SPX od gamma flip do put walla. To tylko korekta? | "AleAkcja" [SPX, Bitcoin, Gamma]

Kluczowe zagadnienia omówione w materiale:

W najnowszej analizie rynkowej, Daniel Kostecki z CMC Markets Polska porusza kluczowe kwestie związane z rynkiem akcji i kryptowalut. Skupia się na analizie wpływu gamma flip i put wall na indeks SPX, oceniając, czy obecna sytuacja to jedynie korekta, czy coś więcej. Omawia również dynamikę Bitcoina, analizując popyt instytucjonalny versus sentyment detaliczny.

  • Analiza SPX: Wpływ gamma flip i put wall na potencjalne wsparcie i opór. Kluczowe poziomy do obserwacji.
  • Bitcoin: Ocena popytu instytucjonalnego (hedge fundy) kontra podaży detalicznej. Znaczenie kluczowych poziomów wsparcia i oporu na rynku opcji.
  • Rynek Opcji: Wykorzystanie danych z rynku opcyjnego do identyfikacji potencjalnych punktów zwrotnych oraz poziomów wsparcia i oporu.
  • Obligacje: Wpływ rentowności obligacji (szczególnie japońskich) i oczekiwań inflacyjnych na rynki finansowe.
  • Rynek Walutowy: Analiza sytuacji na eurodolarze i USD/PLN, kluczowe poziomy i potencjalne scenariusze.
  • Surowce: Ocena sytuacji na rynku gazu ziemnego (wpływ pogody w USA) oraz ropy naftowej (crack spreads).
  • Polska Giełda: Ocena sentymentu na polskiej giełdzie w kontekście globalnych zawirowań.

Materiał zawiera szczegółową analizę techniczną indeksu SPX, Bitcoina, rynku walutowego oraz surowców, wspartą o dane z rynku opcyjnego. Daniel Kostecki analizuje również powody wzrostu cen złota na świecie. Prezentuje kluczowe poziomy wsparcia i oporu dla poszczególnych instrumentów finansowych, a także rozważa potencjalne scenariusze i ryzyka związane z sytuacją geopolityczną.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry. Witam państwa bardzo serdecznie. Z tej strony Daniel Kostecki. Zaczynam nasze dzisiejsze spotkanie. No miało być od S&P, ale już wywołaliście państwo temat Bitcoina na starcie, to może od niego sobie zaczniemy. Czy coś się zmieniło od ostatniego czasu? Nie, absolutnie nic się nie zmieniło z perspektywy, na którą ja patrzę. Z perspektywy na to, czy rośnie basis trade. Tak, rośnie. Czy fundusze lewarowane kupiły ostatnimi czasy do połowy stycznia Bitcoina? Tak, kupiły. Wydały na to około miliard dolarów. Czy retail sypie ETFM? Tak, sypie. Więc mamy poniekąd tutaj zderzenie dwóch uczestników rynku. Z jednej strony hatchfundy sobie kupują Bitcoina, a z drugiej strony kalendarzykowy retail sobie go sprzedaje. Oczywiście nie trzeba dodawać, że jakiekolwiek wzrosty napięcia geopolitycznego, czy strzał rentowności obligacji, czy to była wina Grenlandii, czy Japonii, tak jak mówił pan Bessent, no to trzeba, to chyba każdy rozumie, że w tej sytuacji włącza się risk off i nie ma sytuacji, w której Bitcoin dzięki temu mógłby zyskać. Ale z perspektywy całej reszty, o której jest mowa i była mowa wcześniej i tezie, która mówi o tym, że tutaj było zwinięcie Basisu i teraz się odbudowuje, to działa. To się dzieje w tym momencie. Hchwfandy stąd nie uciekają. One nawet nie mają za bardzo skąd uciec, dlatego że w ostatnim okresie czwartego kwartału nawet te fundusze, które grały po prostu gołego longa, czyli CTA, Community Trading Advisors, którzy mieli ekspozycję zwyczajnie long, bez żadnych skomplikowanych strategii, bardzo mocno swoje pozycje zamknęli. Czyli z jednej strony likwidacja Basisu spowodowała też likwidację trendowych pozycji wśród hedgech fundandów i tam za bardzo nawet nie ma z czego się skracać. Także mamy tutaj klasyczną walkę z jednej strony sentymentu, a z drugiej strony funduszy hedgingowych, które z kolei mają już z powrotem tanie finansowanie i stabilne finansowanie i basis mogą dalej robić i go robią, bo dane komisji CFTC w raportach Comitment of Traders jasno pokazują, że fundusze lewarowane zakupiły równowartość około 11 000 bitcoinów w ostatnim czasie, w pierwszych dwóch tygodniach stycznia. Natomiast łącznie, jeżeli weźmiemy pod uwagę jeszcze ETFY, to wyjdzie nam na to, że retail netto sprzedawał ETFa, tak? Czyli gdyby nie popyt ze strony hedgefundów na basis trade, to faktycznie mielibyśmy tutaj urwanie bardzo duże, no bo jednak sentyment jaki jest wszyscy wiedzą na krypto, no jest zły. Tak jakby żaden inny rynek nie ma tak rozbudowanej rozbudowanej narracji, że to już jest koniec i minus 70% w rok. Natomiast nie zmienia to faktu, że Basis powrócił i że HCHfundy zakupiły w dwa tygodnie około 11000 bitcoinów, a retail w tym czasie sprzedał. I teraz co dalej się dzieje z punktu widzenia rynku opcyjnego, o którym sobie też mówiliśmy? Byliśmy naprawdę o krok od wybicia oporów na Ibicie, chociażby z perspektywy przejścia przez poziom 55 dolarów. dosłownie yyy już 14 stycznia praktycznie się to udawało robić. No ale wyszedł temat jaki wyszedł. Tak, no wyszło to wyszło, co zrobić. Yyy, no to i sobie Bitcoin spadł. Ale dokąd spadł? No spadł z powrotem do rangea, w którym się Ibit znajduje. Czyli range na Ibicie, czyli ten tak zwany gamma pin znajduje się z jednej strony między 55, a z drugiej strony między 