Szokujące prognozy na 2026 rok! W co inwestować?
Obejrzyj analizę rynków finansowych na 2026 rok. Eksperci omawiają potencjalne scenariusze i wskazują możliwe kierunki inwestycji. Dowiedz się, które sektory mogą przynieść największe zyski i jakie ryzyka należy wziąć pod uwagę.
Podsumowanie roku 2025
Gość programu, Mariusz Jagodziński, podsumowuje miniony rok, wskazując zwycięzców i przegranych na polskiej giełdzie. Analizujemy wpływ decyzji Rady Polityki Pieniężnej i Fedu na rynki finansowe. Dyskutujemy o kondycji polskiej gospodarki i perspektywach na przyszłość.
Prognozy na 2026 rok
Jakie są prognozy dla dolara, złota, ropy naftowej i kryptowalut? Czy na Nvidii mamy bańkę? Co dalej z LPP, KGHM i polską giełdą? Eksperci dzielą się swoimi przewidywaniami i strategiami inwestycyjnymi na nadchodzący rok.
Geopolityka i rynki finansowe
Rozważamy wpływ wojny na Ukrainie, sytuacji na Bliskim Wschodzie i napięć pomiędzy Chinami a USA na rynki finansowe. Analizujemy strategie bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych i ich potencjalne konsekwencje dla globalnej gospodarki.
Słowa kluczowe:
- Inwestycje 2026
- Prognozy rynkowe
- Analiza giełdowa
- Rynki finansowe
- Mariusz Jagodziński
- Inwestowanie z głową
Odkryj potencjalne trendy i przygotuj się na nadchodzące zmiany na rynkach finansowych!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Michał Stanek. Witam bardzo serdecznie drodzy państwo. Wojna na Ukrainie, Rada Polityki Pieniężnej, nasze jej decyzje, decyzje Fedu i co dalej z nowymi władzami Fedu. Przegrani 25 roku, jak i wygrani 25 roku. Kto wygrał? Kto przegrał? Może dolar po 3 zł, może złoto po 6000 doarów za uncję, ropa za 40 czy za 100 za barokę w 26 roku. Czy na Nvidi mamy bańkę? Zobaczymy co dalej z LPPem po spektakularnych wzrostach, z KGHM i w ogóle polską giełdą, ale też jak mówi mój gość, którego bardzo serdecznie witam, Mariusz Jagodziński. Jesteśmy po petardzie wynikowej. Ta petarda wynikowa przyniesie hossę w kolejnym czasie. O tym wszystkim będziemy dzisiaj rozmawiać w kolejnym odcinku Inwestowania z głową. Mariusz Jagodziński zarządzający w MA TFI, członek zarządu MA TFI jest moim państwa gościem. Mariusz, cześć, dzień dobry. >> Cześć, witam. Witam wszystkich bardzo serdecznie. żeby zanim przejdziemy do tych wszystkich punktów, których na pewno jeszcze będzie więcej, bo jak znam życie, to zawsze tych tematów jest więcej niż czasu, które mamy. Natomiast drodzy państwo nagrywamy w poniedziałek 15 grudnia trochę po 14:00, także jeżeli coś z tego co będziecie oglądali za dzień 2, 5 będzie już nieaktualne, to dlatego, że my się spotkaliśmy z Mariuszem 15 grudnia. Ale Mariusz, zacznijmy faktycznie od tego, no bo jest to już czas na podsumowanie roku. Zostały dwa tygodnie. A tak naprawdę ten tydzień tylko jest taki pełny służbowy, biznesowy. Przyszłe dwa tygodnie wypadają tak w kalendarzu. Wszyscy będą mieli długie urlopy, przerwy i będą odpoczywali. Dodatkowo mamy trzy wiedźmy w piątek, więc to też taka chyba klamra. To i dawno nie pamiętam, żeby tak się rynek kończył, tak się rok kończył właściwie wchodząc w dwutygodniowy urlop. 25 jaki był tak naprawdę, kto go wygrał, kto był wygranym, kto był przegranym 25 roku? Na pewno wygranymi 2025 roku są ci inwestorzy, którzy odważyli się inwestować, mimo tego, że już rośnie, już rosło. Tak na przykład w polskiej, na polskiej giełdzie przecież po paru miesiącach mieliśmy pierwsze rekordy. były korekty, ta kwietniowa, nazwijmy ją trumpową, była, ale też letnia korekta i za każdym razem miałem takie wrażenie, że duża grupa polskich inwestorów jeszcze jakby nie wierzyła w tą hosszę, mówiąc wręcz odwrotnie, tak że to jest trzeci rok hossy, za chwilę nam się rynek poskłada. Dla mnie to wydawało się irracjonalne, dlatego że spółki wciąż nie były drogie. Nasze makro, szczególnie w drugim półroczu już się poprawiało. No i dlatego uważam, że największymi zwycięzcami są ci, którzy dorzucali do pieca, którzy byli na rynku i nie dali się z niego strząsnąć, co jest najtrudniejsze wbrew pozorom na długiej hosie. Najtrudniejsze jest utrzymanie pozycji dochodowych w myśl tej zasady, że trzeba się nauczyć akceptować duże zyski i akceptować małe straty, nie? Ludzie najczęściej robią dokładnie odwrotnie, czyli pozycje ze stratami trzymają, żeby one odrobiły, a zyskowne zbyt szybko zamykają. Y więc to są najwięksi, moim zdaniem zwycięzcy. Ale tak naprawdę, żeby to też spuentować takim troszkę bardziej profesjonalnym komentarzem, prawie wszystkie klasy aktywów dały sowicie zarobić i to nie tylko jakby w Polsce, tylko szeroko na świecie. Yyy, oczywiście Bitcoin jest tutaj w mocnej korekcie od swojego szczytu, ale rynki akcji yyy również rynki obligacji gdzieś tam w w końcówce roku, yyy, no teraz teraz rentowności trochę porosły, ale yyy ale generalnie yyy czy obligacje korporacyjne, czy nawet skarbowe, yyy, szczególnie w Polsce, tak, bo te rentowności z wysokiej zeszły na na 53 teraz, tak, rentowność, więc czego na co się nie spojrzy, myślę, że jest mały lub duży lub bardzo duży zysk jak na srebrzy, który chyba jest tam jednym z rekordzistów, więc to jest bardzo udany rok 2025 i przyda się ten długi ur po świętach. Myślę, że wiele osób będzie to świętowało. >> Mariusz, a patrząc na ten 25 rok, zanim pójdziemy do 26, bo bo tego absolutnie nie odpuścimy, bo bo o prognozach i i o planach musimy porozmawiać, ale jeszcze trochę zostańmy w 25 roku. Spotykamy się regularnie i i regularnie też widzowie obserwują to, czyli słuchają tego, co mówimy. 