Zasady skutecznego INWESTORA! Jak inwestować w USA i na polskiej giełdzie? | Paweł Malik [Inwestowanie w USA i Polska]

Film z Pawłem Malikiem, doradcą inwestycyjnym, opiera się na strategii inwestycyjnej, w tym inwestowania w aktywa USA i polskiej giełdy. Odcinek obejmuje analizę spółek oraz różnic między ograniczeniami rynkowymi krótszą notowane indeksy, jak również praktyczne przykłady inwestycji w poszczególne spółki. Czytelnik dowiaduje się, jak unikać popularnych błędów, m.in. inwestowania w popularne lub trendowe spólki bez głębszego zrozumienia ich bitnej struktury. W filmie poruszane są również tematy zarządzania kapitałem, podejmowania decyzji w zaostrzonych sytuacjach rynkowych oraz wpływ trzecich stron, jakich są/Maintenancey algorytmiczne i emocje inwestorów, dzidis_xml podpowiedzi przy gotowaniu. Ponadto film zawiera analizę działań na rynku USA i porównanie z polskim rynkiem, a także opakowanie majątkowe na tle funduszy indeksowych, np. ETF-ów. Pawel prezentuje również praktyczne doświadczenia, jak np. inwestowanie w firmy z branży defense czy medical그러나 it’s AI ML Tools. Odcinek dopełnia również plan innych filmów oraz linki do stron i serwisów związanych z inwestorstwem: łącze do kanału FXMAG na YouTube, poradniego portalu Analiz, a

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Sprzedawanie zwycięzców, a trzymanie przegranych jest jak wyrywanie kwiatów, a podlewanie chwastów. Największe pieniądze robi się na trendach, a nie na skakaniu z kwiatka na kwiatek. Ja nie wchodzę jak gdyby w tą część rynku [muzyka] amerykańskiego najbardziej popularną, te spółki Grow. Ja się nie czuję w tym obszarze dobrze. Interesują mnie spółki, które zwiększają swoje przychody rok do roku, które zwiększają swój [muzyka] zysk rok do roku, w których wycena nie jest wysoka, czyli tu było chyba cena do zysk 10. Natomiast to zdecydowanie będzie cały czas ta mniejsza część portfela. Tutaj giełda polska dominuje, to jest 90 parę procent i na chwilę obecną nie podejmuje żadnych radykalnych decyzji. Tak, ja sobie trochę psychicznie pomagam w tym znaczeniu, że nie zapisuję nigdzie cen zakupu, nie pamiętam ich, nie obserwuję bieżących kursów takim, żeby czym jestem teraz 5% do przodu albo 5%. W ogóle to mnie nie interesuje. Mnie interesuje czy ten scenariusz wynikowy się realizuje czy się nie realizuje. Chcesz zadbać o swoją przyszłość? Partnerem naszego kanału jest Dom Maklerski XTB, gdzie założysz konto IKE oraz XE. A jeśli w inwestowaniu czujesz się jeszcze zielony, to rejestrując konto z kodem FX Mac otrzymasz darmowy kurs dla początkujących inwestorów. A jeśli szukasz wartościowych analiz, to zapraszam do zapisywania się na nasz FX Magowy inwestycyjny newsletter. Link znajdziesz w opisie. Zapraszam na wywiad. >> Paweł Malik. Osoba, która w świecie inwestycyjnym po prostu w Polsce powinna być obserwowana, bo jeżeli go nie obserwujesz, to sam sobie szkodzisz. Pawle, witaj serdecznie na naszym youtubowym kanale. >> Dziękuję bardzo. No tak miło mnie przywitałeś, że [śmiech] sobie okej, to teraz będą trudniejsze pytania. Dobrze. >> Nie tak dawno wrzuciłeś tweeta mówiącego o tym, że wychodzisz ze swojej bardzo bezpiecznej bańki, kończysz Homeasz, składałeś jako jeden z pierwszych na warszawskim parkiecie zlecenia w latach 90. Siedziałeś na tym rynku, ten rynek znasz, ale teraz niczym Columb wybrałeś się do Stanów Zjednoczonych i jak ci w tych Stanach Zjednoczonych idzie? >> No trudno mówić o Kolumbię, skoro już Ameryka jest odkryta przez wszystkich. Raczej to już jest na samym końcu wchodzę, kiedy już wszyscy mają. Y tak, to prawda, że ja giełdę polską lubię bardzo. Y także tutaj mam zdecydowaną większość swoich inwestycji. Natomiast rok temu zacząłem inwestowanie w Stanach. No i to jest takie powiedzmy kilka procent portfela mojego obecnego i na chwilę obecną mi