Złoto na chłodno. Historia, prawo, ETFy [Historia, strategie i ryzyko inwestowania w złoto]

Złoto jako inwestycja: Krytyczne spojrzenie na strategie, ryzyka i historyczne lekcje

Czy rynek złota faktycznie jest 'świetnym czasem’ dla inwestorów? Ten materiał edukacyjny zabiera Cię w głęboki przegląd złota jako aktywa, analizując nie tylko aktualne szanse, ale też historyczne pułapki i realne zagrożenia. Opierając się na danych historycznych od lat 70. XX wieku, omawiamy kluczowe cykle cenowe, powiązania z wydarzeniami geopolitycznymi oraz długoterminową efektywność z punktu widzenia skumulowanej stopy zwrotu.

Dowiesz się z tego filmu m.in.:

  • Jak Brexit Woods, delegalizacje i interwencje rządowe (np. dekret Roosevelta z 1933) kształtowały rynek fizycznego złota?
  • Kiedy złoto naprawdę się opłaca – analiza strategii inwestycyjnych, w tym celów długoterminowych vs. spekulacji.
  • Praktyczne aspekty zakupu fizycznego złota – od form (monety vs. sztabki), anonimowości po niebezpieczeństwa oszustw.
  • Dlaczego ETF-y na złoto (np. PHYS, EGLN) mogą być ryzykowne w kryzysach i jak uniknąć typowych błędów (jak niedopasowanie celu do instrumentu)?

Podejmujemy też trudne tematy: ryzyko erozji zysków przy zakupie 'na szczycie’, potencjalną dezynformację w reklamach oraz realne zagrożenie kolejnych delegalizacji. Obiektywnie oceniamy, czy obecna hossa ma szanse przetrwać – i jak podejść do złota bez emocji na chłodno. Aby zrozumieć, dlaczego złoto jest uważane za najpewniejszą walutę, przeczytaj naszą analizę: ZŁOTO – najpewniejsza waluta na świecie?. Dodatkowo, dla tych, którzy rozważają inwestowanie w złoto na giełdzie, mamy osobny materiał omawiający konkretne strategie i instrumenty.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Idzie jesień i chyba coś mnie bierze. Oby to nie były wczesne objawy gorączki złota. Inflacja ma się nie najgorzej. Banki narodowe, w tym polski i chiński, kupują na potęgę. Emitent globalnej waluty świata, czyli USA, zachowuje się odrobinkę nieprzewidywalnie. ratingi kredytowe, w tym USA czy Francji są obniżane, co oczywiście grozi wysokimi kosztami obsługi długu. Na giełdzie w Stanach jest dość drogo, do tego u nas mamy dość taniego dolara i jednocześnie wojnę za granicą. I łącząc to wszystko patrzymy sobie na wykres złota, a ono dało już zarobić 40% od początku tego roku. Jest duża szansa na to, że to nie koniec. Być może dojdzie sobie do magicznych 4000 doarów za uncję trojańską. Wszystko to pięknie spina się w tak zwany świetny czas dla złota. Pytanie tylko, czy to jest świetny czas dla złota, które już kupiliśmy, czy to jest świetny czas na kupowanie złota. Są to dwie zasadniczo odrębne kwestie. Zamiast wchodzić w jakieś dywagacje typu czy złoto zawsze rośnie, czy na pewno jest bezpieczne, kiedy można, na jak długo i tak dalej, to prześledźmy po prostu historię ceny złota wyrażoną w dolarze od lat 70 i przy okazji nałożymy sobie na to różne wydarzenia historyczne, co da nam nieco więcej kontekstu. Już w roku 1944, jeszcze przed zakończeniem II wojny światowej, mieliśmy taką konferencję w Breton Woods, gdzie został ustanowiony system walutowy, który polegał na powiązaniu walut ze złotem. Ten system był bardzo korzystny dla dolara amerykańskiego i Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo mieliśmy tutaj stały kurs wymiany 35 za uncję złota. Z czasem jednak w wyniku ciągłego zwiększania podaży dolara na świecie ten system stał się nie do utrzymania i w roku 1971 Stany zawieszają możliwość wymieniania dolara na złoto. Jest to realny upadek tego systemu. Dodatkowo w roku 1974 zniesiono zakaz posiadania złota przez obywateli amerykańskich i umożliwiono swobodny handel nim, tak jak to było kiedyś. Zaraz po tym zniesieniu cena złota spadła i to dość znacznie. Natomiast do lat 80 mieliśmy tutaj grubą hossę na rynku złota. No i gdyby patrzeć na ten rozdział czasowy od początków upadku systemu z Breton Woods 1971 aż do szczytów z 1980, no to mieliśmy tutaj epicki wzrost o 2000%. Po tym szczycie w 1980 ze złotem było już różnie. Po pierwsze, jeżeli ktoś wszedł na tym szczycie w 1980 w złoto, to czekał jedyne 28 lat, żeby wrócić z ceną złota do tego, ile sobie ta osoba zapłaciła. W międzyczasie mieliśmy spadki typu - 60%, - 40%, - 30. Generalnie był to dość ponury czas dla złota. Oczywiście bywały wzrosty o 50%, ale właśnie zwróćmy uwagę na to, jakie tutaj mamy cykle i kursy wahań po 30, 40, 50%. Znacznie przyjemniejszy czas dla złota zaczyna pojawiać się w latach 2000-2001, gdzie zaczyna się nowa hossa złota. I tutaj mamy taki okres trwający aż do 2011, gdzie mamy wzrosty tam prawie 700%. Natomiast potem mamy około 8 lat korekty i nawet jeżeli ktoś właśnie kupił na tym szczycie w 2012, no to czekał sobie 8 lat na wyjście na zero i przez chwilę nawet można było się cieszyć ze wzrostów. Natomiast znowu potem pojawiła się korekta, więc tak realnie to 10 lat tutaj mieliśmy dołka na złocie, podczas którego spadki pojawiały się na poziomie 40%. No i w końcu dochodzimy do tego momentu, który chcielibyśmy widzieć jako ogólne zachowanie złota, czyli ten ostatni okres od 2022, czyli gdzieś tam od dużego luzowania monetarnego, pęknięcia takiej małej bańki pocovidowej, w pewnym sensie małej technologicznej bańki. Yyy, mamy tutaj świetny czas dla złota, świetny okres, oczywiście duży rajd. Możemy oczywiście w skali makro bardziej spojrzeć, że od roku 2000 do roku 2025 mamy naprawdę świetny czas dla złota. No i jeżeli ktoś nie kupił gdzieś na szczycie, no to na pewno może być zadowolony ze swojej inwestycji. Oczywiście te procenty mogłem robić wrażenie, natomiast pamiętajmy, że one są w dość długim czasie. Więc spójrzmy teraz na obliczenia, jak wygląda skumulowana roczna stopa zwrotu, bo to tak powinniśmy sprawdzać nasze inwestycje, dlatego że po prostu ta skumulowana roczna stopa zwrotu uwzględnia czas. No i teraz weźmy tak hipotetycznie, że w tym 1970 mogliśmy kupić złoto za 40 $ar, no to do dzisiaj mielibyśmy skumulowaną stopę zwrotu 86. To są oczywiście wartości przybliżone. Chodzi o to, żeby po prostu spojrzeć na to, jak to z grubsza wygląda. Gdybyśmy kupili na górce w tym 1980, to spójrzmy jaki byśmy mieli kiepski wynik do dzisiaj na tym złocie. No jeżeli chodzi o kupno w roku 2000 na dołku do dzisiaj, no to wynik robi się dwucyfrowy i jest przyjemnie. Coś takiego chcielibyśmy widzieć. Natomiast znowu, jeżeli kupujemy na górce w 2012, no to robi się wynik taki, że w zasadzie zbliża się do jakiś wyniku obligacji i tego typu rzeczy. No i kolejna odmiana, czyli od 2016 do dzisiaj. No tutaj