Kluczowe wnioski z analizy finansowej Alphabet
Alphabet opublikował rekordowe wyniki kwartalne, a mimo to akcje spadły o blisko 20%. W filmie dokładnie analizujemy, dlaczego rynek zareagował tak negatywnie mimo wzrostu przychodów o 24% i rozwoju kluczowych segmentów.
W kwartale firma wypracowała niemal 120 mld USD przychodów, z czego Google Search wzrósł o 17%, Google Cloud o 82% z potrójnym wzrostem zysku. Segment chmurowy ma już podpisane kontrakty o wartości 514 mld USD, a Gemini jest wykorzystywane przez 90% największych przedsiębiorstw w USA.
Dlaczego akcje spadły mimo dobrych wyników?
Głównym powodem są ogromne nakłady inwestycyjne – plan wydania niemal 200 mld USD na sztuczną inteligencję spowodował, że wolne przepływy pieniężne spadły poniżej zera (-5,9 mld USD). Mimo to Alphabet ma dwa razy więcej gotówki niż długu i może spłacić całe zadłużenie pozostając z nadwyżką.
Papierowy zysk i rzeczywista wycena
Wskaźnik C/Z na poziomie 16 jest częściowo wynikiem 99 mld USD niezrealizowanych zysków z udziałów w firmach takich jak SpaceX czy Anthropic. Po wykluczeniu tych efektów księgowych, zysk na akcję wynosił około 2,85 USD – poniżej prognoz. Analitycy przewidują spadek raportowanego zysku o 25% w przyszłym roku nie ze względu na pogorszenie biznesu, lecz بسبب jednorazowemu charakterowi zysków.
Ryzyka i perspektywy
- Marże w sektorze AI są pod presją ze względu na wysokie koszty obsługi zapytań
- Google Cloud zajmuje 3. miejsce na rynku chmury z udziałem 14%, tracąc do Amazona i Microsofta
- Mimo ryzyk, analitycy wyceniają akcje na ok. 373 USD przy obecnej cenie 327 USD – sugerując potencjał dwucyfrowego zwrotu
Film przedstawia obiektywną analizę fundamentalną, bez rekomendacji inwestycyjnych, skupiając się na danych finansowych i trendach rynkowych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Jak to możliwe, że firma publikuje najlepsze wyniki kwartalne w swojej historii, a jej kurs spada o niemal 20%. Właśnie to przydarzyło się alfabetowi, właścicielowi Googlea. Wall Street się przestraszył. anality twierdzą, że akcje są dziś wyjątkowo tanie, a w tle mamy jeszcze księgowy haczyk wart niemal 99 miliardów dolarów, na który prawie nikt nie zwraca uwagi. W tym filmie pokażę ci, dlaczego rynek zaczął sprzedawać akcje, co tak naprawdę kupujesz przy obecnej cenie i czy jest to ogromna okazja, czy może pułapka dla drobnych inwestorów. Zanim zaczniemy, czy słyszałeś o aplikacji finansowej Revolut? Prawdopodobnie tak, bo jest często używana do transakcji wielowalutowych, na przykład jeśli jedziesz na wakacje. Ale czy wiesz, że możesz tam też inwestować w ponad 7000 akcji, między innymi alfabet i ETFów oraz kupować kryptowaluty, a dodatkowo ma też konto oszczędnościowe, dostępne kredyty, ubezpieczenia podróżne i wiele, wiele innych możliwości. Jeśli założysz teraz konto, dostaniesz też 100 zł na start. Link zostawiam w opisie. Zacznijmy od liczb, bo to one tłumaczą optymizm analityków. Alfabet wypracował w kwartale prawie 120 miliardów dolarów przychodów, czyli o 24% więcej niż rok wcześniej i przebił prognoz rynku o około 2,8 miliarda dolarów. Google, czyli jego podstawowa wyszukiwarka, urósł o 17%. Użytkownicy częściej klikali w reklamy, a reklamodawcy płacili nieco więcej za każde kliknięcie. Już sam wzrost o 17% jest sporą niespodzianką, bo jeszcze