50 $ar, bo tutaj mamy przestrzeń między col a putwallem i z tej perspektywy niewiele się zmieniło, bo z górnego ograniczenia tego rangea spadliśmy do dolnego ograniczenia rangea. Czy hatchfandy kupują bitcoina? Tak, kupują. Czy ulica sypie Bitcoina? Tak, sypie. Czy sentyment jest fatalny? No jest. No co ja nie będę zaklinać rzeczywistości. Natomiast ja patrzę, z mojej perspektywy nic się absolutnie nie zmieniło, jeżeli chodzi o te czynniki, które mają wpływać na instytucjonalną instytucjonalny popyt na Bitcoina, to tam absolutnie nic się nie zmienia. Czy technicznie coś się zmieniło? No nie wiem, patrzę na ten wykres tygodniowy, czy coś się tu zmieniło. No tak, mniej więcej od końca listopada mija miesiąc i nic się nie zmieniło dalej, więc nadal jakby nie widzę tutaj jakiegoś większego problemu. Problem uważam, że mógłby być faktycznie, gdyby pękły ostatnie dołki, no to wtedy można by było zacząć miękknąć w tym temacie, ale na razie tego nie ma. Więc z mojej perspektywy, jak ktoś patrzy na wykresy pięciominutowe, no to widzi, o Jezu, ile to pospadało. No jak ktoś tak jak ja patrzę raczej o na tego typu trendy, no to z mojej perspektywy niewiele się w tym tygodniu zmieniło, a tym bardziej niewiele się zmieniło z perspektywy, znaczy nic się nie zmieniło z perspektywy tematów dotyczących popytu instytucjonalnego, a wręcz on nadal istnieje. Więc z jednej strony mamy powrót instytucji, z drugiej strony retail, który który sypie. i będziemy sobie dalej to obserwować, patrząc na kluczowe poziomy, bo takie kolejne kluczowe poziomy dla Bitcoina to wspomniane ostatnie minima 84 500, które to poziomy są bardzo blisko, no i muszą być bronione, żeby nie doszło do jakiegoś jakiegoś większego wywalenia czy też takiego, no powiedzmy resetu też funding rates, bo one są dalej dodatnie na Bitcoinie. wiadomo, że najlepiej jakby na chwilę wpadły w terytorium ujemne. Natomiast natomiast z perspektywy płynności, bo o niej mówię, nic się nie zmieniło, a wręcz mamy powrót, tak jak było to założone, powrót basisu, to się dzieje, instytucje wracają. Natomiast z perspektywy rynku jeszcze samych opcji, nie tylko na Ibicie, ale na po prostu Bitcoinie mamy 100 000 nadal jako opór. Natomiast wsparcie z kilka. Wsparcie mamy na 90 000, gdzie jesteśmy blisko tego poziomu. Za chwilę mamy 85 000, potem jest 80, potem jest 75 000 i to są największe poziomy, przy których to pojawiają się wsparcia. największe wygasanie tych opcji na Bitcoinie tutaj przez pryzmat giełdy Dibit yyy to jest 30 stycznia, także było blisko squeizu, fakt, wyszedł temat geopolityczny, zrobił Riskof, cofnęliśmy się od poziomów krytycznych dla wykonania y dosyć ładnego squeezu, ale to nie powoduje, że perspektywa squeezu jakby zniknęła. Wręcej, wręcz bardziej, drodzy państwo, ona staje się jeszcze ciekawsza. No bo czym bardziej mamy temat właśnie takiego pingponga w tych strefach oporu i wsparcia, no to tym znowu więcej na perpetuelach szortów się dowali i narracja o kontynuacji spadków się jeszcze bardziej powiększy. Natomiast tak jak państwu już kiedyś o tym wspominałem co do Bitcoina, jak ktoś ma swoją strategię, że gra sobie w ten sposób, że patrzy w kalendarz, wychodzi tak i tak, sprzedaje, gra szorta, cokolwiek, no to nie ma problemu. To proszę tego nie słuchać. Po prostu wyłączyć sobie głos, przeczekać i tyle. Tak. Natomiast jak ktoś na to nie patrzy i patrzy na inne też elementy, no to wtedy ta treść może być dla niego. Więc ja ciągle nie widzę jakby też argumentów osób, które mówią, że to już jest koniec. No gdzie tu jest jakiś logiczny argument? No jedynym logicznym argumentem wtedy jest, nie wiem, to, że zaraz będzie recesja, II wojna światowa, że już te lotniskowce i samoloty lecą na te, nie wiem, Grenlandię czy cokolwiek. No to tak. No to takie są argumenty. No ja ich nie kupuję cały czas, a z mojej perspektywy nic się tutaj nie zmieniło. Jesteśmy tak naprawdę w długim, w długim trendzie horyzontalnym i z tej perspektywy bardziej to wygląda na akumulację. No jak się z tym pomylę, no to się krytycznie pomylę, to się do błędu przyznam oczywiście, ale na razie tak jak wspomniałem z mojej perspektywy niewiele się zmieniło. Z perspektywy wykresu, no jesteśmy idealnie w środku rangea w ostatnich tygodniach, więc też się nic nie zmieniło, tylko się oddaliło w czasie. To to prawda, to się zmieniło, czas się zmienił. A teraz przejdźmy sobie do do tytułu dzisiejszego jeszcze odcinka, dlatego że w ubiegłym na ostatnim spotkaniu wspomniliśmy sobie, że jeżeli dojdzie do jakieś eskalacji, dochodzi na polu politycznym, no bo nie militarnym, bo Stany Zjednoczone palcem nie kiwnęły w kontekście militarnego zajęcia Grenlandii, to Europa panikuje, że nie wiadomo co oni tam zrobią, to mamy zejście głębsze w stronę tej negatywnej ekspozycji Gamma. I tak jak sobie mówiliśmy, byliśmy już na skraju wtedy na na S&PU, na na ZDAK i jeżeli dochodzi do eskalacji, no to Wix wystrzela. Jak Wix strzela, jest negatywna gamma, rynek spada. No i spadł. Dużo, nie dużo. No nie dużo łącznie. No co, bo generalnie tak netto jak się popatrzy na S&P, no to ten spadek, umówmy się, że żaden wielki to nie jest. Od szczytu rynek sobie spadł drodzy państwo, o 2,8%. No dobra, do dołka niech będzie. 