Kluczowe tematy poruszone w filmie:
Brazylia staje się areną zapalnego starcia geopolitycznego między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, a nadchodząca druga tura wyborów prezydenckich (25 października) może zdecydować o przyszłej orientacji największej gospodarki Ameryki Południowej. W materiale szczegółowo analizujemy stawkę polityczną i ekonomiczną tego starcia.
- Walka o surowce strategiczne: Brazylia dysponuje 2. największymi złożami metali ziem rzadkich na świecie oraz 90% światowej produkcji niobu – kluczowego dla lotnictwa i zbrojeniowki.
- Dwa wizje przyszłości: Lula dąży do balansu (BRICS, handel z Chinami), podczas gdy Flavio Bolsonaro obiecujebliższy sojusz z USA („Tarcza Ameryk”), deregulację i cięcia wydatków.
- Reakcja rynków finansowych: Po I turze indeks Ibovespa poszedł w górę o ok. 8%, a real umocnił się o 4% w jednostce – inwestorzy obstawiają wygraną Bolsonaro.
- Wpływ na Polskę i UE: Rozstrzygnięcie wyborów wpłynie na losy umowy UE-Merkosur, kwestię importu wołowiny (zawieszonego z Brazylii) oraz pozycję polskich rolników.
Dlaczego to ważne dla inwestora?
Wysokie stopy procentowe w Brazylii (ok. 14%) przy inflacji powyżej celu tworzą unikalne środowisko makroekonomiczne. Wybory to nie tylko kwestia polityki, ale realny katalizator ruchów na giełdzie, walucie i rynkach surowcowych. Kto wygra walkę o Brasilię – Pekin czy Waszyngton? Obejrzyj analizę i sprawdź scenariusze.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Mniej więcej miesiąc temu wyszło na jaw, o co Amerykanie zabiegali w negocjacjach z jednym z państw Ameryki Południowej. Chcecie, żebyśmy zdjęli wam cła? No to jeszcze raz przyjrzyjcie się sprzedaży swoich kopalń Niklu chińskiej spółce Państwowej. Do tego biały Dom chciał też kontrolować transakcje na metalach ziem rzadkich i mieć pierwszeństwo przy ich zakupie. Nie chodzi bowiem tylko o sła, a o to, kto będzie miał dostęp do kluczowych surowców Brazylii. W niedzielę 25 października Brazylia wybiera prezydenta. Druga tura, dwóch kandydatów i dwa różne pomysły na to, z kim Brazylia będzie trzymać w przyszłości, ze Stanami Zjednoczonymi czy z Chinami. Giełda już poniekąd obstawiła, kto wygra te wybory. Dzień po pierwszej turze brazylijski indeks giełdowy poszedł w górę o blisko 8% w jeden dzień. W tym materiale przejdziemy od brazylijskich zasobów surowcowych przez wybory prezydenckie w Brazylii, geopolityczne starcia globalne i porachunki mocarstw aż nawet do wpływu tych wydarzeń na Polskę, bo takie też są. Dlaczego akurat Brazylia? bo ma coś, czego potrzebują zarówno Chiny, jak i Stany Zjednoczone. Przede wszystkim dostęp do ogromnego rynku, a także surowce, zarówno te pod ziemią, jak i te rolne. A jak surowce to pewnie głównie ropa naftowa. Spójrzmy na tabelę, którą często przywołuje w tym roku. Czołówka 10 największych producentów ropy naftowej na świecie. Stan ze stycznia 2026, Brazylia na dziewiątym miejscu i podobne wydobycie jak Irak czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jednak to niekoniecznie ropa jest tu najważniejszą kartą przetargową. Jest nią grupa surowców, której nie ma prawie nikt poza Chinami. Metale ziem rzadkich. Ten rynek kontrolują dziś Chiny. Wydobycie, przerób, rafinacje, prawie wszystko. Natomiast kto ma drugie największe złoża na świecie? Brazylia. i to ze sporą przewagą nad trzecim miejscem. Na razie Brazylia z tych złóż nie korzysta, bo w 2025 roku wydobyła raptem 2000 ton metali ziemadkich. W skali świata to jest naprawdę bardzo mało, więc złoże leży i czeka na swój czas na wydobycie. Do tego Brazylia ma kluczowy pierwiastek o nazwie niob. Niob dodaje się między innymi do stali, żeby była mocniejsza, bardziej trwała. Wykorzystywana jest w lotnictwie w zbrojeniówce. No a Brazylia odpowiada za 90% światowej produkcji, nawet