Umowa Handlowa USA-Japonia
Finweek: Najnowsze wiadomości ze świata finansów!
W tym odcinku omawiamy kluczowe wydarzenia, które wpłynęły na rynki finansowe w ostatnim czasie. Dowiedz się więcej o:
- Uniknięcie wojny celnej i nowe porozumienie handlowe
- Wpływ na rynki globalne i japońską politykę
Wyniki Finansowe Tesli
- Postępy w projektach autonomicznej jazdy i robotyki
- Wyzwania związane z regulacjami i kosztami
Block (Square) w S&P 500
- Awans Block do prestiżowego indeksu
- Perspektywy rozwoju firmy i wpływ na inwestorów
Dodatkowe Tematy
- Wyniki finansowe Google i inwestycje w AI
- Zmiany na chińskim rynku motoryzacyjnym
- Cyberataki na SharePoint i zagrożenia dla firm
Oglądaj i bądź na bieżąco z najnowszymi trendami!
Dodatkowe informacje:
- Analiza portfela inwestycyjnego Freedom24
- Szczegóły konferencji DNA Investment Summit 2025
Zobacz pełną transkrypcję filmu
USA i Japonia uniknęły wojny celnej i na ostatniej prostej dogadały umowę handlową ustalając CUA, które niby są, a tak jakby w sumie ich nie było. I to samo czeka zapewne Unię Europejską. Tymczasem sezon wynikowy w Stanach Zjednoczonych też tyrwa w najlepsze, a my znamy już dane od Google oraz Teslim, gdzie Elon Musk może i traci 12% przychodów w rok, ale w zamian obiecuje milion humanoidalnych robotów w sumie od zaraz. A w tle spółka z portfela publicznego Freom 24 block wskakuje do indeksu S&P 500 i rośnie na tym jak szalona. Do tego Chiny zakazują od sprzedaży nowych samochodów przez 6 lat, żeby podkręcić sprzedaż elektryków, a Microsoft ostrzega przed chińskimi, ale cyberatakami przez SharePointa, więc może warto, żebyście zaaktualizowali nie tylko przeglądarkę internetową, tylko cały system. Będzie naprawdę intensywnie, a my lecimy z tym Finwekiem. Zapraszam. Zgarnij nawet 20 darmowych akcji o wartości do 800 $arów każda. Załóż konto Fon 24 brokerze notowanym na amerykańskiej giełdzie NZDAQ i zacznij budować swój portfel od darmowych akcji. Inwestuj lepiej, mądrzej i z większym spokojem. Dobąc do strefy premium DNA podobnie jak ponad 2500 innych inwestorów. To najlepsze miejsce do świadomego zarządzania swoim kapitałem i swoimi oszczędnościami. Bądź tam, gdzie inwestycyjne decyzje nabierają naprawdę tempa. DNA Investment Summit 2025. Konferencja inwestorska tylko dla użytkowników premium DNA. Liczba biletów mocno ograniczona. Sprawdź szczegóły jak najszybciej i odbierz swój też jak najszybciej. Dzięki wam za już ponad 75 000 waszych subskrypcji. To dla nas wszystkich tutaj w zespole naprawdę ogromna sprawa. Czekamy na 100 000, więc jeśli jeszcze nie jesteście z nami, kliknijcie suba i pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] Zaczynamy z grubej rury, bo Stany Zjednoczone i Japonia osiągnęły porozumienie handlowe, które zakłada wprowadzenie jedynie 15% ceł na importowane z Japonii towary, w tym samochody i części motoryzacyjne. Umowa zakłada również utworzenie specjalnego funduszu inwestycyjnego o wartości 550 miliardów dolarów, które ma wspierać rozwój projektów w Stanach Zjednoczonych. To porozumienie pozwoliło uniknąć wprowadzenia wyższych 25% ceł, które to miały rzekomo wejść w życie. od 1 sierpnia. Tak, to te same cła, które były już kilkukrotnie przekładane, więc co będzie 1 sierpnia, tego nie wie nikt. Dla Japonii to akurat tak czy inaczej spora ulga, szczególnie w kontekście napięć handlowych wewnętrznej presji politycznej, bo w Tokio mówi się o możliwej rezygnacji premiera Isiby po słabym wyniku jego partii w niedzielnych wyborach tydzień wcześniej. W Stanach Zjednoczonych już teraz obowiązują cła sektorowe w wysokości 25% na samochody, a właśnie samochody są głównym towarem eksportowym Japończyków, więc