KRYPTOWALUTOWE Q&A 24.07.2025 ZARAZ KONIEC HOSSY BTC? [Strategia Inwestycji Bitcoin]

Kluczowe zagadnienia:

Phil Konieczny 386 000 subskrybentów
100 143 5 189 23/07/2025

Fil Konieczny odpowiada na pytania widzów dotyczące Bitcoina, altcoinów i strategii inwestycyjnych. Omawia bieżącą sytuację na rynku kryptowalut, w tym spadek wartości altcoinów i wahania ceny Bitcoina. Podkreśla znaczenie analizy technicznej, ale zaznacza, że newsy i wydarzenia geopolityczne mają decydujący wpływ na rynek. Warto w tym kontekście pamiętać o efektywnym zarządzaniu ryzykiem.

  • Altcoin Season: Konieczny wyjaśnia, dlaczego nie próbuje przewidywać altcoin season, ale woli poczekać na potwierdzenie trendu. Przytacza historyczne przykłady, kiedy inwestorzy, którzy próbowali przewidzieć przyszłość, ponieśli straty. Sugeruje, że skupienie się na prawdopodobieństwie i bezpiecznej grze jest lepszym podejściem.
  • Instytucje i Bitcoin: Odpowiada na pytanie o to, czy instytucje skupują Bitcoina, aby „odebrać” go zwykłym ludziom. Argumentuje, że jest to mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę niski odsetek osób posiadających Bitcoina i jego podzielność.
  • Dolar: Konieczny omawia przyszłość dolara i radzi dywersyfikację portfela walutowego. Podkreśla, że nie próbuje przewidywać zmian kursu walut, ale skupia się na długoterminowej strategii.
  • Super Cykl: Porusza temat super cyklu Bitcoina i argumentuje, że wiele czynników może wpłynąć na bessę. Wspomina o potencjalnym wpływie ETF-ów na rynek kryptowalut.
  • Strategia Inwestycyjna: Konieczny dzieli się swoją strategią inwestycyjną, która opiera się na bezpiecznej grze, długoterminowej perspektywie i wdzięczności za zyski. Radzi unikać hazardu i skupić się na ochronie kapitału.

Film zawiera również wątki osobiste, w których Konieczny opowiada o swoich życiowych rozczarowaniach i lekcjach, jakie z nich wyciągnął. Zachęca widzów do niezależnego myślenia i ignorowania opinii większości.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Witam wszystkich z tej strony Filonieczny. W dzisiejszym filmie zrobimy sobie Q&A, czyli postaram się poodpowiadać na najciekawsze pytania, które ostatnio zadawaliście mi na Twitterze. Ale standardowo, zanim zaczniemy to proszę, pamiętajcie, że wszystko co usłyszycie w tym filmie to jest tylko i wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest to porada inwestycyjna. A więc zaczynamy. Obecnie Market Cup w momencie, gdy nagrywam dla was ten film wynosi 3,9 biliona dolarów. No widzimy tutaj lekki spadek naszego marketu o ponad 5, blisko 5,5%. W momencie nagrywania Bitcoin kosztuje 118 000 $arów. No i co ciekawe, sam Bitcoin spadł o 3%. No widzimy, że w ostatnim czasie no mamy odreagowanie na altcoinach i gdzieś tutaj po tych wzrostach, które ostatnio mieliśmy, performują nieco gorzej. Mamy co prawda projekty, które zrobiły po kilka procent w ciągu ostatnich 24 godzin. Znowu mamy gdzieś wysoko naszego Bitcoina z lekką, nazwijmy to cofką, no 3 na minusie jest to raczej niewiele. No i pod nim jest dosyć dużo altcoinów, które wygenerowały, no powiedzmy, dosyć dosyć duże straty jak na ostatnie 24 godziny. Mimo wszystko, mimo tej cofki, którą obecnie mamy i odreagowania, w ciągu 7u dni altcoiny w dalszym ciągu stoją dosyć dobrze. No mamy projekty, które zrobiły po 30, po 20%. Mamy także trochę projektów, które porobiły po kilkanaście%. No i cóż, mamy także gdzieś projekty, które są no na minusie mimo tego. Także no to jest troszeczkę denerwujące, myślę, że dla wielu, wielu inwestorów altcoinowych, że no nawet gdy jest dobrze, to są też projekty, które nie potrafią gdzieś powiedzmy tego lepszego wyniku zrobić. Jak zapewne zauważyliście w większości Q&A nagrywam w jakimś plenerze, nagrywam w różnych miejscach, gdzie y w danym momencie się znajduję. Niestety z powodu obecnej pogody nie jestem w stanie nagrać wam dzisiejszego Q&A na motorówce, a miałem taki zamiar. No i dodatkowo też jak już przyglądałem się w sumie tym pytaniom, które padały, no to dużo tych pytań jest powiedzmy na tyle technicznych, że warto, abym odpowiadał na nie przy okazji pokazywania wam faktów i