2,98% 3%. No także a panika jakby nie wiadomo co się działo. No ale tak no jakby negatywna gamma ma to do siebie, że w przypadku eskalacji rynek może sobie dalej pospadać. No i dokąd on sobie pospadał? No i znowu jak skoro jakby mówiliśmy sobie wtedy o gammie, no to przejdziemy sobie do kolejnych poziomów wynikających z gammy, czyli 675 670 na SPY, a więc na ETFie na S&P. No i te poziomy właśnie, które tutaj widzimy, są poziomami potencjalnego wsparcia dla rynku. Dlaczego? No dlatego, że w tym rejonie przekładając to tak mniej więcej pi razy drzwi na S&P 500 mamy poziomy 6783 punkty, 6739 punktów plus minus, tak trzeba brać poprawkę, że to jest tak plus minus, no to mamy tam po prostu całą masę strajków z opcji put, co oznacza, że jeżeli ten rynek sobie do tego miejsca spadł, to te opcje są zarobione, a jak są zarobione to nie trzeba trzeba czekać do wygaśnięcia, żeby je zamknąć i zrealizować zysk. I teraz w negatywnej gammie mamy sytuację, w której czym rynek bardziej spada, tym bardziej spada dolewanie oliwy do ognia. Natomiast jeżeli traderzy zdecydują się posiadając te zyski z opcji put zamknąć te opcje to spada presja spadkowa, bo ekspozycja znowuż dealerów opcyjnych się gwałtownie zmniejsza. Więc tutaj żeby to jakby miało sens trzeba popatrzeć na open na tych opcjach. Jeżeli open interest będzie się zmniejszać to oznacza, że ktoś stwierdził realizuje zyski. wtedy zmniejsza się presja na dealera opcyjnego, który właśnie dolewa tej oliwy do ognia przy spadkach i tym samym ułatwia proces powrotu. Na razie po reakcji cenowej można powolutku dojść do wniosku, że ktoś tutaj próbuje przynajmniej częściowo się cashzować. A jak bardzo tutaj wspomniałem, to open interest o tym bardziej może powiedzieć. Niemniej od Gexflipa szybciutko rynek zszedł sobie do właśnie ściany i dużych ekspozycji opcji Pó w tym rejonie. Opór w tym momencie krótkoterminowy to okolice 6830 punktów, bo te 6830 to jest mniej więcej poprzedni putwall. Jak widać, one się dosyć mocno też jakby tutaj pokazują na 670, 675, bo 680 przeszło, więc w tej yyy kalibracji jak gdyby rynku 680 staje się oporem yyy i właśnie do niego sobie rynek podbija. Jeżeli udałoby się ten opór przejść, no to wtedy mamy kolejny potencjalny opór, czyli Callwall z kolei na poziomie 6874 punkty dokładnie, bo to też wynika z opcji z SPY i to jest jakby kolejna bariera. Natomiast dopiero wybicie tej bariery tak naprawdę robi squeez w stronę z kolei znowuż kolejnego gamma flipa. yyy znaczy nie kolejnego, tylko po prostu gamma flipa, gdzie przechodzimy wtedy w te terytorium, o tutaj zielone i wtedy rynek oddycha z ulgą, bo wchodzi w strefę po obniżonej zmienności. Więc gdybyśmy mieli powiedzieć sobie konkretne poziomy, to tak, tu mamy opór, więc jak ktoś niedźwiadek, to jak patrzy na to, to spadło, teraz odbija, to zaraz będzie dalej spadać, no to tutaj tak jakby rynek w scenariuszu spadkowym nie powinien za bardzo urosnąć powyżej tego poziomu. Jeżeli dotrze colwalla, no to tutaj też mamy kolejny opór, taki głębszy, powiedzmy, w scenariuszu spadkowym. A jeśli przebiłby Colwalla, no to wtedy odpalają się, wtedy odpala się Squeez po prostu i Squeeze robi vkształtny szybki rajdzik w stronę tego poziomu, a po przekroczeniu tego poziomu wix bardzo gwałtownie spada i zaczyna się znowu takie powolne, mozolne w teorii mielenie. Oczywiście jeśli tam nie zmieni się znowuż układ sił, to mówimy na teraz, na dziś jak to wygląda. Także tak wyglądają te kluczowe poziomy na S&Pu. A jeśli chodzi jeszcze o takie turbo negatywne scenariusze fanów II wojny światowej, inwazji na Grenlandię i w ogóle, że za chwilę tam marines wylądują, no to wtedy z punktu widzenia samych poziomów na S&PU Armagedon nadciągnie wtedy, gdy notowania S&P zejdą poniżej implikowanej zmienności dla 30 dni, gdzie rynek wycenia. No dzisiaj mamy 21 stycznia, więc rynek sobie myśli myślał jeszcze tutaj 9 stycznia, że maksymalny zasięg taki w teorii dla S&P to jest gdzieś między tutaj a tutaj. Więc gdyby czarne wizje jakiekolwiek i eskalacje dalsze postąpiły, złamane by zostały te poziomy dołków, czyli dołek też na S&PU z 18 grudnia by poległ, no to wtedy ostatnia linia obrony przed armagedonem i fire sale amerykańskich aktywów w tym akcji znajduje się tutaj 660 6672 do 6587, bo dopiero przekroczenie tego poziomu, tych poziomów No oznacza tak po prostu właśnie wodospad. Krótko mówiąc, dlatego że rynek znalazłby się w o wiele szybszym czasie w miejscu, w którym się znaleźć nie powinien i nikt nie myślał, że się może znaleźć w tym miejscu w tym czasie. Więc to będzie musiało uruchomić wtedy lawinę zleceń sprzedaży WX w kosmosie i tak dalej, i tak dalej. popyt na puty gigantyczny i wtedy będziemy mieli dopiero fire sale. Więc jakbym miał określić na podstawie rynku opcyjnego, bo jakby wspomnieliśmy sobie o tym po prostu na ostatnim spotkaniu, że jesteśmy w negatywnej