Główne tematy filmu:
W najnowszym odcinku programu AleAkcja Daniel Kostecki analizuje aktualny stan rynków finansowych w kontekście systemowej amerykańskiej płynności i jej wpływu na giełdy oraz ceny surowców energetycznych. W filmie omawia on sytuację na rynku ropy naftowej, w tym potężne wzrosty cen, które odzwierciedlają się w polskim rynku diesla i benzyny. Kostecki wyjaśnia, jak płynność amerykańska, mierzona przez rezerwy bankowe i stopę SOFR, wpływa na ryzyko inwestycyjne i zachowanie indeksów zmienności VIX. Analiza obejmuje także sytuację na rynku kryptowalut, szczególnie Bitcoina, którego ceny pokazują zaskakującą odporność w obliczu wzrostu zmienności.
- Wpływ wzrostu cen ropy naftowej na giełdy i inflację w Polsce
- Systemowa płynność amerykańska i jej rolę w stabilizacji rynków
- Sytuacja na rynkach kryptowalut i złota w kontekście geopolitycznych wydarzeń
- Ryzyko spekulacyjne i mechanizmy działania opcji na surowce
- Wpływ szoku paliwowego na politykę monetarną NBP i stopy procentowe
AleAkcja to regularne spotkania edukacyjne prowadzone przez Daniel Kosteckiego, w których uczestnicy mogą dowiedzieć się więcej o mechanikach rynków finansowych, zarządzaniu ryzykiem oraz analizie technicznej i fundamentalnej. Warto zobaczyć film, aby zrozumieć, jak globalne wydarzenia wpływają na lokalne giełdy i ceny paliw, a także jakie są możliwe scenariusze rozwoju sytuacji w najbliższych tygodniach.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynam nasze dzisiejsze spotkanie, drodzy państwo. No i zaczniemy sobie od rzutu okiem na to, co dzieje się z tą systemową amerykańską płynnością, bo ta jak wiemy do pierwszej połowy kwietnia cały czas ma się podnosić. No z takimi przerwami właśnie taki okres delikatnej przerwy jest teraz na początku marca, w pierwszym tygodniu marca czy w pierwszych 10 dniach marca. Później znowu z górki powinno to wszystko mieć miejsce, a potem zobaczymy co się stanie w połowie kwietnia, bo mamy te dwa ważne parametry, o których trochę było na ostatnim spotkaniu, ale za moment jeszcze raz o nich opowiem. Czyli z jednej strony parametr pod tytułem ile jest dostępnego pieniądza dla uczestników rynku. A potem drugi parametr, czy te pieniądze mogą być wykorzystane na podjęcie dużego ryzyka ze względu na wysokie indeksy zmienności, czyli parametry, które określają nam strach na rynku. Bo co z tego, że mamy dostępne pieniądze, to tak jakby ktoś nam dał wywrotkę kasy i powiedział, znaczy nie powiedział, tylko po prostu dał możliwość, to teraz sobie inwestuj albo nie inwestuj, a my tutaj widzimy co się dzieje, że mamy różnego rodzaju tematy geopolityczne. No i pytanie, czy chcemy te kasę w te tematy geopolityczne pchać poza rynkiem w tym wypadku na przykład surowców energetycznych, czyli w inne klasy aktywów, bo strach nadal jest wysoki. Ale proszę zobaczyć co się dzieje obecnie na amerykańskim rynku akcji, bo tutaj z kolei posiadacze opcji put, którzy tak bardzo się w nie uzbroili jeszcze w lutym, no mają pewnego rodzaju dalej głowę kwadratową, co się tutaj dzieje. No bo z jednej strony strach jest bardzo wysoki, czyli mamy do czynienia z wysokim wixem, a ten indeks on nie chce spadać. No nie chce dalej nie chce spadać. Proszę zobaczyć, Wix idzie cały czas w górę, tam tłucze. To jest akurat futures. Tłucze po 24,5 punktu, teraz 23 punkty. No i co? I nic. Krzywa Wixa. Wix bieżąca seria kontraktu do kolejnej serii kontraktu. Proszę zobaczyć, że jest już na najwyższym poziomie w cenach zamknięcia od za moment tutaj wydarzeń z kwietnia 2025 od CU Trumpa. Co prawda no nie są to poziomy jakby same w sobie tak wysokie, tylko spre jest największy między kalendarzowym między bieżącą serią Wixa a kolejną serią Wixa. Czyli strach w krótkim terminie narasta cały czas. W dłuższym terminie krzywa krzywa wxadkowa, więc w dłuższym terminie ma być spokojniej. Tak samo jest z ropą. Ten strach narasta o bieżące dostawy, a nie o przyszłe dostawy. Dopiero jak narośnie o przyszłe dostawy, to zaczniemy się mocniej martwić. Na razie bardziej bardziej chodzi o te bieżące dostawy. No a ta giełda no nie chce spadać. S&P kolejny raz broni wsparcia, więc ludzie kupując te puty albo chcą grać kierunkowo na spadek S&P, no i niestety im to nie wychodzi, albo posiadają dalej akcje i zabezpieczyli się kupując puty. No i to ubezpieczenie im się przepala. Jest cholernie drogie i ciągle przepłacają za ubezpieczenie. kupują strasznie drogie ubezpieczenie komunikacyjne, wpadają na autostradę, no i za cholery nie chce być tego karambolu? Ciągle nie chce być, nie chcą się zderzyć z nikim, nikt z nimi też się nie chce zderzyć. No ciągle to nie może spaść, więc przepłacają krocie za to ubezpieczenie. No i ciekawe jak długo, na jak długo starczy im tego finansowania, tego ubezpieczenia, gdy rynek ciągle trzyma się wysoko. No i można sobie zadać pytanie, to co tutaj jest innego w relacji do szoku energetycznego podczas wybuchu wojny w Ukrainie. No i wtedy można sobie zadać w ogóle pytanie, czy ceny ropy mają znaczenie dla indeksów giełdowych. No bo jak popatrzymy sobie na żółtą linię, żółta linia to jest nic innego jak rezerwy bankowe plus obrót po stopie sofer, czyli poniekąd płynność prywatnego rynku repo w Stanach Zjednoczonych, czyli taka totalna płynność amerykańskiego systemu, która wynosi teraz 6,31 biliona dolarów bez uwzględnienia dźwigni, bo trzeba by ten obrót na sofr pomnożyć razy ileś, żeby nam wyszła jeszcze dźwignia. Ta dźwignia jest płynna. No raz jest delewarowanie, raz jest relewarowanie, więc