Kim jest Trader?
Czy zawód tradera to ścieżka do wysokich zarobków? W tym odcinku kanału „Do Roboty” Aleksander Paciorkiewicz, prezes firmy Foodcom S.A., zdradza tajniki pracy tradera. Dowiedz się, czym naprawdę zajmuje się trader, jakie umiejętności są niezbędne do osiągnięcia sukcesu i jak wyglądają zarobki w tej branży.
Trader to nie tylko handlowiec! To osoba, która kupuje i sprzedaje duże ilości surowców, generując zysk dla firmy oraz dla siebie (dzięki prowizjom od zysków). Praca tradera to ciągła analiza rynków, negocjacje i podejmowanie szybkich decyzji.
Jak Zarabia Trader?
Podstawa wynagrodzenia tradera w Foodcom S.A. to od 7 do 25 tysięcy złotych brutto, ale prawdziwe zarobki pochodzą z prowizji od zysków. Jeden deal może przynieść firmie milion złotych zysku, a najlepszy traderzy realizują kilka takich transakcji miesięcznie. Sky is the limit!
Czy Praca Tradera Jest Dla Ciebie?
Praca tradera to wyzwanie! Wymaga umiejętności liczenia, negocjacji, odporności na stres i szybkiego podejmowania decyzji. Nie jest to praca dla każdego, ale dla ambitnych i zdeterminowanych osób może być drogą do sukcesu finansowego i zawodowego.
Rekrutacja na Tradera
Foodcom S.A. poszukuje talentów! Wykształcenie nie jest najważniejsze – liczy się potencjał, umiejętności interpersonalne i waleczność. Proces rekrutacji obejmuje Assessment Center i indywidualne rozmowy.
Czym się Zajmuje Foodcom S.A.?
Firma zajmuje się handlem produktami spożywczymi i paszowymi, a także chemią spożywczą i industrialną. Działa globalnie, a jej ceny stanowią benchmark dla wielu firm w branży.
W tym odcinku dowiesz się:
- Co to znaczy być Traderem?
- Czym się zajmuje firma Foodcom S.A.
- Jak zostać Traderem?
- I zarobić setki tysięcy złotych miesięcznie?!
Oglądaj i dowiedz się, czy praca tradera jest dla Ciebie?
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Prowadzący: Na kanale Do Roboty ze
mną jest Aleksander Paciorkiewicz. Witam Cię serdecznie. Prezes firmy Foodcom S.A. I opowiesz nam dzisiaj jak
wygląda praca tradera, czym się zajmuje i kim on w ogóle jest? Uczestnik: Tak naprawdę w dużym skrócie,
trader jest osobą, która kupuje i sprzedaje duże ilości towaru, surowca,
generując przy tym zysk dla firmy. Prowadzący: I zysk do swojego portfela Uczestnik: I zysk do swojego portfela,
oczywiście. Bo od zysku który ma ma też prowizję. Prowadzący:Ale nie jest to zwykły handlowiec. Uczestnik: Nie jest to zwykły handlowiec,
ponieważ my nie sprzedajemy produktu obrandowanego i nie mamy fabryki.
Nie mamy żadnych operacji naziemnych, tylko handlujemy towarem,
który kupujemy z fabryki i sprzedajemy do innej fabryki bądź do innego
dystrybutora, importera, eksportera etc. Prowadzący: OK, czyli trader nie handlowiec. Moi drodzy, dzisiaj będzie się naprawdę
dużo działo, dużo cennych i ciekawych informacji, więc bierzemy się do roboty. Uczestnik: Nie jest to praca,
gdzie można pierdzieć w stołek. To nie jest typowa korporacja. Ta praca jest dość prosta, bo chodzi
o to, żeby taniej kupić, drożej sprzedać. Od 7 do 25 tys. zł brutto podstawy. A więc jednym dealem można zarobić milion zł. Jak zrobić takich deali miesięcznie, miesięcznie 3, no to, to prosty rachunek. U nas naprawdę można zarobić setki
tysięcy zł. I ludzie tyle zarabiają. Najlepsi. Nie wszyscy. Jeden pracownik przyczynia
się do 12 milionów obrotu. Dyrektor finansów, 28 lat to nie wiem czy się zdarza w jakiejś firmie,
która ma prawie miliard obrotu. Prowadzący: Aleksander. Przenieśliśmy się teraz do pomieszczenia,
gdzie ci traderzy już pracują, ale też chciałbym widzom powiedzieć... Czym Twoja firma się zajmuje? Wiemy, że handlem, ale czym dokładnie? Zaczynaliśmy od olejów roślinnych
i produktów mleczarskich. W tej chwili już oferujemy
wszystkie produkty do branży tzw. foodu i feedu, czyli branży
spożywczej i branży paszowej. Weszliśmy też w chemię. Zarówno chemię spożywczą,
jak i chemię industrialną. Jeżeli pójdziesz do supermarketu i kupisz
sobie, spojrzysz na skład czegokolwiek, tam masz różne składniki i w zasadzie
handlujemy większością tych składników, jak nie wszystkimi w tym momencie. Prowadzący: Handel mi i pewnie widzom kojarzy
się z czymś, że mamy magazyn, ktoś nam to tam przywozi, my to sprzedajemy dalej. Ale jak to wygląda u Was? Bo wiem, że jest to troszkę
inny system biznesu. Uczestnik: No tak, my jesteśmy traderem,
więc kupujemy i sprzedajemy towary. Czasami oczywiście zwozimy je na stock. Czyli na magazyn. Jeżeli np. myślimy, że cena będzie rosła i
towar ma jakiś potencjał wzrostowy, a ogólnie nie produkujemy nic, nie mamy
