RPP vs. FED – co nas czeka?
Tydzień z decyzjami banków centralnych to kluczowy moment dla rynków finansowych. Analiza wpływu decyzji RPP i FED na kursy walut, obligacje, surowce oraz Bitcoina. W tym filmie Daniel Kostecki omawia potencjalne scenariusze i ich konsekwencje dla inwestorów.
7 maja to data publikacji decyzji zarówno Rady Polityki Pieniężnej, jak i FOMC. Oczekiwane cięcie stóp procentowych w Polsce oraz utrzymanie ich na dotychczasowym poziomie w Stanach Zjednoczonych może wpłynąć na relacje między PLN a USD, a także na rentowności obligacji.
- Spadek stóp w Polsce: Rynek wycenia agresywną ścieżkę cięcia, sięgającą nawet 200 punktów bazowych w przyszłym roku.
- Stopy procentowe w USA: Prognozy wskazują na utrzymanie stóp przez FED, z ewentualną obniżką dopiero w lipcu.
- Wpływ na kursy walut: Czy różnica w stopach procentowych wpłynie na kurs USD/PLN i EUR/PLN?
- Rynek obligacji: Jak decyzje banków centralnych wpłyną na rentowności obligacji w Polsce i USA?
- Bitcoin i rynek kryptowalut: Czy Bitcoin skorzysta na potencjalnym wzroście płynności?
- S&P500 i DAX: Analiza techniczna głównych indeksów giełdowych.
Film porusza również tematykę wpływu decyzji OPEC na ceny ropy, analiza techniczna S&P500, DAX oraz Bitcoina, a także omówienie sytuacji na rynku surowców.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie w tygodniu, w którym to banki centralne będą podejmować swoje decyzje w sprawie stóp procentowych. Trochę tych banków w tym tygodniu będzie, więc spróbujemy sobie omówić dwa z tych dla nas prawdopodobnie najważniejszych, a zatem decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych oraz decyzje FOMC w sprawie stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. No bo tak się akurat złożyło, że jeden i drugi bank centralny swoje decyzje opublikują tego samego dnia. a mianowicie w środę 7 maja, więc już za dwa dni. No i przyjrzymy się właśnie temu, co się będzie zmieniać w relacji między decyzjami tychże banków, jak się mogą zmienić w przyszłości różnice między stopami procentowymi w Polsce oraz w Stanach Zjednoczonych. Oczywiście z próbą jakiegoś wniosku chociażby dla kursu złotego względem dolara, który jak wiemy w przeciwieństwie do euro PLNa czy franka PLNa w ogóle nie zareagował na grę pod obniżkę stóp w Polsce. W zasadzie kurs dolar złotego zachowuje się bardzo podobnie jak kurs dolar jena. A w związku z tym też kurs złotego w ogóle nie zareagował względem jena na zmianę nastawienia Rady Polityki Pieniężnej, co jest dosyć interesujące, zastanawiające. Nie znam przyczyny, więc z państwem się tym nie podzielę. Natomiast znamy obserwację, że faktycznie część rynków tak zareagowała. Gromb od słabszego złotego, a część nie. I jest to ciekawe. A jak będzie dalej w przyszłości? Na razie wiemy z historii, że czasami wymaga to czasu, aby rynek dostosował się ponownie do nowej rzeczywistości związanej ze stopami. Sprawdzimy to za ileś tygodni, czy tak faktycznie będzie, że tylko trzeba było na to czasu. W każdym razie decyzja w sprawie stóp procentowych, jeżeli chodzi o Polskę i o Stany Zjednoczone w Polsce szacowana zmiana około 50, znaczy około 50 punktów bazowych. Tyle jest w y kalendarzu makroekonomicznym, tyle jest w konsensusie rynkowym. Pewnie tutaj też na na CMC to też się pojawi w kalendarzu, jeżeli chodzi o oczekiwaną zmianę stóp w naszym kraju. No i to jest bardzo interesujące, jak to rynek, drodzy państwo wycenia, bo wycenia to naprawdę niesamowicie. Dawno takiej ścieżki cięcia stóp w Polsce to nie było. 6 7 maj to jest pierwsze posiedzenie najbliższe, 3 4 czerwca kolejne posiedzenie. 1 2 lipca następne, więc widzimy, że mamy serię nawet po niecałym miesiącu, z miesiąca na miesiąc posiedzenie, posiedzenie, posiedzenie i każde jest bliżej początku miesiąca, więc przed nami prawdopodobnie jakaś seria. No i jak ta seria z daniem rynku może wyglądać? No może wyglądać w ten sposób, że mamy do czynienia z stawkami frag, które oczywiście no nie są idealne, nie jest to super płynny rynek. To wiem, zdaję sobie sprawę tutaj z tych uwag, które padały wielokrotnie na czacie, ale innego rynku do oceny oczekiwań co do stóp procentowych w Polsce nie mamy. Możemy posiłkować się jeszcze rynkiem obligacji, których rentowności też przecież gwałtownie spadły, zwłaszcza obligacji dwuletnich, które były powyżej 530, znalazły się teraz na 4,35, więc 100 punktów zjazdu na dwulatkach. Oczywiście w krótkim terminie również informacje daje nam trzymiesięczny Vibor, który zjechał z 585 do 536. Więc tutaj już na Wiborze właśnie widzimy te 50 punktów zjazdu, które są oczekiwane aktualnie w konsensusie rynkowym. Więc krótkoterminowo trzymiesięczny Wibor też jest jakąś wskazówką, czego oczekuje rynek w relacji do późniejszych. No bo tak naprawdę Wibor już zjechał, a działania RPEPU dopiero y przed nami. Natomiast no to nie koniec, bo stawki FRA próbują to przewidzieć sobie dalej. No i mamy taką dosyć agresywną ścieżkę cięcia stóp procentowych przewidzianą w naszym kraju zdaniem rynku po tym gołębim zwrocie. Oczywiście wpływ na to również ma rewizja koszyka inflacyjnego GUSU, czyli powrót do koszyka sprzed pandemii. No co ma sens? Chwilę to zajęło, żeby wrócić do tego koszyka. yyy co oczywiście spowodowało, że inflacja jest niższa, a nie wyższa. Natomiast no na tych danych bazuje yyy bazuje y Rada Polityki Pieniężnej. Zatem rynek wycenia nam tego typu scenariusze. Te pionowe linie to są daty posiedzeń yyy Rady Polityki Pieniężnej. Natomiast