się podoba. >> Okej. czy jak wygląda temat w ogóle przejścia, bo to jest jednak delikatnie mówiąc inny rynek. Trzeba się przyzwyczaić do wyższych wycen, bo mamy taki rynek, który jest bardziej powiedzmy ogólnodostępny, więc siłą rzeczy te lepsze podmioty są już wyżej wyceniane niż to w polskich realiach bywa. Czy zmieniłeś swoją strategię? Podciągnąłeś jakieś elementy, wyrzuciłeś jakieś elementy? >> Ja swojej strategii nie zmieniłem. swoje zasady mam jakby w takie, których się dobrze czuję, więc nie, ja nie wchodzę jak gdyby w tą część rynku amerykańskiego najbardziej popularną, te spółki Grow. Ja się nie czuję w tym obszarze dobrze. >> Jesteś wyjątkowo spokojny, więc widać, że raczej tej części w portfelu nie masz. [śmiech] >> No to jest jak gdyby sprzeczne z moimi moimi zasadami inwestycyjnymi i jakby jest kwestia ryzyka. Wolę mieć te spółki, które mają mniejsze ryzyko, może mają mniejszy potencjał wzrostu, ale bardziej pewny. Więc raczej w tym obszarze się poruszam. Dla mnie to oczywiście jest trochę trudniejsza sprawa, bo o ile polskie spółki w większości znam, mam też pewne metody wyszukiwania danych. Rozumiem raporty, które spółki publikują. Wiem gdzie te dane wszystkie znaleźć. O tyle rynek amerykański był dla mnie taką zupełnie nowością. Czyli najpierw znaleźć jakieś wiarygodne źródło danych, takie żebym też mógł sobie przenieść do swojego Excela, bo ja to zawsze lubię w swoim Excelu pogrzebać, stworzyć jakąś prognozę. Yyy, po drugie nauczyć się trochę czytania tych raportów jednak innych yyy tam, które są okresowo wypuszczane. I rynek mi się amerykański o tyle podoba, że większość tych spółek ma taką lepszą komunikację z inwestorami, więc nawet malutkie spółki robią prezentacje, robią konferencje zarządem i można się naprawdę dużo dowiedzieć, czego często brakuje w tych polskich spółkach. Więc to musiałem pokonać, jeżeli mówimy o o giełdzie polskiej, a giełdzie amerykańskiej. A druga rzecz, trochę podszedłem inaczej z punktu widzenia trzymania pozycji na rynku amerykańskim, bo o ile na giełdzie polskiej uważam, że te informacje są bardziej dla mnie dostępne mieszkając tutaj nie tylko z tych źródeł oficjalnych, ale też jak gdyby z całego świata, patrząc na otoczenie, to stwierdziłem, że ten rynek amerykański, czasami międzynarodowy, no jest dla mnie trochę mniej dostępny informacyjnie, więc narzuciłem sobie bardziej rygorystyczne rzeczy, na przykład z zamykaniem pozycji, jeżeli coś pójdzie nie tak. I mogę nie rozumieć, ale wolę zamknąć niż trzymać się swojej upartej tezy. >> A jak wychodzi kwestia poruszania się po no tysiącach spółek, bo tam mamy mniej więcej 4000 podmiotów, zawęziłeś je z automatu pod kątem kapitalizacji, żeby no jednak masz ograniczone pole manewru, jeżeli chodzi o dobę i przeglądnięcie się na nowo takiej ilości spółek to jest takie malutkie mission impossible. >> Zgadza się. To jest za duża ilość, to się nie da. Trzeba faktycznie tutaj filtrować. Więc no zastosowałem, pamiętam swój chyba pierwszy filtr był taki właśnie, że interesują mnie spółki, które zwiększają swoje przychody rok do roku, które zwiększają swoje zysk rok do roku, w których wycena nie jest wysoka, czyli tu było chyba cena do zysk 10 chyba sobie wstawiłem i plus mają rekomendację analityczną strong buy lub buy, nie? No to jest fajne właśnie, że tutaj analitycy pokrywają bardzo dużo spółek i z tych wyfiltrowanych spółek zacząłem już sobie pojedynczo przeglądać. [parsknięcie] Pierwsza moja inwestycja była w maluteńką spółkę z branży wojskowej Optex System, która robi różne rzeczy, no aktowizory i inne takie rzeczy związane z z wizją dla czołgów, Abramsów i tak dalej, między innymi na kontrakt polski. I ta spółka o tyle mi się podobała, że faktycznie zwiększała przychody, była bardzo tania. Natomiast w raporcie można było zobaczyć, bo ładnie to pokazywała, backlock