wykresów. Także no z jednej strony szkoda, bo z tego co widziałem w komentarzach lubiliście te wszystkie Q&A z różnych miejsc na świecie. Yyy, ale zobaczymy, może za miesiąc, może za miesiąc zadacie mniej techniczne pytania albo będę w stanie powiedzmy opowiadać bardziej niż pokazywać. Standardowo jeszcze zanim zaczniemy, jak co odcinek przypominam wam o oszustach, którzy podszywają się pode mnie na różnego rodzaju mediach społecznościowych. Zapraszają was do znajomych na Facebooku, wypisują do was wiadomości. To nie jestem ja, nigdy to nie byłem ja i nigdy to nie będę ja. Nigdy nie napiszę do was pierwszy. Jeżeli jakiś fil konieczny napiszę do was pierwszy, a zwłaszcza z pytaniem, jak tam wam idzie w waszych inwestycjach, to macie 100% pewność, że to nie jestem ja. Jedyne media społecznościowe, jakie posiadam, to są te, które widzicie pod filmami w miejscu na opis. Nie ma żadnych innych, nie ma kopii, nie ma zapasowych. Jak nie ma tu wypisanego Telegrama, to znaczy, że nie posiadam Telegrama. Mimo że jakiś Telegram, który ma 200 000 followersów o nazwie FIL Konieczny istnieje, nie jest on mój. No i standardowo, jeżeli jesteście nowi i chcecie kupić swoje pierwsze kryptowaluty, to tutaj także macie linki do giełd, z których ja korzystam. Standardowo jak co Q&A odpowiadam na wasze pytania, które znajdują się na Twitterze na moim profilu. Także jeżeli chcecie mieć możliwość zadania pytań na kolejny odcinek to link do Twittera także znajduje się pod tym filmem w miejscu na opis. Pytań jest jak tutaj widzimy 550, więc postaram się odpowiedzieć na te najciekawsze, na takie na które nie odpowiadałem oraz na takie, które dadzą wam jak najwięcej wartości. Pytanie numer 1, które polubiło 136 osób. Jak oceniasz procentowo szansę na altcoin season w tym roku? Zazwyczaj na tego typu pytania odpowiadam mocne 50 na 50. Oczywiście no w formie prześmiewczej. Natomiast żeby wyciągnąć z tego jak najwięcej wartości, ja staram się być i jednocześnie staram się uczyć moich widzów, by nie byli inwestorami, którzy próbują przepowiadać przyszłość. Wielu ludzi, którzy dołączają do rynków spekulacyjnych, którzy rozpoczynają inwestowanie, mam wrażenie, że stara się yyy bawić w jakieś przewidywanie przyszłości, stara się zostać jakimś wróżbitom i mam też wrażenie, że inni ludzie myślą, że inwestor to jest ktoś, kto potrafi przewidywać przyszłość. Ja w takie rzeczy nie wierzę. A jeżeli już miałbym mówić o jakimś przewidywaniu przyszłości typu pan Jackowski w Polsce, typu Baba Włanga czy Baba Wanga czy jakiś ojciec Klimuszko, wydaje mi się, że to byli ludzie y nieliczni i jednocześnie, którzy raczej nie wykorzystują i nie wykorzystywali tego do inwestowania. Uważam też, że to nie jest tak, że jeżeli Jan Kowalski podejmie decyzję, że on od jutra będzie inwestorem i będzie inwestował w Bitcoina, to on nagle zyskuje jakieś nadprzyrodzone moce przewidywania przyszłości i on jest w stanie przewidzieć, czy jutro będą spadki, czy będą wzrosty, czy teraz będzie rosło, czy będzie spadało. Gram teraz shorta, a teraz gram longa. No jest nawet na naszym polskim podwórku zapewne widzicie jak to jak te próby powiedzmy przewidywania przyszłości ludziom powychodziły. Różnego rodzaju znani spekulanci pokończyli z wyrokami i jako bankruci inni ludzie, którzy stawiali w różnego rodzaju czasach y spadków dominacji Bitcoina, że teraz już będzie na pewno altcoin season. No także raczej kolorowo nie mają i mają nadzieję, że gdzieś w przyszłości na zero wyjdą. I właśnie tego staram się was oduczyć. Yyy, staram się wam przekazać jakby taką filozofię inwestycyjną, która mówi, że każdy gówno wie. Ja główno wiem, wy gówno wiecie, każdy główno wie, ponieważ na rynkach finansowych tak naprawdę decydują o tym, czy to będą spadki, czy będą wzrosty, na tych rynkach decydują newsy. Dopiero w drugiej kolejności jest jakaś tam analiza techniczna. I dla przykładu, jeżeli analiza techniczna pokazuje nam, że będą wzrosty, a w tym momencie nagle wybuchnie jakiś konflikt duży na świecie, albo pan Donald Trump postanowi wprowadzić cła, to nie ma to znaczenia. Po prostu te spadki przychodzą i nagle ludzie się boją. W drugą