Artyści Rynków – Złoty pod ostrzałem, rentowności obligacji i wpływ sztucznej inteligencji na rynki
W najnowszym odcinku programu „Artyści Rynków” Jacek Brzeski, Łukasz Wardyn i Maciej Leściorz omawiają kluczowe czynniki kształtujące obecną sytuację na globalnych rynkach finansowych.
- Analiza indeksu technologicznego NASDAQ oraz roli sztucznej inteligencji (super inteligencji) w napędzaniu wycen spółek technologicznych.
- Omówienie rosnących obaw związanych z potencjalnymi regulacjami AI oraz ich wpływu na hossę technologiczną.
- Wzrost rentowności amerykańskich i polskich obligacji, ich wpływ na cenę złota oraz osłabienie złotego po decyzji agencji Moody’s.
- Stan indeksu WIG i roli banków w utrzymaniu wysokich poziomów polskiej giełdy.
- Szczegółowa analiza spółki Diagnostyka SA – wyniki finansowe, marże, perspektywy długoterminowe oraz ryzyka związane z kosztami integracji SAP.
- Wnioski dotyczące dywersyfikacji portfela i wskazania, na które sektory warto zwrócić uwagę w najbliższych miesiącach.
Odcinek łączy analizę techniczną i fundamentalną, oferując zarówno krótkoterminowe sygnały handlowe, jak i długoterminowe wnioski dla inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
To są artyści rynków. Jacek Brzeski. Dzień dobry. W dzisiejszym programie Łukasz Wardyn, Maciej Leściz CMC Markets Polska. Witajcie. >> Dzień dobry. >> Dzień dobry. Zaczynamy, Łukaszu, od giełdy amerykańskiej, od indeksu technologicznego Nazdak, który jest na rekordowo wysokich poziomach. Nazdak nam się kojarzy ze sztuczną inteligencją. Nie wszystkie spółki kojarzone ze sztuczną inteligencją prezentują się jednak okazale w ostatnim czasie. Na przykład producent półprzewodników Nvidia rekord historyczny zanotował po raz ostatni w maju tego roku. No bo jednak na niektórych ludzi na świecie pada blady strach. że sztuczna inteligencja zabiera nam miejsca pracy. O sztucznej inteligencji mówi się, że swoim hakerstwem narobi niezłego bałaganu na całym świecie, że zagrozi nawet fizycznie ludziom, zagrozi naszej cywilizacji. No i są takie niepokojące przejawy, gdzie sztuczna inteligencja wymyka się spod kontroli, gdzie wchodzi tam, a właściwie włamuje się tam, gdzie nie powinna wchodzić. No ale jednak myślę, że ta frakcja yyy entuzjastów sztucznej inteligencji i tych, którzy uważają, że w związku z tym będziemy mieli dalszy ciąg wielkiej hossy jest y ciągle bardzo silna. Przy okazji przepraszam za stare określenie. Sztuczna inteligencja obowiązuje nowe, super inteligencja. Wprowadził je prezydent Donald Trump. No to tak. Po pierwsze jednak trochę poniżej szczytów jest teraz teraz NZDAQ, więc to nie jest bez znaczenia, no bo jednak na razie przynajmniej nie udało się sforsować tych majowych szczytów. Naszdaq 100. NZD 100 y to pierwsza kwestia i wydaje mi się, że faktycznie yyy tak jak superinteligencja, sztuczna inteligencja to i wyniki spółek, które cały czas były poprawiane z bardzo dużą dynamiką zapowiedzi spółek co do przyszłych przychodów, zysków, które były spełniane pobijane regularnie. To wszystko wystarczyło do tego, by pchać kursy spółek technologicznych wyżej i wyżej i to wystarczyło, żeby przymykać oko na rosnące rentowności amerykańskich obligacji, rosnące inflacje, sytuacje ogólnie na rynku surowców. A to wszystko dlatego, że według prognoz potrzeby świata dotyczące obrotu danymi, wykorzystywania danych, konieczności rozbudowy centrów danych, generalnie zwiększania wpływu sztucznej inteligencji na wszystko, co się dzieje na naszej planecie, będą rosły będą rosły bardzo dynamicznie i przez to można użyć bardzo wysokich współczynników cena zysk, ponieważ no pewne jest, że tego będzie więcej i więcej. spółki nie wykorzystują dosłownie jakiś ułamek na razie możliwości, które już są, a nie mówiąc o tym, które będą. Tak samo dotyczy to konsumentów i to wszystko wystarczyło do tego, by te wskaźniki były wysokie i by dalej rosło. Ale warunek był jeden. Ten wzrost musi być bardzo stromy, bardzo dynamiczny i niezakłócony. I no można by sobie to spróbować pewnie wyrysować, jeżeli na dzisiaj te obawy o spowolnienie rozwoju sztucznej inteligencji, między innymi, ale pewnie głównie związane z potencjalnymi dodatkowymi regulacjami, które by zwolniły tempo rozwoju. Jeżeli dzisiaj te obawy są powiedzmy na poziomie 