Wojna na Bliskim Wschodzie zmienia układ sił na giełdach. Analitycy tną nastawienie do akcji [Wojna na Bliskim Wschodzie i Giełdy]

Wpływ Wojny na Bliskim Wschodzie na Giełdy

Wojna na Bliskim Wschodzie wywołała szok na giełdach, zmieniając dotychczasowe scenariusze makroekonomiczne. Biuro maklerskie BNP Pariba obniżyło krótkoterminowe nastawienie do globalnych akcji, ostrzegając przed wyższą inflacją, presją na wyceny oraz większym ryzykiem dla Europy, banków i rynków uzależnionych od importu energii. Konflikt skutkuje wzrostem cen surowców energetycznych, w tym ropy naftowej, gazu i paliw, co zwiększa ryzyko powrotu inflacji i podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i Europie. Analitycy podkreślają, że im dłużej trwa konflikt, tym większe są szanse na utrwalenie się wysokich cen surowców i pogorszenie perspektyw gospodarczych. Długotrwałe utrzymanie się cen ropy powyżej 100 $arów za baryłkę może dramatycznie zwiększyć prawdopodobieństwo recesji nawet w Stanach Zjednoczonych. Sytuacja Europy jest szczególnie wrażliwa ze względu na wysoki poziom importu energii z regionu. BNP Pariba obniżyło rekomendacje dla europejskich rynków akcji do niedoważaj, a dla Japonii i rynków rozwijających się do neutralnie. Sektor energetyczny i górnictwo są krótkoterminowymi beneficjentami obecnej sytuacji, podczas gdy sektory związane z konsumpcją, banki i usługi finansowe są najbardziej narażone. Analitycy podkreślają, że obecny szok energetyczny może mieć mniejszy wpływ na Europę niż kryzys z 2022 roku, ale ryzyko inflacji i spowolnienia wzrostu gospodarczego pozostaje wysokie. Konflikt ma również wpływ na kursy walut, złoto i inne aktywa bezpiecznych schronów. W miarę upływu czasu ryzyko utrwalenia się wysokich cen energii i pogorszenia koniunktury gospodarczej rośnie, co wymusza na inwestorach restrukturyzację portfeli i przyjęcie bardziej ostrożnego podejścia do inwestycji.

Biuro maklerskie BNP Pariba obniżyło krótkoterminowe nastawienie do globalnych akcji, ostrzegając przed wyższą inflacją, presją na wyceny oraz większym ryzykiem dla Europy, banków i rynków uzależnionych od importu energii. Konflikt skutkuje wzrostem cen surowców energetycznych, co zwiększa ryzyko powrotu inflacji i podwyżek stóp procentowych.

Perspektywy dla Giełd i Surowców

Długotrwałe utrzymanie się cen ropy powyżej 100 $arów za baryłkę może dramatycznie zwiększyć prawdopodobieństwo recesji nawet w Stanach Zjednoczonych. Sytuacja Europy jest szczególnie wrażliwa ze względu na wysoki poziom importu energii z regionu.

