Sygnały ostrzegawcze dla giełdy – AI, półprzewodniki i inflacja
W rozmowie z Piotrem Żółkiewiczem, zarządzającym funduszem Zolkiewicz & Partners, omawiamy najważniejsze sygnały ostrzegawcze na rynkach akcji. Ekspert analizuje, czy aktualne spadki stanowią okazję do zakupu, zwracając uwagę na wycenę spółek półprzewodnikowych oraz laboratoriów AI takich jak Anthropic i OpenAI. Poruszony zostaje temat cykliczności branży mikroprocesorów, wpływu szybkiego wzrostu mocy obliczeniowej oraz ryzyka związanego z nadmiernymi mnożnikami w sektorze cyber security. Dodatkowo diskutujemy, jak inflacja i rosnące rentowności obligacji skarbowych mogą przesunąć kapitał z akcji do bezpieczniejszych aktywów, oraz dlaczego pasywne inwestowanie w indeksy może prowadzić do nadmiernej koncentracji ryzyka. Przykłady takie jak TSMC, NVIDIA czy Micron pokazują, jak ważne jest rozróżnienie między krótkoterminowym hype a długoterminową wartością. Materiał zawiera konkretyczne wskazówki dla inwestorów średniozaawansowanych, którzy chcą zrozumieć mechanizmy rynku i wybrać spółki o realnej wartości dodanej, unikając pułapek pasywnego indeksowania.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Giełda to jest miejsce, gdzie inwestor rozsądny, spokojny, ma nieuzasadnioną przewagę. Już samo to, że w pewnym momencie się przestaje używać miar związanych z przychodem, zyskiem, free cashfowem, to zazwyczaj świadczy o tym, że mamy bańkę. Nawet producenci mikroprocesorów, pamięci mają dość kompetentne zarządy. Te zarządy wiedzą, że to jest branża cykliczna i oni celowo mogli brać kredyty i zwiększać wcześniej moce produkcyjne, ale ale bali się. Tak. I jak ktoś nie wie co będzie z AI, no to ma gdzie łowić, ma gdzie szukać. A to, że AI jest modne i ludzie chcą akurat tutaj się wykazać, bo ego, no ja nie wiem ile lat potrwa ceg. >> Partnerem dzisiejszego odcinka jest aplikacja inwestycyjna XTB. Jeśli regularnie oglądasz nasz kanał, doskonale wiesz, że sama strategia to nie wszystko. Potrzebne są jeszcze narzędzia, które pozwolą wprowadzić ją w życie. W aplikacji XTB możesz handlować ponad 12 000 instrumentów, w tym akcjami i ETFami związanymi na przykład z sektorem półprzewodników bez prowizji do 100 000 euro obrotu miesięcznie. A jeśli dopiero zaczynasz i chcesz najpierw zdobyć podstawową wiedzę, przy rejestracji z kodem FX Mac otrzymasz bezpłatny kurs dla początkujących inwestorów. Link i szczegóły w opisie filmu. Co zagraża aktualnej sytuacji na giełdzie? Czemu obserwujemy spadki? Czy te spadki to tak naprawdę wyśmienita okazja do zakupów? Ze mną wyśmienity ekspert Piotr Żółkiewicz. Piotrze, witaj serdecznie na naszym youtubowym kanale. >> Witam ponownie. Zacznijmy od tego, że spotykamy się w mega ciekawym okresie, bo po pierwsze mamy okres przedwyborczy, lada moment wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych i każdy zna tę statystykę, że po 12 miesiącach od wyborów połówkowych indeks S&P 500 zawsze jest na plusie. Więc teraz pytanie, czy to co się dzieje, bo też jest inna statystyka mówiąca, że od połowy lipca do wyborów połówkowych praktycznie zawsze ponad 90% przypadków miała miejsce korekta, która była wyśmienitą okazją. Więc teraz nasuwa się to pytanie, czy to co się dzieje teraz jesteśmy już no publikujemy nasz nasz podcast odcinek po wynikach TSMC, no nie znamy ich. Natomiast czy to co się dzieje teraz, te spadki to jest fajna okazja do tego, żeby wskoczyć na na rynek? >> Tak. No wiesz, ja jestem inwestorem na giełdzie. Najpierw na giełdzie warszawskiej, a później na giełdach światowych od mniej więcej 20 s siu lat, no już ponad średźwieku. Yyy i nie pamiętam takiego okresu, żeby nie było ciekawie, żeby się coś nie działo. Ostatnie 7 lat, no to mamy COVID, mamy wojny, mamy wojny militarne, mamy wojnę, czy mieliśmy wojnę celną Trumpa w ostatnich kilku latach mieliśmy cenę ropy minus 37 $arów, mieliśmy 100 kilkadziesiąt dolarów, [śmiech] więc to nie ma tak, żeby kiedyś był spokój na na giełdzie. Czasem raz na dekadę, raz na dwie dekady jakiś spokojny rok się wydarzy, ale poza tym zawsze się coś dzieje ciekawego, zawsze jest o czym rozmawiać. Pytanie czy to nie jest wszystko szum medialny? Jesteśmy też w mediach, tak? Jesteśmy kanałem Youtubowym. Ja jestem gościem. Ty masz >> Nie wiem jak, Nie wiem Piotrze, jak mam to skomentować. Pozostawiajcie łapki w górę i komentujcie ten materiał. Natomiast to jest tak, że no indeksy są ciągle wyżej i wyżej i wyżej, bo giełda to nie jest gra o sumie zerowej, to nie jest kasyno. Tak, gdzie kasyno ma, >> wiem do czego pijesz pewnie, >> gdzie kasyno w zależności od gry, którą wybierzemy i stolika, do którego podejdziemy, ma zazwyczaj między tam powiedzmy 50 i 2% szans na wygranie, a 50 nie wiem 3 4 5% prawda? Oke. >> I wtedy mamy w kasenie grę o sumę jezerowej, gdzie ktoś wygrywa. A dlaczego indeksy cały czas rosną? Bo indeksy to są to są przedsiębiorstwa, czyli to są ludzie, biznes, modele, które dostarczają wartość dodaną społeczeństwu. Produkują produkty i usługi, które ktoś potrzebuje, kupuje. Wytwarza się wartość to dane, wytwarza się zysk. Ten zysk jest przypisywany do poszczególnej akcji. Ta akcja jest częścią indeksu i ten zysk jest coraz większy. Indeks jest coraz wyżej. Tak. I warto o tym pamiętać będąc inwestorem giełdowym, bo mamy taki czas, że ten horyzont inwestycyjny się skraca i skraca i skraca i w latach 80 inwestorzy przeciętnie posiadali akcje przez 6 s lat, później przez dwa trzy, a w ostatnim roku w Stanach Zjednoczonych ten okres zszedł do kilku miesięcy. Jest oczywiście duża grupa inwestorów indywidualnych, coraz większa, którzy posiadają akcje już można to liczyć w tygodniach, a w niektórych krajach jak Korea Południowa pewnie nawet w dniach. W Turcji to być może i nawet w godzinach, bo tam c często ludzie na noc nie chcą zostać z akcjami, tylko w trakcie dnia spekulują. Więc ten horyzont się skraca i skraca i inwestorzy zapominają czym w ogóle jest giełda, czym są te rzeczy, którymi się handluje na giełdzie i że to nie są jakieś żetony, które są albo czerwone, albo zielone, tylko że to są żywe twory, które zawierają ludzi wewnątrz i ci ludzie codziennie się budzą, przychodzą do pracy, wytwarzają wartość i te twory są warte coraz więcej i wystarczy tak naprawdę te najlepsze trzymać, nic nie robić, nie przejmować się tym szumem medialnym. yyy i na tym można dobrze wyjść. >> No to dobrze. Wspomniałeś o giełdzie koreańskiej. Samsung SK Hix to są dwie spółki, które tą tą giełdą rządzą. To jest ekstremalny przypadek. może nie tak