Cła Trumpa NIELEGALNE! Co dalej z rynkami? Nvidia ciągle rośnie, a ta strategia robi różnicę! [Cła Trumpa, Nvidia, Strategie Inwestycyjne]

Co w tym odcinku?

Cła Trumpa uznane za nielegalne, Nvidia z rekordowymi wynikami, a strategia „kupowania dołka” okazuje się skuteczna. Dowiedz się, co te wydarzenia oznaczają dla rynków i Twoich inwestycji.

  • Nielegalne cła Trumpa: Sąd Federalny orzekł, że cła nałożone przez Trumpa są niezgodne z prawem. Jak ta decyzja wpłynie na globalny handel i rynki?
  • Rekordowe wyniki Nvidii: Pomimo wyzwań, Nvidia kontynuuje dynamiczny wzrost, napędzany przez sektor centrów danych i sztuczną inteligencję. Czy to dobry moment na inwestycje w spółki technologiczne?
  • Skuteczna strategia „kupowania dołka”: W 2025 roku strategia kupowania akcji podczas spadków przynosi inwestorom wyjątkowo dobre rezultaty. Czy to oznacza, że warto wykorzystywać rynkowe korekty?
  • Analiza portfela inwestycyjnego: Prezentacja portfela inwestycyjnego i omówienie strategii, które pozwoliły osiągnąć wysokie stopy zwrotu.
  • Zmiany w branży kosmetycznej i odzieżowej: Przejęcie marki Road przez Elf Beauty oraz powrót do łask marki Abercrombie & Fitch. Jak te wydarzenia wpłyną na rynek?
  • Zmiany w AppStore: Sąd osłabił monopol Apple, co może przynieść korzyści twórcom gier mobilnych. Jakie implikacje ma ta decyzja dla branży?

Dodatkowo w tym filmie:

  • Dyskusja na temat wpływu polityki handlowej USA na rynki.
  • Omówienie strategii inwestycyjnych w czasie podwyższonej zmienności.
  • Analiza trendów w różnych sektorach gospodarki.
  • Informacje o promocjach i ofertach dla inwestorów.
Zobacz pełną transkrypcję filmu

Myślisz, że to koniec hossy? Nic bardziej mylnego. Nvidia ponownie rozwaliła system swoimi wynikami, a sąd w Stanach Zjednoczonych wydał wyrok, że cła nakładane przez Trumpa są nielegalne. No okej, to jeszcze nie koniec co prawda tej celnej telenoweli, ale rynek już wydał swój wyrok i mówi: "Czas na nowe szczyt". Do tego mamy bardzo ciekawe ruchy w mało oczywistych branżach. Dawny upadły gigant odzieżowy Aberrombian Fitch wraca do formy, a w branży kosmetycznej spółka Elf Beauty rośnie w jeden dzień prawie 25%. Mało. No to jeszcze jeden temat. Meta, tak, ta od Facebooka, nawiązała współpracę z firmą zbrojeniową i będzie wspólnie rozwijać VR dla amerykańskiego wojska. Zapraszam na odcinek. Partnerem odcinka jest Freedom 24, broker będący częścią grupy Freedom Holding notowanej na amerykańskiej giełdzie Nasdaq. Załóż konto i odbierz do 20 darmowych akcji o wartości nawet 800 $ar każda. Jak to zrobić? A powiem ci w trakcie odcinka. Dołącz do 2200 inwestorów w strefie premium DNA. To najlepsze miejsce do inwestycyjnej i finansowej edukacji również dla ciebie. Dziękuję za wszystkie 70 000 waszych subskrypcji. Pomóżcie temu kanałowi dalej się rozwijać i zostawcie swoją już teraz. [Muzyka] [Aplauz] [Muzyka] NVIDIA po raz kolejny rozwaliła oczekiwania rynku. Podczas prezentacji wyników za pierwszy kwartał spółka Jensena Juanga pokazała, że jej biznes pozostaje w absolutnie fenomenalnej kondycji. Mimo niekorzystnych zmian w globalnej polityce handlowej i wyzwaniach za tym idących w całym sektorze pspółprzewodników. W ostatnich miesiącach amerykańskie władze zaostrzyły przecież przepisy dotyczące eksportu zaawansowanych układów do Chin, co oczywiście uderzyło w Nvidię, no i w wiele innych firm w branży. Nvidia na przykład musiała odpisać ze swojego