znowu wynik jest po prostu rewelacyjny. To co ciekawe to to, że te okresy ostatnie kupowane w dobrych momentach dają coraz lepiej zarobić. Nie wiem czy to jest zasada, ale na pewno wydaje się to ciekawe. Natomiast jak ze wszystkim złoto nie jest idealną inwestycją na każdy możliwy sposób. Nie zawsze daje dobrze zarobić. Kwestia strategii, kwestia wejścia we właściwym momencie. No i właśnie pytanie, czy w tym momencie w ogóle jest sens i co można by było uzyskać złota w takiej cenie. Tutaj oczywiście pojawia się pytanie, jaki mamy plan? No bo jeżeli złoto widzimy jako budowę długotrwałego majątku dla nas i dla naszej rodziny, który będzie budowany przez wieki na przykład, albo zamierzamy kupować sobie to złoto przez najbliższe 10 lat w jakiś regularnych ilościach, to pewnie ten rajd w górę nie jest problemem. Natomiast jeżeli chcemy kupić złoto tu i teraz, bo rośnie, bo ostatnio rosło o 40%, a złoto to takie pewne, to ja chcę takie 40%. No to można nigdy takich zwrotów nie zobaczyć albo nie zobaczyć ich przez najbliższe kilkanaście lat. Tutaj oczywiście cały czas sytuacja sprzyja wzrostom złota, tylko pytanie ile już tego jest w cenie. Co jeżeli banki światowe na przykład zatrzymają zakup złota? Nie wiemy po prostu co się dokładnie wydarzy. Jeżeli chcemy wejść tu i teraz w tym momencie bez żadnego planu, no to niestety możemy się dość mocno rozczarować, bo to może wyglądać tak, że przez najbliższe na przykład pół roku jeszcze będziemy mieć wzrosty, a potem jazda na przykład 30 40% w dół. No i wtedy może nam się trochę zmienić opinia o złocie jako o czymś, na czym nie można stracić. Innym aspektem oczywiście są kwestie bezpieczeństwa. No bo jeżeli po prostu potrzebujemy kilka monet czy kilka mini sztabek, żeby w razie potrzeby móc się z nimi przemieszczać, czy czy po prostu mieć je na jakieś absolutnie arcykryzysowe sytuacje, no to oczywiście taki wykres ceny złota nie bardzo nas obchodzi, no bo kupujemy tak naprawdę w innych celach, tylko ważne, żeby szczerze samemu sobie odpowiedzieć. jaki jest faktycznie cel. No bo jeżeli kupimy złoto teraz i będziemy codziennie sprawdzać jego cenę, no to chyba coś tu nie pasuje. Oczywiście możemy finalnie patrzeć na to w ten sposób, że rządy mamy niestabilne, inflacja i tak dalej, i tak dalej. No i złoto to jest jedyne coś, co jest pewne w tym momencie. Może banki centralne przygotowują się do wprowadzenia nowego systemu finansowego i będą ciągle kupować to złoto, żeby po prostu poprawić poziom zaufania do nowej waluty, jaka ona by miała nie być. Może są jeszcze jakieś inne powody i po prostu to złoto będzie cały czas rosło. Może tak być, natomiast ja bym po prostu zwyczajnie na to nie grał. Jeżeli mamy plan taki super długoterminowy albo planujemy uśredniać w razie gdyby to złoto po prostu jechało sobie w dół na przykład do 3000 to pewnie okej pod warunkiem że mamy właśnie horyzont czasowy typu 10 lat i więcej złoto widziane jest jako zabezpieczenie na bardzo trudne czasy i słusznie musimy jednak mieć świadomość że wyjątkowo trudnej sytuacji mogą się pojawić komplikacje i złoto może zostać zwyczajnie zdelegalizowane. Przygotowałem kilka aktów prawnych z XX wieku z Polski oraz Stanów Zjednoczonych, o których moim zdaniem każdy zainteresowany złotem powinien wiedzieć. Na