Kluczowe aspekty analizy:
W tym filmie analizuję eskalację konfliktu między Iranem a USA oraz jej potencjalny wpływ na globalne rynki finansowe. Omawiam, jak wojna wpływa na ceny ropy i złota, a także na ryzyko inflacji i stakflacji. Przeanalizuję sytuację na rynkach opcji oraz reakcje inwestorów na trwające napięcia geopolityczne. Zwróć uwagę na konsekwencje dla cen LNG, roli Kataru i Iranu w globalnej energetyce, a także na rezerwacje strategiczne USA.
- ryzyko eskalacji konfliktu i jego implikacje dla gospodarki światowej
- wpływ wojny na ceny surowców: ropa, złoto, LNG
- analiza rynku opcji i zachowania inwestorów
- zagrożenia stakflacji i jej skutki dla giełd
- prognoza dla złota i ropy WTI
Filmy z serii „W Sedno Rynku” oferują głęboką analizę rynkową z perspektywy inwestora. Każdy odcinek skupia się na aktualnych wydarzeniach ekonomicznych i geopolitycznych oraz ich wpływie na instrumenty finansowe. Subskrybuj kanał, aby być na bieżąco z najważniejszymi tendencjami rynkowymi.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam państwa serdecznie. To cotygodniowy program w sedno rynku. No o czymż tu dzisiaj gadać? Jak nie gadać o tym, co się dzieje od trzech tygodni. Mamy dobiegający trzeci tydzień konfliktu na Bliskim Wschodzie, z którego na ten moment na razie wynikają wyłącznie duże kłopoty dla całego świata, nad którym zaczyna wisieć to, o czym wspominałem w czwartym kwartale minionego roku. Widmo inflacji. inflacji wynikającej ze wzrostu cen żywności, wynikającej z różnych komplikacji, a między innymi niedoborów nawozów sztucznych, tak potrzebnych do tego, żeby te roślinki hodować. Mamy sytuację taką, w której wskutek tego konfliktu i skutek wzrastających cen ropy Iran zarabia dziennie około 140 milionów dolarów więcej. A więc w pewnym sensie straty, które się dzieją i to co się dzieje to być może będzie w stanie pokryć z dodatkowych dochodów wynikających ze sprzedaży swojej ropy. To z czym mieliśmy do czynienia w tym tygodniu, to z atakiem na największe znane złoże gazu na świecie. Jest to irańskie złoże South Pars. Media mówią, że zakłócenia mogą w dostawach mogą podwindować jeszcze dalej ceny LNG. Kto korzysta na na wzroście ceny LG? No oczywiście pozostali eksporterzy tego surowca. A więc dwa kraje, które dominują oprócz Iranu i Kataru w zakresie produkcji tegoż surowca. W odpowiedzi na to druga strona zaatakowała część obiektu gazowego w Katarze. Na to w prezydent amerykański Donald Trump zezłościł się i zagroził, że jeśli tego typu uderzenia się powtórzą, to Stany Zjednoczone i Izrael wysadzą w powietrze całość irańskiego softwars. Zatem mamy do czynienia znowu z pełzającym elementem eskalowania, do którego doszło jeszcze zaatakowanie iriańskich okrętów na Morzu Kanspijskim. Wojna przybliżyła się trochę do Europy, trochę do granic Rosji. Zatem tak jak tydzień temu mówiłem, mamy do czynienia z sytuacją, w której powoli, powoli przesuwamy się ze scenariusza a czyli takiego krótkoterminowego konfliktu w kierunku konfliktu typu proxy. Jest to o tyle ważne, że jeżeli przyjrzymy się temu, co mówi na ten temat Metaculus, to prawdopodobieństwo zakończenia konfliktu przed końcem maja tego roku po minionym tygodniu, mijającym tygodniu spadły o do 13%, o 13% właśnie w czasie tych ostatnich kilku dni. Yyy, a więc jeśli na to wszystko popatrzymy, to warto zerknąć na yyy indeks dolara. Pokazywaliśmy, omawialiśmy go tydzień temu. Jak widzicie, od tego tygodnia nic się nie zmieniło. Mamy do czynienia z tym, że indeks utnął pod oporem. dzisiaj się koryguje, ale jakoś tak atakuje i no i przebić tego oporu nie może. ciągnął się z tego z tego tytułu pewne określone konkretne tytułu pewne określone konkretne implikacje, bo mamy do czynienia z taką implikacje, bo mamy do czynienia z taką tezą, która którą można postawić, że tezą, która którą można postawić, że rynki finansowe czują się