Czy 1,4 mln zł na giełdzie generuje wystarczający zysk pasywny?
W tym filmie analizujemy proces budowy portfela dywidendowego, który ma zapewnić dochód pasywny w przyszłości. Autor dzieli się swoimi doświadczeniami z inwestowania, omawiając wyniki z pierwszej połowy 2025 roku.
Dywidendy a lokaty – co lepsze?
Autor porównuje efektywność inwestowania dywidendowego z lokatami bankowymi, uwzględniając założenie stałego oprocentowania 7% na lokacie przez 6 lat. Omawia też wpływ inflacji na realny zysk z lokat.
Kluczowe zagadnienia poruszane w filmie:
- Budowa portfela dywidendowego: praktyczne wskazówki i strategie.
- Porównanie dywidend i lokat: analiza zysków i ryzyka.
- Wpływ inflacji na inwestycje: jak zabezpieczyć swój kapitał.
- Psychologia inwestowania: radzenie sobie z emocjami na giełdzie.
- Długoterminowe inwestowanie: korzyści i wyzwania.
Czy warto inwestować w dywidendy?
Film dostarcza cennych informacji dla inwestorów zainteresowanych dywidendami. Autor omawia swoje doświadczenia, strategie i wyniki, co pozwala widzom lepiej zrozumieć ten rodzaj inwestycji.
Partnerem filmu jest XTB
Autor korzysta z platformy XTB do inwestowania i omawia jej funkcjonalności, w tym weryfikację dwuetapową. Zachęca do bezpiecznego korzystania z platform i zwraca uwagę na potencjalne zagrożenia.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
No dosyć szybko nadszedł czas podsumowania pierwszej połowy 2025 roku. Niewtajemniczonym przypominam, że postanowiłem przez rok prowadzić taką serię inspirowaną brytyjskim kanałem inwestycyjnym, który wyświetla wam się na ekranie, w których chciałem przede wszystkim sobie uświadomić efekty wieloletniej celowej nauki, a później pracy, no a później sześciu lat inwestowania, głównie dywidendowego. Przy czym niekoniecznie chodzi tu o efekty nominalne, ale konkretną z roku na rok rosnącą strategię i sposób myślenia. Dywidendy, czyli inaczej zysk dzielony między udziałowców firm otrzymuje w ramach mojego starannie budowanego na giełdzie akcji portfela. Normalnie ten zysk otrzymuje się po prostu na konto maklerskie, ale żeby lepiej to poczuć i zobrazować to wypłacam gotówkę, którą dostanę. Dzielę na koperty, z których każda symbolizuje konkretną firmę, a następnie pokazuję to wszystko i podsumowuję. Zanim zacznę to takie przemyślenie na temat gotówki, bo powiem szczerze, że prowadząc te serię odczułem na sobie to, co już wielokrotnie zostało potwierdzone. To znaczy warto jest pamiętać, że gotówka w ręku waży mentalnie dużo więcej niż cyferka na koncie. Z jednej strony działa to tak, że trzymanie takiej dywidendy w rękach po latach daje już większą satysfakcję niż przelew na konto. A z drugiej pamiętajcie, że tę samą kwotę wydaje się dużo trudniej, jeżeli jest w postaci gotówki, niż wtedy, kiedy korzystamy z karty płatniczej. To jest oczywiście taki banał, ale być może ciekawym wnioskiem będzie to, że z moich prywatnych obserwacji wynika, że ceny, które mają nierówne końcówki, nie tyle działają na mnie w taki sposób, że wydaje mi się, że te produkty są faktycznie o złotówkę tańsze. Co bardziej na takiej zasadzie, że po czasie, po latach zupełnie obrzydziły mi płatność gotówkową. Samo wyobrażenie portfela wypchanego tymi żółtymi pieniążkami i ludzi wysypujących stosy monet na ladę, no do dzisiaj powoduje we mnie, szczerze mówiąc, jakąś mimowolną irytację. I dopiero przygotowując ten odcinek zdałem sobie sprawę, że pewnie stałem się po prostu ofiarą kolejnego zabiegu mającego na celu wyciśnięcie ode mnie większej sumie pieniędzy, bo ze 100% pewnością mogę powiedzieć, że faktycznie dużo, dużo łatwiej podświadomie