Dolar na deskach – co dalej? | Co przyniesie tydzień? dr Przemysław Kwiecień [Dolar, ropa, Bliski Wschód]

Dolar pod presją – co dalej z rynkiem?

XTB Polska 68 300 subskrybentów
7 928 267 16/06/2025

Zapraszamy do obejrzenia filmu, w którym dr Przemysław Kwiecień analizuje obecną sytuację dolara amerykańskiego w kontekście globalnych wydarzeń geopolitycznych i ekonomicznych. W tym odcinku, ekspert omawia wpływ konflikt na Bliskim Wschodzie na rynek ropy oraz reakcję inwestorów na eskalację napięć.

Kluczowe tematy poruszane w filmie:

  • Wpływ konfliktu izraelsko-irańskiego na ceny ropy i inne rynki finansowe.
  • Reakcja dolara na geopolityczne zawirowania. Czy dolar nadal jestbezpieczną przystanią?
  • Analiza ostatnich danych o inflacji w USA. Czy Fed zdecyduje się na obniżkę stóp procentowych?
  • Perspektywy dolara w średnim i długim terminie. Co z deficytem budżetowym USA?
  • Sytuacja złotego w kontekście globalnych wydarzeń.

Czy dolar straci na wartości?

Film oferuje wnikliwą analizę bieżącej sytuacji na rynkach finansowych, uwzględniając zarówno czynniki fundamentalne, jak i techniczne. Dr Kwiecień omawia potencjalne scenariusze rozwoju sytuacji, zwracając uwagę na ryzyka i szanse związane z inwestowaniem w obecnych warunkach. W filmie poruszane są także kwestie związane z polityką monetarną Fed oraz jej wpływem na kurs dolara. Dowiedz się, jakie czynniki mogą wpłynąć na wartość dolara w najbliższym czasie i jakie implikacje mają one dla inwestorów.

Obejrzyj film i poznaj prognozy eksperta!

Film skierowany jest do inwestorów, traderów oraz wszystkich zainteresowanych tematyką rynków finansowych. Niezależnie od poziomu zaawansowania, znajdziesz tu cenne informacje i praktyczne wskazówki, które pomogą Ci lepiej zrozumieć obecną sytuację na rynkach i podejmować bardziej świadome decyzje inwestycyjne.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

[Muzyka] Dzień dobry. Witam państwa na spotkaniu z rynkami finansowymi. Dzisiaj będziemy mówić o dolarze amerykańskim, ale też będziemy mówić o oczywiście o tym, co się wydarzyło na Bliskim Wschodzie i jakie reperkusje ma to na globalne rynki. tygodnia to jednak dolar na deskach. Co dalej? Bo jeśli państwo prześledzą ze mną reakcję na to, co, jak ręki y przyjęły wojnę na Bliskim Wschodzie, bo chyba możemy mówić takim określeniem, to zobaczymy, że tak naprawdę inwestorzy nie są przekonani jak powinni reagować i raczej o ile w sferze medialnej ta wojna, te napięcia absolutnie dominują i pewnie będą dominować przez jakiś czas, to o ile tam faktycznie sprawy nie wymkną się kompletnie spod kontroli i nie rozleją poza Bliski Wschód, to wydaje się, że rynek będzie chciał przejść obok tego trochę bokiem. Zacznijmy zatem od reakcji właśnie na wykresach i oczywiście od rynku ropy, gdzie ta reakcja naturalnie była wzrostowa już w ubiegłym tygodniu, gdy gdy mieliśmy informacje przecież w piątek, więc jakby ta tą reakcję obserwowaliśmy największą. Yyy, w piątek ceny ropy już rosły wcześniej, kiedy to napięcie rosło. Natomiast w piątek no jakby po samych faktycznych atakach Izrael na Iran yyy ceny ropy wystrzeliły blisko 80 $ar za bariy ropy Brand. podczas gdy był moment na początku maja, gdzie te ceny, czyli no z pić tygodni temu były już poniżej 60 $arów za baryłkę, a zatem no sam ruch jest duży. Wracamy tutaj do poprzednich takiej strefy konsolidacji na strefy konsolidacji na wieloletnich minimach. To to jakby to trzeba też o tym pamiętać, że to nie są poziomy, które widzieliśmy zaraz na przykład po wybuchu yyy po agresji wobec