Analiza spadku sektora półprzewodników i wzrostu chińskiej AI
W materiale Dawid Augustyn omawia gwałtowne spadki na giełdzie, które szczególnie dotknęły spółki z sektora półprzewodników – notowania SK Hynix, Micron, Nvidia oraz SanDisk straciły nawet 40% swojej wartości w ciągu trzech tygodni. Autor wskazuje, że spadki ETF-ów sięgają 20%, co wywołało debatę o możliwym początku rynku niedźwiedzia.
Jednocześnie analizowany jest tzw. „deep seek moment” – premiera chińskiego modelu Deep Seek R1 oraz późniejszego Kimi K3, które okazały się konkurencyjne wobec amerykańskich rozwiązań typu Fable 5 (Anthropic) czy GPT‑5.6 SOL (OpenAI) przy znacznie niższych kosztach produkcji. Autor zwraca uwagę na dotacje chińskiego państwa, taniej energii oraz model open‑source, które zwiększają przewagę cenową chińskich firm.
Omówione zostają również perspektywy regulacyjne w USA (plan powołania niezależnego organu nadzorującego AI na wzór FINRA) oraz potencjalny wpływ decyzji administracji Trumpa na przyszłość open‑source modeli. W części dotyczącej rynku akcji przedstawiono wyniki kwartalne spółek z S&P 500, gdzie 88% raportowało zyski powyżej szacunków, oraz wskazano na rolę Azji w napędzaniu obrotów giełdowych.
- Spadek wartości półprzewodników – przyczyny i skutki dla inwestorów.
- Chińskie modele AI – koszty, skuteczność i zagrożenie dla amerykańskich gigantów.
- Deep Seek moment i jego wpływ na nastroje rynkowe (indeks strachu).
- Perspektywy regulacyjne USA i możliwe scenariusze dla rynku AI.
- Analiza fundamentalna wybranych akcji technologicznych i rekomendacje dotyczące dywersyfikacji portfela.
Materiał jest skierowany do inwestorów średniozaawansowanych, którzy chcą zrozumieć mechaniki rynku oraz połączenie analizy fundamentalnej z aktualnymi wydarzeniami geopolitycznymi i technologicznymi.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
polała się krew na giełdzie. Indeks nastroju pokazuje, że rządzi strach, a polskie najpopularniejsze finansowe YouTubowe głowy szukają odpowiedzi na to, czy to koniec, czy to, co było przez ostatnie lata kończy się właśnie teraz. I pewnie zadasz sobie pytanie, ale koniec czego? Przecież S&P 500 od wierzchołka spadł o 1,86%. To tak jakbyś igłą się skalczył. No ale wiadomo, że lament pojawił się tam, gdzie kiedyś było najlepiej. Nazdak od wierzchołka spadł o 7%, czyli tak jakby już palce oberwały, bo jednak indeks ten jest na najlepszej drodze do osiągnięcia najgorszego wyniku w lipcu od 22 lat. No ale półprzewodniki, no to tu polała się krew. Spadki na ETFA sięgające 20% uruchomiły debatę w mediach. Na Bloombergu znajdziemy sformułowania, że sektor półprzewodnikowy wszedł w rynek niedźwiedzia. Jak popatrzymy na notowania SK Henix Mcrona albo SanDisk, to można się za głowę złapać, bo spadki sięgają nawet 40% i to w zaledwie trzy tygodnie. Stąd oczywiście nie powinno nas dziwić, że rynek zaczyna się zastanawiać, czy to co widzimy to tylko korekta, czy jednak początek rynku niedźwiedzia. Nie bez powodu zacząłem słowami o indeksie strachu, bo o ile już mamy słabe nastroje, to w styczniu tego roku początek spadków na indeksie S&P 500 wyglądał identycznie i chyba nikomu nie muszę mówić na jakim poziomie jesteśmy aktualnie. Historia może nie do końca idealnie się powtarza, ale na pewno się rymuje. Przeżywamy na nowo deep seck moment, czyli strach przed modelami made in China, które są tanie i powstały za ułamek