magazynu chipy H20 o wartości 4,5 miliarda dolarów. W efekcie tego marża operacyjna spadła kwartał do kwartału o 12 punktów procentowych. Po raz pierwszy od 2024 roku pokazała się poniżej 50%. Mimo to Nvidia wypracowała 21,6 miliarda dolarów zysku operacyjnego, czyli dalej o 28% więcej niż rok wcześniej. Głównym motorem wzrostu pozostaje niezmiennie oczywiście segment centrów danych, czyli cała sztuczna inteligencja, który w pierwszym kwartale wygenerował rekordowe 39 ponad miliardów dolarów przychodów, co oznacza wzrost niezmiennie o 73% rok do roku już któryś rok z rzędu. no to efekt ogromnego zapotrzebowania na układy wspierające rozwój sztucznej inteligencji i to wydaje się naprawdę nie mieć końca. Pomimo problemów z eksportem do Chin popyt na infrastrukturę AI nie słabnie. Według danych International Data Corporation globalne wydatki na serwery mają przekroczyć 200 miliardów dolarów do 2028 roku. Również analitycy Goldman Zacks przewidują, że do końca dekady zapotrzebowanie na energię zasilającą centra danych ma wzrosnąć o 165%. A to oczywiście też przekłada się na dalszy rozwój rynku dla dostawców chipów takich jak chociażby Nvidia. Choć oczywiście te niższe marże w tym kwartale w teorii mogą budzić jakiś niepokój, no to pamiętajmy, że wynikały głównie z regulacji eksportowych, a nie ze strukturalnych problemów spółki. A regulacje zawsze mogą się zmienić. Te fundamenty działalności są tutaj solidne, a cały sektor AI non stop się rozpędza. NVIDIA zaczyna też czerpać z cyklicznego, mniej więcej czteroletniego cyklu wymiany sprzętowej, gdzie wymieniamy i komputery, i telefony. Wzrost biznesu widać tu bowiem też w segmencie gamingu, który w ostatnich kwartałach znajdował się mocno w cieniu. Dzięki wysokiemu popytowi na karty graficzne GeForce sprzedaż w tym obszarze wyniosła 3,8 miliarda dolarów, czyli również o 42% więcej niż rok wcześniej. No jeśli myślisz, że hossa na spółkach półprzewodnikowych dobiega końca albo już się skończyła, no to lepiej pomyśl jeszcze raz. A no cóż, mamy dziś kiepski dzień, a może spróbujemy jeszcze raz? Jeszcze raz powinien chyba też pomyśleć Trump o swoich cłach, bo globalne cła Trumpa z Dnia Wyzwolenia uznane zostały przez Sąd Federalny w Stanach Zjednoczonych za nielegalne. Co? Tak jest. Dobrze słyszycie. Amerykański Sąd Handlowy w Nowym Jorku orzekł, że zdecydowana większość globalnych ceł nałożonych przez Trumpa została wprowadzona niezgodnie z prawem. Trzyosobowy skład sędziowski jednomyślnie przyznał rację kwestionującym legalność prowadzenia ceł w trybie realizowanym przez Donalda Trumpa. Administracja ma obecnie 10 dni na wykonanie tego orzeczenia, choć sąd nie określił żadnych konkretnych kroków, co w zasadzie powinno się zadziać. Decyzja obejmuje między innymi cła nałożone na Chiny, na Meksyk, na Kanadę. Głównie te, które są tłumaczone walką z handlem fentanylem. Wyjątkiem są tu cła sektorowe, bojmujące stal aluminium czy samochody. Te są według sądu legalne. Zapowiadaliśmy to wiele razy w przeszłych odcinkach, wielokrotnie tłumacząc cały skomplikowany system nakładania ceł w Stanach Zjednoczonych oraz to, że ta samowola Trumpa może zostać ograniczona, bo do w pełni legalnego nakładania ceł w Stanach Zjednoczonych w większości wymagana jest zgoda Kongresu. Sędziowie uznali, że Trump nie miał podstaw prawnych do zastosowania tak zwanej ustawy o międzynarodowych uprawnieniach gospodarczych w sytuacjach nadzwyczajnych, czyli