Kluczowe zagadnienia poruszane w filmie:
Czy sztuczna inteligencja (AI) to bańka spekulacyjna, czy realny silnik zysków dla firm technologicznych?
Ten film analizuje, jak giganci technologiczni, tacy jak Google, Meta, Amazon i Microsoft, wykorzystują AI do generowania miliardowych zysków. Autor omawia konkretne przykłady wdrożenia AI, skupiając się na wpływie na produktywność, efektywność reklam, automatyzację procesów i redukcję kosztów. Dodatkowo, film analizuje case study Duolingo, pokazując, jak firma zrewolucjonizowała swoją ofertę dzięki AI.
- Google: Zwiększenie produktywności inżynierów o 10% dzięki AI.
- Meta: Wyższa efektywność reklam i wzrost zaangażowania użytkowników dzięki algorytmom AI.
- Amazon: Automatyzacja logistyki i redukcja kosztów obsługi zamówień o 25%.
- Microsoft: Wzrost sprzedaży i automatyzacja procesów dzięki Copilot.
- Duolingo: Dynamiczny wzrost oferty kursów i przychodów dzięki automatyzacji.
Film obala tezę o AI jako bańce spekulacyjnej, prezentując twarde dane i konkretne przykłady sukcesów firm. Autor omawia również swój publiczny portfel inwestycyjny w Saxo Banku i zachęca do dołączenia do strefy premium DNA Rynków.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Z każdej strony słyszę ciągle to samo, że AI to bańka, że nie ma jeszcze żadnej super apki, że te setki miliardów dolarów ładowane w serwery, chmurę, modele językowe to jest gigantyczna czarna dziura, która tylko pochłania kasę i nigdy się nie zwróci, że firmy tylko przepalają budżety, bo wszyscy tak robią. Tylko, że moi drodzy to nie jest pierwszy taki wyścig w historii technologii. Ta cała teoria gier, czyli inwestujemy, bo inwestują inni, bo nie możemy sobie pozwolić na to, żeby nas tam nie było, to jest stara śpiewka. Wciąż pojawiają się tacy, co święcie wierzą, że jesteśmy w środku drugiej bańki.comowej. A Nvidia to takie współczesne Cisco, które kiedyś wyleciało w górę i potem się zawaliło 80%. I te porównania są wygodne, są chwytliwe, ale są puste i głupie. Dzisiejsza sytuacja nie ma nic wspólnego z tamtym cyklem i chociaż o samej Nvidia i tym, dlaczego te wszystkie analogie od lat 2000 są, delikatnie mówiąc, naiwne, już mówiłem wielokrotnie na wielu poprzednich filmach, o tutaj, więc dzisiaj nie będzie o tym. Dzisiaj będzie o konkretach, o twardych danych, o firmach, które już teraz, tu i teraz realnie monetyzują sztuczną inteligencję i widzą z tego konkretny mierzalny zwrot z tej inwestycji. Dziś więc sprawdzimy sobie, kto już teraz przekuwa ten cały HP AI w realną wartość, w wyższe marże, w gigantyczne oszczędności, w zupełnie nowe źródła przychodów i potężne przewagi. Zapraszam. Partnerem odcinka jest Saxobank, duński bank inwestycyjny, w którym zyskujesz gwarancję depozytu aż do 100 000 € oraz praktycznie zerowe prowizje przez nawet trzy miesiące. Otwórz konto w Saksobanku i odbierz bezpłatnie również nasz comiesięczny Stockcan, w którym opowiadamy o 190 spółkach i ich sytuacji. Dołącz do prawie 2300 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie wasze 71 już ponad 000 subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać. Zostawcie swoją już teraz. [Aplauz] [Muzyka] W samym tylko 2025 roku zaledwie cztery firmy, moi drodzy, Amazon, Google, Meta i Microsoft planują wydać na rozwój infrastruktury AI ponad, uwaga, to nie będzie przesada, 320 miliardów dolarów. Sam Amazon wyda w tym roku więcej na swoje inwestycje kapitałowe tylko niż Tesla wygenerowała przychodów w 2024. Wszystko w ciągu jednego roku. Dla porównania w 2024 te same bigtechy wydały na AI 246 miliardów dolarów, a już wtedy to było 60% więcej niż w 2023. Więc teraz jeszcze bardziej tylko podkręcają tempo. No i zapytacie sobie Piotrek, dlaczego to wszystko tyle kosztuje? Bo moi drodzy, szkolenie dużych modeli językowych to nie są jakieś magiczne algorytmy pisane w garażu