To nie koniec paniki. Giełdy w dół! OBRYWA KURS ZŁOTEGO! Zaskakująca reakcja na złocie [Konflikt na Bliskim Wschodzie]

FXMAG 113 000 subskrybentów
9 024 271 03/03/2026

W tym filmie Daniel Kostecki z CMC Markets analizuje skutki eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie dla światowych rynków finansowych. Omawia on wpływ ataków na infrastrukturę energetyczną Kataru, Arabii Saudyjskiej i Iraku na ceny ropy, gazu i produktów ropopochodnych, a także reakcję surowców takich jak złoto i srebro. Dyskutuje także o zmianach w polityce monetarnej Fed i NBP, dynamice indeksów giełdowych (S&P 500, DAX, WIG20) oraz wzrostu indeksu VIX. Wartościowa analiza dla inwestorów śledzących geopolitykę i jej wpływ na giełdy i surowce.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Kupuj plotki, sprzedawaj fakty. Tak niektórzy postąpili na poniedziałkowym otwarciu, między innymi zajmując długie pozycje na rynku akcyjnym i krótkie pozycje na złocie. yyy oczekując oczywiście, że atak, który będzie miał miejsce czy który miał miejsce w weekend będzie w zasadzie bardziej krótkoterminowym zdarzeniem niż długoterminowym. Widzimy, że yyy tak naprawdę to są mrzonki, mamy eskalację konfliktu i Iran będzie bronił się do upadłego. Ze mną Daniel Kostecki, ekspert CMC Markets. Danielu, witaj serdecznie na naszym youtubowym kanale. >> Cześć Dawidzie. Dzień dobry państwu. >> To po kolei omówmy temat tego, co się właśnie na rynku dzieje, bo pewnie tutaj zgodzisz się ze mną, że najważniejszy jest temat eskalacji konfliktu i to co się dzieje, to właśnie jest tego skutek. No eskalacja konfliktu oraz konsekwencje dla producentów różnego rodzaju rzeczy jak katar, który nie tylko gaz produkuje, ale również inne komponenty chociażby związane z nawozami, gdzie właśnie dowiedzieliśmy się, że wstrzymuje też ich produkcję. to jest tam chyba około 10% światowej produkcji, więc już nawet nie muszą latać rakiety, tylko wystarczy zagrożenie tego, żeby tego typu instalacje były na celowniku, czy to dronów właśnie, czy rakiet, aby ze względów bezpieczeństwa chociażby wszystko powstrzymywać, bo wiadomo, że jak będzie wszystko tam sobie płynąć, to jak w to coś uderzy, to wybuchnie z taką siłą, jakby tam gruba bomba spadła. Więc to jest taki problem, jak długo to wszystko będzie wstrzymane, czy właśnie produkcja z Kataru, czy chociażby tematy związane z rafineriami w Arabii Saudyjskiej, czyli różnego rodzaju szoki na różnego rodzaju rynkach i to oczywiście później przekłada się na ceny oraz na dostępność produktów powstających między innymi z tych surowców, które są eksportowane z zatoki perskiej. No plus jest taki, że zbiera się zbiera się już w Paryżu agencja energetyczna, która będzie debatować nad tym, jak temat ropy rozwiązać, bo ropa akurat jest najmniejszym problemem z tego wszystkiego. Tak w ogóle wszyscy się na niej skupili, ale to jest najmniejszy problem, bo nawet jak popatrzymy na ceny ropy, to nie wiem, przez połowę 23 roku mieliśmy 76 $arów za baryłkę, za baryłkę WTI. Mieliśmy 94 $ w październiku 23 roku, mieliśmy 86 $ar w kwietniu 24 roku. Więc te ceny ropy, one generalnie no nie są przerażające w tym momencie. Oczywiście dynamika jest bardzo duża, ale to nie są ceny, z którymi świat sobie nie radził, bo radził sobie nawet z cenami rzędu 100 $arów ponad za baryłkę w roku 2011 do 14 i spokojnie funkcjonował. Ale oczywiście niebezpieczne są różnego rodzaju przestoje, więc już wiemy, że Arabia Saudyjska chce uruchomić swoje rurociągi, którymi będzie przesyłać z Zatoki Perskiej nad Morze Czerwone część ropy, dzięki czemu po prostu ta ropa będzie płynąć. No ale nie da się tym przesłać produktów ropopochodnych, które przez zatokę, przepraszam, przez ciesinę Ormus przechodzą. I tak, żeby trochę było właśnie pogodniej, mimo że jest tak ponuro, no to zobaczymy, co Amerykanie wymyślą, bo dzisiaj być może pojawi się nowy nowy program czy program, no nowy pomysł, aby Amerykanie brali na siebie koszty transportu po prostu produktów czy ropy czy produktów ropopochodnych przezśę Ormus. No bo stawki ubezpieczenia wystrzeliły w kosmos i wszystko stoi. I z tej perspektywy, jeżeli Amerykanie wezmą na siebie te koszty, no bo rozpętali z Izraelem to, co rozpętali, więc powinni ponieść te koszty, no to w takim układzie y odkorkuje się być może trochę cieśnina i w ten sposób nie dojdzie do takiego totalnego paraliżu. A ten paraliż to też nie do końca dotyka głównie Europę, no ale dotyka przede wszystkim kraje azjatyckie czy Indię. Stąd z kolei mamy kolejny wątek, czyli spadek spreedu między Brentem