Ukrainy, gdzie te ceny wzrosły grubo pyżej 100 $arów. Teraz jakby jesteśmy kompletnie na niższych poziomach, co wynika, jak sobie mówiliśmy na poprzednich webinarach, też z braku dyscypliny w OPEC. Yyy to raz, a dwa no też jakby w nie najmocniejszym popycie ze strony Chin. Yyy i yyy konsekwencją tego właśnie są yyy relatywnie niskie ceny. No i ten konflikt podnosi te ceny, ale nie aż do jakiś spektakularnie wysokich poziomów. I dlaczego o tym za chwilę będziemy mówić. Natomiast na pozostałych rynkach w ogóle te reakcje są, powiedziałbym raczej zdawkowe. Zwróćmy uwagę na Wall Street. Tutaj y mieliśmy lekkie zachwianie w ubiegłym tygodniu. Taka szpulka nam się zrobiła po tych po tej serii bardzo mocnych wzrostów, po odbiciu, po tym kryzysie celnym w zasadzie wróciło World War Creat do historycznych maksimów i ubiegły tydzień lekko na minus. trochę większe spadki na Daxie, który to cofnął się teraz do strefy poprzednich szczytów tych sprzed właśnie tej tego kryzysu celnego. Proszę zwrócić uwagę, Wall Street dopiero doszła do tych szczytów od dołu. Tutaj Dax doszedł do nich od góry dlatego, że już wcześniej je pokonał. Więc na da się może trochę mocniejsza reakcja, ale też nie przesadnie duża. Na eurodolarze w zasadzie tu się nic kompletnie nie dzieje. Proszę zwrócić uwagę utrzymany silny trend wzrostowy na tej parze walutowej. Y, no i to też jest właśnie ciekawe, że dolar, który teoretycznie powinien być taką walutą safe heaven w tym przypadku, nią specjalnie nie jest, ale też no jest tak po części dlatego, że właśnie [Muzyka] te reakcje na Bliski Wschód na razie są ograniczone. No i wreszcie złoty, na którym też jest bardzo, bardzo spokojnie tutaj po tym ruchu ze strony Rady Polityki Pieniężnej, która po tej zapowiedzi wtedy prezesa Glapińskiego obniżek stóp procentowych kurs złotego wzrósł o jakieś tam około 10 groszy względem wcześniejszej konsolidacji powrócił do tych okolic, na których był na przełomie roku. No i tutaj w takim dosyć wąskim rangeu z dolnym ograniczeniem w okolicach 4,2, górnym ograniczeniem w okolicach 430 się poruszam i na razie niewiele wskazuje na to, abyśmy mieli z tego się wybić. Także na razie te reakcje Wschód na Bliski Wschód ograniczone. Za chwilę przejdziemy do jakby omówienia sobie tego trochę bliżej. Natomiast co jeszcze? No właśnie mamy inflację w Stanach Zjednoczonych mieliśmy w ubiegłym tygodniu, która okazała się niższa. Kolejny miesiąc z rzędu dane o inflacji wypadają lepiej. Tworzą pewną przestrzeń dla Fed, aby zacząć rozważać powrót do obniżek stóp procentowych. No i to przekłada się na słabość dolara. To przekłada się na wieloletnie rekordy na parze euro dolar, które zostały odnotowane w czwartek. W tym tygodniu właśnie poza posiedzeniem Fed mamy między innymi posiedzenie szwajcarskiego banku centralnego w czwartek, który to może obniżyć stopy procentowe do zera szanowni państwo. Tak, do zera. Znowu pierwszy bank z tych takich dużych banków, który obniżyłby stopy procentowe do zera. No bo jednak w Stanach Zjednoczonych te stopy procentowe dalej są dość wysokie. EBC ostatnio obniżyły te stopy procentowe do 2% nadal. W przypadku SNB no był taki okres, gdzie te stopy procentowe wróciły do jakiś tam poziomów, które coś tam tym oszczędzającym dawały, ale jak widać długo to nie trwało i wracamy tam do punktu wyjścia. Na razie, na razie nieujemne stopy procentowe, ale kto wie, jakby bank Szwajcarii tutaj pierwszym jest, który wyznacza ten kierunek. Dobra, lećmy po kolei. Zatem naturalnie jakby każdy konflikt na Bliskim Wschodzie, szczególnie tak poważny jak