25 rok wchodziłeś z założeniem, że to jest czas na polską giełdę i tak się faktycznie stało, ale czy te twoje założenia i prognoza na 25 rok stawiano końcówką 24 czy w pierwszych dniach 25 i to jak kończymy jest zgodnie z oczekiwaniami czy to jednak przekroczyło twoje oczekiwanie albo są segmenty rynku tego polskiego naszego za chwilę pójdziemy w świat które spełniły oczekiwania w pełni coś mogło się zachować lepiej a coś zachowało się spektakularnie i absolutnie ci zaskoczy jak może nie wiem kgh pod prawie 250 zł, który no rok temu na poziomach takie 80 90 to się mogę mylić, ale na pewno poniżej stówy to rozmowa o 250 to byłaby jakąś taką fantazmagorią, >> nie? No jak jechałem poniżej stówy, tam chyba tylko tak dotykał. Taka długo, długo wielomiesięczna cena to jest tam między 105 108 w dołkach do 120 parę. Można było tego uzbierać bardzo dużo, co i tak daje 100%ą stopę zwrotu, nie? KGHM mnie specjalnie nie zaskoczył. już teraz troszkę historycznie mogę powiedzieć w tym sensie, że że powiem, że w portfelu jakby obstawiałem rynek miedzi szeroko rozumianym i w zasadzie w Polsce ekspozycja NATO jest pojedyncza w jednej spółce, więc tu bardzo fajnie to zagrało. Teraz jest bardzo dużo rekomendacji na buy, ale one się dosłownie w ostatnich tygodniach pokazały jeszcze rok temu było bardzo dużo celi. Niektóre niektórzy brokerzy mieli to jako top piki w cel. Więc to pokazuje skalę zaskoczenia. Y, ale inna branża mnie zaskoczyła i głównie chodzi mi o szeroko rozumianą energetykę polską, która ciągnęła indeksy i tutaj ja nie doceniałem tego i dalej nie doceniam i mało tego, nie rozumiem. yyy takim końcowym w szeroko rozumianej energetyce oczywiście albo albo w ja to lubię powiedzieć w starej gospodarce, ale takim zakładem przeze mnie niedocenianym albo w małym stopniu tylko docenianym był PKN. Więc tu jestem zaskoczony siłą tych yyy tych spółek yyy i i yyy moja cena była trochę inna. one pojechały chyba moim zdaniem w myśl zasady, że zagranica jak wjeżdża w Polskę, że tak brzydko kolokwialnie powiem, to bierze największe zakłady i z jakiejś tam przyczyn to zadziałało, ten duży zakład. Dwa, może uważali, że ta energetyka jest trochę lepsza ta polska niż ona naprawdę jest w mojej ocenie. zupełnie znowu z drugiej strony to co zagrało, podobało mi się to są na przykład polskie banki. Uważałem, że że jest w tym siła, że są dalej tanie. Szeroko rozumiany konsument, który czyli pod Tomaka takie top down, no jest ubiegłego roku, tak jak pamiętasz dość mocno tutaj listopad, grudzień w ubiegłym roku mówiłem, że będzie to dobry rok. Nie aż tak dobry, bo on jest fenomenalny. Tak. To uważałem, że konsument będzie mocny i ta gospodarka, szczególnie w drugim półroczu będzie świetnie pracowała i to zagrało. I robione zakłady pod to oczywiście też dobrze pracowały, tak? I tutaj cała cała grupa spółek zaskakiwała im plus, tak? I wynikami, ale też notowaniami. Więc jakbym miał tak podzielić, największym zaskoczeniem dla mnie to była energetyka y i swoją siłą. A jeżeli chodzi o plus, to nasze makro. To to jest nie tyle mnie zaskoczyło, ale takim dużym plusem roku, że te drugie półrocze wyraźnie widać, że polska gospodarka przyspiesza kwartał do kwartału i prognozy na przyszły rok też są dobre. Mamy zresztą taki fajny miks, tak? Spadającą inflację, która ciągnie czy zmusza Radę Polityki Pieniężnej do obniżki stóp. Więc tańszy pieniądz, więcej pieniędzy w kieszeniach, tańsze kredyty i do tego lekko ożywiająca się Europa. Nasz eksport się trzyma, KPO środki napływają. W ogóle cała sekwencja dobrych, pozytywnych zdarzeń, które już zadziałały w końcówce tego roku na polskie makro i świetny robią grunt na ten 2026. Mariusz, a kto jest największym przegranym na polskim polskim parkiecie poza tym inwestorem, którego nie było, bo ja bym się nie chciał pastwić nad tymi, którzy nie podjęli decyzji o byciu na rynku akcyjnym, ale przepraszam, trochę złośliwy muszę być, bo na giełdzie trzeba być zawsze trochę mniej, trochę bardziej, ale właśnie mogą się zdarzyć takie lata jak 26, które odjadą i potem mamy koszt utraconych korzyści i żal, że się nie było. Trudno, to jeszcze zakładam nie jest koniec. Do tego wrócimy, ale kto poza tym nieobecnym inwestorem, bo tej polskiej ulicy niestety nie było, bo wzrosty są jednak niestety na dużych instytucjonalnych pieniądz, a głównie z zagranicy, a statystyczny Kowalski ciągle pewnie patrzy z perspektywy lokaty, mimo że obligacji skarbowych, które kupuje do portfela. Ale kto był największym przegranym w tym roku, który jednak świecił zielenią? >> Przegranym i świecił zielenią. Ależ nie wiem, co ty masz. Nie, w tym nie nie przegrany, że kto był przegrany mimo tego, że większość świeciła, ciężko było nie, że ciężko było nie zarobić. Natomiast kto w twoim odczuciu był poniżej oczekiwań? To to to nie znaczy, że absolutnie wystarczy. Natomiast w takim konglomeracie, bo jakby nie nie powinniśmy bardzo szczegółowo o spółkach mówić, ale zwróć uwagę, dzisiaj jest taka specyficzna sesja, gdzie widzimy ten kapitał z zagranicy atakuje znowuż duże spółki, banki, aik jest na minusie. I jak porównamy te dwa największe indeksy i MVG też dzisiaj jest na minusie. Jak porównamy te dwa indeksy do tych juniorealnych mniejszych, to to trochę pokazuje i to jest pochodna tego, że nie ma tego