tego, co wydają Stany. Mamy też sezon wynikowy w pełni i znowu kolejny kwartał. Okazuje się, że pobijanie konsensusu to nic nadzwyczajnego. Znamy już wyniki 10% spółek z indeksu S&P 500 i 88% z nich pobiło oczekiwania. Pikuś. I znowu mamy kolejny absurdalny pomysł na zarobek w wykonaniu Donalda, za co w normalnym cywilizowanym kraju ten człowiek według mnie powinien siedzieć. Ale o tym mówił Michał w piątkowym materiale, który serdecznie polecam. A my rozszyfrujmy te wszystkie rynkowe zagadki, jak co tydzień w serii Przygotowanie do handlu. Ja nazywam się Dawid Augustyn, a ty oglądasz kanał FX Mac, na którym tłumaczymy świat finansów nieprzerwanie od 2016 roku. Partnerem odcinka jest Dom Maklerski XTB, gdzie możesz handlować bez prowizji do 100 000 euro miesięcznego obrotu i gdzie założysz konta, które musisz mieć, bo jeżeli ich nie masz, to sam sobie szkodzisz. Mowa o koncie IKE oraz Xze, do których lada moment, bo z początkiem 2027 roku, dołączy konto Oki. A więc kolejna opcja do optymalizacji podatkowej. Jeżeli nie masz tam jeszcze konta, w sensie w XTB, to z kodem FX Mac otrzymasz dostęp do darmowego szkolenia. Link w opisie. Partnerem odcinka jest również Investing, z którego narzędzi sam na co dzień korzystam i uwaga, do którego możesz dołączyć już teraz, bo jest fenomenalna ku temu okazja. Możesz uzyskać dostęp do narzędzi AI od investingu z 60% rabatem. 60%. A przez to, że skorzystasz z tej promocji, z naszego linku w opisie oczywiście, to zaoszczędzisz jeszcze dodatkowe 15%. Tu naprawdę nie ma nad czym się zastanawiać, tym bardziej, że można śledzić na przykład ruchy portfeli tworzonych za pomocą AI, które pobijają benchmarki. A my zaczynamy analizę. Startujemy od wątku najważniejszego, czyli rynkowego odwrotu, czyli czym jest ten deep seek moment i czy ten strach przed chińskimi modelami jest uzasadniony. Najpierw kartka z kalendarza. 20 stycznia 2025 roku miała miejsce premiera chińskiego modelu Deep Seek R1, po którym zobaczyliśmy tąpnięcie na konkretnych spółkach. Akcje Nvidi w zaledwie jedną sesję straciły ponad 17%. Dlaczego? Bo chiński model radził sobie bardzo dobrze, a dodatkowo według oficjalnych informacji jego powstanie miało kosztować Chiny ułamek tego, ile na AI wydają Stany Zjednoczone. Tak szybko jak pojawił się ten model, tak szybko pojawiły się również wątpliwości dotyczące tego, czy chińska firma nie manipuluje informacjami na temat realnych kosztów inwestycji. Od tamtego czasu wiele się zmieniło i chyba najbardziej to, że rynek przez długie miesiące przestał specjalnie przejmować się tym, co robią i jak do a i podchodzą Chin. Praktycznie kompletna cisza. Miesiąc temu nagrywaliśmy na naszym kanale materiał, w którym mówiliśmy o tym, że rynek popełnia błąd nie zwracając uwagi na to, co się dzieje w państwie środka. No ale my to sobie mówić możemy, a na giełdzie liczy się opowieść, w którą wierzą masy. A do zapoczątkowania takiej opowieści, tak jak w social mediach, potrzebujemy tak zwanego hooka. I taki moment, który ściągnął uwagę inwestorów prezentuje ta grafika. Otóż chiński model Kimi K3 rozłożył na łopatki model Fable 5 od Antropica oraz GBT 5.6 Soul od Open AI. I natychmiastowo wróciły stare demony. Chińskie firmy do tego osiągnięcia potrzebowały wydać ułamek tego, co na AI wydają wielkie amerykańskie korporacje, a w zasadzie powinien powiedzieć SI od sztuczna inteligencja. I to na pewno zrodziło