Stopy procentowe spadają! Gdzie szukać zysków zamiast lokaty? [Stopy procentowe i inwestycje]

Co zrobić, gdy stopy procentowe spadają?

Stopy procentowe spadają, a lokaty bankowe tracą na atrakcyjności. Gdzie szukać zysków w tym otoczeniu? Ten film analizuje możliwości inwestycyjne w obliczu spadających stóp procentowych, omawiając różne klasy aktywów, takie jak akcje, obligacje, złoto, nieruchomości i kryptowaluty.

Film omawia wpływ spadających stóp procentowych na różne instrumenty finansowe. Dowiesz się, jak reagują lokaty, obligacje, akcje, nieruchomości i kryptowaluty na zmiany stóp procentowych oraz jakie strategie inwestycyjne mogą być skuteczne w tym środowisku.

  • Obligacje: Film wyjaśnia, jak spadek stóp wpływa na obligacje o stałym i zmiennym oprocentowaniu, omawiając potencjalne korzyści i ryzyka.
  • Akcje: Analiza wpływu spadku stóp na rynek akcji, uwzględniając czynniki makroekonomiczne i sentyment inwestorów.
  • Złoto: Omówienie roli złota jako bezpiecznej przystani w okresach spadających stóp procentowych i potencjalnych korzyści z inwestowania w ten kruszec.
  • Nieruchomości i kryptowaluty: Krótkie omówienie wpływu spadku stóp na te klasy aktywów, z uwzględnieniem specyfiki i ryzyka.

Partnerem odcinka jest Goldsaver, platforma umożliwiająca zakup złota inwestycyjnego.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Na całym świecie obniżane są dziś stentowe. Od Polski przez Unię Europejską czy Stany Zjednoczone. Pytanie brzmi, co to oznacza dla was wszystkich inwestujących i oszczędzających? No przede wszystkim oznacza to koniec Eldorado z wysokim oprocentowaniem na obligacjach, ale to także nowe możliwości pod warunkiem, że wiemy tylko gdzie ich szukać. W środowisku spadających stóp procentowych kluczowe jest zrozumienie jak zachowują się wybrane klasy aktywów i jak te wiedz można sobie sprytnie wykorzystać na swoją korzyść i dla waszych własnych zysków. Partnerem odcinka jest sklep internetowy Gold Saver będący częścią grupy Golden Mark. Dzięki Gold Saver złoto możecie kupować w niewielkich częściach, a dzięki temu jest ono dostępne do inwestowania dla każdego, niezależnie od posiadanych przez was środków. Dołącz do ponad 2100 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie prawie 70 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Okej, zacznijmy na razie od takiego krótkiego wyjaśnienia, co tak naprawdę oznacza spadek stóp procentowych dla ciebie i twojego portfela, ale też dla całej gospodarki. No stopy procentowe to nic innego jak taka oficjalna cena pieniądza i określają ile ma kosztować pożyczanie pieniądza na rynku. Jeśli są wysokie, no to kredyty stają się drogie, a to w teorii hamuje inwestycje, hamuje konsumpcje i jednocześnie sprawia, że opłaca się trzymać pieniądze na lokatach bankowych albo w obligacjach. No bo banki i emitenci płacą za to jakieś sensowne odsetki. Gdy stopy są niskie, no to kredyty z kolei stają się tańsze, co w teorii powinno zachęcać do wydawania i do inwestowania, ale jednocześnie wtedy to właśnie takie instrumenty jak obligacje czy jak logaty powoli tracą sobie sens. No i w tym momencie zanim pójdziemy sobie dalej to trzeba też wyjaśnić sobie, że kredyty udzielane przez banki komercyjne to w dużej mierze jest proces kreacji samego pieniądza. Tak, banki komercyjne tworzą nowy pieniądz głównie przez udzielanie kredytów. To może brzmieć dla niektórych zaskakująco, ale większość pieniędzy w nowoczesnej gospodarce nie pochodzi z drukarki banku