pierwszy ogień rok 1919 Polska świeżo po uzyskaniu niepodległości wymusza sprzedaż złota oraz srebra. Oczywiście mamy tutaj wyjątkowo trudną sytuację gospodarczą i społeczną po latach zaborów, rok 1933. Przenosimy się do USA, kraju, demokracji, kapitalizmu i wolności. Mamy jednak czas wielkiej depresji. Upadają firmy na giełdzie krach, upadają banki i szaleje w wysokie bezrobocie. Prezydent Franklin Delano Roosevelt wydaje aktujący odsprzedać wszelkie posiadane złoto po cenie 20$ arów za uncję trojańską. Po tym wydarzeniu cena złota na rynku światowym wzrasta do 35 za uncję. Ogólnie szacuje się, że rządowi USA udało się w promocyjnej cenie od swoich obywateli odkupić około 20% całego złota będącego w obiegu. Dlaczego tylko 20%? dlatego że rząd nie wiedział dokładnie kto i gdzie posiada to złoto. Przypominam też, że 11 lat później wchodzi układ z Breton Woods, gdzie cenę złota ustala się właśnie na 35 za uncję. Wracamy do Polski. Rok 1950. Czasy najcięższej komuny. Tutaj mamy wersję ekstremalną z jednoczesną wymianą systemu monetarnego. Nie tylko należy w zasadzie oddać całe złoto i inne metale szlachetne po niedorzecznych cenach, bo niestety obywatele kraju komunistycznego nie mogli liczyć na taką promocję, jaką mieli Amerykanie. Ale również należy oprócz tego oddać wszelkie waluty obce. Oczywiście za złamanie prawa grożą surowe kary, w tym nawet w przypadku ekstremalnym kara śmierci. Mamy do tego odpowiednie ustawy, które można sobie przeczytać. Linki znajdziesz w opisie. Na koniec części prawnej ewidencjonowanie zakupów złota. Wiemy, że ogólnie to zakupy złota są ewidencjonowane, ale nie zawsze i sprzedawcy już nie do tego podchodzą. Dodatkowo można w internecie znaleźć zapisy typu do 15000 EUR to można anonimowo kupić coś o co właściwie chodzi w tej prawnej hydrze. Punktem zaczepienia może być uchwała Zarządu Narodowego Banku Polskiego z 2016 roku. W uchwale zobaczymy, że dodaje się ustępy 3 4 5 mówiące o ewidencjonowaniu i obowiązku podawania swoich danych przy zakupie monet. Tylko czy ogólnie chodzi o same monety? Z odsieczą na szczęście i dalszymi wyjaśnieniami przybywają nam dodatkowe odniesienia. Artykuł 121. ustawy z 2004 o podatku od towarów i usług. Spójrzmy co tam jest. pozwala nam odkryć tak naprawdę definicję całego złota inwestycyjnego. Łączy nam się to z ustawą z 2018 o przeciwdziałaniu, praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Tutaj możemy spojrzeć do artykułu 72. Ustępy 3 i 4 właśnie wymieniają konkretnie tą kwotę 15 000 EUR. Przy okazji wracając do ustawy o podatku od towarów i usług, możemy spojrzeć też na artykuł 122, w którym jest tak naprawdę zwolnienie od podatku złota inwestycyjnego. W praktyce, jeśli bardzo zależy ci na anonimowości, to zakupy za gotówkę do kilkunastu tysięcy złotych nie stanowią problemu w takich miejscach jak men, mennica skarbowa czy Tax. Jeśli planujesz kupować złoto na inne cele niż spekulacje, to tylko fizyczne i koniecznie rób to osobiście. Jest to dodatkowy koszt czasowy i czasem trzeba gdzieś pojechać, ale tutaj nie ma żartów. Nie polecam też baj się w rzeczy typu Gold Saver, bo jeśli chcesz zbierać oszczędności na złoto, to też rób to osobiście i nie udzielaj komuś darmowych kredytów, ponosząc jednocześnie ryzyko, że podczas odkładania twoich