Główne tematy dyskusji:
Siła złotego i polskiej giełdy – omówienie najważniejszych czynników wpływających na polski rynek finansowy w 2025 roku. W tym odcinku, sponsorowanym przez CMC Markets, Daniel Kostecki, ekspert CMC Markets, wraz z Dawidem, analizują sytuację na GPW, kurs złotego, dolara i euro, a także wpływ polityki Donalda Trumpa i globalnych trendów na polską gospodarkę.
- Hossa na GPW: Czy kontynuacja wzrostów na warszawskiej giełdzie jest zaskoczeniem w kontekście sytuacji na rynkach zagranicznych? Jakie czynniki napędzają wzrosty i jakie zagrożenia mogą się pojawić?
- Kurs złotego: Perspektywy dla PLN w kontekście polityki monetarnej RPP i globalnych trendów walutowych. Analiza kursu USDPLN i EURPLN.
- Wpływ polityki USA: Czy decyzje Donalda Trumpa, wojny handlowe i polityka monetarna Fed wpłyną na polską gospodarkę i rynki finansowe?
- Sytuacja sektora bankowego: Dyskusja na temat wpływu polityki RPP na wyniki banków i potencjalne dywidendy.
Eksperci omawiają również wpływ decyzji politycznych, takich jak sankcje na Rosję i stymulacja gospodarcza w Niemczech, na polski rynek. Analiza uwzględnia najnowsze dane i prognozy gospodarcze. Odcinek zawiera odnośniki do dalszych informacji na stronie FXMAG.
Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 71% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy. Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny, a poszczególne wideo są wyrazem osobistych poglądów ich autorów.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Pomimo tego, że przez chwilę był niepokój o hoss na giełdzie papierów wartościowych w Warszawie, warszawska giełda pokazuje, że siły jej nie brakuje. Dzisiaj mamy kolejne rekordy. Oczywiście w perspektywie tych ostatnich kilku lat, w perspektywie 20 lat oczywiście jeszcze jest wiele do zrobienia i o tej polskiej giełdzie i o sile kursu złotego, o decyzji RPP podyskutujemy. Ze mną jest Daniel Kostecki, ekspert CMC Markets. Danielu, witaj serdecznie na naszym youtubowym kanale. Cześć Dawidzie, dzień dobry państwu. To zacznijmy od tej hossy na warszawskim parkiecie. Kontynuacja tej hossy jest dla ciebie zaskoczeniem czy nie? No bo jednak w Stanach Zjednoczonych mamy sytuację w której giełda, powiedzmy sobie jasno krwawi. Jest to właściwie dosyć ciekawe zjawisko, takie nieobserwowane w długim terminie, kiedy to przyzwyczaiśmy się do takiego powiedzenia, że jak Ameryka kicha, to reszta dostaje zapalenia płuc. A teraz Ameryka w zasadzie ma zapalenie płuc takie delikatne. Natomiast cała reszta kwitnie być może właśnie dzięki temu, że tam jest źle. No można by to chyba przypisać czynnikom łatwości dostępu do różnych rynków ze strony różnych inwestorów. Czyli tak jak Polacy przecież w ubiegłym roku, jak mieliśmy na przykład spotkania z z inwestorami, no to no duża część osób mówiła: "No ja to tam Amazon, ja to Netflix, ja to Meta". Tak? No i ja się wtedy śmiałem: "No dobra, ale to narzekamy na polską giełdę, a wszyscy siedzą za granicą". No tak. Teraz wajcha została przestawiona i być może też duża część tego kapitału wróciła poprzez łatwość dostępu do danych rynków do naszego kraju i pewnie część tego kapitału jednak zagranicznego też tutaj się wlała w sposób istotny patrząc chociażby z perspektywy zmiany kursu euro do dolara. Yyy, no i też nie byliśmy jeszcze chyba w takim środowisku za bardzo, żeby Europa yyy fundamentalnie, powiedzmy, tworzyła własne programy stymulacyjne w momencie, kiedy dla Stanów Zjednoczonych te prognozy wzrostu gospodarczego idą w dół na życzenie własne Donalda Trumpa. No ale ja to rozumiem, bo jego celem jest po prostu obniżenie rentowności obligacji tam każdym troszeczkę kosztem. Niemniej yyy faktycznie yyy yyy odłączenie się yyy giełd od siebie lub też nawet wręcz