100, no to w marcu, kwietniu pewnie były na poziomie 20, więc mamy drastyczny wzrost tych obaw. Kiedy mogą pojawić się jakieś regulacje? Jeżeli w ogóle, no to w przyszłym roku, tylko no to na razie nic się jeszcze nie wydarzyło. No historia ludzkości, ja wiem, katastrof na przykład różnych budowlanych, lotniczych pokazuje, że jeżeli nie było takiej właśnie katastrofy czy energetycznej jakiejś, no to człowiek nic nie robił tutaj. No nie powinniśmy mieć złudzeń. Panowie, którzy związani są z branżą i są zależni i ich portfele są zależne od sztucznej inteligencji, robią wszystko wewnątrz swoich firm, by ten rozwój, ta dynamika była jak największa i pracują 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu przy użyciu już teraz innych agentów sztucznej inteligencji, by pchać ten rozwój dalej. I to się dzieje na całym świecie w tym w Chinach i na pewno nie spoczną, jeżeli nie będą musieli i nawet jak już będą na krawędzi to pewnie też nie spoczną. Więc jeżeli mówią, że coś trzeba robić, to jest tylko według mnie to jest tylko fasada, a wyścig wyścig trwa, więc na samoregulację ja bym nie liczył. Natomiast kiedy one by, jeżeli one miałyby się pojawić na przykład już jakieś pierwsze dyskusje o samoregulacjach na przykład w przyszłym roku, w drugiej połowie roku, to wydaje się, że to jest odległe, ale niekoniecznie dla rynku akcji, bo rynek akcji już może o tym myśleć i może to kalkulować, bo jednak te wskaźniki są na tyle wysokie, że tutaj ten rozwój musi być dalszy. I wydaje mi się, że z wszystkich różnych zagrożeń, które teraz są, to dla nas Daka, to właśnie to jest najważniejsze. I myślę, że to, że od maja, od końca maja my nie mamy wyraźnego, wyraźnych nowych szczytów i bardzo stromego trendu wzrostowego, to to jest ten powód, że my mamy redukcję pozycji albo przynajmniej brak powiększania tych pozycji w sektorze sztucznej inteligencji, bądź trochę przenoszenie może na inne sektory i to powoduje właśnie ten ten brak wzrostu. Więc to jest według mnie to jest realne yyy zagrożenie. Natomiast to chyba było w tym rok, w tym tygodniu taka statystyka się pojawiła z CNBC, no że pomimo wzrostów to jednak ta struktura spółek rosnących do spadających jest bardzo niekorzystna ostatnio, że to w 2007 roku ostatnio był tak niekorzystnie to to wyglądało. ten rynek po prostu nie jest zdrowy według tego wskaźnika. E, no tak, tylko po w grudniu, to była mowa o grudniu 2007 roku. No tylko i też i też podobnie było przed i też podobnie było przed właśnie zakończeniem hossy internetowej. Tylko to nam niewiele mówi. No nie trzeba być optymistą, żeby spojrzeć na na wykresy i i zobaczyć, że pomimo tych właśnie ostrzeżeń, tak jak na przykład przed przed hossą, ja chyba się pomyliłem, bo to to był grudzień 1999 roku. O tak. yyy to żeby żeby yyy yyy co z tego, że podobne są ostrzeżenia, jeżeli później jeszcze yyy indeksy i to różne były w stanie przez najbliższe miesiące spekulacyjnie po 30% wzrosnąć. Więc no nic, nic po takich ostrzeżeniach związanych z tym, czy rynek jest zdrowy, czy nie. Natomiast no ta kwestia sztucznej inteligencji, ewentualnego spowolnienia rozwoju, choćby delikatnego, to na pewno musi martwić inwestorów. Jednocześnie uwaga inwestorów może być skupiona na innych spółkach, które właśnie będą zajmowały się yyy bezpieczeństwem. swoich algorytmów, algorytmów klientów właśnie przeciwko super inteligencji. To wszystko powoduje pewnie, że jesteśmy sobie bardziej chyba jeszcze cały czas na Nasdaku w tym trendzie horyzontalnym od maja. M jeżeli szybko nie wybijemy nowego szczytu, a zwróćmy uwagę na to, że ostatnie dwie korekty takie poważniejsze, które były wcześniej w tym roku, jeżeli one się pojawiały, my wychodziliśmy z tych korekt, to bardzo zdecydowanie przebijaliśmy szczyty i wychodziliśmy na nowe szczyty. Dlatego przy tak rozgrzanym rynku i cały czas dużej pazerności, no to żeby ten rynek dalej był tak spekulacyjnie nastawiony, to no to nie może się tutaj zatrzymać. Jeżeli z tego poziomu, na którym teraz jesteśmy, zaczęlibyśmy faktycznie zawracać, no to zobaczmy na tym wykresie bardzo dobrze to widać, bo my od czerwca mamy taki ładny odwrócony RGR kontynuacji. Wyszliśmy z niego górą, złamaliśmy linię szyji. Teraz wracamy do tej linii szyi od góry. Więc na razie wszystko wygląda książkowo i