Rekomendacje dla Inwestorów

BNP Pariba obniżyło rekomendacje dla europejskich rynków akcji do niedoważaj, a dla Japonii i rynków rozwijających się do neutralnie. Sektor energetyczny i górnictwo są krótkoterminowymi beneficjentami obecnej sytuacji, podczas gdy sektory związane z konsumpcją, banki i usługi finansowe są najbardziej narażone.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Wojna na Bliskim Wschodzie to typowy czarny łabę na rynkach, który wymusza rewizję dotychczasowych scenariuszy makroekonomicznych. Biuro maklerskie BNP Pariba obniżyło krótkoterminowe nastawienia do globalnych akcji, ostrzegając przed wyższą inflacją, presją na wyceny oraz większym ryzykiem dla Europy, Banków oraz rynków uzależnionych od importu energii. Zapraszam serdecznie na omówienie tego zjawiska. A partnerami kanału są Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska, Dom Maklerski Navigator oraz Dom Maklerski Nobel Securities. Nowa odsłona wojny na Bliskim Wschodzie wywołała szok na giełdach i wywróciła dotychczasowe strategie do góry nogami. Biuro maklerskie BNP Pariba w najnowszym raporcie ogłosiło, że przyjmuje bardziej ostrożną postawę wobec globalnych rynków akcji. Głównym źródłem obaw jest niepewność wokół wydarzeń geopolitycznych. Konflikt na Bliskim Wschodzie skutkuje rosnącymi cenami surowców energetycznych, w tym ropy naftowej, gazu i paliw, ale także droższymi nawozami. Jak czytamy w raporcie biura makerskiego BMP Pariba z 24 marca obniżamy nasze krótkoterminowe nastawienie względem globalnego rynku akcji do neutralnego. Obserwujemy zwiększoną liczbę czynników ryzyka, które w najbliższych tygodniach mogą przekładać się na wysoką zmienność notowań. A z uwagi na zwiększające się ryzyko powrotu inflacji narastają oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych oraz Europie, co prowadzi do zwyżki rentowności obligacji skarbowych i wywiera presję na wyceny akcji. Im dłużej trwa konflikt z Iranem i mamy do czynienia z blokadą Cieśniny Ormus, tym szybciej rosną ryzyka dla utrwalenia się wyższej inflacji i pogorszenia perspektyw gospodarczych. Jak zaznaczyli eksperci w kolejnych tygodniach będą bardziej defensywne defensywnie pozycjonować się w swoich rekomendacjach. Obniżona została także perspektywa dla obligacji korporacyjnych bez retingu do negatywnej, a ocena obligacji państw rozwijających się spadła z pozytywnej do neutralnej. Bez zmian pozostaje opinia odnośnie obligacji skarbowych. Analitycy podtrzymują preferencje do krótko oraz średnioterminowego długu cena ropy naftowej typu Brand utrzymuje się powyżej 100 $arów za baryłkę, co oznacza wzrost o ponad 70% od początku roku. Z powodu zakłóceń w ruchu tankowców oraz ataków na instalacje wydobywcze i rafineryjne państwa zatoki perskiej wstrzymują lub ograniczają produkcję ropy oraz gazu. Przerwa w dostawach jest zatem realna, a naprawę instalacji uszkodzonych przez Iran i powrót do produkcji do poziomów sprzed konfliktu może zająć więcej czasu niż pierwotnie zakładano. Jak oceniają analitycy BNP Pariba, efektywne zamknięcie cieśniny Ormus na więcej niż kilka tygodni jest scenariuszem gorszym niż przewidywaliśmy w naszych pierwotnych prognozach. Pomimo licznych sugestii ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa, prawdopodobieństwo szybkiego zakończenia wojny stopniowo maleje. Analitycy BNP Pariba zwracają uwagę, że pierwotny scenariusz powrotu cen do przedziału 60-70 $arów przed końcem roku stał się nierealistyczny. W przypadku szybkiego zakończenia wojny fundamentalna ocena dla ropy naftowej byłaby obecnie w zakresie 70-80 $arów. Eksperci ostrzegają przed scenariuszem długotrwałego utrzymywania się wysokich cen surowców. Jak ostrzegają, cena powyżej 100 $arów utrzymująca się przez ponad 2 miesiące dramatycznie zwiększyłaby prawdopodobieństwo recesji nawet w Stanach Zjednoczonych. Według szacunków ekonomistów banku PKO na rynku brakuje około 10 do 14 milionów baryłek ropy naftowej dziennie, co oznacza spadek światowej podaży od 10 do 15%. Jak prognozują ekonomiści banku PKO, tak długo jak cieś na Ormos pozostaje zamknięta, ceny ropy naftowej powinny oscelować we wspomnianych widełkach 97-123 $. W miarę upływu czasu ubytek podaży ropy będzie wprawdzie coraz trwalszy, ale wzrośnie też elastyczność popytu na nią. I więc nawet w skrajnym scenariuszu przebiegu wojny nie powinniśmy mówić o dużo wyższym poziomie cen. Z kolei eksperci z Erst Group Research wskazują, że prezydent Trump