te boksy no to są kontrakty fra no w terminach nałożone na na daty posiedzeń. Czyli mniej więcej rynek ocenia, że jest duża szansa na spadek stóp o 100 punktów do co najmniej tego posiedzenia, które będzie we wrześniu. Niewykluczone, że to się wydarzy już wcześniej, czyli na przykład 75 do 100 punktów łącznie cięcia do posiedzenia z lipca, 2 lipca. Natomiast no najdalej to powinno się wydarzyć do września, choć tu już rynek daje większe prawdopodobieństwo na 125 punktów cięcia. Zatem widać, że w takim no załóżmy najbliższym najbliższym horyzoncie czasowym mówimy sobie o obniżce stóp o 100 125 punktów do wakacji bądź końca tychże wakacji i rozpoczęcia się nowego roku szkolnego do września. Natomiast tak najbardziej optymistycznie, no to rynek wycenia nawet możliwość cięcia o 200, 225 punktów bazowych, ale dopiero gdzieś dalej w przyszłym roku, luty, marzec, kwiecień, maj 2026 roku. No i teraz porównajmy sobie to, czego oczekuje rynek względem Polski do tego, czego oczekuje rynek względem Stanów Zjednoczonych, wiedząc oczywiście, że to wszystko się jeszcze może w czasie pozmieniać. wyszły payrollsy. No i nagle rynek przesunął swoje oczekiwania na cięcie stóp procentowych dopiero na lipiec do poziomu 4425 jeszcze wyszła decyzja OPEC, który gdzie Arabia Saudyjska ma zamiar pompować jeszcze więcej ropy, żeby no w pewien sposób wywierać presję na nielojalnych członków tego stowarzyszenia tudzież kartelu, bo produkują za dużo. Więc Arabia się zirytowała i po raz kolejny dorzuciła do pieca. W związku z tym mamy wojnę cenową w ramach OPEC obniżającą ceny ropy, co jest oczywiście powiedzmy antyinflacyjne, dezinflacyjne, ale z drugiej strony jest to dosyć ciekawe, no bo w sumie Trump ma to czego chciał, ale z kolei amerykańskie firmy wydobywcze no w ogóle nie są z tego tytułu zadowolone w ogóle, bo oni jak sobie z nim rozmawiali to powiedzieli, że tak 80 ar za baryłkę to jest okej i wtedy się opłaca właśnie robić te drilled baby. drill. No bo jak robić tutaj drill baby drill, jak się dostaje coraz mniej pieniędzy za sprzedaną ropę, no ciężko. W związku z tym to rodzi pewne później komplikacje dla sektora naftowego w Stanach Zjednoczonych. Dosyć ciekawe, ale to jakby osobny temat. Ni mniej patrząc na to, co się dzieje z oczekiwaniami, przepraszam co do stóp w Stanach Zjednoczonych, no to możemy sobie to porównać właśnie już teraz z Polską i zobaczymy w takim układzie, że już y będziemy zbliżać się do różnicy w stopach procentowych rzędu 25 punktu procentowego, czyli 25 punktów bazowych między stopą w Polsce a stopą w Stanach Zjednoczonych z jakimś tam uskokiem być może na 50 punktów po drodze, ale Docelowo wrócimy do korytarza stóp procentowych, który obowiązywał od października 2023 do lipca 2024. Wynosił wtedy też 25 punktów, o tyle stopa referencyjna była powyżej górnego przedziału stóp Fedu. No przypomnijmy sobie, że Fed swoje stopy utrzymuje w korytarzu stóp wynoszącym różnica 25 punktów i tam w tym korytarzu ma się znaleźć efektywna stopa funduszy federalnych, więc to jest górna granica tego korytarza stóp. No i tak to będzie wyglądało w przyszłości mniej więcej, czyli do lipca jak dobrze pójdzie to ta różnica spadnie do 25 set, zanim Fed obetnie stopy 30 lipca. No bo u nas posiedzenie jest na początku lipca, a u nich na koniec lipca, więc przez pewien czas jak dobrze pójdzie, jak te przewidywania rynku się sprawdzą, to różnica w stopach spadnie naprawdę gwałtownie. No bo proszę zauważyć, że w tym momencie mamy różnicę w stopach procentowych na poziomie 125 punktów, a tu za moment mówimy o spadku do ze punktów. Zatem 100 punktów skasowania różnicy w stopach procentowych między Polską a Stanami Zjednoczonymi. No co właśnie wycenia już rynek obligacji, jak widać. Dlatego ten spred obligacji dwulatek polskich i amerykańskich, no jest tu gdzie jest. Natomiast kurs jest nadal tam, gdzie są powiedzmy bieżące stopy procentowe, a nie tam, gdzie rynek widzi przyszłą stopę procentową. No i właśnie to jest najbardziej zastanawiające, czy po prostu rynek potrzebuje czasu tylko i wyłącznie do tego, aby faktycznie te stopy procentowe w Polsce spadły i wtedy dopiero będzie miało to przełożenie już tak na bieżąco na kurs walutowy i na razie nie przejmuje się tym. Czyli tak, gra do końca, gra do samego końca, do samego ostatniego momentu, do kiedy może grać i dopiero wtedy, jak już zapadnie faktycznie decyzja na bieżącej stopie, to rynek zrobi coś innego i wtedy poruszy, będzie się poruszać względem rentowności, które już to próbują jakby przewidywać, gdzie to może być. No i faktycznie proszę zauważyć, że rentowności obligacji dwuletnich ich spread znajduje się na poziomie z lipca, wcześniej na poziomie z kwietnia. wcześniej na poziomie z lutego 2024. No co nam jakby wskazuje na poziomy w kursie walutowym bliżej 4 zł. No i jakbyśmy popatrzyli sobie właśnie na również historię, czyli te 25 punktu różnicy między stopą w Polsce a stopą w Stanach, tym górnym ograniczeniem korytarza, no to widzimy, że również wtedy obowiązywał bardziej kurs z czwórką z przodu, a nie 3,77. Jak będzie tym razem? Czy gdy ten korytarz faktycznie się zawęzi, załóżmy w lipcu nawet, to czy faktycznie kurs dolar złotego wróci na czwórkę z przodu. Zobaczymy. No to nam daje jakieś 6,5% ruchu na kursie walutowym. No porównywalne z roczną jakąś lokatą, póki jeszcze jakieś są, czy promocyjnymi póki jeszcze jakieś są, chociaż już teraz są chyba niższe niż 6,5. To już tam zależy od banku. No w każdym razie