w obecnej umowie cła zostały efektywnie obniżone versus to co było i już obowiązywało i to obniżone w trybie natychmiastowym, więc to dla Japonii naprawdę solidna pomoc. Innym kluczowym elementem tej umowy jest dopuszczenie na rynek japoński samochodów produkowanych według amerykańskich norm bezpieczeństwa bez konieczności dostosowania ich do lokalnych przepisów. To z kolei może ułatwić sprzedaż amerykańskich aut w Japonii, co do tej pory było poważną barierą. Ale czy ktoś z Japończyków masowo zacznie kupować amerykańskie samochody mając swoją japońską motoryzację? >> Nie wiem. Chodźcie to wyś. >> Wątpię. Przy czym Trump na pewno może odtrąbić tutaj swój wielki sukces. W ramach tej umowy Japonia zobowiązała się również do zakupu 100 samolotów Beinga, zwiększenia importu ryżu o 75% i zakupu amerykańskich produktów rolnych o wartości 8 miliardów dolarów. Wydatki na zbrojenia również mają wzrosnąć z 14 do 17 miliardów dolarów rocznie. A do tego Japonia ma dołączyć do projektu budowy gazociągu LNG na Alasce, inwestycji o szacowanej wartości 44 miliardów dolarów, która od lat pozostaje jedynie na razie w fazie planowania. Do tego inwestycyjny fundusz o wartości 550 miliardów dolarów ma być zarządzany częściowo przez stronę amerykańską i umożliwić realizację strategicznych projektów takich jak fabryki wprzewodników. I co najlepsze, zyski z tych inwestycji w 90% mają trafić do Stanów Zjednoczonych. Trump zadeklarował również, że Japonia otrzyma klauzulę bezpieczeństwa w kontekście przyszłych potencjalnych taryf sektorowych obejmujących między innymi leki czy półprzewodniki. To znaczy, że jeśli za pół roku Trump wymyśli sobie cła 50% na farmaceutyki, to nie dotknął one Japonii. No chyba, że Trump zmieni zdanie, a przecież to może się wydarzyć w każdej chwili. Na pewno nie. Cała umowa jest tak naprawdę drugą z pięciu najważniejszych umów handlowych, które realnie interesują cały świat. Pozostaje dogadanie się z Chinami, Unią Europejską oraz Kanadą. Rozmowy z Unią Europejską trwają podobno równolegle. W ten weekend mają się odbywać w Szkocji i wiele wskazuje na to, że zakończą się podobną stawką 15% na większość produktów, ale kluczowe będzie w umowie z Unią Europejską wypracowanie odpowiednich klauzul właśnie na specyficzne sektory. I to tu jest najważniejsze w tych całych cłach. I to na tym tak naprawdę skupiać się powinna uwaga mediów, a na tym się nie skupia. Na informacje o postępujących umowach S&P 500 osiągnął kolejny szczyt, a japoński indeks NKE urósł o 4% w trakcie jednej sesji. No i bardzo płynnie przeszliśmy, jak widać, od 10% stawki minimalnej do 15% stawki minimalnej, ale ponownie podkreślam, diabeł tkwi w szczegółach i chociaż te 10, 15, 50% brzmi medialnie, to liczą się właśnie wykluczenia i konkretne sektory, zwłaszcza w przypadku Unii Europejskiej motoryzacja. A skoro już jesteśmy w temacie motoryzacji, to na poważnie ruszył sezon wynikowy również wśród spółek technologicznych. Tydzień temu mówiliśmy tylko o bankach ze Stanów Zjednoczonych, a swoje wyniki zaprezentowała teraz również Tesla. Wyniki, które z jednej strony pokazały postęp w kluczowych projektach strategicznych dla Tesli, a z drugiej pokazały rosnące wyzwania związane z ogólnie prowadzeniem biznesu w nowym otoczeniu regulacyjnym. Najwięcej uwagi tradycyjnie przyciągnęły ambitne plany dotyczące autonomii. Elon Musk ogłosił tutaj, że w Austin wystartowały już pierwsze przejazdy robotaksówek bez kierowcy, za które płacą klienci. To prawda, wystartowały. Usługa ma być sukcesywnie rozszerzana. Jeśli tylko pozwol na to przepisy, to do końca roku według Maska ma objąć połowę populacji Stanów Zjednoczonych. No ambitnie