tak zwanego IEPA. Przepisy te pozwalają prezydentowi działać w sytuacjach wyjątkowych, ale sytuacje wyjątkowe zazwyczaj dotyczą na przykład sankcji finansowych, a nie ceł handlowych. Trump tymczasem uzasadniał swoje działania koniecznością walki albo z deficytem handlowym, albo z handlem narkotykami. No i sąd uznał te argumenty za niewystarczające. Szczególną uwagę zwrócono na fakt, że cła nie były precyzyjnie ukierunkowane na konkretne zagrożenia. na przykład nie dotyczyły wyłącznie towarów powiązanych z handlem narkotykami. Sędziowie wskazali więc, że celem działań Trumba było wyłącznie wywieranie presji na inne państwa, a nie przeciwdziałanie zagrożeniom. Pozwy przeciwko administracji wniosły zarówno poszczególne stany, jak i konserwatywna organizacja prawna reprezentująca małe firmy i zwracali oni wspólnie uwagę, że Cła są de facto podatkiem, który obciąża amerykańskich konsumentów i narusza kompetencje właśnie Kongresu do nakładania ceł. Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych oczywiście zapowiedział już apelację, którą też już złożył, a sprawa zapewne gdzieś tam finalnie trafi również do Sądu Najwyższego. Do czasu rozpatrzenia odwołania cła objęte wyrokiem teoretycznie są wstrzymane. No ale to nie jest jeszcze żaden ostateczny game changer celny. powiedzmy to sobie wprost jeszcze, ale na pewno może trochę usztywnić partnerów handlowych do dalszych negocjacji, a każde zwątpienie w sprawczość Trumpa powoduje rynkowe wzrosty. No i efekt jest taki na przykład, że strategia by the deep daje najlepsze efekty od 30 lat. W 2025 roku strategia kupowania spadków Krachów przynosi inwestorom naprawdę wyjątkowo dobre rezultaty. Po każdej spadkowej sesji indeksu S&P 500 średni wzrost w kolejnym dniu wynosił aż 0,36% i to najlepszy wynik od 1993 roku, czyli odkąd dane są w ogóle porównywane. Ostatni raz podobną skuteczność tej strategii obserwowano w 2020 roku, kiedy rynki cechowała duża zmienność wtedy związana oczywiście z pandemią. Bo według analityków firmy BPOK, którzy zbierają te dane, inwestorzy indywidualni wyraźnie postawili w tym roku na szybkie wykorzystywanie spadków do zakupów. Przykładem może być chociażby wtorkowa sesja po weekendzie napięć handlowych z Unią Europejską. W piątek prezydent Trump zapowiedział 50% cł import z Unii Europejskiej. To z kolei wywołało spadki. No ale po jego rozmowie z szefową Komisji Europejskiej Ursulą Wonderl i złagodzeniu stanowiska indeks CP 500 w kolejnym dniu wzrósł o ponad 2%. Strategia kupowania akcji w chwilach rynkowych korekt naprawdę w tym roku jest niebywale wręcz skuteczna, jeśli tylko macie jakieś wolne środki. A wszystko to jest efekt podwyższonej zmienności i niepewności politycznej. I jest to dość częsta reguła. Jeśli mamy podwyższoną zmienność przez tego typu wydarzenia, które bardzo łatwo potrafią się zmienić, no to strategia kupowania dołka często się sprawdza. Inwestorzy więc, którzy się nie poddali emocjom, znów zostali wynagrodzeni. W ogóle do tej pory w środowisku finansowym panuje takie powszechne przekonanie, że instytucje y to te tak zwane mądre pieniądze, smart money, a indywidualni inwestorzy to te trochę głupsze pieniądze, te dump money. Ale w czasie ostatniego zjazdu kwietniowego okazało się, że to właśnie instytucje zostały ponownie z ręką w nocniku, wyprzedając swoje akcje na spadkach, a ulica odbierała te akcje taniej. Tylko czy to jednoznacznie plasuje też te instytucje tym