wydaje pieniądze kartą lub płacąc przez internet niż podczas płatności banknotami. Żebyśmy się oczywiście dobrze zrozumieli. Ja nie mam teraz zamiaru rezygnować z wygody czy z oszczędzności czasu, które najczęściej daje płatność kartą, ale jednak sama świadomość istnienia pewnych celowych zabiegów pomaga trochę lepiej funkcjonować w świecie, w którym finansowo jesteśmy wrzuceni na głęboką wodę bez żadnej kamizelki ratunkowej na środku jeziora, z przywiązanym do szyi kamieniem i związanymi nogami. W razie czego cały mechanizm, który opisuje jest logiczny i uzasadniony w taki sposób, że po przeliczeniu i oddaniu banknotów nasze mózgi reagują siłą rzeczy podobnie do sytuacji, kiedy coś tracimy. Istnieje nawet taki termin jak ból płacenia i to jest miara dyskomfortu, jaki odczuwamy przy dokonywaniu płatności różnymi metodami. Płatność kartą to jeden krótki gest. Zauważcie, że fizycznie niczego się nie pozbywamy. No i w taki sposób przyjemność związana z zakupem nie jest niczym zakłócana. To znowu powoduje większy wyrzut dopaminy, a to daje większe prawdopodobieństwo, że daną czynność powtórzymy, a stąd już naprawdę blisko do nawykowych, impulsywnych zakupów. Sam nawet nagrywając ten materiał postanowiłem, żeby odrobinę częściej korzystać z gotówki. Nie dlatego, że muszę, ale trochę nie lubię czuć się jak frajer, który tańczy zawsze jak mu zagrają. W tej kwestii zgadzam się z ludźmi, którzy bronią gotówki, bo brak gotówki to statystycznie większa konsumpcja. Niby lepiej dla gospodarki, ale po pierwsze to dbajcie o siebie. gospodarka sobie poradzi. A po drugie, ja mam coraz większe wrażenie, że celowe ograniczanie konsumpcji jest jednym z elementów dobrego samopoczucia na dłuższą metę. No ale to akurat mówię za siebie. Ponieważ mam zamiar zacząć więcej płacić tą gotówką, to zostaw suba, łapkę i komentarz, żeby dodać mi siły w zapasach z dziadami i babami w kolejce, bo tamto sam Bóg wszechmogący chyba by babie z liścia zwał, jakby mu wjeżdżała wózkiem w plecy w Lidlu przez 10 minut. Oczywiście to taki żarcik, tak naprawdę jestem dosyć spokojnym człowiekiem. Żart nie ma na celu nikogo obrazić. I nieładnie jest mówić dziad i baba. Przypominam, że to jest kanał o finansach. A żeby wpieprzyć to już wszystko tak na starcie, to jeszcze szybko powiem, że partnerem mojego kanału właściwie od początku jest firma XTB i to tam w znacznej większości. Lokuje swoje środki, inwestuje w akcje, ETFy i raty. No i polecam to konto, jeżeli chcecie zacząć. A polecam głównie dlatego, że sam korzystam i jest bardzo tanie. Nie płacimy tam prowizji za zakup i sprzedaż akcji do 100 000 € miesięcznego obrotu. Dużo łatwiej też niż na zagranicznych kontach rozliczymy podatki w Polsce. Link jest jak zwykle w opisie, a ja wracam do materiału. A jeszcze duża prośba, żeby podczas korzystania z XTB włączyć koniecznie weryfikację dwuetapową, bo korzystanie z samego, szczególnie takiego prostego słownikowego hasła, wystawia nas na niepotrzebne ryzyko. Mówię to oczywiście w związku z sytuacją, w której jeden z użytkowników opisał sytuację, kiedy ktoś wszedł mu na konto i dokonał masy transakcji. Ja się do tego tematu szerzej odniosę za tydzień w portfelu publicznym. Jak będę miał jakieś potwierdzone info, pamiętajcie, że czego byście nie robili w internecie, to niestety użytkownik jest w większości przypadków najsłabszym ogniwem systemu. Po prostu uważajcie. Natomiast bardzo dobrze, że ten użytkownik podniósł i nagłośnił te sprawy, bo XTB tak czy inaczej będzie musiał wdrożyć dodatkowe środki ostrożności, żeby każdy się czuł bezpiecznie ze swoimi pieniędzmi. Już jest dostępna