Czy to koniec płynnościowych szoków w USA? Analiza rynku repo i wpływu zmian prawnych na stopy procentowe.
W filmie eksperckim przeanalizowano obecną sytuację na amerykańskim rynku finansowym, ze szczególnym uwzględnieniem rynku płynnościowych szoków i potencjalnego wpływu zmian w regulacjach ryku repo na dostępność płynności. Omówiono działania Fedu i ich konsekwencje dla rezerw banków oraz stóp procentowych.
Kluczowe zagadnienia poruszone w analizie:
- Rozliczenia obligacji i operacje repo Fedu na koniec roku.
- Wpływ zmian w SLR na bilanse banków i dostępność kapitału dla dealerów obligacji.
- Potencjalne konsekwencje uwolnienia płynności dla stóp procentowych (Sofr) i rynków ryzykownych aktywów, w tym kryptowalut.
- Analiza warszawskiej giełdy na tle obligacji skarbowych.
Film zawiera zarówno spojrzenie na bieżącą sytuację, jak i prognozy na przyszłość, uwzględniając potencjalne scenariusze rozwoju wydarzeń na rynkach finansowych.
Dowiesz się między innymi:
- Jak zmiany w prawie mogą wpłynąć na płynność rynku.
- Czy banki zaczną korzystać ze zmian w SLR i jakie to będzie miało konsekwencje.
- Jak czytać dane dotyczące rozliczeń obligacji i wykorzystania SRF z Fedu.
- Czy wzrośnie finansowanie dźwigni na rynku repo.
Ponadto, w materiale omówiono polską giełdę, analizując WIG i porównując jego wyniki z inwestycjami w obligacje skarbowe. Przedstawiono także aktualny sentyment na rynku oraz potencjalny wpływ sytuacji w USA na polski rynek.
Zapraszamy do obejrzenia analizy!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynamy nasze dzisiejsze spotkanie, drodzy państwo, w nowym 2026 roku. Mówiliśmy sobie na ostatnim spotkaniu o tym, że na polskiej giełdzie przez pryzmat indeksu WIG patrząc mieliśmy najlepszy rok od 1996 29 lat. Za moment też przejdziemy sobie do takiego szybkiego porównania, czy aby patrząc na benchmark to jest się jednak z czego cieszyć i państwu za chwilę wyjaśnię co mam na myśli. Natomiast to w dalszej części naszego programu, czyli taki szybki powrót jeszcze do historii troszeczkę warszawskiej giełdy przez pryzmat benchmarku jakim jest Wicker, bo on oczywiście ma też dywidendy, no jest jakby obrazem polskiej giełdy w jakimś stopniu. To sobie podsumujemy, ale dzisiaj zaczniemy od czegoś innego, czyli zaczniemy od zmian prawnych w Stanach Zjednoczonych. dlatego, że była końcówka roku. Do dziś na Xie latają jakieś dziwne wpisy na temat tego, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. Czy jest jakiś kryzys, że Fed coś wstrzyknął ostatniego dnia roku, bla bla bla. Same głupoty ludzie zaczęli wypisywać. No generalnie to co się zadziało ostatniego dnia roku to jest to, o czym sobie mówiliśmy, czyli Besent rozliczał obligacje na kwotę 88 miliardów dolarów. całkiem sporo. Jednocześnie końcówka roku to jest ten okres tak zwanego strojenia okienek, pudrowania bilansów przez banki, żeby po prostu im nie zostały narzucone wyższe opłaty w nowym roku, więc oni musieli przykręcić kurek z przyjmowaniem też depozytów. Dlatego na przykład fundusze rynku pieniężnego, te tak zwane MMFY, czyli Money Market Funds, musiały odejść z banków, ze swoimi depozytami, pójść z nimi na reers repo do Fedu tylko tego jednego dnia, to za chwilę się odkręci, tak? czyli 31 grudnia, stąd mieliśmy skok na revers do 105, prawie 106 miliardów dolarów, a jednocześnie mieliśmy wykorzystanie operacji repofedem y ze względu właśnie na emisję czy też rozliczenie obligacji 88 miliardów dolarów. Czyli z jednej strony MMFY uciekły z banków do Fedu, bo banki powiedziały: "Nie, nie, na koniec roku to my podziękujemy za wasze pieniądze, idźcie sobie gdzieś indziej". No to coś musiały zrobić, poszły do Fedu. Natomiast z drugiej strony dealerzy obligacji potrzebowali finansowania na rozliczenie 88 miliardów 31 grudnia. No skoro banki nie chcą dawać pieniędzy, no to ostatnim miejscem, żeby pieniądze pożyczyć na jeden dzień, bo przypomnę, to są jednodniowe pożyczki overnight, a nie trwały zastrzyg do systemu, to tak nie działa. Tak, to jest pożyczenie na chwilę, na jedną noc kasy, żeby ją następnego dnia oddać. yyy no to musiały pójść do Fedu po pieniądze, żeby móc objąć yyy te emisje 88 miliardów dolarów. No i koniec. Tak. I teraz yyy nowy rok się zaczął, więc rewers Repo znowu zacznie spadać w stronę zera. Natomiast repo prawdopodobnie przestanie być już tak wykorzystywane jak do tej pory i zaraz sobie powiemy o tym, dlaczego to może być koniec płynnościowych szoków na rynku, bo żadnego kryzysu bankowego, drodzy państwo, nie ma. W Stanach jest tylko sytuacja taka, w której rezerwy są wystarczające i dealerzy obligacji przy dużych emisjach po prostu potrzebują czymś to finansować. Wcześniej była nadpłynność, teraz nadpłynności nie ma, ale uwolniono troszeczkę bilans banków, że one będą mogły udostępniać więcej swoich pieniędzy dealerom obligacji, więc ci zwyczajnie nie będą musieli iść po tyle kasy do Fedu. No i tutaj widzimy właśnie to wykorzystanie