gammie i wzrost eskalacji może powodować właśnie kontynuację, wyprzedaży lub też ją powiększyć. No to wracając do tego wątku to tak to wygląda. Trafiliśmy podsumowując na pierwsze wsparcie i jeżeli ktoś liczy dobra dobra Trump sobie tam pogadał, pogadał, ale w sumie to i tak wszystko ogarną, no to rynek najlepiej jakby wyszedł na ten poziom, czyli po prostu zlikwidował wczorajsze spadki. To by wtedy z punktu widzenia pozycjonowania otwierało drogę na ATH. Tak naprawdę likwidacja poziomów z wczorajszych spadków. A jak ktoś liczy, że to już jest koniec i nie ma już nic, no to powinien rynek obronić tę czerwoną linię, przełamać te dwie zielone, zmierzać ku fioletowym, a najlepiej jeszcze załamać te fioletowe i generalnie zakończyć ruchem mniej więcej na 10%. Tak, to jest scenariusz taki najbardziej niedźwiedzi. Kto jaki scenariusz gra, no to już każdy sam wie. Ja państwu staram się przekazać tutaj informacje, które płyną na S&P z rynku yyy opcyjnego. No i tutaj kolejne tematy jakie wchodzą w grę to oczywiście temat dotyczący m rentowności obligacji, no bo te wystrzeliły na całym świecie. Wczoraj Scott Besent w wywiadzie stwierdził, że to nie żadna Grenlandia powoduje zamieszanie na rynkach, tylko wzrost jeldu japońskich obligacji, który jest no już ponadstandardowy, ponad przeciętny. Trudno się też z panem Besentem nie zgodzić. To proszę nie jakby nie nie brać tego, że też tak twierdzę. Natomiast no stwierdził fakt, że no tak, no to co się dzieje na japońskich obligacjach, jak każdy doskonale pewnie wie, bo temat jest dosyć popularny, jak gdyby, nie tyle, że wymyka się spod kontroli, chociaż trochę też, co po prostu ma ponadprzeciętne ponadprzeciętną zmienność. Ale pan Besent wczoraj też stwierdził, że rozmawiał z przedstawicielem władz Japonii, który go zapewnił, że już Japonia zaczyna jakieś kroki wdrażać, żeby zahamować ten potężny wzrost jeldu japońskich obligacji. Niemniej rozstrzygać, czy to Japonia, czy to Grenlandia. No niemniej jednak fak faktem długi koniec obligacji poleciał na całym świecie. polskie obligacje, niemieckie obligacje, amerykańskie obligacje. Wszystko poleciało równo na długim końcu krzywej. Zaczęliśmy tydzień od momentu, w którym nawet kontrakty na bundy zyskiwały, czyli faktycznie można byłoby stwierdzić, że inwestorzy wolą kupić sobie niemieckie obligacje zamiast amerykańskich, ale wczoraj poleciało wszystko, więc ta narracja zaczęła nieco trzeszczeć. Oczywiście krótkie końce były wszystkie bardzo stabilne, czyli dwulatki Niemiec, ale i Stanów Zjednoczonych. Jakby inwestorzy chcieli uciekać, no to powinni ze wszystkiego, a co amerykańskie. Więc może coś w tej narracji pana Besenta jest. Dziś mamy uspokojenie i na jeldach w Japonii, na jeldach w Stanach i tak dalej, i tak dalej. No i właśnie to stwierdzenie, że Japonia zaczyna cokolwiek tam działać, żeby bronić tego wzrostu jeldów. Natomiast wzrosły oczywiście też oczekiwania inflacyjne i na to Japonia nie ma już wpływu żadnego. Więc pan Bessen z jednej strony może tłumaczyć jakiś sentyment do rynku obligacji na świecie, gdzie triggerem mogła być Japonia, ale no nie może wytłumaczyć tego, że od 29 grudnia, gdy oczekiwania inflacyjne były na 2,2, wzrosły do poziomu 2,3, czyli 11 punktów bazowych. Gdyby te oczekiwania inflacyjne, drodzy państwo, yyy zdjąć, yyy, gdyby one były dalej takie same, no to proszę zobaczyć, że JELT 10olatek powinien być wtedy dalej w tej konsolidacji. Czyli z jednej strony trochę można by przyznać racji panu Besentowi, ale z drugiej strony jak sobie machniemy na wykres 10oletnich rentowności obligacji USA oczekiwania inflacyjne, no to zobaczymy, że jednak duża część tego wzrostu, no to jest jednak wzrost tego, co ma się dziać z inflacją w USA. I tu wtedy argument pana Besenta w dużym stopniu też jest wytrącany z ręki. Dodatkowo, no to o czym pan Besent nie mówi, proszę zauważyć, rośnie gwałtownie premia terminowa, czyli inwestorzy żądają coraz wyższych odsetek za to i ona jest najwyższa od maja 2025. I tu jest realny problem Stanów Zjednoczonych pokazany na wykresie, dlatego że inwestorzy zaczynają żądać coraz wyższych odsetek od tego, że przetrzymają amerykański dług do wygaśnięcia. było już miło, sympatycznie w październiku. Było nawet miło, sympatycznie w listopadzie, gdzie ta premia była już mniejsza. Ona nigdy nie będzie tak niska jak wcześniej, czyli nawet ujemna, że inwestorzy żądali wręcz posiadania amerykańskich obligacji czy blisko zera, no ze względu na gigantyczny deficyt i zapotrzebowanie na emisję tego długu. Plus postrzeganie właśnie tego, że jednak ten dług amerykański to jest taki sobie. Duńczycy, duńskie fundusze emerytalne wyprzedają amerykański dług, twierdząc, że no niestety sytuacja jest taka, a nie inna. Więc podziękujemy i wybierają amerykański dług korporacyjny. Wolą trzymać pieniądze w obligacjach firm amerykańskich niż amerykańskiego rządu. Także co do tych jeldów i argumentacji pana Besenta, tak połowicznie można by się zgodzić. sentyment okej, ale jednak yyy oczekiwania inflacyjne na to Japonia