książkowo bardzo prowzrostowo. Natomiast no jeżeli ta linia szyi byłaby zdecydowanie złamana i my wrócilibyśmy do tych poziomów oporu, które były we wrześniu, czyli dwie kreseczki niżej niż na tym wykresie, to to będzie bardzo duże ostrzeżenie dla rynków. Nie chce mi się wierzyć, żeby rynek ogólnie biorąc pod uwagę gdzie my jesteśmy, jak ta dynamika wygląda, nie chce mi się wierzyć, żebyśmy do końca roku byli w stanie zachować spokój. Myślę, że przed nami naprawdę konkretne ruchy jakkolwiek w jedną i drugą, ale nie wydaje mi się, żeby rynek był w stanie spokojnie teraz iść w bok. No bo ja tutaj mówię o tych zagrożeniach związanych ze spowolnieniem wzrostu sztucznej inteligencji, ale pamiętajmy o tych wszystkich innych związanych między innymi z inflacją, rynkiem ropy i obligacjami. To w takim razie od indeksu technologicznego NASDAQ przechodzimy do innych indeksów amerykańskich. Maćku, NASDAK świeżo obił rekordy historyczne. Tego nie można powiedzieć. na przykład o S&P 500. Nie można powiedzieć także o Dow Jonesie. Tutaj mamy rekordy bite po raz ostatni w sierpniu. Dow Jones to taki reprezentant gospodarki bardziej tradycyjnej, staroświeckiej, no mniej naznaczony super inteligencją. >> No na pewno jeżeli porównamy z NZDA to tutaj zdecydowanie jest mniej ekspozycji na te wielkie spółki technologiczne, na te właśnie super inteligencję. No to mając większe znaczenie. Z pewnością mają przemysł banki, spółki związane z ochroną zdrowia, spółki konsumenckie, te które mają stabilne przepływy pieniężne. Więc tutaj faktycznie pod tym względem tutaj mamy dwa światy. I też y sam Dow Jones dzięki temu i te spółki, które wchodzą w jego skład, no mogą się y nieco lepiej zachować w momencie, kiedy faktycznie ta ekspozycja na gigantów technologicznych, na spółki związane ze sztuczną inteligencją czy też super inteligencją będą ograniczane. No tutaj ten szczyt faktycznie był nie tak dawno osiągnięty. Jeszcze na początku tego miesiąca przecież była próba podbicia w okolice 54 000 punktów. Y nieudana dziś ten poziom jest istotnym poziomem oporu, jeżeli tak technicznie sobie na na tę sprawę spojrzymy. Natomiast co do jeszcze tej struktury samego Dow Jonesa, oczywiście to wszystko co powiedziałem nie oznacza, nie oznacza też, że Dow Jones jest takim stricte defensywnym w tym momencie indeksem. No bo tutaj mamy spółki cykliczne, mamy te, które są zależne od koniunktury, inwestycji, od popytu konsumentów. No więc jeżeli by tutaj nam gospodarka też zaczęła hamować, no to też automatycznie zarówno przemysł, jak i banki też automatycznie będą miały to uwzględnione w cenach, tak? Czy inwestorzy zaczną to uwzględniać w cenach, a przede wszystkim najpierw to będzie widoczne, znaczy później nieco w wynikach. I może właśnie tutaj odnośnie, szkoda, że nie mamy do pokazania, bo dziś y tutaj patrzyłem na koszy tutaj w CMC Markets mamy banków amerykańskich. Y, ale to widzowie mogą sobie spojrzeć śmiało na wykresy choćby ETFów, amerykańskich banków. One są w dużej mierze oczywiście z największą wagą banków inwestycyjnych, ale również tych nastawienie na konsumenta. Tam ta słabość tych banków jest dość uderzająca w kontekście właśnie tych oczekiwań co do y samej sytuacji w Stanach Zjednoczonych i różnego rodzaju obaw gospodarczych o siłę konsumenta, o o wysokość kredytów i te wszystkie aspekty związane właśnie z gospodarką. No bo też tutaj tak naprawdę właśnie na D Jonesie mamy zderzenie takich dwóch światełów, dwóch sił, czyli mamy z jednej strony yyy amerykańską gospodarkę, która dziś jeszcze wygląda dobrze. Yyy wyniki spółek też są wsparciem dla całego indeksu i to nie tylko Dow Jonesa, dla SNP, dla NASDAKA, ale też jednocześnie te wyniki, ta siła gospodarki, ona utrudnia walkę z inflacją. No Fed już podniósł w ubiegłym tygodniu stopy o 25 punktów bazowych. Yyy i są obawy, że przy powtarzających się y z jednej strony yyy danych dotyczących inflacji, która nie spowalnia, ale też mocnej gospodarce, no Fed nie będzie zbyt yyy szybko chciał tych stóp obniżać, a oczywiście część rynku wycenia w dalszym ciągu jeszcze dalsze podwyżki 100%owe, więc to jest na pewno zagrożenie. Taka niewygodna sytuacja, która podbija rentowności. rentowności mocno uderzają w w cenę różnych spółek, ale właśnie spółek z Dow Jonesa również. Więc