i już wiele razy słychać to było od Maska, ale trzeba przyznać, że teraz faktycznie usługa już istnieje. No więc łatwiej ją trochę zapowiadać, jeśli chodzi o rozszerzenia, a nie samo powstanie. Jednocześnie Tesla nie zwalnia też tempa w pozostałych projektach, bo program humanoidalnych robotów Optimus przeszedł do fazy prototypu wersji trzeciej, która ma być gotowa do końca roku. Musk mówi tu wręcz o wyjątkowej konstrukcji i zakłada, że masowa produkcja ruszy już w przyszłym roku z celem osiągnięcia miliona sztuk rocznie w ciągu pięciu lat. W sektorze energetycznym z kolei odnotowano rekordowe wdrożenia systemu Powerwall, a Megapack, czyli magazyn energii przemysłowej zyskał nowe wersje i zwiększoną zdolność produkcyjną. Pod względem finansowym drugi kwartał przyniósł wzrost przychodów z działalności motoryzacyjnej o 19% w porównaniu do poprzedniego kwartału, mimo że dostawy wzrosły tylko o 14%, ale jeśli chodzi o ogólne przychody w ujęciu rok do roku, to tutaj mamy spadek i to niemały spadek. Czy będzie lepiej w przyszłości? Możliwe, bo lepsze średnie ceny sprzedaży i rosnąca popularność nowych wersji modelu Y mają znaczenie. Na przykład w czerwcu ten właśnie model był najlepiej sprzedającym się samochodem w Turcji, Holandii, Szwajcarii i Austrii. Tesla rozpoczęła też produkcję nowego tańszego modelu, choć tempo wdrożenia będzie tu niższe niż pierwotnie zakładano. Do tego dyrektor finansowy Tesli ostrzegł, że wygaszenie dopłat do samochodów elektrycznych oraz redukcja kar za emisję CO2 wpłyną negatywnie na przychody firmy. No i tak jak mówiłem już wpłynęły, no bo te spadły o 12% rok do roku, a dodatkowo Cła Trumpa zwiększyły koszty o 300 milionów dolarów. W Tesla zanotowała jednak zysk z posiadanych bitcoinów, około 300 milionów dolarów w drugim kwartale, więc te rzeczy jakoś się tam poznosiły, jeśli chodzi o bilans. Pomimo rosnących kosztów i ryzyka związanego z polityką rządu Stanów Zjednoczonych, zarząd Tesli pozostaje jak zwykle optymistyczny. Musk przyznał, co prawda, że kolejne kwartały mogą być trudne, ale jeśli firmie uda się wdrożyć autonomię na szeroką skalę, to Tesla ma szansę stać się najcenniejszą spółką świata. Świat w ogóle dzieli się tu na zawsze dwa obozy. Można Maska i jego wizję przyszłości nienawidzić albo kochać. Nie ma w sumie nic pomiędzy. Ja ze swoim portfelem i swoimi poglądami pozostaję w tym drugim obozie. Podobnie jak jestem też w obozie kochających spółkę Block i na szczęście nie jestem tam już sam. Firma Jacka Dorsea znana z takich produktów głównie w Stanach jak Cash App czy Square właśnie trafiła do indeksu S&P 500. To trochę symbolicznys, ale który symbolicznie przyciąga też uwagę inwestorów i zapewnia już nie tylko symboliczny dopływ kapitału z funduszy pasywnych, no bo trzeba zrepozycjonować się na posiadanie takich akcji jakie są w S&P 500. Kurs akcji wzrósł po tej informacji o 7%, częściowo odrabiając wcześniejszy 20% spadek od początku roku. Kluczowym elementem przyszłości blocka jest przekształcenie aplikacji Cash App w pełnoprawną platformę bankową, bo obecnie z samej aplikacji korzysta 57 milionów aktywnych użytkowników i firma przestała się trochę koncentrować na dalszym wzroście tej bazy, tylko na zwiększaniu przychodów z dotychczasowych klientów. na przykład przez takie usługi jak pożyczki czy konta bankowe. CashUp wchodzi bezpośrednio w konkurencję z Wenmo od PayPala oraz cyfrowymi bankami jak chme. Różnice są znaczne, no bo średni przychód z użytkownika Cashupu to około 110 $ar podczas gdy chime osiąga 245 $ar. No więc blok ma tutaj w kontekście powiększenia przychodu na użytkownika naprawdę spore pole do wzrostu. No jeśli tylko dobrze się do