Analiza akcji Żabki po ABB – co dalej z kursem i dywidendą?
Po sprzedaży akcji Żabki w ramach ABB, notowania spółki na GPW zareagowały wzrostem. Analitycy wskazują na mocne fundamenty i ekspansję zagraniczną. Czy to dobry moment na inwestycję?
Kluczowe punkty analizy:
- Reakcja kursu akcji na ABB i perspektywy na przyszłość.
- Plany rozwoju sieci Żabka w Polsce i Rumunii.
- Potencjalna dywidenda – kiedy można się jej spodziewać i w jakiej wysokości?
- Opinie analityków na temat wyceny i perspektyw spółki (mBank, Nobel Securities).
- Wpływ konkurencji i nasycenia rynku na dalszy rozwój.
Rozwój w Rumunii:
Żabka dynamicznie rozwija się na rynku rumuńskim i planuje dalszą ekspansję. Analitycy podchodzą do tego ostrożnie, podkreślając ograniczony zakres dostępnych informacji. Jaki potencjał drzemie w rumuńskim rynku?
Perspektywa dywidendy:
Spółka planuje wypłatę dywidendy od 2026 roku – jakie są założenia polityki dywidendowej i jakie czynniki mogą wpłynąć na jej wysokość?
Podsumowanie:
Film analizuje sytuację Żabki po ABB, uwzględniając opinie ekspertów na temat kursu akcji, planów rozwoju i perspektywy dywidendy. Czy warto zainwestować w akcje Żabki?
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Sprzedaż 100 milionów akcji Żabki przez fundusze w ramach ABB nieoczekiwanie podbiło notowania spółki na GPW. Analitycy podkreślają mocne fundamenty sieci, ambitne plany rozwoju w Polsce i Rumunii oraz perspektywę pierwszej dywidendy. Ja nazywam się Rafa Leszek i zapraszam na dzisiejsze przybliżenie sytuacji ze spółką Żabka. Jednocześnie jeżeli mielibyście jakieś inne spółki, które chcielibyście, żebyśmy dla was przeanalizowali, dajcie nam znać o tym w komentarzach, pisząc jednocześnie dlaczego akurat wybieracie tą spółkę. A partnerami kanału są Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, Dom Maklerski Navigator oraz Dom Maklerski Nobel Securities. [Muzyka] Po nieco ponad roku od debiutu na GPW w akcjonariacie Żabki nastąpiły pierwsze istotne zmiany. Fundusze Hacket Topco oraz PG Investment Company w ramach przyspieszonej budowy księgi popytu sprzedały łącznie 100 milionów akcji spółki po cenie 21 zł 50 gr za sztukę. Wartość całej transakcji wyniosła 2,15 miliarda złotych. Dyskonto względem ceny rynkowej było relatywnie małe i wynosiło 3,2%. Przeważnie tego typu transakcje wywołują przecenę notowań, ale w wypadku Żabki reakcja rynku była odwrotna. Na kolejnych dwóch sesjach akcje spółki podróżały odpowiednio o 4,6% oraz 1,25. Na koniec tygodnia za jeden walor Żabki płacono 23 zł 50 gr, czyli blisko 9,5% więcej niż w ABB. Jak mówi stock.pl Janusz Pięta, analityk biura maklerskiego mBanku, ABB w przypadku Żabki było oczekiwane, więc to nie jest zaskoczenie. Notowania akcji ostatnio gorzej się zachowywały. Inwestorzy oczekiwali, że pojawi się jakiś pakiet akcji na sprzedaż. Teraz to ryzyko się zmaterializowało, a analityk biura makerskiego mBanku przypomina, że obaj sprzedający zobowiązali się, że przez najbliższe 180 dni nie będą redukować swoich pakietów akcji. Więc ryzyko sprzedaży kolejnego dużego pakietu akcji Żabki jest odsunięte na późniejszy okres. Sprzedaż kolejnych pakietów akcji po upływie 180 dni jest prawdopodobna. Wzrost cen akcji Żabki po przeprowadzeniu ABB pozytywnie oceniają także inni analitycy. Jak komentuje w rozmowie ze stok.pl Dariusz analytic Nobel Securities to dobry objaw dla Żabki. Zazwyczaj kurs dąży do ceny z ABB, a tu mamy notowania wyraźnie powyżej tej ceny. Pod koniec października próbowano przeprowadzić ABB Żabki również po cenie 21 zł 50 gr za akcję, ale ta cena była wtedy wyższa od ceny rynkowej. Również inni analitycy spodziewają się, że po upływie 180 dni jakiś pakiet akcji Żabki trafi do sprzedaży. Jak dodaje Dariusz Dadej, Żabka