mamy taki mechanizm, który się zresztą powtarza dość regularnie, czyli dobre dane są dla samych wyników spółek, czyli mocny konsument, mocna gospodarka dla wyników dobre, ale niekoniecznie dla wycen. Yyy i to widać już powoli właśnie to wycenianie z wyprzedzeniem yyy takiej sytuacji. rentowności odciągają kapitał i pewnie w dużej mierze mogą jeszcze odciągać i no nie ma tego argumentu dla Fedu, żeby się przemyśleć swoją ostatnią decyzję i to może rynek jednak przez jakiś czas wyceniać. Myślę, że takim argumentem, jeżeli szukamy pozytywów yyy i szansa na choćby odbicie. Teraz jesteśmy na dokładnie na poziomie wsparcia i tutaj widać kolejną próbę yyy testowania niższych poziomów, ale póki co byki jeszcze tych poziomów bronią. No i tutaj może być szansa na ewentualne poszerzenie hossy, czyli też w kontekście samego NASDAQa, gdzie to jest może jeszcze lepiej nawet SNP jest widoczne, gdzie mamy bardzo wąski korpus tych spółek, które ciągną rynek, no bo tam 10 spółek tak naprawdę odpowiada za 30 parę% kapitalizacji, 50% zysków za ten rok. A ta ten ogon jest bardzo długi. Jeżeli hossa by nam się rozszerzyła, to akurat spółki takie jak spółki z Dow Jonesa też na tej rozszerzającej się hosie, na jej szerokości większej mogą zyskiwać. No i kolejny argument to spadek cen ropy. No ostatnio sytuacja się nieco poprawiła. No to też szerzej będzie wpływało oczywiście poprzez inflację na na rentowności. Więc ta ropa w tym kontekście też na pewno jest istotna. Generalnie tańsza energia zmniejsza presję inflacyjną, więc na pewno to będzie śledził rynek. Warto tutaj obserwować w najbliższym czasie jakie dane będą prezentowane zarówno z rynku pracy. W przyszłym tygodniu mamy inflację PC, zaktualizowane dane o PKB, więc no tutaj każde dane gospodarcze akurat w przypadku Dow Jonesa mogą być odbierane nieco mocniej w przypadku Nasdaca czy czy tych spółek głównych z S&P 500. Y, więc tak podsumowując, w przypadku Dow Jonesa fundamentalnie, no jest cały czas wspierane przez te kilka ważnych spółek, wyniki dużych firm, ale jednak myślę, że jeżeli chodzi o reagowanie na dane i rentowności, ta wrażliwość pozostanie spora, więc to też nie jest moment dla takich spekulantów, żeby po każdej niewielkiej korekcie, tak jak w tym momencie mamy, automatycznie garnąć się do zakupów. No bo tak jak na Nasdakujne szczyty były pokonywane, jednak cały czas jest pęd na te sztuczną czy też super inteligencję, no to w Dow Jonesie tego nie ma, więc tutaj ta ostrożność na pewno jest dużo bardziej wskazana. Bliżej myślę w tym momencie Dow Jonesowi, jeżeli byśmy chcieli porównywać zachowanie i reakcję taką znowu czysto spekulacyjną do Russela niż do samego Nasdaka. Jeśli mówimy o rozszerzającej się hosie, to na pewno musimy wspomnieć Łukaszu, o tym co się dzieje na giełdzie w Warszawie. WIG, indeks szeroki WIG na historycznych szczytach. Niedawno byliśmy prawie na poziomie 160 000 punktów. Mamy także w szczycie hossy WIG 20, chociaż akurat dwie ostatnie sesje, środowa i ta trwająca dzisiejsza czwartkowa 24 września wyglądają na słabsze. Ale to nie zmienia naszej diagnozy, że naprawdę jesteśmy wysoko, naprawdę mamy hossę i wystarczy spojrzeć na banki, na indeks wig banki, żeby zobaczyć, że tym bardzo mocnym elementem hossy są właśnie spółki z tej branży. Banki seryjnie biją ostatnio na giełdzie w Warszawie swoje cenowe rekordy i nawet wtedy, kiedy gorzej się prezentują takie spółki jak Orlen, KGHM czy czy polskie firmy energetyczne, no to w dużym stopniu dzięki bankom jesteśmy ciągle na bardzo wysokich poziomach. Tak dużo o tym, o czym mówimy od jakiegoś czasu. Szukanie różnego rodzaju mankamentów, ostrzeżeń, no to jest trochę jednak szukanie dziury w całym, bo fakty są takie, że dynamika polskiej gospodarki jest na bardzo dobrym poziomie, że pod względem wycen, owszem, cena zysk na przykład my już bardzo dynamicznie zbliżyliśmy się do zbliżaliśmy się i zbliżyliśmy się do yyy na przykład zachodnich spółek, ale jeszcze tam trochę jest miejsca, by zrównać się z tymi z tymi spółkami stóp procentowych, więc no to są cały czas te atuty. No i w tym w tym wszystkim banki, no bo z jednej strony dobrej kondycji polskich spółek, polskiej gospodarki nie muszą na razie przecież zwracać, ani nie ma to wpływu. Deficyty budżetowe i jakieś tam słabsze