Wpływ polityki Trumpa na dolara i giełdę
Donald Trump i jego polityka fiskalna ponownie wpływają na rynki finansowe. W tym filmie dr Przemysław Kwiecień analizuje wpływ ustawy Trumpa na dolara i giełdę. Omawia on również wpływ sytuacji na Bliskim Wschodzie na ceny ropy oraz prognozy dla głównych indeksów giełdowych.
Dolar pod presją
Ustawa Trumpa, procedowana w Senacie, ma negatywny wpływ na dolara. Jednocześnie, paradoksalnie, pomaga ona giełdom. Dodatkowo, czynniki takie jak jastrzębia polityka Fed i niepewność związana z przyszłym szefem Fed również wpływają na dolara.
- Deficyt budżetowy USA: Ustawa Trumpa zwiększa deficyt, co osłabia dolara.
- Polityka Fed: Jastrzębia polityka Fed nie pomaga dolarowi.
- Niepewność co do przyszłego szefa Fed: Spekulacje na temat następcy Powella dodatkowo wpływają na dolara.
Giełdy na nowych maksimach
Indeksy na Wall Street osiągnęły nowe rekordy. Czynniki takie jak wyciszenie sytuacji na Bliskim Wschodzie i oczekiwania na cięcia podatkowe wspierają wzrosty.
- Wzrost indeksów: S&P 500 i inne indeksy osiągają nowe maksima.
- Sytuacja na Bliskim Wschodzie: Wyciszenie konfliktu na Bliskim Wschodzie wspiera wzrosty.
- Oczekiwania na cięcia podatkowe: Oczekiwania na cięcia podatkowe napędzają wzrosty.
Analiza rynku
Dr Kwiecień omawia również sytuację na Bliskim Wschodzie, ceny ropy oraz prognozy dla głównych indeksów giełdowych.
Prognozy
Obejrzyj ten film, aby dowiedzieć się więcej o wpływie polityki Trumpa na dolara i giełdę oraz poznać prognozy dla rynków finansowych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Dzień dobry państwu. Witam w ostatni dzień czerwca i pierwszy poniedziałek wakacji. Zarazem zapraszam na nasze spotkanie z rynkami finansowymi. Dziś mamy tematy, powiedziałbym, dolarowoakcyjne, dolarowo-indeksowe, bo jeden wątek jest wspólny. Jest to ustawa, która jest procedowana, piękna wielka ustawa Donalda Trumpa, procedowana w Senacie i ona jednocześnie szkodzi dolarowi i pomaga giełdą, ale nie tylko ten czynnik wpływa dzisiaj na rynki, więc będziemy sobie mówić o kilku kwestiach. Pierwsza kwestia to oczywiście zamknięcie, tak jakbyśmy my razem z rynkami sobie przewrócili kartkę na yyy drugą stronę, bo yyy rynek już to zrobił tydzień temu. Przypomnę, zastanawialiśmy się jeszcze, czy będą jakieś reperkusje nalotów amerykańskich na Iran. Już wtedy widzieliśmy, że reakcje są raczej miałkie i że jakiejś wielkiej historii z tego nie będzie, ale myślę, że to co się stało od zeszłego od zeszłej zeszłego weekendu w sumie to i tak jakby nawet dla takich osob chłodno patrzących jak ja, gdzie też już dwa tygodnie temu po tych nalotach izraelskich sugerowałem, że blokada cieśn Ormus jest mało prawdopodobna, że jakby oczywiście to rodzi jakiś rodzi jakieś problemy, no ale nawet mi nie sądziłem że to przekuje się tak szybko w kompletną euforię i że jakby tak bardzo ten kurz opadnie. Więc od tego sobie zaczniemy. Ceny ropy w związku z tym mocno spadły w ubiegłym tygodniu i to było jednym z elementów, który pomógł w indeksom wyjść na nowe maksima na Wall Street. Yyy, natomiast drugim takim czynnikiem, który jednocześnie, tak jak powiedziałem, od pewnego czasu szkodzi dolarowi jest bliskość Senatu do przyjęcia tej ustawy o, y, cięciach podatkowych, przedłużeniu cięć