Czy warto inwestować w ETF-y podczas spadków?
Spadki na giełdzie to okazja czy zagrożenie? W tym filmie analizujemy strategię inwestowania długoterminowego w ETF-y w czasie bessy. Autor omawia wpływ emocji na decyzje inwestycyjne i radzi, jak zachować zimną krew w zmiennych warunkach rynkowych.
Film edukacyjny omawia korzyści wynikające z inwestowania w ETF-y w długim terminie, szczególnie podczas bessy. Autor podkreśla, że spadki to naturalna część cyklu rynkowego i stanowią okazję do zakupu jednostek po niższych cenach. Podkreśla wagę strategii i planu inwestycyjnego, odnosząc się do przykładów historycznych. Omawia również wpływ zmienności na portfel inwestycyjny i pokazuje, jak radzić sobie z emocjami w czasie bessy.
Kluczowe wnioski z filmu:
- Długoterminowa perspektywa: Giełda to maraton, a nie sprint. Należy patrzeć na inwestycje w perspektywie lat, a nie dni czy tygodni.
- Strategia: Kluczowa jest strategia inwestycyjna. Trzymaj się jej niezależnie od sytuacji rynkowej.
- Emocje: Nie daj się ponieść emocjom. Strach i panika to najgorsi doradcy w inwestowaniu.
- Okazja: Spadki to okazja do zakupu aktywów po niższych cenach.
- Dywersyfikacja: Dywersyfikuj swoje inwestycje za pomocą ETF-ów.
- Plany inwestycyjne: Rozważ skorzystanie z planów inwestycyjnych, aby systematycznie i regularnie inwestować.
Film zawiera praktyczne porady i analizy, które pomogą Ci podejmować lepsze decyzje inwestycyjne. Dowiedz się, jak wykorzystać spadki na giełdzie na swoją korzyść i zbudować stabilny portfel długoterminowy.
„`
Zobacz pełną transkrypcję filmu
rynki finansowe zostały storpedowane i to zdecydowanie przez temat ceł, które Donald Trump nakłada na cały świat. Ale dzisiaj nie o tym, bo porozmawiamy o niepowtarzalnej okazji i o tym, w jakich wspaniałych czasach żyjemy. Dzisiaj o tym, dlaczego dla długoterminowego inwestora pasywnego spadki to najlepszy prezent giełdowy, jaki mógł otrzymać i grzechem jest z niego nie skorzystać. Zajrzymy też do portfela, gdzie inwestuję 1000 zł miesięcznie. A więc zapraszam na odcinek. Oczywiście kolor czerwony na giełdzie to bolesna sprawa. Nikt nie lubi tracić głupio pieniędzy, a sam Warren Buffet twierdzi, że najważniejsza zasada to nie trać pieniędzy, a druga najważniejsza zasada to nie zapominać o tej pierwszej. Z drugiej strony giełdowi zamulacze, którzy ciągle na rachunku maklerskim kiszą gotówkę i czekają na spadki, teraz mają pole do popisu. Rzeczywistość jednak pokazuje, że w takich momentach, gdzie świat obiega niepewność, co dalej z rynkami, większość zdecyduje się przeczekać ten okres i po prostu go przespać, kiedy można kupować taniej. Takie niestety są fakty. Czego można się nauczyć z obrazka, który teraz widzicie? że nie ma wpływu na to, kiedy przyjdzie hossa, ani kiedy przyjdzie Bessa. Możemy jedynie się dostosować lub zrobić coś mądrego i niezależnie od tego co się dzieje trzymać się naszej strategii. Jeżeli spojrzymy dzisiaj na rynek i to co się z nim dzieje to indeks strachu i chciwości pokazuje ekstremalny poziom tego wskaźnika którego ja osobiście w życiu jeszcze nie widziałem. Podobno 12 marca 2020 roku był on na poziomie 2, ale nie mam screena z tamtego dnia i nie pamiętam co się wtedy działo. Natomiast 7 kwietnia był on na poziomie trzy, co i tak świadczy o tym, że wszędzie jest strach, panika i obawa o tym, co dalej z rynkami. To wygląda jak totalna katastrofa i koniec świata. Tylko, że warto