Jak zbudować solidny portfel inwestycyjny od podstaw?
W filmie Paweł Krzyżok, certyfikowany doradca finansowy, dzieli się praktycznymi wskazówkami dotyczącymi tworzenia portfela inwestycyjnego z myślą o długoterminowych celach finansowych. Zaczynamy od podstawowej analizy celu inwestycji – czy chodzi o budowę majątku emerytalnego, pokrycie wydatków w przyszłości czy inne priorytety. Kluczowe znaczenie ma również analiza liczby „jeźdźców finansowych” – zdarzeń zdrowotnych, zmarłego współwłaszyciela lub konfliktów gospodarczych, które mogą wpływać na strukturę portfela. Paweł podkreśla konieczność posiadania poduszki finansowej (okładana 6-12 miesięcy wydatków) oraz zabezpieczeń prawnych, takich jak „czerwona teczka” z dokumentami umożliwiającymi zarządzanie aktywami w przypadku nieprzewidzianych wydarzeń.
- Dysponowanie środkami: Panduszka i inwestowanie – Jak wyznaczyć poziom kapitału dostępnego do inwestycji?
- Profil inwestora: Alokacja aktywów – Dopasowanie proporcji akcji, obligacji i aktywów alternatywnych do horyzontu czasowego i tolerancji na ryzyko.
- Typowe błędy: Wpływ emocji i koncentracja sektorową – Dlaczego inwestowanie w tylko jedną branżę czy znałą na wzrok firmę może zagrażać majątkowi?
- Rola doradcy finansowego: – Jak vasta Medica lokalizować luki w profilach inwestorów i sugerować rozwiązania?
Film zawiera tło teoretyczne oraz przykłady cases study, takie jak relokacja środków z rynku nieruchowego na aktywa międzynarodowe czy dywersyfikację za pomocą funduszy prywatnych. Idealny wybór dla osób zaczynających przygodę z inwestowaniem.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Pierwsza rzecz, od której rekomendowałbym zacząć, to jest zastanowienie się, jaki cel ma ten portfel realizować. Czy to jest portfel, który jest po prostu długoterminowy na naszą emeryturę, czy być może jest to cel bliższy jak ślub naszego dziecka. I takimi trzema jeźdźcami finansowej apokalipsy są najczęściej zdarzenia związane z naszym zdrowiem, czy jakaś poważniejsza choroba nas albo naszego partnera czy wspólnika, nasza śmierć bądź wspólnika oraz duży spór, czy to w ramach małżeństwa, czy to w ramach, jeżeli prowadzimy jakąś działalność, jakąś spółkę, no to ze wspólnikiem. Dzisiaj w Polsce bardzo dużo osób ma środki na lokatach w bankach, ale nie są one zalokowane na rynek. Jeśli już gdzieś są zainwestowane, no to bardzo często jest to rynek nieruchomości, czyli taka klasyka gatunku, mieszkanie na wynajem długoterminowy. To jest też pytanie, z którym wiele osób dzisiaj do mnie przychodzi, czyli mam tam dwie, trzy nieruchomości w Polsce, ale obawiam się tego zagrożenia geopolitycznego, więc jak mogę bez konieczności kupowania na przykład nieruchomości za granicą relokować część środków, bo na przykład boję się, że będzie jakieś ograniczenie co do wypłaty środków z banku. No są i takie skrajne zapytania. Paweł Krzyszok, certyfikowany doradca finansowy, jest ze mną w studiu, a to oznacza, że rozmawiać będziemy o tym, jak wyglądać powinno budowanie swojego własnego majątku. Pawle, witaj serdecznie na naszym youtubowym kanale. >> Cześć wszystkim. Bardzo mi miło. >> Delikatnie przestaliśmy żyć tym, co się dzieje na Bliskim Wschodzie, albo inaczej. inwestorzy handlujący na rynku akcyjnym przeszli już do porządku dziennego i sytuacja na Bliskim Wschodzie absolutnie nie powoduje już aktualnie krachów, kryzysów czy y wielkich niepokoi. Więc możemy śmiało przejść do tego, jak powinien wyglądać portfel. Taki piękny, modelowy portfel, z którym powiedzmy będziemy spać spokojnie i będziemy zab zarabiać, ale zarabiać w długim terminie. Pawle. No to przejdźmy do budowy tego majątku od ogółu do szczegółu, jak powinniśmy zacząć budować nasz majątek. No myślę, że tutaj warto się skupić też na krokach przygotowawczych, czyli zanim zaczniemy myśleć o tym, żeby zastanawiać się nad klasami aktywów, nad tym, żeby oceniać swój profil inwestora, to dobrze jest zastanowić się nad tym, jakie mamy cele, jaki jest nasz w ogóle kontekst. Takie kluczowe, myślę, aspekty, które warto rozważyć, to jest to, w jakim horyzoncie my zamierzamy inwestować. Czy to jest sytuacja, że my chcemy sobie ulokować część środków, bo za 2 lata ruszamy z budową domu? Yyy, czy to jest tak, że możemy spokojnie te nadwyżki inwestować wieloletnio przez nawet kilkanaście lat? Yyy, czy my potrzebujemy do tego portfela sięgać? Czy na przykład oprócz tego mamy jakiś bufor w postaci poduszki finansowej, który nie jest wyeksponowany na te ryzyka? Kolejnym takim aspektem jest to, jaka jest nasza zdolność odtworzeniowa tego kapitału. Tak, no na większe ryzyko możemy sobie pozwolić w momencie, kiedy wiemy, że te te nasze dziury w portfelu możemy zasypać bieżących dochodów, a inaczej gdy to jest spadek, który