jeszcze trochę lepsza wersja weryfikacji dwuetapowej. No koniecznie z tego korzystajcie. No więc zgodnie z moimi zapowiedziami w czerwcu zaczął się wreszcie sezon dywidend w pełni i ostrzegam, że ten odcinek może już trochę bardziej podziałać na wyobraźnię. No to co? W pierwszej kopercie mamy logo ASECO Polska, czyli informatycznej firmy z Rzeszowa, która była moim pierwszym zakupem na giełdzie niecałe 6 lat temu i do dzisiaj akcję tej firmy posiadam, a ona odwdzięcza się corocznymi rosnącymi wypłatami dywidend. W kopercie mamy równe 1600 zł, w razie czego to są kwoty netto. Druga koperta to skromne 170 zł ze spółki Autopartner. Ta firma nie decyduje się na wysokie wypłaty z racji na rodzaj prowadzonej działalności, dużą potrzebę dostępu do kapitału. Przy okazji przypomnę, że w inwestowaniu dywidendowym dywidendy serio powinny mieć najmniejsze znaczenie, co brzmi dziwnie, ale pamiętajcie, że one pochodzą z zysku firm, więc całym sensem inwestowania dywidendowego jest to, żeby wybrać firmy, które oprócz tego, że dzielą się częścią swojego zysku, to też cały czas się rozwijają. Tylko w takim scenariuszu to ma większy sens i przynosi duże rezultaty po czasie. Niemal cały ten kanał jest właśnie o tym, jak to robić, więc zachęcam do śledzenia. Trzecia koperta, jak widzicie, jest wyjątkowo gruba i to długo przeze mnie oczekiwana dywidenda od zdecydowanego króla tegorocznych dywidend w moim portfelu, czyli spółki XTB, która w tym roku ponownie zdecydowała się wypłacić wysoką dywidendę i po cichu liczę na to, że uda jej się przez najbliższe lata wypłacać podobne wraz ze wzrostem skali działalności. No i otwórzmy sobie tę kopertę i pewnie tu będę potrzebował odrobiny więcej czasu, bo w kopercie mamy 9110 zł i jest to najwyższa kwota, jaką jednorazowo otrzymałem w całej historii swojego inwestowania. To 9100 zł netto pochodzi z zainwestowanych 120 000 zł. Jeżeli sam biznes XTB będzie się nadal spinał, no to inwestycja pewnie co roku będzie cieszyć, nawet jeżeli kurs miałby mocno fluktuować, tak jak to się działo ostatnio. Czuję się trochę jak w tych skamerskich filmikach tradingowych. Za rok jeszcze wypożyczę na godzinę jakieś Ferrari, nagram odcinek na tle green screena i doklei palmy. A tak serio, no to nie jest nic niezwykłego. To jest po prostu bardzo duża zainwestowana kwota, więc daje też spore wpływy. Poza tym nawet jakbyście chcieli coś na siłę ode mnie kupić, no to powodzenia, bo nic nie sprzedaje. No i co ogólnie fajnie, kwota duża, ale idziemy dalej i mamy jeszcze trzy koperty z rejtów, czyli amerykańskich funduszy inwestujących w nieruchomości, które cały czas uważam za fajny wypełniacz i dywersyfikację mojego portfela dywidendowego, ale zaraz to szerzej wytłumaczę. No więc czwarta koperta to dywidenda ze spółki Equinix i mamy tutaj 40 arów amerykańskich. Equinic to ciekawy przypadek, bo to raid, który inwestuje w centra danych, a więc bardzo mocno pozycjonuje się na ten szeroki trend związany ze sztuczną inteligencją. Z tą spółką jest ciekawa historia, bo jej kurs niedawno, w dni stracił prawie 20% ze względu na to, że na takim dniu otwartym dla analityków zarząd ogłosił chęć dużo większych wydatków inwestycyjnych, czyli tak zwanego kapexu w latach 2026-29 ze względu po prostu na duży popyt na ich usługi. O ile to wygląda bardzo dobrze w długim terminie, o tyle wiąże się to z mniejszymi oczekiwaniami zysków na te najbliższe lata. Stąd właśnie ta krótkoterminowa reakcja ceny. No bo trzeba wiedzieć, że ten reid był wyceniany bardzo wysoko. Dla mnie ta sytuacja jest jednak idealna, bo jak od początku mówię, tę część portfela najchętniej