ten, rodzi z pytania co do tego, co z rynkiem ropy naftowej, no bo tam jednak w Cieśninie, na Bliskim Wschodzie zśnieni już już wyprzedzam fakty, mamy mamy tą kumulację jeśli chodzi o produkcję, eksport ropy, więc jakby wiadomo, że to jest zawsze taki czynnik ryzyka. potencjalnie stak flacyjny. Gdyby tutaj doszło do jakiegoś scenariusza, w którym ceny ropy wzrosłyby na przykład do 100 do$arów wyżej, to wtedy mogłoby to być takim szokiem sprowadzającym recesję na globalną gospodarkę, która już teraz tak gdzieś tam trochę na krawędzi sobie stąpa po tych wszystkich ruchach ze strony prezydenta Trumpa. Ale na razie tak się nie dzieje i prawdopodobnie tak się nie stanie. Zacznijmy jednak od takiego kontekstu tej obecnej sytuacji, który którym jest atak, który Izrael nazywa wyprzedzającym. Tak jakby argumenty za tym, żeby nalotami uderzyć w cele, różne cele wojskowe, ale także w przywódców irańskich były takie, że no Iran mógłby być niedługo w stanie wyprodukować, jak to Izrael powiedział, 15 głowic jądrowych. No a w związku z tym to groziłoby w ogóle egzystencji państwa Izrael, więc Izrael musiał uderzyć taki taka jest oficjalna narracja w cele irańskie, aby po prostu temu zapobiec, bo później byłoby już za późno. Tak więc jakby taka taka jest narracja. te uderzenia były dość skuteczne wydaje się, bo faktycznie Iran też potwierdził jakby zgon swoich wielu naukowców, przywódców wojskowych. Wiele miejsc zostało uderzonych. No i jakby zaczęły się zaczęła się wymiana ognia w dwie strony. Iran atakuje dronami, Izrael jakby nalotami. Wydaje się, że tutaj Iran nie jest specjalnie skuteczny. że dostał mocno y w wyniku tych nalotów. Natomiast yyy o ile jakby ta eskalacja jest no większa niż kiedykolwiek co co cokolwiek wcześniej z czym mieliśmy do czynienia w ciągu ostatnich kilku lat, gdzie no mieliśmy już przecież kilka faktycznie wzajemnych uderzeń, ale jakby one były raczej takimi testami, to teraz jakby mamy już na pełną skalę wymiany ciosów. No oczywiście jeszcze bez żadnych wojsk lądowych, niczego takiego na razie trudno o tym mówić ze względów logistycznych choćby, ale mamy sytuację na pewno bardzo napiętą, o tyle właśnie te reakcje rynków globalnych nawet na rynku ropy są dość spokojne. Dlaczego? dlatego że y proszę zwrócić uwagę na to, że Iran choć jest dość znaczącym producentem y rynku ropy, około 3% globalnej produkcji, więc na takim rynku dość zbilansowanym jakim jest rynek ropy to jest dość dużo. i o ile od kilku lat Iran eksportuje no mniej więcej jak państwo widzą na tym wykresie połowę swojej produkcji to jednak ten, ta obecna sytuacja w zasadzie nie zmienia nic z perspektywy globalnej globalnego popytu podaży ropy ze względu na to, że Iran eksportuje przede wszystkim do Chin, więc no wiadomo, że tutaj Chiny nie będą w jakiś sposób ograniczać tego importu z Iranu. A zatem globalny bilans ropy się nie zmieni. No jedynym co mogłoby wydaje się na ten moment zmienić ten tę postać rzeczy pewnie państwo słyszeli, bo każdy o tym mówi dookoła, to jest blokada cściny Ormus, przez którą przepływa około 20% globalnej podaży ropy. No więc no gdyby tutaj Iran do podjął taki, jak widać jest taki ta cieśnina jest taki takie załamanie dookoła kontrolowane przez Iran, ale nie w pełni, no bo tutaj mamy też wody terytorialne Omanu od tej strony i ta ciśnina, no mimo że nazywa się cieśnina, to jest jednak dość szeroka, to jakby Iran mógłby spróbować kontrolować ten przepływ, zablokować tutaj wypływające tankowce z zatoki perskiej. No i w związku z czym wstrzymać cały eksport ropy z z Kuwejtu, z Bahrajinu, z