sprawdzimy już niedługo w lipcu, czy rynek faktycznie grał do ostatniego momentu i dlatego nie brał pod uwagę różnicy w dyferencjale już rynkowych stóp. Czekał na faktyczny ruch na bieżących stopach i wtedy dopiero się odpali. Dosyć ciekawe. Sprawdzimy jak będzie, bo na razie ta różnica jest po prostu bardzo duża i widoczna gołym okiem. No i oczywiście też przyjrzymy się komunikatowi Rady Polityki Pienię Pieniężnej, wypowiedziom, czy taka ścieżka w przyszłości wyceniona aktualnie przez rynek jest do utrzymania, bądź jak rynek te wycenę tejże ścieżki sobie na przyszłość zmieni. No i to tyle w zasadzie, jeżeli chodzi o próbę podsumowania konsekwencji, jakie będzie mogła mieć ta decyzja. FOMC na razie ma dosyć wygodną sytuację, dlatego że dane z rynku pracy, który poznaliśmy w piątek pokazują, że sytuacja jest lepsza niż gorsza. Mieliśmy payrollsy, które w ogóle nie podążały za ADP. Oczywiście może być rewizja, może być to rewizja w dół. W związku z tym dopiero się z czasem dowiemy, czy czy faktycznie tak te payrollsy dobrze wyglądały. 177 000, ale również w ankietach gospodarstw domowych proszę zobaczyć rośnie siła robocza w Stanach Zjednoczonych. 171 milionów 110 000 ludzi w sile roboczej zatrudnionych 163 milion 940 000, więc też nowy rekord po prostu czy ludzi w sile roboczej, czy osób zatrudnionych. No oczywiście też rośnie liczba niezatrudnionych, no ale dlatego stopa bezrobocia się nie zmienia. No bo liczba osób, które przybywają w sile roboczej znajdują pracę. No i proporcjonalnie te cztery z kawałkiem nie znajduje tej pracy w relacji do tych 163 czy też do tych 171 milionów. te 7 milionów z kawałkiem pozostaje bez pracy. Więc jak widać Stany Zjednoczone na razie te miejsca pracy dosyć ładnie cały czas sobie tworzą. Mimo mimo części sygnałów ostrzegawczych to tak jest. Jeżeli chodzi o amerykańską giełdę S&P, no to oczywiście znowu teraz mamy te sytuację, że wchodzimy w takie powiedzmy próbę znalezienia tak zwanego Goldilox economy, a więc sytuacji, w której gospodarka trzyma się dobrze mimo tych wszystkich strachów i napięć i niepewności w przyszłości. W związku z tym mieliśmy wzrost rentowności obligacji, bo sytuacja gospodarcza jest lepsza, a nie gorsza, ale za moment być może rentowności się trochę naprawią przez sytuację na rynku ropy. No bo jednak ten spadek cen ropy może wpłynąć na oczekiwania inflacyjne, również je obniżając. Y, na S&P nadal mamy sytuację taką, gdzie rynek sobie podąża za za hygiem. Tu się nic nie zmieniło. Wręcz dostaliśmy ten poziom z 2 kwietnia. Brakuje jeszcze nadbicia tego cienia z 2 kwietnia, aby wyjść na najwyższe poziomy od końca marca. Jeżeli chodzi o sytuację dotyczącą zmienności, no to ta powiedzmy nadal jest podwyższona, bo żeby nie była podwyższona, to musielibyśmy spaść jednodniowym wixem w okolice 1.5. No tutaj u dołu już na stawki na zmienność dzienną do pół%, więc na razie jesteśmy gdzieś w górnej granicy wcześniejszej wcześniejszego zakresu średniej zmiany S&P, jeżeli chodzi o skalę dzienną. Także no zmienność spada, ale jeszcze jest powiedzmy w miarę podwyższona. Krzywa Wixa jeszcze się nie chce odwrócić. Nadal bieżąca seria Wixa jest powyżej kolejnej serii Wixa, co nie jest normalnym zjawiskiem. Czekamy na to odwrócenie się krzywej Wixa. No prędzej czy później to się stanie. Natomiast z perspektywy technicznej S&P no nie wygląda na razie źle. I proszę zobaczyć, że co jest też interesujące, S&P wreszcie dobrnęło mniej więcej do przedziału oczekiwanego zakresu wahań z miesiąca poprzedniego, bo ta banda dla Wixa wyznaczona z Wixa była w okolicach 5718. No dojechaliśmy tutaj ciut niżej 5701, kilkanaście punktów poniżej oczekiwanej oczekiwanego zakresu zmienności. I to co też się zmieniło na S&P, no to weszliśmy w pozytywną gammę chyba po jednym z rekordowych okresów pozostawania w gammie negatywnej. To z kolei może oznaczać, że rynek przechodzi właśnie do środowiska low volatility, a więc takiej troszkę obniżonej zmienności jak na ostatnie standardy, ale jak widać no ona jest jakby obniżona w relacji do tego, co było w ostatnich załóżmy dwóch miesiącach, ale nie w relacji do tego, co było w zeszłym roku. No bo w relacji do zeszłego roku ta zmienność jest nadal podwyższona, ale w relacji do średniej z ostatnich dwóch miesięcy no jest jednak zdecydowanie niższa oczekiwana zmienność. Więc do momentu, kiedy będziemy sobie w tej negatywnej gammie, no to znowu te strachy dla S&P trochę odchodzą na bok. Żeby wejść znowuż do tej gamy negatywnej, no to 5600 w tym momencie musiałoby zostać przekroczone w dół, aby rynek znowu zaczął się bardziej bać, aby znowu wigął rosnąć i tak dalej. Więc 5600 mamy gdzieś no poniżej dołka świecy z piątku. Załóżmy, że to jest taki punkt graniczny znowuż między scenariuszem powiedzmy spokoju na S&P a scenariuszem powrotu strachu. Tak jak wspomniałem rentowności obligacji ze względu na dobre dane amerykańskie wróciły na nieco wyższe poziomy, ale za moment Thomson Reuters jeszcze no tego nam nie zaktualizował. są dane z piątku ze względu na spadek cen ropy naftowej. Yyy, no niedługo też indeks cen surowców powędruje na niższe poziomy. Na niższe poziomy powędrują oczekiwania inflacyjne w ramach yyy 10letnich czy jakichkolwiek letnich innych obligacji. W związku z tym dojdzie do sytuacji, w której być może ta presja na utrzymywanie się wysokich rentowności gdzieś tam zmaleje. W związku z tym przypomnijmy sobie też, że mniej więcej od 10 plus minus maja statystycznie sezonowo wchodzimy