KONIEC KLASY ŚREDNIEJ. Rekordowe bankructwa w 2025? Co się zmieni za kadencji Nawrockiego? [Restrukturyzacja, Podatki, Pracownicy]

Kluczowe zagadnienia:

FXMAG 103 000 subskrybentów
24 609 634 03/06/2025

Czy polska klasa średnia wymiera? Dawid Augustyn wraz z ekspertami Marcinem Ostaszewskim i Sebastianem Mikulewiczem analizują kondycję polskiej gospodarki i przedsiębiorców. Omawiają m.in. rekordową liczbę bankructw, wpływ polityki na biznes oraz trudności w pozyskiwaniu pracowników.

  • Kondycja polskiej gospodarki: Eksperci oceniają obecny stan i prognozują dalszy rozwój sytuacji.
  • Restrukturyzacja firm: Kiedy warto rozważyć restrukturyzację i jak wygląda ten proces?
  • Problemy z pracownikami: Pokolenie Z a rynek pracy – jak sprostać nowym wyzwaniom?
  • Wpływ polityki na biznes: Dyskusja o zmianach przepisów i ich wpływie na przedsiębiorców.
  • Fundacja rodzinna: Czy to skuteczne narzędzie do ochrony majątku?

Posłuchaj praktycznych porad ekspertów i dowiedz się, jak przygotować się na potencjalne problemy w biznesie.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

W gospodarce od ostatnich trzech lat niestety jesteśmy na równi pochyłej w dół. W naszej ocenie do tej średniej klasy poza dużymi miastami, dużymi aglomeracjami to nie ma. Mamy nowego prezydenta i myślę, proszę państwa, że będzie na pewno wesoło yyy patrząc na historię naszego prezydenta. Natomiast ja yy zawsze uważam, że każdemu na razie dać szansę. Myślimy, że ten rok będzie też rokiem rekordowym ogłoszenia upadłości gospodarczej. Ale jeżeli widzę pracownika powyżej 2002 roku urodzenia, tutaj mówię, no przepraszam, ale takie osoby nie zatrudne. Już tyle razy się sparzyłem na takim pracowniku, na tym tak zwanym pokoleniu Z, tak czy czy jakby tam je nazwać, pokoleniu, które wymaga, które przychodzi do mnie na rozmowę kwalifikacyjną i pyta, co on ode mnie dostanie jako od pracodawcy. Proszę państwa, my co roku dostajemy jakiś kolejny jeden, dwa albo trzy podatki. Tak to się nazywa. Opłata od tego, opłata od tamtego, odpłata od od wszystkiego. Natomiast lub składka. Natomiast no trzeba powiedzieć jasno, to jest zwykły podatek, tak? To jest dalsze dociskanie śruby tym najmniejszym, którzy są z drugiej strony największym płatnikiem podatku. Trzeba powiedzieć, że u nas ten trybik taki, ten przedsiębiorca, on jest bezbronny, jeżeli chodzi o urząd skarbowy czy zakład ubezpieczeń społecznych. o gospodarce, o sytuacjach kryzysowych, o tym, co nas czeka w najbliższych miesiącach, ale też w tych bardziej odległych. Dzisiaj będę miał okazję porozmawiać z ekspertami od trudnych sytuacji. Marcin Ostaszewski, Sebastian Mikulewicz są moimi i państwa gośćmi. Panowie, witam was serdecznie. Dzień dobry. Witamy. Dziękujemy. Zacznijmy od takiego otoczenia gospodarczego, zanim przejdziemy do takich konkretów, co robić i jak robić w trudnych sytuacjach. Jeżeli chodzi o naszą sytuację gospodarczą, sytuację polskich przedsiębiorców, ten przedsiębiorca ma się dobrze, czy wręcz przeciwnie, nadchodzą dla niego trudne czasy w związku chociażby z tym, jak wyglądają globalne łańcuchy dostaw, w związku z tym jak wyglądają działania administracji Donalda Trumpa, jak te nastroje wyglądają w Polsce. Wiesz, patrząc teraz na retorykę naszego rządu, no to kraina mlekiem, młodym miodem płynąca. Natomiast patrząc na statystyki, no to niestety musimy powiedzieć, że w zeszłym roku 280 000 jednoosobowych działalności gospodarczych się zamknęło. Tak? Co z tego, że pokazujemy, że dzisiaj, że mamy wzrost PKB? Oczywiście ten wzrost PKB jest, tak? Natomiast co się stało z tymi ludźmi? Te 280 000 ludzi wyparowało z rynku pracy, z rynku przedsiębiorców. Tak. Ja oczywiście wiem, że duża część tych ludzi to są y ludzie w wieku naszych rodziców te 60 plus emeryci, ale na ich miejsce nie wchodzą nowi. Tak, nie ma nas jesteśmy, można powiedzieć pokoleniem z tej niszy, tak? I tak jak widzimy, na przykład przedszkola już teraz mają problem z tym, żeby mieć tych te dzieci, tak, żeby pracować. Więc patrząc tak jakby bardzo subiektywnie w naszej ocenie z Marcinem, tak jak rozmawialiśmy już tutaj przed spotkaniem z tobą, w gospodarce od ostatnich trzech lat niestety jesteśmy na równi pochyłej w dół. Czyli rozumiem, że z roku na rok ta liczba bankructw zawieszonych działalności ona rośnie. To nie jest tak, że jesteśmy na tym samym poziomie, bo w zasadzie nie ma nic złego w tym, że biznes nie wyszedł, nie? Bo to chyba mamy też taki problem, że ten biznes, jak już zaczynamy z biznesem, to on musi na siłę wyjść. Mamy taką mentalność absolutnie nie taką jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie bankructwo nie jest czymś nadzwyczajnym albo czymś złym. Ta tendencja ona się pogłębia. Tak. Ja lubię trzymać się statystyk i ostatnio patrząc na raport CFE trzeba wskazać, że pierwszy kwartał 25 to jest 1969 podmiotów ogłosiło niewypłacalność. To znaczy ogłosiło niewypłacalność. Część z nich otworzyło postępowanie restrukturyzacyjne, większo część z nich, część po prostu upadła, więc mamy cały czas tendencję zwiększania się i upadłości gospodarczych przedsiębiorców, otwierania postępowań restrukturyzacyjnych, ale też robienia i ogłaszania upadłości konsumenckich, gdzie wielu z nich to są byli przedsiębiorcy, trzeba to jasno wskazać. Tak jak słusznie zauważył Sebastian, zamykają się działalności i w zeszłym roku 375 000 działalności się zawiesiło. Czyli przedsiębiorca stwierdza, że okej, ja jeszcze może nie upadam, ale mam dość prowadzenia tego biznesu i zawieszam swoją działalność gospodarczą. Więc to jesteśmy w takim momencie zal działalności gospodarczej w ogóle biznesu w Polsce, że więcej już się zamyka, zawiesza działalności niż otwiera. Więc to takiej sytuacji jeszcze w Polsce nie było. My obserwujemy ten trend od kilku lat, tak jak mówił Sebastian i myślimy, że ten rok będzie też rokiem rekordowym ogłoszenia upadłości gospodarczych, bo duże zakłady, szczególnie zakłady energochłonne, które potrzebują dużo energii, a mamy bardzo wysokie ceny hurtytowe energii w Polsce, no nie wytrzymają tej presji. No oczywiście dochodzą do tego jeszcze fabryki zagraniczne, ten dumping cenowy, problemy z pracownikami. No jesteśmy dzisiaj tutaj po to, żeby mówić o tych problemach. Problemów jest bez liku, także możemy mówić o cłach, możemy mówić o problemach branży Automotive, o kosztach pracowników, o wyższych