naszego polskiego inwestora indywidualnego, który mógłby wejść w fundusze w misie, fundusze polskich akcji. Y mamy saldo ujemne wciąż, bo te fundusze by wybrały. To nie jest tak, że nie ma dobrych spółek w SWIGU czy Mwigu. po prostu jest podaż przeważa nad popytem, tak globialnie albo gdzieś się bilansuje i dlatego dlatego takim przegranym są te te nazwijmy małe indeksy. A takim z drugiej strony trochę, ale znasz mnie nie nie ominę tego. największy, może nie przegrane, to jest złe słowo, ale taki największy negatywny wpływ na nasz rynek i to zrobili nasi politycy CITem, tymi rozmowami o opodatkowaniu też spółek energetycznych w którymś momencie, czy tym nie bez konsolidacji jakiejś fiskalnej budżecie na przyszły rok, tak? Przecież z trzech agencji ratingowych dwie obniżyły nam rating, więc to też taką ocenę wystawiły niezależną. To nie jest tak, że to ja, że to jest jakaś kwestia sympatii czy antypatii. Raczej na przykład cały rynek kapitałowy, analitycy zarządzający przyjęliby, no niepopulistyczny ruch, taki, który by gdzieś tam zacieśniał chociaż trochę ten fiskalizm. tego w budżecie nie widzieliśmy. Równocześnie ta poszukiwanie dopływów do do budżetu w próbie opodatkowania różnych obszarów, bo tam był i cukrowy i i niektóre rzeczy są zawetowane poza oczywiście tym CITem, który wszedł. Także to jest taki takim cieniem położyło się to w połowie roku i uważam, że jeszcze ciąży. Część zagranicznych inwestorów bardzo źle to odebrało. Teraz wracają, ale kto kto wie, czy to po prostu nie są jakieś nowe grupy inwestorów, które tym naszym makro się kuszą i i w ten sposób sobie gdzieś odbudowujemy i powoli zbliżamy się do tych rekordów na bankach z wakacji, z połowy roku. No i tu bym takiego minusa, żeby gdzieś tam te półklaki puste pokazać w tym świetnym całościowym 2025. >> Dobra, ja zatrzymam się na chwilę przy MWIGu i jest WIGu, bo faktycznie one cierpią i i widać, że ta dysploporcja pomiędzy WIGM 20 a Wigiem jest Wigiem rośnie i dzisiaj to widać absolutnie w czasie sesji to co powiedziałeś, ale czy patrząc na indeksy nie będziemy rozbierali tego na poszczególne spółki, żeby ktoś mi zarzucił doradztwa. Natomiast czy per saldo w tych indeksach jest więcej dobrych spółek? To są niesłusznie pominionejemy te indeksy, a tym samym być może jest to pomysł inwestycyjny na 26 rok, do którego jeszcze wrócimy. Czy to w ogóle są indeksy, w których jest przeważająca większość spółek, które nie mają perspektyw, nie będą zarabiały i te indeksy, które dzisiaj się zachowują suboptymalnie, to najlepiej pokazują. Jest bardzo dużo dobrych spółek na polskiej giełdzie również w tych tych małych średnich. To jest kwestia takiego takiej płynności, tak? No część funduszy w ogóle nie może w małe spółki, ale dlatego ten napływ czy odpływ z małych średni spółek, z tych funduszy misiów tak zwanych kapitału, tak jest odczuwalne. Raz, dwa, trzeba pamiętać, że ten to nasze PPK jednak bardziej ciąży w kierunku tych dużych spółek, tak jest trochę skonstruowane, a przy odpływach zwykłych funduszy oni nie byli w stanie zbilansować. Więc jakby mamy karę do do jakby do tego co sobą duża grupa spółek prezentuje. Karę w tym sensie, że one urosły mało, bo to nie jest tak, że traciły. W większości te dobre gdzieś są na plusach, tylko one są jakby nie bardzo często niewspółmierne do do wyników i do tego, co duże indeksy zrobiły tam, gdzie gdzie wchodzi zagranica, bo po prostu nie może nic innego brać, bo takimi kapitałami wchodzą. Czy to jest pomysł inwestycyjny na przyszły rok? Otóż gdyby hossa weszła w te takie końcowe fazy, taki pełen klasyczny cykl hossy, to z zaczyna się w skrajnym niedowartościowaniu bez wiary y w te wzrosty. Potem jest taka dojrzała, myślę, gdzieś mniej więcej jak teraz jesteśmy. Ale yyy bywa, że hossy się kończą taką euforią i jakimś przewartościowaniem. No nie chciałbym tego, ale pamiętam przecież tą 2007 20067 szczyt tej tej wielkiej hossy sprzed kilkunastu lat, ona się pewną euforią skończyła. Nie mówię, że tak będzie. Daleko jest od tego, ale mówię, że żeby to się wydarzyło, musiałby ten indywidualny inwestor przyjść na rynek, bądź przez fundusze, bądź bezpośrednio inwestując. I wtedy oczywiście te małe spółki, bo znowu odezwałaby się odwrotna, odwrotny mechanizm by zadziały, czy one są małe, ale przez to mało płynne, więc jak jest na nie popyt, to one mogą też dość szybko rosnąć. Yyy, więc to może być pomysł, jeżeli jeżeli ktoś by jakiś tego rodzaju zakład robił częścią portfela, y to może być ciekawy zakład, bo te mniejsze indeksy mogą yyy mogą yy zapracować lepiej. Yyy, tym niemniej yyy raczej powinna działać zasada, że po prostu trzeba kierować się selekcją, tak? I albo to powierzyć zarządzającym do funduszy, albo samemu selekcjonować te spółki i i fundamentalnie wybierać. Wśród dużych, małych i średnich spółek jest naprawdę sporo dobrych i wcale nie drogich spółek, mimo trzyletniej hossy. >> Dobra, to przejdźmy proszę na ręki zagranicze. Tutaj patrzę w kierunku Ameryki. 