rok temu duża część rynku uważała, że wyszukiwarka Google jest skazana na porażkę. Sztuczna inteligencja i chatboty miały sprawić, że ludzie przestaną szukać informacji w internecie w tradycyjny sposób. Tak się jednak nie stało. Google się obronił, a dzięki Gemini zaczął nawet odrabiać dystans do ChatGBT. Prawdziwa historia kryje się jednak gdzie indziej. Alfabet nie jest już wyłącznie firmą opartą na wyszukiwarce. Segment chmurowy, który udostępnia innym przedsiębiorcom moc obliczeniową i rozwiązania związane ze sztuczną inteligencją. Z eksperymentalnego projektu zmienił się w maszynę do zarabiania pieniędzy. Przychody tego segmentu wzrosły o 82% rok do roku, a jego zysk niemal się potroił. Co ważne, marża poprawiła się mimo rekordowych wydatków. Po raz pierwszy alfabet zaczął również sprzedawać zewnętrznym klientom własne układy TPU, które wcześniej wykorzystywał głównie na wewnętrzne potrzeby. Firma ma już podpisane kontrakty o łącznej wartości 514 miliardów dolarów, które nie zostały jeszcze ujęte w przychodach. Dla porównania to więcej niż Google wypracowuje w ciągu całego roku. Do tego dochodzi Gemini, z którego korzysta już 90% największych przedsiębiorstw w Stanach Zjednoczonych. Aplikacja ma 950 milionów użytkowników, a prawie 9 milionów programistów tworzy rozwiązania oparte na platformie alfabetu. To pokazuje, że cały ekosystem nadal się rozwija, a nie kurczy. YouTube i usługi abonamentowe zwiększyły przychody o kolejne 15%. Patrząc na te liczby, analitycy mają jasne zdanie: Akcje należy kupować, a mimo to ich kurs spadł o niemal 20%. Dlaczego? czarnym charakterem tej historii są wydatki. Alfabet zamierza w tym roku zainwestować około 200 miliardów dolarów w budowę centrów danych oraz zakup układów potrzebnych do rozwoju sztucznej inteligencji. Dla porównania w ubiegłym roku firma wydała około 90 miliardów dolarów. Teraz ta kwota ma wzrosnąć do niemal 200 miliardów. Takie wydatki nazywamy nakładami inwestycyjnymi, czyli kapexem. Tylko w ostatnim kwartale alfabet przeznaczył na nie prawie 45 miliardów dolarów. Problem pojawił się chwilę później. Po raz pierwszy wolne przepływy pieniężne, czyli pieniądze, które zostają firmie po sfinansowaniu inwestycji spadły poniżej zera, wyniosły -5,9 miliarda dolarów. Wall Street przestraszył się tej różnicy. Firma wydaje pieniądze dzisiaj, ale na zwrot z tych inwestycji może czekać przez wiele lat. Podobne obawy pojawiły się wcześniej w przypadku Oracle. Firma również zaczęła wykazywać ujemne, wolne przepływy pieniężne, ponieważ inwestowanie inwestowała w sztuczną inteligencję. Jej akcje jednak nie spadły, lecz wzrosły o około 50%. Różnica polega na tym, że znajduje się pod powierzchnią. Alfabet ma dwa razy więcej gotówki niż długu i jedną z najwyższych ocen wiarygodności kredytowej na rynku. Oracle ma natomiast więcej długu niż gotówki. Gdyby alfabet chciał, mógłby jutro spłacić całe swoje zadłużenie i nadal zostałaby mu spora nadwyżka. Ujemne wolne przepływy pieniężne są więc rezultatem świadomej decyzji, a nie problemów finansowych. Gdyby alfabet chciał zatrzymać więcej gotówki, mógłby ograniczyć inwestycje. Firma uważa jednak, że bardziej opłaca się przeznaczyć pieniądze na rozwój biznesu, który rośnie w takim tempie. Nie jest to firma, która traci pieniądze i zużywa gotówkę, żeby przetrwać. To