płacach. Polski przedsiębiorca ma same wyzwania przed sobą. To popatrzmy też trochę przez pryzmat bogactwa narodów, bo najczęściej oceniamy siłę danego narodu z perspektywy tego, jak silna jest klasa średnia. Ta klasa średnia reprezentowana jest w dużej mierze przez działalności takie jednoosobowe, małe firmy, małe podmioty. I tu mówiliśmy, mówiłeś Marcinie o większych zakładach. Jak wygląda sytuacja w przypadku tych najmniejszych, tych, którzy teoretycznie powinni stanowić właśnie o naszej sile, czyli ta średnia klasa. Czy ten na YouTubie to jest dosyć popularne, że średnia klasa w Polsce wymiera, ona się absolutnie nie rozwija. Wy też z perspektywy swojej działalności macie takie spostrzeżenia? Znaczy wiesz, tak jak my patrzymy, to praktycznie już w naszej ocenie tej średniej klasy poza dużymi miastami, dużymi aglomeracjami to nie ma. Tak. Jeżeli nawet były małe działalności w małych miasteczkach na wsiach, to one albo upadły, albo są w już w tym czasie upadku. Ja na przykład patrzę u siebie, tak, ja mieszkam pod Warszawą i jak się wprowadzałem tam 16 lat temu, to było, nie wiem, 10 sklepów małych spożywczych, gdzie można było pójść, był duży wybór produktów. Tak, mogłem sobie wybrać, nie wiem, 10 masełek, 10 jakiś serków. Natomiast po tych 16 latach mam dzisiaj trzy wielkie, że tak powiem, sklepy wielkopowierzchniowe trzech różnych marek. Wybór jest zagranicznych. Wybór jest żaden. Natomiast te jakby sklepiki, te miejsca, które były, one takie wieją, grozą, bo one są po prostu pozamykane, są zamknięte rolety i tyle. Tak. Także jakby patrząc w tą stronę, no to możemy powiedzieć, że ci ludzie gdzieś tam poszli, wyemigrowali można powiedzieć, do innych jakby działów gospodarki, ale też często pracują w tych dużych wielkopowierzchniowych sklepach jako po prostu zwykli sprzedawcy czy czy tam na hali, tak? Natomiast jeżeli patrzymy na Warszawę czy czy Trójmiasto czy Katowice, bo to są najczęści miejsca, w których jesteśmy, no to ta klasa średnia jeszcze próbuje w jakiś sposób tam jakby funkcjonować, tak? Natomiast też trzeba powiedzieć o tym, że bardzo ciężko się funkcjonuje w klasie średniej patrząc na wszelkie obciążenia fiskalno-skarbowe. Tak. Tak naprawdę proszę państwa my co roku dostajemy jakiś kolejny jeden, dwa albo trzy podatki. Tak to się nazywa opłata od tego, opłata od tamtego, odpłata od od wszystkiego. Natomiast lub składka. Natomiast no trzeba powiedzieć jasno, to jest zwykły podatek, tak? To jest dalsze dociskanie śruby tym najmniejszym, którzy są z drugiej strony największym płatnikiem podatku. Tak, bo jeżeli patrzymy na Orlen czy patrzymy na jakieś duże przedsiębiorstwa, no to patrząc jakby sumarycznie to oni płacą mniej podatków niż ten przysłowiowy Kowalski, tak? Bo to ten Kowalski ciągnie Polskę. Kowalski płaci 70% podatków, 30 płacą tylko ci najwięksi. Tak? No to o czym tutaj możemy mówić? To jest właśnie takie trudne pytanie o tą klasę średnią, bo teraz w tej klasie średniej ja bym zakwalifikował i malutki zakładzik i jednoosobowego działalność gospodarczą i większego przedsiębiorca. Ta mediana zarobków jest bardzo duża, nie? I to jest taki moment, że mam wrażenie, że będziemy się zbliżać do takiego troszeczkę systemu jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest taka bardziej taka wyższa klasa średnia, duża klasa średnia, gdzie się mieści bardzo głęboka mediana tych zarobków. No i ta granica tej klasy średniej. Więc problemem w Polsce jest też to, że mamy bardzo dużo korporacji też zagranicznych, które są bardzo preferencyjnie opodatkowane i trzeba to jasno powiedzieć. Niektóre partie mają pomysł, żeby opodatkowywać te korporacje, nie robić takich preferencyjnych warunków. Ja się absolutnie z tym zgadzam, bo dlaczego jest tak, że jednoosobowej działalności gospodarcze polski przedsiębiorca, który generuje najwyższe PKB jest bardziej obciążony niż amerykańskie korporacje? Myślę, że to powinno się już wszystko zmienić i to powinien być duży wpływ do budżetu. Rafał Brzoska chyba niejednokrotnie mówił o tym jak i jak wyglądają podatki odprowadzane przez niego samego, czyli mowa tutaj o Inpoście w porównaniu do tych spółek zagranicznych. No i trzeba jasno przyznać, te korporacje, podmioty zagraniczne, one w Polsce podatku podatki bardzo skutecznie omijają i nie widać tutaj takiego scenariusza, żeby się to w jakikolwiek sposób zmieniło. No bo powiedzmy sobie jasno, ktoś kogo nie stać na bardzo fachową obsługę prawną, a często to jest ta właśnie jednoosobowa działalność, gdzie już się udaje zarabiać powyżej 10, może 15 000, ale dalej ta obsługa prawna byłaby zbyt kosztowna, no jest najłatwiejszym celem z perspektywy organów podatkowych. Czy czy macie tutaj jakieś inne wnioski, inne podejście, że jednak ten nasz przedsiębiorca, a ten mały nie ma tak źle? Na przykład gdy porównamy się do sytuacji we Francji, w Niemczech, jeżeli mówimy o obciążeniach podatkowych, bo takie statystyki też znamy i sytuację można przedstawić dwojako, że jednak w tym ujęciu procentowym to my nie powinniśmy jako przedsiębiorcy jakoś mocno narzekać. Znaczy wiesz, no patrząc na Francję to rzeczywiście nie powinniśmy narzekać. Patrząc na ich system fiskalny, no bo podatki na poziomie 60 70% jakby były w Polsce, to nie wiem czy nie byłoby rewolucji polskiej, tak? Może nie francuskiej. Natomiast trzeba powiedzieć, że u nas ten trybik taki, ten przedsiębiorca, on jest bezbronny, jeżeli chodzi o urzęd urząd skarbowy czy zakład ubezpieczeń społecznych, bo to są instytucje, które nie działają na podstawie wyroków sądu, gdzie ten przedsiębiorca może w taki sposób się bronić, tylko działają autorytatywnie, zajmując konto, wyliczając podatek czy składkę ZUSowską, która nie do końca, jak wiemy z naszej praktyki adwokackiej jest zazwyczaj słuszna. Tak. No ale co z tego, że jeżeli taki przedsiębiorca wygra w sądzie potem powiedzmy z tym urzędem skarbowym czy z USem za 4 lata, jak on od czterech lat ma zajęte konto i już ma ogłoszoną upadłość, tak? A syndyk masy upadłości wchodzi w jego miejsce w ten proces. Więc drodzy słuchacze, widzowie, tak naprawdę jesteśmy bezbronni, jeżeli chodzi o o tą machinę państwa, tak? No i nie możemy się tutaj bronić. A natomiast koncerny tworzą trzy, cztery spółki fasadowe i tak naprawdę następnego dnia przefakturują się między tymi spółkami. Tak naprawdę są pomimo tego, że to widać, bo te spółki