żadnych maszyn, jesteśmy pośrednikiem. Tak samo z transportem. Wykorzystujemy, wykorzystujemy
do tego inne firmy. Mamy dział logistyczny, który tylko szuka różnych przewoźników. Bardzo często też eksportujemy poza
Europę, jesteśmy mocni w Indiach. Jesteśmy naprawdę firmą
globalną, można powiedzieć. Prowadzący: Widzę tutaj
osoby z różnych stron świata, pracujące za naszymi plecami. Czyli łączycie w jednym
miejscu rynek światowy? Tak naprawdę
80 procent naszych transakcji w Unii Europejskiej jest poza Polską. Jesteśmy swego rodzaju benchmarkiem też
dla wielu firm, jeżeli chodzi o ceny, bo zamieszczamy je na stronie i bardzo
wiele firm, nawet największe korporacje, opierają się na naszych kwotacjach. Liderzy rynku mleczarskiego czy
produktów roślinnych wchodzą na naszą stronę i sprawdzają, czy faktycznie
trade, który zrobili był dobry czy nie. A tak naprawdę czy biuro
jest ulokowane w w Holandii, Niemczech czy Polsce, w Warszawie? To nie ma żadnego znaczenia w
kontekście Unii Europejskiej. To jest nasza nasza przewaga. Kontynuując temat ludzi Prowadzący: i to, że to jest kanał
do roboty, czyli musimy o tej pracy powiedzieć i pokazać, jak ona wygląda, co ci ludzie tutaj za
naszymi plecami robią. Widzę, że chodzą z telefonami, piszą
jakieś maile, strony pootwierane z cenami. Dzieje się i są i czuć pieniądze. Dlatego pytam co oni dokładnie Uczestnik: robią? Kupują i sprzedają ilości
towarów minimum jeden kontener bądź 1 tir. Staramy się tzw. MOQ, czyli Minimum Order
Quantity i u nas to jest, to jest cały TIR. Chyba, że produkty są bardzo drogie. Wtedy czasami możemy powiedzmy
handlować na palety, ale zawsze jest to towar sprzedawany jako
commodity, nieobrandowany towar. Chociaż teraz też wchodzimy w FMCG, Big Brandy, tak zwane. To są takie
duże marki jak RedBull, Coca-Cola, które są obecne wszędzie na całym świecie. Schemat i system handlu tymi
produktami, tymi big-brandowymi jest analogiczny do handlu commodity. Czyli handlujemy dużymi markami, ale tylko
tymi największymi typu Coca-Cola, RedBull Prowadzący: itd. Czyli prosto to tłumacząc jest producent mąki, cukru, fabryka tego cukru i z drugiej strony
jest producent napojów gazowanych, który ten cukier potrzebuje do swojego produktu.
I on szuka tego cukru w ilościach tonażowych, I on przychodzi na
waszą stronę, dzwoni do waszych traderów, potrzebuje cukier i wy mówicie: mamy cukier
w takiej cenie, w takich ilościach. Uczestnik: Dokładnie tak. Tak to wygląda. Mamy dostawców w całej Europie,
na całym świecie. Po prostu w danej chwili jesteśmy w
stanie sprawdzić bardzo wiele rynków. Tak więc jesteśmy w stanie w danej
chwili uzyskać najlepszą cenę. Prowadzący: I zarabiacie za to pieniądze. Uczestnik: Oczywiście.
Prowadzący: Za tą różnicę? Kolokwialnie mówiąc, ta praca jest
dość prosta, bo chodzi o to, żeby taniej kupić, drożej sprzedać. Prowadzący: Ale wiem, że to
nie jest jedyne pomieszczenie w tym biurze, bo macie też
analogicznie drugie pomieszczenie z traderami. Uczestnik: To całe piętro, 1200 metrów kwadratowych jest przeznaczone do handlu. To jest większy traiding
room, w którym się teraz znajdujemy. Zaraz przejdziemy do mniejszego
trading room'u. Prowadzący: Szczerze powiedziawszy to wygląda
trochę jak w filmie Wilk z Wall Street, czyli wiesz, za chwilkę telefony. Może nie ma tutaj wielkich ekranów na
których byłyby jakieś wskaźniki, ale widzę te ekrany mniejsze do których te osoby się odnoszą. Towary, którymi handlujemy nie
są notowane gdzieś albo bardzo rzadko, albo gdzieś poza Europą np. w Stanach Zjednoczonych są ich notowania. My zajmujemy się commodity, które nie
są, nie są tak ustrukturyzowane. I ich kwotacje, ich notowania
nie są powszechne. Dlatego też brak tych ekranów, wiedza na temat cen jest
przekazywana ustnie. Także komunikacja między
traderami jest kluczowa. I dlatego kluczowy jest dobry open
space, żeby wymiana informacji po prostu krążyła płynnie. Prowadzący: Okej, no to przejdziemy
teraz do drugiego pomieszczenia. Zobaczymy, czy tam tak
samo czuć ten pieniądz. Tutaj widzę już plakat z pieniędzmi,
co on oznacza? Uczestnik: Jeszcze nie do końca pieniędzmi,
a rybami. W ten sposób przedstawiamy wielkość
deali, które robią, bo czasami nowi traderzy przychodzą np. z konkurencji albo z innych firm i np. robią deal na 5 tysięcy euro zysku i
myślą, że są królami życia. To tutaj jest gdzieś na początku. Tak, to jest na poziomie
śledzia. Największe deale jakie wchodziły były
na poziomie white shark'a czyli rekina ludojada. Mamy je oznaczone między 500 tys.