a Uralem. Czyli Putin zaciera ręce, bo nagle jego ropa z tej floty cieni stała się wielce pożądana, no bo nie ma tej ropy przepływającej przez cieśninę Ormus. I to chyba jest taki najgorszy skutek uboczny tego wszystkiego, >> bo powiedzmy otwarcie, jeżeli chodzi o wpływ aktualnej sytuacji na Bliskim Wschodzie, na stację paliw w Polsce ten wpływ będzie ograniczony, bo tutaj komunikaty z polskiego koncernu naftowego Orlen są raczej uspokające, jeżeli chodzi też o potencjał, bo mówimy i tak jak wspomniałeś o aktualnych cenach, jeżeli chodzi o te ropę, która dla nas jest benchmarkiem, to tutaj sytuacja wygląda dosyć spokojnie i do poziomów, które osiągnęliśmy w momencie inwazji Rosji na Ukrainie, na na Ukrainę, no to daleka daleka droga do tych poziomów. Ale o ile sytuacja na ropie jest dosyć oczywista, mówię tutaj o dynamice, o tym gdzie się i w którym miejscu się znajdujemy, o tyle bardzo, ale to bardzo ciekawie wygląda sytuacja na rynku złota, bo złoto rozpoczęło sesję poniedziałkową zgodnie z oczekiwaniami. Mieliśmy lukę wzrostową, widzieliśmy delikatnie taki przedsmak tego, co się wydarzyć może na otwarciu podczas tego, co się działo na rynku krypto w weekend. i aktywach, które mniej więcej oddają nam to, jak wyglądają i wyglądać będą notowania złota. Natomiast sesja dzisiejsza to mamy taką no właśnie z jednej strony umocnienie amerykańskiej waluty i chyba to jest główny powód, no bo to jest jeden z nielicznych wykresów, gdzie osoby, które w poniedziałek podjęły decyzję pod prąd, pod prąd tej głównego medialnego nurtu, mogą powiedzieć, że są na plusie. No i tutaj tak jak wspomniałeś dolar to jest jedna rzecz, ale jednak złoto traci bardziej nawet bez tego dolara. Taka firma Kitko robi taki Kitko Global Index, w którym to stara się rozbijać na części pierwsze. To z jakiego tytułu złoto zyskuje albo traci, biorąc pod uwagę właśnie też dolara amerykańskiego. I tu im wychodzi, że generalnie tylko i wyłącznie w 1/4 w obecnym spadku ceny złota to na 1/4 z tego całego spadku wpływa umocnienie dolara, czyli mamy generalnie ogólnie wyprzedaż na rynku złota. Ja bym tutaj to łączył mimo wszystko z faktem chęci pozyskania dolarów na zakup surowców energetycznych, bo jednak mamy pewnego rodzaju dolar shortage na na rynku. inwestorzy ochoczo przez bardzo długi czas pozbywali się dolarów na rzecz innych aktywów, a tutaj nagle dla całej światowej gospodarki dolary są wyjątkowo potrzebne, bo żeby gospodarka nie zwolniła, to musi kupować tego samego dnia co przed weekendem, tak i wczoraj jak i dzisiaj i jutro, tyle samo ropy czy tyle samo gazu, co kupowano przed weekendem. No bo inaczej jeżeli tego nie kupimy, no to będziemy mieli z czasem jakiś problem. Jak zużyjemy, nie wiem, zapasy, a potem nie uda się ich odbudować, no to co, skąd to brać? Więc jeżeli dalej trzeba pozyskać pieniądze na zakup surowców energetycznych, yy przy tak drastycznym wzroście cen gazu o ponad 100% w Europie, czy tam mniej więcej 100%. Dodam też, że diesel, y, bo to jest oprócz tej ropy, na którą sobie patrzymy, to diesel w Europie podrożał od początku tylko tego roku o 77%, o tyle skoczyły kontrakty na diesla. A diesel jest potrzebny oczywiście do funkcjonowania całego transportu i ceny diesla w Europie. kontraktów na diesel wyskoczyły do poziomów najwyższych od listopada 2022 roku. Więc y tak jak wspomniałem, no sama ropa to nie jest jakiś wielki problem, ale produkty ropopochodne, tak? No i teraz co do tego ma wszystkiego złoto, jak i inne metale być może to to, że pozbywamy się tego wszystkiego, aby móc też zakupić chociażby właśnie surowce energetyczne, które gwałtownie podrożały. Więc ten popyt na dolara być może wynika z takiego dolar shortage. brakuje dolarów, trzeba spieniężać różne rzeczy, żeby kupić te dolary, żeby za te dolary kupić te surowce energetyczne, które z kolei są bardzo drogie w tym momencie, czy też bardzo gwałtownie i bardzo dynamicznie podrożały i to powoduje przez taką właśnie strukturę rynków być może uderzenie w te aktywa, które wcześniej zyskiwały, ale teraz jednak odzyskanie dolarów jest priorytetem na rynku. Czy to oznacza, że jeżeli patrzymy na wykres złota, czy widzimy też sytuację na srebrze, to raczej nie ma co liczyć tutaj na jakieś potężne wzrosty, nawet w sytuacji, w której się po prostu ten konflikt uspokoi i delikatnie wygaśnie. No skoro on nie był w stanie wywołać nam zdecydowanie silniejszej reakcji, to ciężko sobie wyobrazić, co może ją wywołać. na dniach. >> No właśnie i to jakby dochodzimy do takiego wniosku, że jeżeli sytuacja jest tak napięta jak