ta dźwignia na tym po na na repo się też zmienia w czasie w zależności od warunków. M więc raz jest mniejsza, raz większa. No ale generalnie tu jest bez dźwigni pokazana totalna systemowa płynność. I teraz tak jak mieliśmy rok 2022, kiedy ceny ropy, zielona linia wystrzeliły potężnie nam w górę, no to widzieliśmy, że pokrywa się to wraz ze spadkiem systemowej amerykańskiej płynności. Dokładnie wtedy, kiedy ceny ropy zaczęły iść w górę, systemowa amerykańska płynność zaczęła się kurczyć. Czy systemowa amerykańska płynność miała coś wspólnego z cenami ropy? Nie, absolutnie nie. Systemowa amerykańska płynność, drodzy państwo, wtedy miała tylko i wyłącznie do czynienia z uzupełnianiem konta departamentu skarbu po shutdownie, który trwał w końcówce 2021 roku. I tyle. To się tylko zbiegło z ze wzrostem cen ropy, a później się zbiegło z wojną w Ukrainie, ale absolutnie ceny ropy nie miały w ogóle wpływu na to, co się dzieje z systemową amerykańską płynnością. Więc można by się zastanowić, czy ceny ropy w ogóle mają jakikolwiek wpływ, skoro teraz nie spada, a wtedy spadało, a teraz rośnie podobnie, jak wtedy rosło. Więc może się okazać, że historia cała inflacji, deinflacji, bla, bla, bla, no to jest tylko takie gadanie, a całość, całością rządzi żółta linia. No i co to dalej z tą żółtą linią ma się dziać? Oczywiście to jest hipoteza. Jak jest, ja nie wiem, no bo nie siedzę w amerykańskim hatchfandzie, który mi nie odpowie na pytanie: "Hej chłopaki, czy boicie się tej ropy i dlaczego w ogóle nie sprzedajecie tych akcji?" M także tego nie wiem, no ale widzę yyy co się co jaka jest różnica między wtedy, a jaka jest teraz. Oczywiście ten wzrost cen ropy no nie jest tak duży jak wtedy, no ale sytuacja pod względem dynamik i tego jak to jest dynamiczny wzrost cen ropy, czyli wywalający w ogóle z band, to jest wydarzenie rzędu 3 Sigma na tygodniowej cenie ropy, czyli wydarzenie statystycznie bardzo mało prawdopodobne i każdy model, powiedzmy prognostyczny czy w funduszach powinien wywalać y akcje narażone czy też instrumenty narażone na gwałtowny skok cen surowców energetycznych. A tego, a to się nie dzieje właśnie być może dlatego, że tych pieniędzy jest aktualnie po prostu pod dostatkiem. To jest hipoteza. Co dalej z żółtą linią? No dalej z żółtą linią do połowy kwietnia powinno być wszystko okej, bo besent emituje bony, więc te zasilają rynek repo, więc obrót na stopie sofr powinien dalej rosnąć. Z kolei rezerwy bankowe też dalej powinny rosnąć, więc sumarycznie rezerwy plus obrót na sofr powinna żółta linia rosnąć i być może to jest taka przeciwwaga dla tego szoku energetycznego. Być może dlatego ceny ryzykownych aktywów aż tak bardzo ze względu na ten szok energetyczny nie chcą spadać. Jak to wygląda z punktu widzenia ostatniego wzrostu rezerw? No wygląda to w ten sposób. Powyżej 3 bilionów dolarów. Tak jak miało się to wydarzyć, tak się właśnie wydarzyło. Co to dalej implikuje? Będziemy się przyglądać poziomowi stopy sofr, czyli tej stopy, po której się bierze lewar. Okresy końca miesiąca to jest naturalny okres skoku stóp sofr, dlatego że wtedy mamy do czynienia też z takim rebalansowaniem portfeli skokowym, wzrostem wykorzystania reversedem. No i przez to mamy do czynienia z sytuacją, w której tych pieniędzy skokowo jest troszeczkę mniej. Oczywiście mamy też okresy emisji obligacji przez Scotta Besenta kuponowych, nie tyle bonów co samych obligacji skarbowych. No i wtedy mamy też do czynienia z sytuacją, w której stopa sofr skacze. No niemniej jednak w momencie, kiedy będzie poprawiać się płynność amerykańska, bo będzie spadać konto TGA, będą rosnąć rezerwy, to w teorii powinniśmy obserwować zmniejszanie się spreadu między stopą SOFR a stopą reverse Repo, co z kolei rozluźnia warunki na tym najkrótszym z krótkich końców, bo oczywiście finalnie warunki finansowe w Stanach Zjednoczonych no trochę zacieśniły się indeksem dolara. to przecież nie ma co tutaj ukrywać. Zacieśniły się rentownościami obligacji, ale nie zacieśniają się rynkiem akcji i nie będą się zacieśniać krótkim końcem w postaci rezerw bankowych do chociażby jeszcze taka jest jedna miara, rezerwy bankowe do aktywów banków. Dlatego, że ta miara nam mówi o tym, czy jesteśmy w takim niedostatku płynności, czy w komfortowej komfortowym poziomie. Fedo sam z siebie określa 12% jako takie miejsce, które jest miejscem rozgraniczenia. Więc tak jak tutaj wpadliśmy w połowie stycznia poniżej 12%, tak teraz powyżej tych 12% zgodnie ze wcześniejszymi założeniami powinniśmy się utrzymywać bądź nawet rosnąć oczywiście wyżej wraz ze wzrostem rezerw bankowych, co będzie bezpośrednio z czasem wynikało z dalszego spadku salda kontagia. No i to finalnie tą totalną amerykańską płynność powinno podnosić, powinno podnosić rezerwy. No i finalnie oczywiście oprócz samych indeksów giełdowych zobaczymy czy podniesie też to aktywo, które w teorii powinno być dość mocno skorelowane. Poza indeksem strachu, no to jeszcze z systematycznym wzrostem pieniądza. Tutaj mamy rezerwy bankowe versus cena bitcoina. I na razie to co jest najśmieszniejsze to najlepiej koreluje z tym wzrostem rezerw na wpływy do bitcoinowych ETFów. Jak popatrzymy sobie ogólnie tak na ETFY, tutaj mamy te amerykańskie, nie globalne, tylko amerykańskie pokazane, no bo oczywiście one dominują, to proszę zobaczyć jak wygląda stan posiadania w bitcoinach, nie w dolarach wartych bitcoinów, bo wiadomo, że te dolarowo warte bitcoiny to wraz ze spadkiem dolarowej ceny to i wartość assets under