fasadowe są od razu bardzo czytelne i widoczne, bo to nie jest też jakieś science fiction. No jeżeli spółka facetowa się nazywa C15, C16, C17, no tylko nowe numerki powstają. Tak. Natomiast tak jak mówię, no my tak jak nawet zauważyłeś, że ten polski przedsiębiorca po pierwsze nie ma narzędzi, czyli nie ma księgowości, nie ma wielkich korporacji powiedzmy sobie finansowych, tak, które by za nim stały, które nawet by podżywały na ten moment. No i on niestety upada. też mamy taką praktykę tutaj jakby z naszego ogródka restrukturyzacyjnego, gdzie widzimy, że banki polskie i to ukłon w ich stronę działają na rzecz polskich przedsiębiorców. W restrukturyzacjach bardzo często w ogóle jest z kim rozmawiać. To ja muszę podkreślić, że mamy z kim rozmawiać. Tak nie jest suchy mail restrukturyzacja@a bank x. Tak. Tylko jest człowiek, z którym możemy porozmawiać, który jeszcze chce jakoś pomóc. Natomiast jeżeli trafiamy na banki z kapitałem zagranicznym to mamy taki jeden bank, nie będę tutaj wymienia nazwy, który proszę państwa zawsze głosuje przeciwko. Zawsze. Jeszcze odpowiadając na twoje pytanie, ja czytałem taki raport teraz Fundacja Przyjazne Państwo, jeżeli się nie mylę, maj 2025, świeżo raport o modernizacji pomysłach, jak ulepszyć polską gospodarkę. Pytasz o problemy polskich przedsiębiorców w kontroli skarbowej. Czy wiesz ile procent polskich przedsiębiorców nie boi się o swoją własność prywatną i uważa, że jesteśmy bezpieczni jeżeli chodzi o własność prywatną? Nie boi się o swoją własność? Nie boi się. Ile procent polski przedsiębiorców mówi, że ja się nie boję o swoje, o swoje majątek? pytanie podchwytliwe, bo na pytanie na ile on sobie zdaje sprawę z tego jak wiele jak wiele ryzykuje. Więc ja zakładam, że polski przedsiębiorca zdaje sobie sprawę, więc myślę, że zdecydowana większość, 2/3 będzie się obawiało. 20% tylko uważa, że jest w porządku i że się nie boi o swoją własność prywatną. Reszta 80% polskich przedsiębiorców boi się kontroli skarbowych i tego, że majątek zostanie mu zabrany. Bardzo przyjemne życie. Liderzy europejscy to jest 60% bezpieczeństwa. A tacy liderzy, liderzy 80%. Tylko 20% naszych polskich przedsiębiorców nie boi się, że prowadząc biznes w Polsce ktoś mu nie przyjdzie i mu nie nie zlicytuje tego majątku. Więc odpowiadając na twoje pytanie a propos kontroli skarbowych i tego czy czuję się bezpiecznie to wiadomo, że nie. Dlatego też w mojej ocenie wiele wielu przedsiębiorców decyduje się teraz obecnie na zakładanie fundacji rodzinnych, czy to polskiej fundacji rodzinnej i lokowanie tam kapitału i majątku, czy zakładanie podmiotów zagranicznych i fundacji zagranicznych, bo po prostu boi się tego, że prowadząc biznes w Polsce przy jakiejkolwiek wywrotce cały jeden jego majątek zostanie zlicytowany. Taka jest niestety brutalna prawna w Polsce. Zostaniemy przy tym temacie. Tylko na chwilkę jeszcze do banków chciałbym wrócić, bo wspominałeś Sebastianie o tych bankach głównie z kapitałem zagranicznym. Przychodzą mi do głowy, że jest to zdecydowana większość dużych banków w Polsce. To są banki zagraniczne. Nie mówię o tych, gdzie mamy oczywiście udział skarbu państwa, ale rozumiem, że dotykasz sytuacji, w której przedsiębiorca ma problem, jest w banku zadłużony i wy w imieniu przedsiębiorcy, w imieniu firmy odzywacie się, kontaktujecie się, że przeprowadzacie proces restrukturyzacji i chcielibyście go i ten proces omówić. Tak, mówimy tutaj o takiej sytuacji. Dokładnie. I wiesz, i następuje taka sytuacja, że wysyłamy na początku jakby ustalamy saldo z tym bankiem. Jeszcze jeszcze na tym etapie oni odpowiadają, ustalają jakby saldo tej zadłużenia naszego klienta. Natomiast jak potem wysyłamy propozycje układowe, tak, czyli takie jak ten klient by to widział albo żeby oni po prostu je zmienili, bo to są negocjacje, tak, to y zazwyczaj dostajemy już od razu kartę do głosowania podpisaną na nie. I to, mówię, jeden bank jest, gdzie po prostu my wiemy, że zawsze jest na nie. Tak. Próbowaliśmy się z nimi skontaktować, próbowaliśmy się dowiedzieć dlaczego. Powiedzieli nam, że jest taka ich polityka jakby siedziby tego banku, że dopiero w momencie, kiedy kredyt w tym banku jest wypowiedziany i przychodzi do polskiego jakby do polskiego oddziału restrukturyzacji kredytów zagrożonych, to dopiero mogą jakokolwiek rozmawiać. Natomiast jeżeli kredyt jest cały czas obsługiwany, to od razu na nie. Tak? No i teraz zastanówmy się, czy ten bank działa na korzyść polskiego przedsiębiorcy, czy na niekorzyść. Tak? No jeżeli to patrzymy z Marcinem, gdzie prowadzimy od 5 lat można powiedzieć y restrukturyzację, prowadziliśmy ponad 800 tych restrukturyzacji, to na te 800 w 700 był ten bank. No to możesz nam powiedzieć, że dla 700 podmiotów polskich podstawił on nogę. Tak. No mówiąc kolokwialnie, no bo na te ośmiu mówię o restacjach, które wyszły, czyli w 700 został ten bank przegłosowany przez inne banki. Okej, bo całe szczęście tu jest tak, że jednak to głosuje większość, liczy się większość wierzy. 66% musi zagłosować za układem, żeby układ został przyjęty. Okej. Większość kapitałowa. Większość kapitałowa. Okej. Okej. I rozumiem, że zresztą do tych restrukturyzacji sobie jeszcze przejdziemy, bo to jest bardzo ciekawy temat. Ja nie chciałbym, drogi widzu, żebyś ty wpadł w jakieś problemy i tarapaty, ale czasami dobrze jest być przygotowanym i wiedzieć jak ta sytuacja może wyglądać, bo tutaj omawiamy taki przypadek. gdzie wydawałoby się, że ktoś idzie i chce dokonać restrukturyzacji bardzo często chyba za późno, kiedy kredyt jest już wypowiedziany, kiedy już nie ma totalnie szans na to, żeby biznes uratować. Bo tutaj Sebastianie chyba podałeś taki przykład, gdzie dosyć wcześnie pojawia się reakcja, że ten kredyt jeszcze nie jest wypowiedziany, bo nie wiem, nie był był w miarę spłacany jeszcze przez ostatni czas, a przedsiębiorca już reaguje, bo wie, że zabraknie go za rok czy za półtorej roku. Znaczy wiesz, my mamy taką zasadę, że reprezentujemy, obsługujemy świadomych przedsiębiorców. przedsiębiorca, który przychodzi do nas, który ma wypowiedziane kredyty, zajęcia komornicze i nie daj Boże licytacje komornicze, to nie mówmy, proszę państwa, tutaj o restrukturyzacji. Tak, to już jest, to jest pudrowanie trupa, można powiedzieć. Tak, niestety dramatycznie, ale tak to wygląda i tak naprawdę to jest też pokrzywdzenie