wykorzystanie drodzy państwo operacji repo w Fedzie. No i widzimy też tak jak to sobie ostatnimi czasy skakało. I teraz o co chodzi? Chodzi o to, że to prawdopodobnie może przestać skakać tak do góry. A jak to przeskanie tak tak skakać do góry, to przestaną skakać też rynkowe stopy procentowe, bo stopie stopie softw też sobie mówiliśmy, że to jest najważniejsza stopa pożyczek na rynku repo dla ważna dla hgehfundów, ważna dla budowania dźwigni finansowej i tak dalej i ona musi być stabilna, żeby móc odbudować lewar. Więc rosną szanse, czy takie, czy to będzie na pewno zrealizowane, nie wiem, zobaczymy po pierwszych kolejnych rozliczeniach obligacji. To będzie wskazówka, czy faktycznie tak się stało, czy banki zaczęły korzystać z tego pilotażu zmian w zasadach rozliczania SLR, czyli takiej enhanc suplementary leverage ratio, a więc takiej dźwigni po prostu, którą tam sobie mogą stosować. wcześniej musiały pokrywać to kapitałami własnymi, więc zwiększanie bilansu, udostępnianie tego bilansu po prostu kosztowało bank, bo musiał bank podnosić swoje kapitały, a to jest bardzo drogie i tego nikt nie lubi. Więc teraz odwrotnie, zmniejszono troszeczkę proporcje tych kapitałów do do aktywów i dzięki temu będzie można dawać tego bilansu na przykład dealerom obligacji czy też w ogóle Primary dealers trochę więcej, więc skapnie trochę więcej tego pieniądza z sektora bankowego na rynek repo zmiany, które tak jak wspomniałem opcja dobrowolnego przyjęcia tych zmian od 1 stycznia natomiast obowiązek korzystania z tych zmian dopiero od 1 kwietnia tuż przed wielkim sezonem podatkowym. To też trzeba o tym pamiętać. Więc po prostu zobaczymy, czy dobrowolnie ktoś z tego skorzystał od 1 stycznia. Jeżeli tak, jeżeli jakieś banki z tego skorzystają od 1 stycznia, to już będziemy widzieć to w danych przy okazji wspomnianych emisji obligacji. Czyli mamy generalnie tak, Fed, który dodaje tam 30 35 miliardów rezerw miesięcznie przez swoje operacje RMP. Yyy, no bo yyy wrzuca 40 miliardów bonów. No ale rośnie też gotówka w obiegu, to już zależy jakie jest tempo. 10 5 5 miliardów to jest średnio, tak? Dlatego to jest 30 35 dorzuca Fed w rezerwy. Dodatkowo uwolniony zostaje bilans banku przez zmiany w prawie SLR, co też powoduje, że jakby dostępność tych rezerw się nagle z dnia na dzień zwiększa. I z dnia na dzień to oznacza mniej więcej być może uwolnienie około 200 miliardów dolarów pstryknięciem palca, zmianami w prawie. dostępnego kapitału dla primary dealers. I jeżeli faktycznie banki z tego skorzystają, no to w takiej sytuacji mamy następujące równanie. No skoro mniej więcej emisje obligacji tych kuponowych to jest około 60 miliardów dolarów miesięcznie, na razie tak historia to pokazuje, no to jeżeli uwolnione zostaną bilse banków na kwotę około 200 miliardów, szacuje się, że łącznie to może być 300. Ja nie wiem, nie znam tej proporcji ile to jest w tym pierwszym kroku, a ile od kwietnia. Niestety tego nie wiem. Yyy, no ale być może te duże banki już wejdą w te w te pierwsze m w te pierwsze y przepisy już od teraz. Tak więc jeżeli tak faktycznie będzie, no to jeżeli nawet besent sobie będzie walić kuponami, to uwolnienie yyy tej pojemności bilansowej większej niż wynoszą emisje obligacji doprowadzi do tego, że zwyczajnie Primary dealers nie będą musieli udawać się do Fedu na SRF, żeby pożyczać pieniądze na objęcie emisji, tak jak to ma miejsce od września, tylko będą mogli po prostu dostać te pieniądze bezpośrednio z banków. I koniec. jakby to jest nowe źródło płynności dla rynku i jeżeli, tak jak wspomniałem, ja nie wiem czy banki takie jak JP Morgan czy City wejdą w to od 1 stycznia czy dopiero od kwietnia tego nie wiem, ale to zobaczymy przy publikacji pierwszych danych w dacie rozliczenia obligacji kuponowych. Jeżeli będą dalsze emisje rzędu 6080 miliardów dolarów i tego dnia wykorzystanie SRF z Fedu spadnie lub wyniesie zero w najbardziej optymistycznym wypadku, no co oczywiście automatycznie doprowadzi do tego, że stopy na rynku typu sofr nie będą już skakać, no to wtedy będziemy mieli potwierdzenie faktu, że tak zmiany w prawie weszły w życie, banki z tego skorzystały i nie ma już problemu płynności, bo banki udostępniły swoje bilanse, bo mogą mogą to już zrobić dealerom obligacji, primary dealers, więc i poza tym innym, bo tej pojemności bilansowej wtedy starczy też dla innych, bo besent nie zabierze cały, całego uwolnionego bilansu, bo tego uwolnionego bilansu jest więcej niż potrzeby besenta w tym momencie. Tak w skrócie nazywam Besenta, no bo chodzi o potrzeby pożyczkowe oczywiście całego kraju, no ale nazywam już nazwiskami top człowieka, który stoi na szczycie i na straży departamentu skarbu. Więc generalnie jaka jest tego później idea? No idea jest taka, że teraz stopa Sofr, ta najważniejsza stopa na rynku y repo wyskakiwała nawet powyżej stopy SRF, czyli tej, gdzie Fed pożycza pieniądze. No to nie jest normalny objaw, kiedy uczestnicy