powyżej 90%. Swoją drogą w stanie Gojas jest kopalnia Seraverde. Jak twierdzi placówka, jest to jedyny zakład poza Azją, który na dużą skalę dostarcza wszystkie cztery pierwiastki ziem rzadkich potrzebne do produkcji magnesów. W kwietniu amerykańska spółka USA Rare Earth podpisała umowę jej przejęcia za blisko 3 miliardy dolarów. Także Amerykanie chcą tam być i to raczej nie przypadkiem. Problem dla Stanów w tym, że Brazylia od lat współpracuje z kimś innym. Od 2009 roku jej największym partnerem handlowym ze sporą przewagą już obecnie są Chiny. Soja, ruda żelaza, ropa naftowa to płynie głównie do Chin, nie do USA. Dla Stanów ma to znaczenie strategiczne. Brazylia leży w regionie, w którym Stany Zjednoczone od dawna chcą zachować dominującą pozycję. kłania się wskrzeszona przez administrację Trumpa doktryna Monroe, czyli ambicje w dominacji w półkuli zachodniej. Brazylia jest członkiem sojuszu państw Brick i tutaj ważna sprawa jest jedynym pełnoprawnym krajem Bricks z tej grupy na półkuli zachodniej. Znając ambicje białego Domu w ostatnich miesiącach nie dziwi chyba zatem to, że Stany nałożyły cła rzędu 50% na Brazylię, które potem spadły do 37,5%. To kwestia tego wyroku Sądu Najwyższego w Stanach Zjednoczonych, ale te 37% obowiązuje nadal, niemniej za część produktów. Tymczasem przechodzimy do sedna. W tę niedzielę 25 października druga tura wyborów w Brazylii. Dwóch kandydatów. Jeden chce balansować między USA a Chinami, a drugi stawia wyraźnie na Stany Zjednoczone. Masz solidną strategię, umiejętności handlowe, ale brakuje ci kapitału, aby w pełni rozwinąć swój potencjał? Czeska firma typu Prop Trading Fint Tokej oferuje obecnie swoje największe konta inwestorom takim jak ty. Wszystko co musisz zrobić to udowodnić swoje umiejętności. Rezultat: wypłaty co dwa tygodnie w zależności od twoich wyników, przy czym średnie wypłaty sięgają blisko 3000 $arów. Ile kosztuje podejście? Twoja pierwsza próba nic. Jeśli skorzystasz z naszego linku, będziesz mógł podjąć wyzwanie za darmo. Link w opisie. Powodzenia. Z jednej strony jest Lula, 80letni weteran polityczny. Wiek całkiem wysoki, ale przykład Stanów Zjednoczonych pokazuje, że nie jest to wiek zbyt wysoki, by objąć urząd prezydenta. Lula prezydentem był już trzy razy. W latach 2018-2019 jego kariera polityczna stanęła na krewędzi klifu, bo spędził 580 dni w więzieniu po wyrokach za korupcję. Sąd Najwyższy później unieważnił te wyroki, ponieważ uznał, że sprawą zajmował się niewłaściwy sąd. Lula wrócił do władzy w 2022 roku stając się prezydentem ponownie i teraz walczy o kolejną czwartą kadencję. Jaki jest jego pomysł dla Brazylii? Balansować y w dużym skrócie, handlować z Chinami, ale rozmawiać też ze Stanami Zjednoczonymi, trwać w sojuszu Bricks i nie dać się wciągnąć w żaden inny sojusz. Zresztą Brazylia pilnuje, żeby nie uzależnić się od chińskiego kapitału i Brazylijczycy chyba też to czują. W sondażu PUARCH Chiny i USA mają prawie identyczne oceny pośród Brazylijczyków. 46 i 47% odpowiednio pozytywnych opinii. Zatem kraj jest podzielony w tej kwestii mniej więcej po równo. Jednak prawica patrzy cieplej na Stany Zjednoczone, a lewica na Chiny. Rywalem Luli w tych wyborach jest Bolsonaro. Nazwisko chyba dobrze znane, tyle że chodzi o Bolsonaro juniora, a nie seniora. Flavio to syn Jaira, prezydenta z lat 2019-2022. Dlaczego w wyborach nie startuje ojciec Jair Bolsonaro? Ponieważ w 2025 roku Jair Bolsonaro otrzymał wyrok 27 lat więzienia za kierowanie próbą zamachu stanu po przegranych wyborach. Teraz Flavio Bolsonaro proponuje inny układ niż Lula. Bliższy sojusz ze Stanami Zjednoczonymi i mniej dystansu wobec administracji Donalda Trumpa. W maju Bolsonaro gościł właśnie u samego Trumpa w białym Domu, także symbolicznie został namaszczony. Po wygranej Bolsonaro wprowadziłby