Czy warto inwestować w te spółki dywidendowe?
Szukasz spółek dywidendowych do swojego portfela? Ten film jest dla Ciebie! Analizujemy trzy znane firmy: PepsiCo, Flowers Foods i Clorox, pod kątem ich potencjału dywidendowego.
Dowiesz się, jakie są ich przewagi i słabe strony, jak radzą sobie na tle indeksu S&P 500 oraz jakie czynniki wpływają na ich wycenę. Przyglądamy się bliżej:
- PepsiCo: Długi okres wypłaty dywidend, ale czy to wystarczy w obliczu zmieniających się nawyków konsumenckich i regulacji?
- Flowers Foods: Wysoka stopa dywidendy, ale czy model biznesowy jest stabilny na dłuższą metę?
- Clorox: Popularny wybór podczas pandemii, ale jak radzi sobie obecnie i czy jest to nadal dobra inwestycja?
Film omawia kluczowe wskaźniki finansowe, takie jak cena do zysku (C/Z), wskaźnik EV/EBITDA, dividend payout ratio i poziom długu. Analizujemy również prognozy analityków i rekomendacje dla każdej ze spółek.
Dodatkowo:
- Porównanie wyników spółek z indeksem S&P 500.
- Omówienie strategii zarządzania kapitałem.
- Wskazówki, na co zwrócić uwagę, inwestując w spółki dywidendowe.
Nie przegap okazji, aby poszerzyć swoją wiedzę na temat inwestowania dywidendowego!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Oto trzy spółki dywidendowe, które są ciekawą propozycją do portfela. Mają przewagi nad konkurencją, czyli tak zwane fosy. Każda z nich ma zadowalającą stopę dywidendy i teoretycznie niski wskaźnik ceny do zysku oraz silną pozycję rynkową. Pierwsza z nich ma marki, które zna praktycznie każdy i wypłaca dywidendy od ponad 50 lat. Druga spółka, która jest mniej znana polskim inwestorom, ale 80% Amerykanów widzi te produkty w największych supermarketach. Trzecia była z kolei hitem inwestycyjnym podczas pandemii. Spółki mimo płacenia sowitych dywidend ostatnio rozczarowywały. Spójrzmy jak wspomniane spółki radziły sobie w porównaniu do indeksu S&P 500. Każda z nich obecnie jest od kilkunastu do kilkudziesięciu punktów procentowych poniżej stopy zwrotu S&P. Co jest powodem tej słabości oraz czy jest to okazja inwestycyjna czy może klasyczna pułapka wartości? Stałych widzów proszę o kredyt zaufania w postaci łapkę w górę. Aż 71% naszych widzów nie subskrybuje naszego kanału, przez co omijaj mnóstwo materiałów z zakresu finansów. Subskrybuj nasz kanał i przestań tracić. Partnerem tego materiału jest broker Axi, gdzie możesz handlować ponad 220 aktywami, w tym parami walutowymi. Minimalny depozyt wynosi zaledwie 5 dolarów. Link do oferty znajdziesz w opisie. Pierwszą firmą jest Pepsico. Spółki nie trzeba nikomu przedstawiać, ponieważ jej produkty możemy znaleźć w większości sklepów w Polsce. Napoje Pepsi czy Ghipsy Lace znają chyba wszyscy. Jednak spółka Pepsi to dużo więcej niż tylko te dwie marki. Widać to na tej grafice Cheetos, Raffles, Mirinda, Sevenup czy Soda Stream, o której opowiem nieco więcej za chwilę. Jak widać jest tu dużo popularnych marek, ale jest pewien problem. bardzo mały z produktów, które można uznać za zdrowe. O tym, dlaczego to ważna informacja przejdziemy za chwilę. Spójrzmy jednak na to, co pierwsze rzuca się w oczy. Pepsi to dywidendowy król, który od 53 lat nieprzerwanie podnosi poziom dywidendy i ma przyzwoitą stopę dywidendy. Wydaje się to pozytywną informacją. Jednak w tej beczce miodu jest całkiem sporo dziekciu, o czym powiem dosłownie za dwie minuty. Idziemy