nie ma wpływu. Wzrost premii terminowej też za bardzo średni wpływ zewnętrzny, bo to są oczekiwania co do samych Stanów Zjednoczonych. No i żeby to oczywiście odkręcić, no to cła nie mogą wejść w życie. No bo jak cła wejdą w życie, to wiadomo, że znowu jest presja na inflację, przynajmniej w oczekiwaniach inwestorów. Jak wejdą w życie, no to wiadomo, że rośnie presja na to, że część krajów będzie chciała iść śladem dań i sypać obligacjami Stanów Zjednoczonych. Więc to jest znowu presja na premię terminową i tak dalej, i tak dalej. Także wczoraj się też się śmiałem, no bo ten jakby ten temat no jest tak na tapecie, ale proszę pamiętać o jednej sytuacji z przeszłości i to mówimy sobie o Wielkiej Brytanii, kiedy pani Listras wpadła na genialny pomysł reformy fiskalnej i tak on był genialny, że wszyscy inwestorzy też na całym świecie mające brytyjski dług zaczęli nim sypać. Sprzedali walutę, sprzedali obligacje. No armagedon się zrobił na rynku. No i wszedł Bank Anglii i zrobił interwencyjne kułe, żeby zapobiec dalszemu spadkowi brytyjskich obligacji. No i ja nie widzę w ogóle przeszkód, czemu miałby tego Fed nie zrobić, jeżeli wszyscy zaczęliby tak sypać. Wtedy powodem było to, że pani Listras no przestrzeliła z pomysłami fiskalnymi i tam ludzie z jej z jej rządu. A tu mamy temat geopolityczny. No jakby co dla stabilności systemu finansowego nie ma to znaczenia co jest triggerem. Ważny jest rezultat, żeby system finansowy ochronić. Więc czy Bank Anglii kupuje, bo pani Listras coś sobie wymyśliła wtedy, czy Fed kupuje, bo wszyscy sprzedają, no bo sobie media wymyśliły inwazj na Grenlandię. No to powiedzmy, że nie ma to żadnego znaczenia. zawsze jest ta możliwość wejścia awaryjnego skupu banku centralnego. O tym jakoś też zapomniano troszkę. Natomiast wracając do wracając do jeszcze naszego podwórka, które jest bardzo stabilne. KGHM nawet na tym w miarę korzysta. e, sentyment na polskiej, na, na, na polskie aktywa zresetował nam się troszeczkę, bo proszę zauważyć, że przy bardzo wysokim poziomie indeksu 20 sentyment ochłodził się. ochłodził się dlatego, że mieliśmy cofnięcie na walucie i cofnięcie na jeldach, ale jednocześnie giełda trzyma się wysoko. Więc jeżeli nie dochodzi tu do żadnych procesów dystrybucji, a gramy w trade na zasadzie, że apogeum eskalacji właśnie jest teraz, a potem nastąpi znowu deeskalacja, no to w tym wypadku naprawdę polskie akcje trzymają się mega silnie, bardzo silnie. I znowuż reset sentymentu i powrót pozytywnego sentymentu, no to tym bardziej powrót jeszcze większej fali yyy w górę na polskich akcjach. Zakładając tak, że mamy do czynienia po prostu z sytuacją, w której wszyscy byli zapakowani w ryzykowne aktywa. No bo przecież byli, bo odsetek yyy kąt jadących na marginie jest bardzo wysoki, rynek jest bardzo zlewarowany, instytucje mają nikły poziom gotówki, wszyscy mają wszystko. Wszyscy są poinwestowani pod korek. wjeżdża temat geopolityczny, no to sprzedajmy to, postujmy z boku, zobaczmy co się stanie. Natomiast jak widać, no fala chęci sprzedaży polskich akcji jakoś duża nie była. No i to jest taka na razie dobra informacja, że nie koreluje to chociażby z cofnięciem na walutach w żaden sposób, tylko schładza nam sentyment. Więc to jest bardzo, bardzo, bardzo dobra wiadomość. Dalej, jeżeli chodzi o rynek walutowy, to tutaj w zasadzie z tej perspektywy to same dobre wiadomości nam się pojawiły, dlatego że euro odsunęło się od groźby przełamania wsparcia, czyli zrobienia układu, w którym to zobaczylibyśmy być może long squeeze. To się nie dzieje. a wręcz wróciliśmy do układu tego klina rozszerzającego się, który to jest teraz formacją nadal nadrzędną. Więc te przepływy kapitału, które się pojawiają w kontekście Grenlandii, nie powodują większego zamieszania negatywnego, a wręcz mogą się przyczynić do realizacji tego scenariusza, który był kreślony jako bazowy, czyli scenariusza takiego powiedzmy wskazującego, o jak tutaj nawet ładnie na expanding wedge, gdzie mamy wtedy te poziomy do przetestowania. No i o ile warunki finansowe tak ogólnoświatowo zaciśniają zacieśniają się trochę przez wzrost jeldów, to nie ma co z tym. I tak samo jeżeli chodzi o perspektywę Bitcoina. Z jednej strony mamy płynność, z drugiej strony mamy warunki finansowe, które jak wiemy generalnie były bardzo, bardzo, bardzo luźnie luźne, teraz się odrobinę zacieśnią. No to fakt, tu nie ma, nie możemy z tym jak gdyby się sprzeczać. Natomiast no zacieśnią się przez wzrost jeldu, tak? e, zacieśnią się przez y spadek cen akcji. Tak. No ale umówmy się, że to są jakieś kosmetyczne. 2,8% od szczytu to jest kosmetyka. 