nastroje wokół rynku nieakcyjnego nie musi na dzisiaj wpływać na banki. Nie wpływa. No bo oprócz tego rozwoju mamy jednak mimo wszystko gdzieś tam pewnie bardziej potencjał. już teraz wzrostu stóp procentowych niż spadku. Yyy, więc no wszystko dobrze wygląda na naszej giełdzie, ale bym powiedział, jeżeli zamkniemy się w niej, jeżeli nie będziemy zwracali uwagi na to, co się dzieje na yyy spółkach tradycyjnej gospodarki w Stanach Zjednoczonych, jeżeli nie będziemy zwracali uwagi na to, co się dzieje na Daxie, nie będziemy zwracali uwagi na to, co się dzieje na globalnych rynkach obligacji, polskim rynku obligacji i naszej walucie, tylko odizolujemy się i skupimy się tylko na naszej giełdzie, na bardzo dobrych przepływach kapitałowych, na wzroście funduszy akcyjnych. Generalnie na bardzo dobrej cały czas sytuacji technicznej z bardzo mocnym trendem wzrostowym, ale też nieprzegrzanym przecież jeszcze, bo my zobaczmy na to jest akurat big banki, ale jakikolwiek inny wykres zobaczymy indeksowy, to też tutaj no nie ma pionowych ścian. To idzie owszem bez poważniejszej korekty, bo taka była pół roku temu, ale ale nie ma takiej mocnego pionowego ruchu. To cały czas idzie w miarę w miarę spokojnie. Więc jeżeli ktoś by chciał mówić tylko i wyłącznie o polskim rynku akcyjnym, co jest błędne, no to można mówić w samych superlatywach i kontynuować ten optymizm. To teraz skupiamy się na jednej ze spółek notowanych na giełdzie papierów wartościowych w Warszawie. Przyglądamy się spółce Maćku Diagnostyka SA, czyli spółce działającej w branży medycznej. Najwyżej notowana była w połowie września zeszłego roku, czyli rok temu. Wtedy za jedną akcję płacono prawie 220 zł, teraz trochę więcej niż 160 zł, więc wyraźnie mniej. Spółka trochę narzeka, że działa w warunkach ograniczeń ograniczających ją limitów narzucanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. No wiemy także, że spółka nabyła udziały w AIDORT i w związku z tym chyba pojawiają się jakieś widoki, że będzie mogła działać za granicą Polski. >> No spółka chyba jeszcze w naszym programie się nie pojawiała. Relatywnie młoda, jeżeli chodzi o o istnienie na GPW. znowu tutaj zeszłoroczny debiutant z początku ubiegłego roku. i taka w sumie można by patrząc na nią powiedzieć, że spółka dość nudna, bo działa właśnie w tej takiej mało dziś rozgrzanej branży badań laboratoryjnych, diagnostyki medycznej, także dość defensywnie, ale no tutaj jednak to buduje tak w horyzoncie długoterminowym dodatkowe daje dodatkowe atuty, no bo jednak niezależnie od koniunktury, co by się nie działo gospodarcze, jak by wyglądała sytuacja konsumenta, no to ludzie będą musieli wykonywać badania. Y już dziś spółka korzysta na tym, że jest coraz większa świadomość w społeczeństwie, jeżeli chodzi o badania. No społeczeństwo się starzeje, więc tych też badań będzie potrzebnych więcej. No i też jest taka większa dbałość o zdrowie, więc to są takie czynniki, które no mogą zainteresować zwłaszcza inwestorów długoterminowych do tego, żeby się tej spółce przyglądać. Chociaż krótkoterminowi patrząc jak tutaj ten wykres jest poszarpany yyy i nastawieni spekulacyjnie myślę, że też mogą y się spółką zainteresować. Yyy ta spółka diagnostyka patrząc na rynek polski no to już jest rozpoznawalna marka. y spółka potężna i też dzięki temu dzięki tej swojej skali działania no może obniżać z czasem koszty jednostkowe, więc tutaj te potencjalne czy przejęcia i ogólnie poprzez takie naturalne organiczny rozrost ten udział w rynku może być coraz większy. Ostatnie takie ważne wydarzenie, które też zresztą widać na wykresie yyy zaznaczone spadkiem, to były wyniki sprzed dwóch tygodni. No na pierwszy rzut oka te wyniki nie były złe, natomiast no przychody wzrosły o 15%. Tak więc tutaj to to ta pierwsza informacja, która rzuciła się w oczy, jeżeli chodzi o wyniki. Natomiast patrząc nieco głębiej, no tutaj się pojawiają pewne rysy i to jest chyba przyczyna, dlaczego po tych wynikach spółka kontynuowała spadki, czy też nawet na chwilę taki trend boczny weszło, potem znowu spadki. No tutaj owszem te przychody wyglądają atrakcyjnie, natomiast jeżeli chodzi chodzi o same ilość wolumeny badań, które spółka przeprowadza, to tutaj mam wzrost o niecałe 3%, a nawet było bliżej 2,5%. Więc no tutaj budowała