dalej. Mamy patrząc wskaźnikowo niskie wyceny oczywiście w porównaniu do historycznych wartości czyli cena do zysku na poziomie 16 i EVI ebidda, czyli wartość ekonomiczna do Ebiddy na poziomie 12,5. Czemu zatem rynek tak sceptycznie podchodzi do spółki, jeśli indeksy są bardzo blisko szczytu wszechczasu? Dlaczego rynek przykłada dyskonto do wyceny? Nic nie dzieje się bez przyczyny, ale najważniejszym pytaniem dla inwestora jest to, czy to tylko chwilowa anomalia, czy też zmiana postrzegania spółki przez rynek. Wśród problemów często przedstawianych w narracji niedźwiedzi można wymienić zmianę nawyków konsumenckich i OZIMPEK, wzrost regulacji w Stanach w branży spożywczej, nieudane przyjęcia, zbyt wysoki poziom dywidendy w stosunku do możliwości spółki. I teraz tak, nawyki konsumenckie o ZIMPEG są często wałkowane. Zamiast tego po prostu skupmy się na regulacjach w Stanach Zjednoczonych, które wciąż jest najważniejszym rynkiem dla Pepsi. Kto był w Stanach i próbował tamtejszych produktów, pomijam oczywiście te z górnej półki, ten z pewnością wie o czym mówię, jeśli powiem, że skład tamtejszych produktów pozostawia wiele do życzenia. W Stanach Zjednoczonych ktoś wreszcie wpadł na pomysł, aby zrobić coś, co Unia dokonała dawno temu. Zmusić firmy, aby przynajmniej częściowo oczyściły swój skład. W przekąskach chodzi między innymi o sztuczne barwniki, zmniejszenie poziomu sody i sztucznych słodzików czy cukru. Natomiast w przypadku napojów amerykańskie firmy mają przestać używać BVO, czyli bromowanego olejku roślinnego. Ze sklepowych półek muszą one zniknąć do 2 sierpnia 2025 roku, czyli w zasadzie już za chwilę. Zmiana polityki odbiła się na notowaniach wielu amerykańskich firm spożywczych. Spójrzmy na ten wykres, na przykład na General Mills czy Campell. Jednak Pepsio jest już nieźle przygotowana na wspomniane zmiany. Jeśli chodzi o produkty Lace i Doritos, to są już czyste w 60%, a do końca 2025 roku mają być bez sztucznych barwników. Natomiast pozostałe produkty free toay mają być bez sztucznych barwników w ciągu kilku następnych lat. Z kolei napoje Gatay czy Mountain Dew nie zawierają już BVO. Niemniej warto poczekać na wyniki za trzeci kwartał 2025 roku, kiedy zarząd podzieli się swoimi najnowszymi prognozami dotyczącymi kosztów. Kolejną kwestią, która budzi sporo zamieszania w przypadku Pepsi, to na przykład nieudane akwizycje, które nie dostarczyły wartości inwestorom. Chodzi na przykład o odpisy na ponad 800 milionów dolarów na przyjęciu Sodaastream. A propos odpisów, w ostatnich latach Pepsi musiał odpisać między innymi prawie półtora miliarda dolarów w aktywach Wenezueli czy miliony dolarów z powodu problemów Quaker Foods, gdzie w jednym zakładzie produkcyjnym wykryto salmonellę. Przejdźmy teraz do kwestii zarządzania kapitałem, które też można pozostawiać wiele do życzenia. Teraz trochę teorii. Jeśli spółka taka jak Pepsi generuje przepływy pieniężne z działalności operacyjnej, może je przeznaczyć między innymi na wydatki inwestycyjne, to jest Kapex, czyli nowe fabryki, modernizację starych, zakup nowych maszyn. To oczywiście ma pozwolić firmie na przykład obniżyć koszty jednostkowe produkcji czy wprowadzić nową linię produktów, czyli rentowność zainwestowanego kapitału i w przyszłości zwiększyć free cash flowy, co przełoży się na większą wartość dodaną dla inwestorów. Kolejny