euro, a milion euro zysku. Takie deale już się
zdarzyły w historii firmy. Nikt jeszcze nie doszedł do Blue Whale'a i
Blue Whale wiadomo, największe zwierzę, jakie kiedykolwiek żyło. Jest to challenge, czyli w jednym deal'u
uzyskać zysk powyżej miliona euro. Prowadzący: Czyli, powiedzmy kupujemy
coś tańsze o milion niż sprzedamy. Uczestnik: Tak? Dokładnie tak. Dokładnie tak, tylko to coś to musi być duża ilość towaru. To są tysiące
ton, tysiące ton. Ale żeby zobrazować widzom, którzy chcą się
szkolić na tradera. To jest np. kupujemy tysiące ton cukru
za milion euro, a sprzedajemy Uczestnik: za... W tym wypadku, żeby uzyskać
milion euro zysku, to trzeba by znacznie więcej tego cukru kupić. Kupujemy na przykład
cukier wartości czterech milionów euro i uzyskujemy z
tego zysk milion euro. Czyli jeszcze nikt tak nie
sprzedał? Takiego deal'a jeszcze nie było. Na to czekamy, ale... będą specjalne nagrody i wielki prestiż jak ktoś dojdzie do
tego poziomu. Prowadzący: I to liczycie na jedną osobę,
na jednego tradera? To liczymy na wartość całego deala. Ale jeżeli deal jest spięty przez
dwóch traderów to zysk jest dzielony na dwóch traderów. To jest wielkość całego, Ile z całego deala firma
będzie miała zysku. Prowadzący: OK, no właśnie powiedziałeś
o swojej osobie w tym biznesie. Jesteś prezesem, właścicielem
tej firmy i mega pozytywną osobą jesteś, uśmiechniętą. Ale jakie jest twoje działanie w tej firmie. Czy chodzisz konkretnie, prywatnie i
mówisz sprzedaj dzisiaj to, Ty to? Uczestnik: Czy raczej dobijasz? Ja już w tym momencie nie handluję. Kiedyś zaczynałem swoją karierę od tego,
że byłem traderem, potem byłem traderem i jednocześnie dyrektorem handlowym,
czyli omawiałem strategię z traderami, co mają robić, jaki temat mają
atakować, jednocześnie z nimi tradeując. Do 15 traderów byłem w stanie
połączyć te wszystkie obowiązki. Powyżej 15 musiałem oddać swoje accounty,
oddać swoich klientów, przekazać ich traderom, powiedzieć jak mają, jak mają je
poprowadzić, bo już to było niemożliwe. Prowadzący: OK, kątem oka tu widziałem woreczki. Zobaczcie drodzy widzowie to. I chciałem spytać
czy to jest legalne w Waszej firmie? Co to jest? Uczestnik: Jest jak najbardziej legalne. To jest skrobia kukurydziana np. To jest próbeczka towaru, który wysyłamy. Głównie tak naprawdę najwięcej najwięcej
handlujemy towarami sproszkowanymi. Takich torebek z białym
proszkiem jest sporo całkiem w firmie. Jeśli bym popatrzył to dziwnie. To już widzimy,
że to jakaś skrobia kukurydziana. Aha, czyli teraz już nie jest
to tylko produkt wirtualny, ale klient też może go połączyć spróbować chemicznie? Jasne, jasne. Bardzo często producenci, zanim
zdecydują się, żeby z nami zrobić biznes i odebrać dostawę towaru
na kilkaset ton, to muszą towar sprawdzić i mogą sprawdzać na dwa sposoby. Niektórzy sprawdzają je w
laboratorium, właśnie otrzymując taką próbeczkę i badają z laboratorium. Niektórzy potrzebują, Niektórzy potrzebują prób przemysłowych. Czyli muszą, muszą naprawdę zacząć produkować z naszym
towarem. To wymaga najczęściej kilku ton towaru, żeby w ogóle linię
produkcyjną na to nastawić i puścić. Wymaga też jakiegoś trudu od nich,
bo muszą wszystko dostosować itd. Tutaj w ogóle te liczby tego wszystkiego są ogromne, tak jak mówisz. I duża
odpowiedzialność dla pracowników chyba. Uczestnik: Bardzo duża. Dlatego ta praca wiąże się ze stresem
i nasi traderzy muszą w stresie umieć się odnaleźć i sobie z nim poradzić. To jest kluczowe, bo dużo różnych
problemów może się może się wydarzyć. Nie płacący na czas klienci. Reklamacje. Różnego rodzaju wypadki na drodze. A fabryka, wiadomo Żeby funkcjonować
musi pracować cały czas. Więc jak nie dowieziemy towaru, Fabryka może stanąć. Aak fabryka stanie, są to gigantyczne straty. Bardzo duża odpowiedzialność na nas
ciąży. Bo na tyle dostaw, ile robimy, od początku tego roku, mieliśmy
średnio 45 załadunków dziennie towarów. Więc siłą rzeczy, przy
takiej skali zawsze, zawsze coś. Cały czas. Cały czas. Np. są najróżniejsze rzeczy. Ostatnio na przykład, z ciekawszych rzeczy: firma transportowa, która transportowała nasz kwas z Hiszpanii do Polski,
podstawiła zły samochód i kwas zaczął, przeżarł cysternę. Był wylew kwasu na autostradzie. Już nie wspominając o tym
na przykład, że jak była fala emigrantów, to na przykład wbili
się nam nas na tir sera i go po prostu zjedli i w połowie.