trzymałbym po prostu dekadami, jeżeli nic złego się nie będzie dziać. Więc tak czy inaczej kupowałbym Equinx, a jeżeli teraz mogę kupić taniej, no to jest dla mnie lepiej. Piąta koperta to 25 zł z reitu Agry Reality Income. To jest znowu rejd wynajmujący nieruchomości komercyjne pod sklepy, chociażby takie jak Walmart. To jest w ogóle jeden z rejtów wypłacających dywidendę co miesiąc i ostatnio go dokupiłem korzystając z minimalnego spadku ceny, a cały czas dobrych perspektyw w bardzo długim terminie. To jest naprawdę spoko uczucie, że jest szansa, że taka spółka raz kupiona będzie płacić tę comiesięczną rentę alkoholową przez resztę mojego życia, o ile umrę za dwa tygodnie. Nie no tak serio, jeżeli spółka będzie istnieć i działać, no to nie ma problemu, żeby wypłacała dywidendy przez następne 40 lat co miesiąc. Są takie przypadki w USA. Szósta i ostatnia koperta to Reid Prologist, który zajmuje się tym razem wynajmem nieruchomości z branży logistycznej, czyli magazynów, centrów przeładunkowych i tak dalej. Widzicie więc jak mocno ten portfel jest dywersyfikowany, a to dopiero trzy z 10 rejtów. No i Prologis w tym kwartale wypłacił 165 zł. Razem z wszystkich spółek w tym miesiącu otrzymałem 11200 zł z dywidend, a od początku roku to już 17800 zł. Natomiast no w najbliższych miesiącach ta kwota będzie się szybko zwiększać. W razie czego to ja te rejty kupuję na subkoncie dolarowym w XTB. Jak coś to tutaj podrzucę filmik, w którym pokazuję jak pozakładać te wszystkie subkonto i posługiwać się walutami obcymi właśnie w XTB. Dobra, ale tak jak zawsze powtarzam, główna korzyść z inwestowania na rynku akcji to nie dywidendy, a zwykle po dłuższym czasie jest to wzrost samych kursów akcji. I tak jest i w tym portfelu. Miesiąc temu zastanawiałem się, czy uda się przedłużyć sesję wzrostowych miesięcy z rzędu, która trwa od początku 2025 roku i przez chwilę czerwiec był na grubym minusie, ale ostatecznie szósty miesiąc wzrostowej serii został utrzymany. W styczniu był to wzrost o 57 000 zł, w lutym o 39. w marcu o 6000, później kwiecień 23, maj 31 000. No i czerwiec ostatecznie zamknął się na 34 000 zysku. Od początku roku dało to 191 000 zł zysku, ale no musicie mieć świadomość, że po prostu akurat teraz tak się złożyło, kiedy publikuję te serie, że na polskiej giełdzie trwa hossa, która mocno pcha ten portfel w górę. Nieuchronnie czekają nas też dużo gorsze okresy, które będą trudniejsze i które trzeba będzie też jakoś znieść z podniesioną głową. No taka jest po prostu cena tego, że teraz przez chwilę mogę się pocieszyć zyskami. Generalnie statystycznie większość sesji jest wzrostowa, czyli ponad 50%, ale te okresy mają tendencję do występowania takimi stadami. To znaczy, tak jak widzicie na tym wykresie raczej to są takie grupy czerwonych i zielonych słupków i trzeba być po prostu na to w tym wszystkim gotowym, że przyjdzie czas, że nasz kapitał będzie spadał przez kilka miesięcy z rzędu. To jest naprawdę początkowo trudniejsze niż wam się wydaje. Okresy wzrostowe są po prostu z reguły trochę dłuższe i trochę mocniejsze niż spadkowe, stąd bierze się zysk w długim terminie. Lipiec na razie jest 9000 zł na minus i obawiam się, że ta seria zostanie właśnie w lipcu przerwana. Wakacje to zwykle taki trochę spokojniejszy okres i po takich wzrostach spodziewam się raczej po prostu ochłodzenia naturalnego w drugim półroczu. Zresztą ja nawet na to liczę, bo ja już dzisiaj myślę o podbijaniu przyszłorocznych słupków dywidend i nie obrażę się jak będę mógł kupować taniej. Procentowo od początku mojej historii inwestowania też dobrze to wygląda, mimo