jaki ma na kolejny okres, z którego wynikało, że po prostu zwiększy bardzo mocno te swoje przychody. Więc stwierdziłem, no wygląda super okazja, zainwestowałem, jak wzrosła o 100%, to zamknąłem z tego powodu, że no wycena już przestała być tak atrakcyjna, a beglock zaczął spadać, czyli powiedzmy potencjał jakiś wynikowy się skończył, więc no pierwsza udana zachęciła mnie inwestycja do tego, żeby wejść dalej. Kolejna inwestycja też spółka, która wprowadzała nowy lek. On bardzo ładnie się już sprzedawał w tych pierwszych kwartałach. No i faktycznie ona urosła też prawie 100%, a potem zaczęła spadać. Ja nie wiedziałem dlaczego, no bo dla mnie zupełnie nieznajomy rynek. Czy to jest kwestia, że jakiś konkurent wszedł, czy coś, no to stwierdziłem, dobra, ja nie myślę, nie upieram się przy swoim. Spadło tam, nie wiem z 20, 30% od tego szczytu wycinam, koniec, zamykam temat, do widzenia. Szukam następny, czego pewnie na polskim rynku może bym tak nie zrobił, ale tak zrobiłem w rynku amerykańskim. Kolejna spółka poszła na stracie. Fajnie wyglądało, rosło, a potem zaczęło spadać, więc jak było -15 od kupna, jakoś tak to stwierdziłem, dobra, nie rozumiem, nie wiem dlaczego spada, według mnie powinno rosnąć, nie rośnie, nie upieram się przy tym, trudno, ja się mogę mylić, zamykam. Jeszcze zostały dwie [śmiech] krótko dokończę. [wciągnięcie powietrza] Te dwie akurat cały czas mam. Jedna to jest duża amerykańska spółka z branży windykacyjnej, lider Encore Capital. Taki, >> czy to jest pokłosie udanej transakcji na votum? >> Nie, to jest bardziej kwestia kruka, bo tu jest raczej to windykacja. To jest to jest to kruk cały czas mówi. >> Miałeś pozycję na Kruku? Tak. Nie, na wotum miałeś na pewno. >> Votum miałem. Kruk Kruka mam. Natomiast to bardziej jest kwestia, że Kruk zaczął mówić, że interesuje się rynkiem amerykańskim. To stwierdziłem, dobra, zobaczmy wobec tego, co jest na tym rynku amerykańskim. Popatrzyłem sobie na tego lidera tamtego rynku Encor i on pokazywał straty. No właściwie można by było zrezygnować. Dziękuję, do widzenia. No ale sobie popatrzyłem na tą prezentację i okazało się, że straty wynikały z odpisów, jakie zrobili na rynku europejskim w spółce zależnej Kabot. >> [parsknięcie] >> Natomiast sama ta część amerykańska wyglądała bardzo zachęcająco. Komentarze zarządu były również mega optymistyczne na temat warunków zakupu i stabilności tych płatników na tym rynku. No i faktycznie zainwestowałem to w tej chwili też chyba ze 100% wzrosło od tego czasu i spółka oczywiście już pokazała fajne zyski, no bo rynek europejski już nie tracił, nie było odpisów, bo już zrobili je, a rynek amerykański bardzo fajnie się rozwija i te spłaty są powyżej planów, co przekłada się też na wynik i no to jest właśnie takich szukanie rzeczy, których może nie są popularne dla [parsknięcie] osób inwestujących w Stany, ale to nie jest ani AI, ani nic z jakimiś technologiami. I ostatnia mała spółka to jest w ogóle przewoźnik, kontenerowiec z Grecji, który jest notowany na Nasdaku i tam też już chyba z 50 czy 60%, bo się okaz znowu patrzenie, mają zabezpieczone przychody na kolejne co najmniej rok, a właściwie mieli nawet na dłuższy okres, więc była pewność, że tak naprawdę oni zarobią niezłe pieniądze w kolejnym roku i obawy o tym, że stawki będą spadać na najem kontenerowców, bo oni się zajmują najmem, okazały się jednak no nieprawdziwe i i fajnie ta spółka się rozwija. >> To teraz moje pytanie, jak dałeś te warunki graniczne tak jak CZ10 brzmi bardzo tanio. Z ilu spółek ile spółek musiałeś przefiltrować? W sensie ile zostało przy tych warunkach twoich? To było 200, 300 spółek. Do tej znalezienia to gdzieś z kilkanaście spółek przejrzałem, tak żeby wejść faktycznie w prezentację, w raport, wyniki, popatrzeć czy, bo to jest często tak, że jak mamy cenę do zysk tak niską, to