rodzaj wydatków to mogą być akwizycje. Jest to niejako droga na skróty. Zamiast budować swoje marki, firma przyjmuje konkurencję, aby wejść na nowe rynki albo zwiększyć udziały w już obecnych niszach. Tutaj najważniejsze jest, aby przejęcie generowało wyższą stopę zwrotu z inwestycji niż średnie ważony koszt kapitału. Dopiero jak spółka nie ma co robić z gotówką, powinna zastanowić się nad wypłatą dywidendy czy skupem akcji. Natomiast w przypadku Pepsi obecne wydatki związane z wypłatą dywidendy powoli zrównują się z generowaną gotówką, czyli free cash flowem. Dla niewtajemniczonych jest to różnica między przepływami z działalności operacyjnej a wydatkami inwestycyjnymi czyli kapexem o którym wspomniałem dosłownie chwilę temu. Jeśli zarząd będzie podnosił dywidendę co roku, a raczej teoria gier mówi, że będzie to robił, to free cash flow musi rosnąć szybciej od wzrostu dywidendy. Może się to udać na przykład dzięki szybszemu wzrostowi przychodów czy poprawie marży. W przeciwnym razie będzie rósł dług. Obecnie wskaźnik długu netto do Ebida wynosi około 2,2, co jest bezpiecznym poziomem, jednak nie pozwala tak naprawdę firmie yyy mocno zwiększać poziomu zadłużenia. Rynek spodziewa się w tym roku niewielkiego wzrostu przychodów. to jest około 92 miliardów dolarów, czyli no nieco ponad 150 milionów dolarów więcej niż rok wcześniej i poprawy zysku na akcj o około 99 9% do poziomu 7,6 $ za akcję. Warto jednak pamiętać, że rozpiętość prognoz wśród analityków jest spora. Ten najbardziej sceptyczny spodziewa się spadku zysku netto na akcję około 2% rok do roku. Natomiast ten najbardziej optymistyczny uważa, że Pepsi jest w stanie wygenerować w tym roku 8,3 na akcję, czyli to jest 19% więcej rok do roku. No tutaj myślę, że to fantazja analityka trochę poniosła, ale zobaczymy za pół roku. Raczej szans na dwucyfrowy wzrost zysków na akcje nie jest zbyt duży. Jeśli spojrzymy na dalsze prognozy, to analitycy spodziewają się, że w 2028 roku zysk na akcję wyniesie około 9,14, czyli daje to cenę do zysku za w 2028 roku na poziomie 14,8. Chodzi o to, że jeśli obecny kurs akcji Pepsi nie zmieni się do 2028 roku, to wtedy będzie wyceniany poniżej 15okrotności zysku. Spójrzmy jeszcze na rekomendacje analityków. RBC Capital rekomenduje trzymaj z ceną docelową na poziomie 148 $arów, czyli o 10% powyżej obecnej ceny. TD Cohen również rekomenduje trzymaj z ceną docelową 135 $arów, czyli blisko obecnej ceny rynkowej. Czyli podsumowując, Pepsi jest zatem przykładem firmy, która posiada silne portfolio marek, bardzo przyzwoite marze oraz dobry ROIK, czyli rentowność zainwestowanego kapitału. Z VAT można wymienić dość hojne dzielenie się generowaną gotówką z akcjonariuszami, co może hamować transformację portfolio i szybszą ekspansję na rynki rozwijające się. Niemniej obecna wycena nie jest z pewnością wysoka, ale też nie jest to specjalna okazja. Jest to więc stabilna spółka dywidendowa, która ma potencjał na dalszy średnioroczny wzrost przychodów i zysków w jednocyfrowym tempie. Czas na drugą spółkę, czyli Flowers Foods. Jest to raczej mało znana spółka w Polsce, ale jej produkty są dość dobrze znane w Stanach Zjednoczonych. Jest to jeden z czołowych graczy na amerykańskim rynku pakowanego pieczywa z prawie 17% udziałem rynku. Z kolei w sektorze ciast, ciasteczek jest to niespełna 6%. Na amerykańskim