management spada. Tak, no to jest zrozumiałe, bo spada cena. Ale warto sobie zadać pytanie, czy oprócz tego, że spadają asety pod zarządzaniem, wartość aktywów pod zarządzaniem, to czy mamy adekwatny spadek ilości bitcoinów utrzymywanych w ETF? No nie, nie mamy. Proszę zobaczyć, to jest czarna linia. To są, to jest ilość, nie wartość, a ilość bitcoinów utrzymywanych w amerykańskich ETFach do ceny Bitcoina. Więc ta cena Bitcoina, ten spadek ceny Bitcoina tak naprawdę nie poturbował bardzo mocno aż tak pieniędzy, które są utrzym pieniędzy bitcoinów, które są utrzymywane w ETFach. W zasadzie wrażliwość ilości bitcoinów w ETfach do spadku ceny. No bo w teorii co? No spada cena o 50% to w teorii ludzie powinni połowę ETFU, połowę bitcoinów z ETFów wywalić. A nie wywalili, wywalili znacznie mniej. W związku z tym widzimy ciekawą sytuację yyy dlatego, że mamy do czynienia z yy tak naprawdę no bardzo odpornym rynkiem jak na ostatnie zawirowania. Oczywiście sobie można zadać pytanie czy tylko do czasu czy nie do czasu, ale na razie tak to działa. No i te napływy odbudowują się nawet szybciej niż rośnie niż rośnie cena. No i wracając jeszcze do odpowiedzi na pytanie, czy coś z tym wszystkim miała wspólnego płynność, to tak sobie mówiliśmy, że w październiku doszło do zacieśniania warunków ze względu na gwałtowny spadek rezerw, ze względu na październikowe gwałtowne odbudowywanie konta TGA. Dlatego to wszystko pokrywało się z tym, co wszyscy widzieli w kalendarzyku. Natomiast to nadal nie pokrywa się z całą resztą. Tak czy siak, no jakbym bardzo chciał tak powiedzieć, to tak po prostu nie jest. Jedyne co dodało oliwy do ognia, to tak jak sobie mówiliśmy wcześniej wzrost zmienności, który yyy w zasadzie od połowy stycznia doprowadził do tego spadku ceny Bitcoina. Natomiast nie ma to nic wspólnego ani z sytuacją makroekonomiczną, ani z sytuacją płynnościową szerokiego rynku. Tylko i wyłącznie ma związek ze wzrostem strachu. A skąd to się wzięło? sobie też opowiadaliśmy wielokrotnie, czyli Microsoft zaczął, a reszta się dokończyła, czyli temat rozrzucenia stóp zwrotu w portfelach hatchfundów, które w czołówce miały między innymi Bitcoina, czyli Etherium. Ale teraz być może sytuacja zacznie wracać do ładu i składu. Pierwsze jaskółki się pojawiły, czyli pierwsze próby wybicia ceny Bitcoina w górę. No i z czasem dogonienia tego chociażby, gdzie są amerykańskie indeksy. Odporność na bieżące wstrząsy też jest bardzo duża i wydaje się, że ta odporność może być kontynuowana, a wręcz czym bardziej rynek będzie wykazywać odporność, tym znowu narracja o jakimkolwiek przeznaczeniu innym Bitcoina niż zwykła spekulacja może się zacząć tworzyć. Także technicznie wygląda to nieźle. Kolejne poziomy likwidacji znajdują się powyżej 73 000 i one się rozciągają aż tam do 90 000. Więc cały czas zabawa polega na tym, że pieniędzy w systemie będzie coraz więcej. Kwestia jeszcze gdzie znajdzie się indeks y strachu VIX. Przepraszam, Divol. Tak, ale VIX też swoją drogą czym będzie niżej VIX, tym wyżej będą ryzykowne aktywa. A przy wzroście amerykańskiej płynności, która dalej będzie wzrastać do połowy kwietnia, bo musi, to i tym samym będzie większa szansa na wzrost ceny BTC. No okolice 90 000 to jest obecnie takie fair value cały czas, skoro strach wywalił nam rynek o z poziomów rzędu właśnie 83 czy nawet 88000 doarów do 60 000. To był tylko strach, nic więcej. No to z tej perspektywy trzeba to przynajmniej wymazać, a potem kontynuować ruch na fali zmienności, która wtedy już może pchać ceny wyżej. Tak samo jak ta zmienność pcha ceny ropy wyżej, bo proszę zauważyć, że na ropie z kolei mamy sytuację, w której OVX ciągle rośnie i rosną ceny, czyli trwa pogoń za opcjami call. E, OVX proszę zobaczyć, że już jest, czyli indeks zmienności dla ropy najwyżej od maja 2020 roku. No i co więcej, mamy cały czas degenów, którzy pchają Uso wyżej 96 $arów wczoraj. No degenbardziej stawiają stówka 105, 120 do 20 marca, 14 dni jeszcze. Co to powoduje? No to powoduje, że dealerzy wpadają w spiralę zabezpieczenia tych opcji, a tym samym ciągle muszą kupować instrument bazowy. Najłatwiej by było jakby jakby administracja USA zamiast pozwalać Rosja Indiom kupować rosyjską ropę, bo to jest najnowszy pomysł administracji USA, jak obniżyć ceny ropy, pozwolić Indiom na zakup rosyjskiej ropy. Brawo. No to to co? No wchodzą na CFTC, tak jak mogła mówić o tym, że podnosi depozyty zabezpieczające dla złota, dla srebra. No to halo, dlaczego nie można podnieść depozytów zabezpieczających dla ropy? Od razu mamy spadek 1020% na futuresach na ropę i pozamiatane. Tak, co za problem. Więc wystarczy w ten sposób to rozegrać, a nie się bawić w jakieś dziwne akcje, pozwalając Rosjanom zarabiać na wojnie USA, Iran czy Izrael, USA, Iran. Bo na razie największym tym, który to zyskuje jest Rosja. Rosja sobie może pozwalać na szantaże gazowe w stronę Europy, bo wie, że jest problem z Katarem, z LNG. Stany też nas robią, bo stany 26 lutego, tuż przed wybuchem wojny, pozwoliły na zwiększenie o 12% eksportu z terminali LNG w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście w żaden sposób to nie pokrywa wielkości eksportu z Kataru. To jest ułamek. Natomiast jakby tak popatrzeć w kalendarz, to przypadkiem przed weekendem, przed wybuchem wojny Stany Zjednoczone pozwalają na zwiększenie o 12% eksportu LNG. No przypadek, po prostu tak wyszło. Ale nie mamy żadnych na razie innych, jak państwo widzą, metod na to, aby pozwolić cenom ropy się stabilizować. Najłatwiej było