ona wynika często z zdarzeń jednorazowych, że te zyski są powiększone. to że tak powiem przez sitę eliminacji, jeżeli widzę, że jest jakiś jednorazowy wystrzał, to od razu mnie mnie interesuje to, żeby faktycznie te przychody rosły w miarę sposób powtarzalny, żeby faktycznie był potencjał do wzrostu na kolejne okresy. Ten Encor był wyjątkiem, ponieważ tu z premedytacją szukałem konkretnej spółki, a nie przez filtry, nie? >> I też wyjątkowa sytuacja w przypadku odpisów. Tak. >> Tak. Dlatego, bo ona by nie trafiła tak naprawdę na filtry, bo miała straty, więc tam w ogóle nie było żadnej czki, nie? Więc jeżeli gdzieś wiem czego szukam takiego powiedzmy odpowiednika czy polskiej spółki czy gdzieś w jakimś obszarze no to mogę tam zajrzeć. Natomiast jeśli chodzi o filtry to raczej nie decyduje się na te spółki dynamicznie rosnące typu grow bardzo, bardzo wysoko wyceniane, bo nie czułbym się pewnie i bezpiecznie w tym. Aczkolwiek one są oczywiście teraz najbardziej popularne na giełdzie amerykańskiej i no na pewno no jest to nie wiem można powiedzieć moja słabość, ale ja się czuję po prostu dobrze w tym w co rozumiem. [śmiech] >> Tak trzeba inwestować. Pawle, jeżeli patrzymy na ten rynek amerykański, na analizę spółek, tak żeby pokazać ile czasu ekspertowi w temacie analizy fundamentalnej zajmuje przeanalizowanie jednej spółki już po tej wstępnej selekcji, bo ją musisz sobie zawężyć. Jej tutaj nie liczymy, a i tak nie dochodzi do żadnej transakcji. >> To nie zajmuje dużo tak naprawdę. Pierwsze spojrzenie to jest oczywiście kwestia wyników kwartalnych. Mamy takie różne agregatory, które to pokazują. Więc właśnie jeżeli ta sytuacja była taka, że nie wiem był jeden kwartał, w którym był jakieś zdarzenia jednorazowe tam w pozostałych przychodach czy coś, no to stwierdzałem, okej, to nie jest to nie jest kwestia, że biznes się rozwija, tylko po prostu coś się wydarzyło, to nawet mi się nie chciało dalej, przepraszam, szukać, co tam się dzieje, tylko stwierdziłem, okej, sam biznes w takim powtarzalnej części nie rośnie i te wskaźniki są zaburzone zdarzeniami jednorazowymi, więc to wystarczyło dosłownie minuty, tak, czy kilkanaście minut, żeby wyeliminować coś takiego. Inna sprawa, jeżeli faktycznie spółka na tym pierwszym rzucie takim wynikowym wygląda całkiem dobrze, no to już więcej czasu zajmuje, bo to już trzeba wejść na stronę spółki, tam znaleźć prezentację, zrozumieć ich biznes, na czym ona zarabia, jaka jest szansa, czy są jakieś informacje odnośnie przyszłości, potem wyszukanie może gdzieś jakieś relacji z konferencji, jak się wypowiada zarząd, no to już można powiedzieć, że to jest raczej w godzinach, tak? Ale jak przejdzie przez te pierwsze sito takiej antyselekcji, bym tak to powiedział. >> No to moje pytanie. Posiłkujesz się jakimiś LLMami i pytasz je, czym ta spółka się zajmuje? Przetłumacz mi dany dokument na, nie wiem, na polski. Podsumuj, wspierać się tym. >> Tak, tak, tak, tak. Korzystam, korzystam w takim wyszukiwaniu informacji. Jeżeli mam jakiś temat, no to wtedy właśnie staram się korzystać z tych wszystkich aajowych narzędzi, ale do wyszukiwania. Nie korzystam, żeby oni mi coś przerabiały, żeby oni mi tworzyły coś, żeby coś przerabiały, czy tłumaczyły. Raczej kwestia wyszukiwania informacji, tak? na przykład nie wiem jak wygląda rynek załóżmy tak jakieś tam windykacji tak w Stanach Zjednoczonych czy coś innego. Czyli powiedzmy, no to jest szybkie przejrzenie, żeby się zastanowić, mieć jakiś ogląd co do sytuacji, co do sytuacji na przykład nie wiem płatniczej w Stanach Zjednoczonych, tak i tak dalej i tak dalej, ale to muszę mieć konkretny temat, którego poszukuję, którego chcę znać odpowiedzi. >> Okej. Jeżeli chodzi o rynek amerykański, jakbyś go porównał do tego naszego rodzimego rynku z perspektywy nadchodzących miesięcy, lat będziesz