Brazylię do tak zwanej tarczy Ameryk, czyli grupy krajów regionu, które współpracują ze Stanami Zjednoczonymi w sprawach bezpieczeństwa. Wcześniej Brazylii nawet nie zaproszono na inaugurację tego sojuszu. Jednak czy taki zwrot rzeczywiście opłaciłby się Brazylii, której gospodarka mocno zależy od handlu z Chinami? Przecież to jest największy partner ze sporą przewagą. Flavio Bolsonaro nie chce całkowitego zerwania z Chinami, ale grawituje ku Stanom Zjednoczonym. Pierwsza tura wyborów w Brazylii jest już za Brazylijczykami. Dzień przed głosowaniem sondaże Datafolia wskazywały, że Lula ma przewagę trzech punktów procentowych. Lula 45, Flavio 42%. Natomiast wyniki z urn były takie: Flavio 2 punkty procentowe przewagi 47 do 45%. Także sondaże pomyliły się. A na dodatek Lula nie przegrał pierwszej tury od 1998 roku. Tym razem przegrał pierwszą turę. Zresztą teraz wspólnie z prezydentem Brazylijczycy wybrali też parlament. Partia Bolsonaro zgarnęła najwięcej miejsc w obu izbach. W Senacie partia stojąca za Bolsanaro urosła powiedzmy z 15 do 28 senatorów. To mniej więcej 1/3 izby i jeden z najsilniejszych klubów w historii brazylijskiego Senatu. Czyli nawet jeśli w niedzielę wygra Lula, będzie rządził z dużo bardziej prawicowym kongresem. I tu wchodzi giełda. 5 października, dzień po tej pierwszej turze, Ibowespa, czyli główny indeks giełdy brazylijskiej, skoczył o blisko 8% i wzbił się na rekordowe poziomy. Co więcej, mocno w górę poszła brazylijska waluta, umacniając się wobec dolara o 4% w jeden dzień. Widzimy spora luka na otwarciu w poniedziałek. Na rynku walutowym takie zjawisko jest dość rzadkie, a skok 4% to jest pokaźny naprawdę jak na ten rynek. Skąd ten entuzjazm? Inwestorzy kupili obietnice Flavio Bolsonaro. Mniej wydatków, deregulacja, no i do tego mocny kongres. A w Brazylii to ma znaczenie, bo stopy procentowe są tam relatywnie wysokie w porównaniu z Europą, blisko 14%. A mimo tak wysokich stóp procentowych, które miałyby inflację zbijać, bo tak to zwykle działa, to prognozuje się w tym roku brazylijską inflację przekraczającą 5%, czyli powyżej górnej granicy celu inflacyjnego Banku Centralnego Brazylii. Zatem rynki finansowe liczą, że mniejsze wydatki brazylijskiego państwa pozwolą nieco ochłodzić koniunkturę i w końcu pozwolić na zbicie stóp procentowych. Jednak Flavio Bolsonaro jeszcze wyborów nie wygrał. Przecież miał więcej głosów w pierwszej turze, no ale jeszcze nie wygrał wyborów. Polskie wybory pokazują, że szanse mogą w wyborach prezydenckich być odwracane w drugiej turze. Najnowsze sondaże owszem pokazują pewną przewagę Flavio Bolsonaro, lecz relatywnie niewielką. Sondaż Datafolia mówi 47 do 45 dla Bolsonaro, podobnie jak w pierwszej turze, a poder data mówi na przykład 51 do 49. Z kolei według Polymarket, amerykańskiej platformy predykcyjnej, Bolsonaro ma około 77% szans na zwycięstwo, ale tutaj mowa jest o szansach zwycięstwa, nie o szacowanych wynikach wyborów. Także 4 do5 dla Bolsonaro. Według polimarketu przed pierwszą turą rynki predykcyjne trafiły nawet precyzyjniej niż sondaże. No ale nigdy też pewności nie ma. Okej, czyli większość sondażowni wskazuje na Bolsonaro. Jednak odwracanie szans w wyborach prezydenckich w Brazylii to też nie jest nic nietypowego. Miało to miejsce całkiem niedawno, w 2014 roku. Bardzo podobna euforia miała wtedy miejsce. Kandydat lubiany przez rynki Aesio Neves wypada w pierwszej turze lepiej niż się spodziewano. No i giełda też wtedy podbiła, lecz finalnie drugą turę wygrała Dilma Rusev i ten rajd giełdowy został skasowany. Także rynki już raz na czymś takim się w Brazylii przejechały. No dobrze, ale co te brazylijskie wybory mają do czynienia, co mają wspólnego z Polską? Troszkę mają. No wystarczy tutaj cofnąć się pamięcią do protestów rolników, polskich rolników