sobie zadać pytanie nie o skutki, a o stan obecny. Firmy przecież nie przestały nagle zarabiać pieniędzy, rozwijać się, dostarczać nowych produktów, zwiększać mocy produkcyjnych czy po prostu sprzedawać. Dalej firmy działają, dalej wszystko to robią i dalej przepływy pieniędzy po prostu się tam zgadzają i zgadzać będą. Giełda wycenia przyszłość i obawy o to, co będzie działo się w perspektywie sześciu czy dziewięciu miesięcy. I oczywiście nie wiemy jak cła wpłyną na rynek, bo nawet nie wiemy czy one rzeczywiście wejdą w życie. Wiemy natomiast jaki jest nasz horyzont czasowy. Dla przykładu zróbmy krótkie ćwiczenie. Wyobraź sobie w tym momencie, właśnie w tym momencie jaki jest twój horyzont czasowy. Ja dla uproszczenia przyjmę, że mój horyzont czasowy to czas, który pozostał mi do emerytury, czyli 31 lat. Zaznaczam, że kwota dzisiejszej wartości mojego portfela, którą prezentuję w tej serii, czyli 6 7600 zł, przyjmę sobie jako kwotę startową. Przyjmę też stopę zwrotu na poziomie 7% rocznie, bo mam obligacje w portfelu i kwotę miesięcznych dopłat, tak jak teraz to wygląda obecnie. Dzięki kalkulatorowi procentu składanego mogę sobie zwizualizować na co mogę liczyć. To krótki test, który pomoże pobudzić wyobraźnię, bo kwota, którą zgromadzę w tym projekcie to prawie milion 400 000 zł. Ale nie jest to kluczowe. Chodzi tutaj o sam horyzont czasowy. Mam przed sobą 31 lat inwestowania. Do tego czasu zamierzam nic nie wypłacać z tego portfela. Tylko spójrz, że mamy 31 lat. Obecnie rządzi Donald Trump, który ma ciekawe pomysły, nie ma co ukrywać, ale za kilka lat jego kadencja się skończy. Przez ten czas 31 lat, kiedy będę inwestować, prezydent w USA zmieni się co najmniej kilkukrotnie. i co najmniej kilkukrotnie mogą być wprowadzane cła, wojny i tak dalej, i tak dalej. Mało tego, na świecie zapewnie wiele się zmieni. Będziemy pewnie świadkami wielu różnych negatywnych sytuacji takich jak konflikty, ataki, pandemie, lockdowny i temu podobne rzeczy. Nie ma co ukrywać. Co to dla nas znaczy? Że obecne spadki, niezależnie czy skończą się jutro, czy będą trwały jeszcze dłużej, jest to dla nas po prostu szum, który na tym wykresie będzie już za kilka lat niewidoczny. A w moim horyzoncie czasowym będzie po prostu totalnie pomijalny. Proponuję podróż w czasie. Tylko w ostatnich pięciu latach mieliśmy trzy potężne zawirowania na giełdzie. W 2020 mieliśmy marcowe spadki covidowe. W 2022 roku mieliśmy lutowe spadki wojenne. No i czym dzisiaj są one na wykresie? Wspomnieniem. Raczej wracamy do nich z nostalgią. Jedni cieszą się, bo zarobili wielkie pieniądze, inni żałują, że nie wykorzystali tych okazji. Czym będzie sytuacja z ostatnich dni za jakiś czas? Za rok, dwa czy pięć? Dokładnie tym samym, bo w długim terminie świat się rozwija i raczej nikt nie zakłada, że to się zmieni. Można oczywiście zakładać taki czarny scenariusz, że będzie już tylko gorzej, ale wtedy najmniejszym naszym zmartwieniem będzie to, jaki jest obecny stan indeksów giełdowych. Nie ma co ukrywać, tutaj na pewno pieniądze nie będą już nam potrzebne z tej giełdy. Spoglądając na wykres, ale ten w dłuższym terminie, nie w terminie perspektywie kilku dni czy tygodni, widzimy, że są to mało widoczne okresy, kiedy rynek miał jakieś gorsze czasy. Dlaczego jest to więc taki prezent dla nas inwestorów? Jeśli jesteś rzeczywiście długoterminowym inwestorem, to jest to wspaniała okazja. Możesz teraz kupować