Iraku, który tędy wypływa. No i w związku zresztą nie tylko ropy, ale też LNG i w związku z tym no zabrać z rynku przynajmniej na jakiś czas bardzo dużą ilość surowca, a w związku z tym y no wywindować jego ceny mocno w górę. Tak. No więc wydaje się wow, fajnego asa mają w rękawie. No już oczywiście irańskie władze nim zagroziły. Natomiast wydaje się, że to jest mało realny syz. Dlaczego? dlatego że po pierwsze samo wyegzekwowanie tej blokady byłoby trudne. To nie jest tak, że ktoś postawi mur tam, tylko trzeba byłoby wysłać marynarkę wojenną, która by no no co musiała strzelać gdzieś do tych statków przepływających albo przynajmniej wydawać jakieś sygnały ostrzegawcze również na wodach terytorialnych innych krajów. Więc logistycznie to wcale nie jest takie pewne, że taka blokada by się udała. Po drugie, oczywiście Iran też rozwściełby wszystkich swoich sąsiadów, którzy może nie są w pełni jego przyjaciółmi, ale no jakby niekoniecznie chcą się opowiadać jakoś bardzo silnie po jednej ze stron. Więc no w tej sytuacji yy można się domyśleć, że interesy wszystkich tutaj y zgromadzonych byłyby bardzo mocno naruszone i jakby y opowiedzieliby się oni za rozwiązaniami przeciwko Teheronowi. To taka taką ciekawostką jest też to, że na przykład Chiny potrzebują LNG z Bliskiego Wschodu, więc ich sojusznik, który kupuje od nich ropę i w zasadzie jest jedynym ich takim poważnym sojusznikiem, no też byłby stratny na takim rozwiązaniu, więc prawdopodobnie też naciskałby na to, żeby do tego nie dochodziło. No i wreszcie Iran tą drogą właśnie też importuje bardzo istotne dla siebie dobra, więc strzeliłby sobie sam w stopę i no i ponosiłby bardzo duże koszty tej blokady. Więc wydaje się, że taki ruch jest mało prawdopodobny i rynek też tak to widzi. wzrosły co prawda bardzo nieznacznie ceny opcji z wykonaniem powyżej 100 do$arów za biełkę, ale to jest takie to są takie wiedzą państwo gierki na zasadzie okej a nóż coś tam się wydarzy tak no wiadomo, że ten wpływ jakiś jest no bo mamy bo mamy jednak y jakieś ryzyko. No ryzyko jest większe niż zero. Tak no jakby tydzień temu ono było mniejsze, no nie oszukujmy się. Natomiast nadal wydaje się, że to jest mało realny scenariusz, który mógłby się wydarzyć chyba tylko w sytuacji, gdyby reżim czuł, że upada i musi zdecydować się na jakiś absolutnie yyy drastyczny krok, żeby próbować zachować swoją władzę. Tak? No bo często y reżimy, które upadają no y chwytają się przysowej brzytwy. Nie nie zawsze też to chwytanie się, a bardzo często raczej nie niż tak, przynosi pożądany efekt, ale przynajmniej przejściowo wtedy y mogłyby jakieś zamieszki powstawać. Tak. Natomiast na ten moment wydaje się, że cały czas jest to już dość mało m dość mało realny. No więc stąd też ta reakcja, tak jak pokazałem jest dość ograniczona. Ceny ropy mimo wszystko trochę wzrosły. To wynika właśnie z tego rozkładu prawdopodobieństw, którym powiedzieliśmy. Małe ryzyko, ale gdyby się zmaterializowało to ogromne konsekwencje. Plus sam też fakt tego, że jakby koszty ubezpieczenia teraz tankowców przepływających tamtędy, no też wzrosły, więc to też może mieć jakiś wpływ na ceny. Ale tak jak państwo widzą, te reakcje nie są specjalnie duże i rynek tutaj raczej czeka na to, co się wydarzy dalej. z założeniem takim, że jednak czeka nas jakaś forma deeskalacji. Tak? No jakby oczywiście przy geopolityce nie możemy być nigdy niczego pewni i proszę zwrócić uwagę na to, że jednak jest to jakiś element drugi taki już w pełni otwarty front podczas gdy Donald Trump wygrywał prezydenturę. Mówiliśmy o