Widzę, że to mówisz z uśmiechem na twarzy. Bo tak naprawdę to są rzeczy,
na które my nie mamy wpływu i jesteśmy od nich ubezpieczeni. Po prostu na tyle, na tyle dostaw
coś zawsze musi się dziać. To jest Prowadzący: siła skali. Jak się sprzedaje powiedzmy
45 ładunków dziennie, to może się coś wydarzyć. Za chwilkę chciałbym przejść do
tematu, kto może takim traderem zostać? Jak tu wyglądają zarobki i
jak tą pracę się wykonuje? Ale myślę, że już na spokojnie
usiądziemy przy biurku i porozmawiamy Uczestnik: o tym schematycznie. Dobra, super, to chodźmy. Prowadzący: Teraz przenieśliśmy
się do sali konferencyjnej przy szklance wody, żeby ochłonąć troszkę z tej gęstości powietrza
tych deali. I chciałem nawiązać właśnie do tematu od początku. Jak zostać takim traderem? Kto może nim zostać? Uczestnik: Tak naprawdę żeby być traderem trzeba
posiadać bardzo, bardzo wiele cech. Bo trzeba umieć dobrze
liczyć, szybko liczyć, kalkulować trzeba umieć. Trzeba mieć dobre
zdolności interpersonalne. Umiejętności miękkie
też są bardzo ważne. Ale tak naprawdę najważniejszą
cechą uważam, że jest waleczność, nieustępliwość, bo na samym
początku, sam początek tej pracy jest najtrudniejszy, ponieważ traderzy bardzo często spotykają
się z odmową, nieważne jak dobrzy by nie byli. Po prostu na początku nie znają
produktów, nie znają niuansów, a druga strona stara się i sprawdza od początku. Bo dostawy do fabryki to
jest bardzo ważna rzecz. Jeżeli ktoś zaufa błędnie komuś kto, że tak powiem
sknoci sprawę, to może fabryka stanąć. Może, produkt finalny, który
wyprodukują może być trefny. Najwięcej ludzi poddaje się na
początku. Bo mogą być zdolni, mogą być inteligentni, mogą być wygadani. Ale co z tego jeżeli poddadzą się za 30 próbą. Prowadzący: Ale powiedz mi czy tu
jest jakaś zależność od wieku, płci, od tego czy ktoś skończył technikum,
liceum, czy ma studia, czy był Uczestnik: handlowcem czy nie. Absolutnie nie. Szukamy talentów. Mamy ludzi młodych, mamy ludzi w dojrzałym
wieku, w wieku już ochronnym, emerytalnym. Głównie jednak mamy młodych, bo firma na początku, jak zaczynałem prowadzić
firmę, to wiadomo, dobrzy starzy wyjadacze nie chcieli pracować w tak nowej firmie, która nie
ma żadnej historii za sobą. Wbrew pozorom ta grupa tych najmłodszych
traderów, najmłodszych wiekiem, ale najstarszych stażem w firmie, to są najlepsi liderzy w tym Prowadzący: momencie. Czyli tutaj dla widzów informacja, że
jeśli ktoś chciałby zostać traderem nie musi skończyć szkoły handlowej. Uczestnik: To w niektórych
firmach handlowych wymagają wyższego wykształcenia, np. firma, w której ja
zaczynałem. Ja natomiast stawiam na potencjał ludzki
i dajemy ludziom szansę jeżeli znają na przykład jakieś ciekawe,
egzotyczne języki, albo mają jakąś niesamowitą osobowość, mają świetne
zdolności miękkie, umieją improwizować. Zaskoczą nasze interview.
Nasze interview, nasz cały proces rekrutacyjny. Zaczynamy go od Assessment
Center, gdzie robimy grupowe interview i potem robimy interview osobiste, ma na celu
wyłonienie takich talentów, takich osób. Wyższe wykształcenie nie
ma żadnego znaczenia. Prowadzący: OK. To też dobra informacja, że można mieć
właśnie jakieś aspekty ważne w tej pracy, ale niekoniecznie wykształcenie. No i przechodząc teraz do aspektów
finansowych. Mówiłeś o procencie z zysku. Jakie to są procenty i ile można zarobić? Uczestnik: Na początku
traderzy u nas dostają 10 procent od zysku. Ale jest jakaś podstawa? Oczywiście. Traderzy mają podstawę
i nie są to podstawy, jakieś głodowe czy minimalne pensje,
tylko dobre pensje, na których mogą swobodnie żyć w Warszawie. Dobra pensja tradera? Dobra pensja? To zależy od doświadczenia. Ale zakres chociaż.