rentowne przedsiębiorstwo, które wydaje rekordowe kwoty, ponieważ popyt na jego usługi jest większy niż obecne możliwości ich świadczenia. Dlatego analitycy traktują spadek kursu jako przejściowe zachowanie, a nie poważny problem podważający całą tezę inwestycyjną. Przechodzimy teraz do wyceny, bo właśnie tutaj większość osób dostrzega największą okazję. Alfabet jest notowany przy wskaźniku cena do zysk wynoszącym około 16. W dużym uproszczeniu wskaźnik ten pokazuje ile rocznych zysków firmy płacisz kupując jej akcje. Im jest niższy tym tańsza może wydawać się spółka. Poziom 16 dla firmy rosnącej w takim tempie wygląda bardzo atrakcyjnie. Problem polega jednak na tym, że część tego zysku istnieje tylko na papierze. W ostatnim kwartale alfabet zaksięgował prawie 99 miliardów dolarów niezrealizowanych zysków ze wzrostu wartości udziałów w takich firmach jak Space czy Antropic. Są to jednak wyłącznie zyski księgowe. Alfabet nie sprzedał tych udziałów, a pieniądze nie wpłynęły na konto firmy w wyniku tej podstawowej działalności. Przez ten księgowy efekt zysk na akcję wzrósł z 2$ i 31 centów rok wcześniej do aż 9 i 11 centów. Po usunięciu tych jednorazowych zysków i uwzględnieniu wyłącznie tego, co Google zarabia na swojej działalności, zysk na akcj wyniósł około 2$ i85 centów. Był nawet nieco niższy od prognoz rynku. Właśnie dlatego analitycy przewidują, że w przyszłym roku raportowany zysk spadnie o około 25%. Nie dlatego, że biznes ma działać gorzej, ale dlatego, że tak ogromny papierowy zysk prawdopodobnie się nie powtórzy. Gdy usuniemy go z obliczeń i wycenimy firmę na podstawie pieniędzy, które rzeczywiście generuje jej działalność, alfabet nadal wygląda na niedowartościowany. Według analityków akcje alfabetu mogą być warte około 373 $, podczas gdy w momencie tej analizy kosztowały około 327 $ar. To oznacza, że nadal były wyceniane niżej niż średnio w ciągu ostatnich 10 lat. Jeśli kurs wróci w okolice tej wyceny, inwestorzy mogliby liczyć na dwucyfrowy zwrot do 2027 roku, a w dłuższej perspektywie potencjał wzrostu może być jeszcze większy. Dywidenda jest na razie symboliczna i wynosi około 3%. Alfabet wypłaca jednak akcjonariuszom bardzo niewielką część swoich zysków, dlatego ma ogromne możliwości podnoszenia dywidendy przez wiele kolejnych lat. Według przytoczonych szacunków ryzyko te jej obniżenia w najbliższym roku wynosi zaledwie 8. Alfabet może więc w przyszłości stać się firmą regularnie zwiększającą dywidendę, choć obecnie mało kto patrzy na nią w ten sposób. Nic z tego nie jest rekomendacją inwestycyjną. To po prostu tak po prostu wyglądają liczby. Istnieją również powody, by zachować ostrożność. Udzielenie odpowiedzi przez szczą inteligencję kosztuje więcej niż wyświetlenie tradycyjnej listy linków, co może negatywnie wpływać na marżę Googlea. Model Gemini 3.5 Pro pojawia się później niż rozwiązania konkurencji. Na rynku chmurowym Google nadal zajmuje trzecie miejsce z udziałem wynoszącym około 14%. Pozostaje daleko za Amazonem i Microsoftem, które wspólnie kontrolują niemal połowę rynku. Mamy więc firmę, która notuje rekordowe przychody, inwestuje więcej niż kiedykolwiek wcześniej. i jest wyceniana z dyskontem, podczas gdy rynek próbuje oswoić się ze skalą jej wydatków. To już wszystko na dziś. Dzięki za oglądanie i do zobaczenia.