stronę. Nawet jeżeli wszystko wskazuje, że teraz powinny przyjść jakieś spadki, ludzie stawiają jakieś szorty, boją się, teraz już powinny być spadki i nagle wyjdzie news, że Ameryka kupuje milion bitcoinów, a za nią Chiny też, żeby nie zostać w tyle, to nie ma to znaczenia, że to analiza techniczna pokazywała na spadki, przyjdą wzrosty. Zatem jeżeli nie jesteśmy w stanie siedzieć w głowach Trumpów, jakiś XI czy innych różnych Putinów, nie jesteśmy w stanie przewidywać różnego rodzaju rzeczy. Wydaje mi się, że bawienie się w krótkim terminie, czy to będzie góra, czy to będzie dół, czy teraz będzie ten altcoin season, czy nie będzie, jakie procenty w ogóle na to dajemy, jest kompletnie bez sensu. Zatem jeżeli powiedziałbym, że daje na taki altcoin season 30% szans, oznacza to, że ja uważam, że raczej tego altcoin seasonu nie będzie, co oznacza, że raczej nie dojdzie ulica, która będzie kupowała coraz drożej, coraz drożej altcoin. Jeżeli w drugą stronę bym powiedział, że daje na taki altcoin season aż 70% szans, to pytanie jakie mądry człowiek powinien zadać, to po pierwsze na jakiej podstawie dajesz takie procenty, na jakiej podstawie tyle konkretnie, a nie 72. Yyy, no i to też jest poniekąd takie wróżenie, że zakładam, że z czasem przyjdzie ulica i ona będzie te altcoiny kupowała. Mnie osobiście zawsze zadziwiało to, że dorośli ludzie, ludzie, którzy powinni być no poważni, zwłaszcza, którzy biorą się za poważne rzeczy, jak spekulacja na rynkach finansowych, bawią się w jakieś wróżenie i przewidywanie przyszłości. No i zawsze ktoś trafi, tak? Zawsze ktoś trafi. Jeżeli ktoś kupował bitcoina za 15, 16, 17, ponieważ uważał, że jesteśmy blisko dołka i warto kupować, no to trafił. A ktoś, kto uważał, że będzie 12 8 10, no to nie trafił. Ale równocześnie dobrze mogłoby się okazać, że ci, którzy kupowali przy 15, 16, 17, zgodnie na przykład z cyklicznością kupiliby za takie ceny, a potem by upadła jakaś giełda i ci, którzy czekali na 8 12 śmialiby się z nich, że drogo kupili. Ktoś mógł uznać, że nie będzie na dołku bitcoina wchodził w altcoiny, ponieważ statystyka wskazuje na to, że Bitcoin rośnie więcej niż większość altcoinów i tylko kilka procent altcoinów rośnie więcej od bitcoina. A mogłoby się w tym cyklu wydarzyć coś takiego, że tylko altcoiny by rosły. Nie wiem co, ale w teorii taka szansa jest. Równocześnie dobrze z drugiej strony ktoś mógł powiedzieć: "A ja wejdę w altco X Y all in całym kapitałem". I akurat by się okazało, że ten altcoin urósłby na przykład razy 100, gdzie Bitcoin urósł tylko razy 7 czy razy 8. Zawsze jest tak, że gdy stawiamy na jakiś scenariusz, to ktoś trafi, ktoś nie trafi. I ja nie chcę się bawić w taką zabawę. Nie chcę się bawić w takie coś w inwestycjach, ponieważ jestem tutaj nie po to, żeby mieć rację, a po to, żeby na tym rynku zarabiać i zarabiać z cyklu na cykl, z roku na rok i te moje XY wkładać w kolejnych latach, żeby XY generowały kolejne XY. I to jest pierwsza wartość, z którą chciałbym was zostawić, żeby odczarować wam ten taki obraz inwestora, który ma za zadanie przewidywać przyszłość i który stawia na jakiś scenariusz. I żeby dać wam drugą wartość i kontynuację jakby tej mojej tezy i mojej filozofii inwestycyjnej, odpowiem na to pytanie inaczej. Ja wejdę w altcoiny jak będę widział, że jest altcoin season. Czyli ja nie stawiam na jakiś scenariusz na zasadzie uważam, że będzie altcoin season. Dlatego teraz dzisiaj kupię altcoiny, bo na przykład są one na dołku, jeżeli będzie altcoin season i wtedy jak ten altcoin season będzie i ta ulica przyjdzie, no to ja kupiłem te altcoiny w idealnym momencie. Nie bawię się w to, ponieważ to jest przewidywanie przeszłości. Wolę poczekać, zobaczyć czy dominacja Bitcoina spada, czy mamy na rynku ulicę, czy nowi ludzie dołączają do tego rynku, czy te wolumeny idą do góry. I jak będę to widział, jak będę widział, że cykliczność wskazuje mi na to, że jeszcze mamy czas na to, żeby w te altcoiny wejść, chwilę posiedzieć i ugrać sobie troszeczkę więcej bitcoinów, bo tak naprawdę w całej zabawie altcoinowej, w mojej opinii, no chodzi o to, żeby koniec końców mieć więcej