podatkowych, ale też dołożeniu nowych, która bardzo mocno powiększa y deficyt w Stanach Zjednoczonych, pogarsza tą ścieżkę fiskalną. No i właśnie to szkodzi dolarowi. Natomiast drugim takim czynnikiem, który ogólnie dolar ostatnio nie ma dobrej passy i jakby na ten moment niewiele wskazuje na to, że mógłby się czegoś uczepić, co pociągnęłoby go w drugą stronę, bo czymś takim w normalnych okolicznościach byłby pewnie dość jastrzębi Fed, który no jakby patrząc na to, co się na przykład dzieje w Europie, gdzie EBC cięcie za cięciem, a Fed po tych trzech obniżkach bardzo bardzo jakby spauzował, tak jakby bardzo trzyma się takiego scenariusza, że no jakby te wojny celne to będzie impuls inflacyjny, jakby musimy być ostrożni, musimy poczekać co się stanie, więc to teoretycznie normalnie powinno pomagać dolarowi, ale jakby z różnych względów nie pomaga. Jednym z takich względów jest to, że Trump najpierw chciał Powela odwoływać. Przypomnę, to był temat z okolic Wielkanocy. Teraz jakby już ten temat porzucił, bo wie, że kadencja Pavela kończy się w maju przyszłego roku i pojawiła się taka myśl, że a wyznaczmy szybko jego następcę, który oczywiście no nie będzie mieć wpływu na stopy procentowe, ale będzie kształtować pewnego rodzaju narracje, na której skupią się rynki i właśnie rynkowe stopy procentowe będą spadać w oczekiwaniu na te obniżki, które miałyby się dziać od połowy przyszłego roku. No i dolar traci. Tak więc jakby to jest taki czynnik, który dolarowi dokłada się dodatkowo. Dane makro bez jakiegoś wielkiego szału, chociaż w ten tydzień przed nami dość ciekawy właśnie, bo w piątek mamy dzień niepodległości w USA, a więc mamy skrócony tydzień. Nawet ta czwartkowa sesja na WSIT jest skrócona i to oznacza też, że dane makro upakowane będą pomiędzy wtorkiem a czwartkiem, no bo dzisiaj jeszcze mamy ostatni dzień czerwca, a te dane właśnie, czyli dane z rynku pracy, dane będą upakowane między po między wtorkiem a czwartkiem. To o tym sobie będziemy mówić na koniec. Ale dwa słowa jeszcze na początek o sytuacji na Bliskim Wschodzie, gdzie w sumie yyy jakby można się zastanowić, okej, co to wszystko dało tak jakby, czy faktycznie Izrael odniósł tutaj swoje cele, bo jakby dużo się mówi o tym, że tak naprawdę te zniszczenia są bardziej powierzchowne, że jakby tutaj ten program atomowy niekoniecznie został powstrzymany, niekoniecznie zostały tutaj jakby krytyczne zniszczenia wyrządzone. [Muzyka] Natomiast to, co jakby z rynku, z punktu widzenia rynkowego jest tutaj kluczowe, to jest to, że w zasadzie Iran jakby nawet nie tylko nie ta ten te amerykańskie not nie tylko nie wyeskalowały tego konfliktu, one go zdeeskalowały, bo Iran jakby wyciszył wszystko kompletnie, tak jakby ten pozorowalny atak na amerykańskie bazy, na amerykańską bazę, no był jakby taki groteskowy do tego stopnia, że takby to widział wyglądało tak, że Iran mówi: "Okej, musimy coś zrobić pod potrzeby opinii publicznej wewnątrz kraju, więc musimy coś tam wystrzelić w tych Amerykanów, ale tak, żeby oni jakby absolutnie nie potraktowali tego jako coś, na co z kolei oni muszą znowu odpowiedzieć, tak? Tylko jako coś, czym będziemy mogli zakończyć, to my postawimy tą kropkę nad i, mimo że ona będzie kompletnie nieznacząca." No i jakby to jest nawet lepszy