tego zabierze. Równolegle rozwija się też działalność Square. To jest pierwotna usługa Blocka przeznaczona dla małych i średnich firm. I obecnie firma próbuje tu dotrzeć do większych klientów konkurując między innymi z toastem i fizerem. Ma tu co prawda asa w rękawie, którego nie mają inni. własny model AI GUS i to robi różnicę jeśli chodzi o przeliczenia różnych firmowych danych. Na froncie kryptowalutowym z kolei blog buduje solidne zaplerze technologiczne oferując portfel, bitki oraz pakiet produktów do kopania bitcoina pod nazwą proto. Celem jest tu stworzenie własnych chipów i systemów górniczych, które mają zadebiutować w drugiej połowie, czyli w sumie zaraz 2025 roku i mają konkurować z chińskim gigantem Bitmana. Blok już teraz trzyma w ogóle 8500 bitcoinów na swoim bilansie o wartości przekraczającej miliard dolarów i co miesiąc przekazuje 10% zysków brutto z produktów kryptowalutowych na dalsze zakupy Bitcoina. To podejście akurat charakterystyczne bardziej dla startupów krypto niż spółek giełdowych dojrzałych już yyy i przez wielu inwestorów nadal traktowane jest trochę jako egzotyczny dodatek, a nie główny filar strategii całego bloka. No i słusznie też, bo rentowność działalności górniczej w przypadku bloka jest trudna do utrzymania. Wraz ze wzrostem cen Bitcoina rośnie trudność wydobycia, rosną koszty energii, to zmniejsza marżę. No jeśli to nie jest spółka, która jest stricte dedykowana pod kopanie krypto, to ciężko to połączyć. Więc jeśli Dorsey chce zarabiać na rynku krypto przez blocka, to musi to robić przez segment proto albo wcale. I Dorse chyba zaczął zdawać sobie z tego sprawę, bo nacisk został po długim czasie położony dziś właśnie na rozwój fundamentów, czyli CashUp i Square. I to od ich wyników będzie zależeć przyszłość Blocka. No i tym samym też częściowo przyszłość mojego publicznego agresywnego portfela Freedom 24, który dla was prowadzę, gdzie blok stanowi sporą pozycję, a sam portfel od początku tego roku dał już solidne plus 18% liczone w euro. ważne, bo w tym samym czasie S&P 500 liczony w euro dał minus 3%. Od startu portfela na początku 2024 roku stopa zwrotu to już prawie 70% w euro, a w tym samym czasie S&P 500 plus 25%. No to portfel, który miał udowadniać, że da się zarabiać na indywidualnych spółkach zagranicznych i bić nim indeksy, jak widać udowadnia pod warunkiem, że wiemy co się robi. Ostatnio w tym portfelu skupiałem się głównie na powiększaniu pozycji w marathon digital holdings. Teraz co prawda dalej w portfelu nie ma wolnej gotówki, ta pojawi się już w tygodniu, na początku sierpnia, to będzie 600 € standardowa dopłata miesięczna i zostanie ona niemal natychmiast przeznaczona między innymi na zakup, na dokup w sumie akcji bloka. Właśnie wierzę w pomysł i wizję Dorsea i zamierzam postawić na to więcej środków. Poza tym w portfelu nic się nie zmieniło w ostatnim tygodniu. Trochę sezon ogórkowy jest na szerokim rynku i niewiele się dzieje. Może sezon wynikowy trochę to wszystko rozrusza, no ale on tak naprawdę dopiero się zaczyna. Poza tym czasem po prostu warto poczekać i warto nic nie robić w portfelu. I to właśnie też robi obecnie portfel czeka, bo wszystko co w nim jest obecnie uważam za dalej dobrze wycenione. Pełen portfel możecie zawsze w każdym momencie obejrzeć na bieżąco na portalu Myfund. Link jest w opisie tego nagrania, ale ja jednocześnie przestrzegam, że jest to portfel bardzo ryzykowny. Jeśli ktoś ma niską tolerancję na ryzyko, to w żadnym stopniu nie powinien się nim nawet inspirować. Na pewno jednak możecie go w całości odzwierciedlić bez problemu na koncie we Freedom 24, a niektóre z tamtych akcji w portfelu możecie dostać nawet