Zakres, od 7 do 25 tys. zł brutto podstawy. OK. No dobra, 25 tysięcy to
już jest poziom partnerski. Czyli partnerzy, którzy poprzez swoje zasługi. Odsprzedaliśmy im udziały, sprzedałem. im udziały. Są też partnerami. To jest poziom partnerski. OK. Prowadzący: I teraz mamy procent od tych deali, od zysków. Na początku jest to 10 procent od zysku netto. Maksymalnie jest to 20%. Stopniowo procent wzrasta wraz z zasługami. Jak trader wchodzi na poziom
senior. Bo mamy poziom Junior Trader, Senior Trader i Partner. Taka jest ścieżka rozwoju w firmie. Prowadzący: Dobra. 10 procent. O jakich zyskach tu mówimy? Średnich czy minimalnych? Uczestnik: Wyobraź sobie to. Wyobraź sobie, że z jednego
deal'a można spokojnie zarobić jednym dealem można zarobić milion zł. Milion zł, czyli 200 tys. euro. Czyli na tej tabeli, którą
widziałeś wcześniej, ryb.. A bo tam było wszystko w euro? Tam było wszystko w euro. Jednym dealem można zarobić Milion złotych. Spokojnie takich deali miesięcznie
można zrobić 3. Jeżeli kupiłeś towar za 5
milionów, sprzedałeś go za 6 to zarabiasz milion złotych. Prowadzący: Nie. Ty zarabiasz? Nie, osoba? Uczestnik: Firma, firma zarabia.
Firma zarabia i to jest zysk. OK. I potem z tego zysku, który
wypracuje trader ze swoich transakcji odciągane są jego koszty. Od tego dużego zysku, czyli od
tego miliona jest odjęta jego pensja, czyli 10 tysięcy i inne
jego koszty, kolejne 10 tysięcy. Więc oni mają te 10 procent na
początku, później 20, od 980 tys. OK. Prowadzący: Czyli stówkę np.
za deal, można Uczestnik: 100 tysięcy. Spokojnie. Spokojnie można za jeden deal,
stówkę za jeden wyciągnąć. Jak zrobisz miesięcznie takich
deali 3... To prosty rachunek. To ja jeszcze
Prowadzący: zrobię łyk wody, ale... Uczestnik: Ale to jest
tak, że ci ludzie to robią? To jest to, co wyróżnia
naszą firmę od konkurencji. Dlatego osiągnęliśmy taki sukces, bo
płacimy najwięcej na rynku naszym traderom i żadne inne firmy tyle nie płacą. Jest cap, są jakieś bonusy. Możesz dojść do takiego poziomu - dostajesz
bonus. U nas Sky is the limit nie jest żadnym frazesem, nie jest sloganem. U nas naprawdę można zarobić setki
tysięcy złotych i ludzie tyle zarabiają. Najlepsi. Nie wszyscy. Oczywiście takich jest kilku,
którzy są na tych poziomach. Prowadzący: No tak, no nie
mówimy, bo zaraz każdy powie, że jak każdy tyle zarabia to byłoby niesamowite. Ale i teraz wracając, wiedząc już o tych
kwotach, jakie można zarobić, to wracam do kwestii dostania się do takiej pracy. Bo jak ktoś doszedł do tego momentu to, o matko,
chcę zostać traderem, jestem waleczny, trenuję sporty walki, jestem zawzięty,
chcę być tym twoim pracownikiem. No to teraz przejdźmy, jakie etapy trzeba przejść,
żeby tym pracownikiem zostać? Bo
Uczestnik: raczej to nie jest proste. Trzeba wysłać CV do naszej firmy. Potem to CV będzie
preprocesowane przez dział HR'u. Jeżeli osoba jest to,
osoba bardziej junior, zaczynamy od Assessment Center, czyli
zapraszamy 10-12 osób, zbieramy takich osób i robimy grupowe interview. Potem przechodzimy do indywidualnych
interview z działem HR. Ja szczerze mówiąc Prowadzący: chyba bym się nie nadawał. Mam za miękki tyłek, tutaj trzeba mieć
raczej twardy tyłek do tej roboty. Ale druga strona medalu tego wszystkiego.
Wiemy o dużych zyskach, dużych zarobkach. A co jeśli coś nie pójdzie? Czy to też jest, np. z winy
pracownika albo z niczyjej winy? Ale coś na przykład miało wzrastać. Spadło. Czy odpowiedzialność za to bierze też pracownik?