nie jest zainteresowany przedłużającą się wojną, a Iran potrzebuje przychodów ze sprzedaży ropy i gazu, więc nie będzie chciał narażać swojego obecnego eksportu ropy. Z tego względu oczekują, że transport prześciśnie na Ormos. wróci do normy w nadchodzących tygodniach. Jak oceniają ekonomiści RST Group, szok dla światowej gospodarki prawdopodobnie potrwa dłużej niż pierwotnie zakładano. Jednocześnie wciąż nie jest za późno, by ograniczyć jego skutki gospodarcze. Dla nas oznacza to relatywnie krótkoterminowy wpływ na inflację i wzrost gospodarczy, czego obecnie się spodziewamy. Zakładamy, że decydenci są świadomi tego obecnego okna możliwości, które może szybko się zamknąć i odpowiednio je wykorzystają. Prezydent Trump nie jest zainteresowany ani przedłużającą się wojną, ani utrzymującymi się wysokimi cenami ropy i paliw. Gospodarka USA jest relatywnie bardziej odporna dzięki byciu eksporterem energii netto. Choć szok cenowy uderzy w dochody konsumentów, może natomiast stymulować wydatki inwestycyjne w krajowe wydobycie. Ponadto chwilowym wsparciem dla dynamiki PKB będą rosnące wydatki zbrojeniowe. Zupełnie inaczej wygląda jednak sytuacja Europy, która pozostaje bardziej wrażliwa na szok energetyczny. Import ropy i gazu z Bliskiego Wschodu oznacza szybszy wzrost cen energii w Europie niż w USA. Oczekiwania na szybszą poprawę koniunktury w Europie w 2026 roku bazowały na rosnących wydatkach infrastrukturalnych oraz na obronność. Jednak te kategorie są relatywnie bardziej energochłonne, przez co utrzymanie się wysokich cen paliw i energii może mocniej ciążyć na koniunkturze gospodarczej na starym kontynencie. Ekonomiści BNP Pariba szacują negatywny wpływ utrzymania się cen ropy powyżej 100 do$arów za baryłkę przez 3 do s miesięcy na minus1 punkt procentowy dla strefy euro. W przypadku rynków wschodzących wysokie ceny ropy również oznaczają ryzyko stakflacji. Najbezpieczniejsi są eksporterzy takie jak Kolumbia czy Brazylia. najbardziej narażeni importerzy jak Korea Południowa, Indie czy region CE MEA. Równolegle ekonomiści banku PKO podkreślają, że obecny szok energetyczny dla Europy będzie mniejszy niż ten z 2022 roku po napaści Rosji na Ukrainę. Jak wskazują ekonomiści Banku PKO, gaz ziemny nie jest oczywiście jedynym surowcem energetycznym dotkniętym przez wojnę. Ropa naftowa, a zwłaszcza jej destylaty, olej napędowy, paliwo lotnicze i mazut zdróżały nawet bardziej niż LNG. Nie zmienia to faktu, że obecny kryzys energetyczny ma bardziej globalny niż europejski charakter, przez co jego skutki makroekonomiczne rozdają się szerzej niż w 2022, ale dla Europy będą mniej dotkliwe. Zwłaszcza, że 4 lata temu na wzrost cen gazu nałożył się spadek generacji energii elektrycznej z energetyki jądrowej oraz wodnej, a obecnie rola gazu w wytwarzaniu energii elektrycznej w Unii Europejskiej jest wyraźnie mniejsza. Jego udział spadł z 20 do 15%. Surowce energetyczne stanowią około 3% indeksu CPI i 2% indeksu PC w Stanach Zjednoczonych, więc skok cen przełoży się widocznie na publikowane dane. Analitycy BNP Pariba zwracają uwagę, że obecnie dynamiki inflacji w USA jak i w Europie są znacząco niższe niż na początku 22 roku, gdy szok energetyczny z powodu wojny na Ukrainie przynałożył się na trwające już mocne odbicie cen po COVID-19. Inflacja bazowa powinna być zatem bardziej odporna na rosnące ceny surowców, chyba że wysokie ceny ropy utrzymają się na tyle długo, by wywołać efekty wtórne. Ekonomiści BNP Pariba szacują, że obecny szok cenowy wpłynie na wzrost inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych o pół punktu procentowego i inflacji bazowej o 3 punktu procentowego. Oznacza to, że dynamiki inflacji CPI i bazowej na koniec roku odpowiednio powinny równać się poziomowi 3,3% oraz 3,2. Wielkość tych zmian pozwala na podtrzymanie przewidywań, że amerykańska rezerwa federalna będzie chciała przeczekać ten wzrost i nie zmieni poziomu stóp procentowych. Zupełnie inaczej może wyglądać sytuacja po drugiej stronie Atlantyku. Ekonomiści BNP Pariba prognozują, że utrzymanie się cen ropy powyżej 100 $arów za baryłkę zwiększa prawdopodobieństwo rozpoczęcia podwyżek stóp w strefie euro od czerwca w skali 75 punktów bazowych do końca bieżącego roku. BNP Pariba podtrzymuje neutralne nastawienie względem amerykańskiego rynku akcji, a z jednej strony jako eksporter energii USA powinny być relatywnie odporne w obecnym otoczeniu. Z drugiej strony jednak poziom wycen na