zmieniał proporcje, że tego rynku amerykańskiego w twoim portfelu będzie coraz więcej kosztem polskiego? >> No jeżeli znajdę odpowiednie spółki, bo ja nie chcę na siłę jak gdyby robić. Jeżeli faktycznie znajdę takie spółki, w których będę miał przekonanie, żeby przerzucić pieniądze, jest większy manewr, więcej większy wybór. Nie, >> no tak, tak, tak, tak. Ale to muszę mieć przekonanie. A trochę jest tak, że jednak więcej czasu zdecydowanie poświęcam na te polskie raporty, a tamto co jakiś czas wracam i sobie zaglądam. Więc tak, jeżeli znajdę to to to pewnie przerzucę. No na rynku amerykańskim płynność jest fajna, tak? Tutaj na polskim rynku to jest dosyć duży problem płynnością. Jeżeli chce się gdzieś wejść w mniejsze spółki, no to jest to jest jakiś trud. Tak. Czasami znajdzie się spółka, która wygląda fajnie, ale problem jest taki, że tam się nie da nic kupić. Tak. Natomiast na rynku amerykańskim wygląda to dużo lepiej, więc tak będę chciał zwiększać. Natomiast to zdecydowanie będzie cały czas ta mniejsza część portfela. Tutaj giełda polska dominuje, to jest 90 parę procent i na chwilę obecną nie podejmuje żadnych radykalnych decyzji. Tak. W tych naszych podsumowaniach corocznych, które robimy na przełomie grudzień, styczeń, powiedziałeś, że jeżeli chodzi o polski rynek czy generalnie inwestowanie, jeżeli ktoś się nie chce tym zajmować, po prostu chce mieć jakąś sensowną ekspozycję na coś, co ma potencjał, to powinien zainteresować się funduszem pasywnym, ETFem na MVIG 40, ewentualnie do tego SWIG 80, żeby sobie ten portfel zdywersyfikować. Ta teza się nie zestarzała. Ona jest aktualna. >> Tak, jest jak najbardziej aktualna. Dużo osób chce pokonywać rynek, co wcale nie jest takie proste. Natomiast no takie ETFY na te podstawowe indeksy pozwalają po prostu płynąć z rynkiem, tak bez poświęcania większej ilości czasu. Ja oczywiście lubię małe spółki i średnie stąd to moje spojrzenie właśnie na ten MIG 40, SWIG 80. Co do zasady nie lubię WIGu 20, aczkolwiek on w tej chwili banków, >> no banki rosną wtedy, kiedy mamy wzrost stóp procentowych. Tu jest jak gdyby bardzo prosta zasada i stąd banki urosły, kiedy były podwyżki stóp. Teraz mieliśmy obniżki i stąd byłem mocno sceptyczny do banków. Aczkolwiek obecna sytuacja, kiedy wydaje się, że ten cykl obniżek został zatrzymany z powodu wojny w Iranie, no powoduje, że te banki mogą na nowo zyskiwać, że utrzymają cały czas wysokie przychody odsetkowe, więc kto wie, może się przekonam, >> ale co do zasady WIG 20 jest dla mnie raczej pewnym takim wskaźnikiem zainteresowania polską giełdą przez zagranicę, bo zagranica decyduje o tych wycenach spółek, ich napływy. A poza tym wszyscy tam patrzą, wszyscy analitycy, trudno tam znaleźć jakąkolwiek przewagę, której rynek już nie widzi. Tak [parsknięcie] więc dlatego ja jest nielubień, a nie lubię tylko płynąć z prądem. Ja zawsze wolę coś znaleźć, czego jeszcze prąd nie poniósł. Tak >> to Pawle to teraz, bo ja się złapałem na tym, że w naszych wcześniejszych rozmowach i w sumie też tą tą naszą rozmowę zaczęliśmy od wątku, jak czegoś szukać, jak szukać okazji, jak wskakiwać na okręt, który ma na ma odpłynąć. Natomiast bardzo mało mówimy o tym, jak zarządzać tą pozycją. Powiedzmy sobie szczerze, to nawet można kupić kiepską spółkę, ale dobrze poprowadzić pozycję i wyjść na swoje. Można kupić fenomenalną spółkę. i zepsuć zarządzanie kapitałem za mocno, na przykład uśredniając i później zwykła korekta i nas na rynku nie ma, bo nie jesteśmy w stanie wytrzymać z pozycją. Jakie masz wiodące takie kluczowe zasady prowadzenia pozycji, które są twoim, nie wiem, upraszczam, dekalogiem, powiedzmy, >> trzeba mieć scenariusz na daną spółkę, dlaczego ją kupiłem, czego oczekuję i obserwować, czy ten scenariusz się realizuje, czy się nie realizuje. Tak więc to nie jest kupowanie, bo mi się tam