że rejty trochę ciągną ostatnio w dół. No jestem zadowolony z tego, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że we wrześniu zamknę sześć rat inwestowania z wynikiem przekraczającym wynik indeksu S&P 500, co było od początku moim celem, szczególnie, że zaczynałem z zerową wiedzą. Tutaj też widać, że indeksy akcji w długim terminie nieuchronnie z inflacją będą wygrywać, co uzasadniam w wielu innych materiałach. Mój portfel istnieje też już na tyle długo, że wraz z upływem kolejnych lat będzie żywym dowodem na to, że mechanizmy, które według edukatorów finansowych powinny zadziałać w długim terminie, faktycznie działają. Myślę, że taki 10 15letni okres da taki pełny obraz i nie będzie to kolejny test wsteczny, a taki prawdziwy eksperyment na żywo z prawdziwymi emocjami i z użyciem ogromnego dla mnie kapitału. A i jeszcze jeden z widzów podrzucił mi super pomysł, bo ja faktycznie w tej serii często dostaję no bezzasadne, jak zaraz zobaczycie komentarze, że lepiej by było wszystko to wpłacić na lokatę. No i widz doradził, żebym pokazywał jak się to miało do inwestowania właśnie w lokaty. No więc przede wszystkim musicie wiedzieć, że przyjąłem ekstremalnie korzystne dla lokat założenie, że przez te całe niemal 6 lat mieliśmy stały dostęp do lokaty na 7% z kapitalizacją roczną, co jest po prostu nierealne, bo do 2022 roku panował okres niskich stóp procentowych i pamiętam, że na początku 2019 roku sam założyłem lokatę taką wiecie mega promocyjną za założenie konta w banku na 4% w skali roku na okres trzech miesięcy. Dlatego od razu mówię, że to założenie jest naciągnięte w górę. No i i tak przy tak łaskawym podejściu do lokat uzyskałbym z tego instrumentu 49% przez to 6 lat. To nawet przy tych naciągniętych założeniach przegrałoby z inflacją po zapłaceniu podatku belki. No a wyniki inwestycji w różne indeksy akcji czy wynik mojego portfela widzicie teraz na ekranie. Tutaj też po prostu doskonale widać dlaczego lokaty i konta oszczędnościowe po prostu nie są dobrym instrumentem na dłuższą metę. Oczywiście ktoś może tutaj zasadnie powiedzieć: "No dobra, ja się nie znam, nie chcę ryzykować, nie chcę się narażać na zmienność". Ale tak czy inaczej w takim wypadku dużo lepiej wybrać obligacje skarbowe indeksowane inflacją niż lokaty i konta oszczędnościowe. W tym roku nie starałem się maksymalizować kwotrzymywanych dywidendów, więc będą one niskie po prostu w stosunku do wartości całego portfela i pozbyłem się sporej części spółek skarbu państwa, na których miałem już satysfakcjonujący zysk. W tym roku ten portfel mocno nastawiam już na kolejną jego fazę rozwoju. Nie zależy mi więc w tej fazie na wysokich dywidendach początkowo, a właśnie coraz więcej będziecie widzieć tu spółek, które dzisiaj nie płacą dużo, ale mają potencjał do bardzo szybkiego wzrostu w przyszłości i zwiększania tych dywidend. Na moim radarze w tej chwili pozostaje więc XTB, Digital Network, Synectic, Cyberfolks, Vercom, LPP, Kruk i kilka innych spółek, o których wspominałem i będę wspominał w kolejnych analizach. Generalnie cały czas nie czuję, żebym za polskie spółki jakoś mocno przepłacał. Nie jest bardzo tanio, więc kupując dzisiaj raczej nie oczekiwałbym jakichś wiecie super ponadprzeciętnych zysków, ale ogólnie nigdy nie warto tego oczekiwać. Zawsze warto zakładać jakąś tam średnią bardziej. No ale zdecydowanie też to nie jest czas jakiejś euforii, w której mam obawy, czy dzisiejsze kursy akcji w ogóle kiedykolwiek wrócą do obecnych poziomów, jeżeli przyjdą jakieś głębsze spadki. O ile do polskich spółek mam dziś podejście neutralne z lekkim zabarwieniem