scenariusz niż spodziewał się rynek, bo rynek spodziewał się, że okej jakby może do tej blokady cieśniny Ormus nie dojdzie, ale może tam będą jakieś napięcia, jakieś takie powiedziałbym zaczepki, może jakieś przypadkowe ataki na tankowce, coś co będzie sprawiało, że ta cieśnina i w ogóle zatoka perska będzie takim trochę rejonem podwyższonego ryzyka. A na razie nic na to nie wskazuje. Więc jakby to co jest najważniejsze też dla wszystkich graczy, o tym mówiliśmy sobie tydzień temu, dlaczego mało prawdopodobne jest taka maksymalna eskalacja i i że to tylko byłby scenariusz, w którym reżim uznałby to za ostatnią swoją taką deskę ratunku do przetrwania, wewnętrznego przetrwania. To jest też to, że Chiny, czyli taki no najpotężniejszy powiedziałbym sojusznik Iranu, im też nie jest na rękę ta eskalacja w Cieśninie w Zatoce perskiej, bo jakby oznaczałoby to zakłócenia dostaw surowców do chińskiej gospodarki, która nie jest najmocniejsza chwilowo. No i oznaczałoby to wzrost cena. Tak jakby Chiny są ogromnym importerem netepto energii, nie tylko ropy, ale też gazu. O tym mówiliśmy sobie tydzień temu. Więc jakby dla Chin dużo lepszym scenariuszem było jakby gdzieś tam wyszeptanie w kierunku tego jęskiego reżimu. Słuchajcie, uspokójcie się, jakby pochylcie głowy, tak jakby po cichu, róbcie swoje, tak jakby zdeskalujcie się i spróbujcie przetrwać. I chyba taką strategię irańskie władze obrały. No i rynkowi w to graj. Tak jakby to oczywiście oznacza, że ten problem gdzieś zostaje sobie nierozwiązany, ale tak jest przecież od lat i jakby każdy z tym żył. Nic wielkiego się nie dzieje. Rynki żyją w takiej czy Izrael też jakby może głosić taką narrację. pytanie na ile jest prawdziwe, ja nie mam zielonego pojęcia, że ten program atomowy został jakby spowolniony o lata, a gdzieś tam pod spodem coś się dalej będzie tliło. I chyba to jest tyle w tej kwestii. ceny ropy, tak jak mówiliśmy, no jakby bardzo mocno spadły, bo tutaj jakby rynek nie wyceniał tej blokady w ogóle, natomiast jakby wyceniał to, że coś się może przynajmniej przejściowo zaognić, no i jakby ta wycena spadła. Nie do tych poziomów, które mieliśmy wcześniej, nie do tych minimów, ale jednak dużo tej premii dodatkowej zostało po prostu zniesione. Wróciliśmy do tych poziomów trochę niższych niż wcześniejsze wsparcia. No i to jest oczywiście dobra yyy dobry prognostyk dla globalnej gospodarki, no bo nie ma tego potencjalnego impulsu inflacyjnego, który mógłby być problematyczny. Dobra, lećmy dalej. Więc jakby euforia wraca na rynek. Jedna kwestia to jest właśnie to wyciszenie i jakby cofnięcie cen ropy, ale też właśnie dwie, dwa dodatkowe tematy, czyli gra na nowego szefa Fedu Plus plus te cięcia podatkowe, które prawdopodobnie to jest taki termin Trumpa, że to przed świętem, przed dniem niepodległości, przed 4 lipca ma to być przegłosowane. Więc w tym tygodniu, a więc jakby mło czasu, więc jakby rynek widzi już tą metę blisko, tak? No i jakby o ile właśnie Fed, to już o czym mówiliśmy ostatnio, na razie pozostaje dość jastrzębi, to jednak proszę zwrócić uwagę od początku tego roku rynek zwiększył wycenę obniżek stóp na koniec 2027, czyli już z takim horyzontem, gdzie nowy szafed będzie mieć półtorej roku, zwiększył do 5,5 obniżki, podczas gdy na początku tego roku