zbyt spokojne rynki finansowe czują się zbyt spokojne wobec tego konfliktu z Iranem i nie wobec tego konfliktu z Iranem i nie doszycowują ryzyka eskalacji. A ryzyko doszycowują ryzyka eskalacji. A ryzyko eskalacji rośnie ze względu na eskalacji rośnie ze względu na potencjalne nowe konflikty. ciągnął się potencjalne nowe konflikty. W tym pewnie państwo słyszycie o wzbierającej fali napięć na Bałkanach. Jeżeli ogień bałkański znów się podniesie, no to będziemy mieli wojnę w innym punkcie granic Unii Europejskiej. Ta pozorna stabilność jest bardzo niebezpieczna, bo rynki działają normalnie, co może być bardzo mylące. rynki zakładają, że konflikt nie wymknie się spod kontroli i zostanie w jakiś sposób być może tak tlący się jak konflikt za naszą wschodnią granicą. Czyli będziemy mieli do czynienia z połączeniem tego, co rynki finansowe lubią, czyli pieniędzy i wojny, czyli tego, że pojawią się nowe technologie, nowe rozwiązania, które potem przejdą do rynku cywilnego i ta maszynka światowej gospodarki będzie toczyła się do przodu. Obecna cena ropy, tak, ropy WTI, którą obserwuję jest poniżej 100 do$arów. To, że przekroczyła na te 100 do$arów, to znaczy, że mamy do czynienia z pewnym elementem naruszenia stabilności i jeśli zostanie te 120, powiedzmy, dolarów wybite, będziemy mieli do czynienia z poważnym problemem dla gospodarki. Myślę, że dziś już niedoszacowane są koszty wynikające z inflacji. Niedoszacowane są koszty wynikające z tego, że ludzie wydając więcej pieniędzy na jedzenie usuną pieniądze z innych sektorów gospodarczych. Będą kupowali mniej dupr, powiedzmy, nie tyle podstawowych, co dupr bardziej luksusowych. Będą mniej korzystali z usług. Zatem te implikacje, które będą rozlewały się na rynek w ciągu kolejnych trzy, sściu dwięciu miesięcy pokażą tak naprawdę rzeczywisty wymiar tego, co się dzieje, a jednocześnie jeśli konflikt się będzie dalej przedłużał, istnieje ryzyko tego, że po prostu wymknie się z spod kontroli, tak jako strzelanie ambasady amerykańskiej przez milicję szyjską na terenie Iraków także w tym tygodniu. Zatem pojawia się wielki problem, co tu się dzieje i co z tego wszystkiego wyjdzie. Mamy w tej chwili tylko scenariusze rozwoju i nie mamy jakichś rzetelnych prognoz, bo w sytuacji, w której wojna jest nieprzewidywalna i dynamika może zmieniać się z godziny na godzinę, to nawet eksperci mówią: "My po prostu nie wiemy, co się wydarzy. Myślimy, że może i budują po prostu w tym zakresie scenariusze. Historia dotychczas pokazuje, że rynki często ignorują zagrożenie. ignorują to zagrożenie, które nagle wybucha im i zamienia się wielkiego czarnego łabędzia, który machając swoimi skrzydełkami tworzy zawirowania i wiatry nad rynkami giełdowymi. także możemy mieć do czynienia z jakimś bardzo gwałtownym zdarzeniem, tak jak w pewnym sensie w styczniu, grudniu i w lutym, czyli w grudniu 2019, styczniu 20 i lutym 20, pomimo rozwijającej się epidemii na terenie Chin, rynki to ignorowały wystąpienia wielkiego komisarza do spraw medycyny w Europie. Mówił: "Spoko, można podróżować". A potem nagle się okazało z dnia na dzień, że mamy do czynienia z lockdownami. Zamykamy wszystko, rynki runęły w dół, no potem się bardzo agresywnie odbiły, tak, ze względu na podaż świeżego pieniądza, który podtrzymał walące się rynki. Więc pytanie, czy dzisiaj też nie będziemy mieli sytuacji takiej, w której rynki wątpią, że cokolwiek tu poważnego się będzie, ale nagle jeżeli coś się wydarzy istotnego, to nagle się załamią i będziemy mieli ropę w okolicach 200, ponure scenariusze, dalej nie prognozy i zacznie być taki taki taki bardzo ponury nastrój na rynkach i rynki zapadną się pod własnym ciężarem. Mamy do czynienia dodatkowo, proszę zwrócić uwagę z nakładającymi się ryzykami takimi jak wojna, jak bańka potencjalna na sztucznej inteligencji, jak potencjalna bańka na prywatnych kredytach, jak