otrzymaliśmy, no i zupełnie nie chcemy tracić tego kapitału. Więc to to są takie kluczowe założenia na start. Oprócz tego patrzymy na naszą sytuację rodzinną, jak zabezpieczona jest nasza firma, jak zabezpieczeni jesteśmy my pod kątem tego, gdy nam się coś wydarzy. Czy przypadkiem nie będzie tak, że za chwilę ten portfel, który gdzieś ulokowaliśmy długoterminowo, będziemy musieli wycofywać, bo pojawi się nieprzewidziana sytuacja życiowa. Także dobrze jest najpierw sobie porobić takie kroki przygotowawcze, zabezpieczyć tą bieżącą płynność finansową, dopiero później myśleć o przyszłej w postaci właśnie komponowania takiego portfela. No powiedzmy sobie yyy jasno, mamy poduszkę finansową, taką która daje nam taką przestrzeń do tego, żeby pomyśleć o inwestowaniu. Czyli jesteśmy już na tym etapie, w sensie mamy już y ten budżet w miarę pod kontrolą i myślimy o tym, gdzie w jaki sposób ten kapitał lokować. jak nasza strategia powinna wyglądać w zależności od tego, jakim kapitałem dysponujemy. >> Ja może najpierw nawiążę do tego, jaka ta poduszka dobrze, żeby była. Jeżeli ktoś potrzebuje sobie to jakoś zmierzyć, ja rekomenduję przedział taki, żeby poduszka wystarczała na to, żeby pokryć między 6 a 12 miesięcy swoich miesięcznych kosztów. Y i to różnicuje od tego, czy ktoś ma po prostu źródło w postaci na przykład dochodu z etatu, czy to jest biznes, w którym po prostu ta poduszka, no ja zazwyczaj rekomenduję, żeby była wyższa. To są środki, które lokujemy w miejsce, które jest pozbawione ryzyka. To może być po prostu konto w banku, to może być lokata, to mogą być na przykład obligacje skarbowe detaliczne, czyli coś z minimalnym ryzykiem inwestycyjnym, które jest bardzo płynne, ale wszystko co powyżej możemy sobie już dedykować na taki portfel. No i teraz jak zacząć? Pierwsza rzecz, od której rekomendowałbym zacząć, to jest zastanowienie się, jaki cel ma ten portfel realizować. Czy to jest portfel, który jest po prostu długoterminowy na naszą emeryturę, czy być może jest to cel yyy bliższy jak ślub naszego dziecka. Yyy dobrze jest sobie zdefiniować te cele, kiedy my będziemy potrzebować y sięgać do tego kapitału, bo to już determinuje poziom ryzyka, na jaki sobie pozwolimy. Dwa, ja rekomenduję zrobić sobie ankietę, która oceni my jesteśmy inwestorem. Dobrze jest czasem poza własnymi refleksjami, poza rozmową z doradcą oddać to trochę algorytmowi i zweryfikować jaki jest poziom naszej awersji do ryzyka, jak my podchodzimy i jaka jest w ogóle nasza znajomość poszczególnych rodzajów instrumentów finansowych, żebyśmy zdefiniowali i inwestowali najpierw w te rzeczy, które dobrze rozumiemy. Więc dużo przygotowania odbywa się pod kątem tego, żeby dowiedzieć się o samemu sobie. Jaki jest nasz horyzont, jaki jest potrzebny dostęp do kapitału, na jaką płynność możemy sobie pozwolić, jaką część kapitału możemy zamrozić. No i dopiero na tej podstawie dobieramy sobie te komponenty. No i teraz od czego zacząć? Tak jak mówię, od kwestii, które rozumiemy, czyli te, czyli teraz tak, yyy, jeżeli chodzi o te kwestie, które rozumiemy, jak patrzymy sobie na rynki finansowe, domyślam się, że tu nie poruszamy się tylko i wyłącznie po od razu, nieważne jaka kwota, rynek akcyjny, bo tam możemy znaleźć perełki, które dają nam największą przestrzeń do zarobku, tylko patrzymy sobie pod kątem, okej, tyle w portfelu powinny stanowić obligacje, tyle akcje, bo rozumiem, że przechodzimy wtedy bardziej do tego etapu. >> Tak, no wiele instytucji finansowych też rekomenduje swoje takie portfele modelowe, gdzie na bazie tego jak zostanie zostaną nasze odpowiedzi ocenione, jest nam przypisywany konkretny poziom ryzyka, profil inwestora, dla którego otrzymujemy rekomendacje, gdzie jest to taka łatwa droga, żeby w ogóle zacząć swoją przygodę z inwestowaniem. Dużo takich portfeli też jest dostępnych, jeżeli inwestujemy regularnie w ramach na przykład IKE. Tak, to też jest taki yyy pierwszy próg, pierwszy instrument, który można sobie wykorzystać do tego. Natomiast ja myślę, że ta to kryterium yyy, że inwestuję gdzieś gdzie rozumiem yyy to mówię nie bez powodu z uwagi na fakt jak wiele otrzymuje też telefonów klientów, którzy już zaczęli inwestowanie yyy i zrobili to na własną rękę lokując środki niekoniecznie gdzieś gdzie rozumieją co się dzieje. Są to często też telefony, w ramach których ktoś pyta się mnie, że jakaś zagraniczna instytucja mówi mu, że aby wypłacić swoje środki potrzebuje jeszcze dopłacić jakąś kwotę. On nie wie, czy to jest oszustwo, czy to nie jest oszustwo. No i tutaj zastanawiamy się w takiej sytuacji na ile to jest aspekt do doradcy finansowego, a na ile do odpowiedniego działu w komisji nadzoru finansowego, żeby zweryfikować na ile jest to działalność legalna. I