centralnego, tylko powstaje w systemie bankowym w momencie, gdy bank udziela komuś kredytu. Bank centralny, czyli taki na przykład NBP, za pośrednictwem różnych narzędzi, takich jak właśnie stopy procentowe, ale są też inne, są stopy rezerwową i tak dalej, i tak dalej, może sterować podażą pieniądza i popytem na pieniądz. I od tego w zasadzie jest ten cały bank centralny. Dzięki takiemu sterowaniu gospodarkę można sobie przyspieszyć, ale można ją też za bardzo przegrzać. No i można ją wychłodzić, ale można ją też za bardzo wyziębić. przykładów nie trzeba szukać tutaj takich działań daleko. No okres pandemii koronawirusa doskonale to pokazuje jakimi motywami będą się kierować bankierzy centralni i jak ich decyzje będą wpływać na całą gospodarkę. Na pewno pamiętacie to. Pamiętacie 2020 rok gdzie w odpowiedzi na jakieś globalne lockdowny rządy wielu krajów zdecydowały się na wprowadzanie wielkich obostrzeń gospodarczych. No i te ograniczenia w znacznym stopniu hamowały takie normalne funkcjonowanie gospodarki. A to z kolei tworzyło poważne ryzyko jakiegoś głębokiego kryzysu. No i żeby tego głębokiego kryzysu nie było, to w reakcji na to banki centralne na całym świecie w zasadzie bez wyjątku zaczęły dynamicznie obniżać stopy procentowe, ułatwiać firmom i konsumentom przetrwanie takiego trudnego okresu, zapewniając tym samym tani dostęp do finansowania i do pieniędzy. I to były dobre decyzje. Na pewno nie. Ustalmy to sobie już teraz na starcie i na zawsze. To była dobra decyzja. Ale niestety potem w wyniku zerwanych globalnych łańcuchów dostaw, nadmiernie luźnej polityki monetarnej, bo niektórzy wprowadzili do tego systemu pieniędzy trochę za dużo, wybuchu też wojny na Ukrainie, co doprowadziło do kryzysu energetycznego. W efekcie tego wszystkiego inflacja zaczęła gwałtownie rosnąć i te same banki centralne musiały potem gwałtownie zmienić kurs i reagować odwrotnie, czyli rozpoczęły cykl szybkich podwyżek stóp procentowych. No i tak doszliśmy do stanu dziś. stanu dziś, gdzie mamy sytuację, która się normalizuje. Wpływ takiego dużego wydarzenia makroekonomicznego na światową gospodarkę z reguły całkowicie wygasa po około 5 latach. Więc w dzisiejszym świecie nie ma już żadnego realnego echa pandemii. A z kolei echo kryzysu energetycznego z 2022, no też staje się coraz cisze i tak sobie wracamy do normalizacji stóp procentowych. te stopy będą spadać i chociaż nie będą spadać do zerowych poziomów, tak jak to kiedyś miało miejsce, to będą spadać. No i co to wszystko oznacza w takim razie dla was i dla waszych pieniędzy? Spadek stóp procentowych wpływa na zachowanie całego rynku finansowego. Inwestorzy jak widzą i przewidują coraz gorsze oprocentowanie tych bezpiecznych aktywów, no to zaczynają rozglądać się za jakimiś lepszymi alternatywami. Tylko które z tych różnych aktywów są potencjalnie najlepszym wyborem na okres spadających stóp procentowych? No to przejdźmy sobie przez te klasy i zaczniemy od lokat i obligacji. Gdy bank centralny obniża stoły procentowe, no to niemal natychmiastowo wpływa to na atrakcyjność lokat bankowych i obligacji, tylko trochę w inny sposób dla każdego z tych instrumentów. I warto to dobrze zrozumieć, zanim zdecydujecie się ulokować tam gdzieś swoje pieniądze. Lokaty bankowe są najbliżej powiązane z poziomem oficjalnych stóp procentowych. Gdy Rada Polityki Pieniężnej yyy czy no nie wiem w Stanach, który Fed obniżają stopy, to banki komercyjne dostosowują do tego oprocentowanie nowo zakładanych depozytów. Jeśli w