tak naprawdę ten przychód wzrostem ceny, bo wzrost ceny jeżeli chodzi o badania to około 12% z tego najnowszego raportu i to pokazuje, że jest siła tutaj, tak? Czyli im większy udział w rynku, większe możliwości zwiększania tej ceny, ale pamiętajmy, że ten próg bólu też gdzieś jest. Y, a konkurencja mimo wszystko istnieje, więc tutaj takie podnoszenie cen i bazowanie tylko na tym, y, nie może mieć końc, nie może być bez końca, więc wiadomo, że kiedyś gdzieś tam ten sufit się znajdzie. Y, a niepokojące jest właśnie ten brak wzrostu, jeżeli chodzi o volumeny. Yyy, no i teraz pytanie, czy i to pewnie będą sobie inwestorzy zadawać przez najbliższy czas. być może do kolejnej publikacji wyników. Czy to jest taka zadyszka, która jest chwilowa i się w końcu w końcu zakończy i da yyy szansę y diagnostyce, czy jakiś taki trwalszy trend i ograniczenie rentowności. Więc no tutaj yyy co ważne, może jeżeli chodzi o same marże, to mamy też dodatkową presję taką kosztową po stronie wdrażanego systemu przez spółkę, systemu SAP. jest koszt związany z integracją tych przejmowanych spółek, więc to są inwestycje, to trochę sytuacja jak na rynku amerykańskim w przypadku gigantów, gdzie rynek widzi tą stronę kosztową, widzi kapex, którego się boi. No tutaj to też oczywiście wszystko w pewnym momencie gdyby zagrało tak jak no spółka planuje, no to może się całkowicie sytuacja zmienić. yyy jeżeli te koszty faktycznie zaczną wygasać, a z czasem no tutaj oczywiście yyy po takich nakładach inwestycyjnych taki proces następuje yyy to marże zaczną się odbudowywać, no i wtedy ponownie faktycznie yyy może to być spółka z perspektywy akcjonariuszy ich oczekiwań bardziej wartościowa. Więc to tutaj myślę, że nawet kolejne wyniki mogą to to pokazać. Spółka ma cały czas kilka źródeł wzrostu, no bo się między innymi yyy może rozwijać inne segmenty, jeżeli chodzi o o badania, diagnostykę. Jest potencjał do wzrostu na pewno. Yyy, ale też mamy ryzyka i tutaj też o tym nie można zapominać. Jest właśnie poza tą presą presją na marżę jest sama wycena. No bo diagnostyka pomimo tych spadków no nie może być nazwana spółką tanią przy aktualnej wycenie. Więc no tutaj to jeszcze nam zwiększa oczekiwania tej rentowności i ona musi nastąpić, bo jeżeli to nie nastąpi, to przy aktualnej wycenie w dalszym ciągu jest ryzyko, że rynek będzie poszukiwał gdzieś niższych poziomów. Teraz mamy taką stabilizację w okolicach, no przyjmijmy 165 zł, ale to jest raczej takie techniczne uspokojenie, a nie jakaś poprawa trwałych fundamentów. A przy tego przypadku, w przypadku tego typu spółek te fundamenty są podstawą, więc to na pewno jest ważne. 26 listopada wyniki. Czekamy na nie, zobaczymy jak z tą rentownością, na ile spółka sytuację poprawi. Więc podsumowując, spółka dość ciekawa. Pewnie do niej za jakiś czas wrócimy może w listopadzie właśnie po kolejnych wynikach. No tymczasem no tutaj jest y na tyle dużo zagrożeń, że inwestorzy długoterminowi, którzy nastawiają się czy to w ramach jakiś portfeli właśnie emerytalnych wręcz, yyy, mogą właśnie liczyć na to starzenie się społeczeństwa i na ten wzrost długoterminowy. Krótkoterminowo to są te ryzyka związane z konsolidacją, zresztą z tym co teraz obserwujemy, czyli brak wyraźnej siły strony popytowej, żeby w jakiś sposób spółkę podbić. Oczywiście krótkoterminowo takie wydarzenia też mogą się zdarzać. Przenosimy się na rynek walutowy i tu mamy Łukaszu, katastrofę złotego, bo indeks złotego zsuwa się po równi pochyłej do poziomów z początku 2025 roku, czyli do poziomów tak niskich, jak to było 20 miesięcy temu. Za euro trzeba płacić w okolicach 4 zł 39 gr za dolara 3,86. No przyglądamy się po ostatnim obniżeniu ratingu przez agencję Mudis przyglądamy się nie tylko złotemu, przyglądamy się także polskim obligacjom. Co prawda ta decyzja MUDIS była spodziewana przez wielu inwestorów i znalazła się już wcześniej w cenach. Wcześniej już złoty słabu, wcześniej już rosły rentowności polskich obligacji, bo 10oletnich na przykład na kilka dni przed decyzją MUDIS te rentowności były ponad 6,5%, najwyższe od 2023 roku. Ale mamy teraz jednak dużą falę osłabiania się złotego i mamy znowu rosnące rentowności naszych 10olatek, bo to jest już więcej w tej chwili niż 6,4%. O katastrofie złotego to bym jeszcze nie mówił, ale