rynku pieczywa mają drugą pozycję na rynku za meksykańską grupą Bimbo, która jest notowana na giełdzie w Meksyku, która posiada około 30% udziału w Stanach Zjednoczonych. Flowers jest więc numerem dwa z apetytem na więcej. Nieco inaczej wygląda sytuacja na rynku bardziej zdrowego pieczywa pakowanego, gdzie Flowers ma około 73% udziałów rynkowych. Spółka regularnie podnosi dywidendy, więc patrząc na pierwszy rzut oka, jest to firma, która może zainteresować inwestora inwestującego w dywidendy. Obecnie stopa dywidendy wynosi około 6,3%, więc jest to bardzo wysoki poziom. Jednak po drugiej stronie medalu widzimy, że tak zwany dividend payout wynosi w ostatnich latach między 80 a 100%. Jest to więc już bardzo wysoki poziom, który można uznać za bardzo agresywny z punktu widzenia zarządzania kapitałem. Dodam jeszcze, że spółka działa tylko na amerykańskim rynku, który jest bardzo nasycony. W efekcie organicznie rynek rośnie o mniej więcej 23% rocznie, a dla samej spółki utrzymanie udziałów rynkowych jest sporym wyzwaniem. Z drugiej strony mocna pozycja rynkowa powoduje, że spółka może korzystać z efektów skali i poprawiać marże na przestrzeni ostatnich lat. Podsumowując, w przypadku Flowers Food nie można się zatem spodziewać dynamicznego wzrostu przychodów w kolejnych latach. Spółka może rosnąć szybciej rozwijając się w niszach rynkowych albo poprzez akwizycje innych firm. Ostatnią dużą transakcją było kupienie yyy spółki Simple Mills za około 800 milionów dolarów. Przyjęta firma powstała w 2012 roku i z małego startupu założyciel miał w kieszeni około 70 000 doarów. Na przestrzeni kilkunastu lat zwiększyła obroty do około 240 milionów dolarów. Simple Meals skupia się na produkcji zdrowych ciastek, crackersów i batonów, które charakteryzują się prostym składem. Przyjęta spółka na razie nie jest rentowna, więc transakcja na razie podnosi przychody, ale zmniejsza rentowność grupy. W ostatnich kwartałach Flowers ma problemy ze wzrostem pod względem wolumenu. Z jednej strony wynika to ze zmiany nawyków konsumenckich, dużej konkurencji na rynku i reakcji części konsumentów na podwyżki cen. Spadek wolumenu jest bardzo niedobry dla spółki, ponieważ nie zawsze udaje się podnieść ceny, aby utrzymać nominalny wzrost przychodów. I teraz spójrzmy na wyniki. W pierwszym kwartale obecnego roku przychody wyniosły około 1,6 miliarda dolarów, co oznacza spadek o 1,4% rok do roku. Jednak jeśli odliczymy wpływ przejęcia Simple Mus, spadek przychodów wyniósł około 3%. Głównie z powodu zmniejszonego wolumenu, który spadł rok do roku o 2,7% oraz niekorzystnego miksu cenowego. Warto dodać, że spółka w pierwszym kwartale 2025 roku miała wynik Ebida na poziomie około 135 milionów dolarów, co jest wynikiem o 15 milionów dolarów mniejszym niż rok temu. Jednym z powodów spadku w wyniku EBIT były między innymi koszty związane z przeprowadzeniem przejęcia, o którym chwilę temu wspomniałem, które kosztowały spółkę około 14 milionów dolarów. Jeśli spojrzymy na same koszty SDNA, czyli to są tłumacząc na polski sprzedaży, dystrybucji, administracji, to wyniosły około 40,8% przychodów generowanych przez spółkę, czyli o 1,1 punktu procentowego więcej niż rok wcześniej. No jest to spore ostrzerzenie, tak? Bo bo spółka działa na niskiej marży, więc y no powinna kontrolować koszty. Oprócz przyjęcia powodem wzrostu kosztów