pomyślało, bo ma ładną nazwę, bo ktoś powiedział, tylko jeżeli ja kupuję jakąś spółkę, to z konkretną z konkretnym oczekiwaniem. na przykład ta spółka ma zwiększyć wyniki, bo coś ma się wydarzyć i potem po prostu obserwuję, czy faktycznie ten scenariusz się realizuje. Dopóki scenariusz jest pozytywny, czyli moja projekcja jakaś wyników na przyszłość pokazuje, no że ta spółka powinna być wyżej wyceniana, po prostu ją trzymam. Trzeba być cierpliwym. Jeżeli coś się psuje w tym scenariuszu, po prostu trzeba wyjść nawet ze stratami, nie patrzeć na to. Ja sobie trochę psychicznie pomagam w tym znaczeniu, że nie zapisuję nigdzie cen zakupu, nie pamiętam ich, nie obserwuję bieżących kursów takim, żeby czym jestem teraz 5% do przodu albo 5% w ogóle to mnie nie interesuje. Mnie interesuje czy ten scenariusz wynikowy się realizuje czy się nie realizuje i trzeba po prostu no być czasami twardym i pomimo że boli zamykać. I tutaj jutro będę mówił właśnie na ten temat jutro. To jest pytanie, kiedy się okaże, bo jesteśmy na będzie jutro [śmiech] na Wall Stree. Tak, >> w każdym bądź razie będę właśnie mówił o co robić z taką pozycją. Tak, mój temat jest kupiony i co dalej. No i tutaj daję taki jeden cytat Petera Lincza, że sprzedawanie zwycięzców, a trzymanie przegranych jest jak wyrywanie kwiatów, a podlewanie chwastów. No jak gdyby podstawada powinna być taka, masz jakiegoś zwycięzcę, masz spółkę, która rośnie, nie bądź taki szybkim w pozbywaniu się tego. Trzymaj. Największe pieniądze robi się na trendach, a nie na skakaniu z kwiatka na kwiatek. Czyli jeżeli jesteś cierpliwy, potrafisz wytrzymać na danej pozycji, dana pozycja rośnie, czekaj, trzymaj. Ale jeżeli coś staje się chwastem, czyli po prostu biznes się psuje, nie wyszło to, co miało być, po prostu trzeba to zamknąć i nie patrzeć. po ile się kupiło, nie patrzeć za ile ta spółka była notowana na przykład miesiąc wcześniej czy kilka dni nawet wcześniej po prostu zamknąć i te pieniądze przeznaczyć na coś do czego ma się przekonanie. >> Jak często słuchasz wypowiedzi zarządu danej spółki, którą masz w portfelu regularnie? Jak jak się pojawiają wypowiedzi? Bo do czego zmierzam? Zmierzam do tego, że to jest tak, jak jest dobrze, nie ma problemu wyjść do ludzi i opowiadać. Jak jest źle, to od spółki, która się sypie, bardzo często zarząd jednak stara się sytuację przedstawiać zbyt optymistycznie, żeby sytuację też ratować. I to nie jest tak, że my powinniśmy ślepo zarządom wierzyć. Czy masz tutaj jakiś sposób na to, jak do tych, bo tu jest element ludzki, jak to sobie kwantyfikować, weryfikować? Znaczy dla mnie najważniejszą informacją jaka wychodzi od spółki jest raport okresowy. To są liczby, które się pojawiają, które weryfikują czy to co mówił wcześniej zarząd się realizuje czy się nie realizuje. Oczywiście uczestniczę w konferencjach wynikowych. Bardzo się cieszę, że te konferencje wynikowe są i myślę, że to jest jeden z największych sukcesów giełdy, kiedy wybuchła epidemia koronawirusa, że po prostu spółki odkryły, że można onlineowo robić konferencje, a nie tylko stacjonarnie w Warszawie. To powoduje, że uczestniczę w bardzo wielu konferencjach, słucham zarządów, staram się to weryfikować odnośnie tego, co ja myślę na temat danej spółki. Zawsze warto oczywiście tak przyjąć pewien konserwatywny scenariusz, a nie super optymistyczny, bo wiadomo, że spółki chcą troszeczkę pokazywać się w lepszym świetle, a potem weryfikować właśnie poprzez te raporty okresowe, czy faktycznie się realizuje to, co miało być. Więc jakby liczby są już potem potwierdzeniem tych słów. prezesów, no bo prezesi lubią koloryzować. Dużym problemem jest oczywiście, kiedy inwestujemy z takim troszkę myśleniem życzeniowym, czyli to jest spółka na początkowym okresie rozwoju, kiedy nie ma żadnych liczb, tak, poza kosztami i potrzebą finansowania, a