w całkiem niezły okres dla długoterminowych obligacji amerykańskich. Porównywaliśmy sobie tutaj w programie o tytule Sellin May and Goa Away ze znakiem zapytania, czy to powiedzenie nadal działa, skąd się wzięło i jakie są statystyczne w ostatnich 20, 30 latach miary dla poszczególnych rynków. No to tam właśnie taką charakterystyczną miarą było to, że obligacje radziły sobie dobrze, więc zobaczymy jak będzie w tym roku. To jest tylko statystyka. Na tej podstawie sprawdzimy sobie jak będzie w maju, czerwcu, bo to aż chyba tam do lipca, sierpnia była ta statystyka, że obligacje miały radzić sobie dobrze. No na pewno ten spadek ropy naftowej no nie przeszkadza. Czy pomoże sprawdzimy niebawem, jak wpłynie na indeks censurowców i wycenę wycenę oczekiwań inflacyjnych. No ale no nie przeszkadza. To chyba wszyscy wiemy, że to raczej nie przeszkodzi obligacjom, a może im pomóc. Co do Bitcoina, ten trzyma się nieźle, cały czas bardzo wysoko. Sprawdzimy też pewnie w tym tygodniu, czy warunki finansowe w Stanach Zjednoczonych w jakikolwiek sposób się rozluźniają, bo na razie ostatnia seria, no to jest potężne zacieśnianie się warunków finansowych w USA. Ta pomarańczowa linia, czemu opiera się Bitcoin? Także zwracamy sobie na to szczególnie uwagę, że coś tu się no nieźle zmieniło. I teraz jeszcze co do Bitcoina i co do w ogóle ryzykownych aktywów, to wiemy, że zaliczyliśmy ten dołek w płynności netto Fed i za moment, znaczy już w zasadzie ta płynność będzie przyrastać. Tutaj jest tak mniej więcej rozpisana ścieżka zmian, które mogą mieć miejsce na saldzie konta TGA. mieliśmy tutaj prognozę szczytu 1 maja, no i taki faktycznie szczyt wystąpił. Teraz to lokalne cofnięcie i tak aż do mniej więcej 13 maja saldo tego konta będzie się mogło znajdować w takim trendzie bocznym, nazwijmy to i dopiero od 13 maja aż do 13 czerwca, czyli miesiąc będzie systematycznie spadać. No i spadnie sobie w tym okresie o ponad 400 miliardów dolarów według tej projekcji. Czy tak będzie, to potem trzeba projekcję porównać z faktycznymi danymi. No ale to jest tak plus minus tam parędziesiąt miliardów w lewo czy w prawo, plus minus 10% załóżmy tej zmiany. Później znowu wchodzi sezon podatkowy od połowy czerwca, więc znowu ściągnie tę płynność nettofedzie do 1 lipca o niecałe 300 miliardów dolarów, aby jeżeli się znowu politycy nie dogadają po czerwcu, no to znowu gdzieś tam do sierpnia będzie zjazd salda tego konta o ponad pół biliona dolarów. To wszystko jest przeksięgowywane na rezerwy banków w Fedzie. Podnosi tą systemową płynność. To nie jest QE, ale no efekt na rezerwach jest taki jakby było QE. Ale to nie jest qe, trzeba o tym pamiętać. Yyy i jest pytanie, czy oczywiście ktoś sobie sięgnie po te pieniądze, których w systemie jest więcej. Czy ktoś będzie chciał to pożyczać, na jaki procent? Czy znajdą się chętni do pożyczania większej ilości pieniędzy, które znajdują się w systemie? No bo oczywiście schodzenie tych pieniędzy z TGA na rezerwy banków również powoduje wzrost podaży pieniądza M0, czyli znowu tego pieniądza, który zazwyczaj rośnie, kiedy mamy QE. No bo na tym polega Qe, żeby podnieść między innymi rezerwy, ale skupując obligacje, obniżając ich rentowność, poprawiając płynność banków etca. Warunki do pożyczania. No jakby TGA tego nie robi, no ale jakby finalnie w cyferkach tak to wygląda. Jakby ktoś nie wiedział, że to jest drenaż TGA i by popatrzył na M0 i na rezerwy banków, to by stwierdził, że jakieś kółe było, ale nie jest jakby to trzeba rozgraniczać, ale po prostu ja o tym tylko wspominam, bo nie ma nic innego. Nic innego. Jedynym wyjściem, które jest jeszcze pomocne w takiej sytuacji jest cięcie stóp procentowy. Tak jakby cokolwiek, co rozluźnia warunki finansowe i politykę monetarną, no to no to jeszcze zostaje cięcie. Ale na razie jak widać no na horyzoncie ono dopiero ma być pod koniec 30 lipca, także jeszcze kupa kupa czasu do tej decyzji, bo mamy piąty dzień maja. No ale to tak powiedzmy znowuż jakby to okienko zejścia tych środków no nie przeszkadza. Czy pomoże sprawdzimy, no ale nie przeszkodzi, bo to jakby no nie nie ma prawa przeszkadzać. A teraz wróćmy sobie już do standardowych wykresów i popatrzmy, co tam na nich ciekawego słychać, czyli USDPLN. Strasznie dużo tych linii się zrobiło na tym wykresie, no ale spróbujmy je rozszyfrować. Czyli pierwsza pierwsza z nich kanał trendowy, w którym znajdują się notowania dolar złotego. Krótkoterminowy kanał, bo 22 kwietnia, ale na razie skutecznie, przynajmniej tutaj zatrzymujący 2 maja próbę zejścia niżej dolar złotego, jak i również coś, co przypomina potencjalną linię szyi w odwróconym RGze, na którego sobie zwracaliśmy uwagę w momencie, kiedy tworzyło się to potencjalne prawe ramię. No bo my nie wiemy, czy to jest prawe ramię w tym momencie. wygląda jakby było, a czy jest to dopiero jak RGR się realizuje to można powiedzieć po fakcie tak to był RGR ale teraz równie dobrze można powiedzieć to jest korekta ABC i kontynuacja trendu też tak możem moglibyśmy powiedzieć no ale powiedzmy, że te czynniki makro które próbujemy łączyć z tym wszystkim no bardziej jednak pokazują że jednak może RGR niż nie RGR na tej podstawie wygląda, że jest szansa na RGR i próbę wyciągnięcia kursu wyżej tylko być może rynek czeka do ostatniej chwili faktycznie kropki na i, czyli faktycznego obniżenia stóp procentowych, a nie nie podąża na razie za dyferencjałem w postaci oczekiwań co do zmian tych stóp, tylko czeka na samą