przez dwóch studentów. To są tysiące najnowocześniejszych procesorów graficznych po kilkadziesiąt tysięcy dolarów za sztukę. Do tego dochodzą gigantyczne centra danych, zaawansowane systemy chłodzenia, potężne zasilanie, tysiące najlepiej opłacanych inżynierów od badań rozwoju, a także cała armia ludzi od zaplecza. To jest logistyka na poziomie nawet większym niż narodowy program kosmiczny, tylko że w całości realizowana jest przez sektor prywatny i napędzana czystą, bezwzględną kalkulacją przyszłego zwrotu z tej inwestycji. I nie tylko Ameryka zresztą się tu spieszy. Spieszyć się zaczynają wszyscy, którzy chcą coś znaczyć. No Polska się nie spieszy, ale to raczej się przyzwyczailiśmy. Przy czym w całym sektorze współprzewodników napięcie raczej z miesiąca na miesiąc rośnie, a nie opada. Taiwan Semiconductor Manufacturing, największy na świecie producent chipów podtrzymał ostatnio prognoz 20% rocznego wzrostu przychodów przez najbliższe 5 lat. Segment akceleratorów AI, czyli to wszystko co napędza sztuczną inteligencję ma z kolei rosnąć u nich w tempie 45% rocznie. Ale to wszystko oczekiwania, to wszystko plany. A my spójrzmy w takim razie na te najtwardsze dane, na konkretne przykłady firm, które już dzisiaj pokazują jak skutecznie przekuwać to w realną wartość. Takie, które już teraz dzięki AI zwiększają rentowność, ograniczają koszty, wchodzą w zupełnie nowe modele, które bez AI nie miałyby racji istnienia. Zaczynamy od Google. Google, moi drodzy, doskonale wie, że prawdziwa rewolucja w produktywności to nie będzie coś, co wydarzy się w arkuszach Excela. Ona się dzieje w kodzie i to właśnie tam sztuczna inteligencja wchodzi do Google jako realny, potężny booster do tempa ich działania. Sandar Pi, CEO Google, mówi o tym wprost. Mówi wprost, że około 30% nowego kodu w Google powstaje przy użyciu sugestii generowanych przez sztuczną inteligencję. Ale jak sam od razu zaznacza, to nie jest ta liczba, która tak naprawdę robi największą różnicę. Bo w niedawnej bardzo, bardzo ciekawej rozmowie z Lexem Friedmanem polecam PI podkreślał, że najważniejszym wskaźnikiem, który bardzo starannie i regularnie mierzymy, to jak bardzo wzrosła nasza prędkość inżynieryjna, tak zwany engineering velocity jako całej firmy właśnie dzięki zastosowaniu rozwiązaniom sztucznej inteligencji. I tu pada spory konkret. 10% wzrostu Engineering Velocity w skali całej gigantycznej firmy Google. Innymi słowy, sztuczna inteligencja przyspieszyła tempo pracy inżynieryjnych w Google o 10%. No w organizacji tej wielkości od tej skali złożoności to jest tektoniczna wręcz zmiana i PI wyraźnie zaznacza, że to jest zupełnie inny kaliber wskaźnika niż samo proste śledzenie procentowego udziału AI w generowaniu kodu. Bo tu mowa nie o pojedynczych fragmentach czy automatycznych odpowiedziach, ale o realnej, mierzalnej zmianie tempa i skali działania całej organizacji. 10% no to jest imponujący wzrost i gigantyczny wzrost produktywności, który nie bierze się z żadnej magii. bierze się z systematycznego i coraz szerszego delegowania żmudnych, powtarzalnych zadań na maszyny. Refaktoryzację kodu, przeszukiwanie gigantycznych wewnętrznych baz danych, poruszanie się po złożonych repozytoriach. Dzisiaj to wszystko można z powodzeniem oddać inteligentnym modelom językowym i ogólnie szeroko rozumianej sztucznej inteligencji. Narzędzia takie jak kursor, które rozumieją całą bazę kodu Google, pozwalają inżynierom zadawać pytania w języku naturalnym, błyskawicznie przeskakiwać sobie między różnymi skomplikowanymi projektami i wdrażać niezbędne zmiany. dużo szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Efekt jest taki, że mamy znacznie więcej przestrzeni czasu na to, co zasadniczo jest najważniejsze do rozwoju firmy, na burzę mózgów, na kreatywne projektowanie nowych rozwiązań, na odważne eksperymentowanie. PI