wątpliwości o to, czy kapexy są adekwatne. Jak do tego dodamy fakt, że model Kimika 3 jest trzykrotnie tańszy od modelu Fable 5, to jasnym jest, że Antropic i Open AI mają twardy orzech. do zgryzienia, ale ty o tym wszystkim wiesz. Dlaczego? No bo jesteś subskrybentem naszego newslettera. A jeżeli nie jesteś, to całe szczęście możesz się do niego zapisać za darmo i co tydzień w piątek o 20:00 otrzymywać solidną rynkową analizę. Dlaczego Chiny wygrywają wojnę cenową? Przede wszystkim to, czego na pierwszy rzut oka nie widzimy. Chiny pokazywały już niejednokrotnie, że są w stanie poświęcić wiele dla rozwoju jakiegoś konkretnego sektora. Lokalnie widzieliśmy to na rynku nieruchomości w państwie środka. Globalnie widzimy to w motoryzacji, a dokładnie w samochodach elektrycznych. A aktualnie Chiny poświęcają wiele dla rozwoju sztucznej inteligencji i dotują chińskie firmy na potęgę. Oprócz tego na cenę chińskich modeli wpływa fakt wyraźnie tańszej energii elektrycznej, której przecież potrzeba bardzo dużo. Aktualnie chińskie modele wygrywają wśród amerykańskich firm. Według danych zebranych przez Open Router już ponad 50% tokenów, które konsumują amerykańskie firmy to tokeny chińskich modeli. Ta presja przesuwania się w stronę tańszych modeli jest bardzo widoczna. Stany, a w zasadzie Open AI oraz Antropic pędzą w stronę AGI, czyli sztucznej inteligencji ogólnej o zdolnościach dorównujących lub przewyższających ludzi we wszystkich dziedzinach. Tymczasem Chiny mają inny plan. Modele mają być wystarczająco dobre, a dodatkowo, żeby zwiększać do nich zaufanie, są open sourceowe. Kto według ciebie ma tutaj lepszy plan? Dla mnie osobiście Antropic oraz Open AI przyspały moment debiutu giełdowego, z czego w zdecydowanie lepszej pozycji jest Antropic. Podstawowy i optymistyczny scenariusz dla debiutów giełdowych tych podmiotów. To scenariusz, który widzieliśmy w przypadku IPO SpaceXa, ale na ten moment silny średnioterminowy trend wzrostowy po wejściu na giełdowy parkiet tych spółek dla mnie jest mżonką. Kluczowa w przypadku Open AI będzie rola amerykańskiego państwa. Sam Altman już nie tyle delikatnie sugeruje, co w zasadzie chce wcisnąć 5% udziału w spółce amerykańskiemu rządowi. I plan Alttmana bardzo dobrze rozumiem, bo uważam, że jest to kluczowe w tym, żeby ta spółka była w stanie przetrwać rywalizację z chińskimi modelami. Co jest też znamienite w tej chińsko-amerykańskiej rywalizacji, to fakt, że administracja Trumpa wydaje się, że rozumie chińską przewagę i sama w coraz większym stopniu zaczyna ingerować w prywatne przedsiębiorstwa. A dlatego dziwi mnie trochę fakt, że USA na ofertę Altmana nie odpowiedziały w 2025 roku. Dlaczego? No to pytanie jest cały czas otwarte. W tej rywalizacji chińsko-amerykańskiej układ sił dosyć szybko się zmienia. Chiny pozostają dosyć stabilne w realizacji własnego planu. Nie mamy z ich strony wielkich przetestowań. Mowa tutaj o tym, jaką mają politykę. Inaczej wygląda to w USA, gdzie wykonujemy dwa kroki do przodu, a czasami cofamy się o trzy. Tak było chociażby z momentami, w którym USA zdecydowały o ograniczeniu dostępu do niektórych modeli, bo okazywało się, że są zbyt potężne. Działania te były jednak, powiedzmy sobie, mało spójne i mało przewidywalne. Dlatego Stany chcą ten proces sformalizować. Jak podaje Bloomberg, administracja Trumpa rozważa plany powołania niezależnego organu regulacyjnego, który przy