razem jako głupie? No nie. To moi drodzy w dużym stopniu efekt tego, że inaczej zarządza się swoim małym kapitałem, a inaczej wielkimi funduszami. Instytucje w dużym stopniu tym razem uciekały w kwietniu z rynku przez mocne delewarowanie swojego portfela. No taka jest natura dzisiejszego rynku. Dźwignia finansowa jest wszechobecna i dźwignia finansowa potrafi działać cuda, ale potrafi też bardzo mocno dać po dupie, zwłaszcza kiedy mamy jej trochę za dużo, a rynek akurat wprowadza większą zmienność. Publiczny portfel Fre 24 z kolei, który dla was prowadzę, na szczęście nie ma problemu dźwigni finansowej, a i tak bije mocno tegoroczne indeksy. Od stycznia 2024 roku jego stopa zwrotu to już prawie 50%. Przypomnę tylko, że portfel ten ma agresywnie inwestować w indywidualne spółki zagraniczne i pokazywać wam, że da się bić szerokie indeksy w długim terminie. To jeden z trzech publicznych prowadzonych dla was portfeli. Jeden to publiczny portfel kwartalny oparty na funduszach ETF. Jego ostatnia aktualizacja była 13 kwietnia i ten portfel obecnie bije szerokie indeksy już w długim terminie o ponad 80% i do tego robi to przy o wiele mniejszych obsunięciach, więc same sukcesy. Drugi z kolei to portfel jest również w spółek zagranicznych, ale prowadzony na bardziej defensywnych podmiotach. takich bardziej statycznych. A trzeci to właśnie portfel Freedom 24, gdzie inwestujemy agresywnie. Do tego portfela każdego miesiąca wpłacamy nowe 600 €. Mamy nowy miesiąc w końcu, więc do portfela wpada kolejna dopłata i uzbierało się tam na razie 11400 € czystego kapitału. W ostatniej aktualizacji tego portfela tydzień temu informowałem was, że zamknąłem wtedy całą pozycję w spółce Service Now, notując wtedy niewielką 8% stratę, a całość tego kapitału przeniosłem na akcję Google. Nic więcej w tym tygodniu, który minął, nie zrobiłem, no bo pieniądze zostały dopłacone dopiero na początku czerwca, ale te 600 € na pewno nie będzie czekało z boku. I pierwszy w kolejce rodu do kupienia przy obecnej strukturze portfela jest dla mnie nowo Nordisk, co zresztą szerzej tłumaczyłem już w szerokim nagraniu dedykowanym tej konkretnie spółce. Pełen portfel możecie za każdym razem na bieżąco obserwować na portalu Myfund. Link jest w opisie tego nagrania, ale przestrzegam jeszcze raz, że to jest ogólnie portfel bardzo ryzykowny. Jak ktoś ma niską tolerancję na ryzyko, w ogóle nie powinien się w żadnym stopniu inspirować nawet tym portfelem. Ale jeśli chcecie go sobie podglądać i potencjalnie odzwierciedlać, no to na pewno na koncie Freedom 24 znajdziecie wszystkie z wykorzystanych do tego portfela akcji, a niektóre być może nawet dostaniecie bezpłatnie, bo zakładając konto Freon 24 z linka w opisie dostajecie do nawet 20 darmowych akcji o wartości do 800 $ każda. Jedną akcję możecie dostać już za depozyt zaledwie wynoszący 1000 €. Żeby odebrać darmowe akcje trzeba założyć konto z linka w opisie. wpłacić odpowiedni depozyt i podać kod promocyjny i już wszystko jest gotowe. A odbierać możecie jedną, 4, 10 albo 20 akcji. Wszystko zależy od tego, ile gotówki akurat wpłacicie na depozyt. Ale z kolei jeśli nie lubicie takiego agresywnego inwestowania, jak ja lubię, no to pamiętajcie też, że na rachunku macie tam masę dostępnych instrumentów, w tym na przykład niezwykle ciekawe fundusze ETF, które potrafią wypłacać średnio nawet 5% stopy dywidendy. Na kanale zresztą znajdziesz o nich osobny materiał i na kanale