Pracownik, trader, jego ogólny wynik jest pomniejszony
o tą kwotę i potem ogólny wynik od którego odliczamy prowizje też
jest mniejszy jako konsekwencja. Ale nie, nie pociągamy
do odpowiedzialności prawnej naszych pracowników. Kontrolujemy to co robią, ale Prowadzący: No właśnie, bo mogą się pojawić
komentarze, No dobra, 3 deale mu wejdą, a 1 mimo wszystko nie wejdzie. Uczestnik: No to jak 3 wejdą, 1 nie wejdzie
to i tak będzie na plusie. No tak, Prowadzący: No dobra,
ale wiemy o co chodzi. Uczestnik: czyli Czasami jest tak, że traderzy mają
pecha albo popełniają jakiś błąd na początku. Zaczynają od dużego
minusa i często w tym momencie się poddają, bo widzą,
że już są na minusie. Jeżeli wcześniej usypią sobie tą
górkę i potem trafił jakiś minus, to przełykają tą stratę i idą dalej. Natomiast my szukamy takich,
którzy którzy nie mają takich
uczuć w ogóle, tylko prą do przodu. I dlatego właśnie to jest recepta
na nasz sukces, bo nasi handlowcy nie odchodzą z tej firmy, są tak
dobrze traktowani. Jak ja kiedyś byłem traderem, byłem
bardzo dobrym traderem. Bardzo szybko osiągnąłem sukces
i po prostu zostałem oszukany. Przyjechał smutny pan z centrali i
powiedział, No fajnie fajnie, dużo Ci obiecywaliśmy, ale wyniki grupy
ogólnie są słabe, więc niestety nie możemy dotrzymać Twoich obietnic. Jak założyłem firmę to jednym z
moich najważniejszych postanowień było to, że nigdy nie będę składał
fałszywych obietnic i wszystko to, co obiecuje pracownikom to jest. I w zasadzie moje
słowo jest moją walutą. Cały ten monolit, który stworzyłem,
on cały czas jest większy, cały czas się powiększa, a nie zmniejsza się. I traderzy polecają kolejnych
ludzi do pracy, polecają swoje rodziny. Prowadzący: To brzmi naprawdę nieźle. Brzmi to satysfakcjonująco. To, co można tutaj osiągnąć w
tej firmie i to, co można zrobić. Ale trzeba wziąć pod uwagę,
że to jest ciężka praca. To nie jest raczej jest
przychodzenie do pracy. Ale coś powiedziałam, wypiję kawkę,
zjem kanapeczkę i jakoś to przeleci. Uczestnik: To nie jest praca gdzie można pierdzieć w stołek. To nie jest praca, gdzie można
przychodzić na ploty, to nie jest To nie jest typowa korporacja,
gdzie ludzie kiblują do 20. U nas o godzinie 16.30
wyrzucam wszystkich z biura. Prowadzący: Chciałem do tego nawiązać. Mówisz, że tutaj są ważne aspekty
tej walki i tym podobne. Chciałem spytać, czy to nie jest tak, że
za takie pieniądze ktoś będzie walczył Uczestnik: 24 godziny na dobę? Absolutnie nie, absolutnie nie. Nie pozwalam na to. Trader musi, ta praca, tu się tyle
dzieje, tu jest tyle emocji. Musi mieć odskocznię. Musi mieć Musi mieć
Musi mieć jakieś hobby. Musi mieć jakiś reset, reset, reset. Tak, musi się resetować. Dlatego bardzo często właśnie traderzy uprawiają
sporty ekstremalne, sporty walki. Oczywiście wszystkie sprzedaże, jakie
mamy są ubezpieczone, także nawet jeżeli byłoby jakieś, powiedzmy
jakieś bankructwo albo jakieś złodziejstwo to jednak Mamy to ubezpieczone, ale
zdarzają się problemy cały czas. Na tyle dostaw co robimy, to jest nieuniknione. I prawdziwych, prawdziwych właśnie kotów poznaje się po tym jak
sobie radzą w sytuacjach stresowych. Bo jak wszystko idzie dobrze to się
to się liczy tylko pieniądze i na to wiele ludzi jest dobrych. A jak przychodzą problemy? Niektórzy po prostu albo zamiatają
je pod dywan, albo je przemilczają, albo po prostu szukają innych rozwiązań. A trzeba Najważniejsze jest, żeby
problemowi stawić czoła. I trzeba natychmiast
doprowadzać do konfrontacji. Takie sytuacje stresowe, niejasne,
trzeba natychmiast wyjaśniać. U nas jak spojrzysz na nasze obroty w
zeszłym roku i na liczbę pracowników, to wychodzi, że na jednego pracownika, Jeden pracownik przyczynia
się do 12 milionów obrotu. Z tego co wiem, w Apple to jest
półtora miliona dolarów, więc mamy tu lepsze ratio niż Prowadzący: Apple. OK. No ale tak jak wspominałem tutaj każdy
teraz, znaczy większość pewnie osób wyciągnie tylko pozytywne wnioski
z tego odcinka, ale też trzeba wyciągnąć te wnioski, że to jest ciężka Uczestnik: praca. To jest ciężki kawałek chleba. To nie jest dla każdego po prostu. To trzeba mieć Albo to się ma we krwi, albo nie. Bardzo Prowadzący: dużo cennych informacji. Myślę, że musimy się jeszcze
przejść troszkę po tym biurze, żeby ochłonąć z tych informacji. Uczestnik: Właśnie. Nie
pytasz w ogóle o orki? O co chodzi z orkami. Prowadzący: To znaczy w ogóle słyszałem, że to jest orka,
ale niekoniecznie widzę Uczestnik: w niej orkę. Spróbuję zaszczepić Tu nie widzisz orki uśmiechającej się? Z lekkim zawadiackim uśmiechem? Prowadzący: Wszyscy widzowie w ogóle
czy widzicie orkę? No dobra, jak jest, to mów o co chodzi. Uczestnik: Chodzi o to, że to co staram
