Hossa zbrojeniowa na GPW: Które spółki skorzystają na rekordowych wydatkach MON?
W związku z rosyjską agresją na Ukrainę, Polska dynamicznie zwiększa wydatki na obronność. Z danych Ministerstwa Obrony Narodowej wynika, że w 2025 roku mają one wynieść rekordowe 187 mld zł, co stanowi aż 4,7% PKB, a do 2026 roku wzrosną do 200 mld zł. Ta historyczna 'hossa zbrojeniowa’ wywołała lawinę kontraktów i przekształceń na warszawskiej giełdzie. Warto śledzić komentarze ekspertów dotyczące wyników finansowych i sytuacji na rynku, aby lepiej zrozumieć dynamikę tych zmian.
W najnowszej analizie Stokwatch prezentujemy:
- Realne beneficjentki boomu: Analizę wyników spółek takich jak Lubawa (+97% zysku netto w I półroczu 2025) i Arlen (+30% po debiucie) z kontraktami MON, kontra Protektor z problemami finansowymi
- Technologiczni gracze: Vigo Photonics z listami intencyjnymi PGZ i ZREMB Chojnice, który produkuje kontenery dla NATO
- Turbulentne przebranżowienia: Od potężnego koncernu Azoty (produkcja TNT), przez WAG i Bumech (pojazdy opancerzone), po małe spółki gamingowe przekształcające się w twórców dronów jak MBF Group czy The Farm 51
- Perspektywy sektora: Prognozy PKO BP wskazujące na impuls popytowy 1,23 bln zł oraz wyzwania dla bilansu sektora publicznego przy 60% importochłonności. Analiza fundamentalna rynku pomaga ocenić długoterminowy potencjał tego trendu.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Od 2022 roku w Polsce wydatki na obronność rosną w zawrotnym tempie. Według szacunków ich wartość w 2025 może sięgnąć nawet 187 miliardów złotych, co daje równowartość około 4,7% PKB. Hossa w zbrojeniówce odbiła się szerokim echem także na giełdzie papierów wartościowych, gdzie do wąskiego grona firm współpracujących z wojskiem czy służbami mundurowymi dołączyła rzesza nowych firm uzbrojonych w świeżo stworzone strategie i listy intencyjne. Ja nazywam się Rafa Leszek i zapraszam na nowy odcinek Stockwatch. Jednocześnie zachęcam do polubiania treści i subskrypcji naszego kanału. A teraz już zaczynajmy. A partnerami kanału są Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, Dom Maklerski Navigator oraz Dom Maklerski Nobel Securities. [Muzyka] Rosyjska agresja na Ukrainę doprowadziła do wzrostu wydatków wojskowych w Polsce. Z danych Ministerstwa Obrony Narodowej wynika, że plan wydatków na obronność Polski w 2025 roku wynosi około 187 miliardów złotych, co daje równowartość około 4,7% PKB. W roku 26 wydatki na obronność mają wzrosnąć do około 200 miliardów złotych, co ma stanowić wartość około 4,8% PKB. Dla porównania w roku 22, czyli wtedy kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, polskie wydatki na obronność opiewały na niecałe 68,5 miliarda i stanowiły równowartość 2,2% polskiego PKB. Wzrost wydatków jest więc ogromny. Z opublikowanego na początku września 25 roku raportu banku PKOBP wynika, że Polska na sam sprzęt wojskowy przeznaczy do 2035 roku ponad 640 miliardów złotych, a łączny impuls popytowy to bilion i 200 niemal 30 miliardów złotych. Jak czytamy w raporcie, z naszej analizy wynika, że nawet przy założeniu obecnej wysokiej importochłonności wydatków zbrojeniowych, ich łączny wpływ na PKB Polski będzie pozytywny i wyższy niż poniesione nakłady. A analitycy PKOBP zwracają uwagę, że Polska planuje, że znacząca część sprzętu wojskowego, około 60% będzie pochodzić z importu. Jak podkreślono, niemniej reszta wydatków związanych z modernizacją wojska będzie realizowana przez krajowe przedsiębiorstwa, co może stymulować rozwój krajowych zasobów przemysłowych, zwłaszcza w dziedzinie napraw konserwacji oraz produkcji sprzętu transportowego i wyrobów