na swoje konto bezpłatnie. Zakładając konto 24 z linka w opisie dostajecie nawet 20 darmowych akcji o wartości do 800 $ar każda. jedną akcję możecie odebrać już za depozyt zaledwie 1000 € i oczywiście możecie ją potem sobie od razu sprzedać yyy i wypłacić środki albo kupić sobie coś innego. Na przykład może akcje Googlea, które też pokazało swoje wyniki. Alfabet potwierdził tym samym, że spółka pozostaje jednym z głównych beneficjentów globalnej fali zainteresowania sztuczną inteligencją. Przychody alfabetu wzrosły o 14% rok do roku, zysk netto o 19% rok do roku. Do tego marża operacyjna utrzymała się na solidnym poziomie 32,4%. No najważniejszym wydarzeniem kwartalnym są jednak nie tyle wyniki, co zapowiedź kolejnych rekordowych inwestycji kapitałowych. W 2025 roku alfabet planuje wydać aż 85 miliardów dolarów, głównie na rozwój infrastruktury AI i chmury obliczeniowej. to o 10 miliardów nawet więcej niż zakładano jeszcze przed chwilą, co i tak już było więcej niż zakładano jeszcze wcześniej. Te środki mają zostać przeznaczone głównie na zakup serwerów, budowę nowych centrów danych i rozbudowę zaplecza sieciowego. Firma zapowiada, że w 2026 roku wydatki kapitałowe mogą jeszcze bardziej wzrosnąć. Tak, wzrosnąć. Jesteśmy, moi drodzy, na starcie nowej, kolosalnej rewolucji przemysłowej i naprawdę jestem w szoku, że tak mało ludzi dalej to dostrzega. W segmencie usług Google zanotował 12% wzrost przychodów. Cała wyszukiwarka wygenerowała 54 miliardy dolarów, a reklamy na YouTube prawie 10 miliardów dolarów. Subskrypcje Youtubowe również rosną, co sam zarząd uznaje za jeden z filarów przyszłego rozwoju tej platformy, więc pewnie należy się spodziewać, że dużo dodatków będą mieli płacące subskrypcje na YouTubie. No jak widać, póki co nie materializuje się scenariusz, według którego AI miało zabić Google. Wręcz przeciwnie. Segment chmurowy Google Cloud też odnotował 32% wzrost przychodów i do tego wyraźną poprawę rentowności, bo marża wzrosła do prawie już 21%. Dużą uwagę przywiązano do tempa rozwoju rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji. Szef Google tutaj Sandar Pachi podkreślił postępy w rozwoju rodziny modeli Gemini, które mają akurat wiodącą pozycję w większości benchmarków. Sama aplikacja Gemini też notuje już 450 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie, a liczba zapytań rośnie o ponad 50% kwartalnie. Do tego wyskakujące w wyszukiwarce Google AI Overviews dostępne są już w 40 językach z łączną liczbą 2 miliardów użytkowników miesięcznie. Wątpliwości inwestorów budzi głównie ten wzrost nakładów inwestycyjnych. No bo oczywiście pojawiają się obawy o to, że to będzie przepalony pieniądz i tak dalej, ale jednocześnie jestem też bardzo ciekawy, jakby zareagowali, gdyby Google wypięło się na rewolucję AI i nie inwestowało nic. No myślę, że wtedy kurs i żadne wsparcia na tym kursie mogłyby takich decyzji jednak nie wytrzymać. W obecnym otoczeniu ciężko znaleźć idealne rozwiązanie. Można przeinwestować, jasne, ale to i tak lepiej niż zostać w tyle. Akurat taka firma jak Google ma z czego inwestować, więc wybór pozostaje tu oczywisty. Lepiej nawet przepalić trochę gotówki niż oddać rynek konkurencji. Ja jestem, podkreślam jeszcze raz naprawdę w szoku, jak bardzo inwestorzy dalej mentalnie bagatelizują w swojej głowie cały temat AI, sprowadzając go do potencjalnych baniek i przegrzania. Istnieje naprawdę jedna fundamentalna różnica między obecnym pędem AI a poprzednim pędem internetu na przełomie 2000 roku. Wtedy to nakłady kapitałowe na internet rosły również jak szalone. Podobnie jak teraz na AI, ale wąskim gardłem było tempo adaptacji. Po prostu za mało ludzi miało