oczywiście wygląda to słabo i to o czym mówiliśmy właśnie wcześniej, o czym mówiłem, że gdyby polski rynek akcji tylko zwracać, jak to teraz modne jest mówić, jak jakby był w piaskownicy i inne czynniki nie miałyby na niego wpływu, no to właśnie mogą mieć i poza tą piaskownicą polskiego rynku akcyjnego w Polsce nie dzieje się już dobrze. No bo to właśnie ta te spadki złotego zresztą mówiliśmy o tym, że to zaczyna zaczyna przez miesiące, że to zaczyna coraz gorzej wyglądać, zaczęło się to materializować. My dzisiaj szczytem gdzieś tam na tych 10oletnich obligacjach znowu rentownością no do 6,5 zabrakło, ale ale zbliżyliśmy się znowu, więc to nie wygląda naprawdę dobrze. Rynek walutowy pokazuje nam naprawdę też na rynkom akcji bardzo duże ostrzeżenie i rynek obligacji i to są bardzo poważne ruchy. Pamiętajmy, że one będą też wpływały przecież na poziomy inflacji, czyli to wszystko, co sprzyjało polskiej gospodarce, no teraz właśnie odwraca się i wszystko może szkodzić. Jeżeli na indeksie złotego to co to co teraz widzimy mamy złamanie tego dołka, to mamy potwierdzenie kontynuacji trendu spadkowego złotego i do tej pory cały czas i nadal dzisiaj jeszcze atmosfera wokół ryzykownych aktywów, nastawienie na ryzyko na świecie jest bardzo duże na najwyższych właściwie poziomach prawie na najwyższy i my w takim otoczeniu już słabniemy Bo myślę, przede wszystkim inwestorzy zwracają uwagę na tą rentowność i stopę wolną od ryzyka, która relatywnie w Polsce jest mniej korzystna już w wielu innych krajach. Więc to jest ta pierwsza kwestia. I później pewnie w drugim rzędzie będą zwracali uwagę właśnie na na deficyty. No bo jeżeli my w takim dobrobycie i rozwoju gospodarczym nie jesteśmy nie nie równoważyć, bo to oczywiście nie nie o to chodzi, by być jak spowolniona gospodarka niemiecka, ale żeby jednak mieć niższe te wartości relatywne deficytów. No to jeżeli teraz nie jesteśmy w stanie, to co gdy zmieni się atmosfera wokół ryzyka albo trochę dynamika PKB między innymi spadnie. Więc no to są te zagrożenia. ta zmiana ratingu przez chyba ostatnią tak już z agencji nie wydaje się, żeby to miało znaczenie, bo no ważniejsze było to, że ten pierwszy ruch agencji ratingowej był taki, że była obniżka, to już było dawno temu i więc myślę, że w większości w ten sposób i tak już nas postrzegano, więc to to nie ma takiego znaczenia na przy natomiast no jeżeli Jeżeli spojrzymy też, no bo tu mamy cały czas indeks złotego i kontynuację trendu spadkowego. To wyraźnie jest niekorzystne. I jeszcze wrócę do tego, że to jest przy dobrej atmosferze, czyli my nie mamy tego wpływu słabszej światowej atmosfery, która by mogła tą dynamikę jeszcze podbić. Więc na razie to i tak jest cały czas spokojnie, ale jeżeli spojrzymy właśnie czy na dolar złoty, czy na euro złoty, ale chyba ten dolar złoty szczególnie wygląda niekorzystnie, no to to zobaczmy, że my to jest rodzaj bardzo ładnie wyglądającego wyglądającej formacji odwrócenia trendu. czy tam możemy się doszukiwać odwróconych RGów, spodków, jakkolwiek. No wygląda to jak powolne odwracanie i też pamiętajmy, że to odwracanie mamy przez lata. Więc złoty naprawdę wygląda, ja tutaj jeszcze raz powiem, że nie wygląda na katastrofę, ale naprawdę nie wygląda zachęcająco. Wręcz bym powiedział, że to jest już bardzo wyraźny alarm ze strony złotego. Na koniec od złotego przechodzimy Maćku do złota, które drogie nie jest w porównaniu z tym co było jeszcze niedawno, bo uncja kosztuje na rynkach światowych nawet mniej niż 4300 $arów, ale widzimy tutaj działanie tej żelaznej reguły. Im mocniejszy dolar, tym złoto w ujęciu dolarowym tańsze. Teraz mamy za uncję mniej niż 4300 $arów, ale za euro płaci się mniej niż dolara i 14 centów, więc waluta Amerykanów jest wyjątkowo silna. W kwietniu, kiedy uncja złota kosztowała 4800 $arów, to eurodolar był na poziomie 1,18. A pod koniec stycznia, kiedy uncja była rekordowo droga i to było więcej niż 5500 do$arów, no to eurodolar kosztował 1,20. Więc w takiej ogólnej skali to wszystko się wyrównuje i na przykład gdybyśmy porównywali te ceny w złotych, zmieniające się ceny kruszcu, to nie zobaczylibyśmy tak bardzo gwałtownych ruchów. Tak przym książkowa korelacja ujemna dolar złoto też nie zawsze działa i w niektórych okresach wielokrotnie zwłaszcza