teraz i nie mamy wzrostu cen złota, no to jeżeli dojdzie do deeskalacji, to niby pod co te wzrosty miałyby wystąpić, skoro już jest spokojnie, więc wtedy mogłoby dojść do wręcz odwrotnego w skutkach kolejnego tąpnięcia w notowaniach złota. Ja bym no cały czas zwracał uwagę jednak na te rzeczy, co się działy na na przełomie stycznia, czy też pod koniec stycznia i początku lutego. No bo to jednak były potężne fale delewarowania, potężne fale czyszczenia rynku, czy to na złocie, czy to na srebrze. I takie fale przeważnie wymagają kontynuacji. Dlatego nie jakby zdawałbym sobie z tego sprawę, że złoto w takim FOMO typowym być może już do takiego typowego FOMO nie wróci. Srebro też nie. Jednak te spadki były na tyle dotkliwe i szybkie, że być może część inwestorów sparzyły. A teraz jak widać znowuż intuicyjnie powinno to wszystko rosnąć, a nie rośnie. Drożeje za to dolar. No i właściwie jak tak sobie pomyślimy na mapie świata, gdzie jest najbezpieczniej, no to wydaje się, że najbezpieczniej jest teraz w Stanach Zjednoczonych. No bo Azja jest narażona przez właśnie paraliż części produktów ropochodnych. Chiny również, no bo jednak są tym głównym odbiorcą tego wszystkiego, co przez cieśy płynie. Europa także w jakimś stopniu jest narażona na brak dostaw z Kataru i w tym wypadku no kto zrobi na tym najlepszy, najlepszy wynik, no będzie to USA. Dlatego zastanowiłbym się nad tym, czy kapitał w przypadku tego typu rotacji nie wybierze z powrotem rynku amerykańskiego, gdzie jak wiemy chociażby czy w końcówce ubiegłego roku, czy na początku tego roku kapitał z chęcią wybierał emerging markets, ale to właśnie emergingi dostają teraz najmocniej po głowie przez tą sytuację geopolityczną. A z kolei Stany Zjednoczone po głowie nie dostają. No bo niby dlaczego miałyby by dostać, kiedy za moment wejdą jakieś pomysły na ograniczenie wzrostu cen paliw. No >> dobrze, no to popatrzmy na sytuację naszym rodzimym parkiecie, bo to, że tanieją akcje Rainbow Tours to jest rzecz oczywista. Tutaj nie trzeba być wyśmienitym ekspertem, żeby stwierdzić, że ta spółka rzeczywiście w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie może mieć kłopoty, albo inaczej może nie tyle kłopoty, co po prostu gorszy wynik, jeżeli chodzi o przychody i potencjalne zyski. Natomiast jak patrzymy na nasz polski rynek, no to widzimy, że w przypadku WIGU 20 mamy spadki już teraz na poziomie 3,5%. to pod kątem naszego indeksu to naprawdę nie jest yyy mało. Tym bardziej, że mocno tutaj waży temat w przypadku tych tr c trzech procent mocno waży temat spółek skarbu państwa i co ciekawe spadają też akcje chociażby PKN Orlen, które według niektórych analityków czy też ekspertów wypowiadających się na temat tego, kto tutaj może najmocniej zyskać, podawali Orlen w związku z tym, że jak rośnie cena ropy, no to rośnie też temat marży. No ale mamy taką, a nie inną sytuację i tutaj widzimy też, że WIG 20 wyceniany w amerykańskiej walucie, no on już spada o ponad pół%, czyli mamy teraz typowy schemat safe heaven, ten skrajny w stylu potrzebujemy tylko i wyłącznie amerykańską walutę. Nic innego nas nie interesuje. >> No tutaj Orlen, jak wspomniałeś to jeszcze wczoraj była znakomita sesja na na Orlenie. Natomiast dzisiaj też te informacje prasowe mówią o tym, że premier Tusk wspomniał, że grupa Orlen no będzie tu musiała się zaangażować w przeciwdziałanie wzrostowi tych cen ropy na światowych rynkach. Czyli zakładam to tak jak zresztą chyba każdy wie jaki deficyt mamy taki mamy i raczej cięcie VATU na paliwach nie wchodzi w grę no to ktoś musi wziąć na klatę sytuację no i wezmą na klatę akcjonariusza Orlenu czyli też i inni którzy mają pieniądze pośrednio. Oczywiście krótkoterminowo zakładając, że że ten konflikt się w miarę tam ustabilizuje z czasem. No ale tak, no Orlen będzie skoro mógł dopłacać przed wyborami do niższych cen paliw, to i będzie mógł teraz trochę jakby powiedzmy bardziej zrozumiałej przez społeczeństwo sytuacji, czyli konfliktu na Bliskim Wschodzie. No i premier Tusk wspomniał, że zostaną użyte jakieś środki, czy w tym wypadku zakładam, że obniżone zostaną marże. No i właśnie patrząc na na ceny paliw, dzisiejsze dane z Orlenu wskazywały na najwyższe ceny benzyny od 25 roku, na najwyższe ceny wspomnianego diesla od 24 roku w Hurcie na Orlenie. Zobaczymy, będziemy sobie śledzić te ceny hurtowe, jak to będzie się zachowywać. No i zobaczymy co z gazem. No bo jakby biznes Orlenu to nie jest stacja paliwowa ani hot dog. Tylko to jest jednak gaz. Ten gaz chorendalnie przecież podrożał w Europie. Na szczęście