środków u kogoś ten ktoś sobie postanowi zbankrutować. Zasada jest prosta. Transakcja ma być tu i teraz. Nie ma złota, nie ma transakcji. Zastanów się też koniecznie, po co ci to złoto i wybierz właściwy nominał. Najpopularniejsze w zasadzie są monety jednouncjowe i one wypadają dość korzystnie, jeżeli chodzi o o premię, jaką musimy zapłacić i mają mały spred przy w przypadku sprzedaży i w wersji do przechowywania majątku sprawdzą się zdecydowanie bardzo dobrze. Tylko, że jeśli to złoto kupujesz na scenariusz typu katastrofa i ruskie drony spadające z nieba, to pytanie co zrobisz z monetą lub sztabką, która aktualnie jest warta 14000 zł. Kupno chleba może być lekko niewygodne. A do tego, jeśli przyjmujemy scenariusz katastroficzny, no to pytanie jak widziana będzie osoba płacąca za coś jednouncjowymi złotymi monetami wartymi cały majątek. I pytanie, ile takich monet jeszcze ta osoba posiada? Na przykładzie Filharmonika wiedeńskiego zrobiłem szybkie porównanie. No i tutaj za jedną uncję złota w postaci monet ćwierć ununcjowych będziemy potrzebować około 14656 zł. Natomiast oryginalna cena, przynajmniej tutaj w aparcie 13847, ta najniższa, no to jest jakieś 56% przepłacenia. Natomiast w zależności od scenariusza i tego po co kupujemy to złoto, to może być jak najbardziej w porządku i może to być po prostu dodatkowy koszt, który dla nas jest zupełnie nieistotny. Warto jednak za monety czy nawet sztabki nie przepłacać i kupować te popularne. Chyba, że naprawdę bawimy się w kolekcjonerstwo, a nie jakiegoś rodzaju zabezpieczenia. I generalnie nie ma nic złego w kupowaniu właśnie filharmonika, czy australijskiego kangura, czy kanadyjskiego liścia klonowego. Jest jeszcze kilka innych takich bardzo popularnych, topowych monet. Wręcz przeciwnie, te monety są rozpoznawane na całym świecie i generalnie nikt nie będzie miał problemu ze stwierdzeniem tego, co my właściwie próbujemy na przykład komuś sprzedać. Analogicznie, jeśli ktoś lubi sztabki, to tutaj wybierajmy również te popularne. I tutaj taki Sea Hafner czy The Royal Mint oferują całkiem szeroki wybór. Oczywiście możemy sobie kupić takie mikroztabeczki od 1 g, które są bardzo poręczne, no ale oczywiście tutaj płacimy sporą premię za tego typu malutkie sztabeczki. Ciekawą opcją dla kogoś mogą być też tak zwane smart packi, gdzie tak naprawdę chcemy więcej złorota kupić, ale w drobnym nominale i nie chcemy jakoś tak strasznie przepłacać. Ono oczywiście jest droższe niż kupowanie jednej większej sztabki, ale nie jest aż tak droższe jak takie rozbijanie tego na pojedyncze sztabki i kupowanie każdej osobno. Jeśli jesteś konkretnie zainteresowany, zainteresowana zakupem fizycznego złota, to koniecznie zapoznaj się również z materiałem pani Katarzyny Iwóć, który ukazał się niedawno. Jest on dostępny we wszelkich możliwych formach przekazu typu Spotify czy YouTube. Zdecydowanie polecam. Przejdźmy do złota jako narzędzia inwestycyjnego i spekulacyjnego. Zanim zaczniemy przegląd ETFów, to zapamiętaj, że na złocie możesz stracić na trzy podstawowe sposoby. Pierwszy, kupno złota po okazyjnej cenie na 99% i jest to próba oszustwa, bo nie ma problemu ze sprzedażą złota po cenach zbliżonych do rynkowych. Nawet jeśli ktoś desperacko i szybko potrzebuje gotówki. Jeśli nie wiesz po