porównuje to trochę do szachów. Sztuczna inteligencja nie zabiła tej gry. Przecież w ogóle rozwój komputerów nie zabił tej gry. Sprawił, że dzisiaj ludzie grają w nią lepiej i że rozpowszechniła się ona bardziej. I tak samo jego zdaniem będzie z programowaniem. Sztuczna inteligencja nie zastąpi programistów, tak jak nie zastąpiła arcymistrzów szachowych, ale sprawi, że ci programiści będą szybsi, bardziej kreatywni i będą mogli efektywniej działać na w dużo, dużo większą skalę. Google zresztą nawet nie zwalnia tempa zatrudniania nowych inżynierów, a wręcz przeciwnie, planuje systematycznie zwiększać ich liczbę, bo przestrzeń nowych możliwości, jakie otwiera AI cały czas się rozszerza i największe te prawdziwe przyspieszenie dopiero przed nami, kiedy tak zwane modele agentowe Agentic staną się w pełni niezawodne i będą mogły samodzielnie wykonywać jeszcze bardziej złożone niż dzisiaj zadania. CEO Google podsumowuje to jasno. Sztuczna inteligencja to masywny, niezaprzeczalny pozytyw dla inżynierów i całej branży technologicznej. Google już dzisiaj doskonale wie jak te rewolucje zmienić w swoją konkretną, trudną do skopiowania przewagę operacyjną. No więc nie powinno nikogo za bardzo dziwić, że Google niezmiennie pozostaje w moim portfelu spółek defensywnych Saksobanku, który dla was publicznie prowadzę. Tam poza Googlem jest Ferrari, jest Taiwan Semiconductor, jest New Holdings Autodesk argentyński YPF oraz niemiecki Eventim. Trochę teraz opowiem o tym portfelu, zanim przejdziemy dalej. Wolnej gotówki na razie tam brakuje i chociaż niektóre pozycje generują już naprawdę solidne zyski, taki Taiwan Semiconductor ponad 45% w niecałe d miesiące albo 20% na New Holdings, to na razie ja nie zamierzam nic z tego portfela redukować. Kolejne więc nowe zakupy muszą jak na razie poczekać do początku nowego miesiąca, kiedy pojawi się tam dopłata 2500 zł. No chyba, że wcześniej wydarzy się coś, co wymusi jakieś zmiany, ale to jest portfel defensywny z nazwy, więc i wybitnie częste rotacje pozycjami nie mają tam wiele sensu, a ja tymczasem naprawdę jestem mocno zadowolony z obecnych pozycji w tym portfelu i ich obecnej wyceny nawet pomimo czasem w niektórych przypadkach wielkich wzrostów. Cały portfel w każdym razie od początku marca 2025, kiedy dla was akurat powstał, zrobił solidne 15% zysku i gdybym miał, podkreślam, gdybym miał teraz wolne środki tam, to w pierwszej kolejności skupiłbym się jednak chyba na dokupieniu akcji New Holdings. W każdej chwili możecie cały ten portfel obejrzeć w linku, który jest w opisie tego nagrania. Jeśli chcecie się tym portfelem inspirować dla siebie, no to całkowicie bez prowizji możecie to robić dzięki rachunkowi właśnie w Saxobanku. Tam otwierając konto z linka w opisie tego materiału otrzymujecie 250 € bonusu do wykorzystania na prowizję do handlowania przez trzy miesiące, czyli w zasadzie możecie handlować trzy miesiące bezpłatnie, do tego się to sprowadza. A do tego jeśli otworzycie rachunek z tego konkretnego linka, możecie odebrać bezpłatnie najbliższe wydanie naszego comiesięcznika Stockcan, czyli szczegółowego omówienia sytuacji w ponad 190 spółkach. Jest tam oczywiście też Google. Więcej szczegółów, czym jest Stockcan w ogóle i o tej ofercie znajdziecie oczywiście w linku w opisie tego nagrania. No a jeśli argumenty AI, o AI i o sukcesie wykorzystania AI w firmie od Google cię nie przekonały, no to lećmy dalej, tym razem do właściciela Facebooka i Instagrama, czyli Mety. Meta to nie jest jakaś tam firma technologiczna w klasycznym tego słowa rozumieniu. Meta to jest przede wszystkim gigantyczna globalna maszynka reklamowa, prawdopodobnie największa na świecie. W 2024 roku prawie 98% wszystkich przychodów mety pochodziło właśnie z reklam. No to jest nawet dużo, dużo więcej niż w przypadku alfabetu, czyli właściciela