jego zużycie przez gospodarstwa domowe ze względu na pogodę będzie się zmniejszać, ale przez firmy i fabryki no nie do końca. I tutaj jeszcze zobaczymy co co się wydarzy jeżeli chodzi o odbiorców końcowego gazu. No bo jakbyśmy nie popatrzyli no to TTF w Europie znowu no to nie są jakieś drastycznie wysokie poziomy, bo umówmy się, że byliśmy na tych poziomach w lutym 25 mniej więcej co teraz. Byliśmy na tych poziomach w październiku 23 w szczycie co co y co teraz. No wcześniej oczywiście byliśmy w lutym też 2 23. Natomiast znowuż te dynamiki, tak 100% w chwilę to jest gigantyczna dynamika, gigantyczny szok dla chociażby kontraktowania sobie dostaw czy funkcjonowania. No niemniej kraje muszą wymyślać nowe sposoby obejścia tego problemu. A z kolei widzimy już teraz informację, że Irak zaczyna wstrzymywać produkcję ropy właśnie ze względu na sytuację geopolityczną oraz na to, że jest zagrożenie również dla tamtejszych pól naftowych czy chociażby tak jak dzisiaj w Arabii Saudyjskiej trafienie w pole naftowe. Więc no sytuacja jest turbo gorąca i na razie nie wygląda, żeby miała zakręcać, tylko wręcz przeciwnie, leci domino i podaż surowców energetycznych na świecie, jeżeli chodzi o ich wydobycie czy czy przetwórstwo będzie spadać. No i zobaczymy, czy właśnie współpraca krajów, uwolnienie rezerw nie będzie w jakiś sposób przeciwdziałać temu wzrostowi cenopy. No bo właśnie mamy rozpoczynające się tak dyskusje na temat tego, żeby nie tylko Stany Zjednoczone uwolniły swoje rezerwy, ale również inne kraje na świecie. No i z tych rezerw trochę będziemy musieli pożyć, zanim nie ustabilizuje się sytuacja u producentów i przetwórców produktów ropopochodnych. Czy sądzisz, że to co aktualnie się dzieje to dla Europy może być nowy rozdział kryzysu energetycznego? Coś w stylu tego, co mieliśmy jesienią 2022. Wiadomo, że wtedy byliśmy bardziej uzależnieni od surowców z Rosji, ale tutaj no jest o co się obawiać. wspomniałeś oczywiście, że sezon grzewczy praktycznie za nami, więc ta pora nie jest nie jest zła. Natomiast czy to będzie właśnie ten taki taki kolejny etap tego kryzysu energetycznego? >> No jeżeli chodzi o o jakby możliwość dostaw surowców do Europy, to jest dosyć wybiórcze, bo to zależy których surowców i których produktów ropopochodnych. to myślę, że jesteśmy nawet nieźle zdywersyfikowani, jeżeli chodzi o dostawy chociażby gazu, który tak szaleje. No bo mamy ten gaz i z Norwegii, mamy gaz ze Stanów Zjednoczonych. No kto znowu na tym wygra? No wygrają Stany Zjednoczone, no bo hej, z Kataru gaz nie płynie, to dzień dobry, zapraszamy do nas, zwiększamy moce i być może tego więcej gazu z USA przypłynie do Europy. Mamy też jakby w miarę jakby dystrybucja dostaw ropy naftowej też już teraz zmienia te trasy. Arabia Saudyjska już pyta o to, czy przewoźnicy będą chcieli odbierać ropę z Morza Czerwonego. Więc tu jakby są alternatywy, które powodują, że jest trochę łatwiej niż jak to co mieliśmy w 22 roku, czyli totalne uzależnienie też od składu tej ropy rosyjskiej, który jest trochę inny niż ta ropa, która do nas dzisiaj przypływa. Więc to wszystko wymagało dużego przestawienia całego przetwórstwa ropy naftowej również na zupełnie inne gatunki. Yyy i teraz skoro już to mamy i mamy jakby zróżnicowane źródła dostaw, no to jest troszeczkę łatwiej to przetrwać. No niemniej jednak gdyby statki dalej przez Ormus nie płynęły dłużej niż tydzień, no to myślę, że zrobiłoby się bardzo gorąco. Skąd te ropę brać? To już nawet nie jest taki jakby kryzys naftowy na zasadzie, że jest drogo, tylko po prostu, że nie ma albo że część krajów nie dostanie, po prostu nie przypłyną te statki fizycznie. I tu zaczyna się wtedy problem. No bo co teraz jak nie ma surowca jakby. No i ale mam nadzieję, że mądre głowy na świecie wzięły to wszystko pod uwagę i i jakoś próbują tym zarządzać, żeby wyprostować sytuację. Aczkolwiek biorąc też jakby jakby widząc co się działo przez weekend i z jak wielkim rozmachem były prowadzone akcje odwetowe Iranu, to nie wiem czy ktoś brał pod uwagę możliwość, nie wiem, zbombardowania lotniska w Docha czy lotniska w Dubaju, portów cywilnych, żeby no zdestabilizować tak naprawdę w jakiś sposób już nie tylko ruch turystyczny, ale też ruch oczywiście dóbr, które przez te porty się przewijają oraz czy nie wiem ktoś zakładał, że w ogóle jakiś dron doleci na Cypr. Wydaje im się, że mogli tego nie brać pod uwagę i wsadzenie tego kija w mrowisko no wywołało niesamowitą furię. Yyy i to faktycznie jest Epic Fury, ale no nie wiem czy ze strony USA czy przypadkiem nie ze strony