najczęściej to są instytucje zagraniczne. Więc w takich sytuacjach my dobrze jest się kierować taką zasadą, żeby nie nie tracić kapitału. I to z kolei u inwestorów, którzy mają większy kapitał na start się pojawia. Czyli ci, którzy z niewielką kwotą zaczynają, no cechują się większą taką chęcią szybkiego zarobku. Ci, którzy już mają duże środki, oni przede wszystkim nie chcą tracić pieniędzy. I z tego wynika to, że dzisiaj w Polsce bardzo dużo osób ma środki na lokatach w bankach, ale nie są one zalokowane na rynek. Jeśli już gdzieś są zainwestowane, no to bardzo często jest to rynek nieruchomości, czyli taka klasyka gatunku, mieszkanie na wynajem długoterminowy, yyy, jako po prostu próba ulokowania kapitału w coś, co rozumiemy. To jest dobre na start, bo jeżeli my rozumiemy jak to działa, to ograniczamy sobie ryzyka. No ale jednak yyy nie jest to wtedy inwestowanie w sposób zdywersyfikowany. To nas eksponuje eksponuje zarówno na jakiś jeden konkretny sektor, ale też yyy ogranicza nas geograficznie. >> No to porozmawiajmy o dwóch bardzo istotnych zmiennych. Z jednej strony mamy wiek danej osoby, a z drugiej ta kwota, którą dysponuje. Jak te takie nasze inwestycyjne suwaki przesuwające się po różnych aktywach powinny wyglądać w zależności od tych takich dwóch. w zasadzie chyba najistotniejszych elementów układania portfela. No chyba, że jest jakiś element, który pominąłem. >> Okej, chyba taki taka pierwsza złota zasada, odniosę się do wieku. Im mamy dłuższy horyzont, on jest często skorelowany z wiekiem, ale nie zawsze tak, bo, bo co do zasady, im jesteśmy młodsi, tym możemy sobie pozwolić na większy poziom ryzyka w naszym portfelu, bo y no bo po prostu długoterminowo te stopy zwrotu się uśredniają. y, zwłaszcza jeżeli mamy też uśrednione wejście, czyli gromadzimy kapitał regularnie, no to jest to dla nas również bezpieczniejsze i możemy sobie na większy poziom ryzyka więcej aktywów ryzykownych pozwolić. Z tym, że nie zawsze osoba młoda ma długi horyzont, bo jak wspominałem są nieraz przychodzą do mnie klienci, którzy gromadzą kapitał po prostu na wkład własny i chcą tymczasowo gdzieś ulokować swoje środki. Więc bardziej niż na wiek patrzyłbym na ten horyzont do naszego najbliższego celu, gdzie większość tych środków będzie potrzebna na na coś. Jeżeli tym celem jest emerytura, no to przyjąłbym taką złotą zasadę, że im więcej lat, tym większa część ryzykowna, głównie akcyjna. Jeśli chodzi o drugą, drugi aspekt, czyli kwota, od jakiej startuje, no to tutaj częściowo już nawiązałem. Jeżeli to to jest inwestowanie regularne, czyli sytuacja, w której ja co miesiąc przelewam sobie jakąś kwotę na przykład na indywidualne konto emerytalne, to znowu mogę sobie pozwolić na wyższe ryzyko z uwagi na to, że uśredniam wejście. Jeżeli yyy z kolei jest tak, że ja inwestuję jakąś kwotę jednorazowo, to tutaj znaczenie też będzie miał aspekt yyy z tym związany z tym, jakie produkty ja mogę sobie do tego portfela dobrać. Tak, pewne instrumenty mają swoje progi wejścia >> i mając kwotę 20, 50, 100 000 ja nie zainwestuję w fundusze zamknięte, które mają próg wejścia, niepubliczne, które próg wejścia mają na poziomie na przykład równowartości 40 000 €. Więc jeżeli chcemy dobrać sobie instrumenty na start, pewnie dobrze jest rozważyć po prostu jakiś portfel ETFowy, który który nas wyeksponuje na rynki akcyjne. Bardzo jakiś szeroki indeks, który który też nas zdywersyfikuje. Jeżeli chodzi o tą część bezpieczniejszą, no tu pewnie rozważyłbym zarówno fundusze obligacji, ale też nabycie tych obligacji na rynku pierwotnym, czyli na przykład detalicznych, skarbowych. Ja tylko podkreślę, że to co tutaj mówię jest rzeczą przykładową. Nie, nie, nie. Proszę też tego nie traktować jako jakakolwiek moja rekomendacja, bo nie moją rolą jest tutaj palcem wskazywać, jaki konkretnie instrument sobie dobrać, ale podać po prostu przykładowe schematy działania na sam start. Więc patrzymy na te instrumenty, które przede wszystkim mają niski koszt zarządzania, niskie kwoty, niskie progi wejścia i z tego sobie komponujemy taki nasz pierwszy portfel. Jeżeli yyy ten portfel osiągnie próg y kilkuset tysięcy złotych, możemy zastanowić się też nad m albo rozwiązaniami alternatywnymi, albo yy zacząć myśleć też o rynku funduszy zamkniętych, który pozwoli nas wyeksponować na inne rodzaje ryzyk niż niż typowo fundusze otwarte, ETFY etca. No dobrze, no to teraz tak. Bardzo często jak budujemy ten majątek, zamykamy oczy, odpływamy marzeniami, co i w jakim momencie naszego życia będziemy w stanie osiągnąć i patrzymy oczywiście patrząc na te wszystkie symulacje takich wykresików, które bardzo często są nam przedstawiane. Potencjalna stopa zwrotu, to wszystko wygląda pięknie, no bo zwiększając sobie