metalowych. Istotnie wzrośnie również popyt w budownictwie. Z naszej analizy wynika, że w miarę postępu proces modernizacji, krajowa produkcja zacznie odgrywać coraz większą rolę, co może przynieść dodatkowe korzyści gospodarcze. W raporcie przyznano, że zwiększone wydatki na obronność doprowadzą do znacznego wzrostu długu publicznego, co stanowi poważne wyzwanie dla finansów publicznych. Potencjalne koszty wyższych wydatków na zbrojenia są jednak niczym w porównaniu z kosztem gospodarczym i fiskalnym potencjalnego konfliktu zbrojnego, którego uniknięcie umożliwią. Badania pokazują, że spośród państw dotkniętych wojną połowa potrzebowała aż 25 lat, by powrócić do przedwojennego trendu wzrostu gospodarczego. Na giełdzie papierów wartościowych jest zaledwie kilka podmiotów, które z sektorem zbrojeniowym współpracują od dawna. Mają niezbędne certyfikaty, zaliczone kontrole oraz doświadczenie w realizacji zamówień. W ich wypadku wzrost wydatków na obronność powinien przełożyć się na przychody i zyski. W tym wąskim gronie są między innymi dostawcy odzieży i obuwiad, czyli Arlen, Lubawa i Protektor. Arlen to tegoroczny debiutant na GPW. Firma od lat produkuje i dostarcza specjalistyczną odzież ochronną, w tym mundury między innymi dla Wojska Polskiego i Policji. Spółka jeszcze na etapie IPO sygnalizowała, że zamierza poszerzać ofertę produktową oraz zwiększać obecność na rynkach europejskich. Firma posiada cztery zakłady produkcyjne w kraju: nowoczesny park maszynowy, własne laboratorium i centrum badawczo-rozwojowe. Arlen z debiutem wstrzelił się w dobry moment. Spółka w ostatnich miesiącach pochwaliła się serą sporych kontraktów na dostawę mundurów. W efekcie odceny z IPO akcje dały zarobić ponad 30%. Częściowo podobny profil produkcji posiada grupa Lubawa, która również od lat zajmuje się produkcją odzieży specjalistycznej dla wojska. Asortyment Lubawy jest jednak dużo większy. Spółka produkuje między innymi hełmy, kamizelki kuloodporne i sprzęt do rozminowywania. W sumie ma ponad 500 produktów i dzięki temu realizuje zamówienia dla służb mundurowych Wojska, policji, straży granicznej, straży pożarnej, sił specjalnych oraz na potrzeby funkcjonariuszy straży miejskiej i pracowników ochrony. Firma od 23 roku notuje istotny wzrost zamówień, co przekłada się na rekordowe przychody i zyski. W 2025 Lubawa idzie na rekord. Według wstępnych danych w pierwszym półroczu firma wypracowała 312 milionów złot przychodów ze sprzedaży, czyli o 52% więcej rok do roku. Skonsolidowany szacunkowy zysk netto ze sprzedaży wyniósł prawie 70 milionów zł i był wyższy niż przed rokiem aż o 97%. Na poziomie netto spółka spodziewa się lekko ponad 58 milionów złot zysku, czyli 95% więcej rok do roku. Z kolei Protektor jest producentem specjalistycznego obuwia, w tym obuwia dedykowanego służbom mundurowym. Tu jednak póki co nie widać efektu hossy zbrojeniowej w wynikach. Firma co prawda zasygnalizowała ostatnio kilka zamówień od służb mundurowych, ale ich wartość była relatywnie niewielka. W szerszej perspektywie przychody protektora notują regres. Nawet po wybuchu wojny w Ukrainie sprzedaż zauważalnie spada, a do tego na poziomie netto regularnie pojawia się strata. Akcjonariusze protektora przeżyli też chwilę grozy. Na początku maja 25 giełda zawiesiła handel akcjami lubelskiej firmy, co było efektem braku kompletu dokumentów przy publikacji raportu za 24 rok. W lipcu obrót wznowiono, a handel rozpoczął się od mocnej przeceny. Pierwsze po dwumiesięcznej przerwie transakcję zawarto po kursie zł 26, czyli o 27% niższym niż na początku maja. W kolejnych dniach notowania protektora spadły nawet w