28% to byśmy się martwili, e, czy 12,8% to byśmy się bardziej martwili. No i dalej z kolei co rozluźnia te, znaczy i dalej mamy zacieśnianie corpospre spreadów. to znowu rozluźnia warunki, czyli jak fundusze idą bardziej w corpo, a nie w dług rządowy, no to dług rządowy rośnie, a corpo zyskuje. Więc to znowu rozluźnia warunki finansowe. No i słabszy dolar też rozluźnia warunki finansowe. Więc z jednej strony trochę są ciśniejsze, a z drugiej strony innymi parametrami jak korpobondy czy dolar się rozluźniają. Yyy, także działa to jako poduszka, która yyy amortyzuje część negatywnych skutków tej tej całej geopolitycznej układanki. Więc z perspektywy wykresu, no dopóki wsparcia na eurodolarze nie pękną, wszystko jest tak jak było wcześniej rozrysowane. Natomiast jeżeli chodzi o yyy jeżeli chodzi o drodzy państwo yyy USD PLNA, ostatnio sobie mówiliśmy, że jeżeli miałby zacząć rynek zawracać, to powinien jakoś w miarę już y szybko zawrócić. No i zawrócił nawet szybciej niż się sam tego spodziewałem, a tym bardziej z powodów, których się nie spodziewałem. No ale cóż, no tak czasami, tak czasami bywa, więc mamy USDPLNA, który szybciutko zawrócił też z linii trendu podobnie jak eurodolar. No ale teraz musiałby to kontynuować podobnie jak eurodolar, czyli z perspektywy technicznej zejście wtedy w stronę 353 musiałoby się odbywać powolutku. No i znowu mamy tańszego dolara, mamy sytuację zawirowań, mamy sprzedaż obligacji, no to to wszystko ponownie wpływa na rynek yyy metali yyy czy też złoto. 4680 680 $arów za uncję. Wczoraj Narodowy Bank Polski wyraził zgodę na to, żeby posiadać 700 ton złota i to jest poziom docelowy. No tak logicznie rozumując, ma to sens, bo skoro ustaliliśmy wcześniej 30%, a byłoby załóżmy przez wzrost ceny 35%, to oznacza, że 5% należałoby sprzedać. No więc żeby nie sprzedawać tego co posiadamy, no bo dalej 30% to 30% trzeba się trzymać tego, no to trzeba zmienić status na nie procent, a poziom nominalny poziom w tonach i do tego jeszcze zacząć kupować więcej. 150 ton złota jeszcze takie zakupy Polska szykuje. Będziemy wtedy w pierwszej dziesiątce banków centralnych czy też krajów, które no mają te największe rezerwy złota na świecie. No nie są też inne aspekty wzrostu cen złota. Rosja Rosja bardzo się cieszy z tego faktu, że złoto drożeje, ponieważ z ostatnich wyliczeń wynika, że Rosja za moment zarobi na złocie tyle ile wynoszą zamrożone jej aktywa ze względu na wojnę, więc za chwilę wyjdzie im wynik netto na zero. No i Rosja może zmonetyzować to złoto w Indiach, w Chinach, no tam w Brixie całym, tak? Tam ma swoich partnerów, więc jakby Rosja chciała dalej finansować machinę wojenną, to Europa może ich cmoknąć. tym zamrażaniem aktywów nawet może sobie zabrać. No to oczywiście rozjuszy jeszcze bardziej Rosja, ale Rosja ma dzięki wzrostowi cen złota kolejne finansowanie, jeżeli chciałaby zacząć to złoto spieniężać w krajach Brick u swoich sojuszników i partnerów. Także to jest akurat taka czarna strona tego wzrostu cen złota i finansowania machiny wojennej. A kolejna jeszcze sprawa ze złotem jest taka, że Scott Besent, amerykański sekretarz skarbu złoto, trzyma jako największą pozycję co najmniej od dwóch lat, więc gra z Trumpem na wzrostem złota do jednej bramki i też w to mu graj. E, a giełda chikagowska na razie nie wydaje żadnych nowych komunikatów w związku z tym, co się tutaj dzieje. Tak samo nie wydaje żadnych nowych komunikatów w relacji do tego, co dzieje się na rynku srebra, czekając pewnie na sytuację związaną też z wdrożeniem nowych kontraktów terminowych już w przyszłym miesiącu, no bo wtedy te nowe kontrakty terminowe na srebro wejdą. w życie i one spowodują, że być może część inwestorów się rozładuje z tych kontraktów z dostawą fizyczną. Nic poza tym się ciekawego nie dzieje w bebechach, tak jak sobie wcześniej o tym mówiliśmy. Także czekamy na to, aż się w końcu coś tam pozmienia, ale to musi się jak musimy być bliżej okresu wygasania wygasania futuresów marcowej serii. Z punktu widzenia srebra fizycznego, jeżeli srebrna moneta w Stanach Zjednoczonych ma być odpowiednikiem, no to ona już uncjowo kosztuje powyżej 100 dolarów. W Szanghaju spread nadal utrzymuje się bardzo wysoki, więc temat jest wciąż silnie grzany. I zobaczmy sobie dalej, drodzy państwo, kolejne tematy, czyli z tematów surowcowych, no to zaczyna nam pojawiać się temat gazu naturalnego. Zaraz zobaczmy. Tutaj nie mamy gazu. Dobra, przejdziemy sobie na platformę. Ale też można to dwojako, dwojako interpretować, bo z jednej strony mamy wpadnięcie z deszczu pod rynne, jeżeli chodzi o Europę. Dlaczego? No już nawet wczoraj pojawił się taki komunikat, że Europa no jest tak niezadowolona z uzależnienia się od gazu ze Stanów Zjednoczonych. Czyli byliśmy uzależnieni od gazu z Rosji źle. Teraz jesteśmy uzależnieni od gazu ze Stanów Zjednoczonych. Źle. Generalnie mamy przechlapane geopolitycznie. Ciągle źle. No a ciągle ten gaz potrzebny i mamy wzrost o 44% generalnie gazu TTF w Europie. No przy tej zimie, którą mamy, zużycie tego gazu rośnie, przy cenach, które rosną. No generalnie nie fajnie tak ogólnie rzecz ujmując. No i te zastanawianie się nad tym, czy przynajmniej czy nie jesteśmy za bardzo uzależnieni y od y od gazu ze Stanów Zjednoczonych tym razem. No to też jest ciekawy trop, no jakby słuszny, no bo bo tak jest zaistę. Jakby się Amerykanie bardzo, bardzo, bardzo, bardzo wkurzyli, no to tym razem nie Trump by Kurek z gazem zakręcił, a przepraszam, nie