ryzyko, te wykresniki idą coraz bardziej pionowo w górę. yyy i często myślimy tylko i wyłącznie o tym potencjale zarobkowym. te wykresy to aż są bardzo często mylnie tworzone, no bo mamy taką takie takie złudne wrażenie, że to tylko i wyłącznie w ten sposób będzie wyglądało. Ale porozmawiajmy o takim zabezpieczeniu, o takich podstawowych elementach, gdzie my rzeczywiście możemy sobie pozwolić na marzenia i ich realizowanie, ale zadbajmy no już nawet nie tyle z perspektywy poduszki, albo inaczej, bo powiedzieliśmy sobie o poduszce finansowej, ale czy są jeszcze jakieś inne elementy istotne? które zdecydowana większość Polaków, o których zapomina, niedbale do nich podchodzi, odkłada z dnia na dzień. >> Tak. Tak, zdecydowanie. To zanim w ogóle właśnie wejdziemy, to zdarza się moim zdaniem i też doświadczonym inwestorom, czyli skupiają się na tej działalności takiej operacyjnej na na właśnie całej analizie rynkowej, ale prokrastynują podstawową kwestię, którą jest no przygotowanie swoich finansów osobistych, swojej rodziny na różne ewentualności. I takimi trzema jeźdźcami finansowej apokalipsy są najczęściej zdarzenia związane z naszym zdrowiem. czy jakaś poważniejsza choroba nas albo naszego partnera czy wspólnika, nasza śmierć bądź wspólnika oraz duży spór y czy to w ramach małżeństwa, czy to w ramach jeżeli prowadzimy jakąś działalność, jakąś spółkę, no to ze wspólnikiem. Te trzy sytuacje, one potrafią często bardziej zrujnować nasz majątek niż fakt, że my nie przewidzimy jakiegoś czynnika albo że jesteśmy wyeksponowani na zbyt wysokie ryzyko, jeżeli chodzi o nasz portfel. No i jak się na to zabezpieczyć? Ja to, co zawsze jako bonus moim klientom rekomenduję i zakładam, to jest taka czerwona teczka. To jest nazwa własna. Czerwona teczka to jest nic innego jak taki fizyczny segregator, w którym znajdują się najważniejsze dokumenty po to, żeby jeżeli cokolwiek nam się wydarzy, czy to z naszym zdrowiem nie będziemy w stanie wyrazić woli, czy to z naszym życiem, to druga strona jest w stanie odnaleźć się w sytuacji. Część inwestorów może nie zdawać sobie sprawy z tego, że jeżeli mamy dzisiaj rachunek bankowy, no to tam możemy zrobić coś takiego jak dyspozycja na wypadek śmierci. Jeżeli patrzymy na rachunek maklerski, no to tutaj czegoś takiego bardzo często nie ma. Jeżeli my, rodzina chce upłynnić nasz kapitał, bo odziedziczyła też nasz rachunek maklerski, to musi poczekać na na koniec postępowania spadkowego. Do tego czasu nie ma możliwości ingerowania w to, gdzie te środki są zaalokowane. Więc to jest trochę jak taki samochód puszczony z górki, którym ktoś do tej pory całkiem sprawnie mógł sterować, ale nagle tego kierowcy nie ma i my nie możemy do tego samochodu wsiąść. musimy czekać do końca postępowania spadkowego, więc to jest duże ryzyko, a czasem wystarczy odpowiednie pełnomocnictwo, które to ureguluje. No do tego dochodzi kwestia, jak mamy poukładane swoje finanse w małżeństwie czy w spółce. Na ile umowa spółki przewiduje takie zdarzenia jak wejście nieletnich po zmarłym wspólniku. Jeżeli ci nieletni obejmują udziały, to też jest duży paraliż dla spółki. A w małżeństwie, nawet jeśli mamy rozdzielność, w jaki sposób my umawiamy się co do podziału majątku, no mam tutaj wiele przykładów klientów, gdzie jeden z nich na przykład mimo rozdzielności majątkowej przekazywał swojej żonie środki poprzez po prostu no taką sytuację, w której ona wypłacała pieniądze z bankomatu, a on podawał jej bliki, no i nie był w stanie później tego wykazać przy już sprawie rozwodowej. Yyy, więc to są takie sytuacje, które często narażają nas o wiele większą stratę niż ta, która może się wydarzyć na naszym portfelu. >> Mhm. >> Yyy, i ostatnim takim punktem yyy, bo powiedziałem o tym ryzyku zgonu czy tej choroby, to jest brak zabezpieczenia finansowego na na te zdarzenia. Czyli my mamy portfel, mamy poduszkę finansową, która ma nam zabezpieczyć jakieś takie sytuacje nieprzewidziane, ale ona bardzo często, jeżeli idzie o duże koszty leczenia, nie wystarcza, bo jeśli potrzebujemy y kwoty powyżej 100 czy 200 000 zł na organizację leczenia ciężkiej choroby, bardzo często wiąża się to z koniecznością upłyniania aktywów. Jeżeli ten nasz portfel takich sytuacji nie przewiduje, no to musimy je upłynniać no w złym timingu, tak? czyli po prostu wypłacać na przykład w takiej sytuacji jak teraz albo yyy albo poniżej ceny rynkowej, jeżeli to jest na przykład tylko nieruchomość, bo do tej pory wszystkie nasze pieniądze lokowaliśmy w nieruchomości. Także to generuje sporo problemów i taka czerwona teczka, ona z jednej strony pozwala je pozabezpieczać, tworząc to pewnie pełnomocnictwo, mapę tych aktywów, bo przecież instytucje finansowe nie mają obowiązku informować spadkobierców o