ekstremalny jak duńskiej giełdy, bo tam też mieliśmy turbo mega koncentrację na pojedynczym na pojedynczym podmiocie, ale czy stolik, bo tutaj takiej nomenklatury użyliśmy, czy stolik, przy którym zasiadają spółki reprezentujące sektor półprzewodnikowy i sztuczną inteligencję, to jest stolik, do którego inwestor może usiąść i może stwierdzić, że to nie jest gra o sumie ujemnej czy zerowej, tylko że rzeczywiście przy tym stoliku można zarobić jeszcze pieniądze. Tak w ogóle tak po po ponad tą ćwierć wieku dochodzę do przekonania, że że rynki kapitałowe, że giełda to jest y w zasadzie miejsce, gdzie inwestor rozsądny, spokojny ma nieuzasadnioną przewagę długoterminową, że może po prostu kupić coś w momencie czy to paniki, czy czy jakiegoś zwątpienia sektorowego, czy czy związanego z jedną spółką, nic nie robić. i zarabiać na tym, że jest sobie gdzieś na świecie jakiś zespół menadżerów, którzy naprawdę są wybitni, którzy naprawdę harują po paranaście godzin na dobę i w sobotę i w niedzielę. E, i nie ma drugiego takiego miejsca, gdzie gdzie można w zasadzie bez wysiłku na całym świecie kupić sobie czasem dość tanio ekspozycję na najlepszych ludzi na świecie, najlepszych menadżerów, którzy pracują później dla nas, dla naszego portfela, dla naszego rachunku maklerskiego. Tak jak powiedziałeś, są sektory, gdzie pojawiają się szczególnie w Stanach czy na rynkach zwiniętych, gdzie pojawiają się pytania, czy czy nie jest już drogo. Zawsze tak jest. Tak, jedne sektory są drogie, drugie tanie. W bańce internetowej w 2000 roku było tak, że oczywiście nowe technologie były wyceniane. No często te spółki nie miały zysku, więc one były wyceniane na przychody, a często nie miały przychodów i były wyceniane. Wtedy były różne dziwne, śmieszne miary, jak na przykład ilość odsłon stron internetowych, tak? Było dużo spółek dużych, wycenianych na dziesiątki miliardów dolarów, nie miało istotnych przychodów i wszyscy się zastanawiali, a ile tamahu ma odsłon dziennych czy miesięcznych witry i w ten sposób się wyceniało, tak? czyli ile gałek ocznych patrzy, czy może patrzeć na te potencjalne reklamy, które można na stronie wyświetlać. I już samo to, że w pewnym momencie się przestaje używać miar związanych z przychodem, zyskiem, free cash flowem, to zazwyczaj świadczy o tym, że że mamy bańkę. Tak przynajmniej było przez kilka ostatnich dekad. No na szczęście tak nie mamy w sektorze półprzewodników w tej chwili, bo te firmy mają przychody, mają zyski. Faktycznie ich kursy bardzo mocno urosły, natomiast ich mnożniki często nie są wygórowane. Oczywiście jest jakaś jakaś kohorta firm związanych cyber security, gdzie tamte mnożniki dochodzą do 200, 300, 500 i tysiąca, tak? I w zasadzie ciężko uznać, że wycena firm z sektora cyber security w Stanach ma jakiś sens w sposób akademicki. Tak jakby posadzimy jakiegoś profesora dowolnej uczelni na świecie i powiemy mu, żeby matematycznie uzasadnił tą wycenę, że ona może mieć sens i to się pewnie nie uda. Tak na przykład no takie firmy jak Palo Auto Networks czy jak Coud Strike są wyceniane na często 250 miliardów dolarów. Tak, niektóre z tych firm mają oficjalne prognozy zarządu właścicieli na rok nawet 30, 31 i nawet na tych oficjalnych prognozach, można powiedzieć, że w pewien sposób optymistycznych, czyli przesłanych przez zarządy tych firm, za 5 lat te firmy będą miały cenę do wskaźnik Pi, czyli cena do zysku 200, 300, 400 za 5 lat, nie dzisiaj, bo tak się wszystko uda, tak jak oni sobie tego życzą, więc jakby no ciężko powiedzieć, że to ekonomicznie ma jakiś i sens. Takie firmy się kupuje pod narrację, tak że agenci AI teraz jest narracja, tak, że zwiększą liczbę włań internetowych, kradzieże danych i tak dalej i że te firmy będą tutaj kluczowe, niezbędne i dlatego inwestorzy je kupują. Z kolei firmy robiące tradycyjne procesory, czy to mocy obliczeniowej, CPU, GPU, czy czy pamięci, no to są firmy, które z jednej strony nie są na szalonych mnożnikach w tej chwili notowane, mimo że urosły często dziesiątki, setki procent, ale z drugiej strony te firmy historycznie zawsze były bardzo cykliczne. Trochę tak jak budowlanka czy deweloperka w Polsce to w Polsce no nie mieliśmy firm pspółprzewodnikowych nigdy na giełdzie i w zasadzie wciąż nie mamy, więc nie jesteśmy >> jesteśmy z tą cyklicznością nieoswojeni. Nie inwestorzy nie czują podskórnie, że ona też w tej branży występuje. No ale historycznie tak na jeszcze trzy lata temu takie firmy jak Micron no miały ujemną marżę na sprzedaży, tak? czyli nawet przed kosztami zarządu i wszystkimi innymi sprzedawały ze stratą. Yyy, a nagle nagle sprzedają z marżą 80% nie spotykaną w zasadzie nie gdyby prawie że w historii. Więc to jest bardzo cykliczna branża. Inwestorzy się zastanawiają, zaczy ona inwestorzy wiedzą, że ona jest cykliczna, tylko nie wiedzą jak długo potrwa ten cykl. Tak, bo zawsze jest pytanie, czy tea, że jak jest jakaś nowa technologia, zawsze jest teza, że tym razem jest inaczej, że ta technologia jest bardziej niezwykła, że ta, że ona bardziej zmieni świat niż wcześniejsze technologie, tak? No ale technologie takie jak y prąd elektryczny, no bardzo zmieniły świat. Takie technologie jak antybiotyki bardzo zmieniły świat. Takie technologie jak samochód czy silnik spalinowy bardzo zmieniły świat. Mimo to spółki giełdowe, które technologie te wprowadziły do świata i rozpowszechniły, nie zarobiły żadnych istotnych pieniędzy. Tak mieliśmy przez giełdę amerykańską w ostatnich 100 latach przewinęło się tam dziesiątki producentów samochodów i w zasadzie wszyscy upadli. Tak do dzisiaj zostało z jednej strony General Motor, z drugiej strony Ford, ale one też w międzyczasie parę razy tam upadały albo miały ogromne problemy, a wszystkie inne zniknęły. z firm robiących kiedyś wprowadzających radio, telewizję, no w zasadzie też nic nie zostało i każda nowa technologia wydaje się, że że zmieni świat i czasem najczęściej zmienia świat, ale ale tych zysków inwestorzy giełdowi nie widzą i stąd te niewygurowane mnożniki w firmach robiących mikroprocesory, ponieważ duża grupa inwestorów wie, że to jest jakiś cykl, tylko nie wie, czy on potrwa jeszcze rok, czy 5 lat, czy 10 lat. Natomiast w wielu dużych firmach główną częścią wartości nie są zyski najbliższych trzech czy pięciu lat, tylko jest ta wartość rezydualna, która zostanie za na przykład dekadę, tak? I stąd takie rozchwianie rynku związane z mikro przewodnikami. >> Mhm. Sektor półprzewodników jest też specyficzny, dlatego że tutaj nie tak łatwo zwiększyć