podnieść depozyty zabezpieczające na CMI. No ale tego jak widać nikt nie robi. Jeżeli chodzi o squeez bieżącej serii, to on już jest potężny, bo jak państwo widzą zbliżamy się do spreadu bieżącej serii, do kolejnej serii na rynku ropy rzędu 2,5 dolara, więc mamy do czynienia z okolicami poniekąd, które zostały wyznaczone podczas wybuchu wojny w Ukrainie. Wtedy też tak potężny squece. Ostatni podobny squeiz, trochę mniejszy, miał miejsce we wrześniu 2020. trzeciego roku. No squeezy na bieżącej serii kontraktu mają to do siebie, drodzy państwo, że kolejna seria jest notowana niżej, co widać pokrzywej terminowej. W związku z tym to bieżąca seria ma dalej problemy, a nie kolejne serie i to jest pozytywna nadal informacja, dlatego że kolejna seria jest notowana 2,5 dolara niżej. Zazwyczaj gdy występował squeez na bieżącej serii, no to ceny ropy były blisko robienia szczytów. te szczyty może próbować nam właśnie wyznaczać obrót na opcjach, tak jak wspomniałem, na USO 100, 105, 120, bo oczywiście spre może się rozjeżdżać dalej. No to nie ma tutaj żadnego yyy jakby ogranicznika. Ogranicznikiem jest jakaś tam historia. Dalej rozjeżdżają się produkty ropopochodne do samej ceny ropy. W związku z tym yyy no trend nabiera takiej yyy niekontrolowanej dynamiki, gdzie coraz więcej degenów klika sobie coraz wyższe strajki opcyjne. To jest to samo co srebro, co złoto w tej fali yyy wzrostowej. Tak. Niczym to się dosłownie obecnie nie różni od tego, co było na srebrze na złocie, jeżeli chodzi o mechanizm działania. A z kolei to co można obserwować, no bo jeżeli ten mechanizm z czasem się skończy albo dojdzie do jakichś działań, które będą powstrzymywać przed wzrostem cen surowca, no to wtedy oczywiście trzeba sobie obserwować tego tak zwanego Gex Flipa. No bo Gex Flip nam dopiero da odpowiedź na pytanie po przejściu którego poziomu, nie wiem czemu to nie chce się ładować, po przejściu którego poziomu może dojść do sytuacji, w której notowania ropy zaczną gwałtownie zawracać. Nie wiem czemu to się nie chce załadować. W każdym razie jeszcze na wczorajszy wieczór Gex Flip na ropie był. O dobra, coś strasznie wolno to działa. Gexflip na ropie był. na poziomie 81 do$lar na USO, przepraszam, nie na ROI, tylko na USO. Natomiast, natomiast kolejne tak strajki wysokie, no to widzimy tutaj 100, 105, 110 na USO. Natomiast jeżeli chodzi o jakby ilość opcji, no to 20 marca to są te najbardziej istotne opcje. No poza dzisiejszym wygaśnięciem to potem mamy 20 marca, później 17 kwietnia. Natomiast Gexflipa by warto obserwować, no bo jeżeli doszłoby do jakiejś sytuacji, która to wytrącałaby rynek ropy z równowagi, no to ten Gexflip, jego przekroczenie w dół zrobi to samo, co na srebrze się stało, czyli wup i wymuszona sprzedaż futuresów w tym wypadku, które są, czy też ETFa, który jest zabezpieczeniem pod te opcje. No i ten glip będzie podciągany, no bo na razie te 71 81 przepraszam, dolarów na USO, no to jest całkiem duża różnica między bieżącą ceną. No tutaj jest gdzieś to 81, tak? No to jest ogromna różnica między bieżącą ceną a USO, Gex Flipem. Także on się musi podciągać wyżej, wyżej, wyżej. Potem musi dojść do jakiegoś wydarzenia, które złamie gexflip i wtedy wszystko runie. To byłaby taka najbardziej pozytywna informacja, bo na razie też z naszego rynku pozytywnych informacji to absolutnie żadnych nie mamy, zwłaszcza jeżeli chodzi o diesla, bo drodzy państwo diesel jeżeli chodzi o zmiany miesięczne to podrożał o 30 niemal 3%. Zmiana o 33% w skali miesiąca w porównaniu nawet do wydarzeń wojennych to jest szok. No to jest generalnie szok. Co tu dużo mówić, bo wtedy w jednym miesiącu, nawet jak mieliśmy marzec 22, to ceny diesla powędrowały w górę o 23,5,6% dokładnie. A teraz mamy 32,8%. To jest generalnie no gigantyczny przecież wzrost cen. Jak to wygląda na wykresie? No to jest rakieta w cenach diesla na wcie na Orlenie. No to no to jeszcze płaciliśmy w styczniu 4 za litry diesla w Hurcie. Dziś jest to ponad 6 zł, więc strzał jest ogromny. Jak to wygląda na benzynie? No na benzynie wygląda ciut spokojniej, chociaż i tak mamy najwyższe ceny od lipca 2024 roku. Zmiany miesięczne 16%, zmiana tygodniowa 11%, więc to są też duże strzały. Ostatni raz mieliśmy tydzień z tak gwałtownym wzrostem cen benzyny 95 na polskich stacjach. w marcu 2022 roku. Więc ten szok dla Polski naftowy jest dosyć podobny. No i teraz można by się zastanowić, okej, to co w takim razie z inflacją w Polsce? Co w takim razie ze stopami procentowymi? No cóż, jak popatrzymy sobie na zmianę cen diesla i na zmianę inflacji w naszym kraju, no to najczęściej, przynajmniej tak dopasowując korelacją, około 4 miesiące ma przełożenie wzrost ten paliw na wzrost CPI. I w tym momencie mówimy sobie, skoro mamy marzec, no to kwiecień, maj, czerwiec, lipiec. No czerwiec, lipiec, sierpień. Okres wakacji to będzie okres, w którym to yyy te ceny diesla, bo one są odpowiedzialne przecież głównie za koszty transportu w kraju, będą mogły przełożyć się na CPI, oczywiście CTERis Paribus, gdzie inne czynniki nie będą dezinflacyjne bądź deflacyjne. No jest to kolejne wyzwanie, jak na to spojrzeć z punktu widzenia prowadzenia polityki monetarnej. No bo z jednej strony skokowy wzrost ten paliw powoduje obniżenie konsumpcji, no bo ludzie wydadzą na coś innego mniej pieniędzy niż na czy powoduje obniżenie też stopy oszczędności bądź też powoduje w jakimś stopniu ograniczenie wzrostu. Rada Polityki Pieniężnej podjęła decyzję w sprawie stóp procentowych na podstawie modelu Nekmot, do