bitcoinów. Czyli dla przykładu tak jak ja rozgrywałem wcześniejszy ten cykl Hossę 21, ja podałem moim kursantom listę altcoinów pod hossę, ale ja podałem tą listę dopiero gdy widziałem, że są odpowiednie volumeny, jest ulica, wyświetlenia się zgadzają. Z moich linków afiliacyjnych rejestruje się wystarczająco dużo osób. Do mojego kanału YouTube dochodzi wystarczająco dużo subskrypcji i dzieje się także na innych kanałach i wtedy podałem tę listę altcoinów. być może gdybym podał tę listę altcoinów wcześniej, te altcoiny urosłyby 30x, gdybym wyłapał ten idealny moment. Natomiast ja podałem altcoiny pod hossem, które zrobiły 15 xów. Być może część tych wzrostów mnie ominęła, ale ja włożyłem zyski wygenerowane na bezpiecznym Bitcoinie w altcoiny. I dla przykładu, gdy miałem na Bitcoinie razy 3, to włożyłem te trzy w altcoiny, które zrobiły 15 i mamy 3 x 15. I nawet jeżeli nie wychodziłem całkowicie z rynku, ponieważ mi osobiście udało się wyjść tylko 30% z rynku, co i tak chyba było najlepszym wynikiem na Polskę, ponieważ większość Polaków liczyła na minimum socjalne 100 000, na 200, 240, 300. Więc z tego co mi się wydaje to większość tutaj nawet twórców polskich w ogóle nie powychodziła. Natomiast nie ma to większego znaczenia dlatego, że w tym czasie w którym moje altcoiny urosły 15 razy, Bitcoin urósł trzy razy. Czyli między tym poziomem 20 000, gdy ja wchodziłem w altcoiny a 60 000, a dokładnie między poziomem 22 a 69 000, Bitcoin urósł razy 3, a altcoin razy 15. Co to oznacza? Oznacza to to, że nawet jeżeli nie wyszedłem całkowicie do Fiatów, nie wyszedłem całkowicie do stable coinów, to sprzedając te altcoiny z powrotem do bitcoina, odkupiłem pięć razy więcej bitcoinów. Czyli za każdego jednego bitcoina, którego włożyłem w altcoiny, kupiłem pięć bitcoinów. I pewnie gdybym trafił idealny dołek altcoinów i jeszcze bym wszedł w jakieś turbo ryzykowne altcoiny, może bym zrobił razy 30. Natomiast jestem w stanie sobie odpuścić część tego wzrostu, żeby cały czas zarabiać, żeby cały czas grać bezpiecznie i żeby te zyski wkładać w kolejne zyski. I dla przykładu teraz odnosząc się do tego dzisiejszego cyklu, może się okazać, że od tygodnia czy od ostatnich dwóch tygodni, tak jak te altcoiny rosły, do końca tego cyklu, altcoiny cały czas będą szły do góry i te osoby, które postawiły na zakup altcoinów tydzień temu, dwa tygodnie temu, okaże się, że te altcoiny kupiły na idealnym dołku i te altcoiny tylko i wyłącznie rosły i być może te altcoiny zrobią nawet i 10 xów. Natomiast moja strategia zakłada poczekanie, zobaczenie czy faktycznie dochodzi ulica, czy ta ulica będzie, czy będzie kupowała, czy będą odpowiednie wolumeny. I jeżeli się okaże, że wejdę na przykład w połowie wzrostu w tych altcoinów, jeżeli się okaże, że nawet nie zrobię 5xów, a 3zy na tych altcoinach, 1/3 tego wzrostu, bo na przykład nie będę też chciał siedzieć do końca cyklu, to ja wygenerowałem 5x na Bitcoinie, nawet uśredniając, razy 3 i mam 15x na pewniaka zamiast stawiać na jakiś konkretny scenariusz, tak jak na przykład osoby, które kupują altcoiny stawiają na to, że teraz kupiłem i nie będzie źle, nie będzie cofki, nie będzie znowu wzrostu dominacji Bitcoina. Stawiają na to, że się nie cofnie S&P, które zazwyczaj cofa się w okolice sierpnia. Zakładają, że przyjdzie ulica i jeszcze będzie kupowała altcoiny, te które oni kupili. I czy tak się może wydarzyć? Może tak się wydarzyć, może tak się stać, ale pytanie brzmi, co jeżeli tak się nie wydarzy? Bo jeżeli spojrzymy sobie chociażby na wykres Bitcoina i sobie spojrzymy chociażby na nasz cykl Bitcoina, jaki mieliśmy w tej chwili, to ludzie, którzy stawiali na jakieś scenariusze w tym cyklu, no w większości są w plecy, ponieważ mieliśmy na dołku bitcoina ludzi, którzy stawiali na scenariusz będzie niżej, będzie 12, będzie 10, będzie 8. Ja wtedy, jeżeli śledziście mnie na Twitterze, a zresztą te wpisy do tej pory możecie odnaleźć, zadawałem pytania: "A na jakiej podstawie użytkowniku X y Z tak twierdzisz? Jak to sobie wyliczyłeś? Skąd to w ogóle bierzesz?" I znowu zgodnie z moją filozofią, ja w tym etapie rynku nie stawiałem na żaden scenariusz, że