jednostki ETF. taniej, po prostu taniej. Dzięki temu za tą samą cenę możesz kupować więcej, a w przyszłości pozwoli nam to zarobić jeszcze więcej. Ja wiem, że teraz z każdej strony jesteśmy bombardowani newsami, wykresami, wiadomościami i ostrzeżeniami o inwestowaniu na giełdzie, czy w kryptowaluty, czy w cokolwiek innego. Ale hej, tak będzie zawsze. Strach się po prostu sprzedaje i trzeba mieć tego świadomość. A w długim terminie i w długoterminowym inwestowaniu nie można pozwolić sobie na takie negatywne emocje, tylko na zimną krew i chłodną głowę. Jeśli masz teraz myśli, żeby uratować to, co zostało z twojego kapitału, jesteś początkującym i zaczynasz inwestować, a masz takie pomysły, że może warto wszystko sprzedać, to musisz wiedzieć, że w długim terminie indeksy rosły. A jeśli chcesz bić się z rynkiem, to spójrz jak takie próby wyczucia rynku po prostu się kończą. Spójrzmy na liczby. Jeśli ktoś inwestował pomiędzy 2003 rokiem i zaczął właśnie wtedy inwestując 100 000 dolarów w indeks S&P 500 i wytrzymał do końca 2022 roku, to miał bardzo dużo mniejszych i większych kryzysów na giełdzie. Jednak jego średnioroczna stopa zwrotu wyniosła 11,6%. Wystarczyło, że opuścił 10 najlepszych dni sesyjnych i stopa zwrotu spadła do 10,8%. Jeśli opuściło się zaledwie 20 najlepszych dni w tym okresie 20 lat, to znowu stopa zwrotu spadła. Tym razem do 9,4%. I tak się dzieje i tak dalej i tak dalej. Nie ma sensu reagować emocjonalnie. Dlatego tak ważna jest strategia inwestycyjna. Zmienność sprzyja temu, że można kupować taniej. Jako długoterminowiec i długodystansowiec chcesz, by zmienność była jak największa, żeby spadki były jak najgłębsze, bo wtedy jest czas by po prostu się obkupić. Takie spadki tworzą okazję. Ja już zacząłem agresywniej kupować nie tylko ETFY, ale i pojedyncze akcje. I nie twierdzę, powtarzam, nie twierdzę, bo i nie jestem doradcą inwestycyjnym, że to koniec spadków, ale tego po prostu nikt nie wie i nigdy wiedzieć nie będzie. Natomiast znowu najważniejsze to mieć strategię i się jej trzymać. Fajnie jak wszystko rośnie, bo robimy to z przyjemnością, ale kiedy zaczyna spadać zaczynają nas nachodzić wątpliwości, a tego trzeba się wyzbyć i z zimną krwią realizować swoje założenia. Nic nie będzie trwało wiecznie. Jakiś czas temu mówiłem o statystykach, a statystycznie hossa trwa ponad 1800 dni, kiedy rynek rośnie o 180%. Natomiast statystyczna Bessa trwa nieco ponad 400 dni, a towarzyszy jej spadek o mniej więcej 35%. Okresy hossy są zdecydowanie dłuższe, a w momencie kiedy zaczniesz inwestować już po spadkach, na przykład po tym jak rynek zdążył spaść o 15 czy 20% to jesteś bardzo blisko statystycznego dołka Bessy. Dzisiaj S&P 500 obsunął się o blisko 18% od ATH. Naszda o prawie 23. MSCI World i czy AVI o ponad 15%. A więc zgodnie ze statystyką jesteśmy blisko statystycznego dołka Bessy. To nie znaczy, że zaraz będzie rosło, to nie znaczy, że zaraz będzie koniec spadków, ale to znaczy tyle, że jesteśmy po solidnej przecenie. I serio to jeden z lepszych okresów, żeby chociaż zacząć inwestować, zacząć się tego uczyć i zacząć czuć te emocje. Ja sam nie załamałem się nawet przez myśl nie przeszło mi, żeby cokolwiek sprzedać. Po prostu realizuję założoną strategię i w portfelu, gdzie inwestuję 1000 zł miesięcznie, a w zasadzie już 1036 po indeksacji o inflację, jak co miesiąc dokupiłem. Za 30% środków oczywiście obligacje skarbowe i za resztę