okolice 90 groszy. Technologiczną spółką, która produkuje ważne komponenty dla branży zbrojeniowej jest Vigo Photonics. Ponad dekadę temu jej detektory wylądowały na Marsie jako jeden z podzespołów Ozica Curiosity. Teraz firma próbuje pokazać swoje militarne zastosowanie. Na początku września 25 podczas międzynarodowego salonu przemysłu obronnego w Kielcach Wigo Fotonic zawarł dwa listy intencyjne z Centrum rozwojowo-wdrożeniowym Telesystem Mesco oraz z PCO. Współpraca z CRW Telesystem Mesco dotyczy rozwoju nowoczesnych rozwiązań optoelektronicznych dla systemów rakietowych i amunicyjnych. Spółki planują opracowanie innowacyjnych matryc do nowoczesnych systemów naprowadzania oraz systemów wykrywających namierzanie laserowe. Rozwiązania te mają wspierać działania polskich i sojuszniczych sił zbrojnych w szerokim zakresie widmowym w obszarze obrazowania i sensoryki. W ramach współpracy planowane są także wspólne prace badawczo-rozwojowe, wdrożenia do produkcji oraz dialog z instytucjami rządowymi. Obie strony zapowiedziały także opracowanie wspólnej strategii technologicznej. Równolegle Wiko Fotonic zawarło porozumienie z PCO, spółką Polskiej Grupy Zbrojeniowej dotyczące tworzenia rozwiązań opartych na fotonicznych układach scalonych. Współpraca ma obejmować zarówno rozwój, jak i wdrożenie technologii w ramach stabilnych ram czasowych i finansowych. Szerokim doświadczeniem we współpracy z wojskiem może pochwalić się także Zręb Chojnice. To spółka z ugruntowaną pozycją w segmencie kontenerów specjalistycznych. W ostatnich latach firma rozszerzyła działalność o produkcję rozwiązań na potrzeby wojska, w tym kontenerów z ochroną balistyczną oraz strzelnic kontenerowych. Zamówienia na tego typu rozwiązania spółka otrzymała między innymi NATO, sił zbrojnych Szwecji, Norwegii czy Niemiec. Oprócz tego firma ma szansę na udział w programie Miecznik, czyli budowie fregat rakietowych realizowanych przez PGZ. O podpisaniu umowy o zachowaniu poufności spółka informowała jeszcze w sierpniu 24 roku. Jak sygnalizował w analizie wyników zrębu Paweł Bienk, szef działu analistach.pl, jeśli chodzi o kontenery przeznaczone dla wojskowości, to działalność zrębu prowadzona była jeszcze przed wybuchem wojny na Ukrainie. Już w 2020 roku spółka otrzymywała zamówienia na kontenery dla NATO. Choć nie jest do końca jasne do czego te kontenery mogą służyć, to łatwo sobie wyobrazić, że w grę wchodzą mobilne punkty dowodzenia, kontenery ze sprzętem IT integrowane z platformami jezdnymi, kontenery do przewozu amunicji czy też generatorów energii, które są przecież niezbędne na polu walki. Co ciekawe, sama spółka informowała w komunikatach bieżących o kontenerach z ochroną balistyczną oraz strzelnicach kontenerowych. Ofertę spółki uzupełniają kontenery samowyładowcze do przewozu substancji sypkich, które spółka samodzielnie opracowała i opatentowała, a także hoy, czyli platformy pływające. Kurs z Rębu od wielu lat znajduje się w trendzie wzrostowym. Na przełomie 20 i 21 roku wartość rynkowa spółki była mniejsza niż 10 milionów złot. Po wybuchu wojny w Ukrainie wycena skoczyła do ponad 40. Dziś zręb wyceniany jest przez inwestorów na blisko 150 milionów złotych. Co ciekawe, wzrost kapitalizacji nie do końca idzie w parze z poprawą wyników. Pewną nowością na warszawskim parkiecie jest grupa Niewiadów PGM. Grupa Niewiadów to podmiot historyczny, który został reanimowany w okolicy 22 roku i od początku jest zarządzany przez generała Kraszewskiego. W 2025 roku firma pojawiła się na warszawskim parkiecie poprzez tak zwane odwrotne przejęcie notowanej już spółki PGMSA. Jak sygnalizował w analizie spółki Paweł