fundamentalnie jest warta więcej niż wynika to z aktualnego kursu akcji. To, że jej kurs tak długo utrzymywał się na niskich poziomach wynikało z tego, że rynek spodziewał się ABB i nad spółką wisiał tak zwany nawiz podażowy. On całkiem nie zniknął, bo pamiętajmy, że obaj sprzedający zobowiązali się, że przez najbliższe 180 dni nie będą redukować swoich pakietów akcji. Jak kurs będzie sprzyjający, to można zakładać z dużym prawdopodobieństwem, że po tych 180 dniach sprzedadzą kolejne pakiety akcji. W Polsce sieć Żabka liczy obecnie ponad 12000 sklepów. Spółka ma w planach otwieranie kolejnych placówek. Słychać opinię, że coraz częściej dochodzi do lokalnej konkurencji pomiędzy sklepami sieci Żabka. Jak ocenia Dariusz Dadej, Żabka zapowiada wzrost liczby swoich placówek. To oczywiście częściowo będzie się odbywało kosztem innych sklepów, najczęściej należących do Eurocash. Popyt w segmencie spożywczym jest bardzo nieelastyczny. Bardziej efektywne firmy mają szansę na wzrosty. Żabka podaje, że w niewielkim stopniu jej sklepy ze sobą konkurują. Kwestia kanibalizacji była poruszana jeszcze na etapie IPO. Spó przyznała wówczas, że przy sklepach oddalonych powyżej 500 m kanibalizacja jest mniejsza niż 2%. Jak ocenia Janusz Pięta, takie zagrożenie zawsze jest. Jakiś poziom kanibalizacji zawsze istnieje. Żabka tego nie ukrywa. Kanibalizacja nadal będzie, ale wydaje się, że nie jest to obecnie największe wyzwanie dla spółki. 5 lat temu wydawało się, że sklepów Żabki jest dużo, a od tego czasu otworzono wiele nowych sklepów. Każdy z większych sprzedawców widzi potencjał do dalszego otwierania sklepów. Zarówno Biedronka, Dino, jak i Żabka. Więc wydaje się, że to miejsce jeszcze jest. A zaaktualizowana w październiku bieżącego roku strategia zakłada, że do 2028 roku grupa będzie otwierać ponad 1300 sklepów rocznie, co pozwoli też jej osiągnąć około 16 000 placówek w Polsce i Rumunii. W 2024 roku Żabka weszła na rynek rumuński. Obecnie ma tam ponad 120 sklepów. Tomasz Bicharski, szef Strategy and Development Officer w grupie Żabka, na konferencji wynikowej pod koniec października 25 przekonywał, że grupa jest zadowolona z rozwoju sytuacji na rynku rumuńskim. Przypomniał, że to są cały czas młode sklepy, które nie mają jeszcze wszystkich usług, nie działa jeszcze aplikacja. Przed wejściem do Rumunii Żabka swój potencjał w tym kraju oceniała na poziomie 4000 sklepów. Obecnie te prognozy zwiększono do 7600 sklepów w długim okresie. Analitycy jednak ostrożnie oceniają sytuację Żabki na rynku rumuńskim. Jak komentuje Janusz Pięta, zakres ujawnianych informacji przez spółkę dotyczących rynku rumuńskiego jest ograniczony. On się sprowadza w zasadzie niemal tylko do liczby sklepów i średniej liczby transakcji w porównaniu do polskiego benchmarku. Trudno na razie to oceniać. Musimy zaczekać na to, aż spółka w Rumunii nabierze większej skali działalności. W jego ocenie wydaje się, że w dłuższej perspektywie Żabka będzie wchodziła również na inne rynki. W najbliższej perspektywie spółka będzie koncentrowała się na zagospodarowaniu rynku w Polsce i Rumunii. Jak podsumowuje Janusz Pięta, wydaje się, że niecelowym byłoby wchodzenie obecnie na kolejny rynek, kiedy jest jeszcze duży potencjał do rozwoju w Polsce i Rumunii. Organiczne wejście na nowy rynek wiąże się z koniecznością poniesienia dużych kosztów w początkowym okresie, co by negatywnie kontrybuowało do wyniku spółki. Na obecnym etapie wydaje się, że Żabka będzie koncentrowała się na tych dwóch rynkach. Dariusz Dady ocenia z kolei, że Polska ma rynek najmocniej nasycony sklepami w całej Unii Europejskiej, a w Rumunii to nasycenie jest najniższe, dlatego pozytywnie należy oceniać wejście grupy na tamtejszy rynek. Potencjał wzrostu