bardzo szybko moce produkcyjne, co pozwoliłoby zwiększyć też zyski. I tutaj dobiliśmy do takiej sytuacji, w której przy tych wszystkich omawianych raportach kwartalnych po prostu słyszymy, że w 100% jesteśmy zabukowani. kolejne linie produkcyjne i tak dalej na kolejne lata są zabukowane, więc możemy ewentualnie poprawiać jeszcze swoją ewentualnie marżę, ale znowu nie zrobimy skoku razy dwa razy trzy, bo w zasadzie tutaj nie ma takiej możliwości też, żeby tak szybko moce swoje produkcyjne zwiększyć, bo śmiem twierdzić, że część inwestorów też obawia się, że w momencie kiedy uda się zwiększyć moce produkcyjne, to tu będziemy już w piku i nagle się okaże, że tak naprawdę tak wielkiego zapotrzebowania nie mamy i dlatego mniej więcej obserwujemy, że ASML, TSMC, SK HX czy Samsung, no ja tutaj wychodzę z taką teorią, że te spółki mają już te największe wzrosty za sobą, bo musimy zobaczyć kolejny jakiś etap, >> kolejny etap tej rewolucji, który da to nowe świeże paliwo. Natomiast chciałem zapytać, bo powiedziałeś o ważnej rzeczy, że w zasadzie każda taka rewolucja niesie ze sobą nowe elementy, na które rynek zaczyna patrzeć w przypadku internetu tam często wyświetlenia, liczba użytkowników, która mogła być też bardzo mało wiarygodna, dawało podstawę do stworzenia wycen. Teraz natomiast w przypadku, bo to wszystko sprowadza się do tego, do tej finalnej, ostatecznej spółki, która świadczy swoje usługi klientom i musi zarabiać pieniądze. Czyli mowa oczywiście o laboratoriach AIowych, o Anthropicu, o Open AI. Te dwie spółki generują 10 razy więcej przychodu niż sześć największych laboratoriów AIowych z Chin, więc musimy patrzeć po prostu na Antropic i na Open AI, jak one sobie radzą. I tutaj też mamy taką może nie tyle nową, ale miarę, na którą rynek przede wszystkim patrzy, czyli na zanalizowane przychody. Czyli co by było, gdyby ten kwartał powtarzał się przez cztery kolejne, to taki przychód byśmy wykręcili. I czy to będzie tak miara, która będzie symbolem tej bańki, czy gdzieś patrzysz jeszcze przez pryzmat jakiś innych parametrów, bo to ta miara w sumie też nie jest jakaś bardzo abstrakcyjna przy tak dynamicznie rozwijających się biznesach, bo ona chyba daje takie, no na pewno bez sensu patrzeć na openi i mówić: "Okej, w 2025 mieli tyle miliardów przychodu, bo to już jest tak daleko, że to nie ma sensu na to patrzeć". No dobra, trzy wątki poruszyłeś dokończając poprzedni o tych faktycznie w świecie atomów ciężko jest szybko zwiększyć moce produkcyjne i no widzieliśmy to na przykład w covidzie, kiedy producenci rękawic nitrylowych lateksowych, a mieliśmy jednego na geodzie Mercator Medica, który też tam setki czy być może tysiące uró, a później duże dziesiątki procent spadł, ale i Mercador Medical i wszyscy jacyś tam azjatycy, producenci rękawic bardzo zwiększali moce produkcyjne. No a po po covidzie oczywiście te marże spadły do jeszcze niższych niż przed covidem, bo był nadmiar tych mocy produkcyjnych i w każdej branży cyklicznej tak bywa. Na tym polega cykliczność. Akurat producenci mikroprocesorów, pamięci mają dość kompetentne zarządy. To zarządy wiedzą, że to jest branża cykliczna i oni troszkę celowo mogli brać kredyty i zwiększać wcześniej moce produkcyjne, ale ale bali się. Tak, jeśli >> Apple chyba miał taki zarzut w stosunku do swoich do firm, z którymi współpracował, że tam specjalnie te zatory się tworzą. No nie, niespecjalnie, bo to nie jest złośliwość, albo strategia bazująca na takiej tezie, że teraz celowo nie będziemy się rozbudowywać, żeby mieć większą marżę, żeby to apla. Tak to raczej jest zwykła, naturalna, ludzka obawa przed przeinwestowaniem. to zakładam, że że o to chodziło. A wracając dogo wątku dotyczącego Antropika, no to jakby chińskie laboratoria wiadomo, że są najczęściej oparte na modelach open source, które pewnie też są open source do czasu, bo przy jakimś większym zużyciu, no to tam się załączają już inne umowy, opłaty i i to jest bardziej model premium niż niż niż open source. No tamte laboratoria mają chińskie niższe przychody, ale mają też wielokrotnie niższe zyski. Chiny w ogóle są, no mimo że partia komunistyczna tam rządzi, to biznesowo w bardzo wielu branżach są często najbardziej konkurencyjnym rynkiem świata i nie tylko, czyli takim najbardziej kapitalistycznym kapitalizmem, tak? Bo nie tylko w tych branżach dofinansowanych przez państwa jak energetyka czy samochody, tak? Bo widzimy, że no z samochodowych firm tam są dziesiątki, jeśli nie nie setki i niektóre z nich wygrywają już runki europejskie i światowe, ale tak samo jest z mikroprocesorami i nawet takimi powiedzmy prymitywnymi w cudzysłowie kuźniami procesorów, które wykorzystują urządzenia ala z ASML, to tam tak w Europie w zasadzie nie ma nie mamy kuźnie mikroprocesorów. W Stanach y te SMC z z inwestorami, z Intelem no z wielkim trudem je budują, nie mają opóźnienia, nie mogą uruchomić, nie mogą znaleźć finansowanie i tak dalej. W Chinach takich mikro kuźni. Oczywiście nie na taką małą liczbę tych nanometrów, tylko na troszkę bardziej procesory starszej daty, ale powstaje mnóstwo. Tam każde, każda prowincja ma program dofinansowania. Tam znowu się robi dzika konkurencja. Pamiętamy w czasach jak w Europie był grupon popularny, no to w Chinach była tak zwana wojna tysiąca gruponów, tak? I za każdym i to już było całkowicie komercyjne, bez ingerencji rządu. I za każdym razem jak coś na świecie jest nowego, potrzebnego, to największa konkurencja właśnie jest w Chinach z jakiegoś powodu. Jest naprawdę konkurencyjna gospodarka i tak jest teraz. A a i nie wiemy czy czy w przyszłością AI są modele open source open source czy czy jakiś jedno, dwa trzy front będzie będzie górować. Tak. To co wiemy to, że pewnie Stany Zjednoczone i Europa nigdy sobie na to nie pozwolą, żeby firmy, instytucje, urzędy korzystały z modeli chińskich, nawet jeśli będą OPS czy czy Freemium, bo nawet one będą lepsze, tańsze, to się po prostu nie wydarzy. Tak, ze względów ze względów politycznych się przynajmniej w Stanach na pewno nie wydarzy. Więc Fronts jakąś przyszłość mają. No wiemy, że Open AI opóźniło swój debiut, ale niekoniecznie opóźniło pozyskanie finansowania, no bo jakby chodzi wciąż po inwestorach. Jakąś prywatną rundę tam dopięło czy czy dopina. Yyy wiemy, że Antropik yyy w połowie października miał spotkania z inwestorami yyy także wczoraj yyy i >> podał swoje przychody. Y tak jak mówisz, y miara yyy IRR, czyli takich zanalizowanych miesięcznych, czasem tygodniowych czy czy dziennych przychodów. Ja