Putin, a Trump by przestał wysyłać gazowce do Europy. Ale jest jeszcze jeden temat, który jest bardzo ważny w tym momencie dla cen gazu i nie jest to temat polityczny, bo można by było przypisać, że to jest jakby próba szykowania się na zakręcenie Kurka przez Trumpa. No co jest myślę, że dosyć mało realne. No ale oczywiście dla Europy najlepiej gdyby szukała sobie dalszych alternatyw dla surowców. No ale proszę zobaczyć co się dzieje na amerykańskim gazie. Tak jak sobie wcześniej wspominaliśmy, że być może jesteśmy w korekcie po tym pierwszym strzale to mamy kolejny strzał. Tyle tylko, że ten strzał e do końca geopolityczny nie jest, a jest pogodowy. U nas jest zimno, a proszę zobaczyć, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych. Jest bardzo, bardzo, bardzo, bardzo zimno. Bardzo zimno. Także nadciąga między 20 a 26 y stycznia ogromne masy bardzo zimnego powietrza. Jak dobrze widziałem na temperaturach i zresztą widzą państwo tu skalę temperatur, tu jest -30°, więc tak pi razy oko na tym ciemniejszym niebieskim to tak od -18 do -30 Kanada i i północ Stanów Zjednoczonych y no będzie trochę zimno. W związku z tym popyt gaz jest gigantyczny. Jak widać strzałeczka przechyla się tutaj bardzo mocno. Nie jest jeszcze very high, ale jest no już high, także zrobiło się bardzo, bardzo zimno. Tak jakby ja już od długiego czasu państwu tę stronkę polecam, ale podeślę ją jeszcze raz na czacie, bo jeżeli ktoś interesuje się rynkiem gazu, no to powinien na prognozę pogody jak najbardziej sobie od czasu do czasu zerknąć, bo z tej perspektywy jest ona dla notowań gazu w tym sezonie zwłaszcza kluczowa. Także to tak z perspektywy gazu ziemnego. Natomiast z perspektywy jeszcze kolejnego ważnego surowca dla świata to zobaczmy sobie sytuację na rynku ropy naftowej. Jak to wygląda tutaj? I z perspektywy rynku ropy naftowej znowuż zaczęły rosnąć dosyć szybko crackspready, czyli produkty ropopochodne i ceny rosną szybciej niż sama baryłka ropy. No ale to też może mieć związek właśnie z z tematami grzewczymi, no bo tutaj też mamy olej grzewczy i tak dalej. To to nie jest tylko sama przecież z ropy robi się różne rzeczy, więc to też może być ten popyt sezonowy. Natomiast technicznie ropa wraca sobie pod strefę ostatnich szczytów 60,5 dolara. No i najlepiej gdyby się pod tą strefą utrzymała, bo znowu w obecnej konfiguracji presji na jeldy od strony inflacji, od strony geopolityki, od strony Japonii i tak dalej, jeszcze wzrost cen ropy dolałby oliwy do ognia lub też ropy do ognia dosłownie. Także z tej perspektywy najlepiej gdyby to tutaj się zatrzymało pod oporami, ale faktem jest, że popyt na produkty ropopochodne rośnie troszkę szybciej niż na samą ropę. krzywa terminowa póki co bez żadnego jakiegoś większego ruchu w tym momencie. I zobaczmy sobie jeszcze dalej, drodzy państwo, z perspektywy wykresów chociażby niemieckiego Daxa, dlatego że on znajduje się też w ciekawym miejscu, ponieważ po ostatnim wybiciu z półrocznej konsolidacji wrócił w stronę jej górnego ograniczenia i na razie przy tym ograniczeniu się zatrzymuje. Także z tej perspektywy DAX robi retest. No i oczywiście znowuż eskalacja i tak dalej, no to mamy powrót do strefy lub nawet spadek poniżej strefy, czyli mieliśmy dystrybucję, uptrast, zawinięcie, to dla niedźwiedzi scenariusz, natomiast dla byów scenariusz reakumulacja, wybicie, cofnięcie, retest i kontynuacja. Wiadomo, że od strony technicznej najlepiej potwierdzone by to zostało przez nadbicie ostatniego szczytu, żeby uznać to za reakumulację, wybicie, przetestowanie, wyjście wyżej i pójście na kolejne wyższe poziomy, a nie tylko dystrybucję, uptrast i ponowny ponowny zjazd. I zobaczmy sobie jeszcze drodzy państwo z tej perspektywy kurs euro złotego, dlatego że ten jakby jest tym troszeczkę barometrem tego co się dzieje, no bo nie dolar złoty, który reaguje na euro dolara, natomiast bardziej jest to euro złoty, który leciutko sobie podrósł w stronę 423 i na razie się tutaj zatrzymuje i mamy potencjalny trafiony opór. Więc znowuż deeskalacja i tak dalej spowodować może zwrot w na niższe na niższe m poziomy w stronę 420 czy nawet jeszcze niżej. Tylko no musi się temat geopolityki troszkę uspokoić. Kiedy się może uspokoić? No bo to jest teraz najciekawsze pytanie, prawda? No bo nie chodzi o to znaczy inaczej. No z jednej strony wiadomo, że jakoś jakoś sytuacja się musi zakończyć, ale najważniejsze jest wydaje mi się, że dla mnie nieważne jak ona się zakończy. Z mojej perspektywy najważniejsze jest jakby szukanie odpowiedzi na pytanie, kiedy ona się zakończy, a nie jak. O ile jak Rosja wjeżdżała na na Ukrainę, niestety to od początku twierdziłem, że będzie to taki Afganistan. Czyli wiadomo, każdy miał nadzieję, że szybko się uda ich stamtąd wygonić, ale no raczej to było bardzo mało prawdopodobne i niestety ten scenariusz męczącej wojny dalej trwa i i to już kolejny kolejny rok mija. W związku z tym, tu jest pytanie, jak długo będzie trwała sytuacja z Grenlandią, więc nie jest pytanie jak to się skończy, czy będzie