będzie 10, 12, 8, jakieś liczby wyssane całkowicie z palca. Uznałem, że Bitcoin spada od mniej więcej roku, spada o około powiedzmy 80%, tam blisko 80%. z cyklu na cykl zazwyczaj spadał coraz mniej. Nie ma to znaczenia w perspektywie powiedzmy długoterminowej. Oczywiście fajnie jest kupić bitcoina za 12 i mieć przy 120 000 10 x niż kupić go za 16 i na przykład mieć 8xów. Tak fajnie jest mieć te 2 xy. Tylko czy ja chcę być takim inwestorem, który odpuści, nazwijmy to w cudzysłowie pewne 8xów, żeby ugrać niepewne 10? Czy te osiem jest niewystarczająco dużo? Bo dla niektórych wydaje się mi, że no jest niewystarczająco dużo i oni polują na jakieś lepsze wyniki. Natomiast oni, ci ludzie, ci powiedzmy hardkorowi inwestorzy, no nie biorą pod uwagę tego risk, czyli patrzą na jakieś reward, ale nie biorą pod uwagę risk, a zawsze jest risk and reward. Ja z natury jestem taką osobą, że gdyby ktoś mi powiedział: "Mogę ci dać w miarę pewne 80 000 albo możesz zaryzykować i może dostaniesz 100 000 albo wcale", no to ja bym wybrał te 80 000. I okazuje się, że osoby, które czekały gdzieś na tym poziomie 15, 16 000 na 12 8, no nigdy się do tego no poziomu nie doczekali. I gdzieś też na Twitterze, jak pewnie widzieliście, pytałem się tych ludzi. No i jak tam będzie dalej T 12 8 10, jak Bitcoin już kosztował 20. Tak będzie, tak będzie. Będzie te 12 8 10 000 jak Bitcoin kosztowało 30. Tak, no już po takich wzrostach to już musi być cofka, zobaczysz będzie. No i się nagle okazało, że ci ludzie kupowali tego Bitcoina po 25, po 30, po 40 000 doarów za sztukę. Ja na tym etapie znowu nie stawiałem na żaden scenariusz. Będzie tyle i tyle. Skąd ja mam wiedzieć ile będzie? Uznałem, że spadło o 70 parę procent. Jest wystarczająco tanio i patrzę na Bitcoina przez pryzmat tego ile on może urosnąć na przestrzeni następnych trzech lat. I to jest dla mnie ważniejsze niż trafienie jakiegoś idealnego dołka, bo ja nie chcę ryzykować, że mnie gdzieś trafienie tego właśnie dołka na Bitcoinie ominie. Idąc dalej, mieliśmy odpowiadając na to pytanie jeszcze głębiej no podobną sytuację gdzieś w okolicach właśnie marca 24, kiedy to dominacja Bitcoina zaczęła nam ponownie spadać. Wtedy pojawił się trend pisania koniecznemu na Twitterze: "Konieczne altcoiny ci odjeżdżają". I ludzie wtedy bardzo mocno powchodzili w altcoiny. Ja na tym etapie podawałem aż osiem powodów, dla których nie powinniśmy mieć altcoin seasonu. Mówiłem, że etap rynku nie jest odpowiedni, nie mamy ulicy, nie ma odpowiednich wolumenów. Wskaźniki tak jak MVRV Zcore, Stockdor Many Flow, VDD pokazują, że mamy przegrzanie rynku. Dodatkowo zawsze zgodnie z cyklicznością mieliśmy odreagowania około halvingowe. No i cóż, skąd ja mogę wiedzieć, czy będziemy mieli ten altcoin season, czy nie? Nie wiem tego. Natomiast prawdopodobieństwo wskazuje, że raczej nie powinno go być. Więc znowu nie bawię się, że we wróżkę, tylko stawiam tam, gdzie jest większe prawdopodobieństwo i wolę zarobić mniej w Bitcoinie, gdyby się okazało, że ten altcoin season będzie, niż być w plecy na altcoinach, które będą dostawały po dupie w czasie, gdy Bitcoin będzie miał cofkę. Po prostu wybieram opcję wolę zarobić mniej. Czyli moim najgorszym scenariuszem jest to, że zarobię, ale mniej. A najgorszym scenariuszem ludzi, którzy sobie wróżą i bawią się w jakichś przepowiadaczy przyszłości jest to, że w najgorszym wypadku stracą. No i widzimy, co się wydarzyło z ludźmi, którzy poinwestowali w altcoiny. I teraz czy była szansa na to, że mimo tych ośmiu powiedzmy rzeczy wskazujących na spadki byłyby dalej wzrosty? No oczywiście, że tak. Mogłyby wyjść jakieś newsy, turbo, jakieś bullish. By Ameryka skupowała Bitcoiny, Chiny, gdzieś tu. Okazałoby się, że nie wiem, no cokolwiek. No mogę wymyślić wam 20 różnych rzeczy, które by sprawiły, że że faktycznie tak by się stało i altcoiny dalej by rosły. Ludzie by przyszli do mnie na kanał, przyszliby na Twittera i by mówili: "Konieczny gówno się zna. Mówił, że osiem rzeczy wskazuje na spadki, a spadki nie przyszły. Zobaczcie, my zarabiamy w altcoinach, a konieczny frajer siedzi w bitcoinie i zarabia mniej. dzieje się