którego dane były zbierane do drugiej połowy lutego. W związku z tym dane w modelu NECMOT, które dały zielone światło radzie polityki pieniężnej na obniżenie stóp procentowych, nie uwzględniały jeszcze tego szoku paliwowego, który mamy aktualnie. Więc te dane z modelu Nekmot no były dosyć mocno no niebieżące. No i Rada na podstawie tego podjęła decyzję. Oczywiście krótkoterminowo świetna decyzja, no bo mamy do czynienia ze wzrostem yyy znaczy ze wzrostem mamy do czynienia ze spadkiem yyy rad kredytów chociażby. Natomiast to zastanawiamy się wtedy co dalej. z grubsza ujmując, jeżeli rosną ceny diesla, przynajmniej tak historia pokazuje, jeżeli rosną drodzy państwo ceny diesla o 1000 zł na metrze sześciennym, a teraz tak urosły drodzy państwo w skali tygodniowej tylko w tydzień, no to w takim układzie inflacja zazwyczaj odpowiadała wzrostem o punkt procentowy. Także jest to dosyć istotna zmiana. A to jeszcze nie wiemy gdzie jest koniec. Tak jak to wygląda też z punktu widzenia kontraktów rana stopy procentowe. Tylko od wczorajszego popołudnia do dzisiejszego poranka widzimy, że podniosła się już nawet cała krzywa futuresów, znaczy futuresów, kontraktów Frana na polskie stopy procentowe. Co więcej, nawet Vibor jest notowany powyżej stopy referencyjnej, co się rzadko zdarza. Natomiast mamy wibor powyżej stopy referencyjnej i z tej perspektywy mamy do czynienia z sytuacją, w której szanse na kolejne obniżki stóp procentowych w Polsce generalnie mocno wyparowały, bo mamy w tym momencie oczekiwania na za 12 miesięcy 3,68 Wibor. No dziś WBOR mamy dziś wczoraj w zasadzie na wczoraj 3,76, także szanse na dalsze obniżki stóp procentowych gwałtownie zmalały. No bo tak jak wspomniałem, zmiany ceny zwłaszcza diesla mają gigantyczny wpływ na zmianę inflacji, a ta w tym wypadku ma szansę rosnąć o punkt procentowy albo jeszcze więcej. Więc te prognozy inflacji, które Rada przedstawiła, jeżeli oczywiście ta sytuacja na rynku się utrzyma, no niestety nie będą aktualne. No dobrze, to przejdźmy sobie już teraz do wykresów po kolei. co ciekawego na nich obserwujemy, czyli zaczniemy sobie od notowań ropy naftowej w związku z jej dynamicznym wzrostem i wspomniane poziomy USO. USO, te poziomy, na które rynek aktualnie gra najbardziej, to to jest odpowiednik około 82 $arów na ropie WTI, a następnie 92 na ropie WTI. Więc to są takie poziomy do pierwszego z nich. Uso właśnie będzie sobie jak się otworzy, jeżeli nic się nie zmieni czasu otwarcia amerykańskiej sesji będzie sobie docierać. No kolejny będzie 10 dolarów wyżej na rynku ropy. Natomiast oczywiście nie tylko o ropę się rozchodzi, ale także o gaz ziemny. No i tutaj kontrakty na gaz ziemny stabilizują się, ale też po ogromnym wcześniejszym wystrzale. Jeżeli chodzi drodzy państwo o notowania na rynku walutowym, to w teorii czym dalej wyżej ceny ropy, tym dalej większy popyt na dolara amerykańskiego, bo nadal trzeba tyle samo baryłek kupować, ale trzeba wydawać na te zakupy coraz więcej dolarów. I w związku z tym presja na umocnienie dolara nadal trwa, aczkolwiek no miejmy nadzieję, że będzie pomalutku mijać w tych rejonach, w których tu jesteśmy na USDPLie, czyli 370 do 3,75. notowania w zasadzie wróciły do takiego rangea wahań, w którym były wakacje ubiegłego roku w lipcu 2025 roku. Dynamiki oczywiście są ponad przeciętne. Jak to wygląda na Europenie? Z tej perspektywy mamy do czynienia z powrotem kursu również do rejonów, w których notowania znajdowały się w kwietniu, czy w czerwcu 2025 roku, czy w lipcu 2025 roku. No i nadal z perspektywy tej ogólnie rzecz ujmując dla polskiego rynku utrzymują się wysoko ceny akcji. Natomiast ten rynek, który dostał najbardziej po głowie, no to jest rynek w tym wypadku obligacji. Czyli co się dzieje? Można powiedzieć, że na razie rynek bardzo mocno przeszacowuje wpływ wzrostu cen paliw na ewentualnie stopy procentowe, ale nie przeszacowuje tego na wzrost gospodarczy. Czyli innymi słowy giełda runęłaby też wtedy, kiedy ten wzrost ten ropy spowodowałby gwałtowne pogorszenie perspektyw dla gospodarki. A to na razie jak widać się za bardzo nie dzieje. To nie jest tak gwałtowne pogorszenie perspektyw dla gospodarki jak wtedy w 22 roku też miało to miejsce. Czyli z jednej strony możemy tłumaczyć sobie to dostępnością kapitału i płynnością, ale z drugiej strony możemy sobie też to tłumaczyć tym, że być może po prostu gospodarki są w trochę innym miejscu niż w 2022 roku i łatwiej zniosą ten szok paliwowy, jeżeli on oczywiście nie będzie eskalować. Już nie mówię o tym, że co by było, gdyby pojawiły się jakieś braki, no bo jak będą braki, to dopiero będzie problem. Na razie mówimy tylko o wyższych cenach, a nie o brakach. Natomiast rentowności i obligacji Polski wróciły do poziomu z października 2025. No i to właściwie ruch na obligacjach w dużej mierze powoduje zmiany kursu walutowego, a nie tyle ruch na rynkach akcji. Co do sentymentu mierzącego, który jest mierzony zarówno przez sytuację na rynku walutowym, obligacji oraz akcji, no to jest on dramatyczny, bo najniższy drodzy państwo, od października listopada 2020. do czwartego roku. To jest miara Ziscore, a więc ona bada odchylenia od średniej. W związku z czym te, że te odchylenia na rynku obligacji czy walutowym są tak duże, na rynku akcji nie są duże, no to mamy również i mocne odchylenie tego wskaźnika. No ale przez to, że on jest stworzony jako oscylator, no to zbliżając się czym bardziej do takich negatywnych nastrojów, no to tym bliżej gdzieś jesteśmy również i dołka