zmianę. Sprawdzimy. Będzie zmiana już niebawem, więc na koniec tygodnia już będzie więcej wiadome. Więc tak wygląda USDPLN. Euro złoty, tak jak wspomniałem, wygląda lepiej, bo ponieważ tu już mamy to dyskonto, tu już jest jakieś dyskonto z tej perspektywy pozytywne dla euro względem złotego. No i cóż, no jeżeli dalej będzie ta retoryka pozostawiona gołębia, a z kolei Ebec być może jeszcze nie powiedział ostatniego słowa cięciem stóp też, no to być może jest szansa na ruch w górę, jeszcze bardziej na euro złotym. Przypomnę, że kurs od dołka do lokalnego szczytu podążył już w górę o 4,5% więc no całkiem całkiem sporo. Natomiast wydaje się, że wyjście na 4,32 przy zachowaniu gołębiej retoryki jest też prawdopodobne. I to samo by się wtedy tyczyło kursu franka szwajcarskiego, który również podążył sobie od dołka przy zmianie tej rotoryki prezesa o 7 prawie i 8%. bardzo duża zmiana kursu, jakby też nie patrzeć, w ujęciu procentowym w bardzo krótkim czasie, więc tu jest to duże dyskonto cięcia stóp w Polsce. Yyy, no ale też przy zachowaniu tej retoryki, za moment, tak, ograniczeniu już działań SNB, jest szansa na kontynuację po prostu tego, tego trendu. tej zmiany powiedzmy w kursie walutowym aż tak nie widzimy też na funcie brytyjskim, choć Bank Anglii prawdopodobnie stopy pozostawi na niezmienionym poziomie i jak dobrze pójdzie to właśnie już niedługo też tak patrząc na stopy procentowe rady RPU i banku Anglii, no to może się nawet z czasem miniemy w stopach, czyli stopy w Polsce będą niższe niż w Wielkiej Brytanii. Jest taki potencjał, że tak się wydarzy w przyszłości. E, natomiast no w tej najbliższej po prostu spadniemy gdzieś blisko stopy banku Anglii, czyli 4,5%. I popatrzmy sobie, padło pytanie jeszcze o banki. No właśnie, to jest bardzo, bardzo ciekawe. Jeszcze nie widziałem takich opracowań, ale też się przyznam, nie zagłębiałem jak to wpłynie na przede wszystkim wolumen, tak, kredytów. No bo jeżeli zarabiamy jednostkowo mniej, y, no ale też mamy jeszcze do tego stałą stopę, to trochę jest nowy element, zmienny, znaczy zmienny w zasadzie stały, a nie zmienny, bo no trzeba by to nie jestem tutaj ekspertem w żaden sposób się nie będę jakby tutaj wymądrzać, dlatego że mamy kilka elementów. No mamy wyniki odsetkowe, to jedno, no te spadną, to okej. Mamy druga, druga rzecz, mamy kredyty na stałej stopie, no to tu się nic nie zmieni, a wręcz nawet lepiej dla banków. Mamy też wolumen kredytów. stopy będą niższe, ludzie być może wezmą więcej kredytu. Więc jest parę tych zmiennych, które finalnie będą istotne do kalkulacji, czy faktycznie bardzo szybka dynamiczna obniżka stóp bardzo yyy bardzo skrzywdzi banki w momencie, kiedy na przykład wolumen pożyczek yyy wzrośnie. No bardzo ciekawe. Natomiast y to, tak jak wspomniałem, ja tutaj nie czuję się ekspertem, żeby te wszystkie zmienne połączyć i coś na ten temat więcej powiedzieć. to na pewno finalnie nie będzie to jakoś super pomagać. To jest tylko kwestia, czy będzie bardzo szkodzić, czy właśnie wolumen będzie powodować, że to nie będzie aż tak aż tak źle. Ale tak jak wspomniałem, no nie nie będę tu się jakoś wymodrzać. Natomiast dla całej reszty giełdy, no to super sprawa. dla całej reszty giełdy super sprawa, ale jeszcze jest taka kwestia, jeżeli mamy banki są dywidendowe, no inne spółki duże też są dywidendowe. No i zazwyczaj jest też tak, że jeżeli spada stopa procentowa, no to w relacji do stopy wolnej od ryzyka tak zwanej, tak? Czyli załóżmy tych rentowności, obligacji, które pospadały, a mamy dywidendy, no to te dywidendy, jeżeli cena akcji będzie w miejscu, a stopy procentowe spadną, no to stopa dywidendy no zostanie tam, gdzie jest. Czyli w relacji do stopy procentowej no ta różnica się powiększy. Czyli znowu rynek przeważnie robi tak. To akurat widać było wielokrotnie na cenie akcji Orlenu. Jeżeli spadała rentowność polskich obligacji, to cena akcji Orlenu rosła po to, żeby zachować załóżmy tam jakieś dwa punkty nad stopę wolną od ryzyka dla stopy dywidendy, bo po prostu dlaczego Orlenów wspomniałem? Dlatego, że Orlen z góry się zadeklarował jaka będzie minimalna dywidenda. Więc możemy na tej podstawie powiedzieć, że faktycznie no tak to chodzi. Tak, czyli tam chyba z dwa punkty nad y nad JT 10olatek, więc jeżeli JELT by spadł, nie wiem, do do 3ch% jakoś tam w najbardziej abstrakcyjnej sytuacji, no to stopa dywidendy musi spaść. Tam była w rekordowym chyba poziomie przy tym zamieszaniu w dołkach na kursie chyba z 9%. No to musi spaść załóżmy do 5%. To żeby stopa dywidendy z 9 spadła do pięciu, no to cena akcji musi wzrosnąć. I wtedy bawimy się jeszcze tą jedną zmienną, bo inaczej wyjdzie nam na to, że po prostu jeżeli oczywiście dywidendy nie będą mniejsze w przyszłym roku, czy też za ten rok, no wypłacone w kolejnym, no to jeżeli nie będą mniejsze, no to wtedy cena akcji musi się utrzymywać no raczej wysoko, no bo inaczej naprawdę ta dywidenda będzie bardzo atrakcyjna stopa dywidendy względem względem z kolei stopy wolnej od ryzyka. Tak jakby to jest kolejna zmienna dla spółek dywidendowych, dla banków. No dla Orlenu także, tylko że no niestety w żadnej innej spółce za bardzo nie wiemy jaka jest ta polityka na na przyszłość. Tu jakby wszyscy się zadeklarowali tak jak Orlen, że minimalnie przez kolejnych 10 lat będzie tyle i tyle, to możemy sobie to liczyć i wtedy mamy jakby kolejne paliwo dla cen akcji. No ale przeważnie obniżka stóp procentowych przy spółkach dywidendowych, przy całej wypłacie dywidendy