tak, gdyż dużo ludzi nie rozumie prawdopodobieństwa. Dużo ludzi nie rozumie jak można w ogóle to szacować, to prawdopodobieństwo szacować. Najpierw trzeba w ogóle rozumieć Risk Reward, potem należy widzieć wszystkie za oraz przeciw, a następnie na tej podstawie umieć w ogóle to prawdopodobieństwo no gdzieś oszacować i niestety wielu inwestorów tego nie potrafi. Mieliśmy potem kolejny scenariusz okolice czerwca, gdzie ludzie mówili, że już się kończy odreagowanie około halvingowe, Bitcoin spada już wystarczająco dużo, znowu konieczny, zaraz ci będą altcoiny odjeżdżać. mieliśmy gdzieś te okolice wyborów trumpowych, tak, kolejny raz i za każdym razem ludzie, którzy stawiali na jakiś scenariusz konieczny altcoiny ci odjeżdżają, konieczny będzie teraz altcoin season, no dostawali po dupie i tych sytuacji tak naprawdę altcoinowych, gdzie dominacja bitcoina spadało, było aż pięć. Ja w tych scenariuszach zawsze mówiłem, skąd ja mam wiedzieć, czy będziemy mieli altcoin season. Nie widzę ulicy, nie widzę odpowiednich volumenów, nie widzę wzrostu subskrypcji, więc nie wchodzę. nie wchodzą na zasadzie kupię i mam nadzieję, że teraz te altcoiny będą rosły i wszystko po drodze potoczy się pozytywnie. Jeżeli to okaże się, że będzie ten altcoin season i będzie się z tym wiązało to, że zarobię mniej, bo na przykład altcoiny wywalą 10xów, a ja wejdę gdzieś tam później jeszcze wcześniej wyjdę i zrobię 3x, trudno, ale wolę zrobić 5 x 3 niż niepewne 10 i mieć pięć okazji po drodze do tego, aby być na minusie. I kończąc już dokładnie w takim samym momencie na rynku jesteśmy w tej chwili dokładnie takim samym, gdzie w teorii, jeżeli dojdzie nam teraz ulica, jeżeli przyjdą odpowiednie wolumeny, przyjdą subskrypcje, Bitcoin poleci na 150 000 doarów, a może i na 200 000 doarów, to będziemy mieli ten altcoin season. Natomiast jeżeli się okaże, że ważniejsze będzie cofka sierpniowa na przykład na S&P, które jest bardzo mocno przegrzane, które od czterech miesięcy nieustannie rośnie i które zazwyczaj ma cofki w sierpniu, jeżeli się okaże, że wyjdzie jakiś nieciekawy news i Bitcoin chociażby zrobi nawet taki ruch, a dopiero później zacznie rosnąć, to w tym konkretnym czasie, w tym ruchu każdy, kto postawił na tym etapie rynku na altcoin season będzie po raz szósty w dupie. Ja osobiście wybieram strategię, wolę na pewniaka, ale zarobić mniej. Jeżeli okaże się, że te osoby, które powchodziły tu w altcoiny albo jeszcze niżej tu w altcoiny weszły w idealnym dołku, bo rozwiąże się albo gdzieś tam nam się odbędzie ten scenariusz, to te osoby będą mogły mówić: "A trafiliśmy idealny dołek, weszliśmy w te altcoiny, altcoiny rosną". Natomiast ja nie mam problemu z tym, by wchodzić w altcoiny nawet na tym etapie rynku i nawet nie czekać do tego poziomu, a wychodzić z tych altcoinów tutaj i ugrać sobie 1/3 tego wzrostu i zrobić to, co wygenerowałem do tej pory razy 3 zamiast razy 10. Po prostu taką mam strategię. Gram bezpiecznie, szanuję te pieniądze i wiem, że w długiej perspektywie to popłaci. Dlatego kończąc i odpowiadając na twoje pytanie nie daję żadnych szans ani zerowych ani 100%owin season i nikt nie wie, bo każdy gówno wie. Natomiast radzę albo zachęcam do tego, żeby wywrócić swoje podejście do inwestowania i zacząć grać na prawdopodobieństwo, uwzględniając gdzieś ochronę kapitału, uwzględniając bezpieczną grę, tak by po prostu zarabiać, żeby być na tym rynku dla pieniędzy, dla zarobku, a nie dlatego, żeby mieć rację. Pytanie numer 2, na które postaram się odpowiedzieć szybko. Witaj. Pytanie moje jest, czy te wszystkie instytucje nie wykupują Bitcoina po to, aby odebrać ostatni wolny pieniądz zwykłym ludziom? No i w sumie drugie pytanie i co dalej z dolarem? Dzięki wielkie, pozdrawiam. Ogólnie uważam, że co do zasady byłoby to błędne podejście takich instytucji, że zabierzemy im bitcoina z wielu powodów. Po pierwsze dlatego, że większość ludzi nie używa Bitcoina, większość ludzi nie posiada Bitcoina. Uważam, że to jest realnie może kilka procent ludzi na świecie. Natomiast z tego co podają statystyki, nawet uważam, że są one zawyżone, bo tam gdzieś nawet jest, że w Ameryce