wierzycieli, tak? No bo jeżeli taka osoba już nie ma wydolności finansowej, ma wszystko wypowiedziane, ma zajęcia, no to wprowadzanie w procesyzacji, co niektórzy robią, my tego nie robimy, no to jest tak naprawdę pokrzywdzenie tych wszystkich wierzycieli, którzy nie dostaną nie zostaną zaspokojeni w żaden sposób. Tak. Natomiast to co powiedziałeś, my się staramy pomóc przedsiębiorcom jeszcze na tym etapie, kiedy oni przewidują w przyszłości, że mogą mieć jakieś problemy. Na przykład spadają im obroty. Wczoraj mieliśmy takiego przedsiębiorcę, który do nas przyszedł i mówi, że miał właśnie w tym banku, o którym mówimy, miał 3 miliony kredytu obrotowego. Nagle w styczniu jest na stacji benzynowej w Europie, jedzie jego tir, chce zapłacić za paliwo i karta jest zablokowana. Tak, nie dostał żadnego wypowiedzenia umowy, żadnego aneksu, niczego. Okazało się, że miał milion na koncie niewykorzystanego kredytu obrotowego, dwa wykorzystane i ten milion został zabrany przez bank, bo bank stwierdził, że w poprzednim roku miał za małe obroty od tak bez komunikatu, bez tak i ten i ten człowiek mówi: "Panowie, jak ja bym wyciągnął te 3 miliony, to miałbym te 3 miliony do obrotu, ale ja specjalnie nie wyciągałem, żeby im pokazać, że mam zdolność". Ja mówię: "No widzi pan". Także wiesz, no można różnie do tego podchodzić, natomiast no w naszej ocenie ten człowiek jeszcze ma szansę wyjść, bo jeszcze jakby ma kapitał obrotowy z innych swoich działalności. Natomiast no jest to bardzo ciężko. Także zawsze mówimy do ludzi, że naszych klientów czy czy nawet jak na naszym kanale się wypowiadamy, że proszę państwa, jeżeli przewidujecie, widzicie, że już może być źle, to się zastanówcie nad tą restrukturyzacją, bo restrukturyzacja to jest takie koło ratunkowe dla was rzucone przez yyy no system prawny, tak? To to jeszcze się możecie uratować. Tak. Nie chwytajcie się tej brzytwy, bo ona was potnie po prostu. Tak. Spróbujcie chwycić tylko ratunkowe. Tu omówiliśmy sytuację z bankami. Ty, Marcinie poruszyłeś temat niezwykle istotny, czyli temat tego, jak urząd skarbowy jest w stanie niszczyć przedsiębiorców. I tutaj chciałbym podnieść jeden dosyć istotny wątek. Bardzo często sytuacji, w której ktoś dostaje z urzędu skarbowego potwierdzenie, że może w jakiś konkretny sposób rozliczać jakieś albo koszta, albo przychody, ale później przychodzi kontrola i za ostatnich kilka lat yyy mówi, że pan się źle rozliczał. I co z tego, że my mamy papierek, że ktoś nam powiedział, że tak, to jest w porządku, skoro on nie działa? Przecież to są przypadki Optimusa. To są takie legendarne już przypadki, jeżeli chodzi o takie polskie podwórko. Tu rozumiem, że się nic nie zmieniło w tym temacie, jeżeli chodzi o działania urzędu skarbowego. No i to jest właśnie ten problem, o którym wcześniej mówiłem o fundacjach rodzinnych. Są pewne regulacje podatkowe, państwo je wprowadzą, Ministerstwo Finansów już jest okej. Po czym po roku obowiązywania ustawy stwierdzamy, że no jednak może nie, może zmieńmy te regulacje podatkowe i opodatkowujmy sprzedaże nieruchomości, które wychodzą z fundacji rodzinnej, czy jeżeli przez fundację rodzinną robiłeś transakcje kapitałowe, to je opodatkujemy i tak dalej. I to jest taka właśnie mnikła pewność prawa w Polsce. Już prawo podatkowe jest chyba najlepszym przykładem, jaka to jest nikłość tego prawa. Yyy, nie obstaując od tego, yy, że kontrole skarbowe, no to jest standard u przedsiębiorców, takie czasami też instrumentalne wczynanie tylko po to, żeby przerwać przedownienie, czy wejść z jakimiś zarzutami karnymi, czy karuzele vatowskie, które też obsługiwaliśmy jakby podmioty związane z branżą vatową, gdzie kontrahent zupełnie nieświadomy tego, że wszedł w jakąś karuzelę, dostaje zarzuty, no zorganizowaną grupę przestępczą, bo na przykład handlowo elektroniką był jakiś VAT i wpadł w jakieś inne y karuzele, więc no zdajesz sobie sprawę z tego, że w Polsce nawet jak masz interpretację indywidualną, to nie zawsze skończy się to pozytywnie. No i niestety każde rządy mówią, że to będzie zmienione. Ja czekam, żeby wreszcie tak się stało. My nie jesteśmy oczywiście doradcami podatkowymi, ale te problemy z podatkami są wieczne. No jesteśmy na twoim kanale podatek belki. Ostatnie doniesienia były takie, że w maju będą konkretne regulacje związane z tym, że zostanie zniesiony podatek miesięcy. Mamy tą datę i my słyszymy o tej, że taka data. rzeczywistości majowej, majowo-czerwcowej, powiedzmy, 2 maja miały być już konkrety, te kwietniowe przeniesione do maja. No i jesteśmy znowu w tym samym punkcie. Kwota wolna od podatku. Ile razy słyszałeś o tym, że będzie zmiana kwoty wolnej od podatku? No i nic się nie zmienia. Także ja nie wiem, czy kiedykolwiek coś się tutaj zmieni. Już nie mówiąc o tym, że stawka VATU 23% była tylko tymczasową stawką VATU i jest tymczasowa do dzisiaj. Łatwo się podnosi, później niekoniecznie trzeba obniżać. wspomniałeś o karuzelach vatowskich. My naprawdę nie musimy szukać daleko, bo ja jedną ze swoich spółek ZO sprzedałem, całe szczęście wszystko notarialnie, łącznie z wystąpieniem zarządu. A później się okazało, że ta spółka została wykorzystana w procederze karuzeli vatowskiej i byłem pięciokrotnie w urzędzie skarbowym tłumacząc sytuację, trzykrotnie na policji. Przy czym zrobiłem wszystko tak jak trzeba przed notariuszem, sprzedając spółkę, po prostu nie chcąc jej już prowadzić, bo ona mi też do niczego nie była potrzebna. I kłopotu z tego tytułu miałem tak dużo i nerwów, bo to też nerwy pojawiają się olbrzymie i w zasadzie nikt tutaj nie wyciągał ręki, tylko bardziej to było na zasadzie podkładania dokumentów, czy na pewno kogoś nie znam, czy tak jak no absolutnie nie można powiedzieć, że ktoś wierzył w moją niewinność i uczciwość przy tej przy sprzedaży spółki. I ja tutaj totalnie podpisuję się pod tymi wszystkimi przedsiębiorcami, którzy z tego tytułu naprawdę cierpią, bo takich przykładów, no jak my tutaj w trójkę już mamy jeden przykład, to to daleko szukać nie musimy. No to tutaj taknie się skończyło, bo mogło być tak, że na przykład mógłbyś mieć wizytę o 6:00 rano i zatrzymanie i przewiezienie z jednostki z Warszawy na przykład do Szczecinał jak jak jak miewaliśmy. No ale to jest no standard. No w Polsce generalnie przedsiębiorca jest traktowany no troszkę przez urzędy wiadomo w jaki sposób. Nie podchodzi się do tego