Srebro: Kluczowy Moment na Rynku Surowcowym
Czy srebro czeka kolejna fala wzrostów? Analiza Przemysława Tabora rzuca światło na obecną sytuację na rynku srebra, uwzględniając czynniki takie jak: deficyt surowca, popyt przemysłowy, rolę w technologiach (w tym AI) oraz zachowanie inwestorów. Czy to początek rajdu, czy pułapka?
Co znajdziesz w analizie?
- Niedobory Srebra: Jak wielki deficyt wpływa na ceny srebra?
- Popyt Przemysłowy: Dlaczego srebro jest niezbędne w nowoczesnych technologiach?
- Srebro a AI: Rola srebra w centrach danych i sztucznej inteligencji.
- Dług Publiczny: Jak rosnące zadłużenie wpływa na metale szlachetne?
- Prognozy na 2026: Jakie są oczekiwania analityków bankowych odnośnie ceny srebra?
- Ryzyka: potencjalne cła na srebro
Dowiedz się, czy warto inwestować w srebro i jakie czynniki mogą wpłynąć na jego cenę w przyszłości. Sprawdź prognozy ekspertów i przygotuj się na kluczowe wydarzenia na rynku srebra!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Srebro tylko w tym roku podrożało o 120% i znalazło się na ustach wszystkich. Ale to co dzieje się teraz wygląda nieco inaczej niż w przeszłości. Tym razem za ruchem nie stoją tylko spekulanci lecz siły, które kształtują całą globalną gospodarkę i system finansowy. W ciągu kilku miesięcy srebro przeszło drogę z rynkowej drugiej ligi do jednego z najważniejszych wskaźników niepewności. Z jednej strony mamy niezaspokojone zapotrzebowanie przemysłu, z drugiej inwestorów, którzy tracą wiarę w papierowy pieniądz i pchają się na rynek srebra, a w tle rekordowe niedobory, rosnące zadłużenie państw i banki centralne, które mają coraz mniej przestrzeni, by to wszystko kontrolować. A jeśli tegoroczny rajd srebra nie jest finałem, lecz dopiero początkiem, czy może dopiero pierwszym aktem czegoś większego. Nazywam się Przemysław Tabor i w tym materiale wspólnie z tobą przyjrzę się temu, jakie siły naprawdę stoją za obecnym ruchem na rynku srebra i dlaczego nadchodzące miesiące mogą być dla tego metalu kluczowe, a może nawet historyczne. Partnerem odcinka jest XTB. Kończy się rok, więc to idealny moment, żeby wykorzystać roczne limity na IKE i XE i zrobić coś dobrego dla swojej finansowej przyszłości. Co więcej, jeśli szukacie pomysłu na prezent, to mamy coś wyśmienitego. W te święta możecie poprzez aplikację XTB podarować je bliskim. Akcje nie czekaj, sprawdź jak to wygląda. Linki znajdziesz w opisie. Srebro robi coś spektakularnego, coś czego rynek nie widział od kilkunastu lat. Cena tego metalu bije rekord za rekordem, a w ostatnich miesiącach pnie się niemal pionowo w górę. Jeśli na początku tego roku kupiłbyś srebro za złotówki, dziś mógłbyś cieszyć się blisko 100% zyskiem, a jeśli nabyłbyś je w dolarze, to przekraczającym 125%. To tempo jest zawrotne. A najlepsze jest to, że wiele czynników wskazuje na to, że to nie koniec rajdu. Mamy bowiem do czynienia z rzadkim splotem szeregu korzystnych elementów, które wzajemnie się napędzają. Ale chwila, czy to nie jest klasyczna pułapka na inwestorów? Czy ta układanka nie tworzy mirażu, który służyć ma słynnemu już na rynkach łapaniu gorącego ziemniaka? No to zacznijmy od faktów, że srebra brakuje i to w dużym stopniu. Już od pięciu lat z rzędu na rynku metalu szlachetnego notowany jest deficyt i to nie lada rozmiarów, bo tylko w tym roku sięga on już około 15% całkowitej rocznej światowej produkcji. A do tego ten niedobór rozszerzy się również w nadchodzącym roku. Według prognoz Instytutu