udziale przedstawicieli branży weryfikowałby bezpieczeństwo modeli sztucznej inteligencji. Projekt zakładał utworzenie niezależnej agencji regulacyjnej do spraw sztucznej inteligencji, która podlegałaby komisji papierów wartościowych i giełd na wzór urzędu regulacji branży finansowej, czyli tak zwanego FINRA. I z pewnością byłby to ruch w stronę większej przejrzystości. Jaki może być inwestycyjny plot twist w związku z tą rywalizacją dwóch mocarstw? Przedsiębiorstwa chińskie, żeby dostarczać swoje modele konsumentom, korzystać będą z amerykańskich dostawców chmurowych i to tam mogą pojawić się perspektywy do zwiększania chociażby marż. Wiądce laboratoria przestaną przyciągać inwestycje na potęgę. Opóźni się zatem rozwój tych najbardziej zaawansowanych modeli, które zżerają najwięcej kapitału. I tu dochodzimy do sytuacji, w której akcje Microsoftu, Amazona, Mety czy Alphabet mają solidne perspektywy, a dodatkowo ich wycena nie poszybowała tak w górę jak spółek z sektora półprzewodników. Jeżeli uważnie śledzisz nasz kanał, to wiesz, że na samym początku lipca osobiście postawiłem na akcję Apple, ale też nie oczekiwałem, że tak szybko na ta decyzja zacznie się zwracać. Swoją decyzję dosyć dobrze opisałem w jednym z naszych newsletterów, a dodatkowo w ramach uzupełnienia możesz obejrzeć te dwa widea, w których oczywiście opisuję samą spółkę, wskazując na mnie kluczowe kwestie. I o ile z zakupami tej spółki się w zasadzie spieszyłem, o tyle w przypadku pozostałej mojej ekspozycji przyjmuję bardzo cierpliwą postawę i powtórzę to kolejny raz. z największymi zakupami w roku czekam na drugą połowę września i w moim planie nic się nie zmieniło i co istotne nie postawię na półprzewodniki dla mnie Eldorado na spółkach pokroju Micron Sandisk SK czy Nvidia już się skończyło i nie wierzę w to że taka dynamika jaką obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach jest w stanie się na tych podmiotach utrzymać i mam ku temu parę argumentów znowu historia po prostu się rymuje. Rekordowy debiut ADRów na SK Henix był w mojej ocenie majstykiem w wykonaniu tej spółki i dyrektora finansowego. On powinien otrzymać solidny bonus. Od timingu po cenę tam wszystko się zgadzało. Oczywiście nie z perspektywy inwestorów, tylko z perspektywy samej spółki. Takie emisje mogą mieć miejsce przy wyjątkowo rozgrzanym rynku. Kolejny sygnał, że rynek, a bardziej ten segment półprzewodnikowy wymknął się spod kontroli, to sytuacja na koreańskiej giełdzie. Wielka koncentracja kapitału na dwóch, no może trzech podmiotach i efekt w postaci działań lokalnego regulatora do ograniczenia handlu lewarowanymi ETFami. I to jest jak najbardziej słuszne, ale to dobitnie oddaje moment, moment rynkowy, w którym się znajdujemy. I porównam teraz trochę jabłka z gruszkami, no ale niech będzie. 9 stycznia nagrałem materiał o tym, jak wygląda sytuacja na srebrze. Materiał ten pojawił się dwa tygodnie przed szczytem notowań srebra. No powiedzmy sobie otwarcie, przy takim hypie, takiej mani ciężko wbić się w wierzchołek. Nie wiem, może diabeł jakiś potrafi albo jakiś kłamca czy oszust, nie wiem, ktoś może. I w komentarzach miał miejsce zlot fanbojów tego szkruszczu. Jeżeli chcecie się rozerwać tak pozytywnie, no to kochani wbijajcie na to wideo i przeczytajcie sobie komentarze. Gwarantuję cudowną rozrywkę, ale nie mówię o tym, żeby się pochwalić. Jeżeli chodzi o srebro, to w przypadku