w takich nastrojach. Krótko rzecz ujmując, oczywiście one mogą być jeszcze gorsze, tak samo jak i jeszcze wyższe mogą być ceny ropy niż obecnie są. Natomiast no gdzieś pomału być może będziemy zbliżać się do dołka tych negatywnych nastrojów dla rynków wschodzących. Amerykanie, gdzie Donald Trump poświęcił jeszcze mnóstwo czasu na, znaczy mnóstwo, nie aż tak mnóstwo, ale poświęcił czas na opowiadanie jak to teraz nie są niskie ceny benzyny w Stanach Zjednoczonych i że te wysokie poprzednie ceny to były przez poprzednią administrację Bidena. No tak, teraz sam sobie strzelił w kolano, ale on się niczym nie przejmuje przecież, więc to, że mu tam będą wytykać, że panie Trumpie, pan to niedawno mówiłeś o niskich cenach benzyny dzięki panu, a teraz dzięki panu one wystrzeliły. No to jakoś tam przymkną na to oko pewnie i się rozwodzić na temat ten nie będą. W związku z tym to jest pomijalne, ale to taka dygresja jak tam jakby narracja sobie, a działania sobie. W każdym razie rynek akcji trzyma się dzielnie. Zresztą nasz jak i wszystkie inne również po tych pierwszych szokach zaczęły się stabilizować. No i teraz szacowanie na jak długo ten szok doprowadzi do spadku aktywności gospodarczej i wpłynie jak bardzo na PKB. Zobaczymy. Na razie strzał największy na rynku obligacji. Dalej idźmy sobie i zobaczmy jak wygląda sytuacja na pozostałych instrumentach, na pozostałych rynkach. Czyli w tym wypadku zerknijmy sobie na złoto. Złoto szykuje się, mimo że to nie wygląda tak, ale szykuje się do jednego z gorszych tygodni w ostatniej historii. Bo jak popatrzymy sobie na to, jaka jest zmiana ceny złota w tym tygodniu w relacji do wcześniejszych tygodniowych zmian cen złota, to jest to naprawdę jeden z gorszych szykujących się tygodni na rynku złota od bardzo długiego czasu z punktu widzenia procentowego, już nie mówiąc o dolarowym spadku. Także złoto idzie na jeden z ze słabszych wyników. No i zaczyna się dyskusja, czy przypadkiem profesor Glapiński wraz z prezydentem Polski, który ma największe obiekcje do programu SAJ, nie zrzucą złota ogólnoświatowo. No bo przypomnę, że przecież Narodowy Bank Polski był największym kupującym złoto ze wszystkich banków centralnych w ostatnim czasie. To my robiliśmy poniekąd te hoss na złocie w jakimś stopniu. Nie mówię, że w dużym, bo musiałbym to jakoś policzyć, chociaż nie mam wszystkich danych, więc będzie to trudne. Ale z banków centralnych, jakby tylko je wziąć pod uwagę, to my zrobiliśmy największy udział w tej złotej hoście. Więc jeżeli zaczniemy mówić o tym, że tak teraz wymienimy złoto na armaty w cudzysłowie, czy tam na czołgi, czy inne wozy bojowe opancerzone, wszystko cokolwiek miałoby być z tego sejf finansowane. Dodam tylko, że chyba tylko my potrafimy zrobić z igły widły. Po prostu to jest niesamowite, że ten kraj do, ja już nawet sobie takie analizy robiłem, jakie spółki mogą na podstawie tego sej zyskać, że im koszty finansowania nagle spadną i będzie fajnie i w ogóle super, to nie, to Polska zawsze musi jakiś kij w mrowisko wbić i coś sobie wymyślać zamiast zamiast jakby iść po takiej najniższej linii oporu. Nie, my zrobimy lepiej, my zrobimy inaczej, my wiemy lepiej. No i dobra, no to róbmy inaczej, róbmy lepiej. No i teraz tak naprawdę pomysłem prezydenta prezes NBP stanął pod ścianą. No bo przecież jest w jednej linii partyjnej, to co on biedny ma powiedzieć? Nie, nie będziemy sprzedawać złota, bo przecież to złoto nie było po to, żeby nim finansować armię, tylko było po to, żeby mieć zdywersyfikowane rezerwy na takie czasy, jakie mamy. A teraz zdywersyfikujemy sobie rezerwy, owozy opancerzone. No i też fajnie w sumie się przydadzą. No ale jakie to są konsekwencje tego? No bo jeżeli dojdzie do newsa, że NBB zaczyna sypać złotem, no to cała złota hossa może się też troszeczkę delikatnie mówiąc zatrzymać, a nie mówiąc już o tym, że może się posypać. Także niesamowite, że wreszcie mamy jakiś wpływ na ogólnoświatowy rynek. Nawet wczoraj Zero HCH tam wrzucił jakiś wykres minutowy czy pięciominutowy. Napisał, że Polska rozważa sprzedaż złota i złoto tam tąpnęło. Śmiesznie. Generalnie zabawnie. Naprawdę. Nagle wszyscy usłyszą o Polsce na całym świecie. Wszyscy posiadacze złota usłyszą o Polsce na całym świecie, bo być może jeszcze o Polsce nie słyszeli. No ale oczywiście jest pytanie do gospodarstw domowych i do innych inwestorów, którzy są zaangażowani w rynek złota. Co zrobić? czy kupować wtedy, gdy NBEP kupował i sprzedawać wtedy, gdy NBP sprzedawał, czy może nie ulec temu. Ale na razie oczywiście żadna decyzja jeszcze nie zapadła. Zobaczmy w takim razie co jest na co się dzieje na rynku srebra, dlatego że srebro wygląda tak, jakby szykowało się do jakiejś większej kontynuacji tej korekty. Można to próbować rozpisywać na dwa sposoby. Obecnie to, co mamy na rynku. 