Srebra, zapotrzebowanie w 2025 roku przewyższy podaż o około 95 milionów uncji, ale w przyszłym będzie to już 149 milionów uncji, czyli o połowę więcej. To zmusza rynki do ciągłego czerpania zasobów przechowywanych w magazynach giełdowych, skarbcach dealerów i rezerwach strategicznych. Ten deficyt to dla wielu branż spory problem i czynnik drastycznie napędzający ceny. Działa tu dobrze znane prawo popytu i podaży. Gdy coś jest rzadkie, to jego cena rośnie. A tu wchodzi unikatowość srebra. Metal ten ma bowiem wyjątkową cechę, która w dużej mierze odróżnia je od swojego dużego brata, czyli złota. Co to takiego? Srebro nie jest już tylko metalem jubilerskim. To ważny metal przemysłowy. Dziś to strategiczny surowiec i to na wielu płaszczyznach i w sektorach, które są areną zmagań mocarstw. Mając to na uwadze spójrzmy jeszcze raz na kwestię niedoboru, która dodatkowo napędzana jest przez nasilające się kłopoty z wydobyciem. Ameryka Łacińska, która produkuje ponad połowę światowego srebra, boryka się z problemem spadku wydajności produkcyjnej. Kopalnie zwyczajnie się starzeją, ich wyposażenie wymaga wymiany, a zasoby się wyczerpują. Ten problem znany jest już od pewnego czasu. Meksyk odpowiedzialny za 25% światowego rocznego wydobycia srebra odnotował w ostatnich latach dwucyfrowy spadek produkcji. Jedna z największych kopalń w kraju, San Julian, położona w północnym stanie Chihuahua, zbliża się do końca eksploatacji w 2027 roku. Jej zasoby się wyczerpują, a jakość rudy spada. Tymczasem Peru, Boliwia i Chile, które łącznie dostarczają prawie 1/3 światowego srebra, również borykają się z problemem spadku jakości rudy. To powoduje, że wydobycie jest mniej wydajne i przede wszystkim droższe. Kraje te borykają się również z niestabilnością polityczną i zaostrzonymi przepisami dotyczącymi górnictwa, które zniechęcają do nowych inwestycji w rodzimym sektorze górniczym. Zatem w regionie odpowiadającym za większość globalnej produkcji srebra obserwowane są kłopoty z podtrzymaniem wydobycia. Bez nowych odkryć lub sprzyjających przepisów produkcja w Ameryce Łcińskiej do końca tej dekady ulegnie stagnacji lub spadkowi. Y, tak oceniają analitycy londyńskiej firmy Global Data. Ta technologiczna rywalizacja sprawia, że popyt na srebro wciąż się rozpędza. Biały Kruszec jest niezbędnym elementem nowoczesnych technologii i czystej energii. Według Instytutu Srebra popyt przemysłowy na srebro w zeszłym roku osiągnął nowy rekord już czwarty rok z rzędu sięgając 680 milionów uncji. Oznacza to wzrost przemysłowego zużycia srebra z 10% do aż 50% rocznej produkcji w ciągu ostatniego stulecia. To fundamentalna zmiana na rynku srebra, który z metalu oznaczenie głównie monetarnym stał się niezbędnym surowcem przemysłowym. Jego wyjątkowe właściwości, zwłaszcza niezrównana przewodność elektryczna i cieplna, sprawiają, że srebro jest po prostu niezbędne w kluczowych i szybko rozwijających się gałęziach przemysłu na całym świecie. Na przykład panele słoneczne wykorzystują pastę srebrną do przewodzenia prądu, a wszystko wskazuje na to, że popyt ze strony sektora fotowoltaicznego będzie nadal dynamicznie wzrastał. Do tego dochodzi popyt ze strony pojazdów elektrycznych, bowiem elektryki wymagają nawet o 2 trzecie więcej srebra niż samochody z silnikami spalinowymi. No i oprócz tego metal ten jest wykorzystywany w akumulatorach, okablowaniu i infrastrukturze ładowania, co sprawia, że jest on nieodłącznym elementem przyszłości