notowań, a dokładniej kontraktów na ten surowiec widzieliśmy rękę regulatora, który chciał unormować sytuację i ten element regulacyjny pojawia się w skrajnych momentach, więc jest to dla mnie potwierdzenie, że taki skrajny moment na wycinku spółek przewodnikowych, półprzewodnikowych, dokładnie nieprzewodnikowych widzieliśmy. Oczywiście niewykluczone, że w innym miejscu sektora półprzewodnikowego pojawi się wąskie gardło. Przerabialiśmy chipy, przerabiamy kości pamięci. Pytanie, kto i co? Kolejne. Wiadomo, tutaj różne scenariusze mogą się pojawić, ale patrząc przez pryzmat całego sektora, ja osobiście po prostu nie wierzę w utrzymanie dynamiki i bardziej widzę szansę na na przykład utrzymanie wycen, tak jak ma to miejsce w przypadku Nvidi od trzeciego kwartału ubiegłego roku. A skoro przy kwartałach jesteśmy, no to jeszcze tak wyniki pasowałoby omówić. To za drugi kwartał, ale 2026, bo już znamy ich część. Jak podaje FCET, na moment nagrania 10% spółek z S&P 500 opublikowało swoje wyniki. Spośród nich 88% zaraportowało zysk na akcję powyżej szacunków, co jest wynikiem lepszym od pięcioletniej średniej wynoszącej 78% oraz 10letniej średniej na poziomie 76%. Łącznie spółki raportują zyski o ponad 16% wyższe od szacunków, co przewyższa pięcioletnią średnią wynoszącą 7% oraz 10letnią średnią wynoszącą 7,4%. A który sektor zachwyca najbardziej? Na ten moment branża finansowa rządzi, jeżeli patrzymy nie na dynamikę wzrostu, a relacje oczekiwań do opublikowanych wyników. Mamy zatem potwierdzenie tego, że trendy widoczne na takich spółkach jak Goldman Zach czy Morgan Stanley mają swoje fundamentalne uzasadnienie i to, że po wynikach zobaczyliśmy spadki to jest czysta realizacja zysków, które może się okazać, no i tu jest plot twist, że jednak mimo wszystko ciężko będzie utrzymać, bo spora część tej dynamiki pochodzi z handlu azjatyckimi spółkami takimi jak południowokoreańskie SK Henix, tajwański TSMC oraz chiński Cambricon Technologies. W ostatnim kwartale największe banki inwestycyjne odnotowały łącznie rekordowe 25 miliardów zysków z handlu akcjami, wskazując Azję jako kluczowy czynnik wzrostu. Dane World Federation of Exchanges, organizacji zrzeszającej giełdy z całego świata, pokazują, że wolumen obrotów Azji do końca maja przekroczył 52 biliony zielonych, niemal dorównując wynikowi 53,5 biliona w Ameryce Północnej. To jest dla mnie ten kolejny argument mówiący o tym, że ta kolejna fala na sektorze półprzewodnikowym może mieć problemy. W zasadzie to jeszcze sporo wyników finansowych ważnych spółek przed nami i każdy kolejny dzień zapowiada się coraz ciekawiej. W środę poznamy wyniki finansowe gigantów technologicznych z grupy Magnificent 7, czyli Alfabet oraz Tesla. Natomiast w czwartek swój raport za drugi kwartał przedstawi Intel. A więc kolejne weryfikacje. Dla mnie najważniejszym dniem będzie 29 lipca, gdzie Komitet Otwartego Rynku podzieli się swoją decyzją i kolejne dwa duże bigtechy odpowiadające za sporą część AIowych kapexów podzielą się wynikami na kanale. Oczywiście będzie wtedy specjalny live. Wróćmy jeszcze na chwilę do banków, bo osobiście stoję przed dylematem, co dalej z trendem w sektorze bankowym, ale tym polskim w sektorze bankowym. I od trzech lat mam ekspozycję na RST, a więc wcześniejszy Santander Bank Polska. I lada moment tendencja może się skończyć, albo inaczej ciężko będzie taką dynamikę, jaka była utrzymać, ale