Bieniek, sercem grupy Niewiadów PGM pozostają zakłady sprzętu precyzyjnego Niewiadów spółka zO. To zakłady wytwarzają dla potrzeb sił zbrojnych niekierowane pociski rakietowe S5, granaty dymne GAK81, GM81 i RGD3, imitatory strzału armatniego ISA 73, miny sygnalizacyjne płomień, ładunki kumulacyjne łuk, naboje termiczne MT26, ćwiczebne bomby lotnicze P50. We wrześniu GNSA zwołała konferencję i zapowiedziała budowę fabryki amunicji 155 mm. Celem projektu jest budowa i uruchomienie trzech linii produkcyjnych. Każda o wydajności do 60 000 sztuk amunicji kalibru 155 mm. Dotychczas spółce udało się pozyskać grunty i infrastrukturę. Zakończono prace projektowe i podpisano część umów i kontraktów. Uruchomienie pełnoskalowej produkcji zapowiadanej jest na koniec 26 roku. W grupie Niewiadów PGM sporo się dzieje. Podczas międzynarodowego salonu przemysłu obronnego w Kielcach na początku września 25 spółka zawarła aż cztery umowy ramowe z firmami z Czech, Singapuru oraz Stanów Zjednoczonych. Porozumienia dotyczą projektów takich jak bezzałogowe statki powietrzne, pojazdy naziemne, amunicja minowa i pirotechniczna. W tym tygodniu teczka z listami intencyjnymi powiększyła się o kolejną imponująco brzmiącą pozycję. Porozumienie z Northrop Gruman w sprawie produkcji amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm. Skokowy wzrost wydatków na obronność skłonił kilka giełdowych spółek do ciekawych kooperacji. Jedną z największych firm, które mają wojskowe ambicje jest grupa Azoty. W sierpniu 25 Nitrochem spółka wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz grupa Azoty podpisały list intencyjny w obszarze produkcji materiałów wybuchowych. Głównym założeniem porozumienia jest zapewnienie ciągłości łańcucha dostaw surowców niezbędnych do produkcji materiałów wybuchowych oraz współpracy w zakresie projektowania instalacji produkcyjnych. Spółki planują również wspólne pozyskanie środków na budowę nowej instalacji TNT. Grupa Azoty już wcześniej rozpoczęła pracę nad własną instalacją nitrocellulozy i planuje rozwijać technologię produkcji nitroguanidyny. Jak mówi prezes grupy Azoty Andrzej Skolmowski, mamy wieloletnie doświadczenie w zaopatrywaniu producentów materiałów wysokoenergetycznych w niezbędne do ich produkcji surowce. W odpowiedzi na potrzeby polskiego przemysłu zbrojeniowego w naszych działaniach chcemy pójść kilka kroków naprzód. W naszej aktualizowanej strategii biznesowej przewidujemy rozwój sektora produktów wysokoenergetycznych i wytwarzanie takich produktów jak nitroceloza czy nitrogliceryna i nitroguanidyna. Ściśle współpracujemy z polską grupą Zbrojeniową, a niezbędnym wsparciem badawczo-rozwojowym jest dla nas w tym zakresie sieć badawcza Łukasiewicz. Swoją przyszłość w branży obronnej widzi także paliwowa grupa Unimot. W lipcu 25 Unimot zawarł umowę objęcia 40% akcji nowotworzonej spółki PZL Defense, która będzie specjalizować się w rozwoju i produkcji dronów oraz systemów antydronowych. Partnerami w projekcie jest PZL Sędziszów. Wkrótce 50% udziału w PZL Defense obejmie ukraiński partner. Jak ocenił Krzysztof Koził, analityk biura maklerskiego banku PKO, liczymy, że pomysł wypali. Jednak jego kontrybucja do Ebida grupy przez kolejne trzy lata będzie raczej ograniczona. CEO Sikorski wspomniał w ostatnim wywiadzie o chęci wejścia w segment wydobycia, ale z uwagi na skalę wydatków potrzebny będzie silny i doświadczony partner. Zgodnie z planem PZL Defense uruchomi najpierw produkcję dronów cywilnych, a następnie po uzyskaniu stosownych koncesji rozwinie działalność o drony wojskowe i systemy antydronowe do ochrony infrastruktury krytycznej. Produkcja dronów