Jak pokonać kluczowe emocje w tradingu: strach i chciwość
W drugim odcinku serii poświęconej psychologii tradingu autor dogłębnie analizuje dwa filary emocjonalne decyzji inwestycyjnych. Film przedstawia mechanizmy powstawania strachu przed stratą, FOMO (strachu przed utratą okazji) oraz niebezpiecznej chciwości, które są źródłem najczęstszych błędów traderów.
Analiza zawiera kluczowe rozwiązania:
- Przezwyciężanie strachu poprzez zaufanie do własnego modelu transakcyjnego i testy historyczne,
- Walka z FOMO ze zrozumieniem liczby dostępnych okazji rynkowych,
- Redukcja chciwości przez trzymanie się zasad i przyjmowanie realistycznego risk-reward,
- Wprowadzanie systemów zarządzania ryzykiem takich jak dziennik transakcyjny i dzienne limity strat.
Autor przedstawia też ćwiczenie praktyczne: identyfikację ostatniej sytuacji wpływu emocji i opisanie jej w dzienniku w celu analizy. Film kończy się zadaniem domowym dla widzów mające na celu budowanie samoświadomości w procesie inwestycyjnym.
Obejrzyj, aby dowiedzieć się, jak wyeliminować szkodliwe emocje z tradingu i budować racjonalne podejście do rynków finansowych. Wiecej zagadnień z zakresu psychologii inwestowania podejmiemy w kolejnych odcinkach serii.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Cześć. Witam wszystkich bardzo serdecznie w drugim odcinku z serii Psychologia Tradingu, w którym omówimy sobie dwie najważniejsze emocje, które każdy z nas odczuwa na rynku, czyli oczywiście strach i chciwość. Tak naprawdę to właśnie przez nie popełniamy najwięcej błędów. Tak więc bardzo cię proszę, zostań do samego końca, bo będzie to bardzo ważny odcinek. Tak więc nie przedłużając zaczynajmy. Na samym początku wyjaśnijmy sobie czym w ogóle jest strach i skąd się on bierze. Jest on naturalną reakcją organizmu, która pojawia się w momencie, gdy obecne wydarzenie przypomina nam o nieprzyjemnym zdarzeniu z przeszłości. Czyli przekładając to na trading, jeśli przykładowo wcześniej danego dnia mieliśmy stratną pozycję, straciliśmy na tym pieniądze, to naturalną reakcją organizmu jest to, że przy zajmowaniu następnego tradea będziemy odczuwali strach. Strata pieniędzy jest oczywiście nieprzyjemna, przynajmniej dla zdecydowanej większości. Tak więc nasz organizm po prostu próbuje uniknąć powtórzenia tego nieprzyjemnego doświadczenia. Jednakże co jest bardzo ważne, każde uczucie strachu można przezwyciężyć identyfikując go. Czyli jeśli zrozumiemy skąd bierze się nasz strach, gdzie popełniamy błąd, to będziemy w stanie go przezwyciężyć. Rozróżnimy sobie teraz różne typy strachu, które nam się pojawiają na rynku. Rozróżnimy sobie teraz typy strachu, które się w nas pojawiają, ponieważ tak jak wspomniałem, zidentyfikowanie ich jest kluczowe. Pierwszy z nich jest to strach przed stratą i jestem pewny, że każdy z was wie o czym mówię. Strach przed stratą pojawia się w momencie, gdy przykładamy zbyt dużą uwagę do wyniku jednego trade. Czyli jeśli próbujemy mieć 100% skuteczności, nie chcemy mieć strat, to właśnie wtedy pojawia się strach przed stratą. czy też strach przed zajmowaniem pozycji, bo zwyczajnie nie chcemy odczuć tego nieprzyjemnego doświadczenia, tego zawodu związanego z przegraną pozycją. Strach przed stratą pojawia się, ponieważ skupiasz się na wyniku swojego tradea, a nie na tym, żeby trzymać ci swojego protokołu, swojego modelu. Jest to jeden z najpopularniejszych błędów, jednakże na szczęście można go bardzo łatwo przezwyciężyć, ponieważ potrzebne są po prostu do tego liczne back testy, zebranie danych na temat swojego protokołu czy też modelu i mając odpowiednią liczbę