stabilnej, no powinna powodować wzrost ten akcji finalnie, no bo dywidenda stanie się atrakcyjniejsza. No i to taki przykład właśnie o Orlenu. Możemy sobie na jednym ze spotkań po prostu tak zrobić. Okej, dobra. To tutaj mamy giełdę amerykańską S&P czy czy NZDAQ, o której sobie wspominaliśmy. No zrobiły się Vkształtne odbicia. Weszliśmy sobie w tą pozytywną gamę. Mówiliśmy sobie o tym potencjalnym zakończeniu korekty. Na razie no nie możemy powiedzieć o tym, czy to jest już koniec tej korekty, dlatego że część tych wskaźników pokazuje, że dopiero wchodzimy w to spokojniejsze środowisko na amerykańskim rynku akcji. No i dopiero zejście poniżej załóżmy piątkowych świec mogłoby powodować wejście w te negatywne sentymenty. Natomiast negatywnego sentymentu w ogóle też nie widzimy na na Daxie, który za moment może wyjść sobie na rekord wszechczasów po tej wielkiej zwałce w stronę 19 000 y punktów. W związku z tym świeca tygodniowa czy miesięczna, no wyglądają astronomicznie. Zaczął się nowy miesiąc, no cień świecy gigantyczny miesięcznej, więc z tej perspektywy mamy kolejną próbę wyjścia na ATH w Niemczech. Natomiast na Eurostoksie próba walczenia z dołkiem jedynki i zobaczymy co z tym rynek zrobi też po tym faatnym odbiciu. Czy nam to wybroni czy też nie, no bo mamy jednak tutaj z góry 1 2 3. No czwórka to była jakaś gigantyczna również, więc trochę gorzej to wygląda, natomiast no jakby musimy to w ten sposób zostawić. No i Japonia, która też podbija po kolejnej tego typu zwałce jak wcześniej w stronę znowuż strefy oporu, więc zobaczymy też co z tą strefą sobie rynek zrobi. Przejdźmy do głównych par walutowych. Eurodolar, o nim sobie mówiliśmy już wcześniej na ostatnim spotkaniu. Po prostu czas trwania tej korekty wydaje się być na razie zbyt krótki do czasu budowania impulsu. Więc opcje są dwie. albo to nie jest zakończony impuls i to jest po prostu jeszcze jakaś korekta w tym impulsie, impuls się jeszcze rozwinie na nowe szczyty. No albo będziemy czekali sobie, znaczy inaczej, no z tej perspektywy wygląda na zakończony impuls po prostu, więc będziemy sobie czekali na rozwinięcie w czasie tejże m korekty. No idealnie by było, gdyby ta korekta weszła nam pomiędzy szczyt trójki a dołek czwórki, czyli w okolicy 108. No 109, 108. To też by się ładnie pokryło właśnie z dywergencją. dywergencją między rentownościami obligacji. Więc czekamy sobie na ten ruch na ewentualnie w tę stronę i to by było jakby dalszy element tej dolarowej układanki. No mamy tą konsolidację na dolar franku, zejście niżej, wybicie, test, test. No na razie to tak wygląda, jakby to była jakaś próba akumulacji przez kilka dni. yyy spring, pokaz siły, retesty, strefy akumulacji. No i wtedy w kolejnym ruchu moglibyśmy zobaczyć yyy powrót na nieco wyższe poziomy gdzieś do tych poziomów z kwietnia, z kolei do tej strefy yyy konsolidacji wcześniej. Tak, no zobaczymy, czy tak faktycznie będzie, ale na razie tak to po prostu wygląda. To samo dolaren też podobnie wygląda, czyli zejście, odbicie na razie trójfalowe. Natomiast wydaje się, że tutaj no jakby gra toczy się obronę naprawdę solidnych poziomów, poziomów wynikających z dołków z grudnia 23, następnie z września 24, czyli w zasadzie no gra toczy się o obronę tak wizualnie gigantycznego RGR i linii szyi, która jest przeprowadzona poniżej tak 140 jenów za dolara, ale no mniej więcej w tym obszarze. waluty takie jak dolar australijski czy nowozelandzki ruszyły na nieco wyższe poziomy, zwłaszcza australijski. Natomiast ten ma tu przed sobą jeszcze opór w postaci górnego ograniczenia w takim trójkącie, załóżmy rozszerzającym się. Dolar kanadyjski znajduje się również na nieco niższych poziomach. No i powoli zaczyna to wyglądać na próbę zejścia jeszcze do kolejnej półki poniżej 136. Jak widać na ten moment sprawa związana z cłami, która gdzieś tam sobie przycichła, no nie powoduje jakiegoś gigantycznego zamieszania na dolarze kanadyjskim, a wręcz ten zyskał na wartości, mimo tychże tematów związanych właśnie z cłami. Rynek obligacji, który się cofnął po danych ze Stanów Zjednoczonych, natomiast rysuje nam też coś w rodzaju takiej załóżmy korekty pędzącej. Tu są tibondy, tutaj mamy obligacje pięcioletnie. No to te w zasadzie wyrysowały nam nawet ładny pięciofalowy impuls. Zatem też niewykluczone, że po takim ładnym impulsie pojawi się próba rozbudowania m korekty. Czyli pierwsza fala w korekcie, druga fala w korekcie, może jeszcze jakaś trzecia fala w korekcie, czyli C i zakończenie tej fali w korekcie. No na razie z tej perspektywy tego co się dzieje na rynku ropy naftowej, z tego co się dzieje na rynku metali, czyli brak już tych wielkich rajdów. No i z perspektywy oczekiwań na działania Fed wydaje się, że no obligacje raczej przed nimi jest ten lepszy okres, zwłaszcza, że tak czy siak jakieś spowolnienie gospodarcze będzie niż niż gorsze. No plus ta sezonowość mniej więcej chyba od 10 maja. Więc to samo wygląda na dwulatkach. Też mam jakiś impulsarysowany. Mamy pierwszą falę, być może A, potem B. Teraz próba rysowania C w dół. Z kolei na szacach rynek znajduje się bardzo wysoko, czyli utrzymuje bardzo nisko rentowności obligacji Niemiec, co z kolei też prowadzi do tych ciekawych dywergencji względem rynku amerykańskiego, bo jak sobie popatrzymy, to zresztą możemy zobaczyć te 10olatki, które nam tak ładnie wskazały wystrzał na rynku eurodolara. No bo przypomnę, że swego czasu patrzyliśmy sobie na dywergencję między między rentownościami obligacji 10oletnich. Dołożyliśmy do tego pozycjonowanie inwestorów squeez. Dołożyliśmy do tego wtedy też wzrost tej systemowej płynności, która ładnie się pokryła właśnie z tymi wszystkimi wydarzeniami. No to proszę zauważyć, że teraz w momencie, kiedy znowu rynek bardzo ładnie odczerwca, czyli to też nie jest taka krótka sprawa, może zmienię ten wykres euro na żółty, będzie lepiej widoczne. To nie jest taka krótka sprawa, tak że od czerwca rynek podąża sobie za spreem obligacji, za różnicą rentowności między Niemcami a Stanami. No i tak sobie podąża, podąża, podąża. Potem mamy to nagle bum, strzał, tak na spredzie w stronę 114 mamy strzał na euro. To znowu nawet proporcją patrząc o ile rynek ten ile ta niebieska linia wyszła nad szczyt tutaj z września, o ile kurs euro wyszedł nad szczyt też z września, no to mniej więcej to się zgadza. No ale co dalej się dzieje? No dalej się dzieje to, że rentowności amerykańskich papierów zaczynają nam rosnąć, a niemieckich nie. W związku z tym znowu spred obligacji gwałtownie spada. Ale kurs został w miejscu. No i to jest to samo co na PLN, czyli tylko, że na PLNE było jeszcze tak, że że mieliśmy to ten gwałtowny spadek, więc jest to dosyć interesujące, czy znowu jakby to się odkleiło na na stałe przez ten czarny PR dla dolara amerykańskiego, czy to jest tylko chwilowe i rynek za moment będzie sobie próbował do tego wszystkiego wracać. No bo jakby miał wrócić, no to znowu te wspomniane poziomy, dlatego o nich wspomniałem, czyli 1.09, no powinny być grane tak, pr przez rynek. M, czyli powrót po prostu do do tych poziomów między 18 marca a 26 marca na parze eurodolar, czyli zniesienie tej ostatniej nogi wzrostowej, no to wtedy mielibyśmy ten ten zakres do przetestowania. Sprawdzimy, zobaczymy. Na razie to jest to samo co na PL. Najpierw z opóźnieniem pokazało nam wzrost, tak? Bo rynek najpierw jakby szczyt spreadu obligacji był 11 marca, szczyt był 23 kwietnia. Możemy sobie sprawdzić mniej więcej ile tak ten spred zajął tam 44 dni, 30 sesji. No to teraz jak się tutaj przesuniemy, mamy dołek tutaj, no to 30 sesji później, to jest początek czerwca, zostawię to tak, sprawdzimy sobie czy to tak faktycznie zadziałało, czy czy też nie, bo no niestety jakby nie mamy innych możliwości. Natomiast ciekawe jest to, że to się właśnie tak rozjeżdża, a rynek walutowy na to nie reaguje. Oczywiście można to łączyć właśnie z tym czarnym prem dla dolara i tą niechęcią do działań administracji, która już naprawdę z papieżem czy z Jedi, nie wiadomo czemu, z czerwonym mieczem świetlnym robi wszystko, żeby ich nie lubić. Jakby obrażając obrażając miliardy ludzi na na Ziemi. Interesujące podejście. Może oczywiście prowadzić swoją politykę handlową jaką się chce, natomiast no już jakieś tam inne tematy można można zostawić. A tu widać, że mamy taką anarchię i to na oficjalnym profilu białego Domu. Dobra, ale nie będziemy się w to zagłębiać i przejdźmy sobie jeszcze na rynek surowców. Złoto, które próbuje odbijać po ostatniej korekcie. M, natomiast znowu kwestia prawdopodobnie dolara amerykańskiego, bo przy silniejszym dolarze znowuż złoto mogłoby liczyć na nieco większą korektę, a na razie mamy 3200 jako potencjalne wsparcie, czyli ten ostatni krótkoterminowy obszar konsolidacji. Srebro, które pozostaje w bardzo szerokiej konsolidacji również 34 90 2875. No niewiele da się tutaj wywnioskować też z tego wykresu, zwłaszcza po takim gwałtownym spadku i gwałtownym wzroście, więc musimy dać mu trochę czasu. No i mamy ropę, która zmierzyła do ostatnich dołków 55 $ar działaniami głównie Arabii Saudyjskiej. Tak jak wspomniałem, Arabia Saudyjska zwiększa produkcję po to, żeby ukarać między innymi Kazachstan, czyli tych nielojalnych członków kartelu Opek, którzy wymiksowują się z tychże cięć, produkują więcej, więc Arabia się wkurza i przykłada kolejną podaż na rynku ropy przy przecież tym popycie, który no ma rosnąć, ale powiedzmy, że nadal są jakieś wątpliwości czy niepewność dotycząca światowego wzrostu gospodarczego ze względu na politykę handlową. No już nie mówiąc drodzy państwo, transport morzami i oceanami, który w związku z tym też przecież cierpi w znacznym stopniu. A no jednak statki na jeszcze słońce, chociaż część próbuje czy na wiatr nie pływają, tylko jednak na ropę. W związku z tym ten popyt z tej z tej perspektywy no jest pod jakimś tam lekkim znakiem zapytania, ale podaż nie jest pod znakiem zapytania. podaż tutaj ładuje się naprawdę dosyć solidnie, ale też tak jak wspomniałem te 50 parę dolarów za baryłkę, no to akurat amerykańskim producentom się w ogóle nie podoba. Ostatnio Donald Trump też się pochwalił cenami kontraktów, chociaż o tym nie wspomniał, że chodziło mu o kontrakty na benzynę, ponieważ napisał, że cena benzyny łamie dolar 98. Natomiast no ludzie tam oczywiście znaleźli, że jak jakie 1,98 jak 3 dolar za galon, a nie 1,98. Trumpowi chodziło o oczywiście o futures. Znaczy oczywiście, no właśnie nie oczywiście, no bo od kiedy to jakby u nas ktoś napisał jako prezydent kraju o futuresach, no to sobie tego nie wyobrażamy za bardzo, żeby ludzie tak spoza naszej bańki zrozumieli w ogóle o co chodzi. No ale dobra, no Trump tak napisał, więc chodzi mu o to, ale też proszę zauważyć, co się dzieje z Krakspredami, czyli mimo tych bardzo niskich cen ropy, wcale ceny kontraktów na benzynę jakoś nie mają ochoty urwać do tego dołka, tak jak urwała ropa. Więc widać, że te crack spready będą się trzymały, co oczywiście może też powodować, no jednak po prostu część firm, no będzie musiała sobie w jakiś sposób też skompensować niższe przychody z tytułu sprzedaży ropy przy niewiadomym wolumenie jeszcze, czy on jakby dynamiki wzrostu nie osłabną, no to czas wrzucić wyższą marżę. W związku z tym nawet może być taka sytuacja, że ropa będzie sobie dalej tanieć, ale to nie przełoży się na adekwatny do wcześniejszych korelacji spadek cen benzyny, no bo już trafiamy na jakieś poziomy bardzo mocno break even dla sektora energetycznego. I jak widać, no już już to jakby widać na tym wykresie, czyli z jednej strony ostry spadek cen ropy wcale nie musi oznaczać ostrego spadku cen benzyny. I to możemy sobie też tutaj potwierdzić krak spreedami. Już państwu pokażę. No bo właśnie to, o czym jest teraz mowa, to są krak spreedy, które rosną sobie do najwyższego poziomu od lutego i za moment mogą być na najwyższym poziomie od maja. Tak więc crackspreadyy idą mocno w górę mimo spadku cen ropy, co finalnie właśnie utrzymuje nam ceny benzyny wyżej. Możemy sobie też na ten wykres jeszcze dorzucić airboba. Tak ładnie się nazywa ten kontrakt na ropę, przepraszam, na benzynę. O, i widzimy to tutaj. Także no nie zawsze to idzie w parze 1 do, no bo proszę zobaczyć gdzie była konsolidacja na rynku ropy. Tutaj 69. Okej, wtedy nam się benzyna konsolidowała na 60, przepraszam, na na dóch dolarach za galon. Natomiast teraz ropa już dawno dawno przebiła sobie te poziomy konsolidacji na 69 dolarach. No a benzyna dalej jest w obszarze wtedy co była ropa w tej konsolidacji. Więc generalnie no tutaj widać te różnice gołym okiem, że to wcale nie musi tak podążać. No a ta różnica jest właśnie Krakspredem, który idzie w górę. Także jeszcze Trump musi coś zrobić, żeby sprzedawcy gotowych wyrobów obniżyli ceny, ale to wtedy ich biznes naprawdę może może być ciężki na ten moment przy spowolnieniu w gospodarce. Okej. No i na zakończenie, drodzy państwo, jeszcze przejdźmy sobie na rynek, na rynek krypto i zobaczmy, co tam ciekawego się dzieje. Mamy Bitcoina, który testuje nam z drugiej strony przełamany poziom potencjalnego oporu, aktualnie wsparcia. No i tak jak wspomniałem, wchodzimy w to okienko dolewania m kasy z najgorszego z możliwych źródeł, bo to nie jest rewers repot, to nie jest qe, to jest tylko zwyczajne przeksięgowanie środków z konta konto. Ale innej rzeczy, jeżeli chodzi o tę systemową płynność nie mamy. Mieliśmy ogólne osłabienie dolara. To też jest pozytywne. Trzeba o tym pamiętać, że ogólne osłabienie dolara dla całego świata jest sytuacją lepszą niż gorszą. Więc generalnie to jest też pozytywne. Więc jakbyśmy mieli tak szereg pozytywnych rzeczy dla Bitcoina sobie pokazać, no to powiemy sobie tak, że okej, wzrost M0 z najgorszego możliwego źródła, ale innego po prostu nie mamy, czyli sprzedania kasy z TGA. Dalej mamy słabego dolara. Super sprawa, ryzykowna, aktywa i generalnie takie ogólnoświatowe warunki finansowe lubią słabego dolara, więc też pozytywnie. No nastawienie Fedu na razie neutralne, ale Bitcoin, który porusza się lepiej niż indeks warunków finansowych w Stanach Zjednoczonych. Super sprawa. Więc kolejna też dobra rzecz. Natomiast ze złych rzeczy, no to oczywiście moglibyśmy sobie tutaj dołożyć no brak jakiegokolwiek wielkiego znowuż hypu na Bitcoina albo brak pod co tutaj jakby jakieś wydarzenia, pod które warto by znowuż robić front. No były ETFY, Trump, zwycięstwo, rezerwa, no jakby to wszystko zostało zgrane, więc powiedzmy, że zostajemy chyba w takim środowisku podążania za takimi rzeczami z klasycznego rynku finansowego. A te na razie wyglądają nieźle, zwłaszcza, że Bitcoin oparł się temu wielkiemu strachowi, który zapanował na Wall Street, a indeks zmienności dla Bitcoina wręcz był jakby zachował się o wiele spokojniej niż VIX. Jeżeli chodzi o Ether, no to tutaj jeszcze kawał drogi został do do tych poziomów z lutego. Wic może będzie też tak, że część krypto wyjdzie gdzieś sobie wyżej, natomiast Ether dopiero wróci do tych poziomów. No bo Bitcoin jest już na tych poziomach z lutego właśnie. Czyli jakbyśmy to przeciągnęli tutaj, no to jesteśmy na poziomach z lutego. No i teraz ta systemowa płynność będzie sobie rosnąć w stronę jakby to przełożyć na wykres Bitcoina gdzieś mniej więcej 120 000. Więc zobaczymy, czy Bitcoin faktycznie za tym będzie teraz podążać. No bo tutaj zmarnował to kółko, płynność wzrosła, Bitcoin spadł, wszystko cofnęło się do tego punktu, y, w którym jesteśmy. No i zobaczymy, czy pociągnie to teraz dalej w górę. No i oczywiście, czy pociągnie to inne rynki, czyli tak generalnie no wleje się po prostu więcej kapitału szerokim strumieniem. To samo mówimy sobie wtedy o Solanie czy o Litecoinie, który wygląda cały czas dosyć ładnie z tej perspektywy, czyli no wielka gigantyczna korekta ABC, próba odbicia i być może nawet próba wejścia w to górne ograniczenie tejże flagi. No pieniędzy w systemie będzie przybywać. To jest znowu kwestia, czy ktoś po nie będzie chciał sięgnąć, żeby się znowuż zalewarować na wielu klasach aktywów i pociągnąć te klasy aktywów na wyższe y poziomy. To nie jest tak, że brakuje pieniędzy. Pieniądze są, tylko chętnych trzeba, żeby się zaczęli lewarować. Czyli wskaźniki ryzyka w hchfandach muszą spaść, aby stwierdzili chłopaki: "Dobra, mamy kasę pod ręką i jedziemy". To mniej więcej jest taka historia na ten moment. Okej, to dziękuję państwu serdecznie za dziś. Zapraszam oczywiście na kolejne spotkania i cóż, do usłyszenia. Miłego udanego tygodnia.