były jednak presja płacowa. Tak. Przejęcie Simple Miss spowodowało, że dług netto Ebida wyniósł na koniec marca 2025 roku około 3,3, co jest no już poziomem bardzo wysokim, tak, który wymusza na spółce bardzo konserwatywne podchodzenie do zarządzania finansami, w tym wypłaty dywidendy. Spójrzmy na wyceny spółki. Wskaźnik ceny do zysku na poziomie no około 13,8 czy evidda na poziomie 10. Jest to, jeśli spojrzymy na wykres, który który dał nam scrap, jest to poniżej 10oletnich średnich. Widać także, że stopa dywidendy wynosi ponad 6%, co nie zdarzało się zbyt często. Wskaźnikowo więc wychodzi tanio, ale jak wiemy rynek po prostu dyskontuje przyszłość. Przyjrzyjmy się więc nieco więcej, jak wyglądają prognozy na kolejne lata. W 2027 roku analitycy spodziewają się, że spółka osiągnie około 1,2 dolara yyy zysku na akcje. Daje to CZ na 2027 rok na poziomie 13,3, czyli jest to poziom poniżej historycznych średnich. Jak wyglądają prognozy analityków z ostatnich tygodni? Trust Financial rekomenduje trzymaj z ceną docelową na poziomie 20 dolarów, czyli około 27% powyżej obecnej wyceny. Jefferies rekomenduje trzymaj, ale jego cena docelowa jest znacznie niższa i wynosi 16 $arów, czyli w okolicy ceny rynkowej. Podsumowując, Flowers Foods jest to spółka, która działa na niskiej marży i na trudnym rynku, który dodatkowo wolno rośnie. Jest to więc ciekawy pomysł dla osoby, która skupia się na wysokim poziomie dywidendy i kupuje spółki o stabilnym modelu biznesowym. Ostatnia analizowana spółka to Clorox, który był hitem inwestycyjnym w pierwszym okresie COVIDu. Wybielacz był na początku pandemii uważany za świetny środek, który ma chronić przed wirusem. Na skutek strachu przed koronawirusem ludzie zaczęli kupować więcej wybielaczy i środków czystości. Popyt gwałtownie wzrósł, co odbiło się na wzroście przychodów i zysków. Kurs akcji osiągnął swój historyczny szczyt w połowie 2020 roku i obecnie znajduje się znacznie niżej od szczytu. Spółka w kolejnych latach doświadczyła spadku popytu na swoje produkty oraz wzrostu presji kosztowej. Firma doświadczyła także cyberataku w 2023 roku, co spowodowało, że musiała przez miesiąc pracować na zwolnionych obrotach, co odbiło się z kolei negatywnie na przychodach i zyskach kloroxa. Uporządkujmy jeszcze jak wygląda model biznesowy spółki. Klorox sprzedaje przede wszystkim środki czystości i dezynfekcji od klasycznego wybielacza i chusteczek po linie Pine Soul i profesjonalne preparaty Klorox Pro. Oprócz tego spółka sprzedaje worki na śmieci i pojemniki, to jest marka Glad, żwirki to jest Fresh Step czy brykiet grillowy to jest Kingsford. W obszarze Lifestyle i Wellness firma oferuje filtry do wody Brita. One są dosyć znane nawet w Polsce. yyy czy sosy Heiden Wall oraz oczywiście naturalne kosmetyki. Nie można także zapomnieć o regionalnych markach czyszczących, czyli yyy Chaks czy Mistolin, sprzedawane y głównie w Ameryce Łaccińskiej, Australii i Azji. Klorx w 2024 roku wygenerował około 7 miliardów dolarów przychodów. Firma ma silne rozpoznawalne marki oraz duże moce produkcyjne, co pozwala korzystać z efektów skali. Sprzedaż wspiera także szeroki zasięg dystrybucyjny, który jest ważny dla tak tego typu firm. Mówimy tutaj o sprzedaży w Walmart, Costco, Target czy Amazon. Spółka w ostatnich latach wdraża jeden z największych w branży projekt modernizacji systemu