pozytywnym, o tyle super kupuje mi się cały czas te rejty. Paradoksalnie dlatego, że tak oddzielnie ta część mojego portfela jest na sporym minusie, przeliczając to na złotę. Chodzi o to, że ja zacząłem kupować rejty, kiedy one już były tanie w stosunku do swoich historycznych wycen. To oczywiście temat uzasadniony. Wysokie stopy procentowe i wysokiej rentowności 10oletnich obligacji nie służą rozwojowi tego sektora. Ja jednak patrzę dużo dalej niż ten jeden cykl makroekonomiczny i nie przeszkadza mi siedzenie na stracie przez 2 lata. Powiedzmy, że od roku, od kiedy nabywam spółki z tego sektora, ich ceny w dolarach pozostają mniej więcej w miejscu, ale za to bardzo mocno sławił się dolar, co powoduje, że de facto dzisiaj mogę nabywać te rejty o 10 do kilkunastu% taniej niż ten rok wcześniej. No i z tego po prostu korzystam. Przypominam, że takie trendy walutowe o ile potrafią trwać latami, o tyle bardzo nieprzewidywalnie się odwracają i mają tendencję do naprawdę nagłych ruchów. Plułbym sobie w brodę, gdybym tego nie wykorzystał, bo od lat czekałem na sytuację, w której w miarę jednoznacznie mogę stwierdzić, że nabywam racjonalnie wycenione aktywa za tanią walutę. Dotarłem też do raportu JP Morgan na temat rynku reu, w którym autorzy przewidują lekki wzrost zysków w 2025 roku i później przyspieszenie w 2026, co zbiega się też z innymi analizami, na które trafiam. Wydźwięk raportu jest neutralny ze wskazaniem na to, że faktycznie sektor jest wyceniony racjonalnie, a mi w połączeniu z tym tanim dolarem to po prostu wystarcza. Jest też ryzyko tego, że druga połowa roku może przynieść schłodzenie amerykańskiej gospodarki i tym samym dostaniemy więcej powodów do obniżek 100%, co będzie sprzejać rajdom. Ja nie ukrywam, że podzieliłem ten portfel pomiędzy 10 różnych podmiotów działających w różnych sektorach nieruchomości właśnie po to, żeby się nie przejmować konkretnymi spółkami, a bardziej obserwować cały rynek i czerpać sobie spokojnie dywidendy bez ogromnego ryzyka w przypadku jakiejś wtopy jednego podmiotu. Wybrałem spore znane i raczej długo działające rejty, które jednocześnie prezentowały zadowalającą dynamikę rozwoju w przyszłości. W ogóle dla mnie to pierwsza okazja, żeby wam tak w praktyce pokazać, że jestem w stanie bardzo spokojnie podejść również do takiej sytuacji w portfelu i nadal bez mrgnięcia okiem realizować swoją strategię i regularnie kupować, no i wam to pokazywać. W takim neutralnym scenariuszu po czasie po prostu wyjdę na plus, a wyniki tej części portfela będą przeciętne i gorsze niż indeks S&P 500. Chciałbym oczywiście tego uniknąć, ale nie obrażę się, bo to część mająca raczej za zadanie stały wpływ gotówki w procesie już przygotowywania portfela do regularnego utrzymywania mnie. Widzę jednak szansę na pozytywny scenariusz, gdzie te dosyć tanie rajty kupowane za dosyć tanią walutę w pewnym momencie się po prostu zwrócą. W ogóle nie zależy mi, żebyście mnie kopiowali, bo akurat Rejy kupuje ze swojej specyficznej potrzeby zdywersyfikowania się trochę na nieruchomości, które historycznie mają podobnie jak akcje bardzo dobre stopy zwrotu, a po drugie to wynika z chęci ustabilizowania sobie comiesięcznych wpływów z dywidend. Bardziej zależy mi na tym, abyście przejmowali trochę ode mnie to takie spokojne, bardzo długoterminowe podejście, które tak naprawdę jest kluczem i bez którego nawet genialna strategia inwestycyjna nie zdąży przynieść żadnych efektów. W tym materiale to wszystko. W tej serii słyszymy się w przyszłym miesiącu. Dajcie znać, jak wam idzie i czy cieszą pierwsze dywidendy. Do usłyszenia. Cześć. Yeah.