dla Żabki jest obecnie wyższy w Rumunii niż w Polsce. Żabka z optymizmem. Patrzę w przyszłość i w latach 25-28 planuję otwierać 1300 sklepów rocznie, aby na koniec 28 roku mieć około 16 000 placówek w Polsce i Rumunii. Czwarty kwartał to tradycyjnie dla sektora handlowego najlepszy okres w roku. W przypadku Żabki jest jednak nieco inaczej. Dariusz Dadaj ocenia, że tu najlepszym kwartałem mógł być trzeci kwartał, ponieważ sieć bardziej bazuje na produktach impulsowych. Dla dyskontów jak Dino czy Biedronka najlepszym kwartałem jest kwartał czwarty. Wyniki żabki za czwarty kwartał 25 powinny być jednak lepsze rok do roku. Jak prognozuje Janusz Pięta, powinniśmy zobaczyć istotną poprawę wyników. Wzrosty LFL nie będą specjalnie wysokie, ale spółka wciąż otwiera sporą liczbę sklepów, więc będzie kontrybucja ze strony nowych sklepów do poprawy sprzedaży. Oprócz tego Żabka powinna zaraportować mniej rokrocznych kosztów dodatkowych wyłączanych ze skorygowanego wyniku Ebida oraz dalej optymalizować stopę podatkową, co powinno się przełożyć na dwucyfrowy wzrost raportowanego zysku netto. skorygowany zysk netto będzie rósł wolniej ze względu na zaraportowanie w czwartym kwartale 24 zapewne niepowtarzalnych przychodów finansowych. Jak dodaje Janusz Pięta, ja jestem pozytywnie nastawiony do kursu Żabki. Dostrzegam istotny potencjał wzrostu od obecnych poziomów. Na razie perspektywy branży na czwarty kwartał 25 nie są specjalnie optymistyczne. Żabka wskazała, że w całym roku oczekuje średniego jednocyfrowego wzrostu sprzedaży LFL, a Sobiesław Kozłowski wylicza kilka argumentów wspierających wyceny spółki w najbliższych miesiącach. Jak ocenia analityk Nobel Securities, przyspieszenie tempa wzrostu sieci w Polsce i Rumunii, obniżki stopy referencyjnej wspierające sentyment do spółek konsumenckich w średnim terminie, dane sprzyjające podwyższaniu dynamiki PKB Polski na 2026 rok i przeprowadzenie ABB, zdjęcie obaw o nawiz podażowy i lokup na 180 dni, czyli do 12 maja 26. To wszystko sprzyja sentymentowi do spółki. A przechodząc do tematu pierwszej dywidendy wystosowanej przez Żabkę, można takowej spodziewać się już w 2026 roku. W odświeżonej strategii spółka uwzględniła wypłaty dla akcjonariuszy w wysokości 50% zysku netto za 2025, a w kolejnych latach wysokości od 50 do 70% zysku netto w zależności od sytuacji rynkowej i planów inwestycyjnych. W dłuższym terminie grupa nie wyklucza również programów skupu własnych akcji. Zaznaczono jednak, że Rada dyrektorów może rekomendować wyższą dywidendy w przypadku jednorazowych zysków lub niższą, w tym braku wypłaty, gdy w danym roku planowane będą znaczące inwestycje, w tym fuzje i przejęcia. Jak na koniec wskazuje Dariusz Dade, obecni główni akcjonariusze, czyli Hecket Topco oraz PG Investment Company to są inwestorzy finansowi. Zakładając, że inwestor finansowy wcześniej czy później wyjdzie z akcjonariatu, jeżeli nie przejmie jego udziałów inwestor branżowy, to może się to skończyć tak jak na przykład w przypadku Benefit Systems, gdzie w akcjonariacie zostali inwestorzy finansowi i Freeat nie ma głównego inwestora odpowiedzialnego za rozwój spółki. W przypadku Żabki w kilkuletniej perspektywie może być podobnie. Można się zastanawiać, co będzie, kiedy akcjonariusz finansowy wyjdzie do końca lub prawie do końca i nie pojawi się inwestor branżowy. I to wszystko w tym materiale. Dajcie znać jak zapatrujecie się obecnie na kurs Żabki. Czy to dobry moment, na zakup, czy może akumulację, a może jednak sprzedaż. Jesteśmy ciekawi waszych opinii w komentarzach. Jednocześnie jeżeli macie jakieś typy dotyczące innych spółek do analizy, dajcie nam znać. Oczywiście zachęcam do subskrypcji naszego kanału i odwiedzenia nas na portalu stok.pl. Do zobaczenia.