bym się nie czepiał tej miary. Ona w szybko rosnących firmach ma sens. W startupach się jej używa właśnie dlatego, że że przy szybko rosną powyżej 30% jak coś rocznie rośnie, no to to jest sensowna miara, tak? To nie jest sensowna miara w bardziej stabilnych firmach. Tak jak powiedziałeś w prospekcie emisyjnym Antropica. No co zobaczymy? Zobaczymy dane finansowe za 2005 rok. Zupełna prehistoria, zupełnie bez znaczenia. Oczywiście media tam będą to drążyć. >> Pożywka będzie odzywa. Jakie tam ujemne marże, jakie koszty, jakie nakłady, to będzie wszystko bez bez znaczenia. Tak akurat w takich firmach, które rosną po kilkadziesiąt procent kwartał do kwartału nawet, a tam się zwielokrotniają rok do roku, to nie ma to, co było pół roku temu nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Liczy się faktycznie ostatni miesiąc. Y, no ale to jest wielka niewiadoma, kto bo nie jest niewiadomą, że AI rozpowszechni się i będzie elementem życia codziennego, przeciętnego człowieka w prawie każdym kraju, nawet kraju ubogim. I tutaj czy to będą osobiści asystenci typu MIUS, który no w bazowym Mus od mety, który w bazowym modelu pewnie zawsze będzie albo długo darmowy i nawet w biednych biednych krajach ludzie zyskają po prostu osobistego darmowego asystenta, który jest całkiem skuteczny, efektywny. Już nawet teraz można powiedzieć, że w wielu aspektach lepszy niż niż asystent ludzki. Więc to w sposób oczywisty zmienia to jak funkcjonują społeczeństwa i tak dalej, ale kto ostatecznie na tym zarobi? Czy zarobią dostawcy agentów? Czy zarobią frontier laaby robiące lmy, czy zarobią producenci hardwareu mikroprocesorów pamięci? Czy zarobią może Hyperkalerzy i firmy typu Google Cloud, AWS czy Oracle? Tak, to tego do końca w zasadzie nie wiadomo i rynek co tydzień, co dwa tygodnie trochę zmienia zdanie. Czasem wystarczy jeden czy dwa nagłówki prasowe i nagle firmy chmurowe rosną 10%, a pamięciowe spadają 20, a później jest inny nagłówek prasowy i się dzieje odwrotnie. Tak. I tutaj jest ogromne niezdecytowanie rynku i ewidentnie widać, że we wszystkich tych sektorach mamy dużo graczy, co najmniej kilku w każdej w każdej warstwie, więc jest to rynek konkurencyjny i póki brakuje wszystkiego, w zasadzie mocy obliczeniowej, hardwareu, wszystkiego brakuje, no to wszyscy zarabiają i jakieś marże mają. Ale jest całkiem duże prawdopodobieństwo, że w prawie każdej warstwie to będzie jakiegoś rodzaju commodity. i że wszyscy zarabią po prostu przeciętne zwroty na kapitale, a jeśli się okaże, że przeinwestowali, no to to nawet nie zarobią tych tego kosztu kapitału. I dlatego tak duża jest zmienność na giełdach z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc, bo firmy związane z nową ekonomią coraz więcej ważą w indeksach, a inwestorzy zupełnie nie wiedzą, które z tych firm będą w stanie tą wartość dodaną zachować dla siebie. w bilansie rachunków zysków i strat i czy w ogóle któraś z tych firm. >> Mhm. No teraz, bo mówimy tutaj o potężnej koncentracji. Koncentracja, jeżeli chodzi o sektor pspółprzewodników i spółki, które z tego hypu zwanego sztuczną inteligencją na ten moment na wykresach wyglądają cudownie, może nie pod kątem finansowym, to cała ta układanka, przynajmniej na ten, tak patrząc z perspektywy komentatorów i analityków, ona stoi na jednak mimo wszystko na tych laboratoriachowych, no bo to one zobowiązały się do olbrzymich inwestycji, na które zdecydował się znowu potężne bigtechy, które też z kolei mogą dotować te laboratoria i tam mamy taki cykl zamknięty, o którym mówiło się, że tam są, nie wiem, fałszywe przychody czy coś takiego, chociaż nie ma absolutnie nic takiego miejsca. To są normalne przepływy pieniężne pomiędzy tymi spółkami. Natomiast co i jakie ryzyko widzisz w przypadku tych AIowych laboratoriów, skoro mamy tak naprawdę dwóch wyraźnych liderów tego wyścigu, czyli Antropic i Open AI. Każda z tych spółek zakładam, że będzie chciała wejść z wyceną w okolicach 2 bilionów. Przynajmniej bez względu na to jak one się różnią przychodami od siebie, no to widzimy, że kolejną rundę open bodajże w okolicach tych dwóch bilionów teraz >> ostatnio prywatna była na 12. Tak, >> tak, tak na 12. Ale podnoszą bardzo, bardzo to muszą też argumentować. >> Każda kraja musi być wyższa. Oczywiście co w hossie jest, tak jest. No to teraz moje pytanie jest takie. Debiut Antropic najprawdopodobniej będziemy mieć lada moment. On w listopadzie powinien mieć miejsce, może w grudniu, bo zobaczymy. Tutaj mogą być mogą być jakieś przesłanki do tego, żeby się chwilę opóźnił, ale Antropic na giełdę chce wejść. czy spadająca cena, nie wiem, tokenów, czy nie wiem, zagrożenie z perspektywy, bo chyba na to będziemy patrzeć na początku, czyli czy tempo i dynamika z kwartału na kwartał jest utrzymywana, czy siada, a jak siada, to jak szybko i jak mocno >> i czy to nam wywali. No bo tu szukamy, no Piotrek, powiedzmy sobie otwarcie, no każdy chciałby wiedzieć, czy patrzy w dobre miejsce. >> No dobra. I to jest w inwestowaniu jest tak, że jak się nie wie co się wydarzy, to bezpiecznie jest generalnie nie nie obstawiać ani jednego, ani drugiego scenariusza, tylko sobie znaleźć spółkę, może niekoniecznie związaną z wyścigiem AI, która jest sensownie wyceniona. >> Obligacje indeksowane inflacją tutaj. Tak. No nie, ale to jest tak, że w za chwilę wrócę do tego, co poruszyłeś, ale jeszcze pojąc przy tym wątków, bańce internetowej w 2000 roku było tak i zazwyczaj jest tak, że jest bańka i jest antybańka, bo to jest tak, że po prostu modne rzeczy odciągają kapitał od tych nudnych, zarabiających całkiem spore pieniądze firm. I faktycznie jak pękła bańka internetowa w 2000 roku, to w roku kalendarzowym 2000 i w roku kalendarzowym 2001 większość dobrych firm z tradycyjnych branż urosła po parędziesiąt procent. W tym samym czasie, kiedy spółki internetowe i w tym samym roku, w którym spółki internetowe spadały, >> indeksy spadały, bo siłą rzeczy te spółki ważyły w indeksach, więc indeksy zanotowały spad. Natomiast to nie jest tak, że wtedy jak indeksy spadały po kilkadziesiąt procent, to że każda branża spadała. Niektóre branże wtedy rosły po parędziesiąt procent, bo wcześniej kapitał był od nich odciągany przez modne rzeczy i później inwestorzy zaczęli no wracać do tych. Teraz jest tak samo, że mamy grupy bardzo modnych spółek związane z współprzewodnikami, związane z cyber security, z Neo Clouds, co w ogóle wyceny Neo Cloud są trochę niezrozumiałe w porównaniu do tych dużych chmur jak jak Oracle AWSA czy Google