Iranu. No właśnie popatrzmy na niemiecki indeks na europejskie parkiety, bo im się bardzo mocno obrywa i tutaj wydaje się, że tym takim katalizatorem głównym było to, o czym przed chwilą wspomniałeś, czyli temat tego y dotarcia dronu do Cypru, czyli w zasadzie mówimy tutaj już o dotarciu tego konfliktu do Europy i spełnianiu się pogróżek Iranu mówiących o tym, że zdziwicie się jak wielką skalę odwetu jesteśmy w stanie nie wiem wykonać na na w zasadzie też partnerach biznesowych handlowych Stanów Zjednoczonych, bo to poniekąd też tak wygląda. Mamy bardzo, ale to bardzo duże spadki i to nie wydaje się, że będzie łatwym procesem wyjście z tak negatywnego sentymentu, jeżeli chodzi o europejskie giełdy. >> No zobacz, no to był podwójny szczyt, >> czyli analiza techniczna działa. Iran zobaczył, że niemiecki indeks dochodzi do poprzedniego Atecha >> i stwierdził: "Okej, wysyłamy na Cypr nasze drony, bo to jest idealny timing. Ateciarze się ucieszą, bo mamy double top". >> Wic nie wiem Dawid po co drążysz temat tego Daxa. Przecież jest podwójny szczyt. Złamali 24 200 spada, bo przecież był podwójny szczyt, miało spadać. No dobra, ale to tak pół żartem, pół serio, trochę na rozładowanie tej ponurej atmosfery. Czy wyjście z tego będzie trudne? Wydaje mi się, że nie wiem jak to się zakończy, tak? No jakby tego nikt nie wie. Jakie jest tak zwane exit strategy, czyli co Amerykanie wymyślili sobie, gdy już skończą te wszystkie działania z Izraelem. Co, co się stanie? No bo ja tam się na tym zupełnie nie znam i nawet nie chcę się znać, ale sobie wyobrażam, że złamać cały reżim to nie jest tak jak zrobili właśnie porwali Maduro i już sobie eksportują ropę. y wzięli wcześniej rozprawili się z syryjskim dyktatorem już tam w miarę ucichło. Wzięli wcześniej rozprawili się czy czy z Kaddafim, czy z Husinem i ucichło. Natomiast no złamać irański reżim, myślę, że to nie jest tak właśnie w ten sposób jak oni być może myślą, że zabili przywódcę i koniec i nic się nie dzieje i jakby wszystko już już się rozsypuje. Całe struktury irańskie się rozsypują i generalnie luz. Przejmujemy władzę. No wydaje mi się, że że tak nie jest i ja się bardziej obawiam tego, że no kiedyś te operacje się skończą, bo one też kosztują w cholerę pieniędzy. Zbliżamy się do tych wyborów połówkowych w USA. Amerykanów to naprawdę ni ziębi, ni grzeje. Co w tym I? Trump musi to sprzedawać jako wielkie zagrożenie nuklearne, że rakiety by doleciały do USA i Amerykanie oczywiście by ich po drodze nie strącili. Nie byliby w stanie ich strącić nad Atlantykiem. One by uderzyły w Waszyngton, w Nowym Jork i byłby problem w USA, bo Iran się zbroił. No myślę, że tego ludzie tam nie kupują. To jedyne co kupują to benzynę i zobaczą, że drożej ją kupują i się wkurzą na Trumpa, że znowu rozkręcił jakąś wojnę. Nie dość, że w Ukrainie robi wojnę za pieniądze podatników, to jeszcze w Iranie, gdzie naprawdę ich to w ogóle nie obchodzi, co się tam dzieje. Y i tym samym robi sobie pod górę. A z tej perspektywy właśnie wyborów i tego, że to musi jakoś w miarę szybko się zakończyć, no to jak? No jedyne jedyne sensowne rozwiązanie byłoby takie, że trzeba obalić cały reżim, wymienić władzę i wymienić jeszcze nie tylko władzę tą polityczną, ale oczywiście pozbyć się wszelkich bojówek czy czy tej irańskiej bojówki głównej, która tam próbuje robić różnego rodzaju dywersje. I jeszcze do tego trzeba by zmienić całe władze wojskowe, żeby przypadkiem nikt nie wpadł na pomysł, że jak Amerykanie z Izraelem się już trochę zaczną wycofywać, no dobra, to nie ma ich, to odpalamy nasze drony i rakiety i walimy znowu tam w Docha, walimy w Dubaj. walimy w Emiraty, czy w Arabię Saudyjską, w Katar, na Cypr też sobie dolecimy, nie? Jakby jak to zrobią, to jest najbardziej zastanawiające poprzez zmniejszanie, czy czy zostawią tam właśnie część wojsk, które będą dbały o pokój w regionie, ale jak widać, no nie da się nawet tego strącić. No jeżeli dolatuje sobie dron na Cypr i nikt go po drodze nie strącił, no to coś jest nie tak. Jeżeli można sobie zbombardować pole naftowe w Arabii Saudyjskiej, no to coś jest nie tak. jak można zbombardować sobie największego producenta gazu w Katarze, no to też jest coś nie tak. No ta obrona to strasznie słabo działa. W związku z tym ja się będę obawiać z czasem po prostu tego, czy oni są w stanie na tyle to tam pozmieniać, że nikt nie wpadnie na pomysł odpalenia jakichś rakiet czy dronów znowu w struktury krytyczne dla światowego handlu czy transportu, czy produkcji surowców energetycznych i jak tym zarządzą. No bo