danych, zrozumiesz w końcu, że trading to absolutnie nie jest sprint. Trading to jest maraton, czyli nie liczy się wynik pojedynczego trada, nie liczy się wynik pięciu trjów czy 10 tradów. Liczy się wynik jaki uzyskasz na koniec miesiąca, na koniec kwartału czy też na koniec roku. W dużym skrócie ten strach pojawia się wtedy, kiedy nie masz zaufania do swojego modelu. I bardzo prostym rozwiązaniem jest zrobić po prostu back test, zebrać dane, zobaczyć, że ten model działa lub co bardzo ważne model nie działa i wtedy trzeba coś zmienić, wrócić ponownie do edukacji i spróbować jeszcze raz. Drugi typ strachu jest to strach. przeduciekającą okazją, czyli popularnie nazywane FOMO. Ten strach pojawia się przez błędne przekonanie, że jako trader musisz brać udział w każdym ruchu na rynku. Jest to bardzo toksyczne zachowanie potęgowane przez wszystkie social media, gdzie widzicie, że ludzie zajmują masę pozycji, zarabiają masę pieniędzy, a wy tego nie robicie. Jednakże musicie wiedzieć, że wszyscy ci influencerzy na Twitterze czy też osoby na różnych grupach tradingowych zawsze wrzucają tylko i wyłącznie swoje wygrane pozycje, a żaden z nich lub bardzo mała ilość wrzuca swoje faktyczne przegrane czy też realne wyniki. Wielokrotnie już powtarzałem, że żeby być profitowym, wcale nie musicie trejdować każdego dnia, a nawet każdego tygodnia. Bardzo często się zdarza, że warunki są tragiczne. Tak jak przykładowo teraz z całą wojną celną między Stanami a Chinami. Warunki są po prostu okropne. Tak więc nie ma co pchać się w trejy na siłę, ponieważ to prowadzi prosto do straty. Tak samo jak w poprzednim przypadku ten strach można przezwyciężyć i to dość prosto, ponieważ wystarczy zrozumieć i zobaczyć jak wiele okazji pojawia się każdego dnia. W ciągu dnia mamy cztery sesje. Jest to azjatycka Londyn, New York AM i New York PM. I nawet jeśli kompletnie odpuścicie sobie rozgrywanie Azji, to i tak zostają wam trzy sesje do złapania pozycji. Tak więc jeśli nie złapiecie nic na Londynie, to macie zawsze New York AM i New York PM. A jeśli nie złapiecie nic na AMie, to macie na PMie. A jeśli nawet na PMie czegoś nie złapiecie, to zawsze jest następny dzień. Rynek się nigdzie nie wybiera, on tam będzie zawsze. Tak więc nie spieszcie się z zajmowaniem pozycji, bo to nie prowadzi do niczego dobrego. Sam ICT mówił, że pozycję można nawet zajmować co około 90 minut. To oznacza, że co mniej więcej 90 minut pojawia się jakiś model wejścia. Tak więc jeśli podzielimy to na 23 godziny działania rynku, to wyjdzie nam, że mamy około 15 okazji do wejścia w całym dniu. Jest to bardzo duża ilość, tak więc absolutnie nie ma powodu, żeby spieszyć się czy wymuszać jakieś pozycje. W tradingu zarabianie jest dość proste. Każdy wie jak wygląda bardzo ładny model, jak wygląda dobra pozycja. Jednakże to, co wyróżnia tych, którzy zarabiają od tych, którzy ciągle tracą, jest to, że oni biorą tylko te najlepsze setupy, a osoby, które ciągle tracą, biorą zarówno to dobre setupy, jak i te beznadziejne, przez co i tak wychodzą na minus lub w najlepszym przypadku na zero. Przejdźmy sobie teraz do chciwości, czyli tak jak tu napisałem najgorszego doradcy finansowego. Chciwość jest to nasze naturalne uczucie, które pojawia się w momencie, gdy myślimy o tym, ile możemy zarobić pieniędzy zamiast myśleć o tym, żeby trzymać się zasad. Wiecie, wszyscy mówią ile to na tradingu można zarobić, jak łatwo, jak szybko. Jednak nikt nie mówi o tym, że trading należy traktować tak samo jak każdą inną pracę. Jeśli będziemy próbowali zarobić pieniądze szybko, łatwo, to się po prostu na tym przejedziemy, stracimy, rynek