okresie wysokich stóp można było liczyć na x% rocznie na lokacie, wszystko jedno ile to było, to po kilku kolejnych cięciach stóp przez bank centralny takie oprocentowanie będzie spadać i to będzie spadać szybko i nawet o kilka punktów procentowych. A jeśli inflacja wciąż utrzymuje się na poziomie powiedzmy 34%, no to realnie będziemy tracić pieniądze, mimo że nominalnie na waszym koncie będzie coś przybywać. Zachowanie obligacji z kolei w czasie spadku stóp procentowych jest trochę bardziej skomplikowane i wielowymiarowe niż w przypadku takich typowych bankowych lokat. W takim otoczeniu naturalnie spada oprocentowanie obligacji o zmiennym oprocentowaniu, czyli takim gdzie powiązane jest ono ze stawką najczęściej w Polsce Vibor. A także spada oprocentowanie tych nowo wyemitowanych obligacji o stałym oprocentowaniu. Więc jeśli planujecie kupować obligacje bezpośrednio od emitenta, na przykład detaliczne obligacje skarbu państwa, to musicie liczyć się z tym, że będą one oferować niższe odsetki niedługo niż jeszcze kilka miesięcy wcześniej w tych starych seriach. W takich warunkach rynkowych y no pewien sens może mieć wcześniejszy zakup długoterminowych obligacji o stałym oprocentowaniu jeszcze przed formalnym rozpoczęciem cyklu obniżek stóp procentowych przez bank centralny albo na jego początku zanim oprocentowanie oferowane przez obligacje detaliczne się do tego dostosuje. Teraz gdy nagrywam ten film jest mniej więcej taki moment. To taki ruch pozwala zamrozić sobie trochę bardziej atrakcyjne, trochę wyższe oprocentowanie, zanim nowe emisje staną się znacznie mniej korzystne. A mogę wam zagwarantować, że nowe emisje będą mniej korzystne. Problem polega na tym, że jeśli chcecie to zrobić odpowiednio wcześniej, no to trzeba trochę przewidzieć moment, w którym cykl obniżek faktycznie się rozpocznie, a to zawsze wchodzi w pewien zakres spekulacji i prognozowania. Raz jest trudniejsze, raz jest łatwiejsze. Jasne, tak jak teraz udało się przewidzieć, że obniżki stóp będą, ale to dalej jest prognozowanie. Alternatywą do takiego kupowania obligacji detalicznych, nienotowanych może być na przykład inwestycja też w fundusz obligacji, które inwestuje w obligacje notowane. Czy to w klasyczny fundusz inwestycyjny w TFI, który inwestuje w jakieś obligacje, czy w giełdowy ETF, który też inwestuje w obligacje i posiada je w swoim portfelu. Jeśli kupicie jednostki takiego funduszu odpowiednio wcześniej, to możecie nawet potencjalnie skorzystać na tym, że wartość tych starych obligacji, tych z wyższym, z tymi z wyższymi odsetkami będzie rosła, gdy rynkowe st%owe spadają. No dlaczego? bo starsze obligacje oferują przecież wyższe odsetki niż to nowoemitowane, więc stają się bardziej atrakcyjne w takim otoczeniu dla inwestorów, więc ich cena na rynku wtórnym będzie odpowiednio rosła. No a jeśli będzie rosła, to te wszystkie ETFy, które mają w swoich portfelach, te wszystkie fundusze inwestycyjne, które mają w swoich portfelach również będą zyskiwały na wartości. Tylko, że rynki finansowe zazwyczaj z pewnym wyprzedzeniem dyskontują, czyli uwzględniają w cenach takie coś, no te przyszły oczekiwane decyzje banku centralnego. Jeśli zdecydujecie się na zakup ETFA na obligacje dopiero w momencie, gdy bank centralny oficjalnie ogłasza pierwszą obniżkę stóp, to może okazać się, że no może nie jest tyle jest za późno, co w dużym stopniu rynek zdążył już ten fakt uwzględnić w cenach trochę wcześniej. W praktyce takie działania są trochę elementem spekulacyjnym