kilkanaście proc ludzi inwestuje w kryptowaluty. Nie chce mi się po prostu w to wierzyć z tego względu, że no jak właśnie ze społeczeństwa odejmiemy ludzi po 70 nawet powiedzmy, żeby nie obrażać widzów, którzy są po 60, jak odejmiemy ludzi do 18 roku życia. I z tego jeszcze weźmiemy pod uwagę, że większość kobiet nie inwestuje, bo kobiety co do zasady lubią bezpieczeństwo. No to nie chce mi się jakby wierzyć w to, że powiedzmy co piąty człowiek ma kryptowaluty. A nawet biorąc pod uwagę ogół społeczeństwa, to by wychodziło, że co ósmy ma kryptowaluty. Wydaje mi się, że to jest bardziej gdzieś między 1 a 3% społeczeństwa. Też odpowiadając na takie pytanie często zadawane, że Bitcoin czy Bitcoin nie powstał po to, żeby przyzwyczaić ludzi do CBDC. Kompletnie w ogóle się z tym nie zgadzam, dlatego że CBDC od strony użytkownika niczym się nie będzie różniło od dzisiejszego pieniądza. No ten pieniądz będzie programowalny, będzie mógł mieć datę ważności i wszystko co się w nim zaprogramuje, ale to jest od strony rządzących. Oni to będą mogli robić, oni to będą mogli śledzić, oni to będą mogli nadzorować. Natomiast od strony takiego zwykłego Kowalskiego, no to przełoży zegarek, bransoletkę, czy tam kartę, telefon i zapłaci tak samo jak obecnym pieniądzem. Więc tutaj do niczego ludzi nie trzeba przyzwyczajać. Kolejną taką kwestią jest to, że no właśnie no kilka procent ludzi realnie wie jak używać bitcoina. Mało tego, większość, które którzy wiedzą i tak go nie używają do płatności. No więc po co robić całe zamieszanie, żeby pół% czy 1% społeczeństwa do czegoś tam przyzwyczaić. A na koniec uważam, że ludzie są na tyle głupi, że do niczego ich nie trzeba przyzwyczajać. Po prostu im się każe i będą to robić w większości, gdy też większość społeczeństwa to są po prostu idioci. I tak samo w przypadku właśnie takiej teorii spiskowej, że instytucje chcą zabrać bitcoina. No komu zabiorą? I temu 1emu, 2% ludzi, 3% ludzi. Poza tym, żeby zabrać to ten ktoś musi chcieć go sprzedać. Mało tego, im więcej takich instytucji będzie chciało kupić Bitcoina, tym będzie droższy. Więc ten 1 2 3% społeczeństwa jeszcze szybciej się na tym wzbogaci i będzie mogło gdzieś powiedzmy poprawić swój status finansowy. A na koniec najważniejsze Bitcoin jest podzielny na 100 milionów części. Więc jeżeli nawet weźmiemy pod uwagę to, że jedna stumilionowa bitcoina może kosztować centa, no to mówimy o bitcoinie kosztującym milion dolarów. Tak więc 10 centów na przykład taka jedna stilionowa 10 milionów dolarów. Więc jeszcze dużo, dużo, dużo musiałby Bitcoin urosnąć, żebyśmy mówili o jakimkolwiek zabieraniu komukolwiek bitcoinów. Co do samego dolara, tutaj tych pytań o waluty i dolary było więcej, więc też odpowiadając na te inne pytania, Trump, to już wam wspominałem wielokrotnie jeszcze przy okazji, jak Trump dochodził do władzy. Trump lubi taniego dolara i widać to było po prostu nawet po wcześniejszej kadencji Donalda Trumpa. Czy to oznacza, że dolar będzie spadał jeszcze bardziej? Nie mam kompletnie pojęcia. Nie mam kompletnie pojęcia. Tak samo nie bawię się we wróżkę, która powie: "Molar teraz jest tani, warto go kupić albo w dolar jeszcze będzie spadał i będzie kosztował 2 zł. Co do zasady, znowu tak jak wam mówiłem wielokrotnie, ja wyznaję dywersyfikację i zawsze wam mówiłem nie o jednej walucie, nie o tym, by zarabiać na walutach, bo zarabiać to możemy bez problemu na Bitcoinie i żadne waluty nie urosną razy cter albo nie spadną tyle, żeby gdzieś można było okazji szukać. Więc po co kombinować na walutach? Ja patrzę na waluty w taki sposób, że jak już mam być w Światach, czyli w tym pieniądzu, który jest skazany na to, żeby tracić na sile nabywczej w dłuższej perspektywie, to wolę to rozbić na więcej tych walut. I mówiłem wam o funcie, franku, euro, dolarze, jak ktoś chce jeszcze złotówka i wtedy możemy mieć na przykład po 20% każdego i gdzieś tracimy średnio powiedzmy na wszystkich walutach, a nie na przykład na jakieś tam jednej. Ja tak na to patrzę. Staram się też mieć tych tych tej tej waluty jak najmniej. Jak mam za dużo, to już mi gdzieś głowa chodzi i staram się szukać jakichś