rynku, którzy nie mają dostępu do Fedu, no bo jest w ogóle jeszcze kwestia segmentacji rynku, nie każdy ma dostęp do pożyczek z Fedu. Yyy, więc y z tej perspektywy SOFR przestanie wyskakiwać powyżej SRFa, a będzie się bardziej znajdować między stopą IORB a stopą SRF. A najlepiej jakby się znajdowała w ogóle stopa sofr pomiędzy stopą Overnight Reverse Repo, a właśnie IORB. To w ogóle byłoby mistrzostwo. No i jeżeli tak będzie drodzy państwo, to cała reszta yyy cała reszta problemów związanych z płynnością powinna się skończyć. A jak się skończy, to powinno zacząć się odbudowywanie basis trade, w tym na tych najbardziej ryzykownych aktywach. A do tych najbardziej ryzykownych oczywiście należą krypto. Koniec. Jak będzie, zobaczymy w najbliższych tygodniach. Wtedy się dowiemy, czy faktycznie to zadziałało. Na razie nie mieliśmy flash crasha, więc to jest dobra informacja, że on mógł wystąpić na przełomie roku, nie wystąpił, więc to jest jakiś plus. Natomiast co do polskiej giełdy, drodzy państwo, to mam wrażenie, że znowu wszystkie limity IKXE są ładowane na początku dzisiejszej sesji giełdowej, bo tak to mniej więcej też na ETfach wyglądało, czyli popularnych instrumentach do wykorzystywania oczywiście limitów wpłat na IKEX na polskiej giełdzie, więc pamiętam, że rok temu było dosyć podobnie. również styczeń zaczynał się takim przytupem i te pieniądze były prawdopodobnie dosyć szybko lokowane w akcje. Natomiast dziś o poranku jakby w kierunku tego wzrostu warszawskich indeksów również mamy wzrost notowań złotego do euro, także nie jest jakiś tam oderwany też wzrost giełdy od tego co dzieje się na innych naszych ryneczkach. Natomiast no nie widzimy tego w stosunku do do dolara. Wcześniej WIG 20 i dolar żółta linia chodziły w miarę razem. No teraz mamy oderwanie WIGu 20 w górę, ale jednocześnie mamy oderwanie czy też poderwanie złotego do euro. Więc to się wszystko tutaj razem komponuje. Natomiast chciałem państwu pokazać tak wsadzić po prostu taką łyżkę dziekcióciu w ten optymistyczny chóoptymistyczny temat dotyczący warszawskiego parkietu i tego, czy i warto inwestować na warszawskiej giełdzie. Tylko wezmę pod uwagę benchmark jako wik. Czyli no mamy tam dywidendy, jest to total return, więc jakby wszystko tak jak należy. I teraz za ostatnie 20 lat, drodzy państwo, no co się okazuje, liczby nie kłamią. Po prostu musimy trzymać kciuki, że za kolejne 20 lat będzie inaczej. Ale za ostatnie 20 lat, gdybyśmy sobie kupowa kupili w 2005 roku obligacje 10letnie EDO, zrolowali je w 2015 roku i przetrzymali teraz do końca 2025 roku, no to mielibyśmy stopę zwrotu rzędu tam około 240%. No mniej więcej tak 230 z groszem to nie jest ta wartość tutaj podana na wykresie dlatego że to liczy od końcówki 2024 kiedy EDO można było w ogóle nabywać natomiast pomniejszając o te różnice między 24 a 25 rokiem no to tam jest 230 z groszem natomiast stopa zwrotu z całego WIGu licząc od końca 2005 roku po 2025 i to rekordowe zamknięcie 117 punktów 117240 punktów no dało stopę zwrotu rzędu niecałych 230% średniorocznie Cagry wychodzi 614% z stopy zwrotu z WIGU jako jako całości. Czyli generalnie warszawska giełda z tymi swoimi wzrostami, upadkami, konsolidacjami, euforią w zeszłym roku i tak dalej dała zarobić porównywalnie lub nawet nieco mniej niż zwykłe nudne zakupienie 20 lat temu obligacji 10letnich. Raz ich zrolowanie i dalej spokojne spanie. No i teraz jaki jest z tego wniosek? No wniosek jest z tego taki, że za ostatnie 20 lat, jeżeli ktoś nie bił indeksu WIG, benchmarku Wig, no to to bez sensu swoich sił na giełdzie w ogóle próbował, no bo wystarczyło kupić Edo i spać spokojnie i zarobić na więcej. Natomiast jeżeli ktoś bił regularnie indeks benchmark rok w rok, no to można się zastanowić, dlaczego on jeszcze nie jest głównym zarządzającym Goldman ZX na Polskę, to wtedy może powinien zmienić zawód. No bo nie dość, że zarobił więcej niż zwykłe Edo, no to jeszcze dodatkowo bił benchmark. To może trzeba zmienić robotę i pochwalić się komuś takim statementem: "Hej, za 20 ostatnich lat biłem benchmark, jestem lepszy niż cały Wik, no i lepszy niż stopa wolna od ryzyka w postaci zakupu Edo." No więc ten wniosek jest, drodzy państwo, generalnie dosyć przykry, że warszawska giełda za ostatnie 20 lat dała stopę zwrotu nieco niższą niż zakup obligacji indeksowanych inflacją. Natomiast co na przyszłe lata? No na przyszłe lata pozostaje nam trzymać kciuki, żeby było inaczej, żeby giełda dawała po prostu premię za ryzyko. No bo ja tutaj premii za ryzyko w ogóle nie widzę. Edo są wolne od jakiegokolwiek ryzyka, no poza bankructwem Polski. No ale przy bankructwie Polski raczej WIG to by się nie utrzymał, więc y gdzie jest premia za ryzyko, ja się pytam? jest tylko ryzyko, nie ma premii. Także trzymajmy kciuki drodzy państwo, żeby za następnych 20 lat zwrot z giełdy był dwa, trzy, cztery razy większy niż zwrot ze stopy wolnej od ryzyka, jakimi są obligacje 10oletnie skarbu