nas przemieli i najprawdopodobniej po prostu sobie odpuścimy. Jednakże jeśli poddamy się temu czasowi, który trzeba poświęcić, żeby na tym zarabiać, przyjdzie nam to zdecydowanie łatwiej i będziemy mieli zdecydowanie lżejszą głowę. Tak jak w przypadku strachu, każdy rodzaj chciwości można przezwyciężyć identyfikując go, czyli jeśli zrozumiemy skąd się bierze nasza chciwość, dokładnie ją sobie opiszemy i wprowadzimy systemy, które zapobiegną nam popełnianiu błędów przez chciwość, to możemy ją całkowicie wyeliminować z naszego tradingu. Pierwszym błędem popełnianym przez chciwość jest ogromne risk to reward, czyli chodzi tu o to, że traderzy zwłaszcza nowic często celują w ogromne risk to reward i jest to bardzo częsty błąd. Czyli zamiast brać standardowe pozycje 1 do2, 1 do tr 1 do4 to już jest super pozycja. Ci traderzy celują na przykład w 1 do 20 1 do 30. To zachowanie wywodzi się z tego, że chcemy jak najszybciej zarobić, zdać konto profmowe czy też odrobić stratę, która przydarzyła nam się wcześniej. Jest to bardzo toksyczne, ponieważ wraz ze zwiększaniem risk to reward zmniejsza się także nasz win rate, czyli procent wygranych pozycji. To wpływa bardzo źle na głowę. Oczywiście da się tak działać, da się na tym zarobić. Znam takich traderów, którzy celują na przykład w 1 do 10 i mają winrate na poziomie 25% i świetnie na tym wychodzą. Jednakże moim zdaniem optymalnym podejściem jest celowanie w 1 do3, 1 do4 risk to reward i wtedy będziemy w stanie zachować ten zdrowy balans między wysokim risk to reward i wysokim win ratem. ICT powtarzał, że zawsze powinniśmy celować w najłatwiejszy i najbardziej oczywisty cel w tradingu. Czyli przykładowo, jeśli rynek jest bardzo belisz i lokalnie mamy jakąś odbitkę, to nie celujemy przy zajmowaniu tradea w jakiś ogromny ruch w górę, tylko celujemy w najbliższe sensowne liquidity. Drugim błędem popełnionym przez chciwość jest brak przerwy, gdy trading nie idzie dobrze. Ja osobiście bardzo długo zmagałem się z tym problemem i zaraz wam powiem dokładnie jak sobie z tym poradziłem, ale po kolei. Każdy w tradingu ma przegrane pozycje. Tak jak wspominałem na początku, nawet ci wielcy influencerzy czy też wielkie osoby w tradingu mają stratne pozycje. Jest to normalna część tej gry. Absolutnie nikt nie ma 100% winrateu i trzeba to po prostu zaakceptować. I ten brak przerwy, gdy trading nam nie idzie dobrze, czyli jeśli mamy straty, to jest zachowanie podobne do osoby w kasynie, która na przykład przegrała coś na automatach i chce się jak najszybciej odkuć, czyli odzyskać te pieniądze, które straciła. Jest to takie błędne koło i potem im więcej tracimy, tym trudniej jest nam odejść aż do momentu, w którym po prostu nie mamy pieniędzy na dalszą grę. Jest to bardzo zgubne. Właśnie w ten sposób najwięcej osób przegrywa konta lub się całkowicie zeruje. I niestety nie ma tu innej drogi jak zrozumienie tego, że dzień, tydzień czy też miesiąc zakończony na stracie to nic złego. Oczywiście można wdrożyć takie brutalne środki, na przykład jak blokada na koncie, gdy osiągniecie pewną stratę. Czyli przykładowo niektórzy brokerzy umożliwiają coś takiego, że jeżeli wasze konto w ciągu jednego dnia spadnie na przykład o 5%, to konto jest blokowane i nie możecie zajmować żadnych pozycji przez następne 24 godziny, 48 godzin, czy ile tam sobie ustawicie. Ja do tego podszedłem w ten sposób, że powiesiłem sobie kartkę z rozpisanymi zasadami nad moim biurkiem i za każdym razem, każdego dnia po prostu siłą rzeczy musiałem na nią patrzeć i to mi bardzo pomogło zrozumieć, że kiedy mi nie idzie dobrze, to po prostu