bardziej niż czysto inwestycyjnym i nie zawsze działają też tak jakbyśmy sobie tego życzyli, co też dobrze pokazuje historia. No świetnym ostatnim przykładem tego jest na przykład popularny ETF na długoterminowe obligacje skarbowe w Stanach Zjednoczonych TLT. Mimo że pierwsza symboliczna obniżka stóp procentowych w Stanach miała miejsce we wrześniu 2024 roku, to jego cena wciąż jest niższa dziś niż była w tamtym momencie. A od tamtego czasu st% procentowe w Stanach i tak już przecież spadły z poziomu 5,5% do 4,5%. No ale wszystko rozchodzi się o potencjalne przyszłe obniżych stóp procentowych. Rynek wtedy zakładał, że nastąpią one dużo szybciej, a te nie nastąpiły. No więc sami widzicie, że jest tu pewien element spekulacyjny. Ale podsumujmy sobie na chwilę ten wątek. Spadek stóp procentowych generalnie pogarsza bieżącą rentowność nowo kupowanych obligacji, ale jednocześnie podbija cenę rynkową tych obligacji o stałym oprocentowaniu, które zostały wyemitowane wcześniej z wyższymi odsetkami. To nie działa w prostym przełożeniu 1 do1, a rynek finansowy do tego stara się uwzględniać to z odpowiednim często nawet wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Ale co do zasady spadek stóp prozentowych to gorszy moment na kupowanie nowych obligacji i ewentualnie dobry moment na pozycjonowanie się trochę wcześniej pod te stare obligacje. A jak to wygląda w przypadku rynku akcji? Akcje w długim, wieloletnim horyzoncie dają historycznie najlepsze stopy zwrotu. To fakt. Dodatkowo spadek stóp procentowych w zasadzie głównie im sprzyja, ale mimo wszystko zachowanie cen nie znowu nie musi być oczywiste jednokierunkowe. Zresztą nigdy nie będzie oczywiste jednokierunkowe, tak jak mogłoby się to wydawać. Czysto teoretycznie spadek stóp procentowych jest dla rynku akcji pozytywny. Tańszy kredyt to większa szansa na przetrwanie dla wielu mocno zadłużonych przedsiębiorstw. To też silniejszy konsument, co pomaga w sprzedaży dla wielu notowanych spółek. No i to są oczywiste zalety, ale mimo tych teoretycznych zalet, często w okresie faktycznych obniżek stóp procentowych, ceny akcji też mają swoje problemy, bo stopy spadają często w okresach, gdy w gospodarce dzieje się źle. Nie zawsze tak jest. Na przykład ten obecny cykl cięć stóp procentowych w 20245 roku jest po prostu dostosowaniem się do spadającej inflacji. W gospodarce nic złego się nie dzieje. No ale większość cykli obniżek stóp procentowych jest jednak powiązana z pogarszaniem się kondycji gospodarek. Rynek akcji jest zawsze pewnym barometrem przyszłych oczekiwań. No i z wiadomych powodów nie przepada za wizją recesji czy spadających zysków spółek w efekcie tej recesji. Często bywa więc tak, że obawy przed nadchodzącą recesją mogą w krótkim terminie zaszkodzić wycenom akcji bardziej niż pomogą im faktycznie w biznesie same obniżki stóp procentowych. No i znowu spójrzmy na przykłady. W latach 2001-2003, kiedy amerykański Fed systematycznie obniżał stę procentowe, to ceny akcji na Wall Street dalej gwałtownie spadały. Pęgnięcie wtedy banki internetowej wywołało wyraźne spowolnienie gospodarcze i to właśnie jemu miały przeciwdziałać obniżki stóp. No i przeciwdziałały od grudnia 2000 roku do czerwca 2003 roku. Stopy procentowe spadły w Stanach z poziomu 6,5% do 1%, a w tym samym czasie S&P reprezentujący szeroki amerykański rynek akcji spadł o około 25%. I podobnie sytuacja wyglądała podczas globalnego kryzysu finansowego w 2008 roku. Między sierpniem 2007 a grudniem 2008 stoje