państwa indeksowane inflacją. To jest akurat smutna wiadomość za tak w ujęciu historycznym, ale z trzymaniem kciuków, że za kolejne 10, 20 lat będzie widoczna premia za ryzyko, a nie tylko samo ryzyko, bo wskaźnik szarpa, odchylenia standardowe dla wigu, drodzy państwo, są beznadziejne. Po prostu ryzykujemy dużo, żeby zarobić mało. No bo jeżeli indeks nie bije stopy wolnej od ryzyka i obligacji 10oletnich, to po co w niego inwestować? Znaczy Windex, tak? No możemy sobie to złożyć z ETFów, możemy sobie kupić MVIG, ETF, Svig ETF, VIIG 20 ETF i mniej więcej syntetycznie jak się napisze do chłopaków z BTE ETF zapytać jak sobie zrobić wig, to oni powiedzą jak mniej więcej te proporcje dołożyć lub też zrobią taki wpis edukacyjny jak syntetycznie sobie wig zrobić, nie? Więc tak jak wspomniałem, jeżeli ktoś bije WIG, to niech idzie ze statementem do Goldmana i zostanie head of Poland. A jak ktoś nie bije WIGu, to na razie za ostatnie 20 lat wystarczyło kupić Edo i w ogóle spać spokojnie, nie śledzić tych całych newsów, nie angażować się, nie emocjonować się i tak dalej. Natomiast co pozostaje od tego roku? No pozostaje trzymać kciuki, żeby warszawska giełda dawała lepsze wyniki niż wolne od ryzyka obligacje skarbowe. No bo inaczej to no to słabo, tak po prostu słabo to to wygląda. To nie miało brzmieć pesymistycznie, natomiast takie są realia. Dlatego o nich sobie yyy właśnie mówimy. Natomiast jeszcze wracając do yyy do wykresów, jeżeli chodzi o polską giełdę i nasz wskaźniczek sentymentu, to tak jak on się odbudował yyy do sentymentu pozytywnego, tak pozostaje y w tym pozytywnym sentymencie. Przypomnę, że wskaźniczek powstał po tym, kiedy y kiedy patrzyliśmy sobie na indeks y wraz z tą zmianą powiedzmy sentymentu, jaka tutaj miała miejsce wcześniej, żeby to lepiej wyłapywać, jaki ten sentyment na polskiej giełdzie jest, czy też ogólnie do polskich aktywów. No to na razie ten sentyment pozostaje dobry. No i wspomniana, uwolniona płynność w Stanach Zjednoczonych również no nie jest niczym złym dla całej reszty rynków. No jest czymś pozytywnym. Yyy, tak samo jeżeli mówimy sobie o dolarze, to może być sytuacja, w której dolar, tak de facto, skoro płynność jest udostępniana dolarowa większa, no to dolar w teorii powinien być słabszy, więc to też może wpłynąć na notowania dolara, poprawiać płynność rynku amerykańskich obligacji, więc lekko obniżyć ich yelta, a lekko niższy yelt to również może być lekko niższa wycena dolara. Tu ciągle mamy ten obrazek trumpa 1.0 i 2.0, więc zobaczymy, co z tym rynek zrobi. Czy faktycznie pójdzie jeszcze jedną nogą dolarową w dół, bo takiej nogi nam tutaj yyy brakuje. Brakuje nam jeszcze yyy cały czas nogi w górę wtedy na S&Pu. Bo znowuż uwolnienie bilansów banków to jest wzrost finansowania dźwigni na repo, bo Primary dealers są głównym dostawcą dźwigni dla equity, ale no i oczywiście też dla obligacji skarbowych, więc to udostępnienie tej dźwi dźwigni może być większe. Co za tym idzie, no jest szansa na to, że przy jakby kolejnych dobrych danych ze spółek czy z gospodarki amerykańskiej, no to znowu dźwignie nam się wyżej S&P pójdzie w ślady HyG, który wybił ostatnio nowe historyczne szczyty, a S&P tych szczytów jeszcze nie wybiło, więc jest potencjał do tego, że ES&P te szczyty wybije i zobaczymy w tym kwartale jeszcze 700. Przy założeniu, że no nic nie wybuchnie, tak? Jeżeli coś miałoby wybuchać, to myślę, że znowu na Hygu zobaczymy to jako pierwsze, jako wskaźnik wyprzedzający dla S&P. Co do poziomów zmienności, Krzywa zmienności Wix, bieżąca seria do kolejnej, no tu schodzi bardzo, bardzo nisko, czyli rynek w krótkim terminie nie widzi żadnych zagrożeń. Schodzimy sobie w stronę dołka krzywej terminowej z sierpnia. To już jest jakby bardzo, bardzo niski poziom. To też ma swoje konsekwencje, no bo utrzymanie tak niskokrzywej terminowej jest relatywnie trudne. No i przeważnie po takich okresach utrzymywania niskokrzywej terminowej przychodzi jakiś zwrot, który albo przeradza się w konsolidację na S&PU, albo w korektę. No ale na razie mamy nisko indeksy zmienności, wysoko Hyga, więc w teorii również mogłoby się to przełożyć na S&P. No wykluczając jakiekolwiek znowuż czarne łabędzie. Jeżeli chodzi o rentowność 10letnich obligacji yyy skarbowych Stanów Zjednoczonych, to te utrzymują się w okolica 416. No i teraz zabawa będzie polegała na tym, że skoro indeks cen surowców, jeżeli wykluczymy jakiś rajd na cenach ropy, czyli ceny ropy stabilne, no to indeks cen surowców dzięki działaniom CME na depozytach zabezpieczających na metale też ten indeks może stanąć w miejscu albo się cofnąć. No to dodatkowo jeszcze jeśli uda się te zmiany właśnie jakby z nich skorzystać przez banki w prawie, no to wtedy uda się cofnąć być może też premię terminową, to finalnie nominalnie też rentowności obligacji USA mogłyby spaść i się troszeczkę jakby pójść w stronę 4% na 10olatkach. Co do srebra, co do złota, no to tak jak wcześniej