elektrycznego transportu. Według prognozy Oxford Economics popyt na srebro w sektorze motoryzacyjnym wzrośnie o ponad 20% do 2031 roku. Jest jeszcze jeden ważny sektor. Wygląda na to, że to właśnie on będzie polem najważniejszego wyścigu technologicznego kolejnej dekady, a może i dziesięcioleci. Branża ta na przestrzeni kolejnych pięciu lat wzrosnąć ma o aż 65%. A srebro będzie jednym z kluczowych surowców rozpędzających ten bum. Niektórzy już pewnie domyślają się, że chodzi o ogromne centra danych do zasilania narzędzi sztucznej inteligencji. Srebro jest niezwykle ważne do wytwarzania układów elektronicznych z uwagi na jego rzadkie właściwości. Ten szlachetny metal ma niezrównaną przewodność elektryczną i cieplną. Może przenosić ogromne obciążenia elektryczne. Zapewnia czysty sygnał i stabilną wydajność. A do tego doskonale rozprasza ekstremalne ciepło generowane przez obciążenia związane z pracą sztucznej inteligencji. To sprawia, że srebro będzie nieodzowne w szybko rozwijających się gałęziach przemysłu na całym świecie. Jednak oprócz tego, że srebro jest strategicznym surowcem, to jest też strategicznym aktywem. Rządowe długi rosną w drastycznym tempie. Dług publiczny Stanów Zjednoczonych podwoił się zaledwie 10 lat i przekracza już 10 milionów dolarów. Roczne odsetki od długu płacone przez rząd USA są wyższe niż jego wydatki na wojsko i obronność. W raporcie z 15 grudnia analitycy banku ANZ piszą tak: "W ciągu następnej dekady amerykański deficyt budżetowy ma wynieść średnio około 6% PKB, głównie z powodu rosnących kosztów odsetkowych. Ta nierównowaga oznacza, że dług publiczny będzie nadal wzrastał, co sprawi, że sytuacja fiskalna Stanów Zjednoczonych stanie się nie do utrzymania. Ale co ma do tego srebro? Okazuje się, że całkiem sporo. Historia pokazuje, że dług i metale szlachetne zwykle tańczą w jednym rytmie. No i gdy dług rośnie, zaufanie do papierowych aktywów spada, a kruszce wracają do łask. Widać to zresztą po gwałtownym wzroście zakupów złota przez banki centralne w ostatnich latach. Okej, ale mowa o srebrze, więc spójrzmy na wykres srebra. Lata 70 rosnący deficyt Stanów Zjednoczonych, rozpędzająca się inflacja i eksplozja cen srebra. Potem początek lat 2000. Dług rośnie, Wed obniża stopy, a srebro z 4 dolarów wybija na 20. Następnie globalny kryzys finansowy, ratowanie gospodarki amerykańskiej zastrzykiem ogromnych sum w rynki finansowe, a srebro zyskuje 300% w 3 lata. Potem pandemia, polityka niemal zerowych stóp procentowych i ponowny wyskok ceny srebra. A dziś mamy rekordowe deficyty budżetowe i presję wyborczą, a na dodatek topniejące zaufanie do Stanów Zjednoczonych i roli dolara w globalnym systemie finansowym. W tym właśnie kryje się szansa dla metali szlachetnych. Rosnące zadłużenie USA i utrzymujące się deficyty fiskalne stanowią strukturalne wsparcie dla złota, ale i srebra. Rosną też oczekiwania, że amerykański bank centralny, czyli rezerwa federalna, będzie musiała hm pomóc administracji Trumpa. Zresztą prezydent USA nie przebiera w słowach. publicznie poniża szefa Fed i od miesięcy domaga się luzowania polityki pieniężnej, czyli tańszego kredytu w gospodarce. Jak do tej pory Fed nie uległ naciskom ze strony Trumpa, ale to może zmienić się już niebawem, bo prezydent niedługo mianuje nowego szefa banku centralnego. Oczywiście obsadzi tam swojego człowieka, który będzie bardziej przychylny większemu luzowaniu polityki monetarnej. W takich warunkach, gdy spodziewany jest