się zaszczepić moim traderom, to jest praca zespołowa. I to, że działamy w grupie. Orki są jednymi z inteligentniejszych ssaków,
które zamieszkują morza i żyją w grupach. Są bardzo, bardzo socjalne. Bardzo przeżywają
wszystkie kontakty między sobą. Orki są jedynymi zwierzętami,
które są w stanie upolować największe zwierzę,
które kiedykolwiek żyło na świecie, czyli płetwala błękitnego. I stąd w naszej tabeli pokazał
się Blue Whale jako ten cel. Żeby dojść do tak dużych detali i
umieć je zrealizować, nie wystarczy jeden, dwóch, trzech traderów. To musi być grupa, musi robić cała
drużyna zwarta, współpracująca ze sobą. Więc nie ma żadnego podkładania
sobie świń, nie ma kopania dołków. Jesteśmy zespołem, jesteśmy
monolitem, jesteśmy kolektywem. Polujemy na te ryby. W oceanie surowców
i dzielimy się łupami. OK, Prowadzący: to zobaczmy jak to dzielenie
się łupami i zdobywanie tych wód wygląda jeszcze w innych pomieszczeniach. W dalszej części rozmowy z Alkiem,
przejdziemy już za chwilkę, ale w międzyczasie ja poznałem,
a wy właśnie poznacie Piotrka. Praktyczny trader. Tak, tak, oczywiście jestem tutaj
praktycznym traderem i odpowiadam głównie w Foodcomie za handel produktami
roślinnymi, czyli Plant Base Unit. Trzy lata temu Alek
wpadł na świetny pomysł. Zobaczył szansę w produktach
roślinnych. Z dużym sukcesem zbudowaliśmy cały dział oraz
sieć sprzedaży właśnie tego typu produktów, takich jak białko
ryżu, białko konopne, białko bobu. Czyli brzmiące śmiesznie, ale
bardzo przyszłościowe produkty. Prowadzący: I na tych
tematach też się znasz. Oprócz tego, że umiesz dopinać deale
i sprzedawać, kupować to musisz na tych białkach się znać? Wiadomo, wiadomo, muszę
wiedzieć co sprzedaję, także muszę wiedzieć co doradzić klientowi np. taki case z dzisiejszego dnia. Odezwała się do
nas firma, która produkuje słodycze. I prosi o propozycję wysokobiałkowego
produktu, ale żeby nie miał zapachu. I w tym wypadku muszę wiedzieć,
że białko bobu albo białko grochu ma zapaszek, jak się domyślacie. Ale z kolei białko ryżu czy
białko pszeniczne jest już pozbawione tego zapachu. Tak więc oprócz tego, że jesteśmy
traderami, często musimy też rozmawiać z technologiami różnych zakładów
produkcyjnych i umieć je skroić na miarę, skroić na potrzeby naszego klienta dobre produkty. A jeszcze zrobić to tak,
żeby klient do nas wrócił. To praca nie jest łatwa, ale
daje bardzo dużo satysfakcji. Prowadzący: I nie kazali
ci tego powiedzieć? Nie kazali, nie kazali. Ale co jeszcze mogę dodać? Dla pracowników fajne
jest to, że w naszej firmie buduje
się bardzo dużo przyjaźni. Mam przyjaciół z Ekwadoru, z Azerbejdżanu,
gdzie możemy się wymieniać jakimiś naszymi spostrzeżeniami kulturowymi. Razem chodzimy na ścianki wspinaczkowe,
gramy w squasha, uprawiamy boks. Także jest to fajne, że poza tym, że
tutaj spinamy się i walczymy razem też spędzamy dużo czasu wspólnego poza Prowadzący: pracą. No to super, miło to słyszeć. Poznaliście teraz Piotrka, ale już
za chwilkę wracamy do Aleksandra. Dzięki. Aleksander, dowiedzieliśmy się jak takim traderem
zostać, ale ciekawi mnie i moich widzów jak wygląda stricte taka praca. Widzieliśmy to w tle. Przychodzimy, wykonujemy tylko
telefony, na jakich narzędziach działacie? Uczestnik: Więc tak. Na początku
dnia traderzy przychodzą, . o 8:30 mają tzw. spotkanie bidowe, czyli
spotkanie, gdzie dzielą się z pozostałymi traderami swoimi najlepszymi ofertami. Albo najlepszymi albo takimi, które są pilne,
które są palące, czyli towarem, który muszą sprzedać. Każdy mówi o najpilniejszych
tematach dla siebie. Żołnierskie relacje, bo nie da
się, żeby z 60 traderów, każdy coś powiedział. Udaje nam się robić to
w mniej więcej 40 minut. Czyli bardzo krótko. Konkretnie, jaki towar,
gdzie, skąd, za jaką cenę? Jaka jakość? Bam, bam, bam! Prowadzący: Ale mimo wszystko siedzicie
w biurze, nie pracujecie zdalnie, z domu, telefonując do klientów, sprzedając
100 ton cukru, tylko raczej w biurze. Działając Uczestnik: w grupie. Absolutnie ważna jest jest komunikacja
między traderami i nawet jeżeli on coś spina albo rozmawia z innym, to słyszy kątem
ucha, że kolega ma taką ofertę, albo że sprzedaje towar w takiej cenie. Będąc w tym chaosie, trading room'u, w ten sposób powstają
biznesy, bo trzeba mieć, tak jak Ci powiedziałem wcześniej
oczy i uszy dookoła głowy i po prostu chłonąć tą wiedzę i umieć w
odpowiednim momencie połączyć kropki. Ty masz to, ty masz tamto. Taki deal robimy. Wymiana informacji,
wiedza to pieniądz. Tak naprawdę wiedza to tu jest elementarna
i szybkie reagowanie na zmieniające się warunki. Bo rynek może zmienić się w ciągu sekundy. Wydarzenie geopolityczne, powódź, wojna.