tym, że w zasadzie będzie być może liczył się, musiał się mierzyć z trzema frontami y ukraińskim, Bliski Wschod i Tajwan. I generalnie takie wydarzenia komplikują sytuację, no bo stwarzają też właśnie y w cudzysłowie dogodną atmosferę do tego, żeby otworzyć jakiś kolejny front. No bo gdy przeciwnik jest y gdzieś tam uwiązany na jednym z frontów czy w tym momencie na dwóch już frontach, to wtedy jego uwaga jest podzielona i y no i zawsze to ryzyko rośnie, więc jakby nie należy tego kompletnie ignorować, ale wydaje się, że na chwilę obecną rynki przyjmują takie założenie, okej, raczej to się gdzieś rozejdzie po kościach. Oni s, oni tam oczywiście będą do siebie strzelać i pewnie jeszcze ta sytuacja długo będzie gorąca i nie wiadomo do końca jak się skończy, ale jak bez bardzo konkretnego wpływu na globalną gospodarkę. Zostawmy zatem Bliski Wschód i lećmy do dolara, który jest naszym tematem tygodnia już pokazałem wykres wcześniej. Dolar na razie ani myśli, szanowni państwo, zwolnić, znaczy a euro dolar, a nie myśli zwolnić swój marsz w górę. Tu mieliśmy takie dość spektakularne zachowanie, gdzie wcześniej kurs eurodolara był w szerokiej konsolidacji przez no 2 lata, dobre 2 lata. yyy ten kurs yyy był pomiędzy poziomem powiedzmy 1.05 a 1113, czyli osiem figur tak zwanych yyy 800 punktów bazowych to nie jest dużo. Tak jak na tak długi okres jak na główną parę walutową yyy świata. Za chwilę sobie pokażemy dłuższy horyzont. To zobaczą państwo, że tak naprawdę to był okres bardzo dużego spokoju na rynku walutowym. No i wygrana Donalda Trumpa spowodowała takie przesilenie. No bo jakby rynek grał na taki scenariusz, że trochę będzie tej polityki America first. Zresztą wtedy też mieliśmy dobre dane ze Stanów, słabe z Europy. Później okazało się, że te ruchy m ze strony Trumpa, takie powiedziałbym trochę szalone, spowodowały to sell America i jakby zaczęła się ta pierwsza fala osłabienia dolara. doszły teraz tematy fiskalne, o którymi yyy o których mówiliśmy w ciągu kilku ostatnich tygodni. No i efekt jest odwrotny, tak jakby wybiliśmy się górą. Yyy i jak na razie nic nie wskazuje na to, żeby ten ruch miał się yyy odwrócić. yyy mówiliśmy o tej inflacji, że gdyby inflacja zaskoczyła in plus, czyli wyższa była niż rynek oczekuje, no bo jednak te wskaźniki cenowe w badaniach sugerują jakąś budującą się presję inflacyjną w USA, to wtedy być może jakiś podwójny szczyt tutaj by się wylosował, ale tak się nie stało. Tak gdyby inflacja była niższa od oczekiwań i marsz w górę jest kontynuowany. Więc y naturalnie y może powiększymy sobie to trochę naturalnie jakby y te dane o inflacji wpisały się w trend, więc jakby to zawsze pomaga też rynkowi, kiedy on dostaje to mniej więcej na co czeka. Faktem jest, że ta inflacja była po części niższa ze względu na cenę energii, po części niższa ze względu na ceny najmu, które jak państwo widzą, ten te żółte tutaj słupki, one odgrywają ogromną rolę w kształtowaniu się inflacji, w tym inflacji bazowej. No i mamy taką mamy dzisiaj taki scenariusz, gdzie te ceny najmów inflacji CPI cały czas nam ta ceny nie spadają, ale inflacja spada. [Muzyka] I jakby na razie nie realizuje się ten scenariusz, w którym te rosnące na ponownie ceny nieruchomości, chociaż w znacznie mniejszym tempie niż wcześniej, sprawiłyby tu jakieś podbicie tych cen najmu. Tak, także jakby to na razie jest element bardzo sprzyjający dezinflacji w Stanach Zjednoczonych i o ile te dane pokazały pewien minimalny wzrost inflacji w usługach, tutaj widać ta zielona linia, że właśnie inflacja w usługach bez cen