partnersko, nie podchodzi się tak, że ten urząd ma pomagać, tylko raczej jest to kontrola i szukanie pieniędzy, powiedzmy sobie szczerze. No ale cóż, no po to też jest między innymi w takich sytuacjach ciężkich, finansowych restrukturyzacja, żeby też z tymi różnymi urzędami móc rozmawiać. w restrukturyzacji. A kurat urząd skarbowy jest o dziwo partnerem nieraz do rozmowy. Nie zawsze jest taki agresywny jak przy kontrolach. No ale to każdy urządzi, każdy urząd ma jakby swoje swoją decyzyjność. Wspomniałeś o fundacji rodzinnej o cały czas z perspektywy czasu świeżym tworze. Tworze, który jak widać nie jest w 100% ukończony, bo co róż słyszymy, że jakieś zmiany mogą mieć miejsce. I dlaczego polski przedsiębiorca miałby wybrać fundację rodzinną zamiast fundacji w Luksemburgu, w nie wiem Lichtensteinie czy spółki na Cyprze, gdziekolwiek indziej, gdzie prawo nie zmieniło się od kilkudziesięciu lat, w niektórych przypadkach nawet i dłużej. Jest to jakaś stabilność tej prowadzenia tej tego biznesu. Ostatni głośny przypadek Solo Jack. Przecież tam mieliśmy fundację luksemburską, o ile się, o ile się nie mylę. To po co ta fundacja rodzinna temu przedsiębiorcy? Nie lepiej poczekać jeszcze dwa, trzy, ctery lata, czy jednak mimo wszystko, biorąc pod uwagę realia prawno-podatkowe, lepiej tą fundację mieć? Znaczy ja powiem tak, my z Marcinem się tutaj różnimy diametralnie, jeżeli chodzi o stanowisko. Ja uważam, że niepewność prawa polskiego, tak jak kiedyś mieliśmy trzy filary ubezpieczenia, które jeden z rządów nam szybko te dwa filary zdjął, jeden nam tam szczątkowo został, tak? I nasze pieniądze zostały przejęte do budżetu państwa, tak? W mojej ocenie, może nie w taki sposób, że te majątki zostaną zabrane, ale zostaną bardzo mocno opodatkowane czy sfiskalizowane w tych fundacjach. Do tego to dąży, tak? Bo tak jak Marcin zauważył wcześniej, w ciągu roku się zmieniły już przepisy dotyczące opodatkowania fundacji i one cały czas te przepisy ewoluują w to, żeby coraz bardziej fiskalizować tą fundację. Tak więc ta niepewność jakby z polskiego systemu prawnego dla mnie osobiście wyklucza fundację polską jako miejsce, w którym miałbym chronić czy deponować swój majątek ze względu na to, że no jeżeli chciałbym coś ochronić, no chciałbym już była ta pewność. Tak jak powiedziałeś, fundacja Wintenstein jest bardzo dobrą fundacją w mojej ocenie. Długo się nad tym zastanawiałem. Dalej się zastanawiam, czy też właśnie w tym kierunku nie pójść. Na razie mam na razie mam wszelkie swoje jakby aktywa w Polsce. Natomiast patrząc na to, co się dzieje też za granicą naszą wschodnią, no to coraz bardziej też to dywersyfikuje na zasadzie przenoszenia tych aktywów ze wschodu troszkę bardziej na zachód. Tak. No też możemy z Marcinem powiedzieć, że dostaliśmy taką ostatnio informację, że jeden z bardzo dużych funduszy m kapitałowych Polski zagranicznych, może tak inwestujących w Polsce nie inwestuje na wschód od Wisły. Wstrzymał wszystkie inwestycje na wschód od Wisły. Wisłę rozumiemy jako rzekę czy jako rzekę, a nie jako kraj, że tutaj kraj nad Wisłą. Okej. Nie, czyli wszystko w prawą stronę od Wisły. Nie ma możliwości finansowania jakiegokolwiek przedsiębiorstwa. pożyczki, wejścia w jakikolwiek biznes. Absolutnie w lewo tak, w prawo nie. Więc też musimy się tutaj zastanowić, dlaczego tak jest. To jest potężny fundusz, jeden z największych graczy na świecie. Co on wie, czego my nie wiemy. To fundacja rodzinna. Rozumiem jakie będzie twoje jakie jakby będzie twoje zdanie. Więc od razu zadam pytanie trochę przewrotne. Marcinie, nie obawiasz się tego, że wprowadzając majątek do fundacji rodzinnej mówisz urzędom w Polsce: Oto mój majątek. To posiadam, to mam. Słucham państwa, co się może zmienić albo jak ja mogę oberwać. No bo do takiej fundacji wrzucamy często te najcenniejsze przecież aktywa i pokazujemy tym samym to dokładnie posiadamy. Mimo że jesteśmy wspólnikami z Sebastianem, ja się nie zgadzam co do fundacji rodzinnej. Ja uważam, że to jest dla podmiotów polskich małych jednoosobowych działalności gospodarczych czy nawet do sukcesji podmiot bardzo dobry w sensie konstrukcja prawna dobra jako fundacja rodzinna. Sam sobie założyłem fundację rodzinną i czekam teraz na rejestrację. Dlaczego? dlatego że fundacja czy Litenstein czy wszystkie spółki cyberryjskie maaltańskie są oczywiście w mojej ocenie droższe niż założenie fundacji rodzinne sama rejestracja i tak dalej koszty prowadzenia bo tutaj mamy księgowość tak naprawdę i założenie Litenstein czy spółki cypryjskie no to są dyrektorzy nominowani założenie spółki za granicą nie każdy polski przedsiębiorca jednoosobowy który ma jakiś tam biznes, będzie zainteresowany takim żeby tym żeby zakładać fundację w Lichtensteinie która generalnie będzie droga dla niego. wybierze tą opcję prostszą i wielu z nich po prostu chce zabezpieczyć majątek na przyszłość dla swoich dzieci i i wybiera tą konstrukcję fundacji rodzinnej i wcale nie do wykorzystania tego w ten właśnie powiedzmy drapieżny sposób o którym mówi mówią urzędy skarbowe, że fundacja rodzinna ma być wykorzystywana do takiego prowadzenia biznesu który nie powinien być prowadzony. Nie. Fundacja rodzinna, którą my zakładamy naszym klientom ma być właśnie przedłużeniem sukcesji, zabezpieczeniem majątku na przyszłość. wcale nie do jakiejś agresywnej optymalizacji podatkowej. Ja uważam, że no jeżeli mamy wybierać, nie robić nic z majątkiem, a wybrać tą fundację rodziny, to wybierzmy to. Albo nawet jeżeli boimy się, to możemy zrobić w takiej konstrukcji, że załóżmy spółkę zo zwykłą, włóżmy w nią swoje nieruchomości, załóżmy fundację rodzinną i najwyżej niech fundacja rodzinna będzie właścicielem udziału w tej spółce zoo. Wtedy w ogóle zerwiemy ten łańcuch, o którym ty mówisz, że w fundacji rodzinnej widzimy wszystko, co jest pokazane. Okej, no to wrzućmy to do spółki zoo. Spółka zo będzie właścicielem i będzie widzieć w księgach wieczystych, a fundacja Rodzina będzie właścicielem tylko udziału w spółce zoo. Nie będziesz widział, co jest, jakie masz nieruchomości. Jakby dużo jest możliwości wykorzystania tej fundacji na pierwszy rzut oka nie będzieszł, bo przy w sytuacji, w której rzeczywiście zostaniemy poddani jakiejś kontroli krzyżowej, no to takie sytuacje wychodzą. To chyba nie jest skomplikowane, żeby one wyszły. No ale to jeżeli będziemy za każdym