o tym była mowa, prawdopodobnie przechodzimy sobie w ten okres dystrybucji, gdzie CMI będzie bacznie monitorować rynek. Jeżeli dojdzie do kolejnych spekulacyjnych ruchów, to znowu podniesie depozyty. No teraz CMI jest drodzy państwo, trochę jak Bank Japonii. No obserwuje sobie tego jena. No i jak będzie trzeba to zainterweniuje. I CMI robi to samo teraz z metalami, czyli obserwuje sobie ceny tych metali. jak będzie potrzeba to zainterweniuje, jeżeli uzna, że tam odbywa się zbyt duża spekulacja lub któraś ze stron rynku może być niewypłacalna względem drugiej strony, dlatego każe podnieść depozyty. Technicznie przechodzimy być może w fazę dystrybucji, no bo było za nami jak najbardziej buying climax, czyli wielki, wielkie rzucenie się na metale, no w tym wypadku przemysłowym. Mówimy sobie metale szlachetne, no ale nazwijmy rzeczy po imieniu, że nikt palladu i platyny nie trzyma sobie gdzieś tam w sejfie jako jak złoto, jako metal taki właśnie szlachetny do przetrzymania wartości, tylko raczej jest to używane do celów przemysłowych. Podobnie srebro to jest w połowie metal przemysłowy, a w drugiej połowie tros bardziej inwestycyjny, więc to też nie jest tak, że że te ceny nie mają wpływu na realne ceny komponentów, do których wykorzystuje się właśnie te metale. No i to też jest kolejna noga, w której być może trzeba trochę te ceny hamować, bo to nic dobrego z tego nie wynika, ogólnie dla światowej produkcji, która korzysta z tych metali. Więc być może tam mamy jakiś kap na na metalach. No plus oczywiście ostatnio bardzo duże zmiany cen, spadki palladu platyny tam chba po 2025% łatzej. No bo tam też te podwyżki depozytów były jeszcze większe, a przy okazji płynność rynku tam jest mniejsza niż na złocie czy srebrze. Natomiast jeżeli chodzi o ropę naftową, ta cały czas gdzieś znajduje się przy dołkach. technicznie mamy bardzo, bardzo niskie drodzy państwo spreedy, crack spreedy, czyli ceny produktów ropopochodnych jak paliwa, jak olej heitting oil. I te ceny są względem ropy bardzo niskie. No nie aż tak niskie jak to miało miejsce w styczniu 2025 roku, czyli rok temu. Natomiast no powiedzmy, że jest to bardzo, bardzo, bardzo niewielka różnica już teraz. To jest jedna rzecz, czyli z czasem ta różnica po prostu może się zwiększać. Natomiast z drugiej strony mamy nisko spreed terminowy. Jak mamy nisko spreed terminowy, to też jest taka zazwyczaj kwestia, że z czasem ten spre po prostu musi się powiększyć. Co za tym idzie, no powiedzmy, że bez wybicia ostatnich dołków, czyli tego kluczowego wsparcia na 55 00, ropa naftowa nawet może tworzyć sobie coś w rodzaju takiego RGRa, czyli lewe ramię troszecz troszeczkę tutaj w 25 listopada głowa prawe ramię szykując się być może do jakiegoś ruchu w górę. Także kluczowe wsparcie 55 musiałoby pęknąć takim lekkim jakby łapaniem stop losów, żeby nie zrealizował się ten rysujący się tutaj odwróconej RGR. No bo i kracks spreedy i krzywa terminowa mówią, że ten rynek jest dosyć mocno wyprzedany po prostu i jest szansa, żeby on trochę sobie odbił, ale oby tylko trochę, no bo jak odbije bardzo dużo, no to wtedy mamy problem z perspektywy właśnie chociażby indeksu cen surowców. I przejdźmy sobie dalej, drodzy państwo, jeżeli chodzi o spojrzenie na pozostałe rynki. na sekundę wracając do tego co dzieje się w Polsce, no bo na starcie sesji już 1,6% mamy marcowy kontrakt na WIG 20 w górę, także z przytupem rozpoczęliśmy ten rok i tak jak wspomniałem, być może część osób już teraz realizuje swoje limity IKXZ, żeby mieć święty spokój na dalszą część roku i zrobić to za jednym zamachem na początku dzisiejszej sesji, ale też mamy te inne pozytywne czynniki, które mogą też wchodzić w grę. Czyli y patrząc tak ogólnoświatowo sprawdzimy, czy faktycznie ta uwolniona płynność pomoże troszkę również innym aktywom, ale w tym i oczywiście akcjom rynków wschodzących, no bo na ich zakupy też przecież hatchwandy biorą sobie pożyczki, żeby się jeszcze bardziej lewarować. I zobaczmy sobie dalej drodzy państwo. Jak jesteśmy przy Polsce, no to co dzieje się w kursie złotego i w kursie USDPLN? Obserwujemy być może cały czas coś w rodzaju korekcyjnej fali czwartej. Fala czwarta, która na razie znosi około 236 do 382 fali trzeciej. Więc z tej perspektywy mamy do czynienia z takim modelowym zasięgiem. Zaczęlibyśmy się bardziej zastanawiać, czy to jeszcze są szanse na dalsze osłabienie dolara. Jeśli kurs przekroczył poziom 3, 63 gr, bo tutaj mamy zarówno wcześniejsze dołki, jak i zniesienie 50% potencjalnej trójki, więc wyjście nad ten poziom mogłoby trochę negować układ falowy znany z teorii Eliota na USDPLie. A że ponieważ mniej więcej od czerwca 2025 poruszamy się eliotowskimi strukturami, to ja to ciągle przyrównuję do jadącego pociągu po odpowiednich torach. Więc do momentu, kiedy ten pociąg po tych swoich torach i tej trasie jedzie, nikt nie przestawia nagle zwrotnicy, że struktura się rozsypuje, tak że pociąg zmienia nagle