miałaby ruszyć w 2026 roku. Wkład PZL Sędziszów obejmie zaplecze technologiczne, w tym nową halę produkcyjną dostosowaną do wymogów sektora zbrojeniowego oraz rozbudowane laboratoria. Spółka posiada koncesj na produkcję dla sektora obronnego i wytwarza obecnie filtry do pojazdów wojskowych Rosoma oraz śmigłowców Leonardo. Na początku września 25 PZL Defense oraz Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia podpisały umowę o współpracy, której celem jest opracowanie i komercjalizacja nowej generacji bezzałogowych systemów powietrznych. Projekt obejmuje zarówno prace rozwojowe, jak i przygotowanie do wdrożenia systemów na rynek. Strony będą współdziałać w zakresie integracji komponentów, testów oraz opracowania dokumentacji technicznej. W drony chcą zainwestować także wspólnie grupy Apator oraz Atende. Na początku września Apator, Flyfo Focus i Phenix Systems podpisały umowę o współpracy, której celem jest wspólne stworzenie nowej generacji dronów FPV przeznaczonych do zastosowań wojskowych. Dron FPV ma zostać przystosowany do seryjnej produkcji na terenie Polski. Projekt ma spełniać rygorystyczne wymagania wojskowe, w tym zgodność z normami NATO Stanac i umożliwić start w przyszłych przetargach dla sił zbrojnych RP. Jak mówił niedawno w rozmowie ze Stokach.pl Michał Stabler, analityk Nobel Securities. Porozumienie dotyczy spółki dostarczającej technologie dronowe, spółki odpowiedzialnej za systemy sterowania i Apatora, który ma zapewnić skalowalność produkcji. Apator ma zapleczy i po uruchomieniu produkcji będzie mógł dość płynnie, oczywiście w zależności od potrzeb i sytuacji, zwiększyć produkcję z kilku tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy miesięcznie. Na ten moment mówimy tylko o potencjalnych wartościach. Niemniej projekt daje spółce ekspozycję na ciekawy rynek. A eksperci podkreślają, że na efekty projektów dronowych trzeba będzie poczekać. Ich sukces w dużej mierze będzie zależał od ewentualnej eskalacji sytuacji geopolitycznej i przebiegu wojny na Ukrainie. A na współpracę z wojskiem nastawia się również spółka Bumech, znana do tej pory z branży górnictwa węgla kamiennego. We wrześniu spółka podpisała umowę o współpracy z OTT Technologies z Republiki Południowej Afryki w sprawie uruchomienia produkcji pojazdów opancerzonych dla służb mundurowych na rynek europejski. Produkcja ma ruszyć w Katowicach w zakładzie przystosowanym wcześniej do produkcji sprzętu dla górnictwa. Na początkowym etapie Buumech ma prowadzić montaż pojazdów w oparciu o gotowe podzespoły dostarczane przez grupę OTT. W dalszej kolejności spółka planuje uruchomienie samodzielnej produkcji na podstawie licencji OTT i komponentów pochodzących z krajów Unii Europejskiej. Samochody mają być sprzedawane w Europie środkowej oraz Skandynawii z możliwością rozszerzenia na kolejne rynki. Śladem bumchu poszła Grenewia, która podpisała z polską grupą uzbrojeniową list intencyjny w sprawie współpracy w zakresie realizacji wspólnych projektów, optymalizacji procesów produkcyjnych oraz dostaw komponentów i usług. W ramach swojej działalności Grenewia rozwija markę Famur, która do tej pory koncentrowała się na rozwiązaniach dla przemysłu wydobywczego i energetycznego. Obecnie spółka zamierza rozszerzyć działalność FAMUR o sektor zbrojeniowy. Famur podejmuje już działania przygotowawcze związane z wejściem na rynek zbrojeniowy. Spółka uzyskała między innymi certyfikat jakości AKAP 21106, który potwierdza zgodność jej procesów z wymaganiami sektora obronnego NATO. Na współpracy z wojskiem postawił także Wielton, który w lipcu bieżącego roku zawarł umowę ramową z Jelczem spółką z