, że „paanie, ja nawet nie mam tutaj grosza, z miesiąca na miesiąc- To jakby się spotkali w ubiegłym tygodniu, to właśnie już artykuł pod to też był przygotowany, czy też, raport też jednego z banków, który powiedział, że jedna czwarta Polaków nie ma w ogóle oszczędności. No i w zasadzie tam to całkiem ładnie podchodziło pod te limity PPK, skoro ludzie tak „Boże, to tak mało”. Kochani, to, to nie jest mało, to naprawdę na, przeciętnego Polaka dwadzieścia pięć tysięcy na koncie w banku to jest dużo. Przeciętnie. I ten raport też to pokazywał, że, że naprawdę większość ludzi nie ma więcej i tak oszczędności. No nie mówimy tak, że mają jakieś dobra materialne, które mogą sprzedać. W ogóle trudno jest też definiować oszczędności. Czym są oszczędności? Czy to jest poduszka finansowa, która leży sobie w banku tak, żeby była, że nie wiem, coś mi się zepsuje, to ja to od razu wyciągam i czego nie muszę sprzedawać, po prostu mam pod ręką. Czy pomału jakby w-w zakładkę oszczędności wrzucimy, nie wiem, fundusze, obligacje. Czy są oszczędności, czy to są inwestycje, nie? Jakby też do końca t-trudno to definiować i w tych badaniach też nie jest to do końca tak, jakby-- znaczy jest to zdefiniowane, no ale każdy może przyjąć własną definicję. No ale tutaj no dosyć ciek-- ale raczej, no tu jest, można optymistycznie też do tego podejrzewamy, aż jedną trzecią Polaków, którą można z czasem próbować przekonać do, do tego. I to jest duża grupa ludzi, żeby jednak stwierdziła, że „a dobra, może zmienię zdanie”. Mamy też— to jest właśnie ta percepcja, co jest oszczędzaniem, co jest inwestowaniem, co jest w ogóle działaniem ryzykownym. Ale pamiętajmy też, że my mamy teraz, te różnego rodzaju lokaty, gdzie jest możliwość wygenerowania więcej, natomiast- Tam jest alokacja też w jakieś konkretne ETF-y czy fundusze. I teraz, pytanie, czy jakby się taką grupę spytać, czy oni- Oszczędzają czy inwestują? Tak, czy oni in-- oszczędzają, inwestują. Ile z nich by właśnie powiedziało „nie, inwestowanie na giełdzie to w życiu”. No- Pewnie większość, bo to lokata z możliwym ekstra zyskiem. To jeszcze został nam jeden wątek. Nie, dwa nawet wątki, ale to przedostatni wątek. Ale pozostajemy w Polsce. Prognozy inflacji w Polsce niestety nie są optymistyczne, a tym samym, podwyżki stóp stały się już scenariuszem bazowym. Według, analityków to akurat PKO, będzie inflacja się utrzymywała poży-powyżej celu praktycznie przez cały dwa tysiące dwudziesty siódmy rok. No i właśnie ta prognoza co do stuprocentowej decyzji przyszłej RPP też została automatycznie zrewidowana i oczekiwana w tym re-- w tym momencie jest podwyżka. No i to jest bardzo ciekawa taka walka dwóch banków, bo PKO, sądzi, że właśnie inflacja będzie powyżej celu, z kolei PKO BP, że będzie w celu. Profesor Glapiński ostatnio też jakoś tak nie pokazał takiej bardzo dramatycznej ścieżki inflacji na, na-- podczas konferencji. Natomiast PKO, no tutaj jest chyba jednym z wiodących, widzących inflację dosyć wysoko, nie-niewidzących złagodzenia za chwilę, skutków tych podwyższonych, cen. No i dane, które mamy, bo to już w zasadzie ostatnim wątku możemy do niego płynnie przejść, też, o tym mówią, bo na przykład mieliśmy dzisiaj, wskaźnik wyprzedzający inflacji według BIEC. Wcześniej jeszcze mieliśmy, raporty, Merito mówiące o tym, że już widzimy to, jakby wpływ na ceny. I tutaj mamy dokładnie z BIEC, że długotrwałe oddziaływanie czynników zewnętrznych związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie wpływa na ceny surowców na światowych rynkach, a w konsekwencji na politykę cenową rodzimych przedsiębiorców. Zaś ponowne uruchomienie CPN może tym razem nie być tak skuteczne w hamowaniu presji jak w jego pierwszej edycji. No tu oczywiście mówimy o tym, że obniżono VAT na paliwa, gdzie dla przedsiębiorców ten VAT jest w dużej mierze odliczany lub w całości, lub w dużej mierze, więc dla nich to wszystko jedno, czy jest CPN, czy nie ma. No wpływa to na inflację CPI automatycznie, tak? No bo cena paliw na stacji dla odbiorcy detalicznego jest od razu niższa, no ale dla przedsiębiorcy