potencjalna bańka na nieruchomościach komercyjnych, jak jak i tutaj wiele tych baniek można by po prostu dołożyć, nie mówiąc już o naszej Europie, w której mamy plus problemy z utrzymaniem bazy przemysłowej plus problemy z utrzymaniem pewnej spójności w Unii Europejskiej. To wszystko zwiększa systemową kruchość rynku i nałożenie się tego wszystkiego może doprowadzić do sytuacji załamania. Oczywiście pytanie jest wielkie, co będzie, jeśli tego załamania nie będzie, bo spekulacje rozważamy scenariusze negatywne i scenariusze pozytywne. A więc załóżmy sytuację, że nagle sytuacja się prostuje i co wtedy? Tak jak rynki wtedy zareagują? Czy będzie jakiś wielki hura optymizm? Pewnie krótkoterminowy może być, ale z punktu widzenia przepływów gotówkowych, no to jakoś nie zmienią się te przepływy z dnia na dzień i z miesiąca na miesiąc i z kwartału na kwartał. A więc wróci hype emocjonalny i kręcenie niektórych sektorów pod kątem tego, że łatwo tam dolać oliwy emocji i spowodować, że inwestorzy detaliczni rzucą się kreując, delikatnie mówiąc sztuczny popyt. A więc szanowni państwo, największym zagrożeniem nie jest sama wojna, lecz błędne przekonanie, że wszystko będzie pod kontrolą. Yyy, takie przekonanie zazwyczaj pracuje do momentu, kiedy wszystko nagle yyy przestaje być poza kontrolą. Yyy oddzwierciedleniem tego przekonania yyy jest y sytuacja na rynku złota. Pamiętacie, postawiłem taką hipotezę, czy mamy do czynienia z ruchem w kierunku a 5600, 6000, czy też mamy do czynienia z sytuacją taką, że mamy tylko i wyłącznie korektę ABC. No dzisiaj po tym co się wydarzyło na złocie można powiedzieć że mamy do czynienia z korektą typu ABC. Złoto wyraźnie słabnie czyli ten ta składowa lambdy związana z geopolityką, z ryzykiem konfliktu, z ryzykiem wojny wyparowywuje właśnie wskutek tego, że rynki uważają, że wszystko jest pod kontrolą, nic tu się nie wydarzy. Tak więc w tym samym tym samym wycofywując i zmniejszając lambdę podążamy w kierunku wartości godziwej złota. Pytanie, jaka będzie ta wartość godziwa złota według rynku? Yyy, jak państwo wiecie, 4,5 to jest górna granica, 3,5 to jest dolna granica tego poziomu, więc zobaczymy, czy rynki przebiją ten dół dołka z początków lutego y na 2026 roku. Yyy, to jak zawsze jest wielkie zagadnienie, co z tym wszystkim będzie, jak to wszystko nam pójdzie tak naprawdę. Zagadnienie złota, które państwu pokazuję jest zdumiewające i wymagające pewnej refleksji, bo to co się dzieje przeczy klasycznemu schematowi ucieczki do bezpiecznych aktywów. Bitcoin nie jest bezpiecznym aktywem. Złoto jak się okazuje też tym aktywem bezpiecznym nie jest, bo zgodnie z teorią Smile w momencie kiedy rozpoczął się konflikt, o czym rozmawialiśmy w lutym, pokochali je inwestorzy dolara amerykańskiego i aktywa denominowane w dolarze amerykańskim sprzedają złoto kupując tamte aktywa. Dlaczego między innymi? No dlatego, że złoto jest zero kuponowo. No nie płaci odsetek. Za to hipotezy i rozwój inflacji może spowodować, że stopy amerykańskie nie tylko, że się nie zniżą, ale może pójdą trochę w górę. W związku z czym bardziej atrakcyjnym dzisiaj jest kupowanie dolara i obligacji skarbowych denominowanych w dolarze niż kupowanie metali szlachetnych. A więc drożająca ropa, ryzyko inflacji powoduje, że złoto będzie tak długo spadało, jak te kwestie będą krążyły i nie będą doszacowane przez rynek. Dodatkowo to co się obserwuje to obserwujemy odpływ kapitału z funduszy ETF opartych na złocie wywołujące tym samym presję podażową, bo tam napływ kapitału powodował, że ETFY kupowały złoto i pompowały dodatkowo rynek oczywiście poza zakupami banków centralnych i poza zakupami inwestorów indywidualnych. To co jest też istotne to to, że sytuacja na rynku ropy czy i drożająca w skutek tego energia wzmacnia dolara i podnosi kwestie dotyczące pewnego poglądu na możliwe dystorsje gospodarcze. Krótkoterminowo