12 miesięcy 25 roku administracji Trumpa, nie tylko jego, ale całej administracji. Zaskoczenie bez zaskoczeń. Coś absolutnie zaciło bardzo na plus, coś in minus. Twoja ocena i administracji jego, jej wpływu na rynek amerykański. Na plus mogę powiedzieć, że znaczy, że mnie to zaskoczyło na plus, bo ja jestem takiej prewencji bardziej republikańskiej, bardziej wolę mniej regulacji, wolę tego rodzaju podejście. No niestety Trump i cały ten ruch Maga, on jest specyficzny i w dużej części jakby nie do końca odpowiada takim starym republikańskim podejściom. Więc w pewnym, w pewnych obszarach jestem in plus zaskoczony. Przede wszystkim w obszarze deregulacji w Stanach, bo mówimy tylko o Stanach teraz, nie o tym jak to co robi Trump wpływało tam nie wiem na Polskę czy inne rynki. Tak, ale trzeba oddać tej administracji, że wycofanie się dekretami z SG u nich jest taki społecznie to ten łokizm, który zaatakowali, ale to jest średnim znaczeniem dla rynków. Ale już te regulacje DI, które mówiły o tych różnego rodzaju wymogach równościowych, wszystko to kosztowało spółki. Wszystko to dużą część pary dla tych spółek amerykańskich przekierowywało na kwestie regulacyjne, to jednak dekretami to oddział jeszcze z tego nie ma wielkiej siły. Chociaż i rynki finansowe, tak, czyli najwięksi asset menagżerzy, największe banki w styczniu Fed, tak z tych regulacji się powycofywał, to to przypisuje jako duży plus i to mnie in plus zaskoczyło, bo było bardziej radykalne. się tego spodziewałem, chciałem, żeby tak było, bo uważałem, że to będzie sygnał dla Europy. Drugą taką nogą też w obszarze regulacyjnym i bardzo dobrą dla biznesu, tak to oceniam, jest wycofanie się z tych regulacji zielonych w Stanach. Znowu tu ścieli to brutalnie i do samego dna. te hasło Deal Baby Drill, z którego się wszyscy śmiali, ale ono też zaskutkowało. No i teraz właśnie zaskutkowało tym, należy sprawdzić jakie są ceny energii w Stanach, o ile tańsze od cen europejskich. Należy sprawdzić po ile gazem się handluje w Stanach Zjednoczonych i i Ropą. Więc tylko pozazdrościć z punktu widzenia biznesu. Ja nie mówię o ochronie klimatu czy planety, to jakby nie o tym jest rozmowa, tylko oceniamy, jesteśmy tu inwestowania w spółki. Tak, jeżeli część tych spółek ma yy z tego korzystać, to to skorzysta. Tak to jakby nie widzę tu y negatywnych wpływów. Jest to mnie na plus, na minus. Chorendalny wręcz chaos, mnóstwo błędów takich polityczno strategicznych, tak? Czyli samo implementowanie, tak? Całe cały ten szał kwietniowy z taryfami. No przecież to jest kataklizm. Małym plusem jest rzeczywiście się przyznał Trump czy cała administracja i w tydzień się wycofali z tego, ale to co zrobili wystarczy spojrzeć na wykres. Czy to był jakiś kompletny dramat? Tak, w dwa tygodnie czy w półtora tygodnia taką jazdę. No takich rzeczy się nie powinno robić. Raz, drugi minus taki gruby, te ataki na Fed nieustanne, te te upominanie. No to tu na plus powiem, nasz premier też upominał bank centralny nasz, ale już od wielu miesięcy nie upomina i to przestał upominać nim oni zaczęli w maju obniżać. Tak mówię Rada Polityki Pieniężnej, więc można byłoby tutaj się wykazać lepszym podejściem. Więc to mi się bardzo nie podoba. Zaszkodziło myślę spółkom, biznesowi, giełdą i dało niepotrzebną zmienność. Także to bym dał największy minus. No teraz jest kwestia tej strategii, którą czytałem, yyy, bezpieczeństwa Stanów, która moim zdaniem w średnim i długim terminie yyy będzie miała znaczenie też dla dla całych regionów, ale nie w krótkim, to w najbliższych miesiącach zobacz nasz rynek dość spokojnie nad tym przeszedł. Zobaczymy jak ona zaskutkuje. No uważam, że to jest bardzo ważny dokument w takim średnim, długim terminie również dla giełd. >> Mariusz, a czy ten chaos, o którym powiedziałeś nie był intencjonalny? Ja nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale jednak tym chaosie wielu zarobiło. >> Ten Ale co co ten chaos? Chaos czy ten chaos administracji Trumpa nie był intencjonalny? Bo dyskutowaliśmy już o tym poza anteną, też o tym rozmawialiśmy. Ja tak im im więcej czasu mija, tym ja się zastanawiam na ile to są wszystko bardzo mocno przemyślaney, które miały się pojawić i które miały spowodować niepokój i takie wstrząśnięcie i zobaczenie co się okaże. To znaczy jak wiesz, no ja nie jestem zwolennikiem tezy, że Trump i cała ta administracja, tam jest dużo świetnych ludzi, tak, nie tylko Scott Besent, ta czy czy Rubio, którzy naprawdę ogarniają, jak to się mówi potocznie, sporo. Szczególnie myślę Scott Besent, który nie był przy tych. Zwróć uwagę, że on w tym przem tym takim wywiadzie chyba w Argentynie czy dla tej redaktor pani pop, że on teraz zaczynam się tym zajmować już po tych tablicach dwa tygodnie. No działo się różnie, wiedziałem co ma być, ale teraz już ja i od tego czasu zobacz jak dużo umów zostało podpisanych yyy i z jakim to się w zasadzie jak na to co było z pookojem odbywało. Czy to było intencjonalne? No ja jestem daleki od te oskarżenia właśnie ich jako ludzi mało rozumnych, jak tu niektórzy w mainstreamie. To absolutnie się z tym nie zgadzam. Myślę, że bardzo dużo rozumieją. Ale czy to było intencjonalne w tym sensie, że tak głęboko przemyślane? Nie jestem pewien, bo ta gra na to na słabego dolara, na zejście 10 letnich obligacji amerykańskich poniżej czterech i tam dostał strzały od rynku, bo to on był w takiej euforii, myślę, po wyborach, że myślał, że te rynki jakoś go tam kupią i uznają, że to jest właśnie takie negocjacje, gra i za chwilę tam dociśnie ten świat. A tu się okazało, że świat stawiał opór. Chiny chyba nawet skuteczny w tym sensie, że że wygrały tam na końcu tą bitkę z używając metali ziem rzadkich. A on wydawało mi się, że będąc w tym ogniu te te rynki go kupią, bo nie wierzę, że chciał tak gwałtownego spadku i to było w tym sensie