Google. Mówimy tu o kwocie 164 miliardy dolarów rocznie wygenerowanej nie przez sprzedaż oprogramowania, nie przez sprzedaż sprzętu, ale przez to, co najważniejsze i najcenniejsze dziś w sieci. Przez sprzedaż uwagi, uwagi miliardów użytkowników. To dlatego Meta nie traktuje sztucznej inteligencji jako jakiegoś dodatku czy osobnego produktu. Traktuje ją jako potężny lewar dla swojego głównego reklamowego silnika przychodów. Meta dzięki AI już teraz zwiększa efektywność swoich reklam, podnosi zaangażowanie użytkowników i obniża koszty tworzenia treści reklamowych. Przygotowuje się też do monetyzacji interakcji z klientami i twórcami za pośrednictwem inteligentnych agentów AI, a także buduje swój własny kompletny, tak zwany stos technologiczny, który zabezpieczy im wysokie marże i zapewni niezależność od zewnętrznych modeli językowych. To zabrzmiało trochę skomplikowanie, więc uprośćmy to, co to w ogóle wszystko znaczy w rzeczywistości. Zuckerberg, Mark Zuckerberg, szef i właściciel mety, nie chce, żeby sztuczna inteligencja w jego firmie była jakąś osobną wydzieloną linią biznesową. On chce, żeby całe to AI było głęboko wszyte w jego biznes reklamowy. Niewidoczne dla użytkownika, ale niezwykle skuteczne. I tu plan jest jasny. Meta chce odzyskać swoje przeogromne nakłady inwestycyjne na AI właśnie przez strategię mocnej integracji technologii z obecnym modelem biznesowym. Tu nie będzie żadnych planów na płatne subskrypcje w stylu Metapro ani sprzedaży licencji dla korporacji. Będzie reklama jeszcze bardziej spersonalizowana, jeszcze bardziej skuteczna i jeszcze bardziej zautomatyzowana niż dotychczas. I pierwsze efekty tych działań już są widoczne. Dzięki wdrożeniu algorytmów AI w systemach rekomendacyjnych i w kanale aktualności użytkownicy spędzają obecnie 7% więcej czasu na Facebooku i 6% więcej czasu na Instagramie niż jeszcze rok temu. No w realiach modelu biznesowego, który jest oparty na reklamie to tu jest czysta i prosta matematyka. Więcej czasu spędzonego w aplikacji, to więcej okazji do ekspozycji na reklamy, czyli więcej przychodu generowanego przez każdego pojedynczego użytkownika. To naprawdę jest takie proste i wszystko to bez konieczności podnoszenia kosztów czy zatrudniania dodatkowych kolejnych pracowników. I teraz kilka konkretów, żeby nie było, że tak sobie gadam, bo tak mi się wydaje. Już ponad 30% wszystkich postów na Facebooku i 50% treści na Instagramie jest obecnie wybieranych i serwowanych użytkownikom przez algorytmy AI. Tylko algorytmy AI to jest dwukrotny wzrost w ciągu zaledwie dwóch lat. Do tego nowoczesne narzędzia reklamowe, takie jak Advantage Plus Audience, obniżają średni koszt kliknięcia w reklamę o średnio 28% w porównaniu do tradycyjnych ręcznych metod targetowania tej reklamy. Do tego zaobserwowano, że wzrost konwersji, czyli zakupów po kliknięciu w reklamę był wyższy niż sam wzrost liczby wyświetleń tych reklam, co sugeruje do tego rosnącą i to mocno efektywność całego systemu mety. Według najnowszych danych z 2025 roku AI powered Meta Ads generują średnio o 22% wyższy return on ad sp niż tradycyjne kampanie bez wsparcia AI. To z kolei oznacza, że na każdego dolara wydanego przez reklamodawcę przepada 4,52 $ przychodu w porównaniu do 3,71 w przypadku klasycznych kampanii. No to jest rewolucja. Rewolucja, która dopiero się zaczyna. Meta oficjalnie planuje, że już od do 2026 roku cały cały kompleksowy proces tworzenia i zarządzania kampaniami reklamowymi na jej platformach ma być w pełni zautomatyzowany. No i teraz tworzenie chwytliwych treści reklamowych. Zrobi to AI. Precyzyjne targetowanie odbiorców zrobi to AI. Optymalne budżetowanie zrobi to AI. bieżąca optymalizacja kampanii, testy AB, wszystko to będzie po stronie inteligentnego modelu. Reklamodawca poda sobie cel biznesowy, poda produkt albo usługę i poda dostępny