razem czy w biznesie, czy w majątku myśleć o tym, że jeżeli tylko coś zaczniemy robić, to urząd skarbowy przyjdzie z kontrolą, to w ogóle nie otwieramy biznesu w Polsce. Idźmy na etat i spokojnie siedźmy i tyle. Także no to jeżeli ja bym się bał, że się przewrócę, to bym nie chodził i nie wstawał. Coie, gdyby nie fundacje zagraniczne to fundację rodzinną byś otworzył? Znaczy gdyby nie było możliwości fundacji zagranicznych, to tak, to bym otworzył taką fundację polską. Natomiast z racji tego, że są inne możliwości, to myślę, że skorzystam z innych możliwości. Jasne, bo ja absolutnie rozumiem. Znaczy ja wiesz co, ja po prostu będąc prawnikiem, adwokatem od ponad 15 lat zobaczyłem już tyle rzeczy, jeżeli chodzi o nasz system prawny, już nie mówię o naszych klientów, że po prostu nie, nie mam w ogóle do niego zaufania. Niestety muszę to powiedzieć jako aktywny adwokat, tak że ja się boję rano czasem wstać, co się zadziało w nocy w Sejmie. Tak, jaka mnie rzeczywistość spotka. Tak, no wiemy co się działo. Były głosowania o 12:00, o 1:00 w nocy, tak? i yyy za poprzedniego rządu i tak naprawdę no jaka to jest pewność dla tego przedsiębiorcę, tego zwykłego szarego Polaka, tego co co z nim zrobi tych 400 kilku posłów, tak? Co sobie wymyśli? Y jakby też dalej tutaj już idąc, nie wiem czy może ktoś się poczuje urażony. Trudno, jeżeli tak się stanie. Patrząc na jakby składy parlamentów innych krajów, w tych składach zazwyczaj są czy to są przedsiębiorcy, czy są to ekonomiści, czy są to, mówię tutaj o posłach, tak, czy czy senatorach. Natomiast mówię, nie chciałbym nikogo obrazić. W Polsce 70% chyba z tego co ostatnio czytałem to są socjologowie albo nauczyciele. Znaczy mówię, no bardzo fajnie mają zegną wiedzę. Nauczyciele też potrafią tą wiedzę przekazać. Jeden z kandydatów na prezydenta też wiem, że to jest nauczycielem. Natomiast kwestia jest taka, że nie są tu ludzie, którzy prowadzą przedsiębiorstwa i bardzo często nawet nie wiedzą jak wystawić fakturę, a chcą nam, przedsiębiorcom mówić i poprawiać nasze życie uchwalając uchwały, gdzie tak naprawdę nie mają pojęcia jak funkcjonuje biznes, jak to funkcjonuje z dnia na dzień. Tak? Co z tego, że oni uchwalą, przyjmą jakąś ustawę, która będzie mówiła nam, że mamy tak robić i że to jest teoretycznie i fizycznie nie do wykonania. No dobrze, ale to panowie wystarczy popatrzeć na zarobki polityków na tych najwyższych szczeblach, żeby stwierdzić, że coś jest nie tak i te zarobki absolutnie najwybitniejsze jednostki nie będą przyciągały albo nie będą przyciągały w ten odpowiedni sposób, bo łatwo takiego polityka, który zarabia kilkanaście tysięcy skorumpować, bo to nie jest jakaś nie wydaje się być jakaś wielka filozofia. I to też trochę narzuca to, jak ta polityka wygląda, bo to nie jest też zarzut tylko do naszej polityki, bo to jak gdyby widzimy co się dzieje w Stanach Zjednoczonych i osoba po wyrokach jest w stanie być prezydentem z taką historią. Nie mówię o bankructwach, bo to chyba jest najmniejszy pikuś w tym w tym całym obrazie obrazie i tu od razu nie mówię i bo takie komentarze zaraz się pojawią, że że idziemy na lewo albo na prawo, nie? To chodzi o tak określenie rzeczywiście tej sytuacji politycznej, tak globalnie. No i takie osoby później oczywiście decydują. Ostatnio chyba nawet w Polsce pojawiły się takie tematy yyy analiz yyy lobbingu deweloperów na rzecz partii politycznych, którzy i jacy deweloperzy, ile na konkretną partię wpłacali i później widzimy, że pomimo bardzo, ale to bardzo negatywnego przyjęcia wstępnych projektów, ten temat dalej jest wałkowany. Mówię tutaj o jakiś dotacjach, dofinansowaniach przy przy kredytach w przypadku rynku nieruchomości i i nie widzę, żeby to miało się zmienić, bo dlaczego miałoby się zmienić? No właśnie to jest problem kadry menadżerskiej uważam takiej politycznej, bo jeżeli ktoś jest dobrym menadżerem, zakładam, nie chcę mówić nazw firmę, powiedzmy jakieś wielkiej czwórce i tak dalej, z dobrym audytorem biegłym i tak dalej, zarabia powiedzmy 30 000, 40 000, miałby przyjść pracować w jakimś departamencie w ministerstwie za powiedzmy 10, to on nie po prostu sobie musi to jeszcze wyrobić, tak? Tak więc on nie będzie zainteresowany i to jest ten problem. Gdyby to było tak, że pracują naprawdę specjaliści za odpowiednio wynagrodzenia, to może by to wyglądało trochę inaczej. No nie wiem. No uważam, że no nie wiem, czy też polityka powinna być miejscem, gdzie się idzie tylko i wyłącznie, czy jest miejscem do robienia takiego biznesu. No ciężko mi jest się ustosunkować do tego. No natomiast na pewno pewność prawa w Polsce powinna być większa. Tak. I o tym można mówić nawet w kontekście prowadzenia spraw gospodarczych, oczekiwania na terminy, przedłużania tych spraw gospodarczych. Nie, nie muszę daleko sięgać. No proszę sobie zobaczyć raport NIKU za zeszły rok ponad 140 stronnicowy. A propos tego, jak wygląda przewlekłość prawa w Polsce, szczególnie spraw gospodarczych. Byliśmy swego czasu na debacie też z Ministerstwem Sprawiedliwości o tym, jak właśnie wygląda przewokość spraw w sądzie, jak to powinno być prowadzone. No, no niestety. No masz przykład na pewno z rynku kapitałowego czy finansowego frankowiczów. Jeżeli ktoś dostaje pozew i czeka trzy lata na termin rozprawy, no to może być delikatnie rozczarowany sądownictwem i systemem prawa w Polsce. Tym bardziej, że najczęściej już ta linia orzecznicza jest przygotowana. Tut jak gdyby nie musimy się rozgrzebywać rzeczy totalnie od zera i totalnie na nowo. Panowie, wspomnieliśmy o takich kilku aspektach związanych z prowadzeniem biznesu w Polsce. Mówimy tutaj do świadomych widzów, do osób, które chcą mieć sytuację pod kontrolą, a nie o scenariuszu, w którym jest już bankructwo i nic się z tym absolutnie nie da zrobić. Jeżeli przedsiębiorca albo nawet osoba, która prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą zdaje sobie sprawę, że w najbliższym czasie jego obroty mogą już spadły o 20%. spodziewa się, że w 2026 będzie na przykład podobnie, bo produkt, który on tworzy, tworzą też Chiny, a Chiny szukają tego klienta w związku z tym, co robią Stany Zjednoczone. ten europejski konsument jest dla nich łakomym kąskiem, to mało powiedziane, więc ta konkurencja mu bardzo mocno rośnie i on się musi na to nastawić, nawet pomimo tego, że jeszcze może tak mocno majątkowo mocno po kieszeni