na razie trzymam jeszcze tę pozycję, bo pod kątem dywidendowym wygląda ona znakomicie, pomimo tego jak ceny, jak akcje banków poszybowały w górę w ostatnich latach. Poczekam na to, co we wrześniu zrobi profesor Adam Midas Glapiński. I nie chodzi mi o kupowanie złota, tylko oczywiście o stopy procentowe. Zresztą ze złotem uważam, że kupujący mają czas, czyli jeżeli NWP się spieszy, spokojnie panie profesorze, według mnie może pan poczekać. Złoto nie jest aktywem, na które powinniśmy się rzucać, tylko raczej powinniśmy wykazywać się sporą dawkom cierpliwości. Nie ukrywam, że osobiście lubię zobaczyć i tam podpatruję sobie jak do zakupu danego aktywa przekonują spółki, podmioty, które na handlu danym towarem po prostu zarabiają i na którym handel jest bardzo jednokierunkowy, czyli na przykład po prostu większość biznesu to jest sprzedaż danego aktywa, a nie jego zakup. I tu mamy fajny tego przykład. Na złocie pojawił się rzadki sygnał, bo w przypadku kontraktów terminowych mamy do czynienia z tak zwanym backwardation. Backwardation to sytuacja, w której cena towaru z natychmiastową dostawą, czyli ta cena spot jest wyższa niż cena tego samego towaru w kontraktach terminowych z dostawą w przyszłości. I w tym wpisie mamy podany ważny wniosek, że to byczy sygnał trzeba kupować, bo popyt jest niezwykle mocny. Tylko, że backwardation może również dobrze świadczyć o tym, że inwestorzy nie odbierają fizycznego surowca, bo mogą zakładać, że ceny będą niższe albo czyli takie coś odwrotna interpretacja Contango. Z drugiej strony też z backwardation mieliśmy do czynienia wtedy, gdy srebro kończyło swoją hossę, więc to nie jest argument za tym, żeby na złoto się rzucić. Daj znać w komentarzu jaką masz strategię jeżeli chodzi o metale szlachetne. Ja nie ukrywam, że w drugim, trzecim kwartale, ale przyszłego roku zacznę poważnie rozważać budowę pozycji na [odchrząknięcie] srebrze i na złocie. Wiem, brzmi odlegle, ale spokojnie, czas bardzo szybko leci. Wróćmy na chwilę jeszcze do tej sagi, sagi związanej ze sztuczną inteligencją, bo Meta możliwe, że udostępni swoje moce obliczeniowe w firmie Antropic. Deal ma wynieść niemal 10 miliardów zielonych w okresie dwóch lat. A więc Mark Zuckerberg chyba jasno stawia nową odnogę biznesową. I tu możemy skończyć spekulację, co z tą chmurą i czy rzeczywiście meta w pełni wykorzystuje moce obliczeniowe. I tu rynek na to nie zareagował cudownie, no bo w piątek akcje mety traciły i traciły na wartości momentami niemal 5%. No i z tej perspektywy widać, że no weszliśmy w tą opowieść pełną znaków zapytania i to bardzo dobrze, w sensie bardzo dobrze z mojej perspektywy i tego jak ja do rynków w tym roku podchodzę. No i oczywiście po zamknięciu piątkowej sesji USA uderzyły na Iran, ale tego nie zamierzam komentować, bo jest to mniej więcej tak samo istotne w tym momencie jak mecz Francji z Anglią o trzecie miejsce. W sumie a pobawmy się w delikatne obstawienie. Kto wygra mundial? Osobiście uwaga, nie wiem czy będę miał więcej wrogów czy przyjaciół z tego tytułu, ale jestem za Hiszpanią i idealnie by było gdyby mecz skończył się wynikiem na przykład 3 do2 po golu w dogrywce. Daj znać jakie są twoje piłkarskie oczekiwania. Ja się pakuję, bo dawno nigdzie nie byłem, ale niezmiennie. Trzymam kciuki za twój handel i pamiętaj, zostaw suba, bo codziennie wartościowy materiał ląduje na naszym kanale. >> [muzyka]