to jest naprawdę dosyć problematyczne, tak mi się wydaje na na dziś, ale będziemy ich oglądać i słuchać, jaki tu mają plan. >> To popatrzmy na to, co się dzieje na amerykańskim parkiecie, bo tutaj dzieje się sporo. Pewnie to jest tak, że na sesji amerykańskiej zobaczymy w jakimś stopniu wyciąganie tego, co miało miejsce w trakcie sesji europejskiej. Natomiast mamy poziom i mamy w zasadzie zanegowanie tego wczorajszego odwrócenia. W zasadzie ci, którzy kupowali mogą czuć się delikatnie rzecz ujmując ubrani w akcj, bo sytuacja zaczęła wyglądać niepokojąco. Ostatnie fajne wzrosty to była sytuacja, w której, no właśnie, to była sytuacja jeszcze przed wynikami NVIDi, gdzie okazało się później po samych wynikach Nvidii, że wszystko wygląda bardzo dobrze od strony AIowej, sztucznej inteligencji. W sensie ten kapitał rzeczywiście płynie do AI, czego odzwierciedleniem są wyniki NVIDi. Później przyszło takie fajne, fajne odreagowanie na samych akcjach. Natomiast to, co widzieliśmy teraz, no to jest tylko i wyłącznie sytuacja i pokłosie tego, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Ja nagrałem nie tak dawno taki materiał mówiący o cykliczności. Mowa oczywiście o cyklu prezydenckim, bo ten jest tutaj niezwykle istotny i z niego oczywiście wychodzi, że końcówka pierwszego roku i początek drugiego roku aż do mniej więcej września to nie jest statystycznie najlepszy okres dla amerykańskiej giełdy. Tutaj oczywiście idealnie w to wpisują się listopadowe listopadowe wybory połówkowe, które w sytuacji, w której republikanie by je przegrali, no to pojawiłby się pojawiłby się taki stabilizator dla rynków finansowych i rynek akcyjny powinien go polubić, bo powinno być po prostu spokojniej. E, jak według ciebie powinien wyglądać ten timing, jeżeli chodzi o Stany Zjednoczone, o Nasdaka czy indeks S&P 500? No bo tu w zasadzie, jeżeli tak zamknęłaby się ta sesja, yyy, no to wygląda tak, jakbyśmy jednak mimo wszystko w tym ujęciu, może nie długoterminowym, ale tym średnim terminie po prostu się z akcji wycofywali tych amerykańskich. >> No na razie mamy taką sytuację, że S&P jest w konsolidacji już od trzech miesięcy, ale również od tych trzech miesięcy stale rośnie indeks VIX. A indeks Wix rośnie, bo stale od trzech miesięcy inwestorzy dokupują sobie ubezpieczenie pod ewentualnie to, co mówisz, czyli pod spadek cen amerykańskich akcji. No i dzisiaj również wzrost Wixa w stronę 27 punktów, gdzie pod koniec roku 25 mieliśmy Wixa na poziomie 13 punktów, więc to jest 100% wzrost indeksu strachu. I do momentu, kiedy ten strach nie zostanie złamany, no to mamy m próbę wyjścia dołem z tej właśnie wielomiesięcznej konsolidacji ze SNP pivo. Teraz postawmy się na na miejscu tych, którzy to ubezpieczenie od spadków kupują. No oni je kupują sobie systematycznie już od długiego czasu, a ten indeks ciągle idzie w bok, więc oni generalnie ciągle tracą na tym ubezpieczeniu i kupują następne, rolują sobie te opcje, kupują puty, żeby wreszcie ten S&P wybił się dołem. No jak on się w końcu tym dołem wybije yyy i załóżmy zrobiłby to co DAX yyy no to w takim układzie ci wszyscy co kupili to ubezpieczenie wreszcie by stwierdzili dobra mamy w końcu wypadek nasza polisa zadziałała, zarabiamy to jest tak jakbyśmy kupili polisę na od wypadku jakiegoś tam komunikacyjnego, jechali samochodem i czekali, aż w końcu się z kimś zderzymy, żeby wreszcie z tej polisy skorzystać, bo oni na razie zapłacili wywrotkę pieniędzy za to ubezpieczenie od spadków, a te spadki nie następują i są wkurzeni. No i dlatego jakby to jeszcze technicznie, gdzie jesteśmy na S&P powoduje, że a z kolei Wix jest wysoko. Zauważ, że nigdy wcześniej ja takiej sytuacji nie pamiętam, żebyśmy mieli Wxa na poziomach rzędu prawie 30 punktów, a SNP w konsolidacji. To jest naprawdę fenomenalna rzecz, z którą nie mieliśmy wcześniej do czynienia. No i teraz jeżeli S&P spadłoby, nie wiem, z 5 czy 10%, pojawiłaby się jakaś większa korekta, no to ten VIX musiałby wystrzelić na nie wiem ile, na 50 punktów, 60 punktów. To musiałaby być taka rakieta naprawdę niesamowita na wxie do poziomów, jakie są rzadko kiedy obserwowane w ogóle w historii. To w covidzie takie rzeczy się działy, czy też w 2024 roku, czy na cłach Trumpa w 25 roku, gdzie VIG zahaczył 60 punktów. Także na razie to wygląda i tak dosyć spokojnie. Ubezpieczenie jest kupowane, ale nie jest nie ma materializacji tego spadku na S&P. Ale nawet gdyby ten spadek się pojawił, to ci inwestorzy amerykańscy, oni w ogóle by nie płakali z tego powodu, tylko wręcz by się cieszyli. Uf, polisa