nie oberwał. Czy to jest ten moment, kiedy my możemy mówić o restrukturyzacji, czy moment restrukturyzacji wchodzi dopiero wtedy, kiedy rzeczywiście mamy problem z płatnościami? Znaczy wiesz, to jakby prawo restrukturyzacyjne mówi o tym, że do restrukturyzacji nadaje się zagrożony niewypłacalnością. Tak jak należy rozumieć zagrożenie wypłacalnością? W mojej ocenie, tak jak powiedziałeś, jeżeli 20% spadają mi przychody, to ja już jestem zagrożony niewypłacalnością. Bo jeżeli polski przedsiębiorca uśredniając ma marżę 78% to jest bardzo dobra marża tak na na zależy od branży oczywiście ale uśredniając 78% no to jeżeli mu o 20% spadną przychody no to o czym my mówimy tak z czego on zapłaci swoje koszty z czego on pokryje jakikolwiek rozwój swojego przedsiębiorstwa mamy taki przykład dużego przedsiębiorstwa które w 2017 roku tworząc plastiki nastawiło się na to, że będzie produkowało tyły do telewizorów takich jeszcze jak pamiętam były takie wypukłe. No mało się nie przewrócili wtedy. Zmienili swoją optykę, poszli w automotive. No wiemy co się stało dzisiaj z automotivem i mają dzisiaj ten sam problem, tylko już nie mają kolejnego produktu. Więc no kwestia jest taka, że jeżeli ci spada te zamówienie, a nie jesteś w stanie poświęcić kolejnych środków na coś nowego, no to tak naprawdę to już jest ten czas na restrukturyzację. Więc czy 20% Ja myślę, że jeżeli jesteś już na 10% utraty dochodowości kwartał do kwartału, bo nie liczyłbym rok do roku, to już jest za późno, czyli pierwszy kwartał mam gorszy o 10%, to już bym się zastanawiał nad restrukturyzacją. No bo no słowo restrukturyzacja jasno nam mówi, tak? Muszę zrestrukturyzować to, co robię i nie tylko jeżeli chodzi o zobowiązania, czyli kredyty, tak, że muszę nie wiem, obniżyć ich wartość, ale muszę zrestrukturyzować, nie wiem, swoich pracowników, muszęć swój produkt, tak? I tak naprawdę my w tym pomagamy. My nie zajmujemy się tylko restrukturyzacją finansową przedsiębiorstw, ale pełną optymalizacją tego przedsiębiorstwa. Klient, który do nas przychodzi, nasz partner, można powiedzieć, staje się naszym partnerem, można powiedzieć, delikatnie, więc biznesowym. My się z tymi takimi intel managerami u niego, bo bardzo często też widzimy, że ludzie, którzy prowadzą swoje działalności i my sami też musimy to powiedzieć, prowadząc kancelarię pewnych rzeczy nie zauważyliśmy. Wzięliśmy inną firmę z rynku, która nam zoptymalizowała procesy i nie wiem 30 35% kosztów nam obcięła, które były według nas były niezbędne, a okazały się totalnie zbędne. Były to jakieś, nie wiem, aplikacje, jakieś różne rzeczy, które z których korzystała jedna na 54 pracowników, które mamy, dwie, dwie osoby z tego korzystały. To to po co to tak? No to znaczy, że to jest niecelowe. No i kwestia jest taka, że jeżeli ktoś taki przychodzi do nas do restrukturyzacji, to my bardzo często patrzymy jako ten taki zewnętrzny i ten menadżer i mówimy: "Słuchaj przedsiębiorco, po co ci to? Korzystasz z tego? Masz takie urządzenie, ile razy w zeszłym roku skorzystałeś? Dwa." Ja mówię: "Słuchaj, to wyocuj to, to pójdź do kogoś, niech ktoś ci dwa razy to zrobi, tą usługę, a sprzedaj to urządzenie, bo ono cię obciąża, to masz leasing na nie, czy masz cokolwiek. Nawet jak je sprzedasz, to wrzucisz środki, które z niego uzyskasz w obrót. Tak albo spłacisz część zadłużenia. A nie, niestety Polacy, mamy takie powiedzenie z Marcinem, to takie chomiki. Polski przedsiębiorca to jest chomik. Jak on coś już kupił, to on to trzyma i będzie to trzymał, to już będzie stary, to będzie zakurzony, ale będzie to trzymał, bo on to kupił, to jest moje. Tak się kiedyś mówiło, że ziemia na wsi jest moja. Tak. Tak samo z tym polskim przedsiębiorcą. Wiemy, teraz się uśmiechamy. Natomiast patrząc na tego takiego zwykłego przedsiębiorc, to jest często jego dramat, tak? On nie jest w stanie, on jest tak zżyty z niektórymi rzeczami, że nie jest w stanie się ich po prostu pozbyć. A często to jest jakaś tam taka, można powiedzieć, betonowe koło ratunkowe, tak, którego on się trzyma, ale którego niestety ciągnie go pod wodę. Czyli tak naprawdę, jeżeli popatrzymy sobie przez pryzmat restrukturyzacji jako takiej, to mamy dwa yyy główne aspekty. Jeden aspekt to jest oczywiście ten model biznesowy, w którym sobie działamy i bardziej pod kątem optymalizacji kosztowej. No bo łatwiej, domyślam się też z perspektywy przedsiębiorcy patrząc, łatwiej jest obciąć koszta niż zwiększyć przychody, bo to jest chyba taki pierwszy naturalna pierwsza naturalna rzecz, która jest w tym w tym procesie łatwiejsza. I druga, drugi temat, ten pewnie trudniejszy, to jest temat negocjacji zadłużenia, które nad spółką wisi i które w tym pewnie wczesnym etapie bardzo często ciężko jest w ogóle nawet ruszyć z negocjacjami, bo na przykład bank widzi, że no jest spłacany kredyt, jak gdyby nic się złego nie dzieje, ale przedsiębiorca już chce wyprzedzić pewną sytuację, żeby nie zostać koniec końców z niczym. Wiesz, taki ja bardzo się często uśmiecham, ale to jest taki śmiech przez łzy, jak banki proponują restrukturyzację wewnętrzną dla klienta. Nie wiem, czy wiesz na czym polega restrukturyzacja wewnętrzna w banku. Całe szczęście nie. Polega na tym, że masz cztery różne kredyty, bank ci go zmienia w jeden. Dorzuca za to, oczywiście za to bierze kolejną prowizję. Po prostu bierzesz kredyt konsolidacyjny. Tak, dokładnie. Ale to jest tak zwana restrukturyzacja wewnętrzna bankowa.Oke. I mając raty na poziomie przykładowo 10 000, po tej konsolidacji masz wspaniałe raty na poziomie 12 000, ale z jednego miejsca ściąga. Ale z jednego miejsca już masz łatwiej. Więc klienci przychodzą czasem do nas i mówią: "Ale wiecie pan co, panowie, nie wiem czy ta restrukturacja jest mi potrzebna, bo bank mi zaproponował wewnętrzną restrukturację." Mówię, a pokaże pan te warunki banku i to jak się to rozpisze, bo to jest zazwyczaj, nie wiem, 40 stron różnych aneksów, jak się to wszystko rozpisze, to ten człowiek tak siada i taki się zielony robi, mówi: "O ja, nie, no przy dużych kredytach to może na początku ta śrota będzie niższa, ale może być tak, że na początku jest niższa, potem cały czas jest zwiększona, zwiększona plus balans na końcu, więc trzeba też dobrze czytać te porozumienia zmieniające i konsolizacyjne." Natomiast co co jeszcze powiedziałeś a propos zmiany negocjacji z bankami, wierzytelności