intencjonalne, bo to się umsknęło i tam senatorzy do niego przychodzili, że ludzie emerci przechodzą na emerytury i tam te fundusze emerytalne to jest duża część ich majątku i i wyceny giełdowe mają duże znaczenie. Sporo zaryzykował, więc nie, czyli puentując wiedzieli co robią, tak? natomiast skala i tak dalej zaskakiwała, myślę, ich i wtedy co jest chyba największym plusem i nasi politycy europejscy w ogólności polscy w szczególności powinni się tego uczyć, oni się dość elastycznie przystosowywali do tego i i tu trzeba im to oddać. to wycofanie było po tygodniu, ale sposób negocjania taryf już potem ciszej, spokojniej przesuwanie, tak już potem te uderzenie ten pałką w różnych innych momentach Trumpa też coraz przybierało mniejszą skalę, więc edukują się, mam wrażenie, a finalnie swoje osiągnęli. Tak naprawdę prawie cały świat już płaci 15% poza Chinami, które mniej y i i są z tego wpływy. Gospodarka amerykańska nie widać, żeby przyszła recesja. Pamiętam analityków głównie niemieckich, ale zachodnioeuropejskich w ogólności, że recesja, że to się wszystko poskłada jak domek z kart. Więc jakby swoje dowożą. Zobaczymy, co będzie w przyszłym roku. Ten deficyt w Stanach jest ogromny. No dobra, to przejdźmy powoli w kierunku roku 26, ale jeszcze takim łącznikiem tego 25 i 26 to jest spektakularna Nvidia, która mnie zaskoczyła. To to jak jak ja mam mówić o zaskoczeniach, to nie spodziewałem się, że Nvidia będzie tak faktycznie z kwartału na kwartał rosła. Ale zadam to pytanie, które zadaje sobie pewnie wielu. Czy mamy bańkę na Nvidi? Czy nie mamy jeszcze bańki, czy zobaczymy spektakularne pęknięcie bańki, jak już to historycznie kiedyś miało miejsce na wielu tego typu aktywach. No właśnie wydaje mi się, że jednak jest pewna różnica. No ja pamiętam pewną bańkę, która może być podobna, czyli tą internetową i koniec lat 90, milenjny rok i tak dalej i i jak ta giełda potem amerykańska spadała. No jednak jest zupełnie inna sytuacja. Te spółki, które dzisiaj są tak nabrzmiałe, bo nie chciałem użyć nadmuchane, tak, są bardzo drogie, tak, ale one generują cashfow, pokazują rosnące przychody. Paradoksalnie znowu z tą Nvidią jednak Chińczyk pod wywalczył sobie, że te najlepsze chipy ma dostawać teraz ni z gruszki ni z pietruszki tram się no werbalnie >> i nie musi i nie musi kupować przez fasadowe spółki, żeby i tak je posiadać. >> To robił właśnie. Także to chyba, ale no to jestż aż zabawne, no bo to faktycznie Chińczycy byli lepiej przygotowani do tej bitwy. Y, ale to tylko bitwy są, nie całe wojny, bo metale ziemadkich też parę lat zachodni świat y sobie zorganizuje, więc to jest tylko kwestia czasu. Ale teraz to rozegrał dobrze. No to paradoksalnie dla MVDi znowu dodatkowe przychody. Więc tutaj z takiej perspektywy najbliższych tam kwartałów czy pojedynczych lat to ja nie uważam, że to ta cała bańka, nazwijmy to, że to nadmuchano w tym sensie bańka, że ona jest już tak duża, że musi pechnąć, że to jest jakieś skrajne przewartościowe. Niekoniecznie, niekoniecznie. Więc ja tutaj i NVIDIA jako taki modelowy modelowa spółka, ona jakąś tam jeszcze ma perspektywę, bo to nie zawsze co to jest skrajne przewartościowanie, nie? Najczęściej to te skrajne przewartościowanie jakby idzie w parze, że coś jest bardzo drogie, ale w przyszłości jeszcze prz ma przestać generować jakieś super przychody i tu tempo pewnie spadnie na tej Nvidii, ale na dzisiaj to ja nie widzę zagrożenia technologicznego. No kto ma ich ograć w tym, co robi? popyt jest, ta sztuczna inteligencja wchodzi moim zdaniem szybciej niż ja uważałem. Niektórzy uważają, że wolniej, ale tu jeszcze widzę miejsce i rynki kochają takie spółki, krótko mówiąc. Więc yyy nie wydaje mi się, żeby to była taka bańka, która y która może tam w rękach wybuchnąć y w najbliższych miesiącach. I i i taka korekta, która miała miejsce ostatnio też jest taka studąca, więc znam też takich fajnych dobrych zarządzających, co jak te tarczę podnosił i ona tam zjeżdżała poniżej stóły, to oni tam mocno z odwagą w to wchodzili, więc są są tacy, którzy właśnie long term w to wierzą. Fajna spółka to tylko szkoda tak. No dokładnie chciałem to powiedzieć, że życzymy sobie takich spółek u nas, żeby były tak spektakularne, nie muszą mieć takiej wyceny, bo to by przekroczyło wielokrotnie wyceny warszawskiej giełdy, ale życzmy sobie tego typu spółek u nas. Natomiast jak patrzę jeszcze na Nvidia, ja też jeszcze nie jestem zwolnikiem, to jest banka, ona w którymś momencie przestanie rosnąć, ale faktem jest, że pokazuje spektakularny wzrost przychodów i tego realnego zamawiania z kwartału na kwartał, ale ja mam wrażenie, że jeszcze na sektorze AI nie monetyzujemy, to znaczy Nvidia dostarcza swoje produkty, natomiast odbiorcy jeszcze nie monetyzują tego u siebie. Więc dopóki nie zobaczymy monetyzacji AI po stronie odbiorców produktów Nvid na na masową skalę, to ja mam wrażenie, że dla Nvidia jeszcze będzie dużo miejsca do do zwiększania wyporności biznesu. Co nie znaczy, że należy to traktować jako typ inwestycyjny. To już każdy z państwa, którzy nas ogląda, powinien sam sobie na to pytanie odpowiedzieć. Natomiast Mariusz, idąc trochę dalej, zostawmy Nvidię. wojna na Ukrainie. Ja uważam, że to jest największy przegrany, to znaczy przegrani są Ukraińcy, którzy tej wojny jeszcze nie zakończyli, czy dla nich ta wojna się nie zakończyła. Natomiast biorąc pod uwagę, gdzie dzisiaj