najmu troszkę odbiła. I właśnie to jest ten element, na który wskazuje ten czerwony wskaźnik wzrostu presji cenowej. Proszę zwrócić uwagę na to, że po covidzie y minęło sporo czasu, zanim ta inflacja w usługach zaczęła odpalać. Także tutaj niekoniecznie jest tak, że od razu widzimy jakąś silną presję inflacyjną. Ale z drugiej strony mieliśmy też taką sytuację w roku 2017, kiedy też przy dobrej koniunkturze bardzo w Stanach Zjednoczonych te wskaźniki cenowe w usługach wzrosły, a jakby inflacja w usługach pozostała na niskim poziomie w okolicach 2% to się nic zasadniczo nie działo. Więc na dwoje babka wróżyła, jak to mówią z tą inflacją w usługach. Ona lekko zaczyna przyspieszać, ale na razie jest to zbyt mało, żeby zrównoważyć ten efekt spadku inflacji cen czynszów. No i i w związku z tym ta inflacja ogółem okazała się niższa. A to z kolei daje amerykańskiemu bankowi centralnemu pewne pewne pole do tego, żeby zacząć myśleć ponownie o obniżkach stóp procentowych. Do tego nie dojdzie w tym tygodniu. Jestem co do tego przekonany z tego względu, że Fed jednak yyy trzeba przyznać Powelowi, że prowadzi dość dobrą komunikację z rynkiem i raczej jest w stanie skutecznie zapowiadać yyy kolejne ruchy. Natomiast jakby to co może zrobić Pel w tym tygodniu to otworzyć trochę drzwi dla tej obniżki stóp procentowych na lipiec. I to jest myślę, że o to będzie się toczyła gra. Proszę zwrócić uwagę, że pomimo lepszego raportu NFP od oczekiwań, o czym mówiliśmy sobie tydzień temu, dane tygodniowe z rynku pracy ostatnio się trochę pogorszyły, więc teoretycznie Powel ma argumenty do tego, o czym mówił Fed od wielu miesięcy, że chc patrzeć właśnie na rynek pracy i na inflację, żeby o tej obniżce stóp procentowych mówić. Tak? E, no więc mamy taki, mamy taką sytuację, gdzie dolar jest krótkotermin, nie tylko krótkoterminowo, w ogóle średni terminowo wyprzedany. Proszę zwrócić uwagę, że indeks dolara jest dziś tutaj na kilkuletnich minimach i kilku również jest w dole tego, powiedziałbym, pasma wahań. Tak więc jakby to teoretycznie tworzyłoby rynek, w którym dolar mógłby szukać jakiejś okazji do odbicia. Szczególnie, że te stopy procentowe nadal są jednymi z wyższych. Spre na rynku długu, na, tak jak pokazujemy od kilku tygodni, on tutaj nie daje bezpośrednich argumentów do wzrostów kursów, kursu eurodolar. Obniżka stóp procentowych dzisiaj dyskontowana dopiero na wrzesień. Dodatkowo dolar jest też dość wyprzedany. Jak popatrzymy sobie na pozycje spekulacyjne, czyli tą tutaj linię przerwaną, no to widzimy, że jak weźmiemy sobie pod uwagę ostatnich kilka lat, no to jesteśmy raczej na niskich poziomach, tak? Czyli jest mało pozycji, relatywnie mało pozycji długich w relacji do pozycji krótkich w dolarze. Więc jakby wiele tych argumentów pokazuje jest za tym, że dolar dzisiaj jest trochę tak jak napisałem w tytule prezentacji, trochę na deskach, tak? Yyy, no ale jest jeszcze ten wątek deficytu, o którym mówiłem już kilka tygodni temu i na razie nic nie wskazuje na to, żeby ta ustawa yyy obniżająca, przedłużająca przede wszystkim cięcia podatkowe, ale dokładająca jeszcze tych cięć, a niekoniecznie kompensująca to po stronie wydatków, aby ona mogła upaść. W Senacie widzimy raczej nacisk na to, żeby jeszcze dokładać tam y prezentów, bo y no zbliżają się wybory, jak to w Stanach Zjednoczonych. Co chwila są te wybory. Y już niewiele ponad rok czeka nas do kolejnych wyborów, tym razem bardzo istotnych dla kongresmenów, bo to są wybory uzupełniające do kongresu. No i oni chcą, każdy chce mieć w swoim stanie coś do