grupy PGZ. Porozumienie dotyczy współpracy przy produkcji ciężarówek wojskowych na potrzeby agencji uzbrojenia. Strony umowy szacują, że łączna wartość zamówień złożonych w ramach umowy przez Jelcz na rzecz Wielton do końca 25 roku osiągnie wartość około 50 milionów złot. Zamiarem stron jest rozszerzenie współpracy w kolejnych latach, przy czym będzie to przedmiotem uzgodnień dotyczących potencjalnych kolejnych zamówień. W marcu 25 roku Wielton Defense, spółka z grupy Wielton odpowiedzialna za dostarczanie rozwiązań transportowych dla sektora obronnego, podpisała dwuletnią umowę z Ośrodkiem Badawczo-Rozwojowym Urządzeń Mechanicznym w Gliwicach w wartości około 10 milionów złot. We wrześniu firma pojawiła się także na kieleckich targach MSPO, ale jak dotąd nie pochwaliła się żadnymi nowymi umowami. A Hossa zbrojeniowa rozpaliła wyobraźnię inwestorów i rozruszała kreatywność wielu spółek. A efektem tego są dość egzotyczne transformacje biznesowe. Najwięcej z nich dotyczy producentów gier wideo, którzy na rynku radzili sobie słabo lub skrajnie słabo. W tym kontekście można wymienić klabatera, który szykuje zmianę nazwy na Defense Hub Tech Robotics, czyli dawny no Gravity Development Pro Group, dawny ASModef. Dwóm pierwszym udzieliła się gorączka dronowa, a trzecia postanowiła przebranżowić się w sklep z bronią. Do tej listy można dopisać także The Farm 51. które pozyskało ponad 2 miliony zł dofinansowania na realizację projektu badawczo-rozwojowego. Jego celem jest stworzenie zaawansowanego środowiska symulacyjnego dla dronów działających w warunkach walki radioelektronicznej. Ostatnio jedną z najgorętszych spółek na GPW jest MBF Group. Jeszcze niedawno firma handlowała mocznikiem i cukrem, a teraz widzi swoją przyszłość w sektorze obronnym. Na poparcie swoich planów firma zawarła solidną garść listów intencyjnych z zagranicznymi podmiotami i przygotowała świeżą strategię. Co ciekawe, po mocnym wzroście notowań prezes MBF Group postanowił sprzedać część akcji. Innym jeszcze ciekawym przypadkiem jest spółka Sandragon, która wcześniej działała w sektorze energetyki słonecznej oraz oferowała usługi naprawy silników czołgowych. Latem bieżącego roku Sandragon postanowił mocniej zaakcentować swoje zbrojne oblicze i zmienił nazwę na Military Group i formalnie rozszerzył działalność między innymi o produkcję broni i amunicji, a także wojskowych statków powietrznych. W sektor dronowy weszła także spółka Sygnis. W lipcu poinformowano, że Sygnis podpisał dokumenty z WIMA Aerospace Technologies z Helsinek oraz Free Mind GmbH z Berlina. Na ich mocy obie firmy przystąpiły do listu intencyjnego z 16 czerwca 2025 dotyczącego budowy zintegrowanej platformy przemysłowo-szkoleniowej dla dronów FPV. Wielką hossę militarną będzie chciało z pewnością wykorzystać więcej małych spółek i będzie prawdopodobnie tak jak w przypadku innych kiedyś modnych trendów na giełdzie jak fotowoltaika czy produkcja gier, czyli kilka spółek z dobrym produktem i cała masa firm przepalających pieniądze inwestorów na nieudane projekty. Jak nietrudno się domyślić, większość z nich nie wypali. O części rynek szybko zapomni, a pozostałe być może doczekają się nowej mody i szybko się przebranżowią. I tym samym dobrnęliśmy do końca dzisiejszego odcinka. Za nami przekrój hossy zbrojeniowej na warszawskiej giełdzie od spółek z długą tradycją w sektorze po nowych graczy, którzy dopiero budują swoje przyczółki w tej branży. Zachęcam do podzielenia się z nami m opinią na temat przytoczonych spółek w komentarzach. Jednocześnie gdyby wiedzy wciąż wam było mało, zachęcam do odwiedzenia nas na portalu stokach.pl. Do zobaczenia.