tym, że zmarły miał jakieś środki zainwestowane, więc więc taka mapa do zlokalizowania, tak trochę jak taka czarna skrzynka w w samolocie, ale z drugiej strony przy okazji to jest też taka mapa majątku, która pozwala spojrzeć sobie zlot ptaka na to jak ta nasza struktura majątku wygląda, na jakie sektory my jesteśmy wyeksponowani, jakie ryzyka właśnie te zdrowotne czy te prawne nas dotyczą.hm powiedzmy sobie tak, jesteśmy już na etapie, mamy delikatną poduszkę, mamy przygotowaną naszą czerwoną teczkę, którą też aktualizujemy, bo to nie jest tak, że my ją raz przygotujemy i później możemy przez kolejnych 20 lat do niej nie zaglądać. przez 20 lat sporo się może zmienić. Przez kilka tygodni sporo się może zmienić, więc dbajmy o to, żeby ona była yyy aktualizowana może nie tyle kwartalnie, ale raz do roku taką teczkę wypada zaktualizować. Natomiast oprócz tych elementów, o których sobie tutaj mówimy, zaczynamy inwestować, jakie najczęstsze błędy widzisz, że popełniają twoi klienci czy generalnie Polacy, jeżeli chodzi o inwestowanie i pomnażanie tego majątku, czy też próby próby pomnażania majątku, bo to często trzeba nazwać próbami, a nie finalnie pomnażaniem majątku. >> Tak. No myślę, że poza tymi aspektami, które już wspomniałem, czyli lokowanie środków w coś, co ja, czego ja nie rozumiem, dochodzi tutaj problem, że no to nawet Kaneman opisywał, że my jesteśmy jako ogół, jako ludzie skonstruowani w ten sposób, że strata nas boli ponad dwukrotnie bardziej niż cieszy nas zysk. Odczuwamy po prostu stratę tej samej kwoty o wiele bardziej. To przekłada się na fakt, że jeżeli ktoś zaczyna swoją przygodę z inwestowaniem, to robi to na bardzo małym wycinku kapitału. No i jeżeli to jest taki portfel na naukę, w porządku, ale bardzo często behawioralnie ludzie odhaczają sobie, tak zauważyłem u klientów, którzy do mnie przychodzą, że jest to osoba, która inwestuje, mówi o tym, że inwestuje nawet aktywnie, ale okazuje się, że port, środki, którymi dysponuje do zainwestowania to jest na przykład 200 000 zł, >> a portfel, który sobie założyła do inwestowania to jest 5000 zł, bo boi się, że straci I teraz tu dobrym pomysłem jest zastanowienie się nad tym dobrze, że jeżeli ja chcę unikać tej straty, no to mogę to zrobić w taki sposób, że zalokuję większą część swojego kapitału, która da mi no sensowny już zysk, który będzie zauważalny w ramach mojej sytuacji finansowej, ale środki będą w większości zainwestowane bezpiecznie, a nie leżały bezczynnie na koncie w banku. No to to jest taki pierwszy błąd, czyli odhaczanie sobie w głowie tematu inwestycji przez to, że ja mam portfel na jakieś tam tylko procent, taki portfel dla zabawy powiedziałbym, bo to jest pierwsza rzecz. Drugim takim błędem, który często się pojawia, to jest inwestowanie w sektory bądź wybieranie konkretnych spółek, które znam tylko dlatego, że je znam. E, tu jest taka heorystyka polegająca na tym, że my myślimy, że jak znamy jakąś spółkę, to jesteśmy w stanie bardziej przewidzieć jak ona działa, albo tylko dlatego, że ją znamy, to ona będzie bardziej dochodowa. A bardzo często to zależy typowo od sektora. My jako klienci ogólnie częściej kojarzymy spółki, które są typowo B2C. Jeżeli jest biznes, który działa typowo w branży B2B, bardzo często klient statystyczny może go nie kojarzyć. Tak więc taki inwestor powinien mieć świadomość, żeby że to go ogranicza. Yyy, trzeci taki błąd, który się pojawia, to jest yyy, taka iluzja kontroli połączona z tym, że jeżeli ja, yym, z takim efektem własności, to dotyczy bardzo często przedsiębiorców, czyli jeżeli ja mam swoją firmę yyy, która generuje mi dochód, to wszelkie nadwyżki finansowe reinwestuję w tę firmę, czyli nie buduję sobie takiej drugiej nogi, która będzie pozbawiana mojego ryzyku, ryzyka, który jest skoncentrowany na jednym biznesie, na jednym sektorze, ale wydaje mi się, że ja będę będę na to odporny, ponieważ to ja tym zarządzam. Tak. I my przypisujemy sobie dużo takiego poczucia kontroli, a jest wiele sytuacji, z którymi my wobec których będziemy bezradni, jak właściciele restauracji podczas wybuchu covidu. Więc moglibyśmy wtedy być fenomenalnym zarządzającym takim lokalem, ale i tak utrudniłoby nam to zachowanie ciągłości biznesu. Więc ta budowa drugiej odnogi, która będzie właśnie być może pozbawiona tych ryzyk, na które wyeksponowany jest nasz biznes, która będzie zarabiać mniej, ale zdywersyfikuje naszą sytuację, no to to jest też coś, co pozwoli uniknąć dużego błędu. Często myślimy i mylimy sobie takie dwie cechy. Jedna cecha, o której zapominamy, że ona w inwestowaniu nie jest aż tak ważna, to jest kwestia inteligencji, bo tutaj często znamy osoby, osobiście też pewnie takie osoby znasz, ja takich osób znam mnóstwo, które mogą się pochwalić