odchodzę. Tak więc jeśli macie z tym problem, bardzo wam polecam. Powieźcie sobie taką kartkę nad biurkiem z wielkim napisem, ile możecie maksymalnie stracić w ciągu dnia. U mnie to były dwie stratne pozycje. Jeśli to osiągnąłem, to po prostu zamykam komputer i nie patrzę na wykres aż do końca dnia. Przechodząc dalej, musicie zrozumieć, że trading to praca na danych, a nie na uczuciach. Czyli jako profesjonalni traderzy nie możecie czuć, że rynek coś zrobi. Nie możecie czuć, że zaraz pojawi się ekspansja. Musicie wiedzieć, że ta ekspansja się zaraz pojawi, ponieważ widzieliście podobny schemat. milion razy w przeszłości i ten milion 1 będzie dokładnie taki sam, ponieważ na rynku wszystko się powtarza. I teraz chcę, żebyś przemyślał pewną sprawę. Czy masz rozpisany swój model wraz z wieloma przykładami. Czyli nie chodzi mi o to, żebyś miał opisane: "Okej, ja gram marketer model". Nie chodzi mi o to, żebyś rozpisał sobie wszystko po kolei od wyboru środowiska, w jakim trejdujesz, od wyboru pary, którą chcesz trejdować, po samo wejście, potem po zarządzanie swoją pozycją, czyli kiedy przesuwasz stop losa w break even, kiedy możesz wziąć partiala, aż do samego końca, czyli do opisania całej swojej pozycji w dzienniku. I druga sprawa, czy regularnie zbierasz dane? Czyli jeśli masz wynik swojego tradea, czy wpisujesz go do dziennika i zbierasz dane na podstawie których jesteś w stanie podjąć jakieś pozycje. Chodzi tu na przykład o to, żebyś notował sobie w jakim makro wchodzisz pozycję i wtedy zobaczysz na przykład, że na makro w Londynie masz bardzo słabe win ratio, natomiast na makro w Nowym Jorku masz bardzo dobre, no to po prostu eliminujesz to z Londynu i masz zdecydowanie lepsze wyniki. Już za tydzień w następnym odcinku pokażę wam jak zbierać takie dane, jak opisywać swoje zagrania w dzienniku. Tak więc zachęcam was, żebyście zostawili subskrypcję, ponieważ następny odcinek już za tydzień. Na sam koniec zgodnie z obietnicą mam dla was pracę domową. Po pierwsze, jeśli jeszcze tego nie robisz, zacznij zbierać dane na temat swojego modelu. Tak jak wspomniałem w przyszłym tygodniu, pokażę wam jak wygląda mój dziennik. Jednakże chcę, żebyście już teraz zaczęli to zbierać. I po drugie, zidentyfikuj ostatnio sytuację, w której strach lub chciwość wpłynęły na twoją decyzję. Na przykład przestawienie stop losa, czy też take profitu, zbyt wczesne zamknięcie pozycji i tak dalej, i tak dalej. Możecie wykorzystać to, co było pokazane wcześniej w prezentacji i chcę, żebyście opisali ją dokładnie w swoim dzienniku, czyli co czułeś, jak zareagowałeś, co zrobiłeś i co byś zrobił inaczej. Na samym końcu napisz jedną lekcję, którą możesz wyciągnąć z tego, którą możesz wyciągnąć z tej sytuacji i od tego momentu rób tak z każdą taką sytuacją. Czyli jeśli czujesz strach podczas prowadzenia swojej pozycji lub przed zajmowaniem pozycji, dokładnie opisz to, co się działo w dzienniku i na sam koniec miesiąca usiądź do tego, przejrzyj wszystkie swoje wpisy i spróbuj zidentyfikować pewne schematy. Być może pokaże ci się, że jeśli odczuwasz strach przed zajęciem pozycji, to w 90% przypadków te pozycje kończyły się stratą i wtedy masz prostą sytuację. Wiesz, że jeśli przed zajęciem pozycji czujesz strach, to po prostu tej pozycji nie zajmujesz. Odchodzisz od komputera, koniec. Twoje win ratio poszybuje w kosmos. To by było na tyle w dzisiejszym odcinku. Bardzo dziękuję wam za obejrzenie go do końca. Trzeci odcinek z serii wyjdzie już za tydzień, także bardzo proszę zostaw subskrypcję, jeśli seria ci się podoba. Ode mnie to tyle. Do zobaczenia. Cześć. M.