92 udało się na chwilę przekroczyć. Natomiast mamy takie cofnięcie w ujęciu m w ujęciu dolarowym, czyli pierwsze cofnięcie, drugie cofnięcie 1 do1. No więc jak mamy taki 1 do1, to jeszcze jest potencjał tego, że srebro robi coś w rodzaju korekty pędzącej, ale wtedy ta korekta pędząca musiałaby mieć miejsce w ramach dużej fali korekty na zasadzie A, potem A, B, C, korekta ta właśnie pędząca i C. Tak, coś w tym stylu by musiało się wtedy pojawić na rynku srebra. Natomiast no nadal jest w sumie przetłumac tłumacząc to na zwykłe układy korekt flaga. Y, więc też co się dzieje? No być może duża część momentum fans ze złota czy srebra przesiadła się na rynek ropy i właśnie to tam degeny tłuką te opcje na ropę tak jak tłuky na złoto srebro. Ja się bym nie zdziwił gdy znaczy wolę myśleć optymistycznie. Tak pesymiści powiedzą, że ropa po 150, 200 arów. Dzisiaj czytałem na Fin Times 200 do$arów. No zaczyna się licytacja i straszenie. Sytuacja jest naprawdę inna niż w 22 roku. Nie jest taka sama. Tu by musiały się zadziać naprawdę bardzo, bardzo złe rzeczy, żeby ropa mogła tak gwałtownie podrożeć do takich poziomów, co teraz media zaczynają znowu tam straszyć. Oby to skończyło się na takim samym straszeniu jak to, że za chwilę tutaj lotniskowce podpłyną pod Grenlandię, no i ich tam siłą przejmą, nie? Bo to mniej więcej mam nadzieję, że to jest podobna fala po prostu clickbajtów ze strony mediów straszenie wysokimi cenami ropy, bo sytuacja jest trochę inna, tak jak żadne lotniskowce czy B52 nie leciały nad Grenlandia, a wszyscy tym straszyli. Tak samo teraz mam nadzieję, że też skończy się tylko na straszeniu wysokimi cenami ropy, bo wydaje się, że sytuacja jest troszkę inna i mam nadzieję, że skończy się to podobnie jak na srebrze. Tylko żeby tak się skończyło, to potrzebny jest właśnie Gexflip, bo tu się dokładnie to samo zadziało. Najpierw ciągnięcie wysokimi strajkami out of the money, a potem łop przez flipa i wymuszona sprzedaż. Zobaczymy. Miejmy nadzieję, że tak to się na ropie skończy, bo ja akurat nie jestem z tych, którzy uważają, że hossa cen surowców, że warto się z niej cieszyć. W sensie takim, że jeżeli jest to yyy odpowiedź na zjawisko monetarne, czyli banki centralne faktycznie pompują mnóstwo pieniądza w gospodarkę, więc trzeba się chronić przed inflacją monetarną, to w porządku. Ale jeżeli mówimy sobie o spekulacji, czystej spekulacji, chęci zarobienia na tym, nie mówię o nas tutaj małych żuczkach, bo co my możemy, tak? My nic nie możemy, ale mówię o dużych inwestorach, którzy znaczy hatchwandach, które się pchają po prostu dla chęci zysku, jednocześnie robiąc krzywdę tak naprawdę odbiorcom końcowym paliw. No to za tym nie jestem po prostu, no bo to finalnie wszyscy na tym bardziej stracą, a zarobi tylko garstka, a tak to działać nie powinno. Dlatego fajnie by było, gdyby podnieść skróconą spekulację na na ropie, bo właśnie tam też momentum fans się mega rzuciły, czy CTA, czy opcje. No to nie powinno tak wyglądać. co powinno zostać skrócone tylko dla faktycznie dużej grupy inwestorów fizycznych na rynku ropy, a nie inwestorów rozliczanych gotówkowo, którzy jedynie po prostu wykorzystują moment do podbijania tych cen, zarabiania na tym, a finalnie my tutaj zwykli ludzie, obywatele różnych państw tracą, bo im się zachciało out of the mone, tak? No to tak to wyglądać nie powinno. W każdym razie co do indeksów, no DAX wygląda na razie najgorzej. Nawet nasza giełda wygląda lepiej niż niemiecka w tym momencie. I tutaj zobaczymy, czy rynek dotrze dolnego ograniczenia, czy też takiego jednego z dolnych ograniczeń tej ostatniej konsolidacji, bo to dalsze dolne ograniczenie wypada jeszcze ciut niżej. No Europa czy Azja to są te rynki narażone najbardziej na sytuację, którą mamy aktualnie z punktu widzenia wpływu na gospodarkę. Tak samo Nike, który zawrócił w zasadzie ten cały wzrost od lutego. Zostało to skasowane. No i Nike z perspektywy tych dalszych interwałów czasowych będzie balansować na pewnego rodzaju linii trendu. Czyli mamy do czynienia z sytuacją, w której pewnie część inwestorów zacznie się zastanawiać, co z tą azjatycką hosszą dalej zrobić. No bo tutaj mamy taką piękną, zwykłą klasyczną linię trendu. I teraz o co chodzi? No chodzi o to, że mnóstwo inwestorów i funduszy hedgingowych rzuciło się na Azję kosztem chociażby rynku amerykańskiego. czyli poświęcili część ekspozycji na USA i przenieśli swoją aktywność na rynek chociażby czy to rynek japoński, czy rynek przede wszystkim koreański, który podlega dziś też bardzo istotnym wahaniom indeksów z punktu widzenia właśnie dużej ilości zaangażowania kapitału spekulacyjnego. I teraz tak na szybko próbuję jeszcze znaleźć nagłówki, które się pojawiły w ostatnim czasie właśnie z punktu widzenia, bo to dosyć zabawnie wyszło, czyli jak to wyglądało, jak to wyglądało wtedy i jak to wygląda teraz. Już sobie też możemy o tym szybko opowiedzieć. Tylko jeszcze jeden nagłówek. O, no bo tak zaiste było w tych flowach kapitałów. Tak faktycznie to wyglądało. Czyli mamy drodzy państwo luty, gdzie booming Asian Markets wide lead over US and Europe, czyli mamy bum na azjatyckie rynki akcyjne, które zyskują więcej niż rynki amerykańskie czy europejskie. Asas markets, outpacing pe in the US and Europe. No i tutaj global investors extreme swings rattle assets from to metals. Bla bla bla. No wtedy tak. A teraz wojna w Iranie będzie musiała zmusić tutaj do rozważenia strategii Sell America by Asia, czyli widzimy, że forcingevaluate America by Asia trade leading point, czyli że już taki punkt przegięcia tej strategii Cell America by Asia został trafiony. No to jest jakby tak intuicyjnie pierwsza rzecz, czyli spread czy ratio nie wiem Cospi S&P czy Nike S&P, że to zacznie wracać. Więc w tym wypadku odwrotność by America Sasia wydaje się być tradem, który może zacząć ponownie dominować. Tylko no proszę zwrócić uwagę luty 11 Booming Asia Markets 5 marca nawet miesiąc nie minął i już że inflection point już że jest punkt przegięcia w tej strategii. Zobaczymy czy jest punkt przegięcia, bo jeśli tak, no to w takim układzie znowuż rynki amerykańskie powinny radzić sobie lepiej niż wszystkie inne rynki. I na logikę nawet tak próbując to zrozumieć co