kierunek i tor jazdy, no to tak się trzymam wytyczonych ścieżek przez falę. Nazywam to torami, gdzie widać zaplanowaną dalszą jazdę po danym torze, bo taki ma być rozkład jazdy, a nie, że ktoś wpada na zwrotnicę, nagle ciach i z prawej jedziemy w lewą stronę. No to nie było planowane, ale coś spowodowało, że ktoś na te zwrotnicę wpadł i ją przestawił. To z czasem się dowiadujemy, co przestawia zwrotnicę. Natomiast dopóki nie mamy na horyzoncie czynników przestawiających zwrotnicę, to trzymam się układu falowego, a ten układ falowy jest na razie jednoznaczny, czyli struktura piątki w dół na USDPLie. I również podobna struktura jest adekwatnie na eurodolarze. A w zasadzie to od tej struktury zależy struktura na USDPLie. Tyle tylko, że tutaj, ponieważ ta fala trzecia była relatywnie krótka do fali pierwszej, nie zrobiła jakichś wielkich fajerwerków, no niewykluczone, że yyy gdzie yyy będziemy mieli do czynienia z układem fali yyy piątej, tylko że ona będzie być może wyciągnięta. Także w tym wypadku może nastąpić tego typu ruch. Jeżeli chodzi o USD PLNA, przepraszam, USD JPY, yyy, to tutaj cały czas pod tą strefą, nazwijmy to, interwencji nam się kurs znajduje i póki co bez większych yyy zmian. tkwimy w konsolidacji i zobaczmy sobie dalej drodzy państwo, jeżeli chodzi o kolejne rynki, mówisz sobie o rynkach surowcowych, to zobaczmy sobie jeszcze co się dzieje na gazie ziemnym w Stanach Zjednoczonych. dlatego że tutaj po rajdzie powyżej 5 $arów zobaczyliśmy nieco większą korektę, natomiast wydaje się, że to wciąż jest korekta w ramach całego szerszego układu. Sezon grzewczy taki solidny dopiero przed nami y w USA. Natomiast układ od szczytu zaczyna przypominać właśnie układ korekcyjny, który zacznie się być może zatrzymywać w we wcześniejszej strefie potencjalnych oporów, czyli mniej więcej w tym zakresie do 350. I z tej perspektywy ceny mogłyby znaleźć się później na ciut wyższych poziomach. Natomiast przypomnę, że rajd cen gazu wyznaczaliśmy sobie na podstawie krzywej, terminowej, jak jeszcze rynek znajdował się tutaj w tych dołkach wrzesień, październik, po czym piękna realizacja zasięgu. Teraz nie mamy żadnych takich jednoznacznych wskazań na to, co dalej może dziać się z tymi cenami, jak to było w tym dołku. Natomiast no takie luźne obserwacje co do czynników mogących wpływać na na ceny. Wracając do metali. Gdzie te spadki na srebrze? No mówimy sobie o tym, że srebro wchodzi w fazę dystrybucji, nie w fazę spadków. Nawet na ostatnich spotkaniach mówiliśmy sobie o tym, że w ramach fazy dystrybucji możliwe są uptrasty, czyli wręcz nawet nowe historyczne szczyty, bo podwyżki depozytów na CMI nie eliminują tego, co jest na srebrze, czyli deficytów, które się mają powiększyć w 26 roku. Natomiast skutecznie będą blokować spekulacje i tego typu wielkie rajdy cenowe. To prawdopodobnie jest przed nami. natomiast nie redukuje to strukturalnego deficytu na rynku srebra i niedoborów. Także faza dystrybucji nie charakteryzuje się gwałtownymi spadkami, tylko charakteryzuje się konsolidacją z możliwością nawet nadbijania nowych szczytów. Dopiero po wyznaczeniu tych nowych szczytów zaczniemy się zastanawiać, czy po tej fazie dystrybucji, po uptrastach może nadejść jakaś zmiana w trendzie. Natomiast jeżeli chodzi o złoto, no to tutaj mamy podobny case. Czyli również jeżeli tutaj mieliśmy jakiś buying climax, tu wchodzi CMI z podwyżkami depozytów, no to teraz nawet technicznie wygląda to na próbę rysowania czegoś w rodzaju korekcyjnej czwórki, licząc to wszystko od dołka z października jako 1 2 3 c i 5. Jeżeli mówimy o ewentualnie spadkach na rentownościach obligacji, jeżeli mówimy ewentualnie o dalszym osłabieniu dolara, no to nie możemy mówić o tym, że metale będą pod jakąś wielką presją z punktu widzenia tych pozostałych czynników niż tylko regulacyjnych. No bo niższe rentowności czy tańszy dolar przeważnie wspierają notowania metali i z tej perspektywy nadal złoto pozostaje w trendzie i tak wzrostowym. Y i z tej perspektywy może jeszcze nawet te nowe szczyty jak najbardziej wybić. Natomiast oczywiście największa zmienność jest realizowana na paladzie czy platynie. No bo tutaj te spadki w pewnym momencie na przykład na Palladzie sięgały 28%. Więc tutaj ta zmienność jest całkiem spora i jakby warto pamiętać, że te metale po prostu mają nieco niższą płynność, ale i także tutaj zostały podniesione bardziej depozyty. Natomiast jeżeli chodzi o obligacje 10oletnie USA czy też no tutaj popatrzymy sobie na te Notey, no TLT to są 30latki tam jakby brane pod uwagę czy też do 30 lat obligacje, ale załóżmy, że podobnie to gdzieś może sobie funkcjonować. Więc ciągle bazowy scenariusz na Tneach amerykańskich jest taki, że mamy do czynienia z układem korekty ABC. Po tej korekcie mamy próbę rysowania pierwszego odbicia. Następnie kolejna korekta, trend boczny, no i pójście w stronę wyższych poziomów. To jest jakby bazowy scenariusz yyy na na yyy 10olatkach, natomiast