procentowe w Stanach spadły z poziomu 5,25% do symbolicznego przedziału 0 do 0,25%. Tylko, że w tym samym czasie indeks S&P zanurkował o prawie 40%. Więc zachowanie rynku akcji w krótkim i średnim terminie jest bardziej złożone i zależy od bardzo wielu czynników, nie tylko od samego poziomu stóp procentowych. I żeby trafnie prognozować kierunek ruchów cenowych, trzeba naprawdę dobrze rozumieć, co dzieje się w globalnej gospodarce. Jakie są nastroje inwestorów, jakie są czynniki, które mogą wpływać na rynek. I to też oczywiście nie daje żadnej gwarancji, że te prognozy się sprawdzą, ale w tym krótkim do średniego terminu obniżki stóp procentowych nie muszą być jednoznacznie pozytywne dla samego ruchu cen akcji. Tym razem w 2025 roku, kiedy te obniżki są potencjalnym dostosowaniem się do spadającej inflacji, a nie odzwierciedlają problemów gospodarczych, raczej to będzie dobry moment dla akcji. Ale no znowu, żeby to wiedzieć i być tego w mić do tego w miarę przekonanym, to trzeba nie tylko patrzeć na st%owe i jednoznacznie robić sobie to przejście, że nispadające stoje procentowe to jest dobra rzecz dla akcji, tylko bardziej myśleć o tym, co dzieje się faktycznie w gospodarce. Idźmy dalej. Na pierwszy rzut oka w kontekście spadających stóp ciekawą opcją mogą wydawać się też nieruchomości. No w końcu najczęściej kupujemy je na kredyt. A gdy kredyt hipoteczny tanieje, to rośnie popyt na mieszkania i rośnie popyt na domy, więc teoretycznie powinny rosnąć też ceny. No więc jeśli ktoś lubi inwestować w tą mocno specyficzną klasę aktywów, to faktycznie okres obniżek stóp procentowych może sprzyjać tej strategii. No tylko, że w ogóle nieruchomości jako forma inwestycji mają tyle wad dla mnie, że moim osobistym zdaniem nie warto się nimi w ogóle przejmować. szukając optymalnej alokacji dla swojego kapitału. Zresztą dzień po tym, jak ten materiał się pojawi na YouTubie, pojawi się też nowy materiał, dlaczego nigdy ja osobiście nie zainwestuję w nieruchomości, więc koniecznie zerchnijcie sobie po 24 godzinach do opisu tego nagrania. Tam będzie link do tego materiału, dlaczego nigdy ja nie zainwestuję w nieruchomości i bardzo zachęcam do obejrzenia tego. No w dużym skrócie, trochę zajawiając czasochłonne remonty najemcy, słabo rentowne, naprawdę słabo rentowne powzględniu wszystkich kosztów i dla większości inwestorów wymagają zastosowania dźwigni finansowej, czyli zaciągania kredytu, co jest stosunkowo niebezpieczne i są też dramatycznie małopłynne, a szybka sprzedaż często bywa bardzo trudna i często wiąże się z koniecznością obniżenia ceny. Więc teoretycznie spadek stóp procentowych dobry dla nieruchomości, ale mnie osobiście nigdy nie przekonuje i przekonywać nie będzie. No to co nam jeszcze zostaje? Kryptowaluty. Kryptowaluty wyglądają faktycznie obiecująco, bo w ostatnich latach stały się trochę takim benkartem ery bardzo luźnej polityki monetarnej i nadpłynności w całym systemie finansowym. Co to znaczy? No to znaczy tylko tyle, że w okresach bardzo, bardzo, bardzo niskich stóp procentowych i programów popularnego drukowania pieniędzy, chociaż to nie ma nic wspólnego z drukowaniem, tu też odsyłam was do materiału o mitach gospodarczych, które często są powielane. Gdy na rynku tak czy inaczej było mnóstwo tej taniej gotówki, no to część tych środków oczywiście musiała trafić sobie również na rynek kryptowalut. A te ze względu na bardzo niską kapitalizację, czyli ogólną wartość i mocno spekulacyjny charakter, potrafiły przez te