zyskiwanie części giełd, dlatego że w Stanach jest gorzej, jest czymś takim powiedzmy nowym. No ale taki ten świat aktualnie jest. To dobrze, to popatrzmy teraz na te czynniki, które nam w najmocniejszym stopniu oddziałowują na warszawski parkiet, bo z jednej strony oczywiście mamy temat Donalda Trumpa, mamy temat jego wypowiedzi o tym jak z jednej strony mówi o tym, że czeka nas okres przejściowy, z drugiej z drugiej strony mówi o tym, że to jednak będzie wielki bum i nie chcę tego nazywać recesją, unika jak ognia tego tego słowa. też w przypadku Trumpa trzeba pamiętać o tym, że wyborcy liczyli na to, że on będzie patrzył bardzo mocno na też w krótkim terminie na gospodarkę i na i na to jak wygląda sytuacja na giełdzie. Jak widać to trochę odpuścił. Ostatnio 2 dni temu pojawiła się wypowiedź Trumpa, który jasno mówi o tym, że te spadki są wyśmienitą okazją do zakupów i do tego, żeby w dłuższej perspektywie rzeczywiście y na rynku zarobić. No ale gdy patrzymy na wyniki sprzedażowe Tesli, na to jak Elon Musk chwyta się już brzytwy troszeczkę prosząc Trumpa o to, żeby zrobił mu reklamę i to taką dosyć powiedzmy sobie nachalną, biorąc pod uwagę, że prezydent Stanów Zjednoczonych kupuje samochody, którymi nie będzie w stanie jeździć, bo bo bo nie może. to jak tutaj tego optymizmu szukać i czy rzeczywiście ten trzeci rok, no bo jesteśmy w trzecim roku hossy w Stanach Zjednoczonych i to bardzo często jest taki rok przejściowy, trochę słabszy, trochę gorszy. Czy tutaj też wpiszemy się w ten właśnie schemat troszeczkę słabszego rynku i wrócimy do tej hossy? Czy widzisz jakieś zagrożenia mocniejsze, które nie są przez rynek do końca zdyskontowane? Mówimy o Stanach, tak? zagrożenia o Stanach jeszcze. Mhm. Mhm. To oczywiście no w momencie, kiedy dochodzi do tak szokowych i szybkich zmian, m, które serwuje Trump chwaląc się tym, że w ciągu tam kilku tygodni zrobił więcej niż normalnie w kilka lat. Tylko, że no jakby ani rynek, ani gospodarka nie lubi takich zmian. Po prostu wszyscy lubią jak coś się dzieje w miarę powoli, żeby można było do tego się jakoś czy przyzwyczaić, przygotować. to firmy przede wszystkim czy obywatele nie chcą tak szokowych zmian y zwłaszcza przedsiębiorcy. No bo na razie do tej pory przedsiębiorcy są w gigantycznej kropce. Co oni mają tak naprawdę robić? Jak oni mają planować swoje wydatki? Czy oni już mają coś zakontraktować, czy mają nie zakontraktować? Czy mają się wstrzymać, czy mają się nie wstrzymać, jakie będą warunki, jakie będą decyzje, na co będą cła, ile tych będzie ceł, jaka stawka będzie tych cł. No chcą, żeby w końcu coś było klepnięte. Na przykład dobra robimy cła na 2 lata na takiej i takiej stawce na te produkty koniec nie i to jest okej to już nieważne czy one są dobre czy ni dobre tylko że są stabilne więc przedsiębiorcy czekają wreszcie na jakąś stabilność no i oczywiście przedstawiciele Stanów mówią że w kwietniu już wszystko będzie jasne. No bo taki był plan od początku, że do 2 kwietnia wszystkie raporty spłyną i od 2 kwietnia już wszystko powinno być jasne. No ale w momencie tworzenia tak dynamicznych zmian, powiedzmy, nigdy nie wiadomo, gdzie coś może pęknąć i czy coś pęknie. No i na razie wszyscy liczą na to, że nic nigdzie nie pęknie, czyli po prostu nie przesadzą. No bo jeżeli tak mieliśmy rynek finansowy amerykański potężnie zlewarowany, tak jak każdy lewar się kończy to wszyscy wiemy. No zawsze prędzej czy później dochodzi do wyczyszczenia takiego lewara i właśnie teraz to się dzieje. Pierwsze czyczenie lewara była było wakacje kiedy pękło carry trade, a teraz po prostu pęka system finansowy w Stanach tak troszeczkę od środka z punktu widzenia właśnie delewarowania. Yyy, no i nigdy nie wiadomo, kto na tym ucierpi. No jeżeli ktoś był