jesteśmy, czy ta geopolityka tak jak kilka dobrych lat temu nie grała pierwszych skrzypiec, tak ona w dalszym ciągu będzie grała w 26 roku pierwsze skrzypce. Mamy Bliski Wschód wyciszony na chwilę. Mamy historycznie podpisane umowy w Syrii. Po latach reżimu Wiza podpisała umowę z bankiem centralnym na dostarczenie płatności. po zniesionych sankcjach amerykańskich, a z drugiej strony mamy sytuację związaną z Wenezuelą, gdzie pod poszczykiem walki z narkotykami, mam wrażenie, jest próba obalenia Maduro. Jak na tą geopolitykę patrzeć wchodzący już 26 rok? >> No i tu widzisz, troszkę podpowiada, moim zdaniem, w cudzysłowie troszkę, bo uważam, że bardzo dużo podpowiada ta strategia bezpieczeństwa Stanów Wspiegłego tygodnia. Ja dwa razy dość dokładnie przestudiowałem. tą Wenezuelę moim zdaniem tłumaczy w pełni. Tak wyraźnie mówiąc zachodnia półkula nasza bez dużych inwestycji. Nie wiem jak to na to Chińczyk zareaguje. Jak się da Chiny wypchnąć z Meksyku na przykład, tak? Ale takie mniejsze, czyli to po części będzie moim zdaniem jakiś rodzaj widowiska. A zresztą to co robią na na tych morzach, gdzie gdzie tych polują na tych handlarzy narkotyków i tak dalej, tam się krew grubo leje. To to nasza praca tego nie dowozi, ale amerykańska sporo. Teraz przy Wenezueli moim zdaniem to jest też taki pokaz amerykańskiej siły, że od Grenlandii jeden, drugi kontynent, Ameryka Łacińska, północna południowa całość to jest nasze terytorium i będą bardzo mocno tu padli. Wielokrotnie się do tego odnoszą. Y wydaje mi się, że najciekawszy tu na tym obszarze będzie ten spór chińsko-amerykański. Zobaczymy jak oni to, jak oni to zrobią. Ta Wenezuela, zwróć uwagę tam niektórzy uważają, że chodzi o ropy i tak dalej. Eksporterem ropy jest wielkim i gazu. Amerykanie tej ropy aż tak nie potrzebują, żeby zbijać cenę. Wręcz gdyby obalić ten rząd i wejść tam z niskimi cenami na rynek ropy, to trochę sobie. Więc natomiast tak to jest jakiś taki typowy typowy, bo to jak cofniemy się w historii to Stany takie rzeczy robiły tylko na przykład na Bliskim Wschodzie i jeżeli chodzi o tą strategię amerykańską która się ukazała tydzień temu i Ukrainę od której zacząłeś no to to już nie jest tak różowo i wydaje mi się że że to jest bardzo duży tutaj problem dla Ukrainy, bo doniesienia mówią o że słabną morale też myślę bardzo mocno spadło teraz po tych aferach korupcyjnych. Nie dziwię się tym ludziom walczącym wiele lat już dowiadują się takich rzeczy, więc to nie sprzyja i i jakby nie nie ma sygnałów. A jeszcze jak się cofniemy rok czy dwa lata temu, to tu kontrofensywa. To już nie mówię o początkach wojny, tak, to odbijanie Hersonia i tak dalej, ale tak na spokojnie, analitycznie przeanalizujmy te ctery lata do tyłu, to mam wrażenie, że nie jest tak źle jak w pierwszych dniach, kiedy byli bliski upadku, ale jest teraz najgorzej na przestrzeni tych wszystkich lat. Powoli cofają się, wszędzie utracili tą inicjatywę taką bieżącą, nie strategiczną, tylko tą tą na tych mniejszych teatrach walki, więc powoli się cofają. To nie jest dobry scenariusz dla tego kraju. Nie mówię, że dla Europy w cudzysłowie, tak już czy Polski, bo to jest zawsze osłabianie Rosjan. Dlatego ja tak bardzo kibicowałem temu pokojowi. No i niestety, ale chyba Rosja tak to ocenia, że że to wygrywa. Więc to jest w pewnym sensie przegrane. Ja bardzo kibicowałem pokojowi wiosną, latem i teraz jesienią. Nie żebym jakoś bardzo wierzył, ale uważałem, że ten pokój jest najlepszy czy najbardziej potrzebny Ukrainie. A teraz z każdym miesiącem co się i to i ta jeżeli to by miało się jako czarny scenariusz na przyszły rok, to jakieś takie załamanie się, co wojskowie mówią, że zawsze jest możliwe, bo to nigdy nie wiemy, co tam się może w kilka małych tygodni, bo wojna w swej istocie jest nieprzewidywalna. Tak. Yyy, Klosewicz to to pisał lata temu, wszyscy tak mówią, nie musimy się na tym znać, żeby zrozumieć to. Tak więc y to jest duży czynnik ryzyka i gdyby to poszło w złym scenariuszu, to wydaje się, że to by mogło yyy nawet yyy złamać hossę w Polsce, gdyby się tam znacznie pogorszyło. I w drugą stronę, żeby skończyć też ten mój wywód przydługi na plus, w ogóle rynek nie gra pokoju. W ogóle nikt z zarządzających i z zagranicy również nie jest grany ten powód w ogóle. Tak mi się wydaje. Może trochę tam tych funduszy amerykańskich, którzy wierzą tam w Trumpa, w administrację, że oni chcą tego pokowy, więc finalnie on będzie. Ale tu w Europie, w Polsce przecież teraz te rozmowy gdzieś są dużo bardziej zaawansowane niż wiosna. Dużo bardziej jakieś warianty się analizuje, Berlin teraz i tak dalej. No dzieje się dużo więcej niż się działo, tak? A i tak rynek w ogóle na to nie patrzy. Natomiast ja uważam, że gdyby doszło do jakiegoś zawieszenia broni, to to był bardzo duży czynnik na plus dla polskiej giełdy, który nie jest w cenach absolutnie. >> No dobra, jeżeli zakładamy te sceny, że ta wojna się zakończy, czego absolutnie życzymy. Ja też jestem fanem i przeklaskuję, żeby to się zakończyło jak najszybciej. Z jednej strony dla dla pokoju i dla tego zakończenia tego dramatu, który ma miejsce, ale z drugiej strony też dla firm, które będą korzystały na odbudowie Ukrainy, bo Ukrainę trzeba będzie odbudować. Mam nadzieję, że polskie firmy będą tego beneficjentem i tego momentu nie prześpimy. Natomiast zakładając scenariusz kończy się wojna dzisiejszego poziomu indeksów mamy