tamtejszym rynku jest jednak nadal wysoki. Jak tłumaczą analitycy banku, obniżamy nastawienie do europejskich rynków akcji do niedoważaj. Kluczowym argumentem jest wysoka ekspozycja na ceny gazu LNG i historycznie słabe wyniki podczas szoków energetycznych. Z podobnych powodów obniżone zostało nastawienie do neutralnego dla Japonii, która jest mocno uzależniona od importu energii. Również rynki rozwijające się doczekały się obniżenia rekomendacji. W rozwijających się rynkach, z wyjątkiem Chin, analitycy nie dowarżają rynki azjatyckie, natomiast przeważają rynki Ameryki Łacińskiej jako beneficjentów wyższych censurowców. Analitycy oceniają, że stosunek zysku do ryzyka na rynku akcji pogorszył się w krótkim terminie. Dostrzegane są rosnące zagrożenia dla prognoz wzrostu w regionach najbardziej uzależnionych od importu energii. Ponadto wyższe koszty energii będą miały krótko i potencjalnie długofalowy wpływ na konsumpcję, pełniąc rolę dodatkowego podatku. Nadzieje na szybkie zakończenie konfliktu mogą okazać się jednak płonne. Analitycy zwracają uwagę na niedawne wydarzenia polityczne w Iranie. Jak oceniają analitycy, wybór Mztaaby Hameneya postrzeganego jako radykalnego i reprezentującego twardą linię w polityce na nowego najwyższego przywódcę Iranu nie wskazuje na chęć zakończenia działań wojennych. Pomimo pojawiających się spekulacji o możliwym zakończeniu konfliktu, częste zmiany komunikacji ze strony administracji USA zwiększają niepewność odnośnie do rozwoju sytuacji. Wyższe ceny energii stanowią szczególne ryzyko dla sektorów związanych z konsumpcją. BNP Pariba podtrzymuje negatywne nastawienie do branży dóbr podstawowych, a wśród dóbr konsumpcyjnych nie doważa branżę samochodową, media oraz biznesy usługowe i turystyczne. Na początku tego roku dom maklerski zmienił rekomendacje dla sektora energetycznego na neutralnie i sugerował skupienie się na sprzęcie i usługach naftowych. Krótkoterminowymi beneficjentami obecnej sytuacji są zachodni producenci nawozów oraz metale niezbędne w walce elektronicznej w obliczu zakłóceń, dostaw i niestabilności geopolitycznej. Wiele podsektorów przemysłowych pozostaje atrakcyjnych ze względu na zwiększone wydatki krajów zachodu, na obronność i infrastrukturę. Spowolnienie wzrostu uderza w kredyty o niskim ratingu i kredyty prywatne, co widać po zwiększonych umorzeniach w funduszach Private Credit oraz akcji. Pogarszający się klimat geopolityczny obniża zaufanie i płynność. Jak czytamy w raporcie, w rezultacie obniżamy ocenę amerykańskich instytucji finansowych do niedoważaj. W Europie obniżamy rekomendacje dla banków i usług finansowych do neutralnie, zauważając, że niskie wyceny i silne bilse mogą nie uchronić przed dalszymi spadkami rynkowymi lub słabszymi zyskami w przypadku zmiany cyklu gospodarczego. Dom maklerski ocenia, że mocna korekta cen złota w ostatnich dniach była spowodowana rynkowymi umorzeniami z funduszy ETF. Inwestorzy w obliczu zmienności rynkowej sprzedawali wszystkie pozycje, nawet te najbezpieczniejsze. Ponadto obawy mogła wzbudzić aprecjacja amerykańskiego dolara i rosnące rentowności obligacji skarbowych, co uatrakcyjnia ich postrzeganie jako bezpiecznego aktywa w porównaniu do złota. Jak podsumowują analitycy BNP Pariba, oceniamy jednak te spadki jako przereagowanie, a poziomy wyprzedania złota są zbieżne z poprzednimi momentami lokalnych minimów. Ekonomiści BNP Pariba podtrzymują prognozy z końca lutego dotyczące średniej ceny złota w 2026 roku na poziomie 5620 $ar, co stanowi wzrost o 27% względem poprzedniej projekcji. Średnia cena w 2027 widziana jest na poziomie 6060 $ar. Przy czym szczytu notowań analitycy spodziewają się w czwartym kwartale 26 na poziomie 6250 za uncję troistą, a następnie w 27 roku oczekiwana jest konsolidacja cen. Ekonomiści BNP Pariba są w trakcie rewizji prognoz dla amerykańskiego dolara, a poprzedni poziom docelowy wynosił 1,20 na koniec 2026 roku. Ostatnia prognoza dla eurozłotówka to konsolidacja pomiędzy 420 a 4. Dajcie znać w tym miejscu jak wy się pozycjonujecie w obecnym otoczeniu makroekonomicznym. Czy jesteście nastawieni defensywnie, czy może jednak kupiliście wraz z pierwszym wystrzałem armat i cały czas oczekujecie wzrostów. Jeżeli tak, to na jakich walorach ich oczekujecie? Jednocześnie jeżeli materiał był dla ciebie wartościowy, zachęcam do podzielenia się nim ze znajomymi. Jednocześnie po więcej zapraszam na stokucz.pl. Do zobaczenia.

Przewijanie do góry