tylko słyszymy jakie te wspaniałe rzeczy robi spółka i za dwa, trzy lata to będzie w ogóle liderem nie wiadomo czego. Wtedy wiadomo, że trudno to zweryfikować tak naprawdę na ile prawdziwe, wiarygodne są te słowa. Mamy wiele takich przykładów spółek, które brzmiały fajnie, ale nie zrealizowały swoich zamierzeń. Więc ja z założenia w pewnym momencie uznałem, że ja nie chcę wchodzić w takie spółki na początkowym etapie, kiedy nie ma żadnych liczb, żeby zweryfikować cokolwiek. To też tak dla mnie jest dla komfortu, że po prostu wolę bezpieczeństwo niż super, al dynamiczne wzrosty, ale na bardzo wielkim ryzyku. To porozmawiajmy o jednej sytuacji, która przychodzi mi do głowy. Na warszawskiej giełdzie wcześniej żyliśmy gamingiem. Wiemy jak to gamingowe FOMO się skończyło i jak mało udało się dowieść w szczególności tym mniejszym projektom, mniejszym spółkom. Teraz żyjemy kosmosem. Na razie mamy pojedynczych przedstawicieli, ale domyślam się, że lada moment okaże się, że pojawi się dostawca dostawcy, który wysyła satelity w kosmos, bo taka jest do tego przestrzeń i załóżmy, że we wczesnym etapie zgodnie z zasadami miałbyś pozycję na Kreotechu, na Scanwayu, nieważne czy ją masz czy nie, po prostu znalazły [śmiech] się znalazły się te spółki w portfelu. Mamy pionowe ściany, które nijak mają się do wycen, bo wiadomym jest w jakim momencie rynku się znajdujemy. Kiedy wyskoczyć, żeby sobie krzywdy nie zrobić, ale też nie mieć poczucia, że ja wiem, że jest ten słynny giełdowy cytat, że dorobiłem się majątku sprzedając za wcześnie. Nie pamiętam kto to powiedział dokładnie, ale jak ty w przypadku gdy naprawdę jest pionowa ściana w górę w twoim portfelu ta pozycja zaczyna ważyć coraz więcej, coraz więcej, nie chcesz wyrywać chwastów, chcesz te kwiatki sobie zostawić, jak jak to jest, kiedy jest tutaj, >> jeżeli mówimy o moich pozycjach, no to one są przeliczalne, więc ja robię sobie pewną prognozę wyników, czego mogę oczekiwać i jeżeli i na tym podstawie jakoś wycenę spółki, ile ona powinna być w normalnych warunkach warta. Jeżeli faktycznie wycena odjechałaby mocno powyżej, no to wtedy dla mnie jest to spółka przywartościowana i sprzedaje. Natomiast trochę inną sytuacją jest o o tym co mówisz, czyli na przykład te spółki kosmiczne. No mamy ewidentnie taką hossę dość mocno. Mieliśmy kiedyś taką hossę gamingową, którą możemy spokojnie teraz nazywać bańką gamingową i takie sytuacje co chwilę się pojawiają na giełdzie, że jakaś branża staje się bardzo modna. Najlepiej taka branża, której się nie da przeliczyć, tylko bardziej żyje oczekiwaniami przyszłości, że to jest perspektywiczna. Technologie, nowe, biotechnologie, kosmos, cokolwiek, tak, coś, co nie da się przeliczyć, ale możemy już sobie pomnożyć razy 1000, to co ona będzie po prostu w przyszłości warta. To takie takie spółki bardzo często mają właśnie skłonność do przekraczania nawet najśmielszych wyobrażeń, jeśli chodzi o wyceny. Jeżeli taka spółka rośnie, no to najlepiej ją trzymać, ale ustawić sobie stop losa i tego stop losa stopniowo przesuwać coraz wyżej i w pewnym momencie po prostu trzeba ją wyjść i zamknąć i trudno je powiedzieć do widzenia po to, żeby zabezpieczyć się przed tym, jak będzie jak skończy się moda, skończy się miłość do tej branży. To, że miłość i moda się skończy do tej branży, to jest oczywiste. Taka wycena wydaje się dla mnie osobiście w tej chwili no niezrozumiała, ale dla mnie zrozumiałe jest to, że często na giełdzie są notowane spółki z wycenami, które przekraczają jakiekolwiek wyobrażenia, bo tak funkcjonuje giełda, że często popularność moda jest ważniejsza od realiów takich biznesowych. To na koniec naszej rozmowy przychodzi mi jeszcze jedno pytanie do głowy. Y, jak oceniasz spółki, które bardziej swoim tworem przypominają taki konglomerat, różne elementy y biznesu, niż taki