plus 20, plus 30 czy plus 3. Ale mówi, że nikt tego scenariusza jeszcze nie gra. No to raczej wyżej niż niżej plus. >> No właśnie nie niekoniecznie. ten nasz taki polski podejście takie stereotypowe, puszlenki puste, nasi zarządzający z takim umiarkowanym optymizmem podejdą, bo my będziemy tu wszyscy w Polsce zresztą słusznie uważać rodzaj pieredyszki, tak? To znaczy póki gdzieś tam się nie gospodarczo nie zacznie łamać Rosja, Federacja Rosyjska, nie teraz tak, bo czy wojna właśnie po wojnie, tak? Może jak się nie zacznie łamać gospodarczo, to każdą w cudzysłowie każdego dolara, rubla czy juana czy w czym sobie tam będą yyy odkładać, to będą budowali siłę, żeby żeby znowu te imperialne zapędy. Tak, tak uważam, to wszyscy będą tak w Polsce uważać, więc Polacy zareagują i plus, ale nie aż tak z euforią. Zagranica wjedzie, więc myślę, że te pierwsze dni zależy co oni tam ogłoszą, bo ten ta wartość w środku też jest ważna, tak? czy to będzie z dużymi ustępstwami terytorialnymi, co będzie de jure, co będzie de facto, co będzie z elektrownią zaporską. No jest parę takich detali mega kluczowych, tak? Nie bez kozery. Ukraińcy mocno cisną, żeby przynajmniej z tą elektrownią zaporską, żeby część tego prądu była, bo bo to jest ogromny problem dla dla tego kraju i będzie już postawmy się od teraz jest pokój, ale co za trzy c pi lat jak no skąd prąd. Tak budujemy, odbudowujemy i tak dalej. Więc ja uważam, że te oczywiście reakcja rynku ta pierwsza będzie tam jakimś jakiś plus. Natomiast w takim średnim terminie, czyli kolejnych 12 miesięcy, to to jest takie plus kilkanaście. Czy to jest plus kilkadziesiąt? niekoniecznie t plus kilkanaście jakby z automatu polegające na tym zmniejszenie ryzyka tak napływ do do do Polski inwestycyjnego ryzyka natomiast będą pewnie chcieli polscy zarządzający trochę zagranica zobaczyć czy nasze spółki się gdzieś tam łapią jako podwykonawcy, jak z transportem i dlatego dorzucimy bez problemu plus kilkanaście tylko. Wiesz, my powinniśmy zrobić plus kilkanaście z samej siły naszej ekonomii, więc może razem to będzie małe kilkadziesiąt, tak? Suma sumarum. Tylko bym tego całego tego wzrostu nie przypisał Ukrainie w tym sensie. Mówię temu temu pokoju. Na pewno, na pewno te, te kilka, kilkanaście z samego tytułu zmniejszenia ryzyka, większego, większej inwestowalności Polski, usadowienia się tutaj pewnych centrów odbudowy, no bo nie wyobrażam sobie, żeby te wszystkie firmy, które gdzieś tam będą operowały, działały na na Ukrainę. Myślę, że bardzo dużo na tym skorzysta Polska będzie takim hubem i nasze firmy gdzieś się tu wcisną. Nie musimy brać tych największych kontraktów. One będą rozliczane między gdzieś tam głównie Amerykanów, może Turcję i i trochę Europę. Nic nie szkodzi. Ktoś to będzie musiał robić, ktoś będzie musiał dowieźć i i tak dalej. swoje na tym zarobimy. Najważniejsze jest zmniejszenie ryzyka na te najbliższe lat i wtedy będziemy obserwowali w horyzoncie kilku lat, co robi Europa i co robi Ukraina, jak się szykuje na ewentualny następny konflikt. Czy zasypia, czy nie, to będzie najważniejsze pytanie, ale to już w bardzo długim, wieloletnim horyzoncie. Dzisiaj nie ma co sobie tym głowę zawracać. Mariusz tytułem zakończenia będziemy powoli kończyli, bo czas nam ucieka nieubłagalnie, mimo tego, że rozmawiamy dzisiaj dłużej niestandardowo, ale mamy na szczęście większe okienko czasowe, a tematów jest dużo. Przyszły rok zobaczymy dolara poniżej 3 zł. >> Nie, >> to osłabie nie będzie aż tak duże. >> Chyba bym sam zaczął kupować poniżej trzech. Nie, poniżej trzech, ale jak zmrużysz oczy i weźmiesz, nie wiem, 10letni wykres dolar, taką taką perspektywę, nie? To, to, to czy tam pięcioletni lepiej może 10. To zobacz jaki to jest silny trend spadkowy. To to ciężko to zatrzymać. Raz, dwa. No jest ta intencja administracji, >> no słabienie jasna i czytelne. I weź też pod uwagę, że od optymistycznych sześć cięć, bo takie dzisiaj słyszałem, że sześć razy jeszcze Fed. Nie, nie, nie wierzę w to, ale mniej więcej konsensus i jeszcze dwa cięcia, czyli jeszcze mamy politykę monetarną, która może dorzucić do osłabienia dolara. Więc mamy taki konglomerat na minus duży, żeby dolar nie był słaby. To jest luźna polityka fiskalna, która może spowodować, że nie będzie to tych cięć. Tak. No ale tutaj takiej takiej perspektywy dla dolara jakieś na jechanie na na cztery bez jakiś większych konfliktów, bo ten pokój to też by zadziałał znowu na osłabienie, więc wydaje mi się, że dzisiaj tak nam pęka tutaj w tych na naszych oczach ta bariera 360. gdzieś tam otworzy drogę może jeszcze do jakiegoś osłabienia, ale ale nie no na na trzy to takiego zakładu nie robus y paradoksalnie on może jeszcze zejść może za rok o tej porze będziemy dokładnie w tym samym miejscu, ale po jakiejś przygodzie góra dół tak bo ja już bym też za bardzo nie chciał bo to jest ten ta ten nasz eksport jesteśmy w łańcucha dostaw jakby i bardziej na euro nastawieni ale na taki bardzo słaby dolar w dolarze też nasze firmy handlują więc to dla importerów Super dla exprerów ciężko. Też bym nie chciał, żeby to to tak ułatwiać Amerykanom, bo wiadomo, że to jest podla dla Amerykanów, dla ich sportu super ten słaby dolar, więc plus minus bardzo blisko obecnych poziomów. Zero bym obstawił. >> Dobra, złoto 5000 plus czy 3000 minus? >> No to bym obstawiał atak na tą piątkę i pobicie. Jestem tu optymistą dla złota, dlatego że nawet pokój na Ukrainie tylko chwilowo moim zdaniem to schłodzi, ale te tendencje nawet ta waluta teraz, która powstaje z jakimś tam parytetem 40% tam mówię te państwa BRIX i tak dalej, to ile w te banki centralne biorą, no tam, bo pokój na Ukrainie będzie ryzyko geopolityczne zmniejszał, ale zniknie ryzyko, że Rosja będzie musiała dalej złoto wyprzedawać. Więc ja tutaj obstawiam dla metali szlachetnych złota, srebra, że jeszcze mają miejsce na na jazdę w górę. No i miedzi. >> Dobra, ropa dzisiaj w granicach tam powiedzmy 57 dolarów za baryłkę. 