i tak dalej? To nie zapominajmy o tym, że tutaj Sebastian wcześniej wspominał o tych przedsiębiorcach, którzy mają egzekucję, już mają problemy przy takich dużych, trudnych tematach, które naprawdę wymagają większej zmiany. Jeszcze oprócz tej takiej restrukturyzacji uproszczonej, o której najczęściej mówimy, jest też to postępowanie sanacyjne, w którym oprócz kosztów, oprócz szukania nowych rzeczy, oprócz negocjacji z bankami wierzytelności, no też pojawia się sytuacja zwolniania pracowników, bo teraz to jest problem bardzo palący, mianowicie zwolnienia grupowe, zgłaszanie tych zwolnień. No myślę, że teraz ten rynek pracownika jest coraz gorszy. Bardzo dużo firm pozwalniało pracowników i korzystają właśnie to z tego po prostu w restrukturyzacji. Te zwolnienia są coraz częstsze. Także jedna jedna rzecz to jest koszty i szukanie nowych nowych możliwości zarobkowych, ale druga rzecz to też problemy związane z rynkiem pracownika, który to troszeczkę się zmienia w rynek pracodawcy. Chociaż pytanie oczywiście w którą stronę to będzie szło? No bo jednak od tego zaczęliśmy, od tego wątku. demografię mamy taką jaką mamy. I tutaj niestety sam sam fakt migracji ludzi chociażby z Ukrainy do Polski, on nam nie naprawia sytuacji tej bardzo niskiej dzietności i tutaj akurat nie mamy się absolutnie czym chwalić i to też powoduje, że z jednej strony okej, jak mamy kryzys, to się robi troszeczkę rynek pracodawcy pod koniec tego kryzysu, że ten pracownik ma gorzej ze znalezieniem pracy. No ale tutaj to sytuacja może wyglądać troszeczkę inaczej, że bardziej może będą potrzebne przekwalifikowania się pomiędzy branżami, żeby ten pracownik dostosował się do zmieniających się potrzeb rynku pracy, bo z drugiej strony pod kątem danych na temat bezrobocia w Polsce, no to jest dobrze. nie ma, nie widać przynajmniej po tych takich podstawowych danych, żeby tam działo się coś nadzwyczaj złego, tak jak się dzieje na przykład w Hiszpanii, bo często my jesteśmy tutaj zestawiani nasze młode pokolenie jest na przykład tym, jak wygląda rynek pracy dla młodych ludzi w Hiszpanii, więc może nie będzie aż tak źle. No wiesz co, ja się akurat z tą z tą nie zgodzę. Wczorajszy raport na Business Insiderze mówi, że średni okres poszukiwania w pracy w Polsce to jest 7,5 miesiąca, czyli osoba pozostaje przez 7 i pół miesiąca bez pracy. Ja powiem najlepszy nasz przykład. Miesiąc temu jedna z pracownic odeszła na urlop macierzyński u nas. Bardzo tego żłem, bo bardzo dobra pracownica. Natomiast no potrzebowaliśmy kogoś na jej miejsce typowo administracja. Daliśmy ogłoszenie na jednym z portali internetowych i w ciągu miesiąca, no powiedz mi, dałem propozycję taką, 5000 zł netto na rękę na umowę o pracę. Ile osób się zgłosiło na to stanowisko? W Warszawie. W Warszawie 5000 zł netto na rękę na umowę o pracę. Na rękę na umowę o pracę. strzelam 120 1600 1600 osób 1600 osób złożyło CV gdzie wymogiem było język polski i obywatelstwo polskie my mamy takie wymogi w kancelarii 1600 osób wybraliśmy oczywiście osoby czy z waszej perspektywy super z naszej perspektywy super ale teraz jesteśmy wczoraj w można powiedzieć barze mlecznym który prowadzi nasza znajoma i siada z nami załamana i mówisz że od ilu dwóch miesięcy próbuje zatrudnić pomoc kuchenną i kucharza. Y, jeżeli ktokolwiek w ogóle przyjdzie, podobne wynagrodzenie proponował. Mhm. Jeżeli ktokolwiek przyjdzie, to popracuje jeden, dwa dni i na przykład się obrazi, bo nie dostał schabowego, tak? I on tego dnia rzuca robotę. Więc y w mojej ocenie ludzie nie chcą pracować. Po prostu nie chcą pracować. Pracują tylko ci, którzy już są zmuszeni, stoją pod ścianą. Ja na przykład jestem bardzo sceptyczny. Możecie państwo mieć tutaj do mnie wielki zarzut, ale jeżeli widzę pracownika powyżej 2002 roku urodzenia, tutaj mówię, to no przepraszam, ale takie osoby nie zatrudnia. Już tyle razy się sparzyłem na takim pracowniku, na tym tak zwanym pokoleniu Z, tak czy czy jakby tam je nazwać, pokoleniu, które wymaga, które przychodzi do mnie na rozmowę kwalifikacyjną i pyta, co on ode mnie dostanie jako od pracodawcy, nie proponując mi nic innego, tak? Nic w zamian. Więc no w mojej ocenie rynek pracy jest teraz rynkiem pracodawcy i będzie się to pogłębiało. Miejmy nadzieję, że wybory, które za chwilę mamy coś zmienią i jakby te ten nasz biznes, te jakby całe otoczenie gospodarcze się rozwinie. Odnośnie jeszcze pokolenia Z, bo ja wiem jaki jest argument podnoszony, przynajmniej na forach internetowych w sieci, bo tam najłatwiej jest się podzielić opinią, bo często ta opinia nie jest w żaden sposób też weryfikowana, że pracownik nie chce być niewolnikiem, że tutaj ten ten rynek pracodawcy, że pracodawca mówi: "A co ty masz mi do zaoferowania? Wiem jak jest przyjmowane". I to jest takie przez młode pokolenie jako typowy taki oldschool, stara szkoła biznesowa, gdzie ten przedsiębiorca bardzo często pokazywany jest w fatalnym świetle. W fatalnym świetle na zasadzie, że chcemy tutaj wyzysk płacić jak najmniej. To jest możliwe, żeby jak najwięcej zostało w naszych kieszeniach. Co wiemy oczywiście, że to tak nie wygląda, tylko staramy się znaleźć ten ten złoty środek, ale żeby tak też troszeczkę zbalansować to, o czym ty Sebastianie mówiłeś pokoleniem z wiesz, no nie każdy jest tym prezesem z lasu. Nie no nie, no nie każdy, nie każdy. Marcinie, jak to jak z twojej perspektywy, czy jako wspólnik masz trochę inny punkt widzenia na to pokolenie z Ja jestem dość konsolidacyjną osobą. Mi się współpracuje generalnie w miarę dobrze z każdym. Czyli nie ma cię w biurze, tak? I nie wiesz co się dzieje w biurze? Nie, nie jestem w biurze codziennie i jakby staram się współpracować i ogarniać. Natomiast no mam takie wrażenie po prostu, że jak my zaczynaliśmy aplikacje adwokackie i naszą pracę, to po prostu było większe większe parcie. Może wśród tych młodych prawników, nie wiem. Powiem szczerze, ja generalnie jestem otwarty i młode pokolenie dla mnie też jest okej. Ja raczej myślę o innych wyzwaniach i nie myślę, czy to to pokolenie jest takie czy owakie. Ja myślę o wyzwaniach generalnie gospodarki pod kątem AII i tego, że tak naprawdę jesteśmy w takim momencie w gospodarce. Ja tak myślałem sobie o tym globalnie. Jesteśmy w takim momencie, że oczywiście PKB rośnie, są innowacje, jesteśmy bardzo wysoko, jeżeli chodzi o wzrost gosp

Przewijanie do góry