pokazania. Także ja coś dla was załatwiłem. Więc jakby presja jak zwykle wśród rządzących na to, żeby działać długoterminowo jest niska, a żeby coś przynieść wyborcom jest wysoka. Mieliśmy ten ferment z Elonem Muskiem, który tutaj był obrońcą ścieżki fiskalnej, ale podkulił ogon i zaczął przepraszać Trumpa, no bo prawdopodobnie zdał sobie sprawę z tego, że ta wojenka może go po prostu bardzo dużo kosztować. Więc jakby jeśli pojawiło się jakaś chwila y takiej powiedzmy refleksji, że a może Republikanie staną pod jakąś ścianą, gdzie mask będzie ich w social media wywoływać i odsądzać od czci wiary, że jakby obiecywali poprawę finansów publicznych, a dokładnie odwrotnie, no to już tego tematów zasadniczo nie ma, więc to dolarowi z pewnością nie będzie sprzyjać. o te o tych szczegółach nie będę mówić. Oczywiście ta ustawa głównie no jakżeby inaczej preferuje najlepiej zarabiających, ale to już problem Amerykanów. W każdym razie, w każdym razie efekt jest taki, że to jest właśnie tym czynnikiem, który jest, powiedziałbym, gdzieś tam za kulisowo dolara osłabia, bo no bo rynek widzi, że to nie jest ten pieniądz rezerwowy, który no który może być taką kotwicą, tak? Jeśli ścieżka fiskalna w Stanach Zjednoczonych jest nie do utrzymania, to nawet jeśli Stany Zjednoczone nie zbankrutują, no przecież mogą se ten pieniądz drukować przez wiele lat i jeszcze mogą z tego faktu korzystać, to jednak ciężko, żeby dzisiaj traktować dolara jakoś bardzo jako walutę, która ma pozostać mocna. No i teraz patrząc bardziej na rynek proszę zwrócić uwagę, że ponieważ wybiliśmy się z tego szerokiego pasma wahań i ponieważ rynek w czwartek ustanowił nowe lokalne maksima, no to trudno tutaj patrzeć na jakiś mocny punkt zaczepienia. I teraz jak popatrzymy sobie na indeks dolara to również jesteśmy w takim miejscu, gdzie niekoniecznie tutaj jest jakieś bardzo, bardzo bezpośrednie wsparcie. Tak, no wybiliśmy te poziomy 100 yyy to już jakiś czas temu i to tak już teraz na dobre można było powiedzieć. Była jakaś próba odbicia, ale ona nie udała się. No i te dane o inflacji jeszcze dolały oliwy do ognia. Więc mimo tego, że tak jak powiedziałem, Fed nie obniży teraz stó procentowych i jest raczej rynek zakłada wrzesień, to paradoksalnie to posiedzenie Fedu może być większym ryzykiem niż szansą za dolara, bo bo jeśli Paul przy tym całej otoczce, przy tym sentymencie złym eur dolara otworzyłby drzwi do tej lipcowej obniżki, no to jakby mówiąc brzydko, kopałby leżącego. Więc, więc tutaj wydaje się, że, że nie ma jakiegoś takiego punktu zaczepienia. I patrząc trochę wcześniej, bo mówiłem państwu o tym, że no właśnie tych ostatnich kilka lat to był okres jednak dużej stabilności. Proszę zwrócić uwagę jaki mały był ten zakres wahań w stosunku do tego, co bywało w przeszłości. Tak na przykład prę zwróć uwagę jaki tutaj była jaki to był nokaut amerykańskiej waluty. Wtedy też swoją drogą jednym z elementów był było story podwójnego deficytu w Stanach Zjednoczonych. To był jeden z czynników, który dolarowi szkodził. Prawdopodobnie jedno i drugie ekstremum jest mało realne do powtórzenia. Jakby Europa też była wtedy w kompletnie innym punkcie. Europejska gospodarka radziła sobie dobrze przed GFC. E, tak, została. Mieliśmy wtedy przeczy też wejście Polski do Unii Europejskiej. rynek żył trochę tą ekspansją Unii, strefy euro. Gospodarka była w dość dobrym dość dobrej kondycji. Więc jakby myślę, że nie możemy jakby tutaj robić żadnych analogii i raczej tutaj rysowanie takich scenariuszy, że zejdziemy na indeksie dolara do 70 byłoby dzisiaj pewnie