zadziałała, zarabiam sobie na putach, luz. I co wtedy się wydarzy? No zarobią na tych putach, nawet jakby jakby ten indeks sobie spadł, skasheszują w końcu te puty, albo one im wygasną, zarobią wywrotkę pieniędzy i odkupią prawdopodobnie te akcje, które będą wtedy tańsze. Więc tu jest winwin. Jakby jak ktoś nie kupił hedgea na spadek S&Pa, no to po prostu czeka, żeby wreszcie ten wigwrócił, żeby ten SNP obronił wsparcie. Ten kto ma hedgea, no to albo ten hedge mu przepadnie, no bo opcje wygasną i w końcu nie będzie miał już tego hedgea, bo albo będzie musiało się rolować, albo będzie się cieszył jak S&P spadnie, bo wreszcie spadł, to zarobiłem. Ale właśnie nie widzę na razie czegoś takiego, że inwestorzy sprzedają akcje, bo się boją, że to spadnie. Wręcz oni je trzymają, ale jednocześnie kupują hedgea, bo może spaść. No dobrze, no to popatrzmy jeszcze na jeden aspekt, który się w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie zmienił, czyli to na co naciskał prezydent Stanów Zjednoczonych od dłuższego czasu, to co ma wykonać teoretycznie Kevin Wars w momencie kiedy tym prezesem Fedu zostanie. Czyli mowa o cięciach stóp procentowych. Mamy ceny surowców w górę. Mamy inflację, która w Stanach Zjednoczonych cudownie nie wygląda, przynajmniej te ostatnie odczyty. Mamy PKB za czwarty kwartał, które też nie zachwyca. Ostatnio jak mieliśmy okazję porozmawiać, to mówiliśmy o tym pojęciu stakflacji, które zaczyna nad na Fedzie ciążyć. Tu naprawdę nie ma przestrzeni do tego, żeby Fed był bardziej gołębi. Tak, na razie rynek wyciągnął te oczekiwania na cięcia 100%owych o około 20 punktów, czyli powiedzmy sobie troszeczkę zlikwidował tą ścieżkę na jakieś bardzo mocne cięcia stóp procentowych, co też w jakimś stopniu odpowiada za umocnienie dolara, ale no nie w tak wielkim stopniu, w jakim ten dolar się umocnił, więc to nie jest wszystko związane tylko z polityką monetarną. Natomiast no tak jak wspomniałeś jak najbardziej no wzrost cen przynajmniej na razie dopóki nie będzie jakichś działań osłonowych, bo one mają być. Przypomnijmy, że coś tam sobie Amerykanie kombinują, żeby trochę przeciwdziałać wzrostowi cen ropy naftowej czy paliw w USA, to wtedy dopiero będziemy mogli tak naprawdę coś więcej powiedzieć. I jak Fed do tego podejdzie? No też zobaczmy, że Fed bardziej patrzy na inflację bazową z wyłączeniem cen energii, więc do momentu, kiedy modele Fedu nie pokażą jakiegoś długotrwałego wpływu wyższych cen surowców na inflację bazową, no to jakby też nie mają ku temu podstaw, żeby w jakiś sposób mocny interweniować. Dodatkowo możemy zwrócić uwagę na fakt, że w momencie kiedy rosną ceny paliw, czyli ludzie muszą wydawać więcej pieniędzy, przedsiębiorcy muszą wydawać więcej pieniędzy, no to mniej wydadzą pieniędzy w innych miejscach i zawsze szoki naftowe powodują, zresztą pierwszym pierwszym takim, który zostanie wystawiony na ten szok będzie Rada Polityki Pieniężnej, która właśnie dzisiaj rozpoczyna swoje obrady, czy też trwają i jutro je zakończy i musi podjąć jakąś decyzję. I teraz w teorii moglibyśmy uznać tak, no rosną ceny paliw, no to za chwilę wzrośnie inflacja, no to za chwilę trzeba podnieść stopy procentowe. Czyli jest to naturalna kolej rzeczy. A z drugiej strony pomyślmy w ten sposób, no rosną ceny paliw, ceny gazu, więcej wydamy na paliwa i na gaz, mniej wydamy w innych częściach gospodarki. Konsumpcja łącznie w innych częściach gospodarki spadnie tak naprawdę, bo będziemy mieli mniej pieniędzy w kieszeniach. W związku z tym spadnie, jak spadnie konsumpcja, no to spadnie również wzrost gospodarczy. W związku z tym, jak spadnie wzrost gospodarczy, to trzeba obniżać stopy, a nie je podwyższać. Więc zawsze szoki surowcowe powodują do takiego dwutorowego myślenia, które myślenie jest lepsze. My w Polsce wiemy, że na razie mieliśmy myślenie na zasadzie okej, okej, inflacja inflacją, ale najważniejszy rynek pracy, wzrost gospodarczy. Tak. No tak, przecież rada działała, że pod że nie podnosiła nie podnosiła stóp procentowych wtedy, kiedy mieliśmy inflację pod 20%. To nasze stopy były bardzo bardzo niskie. Więc idąc tym tokiem rozumowania, no jakby nie ma tu przeciwskazań do tego, żeby z czasem tych stóp nie obniżać. A Amerykanie czy też Fed no będą musieli się zastanowić na co tutaj też patrzeć, czy na zwykłą inflację, czy na inflację bazową. też mając na razie na uwadze to, że wzrost cen paliw zabiera pieniądze ludziom z kieszeni, w związku z czym mniej wydają tych pieniędzy w innych miejscach i wtedy wzrost gospodarczy słabnie. A znowu Fed powiedział, że