jakich cenach odkupuje się złoto, to możesz wejść sobie na przykład na Tavex. I tutaj mamy przykładowe ceny dla różnych monet czy różnych sztabek. Oczywiście możesz zadzwonić i zapytać o konkretny produkt, po jakiej cenie oni odkupiliby i z pewnością uzyskamy odpowiedź i wtedy mamy namiastkę tego, jaka jest tak naprawdę cena rynkowa. Dwa. Jeśli bawimy się w kasyno na giełdzie za pomocą instrumentów CFD. Dotyczy to nie tylko złota i brokerzy informują, iż ponad 70% inwestycji opartych na CFD kończy się stratami. Ja oczywiście używam instrumentów CFD na moich filmach, natomiast używam ich po to, aby przedstawiać różne sytuacje, a nie po to, żeby nimi handlować. Trzecie to jeśli kupujemy w złoto w nieadekwatnej formie dostosowanego przeznaczenia lub sami nie sprawdziliśmy siebie i nie sprawdziliśmy swojej motywacji do zakupu. Dobrym przykładem jest kupno ETFów na złe czasy typu wojna czy upadek systemu finansowego. Takie rozwiązanie jest zupełnie bez sensu. ETF będzie raczej bezużyteczny, bo jest elementem systemu finansowego i jeśli na przykład zabraknie płynności w systemie, to nie będziemy w stanie w ogóle wyjść do waluty, chociażby dlatego, że giełda będzie nieczynna aż do tak zwanego odwołania. ETFy od Sprota dostępne między innymi na giełdzie w Toronto są jednymi z moich ulubionych. Mamy tu chociażby pchysz na złoto, który pozwala odzyskać je w fizycznej formie pod warunkiem, że mamy go odpowiednią ilość. Tutaj jest podane 400 uncji. Natomiast życzę powodzenia z taką operacją, jeśli będziemy mieli globalną katastrofę. Już za kompletny bezsens uważam kupowanie ETFU na fizyczne złoto w polskim złotym lub innej walucie, traktując to jako zabezpieczenie właśnie tej waluty. Zadziała nam to w przypadku wahań kursowych i spekulacji na wartości walut. Natomiast często osoby kupujące mają tak naprawdę na myśli zabezpieczenie przed upadkiem tej waluty, na przykład złotego i takie coś w ogóle nie zadziała, bo sprzedając taki ETF, zakładając, że w ogóle się wtedy da, będziemy musieli wyjść do tej upadającej waluty i to jeszcze z dodatkowymi kosztami przewalutowania. No i zakończymy finalnie całą operację z ogromną ilością bezużytecznej waluty. ETFy oparte o fizyczne złoto teoretycznie mają sens przy zabezpieczaniu portfela przed zmianami, ale to też nie zawsze się sprawdza, ponieważ kurs ceny złota nie posiada magicznej odwrotnej korelacji do sytuacji na giełdzie i potrafi być mocno zmienny i dołować przez dłuższy czas, co zresztą zobaczyliśmy na wykresie cen kontraktów na złoto. Oczywiście komuś może taki układ pasować i czasem sprawdza się ten system, ale trzeba mieć świadomość jak to zadziała i budując tą pozycję w złocie papierowym trzeba do tego dość mądrze podejść i mieć świadomość że ona też potrafi tracić. No i są też porady rzucane typu 10% portfela zawsze miej w złocie. I jeśli na początku inwestycji władujesz się na górce w złoto, które będzie dołować przez najbliższe trzy lata, no to pytanie, jak te notoryczne spadki mają pomóc tobie na uspokojenie emocji przy dużych wahaniach giełdowych. Żeby było jasne, nie jestem przeciwnikiem posiadania papierowego złota w portfelu. Tylko pamiętaj, że nie jest to magiczne remedium na usunięcie zmienności i zagwarantowanie zysku. Zauważ, że w tym momencie mamy równoczesny