się dzieje, no to faktycznie tak jest. No bo to USA są najmniej poturbowane z tego całego bałaganu, który USA światu z Izraelem przede wszystkim zgotowało. Słuchając też wypowiedzi czy też czy patrząc na ankiety, chyba już teraz 60% Amerykanów jest niezadowolona z tego, że Trump tę wojnę no według nich rozpoczął. chyba no rozpoczął jego kolega Benżamin. Natomiast generalnie yyy generalnie zarabia na tym Putin. To jest w ogóle abstrakcja. E z czym nam tu przyszło w ogóle się mierzyć i i z czym jakby żyć. Dobra, to zobaczmy sobie jeszcze dalej eurodolar. Co tutaj ciekawego się wydarzyło? Oczywiście mamy piątek, więc poznamy najnowsze raporty CFTC liczone dla transakcji z wtorku, więc poznamy to, co się wydarzyło przy tym największym łupnięciu na parach dolarowych i na całym indeksie dolara. Natomiast na razie eurodolar może zbliżyć się nawet do wsparcia 114 60, tak samo jak USDPLN może podejść wyżej. No wszystko jest uzależnione od tego, gdzie znajdą się ceny surowców energetycznych. Gaz na razie się zatrzymał, natomiast ropa na razie się nie zatrzymuje. W związku z tym to wywiera dalej presję na umacnianie dolara amerykańskiego. Oczywiście kwestia jeszcze tego, jak rynek będzie traktować możliwości Fedu. Nie widziałem czy jakikolwiek przedstawiciel Fedu wypowiadał się w obecnych tematach, czy tam padły jakieś wypowiedzi. No jest tyle tych informacji dzisiaj codziennie, że naprawdę mogło to mi gdzieś umknąć, ale nie widziałem, żeby ktoś się wypowiadał. W związku z tym mamy sytuację, w której rynek oczekuje nadal spadków stóp procentowych w USA w lipcu, a następnie spadku stóp procentowych no już nie w grudniu, a w styczniu 2027. Czyli rynek uważa, że tylko jedna obniżka stóp procentowych tak naprawdę może mieć jeszcze miejsce w tym roku. No i tutaj w zasadzie zrobiło się podobnie do tego, co jest uważane też na polskim rynku, dlatego że u nas też jeżeli miałaby być jakaś obniżka, to na razie rynek wycenia, że mogłaby być to tylko jedna obniżka stóp procentowych, nie więcej. Także z tej perspektywy jedziemy na jednym wózku. No i u nas mówimy sobie ewentualnie tam poziomie 3,5 do 3,75, że taki takie stopy mogą gdzieś tam sobie 375 już mamy, ale 3,5 do 375. Gdybyśmy mieli takimi przedziałami operować, tak jak Amerykanie operują, bo tam w tym przedziale ma się znaleźć po prostu trzymiesięczny wybor, no to Amerykanie w takim układzie w tym roku mogliby zobaczyć 3,25 do 3,5. Także nasze przewaga naszych 100% do tych amerykańskich, no będzie po prostu bardzo już niewielka. w tym wypadku. No dobrze, drodzy państwo, można by tak opowiadać i opowiadać dalej, bo dużo się dzieje. Podrzucam państwu wykres czy też tu, gdzie można sobie sprawdzać opcje na na w tym wypadku ropę naftową, bo tutaj mamy cały czas właśnie do czynienia z zresztą no wystarczy najechać na te niebieskie słupki i zobaczyć po prostu na jakich poziomach największy odbywa się handel na USO, gdzie mamy putwalla, colwalla jako potencjalne wsparcia, to na 90 dolarach na USO. Samodzielnie trzeba sobie USO przerobić na WTI na przykład czy na Brenta. Natomiast gama Flipa, gama Flip się będzie też przesuwać w czasie trwania sesji, więc trzeba sobie to zwyczajnie odświeżać. Na razie tutaj mamy zwyczajnie rzucenie się na gigantyczne opcje out of the money, co powoduje, że dealerzy opcji wystawiają te opcje. No bo jeżeli fundusze chcą kupować opcje out of the money, no to oni są long call. No to fundusz jest czy też przepraszam dealer jest short call. To jak dealer jest short call, a cena rośnie instrumentu bazowego, to musi być long spot. No i dlatego żeby tego short call zabezpieczyć, musi kupować spota i w związku z tym dopóki nie wygaśnie chęć kupowania dalekich out of the money opcji, to mamy hiperbole na danym rynku. Tak się, ale to się dzieje na wszystkich rynkach. Tak, ja to obserwowałem jak Micro Strategy 500 dolków wybijało. Obserwowałem to na Srebrze, gdzie też na Twitterze wspominałem, że degeny kupują już naprawdę jakieś out of the money i opcje. Na złocie to się działo, teraz się dzieje na USO. To tylko zmieniają się instrumenty, zasada działania jest taka sama. Zmienia się narracja, dlaczego trzeba kupować out of the money col. Natomiast mechanika rynku się nie zmienia w żadnym z tych przypadków i jak trafią Gex Flipa, a kiedyś mam nadzieję, że trafią, to po prostu runie jak domek z kart. Także trzymajmy za to kciuki, bo po co za to wszystko płacić. A na razie niestety drodzy państwo zostajemy z gigantycznym, gigantycznym szokiem na rynku paliw w Polsce i póki co nie widzimy, żeby podejmowane były działania. Tak jak premier zapowiadał, że Orlen użyje jakichś narzędzi, które zwłaszcza marże, które miałyby wpływać na na ceny. No te ceny niestety gwałtownie rosną. I cóż, tak to drodzy państwo na dziś wygląda. Miejmy nadzieję, że dalej będzie rosnąć tak samo amerykańska płynność i że część instrumentów ryzykownych pomyśli sobie: "O, dobra, może jednak to czas zahedżować się przed przyszłą inflacją instrumentami typu właśnie akcje czy instrumentami, już nie mówiąc o narracji, że Bitcoinem. No bo skoro złoto spada wtedy, kiedy rosną oczekiwania inflacyjne, no to ludzie drodzy, co tu się wydarzyło? Złoto już nie jest hedżem przed wojną. złoto nie jest hedem przed inflacją, a nagle tu Bitcoin ma jeden z lepszych tygodni. Także wszystko jest, narracja jest płynna. To proszę pamiętać, że narracja zawsze podąża też za ceną. Zobaczymy jak będzie. No mam nadzieję, że ten weekend będzie już spokojniejszy. Wszystkiego dobrego i do usłyszenia.