Cloud, które z kolei tam tam inwestorzy żadnej żadnego pozy pozytywnego scenariusza wydaje się, że nie wyceniają. Tak, te spółki nawet na obecnych wynikach, gdyby one miały się już nie poprawić w ogóle przez kolejne lata, no nie wydają się y jakoś nieracjonalnie wycenione, ale są y grupy spółek w indeksie SNP, coraz one mniej ważą, które od pięciu lat spadając całe sektory, całe branże bardzo solidnych spółek, gdzie bardzo wiele z nich pospadało po 50, 60, 70% przez kilka lat, bo są po prostu niemodne, tak? Nikt się tymi innymi branżami teraz yyy nie interesuje i jak ktoś nie wie yyy co będzie z AI, no to ma gdzie łowić, ma gdzie szukać, tak? A to, że AI jest modne i ludzie chcą akurat tutaj się wykazać, bo bo ego, no ja nie wiem ile lat potrwa cykl. Wierzę w AI i to, że zmieni gospodarkę. Nie wiem ile potrwa cykl inwestycyjny, kto jakie zwroty na kapitale, kto jakie marże, którzy gracze rynkowi uzyskają. Ewidentnie jest taki scenariusz, że być może będziemy potrzebować przez 10 czy 15 lat coraz więcej i więcej i więcej nocy obliczeniowe i że gdzieś tam będzie jakiś agi czy czy stworzymy sztucznego boga i wtedy pewnie gracze ze wszystkich warstw tego łańcucha dostaw zarobią, bo będzie dużo miejsca, dużo czasu na to, y jak ten cykl będzie krótszy. Właśnie oczywiście kiedyś skończy, tak może za 15 lat, może za trzy, ale jak się będzie kończył, no to pewnie się zacznie czy najdotkliwsze spadki będzie dokładnie lustrzalne odbicie tego, co mieliśmy do tej pory, tak? Czyli najpierw zarobili dostawcy hardwareu, później dostawcy tego wszystkiego, co jest związane z data sender, elektrycy, chłodzenie, miedź i tak dalej. Można cyber security można powiedzieć, że dostawcy y computingu mocy obliczeniowej no w zasadzie jeszcze nie nie zarobili znaczy zarabiają już pieniądze na zysykach operacyjnych, ale rynek jakoś ich nie nie docenia tego póki póki co, więc ich kursy jeszcze jeszcze nie urosły, więc to chyba pokazuje mniej więcej w jakim cyklu jesteśmy. Kiedyś za ileś kwartałów czy lat jak się ten cykl będzie to kończył czy spowalniał czy może miał jakieś lokalne paroletnie parokwartalne spowolnienie to można założyć że będzie dokładnie odwrotnie tak i że najpierw i najbardziej zaczną tracić dostawcy hardwareu GPU CPU memory, RAMu, dramu i tak dalej. I y jestem sobie w stanie wyobrazić wtedy, że jak w takim mronie czy innego typu tego typu firm po pierwsze marżę spadną z [śmiech] 80% do zera, tak jak było trzy lata temuścić >> i jeszcze wolumeny spadną no spadki kursów niektórych dostawców hardwareu po 8090 95% nie wydają się zupełnie nie nieprawdopodobne. Tak. I jakby to pewnie będzie grupa, która pierwsza, że tak powiem, dostanie w momencie spowolnienia cyklu inwestycyjnego. Ale kiedy to będzie, ja nie wiem. >> Z twojej wypowiedzi tak wnioskuję, że no nie oczekujesz, żeby to miało się wydarzyć w perspektywie dni czy też tygodni. Tu jednak mówimy o jakiejś takiej perspektywie kwartałów, które mogą przerodzić. Nie, nie, nie. Tak, masz rację. nie oczekuje żadnego krachu w najbliższym y czasie. Dlaczego? Dlatego, że jednak widoczność jest y dość duża u większości tych y producentów. Faktycznie faktycznie brakuje mocy obliczeniowej. Faktycznie dużo firm zrobiłoby chętnie więcej, gdyby gdyby miało więcej mocy obliczeniowej. I też widzimy na jak wczesnym etapie jesteśmy. Tak, no ludzie już z bazowych funkcji LRMów przeciętny człowiek nawet w Polsce korzysta. Tak, w restauracjach widzimy, że ludzie no robią zdjęcia menu i i pytają, prawda, co tutaj jest dzisiaj najlepsze i i że nawet starsze osoby gotują stratę GPT i że to już się rozpowszechniło, ale jeszcze jak zobaczymy ile czasu przeciętny człowiek spędza z tymi modelami w ciągu dnia, że że jeszcze dopiero 2% osób w krajach rozwiniętych płaci prywatnie za za te najlepsze najszybsze rozwiązania, że rozwiązania agenting takie jak Mus mają no niesamowitą użyteczność, a dopiero no parę tygodni temu zaczęły się rozpowszechniać. W zasadzie nie nie giełdowy instynkt i i giełdowy należący do mety MIUS, no są pierwszymi przyzwoitymi, łatwymi w obsłudze dla przeciętnego odbiorcy agentami i że to są dopiero tygodnie. Większość casów jeszcze jest niewymyślona. Adopcja jest bardzo szybka. To widzimy, że jesteśmy na bardzo wczesnym etapie także w adopcji korporacyjnej. Tak jak nawet widzę po po firmach softwareowych, z którymi współpracuję. Yyy, firmy softwareowe często mają do tej pory przed AIem zawsze w przeciętnej firmie softwarowej brakowało programistów, bo klienci zawsze chcą więcej funkcjonalności, zawsze chcą więcej integracji. Ja kiedyś byłem wiceprezesem giełdowej warszawskiej firmy, która zatrudniała bardzo dużo programistów, była firmą medyczną i my akurat na przykład do amerykańskich szpitali i tam sieci ubezpieczeniowych sprzedawaliśmy te hardware i software. I oni zawsze chcieli dużo więcej rzeczy niż my byliśmy w stanie zrobić. Chcieli więcej integracji, więcej funkcji, więcej opcji, więcej customizacji. Każdy chciał dużo rzeczy, nawet byłby w stanie za nie zapłacić. Tylko my nigdy nie mieliśmy kim i kiedy to zrobić. Teraz jak firmy softwareowe nagle dostają takie narzędzia związane z zwiększeniem efektywności, nagle ten wieloletni backlock chciejstw swoich klientów mogą zacząć obsługiwać. To też jest dopiero początek, tak? W adopcji, w adopcji biznesowej. Yyy, widzi nawet jakbyśmy, jakbym cię trzy lata temu spytał yyy, które branże dostaną pierwsze po tyłku, gdy AI już będzie naprawdę dobre, naprawdę użyteczne, że będzie mogło zadzwonić do ciebie i będziesz mógł z nim pogadać, to byś pewnie powiedział hinduskie centra helpdesku i takie outsourcingowe, telefoniczne call center gdzieś tam z Indii. Tak. A w ostatnim kwartale yyy tam jest dopiero - 4% rok do roku zatrudnienia w w tym sektorze w w Indiach, tak? Czyli mamy już parę lat y AI, on jest już całkiem dobry, a nawet te najbardziej podatne branże wciąż tam jeszcze nie ma zbyt dużych wyraźnych zwolnień, więc jesteśmy na bardzo, bardzo wczesnym etapie adopcji, więc dlatego ja myślę, że to jeszcze trochę potrwa. No ale oczywiście mogą być różne jeszcze jakieś mniejsze podcyle, tak? Mogą być miesiące czy kwartały, gdzie będą jakieś gorsze dane i na przykład inwestorzy giełdowi zwątpią czy czy zmienią nastroje. Mimo że twarde dane będą wskazywały, że wciąż idziemy do przodu, ale może w wolniejszym tempie niż inwestorzy mieli nadzieję. Tak. >> Mhm. Kapitał patrzy przede wszystkim na to, jaką ile jest w stanie z czegoś wyciągnąć. Mamy coraz większą rywalizację o ten kapitał. No bo