wyceniano no maksymalnie dwie obniżki, czyli tutaj prawie cztery obniżki zostały, czyli jeden 100 punktów bazowych, jeden punkt procentowy zostały wycenione, czyli no całkiem jednak sporo. I to sprawia, że mimo to, że teraz niby Fed jest bardziej jastrzębi, to yyy mimo, że Fed jest bardziej jastrzębi, to yyy no jakby nie pomaga to specjalnie dolarowi, no bo jakby rynek widzi, że okej, jakby za niecały rok ta sytuacja się zmieni. No i teraz tak to co o czym mówiłem na początku, że potencjalnie takim czynnikiem, który mógłby zaszkodzić dolarowi i szkodzi dolarowi jest to, że gdzieś pojawiły się pojawił się taki pomysł, że okej, jakby Powela się już nie opłaca zwalniać, bo generalnie po co jakby toczyć trudną batalię, którą można [Muzyka] Można dodatkowo przegrać. Ups. Nie mam mam mam obawy, czy my tutaj tutaj nie wcisnąłem złego guzika i nie wystartowała nam prezentacja na nowo. Dobra, spróbujmy lecieć. podczas gdy można jakby pokazać nowego szefa Fedu wcześniej, no i po prostu odebrać w pewien sposób te zasoby wpływu na rynek Powelowi, pokazując właśnie kształtując tą narrację nowego nowego szefa Fed. No i generalnie są cztery nazwiska na giełdzie w pewnym sensie nazwisk szefa Fedu. Taką osobą, o której mówi się od dłuższego czasu jako najbardziej prawdopodobnym kandydacie jest Kevin Warsh, były, były członek komitetu. Jest też dwóch obecnych członków komitetu, jak i też gdzieś tam takim outside kandydatem jest Scott Besen, czyli obecny sekretarz skarbu jako osoba taka bardzo zaufana Trumpa w tym momencie już, czyli ktoś kto mógłby wprowadzać tą jego politykę najbardziej bezpośrednio. Natomiast to ciekawym ciekawą kwestią jest to, że jak popatrzymy sobie na opinię tych przedstawicieli przedstawicieli kandydatów na szefa FMC, to one nie są takie bardzo gołębie. Tutaj nie ma takich jakiś szaleńczych zapowiedzi, że jak dojdę to nie wiem będę drukować od razu czy stopy do zera czy czy choćby już już nie przesajmy, ale że choćby to co Trump mówi, że moglibyśmy ściąć te stopy o dwa punkty procentowe od razu. Tutaj jakby są bardziej gołębie wypowiedzi, ale jakby nie są one jakby jakoś strasznie gołębie. I też nawet Kevin Worsh w ogóle gdy zanim jeszcze stał się oficjalnym tym jednym z kandydatów Trumpa, no to był bardziej jastrzębi niż gołębi, więc więc to jest też taka ciekawostka, że to niekoniecznie będzie jakieś jakaś taka katastrofa. No tym niemniej jakby cała historia taka, że jakby Trump będzie na pewno naciskać na te obniżki, to jest coś, co dodatkowo szkodzi. I bardziej tutaj jest właśnie taka kombinacja narracji, deficyt budżetowy właśnie podważanie roli szefa Fed, niż jeszcze taka bardzo agresywna gra nacięcia. No bo jeśli popatrzymy sobie na przykład na yyy te odcy yyy na stopy procentowe na y w przyszłości, to możemy zobaczyć, że tak na grudniowa stopa, to w ogóle od tego czasu ceł tutaj jest jesteśmy dużo wyżej. Yyy, natomiast yyy, jeśli chodzi o stopy w przyszłym roku, na przykład na koniec przyszłego roku, no to tutaj też nie jesteśmy na minimach, jakby też jesteśmy wyżej niż byliśmy yyy w trakcie tego apugeum rynkowej, rynkowych niepokojów, a jednak dolar znalazł się sporo niżej. Czy to pokazuje, że to nie tylko ta kwestia cięć stóp procentowych, oczekiwanych cięć stóp procentowych dolarowi szkodzi, ale