bez większego znaczenia. No i jakby- Wszystko zaczyna wskazywać na to, że przedsiębiorcy po pół roku trwania tego konfliktu już wreszcie, no nie mają wyjścia, muszą zacząć podnosić ceny, jakby w-- przewożonych przez siebie towarów. A potem już ci inni muszą zacząć podnosić ceny tych towarów, przerzucając wszystko na konsumenta. No i do tego dochodzi pytanie, tak jak tutaj mamy i co, ceny prądu na-najwyższe od lat. Co z rachunkami dwudziestym siódmym roku? Bo już były prognozy właśnie podwyżek cen prądu w przyszłym roku. Jak tak dalej pójdzie z gazem, to jeszcze cen gazu. Więc jakby mamy jeszcze parę, potencjalnych, miejsc. Jeszcze ceny żywności do tego dojdą, które mogą spotęgować właśnie ten efekt inflacyjny w przyszłym, roku. No czyli to, co mówiliśmy od dłuższego czasu, że cały czas jeszcze ta inflacja się nie rozlała. No zaczyna już. Zaczyna się powoli, powoli rozlewać. No na szczęście mamy ten CPN. Tutaj, tak jak z tym, z tym VAT-em wspomniałeś. Natomiast no, pamiętajmy o tym, że jeżeli CPN miałby być wycofany, ceny wróciłyby, wróciłyby normalne, niższe ceny, no to znowuż to będzie nam stabilizować. Więc my z tą, być może teraz powstrzymujemy wysoką inflację, ale z, powiedzmy, z tą wyższą czy podwyższoną zostaniemy na jakiś czas. Sto siedem dolarów jest ropa Brent w tym momencie, więc no to są naprawdę konkretne poziomy. Do tego wszystkiego słyszymy cały czas o rewizjach cen ropy. Słyszymy o tym, ile wynajęcie, ile, tankowiec w ogóle na, na rynku wtórnym ile może kosztować i tak dalej, więc- Ostatnio Financial Times też podał, ile teraz płaci się kapitanom za przepłynięcie Cieśniny Ormuz. Sto tysięcy dolków za rejsik. Znaczy za przepłynięcie. Także można się gdzieś zgłosić na ochotnika Mało, tak. Ryzyko też nieco- No wzrosło, ale jeszcze do tego wszystkiego, powiedziałeś o ropie. Gaz TT właśnie sprawdziłem też dzisiaj przebił ten lokalny szczyt i to są najwyższe poziomy od dwa tysiące dwudziestego drugiego roku. Wtedy, kiedy były takie gigantyczne- właśnie problemy z pustymi magazynami, ryzyko, że zabraknie całkowicie gazu. Czyli oczywiście tam do tych poziomów jest jeszcze nam daleko, ale ten szczyt lokalny został przebity, więc teraz kolejne to są właśnie już te poziomy z tego roku dwa tysiące dwudziestego pierwszego. No rośnie też różnica między tym amerykańskim gazem a tym europejskim. Tam w Stanach na razie nie spodziewają się ze względu już na nadchodzący ten sezon zwiększenia, dlatego, no jak gdyby popytu na, na gaz, bo El Niño te sprawy i ma być trochę jakby pogoda w normie. Co prawda jakimiś możliwymi odchyleniami, takimi bardzo krótkoterminowymi, no bo jednak te zaburzenia w pogodzie mogą być dosyć gwałtowne, ale ta różnica między europejskim a amerykańskim gazem już jest na tyle znowu atrakcyjna do tego, żeby spokojnie sobie importować ten amerykański. No i cóż, no znowu Amerykanie na tym zarobią wywrotkę pieniędzy. Tak, tak samo jak na paliwach gotowych, które dostarczają na świat. Tak samo teraz jeszcze na gazie przed sezonem, zimowym. Czyli, tylko teraz trzeba trzymać kciuki, żeby ta pogoda, która za oknem dziś jeszcze słoneczko świeci i nie jest źle, żeby się utrzymywała jak najdłużej. Wtedy też mniej będzie problemu samym gazem. My na szczęście w Polsce mamy zapełnione magazyny gazu, ale właśnie w innych krajach europejskich to nie jest aż tak, ładnie. Są chyba poniżej jak gdyby Stanów, które powinny być normalnie na tę porę roku. Natomiast w Polsce są uzupełnione, także my tutaj możemy spać spokojnie, a gdzie indziej w Europie liczyć na to, że będzie, taka łagodna zima. Znaczy nie no, oczywiście nawet jak będzie mroźniej, to i tak się nic nie stanie z tym gazem, ale jak będzie łagodna, będzie łatwiej. Okej, trzy wątki, o których powiedzieliśmy na wstępie, mamy odhaczone. Mamy odhaczone również inne, więc myślę, że tutaj możemy sobie postawić kropkę, śpiąc spokojnie do przyszłego tygodnia, licząc, że ceny gazu będą stabilne. Spać spokojnie również będzie Łukasz Wardyn, Daniel Kuczecki- Dziękuję oraz Maciej Naścior. Dziękujemy. Do zobaczenia za tydzień.

Przewijanie do góry