widzimy chociażby poprzez rosnące rentowności obligacji skarbowych, że tutaj ta rywalizacja o ten kapitał jest, ale cały czas giełda, sektorprzewodników czy po prostu te hajpowane spółki oferują swoją narracją, bo tak to nazwijmy, więcej niż oferują chociażby rentowności obligacji skarbowych, które No i tutaj trzeba się odnieść oczywiście do amerykańskich dęciolatek, bo one są dla nas takim benchmarkiem tego, ile z takich bezpiecznych przystani my możemy wygenerować, jaką stopę zwrotu, jaką rentowność. To mówimy o poziomach powyżej 5%, najwyższych tam od 20 lat czy za niedługo będziemy na najwyższych poziomach w XX wieku. Zapewne same obligacje skarbowe w sobie no nie będą katalizatorem spadków albo nie wywołają tego rynkowego tąpnięcia, ale później jeżeli spadki rzeczywiście będą dotkliwe to pewnie kapitał będzie myślał: "Okej, no to ja wolę jednak te bezpieczne 5% niż się szarpać z rynkiem, gdzie nie do końca wiadomo w którą stronę pójdziemy. Czy takie podejście do obligacji skarbowych według ciebie jest słuszne? to o którym teraz powiedziałem, żeby się nie obawiać, że one wywołają nam tąpnięcie, ale one nam jednak mimo wszystko spowodują, że to tąpnięcie będzie mocniejsze i szybsze niż przy niskich rentownościach. Jeśli jeśli kiedyś będzie jakaś jakiś krach, jakaś panika na giełdzie za ileś lat i kapitał przepłynie do obligacji, no to wtedy rentowności automatycznie się zmniejszą znacząco. Więc to jest taki czynnik mitykujący. No jakby ekonomia to jest jakby zespół takich naczyń połączonych i one jakby na siebie wzajemnie oddziaływują. Tak więc natomiast no warto pamiętać, że nic się niezwykłego nie dzieje, bo na przykład w połowie października, wczoraj mieliśmy dane o inflacji w Stanach i tam wyszło tr >> 37 zamiast 36. 37 zamiast 36, ale tak naprawdę dane miesięczne wyszły takie jak miały wyjść 0,6% więc to wiemy, że to jest kwestia zaokrągleń i gdybyśmy poznali dwa miejsca po przecinku, to tam ta zmiana jest symboliczna i pytanie tak z lotu ptaka, czy to ma znaczenie, czy inflacja jest jakby 32, czy jest 37, czy jest tam 4, czy jest 3,1. Jak zobaczymy na ostatnie 50 lat, to generalnie 3 z hakiem to jest normalna inflacja. 5% na obligacjach rządowych w Stanach to jest normalne oprocentowanie. Tak, bywało i po paręnaście i też giełda rosła i też się dało żyć, tak? A w zasadzie chyba było około 12 y przed bańką internetową. Tak więc [śmiech] więc nic się niezwykłego nie dzieje. To jest dobre, że są zmiany, bo to pokazuje, że rynek działa. Tak, rentowności obligacji powinny bazować na popycie i na podaże. I póki i fajnie, że banki centralne czy Fed nie starają się zbyt mocno wpłynąć sztucznie na te rentowności, tylko że inwestorzy jak mają jakieś obawy, to to swoimi zachowaniami. próbuje sztucznie wpływać bardziej w Japonii próbuje niż niż w Stanach na szczęście. Tak więc >> y >> to to trochę tam poboczna sprawa. Więc ja nie sądzę, żeby się coś niezwykłego z inflacją działo. Też zauważmy, co weszło w tą podwyższoną inflację. Tam akurat są takie rzeczy związane z elektroniką jak jak laptopy czy czy nawet smartwatche czy jakieś inne rzeczy. I no w związku z tym, że jest boom na AI i na hardware, no to wszystko co związane z elektroniką drożeje, bo nie tylko procesory GPU są droższe. W ogóle wszystkie rzeczy elektroniczne są droższe, począwszy od zwykłego tranzystora, tak więc smartwatche też są droższe. One się liczą do inflacji, tak i dlatego ta inflacja jest wyższa. E, więc ja bym się nie obawiał tego, że to jest jakieś y trwa trwałe zjawisko i że ta inflacja za chwilę będzie 4 5 6 7, bo nic na to nie zapowiada. Pamiętajmy, że jeśli ktoś wierzy w AI, nawet nie w to, że na Au się da zarobić na giełdzie, tylko jeśli ktoś wierzy, że on się będzie coraz bardziej w gospodarce, wśród normalnych ludzi rozpowszechniał, to i wśród firm, to AI jest gigantycznym czynnikiem deflacyjnym. No bo co robi AI? zwiększa efektywność wszystkich. Tak, zamiast tracić na coś 2 godziny czasu robiąc to ręcznie, robimy to w pięć albo w trzy minuty, tak? I to jest ogromny czynnik deflacyjny i to będzie bardzo, bardzo pomagało yyy w kolejnych latach. No oczywiście rządy yyy jak widzą, że że jest jakiś czynnik deflacyjny, no to co co one myślą? O, możemy więcej drukować pieniędzy, więc one będą równoważyć to z drugiej strony. No ale inflacje ostatecznie, ja wiem, że tam zdarza mi się tak powiedzieć, później się w komentarzach wszyscy oburzają, no ale jak jakiś kraj ma własną walutę i własny bank centralny, to inflację ma taką, jaką chce mieć. Tak naprawdę tak to od banku centralnego zależy, bo inflacja to jest coś, czym można y zarządzić, tak? Czyli >> wiem tylko, że sytuacja ta wcześniejsza pokazuje, wcześniejsza mówię popandemiczna pokazuje, że jednak nawet mając własną walutę nasza inflacja podążała w tym samym kierunku co inflacja. >> No tak, oczywiście. Gospodarka to są łańcuchy też dostaw i zależymy od tego co się dzieje w innych zupełnie tak, że my możemy sterować jakbyśmy nie chcieli, ale nie możemy tak w tamtanym miesiącu, ale w ciągu paru lat możemy mieć taką jaką chcemy. Jak jesteśmy bankiem centralnym. z niezależnym z własną walutą. >> Chociaż możemy zniszczyć tutaj jakieś sektory gospodarki przez to, że próbujemy w ten sposób garować. >> Ja bym dlaczego się nie bał inflacji, bo inflacji się należy bać wtedy, jak bank jak bank centralny przestaje mieć narzędzia, żeby nią zarządzić. Czy jak bank centralny widzi, że o już jest duże i rosnące bezrobocie, jak podwyższymy jeszcze stopy procentowe, żeby zabić inflację, no to dobijemy gospodarkę. No i wtedy jest ciężka sytuacja. wtedy można się faktycznie bać. W tej chwili jest zupełnie odwrotnie. Nie ma takich sytuacji. W tej chwili w większości krajów jest najniższe bezrobocie od dekad. Mimo w teorii tego, że AI powinien wywołać jakąś falę zwolnień, jest najniższe bezrobocie w historii. Bank centralny może spokojnie podnieść stopy i nie będzie to miało żadnego złego wpływu na gospodarkę, a czasem być może nawet dobry. >> Mhm. Czy tymi słowami nie dajesz takiego? Nie ty dajesz zielone światło, ale jak gdyby podpisujesz się pod tym, że spokojnie ten cykl podwyżek, on może pójść zdecydowanie wyżej, mocniej, no bo jednak od pandemii jest bardzo mało miesięcy, gdzie bankom centralnym udawało się być w swoim celu inflacyjnym. podałeś teraz ten taki jednostkowy przykład elektroniki, która wystrzeliła, ale przez ostatnie lata mieliśmy mnóstwo jednostkowych elementów, które przekładało się na permanentne bycie poza celem inflacyjnym. W rezultacie