szkodzą szkodzi mu taki miks czynników. yyy z jednej strony słabsze dane makro ze stron z USA względem Europy. Tu widzimy, że indeks, różnica w yyy między indeksami zaskoczeń makroekonomicznych Europa względem USA yyy jest najwyżej od początku 2000 od jakby wiosny, wczesnej wiosny 2023, czyli od ponad dwóch lat. No i kwestia tego deficytu, o którym yyy mówiłem, że nie wiem, tutaj nie mam slajdu do tego, że no wiadomo, że jeśli ta ustawa zostanie przegłosowana, a zostanie, no bo generalnie widać już, że w tym senacie nie ma jakiejś wielkiej woli walki o te oszczędności. Jakby republikanie dużo mówili o oszczędnościach w momencie, gdy byli w opozycji, bo jest łatwo wtedy pokazywać rządzącym, ej, dokładacie tyle i tyle długu do każdego obywatela, będzie musiał spłacać przez 10 pokoleń. Jesteście nieodpowiedzialni. Tak jakby łatwo jest to punktować rządzących będąc w opozycji. Gdy się dochodzi do władzy, trudniej jest już dbać o tą dyscyplinę fiskalną, szczególnie jak się ma dowieść Wall Street obniżki podatków. I no i tutaj trochę taka hipokryzja bije ze strony republikanów i rynek to widzi i jakby na tym też dość mocno się koncentruje. A więc patrząc na rynek stopy, mimo tego, że właśnie on jest dość stabilny, ostatni ten ruch był w rentownościach, który pomógł jeszcze wyciągnąć eurodolara powyżej 1,7, ale ogólnie tak patrząc z pewnej perspektywy, to tutaj jest dość stabilnie na tej różnicy stóp i to raczej by przemawiało też za dość stabilnym kursem eurodolara, ale właśnie ta jakby lista tych czynników, które dolarowi szkodzą jest tak długa, że rynek zbudował sobie taką narrację i w niej trwa i będzie potrzeba jakiegoś większego czynnika, który dol, który ten trend mógłby odwrócić. No bo jeśli popatrzymy sobie na rynek dzisiaj, to zobaczymy też już to, że tu pokazywałem od kilku tygodni, że eurodolar jest w bardzo stabilnym trendzie wzrostowym i tutaj próby testów tego trendu były jak do tej pory dla kupujących udane. No i para po prostu maszeruje regularnie w górę. No i to też oznacza, że dla złotego w ubiegłym tygodniu pojawił się test poziomu 360, który w przeszłości był jakimś tam poziomem wsparcia dla naszej waluty, ale nie przywiązywałbym się do tego poziomu jakoś tak bardzo, bardzo przesadnie. Już nawet nie chodzi o to, że w przeszłości bywało jeszcze niżej, już pominę kompletnie te absurdalne poziomy z przed prawie 20 lat. No wtedy mieliśmy kompletnie kompletnie inną historię. Zachwynięcie się bricksami story podwójnego deficytu w Stanach Zjednoczonych eurodolara na 1,60. Więc no w ogóle cuda niewidy się działy. Mało prawdopodobne w ogóle różnica też inflacji od tego czasu była jednak bardzo na niekorzyść złotego, więc też nie możemy tak długich okresów nominalnie rozpatrywać. Tym niemniej jakby patrząc tak bardzo długo to też dolar wcale nie jest jeszcze tak bardzo wyprzedany. A złoty mimo że lekko przewartościowy też nie jest jeszcze skrajnie przewartościowy. To jest raz. A dwa, no przede wszystkim para dolar złoty jest jednak trochę wynikową tego, co się dzieje na y eurodolarze, który jak pokazałem jest w trendzie spadkowym, bo na euro złotym, nie ten wykres, na euro złotym jesteśmy y w dość stabilnej sytuacji. Y jesteśmy w takim rangeu od tego rozpoczęcia cięć stóp procentowych. Jesteśmy w takim