Wszystko to może mieć wpływ na cenę. Prowadzący: Ale wiem, że jest jeszcze
jedno pomieszczenie, które będziemy Wam, drodzy widzowie, chcieli pokazać
i takie ciekawostki, do którego teraz z Aleksandrem się wybierzemy. Więc zostańcie do końca tego materiału,
a będzie taki fajny smaczek pod koniec. Chodźmy. Podsumowując ten odcinek jesteśmy w
dość nietypowym miejscu, bo w garażu podziemnym, ale wspominałeś Aleksander,
że oprócz dużych zarobków traderzy jeżdżą również fajnymi furami, które tutaj Uczestnik: widzimy. No tak, fura jest poniekąd
też narzędziem ich pracy. Natomiast tak. Seniorzy, jeżeli trader
dojdzie do poziomu seniora, to ma prawo do posiadania samochodu do 250 tys. zł. U partnerów to jest znacznie lepiej,
bo to są już samochody do 450 Prowadzący: tys. OK, ale pokazywałeś mi szefową sprzedaży,
że też takie auto posiada, więc nie tylko traderzy. Uczestnik: To była
dyrektor finansowa, też takie auto posiada, więc nie tylko traderzy. Jeżeli ktoś zrobi coś spektakularnego, jeżeli
pomoże w rozwoju firmy, jeżeli zrobi coś, coś co jest
przełomowe, każdy, bez względu na dział może zostać Partnerem naszej firmy. Macie jeszcze Prowadzący: podobne profity jak Uczestnik: takie fajne fury? Oczywiście z perspektywy traderów to są te prowizje. Z perspektywy back office'u mamy bonusy
roczne, czyli jak ktoś się dobrze, dobrze performował i dobrze pracował, to
dostaje kolejną pensję na nowy rok. Oprócz tego mamy bardzo wiele
wyjść integracyjnych, wyjazdów. Mamy wyjazdy dla traderów, które
nazywają się work campami. Polegają na tym, że jedziemy gdzieś
w jakieś egzotyczne miejsce, głównie to były Wyspy Kanaryjskie i otwieramy
jakby takie polowe biuro gdzieś zagranicą w cieniu palm z drinkami. I po prostu burza mózgów, tworzymy,
nowe rzeczy, nowe połączenia. Także żeby na taki wyjazd
się załapać trzeba być aktywnym w otwieraniu nowych
biznesów i akurat tutaj patrzymy nie na zyski stricte, tylko na
inicjatywę przy otwieraniu nowych tematów. Prowadzący: Ten temat, który dzisiaj
poruszyliśmy w tym odcinku jak dla mnie jest nowy, ale świetny. Tylko jak cały
czas wspominamy to nie jest fajna Fajna... Fajna na pewno jest praca,
ale nie same kolorowe barwy świecą. I to też trzeba
jeszcze raz napomknąć. Podsumowując ten odcinek, że trzeba
mieć twardy tyłek, trzeba mieć te aspekty, o których powiedziałeś,
żeby taką pracę wykonywać. Ciężka, trudna, ale z Uczestnik: fajnymi efektami. Początki są trudne, ale jeżeli ktoś
jest zmotywowany i odporny psychicznie i jest w stanie znieść odmowę,
bo na początku trzeba liczyć się bardzo często z odmową od klientów. Jeżeli ktoś jest w stanie to przetrwać, to
potem ta praca staje się coraz łatwiejsza, bo po nawiązaniu dobrej relacji z jakąś
firmą produkcyjną, możemy liczyć na stałość dostaw i na ich powtarzalność. Np. Mam kolegów, którzy działają
w branży nieruchomości. Ludzie w życiu najczęściej
kupują jedno mieszkanie. Tak, i agent nieruchomości, taki pośrednik, musi się strasznie nachodzić
za klientem, odwiedzić tych mieszkań bardzo dużo i
najczęściej jeżeli już mu się uda to to było ostatnie mieszkanie,
które z danym klientem zrobił. Tutaj, jeżeli zapewnimy dobrą
cenę i dobrą usługę, możemy liczyć na powtarzalność biznesu. Tutaj to nazywamy repeatarami, czyli biznesem
powtarzalnym. Jeżeli cena jest dobra, jeżeli jakość serwisu jest dobra, to będzie cykało, cykało cały czas. Prowadzący: Moi drodzy, myślę, że temat
tego odcinka bardzo Wam się podobał. Ja jestem zachwycony tą pracą i
zostawcie po prostu jakiś komentarz. Co uważacie na temat pracy tradera? Czy nadawalibyście się do takiej roboty? Bo ja szczerze raczej nie. Tak jak wcześniej wspominałem,
raczej mam za miękki tyłek, żeby takie telefony wykonywać i dopinać
wielomilionowe kontrakty, ale może komuś się spodoba i się skontaktuje z Aleksandrem. Zapraszamy. Czekamy na Was!
Porozmawia, wyśle swoje CV i będzie takimi samochodami jeździł. Zostawcie łapkę w górę,
subskrybujcie kanał do roboty! A ja Tobie bardzo dziękuję. Uczestnik: Dzięki!