przelewarowany, no to może mu nie starczyć pieniędzy, żeby oddać yyy pożyczki i wtedy to już nie on ma problem, tylko ten, który te pożyczki mu dał. No i zaczyna się łańcuszek. No i na razie nie słyszymy o czymś takim, żeby yyy do takich sytuacji dochodziło. No niemniej nie wiadomo, gdzie jest jakiś punkt przegięcia. obyśmy go nie osiągnęli w amerykańskiej gospodarce, czyli tak o krok za daleko, yyy no bo wtedy niestety to domino poleciałoby dalej. Yyy to co jest też wydaje mi się, że ważne na razie tam są takie delikatne pierwsze symptomy. My sobie o tym też mówiliśmy yyy nieraz yyy jeszcze w tym w tym ostatnim nagraniu dotyczącym właśnie ryzyk dla rynku amerykańskiego. Mianowicie sprey obligacji korporacyjnych. One trochę wzrosły. To nie jest jeszcze jakiś wzrost taki, żeby zachwiał stabilnością. No ale jeżeli nie to się nie zatrzyma, to wzrost spredów kredytowych to już jest oznaka po prostu braku taniego finansowania dużej części amerykańskich firm. A to oznacza, że te firmy nie będą mogły zrefinansować długu. A to oznacza, że nie będą mogły oddać pieniędzy, które wcześniej pożyczyły. A to oznacza, że ktoś ich nie dostanie. A to oznacza, że będzie miał dziurę w bilansie. To oznacza, że też komuś nie odda. No i zaczyna się nie jakby takie domino. Więc ja jeszcze na to patrzę jako taki barometr po prostu tego, czy jest na razie taka przejściowa korekta jak na wszystkim, to również i na obligacjach korporacyjnych Stanów Zjednoczonych, czy tam jednak jakieś zagrożenia się pojawią. No bo wtedy problemy z Wall Street przejdą naprawdę na Main Street. No i byłby byłoby o krok za daleko już. Wtedy mówimy o ryzyku nawet systemowym, gdzie komuś brakuje pieniędzy i zaczyna się łańcuszek i wchodzimy w taki credit event tak zwany. Zacząłeś wypowiedź od ceł, od ceł nakładanych przez Donalda Trumpa. Tutaj oczywiście w tym tygodniu dostaliśmy kolejną porcję i zabawę w wojny handlowe, gdzie nawet padł padła publiczna propozycja ceł na na przykład szampana z Europy wynoszących 200% i i to może z jednej strony bawić, z drugiej niepokoić, że te wojny tak wyglądają, pomimo tego, że wydaje się, że Donald Trump zaczyna się troszeczkę uczyć tego albo inaczej, nawet nie tyle Donald Trump, co kraje, na które nakładane są cła, uczą się tej trumpowskiej retoryki i na przykład Kanada nie odpuszczając, pokazując też swoją siłę, no powoduje, że Trump poniekąd się pod tą polityką ugina, a przecież w przypadku Kanady mamy zmianę premiera. Rudo zostanie zastąpiony przez dobrze nam znanego Carneja, bo przecież Carneya niejednokrotnie komentowaliśmy, a w zasadzie komentowaliśmy jego decyzję, bo to jest człowiek, który był szefem banku centralnego Kanady i dostarczał nam takie proszę Angli i tak jest dokładnie i Anglii, więc grał w wielu klubach. Dokładnie. Plus jeszcze jeżeli popatrzymy na Karneja i powód dla którego partia liberalna tak na niego chętnie zagłosowała, no to jest to jeden z najgłośniejszych krytyków polityki Trumpa. I tutaj raczej możemy spodziewać się zaognienia sytuacji, żeby później Kanada z tego tytułu mogła się po prostu obronić. Myślę, że tak. No tutaj akurat traktowanie Marka Carneja tak samo jak Justina Trudeau czy takie odzywki jak do do Justina Trudeau to raczej nie będą miały miejsca, bo to jest zupełnie inna klasa polityka. W związku z tym wydaje mi się, że dobrze się tak stało. Jakby to jest dobry człowiek w dobrym miejscu, który będzie próbował w jakiś sposób trochę Trumpa do pionu postawić, a przynajmniej się nie ugnie pod wpływem jego wypowiedzi. ani działań. Także pierwsza decyzja, przecież jedna z pierwszych decyzji była taka, żeby sprzedać amerykańskie obligacje i to jest dosyć zabawne, bo to jest takie nadepnięcie na odcisk, tak od razu, ale wiesz, tak bez ogródek na zasadzie, że jak