dodruk i utrata wartości dolara, prawdziwą walutą staje się coś trwałego, niezależnego od decyzji banków centralnych. A gdy stopy procentowe spadają, to metale szlachetne przeważnie łapią wiatr w żagle. Jednak aby zrozumieć ostatnią tegoroczną eksplozję ceny srebra, należy przyjrzeć się kompletnie innemu aspektowi. Kluczową rolę w rozpędzeniu rajdu metalu mieli sami inwestorzy. Według analityków z banku Unicredit ostatnia fala wzrostu ceny srebra jest wynikiem nadmiernej reakcji cenowej związanej z przepływami spekulacyjnymi. Tu cytat. Wynika to z wrażliwości ceny srebra na napływ środków do funduszy ETF. W przeciwieństwie do rynku złota stanowią one znaczną część całego rynku srebra. Stało się to w sytuacji, gdy zapasy są ograniczone. W związku z tym nawet niewielka zmiana stanu zapasów srebra w funduszach ETF może spowodować znaczny wzrost ceny tego kruszcu. Podkreślili analitycy Unicredit. Fundusze ETF to najpopularniejsza forma inwestowania w srebro bez konieczności fizycznego transportu metalu do inwestora. Zapasy nabywane przez inwestorów konsekwentnie rozpędzały się w tym roku, co widać w postaci wzrostowej niebieskiej linii na poniższym wykresie. Jeszcze w lutym wynosiły one mniej niż 700 milionów uncji, a w grudniu sięgają już 850 milionów uncji. To wzrost o ponad 20% w mniej niż rok. Mało tego, przyszły rok może przynieść nowy rekord aktywności inwestorów. Takiego zdania są na przykład analitycy z Deutsche Bank. Według nich na koniec przyszłego roku zasoby srebra w funduszach ETF przekroczą szczytowy poziom z 2021 roku i osiągną rozmiar 1116 milionów uncji trojańskich. Jest to o ponad 30% więcej niż obecnie, czyli możliwe, że zapowiada się całkiem niezła wzrostowa fala. Spektakularne wzrosty cenę srebra w tym roku skusiły też osoby inwestujące w fizyczny metal, czyli na przykład w sztabki. Dane pokazują, że inwestycje w monety ponownie rozkręcają się po okresie spadku do sierpnia. Sprzedaż monet, czyli na przykład popularnych amerykańskich orłów czy australijskich kangurów, wzrosła w październiku do 2,5 miliona uncji. To ponad dwukrotnie więcej względem miesięcznej, średniej poniżej miliona uncji. Okej, przejdźmy do sedna tego materiału. Postarajmy się poszukać odpowiedzi na pytanie o to, co stanie się z ceną srebra w kolejnych miesiącach. Wymienione do tej pory elementy układanki tworzą jasny obraz. To cała seria korzystnych czynników, która może okazać się konkretnym wsparciem dla ceny srebra w przyszłym roku, bo mamy bardzo silny popyt przemysłowy. Jest pokaźny i galopujący deficyt na rynku srebra. Jest trend powrotu banków centralnych do rezerw w fizycznej walucie, czyli złocie i jest silny pop inwestorów. Ale jest też jednak pewien szkopuół. Wynika on z nieodzownej cechy rynków finansowych, która często staje się pułapką na niedoświadczonych inwestorów. Chodzi o to, że giełdy starają się wyceniać przyszłość i często bywa tak, że czynniki, które już teraz są znane, ale będą działać również w przyszłości, są po prostu wliczone w aktualne ceny. A niekiedy bywa też tak, że inwestorzy windują cenę do góry, przesadzają z optymizmem, rynki wyceniają wówczas przyszłość, która nie nadchodzi. Chyba nie powiesz mi, że chciałbyś kupować srebro tu, tu albo tu. No bo jeśli kupiłbyś srebro w tych miejscach, to na wyjście na zero musiałbyś poczekać ponad dekadę. Oczywiście obecnie cena jest znacznie wyższa. To fakt. Jednak przykład ten pokazuje, że rynek srebra w przeszłości mógł zapewnić inwestorom