istnieje zatem ryzyko dalszych spodków, zwłaszcza jeśli złoto przebije taki poziom 4850 dolarów. za uncję. Czy złoto będzie rosło? No przypominam prognozy Goldman Saaksa w okolicach 6000 do końca roku, więc czy złoto będzie dobrą inwestycją? Może być. Jak zawsze trzeba zbudować sobie pewne spekulacyjne prognozy, scenariusze dotyczące tego, szczególnie jeśli wskutek tych konfliktów i wydawania pieniędzy na pociski, które w ułamku sekundy wypalają kilkanaście milionów dolarów wybuchając czy rakiety, to mamy do czynienia z pewnym zagrożeniem stakflacji, czyli czynnika polegającego na tym, że rośnie nam inflacja wskutek wzrostu kosztów czynników podstaw. awowych gospodarcy i nie ma tu elementu wzrostu gospodarczego, czyli nie pojawia się więcej gotówki, która by ciągnęła konsumpcję czy też ciągnęła inwestycje. Zatem taka stakflacja może prowadzić do kryzysu walutowego, do dalszej dywersyfikacji rezerw banków centralnych. A więc w pewnym momencie, szanowni państwo, zobaczycie grany scenariusz. Jakżeż to już wszystko staje się po prostu przewidywalne. A jeśli się staje przewidywalne, to staje się niebezpieczne. Wiecie, bo jak wszystko się synchronizuje, to przychodzi taki moment kopchnięcia w tą piłeczkę, okej, która się deformuje, którą często pokazuje i rozpoczyna się proces chaosu. A więc mamy do czynienia, że po kopnięciu bardzo szybko ta piłeczka, czyli ta taka taki bowl, prawda, z piłeczką w środku się stabilizuje i dla mnie z perspektywy doświadczenia wyraźnie widać, że coś nadciąga coś bardzo dużego, na co wszyscy nie jesteśmy gotowi i co się może odpalić w tym roku. Przypominam, że Chińczycy postrzegają ten rok przez pryzmat pokładanej wiary w ogrom ogromną ogromnej wiary w astrologię chińską jako rok ogromnych zmian i element tego, iż Chiny staną się tak potężne, że będą w stanie odgrywać taką rolę, jakiej oczekują w systemie gospodarczym, finansowym, politycznym tego świata. A teraz zerknijmy, krótko mówiąc jeszcze na ropę. No jak widzicie państwo, Europa poszła i utknęła. Mówię o ropie WTI 618. Mamy w tej chwili już czwarty dzień. Program nagrywam w czwartek, bo Kawscy zapasem, więc żeby państwu przygotować ten program, nagrywamy go w czwartek. A więc od poniedziałku, a właściwie od piątku zeszłego tygodnia ropa stoi i tak nie wiadomo jak. te uderzenia, które poszły w yyy wzłoża gazu też ropy nie podbiły. W związku z powyższym mamy do czynienia być może z efektem zapowiedzi wlania tej ogromnej ilości ropy przez yyy z rezerw strategicznych i i to może trzyma. Tym samym jeśli delikatnie mówiąc te rezerwy starczają na dwa tygodnie. W ciągu tych dwóch tygodni nic się specjalnie ciekawego nie wydarzy. No to być może ta ropa zacznie wechlować. Szczególnie jakby tak popatrzeć na układ godzinowy, to byśmy tam jakiś budujący się spodek zobaczyli i nie jest to spodek na szczycie. W związku z powyższym może istnieć taki element, który przyczyni się do wybicia i podążenia prostą drogą na północ. Szczególnie to jest ciekawe szanowni państwo to co mówię w kontekście kolejnego wykresu, który państwu pokażę a to jest wykres pokazujący relacje pomiędzy opcjami poody call. Ten element, o którym wspominałem, bardzo silny, dotyczący przekonania rynków o tym, że a wszystko jest pod kontrolą i damy radę. Okej, wystarczy tylko dobrze naciskać. No to zwróćcie uwagę, że mamy ogromną ilość opcji call. Opcja call to jest prawo do kupienia, prawda? Czyli mamy do czynienia z sytuacją, z której inwestorzy kupują prawa do kupienia ropawo do kupienia ropy. Za to po drugiej stronie, czyli prawo do sprzedania ropy, jak widzicie rośnie, ale nie tak dynamicznie, jak rosną na rynku opcje call. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Rozdźwięk, jak widzicie, trwa pomiędzy tym wszystkim od mniej więcej końca stycznia. Wtedy pojawiły się wielkie zaburzenia na rynku opcyjnym. Tym samym poczekajmy, popatrzmy, zobaczymy co z tego wyjdzie. Okej. y osobiście przy takich rozjazdach yyy y widzę jedną rzecz yyy po prostu y bardzo dużą niepewność y wśród yyy inwestorów. M więc yyy kto może kupować opcję yyy call, czyli prawo do kupienia po cenie, a kto może kupować opcję P, czyli prawo do sprzedaży po cenie. To jest bardzo dobre pytanie, które pewnie dałoby nam odpowiedź bardziej wyjaśniającą tą sytuację na rynku. Zatem tak jak wcześniej wspomniałem, prognoza Metaculusa, czyli koniec wojny. Widzicie jak to spada. Y, widzicie w tym momencie uzasadnienie na dole jako krytyczne czynniki, czyli jest to wojna egzystencjonalna dla przywódców Iranu. Asymetryczne asymetryczna sytuacja na ciesinie Ormus oraz Pentagon, który przygotowywuje się do przedłużającego się konfliktu zbrojnego. Zatem jak będzie, jak to zwykle mówimy, można powiedzieć po prostu zobaczymy. Czy rynki mają rację, że zakładają szybkie zakończenie konfliktu? Nie wiadomo. Rynki zazwyczaj się mylą. To bardzo ważne. Rynki zazwyczaj zakładają inną przyszłość niż przyszłość, która się wydarza. Czy będziemy mogli mieć do czynienia z zakończeniem konfliktu? No i w tym miejscu przychodzi mi do głowy artykuł, który pojawił się w kontekście pewnych pogłosek na rynku, że padają ze strony Iranu pewne warunki dotyczące tego, pod jakimi mogłoby zakończyć się to, co dziś się dzieje. Jedna to jest gwarancja bezpieczeństwa, czyli Iran domaga się pewnych wiarygodnych gwarancji, że nie zostanie ponownie zaatakowany. Tak, czyli żeby nie było tak zwanej trzeciej kwarty, że znowu dzisiaj wystrzelają się strony z rakiet, odbudują swój potencjał rakietowy i znowu powrócą do konfliktu. Przywództwońskie mówi, że nie zaakceptuje sytuacji, żeby wojna wróciła za kilka miesięcy. Czy to jest możliwe? Kto by taką takie gwarancje mógł dać? Bo danie takiej gwarancji przez Chiny i zaatakowanie ponowne Iranu przez obecną koalicję tworzy sytuację, w której Chiny musiałyby wejść do konfliktu, co w interesie Chin jest. Czy jest możliwość wynegocjowania układu, że żadne zagrożenia wojną w przyszłości nie będ wojną w przyszłości nie będą miały miejsca? Mamy też podobną sytuację jak za naszą wschodnią granicą, gdzie nasz sąsiad oczekuje też gwarancji do tego, żeby no w jakiś sposób podejść do tego konfliktu i rozwiązania tego konfliktu. Tak na razie jak widzicie sprawdzają się słowa polega mówiące o tym jak na razie konflikt się toczy i nie widać jego końca i żadnej ze stron na ten moment zakończenie tego konfliktu no nie nie pasuje. Trzecim elementem oczekiwań ze strony Iranu to jest zniesienie sankcji. Jest to warunek dodatkowy, niemniej istotny i eksperci wskazują, że Iran oczekuje jako części porozumienia powrotu do światowej struktury gospodarczej. Podobnie jak Rosja stara się negocjować w tych trudnych momentach korzystne warunki dla siebie. wyraźnie widać, że nie ma jakiegoś istotnego przełomu. Tak naprawdę nie wiadomo jak rozwiązać ten konflikt poza możliwością systematycznego zgruzowywania tego kraju, atakowania infrastruktury cywilnej, co do czego podniesie się, być może podniosą się głosy sprzeciwu, to jakby nie było 95 milionowy kraj, to nie jest to kraik, w którym mieszka milion czy 2 miliony ludzi, tylko to jest potężny kraj z dużymi aktywami operacyjnymi na na świecie, o czym pewnie państwo też słyszycie. A więc pytanie jest takie, czy nie ma jakiejś takiej większej obawy wśród innych, którzy innych przywódców innych krajów, które byłyby w stanie pchnąć strony konfliktu do tego, żeby usiąść za stolikiem. Zobaczymy. Szanowni państwo, to na tyle na dzisiaj. Wszystkiego pięknego, dobrego weekendu. Mam nadzieję, że miałem okazję, że miałem okazję spotkać niektórych z państwa w trakcie ich weskawców. No i cóż, do zobaczenia za tydzień. Zobaczymy, co się wydarzy i o czym będziemy rozmawiali w trakcie naszego kolejnego spotkania. Wszystkiego dobrego.