nie wiem, jakaś bójka w szkole, no dobra, może najpierw tam gołe pięści, może coś, a tutaj od razu wyciągasz twardo bejballa, nie? I i się nie czekasz na na nic, tylko po prostu z grubej rury na starcie drugiego dnia. Dobra, sprzedajmy obligację. Dzięki, cześć. No i nagle tam już ceł dwa razy większych nie ma niż jak miały być. Więc z tej perspektywy te negocjacje będą krótkie i konkretne. No i to jest dobre. W zasadzie każdy kraj ma dokładnie tą samą broń. Na przykład Japonia, która też ma negocjować jakoś niebawem ze Stanami Zjednoczonymi temat ceł. No on jest największym posiadaczem obligacji amerykańskich, więc też jak naprawdę Trump jakoś mocno wkurzy Japończyków, to Japończycy dobra, dobra. No to cześć. Nie i wiesz, bomba obligacji w rynek. A przecież Trump musi zrolować całą masę 10, znaczy całą masę długu w tym roku. Więc jak mu tak wszyscy się wkurzą i mu zdampują obligacje, no to będzie miał problem. Oczywiście ten problem się rozleje na całą resztę krajów, włącznie na te kraje, które by dampowały te obligacje. No ale taka taka cena, jak się bawimy, to się bawimy. Tak, jak na poważnie, to na poważnie. Yyy, w związku z tym zawsze jest taki taka taka możliwość i dlatego myślę, że yyy no prędzej czy później tutaj z Kanadyjczykami już tak sobie Trump łatwo nie pograj pory z Justinem Trudo, bo Mark Carne jest no o wiele wiele poważniejszym człowiekiem. No to z tej światowej wielkiej polityki i wielkich rynków finansowych. Przejdźmy na ten nasz malutki, niewielki, ale jakże radosny w 2025 parkiet, czyli mowa oczywiście o warszawskiej giełdzie i w końcu o tym, że w przypadku WIGU 20 mamy wzrosty. Dołek przepięknie fundamentalnie związany z kłótnią Zełeńskiego, z Trumpem w gabinecie owalnym. Więc fundamentalnie też fajnie widać, że jeżeli takie nastroje jesteśmy w stanie szybko wyciągnąć, to znaczy, że jest popyt na nasze na nasze akcje. Jest to popyt oczywiście zagraniczny, co też widzimy po sile złotego. Allegro w tym tygodniu pochwaliło się wynikami, mile zaskakując akcjonariuszy. No mamy dużo pozytywów, które płyną nam z tego z tego naszego podwórka. Jak ty tą hossę na GPW oceniasz? No w tym momencie jest ona też spójna z tym, jak ma wyglądać polska gospodarka, bo polska gospodarka będzie wyglądać albo dobrze, albo bardzo dobrze. To jest jeszcze uzależnione od tego, o czym wczoraj mówił Putin, czyli czy nam tu wyśle rosyjski gaz i czy my go przyjmiemy, czy nie. Pomijam kwestię jakieś tam etyki czy moralności, żeby to robić tak z otwartymi ramionami. Natomiast biznes jest biznes i myślę, że dużo też spółek czy wycen właśnie pod to idzie, czyli pod wznowienie handlu z Rosją. I to jest tylko dlatego, jeżeli będziemy w tym środowisku nadal sankcyjnym, czyli no fajnie Putin, że skończyłeś wojnę, tak? Przestałeś zabijać niewinnych ludzi, no ale słuchaj, ty nie masz dalej wstępu do nas, bo jesteś złym człowiekiem. No to okej, ale jeżeli stwierdzimy, dobra, skończyłeś zabijać ludzi, to zapraszamy na salony i handlujemy sobie normalnie. No to zobac, no to w lipcu to się dowiemy, tak? Bo powiedzmy otwarcie rynku rosyjskiego czy odpalenie znowu rosyjskiego gazu do Europy, no to jednak podbije nam istotnie, bardzo istotnie wzrost gospodarczy, jak i również znowu dla części spółek z GPW to będzie no coś niesamowitego, jeżeli chodzi o o wzrost zysków, bo to jest tak jak otworzyć gospodarkę po pandemii, tak? To jest dokładnie to samo, więc zobaczymy, czy to się tak stanie. O ile Stany pewnie tak zrobią, że część tych sankcji zniosą, o tyle Europa, no nie wiem, no bo to jest jakiś konflikt taki moralny, oprócz biznesowy. Amerykanie nie mają konfliktu żadnego moralnego, tylko mają czysty biznes. My mamy, chyba mamy, nie wiem, zobaczymy. To już jest decyzja polityków. W każdym razie nawet