rangeu, gdzie m po prostu y na razie prawdopodobnie w nim zostaniemy i nawet jak widać trochę się przesunęliśmy w dół, no bo pomaga po prostu pomagają dobre nastroje rynkowe. Dlatego podsumowując to 360 nie byłbym wcale taki przekonany, że to będzie jakaś wielka walka o obronę tego poziomu. Indeksy, szanowni państwo, indeksy na Wall Street wzrosły do nowych rekordów. Yyy, to momentum tutaj jest niesamowicie silne. Y wydawało się, że rynek ma trochę problemów spod tych poprzednich szczytów. Tu patrzymy na S&P 500, ale jakby ten marsz w górę, no jakby rozniesione zostały te yyy barykady tutaj. No i na ten moment, mimo że rynek jakby już jest w bardzo zaawansowanej fazie tego tych wzrostów i w związku z tym dla inwestorów takich portfelowych to jest jakiś taki lekka lampka ostrzegawcza, to jednak krótkoterminowo to momentum jest mocne, bo jakby właśnie te szczyty zostały pokonane z dużym w dużym tempie i dodatkowo nie widać za bardzo czynnika, który rynkom miałby jakoś bardzo mocno zaszkodzić. Co więcej, jeśli popatrzymy sobie na wskaźniki sentymentu takie jak procent yyy spółek powyżej 200 dniowej średniej, nawet nie połowa, takie jak wskaźnik y wix, który tutaj jeszcze nie jest na odchyleniu jakoś ultra nisko, takiej jak alokacje w akcje, które w ogóle jeśli popatrzymy sobie na tutaj na odchylenia, to są gdzieś nawet lekko jeszcze negatywnych poziomach w cash allocation na pozy pozytywnych poziomach. Poziomy w badaniach inwestorskich niedźwiedzie są już poniżej zera, ale tak zwykle jest, ale nie są ekstremalne. Z kolei optymizm jest, ale też nie jest ekstremalny. Te wszystkie badania pokazują, że tam jest jeszcze potencjał do tego, żeby te rynki sobie rosły, o ile nic im nie zaszkodzi. No takim czynnikiem, który teoretycznie mógłby jakoś na ręki wpłynąć są jest powrót jakiegoś mniejszego, znacznie mniejszego na pewno zamieszania w kwestii ceł. No bo 9 lipca wygasa to trzymiesięczne trzymiesięczna dyspie przez Trumpa. Czas na podpisanie tych umów. No i być może przy tej okazji jakieś lekkie przytyczki się pojawią, ale nie sądzę, żeby to było coś, co rynkom może jakoś bardzo mocno zaszkodzić. Z danych makro, szanowni państwo, dane makro są dzisiaj tak daleko w tle zainteresowań rynków, że nawet jakby szkoda nie jakby jako ekonomista może nie powinienem tego mówić, ale jakby nie powinniśmy dzisiaj specjalnie tutaj dużo uwagi przyglądać, przykładać na omawianie danych makronów. po prostu one są pozostają neutralne. Tak jakby to co wydaje mi się, że jest istotne w kwestii danych makro to to, że może przez wrócimy tu jeszcze za moment że nie było do tej pory jakiegoś większego negatywnego, większej negatywnej reakcji na na to, co się wydarzyło w kwietniu, tak? czyli jakby marzec, zapowiedzi, ceł, kwiecień, wprowadzenie tych wysokich ceł na jakiś przejściowy przynajmniej okres. Było jednak takie oczekiwanie, że to wpłynie negatywnie na gospodarkę, że to wywoła jakieś zaburzenia. Natomiast wskaźniki aktywności tego nie pokazują. Tak jakby generalnie tu jest stabilnie, wręcz w przemyśle europejskim kontynuowane jakieś pewne odbicie. Te amerykańskie PMI też na całkiem sensownym poziomie się trzymają, więc jakby rynek też tu wychodzi z założenia takiego, okej, miało być gorzej, tak naprawdę nie jest, więc jakby jest