znajdziesz też dodane niedawno nagranie o ciekawych spółkach rozwijających swój biznes na pograniczu sztucznej inteligencji i wojskowości. A do tych chyba niedługo trzeba będzie dodać metę. Metę od Facebooka, bo meta nawiązała współpracę z firmą zbrojeniową Anduril Industries, aby wspólnie rozwijać nowoczesne rozwiązania dla amerykańskiego wojska. Jednym z projektów jest tu zaawansowany hełm wojskowy, wykorzystujący technologię rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości oraz sztuczną inteligencję. Anduril to amerykański startup, który zajmuje się głównie produkcją autonomicznych dronów napędzanych jakżeby inaczej, przez sztuczną inteligencję. Wspólnie opracowywane przez metę i Andrli systemy mają zapewniać żołnierzom przede wszystkim lepszą orientację na polu walki oraz umożliwić intuicyjne sterowanie autonomicznymi maszynami. Andurli planuje tu stworzyć całą linię produktów rozszerzonej rzeczywistości przeznaczonych wyłącznie do zastosowań militarnych. No i jednym z pierwszych urządzeń ma być właśnie futurystyczny hełm o nazwie Eagle Eye przypominający trochę sprzęt znany z gier komputerowych. Według zapowiedzi ma on integrować różne technologie wizualne, wspierając tym samym działania taktyczne żołnierzy na froncie. Warto tu przypomnieć, że założyciel Andurila Palmer Lucky wcześniej otworzył firmę Oculus specjalizującą się właśnie w googlach VR. Okulus został przejęty przez MET w 2014 roku, a teraz Lucky ponownie współpracuje z firmą Zuckerberga, mimo że wcześniej został z niej usunięty po kontrowersjach związanych z jego zaangażowaniem w finansowanie politycznych treści w trakcie wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych w 2016 roku. W listopadzie 2023 Meta zaktualizowała swoje zasady dotyczące wykorzystania sztucznej inteligencji, pozwalając by modele językowe mogły być stosowane przez amerykańskich kontrahentów wojskowych tak jak Lockhead Martin Palantir czy Buzalen Hamilton. O wszystkich tych spółkach było właśnie w tym dedykowanym materiale. Nowe partnerstwo Mety i Andurila pokazuje trochę, że technologie tworzone pierwotnie z myślą o rozrywce, bo taki był zamysł Oculusa i rozszerzonej rzeczywistości. Coraz częściej mogą znajdywać również zastosowanie w przeróżnych innych sferach, na przykład w sferze militarnej. Mniej innowacyjnie, ale dalej ciekawie wygląda też sytuacja odzieżowego Abercombian Fitch, którego to akcje wzrosły o ponad 14% po tym, jak spółka opublikowała lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne i podniosła prognozy przychodów na cały rok. Mimo że CUA mają kosztować firmy 50 milionów dolarów. Firma spodziewa się, że teraz jej roczne przychody będą rosły od 3 do 6% rocznie, a to nieco więcej niż wcześniejsza prognoza, która wnosiła od 3 do 5%. Pomimo dodatkowych kosztów związanych z cłami, zarząd nie planuje nawet znacząco podwyżek cen. Zamiast tego ma postawić na współpracę z dostawcami i dalszą dywersyfikację źródeł zaopatrzenia. Ale jeśli wejdziemy w głąb tego upadłego niegdyś giganta, to widać, że sprzedaż samej marki Abre Rombi spadła o 4%, a sprzedaż porównywalna rok do roku o 10%. Ale z kolei marka Hollister kierowana do młodszych konsumentów odnotowała już wzrost sprzedaży o 22%, a sprzedaż porównywalną o 23%. To właśnie ten brand ma być głównym motorem wzrostu w nadchodzących miesiącach i latach dla firmy. Aber Chrombi and Feit. Jeśli go nie kojarzycie, to nic dziwnego, bo szczyt