tym, że rzeczywiście są inteligentnymi osobami, ale na rynkach finansowych sobie ewidentnie nie radzą. yyy jak to jest z tymi błędami czy też powiedzmy sobie jasno inteligencją versus rynki finansowe? No tutaj jest duży czynnik emocjonalny. Ja myślę, że każdy kto y kiedyś miał okazję skonfrontować swoje inwestowanie poprzez zabawę w jakąś wirtualną giełdę versus ulokowanie prawdziwych znaczących środków, czyli nie takiej kwoty, która na nas nie robi wrażenia emocjonalnie, ale na przykład połowy swoich wolnych środków, no to wie o czym tutaj mowa. Czyli my deklaratywnie wiemy jak byśmy się zachowali. Jeszcze jak sobie analizujemy wsteczno to analiza wsteczna zawsze skuteczna, ale w momencie kiedy stoimy przed tą decyzją, kiedy nasze środki widzimy spadające notowania, no to to powoduje, że jesteśmy w stanie nie skontrolować tych swoich emocji. Tu ja tu widzę dużą analogię do sportu, gdzie gdzie ktoś kto może znać się na przykład na na danej dyscyplinie sportowej, w momencie kiedy dochodzi do kluczowych sytuacji, gdzie są to ostatnie punkty w ramach rozgrywki w badmintona, no to wymięka mu głowa, bo bo nie jest w stanie zapanować nad swoim ciałem, bo tak go zjada, zjadają te emocje. I podobnie może być w przypadku inwestowania. Dlatego tutaj istotne jest też odpowiednia budowa systemu. To, że my sobie dywersyfikujemy ten portfel, to, że ta dywersyfikacja też jest sensownie przeprowadzona, bo to nie wystarczy oczywiście sobie dobrać kilku komponentów w portfelu, które i tak będą mocno skorelowane i wtedy ta dywersyfikacja jest pozorna. Ale kiedy mamy dobrze zdywersyfikowany portfel, kiedy my razem z doradcą przewidzimy jakie mogą być nasze emocje, co będziemy chcieli zrobić, kiedy zobaczymy duże spadki, jak na to ten system sobie przygotujemy, to pozwoli nie opierać całej naszej strategii inwestycyjnej na najsłabszym punkcie, jakim jesteśmy my i nasze emocje. Mhm. Jeżeli patrzymy przez pryzmat dywersyfikacji, bo ją delikatnie wywołałeś do tablicy, to często mówiąc o rynkach finansowych myślimy, że o jak mamy portfel ulokowany, nie wiem, tu delikatnie Stany Zjednoczone, tam na przykład polskie podwórko i rynek akcyjny z Polski, trochę giełdy z Korei Południowej. Jak to jest z tą dywersyfikacją geograficzną, gdzie widzimy, że ten poziom współzależności, czyli mowa tutaj oczywiście o korelacji, no jest wysoki jak do tej dywersyfikacji typowo geograficznej podejść. Możemy tutaj popatrzeć przez pryzmat z jakimi ryzykami mamy do czynienia. I to, że my inwestujemy w rynek publiczny powoduje, że y jesteśmy wyeksponowani na to yyy jak yyy ludzie reagują, jak inwestorzy reagują, jakie są ich emocje. Czyli to wszystko co ze swojej perspektywy przed chwilą omawialiśmy yyy widzimy u poszczególnych inwestorów, z których część jest świadoma, a część oczywiście nie. W związku z czym my trochę jak w Familiadzie musimy przewidywać, co ankietowani odpowiedzieli. Jeżeli chcemy sobie to zdywersyfikować, to są instrumenty, w ramach których te ryzyka możemy również jakby dorzucić sobie do portfela inne rodzaje ryzyk, ryzyka związane z rynkiem niepublicznym. Na rynku niepublicznym no nie ma aż tyle emocji. Tak? Czyli tutaj możemy to rozumieć w ten sposób, że jeżeli jest fundusz zamknięty, który y pożycza y pieniądze jakiejś konkretnej spółce y i negocjuje sobie w ramach tej umowy pożyczki konkretną konkretne odsetki, to co dziś dzieje się na w portalach newsowych nie wpływa aż tak mocno na fakt, czy ten podmiot będzie regularnie sobie te odsetki spłacał, a to buduje zysk w takim funduszu. Wobec tego ryzyko takie sentymentu, ryzyko emocjonalne, giełdowe zamieniamy sobie częściowo w portfelu na ryzyko związane z uregulowaniem wierzytelności albo ryzyko związane z dochodowością danego biznesu, jeżeli to są fundusze private equity. Tylko teraz tutaj też trzeba jasno powiedzieć, że jeżeli wchodzimy w fizy, no to też to się wiąże z delikatnie mniejszą płynnością, bo to też są instrumenty, nie dla każdego, nie. My tutaj musimy to ten portfel rzeczywiście zbudować, uszyć na miarę jak garnitur, żeby to wszystko dobrze na nas leżało i nie powodowało dyskomfortu w takich sytuacjach kryzysowych, gdzie nagle okazuje się, że te pieniądze potrzebujemy na jakiś inny cel, którego nawet przez chwilę nie braliśmy pod uwagę. To teraz, Pawle, wchodzi twoja rola tego uszycia na miarę. Czym się zajmujesz? Jak to wygląda? w jakich elementach jesteś w stanie pomóc, a w których nie jesteś i w zasadzie to jest rola klienta, żeby sobie z czymś poradzić, jeżeli mowa tutaj o budowie majątku, >> tak jak dobrze zauważyłeś przy okazji fizyf, no nie ma produktu idealnego, tak? I tutaj jest coś za coś. My eksponujemy się na na coś innego, ale ceną jest właśnie niższa płynność. Więc yyy moją rolą jako