lata bardzo, bardzo, bardzo dynamicznie rosnąć. No niestety kryptowaluty mimo tego, że stają się coraz bardziej popularne, to nadal znajdują się w stosunkowo wczesnej fazie takiej adaptacji i wśród inwestorów indywidualnych i co najważniejsze wśród inwestorów instytucjonalnych. To się zmienia, ale to dalej jest niska faza adaptacji. I ostatecznie przez to ich miejsce w systemie finansowym, mimo że się zmienia, to nie jest jeszcze do końca jasno określone. Dlatego też zawsze powinny być traktowane jako aktywa o bardzo bardzo wysokim profilu ryzyka. No i dodatkowo widać to też po ich korelacji. Kryptowaluty, a zwłaszcza Bitcoin w ostatnich latach wykazywały kolosalną wręcz korelację z rynkiem akcji technologicznych. Często przekraczało na 0,7, gdzie jeden to już niemal identyczne zachowanie cenowe jak spółek technologicznych. No czyli inwestując w kryptowaluty można się oszukiwać, a tak naprawdę inwestuje się bardzo często w jakieś spółki technologiczne na sterydach i do tego się to sprowadza. No a tymczasem powiedzieliśmy już sobie jak niejednoznacznie potrafią zachowywać się akcje w trakcie cykli obniżek stóp procentowych, zwłaszcza jeśli towarzyszy im jakieś spowolnienie gospodarcze. No i w przypadku krypto po prostu będzie tak samo. I na końcu tej wyliczanki zostawiłem sobie surowce. Tylko, że znowu nie oszukujmy się, jeśli rynek akcji nie jest takim 100% pewniakiem, chociaż bardzo dobrym wyborem w trakcie obniżek stó procentowych, no to surowce przemysłowe, jak ropa naftowa, jak miedź, jak aluminium, tym bardziej w nim nie będą, bo są równie mocno, jeśli nawet nie bardziej, narażone na ryzyko spowolnienia gospodarczego i recesji, co rynek akcji. Ale tu na białym koniu wjeżdża jeden surowiec, złoto. Serio, nie dlatego, że Gold Saver jest akurat partnerem tego odcinka. Temat był pierwszy. Goldsver był drugi. Ja fanem złota do swojego portfela nie jestem i o tym dlaczego nagrywałem już naprawdę masę materiałów i masę odcinków. Po prostu to nie jest do końca mój profil inwestora, posiadanie złota. Ale w 100% zgadzam się z tym, że dla wielu inwestorów złoto będzie super dodatkiem do portfela, częściowym dodatkiem do portfela. No i tym bardziej będzie super przy spadających stopach procentowych. Dlaczego właściwie tak się dzieje, że złoto zyskuje na atrakcyjności, gdy banki centralne tną stopy? No żeby to dobrze zrozumieć, to trzeba sobie spojrzeć po pierwsze na koncepcję tak zwanego kosztu alternatywnego do posiadania złota. W dużym uproszczeniu, gdy sty%owe są wysokie, to trzymanie złota, które samo w sobie nie generuje żadnych odsetek ani dywidend, jest relatywnie mało atrakcyjne. No bo rezygnujemy z dochodu, który moglibyśmy w tym czasie bezpieczniej osiągnąć, lokując sobie pieniądze na przykład w obligacjach skarbowych czy na jakiejś oprocentowanej wysokolokacie. No tylko, że gdy stoły procentowe spadają, to ten koszt alternatywny znacznie maleje. Innymi słowy, coraz mniej tracimy decydując się na trzymanie złota zamiast takich klasycznych produktów. opartych na jakimś oprocentowaniu. I to jest pierwszy niezwykle istotny powód, dla którego złoto zyskuje na popularności w takim otoczeniu. Drugi, równie istotny mechanizm to realne stopy procentowe, czyli stopy nominalne, te ustalone przez bank centralny, pomniejszano o bieżącą lub oczekiwaną stopę inflacji. Jeśli stopy nominalne spadają, a inflacja wciąż jest na tym samym umiarkowanym dodatnim poziomie albo nawet rośnie czasem, no to realne stołe procentowe mogą wręcz zejść