na tbondach, na 30latkach trafiliśmy w strefę wsparcia i układ jest bardzo podobny. Ja nie traktuję tego jako RGR, bo tak jak państwu wspomniałem, żeby na, bo to jest odwrócona rentowność, tak? Rentowność jest odwróceniem ceny lub cena jest odwróceniem rentowności. Więc tu mamy RGA w dół, a na rentownościach mamy RGA w górę. Yyy, natomiast ja jakby nie widzę tego, żeby on się mógł realizować, bo m żeby mógł się zrealizować, to któryś z komponentów nagle by musiał wystrzelić. Jeżeli chodzi o premię terminową, ona już jest bardzo wysoko i wydaje mi się, że będzie wszystko robione, żeby ją obniżyć. Jeżeli chodzi o oczekiwania inflacyjne, jeżeli metale się zatrzymają lub pozostaną w konsolidacji, to one też już nie będą gwałtownie rosnąć. M natomiast no pilnujemy ropy. Jeżeli ropa wystrzeli, no to wiadomo, że oczekiwania inflacyjne też wystrzelą i tutaj te działania CMI na metalach i próba ograniczania wzrostów spełznie na na niczym dla całego indeksu surowcowego, no bo wtedy ropa go pociągnie, więc pilnujemy ropy. Ale jeżeli uda się upilnować ropę i wydaje im się, że premia terminowa no też się zatrzymała, wręcz może spadać, no to w takim układzie ceny mogą zacząć obligacji amerykańskich rosnąć. I w tym wypadku, jeżeli chodzi o potencjalny taki najbliższy zasięg, no to mamy strefę 1223 na tibondach, na 30latkach amerykańskich. No bo jeżeli traktujemy to jako impuls, tu mamy flagę jako korektę, no to brakuje nam kolejnego impulsu w górę. No i wtedy te tibondy mogą ten zasięg ewentualnie zrealizować. No i przejdźmy sobie dalej do rynku krypto, do Bitcoina, czyli układ typu ABC nadal pozostaje w mocy. Nie ma flash crashu na razie i oby nie było. Poniżej 80 000 doarów. 73 583 jako potencjalne właśnie miejsce do tego flash crashu, gdyby jeszcze rynek chciał sobie zdjąć dołek fali A. A na razie pozostajemy w korekcie pędzącej z falą C, która jest póki co właśnie niekompletna, bo nie ma tutaj piątki. Jeżeli mówimy o scenariuszu wzrostowym, no to nawet lepiej, że nie ma piątki. Bo w tym momencie, jeżeli nie ma fali piątej fali C, no to oznacza, że rynek jest ciut silniejszy niż wynikałoby to z układu. A jeżeli tak, no to wtedy i ciut mocniejsze mogłoby być odbicie. Przypomnę też gdzie będziemy sobie szukać poziomu yyy poziomów FOMO, czyli poziomów lub też short squeezu, no bo przecież te pozycje krótkie z Bitcoina yyy no nie zniknęły. One nadal yyy tam są, jeżeli chodzi o jakieś kontrakty na Bitcoina, perpetuale etca, to to wszystko tam jest. No mamy gości od kalendarzyka, którzy też już się wyprzedali i wieszczą dalszy armagedon i tak dalej. M natomiast kiedy wtedy kiedy mogliby dołączać do FOMO? No wtedy kiedy cena przekroczyłaby 98 100 000 do$larów na Bitcoinie, bo przejście tego poziomu to jest przejście implikowanej miesięcznej zmienności. Jeżeli rynek zrobi w krótszym terminie niż miesiąc ruch do 98 100 000 doarów to i przekroczy te poziomy. Czyli jeżeli mamy teraz początek stycznia, to jeżeli w ciągu trwania stycznia cena znajdzie się powyżej 98 100 000, to oznacza, że czyli na przykład będziemy, nie wiem, mieli połowę stycznia czy trzeci tydzień stycznia i będziemy na 104, optymistycznie patrząc, to oznacza, że wchodzimy w fazę FOMO, bo rynek przekracza zrealizowaną z realizowanym ruchem oczekiwaną zmienność. No to jest taka definicja właśnie FOMO. Definicja paniki jest w drugą stronę, kiedy rynek spada bardziej niż to wyceniał, no to wtedy mamy definicję paniki, bo rynek myślał, że może spaść tam w ciągu miesiąca. No załóżmy tak, strzelam teraz o 5%, a spada już o 8%, a wyceniam, że spadnie o 5, a minęły dwa tygodnie, on już jest 8% niżej. No to jest definicja paniki. Natomiast definicja FOMO jest przeciwieństwem, czyli rynek jest wyżej niż wyceniał, że będzie w danym czasie. Dlatego na te poziomy sobie będę zwracać uwagę. No i tak jak przypomniałem yyy wcześniej na początku naszego spotkania, Fed zatrzymał kurczenie się bilansu. Fed zaczął zwiększać bilans rok wcześniej niż wcześniej tego niż rok wcześniej niż wcześniej, przepraszam, rok wcześniej niż pierwotnie zakładano jeszcze gdzieś w połowie 2025 roku. Więc rezerwy, ich spadek został zatrzymany. płynność na rynku, jeżeli chodzi o rezerwy i spadek, drenowanie tej płoci zostało zatrzymane. Uwolnione zostały od 1 stycznia bilse banków. Jak bardzo? Zobaczymy niebawem, gdy dojdzie do pierwszych aukcji. Dlatego, że nie mam żadnych znajomych w JP czy w City w Nowym Jorku, że mi powiedzieli tak: "Hej, uwolniliśmy bilans i damy wszystkim teraz te pieniądze." Tego nie wiem, drodzy państwo, więc proszę jak coś się nie czepiać, że jest inaczej. No bo od kwietnia wchodzą tak naprawdę te przepisy dla wszystkich. No ja celuję w ten scenariusz, że od pierwszego, że od pierwszego już ktoś z tego skorzysta, bo inaczej by nie dawali tego okresu przejściowego, gdyby nikt miał nie korzystać, bo to było bez sensu. Więc to jest druga rzecz, tak? No a obrót na rynku repo i dostępność bonów nadal