przeciw umowie Unii Europejskiej z Merkosurem, czyli z blokiem Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju. A Brazylia jest przecież największym członkiem tego bloku. Kraje Unii Europejskiej tę umowę finalnie zatwierdziły, choć Polska głosowała przeciw umowie razem z Francją, Austrią, Irlandią i Węgrami. No jednak nasz sprzeciw, jak widać nie wystarczył. Od 1 maja umowa z Merkosur działa, ale tymczasowo. Zobaczmy zatem co się stało. Eksport Brazylii do Unii Europejskiej wzrósł o 30%. Jednak od 3 września Unia Europejska wstrzymała import brazylijskiej wołowiny drobiu, jaj i miodu, a Brazylia jest bardzo dużym producentem wołowiny. Powodem jest to, że Brazylia nie dała wystarczających gwarancji, iż nie podaje zwierzętom antybiotyków na szybszy wzrost, a to w Unii Europejskiej oczywiście zakazane. Argentyna, Paragwaj i Urugwaj eksportują dalej, natomiast uderzyło to tylko w Brazylię. I tu wchodzi Flavio Bolsonaro cały na biało, no właściwie cały na żółto i mówi: "To jest przecież wina rządu Luli." Ja to odkręcę. Oczywiście o losie tej umowy Brazylia i San Bolsonaro raczej nie zdecyduje, bo tutaj decydować będzie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej po skierowaniu wniosku od Parlamentu Europejskiego. No i sprawa rozstrzygnie się zapewne dopiero w przyszłym roku i to raczej w drugiej części roku. Natomiast to, kto rządzi w Brazylii, niemniej ma wpływ na to, jak twardo Brazylia będzie grać, negocjować z Unią Europejską, negocjować sprawę eksportu mięsa, norm różnego rodzaju ochrony środowiska, a to już dotyka polskich rolników nawet bardzo bezpośrednio. Skoro jesteśmy w Brazylii, nie może zabraknąć kawy, bo przecież Brazylia jest największym producentem kawy na świecie, a brazylijska kawa była jednym z pierwszych produktów, które Donald Trump wyjął spod swoich słynnych ceł. Kto wie, możliwe, że Donald Trump sam za kawą brazylijską konkretnie przepada. No kto wie. A to jest kawa od partnera naszego kanału, polskiej palarni kawy Cafe Delmondo. Jeśli użyjesz kodu FX Mac, to pierwsze 30 dni dzierżawy ekspresu będą bezpłatne. Idealna opcja dla firm już od złotówki. Link znajdziesz w opisie. Kto by nie wygrał brazylijskich wyborów, to Brazylia dalej będzie handlować z Chinami na dużą skalę. Nadal głównym partnerem pozostaną Chiny. Nie zmieni tego ani Lula, ani Flavia Bolsonaro. I obaj panowie dobrze o tym wiedzą. Po prostu oddalenie się Brazylii od Chin nie jest opłacalne. Natomiast zmienić może się co innego. Na przykład to, że przy brazylijskich metalach ziemadkich i niobie pierwszeństwo mogliby mieć yyy Amerykanie. Albo to, czy Brazylia wejdzie do sojuszu tarczy Ameryk, czy dalej będzie trzymać się od niego z boku, z dala. Flavio Bolsonaro pierwszą turę wygrał. Statystyki pokazują, że od blisko 40 lat w Brazylii nikt, kto przegrał pierwszą turę, nie został prezydentem. Jednak z drugiej strony sondaże pokazują dziś nieznaczną przewagę Bolsonaro, a nawet można zaryzykować stwierdzenie, że remis w granicach błędu. Lula też wychodził już z gorszych sytuacji, bo między innymi przecież z więzienia udało mu się powrócić do Pałacu Prezydenckiego. Zatem druga tura brazylijskich wyborów w niedzielę 25 października. Brazylijczycy zadecydują przy urnach. No właśnie. A ty jak myślisz, kto w przyszłości będzie lepszym partnerem do współpracy dla Brazylii? Chiny czy Stany Zjednoczone? No ale także czy ogółem Chiny czy Stany Zjednoczone są lepszym partnerem biznesowym i handlowym? Daj znać w komentarzu, co o tym sądzisz. A jeśli nagranie przypadło ci do gustu, to dorzuć łapkę w górę. No i zachęcam do tego, żeby zubskrybować nasz kanał, bo takich materiałów pojawiać się będzie. więcej. One regularnie się u nas pojawiają już od 10 lat. Także pozdrawiam, trzymaj się dobrze i do zobaczenia w następnym materiale. >> [muzyka]