tutaj na przestrzeni ostatnich dwóch lat tutaj mieliśmy sytuację kiedy i dolar i złoto lub droż drożało w tym samym czasie lub też taniało więc oczywiście tutaj podręcznikowe jak z wszystkimi surowcami ta nominowanymi w dolarze ta korelacja powinna się utrzymywać a czasami rynek znajduje jednak odstępstwa od reguł książk Natomiast na pewno takim czynnikiem, który no niemalże zawsze i podręcznikowo i po prostu z logiki wynikające to rosną rentowności odciągają kapitał. No bo tutaj mamy dwa aktywa, które są uznawane za bezpieczne, więc to taki jest no najważniejszy mechanizm, jeżeli chodzi o rynek złota, tak? Czyli złoto, które no nie wypłaca odsetek, nie płaci dywidendy. Yyy, więc kiedy jest to procentowanie też możliwe wyższe z innych aktywów, no to właśnie między innymi z rynku obligacji, y to ten koszt, ten alternatywny koszt, jeżeli tak sięgniemy sobie znowu ekonomicznie, y, po prostu rośnie i inwestorzy się odwracają od od złota. Więc no tutaj dzisiaj te rentowności nam w wątku wątkach wielu się pojawiały i przewijały. Są zagrożeniem dla wielu aktywów, no ale dla złota w szczególności, bo tutaj jednak jest dużo, dużo pokrywieństwa na pewno. Y ja bym powiedział, bo tutaj złoto powiedział, że jest słabe, natomiast wydaje mi się, że i tak jest dość mocne y patrząc na to trudne otoczenie. Tak więc yyy yyy ta wyprzedaż, która miała miejsce, mogła być spokojnie większa, tak, bo mamy yyy wysokie stopy rentowności, powinny tak naprawdę ten popyt jeszcze dodatkowo ograniczać. Yyy, a nadal znajdują się jednak chętni, którzy gdzieś tutaj po kolejnych yyy spadkach, po kolejnych korektach wyciągają kapitał, żeby żeby inwestować. No i tutaj te kolejne wsparcia dość mocno reagują, więc widać, że jest cały czas popyt, on się utrzymuje i to mówię o popycie też yyy niekoniecznie tych największych, czyli banków centralnych, bo to jest też czynnik, który akurat w długim terminie yyy złotu sprzyjał i może jeszcze w przyszłości sprzyjać, bo wiele banków w dalszym ciągu deklaruje, że nie zakończyło zakupów, więc nawet jeżeli to jest jakieś wstrzymanie okresowe, no to chcą zwiększać dywersyfik acje swoich rezerw chcą się w jakiś sposób w dalszym ciągu uniezależniać od dolara i samych obligacji amerykańskich. Więc no to może nie jest oczywiście takie automatyczne odejście od tego dolara, natomiast ten popyt instytucji taki banków centralnych globalnie cały czas może się utrzymywać. na pewno z Azji też ważny jest. Już nie mówimy tylko o Chinach, ale ogólnie z całej Azji. Chociaż Chiny akurat jeżeli patrzymy na ten rok, na 2026, to już ponad 1000 ton sprowadziły. Y to już jest więcej na dziś niż w całym roku ubiegłym. Tak, czyli jest widać tutaj z tej strony cały czas bardzo mocny popyt, mocne mocny pęd y tej części świata właśnie do tego bezpieczniejszego aktywa, do ochrony majątku. Więc widać, że Chińczycy mocno w tę stronę idą. No Fed i to co mówiliśmy też w kontekście tego, co może wpływać na rentowności, to na pewno jest zagrożeniem. Tutaj mogą być różnego rodzaju duże ruchy. Złoto jako bezpieczna przystań, no to już jest chyba tylko frazes dzisiaj ostatnie miesiące i kwartały pokazały, że ruchy po kilka kilkanaście procent w ciągu kilku sesji, no to są ruchy bardzo spekulacyjne i to już nie można mówić o bezpiecznym aktywie. No co innego, jeżeli kupimy sztabkę złota, ale jeżeli mówimy o papierowym złocie, a tak naprawdę ten yyy ten widać tutaj na wykresie i tak naprawdę ten jest w większości portfeli inwestorów, spekulantów, traderów, tutaj w zależności od horyzontu czasowego, tak nazwiemy, tak można zaklasyfikować, y no to tam tego jednak bezpieczeństwa nie ma i ta zmienność może się utrzymać. Natomiast no jeszcze raz powtórzę, tak widać tutaj relatywną siłę i różnego rodzaju obawy związane i z rentownościami i z geopolityką, bo teoretycznie przy przy tym otoczeniu rynkowym no złoto mogłoby stracić jeszcze więcej niż straciło w tym momencie. o złocie, złotym giełdach papierów wartościowych w Polsce i w Ameryce oraz o sztucznej inteligencji, czyli super inteligencji mówili Maciej Leciz, Łukasz Wardyn, Simsi Markets Polska. Dziękuję bardzo za rozmowę. >> Dziękuję. >> To już wszystko w programie Artyści Rynków, a następny odcinek cyklu w czwartek 1 października. Jacek Brzeski, do zobaczenia.