będzie duża, mimo że Fed jest odkurzaczem. Trzeba pamiętać o tym, że Fed robi jedną rzecz, której wcześniej nie robił. Fed odkurza bony. 55 miliardów dolarów zabiera bonów z rynku. No i w takim skrajnym scenariuszu, biorąc pod uwagę długofalowość procesu, to Bank of America się zastanawia, czy tak w czasie, jeżeli Fed będzie wciągać te bony, to czy nie dojdzie do takiego tak zwanego collateral squeeze. No bo wcześniej reverse repo jak było drenowane to Departament Skarbu Bon emitował. Te bony były obejmowane za nadwyżkę pieniędzy, która była parkowana w Fedzie i to trafiało na prywatny rynek Repo. Jakby tworząc obfitość zabezpieczeń na rynku Repo, nie było problemu z dostępnością bonów jako zabezpieczenie transakcji i budowanie lewara. A teraz jest troszkę inaczej. Teraz jest tak, że Fed zabiera te bony z rynku przy dostępność tego kolateralu maleje o kwotę 55 miliardów miesięcznie, bo 40 sam zabiera RMP, ale jeszcze robi słapa z MBS-ów. Tak. 15 miliardów. No i na przykład City, przepraszam, Bank of America się zastanawia, czy jeżeli to będzie tak trwało i trwało i trwało, to czy nagle nie zabraknie bonów jako zabezpieczenie transakcji na rynku Repo, a z drugiej strony Fed wtłacza rezerwy w system. Więc z jednej strony jest mniej zabezpieczenia na rynku, a z drugiej strony jest więcej rezerw, więcej gotówki, mniej zabezpieczenia. No i wtedy się Bank of America zastanawia, czy część instytucji, która normalnie by objęła bony skarbowe, no ich nie obejmie, bo ich nie ma, bo Fed wciągnął znaczną część tych bonów. I co wtedy? Tak, co oni zrobią z tą gotówką? No i wtedy Bank of America twierdzi, że zamiast kupić bony, których nie ma, bo Fed wciągnął, no będą musieli iść w górę krzywej ryzyka. Czyli zamiast kupić bony, kupią na przykład obligacje korporacyjne, czyli już coś mniej bezpiecznego. Albo zamiast kupić obligacje korporacyjne, nie wiem, kupią sobie obligacje, przepraszam, kupią sobie akcje i tak dalej, i tak dalej, że to co zrobił Fed jakby spowoduje w długim terminie ograniczenie podaży bonów i to spowoduje, że część instytucji będzie się przesuwać w górę krzywej ryzyka, bo po prostu bony będą dla nich niedostępne. No to jakby to się robi dosyć skomplikowane, tak koniec końców. Jaki będzie tego rezultat? Historia nam to już tylko i czas pokażą. Natomiast są to kolejne ciekawe rzeczy, które się dzieją. A na razie zobaczymy, czy właśnie to uwolnienie SLRa doprowadzi do tego, że spadnie zmienność stóp tych rynkowych stóp procentowych, że spadnie wykorzystanie repo w Fedzie. A jeżeli to wszystko się wydarzy, to się ustabilizuje, no to być może wróci finansowanie na ten najdalszy koniec właśnie krzywej ryzyka, gdzie na początku krzywej ryzyka mamy bony skarbowe, potem obligacje, obligacje korporacyjne, jakieś tam spółki defensywne, potem idziemy w górę krzywej ryzyka. Krzywa ryzyka jest rozumiana jako po prostu potencjalna stopa zwrotu do w czasie, tak? Czyli no wiadomo, że t bony skarbowe dają najmniejszy najmniejszą potencjalną stopę zwrotu w czasie. No bo tam 4% załóżmy czy 3 z groszem w skali roku, a potem idziemy wyżej. Tak, obligacje Corpo załóżmy dają 6% w skali roku, potem idziemy wyżej. Załóżmy jakieś tam stabilne spółki typu growth dywidendowe dają ciut więcej, tak? Potem idziemy jeszcze wyżej. Bigtechy dają tam jeszcze wyższą stopę zwrotu w czasie. No i na samym końcu w teorii krzywej ryzyka no mamy Bitcoina, Etherium, a potem na samym końcu końców taki już po prostu ostatnia planeta na ostatniej orbicie od od Ziemi, od Słońca, przepraszam. No to już są altcoiny. To już jest gdzieś tam na samym samym końcu krzywej ryzyka jako ostatnia ostatnia z ostatnich orbit. Yyy, no i yyy jakby pytanie jest, czy te pieniądze dotrą na te ostatnie orbity całego yyy układu, włącznie z tym otwarciem właśnie linii na na repo przez banki, jak i również wypychaniem z czasem kapitału w górę Krzywej ryzyka. To są takie ciekawostki na 2026 rok. wspominam o tym państwu, żeby też no jakby być na bieżąco z tym co się dzieje, bo w social mediach y no jest mnóstwo no nieprawdziwych informacji albo totalnie źle połączonych kropek, albo po prostu ktoś wie jak jest, ale pisze inaczej, żeby dla zasięgów. Natomiast tutaj sobie staramy się to wszystko opowiedzieć. A czy ceny instrumentów finansowych na to będą reagować, to znowu czas nam pokaże, ale nic lepszego sobie nie wymyślimy na dziś. Także serdecznie państwu dziękuję za to spotkanie. Zapraszam oczywiście na kolejne. No i przede wszystkim życzę państwu wszystkiego dobrego w nowym roku, jak najlepszych yyy trafionych inwestycji, pobicia stóp zwrotu z rynku obligacji polskich Edo i bycia lepszym niż benchmarki. To są drodzy państwo takie rynkowe życzenia, a i osobistych też państwu życzę samych sukcesów, samorealizacji, dopinania wszelkich planów, które zostały postawione na nowy 2026 rok. No i dużo radości, szczęścia, z życia, zdrówka i do usłyszenia kolejnym razem. Wszystkiego dobrego.