popularności osiągał w latach 90 i na początku 2000 roku. Znany był z kontrowersyjnych kampanii reklamowych, ekskluzywnego wizerunku sklepów. W sklepach pracowali tylko modelowo wyglądający sprzedawcy. Młodzież wtedy postrzegało jako symbol trochę statusu i takiego cool życia. Ale w drugiej dekadzie XX wieku marka zaczęła mocno tracić na znaczeniu, bo konsumenci coraz bardziej odrzucali ten przekaz. Te modowe trendy przesuwały się bardziej w stronę autentyczności i inkluzywności, a nie takiego wybitnego wyrafinowania. Krytykowano też CEO Mike Jeffrisa za wypowiedzi sugerujące, że marka nie jest dla wszystkich. sprzedaż spadała, firma zamykała kolejne sklepy, no i wszystko to podupadało. W ogóle to był bardzo ciekawy przekaz od prezesa i od całej spółki, bo spółkę oskarżano między innymi o to, że w sklepach nie było ubrań o rozmiarach XL i XXL dla kobiet, dla mężczyzn już były. Do pracy zatrudniano tam głównie białych, młodych ludzi, a osoby o innym kolorze skóry wysyłano głównie do pracy na magazynie, gdzie nie miały mieć kontaktu z klientem. I wszystko to było spotęgowane kontrowersyjnymi wypowiedziami wtedy ówczesnego prezesa firmy, który nie uważał tego za coś dziwnego i komentował całą sytuację dawno temu w następujący sposób. I tu cytuję: "W naszych sklepach zatrudniamy atrakcyjnych ludzi, ponieważ takie osoby przyciągają innych ładnych ludzi. Chcemy promować swoje produkty wśród atrakcyjnych osób. Nie kierujemy naszej oferty do nikogo innego." No cóż, widocznie wielu klientów nie czuło się na tyle atrakcyjnymi, żeby kupować Combi and Fit. Punktem zwrotnym była tu zmiana strategii i kierownictwa. Nowa prezes Frank Horowit postawiła na rebranding, wprowadziła bardziej uniwersalne kroje, nowe kolekcje i przede wszystkim zmieniła ton komunikacji. No i dzięki tym zmianom Aber Kromby wróciło do łask konsumentów, a sprzedaż w końcu rośnie. I zmiany tego podejścia dobrze widać na kursie akcji, który po 18 niemal latach stagnacji raptem szybko wystrzelił nawet 900% do góry. Jasne, przesadził i obecnie wpadł w 50% korektę, ale to świetnie pokazuje, że spółki, gdzie hype i tymczasowa moda mają tak duże znaczenie, to dotyczy i odzieży i gamingu, potrafią raptem z nienadzka totalnie wrócić do żywych. Może tak samo do łask i do żywych wróci też Elf Beauty, który przejmuje markę kosmetyczną Road założoną przez Haaley Bieber, żonę Justina Biebera za miliard dolarów. Transakcja obejmuje 800 milionów dolarów w gotówce i akcjach oraz dodatkowe 200 milionów, które zostaną wypłacone w zależności od wyników marki w ciągu trzech lat. Dzięki temu przejęciu ELF zamierza poszerzyć swoje portfolio, w którym jak na razie znajdują się takie marki jak Naturium i Well People. Road to na zachodzie na razie znana z produktów pielęgnacyjnych i kosmetycznych, takich jak balsam nawilżający, róż w sztyfcie czy odżywki do ust. Firma, która według zarządu ma kolosalny potencjał rozwoju. No i ciężko się zarządem nie zgodzić, bo Road uruchomiono w 2022 roku i od tamtej pory marka już osiągnęła 212 milionów dolarów przychodu. Jeszcze w tym roku produkty Road trafią na półki do sklepów Sephora między innymi, więc będą bliżej znane w Polsce. A sam ELF mimo wcześniejszych lat dynamicznego wzrostu odnotował ostatnio silne spowolnienie przychodów i ewidentnie firma stara się trochę rozepchnać na rynku nowych produktów oraz poszerzyć swoją obecność za granicą wychodząc na takie rynki jak Niemcy, Meksyk i