budżet. Koniec. Resztą zajmie się w pełni zautomatyzowany system. To jest rewolucyjna filozofia nowoczesnego marketingu Zuckerberga. Ty mówisz co chcesz osiągnąć, a sztuczna inteligencja sama zrobi resztę tak żeby ten cel zrealizować jak najefektywniej. AI w mecie to tak naprawdę pełna robotyzacja marketingu. To system, który sam projektuje, uruchamia i na bieżąco optymalizuje kampanie reklamowe, a w dodatku nieustannie będzie się uczył w czasie rzeczywistym, jak zrobić to wszystko lepiej i zrobić szybciej i zrobić taniej i zrobić efektywniej. I co najważniejsze i najlepsze, moi drodzy, to wszystko działa. To wszystko już dzisiaj działa, a w przyszłości po prostu będzie działać jeszcze lepiej. No jeśli dalej się nie przekonałem, że AI to nie jest jakiś bonmot, no i dalej kręcisz nosem, to okej, lećmy dalej. Lećmy do Amazona, mojej chyba ulubionej firmy z Bigtechów. Amazon może i nie umie w medialny hype, może i nie umie w nakręcanie wokół siebie nieustannej atencji, tak jak robią to niektórzy jego konkurenci. Amazon po cichu po prostu robi sobie swoje. W ciągu ostatnich kilku lat ta firma przeszła jedną z najgłębszych i najbardziej imponujących transformacji, jakie kiedykolwiek widzieliśmy w całym sektorze e-commerce. Amazon dokonał ogromnej kompleksowej automatyzacji całego swojego łańcucha dostów od momentu przyjęcia paczki w magazynie aż po jej ostateczne dostarczenie pod drzwi klienta. I wszystko to jest napędzane przez zaawansowane algorytmy AI. Weźmy na przykład ich super nowoczesny magazyn w Shreuport w Louisianie. Dzisiaj to jest flagowe centrum operacyjne Amazona, w którym liczba pracujących tam autonomicznych robotów zwiększyła się w ostatnim czasie 10ięciokrotnie. Efekt jest taki, że koszty realizacji pojedynczego zamówienia pojedynczego zamówienia spadły o 25%. To nie jest teoretyczna symulacja, to jest praktyka. Praktyka. W samym szczycie przedświątecznego zapotrzebowania spadek kosztów obsługi pojedynczego zamówienia o 25%. Każdego dnia roboty sortujące typu Robin przetwarzają tam od 5 do 6 milionów paczek, całkowicie eliminując potrzebę wykonywania bardzo żmudnych i bardzo powtarzalnych zadań przez ludzi. A za kulisami co się dzieje w samym kodzie? No niedawna migracja kluczowych systemów Amazon Robotics na własną opartą na AI bazę danych Dynamo DB przyniosła 35% wzrostu efektywności operacyjnej we wszystkich tych systemach. Dla pracujących tam inżynierów to oznacza 9000 godzin pracy rocznie, uwolnionych z nudnej odtwórczej dłubaniny i dostępnych na bardziej kreatywne zadania. Na dziś Amazon posiada we wszystkich swoich magazynach ponad 750 000 robotów, które pomagają w obsłudze około 75% wszystkich realizowanych zamówień. Ile to wszystko daje w ostatecznym rachunku? Według szczegółowych analiz Morgan Stanley każdy dodatkowe 10% automatyzacji w magazynach Amazona to ponad miliard dolarów rocznie w czystych oszczędnościach. I więc już dzisiaj można mówić o ponad 10 miliardach dolarów rocznego efektu skali, który firma uzyskuje dzięki robotom i dzięki AI. Już dzisiaj analitycy z z kolei Finimise idą dalej w swoich prognozach i szacują, że do 2032 roku, czyli za 7 lat, Amazon głównie dzięki dalszej automatyzacji będzie w stanie podwoić marżę operacyjną z obecnych 5,4% do 11%. To z kolei ma dawać potencjalnie 16 miliardów dolarów dodatkowego zysku już wynikającego tylko z produktywności. I przypomnę, że mówimy tu jedynie o segmencie e-commerce. A już teraz ponad 2/3 wartości Amazona jest związane nie z e-commercem, tylko z chmurą obliczeniową, z AWSem, Amazon Web Services. Rosnący globalny popyt na AI bezpośrednio przekłada się też na dynamicznie rosnący popyt na AWS, bo to właśnie Amazon Web Services między innymi dostarcza infrastrukturę, bez której większość projektów AI nie mogłaby funkcjonować. Mało wam, to dobrze, jakby mam kolejne