bez tego i tak gospodarka Polski ma się ma sobie radzić dobrze. Yyy według najnowszych projekcji Narodowego Banku Polskiego najlepsza ma być końcówka tego roku. Końcówka tego roku, kiedy mamy osiągnąć szczyt wzrostu gospodarczego w ujęciu rok do roku, ale później już mamy spadać w stronę 2%. I tak się zacząłem też zastanawiać, no okej, jeżeli chodzi o to, że giełda dyskontuje przyszłość, no to dyskontuje załóżmy te dwa, trzy kwartały, czyli powiedzmy jesteśmy do czerwca mniej więcej będziemy już w momencie takiego chyba pełnego dyskonta tego najlepszego najlepszego najlepszej stopy wzrostu polskiej gospodarki. I potem myślę, że bliżej tego właśnie drugiego kwartału, końca drugiego kwartału jeszcze zobaczymy właśnie, bo w lipcu wtedy wchodzi temat sankcji, a czy zostaną troszeczkę powiedzmy tam zwolnione, czy nie. No to to tutaj będziemy tak na pograniczu zastanawiania się tego czy taką dynamikę wzrostów jaką widzieliśmy od początku tego roku, czy da się to utrzymać, czy może jednak giełda, no jako ta, która ma wyprzedzić realną gospodarkę zacznie też sobie łapać swój lokalny top. No bo dodam tylko, że od tego też czasu inflacja z powrotem też ma zacząć spadać. Czyli dojdziemy do sytuacji, że od końcówki 25 roku wejdziemy w dezinflacyjne spowolnienie gospodarcze. No a to nie jest znowu najlepszy czas dla rynku akcji, ale zobaczymy. No tak, na razie wynika z tego co NW. Dokładnie. Zobaczymy jak będzie wyglądała alokacja, bo przecież mówisz o tym, że okej ten drugi, te końcówka tego tego roku już nie będzie najlepsza, ale to to nie jest tak, że tylko wyglądają te projekcje u nas w ten sposób, bo jednak te projekcje banków centralnych są ze sobą skorelowane i my i tak na tle pozostałych rynków pod kątem wzrostu gospodarczego będziemy wyglądać dobrze. Tak, jak najbardziej. Natomiast dynamiki nam już na 27 rok schodzą, gdzie na przykład dynamiki na Niemcy czy na strefę euro jako taką nie schodzą tak w dół. Więc tu mamy taki troszeczkę czynnik lokalny, który nas wybija bardzo mocno w tym roku, ale potem też czynnik lokalny, który nas doprowadza niżej. Natomiast oczywiście to są zupełnie inne dynamiki, o wiele mniejsze te dynamiki są dla Niemiec chociażby czy dla stref euro. Jednak tam dalej ten wzrost. Więc też dlaczego nie mogłoby być tak, że skoro możemy, nie wiem, z Amazona przenieść się do do Polski i kupić Allegro, to dlaczego nie możemy przenieść się z Allegro z czasem, tak, gdzieś później i kupić sobie jakiś niemieckich spółek konsumenckich, gdzie na przykład wejdzie ten styulus niemiecki i wtedy spółki konsumenckie, niemieckie zaczną być pompowane. Też tak może być. poniekąd też trochę dyskontujemy to w Niemczech, u naszych zachodnich sąsiadów, że ten styulus ma być, więc też rynki się pod to pod poniekąd pozycjonują. Więc i też chyba w przypadku wzrostu gospodarczego u naszych zachodnich sąsiadów jest tak, że przez ostatnie 2 lata co róż były rewizje w dół, czyli patrzymy i w prognozach czy to budżetowych zakładamy zdecydowanie bardziej optymistyczny scenariusz niż zaczyna nam pokazywać trochę ten krótszy czy średni termin. tych rewizji było sporo i one chyba z tego co pamiętam przez ostatnie co najmniej 12 miesięcy to wszystkie były w dół, czyli czyli było troszeczkę zbyt optymistycznie. Tak. No teraz to jest znowu kwestia polityków, żeby to to wszystko tam przepchnęli. No myślę, że jest na to duża szansa na ten moment, no bo w zasadzie tu nie ma odwrotu. No ależ Niemcy też są w bardzo komfortowej sytuacji, dlatego że ich poziom długu do PKB jest naprawdę niski. yyy bo to jeszcze mają obowiązujące przepisy z czasów wielkiego kryzysu finansowego. No jak wiemy, czasy od wielkiego kryzysu finansowego się mocno pozmieniały. Yyy więc yyy Niemcy tak naprawdę mogłyby sobie wydrukować 