certyfikowanego doradcy no też nie jest yyy wskazywanie klientowi palcem konkretnych instrumentów, bo to jest rola y doradcy inwestycyjnego. Yyy mnie można rozumieć jako taki hub, który jest pomiędzy instytucjami yyy finansowymi. Czyli z jednej strony jest klient, który chce ten portfel sobie założyć, a z drugiej strony są instytucje na przykład pośrednictwa finansowego, gdzie możemy ulokować środki. są jest na przykład dom maklerski. Moją rolą jest ocena właśnie sytuacji indywidualnej klienta, wzięcie pod aspekt całej mapy ryzyk od tych właśnie prywatnych przez indywidualne preferencje, a następnie poszukanie u podwykonawców, którym którymi właśnie w tej w tej sytuacji jest na przykład dom maklerski odpowiednich rozwiązań. Jeżeli to jest typ klienta, który chce zupełnie pasywnie sobie inwestować, chce raz zbudować portfel, który którego nie trzeba będzie specjalnie często doglądać, no to bardzo często y może sobie poradzić w ramach jakiegoś portfela modelowego, ale jeżeli to jest typ inwestora, który chce, żeby te jego środki były trochę bardziej aktywnie inwestowane, ale z kolei nie ma czasu, no to może wykupić sobie usługę doradztwa inwestycyjnego albo prywatnego maklera. Więc w zależności od preferencji takiej osoby dobieram, pomagam znaleźć mu odpowiednie rozwiązania i zwracam też uwagę na luki w całym jego planie. Gdzie są te słabe ogniwa, gdzie nie ma zabezpieczenia? No bo może być super portfel, ale nie ma zabezpieczeń prawnych. Może być super portfel zdywersyfikowany sektorowo, ale będzie geograficznie w większości w Polsce, bo to jest też często błąd, który który popełniamy, że większość środków inwestujemy na rynku rodzimym. yyy jak sprawić, żeby yyy na przykład część środków yyy sobie relokować. Yyy to to jest też pytanie, z którym wiele osób dzisiaj do mnie przychodzi, czyli mam tam dwie, trzy nieruchomości w Polsce, ale obawiam się tego zagrożenia geopolitycznego, więc jak mogę yyy bez konieczności kupowania na przykład nieruchomości za granicą relokować część środków, bo na przykład boję się, że będzie jakieś ograniczenie co do wypłaty środków z banku. No są i takie skrajne zapytania. E, na to też są odpowiednie rozwiązania, tak żeby na przykład te przepływy nie były przez polski system bankowy. Więc zbieramy sobie te wszystkie oczekiwania, potrzeby, patrzymy na indywidualną sytuację, w jakim wieku są dzieci, kiedy dojdzie do sukcesji biznesu, jak zabezpieczyć ryzyka, czy w ogóle mamy jakieś kredyty, które trzeba jeszcze też pozabezpieczać i dopiero później przechodzimy do dobierania instrumentów inwestycyjnych odpowiednich do y do horyzontu. A jak to wygląda od strony tak już stricte kosztowej dla klienta? Z jakimi kosztami to się wiąże? To jest ukryte w prowizji? W sensie tu często pojawia się po prostu pytanie: "A na czym ty konkretnie zarabiasz?" >> Tak, tutaj większość mojego wynagrodzenia yyy jest yyy w modelu prowizyjnym, tak? Czyli ja nie pobieram opłaty od klienta w formie jakiegoś miesięcznego abonamentu. Raczej jeżeli klient inwestuje na przykład w jakiś y fundusz y z instytucją, z którą ja współpracuję poprzez na przykład dom maklerski, y no to w opłacie za zarządzanie i tak już jest zaszyty jakiś ułamek procenta, który jest też moim honorarium. Wobec tego ja też dodatkowo nie pobieram opłaty od klienta, jeżeli jest sytuacja, w której i tak taka gratyfikacja do mnie trafia. To powiedzmy sobie na przykładzie mam portfel albo inaczej dysponuję środkami 200 000 zł do zainwestowania. Mam odłożone 30 czy tam 50 000 zł poduszki finansowej, która jest w bezpiecznych aktywach typu obligacje skarbowe z krótkim terminem po to, żebym w razie w mógł szybko sobie te środki wypłacić. Jak wyglądałby ten proces dla takiego klienta po twojej stronie? >> No najpierw spotykamy się, żeby w ogóle ustalić zasady współpracy, ale też na takim spotkaniu, zazwyczaj ono jest onlineowe, bo ja współpracuję z klientami z całej Polski. Omawiamy sobie twoją sytuację. Ja upewniam się, czy ta twoja poduszka jest wystarczająca. Czy to ile tobie się wydaje, że co miesiąc wydajesz, czy tak faktycznie jest, bo w większości przypadków my tego nie doszacowujemy. Następnie patrzymy na potencjalne ryzyka wokół ciebie. W zależności od tego, czy masz rodzinę, czy tej rodziny nie masz, czy masz kredyty. Patrzymy sobie, jakie słabe ogniwa trzeba usprawnić, zanim przejdziemy do inwestowania. No i w momencie, kiedy te wszystkie kryteria są spełnione, robimy sobie ankietę inwestorską, w ramach której to jest ankieta, którą narzuca i tak dzisiaj Komisja Nadzoru Finansowego, gdzie weryfikujemy sobie twój poziom wiedzy, twoje preferencje, twoją awersję do ryzyka. I na podstawie tego, na podstawie też wyników tej ankiety, możemy albo oprzeć się o rozwiązania dostępne