czego w zasadzie od tych sześciu lat my z tyłu głowy mamy potwierdzenie, że inflacja jest i ona jest zauważalna i my na to też reagujemy. Ja teraz mówię o tym zjawisku drugiej rundy, który może mieć miejsce niekoniecznie ma, no bo nie widzimy tego jeszcze w wynagrodzeniach tak mocno, jak powinniśmy mieć, żeby to nazywać takim typowym typową drugą rundą. No ale jednak z tą inflacją tak nie do końca chyba jest okej. Znaczy skąd się w ogóle 2% w Stanach wzięło jako cele inflacyjne? Tak, bo tam kilka dekad temu jakiś naukowiec czy urzędnik z nowozanadzkiego banku centralnego taki taki taką pracę naukową napisał. Tam sobie założył 2% tak trochę z głowy >> jak gotować żabę, żeby nikt nie zauważył. [śmiech] Tak. >> I tak tak się tak się przyjęło i stąd jest 2%. Generalnie w warunkach dodatnie inflacji jednym z głównych narzędzi zarządzania inflacją dla banku centralnego jest zarządzanie oczekiwaniami. Tak. I i posiadanie celu inflacyjnego na 2% jest jakby jednym z narzędzi i te ciągłe stras ciągłe straszczenie, że jak będzie więcej to może podwyższymy stopy, więc uważajcie i tak dalej. No to jest taka taka gra w kotka i myszkę. No ale umówmy się to czy tam ten cel jest na 2% czy na 2,5 czy czy inflacja jest 3 czy 3,5 to jakiś gigantycznych różnic w gospodarce nie robi. Ale skąd ta inflacja w ostatnich latach taka powiedzmy, że mała, ale uporczywa czy wahająca się? No stąd, że mamy po covidzie dużo zaburzeń typu wojny celne na świecie, typu wojny militarne na świecie i to są istotne zaburzenia. później AI i gigantyczny, największy od w zasadzie czasów kolei w Stanach Zjednoczonych. Cykl inwestycyjny, które też bardzo zaburza czy zwiększa inflację. Więc mamy w ostatnich siedmiu latach cztery takie gigantyczne czynniki. Tak, COVID, cykl inwestycyjny, AI, wojna w Rosji, wojna w Iranie, wojna celna, pięć czynników gigantycznych w 7 lat. Tak więc nie ma się co dziwić, że ta instalacja czasem y te o te pół% wybija, ale to, że nie ma bezrobocia pozwala spać spokojnie, bo bank centralny może tam raz czy dwa czy trzy razy podnosząc troszkę stopy procentowe jednak kontrolować tą inflację na tyle, żeby ona się nie wymknęła. No ale to już zobaczmy na deficyty rządowe, tak jak one w ostatnich latach gigantycznie rosną. Mamy we Francji duże problemy też z obligacjami. Mimo że to jest strefa euro, to jednak nagle obligacje Francji zaczęły odstawać od od rentowności niemieckich, bo rząd Francji faktycznie w ostatnich latach był bardziej populistyczny i mniej kontrolował wydatki. To samo się dzieje no już na bardzo dużą i trudną skalę w Wielkiej Brytanii, gdzie nagle się okazuje, że w ogóle parę procent społeczeństwa bierze zasiłki dla niepełnosprawnych. i różne inne zasiłki to pewnie paręnaście procent społeczeństwa jest po prostu wielkie wielkie rozstawnictwo. No w Stanach Zjednoczonych w zasadzie też tak kolejne wojny, rozstawnictwo plus jakby realokacja mocy produkcyjnych ze świata do Stanów i to to wszystko sprawia, że rządy no drukują pieniądz i też wpływają na inflację zwiększając ją. Tak więc to to nie jest jakieś nieświadome działanie, tylko to jest takie przepychanie, tak ile możemy wydrukować pieniędzy. żeby inflację utrzymać w ryzach i jeszcze ją kontrolować. Tak, >> zostawmy na chwilę tą inflację, bo cały czas mi kołacze to pytanie odnośnie tego, co się dzieje. No porównaliśmy tą sytuację do bańki.comów. Ja nawet popełniłem taki artykuł, że całe szczęście, że to co się dzieje przypomina bańkę.comów. No bo wtedy dało się znaleźć właśnie spółki, które nie rosły na fali docomów, ale później dało się wybrać i jednak mimo wszystko ten portfel nie wyglądał tak fatalnie jak technologiczny na znak czy czy indeksy. to co jest podnoszone najczęściej, że to nie jest to samo to co się dzieje działo z bańą docomów to wyniki, że w 2027 tam większość 86 87% o tyle mają się poprawić EPSy, że to fakt w tej wąskiej grupie spółek, bo to one gdyby nie Micron, gdyby nie Nvidia i tak dalej to zapomnijmy, więc to też jest bardzo mocno >> w indeksie Russel 2000 wynik się tam pewnie więcej niż parę procent nie poprawią. >> Pewnie w Dow Jonesie tak samo tutaj też jest indeks ważony ceną akcji, więc też jest specyficzne, ale mówiąc o S&P 500 i o Nasdaku cały czas pojawia się to pytanie. Gdybym nie miał zajętych pozycji od tych kilku lat, czyli miał już tą taką bezpieczną poduszkę, że mogę sobie >> patrzeć na to, co się dzieje w tej branży półprzewodników i się nie bać, no bo mamy duże wahania, tak? to czy w tym momencie, w tym kwartale to jest dobry czas, żeby w portfelu naszym doważać spółki starej, nazwijmy to, starej gospodarki. To nie jest rekomendacja. My tutaj sobie wdwebamy, dyskutujemy, żeby tutaj zwolnić z odpowiedzialności i siebie i i Piotra. Y, to czy tu widzisz, że tak zacznijmy jednak budować, bo nawet jak to za dwa dni, za dwa lata pęknie ta bańka, to zbudujemy sobie coś sensownego w tym czasie. >> Znaczy w planszy technologicznej poza jakimiś kohortami spółek czy podbranżami przewartościanowanymi są wciąż jeszcze jakieś rodzynki do do wyłowienia. Natomiast faktycznie jak ktoś się czuje niekomfortowo mając większość portfela branży technologicznej to jak jak najbardziej w innych branżach. >> Ja nie mówię tutaj o dyskomforcie tylko maksymalizacji zysku. [śmiech] >> Wiesz to to nie ma czegoś takiego. To wszystko zależy od terminu, od czyjejś preferencji co do zmienności. Jaką zmienność jest w stanie wytrzymać, jakie obsunięcie kapitału. Czy chce maksymalizować stopę zawodu w 5 lat, czy w 10 lat. To jest zupełnie inny portfel wtedy zbudowany tak naprawdę. Więc >> tam Piotrze powiedziałeś na początku naszej rozmowy, że trzymamy coraz krócej pozycję, więc możemy założyć, że w moim pytaniu chodzi o krótki termin. >> Na przykład ja, no ja się nie znam na krótkim terminie, więc ja, jak ktoś zastanawia się, co mieć w portfelu, żeby zmaksymalizować stopę zwrotu za rok, to ja nie mam bladego pojęcia. >> Okej, mówimy o horyzoncie pięcioletnim. >> Tak. I ja generalnie inwestuję w horyzoncie wieloletnim i bo to jest dla mnie bardziej przewidywalne, tak? Bo to co się stanie w w kwartału czy w rok od czego zależy? No zależy od nastrojów ludzi głównie. Tak. to, że Antropik na konferencji powie to czy tamto, no to może wpłynąć na parę tygodni na nastroje, może o 30% wpłynąć na na kursy giełdowe. To jest nieprzewidywalne. A to, że biznes nie wiem agencji ratingowych typu młody switch standards za 5 lat będzie na przykład większy niż teraz. To jest w miarę przewidywalne. No bo wiadomo ile jest długu na świecie