nawet poniżej zera, stając się ujemnymi. No i historia pokazuje, że to właśnie wtedy złoto radzi sobie statystycznie najlepiej w środowisku ujemnych realnych stóp procentowych, gdy trzymanie gotówki czy obligacji o niskim oprocentowaniu oznacza realną utratę siły nabywczej. Tu znowu trochę ten koszt alternatywny. Dla inwestora oznacza to, że złoto przestaje być wtedy postrzegane jako surowiec przemysłowy czy jubilerski, a zaczyna pełnić fundamentalną funkcję do ochronienia siły nabywczej kapitału, do tej ochrony przed inflacją w danym momencie realizowaną lepiej niż lokaty czy obligacje. i sama wzmożona y kreacja pieniądza, która często jest też napędzana niższymi stopami procentowymi i luźniejszą polityką banku centralnego, może też w niektórych głowach inwestorów zwiastować przyszły wzrost inflacji, więc też inwestorzy szukają intensywniej aktywów, które powinny skutecznie przechowywać wartość w długim terminie. No i złoto, choćbym go nie wiem jak nie lubił czasem, to jednak przechowuje wartość w długim terminie. No spełnia tą funkcję, do której zostało powołane, jeśli można tak powiedzieć. Trzecia kwestia, wpływ zmian stóp procentowych na kurs dolara amerykańskiego. Kiedy amerykański Fed, taki ichniejszy bank centralny, obniża stoły procentowe, to zazwyczaj prowadzi to do osłabienia dolara na rynkach. Nie jest to oczywiście 100%a reguła, zależy od wielu innych czynników, ale co do zasady obniżka 100%ow Stanach Zjednoczonych prowadzi do osłabienia dolara. A ponieważ złoto na rynkach globalnych jest wyceniane właśnie w dolarze, no to jego cena wyrażona wtedy w innych walutach, na przykład w euro czy w polskim złotym, automatycznie rośnie. Nawet jeśli globalny popyt na sam y surowiec się nie zmienia, to cena rośnie. Dla inwestorów spoza Stanów Zjednoczonych to jest dodatkowy bodziec, taki techniczny bodziec do tego, żeby kupować złoto, co z kolei znowu napędza dalszy wzrost ceny też na rynkach globalnych już wyrażonych w dolarze. No trochę takie takie kółko, które się robi albo takie kostki domina, które po prostu lecą po sobie. I czwarty, też nie mniej ważny aspekt to psychologia i sentyment rynkowy. Obniżki stóp procentowych przez banki centralne często idą w parze, tym razem nie, ale ogólnie często idą w parze z napływem gorszych danych makroekonomicznych, z tymi sygnałami spowolnienia gospodarczego, z tą rosnącą niepewnością czy nawet jakimś zwiększonym ryzykiem systemowym w sektorze finansowym. No i w takich chwilach niepokoju i awersji do ryzyka inwestorzy zawsze szukali i pewnie będą szukać bezpiecznych przystani. Yyy no a jedną z takich bezpiecznych przystani jest w mi głowach po prostu dalej złoto. Złoto jako aktywo fizyczne, które ma ograniczoną podaż. Niezależnie od decyzji poszczególnych rządów, kondycji sektora bankowego, złoto jednak historycznie zyskiwało na zaufaniu właśnie w takich okresach. Widać to było dobrze i w momentach kryzysowych w szczycie pandemii koronawirusa czy podczas kryzysu bankowego w Stanach Zjednoczonych, nawet na początku 2023 roku, kiedy to cena złota osiągała te lokalne, czasem nawet historyczne wtedy rekordy. No widać to było naprawdę wiele, wiele razy w historii. No więc trochę o ironio. Złoto co prawda samo w sobie nie wypłaca odsetek ani dywidend, ale właśnie dlatego w otoczeniu spadających stóp procentowych zaczyna błyszczeć w portfelach. Mimo że w bardzo długim, wieloletnim horyzoncie złoto historycznie przegrywa z rynkami akcji pod kątem stóp zwrotu, no to w takich specyficznych