dostęp do sieci, a to naturalnie ograniczyło tempo zwrotu tego kapitału i doprowadziło do rynkowego przegrzania. Co się zmieniło dziś? wszystko, bo tempo adaptacji dla końcowego użytkownika AI jest szalone i nieporównywalne z bańką internetową. Dlatego dziś na efekty wpływu AI na marże operacyjne firm nie trzeba czekać. One są niemal natychmiast po wdrożeniu. To jest różnica, która naprawdę efektywnie wszystko zmienia. W szoku jestem też odnośnie do tego, jak wielką transformację przechodzi chiński rynek motoryzacyjny, bo od 2025 roku wprowadzony zostanie zakaz od sprzedaży nowych samochodów przez pierwsze 6 lat od zakupu. Równocześnie rząd oferuje dopłaty do zezłomowania starszych aut, nawet do 10 000 juanów. Wszystko to ma jeden cel. Przyspieszenie odejścia od silników spalinowych i dalsze wsparcie dla pojazdów elektrycznych. Zakaz od sprzedaży mocno ograniczy opłacalność posiadania do tego samochodów z silnikiem spalinowym, bo zmniejszy ich wartość na rynku wtórnym i skróci cykl życia. takich aut. Kupujący więc chętniej będą przesiadać się na nowsze modele, które spełniają najnowsze normy, a w praktyce oznacza to po prostu wybór elektryków. Według Deutsche Banku już w 2025 roku polityka Pekinu może przełożyć się na dodatkowe 3 miliony sprzedanych pojazdów elektrycznych. Obecnie elektryki stanowią 40% nowych rejestracji w Chinach, a lokalni producenci tacy jak BYD czy Gili dominują w segmencie popularnych modeli. Dzięki wsparciu regulacyjnemu i przewagom technologicznym, jak własna produkcja baterii czy oprogramowanie, BYD już zyskał pozycję globalnego lidera pod względem liczby sprzedanych elektryków. Zmiany wywracają też trochę do góry nogami dotychczasowe praktyki dealerów, bo jeszcze w 2024 roku 90% z 436 000 eksportowanych używanych aut w rzeczywistości były nowe, niemal nieużywane samochody, które celowo rejestrowano jako używane, żeby obejść limity i poprawić statystyki. I choć lokalne władze często przymykały oko na te praktyki, no to coraz częściej pojawiała się wobec nich krytyka także ze strony państwowych mediów, więc należy oczekiwać, że to się po prostu zmieni, bo ta strategia może się teraz bardzo załamać. Dealerzy pozbawieni opcji łatwej od sprzedaży spalinówek będą musieli przestawić się na elektryki. No ale to wymaga już sporych nakładów finansowych. Już teraz próbują się trochę ratować agresywnymi rabatami, bo BMW X1 potaniało o 35%, Mercedes GLB o 33%, a Toyota RF 4 o 28%. No dla producentów uzależnionych od aut spalinowych takich jak Pych czy FA to oznacza presję na marżę i konieczność restrukturyzacji. A zwycięzcy tej rewolucji to ci, którzy mają skalowalne platformy elektryków. Nowoczesne baterie, rozwinięte oprogramowanie BYD, Neo Xpank czy właśnie Gili. Dzięki inwestycjom w autonomie, innowacyjne modele sprzedaży są oni dziś najlepiej ustawieni na przyszłość. A my zmieniamy trochę temat, żeby pokazać wam też, że na dojrzałych rynkach również co chwilę może dochodzić do wałków. W ostatni wtorek akcje Medpace Holdings wzrosły o ponad 50%, co oznaczało największy jednodniowy wzrost w historii spółki. Jeszcze dzień wcześniej kosztowały 308 $ar, a w trakcie wtorkowego handlu sięgały nawet 490 $ar. Skąd taki szalony entuzjazm inwestorów? Zanim wyjaśnimy ten skok cen akcji, to jeszcze słowo o tym, co Medpace w ogóle robi. To spółka, która specjalizuje się w obsłudze badań klinicznych, a jej głównym zadaniem jest wspieranie firm farmaceutycznych, biotechnologicznych i producentów wyrobów medycznych w procesie rozwoju nowych leków i terapii. Medpace pokazało naprawdę rewelacyjne wyniki za drugi kwartał 2025 roku. Przychody wzrosły o 14%. Zysk na akcję osiągnął 3,1 do $ więcej niż prognozowane 2,98 $ło prognozy na cały rok. No więc gdzie tu wałek? No cóż, jeszcze w kwietniu, co dobrze widać na kursie Medpaceu, zarząd obniżył mocno prognozy na 2025 rok, mówiąc, że przyniesie on mizerny wzrost na poziomie 1 d może 3 albo 4%. A wtedy wywołało to oczywiście solidne spadki kursu i osłabiło zaufanie rynku do spółki. Teraz jednak raptem zarząd zapowiedział, że wzrost będzie inny. W 2025 roku może wynieść 15-20% i jesteśmy hura optymistyczni. Jednocześnie w międzyczasie od kwietnia do lipca, kiedy kurs akcji spadał, pod wpływem tych słabych prognoz, oczywiście samego zarządu, to firma skupiła sobie prawie 10% swoich akcji z rynku. W efekcie tych intensywnych skubów akcji szef Medpaceu, który jednocześnie jest założycielem Medpaceu i posiada około 20% udziału, jest na naprawdę solidnym plusie, tylko w wyniku, no nazwijmy to wprost, manipulowania prognozami. No jak widać nie tylko na GPW znajdziecie takie bananowe zagrywki ze strony spółek. A na sam koniec do omówienia mamy jeszcze w popularnym SharePoincie. Microsoft poinformował, że chińskie grupy hakerskie wykorzystują luki w oprogramowaniu SharePoint do przeprowadzenia cyberataków na instytucje rządowe i firmy na całym świecie. Zagrożone są głównie te organizacje, które korzystają z własnych serwerów SharePointa, a nie z wersji hostowanych w chmurze. Firma ostrzega tu, że zagrożenie jest naprawdę poważne i będzie się nasilać, ponieważ looki są szybko przejmowane przez kolejne podmioty, zarówno te powiązane z państwem, jak i cyberprzestępcze. Microsoft opublikował odpowiednie poprawki, ale wiele systemów wciąż pozostaje podatnych na ataki. Z ujawnionych informacji wynika, że hakerzy włamali się do systemów między innymi Departamentu Edukacji USA, urzędów skarbowych w stanie Floryda oraz parlamentu stanu Roh Island. Ataki odnotowano też w krajach Europy, Bliskiego Wschodu, a także w Brazylii, Kanadzie, Indonezji, RPA, Hiszpanii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Australii. Ofiarami padły nie tylko urzędy, ale też uczelnie i firmy z branży zdrowotnej, energetycznej oraz konsultingowej. Cyberprzestępcy wykradli dane logowania, loginy, hasła, tokeny i hasze, a to z kolei pozwalało na długotrwały dostęp do zaatakowanych systemów. Jak wskazuje firma ISurity po włamaniu hakerzy często instalują tak zwane backdory, które pozwalają utrzymać dostęp nawet po zainstalowaniu aktualizacji. W niektórych przypadkach zmodyfikowane komponenty przetrwały nawet restart systemów. Eksperci podkreślają, że problem jest wyjątkowo groźny ze względu na głęboką integrację SharePointa z innymi produktami Microsoftu takimi jak Outlook Teams czy OneDrive. To właśnie te usługi przechowują kluczowe informacje dla większości firm i dla większości instytucji. Cyberprzestępcy mogą więc uzyskać szeroki dostęp do danych, których przejęcie niesie poważne ryzyko operacyjne i poważne ryzyko wizerunkowe dla firmy. Więc uważajcie na swoje dane, aktualizujcie systemy i pamiętajcie, że sektor cyberbezpieczeństwa będzie jednym z najlepszych sektorów do inwestowania w najbliższej dekadzie. To wszystko w tym fineku, moi drodzy. Powstał on dzięki partnerowi tego odcinka Freedom 24. A jeśli wy uważacie go za wartościowy, pomóżcie go znaleźć innym. Kliknijcie łapkę w górę, zostawcie suba, napiszcie komentarz, co was zaciekawiło najbardziej. I pamiętajcie też, że na innych naszych social mediach często pojawiają się treści, których nie ma i nigdy nie będzie nawet na YouTubie, więc również warto to wszystko śledzić. Linki do wszystkiego są oczywiście w opisie tego nagrania. A w tym materiale to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]