ERP i analizy danych. Przeznacza na to około 100 milionów dolarów rocznie. Obecnie firma wykorzystuje także AI do reklam oraz analizy, jak odbierane są wspomniane reklamy przez potencjalnych klientów. Oprócz digitalizacji spółka cały czas szuka oszczędności, aby poprawić marżę brutno na sprzedaży. Na razie w ostatnich kwartałach widać mało poprawę marży, która wróciła w okolicy 433%. Spółka stara się także lepiej zarządzać swoim kapitałem. Przykładowo sprzedano działalność w Argentynie oraz pozbyto się biznesu witamin Betterh VMS. Spójrzmy jeszcze na to, jak spółka zarządza kapitałem. Dług netto do ebity wynosi około 2,2, co jest raczej bezpiecznym poziomem. Spółka od lat dzieli się nadwyżkami i gotówki z inwestorami. W ciągu ostatnich 20 lat średni poziom dywidendy rósł o około 8% rocznie. Co więcej, Klorox wypłaca dywidendy od ponad 50 lat. W minionym kwartale przychody Clorox skurczyły się o 8% do 1,7 miliardów dolarów. to na skutek sprzedaży segmentu suplementów, o którym wspomniałem wcześniej, i wyjścia z rynku argentyńskiego. Organicznie spadek przychodów był znacznie łagodniejszy i wynosił zaledwie 2%, a wolumen praktycznie nie drknął. Na plus wyróżnia się marża brutto, która podskoczyła o 240 punktów bazowych do imponującego 44,6%. Powodem był program cięcia kosztów i pozbycia się niskomarżowych biznesów. Zysk netno na akcję eksplodował z -41 centów rok temu do półtora dolara. Najważniejszym powodem wzrostu zysków oprócz poprawy marży brutto na sprzedaży był efekt bazowy. W tamtym roku były jednorazowe straty związane z odpisem działalności na Argentynie. Za to w tym roku firma zainasowała odszkodowanie po wspomnianym cyberataku. Skoryowany EPS padł co prawda o 15% do 1,45 do$lar. Spójrzmy na wycenę spółki. Cena do zysku 18,6 czy ebida na poziomie 13,9 nie są z pewnością wartością niską, ale znacznie poniżej 10oletniej średniej. Wysoką wartość ma także, wysoką oczywiście historycznie ma stopa dywidendy, która wynosi około 3,9%. Jak wspomniałem wcześniej, rynek dyskontuje wolniejsze tempo wzrostu. Przychody między 2024 a 2027 rokiem mają praktycznie być płaskie. Natomiast ma nastąpić poprawa rentowności. W efekcie prognozowany zysk na akcje w 2027 roku ma wynieść około 7,2 na akcję. Oznacza to, że obecnie spółka jest wyceniona na 17,3 zysków za 2027 rok. Można więc powiedzieć, że raczej tanio nie jest. Spółka musiałaby w kolejnych latach znacząco poprawić tempo wzrostu przychodów i zysków, aby można było uzasadnić taką wycenę. Inną szansą na wzrost kursu może być powrót wyceny do historycznych średnich. Jednak trudno to sobie wyobrazić bez konieczności poprawy perspektyw spółki. Jak wyglądają prognozy analityków z ostatnich tygodni? RBC Capital rekomenduje 3 ma z ceną docelową 142 ar czyli 13% powyżej obecnej ceny. Z kolei Jefferes rekomenduje kupuj z ceną docelową 145 $AR, czyli 15% powyżej ceny rynkowej. Podsumowując, jest to spółka, która ma silne portfolio marek, ale ma problem ze wzrostem. Jak wiemy z teorii wyceny trzeba przyglądać się zarówno zmianą przychodów, jak i ROIIK. Nawet przy wolnym wzroście przychodów możliwy jest dynamiczny wzrost wartości akcji, jeśli szybko będzie poprawiał się roik. Jednak aby tak się stało, konieczne jest znalezienie sposobu na poprawienie marży operacyjnej. Jeśli ten materiał przypadł ci do gustu, zostaw łapkę w górę. [Muzyka]