przykłady. Amazon już teraz intensywnie testuje z kolei również humanoidalne roboty, które w przyszłości mają wyskakiwać sobie z elektrycznych vanów Riviana i samodzielnie dostarczać paczki bezpośrednio pod drzwi klienta. Te testy odbywają się obecnie w tak zwanym Humanoid Parku, czyli na specjalnie zaaranżowanym realistycznym torze przeszkód, który to znajduje się w biurze firmy w San Francisco. Firma stworzyła też niedawno nowy zespół, który rozwija tak zwane agentici, o którym już kilka razy mówiliśmy w tym materiale, które to ma rozumieć i wykonywać bardziej skomplikowane polecenia, jak na przykład informacje od klienta. Zmień trasę dostawy z Houston do Dallas i ustaw dla tej paczki status ekspresowy. Tak, dopłacę za to. Już wszystko się zadzieje. Amazon traktuje sztuczą inteligencję jako rdzeń całego swojego modelu operacyjnego, który ma ciągle poprawiać doświadczenia klienta i przy okazji systematycznie podnosić marżę. To obecnie firma, która wydaje najwięcej na całym świecie na inwestycje i prawdopodobnie zostanie pierwszą firmą w historii, której roczny CAPEX, czyli te nakłady inwestycyjne już w 2025 roku już teraz przekroczą kwotę 100 miliardów dolarów. Mało. No dobra, dobra. Mam kolejne przykłady. Niektórzy faktycznie wciąż szukają swojej killer app dla sztucznej inteligencji. No to spojrzmy co robi Microsoft, który Microsoft, który dawno przestał się w to bawić. Microsoft po prostu wbudowuje AI w całą swoją infrastrukturę. Sztuczna inteligencja tu nie jest dodatkiem. Sztuczna inteligencja jest tu nową warstwą logiczną każdej aplikacji. Podczas niedawnego AI Tour w Londynie szef sprzedaży Microsoftu Jud Sonaltow postawił sprawę absolutnie jasną. Powiedział: "Firma zidentyfikowała 10 kluczowych wewnętrznych projektów opartych na AI, które w najbliższym czasie mają wygenerować kolejny miliard dolarów czystych oszczędności operacyjnych. To jest wewnętrzna optymalizacja na naprawdę niespotykanym dotąd poziomie. Celem Microsoftu zresztą nie jest też tylko oszczędność. No bo oszczędać można i to jest fajne, ale celem jest również utrzymanie obecnego tempa wzrostu przychodów na poziomie 15% rocznie bez konieczności zwiększania ogólnego zatrudnienia w firmie przez minimum trzy kolejne lata. No sorry, ale to jest to jest tak kosmicznie ambitny i optymistyczny target, żeby na tym poziomie bez zwiększania zatrudnienia utrzymać tempo wzrostu przychodów na poziomie 15% rocznie, to nawet z AI jest ambitne. Bez AI byłoby nierealne. W praktyce pierwsze bardzo obiecujące efekty tej strategii widać już teraz, bo Microsoft Copilot, czyli inteligentny asystent TI objął już wszystkich 65000 pracowników firmy. A dla tych z górnego kwartelu, najbardziej aktywnych użytkowników, oznacza to już dzisiaj 10% większy pipeline sprzedażowy, 23% szybsze zamykanie prowadzonych transakcji, 9% wyższy przychód generowany per capita, czyli w tym wypadku per employee, per pracowni. Nie trzeba było, jak widać, zatrudniać nowych handlowców. Trzeba było dać im lepsze, bardziej inteligentne narzędzia i to działa. I to po prostu działa. A do tego wszystkiego dochodzi jeszcze automatyzacja samego procesu tworzenia oprogramowania, bo podczas niedawnej konferencji z kolei Lamacon sam Satia Nadela, CEO Microsoftu, zdradził, że też 20 do 30% całego nowego kodu w wewnętrznych repozytoriach Microsoftu jest obecnie generowane przez sztuczną inteligencję. Wszystko to, wszystko to moi drodzy oznacza jedno. Nadchodzi nowa złota era kolosalnej ekspansji marsz dla firm. No dobra, ale na razie przerobiłem w sumie tylko bigtechy, a to nie są jedyne przykłady. Pójdźmy sobie szerzej. Intuit. Kojarzycie tą firmę? Nie każda fascynująca historia o sztucznej inteligencji musi zaczynać się w laboratoriach największych gigantów technologicznych. Czasem wystarczy stary, dobry, ale też nudny software. A Intuit to