ETFów, mimo że spadły i to solidnie. Jest to pierwsza sytuacja, kiedy w końcu mogę kupić ETFY taniej w historii tego projektu i jest to dla mnie dobra wiadomość. Mogę zaangażować jeszcze większe środki do pracy. Traktuję giełdę jak sklep. Kiedy są przeceny, to przychodzę i chętnie na niej kupuję. Niestety większość inwestorów, jak to zwykło się umawiać, postępuje na giełdzie odwrotnie do sklepów i po solidnych przed cenach nie kupują, a uciekają. Nie popełnij tego błędu. Przyjrzyjmy się wynikom portfela. Dodam, że wszystkie wykresy i statystyki pochodzą z serwisu Myfo Found. W opisie zostawiam link. Jeśli się zarejestrujesz z linku, dostaniesz miesiąc gratis na testowanie i zniżkę na pierwszy abonament 20%. W opisie zostawię też link do ośledzenia tego portfela dla chętnych. Możecie zajrzeć jak co tam robię dokładnie. No i jest to pierwszy raz kiedy z dumą mogę ogłosić, że portfel jest na stracie. Wpłaciłem do tego projektu niespełna 8500 zł, a jego obecna wartość to nieco ponad 7600 zł. Więc solidna stopa zwrotu - 8%. Jeszcze raz podkreślam, że absolutnie mnie to nie martwi, wręcz cieszy. Mam wręcz nadzieję, że spadki jeszcze bardziej się pogłębią. bo dzięki temu będę mógł dalej kupować oczywiście taniej. Jak widać portfel ma ze sobą najgorszy okres gdzie zaliczył 6 na 7 tygodni spadkowych. A jeśli spojrzymy na schody tworzą wpłaty i wartość portfela, to te schody można nazwać schodami dowolności finansowej. A na ten moment nie interesuje mnie sam wynik, a droga, a ta jest jeszcze długa przede mną. I w okresie trwania tego projektu dorzucę tych stopni jeszcze bardzo dużo i zależy mi by kupować jednostki ETFów jak najtaniej, bo gdy przyjdzie rzeczywista hossa, to nie będę miał ochoty kupować drożej. I to chyba jest dosyć proste. Kupuj taniej, sprzedaj drożej, a nie odwrotnie. Oczywiście lekko rozjechały się wagi portfela, ale nie mam zamiaru nic zmieniać. Na razie realizuję to w takiej formie, jakiej jest. Będę dalej realizować założoną strategię i mając długi horyzont czasowy jestem przekonany, że wyjdę na swoje. Obligacje od początku portfela wypracowały 42 zł i na sam początek jest to świetny instrument, który łagodzi spadki takie jak obecnie doświadczamy. Obligacje skarbowe, te detaliczne nie podlegają wahaniom cen, więc pozwalają odetchnąć. Standardowo ETFY kupuję u partnera odcinka w XTB, korzystając z planów inwestycyjnych. I muszę powiedzieć, że im dłużej korzystam właśnie z tych planów inwestycyjnych, z tego rozwiązania, tym bardziej mnie ono do siebie przekonuje. Bardziej mi się podoba i polecam sprawdzić odcinek o planach inwestycyjnych, bo jest to naprawdę solidny produkt. Takie przemyślenia mnie po prostu nachodzą w ostatnich tygodniach, w ostatnich miesiącach, że w Polsce mamy naprawdę świetną platformę inwestycyjną w postaci chociażby XTB właśnie i wręcz świat stoi dla nas otworem. jest tanio, wręcz bezkosztowo. Mamy konta emerytalne, gdzie możemy unikać podatków. Mamy bardzo dużo instrumentów, którymi możemy handlować. Jeszcze nigdy nie było tak łatwo i tak wygodnie. Jeżeli jeszcze nie założyliście konta w XTB albo chcecie je założyć, to mogę polecić. Naprawdę warto. A od jakiegoś czasu można tam też kupować waluty obce zupełnie za darmo. Nagrałem o tym oddzielny odcinek. Jest to dokładnie krok po kroku pokazanie jak to robić, więc zachęcam do obejrzenia, a wam życzę cierpliwości i wysokich zysków. Do usłyszenia. Cześć.