dzierżawa, czy to będzie model Guantanamo, że sobie będą robić co chcą, czy to sobie kupią, czy nie kupią, nieważne. Co za różnica. Tak jak gdyby z perspektywy, nie mówię ludzi tam mieszkających i tak dalej, bo nie o to mi chodzi, żeby nikt mnie tutaj źle nie zrozumiał, tylko chodzi mi o to, kiedy to się skończy. Bo to jest najważniejsze dla wszystkich. Jak to rynek już sobie to ogarnie, ale kiedy? Kiedy temat ucichnie i się skończy się zamknie? Czy będzie z tego właśnie Afganistan, czy będzie z tego inwazja Rosji na Ukrainę, że będziemy mielić wątek rok 25, czy zamkniemy wątek za parę dni, czy za parę tygodni? A czy w takim razie nie za parę dni, parę tygodni, tylko czy zamkniemy wątek za kilka kwartałów, bo ciągle ten wątek będzie wracać i on ciągle może jakoś sobie eskalować i dlatego to jest o tyle istotne, żeby albo z jednej strony szukać odpowiedzi na pytanie, kiedy to się skończy, nieważne jak, tylko kiedy, a z drugiej strony kiedy rynek przestanie na to zwracać uwagę, skoro nie skończy się szybko. Jeśli nie skończy się szybko. No tylko, że że że tutaj, żeby tak się stało, no to musimy mieć temat jeszcze ceł jakoś ogarnięty. Także najbliższa data mija za 9 dni około, tak? No bo od pierwszego mamy mieć te cła, więc wątek najlepiej jakby się przed tym terminem jakoś poukładał i i zakończył. albo przynajmniej zostałby określony kierunek toru rozmów takich już idących w stronę linii zgody z odrzuceniem tematów, gdzie się nie zgadzamy, tylko dopinamy już faktycznie deala na na to, gdzie gdzie się wszyscy zgadzamy na na pewne rozwiązania. No ale to tak sobie głośno myślę i gdybam jakby z perspektywy rynków, co by było najważniejsze, to albo zignorowanie, kiedy rynek zignoruje ten temat, albo z drugiej strony kiedy ten temat się po prostu zakończy, no bo kiedyś musi się zakończyć, a jak to się okaże. Ale na to jeszcze jak gdyby odpowiedzi nie widziałem. Nikt nie porusza wątku kiedy timelineu jakiegoś deadlineu jakiegoś czy do do mittermów czy do końca kadencji, nie wiadomo. No dobra. Y i cóż, drodzy państwo? No to z takich rzeczy bieżących to jeszcze oczywiście musimy sobie sprawdzić na jeden temat, jakby spojrzeć na jeden temat też z perspektywy rynków. No teraz gdzieś tam głęboko w tyle i i zapomniany, a wcześniej grzany jak najmocniej, czyli temat decyzji rezerwy federalnej w sprawie stóp procentowych. Czy coś się tutaj jakoś istotnie pozmieniało przy tym przy tych wszystkich fikołkach, które mają miejsce również na rentownościach obligacji, to na razie rynek wycenia, że kolejna obniżka stó procentowych w Stanach Zjednoczonych nastąpi w czerwcu, a kolejna nastąpi we wrześniu, czyli i jeszcze mamy pół na pół mniej więcej szansę, czy to się może wydarzyć w kwietniu. Także w sumie niewiele się tutaj też pozmieniało z perspektywy tego krótkiego końca i oczekiwań co do działań Fed. No dodam tylko, że w maju kończy się kadencja Pela, więc ten czerwiec, jeżeli tutaj mamy zaznaczone 87% prawdopodobieństwa, no to już jest pod przewodnictwem nowego przewodniczącego. Natomiast co do samego Powela, jeszcze tak szybciutko adnotacja jest taka, że taka praktyka czy też wcześniejsze działania przewodniczących FOMC były jakby działy się w ten sposób, że jeżeli ktoś kończył swoją kadencję jako przewodniczący FOMC, to mimo, że miał prawo dalej zostać w komitecie, bo nie kończy się automatycznie kadencja członka komitetu, gdy kończy się kadencja przewodniczącego, to rezygnow po prostu podziękował za całość. Dziękuję za swoją służbę, bo oni to ładnie nazywają, że to jest ich służba, to nie jest ich praca, to jest ich służba i oni służą narodowi. W Polsce też by się przydało, żeby tak administracja publiczna to odbierała, że ma służyć narodowi za nasze pieniądze i nasze podatki, ale to inna inna bajka. I dalej tutaj mamy wtedy wątek taki, czy Paul zostanie w FMC. To by było najzabawniejsze, gdyby No okej, przewodniczącym już nie jestem, bo mi tutaj wygasło, ale sobie jeszcze w tym FOMC posiedzę, bo mogę. Zobaczymy. Tak, czy czy to by było najśmieszniejsze. Wiadomo, że przeciwko takiej, nie chcę nazwać tego dobrą praktyką, tylko przeciwko temu, co się działo wcześniej. Zazwyczaj to było jednoznaczne. Kończę jako przewodniczący, kończę jako członek. I dziękuję. Do widzenia. Idę się zająć inną robotą. A jak tutaj będzie, zobaczymy. Nie ma jeszcze jasnego stanowiska Powela w tej sprawie. No i tak byśmy mogli sobie to, drodzy państwo, jeszcze raz podsumować. Myślę, że jakby szczegółowo i konkretne konkretne też z punktu widzenia rynku opcji poziomy na S&PU sobie powiedzieliśmy. Z punktu widzenia tak dużego zainteresowania Bitcoinem też sobie o tym powiedzieliśmy. Natomiast teraz sytuacja przechodzi w stronę dalej Davos rozmów geopolitycznych. Coś czego ja osobiście nie znoszę. Natomiast zobaczymy co z tych rozmów wyniknie. A za dziś serdecznie państwu dziękuję i zapraszam na kolejne spotkanie mimo wszystko spokojnego, udanego dnia, no i kontynuacji wypoczynku na na feriach, jeśli ktoś na nich przebywa. Wszystkiego dobrego.

Przewijanie do góry