40 czy 100? Który kierunek dla ropy? >> Michał, no ja tu narodowo patriotycznie kibicuję bardzo, żebyśmy zjeżdżali poniżej 50 i taki zrobię zakład. Chciałbym ropę poniżej 50. Chciałbym tą cierpiącą Rosję widzieć z ich budżetami. Oni teraz w Indiach były przecieki na rynkach na analityków od ropy, że musieli z z dyskonto do do do swojej ceny zejść z trzech dolarów do pięciu dla hindusów. Y czyli padła taka kwota 40 doarów za baryłkę, bo oni z dyskontem handlują. Więc teraz zjedźmy od obecnych cen koło tam plus minus 60 do tych światowych cen 50. to już naprawdę naprawdę byłoby im ciężko. Może by trochę zaczęli tonąć i i tego sobie życzę. No i taki zakład zrobię taki >> bardzo bardzo mi się podoba bardzo mi się ten patriotyczny zakład podoba, to jakby przyjmuję w pełni. E, krypto. Ja wiem, że ty nie jesteś bitcoinowy, ale jeżeli z dzisiejszego poziomu bitcoina, który po korekcie jest na poziomie około 9 000 doarów, patrzę tutaj na monitor obok, jakbyśmy robili zakład na koniec 26 roku 50 czy 150 000 doarów, który kierunek? Ja myślę, że na 150, dlatego że ona paradoksalnie ta korekta fajnie wychłodziła emocje, wystudziła głowy. No i jeżeli tam nie będzie, bo to niestety to jest raz, że to jest małe aktywo, wszyscy tak to przeżywają, to nie jest duża klasa aktywów, więc to jest dość płytki rynek, tak w globalnym tym ujęciu, więc i trochę sterowalny tym tymi, bo wiadomo, że te kwestie regulacyjne teraz zadecydowały na tej dużej korekcie, więc nie można wykluczyć czarnego obędzia w postaci kolejnych jakiś tam regulacyjnych, że to albo chińczyk, albo ktoś tam coś tam zrobi dużego. Tak, tak normalnie, popytowo i i na tej takiej ogólnej fali hossy, na takich agresywnych aktywach, tak, bo to gdzieś idzie z rynkami agresywnymi, akcyjnymi i tak dalej, więc to ma szansę atakować rekordy. >> Dobra, który sektor jeden uważasz za atrakcyjny, nie spółkę, bo tego nie będziemy robili, ale perspektywa 26 roku. Który sektor twoim zdaniem będzie najciekawszy? >> W Polsce konsument. To >> Polce w Polsce. w Polsce konsument i naprawdę mamy spółki yyy niektóre nawet dyskontowały dobre wiadomości w ostatnich dniach bardzo mocno nareszcie, ale ale konsument jest mocny i powinien być mocny. Przypomnijmy niższe raty kredytowe, więcej w kieszeniach zostaje. Pensje realnie idą powyżej inflacji. Inflacja blisko w celu teraz, ale średnia roczna będzie koło trzech, jak nie niżej, a płaca średnia ma urosnąć ponad siedem. Więc znowu y w masie Polacy średnio zamożnieją. Będzie to kolejny rok y przy niskich paradoksalnie znowu depozyty przez to, że stopy idą w dół nie będą tak atrakcyjne, tym chętniej będziemy wydawać, bo Polacy w ogóle teraz się troszeczkę w tym roku zaczęli nareszcie rozpędzać wydawaniu. Wydaje mi się, że ten optymizm narasta. To jest też behawioralne. Gdyby ten pokój, na który tutaj tak liczymy, to on behawioralnie w sensie, żeby to wpłynęło ogólnie na nastroje też naszego konsumenta wzmocnił. Więc będziemy wydawać nie tylko na usługi i uważam, że że spółki z tego sektora powinny zaskakiwać im plus wynikami i one będą dwucyfrowe, może nawet dużo w górnych pułapach dwucyfrowości, tam między 10 a 20, może nawet bliżej 20 będą takie, które pokażą rok do roku przyrost więcej niż 20. >> Mariusz, ostatnie pytanie i stawiamy kropkę, bo na to pewnie czeka wielu kredytobiorców. Ile jeszcze obniżek stóp procentowych przed nami w twojej ocenie? >> Troszkę tutaj pan profesor nas trochę postraszył, że może to wyhamuje, ale moim zdaniem nie będzie miał wyjścia. Jesteśmy w takim trochę deflacyjnym świecie w postaci ataku chińskiego towarów. Tu znowu podziękowania dla Trumpa paradoksalnie, bo on ich nie wpuszcza cłami i tak dalej. Tam tam ten import Stanów trochę siadł, więc oni zalewają Europę raz. Ta ropa znowu kłania się teraz moje życzenie, że jak to by zagrało to to jest tak deflacyjne, wiesz, na surowcach i nie będzie miała Rada Polityki Pieniężnej wyjścia i moim zdaniem będzie cięła czy to będzie tam 150 czy tam 175 tego tego, czy to będzie do 3,5 czy nawet, bo już są tacy, którzy mówią niżej. Ja myślę, że zejdziemy yyy zajdziemy szybko poniżej czterech tam właśnie w tych granicach yyy 3,75 czy 50 on się zacznie tutaj czy cała Rada Polityki Pieniężnej zastanawiać i to się odbędzie w przyszłym roku. Yyy więc bardzo fajne znowu dla konsumenta. >> I tu stawiam kropkę. Mariusz bardzo ci serdecznie dziękuję. Drodzy państwo, Mariusz Jagodziński był moim państwa gościem. Wesołych, spokojnych świąt, bo to już był ostatni, ostatnie nasze spotkanie w tym roku. Widzimy się po nowym roku i zobaczymy gdzie jesteśmy. Natomiast drodzy państwo odpocznijcie i podejmujcie mądre decyzje, tak żeby 26 rok, jeżeli zarobiliście w 25, to życzę wam tego, żeby był równie dobry jak 26. Mariusz bardzo serdecznie dziękuję. >> Bardzo dziękuję i dołączam się oczywiście do życzeń. M.