Australia. Przejęcie Road ma tu pomóc przyciągnąć nowych klientów i trochę zrównoważyć wyzwania, które stoją przed spółką. A z kolei Haly Bieber pozostanie zaangażowana w rozwój całej marki i obejmie funkcję dyrektor kreatywnej, a także będzie odpowiadać za innowacje. Dodatkowo będzie doradzać zarządowi Elf Beauty w kwestiach strategicznych. Inwestorom chyba się to podoba, bo pomimo spadku wartości akcji ELF o 28% od początku roku, to rynek wybitnie pozytywnie zareagował na tą informację, a cena akcji Elf Beauty 29 maja tylko wzrosła o niemal 25% na jednej sesji. Na sam koniec zmieniamy trochę temat. Twórcy gier mobilnych mogą w tym roku znacząco zwiększyć swoje przychody dzięki decyzji amerykańskiego sądu, która to osłabiła monopol Apple na sprzedaż aplikacji i zakupów w aplikacjach. Dotychczas większość transakcji w App Storez podlegała prowizjom sięgającym 30%, a teraz na mocy wyroku w sprawie między Apple a Epic Games, to ci, którzy stworzyli Fortnite, Apple musi umożliwić deweloperom oferowanie zakupów także poza sklepem, omijając tym samym wysokie opłaty. Według firmy analitycznej Aldora Intelligence oznacza to, że w 2024 roku nawet 4 miliardy dolarów może trafić bezpośrednio do twórców gier zamiast do Apple. Yyy, w dłuższej perspektywie analitycy z Wedbish Securities szacują, że zysk ten może wzrosnąć do prawie 20 miliardów dolarów. To są pieniądze, które nie trafią do Apple, ale pieniądze, które mają zostać w efekcie potem przeznaczone na rozwój gier i na pozyskiwanie nowych graczy. Aldora szacuje tu, że średnia prowizja płacona przez twórców gier mobilnych do sklepów z aplikacjami spadnie z dotychczasowego poziomu o 1/3 do około 20%. Duże firmy takie jak na przykład Take to Interactive, właściciel między innymi gier Zinga Poker i Empires and Puzzles. Do tego Microsoft czy Electronic Arts przygotowują się oczywiście już teraz do uruchamiania własnych sklepów internetowych, żeby trochę podjeść tego tortu. Microsoft zresztą od jakiegoś czasu planuje uruchomienie niezależnego sklepu z aplikacjami mobilnymi i choć ten projekt napotkał opóźnienia, no to teraz na pewno dostanie wiatru w żagle. Z kolei twórcy gier nie zawsze otwarcie komentowali wpływ prowizji na swoje wyniki finansowe, ale taki take to przyznał ostatnio, że sprzedaż bezpośrednia do gracza staje się coraz ważniejszą częścią całej ich działalności. Ta zmiana ma o wiele szersze znaczenie dla całej branży. Nie tylko producenci gier zyskują. Firmy pośredniczące w płatnościach takie jak Xola czy Stżzystają na otwarciu tego rynku. One w końcu oferują twórcom gier gotowe sklepy internetowe z niższymi prowizjami nawet na poziomie 5%. Cała branża gier mobilnych w efekcie tego wyroku przechodzi istotną, kolosalną wręcz transformację. A po latach dominacji platform takich jak App Store twórcy gier mają szansę na dużo większą niezależność i na dużo, dużo lepsze warunki finansowe. To wszystko w tym Pinweku, który powstał dzięki partnerowi tego odcinka Freedom 24. Pamiętajcie, że jeśli uważacie go za wartościowy, pomóżcie znaleźć go innym. Zostawcie łapkę w górę, kliknijcie suba i pamiętajcie, że na innych naszych social mediach, teraz tutaj one wyskoczyły, często pojawiały się treści, których nawet nigdy nie znajdziecie na YouTubie, więc również warto je śledzić. Linki do wszystkiego są oczywiście w opisie tego materiału. A w tym filmie to już wszystko. Do zarobienia. Cześć. [Muzyka] [Muzyka]

Przewijanie do góry