okresach potrafi być jedną z pewniejszych i najbardziej przewidywalnych, jeśli można tak powiedzieć, inwestycji. Przykładowo też w trakcie cyklu obniżek stóp w latach 2001-2003 złoto zyskało na wartości 30%. Yyy w roku 2008 podczas kolejnej jeszcze bardziej dynamicznej fali obniżek przyniosło inwestorom 25% zysku. Również wtedy, gdy Fed ciął stopy w latach 2019-2020. W odpowiedzi na te pierwsze sygnały spowolnienia i pandemię, złoto wzrosło 15%. I jasne, zdarzały się dawno, dawno temu takie okresy, gdzie mimo spadających stóp złoto traciło na wartości, na przykład lata 90. ubiegłego wieku, rynek finansowy nie ma żadnej magicznej 100%ow reguły, która zadziała zawsze i wszędzie, niezależnie od okoliczności. Mimo wszystko to nie zmienia w żadnym stopniu tych dotychczasowych wniosków. Więc podczas obniżek stóp można zarobić na różnych klasach aktywów od odpowiednio dobranych wcześniej obligacji o staj o procentowaniu, które będą drożeć akurat kiedy stoły będą spadać. Można na selektywnie wybranych akcjach spółek, które mogą skorzystać na tańszym finansowaniu, ożywieniu gospodarczym. Można też nawet spekulacyjnie na kryptowalutach czy nieruchomościach, ale jeśli ktoś szuka stosunkowo prostej zasady i aktywa, które historycznie daje największe prawdopodobieństwo do zarobienia w takim specyficznym okresie, nie mówimy o skali tego zarobku, ale o prawdopodobieństwie wzrostu, no to złoto, przynajmniej w takim krótkim, średnim terminie, gdy dzieją się obniżki, pozostaje jednym z najlepszych wyborów. No i tu właśnie chciałbym wam powiedzieć o partnerze tego materiału, czyli sklepie internetowym Gold Saver, gdzie można uzyskać 100 zł bonusu do pierwszej sztabki złota. Goldsaver to część grupy Golden Mark i dzięki Gold Saverowi złoto można kupować sobie w niewielkich częściach, a to oznacza, że możecie wykorzystać potencjalne korekty na przykład na złocie na swoją korzyść i po prostu uśredniać sobie ceny zakupu. Wiadomo, że nie każdego stać od razu na kupowanie jednorazowo sztabki złota całej o wadze jednej uncji albo nawet więcej. No a kupowanie takiej minimalnej ilości w jednogramowych sztabkach naprawdę jest po prostu strasznie nieopłacalne, co już udowadniałem i tłumaczyłem w osobnym materiale. A dzięki Goldsverowi możecie sobie złoto kupować w takich niewielkich częściach i gdy uzbiera wam się pełna sztabka, czyli suma zakupów wyniesie 31,1 g zł, osiągnie pełną uncję, to możecie bez problemu sobie odebrać ją w fizycznej formie. A dodatkowo dzięki temu, że oglądacie ten materiał, to możecie zyskać bonus 100 zł do swojej pierwszej sztabki. Tu wystarczy zarejestrować się w sklepie Gold Saver za pomocą linka, z który znajdziecie w opisie tego materiału albo w przypiętnym komentarzu i podać kod DNA1 widoczny teraz na ekranie. Bonus 100 zł zrealizuje się, gdy uzbieracie w swoich oszczędnościach pełną pierwszą sztabkę. A jeśli z kolei chcecie być bardziej na bieżąco z prognozami dotyczącymi złota, to pamiętajcie też, że zawsze możecie dołączyć do wersji premium DNA, gdzie jest z nami już ponad 2100 innych osób. To naprawdę wielka społeczność, która jestem ja przekonany staje się każdego dnia lepszymi inwestorami. Codziennie zyskują oni masę materiałów edukacyjnych, masę analiz, masę przemyśleń o rynkach gospodarce, o aktywach, o różnych spółkach też ode mnie i całego naszego zespołu. Więcej na temat jest na stronie premiumdarynków.pl. Ten link też jest widoczny w opisie tego materiału. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry