O czym jest ten film?
Piotr Cymcyk z DNA Rynków analizuje najnowsze wydarzenia na polskiej giełdzie. W tym odcinku GPW omawia wpływ wypowiedzi Donalda Tuska na kursy spółek Skarbu Państwa, potencjalne odbicie Pepco po doniesieniach o zainteresowaniu kupnem Poundland, a także premierę gameplayu Chronos od Bloober Team i jego wpływ na notowania spółki. Dodatkowo, porusza temat ekspansji InPostu w Wielkiej Brytanii oraz emisji akcji DataWalk.
- Wpływ polityki na giełdę: Jak słowa premiera Tuska wpłynęły na kursy spółek energetycznych?
- Przyszłość Pepco: Czy sprzedaż Poundland pozwoli na powrót do rentowności?
- Bloober Team liderem gamingu: Czy Chronos spełni oczekiwania graczy i inwestorów?
- Ekspansja InPostu: Przejęcie Jodela kluczem do sukcesu w Wielkiej Brytanii.
- DataWalk i emisja akcji: Czy pozyskany kapitał pozwoli na rozwój spółki?
Dowiedz się więcej o inwestowaniu na GPW i poznaj perspektywy omawianych spółek. Odbierz darmowy kurs inwestycyjny z kodem DNARYNKOW w XTB.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Mocne spadki na kursach akcji spółek skarbu państwa na giełdzie po wypowiedzi premiera Tuska. Jak to nie są one od generowania zysku. Czy przyjdzie kiedyś dzień, że ja będę mógł pochwalić polskich polityków w kontekście rynku? Raczej nie. W każdym razie Pepco z martwych wstaje po raz kolejny, tym razem na fali doniesień o potencjalnych zainteresowanych kupnem jego zgniłego jajka sieci Poundland. Kurs rośnie na tym o 10% w jeden dzień. A Blueber pokazuje gameplaya swojej nowej produkcji Chronos i powoli wychodzi na lidera polskiej branży gamingowej. Tak samo jak na lidera powoli rynku brytyjskiego, jeśli chodzi o logistykę, wychodzi Inpost, który przejmuje brytyjski jodel i staje się tym samym trzecim graczem na rynku w UK. Firma Brzoski rośnie jak szalona i jest naprawdę na dobrej drodze do dominacji w całej Europie. A Dataawal z kolei zaskoczył nas w cudzysłowie kolejną ratunkową emisją akcji spółka zyskała kroplówkę na dalsze lata działania. Ale czy to naprawdę coś zmieni nie wiem, bo od lat nie wygenerowano tam żadnego zysku. Cześć, tutaj Piotr Cymdzyk, a to jest gospodarczy przegląd wydarzeń. W tych odcinkach omawiam dla was wyłącznie to, co ciekawe z polskiej giełdy i dla polskiej gospodarki. A jeśli interesują was też rynki zagraniczne i gospodarka ogólnoświatowa, to koniecznie oglądajcie też niedzielne wydania Finweeka, takie jak ten. O tutaj. A my zaczynamy. Partnerem odcinka jest XTB, polski dom maklerski, gdzie możesz inwestować całkowicie bez prowizji do nawet 100 000 € obrotu miesięcznie. Dzięki XTB możesz również odebrać całkowicie bezpłatnie pełny kurs dla początkujących o inwestowaniu. I więcej o tym opowiem na końcu tego materiału. Dołącz do prawie 2100 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej edukacji również dla ciebie. Dziękuję wam za wszystkie prawie 67 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. Cały czas naprawdę zastanawiam się, czy inwestowanie w spółki skarbu państwa to jest przejaw jakiegoś masochizmu. I coraz częściej dochodzę do wniosku, że tak, że właśnie tak jest. W ubiegłym tygodniu zostało to potwierdzone po raz 2137, tym razem przez premiera Donalda Tuska. Wystąpienie premiera podczas Kongresu EFNI Wiosna 2025 wywołało na przykład kolosalne spadki na spółkach energetycznych, bo notowania PG tąpnęły o ponad 8%, a Tauronu o 4,5%. Dlaczego? No bo premier stwierdził, że głównym zadaniem menadżerów państwowych firm jest realizacja interesu publicznego, a nie maksymalizacja zysku. No co ma sobie pomyśleć w takim momencie akcjonariusz takiej spółki notowanej na giełdzie? No chyba tyle, że nie wiem, inwestuje nie po to, żeby pomnażać swoje oszczędności, ale dlatego, że jest działaczem charytatywnym i wolontariuszem, który chce mieć swój udział w interesie społecznym. Dokładnie słowa premiera brzmiały następująco, żeby nikt nic nie pokręcił. Co jest zadaniem państwowego menedżera? Nawet jeśli stoi na czele giełdowej spółki. Jego pierwszym zadaniem na przykład w przypadku spółki energetycznej jest zapewnienie państwu polskiemu bezpieczeństwa energetycznego, polskim rodzinom, polskim gospodarstwom domowym i polskim przedsiębiorcom możliwie taniej energii powszechnie dostępnej. Nie koniecznie maksymalizacja zysku spółki skarbu państwa. Niekoniecznie maksymalizacja zysku spółki skarbu państwa. Spoko. Wiele spółek państwowych może mieć za cel generowanie zysku dla otoczenia, a nie dla akcjonariuszy. Nie ma sprawy, nie ma problemu. Tylko zdejmijcie wtedy te spółki z giełdy, bo celem spółki notowanej na giełdzie jest generowanie wartości dla akcjonariuszy. Jeśli maksymalizacja zysków, generowanie wartości przestaje być celem takich spółek, no to realne staje się też na przykład ryzyko braku jakiejkolwiek wypłaty dywidendy. Zresztą Tauro i tak ostatni raz wypłacił w 2014 i podobno miał niedługo zacząć znowu. A PG w 2015, a Nasa 2016. Te spółki nie są nastawione na ekspansję i dynamiczny wzrost. Bez dywidendy w wypadku tych spółek inwestowanie w nie traci sporo sensu. A jeśli dywidendę wypłata się z zysku, którego te spółki nie mają na celu maksymalizować, to po co kupować ich akcje. Rozumiecie skalę tego absurdu? Pomimo naprawdę szumnych zapowiedzi na temat tego, jak to dla nowej władzy rynek kapitałowy jest ważny, realnie nowa władza w najmniejszym stopniu nie podniosła jakości na GPW. To nie tak, że jest gorzej. Jest dokładnie tak samo jak było. Widać tutaj dość duży powrót do narracji znanej ze wszystkich poprzednich rządów. kiedy to ministrowie tacy jak Krzysztof Churzewski czy Jacek Sasin również podkreślali priorytet bezpieczeństwa energetycznego nad interesem akcjonariuszy. Nie jest bez znaczenia też pewnie kontekst wyborczy w tym wszystkim. Nowosłowa premiera wpisują się w tradycyjne zapowiedzi dotyczące cen energii dla gospodarstw domowych. Tymczasem Ministerstwo Klimatu zaproponowało przesunięcie wprowadzenia nowych taryf z lipca na październik. A w tym samym momencie Tusk zaproponował także, żeby Rafako również notowane na giełdzie w stanie upadłości zostało zaangażowane w sektor zbrojeniowy. W procesie ratowania spółki już i tak są zaangażowane Agencja Rozwoju Przemysłu Polipex Postal, Towarzystwo Finansowe Sileszia. Kurs RAFAco zyskał na tych informacjach od środy na razie. Na razie, bo kurs jest zawieszony 200%. W sumie to też pytanie po co, skoro celem nie będzie jak widać maksymalizacja zysku. Zostawmy to. Pepco, Pepco. Przejdźmy do Pepco. Pepco zmartwychwstało po raz kolejny. Wcześniej zapowiedziano sprzedaż brytyjskiej sieci Poundland, która ciąży grupie, ale z samych zapowiedzi jeszcze sprzedaży nikt nie zrobił i trochę rynek podchodził sceptycznie co do tego, czy faktycznie to PEPCO będzie jakoś mogło dalej funkcjonować. Zwłaszcza, że sieć Poundland osiągnęła w ubiegłym roku 2 miliardy funtów przychodów zatrudnia 18 000 osób, ale marka biznesowo ma się fatalnie. To była kula u nogi Pepco. Dalej jest. W czwartym kwartale sprzedaż LFL obniżyła się tam o 7,3% ale według Skyne News chętnych na przejęcie PDlanda nie brakuje. A jednym z zainteresowanych ma być Alteri, którego udziałowcem jest fundusz private equity Apollo Global Management. Na wieść o możliwej transakcji, a raczej o potencjalnym kupującym, inwestorzy zareagowali w piątek hura optymistycznie. Kurs PEPCO na GPU wzrósło ponad 10%. No i nic dziwnego, bo dla firmy pozbycie się tego Poundlanda będzie trochę jak łapanie oddechu przez Topielca. Celem spółki jest dziś pozbyć się tych uciążliwych marek jak Poundland i skupić właśnie na PEPCO. Poundland to pokłosie starych pomysłów sprzed lat, które nie wypaliły. No i teraz firma chce zbudować uproszczony model biznesowy, który będzie generował mniej kosztów, co z kolei pozwoli wrócić grupie do rentowności. No i to na razie jest największy problem PEPCO. Pomimo wzrostu przychodów w ostatnim roku obrotowym spółka zaliczyła sporą stratę netto, a w kwietniu tego roku 2025 dosłownie dwa tygodnie temu wyznaczyła swój dołek wszechczasów na giełdzie. Czy obecne informacje sprawią, że będzie to dołek ostateczny na Pepco? Zobaczymy, ale jak na razie, jeśli faktycznie udałoby się tego Poundlanda wypchnąć, to inwestorzy powinni pozostać optymistyczni. Podobnie jak optymistyczni powinni pozostać do Bluebera, bo podczas czwartkowej sesji akcje Bluebera zyskały nawet 5%. To był wzrost notowań, który był wołany efektem premiery gameplaya gry Chronos The New Down. To jest taki autorski projekt tego krakowskiego studia, który ma zadebiutować jeszcze w tym roku. Tytuł zapowiadany jest jako survival horror klasy AA i po sukcesie Silent Hilla 2, remakeu tego Silent Hill 2, oczekiwania zarówno graczy jak i inwestorów wobec tej nowej produkcji są dość wysokie. Chronos to dla Bluebera naprawdę jest duże wyzwanie, bo to jest pierwsza tak zaawansowana gra, za którą studio odpowiada w pełni samodzielnie. W przypadku Silent Hilla 2 mieliśmy do czynienia z remakiem, no więc trochę inna struktura tworzenia gry takiej gry jest. Natomiast teraz mowa o tytule tworzonym od podstaw przez cały zespół Bluebera. I choć dotychczas to mechanika była najczęściej krytykowanym elementem wszystkich gier Bluebera, no to Silent Hill 2 pokazało, że studio poczyniło w tym zauważalne postępy. Dlatego właśnie oczekiwania wobec Kronosa, który ma być częściowo takim action game, są już całkiem wysokie. No i opublikowany gameplay miał dość duże znaczenie, bo faktycznie pokazywał jak będzie wyglądała sama rozgrywka. Odsłonił karty w tym zakresie i co dla graczy najważniejsze chyba odsłonił je skutecznie i dobrze, bo reakcja kursu pokazuje, że rynkowi całość się podoba. Sam Kronos ma zabierać graczy w podróż między dwoma rzeczywistościami, zniszczoną przyszłością oraz światem sprzed tej apokalipsy, znanej jako zmiana. W przeszłości odkrywamy genezę tej katastrofy, która zmieniła ludzkość, a w przyszłości toczymy desperacką walkę o przetrwanie z potworami z ludzkich szczątków. Gracz się wciela w takiego podróżnika, którego zdaniem jest eksploracja tego świata i odnajdywanie szczelin czasowych, które prowadzą go do Polski z lat 80. I co zwłaszcza wydaje się fajne, z pomocą jakiegoś specjalnego narzędzia można pozyskiwać esencje kluczowych postaci z przeszłości, które to zginęły w czasie kataklizmu i sprowadzać ich do przyszłości, żeby wspierali gracza. Nowy materiał pokazał też hasło Don't Let the Merge, czyli fundament rozgrywki, bo odnosi się do kluczowej mechaniki. Pokonani wrogowie mogą ożyć na nowo. Jeśli gracz nie spali ich ciał, to zostaną wchłonięci przez te żyjące potwory. A ten proces prowadzi do połączenia ewolucji. Stają się te potwory szybsze, silniejsze, bardziej wytrzymałe, trudniejsze. No brzmi ekscytująco i mnie naprawdę się to podoba. Podoba mi się też jak InPost rozwija się na rynku brytyjskim, bo przejął właśnie brytyjskiego kuriera JODEL, jedną z największych firm dostawczych w całej UK. Rafał Brzoska, prezes grupy Impostu, podkreśla, że dzięki tej transakcji spółka znacząco skróci czas rozwoju na tamtym rynku z pięciu lat do nawet kilku miesięcy. Po ogłoszeniu przejęcia akcje InPostu zyskały 5% w trakcie jednej sesji i być może to wydarzenie przypieczętuje koniec korekty na kursie, która trwa od września ubiegłego roku i sięgnęła niemal 40%. Jodel od października 2024 współpracował już z Impostem, świadcząc usługi dostawy do domu z paczkomatów. Teraz integracja wchodzi na nowy poziom, bo InPost przejął 95,5% udziału w spółce Judge Logistics, czyli właśnie właściciela Jodela. Jeszcze 3 lata temu InPost praktycznie nie istniał w Wielkiej Brytanii, a dziś ma tam 18000 punktów odbioru, w tym 10 000 paczkomatów. Firma szacuje, że dzięki przejęciu wolumen przesyłek wzrośnie do 300 milionów rocznie, a baza sprzedawców przekroczy 700 sklepów. Resostu podkreślił, że kluczową wartością transakcji jest natychmiastowy dostęp do klientów zintegrowanych w systemie Odel, w tym 500 największych nadawców w kraju. Dodatkowo spółka zyskuje możliwość pełnej obsługi dostaw typu dooror, które w Wielkiej Brytanii mocno dominują nad paczkomatami. Z punktu widzenia całej strategii przejęcie umacnia pozycję InPostu na największym rynku i komersowym w Europie. A oprócz Wielkiej Brytanii firma działa już we Francji, Hiszpanii, Włoszech, no i oczywiście w Polsce. Niemcy są kolejnym celem. Jednak tutaj, jak zaznacza Brzoska, wejście na ten rynek wymaga ostrożnej strategii ze względu na dominację Deutsche Post. W każdym razie sam potencjał wzrostu na wyspach jest jeszcze naprawdę szeroki, a rynek przesyłek jest tam sześć do siedmiu razy większy niż w Polsce. Z kolei segment out of home, czyli te paczkomaty znajdują się dopiero w początkowej fazie rozwoju, więc Inpost ma się gdzie porozpychać. W 2024 firma dostarczyła na samych wyspach już 93,2 miliony paczek, dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. a przychody tam wzrosły o 164% rok do roku do ponad 1,2 miliarda złot. W kontekście biznesowym po przejęciu Jodela Inpost spodziewa się tymczasowego spadku marży w drugim kwartale do poziomów jednocyfrowych, ale celem na 2026, między innymi w efekcie tego przejęcia jest wzrost marsz do 20 30%. No takie marże na pewno chciałby mieć Dataaw, który zdecydował się o podniesieniu kapitału po raz kolejny przez emisję akcji serii S. Jak tłumaczy spółka, obecna sytuacja płynnościowa nie pozwala na samodzielne finansowanie ekspansji z bieżących wpływów. Mówiąc wprost, spółka nie ma pieniędzy. W związku z tym podjęto decyzję o emisji tych 750 000 nowych akcji, co odpowiada 11,7% podwyższonego kapitału zakładowego. Cena emisyjna została ustalona i to jest ciekawe na 77 zł 76 gr, czyli nieco powyżej kursu zamknięcia z 14 kwietnia 75,20 i znacznie powyżej średniego kursu ostatnich trzech miesięcy około 63 zł. W efekcie pozytywnie na decyzję spółki zareagował analityk domu wakerskiego Boś Tomasz Rodak, który rekomenduje akcje Datawalk jako kupuj z ceną docelową 80 zł. Pozytywnie oceniono tam fakt, że akcje są sprzedawane właśnie powyżej ceny rynkowej i to, że spółka zyska pieniądze na bezpieczne działanie przez kilka kolejnych lat. No to z kolei niweluje ryzyko upadłości i daje jej czas na rozwój. Data Work dostarcza zaawansowane rozwiązania analityczne oparte na własnej opatentowanej platformie, a jej technologia znajduje zastosowanie głównie w sektorach finansowym i ubezpieczeniowym oraz umożliwia na przykład wykrywanie oszustw, analizę procesów biznesowych czy przeciwdziałanie praniu pieniędzy. Platforma pozwala na takie przetwarzanie, analizę dużych zbiorów danych, trochę udając Palantira w Polsce. Cena akcji w ubiegłym tygodniu wzrosła na fali tych informacji o 22% i znalazła się najwyżej od lipca 2023. Ale do szczytów z 2021 jeszcze jej tak trochę brakuje. Konkretnie prawie 200%. Przy czym Dataw jest na giełbdzie już od 13 lat, a do teraz nie osiągnął rentowności. Można by powiedzieć, że to jest taki sposób działania niczym ze Stanów Zjednoczonych. Tylko problem w tym, że tutaj od dwóch lat skala biznesu spada, bo przychody nie rosną i to pomimo tego, że zyski cały czas są ujemne. No więc czy takie spółki mogą dać inwestorowi zarobić? Pewnie, każda może. Czy tak wyglądają jednak wyniki spółki, którą ja bym chciał mieć w swoim portfelu? No niespecjalnie. To już wszystko w tym gospodarczym przeglądzie wydarzeń. A wy pamiętajcie, że niezależnie od tego, co się dzieje na rynkach czy w gospodarce, to najgorsze, co możecie zrobić dla swojego portfela, to czekać. Czekając z boku wskazujecie się zawsze na pewną stratę, a inwestując odpowiednio długim horyzontem można sobie spać spokojnie. A do inwestowania na start przyda się na pewno dobre konto, najlepiej takie, gdzie nie ma prowizji i w XTB nie zapłacicie prowizji do 100 000 € obrotu miesięcznie. A do tego, jeśli w trakcie zakładania konta wykorzystacie kod DNA rynków, która jest teraz pokazane jak to zrobić, to otrzymacie dostęp do specjalnie przygotowanych materiałów dla początkujących inwestorów, dzięki którym się dowiecie jak najlepiej można zacząć tą swoją inwestycyjną przygodę. I jak już będziecie wiedzieli jak ją zacząć i będziecie chcieli wiedzieć jeszcze więcej to pamiętajcie żeby sprawdzić wersję premium portalu DNA gdzie można dołączyć do prawie 2100 inwestorów. Dostajecie tam prawie codziennie różne analizy, przemyślenia o rynkach, gospodarce, o spółkach ode mnie i od całego naszego zespołu. A także macie możliwość obserwowania jak ja sam inwestuję własne oszczędności w portfelach o łącznej wartości ponad 3,5 miliona złotych. Więc są duże pieniądze, jest dużo emocji, ale gwarantuję, że jest bardzo dużo nauki i edukacji i to jedyne co jestem wam w stanie zagwarantować. I więcej na ten temat znajdziecie na stronie premiumdarynków.pl. Linki do wszystkiego są oczywiście w opisie tego nagrania. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