takim czarno czarnowidwem i kreśleniem jak mega radykalnych scenariuszy. No tym niemniej tak jak to co chciałem tu zwizualizować to to, że my się trochę przywiązujemy do tych do tego wąskiego pasma wahań sprzed kilku ostatnich lat, no bo to jest to jakby mam ludzie mają krótką pamięć tak jakby, a historycznie te ruchy potrafiły być znacznie większe i jakby choćby powtórzenie jednego z takich dwóch ruchów, które mieliśmy w ciągu ostatnich w ciągu ostatniej dekady oznaczałoby jeszcze całkiem niemały około 3 3% potencjał spadkowy na euro na na indeksie dolara. W związku z czym eurolar mógłby wylądować nawet gdzieś pod 1,20 zaś dolar złoty w okolicy 3,55 w takim scenariuszu. Tak, także na ten moment ktoś może sobie powiedzieć, okej, dolar jest wyprzedany, jest wyprzedany, jest czy jest tani? No to jest kwestia oczywiście zawsze debaty wśród ekonomistów, szczególnie wobec złotego, gdzie złoty dzisiaj można powiedzieć jest pewnym stopniu przewartościowany. Dolar zaczyna być trochę niedowartościowany, euro przewartościowane wobec dolara, ale jakby tutaj historycznie te ekstrema potrafią być naprawdę duże, więc to jakby to co chciałem pokazać to to, że mimo wszystko też nie ma tut jakieś mega twardej podłogi, której można byłoby się uczepić. Co do samego złotego, tutaj też jakby sytuacja zaczyna się robić ciekawa o tyle, że dane o inflacji w ostatnich miesiącach są lepsze. To jest efekt niższych cen energii i mimo tego kryzysu na Bliskim Wschodzie, który jednak no stanowi dla banków centralnych potencjalny zgrzyt, no bo gdyby tutaj ceny ropy bardziej wzrosły, to wtedy banki centralne chcące obniżać stopy procentowe musiały myśleć dwa razy. To jednak w przypadku Polski na razie w zasadzie nie widzimy reakcji w kontraktach. Rynek dalej dyskontuje lipcową obniżkę stóp procentowych, która po ostatnich zapowiedziach PS GL Pńskiego wcale nie jest taka pewna, tak jakby wcześniej wydawało się, że po tych zapowiedziach RPP będzie te stopy procentowe obniżać. Teraz jakby no to tempo obniżek staje się mniej oczywiste. No i to jest też kolejny element, który sprawia, że ten te notowania euro złotego się stabilizują. Tak? No bo skoro tutaj RWP aż tak do tych obniżek się nie spieszy, no to jakby jest to czynnik, który w tym całym kontekście złotemu, tej i tak niewielkiej reakcji na globalny kryzys złotemu pomaga. Szanowni państwo, w tym tygodniu, tak jak już powiedziałem, decyzja Fed 20 środa, 20:30 wystąpienie Powela. To jest też kończące kwartał yyy posiedzenie. A zatem mamy projekcję, zatem mamy dotplot, więc zawsze to jest ciekawiej, więcej informacji. Będziemy mieć pewnie jakąś jednak deklarację w pewnym sensie ze strony Fed, nawet jeśli nie słowną, to właśnie poprzez ten dotplot, jak Fed widzi ścieżkę 100% w tym roku. Więc mimo wszystko, tak jak powiedziałem, mimo że to nie jest dzisiaj czynnik absolutnie kluczowy dla dolara, to m to ważny, więc jakby warto na to będzie zwrócić uwagę. Wcześniej mamy trochę danych, szczególnie jutro. W czwartek inne banki centralne, tak jak już mówiłem, mamy bank Szwajcarii, który prawdopodobnie obniży stopy procentowe do zera. Mamy też decyzję banku Anglii. Tutaj obniżka na razie nie jest spodziewana, chociaż ostatnio dane z Wielkiej Brytanii trochę się pogorszyły i pewna presja na Bank Anglii się buduje. Szanowni państwo, to tyle na dziś. Polecam państwu zostać z nami w sekcji wiadomości oraz zapraszam na spotkania z moimi kolegami w pozostałe dni o godzinie 8:30. A my widzimy się w przyszły poniedziałek o godzinie 7:50. Do zobaczenia. [Muzyka]

Przewijanie do góry