lepiej i jakby to dodatkowo jest taki czynnik, który sprawia, że no se czy w ogóle inwestorzy na makro specjalnie nie patrzą, bo uważają, że tu jest po prostu wszystko w porządku. Więc dopóki tutaj się coś nie zacznie psuć, a na razie nie ma ku temu objawów, to y no to generalnie rynki wychodzą z założenia jest dobrze. Tak jakby troszeczkę zelżała ta w tych reg, bo mamy już pierwsze regionalne wskaźniki czerwcowe, no to jakby tutaj troszeczkę zależała ta presja inflacyjna. Ona cały czas jest na lekko podwyższonym poziomie. No ale znowu tu mamy historię tego, że ten PAEL, który na to patrzy i mówi: "Nie, nie, nie, nie możemy obniżać, bo właśnie jest tutaj ryzyko, że to spowoduje, że za za dwa, trzy miesiące nam się pojawi impuls inflacyjny". No jakby no rynek nie już nie daje jemu tak dużej karty, żeby wpływać na oczekiwania, no bo jakby jest ta historia z nowym szefem Fedu, więc znowu też to tak bardzo na rynki nie wpływa. To co jest też ciekawe, były ogromne zamówienia w marcu, więc jakby tutaj ten wykres zamówień na dobra trwałe to też jakby ta historia z marca kwietnia, kiedy właśnie dużo było zamówień robionych, bo bo firmy bały się o to, co ono to też wpłynęło na te dane makro i jakby te marcowe dane, marcowe, kwietniowe, które jeszcze schodzą, są momentami właśnie mocno zaburzone, tak jak te dane o zamówieniach. Przy czym tak jak powiedziałem były takie obawy, że to się odbije czkawką w danych za maj czerwiec. A o ile na przykład odbiło się w danych o sprzedaży w USA, ona była słabsza, to jeśli chodzi o aktywność i chyba to jest kluczowe, takich właśnie wpływów nie ma. No zobaczymy te asmy jeszcze, które będą publikowane w tym tygodniu, ale jak na razie so far so good. Tak jakby nie ma takiej obawy, że że tu się w makro dzieje coś szczególnie złego. Tak jakby w tym tygodniu, tak jak powiedziałem, ten tydzień jest o tyle skrócony, że w piątek Stany Zjednoczone mają wolne, więc wiadomo, że na tych rękach raczej wiele się nie będzie działo. Natomiast te dane są upakowane pomiędzy wtorkiem a czwartkiem. wtorek ASM dla przemysłu i Jolz, czyli ten raport o liczbie ofert pracy, na który Fed zwraca pewną uwagę. W środę mamy raport ADP, w czwartek mamy właśnie ten raport NFP i ASM usług. Jakby nie chcę też powiedzieć, że te dane nie mają kompletnie znaczenia. Natomiast jakby ponieważ jesteśmy w takiej sytuacji, gdzie temu dolarowi wszystko szkodzi, no to jakby te dane z rynku pracy są prawdopodobnie taką jedyną jego ostoją, że okej, jak wypadną znowu nieźle, bo jakby do tej pory ten rynek pracy się w miarę trzyma, no to jest jakaś szansa na powstrzymanie tego trendu wzrostałego na eurodolarze. Ale z drugiej strony pamiętajmy jak rynek w takiej fazie reaguje, tak? Czyli często te informacje, które sprzyjają trendowi są chętnie jakby przyjmowane, czyli tutaj słabsze dane byłyby dla dolara dużym ciosem, ale przedane niekoniecznie by mu bardzo jakoś pomogły. No tak to zwykle bywa na rynkach, jak rynek uczepi, jak zbuduje sobie jakąś narrację, ma jakiś silny trend. Szanowni państwo, to tyle na dziś. Yyy, zapraszam państwa na kolejne webinary z moimi kolegami o 8:30, wtorek, piątek oraz do sekcji wiadomości w platformie XTB. Zaś my widzimy się w przyszły poniedziałek o godzinie 7:50. Do zobaczenia. [Muzyka]