w ramach portfeli modelowych, albo pójść w kierunku rozwiązań dostępnych w domu maklerskim. >> Okej. Jeżeli chodzi o poziom ryzyka, to on jest oceniany na zasadzie, bo to jest dosyć częste pewnie pytanie w stylu czy jak nie wiem obsunięcie będzie na poziomie 30% to ja się czuję z nim komfortowo, czy te pytania wyglądają jeszcze jakoś inaczej? Po części one to weryfikują, no i musimy mieć na uwadze, że to jest deklaratywne, więc yyy my możemy dzis dziś nam może się wydawać, że 30 000 w dół i po prostu będziemy jak skała, ale w rzeczywistości y te emocje się pojawią. Ale weryfikuje to też jak dużą część naszych środków inwestujemy. Czy dochody z tego portfela to jaka to będzie będzie część naszego dochodu, czyli na na ile po prostu też dochodowo jesteśmy zdywersyfikowani, jaki jest nasz horyzont, to te wszystkie czynniki, o których wcześniej sobie rozmawialiśmy, taka ankieta też uwzględnia. No dobrze, no to jeszcze tak na koniec naszej rozmowy, gdy mówimy o kliencie, który chce zacząć typu no 100 000 zł, 20 000 zł, powiedzmy sobie jasno, to są niewielkie kwoty. Jeżeli chodzi o inwestowanie najczęściej jaką drogą ten klient powinien podążać żeby to miało jakiś sens? Bo domyślam się, że mała kwota no nie oznacza tego, że my musimy całą wajchę przerzucić teraz na ryzykowne aktywa, żeby z nich cokolwiek było. Tak, ja bym spojrzał na to od takiej strony, żeby najpierw ocenić jak bardzo aktywnie my chcemy się tymi inwestycjami zajmować, bo jeżeli dysponujemy kwotą, zakładam, że te 20, 30 000 to jest coś, co jest poza naszą poduszką finansową, bo jeżeli to są nasze jedyne środki, to absolutnie bym się nie na tym etapie nasz wid już wie, że nie łączymy tych dwóch elementów. Jeżeli to jest nasza kwota startowa, to sprawdziłbym yyy jak ile godzin w roku ja mam gotowość jako inwestor przeznaczyć na zajmowanie się tym portfelem. Bo jeżeli z mojej codziennej działalności zarobkowej ja moja stawka godzinowa jako inwestora jest na poziomie na przykład 50 czy 100 zł za godzinę, to czy siedzenie teraz i przeznaczanie 20 30 godzin w roku na to, żeby tym portfelem zarządzać da mi taką stawkę godzinową, czy czasem odpuszczenie kilku procent w skali roku nie wyjdzie nam korzystniej. Więc ja bym się zastanowił, jak bardzo aktywnie chcemy się tym zajmować. Jeżeli nie jest to temat, który jest dla nas jakoś intrygujący. Są osoby, które robią to w ramach hobby jako zabawę i to w porządku, bo wtedy nie wyceniamy tego czasu. Ale jeżeli jest to dla nas przykry obowiązek, a większość moich klientów tak właśnie mówi, że to jest dla nich przykry, nudny obowiązek, chcą gdzieś te środki zalokować, no to najpierw oceniłbym fakt, ile ja chcę na to przeznaczyć godzin. i na tej podstawie zastanawiał się, czy ja chcę bardziej się bawić w jakieś próby spekulacji, które no jak widzimy na Forexie w 70% później wiążą się ze stratą, bo takie dane publikuje Komisja Nadzoru Finansowego. >> Y no i na ile mam mam po prostu na to zasoby, tak? Czyli ten czas, bo jeżeli tego na początku nie zweryfikuję, to mogę skończyć, mój rachunek maklerski może skończyć jak jeden z wielu rachunków maklerskich, y, jako tak zwany śpioch. No dzisiaj w Polsce mamy około 2,5 miliona rachunków maklerskich otwartych. To są dane też publikowane przez Komisję nadzoru Finansowego, z czego około 300 000 tylko jest aktywne. Tak, cała reszta to są właśnie rachunki, na których raz ktoś wpłacił 5000, kupił jakieś spółki i w zasadzie nie ma czasu się tym zająć albo sobie powtarza, że za chwilę do tego wróci, do tego nawiąże. Więc bardzo często rozpoczęcie od podstawy, postawy pasywnej i swobodne, takie spokojne oswajanie się z tym rynkiem, to będzie lepsza strategia przy niewielkich środkach. Jeżeli z kolei mamy sytuację, w której jest druga strona medalu i dysponujemy środkami większymi, kilku milionów złotych, bo na przykład y sprzedaliśmy nasz biznes, bo takie z takimi problemami też się do mnie ludzie zgłaszają, no to wtedy oczywiście gra jest warta świeczki i warto tutaj bardziej skrpulatnie do tej sprawy podejść. Także godzinową stawkę z inwestowania bym sobie wyliczył. To jest dosyć istotny element, bo my bardzo często podejmując decyzję czy wchodząc na rynki, na rynki finansowe nie bierzemy pod uwagę tak zwanego kosztu alternatywnego, który się pojawia chociażby właśnie na tym etapie inwestowania. Kontakt do Pawła znajdziecie w opisie tego filmu. Jeżeli macie do niego pytania, to śmiało. Sekcja komentarzy też jest do waszej dyspozycji. Tam śmiało pytajcie o co tylko i wyłącznie chcecie. Możecie podawać swój własny przykład sytuacji majątkowej, tak żebyśmy się mogli z niektórymi elementami oczywiście zmierzyć. Paweł Krzyszok był moim państwa gościem. Pawle, serdecznie dziękuję za rozmowę. Dziękuję bardzo.