dla niego ryzyka z rynku pracy są ważniejsze niż ryzyka z inflacji. Więc gdyby ta sytuacja przerodziła się na niekorzyść rynku pracy, to nawet mimo presji inflacyjnej dalej szliby w zaparte obniżenia stóp. procentowych, przynajmniej jeżeli utrzymają tą swoją retorykę. >> Jeżeli mówimy tutaj o aktualnej sytuacji, znaczy my oczywiście tłumaczymy bardziej to, co się teraz dzieje, bo nie sposób jest dobrze przewidzieć tej całej układanki, jak ona w dalszym w dalszej części może się potoczyć i nie chcę, żeby tutaj żebyśmy tutaj wchodzili w jakieś wróżenie sfusów. Natomiast mamy tych kilka ważnych wątków, między innymi y ten wątek dotyczący zabezpieczeń i pozycji na i ekspozycji na amerykański rynek. Popatrzmy jeszcze na koniec naszej rozmowy na aktualną sytuację na polskim złotym. A to dlatego, że sam wspomniałeś, że zaczęło się kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i mamy w zasadzie rozpoczęcie tego posiedzenia. i największe dzienne osłabienie się złotego, no od dłuższego czasu, bo jeżeli mówimy tutaj o kursie unijnej waluty, która jest za naszymi plecami, no dotknęliśmy poziomu 4 zł 30 gr. Ktoś jak pomyśli, Euro po 430, okej, no nic się nie dzieje. Euro po 430 to jest jak gdyby poziom fair value od dłuższego dłuższego czasu. Natomiast ta dynamika pokazuje no właśnie ten odpływ kapitału od polskiego złotego, bo to zarówno się dzieje i w przypadku euro, jak i w przypadku amerykańskiej waluty. Rada Polityki Pieniężnej pod ścianą. My możemy zobaczyć taki ruch, jak wykonał na przykład bank, bank centralny w Australii. Czy tutaj raczej w ogóle podwyżki stóp procentowych nie wchodzą na ten moment? >> Raczej podwyżki na ten moment w grę nie wchodzą. Nie wydaje mi się, że żeby to było w ogóle planowane. No będziemy patrzeć, co sama Rada powie w tej sytuacji, no bo oni będą musieli jakoś inflację sobie też zaprognozować, biorąc pod uwagę aktualne okoliczności. Zobaczymy, czy wezmą je jako coś długoterminowego, czy powiedzą, że na razie może poczekajmy, popatrzymy, zobaczymy ile to czasu będzie trwało, czy te szoki będą przejściowe, czy czy nie przejściowe i w związku z tym dopiero podejmiemy sobie decyzję załóżmy później. Jakie będzie podejście? Nie wiem dokładnie, czego oczekuje rynek. No rynek oczekuje, że będzie jednak to cięcie stóp procentowych w Polsce, że tutaj Rada się nie wycofa z tego cięcia. No i dla mnie logiczne też jest to, że jeżeli mamy właśnie wzrost cen surowców energetycznych, to jednak hamuje to wzrost gospodarczy, a hamowanie wzrostu gospodarczego wymaga niższych stóp procentowych, bo z czasem te ceny paliw i tak się ustabilizują na jakimś poziomie. No chyba, że ktoś gra koniec świata II wojnę, że nie będzie niczego, no to i tak nie będzie niczego. To w sumie co za różnica. Yyy, no to to z tej perspektywy jakby dla mnie rada mogłaby iść w stronę albo poczekamy, zobaczymy, albo działamy tak jak działaliśmy, bo finalnie szoki naftowe czy szoki gazowe są ujemne, y, ujemnym szokiem dla gospodarki, yyy, a to wymaga yyy wsparcia. Natomiast jeszcze tylko zwróciłbym uwagę, bo teraz sobie spojrzałem na na ropę, że to co się aktualnie dzieje, no to jest już taki typowy squeącej serii kontraktu terminowego, tego najbliższego, y, bo ta najbliższa seria odjeżdża nam już o prawie dolar 45 centów od kolejnej serii kontraktu terminowego na ropie. A tego typu squey przeważnie kończą jakieś rajdy. Historia pokazuje, że w czerwcu 25 po bombardowaniu Iranu mieliśmy dolar 80. Wcześniej mieliśmy styczeń 25, do$ 50. Yyy, dolar 60 mieliśmy w sierpniu 24. Na razie taki maks z ostatnich odczytów październik 23 to było 2,40 $ bieżąca seria nad następną serię, więc generalnie ruszyliśmy z quizem bieżącej serii Futures na na ropę, a ta kolejna seria jest dolar 40 poniżej tej bieżącej. No i tego typu zjawiska przeważnie wyznaczały powiedzmy bardziej szczyty niż y niż kontynuacje. Więc jesteśmy, to jest taki plusik, że jak ta ten squiz bieżącej serii się zakończy, no to prawdopodobnie sytuacja troszeczkę się uspokoi. Czyli te dzisiejsze wzrosty są głównie spowodowane wyciskaniem bieżąc takim powiedzmy wielkim popytem na na ropę na każdej z serii kontraktów terminowych, tylko na tym bieżącym. I to jest taki optymistyczny wątek, którym możemy zakończyć to nasze omawianie, omawianie bieżącej sytuacji. Oczywiście pewnie w w czasie najbliższych dni jeszcze się tutaj pojawimy, żeby komentować tę dynamicznie zmieniającą się sytuację. Danielu, pięknie dziękuję ci za analizę i komentarz do aktualnej sytuacji. >> Dzięki również i do usłyszenia.

Przewijanie do góry