solidną próbę silnej woli. >> No nie, coś mi się jednak za tę silną wolę należy. >> Nie chodzi mi o odstraszanie, ale o pokazanie, że na rynku srebra trzeba być gotowym na ekstremalne wahania. Są różne sposoby ochrony przed taką zmiennością. Na przykład dywersyfikacja, regularne zakupy srebra czy po prostu silna psychika. Niemniej długoterminowy trend na srebrze przez lata był wzrostowy. Co zatem z ceną srebra stanie się w przyszłym 2026 roku? Spójrzmy na wypowiedzi ekspertów. Analitycy z banku ANZ prognozują tak, tu cytuję, w pierwszej połowie 2026 roku nadal utrzymujemy optymistyczną prognozę dla złota i srebra. Dodają też, że dywersyfikacja portfela poprzez inwestycje w złoto i srebro w celu zabezpieczenia się przed skrajnymi ryzykami na rynkach finansowych pozostanie charakterystyczną cechą 2026 roku. Przepływy inwestycyjne rozszerzają się na rynki wschodzące, zapewniając większe możliwości dalszego wzrostu. Biorąc pod uwagę silne fundamenty, uważamy, że trwająca konsolidacja stanowi podstawę do kolejnego wzrostu cen. Nie wszyscy są jednak 100% optymistami. Bank Unicredit mówi o możliwym zahamowaniu cen. W prognozie czytamy: Po imponujących wynikach osiągniętych w tym roku, cena srebra prawdopodobnie ustabilizuje się w najbliższej przyszłości. Uważamy ostatni wzrost ceny srebra za krótkotrwałą nadwyżkę. Niemniej jednak nadal jesteśmy pozytywnie nastawieni do srebra i wykorzystalibyśmy spadek cen jako okazję do zwiększenia pozycji. Jednak w perspektywie kilku miesięcy przewidujemy wzrost ceny srebra do 70 $ar za uncję. To na koniec, żeby nie było tak różowo i entuzjastycznie, to warto wspomnieć o ważnym ryzyku, które może czychać na inwestorów i które może ujawnić się tak naprawdę w każdym możliwym momencie. Jak na razie rząd Trumpa nie nałożył cła na srebro. Nie ma jednak jasności co do tego, czy Stany Zjednoczone nie zmienią zdania. Na początku listopada rząd USA dodał srebro do swojej listy minerałów krytycznych na 2025 rok. Znajdują się na niej surowce uznane za strategicznie ważne dla gospodarki i bezpieczeństwa narodowego. W rezultacie srebro również podlega ewentualnym dochodzeniu na podstawie sekcji 232, czyli tego samego narzędzia prawnego, które wcześniej wykorzystano do uzasadnienia ceł na stal i aluminium. Dochodzenia na podstawie sekcji 232 pozwalają rządowi USA na nakładanie ceł, kontyngentów importowych lub innych ograniczeń na produkty, które mogą powodować nadmierną zależność od źródeł z zagranicy, w ten sposób szkodąc interesom bezpieczeństwa narodowego Ameryki. Na razie nie wszczęto żadnego takiego dochodzenia wobec srebra i nie ogłoszono żadnych ceł. Mimo to sama perspektywa, że może się to wydarzyć już wystarczyła, aby zaniepokoić handlowców, bo wszelkie przyszłe cła na importowane srebro mogłyby zakłócić przypływy handlowe i spowodować wzrost kosztów dla producentów. Te obawy spowodowały napływ srebra do magazynu WA, którego zgromadzono więcej niż przeważnie wcześniej. Potwierdzenie zwolnienia mogłoby spowodować odpływ metalu ze Stanów Zjednoczonych, łagodząc niedobór podaży i potencjalnie wywołując spadki cen. A czy tak się stanie, czas pokaże. >> Pewnie, jasne, zobaczymy. Czas pokaże. >> Dotrwałeś do końca? Okej, to jeśli nagranie przypadło ci do gustu, to zostaw łapkę w górę, subskrybuj nasz kanał FX Mac i daj znać w komentarzu, czy sądzisz, że srebro podrożeje w 2026 roku, a może potanieje? W końcu mowa jest srebrem. udanych inwestycji. Wszystkiego dobrego.