globalny dostawca usług podatkowych, księgowych i finansowych dla milionów małych firm i osób prywatnych. Jeszcze do niedawna był przez większość inwestorów postrzegany po prostu jako solidny, przewidywal i niezwykle dochodowy dostawca prostego oprogramowania do podatków albo do księgowości, który to od lat komfortowo działał sobie na takim dość oligopolistycznym, dobrze uregulowanym rynku, a nagle raptem kurs po publikacji wyników finansowych wystrzelił o 14% w jeden dzień, a od początku 2025 już zanotował koło 22 25% wzrostu. Dlaczego? No bo ta pozornie nudna spółka pokazała całemu światu, że też umie w AI, a jej długoterminowe inwestycje w te technologie zaczęły przynosić bardziej konkretne, mierzalne, realne i naprawdę imponujące efekty. Intuit Assist, czyli generatywny agent TI stworzony przez tą firmę i głęboko zintegrowany z jej flagowymi produktami, może nie generuje sobie zabawnych obrazków jak Chat GPT, ale robi coś znacznie prostszego, przy czym jednocześnie niezwykle wartościowego dla swoich klientów. automatyzuje te wszystkie nudne, powtarzalne czynności, których naprawdę nikt nie lubi robić. Wystawianie faktur, parowanie przychodzących wydatków, wysyłanie wiadomości z przypomnieniami o płatnościach i te wszystkie księgowo-oooperacyjne pierdoły, których naprawdę nikt nie lubi. Realny efekt wdrożenia tego inteligentnego asystenta jest taki, że klienci intuita odzyskują swoje należności od kontrahentów średnio o pięć, a nawet sze dni szybciej. A ogólna skuteczność ściągalności tych należności rośnie o 45%. No dla małych i średnich firm, które często walczą jednak z problemami płynności finansowej, to to jest podłączenie niemalże jak do kroplówki z gotówką. W ostatnim sezonie podatkowym sztuczna inteligencja w produktach Intuita pokazała już naprawdę pełnie swoich niezwykłych możliwości. Średni czas przygotowania deklaracji podatkowej przez użytkowników spadł o 12%. Ponad połowa wszystkich klientów firmy rozliczyła się z urzędem skarbowym w czasie krótszym niż jedna godzina, a ogólna produktywność pracowników wzrosła o 20%. Z kolei flagowa usługa Turbo Tax Life odnotowała 47% wzrostu przychodów rok do roku i 24% więcej unikalnych użytkowników. Większa retencja, wyższe marże, ogromna skalowalność, wszystko to jest scenariusz idealny dla takiej firmy. Mało wam? Dobra, ostatni przykład z kompletnie innej beczki. Sympatyczny, darmowy, edukacyjny niż za poważną rentowną spółkę. Wielu analityków i komentatorów rynkowych swoją drogą po wybuchu popularności chzata GPT wieszczyło nawet rychłą zagładę tej firmy i kategoryzowało jako jedną z pierwszych ofiar rewolucji AI. Ja szczerze mówiąc też miałem co do niej takie przemyślenia i też spore wątpliwości, ale one zostały szybko i brutalnie rozwiijane przez twarde cyferki, przez niezwykle klarowny pomysł na siebie i bezbłędne, wręcz podręcznikowe dopasowanie się do nowej rzeczywistości w tej erze Post Chat GPT. Aplikacja, którą zna chyba każdy, kto myślał kiedykolwiek o nauce języków. Duolingo. Firma, która przeszła w ostatnich latach ogromną, imponującą transformację właśnie dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Duolingo dosłownie zrewolucjonizowało sposób, w jaki tworzy swoje kursy językowe, automatyzując obecnie niemal 100% całej nowej zawartości. To pozwoliło firmie w ciągu zaledwie jednego roku, jednego roku dodać do swojej oferty 148 nowych kursów językowych. Dla porównania osiągnięcie poziomu 100 kursów w ich ofercie zajęło im wcześniej 12 lat. A teraz 148 w jeden rok. Sztuczna inteligencja generuje angażujące treści do popularnej sekcji Duolingo Stories. Aktywnie wspiera tworzenie nowych materiałów edukacyjnych. Też tworzy kursy takie w takich perspektywicznych niejęzykowych dziedzinach jak matematyka, czy muzyka czy szachy. Dualingo do tego przeprowadza setki testów AB w każdym