rajd złota z rajdem na giełdzie. Krach na giełdzie lub duża korekta nie zagwarantuje nam wygładzenia spadków, szczególnie jeśli realizowany będzie scenariusz typu recesja w 2026 plus wyhamowanie zakupów. złota przez banki centralne. Wtedy na złocie może nastąpić na przykład realizacja zysków i to taka dosyć spora. Przy wyborze ETFU pamiętaj, aby nie zadowalać się byle czym i sprawdź dokładnie co kupujesz. Musi to być ETF na fizyczne złoto i sama nazwa w ETFie nie wystarczy. Musimy przeczytać, co autor ETFU dokładnie miał na myśli. Tutaj field pozwala na wyświetlenie ETFów od wielkości aktywów 500 milionów złot. W przypadku złota nie rozpatrywałbym niczego poniżej miliarda dolarów, czyli około 4 miliardów złotych, a już najlepiej 4 miliardów dolarów, czyli około 16 miliardów złotych. Płynność może tutaj być kluczowa, bo nie chcesz utraty płynności lub znacznego rozjechania się ceny ETFU z ceną złota, nawet przy średniego rozmiaru zawirowaniach na świecie. Tutaj przedstawiam ETFY, których używałem w przeszłości. EGLN oraz Forgld to europejskie ETFY dostępne u prawie każdego brokera. ETFU PHYS używałem do delikatnej spekulacji, która dała mi około 50% zysku w nieco ponad rok. W tym momencie wyszedłem z mojej pozycji i zostawiam dalszy rajd ceny dla innych. Dla mnie kluczowe jest, aby potencjalny ponadprzeciętny zysk był zdecydowanie bardziej prawdopodobny od potencjalnej straty. Trzymanie złota w portfelu byłoby jak najbardziej okej, natomiast budowa lub rozbudowa pozycji w tym momencie nie stanowi według mnie dobrej okazji na ponadprzeciętne zyski. Dla uzupełnienia dodam, iż mamy ETFy na nie samo złoto, tylko na spółki górnicze i daje nam to pośrednio ekspozycję na złoto. Taki ETF na spółki górnicze może wielokrotnie powiększyć zyski, jakie byśmy dostali z ETFU na złoto. Natomiast jest to już dość agresywna inwestycja. Jeżeli nie rozumiemy dokładnie specyfiki spółek górniczych, nie rozumiemy dokładnie cykliczności, to nie zadziała nam zawsze coś typu: "O, złoto rośnie, jest dobrze, to spółki górnicze też będą rosły tylko szybciej". To nie jest takie proste i możemy się tutaj nieźle na tym przejechać, jeżeli nie wiemy co robimy. Więc jest to zdecydowanie agresywna i ryzykowna inwestycja. I jeszcze raz powtarzam, nie ma takiej gwarancji, że inwestowanie w górników daje super zyski w momencie, kiedy cena złota jest po prostu coraz większa. Wszystko może być po prostu już w cenie tych spółek górniczych. Inna sprawa dla mnie ten ETF, kiedyś go używałem, teraz on dla mnie służy jako taka baza danych, żeby sobie popatrzeć jakie tam ciekawe spółki coś różnego wydobywają. Są też ETFy na mniejsze spółki górnicze i tam już zupełnie jest jazda, bo tam pojawiają się sytuacje typu, że te spółki są mocno niedokapitalizowane, więc na przykład rozwadniają mocno akcje. No tutaj już zdecydowanie uważałbym na tego typu inwestycje tutaj naprawdę można nieźle stracić, jeżeli albo się źle wstrzelimy, albo po prostu nie wiemy co robimy. Podsumowując, złoto może być bardzo użytecznym elementem twojego portfela inwestycyjnego lub zabezpieczeniem na trudne czasy. Pamiętaj jednak o właściwym planie, zdefiniowaniu swoich celów oraz doborze instrumentów adekwatnych do tych celów. To na dzisiaj wszystko. Do zobaczenia.

Przewijanie do góry