typowo czysty biznes. Powiedzmy jeden produkt, jedna technologia. Mam tutaj na myśli i de facto pije trochę do SpaceXa, czyli mamy XAI, mamy Starlinka i wysyłanie rakiet w kosmos. Ja wiem, że tam jest turbo droga, jak gdyby tu wycena się w żaden sposób nie broni. Natomiast czy takie konglomeraty inwestycyjne w ogóle dla ciebie na bok? Jak czy czy bierzesz pod uwagę, delikatnie mówiąc, bardziej skomplikowane modele, bo tutaj trzeba jednak przesiać więcej rzeczy? >> No na polskim rynku myślę, że takim przykładem jest grupa Immobile, która akurat swego czasu kupowałem po 1,95, kiedy był taki właśnie jakaś mega przecena yyy i się okazało to całkiem dobrą dobrą inwestycją. Yyy, ogólnie konglomeraty zazwyczaj są niżej wyceniane niż gdyby rozłożyć poszczególne biznesy osobno. Właśnie z tego powodu, że są trudności w po pierwsze w zrozumieniu, po drugie w ogarnięciu tego wszystkiego, no i nakładu pracy jaki trzeba zrobić dla analityka, żeby tak naprawdę to jakoś poskładać do tak zwanej brzydko mówiąc kupy. Więc te biznesy pojedyncze łatwiej to przerobić. No jeżeli firma zajmuje się tylko i wyłącznie handlem, no to wtedy mamy tylko kilka czynników, które trzeba obserwować, w jakiś sposób prognozować i przełożyć na wyceny. Przy krach konglomeratach jest trudniej. Wtedy zazwyczaj też te wyceny są niższe. To jest tyle. Natomiast one też potrafią być dobrymi inwestycjami wtedy, kiedy następuje bardzo mocna, niezrozumiała przecena, nie bazująca na biznesie, albo może wynikająca z pewnych przejściowych sytuacji. >> I teraz uwaga, będzie delikatna autopromocja, bo w kuluarach przed tym wywiadem Paweł powiedział mi niezwykle ciekawą rzecz, więc stwierdziłem, że musimy się tym z wami podzielić, bo Paweł jest współzałożycielem portalu analis, portal analiz.pl, pl miejsce forum gdzie możecie wymieniać się informacjami analizami fajna zamknięta przestrzeń i wprowadzacie tam pewną nowość >> tak mieliśmy taki program testowy dla ludzi którzy tworzą zależy nam na tym żeby była jak największa aktywność ludzi żeby to nie był portal skupiony na jednej dwóch trzech osobach i tak mamy taki budżet przeznaczamy na to żeby przekazywać te pieniądze tym którzy są najaktywniejsi którzy którzy tworzą najlepsze treści przydatne dla innych. I to ogólnie użytkownicy portalu analiz oceniają jakość tych analiz, przydatność, potem również głosują i tam 20 czy 30 osób otrzymuje właśnie jakieś tam nagrody albo przedłużenie abonamentu, albo właśnie nagrody finansowe za to, że jest, że są aktywni i że pomagają tak naprawdę wszystkim, całej społeczności portalu analiz. I to jest coś, co chcemy bardzo mocno rozwijać. Ostatnio podwoiliśmy budżet, który na to idzie i też w planach jest, żeby to to stało się takie miejsce, gdzie jedni tworzą przydatne analizy dla drugich i żeby tak naprawdę wzmocnić ten trend i chęć, no to chcemy tam jak najwięcej pieniędzy na to przekazywać. Tu też nie chodzi o to, żeby śle podążać za jakimiś sygnałami transakcyjnymi. Absolutnie nie. Tu chodzi o merytoryczną wymianę myśli na temat konkretnych podmiotów. >> Analizy są naprawdę przydatne, żeby zrozumieć biznes i żeby obserwować pewne czynniki, które może się zmieniają i które warto wziąć pod uwagę właśnie w przypadku inwestycji. Osobiście oczywiście bardzo dużo tworzę na portalu analiz. To cały czas swoje przemyślenia, jakieś analizy na temat spółek. Natomiast też korzystam bardzo z tego, co inni piszą, bo to jest dla mnie jakaś inspiracja na przykład, żeby zajrzeć do danej spółki albo czasami odkrywam rzeczy o których nie wiedziałem, a ktoś napisał. >> Paweł Malik, inwestor giełdowy, współzałożyciel portalu analiz. Linki i kontakt do Pawła, go śledzić na Twitterze. Wszystko jest ładnie w opisie. Pawle, pięknie dziękuję ci za rozmowę. Dziękuję bardzo. Dziękuję tobie i wszystkim >> [muzyka] [parsknięcie]

Przewijanie do góry