kwartale, szczegółowo analizując te zbiory danych o zachowaniach swoich użytkowników. A dzięki temu jest w stanie w czasie rzeczywistym trochę optymalizować wszystkie funkcje i dzięki temu wpływać na zwiększenie zaangażowania i retencji swoich użytkowników. AI umożliwiło też stworzenie nowych rozwiązań tak jak wideorozmowy z wirtualnymi inteligentnymi postaciami w ramach tego najdroższego pakietu Duoingo Max. Ta funkcjonalność kilka lat temu była poza technologicznym zasięgiem firmy, a w efekcie teraz w pierwszym kwartale 2,25 Duellingo odnotowało wzrost przychodów o prawie 40% rok do roku, a do tego pozyskało 800 000 nowych płacących użytkowników i osiągnęło poziom 130 milionów aktywnych użytkowników. Prawdziwym game changerem w tym modelu biznesowym Duolingo był właśnie ten program Duolingo Max, najdroższy subskrypcyjny pakiet premium, bo to właśnie tutaj sztuczna inteligencja wchodzi na ten najwyższy poziom. Funkcja explain my answer, czyli wyjaśnij moją odpowiedź. Swobodne rozmowy z botami, nawet wideoczaty, tak jak wspomniałem, z bardzo realistycznymi awatarami. Analitycy z Morgan Stanley oszacowali, że sam ten jeden oparty na AI pakiet premium ma potencjał, by w przyszłości generować dla firmy ponad 200 milionów dolarów dodatkowego rocznego przychodu. Duolingo wykorzystuje AI wszędzie, w każdym miejscu swojej firmy. W 2023 roku już wtedy firma zredukowała zatrudnienie zewnętrznych kontraktorów o około 10%. W 2024 zarząd oficjalnie już i bez ogródek ogłosił nową politykę. Tam gdzie sztuczna inteligencja jest wystarczająco dobra, człowiek nie będzie nam potrzebny. Efekt jest taki, że mamy znaczne trwałe oszczędności na kosztach tworzenia każdego nowego wdrażanego kursu i mówimy tu o setkach tysięcy dolarów oszczędności na każdym pojedynczym kursie. A ponieważ firma planuje dalszą dynamiczną ekspansję na chłonne rynki azjatyckie i systematyczne skalowanie swojej platformy, no to te oszczędności będą wyłącznie rosnąć i będą kluczowe do tego, żeby tak zwana dźwignia operacyjna była jeszcze bardziej widoczna w wynikach finansowych. Zresztą zobaczcie sami jak wygląda dotychczasowa poprawa marsz Duolingu. No to jest po prostu z perspektywy inwestora coś wspaniałego. Efekt. Kapitalizacja firmy przekroczyła 20 miliardów dolarów, a samo Duolingo jest dzisiaj jednym z najciekawszych i chyba najbardziej inspirujących case study na temat tego, jak realnie, skutecznie i z zyskiem można sobie wykorzystać sztuczną inteligencję w biznesie, który bez tych wszystkich innowacji technologicznych mógłby być realnie zagrożony przez dynamiczny rozwój tej samej technologii. Naprawdę, naprawdę niesamowita biznesowa historia. No więcej przykładów w tym materiale już nie mam, ale mógłbym znaleźć ich dużo, dużo więcej. W każdym razie daj znać jak teraz widzisz po tym odcinku realne dalsze losy AI i czy salej sądzisz, że to wielka bańka. Jeśli chcesz być z tym inwestycyjno-technologicznym światem bardziej na bieżąco, to pamiętaj także, że zawsze możesz dołączyć do wersji premium DNA, gdzie jest z nami prawie 2300 już innych inwestorów. To wielka społeczność, która ja jestem przekonany staje się każdego dnia lepsza i społeczność, która zyskuje codziennie masę materiałów edukacyjnych, analiz, przemyśleń o rynkach, o gospodarce, o spółkach i ode mnie i całego naszego zespołu. Także można tam podglądać jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 4 miliony złot. To duże pieniądze, dają dużo emocji, ale przede wszystkim dają masę nauki i to właśnie naukę jesteśmy wam w stanie zagwarantować. I więcej na ten temat znajecie na stronie premiumdnary rynków.pl. No i nie zapomnijcie też skorzystać z oferty partnera odcinka, żeby odebrać sobie bezpłatnie na najbliższy Stock Scan. Jak to zrobić, to już link w opisie w tym materiale. To już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