yyy i wiadomo czy on rośnie czy nie, ile tego długu trzeba ocenić, kiedy wiadomo, kiedy on wygasa. Można sobie na parę lat do przodu za zaplanować to i przewidzieć, tak? Albo jak mamy yyy no producentów, silników lotniczych czy samolotów, tak? Na przykład jak jesteś linią lotniczą i dzisiaj w Airbasie zamówisz samolot i przedpłacisz to i powiesz, że chcesz go jak najszybciej to zgadnij kiedy będziesz mógł odebrać. >> Zakładam c pi lat horyzont. >> Tak. No gdzieś w 2032 roku powiedzmy, zależy jaki model, >> czyli jeszcze się lata >> jaki model zamówisz, tak? Czyli na przykład Airbas produkuje w oczywiście to jest europejska firma tam jakby Francja, Holandia i tak dalej, więc związki zawodowe, przepisy prawa pracy i tak dalej, więc tylko dni robocze wszystkie święta świętujemy i i w dni robocze na przykład Airbx produkuje cztery samoloty dziennie, a backlock zamówionych przodpłaconych samolotów to jest mniej więcej 9000. Tak, czyli oni mają co robić na wiele, wiele wiele wiele lat do przodu. Yyy >> przy czym te wiele wiele lat do przodu są już przez giełdę zdyskontowane. No bo giełda patrzy na backlocki. >> M czy są? No po wycenie jakby nie nie różnych firm związanych z lotnictwem nie widać y że żeby żeby giełda to dyskontowała. Też jakby w Rolls-Royce w General Electric, który produkują olgopolem na rynku silników lotniczych też wiemy mniej więcej, że ten backlock y czy w producentach samolotów szerokokadubowych wiemy, że ten backlock, który jest jest na dużo, dużo lepszych marżach niż te ich historycznie produkowane. Nie widać, żeby to jakiś giełda doceniała, tak jak w spółkach technologicznych, tak? Ale są branże, gdzie masz tą widoczność na 5, 7, 10, czasem 15 do przodu, bo na przykład w takim Boeingu Jerbasie widzisz, masz gwarantowany popyt przez 5 s lat, widzisz też miesięczne zamówienia, ale jak już nawet by się ten popyt kiedyś skończył, to ci na kolejne 20 lat zostaje baza kilkudziesięciu samolotów, które już wyprodukowałeś i musisz je serwisować i masz przychody z tego serwisowania, z części zamiennych i tak dalej. Więc można powiedzieć, że w tych biznesach masz na 25 do 30 lat do przodu widoczność w pewnym sensie. >> Mhm. >> No a w innych biznesach czasem nie masz nawet na miesiąc. Tak więc to jest duża różnica, jeśli ktoś szuka stabilności i przewidywalności i można znaleźć branżę, gdzie nie musimy zgadywać, co Dario Amodej powie na konferencji i będzie min 30 albo plus 30. Tak, są firmy i są branże, gdzie widać na 10, 20 lat do przodu. >> Piotrze, czas nas niestety goni. Yyy, wygłoszę pewien apel i musisz dać mi znać, czy się pod tym apelem podpisujesz, czy wręcz przeciwnie, nie, spokojnie, tam nie ma nie ma w ogóle powodu do niepokoju. I ten apel brzmi, jeżeli inwestujemy pasywnie i kupujemy indeks S&P 500 albo NASDA, bo tak robi większość, to nie jesteście zupełnie zdywersyfikowany. Poziom ryzyka jest bardzo, bardzo wysoki i prędzej czy później za to zapłacicie. Podpisujesz się pod tym czy nie? powiedziałeś to przemęcając tam jeszcze różne smaczki w tym staniu [śmiech] celowo jak widzę więc jakby ja cię nie przestadajem inwestowanie jak ktoś nie ma czasu znaleźć funduszy i zarządzających pobijających rynek znaczy ja na przykład nie inwestuję w w indeksy, bo ja od moich pieniędzy wymagam po pierwsze od ciut większych stóp zwrotu, a po drugie też większego bezpieczeństwa. Tak mi się nie podoba to, że w indeksie danych, nie wiem, 500 spółek yy jest 150 spółek, które mają wymierające modele biznesowe, albo są z jakichś beznadziejnych konkurencyjnych branż, albo jest tam, nie wiem, 40 spółek z ze złymi zarządami albo kradającymi y akcjonariuszy mniejszościowych i tak dalej. Tak? I pewnie wybierając sobie tylko te lepsze, które chcemy, no można jednak pobijać indeks i przez wiele dekad inwestowanie pasywne w indeksy, nie we wszystkie, bo oczywiście każdy indeks jest inaczej skonstruowany. Cz mamy indeksy cenowe, dywidendowe, mamy też różne zasady dołączania i wyłączania spółek z tych indeksów SNP czy w NASTAGU. Komisje wielokrotnie w ostatnich latach zmieniały zasady czy limity, do których spółki mogą w indeksie urosnąć, czy zasady dołączania, więc to się ciągle zmienia. To to jest to to żyje i to tak naprawdę to nie jest nasza decyzja, że inwestujemy pasywnie i koniec, nie? Bo tam kupujemy jedno, a po roku mamy coś innego, bo się zmieniły zasady, bo się zmienił skład indeksu i i tak dalej, ale przez dekady to to nie to było w miarę rozsądne doświadczenie inwestycyjne kupić sobie na przykład indeks S&P, szczególnie w metodzie takiej dolar cost averaging, że nie wybieramy tam, nie wiem, losowego momentu, ale na przestrzeni iluś jakiegoś czasu średniego wielokrotnie kupujemy budując pozycję. To miało sens. Natomiast tak jak zauważyłeś dzisiaj w trakcie rozmowy i na początku mamy rekordową w historii y koncentrację w tym indeksie. Zazwyczaj w tych latach wysokiej koncentracji w indeksie S&P 10 największych spółek ważyło o powiedzmy paranaście procent, a w tej chwili to jest małe kilkadziesiąt procent. I tak naprawdę kupując indeks S&P, no w jednej, drugiej kupujemy 14 spółek konkretnych. Zasadzie z tej samej, >> a nie siedem, osiem tak naprawdę, bo to nawet możemy tak >> uogólnić. >> W połowie kupujemy paranaście spółek, które w zasadzie prawie wszystkie są z tej samej branży i bazują na tej samej narracji i tezie i to już no nie jest to, co w ostatnich latach. Więc zgadzam się z tezą, że w tej chwili inwestowanie w S&P jest y być może bardziej ryzykowna niż w poprzednich dekadach. na pewno jest czymś zupełnie innym i warto mieć świadomość, że nie kupujemy portfela 500, zdywersyfikowanego portfela 500 firm, tylko że w połowie kupujemy kilka czy kilkanaście firm za nasze pieniądze. Więc drogi widzu, jeżeli czytasz książkę yyy o inwestowaniu pasywnym, w szczególności napisaną kilka, kilkanaście lat temu, to miej na uwadze, że sytuacja się zmienia, ale też oferta ETFów jest tak szeroka, że możemy też znaleźć te, które są bardziej zdywersyfikowane. Już mam pomysł na kolejną rozmowę i dajcie znać w komentarzach, czy chcecie taką rozmowę, żebyśmy podyskutowali o tym, jak selekcjonować spółki tej starej gospodarki, jak te biznesy rzeczywiście w dobry sposób analizować, żeby mieć jakąś Alfę, tą mityczną Alfę nad innymi uczestnikami tego rynku. Tylko dajcie znać w komentarzach, że taką rozmowę chcecie, żebym Piotra do tej rozmowy przekonał. A moim państwa gościem był Piotr Żółkiewicz. Piotrze, pięknie dziękuję za rozmowę. >> Dziękuję bardzo. Do zobaczenia. [muzyka] હ