100% PKB w długu, tak w cudzysłowie mówiąc wydrukować, mogłyby wyemitować dług równy PKB i nadal nie wyglądałyby z tym źle. Myślę, że jeżeli porównujemy je na przykład do Włoch na przykład tak czy nawet do Stanów Zjednoczonych to śmiało 100% mogliby długu wyemitować w wielkości gospodarki. No bo to jest jakby to jest to był jedyny kraj, który trzymał te sztywne reguły fiskalne nawet na jakby dla cierpiących obywateli. No bo przecież wiedzieliśmy co się dzieje, czy z nimi, znaczy pomijam prawo, tak? i pomijam te wszystkie tematy yyy ładów y i wymogów na przedsiębiorstwa niemieckie nakładanych plus cierpienie z tytułu tych przedsiębiorstw w braku dostępu do taniego rosyjskiego gazu. Natomiast m nic z tym nie zrobiono, nie? Dopiero teraz wymyślono, żeby ten hamulec bez ten hamulec zadłużenia troszeczkę poluzować. No lepiej późno niż później, bo można to zrobić. I dlatego uważam też, że czy to był przypadek, czy nie był, wątpię już teraz w przypadki, bo nawet moje jakieś takie najbardziej kontrowersyjne teorie spiskowe, potem się okazuje po trzech miesiącach, że nie są spiskowe, tylko są prawdą, jak to, że Amerykanie próbowali handlować aktywami rosyjskimi, potem się okazuje, że JP Morgan czy Goldman Zax umożliwiały im te transakcje, jak to, że spółki naftowe czy spółki gazowe od grudnia drożeją pod zniesienie sankcji na na Rosję. Potem się okazuje, że przyjechała ekipa do Stanów w grudniu, zaczęła dyskusję na temat zniesienia sankcji właśnie na Nowatek chociażby. No i a my się tam wiesz chwalimy, że o Orlen nowa strategia, wysoka stopa dywidendy odpalił w grudniu. Tak. No ale Total odpalił, Shell odpalił, BP odpaliło, no wszyscy odpalili, bo wszyscy pod rosyjską rosyjskie zniesienie sankcji się ustawili ierzy. Tak więc y teraz nie wykluczam, że tutaj też jakaś dyskusja była na zasadzie dobra to ja powiem teraz, że wstrzymuję dostawy na Ukrainę, wy sobie odpalajcie swój stymulus, ty tam Mercj zrób, to euro się umocni, dolar się osłabi. Poprawię, poprawię sobie bilans handlowy. Chciałem słabego dolara, mam słabego dolara. Za tydzień zmienię zdanie, powiem, że wspieram Ukrainę i wszyscy są zadowoleni, nie? No i wala, gotowe. Więc, więc też nie wykluczam, że tak to mogło wyglądać. Więc ten styulus musi wejść, żeby układanka Trumpa dalej funkcjonowała. Ale dosyć ważna rzecz się informacyjnie pod kątem też handlu surowcami pojawiła, bo przecież Donald Trump nie przedłużył tej luki sankcyjnej, którą przedłużał Biden, która umożliwiała korzystanie z amerykańskiego systemu finansowego rosyjskim bankom do rozliczania zakupu ropy naftowej między innymi w amerykańskiej walucie. Więc Donald Trump troszeczkę jednak na Putina naciska, bo no nie sposób sobie wyobrazić, że administracja Trumpa zapomniała o tym, że taka luka funkcjonuje i zapomnieli ją przedłużyć, bo to to miało miejsce kilka kilka dni temu. Ale jeszcze odnośnie naszego rodzimego podwórka, bo tutaj jednak tytuł mamy związany z polskim złotym, a o tego polskiego złotego praktycznie w ogóle nie zahaczyliśmy. Jak oceniasz aktualnie szansę na kontynuację tendencji, które widzimy? Bo z jednej strony w przypadku USDPLN możemy jeszcze oczekiwać deprecjacji amerykańskiej waluty w zależności od tego jakie, na jakie działania sobie Trump będzie mógł pozwolić albo będzie chciał sobie pozwolić. Ale w przypadku Europlna, no tu może już bardziej pójdziemy boczniakiem trochę i się ta sytuacja ustabilizuje, pomimo tego, że nam się rozjeżdżają polityki monetarne, bo EBC cięcia o 25 punktów bazowych, Rada Polityki Pieniężnej, jasno do 2027 przy tych stopach, które mamy, dopiero dojdziemy do celu inflacyjnego. No to to brzmi jak przystanek i to na długo. AEBC pewnie będzie sięgało po te stymulus, skoro Niemcy sięgną, no to w przypadku strefy euro obniżanie stó procentowych będzie miało duże znaczenie. No wydaje mi się, że jeszcze w strefie euro no może raz, może dwa razy stopy zostaną obniżone. Natomiast trzeba też pamiętać, że te obniżki, że to jest troszeczkę inaczej, że te obniżki są stymulujące dla wzrostu gospodarczego. Czyli z jednej strony inwestorzy dostaną troszeczkę mniejsze odsetki za trzymanie euro, ale z drugiej strony gospodarka dzięki temu mocno wzrośnie. to już wchodzimy w taki bezpośredni jakby ten efekt przełożenia się w czasie na zasadzie pierwsza obniżka dla gospodarki nic nie znaczy, druga obniżka dalej nic nie znaczy, trzecia obniżka dalej niewiele znaczy, ale już tam kolejna i kolejna znaczą coraz więcej dla wzrostu. I teraz aktualnie waluty poruszają się bardziej w pod dyktando wzrostu gospodarczego. Stąd no nawet Fed, który stóp nie tnie, no dolar leci. Tak. Ebec, który stopytnie, euro się umacnia. Dlaczego? Dlatego, że zmienia się perspektywa wzrostu gospodarczego. Nagle dla Stanów ona poszła silnie do dołu, a dla Europy do góry. Więc kapitał leci za stopą wzrostu bardziej niż za stopą procentową na tę chwilę. Czyli traktujemy po prostu waluty jak akcje przedsiębiorstw. Jak ktoś ma się rozwijać szybciej, lepiej, to taką walutę kupujemy. I nieważne załóżmy jaką ma tą stopę dywidendy z tych akcji, bo załóżmy tą stopą dywidendy jest są odsetki od waluty, czyli stopa banku centralnego. Więc jeżeli właśnie idziemy w tę stronę, że my w Polsce mamy mieć za pół roku największą dynamikę wzrostu, a Europa równolegle będzie sobie tą dynamikę pomalutku poprawiać, ale później wręcz nawet ta dynamika w Europie ma być lepsza niż w Polsce. No to właśnie tak jak wspomniałeś, najlepszym tutaj na razie scenariuszem dla Europa jest zaprzestanie dalszej aprecjacji złotego do euro. Może jeszcze tam 412 zahaczymy, bo aż tak głupio tego poziomu dołka nie ściągnąć, więc może z czasem się to uda. Natomiast trend horyzontalny, aby dalej później w końcówce roku prawdopodobnie, jeżeli się nic oczywiście dziwnego nie wydarzy, tylko na podstawie tych danych, które mamy, no zacząć zawracać jednak z powrotem do tego korytarza 430, 435, z którego wybiliśmy się dołem. Ale tak też tak jak wspomniałeś teraz prym przejmuje dolar, no bo para euro, dolar, tak sobie spoglądam już od długiego czasu właśnie na na spre względem znaczy na spread obligacji tak naprawdę względem kursu walutowego, no to on tak bardziej pokazuje 113 114, no to by oznaczało, że wtedy na USDPLie mamy możliwość zejścia nawet może w stronę 3 3 zł 60 gr. Jest taka jest taka opcja. Plus to jest też bardzo ciekawe co się wydarzy w Stanach w dalszej części roku, jak już wejdą cła, pojawi się wyższa inflacja, że zobacz, że automatycznie wzrost inflacji spowoduje spadek realnych stóp w Stanach. Yyy, dodatkowo, jeżeli Fed dowiezie w okolicach może wakacji yyy kolejne cięcia stóp, no to wtedy yyy zbliżymy się do no niemal zerowych stóp procentowych w Stanach dla dolara i to będzie też go naciskać w dalszej części roku y mocno, tak na bardzo mocno, no bo skokowo inflacja do góry to jest od razu automatyczne obniżenie realnych stóp i jeszcze jakby Fed coś tam ściął, bo ma to sens, tak? zerowe stopy przy spowolnieniu gospodarczym są wskazane. W związku z tym wtedy to może być taki jeszcze dalszy nacisk na dolara albo rynek zacznie pod to grać już już teraz. Co się wydarzy dopiero w okolicach wakacji czy czy po wakacjach? wspomniałeś o dywidendach i nie sposób nie wspomnieć w tym momencie o sektorze bankowym i sytuacji banków, gdzie ta sytuacja i ta polityka monetarna realizowana przez radę polityką polityki pieniężnej i to gdzie, bo my mamy też wpływ to gdzie my mamy pieniądze i trzymamy pieniądze, więc trzymają trzymając po prostu na koncie w banku czy na lokacie, my oczywiście też na to wpływamy, na to, że banki nie rywalizują o nasze depozyty. Więc siłą rzeczy oferta ich lokat no pozostawia wiele do życzenia, biorąc pod uwagę wysokość stóp, a w międzyczasie rosną oczywiście czy utrzymują się na bardzo wysokich poziomach raty kredytów. I to jest dobra informacja dla akcjonariuszy banków, bo to oczywiście poprawia wynik odsetkowy i banki oni zaczną się dzielić sowicie, jeżeli chodzi o dywidendy w tym 2025. Ja się z tego cieszę, bo ja mam akcję Santandera od ponad dwóch lat, więc nie narzekam akurat na ten ten aspekt. Chociaż pewnie chciałbym i wolałbym, żebyśmy my jako Polacy podejmowali trochę bardziej rozsądne decyzje finansowe i to Eldorado bankowe wygląda na to, że ono chyba jeszcze potrwa. No poza taką ogólną nagonką na na banki ze strony czy to rządu, czy czy ludzi, którzy są zniesmaczeni, jak tak wiesz, usłyszysz jeszcze bardziej ile to miliardów złotych banki nie zarabiają i co więcej państwowe, tak jak ostatnio PKO BP, no to tym bardziej idzie się wkurzyć, że zdzierają po prostu. Krótko mówiąc, no ale cóż, no wyciskają ile mogą, no bo skoro mogą to tak robić, to zadaniem jest dostarczyć jak najwięcej pieniędzy dla akcjonariuszy, w tym skarbu państwa, który też jest akcjonariuszem. No i tu jest taki konflikt interesu, no bo z jednej strony państwo by chciało coś zrobić z tymi wszystkimi marżami, żeby banki przestały tak ograbiać ludzi, no bo przecież polityczna nagonka jest bardzo duża, a z drugiej strony przecież na tym państwo właśnie zarabia, że te banki tak robią. Także jest to dosyć interesujące pod względem sprzeczności. Niemniej, no fundamentalnie, dopóki cały czas sami też nic z tym nie zrobimy jako jako ludność, no to nikt reguł gry tu nie zmieni. Tutaj zmieniającym reguły gry byłby Narodowy Bank Polski, ale tam w ogóle nie ma takiej ochoty, bo mówimy na przykład o podniesieniu stopy rezerw obowiązkowych, bo przecież zobacz, że jeden ruch załatwia wszystko. Nagle można obniżyć wtedy marżę. Nagle można wtedy też sprawić, że stopa Wibor będzie stopą transakcyjną, a nie tylko teoretyczną, bo jest nadpłynność w sektorze bankowym w naszym kraju. Ale też oczywiście no nikt z palcem nie dotknie, żeby to tą sytuację zmienić. Także no na razie jaki trend jest, każdy każdy widzi. Można sobie linię trendu wyrysować czy na WIGBI czy czy na kilku innych właśnie akcjach i do momentu, kiedy sami się zgłaszamy po te kredyty czy sami trzymamy kasę na nisko oprocentowanych depozytach, zamiast szukać jakiś powiedzmy atrakcyjnych, tak lokat czy promocyjnych lokat, gdzie możemy właśnie ten bank trochę wydoć, no bo daje wtedy więcej nam pieniążków z tytułu takiej promocji. No to jak tak się godzimy na na brak korzystania z tych promocji, to potem ci sami, co się na to godzą, potem ci sami ludzie narzekają, że bank ich kroi na marżach. No bo jak sami nic nie zrobią, to bank będzie tak robić jak będzie, bo zysk akcjonariuszy jest najważniejszy. Zresztą i tak ci wszyscy co narzekają, no mogą mieć przecież też udział w tym zysku banku, czyli po prostu kupić sobie akcje i dostawać dywidendy. Wiem, tylko zapewne jednak koszta kredytu dla takich osób, które za na przykład za kilka tysięcy kupiłyby akcje banków są trochę niewspółmierne, ale my z tej dyskusji się nie nie wygrzebiemy, bo to jest dyskusja na dosłownie godziny. Zresztą sprawy wyborowe i o tematach wyboru osobne nagranie na naszym kanale się pojawiło. Danielu, pięknie dziękuję ci za komentarz i trzymamy kciuki, żebyśmy za rok jak się spotkali mogli podsumowywać 2025, że to polski giełdowy parkiet był najmocniejszym parkietem nie tylko przez styczeń, luty, ale też przez cały 2025. Biorąc pod uwagę jaki mamy homeas, byłoby wyśmienicie. Tak jest. Dzięki również za dziś i do usłyszenia. Yeah.