inwestycji. Staram się te pieniądze gdzieś tam wyrzucać. No właśnie. No bo po co mam tracić na pieniądzu, który jest dodrukowywany i który cały czas traci na sile nabywczej? Natomiast dla bezpieczeństwa, no nie chcę siedzieć tylko w polskim złotym, albo na przykład nie chcę siedzieć tylko w dolarze. Też nie interesuje mnie to, żeby kupić dolara dzisiaj za na powiedzmy dzisiejszą cenę po to, żeby ugrać na nim 20% później, bo to jest nic dla mnie w porównaniu do tego, ile zarobiłem na Bitcoinie i ile mogę zarobić na Bitcoinie w dłuższej perspektywie. Więc też odwracam wasze podejście. Zabezpieczcie się w walutach obcych. Warto mieć nawet na wypadek jakiegoś konfliktu, ucieczki czy czegokolwiek z kraju warto mieć różne waluty, ale żeby na tym zarabiać kilka procent przy tym jak mamy Bitcoina, dla mnie to jest kompletnie bez sensu. Donald Trump zresztą we wcześniejszej kadencji był prezydentem od 2017, więc żeby na wykresie wam to nawet pokazać, no gdy Donald Trump został prezydentem właśnie gdzieś tu w okolicach stycznia 17, no to właśnie także dolar amerykański tutaj do złotówki tracił. No i chociażby dojechał do 3,5. Natomiast z drugiej strony szedł potem do góry gdzieś w dalszej jego kadencji i nawet mieliśmy ponad 4 zł. No i teraz czy to oznacza, że będzie 3,5 teraz i się odbije? Nie mam pojęcia. Natomiast no patrząc w dłuższej perspektywie, czyli znowu prawdopodobieństwo, no to w dłuższej perspektywie polski złoty szmaci się do walut obcych. I widzimy tutaj powiedzmy nawet zgodnie z analizą techniczną jakiś tam trend powiedzmy no wzrostowy w długiej w długiej perspektywie jeżeli chodzi o te waluty obce. Tak. I teraz można to traktować jako dobry moment powiedzmy na zakupienie w dłuższej perspektywie nie jako zarobek. A czy to będzie 3,30, czy to będzie 360 i koniec i od tego momentu będziemy szli do góry. No nikt tego nie wie, bo nikt nie wie, co wydarzy się na świecie. w dłuższej natomiast perspektywie zresztą możemy tutaj zobaczyć no od 2008 roku, no od 18 lat w dłuższej perspektywie yyy no cały czas polski złoty dostaje potyłku. A że czasem jest wyżej, czasem niżej, czasem wyżej, czasem niżej i sobie tak lecimy, no to to już jest osobna kwestia. Kolejne pytanie. Jakie było twoje największe życiowe rozczarowanie i co cię ono nauczyło o sobie? Ciekawe pytanie. Musiałbym chyba dłużej się nad nim zastanowić, a nie mam za bardzo na to czasu. Miałem w życiu tak naprawdę trzy rozczarowania, które pamiętam. Pierwsze to było to, że dowiedziałem się, że Święty Mikołaj nie istnieje. Drugie moje rozczarowanie to było, gdy dowiedziałem się, że telewizja kłamie. A trzecie rozczarowanie to było, gdy gdy uświadomiłem sobie, że ludzie dalej wierzą w telewizję, że ona nie kłamie. Bo gdy odkryłem, że telewizja kłamie, czułem się jak ostatni frajer i miałem takie wrażenie, że wszyscy wiedzą, że telewizja kłamie. I to jest taki teatrzyk, my oglądamy to dla rozrywki. Mówimy to też o czasach, gdzie tam internet dopiero do Polski wchodził i to jest jakby każdy to patrzy na to z przymróżeniem oka i i że są jakieś tam partie polityczne i każdy ma swoją telewizję i swoje media i każdy stara się ludzi programować na swój sposób i nawet głupio było mi się przyznać, że to odkryłem, bo miałem wrażenie, że wszyscy o tym wiedzą i ja jestem ten ostatni co co to odkrył i byłem debilem, że w ogóle wierzyłem w to. A potem wiele, wiele, wiele lat później uświadomiłem sobie, że ludzie do tej pory dorośli wierzą, że telewizja mówi prawdę. I ktoś tam wierzy, że TVN mówi prawdę, ktoś inny, że TVP, ktoś tam inny woli wprost, a ktoś inny jakąś tam inną dziwną dziwne media. Yyy, więc to były takie moje rozczarowania, że że ludzie są po prostu idiotami. Yyy, co mnie to nauczyło? Yyy, może nie o sobie, ale nauczyło mnie, że kompletnie nie należy słuchać innych ludzi, bo większość ludzi to są po prostu idioci i widać to po ich życiu, po ich wyborach życiowych, po ich rodzinach, po ich finansach, po ich decyzjach, po tym jak głosują. I wtedy właśnie miałem takie duże, duże oczyszczenie, że przestałem całkowicie no jakby patrzeć na innych ludzi, co myślą, co powiedzą, na ich opinę i bardziej traktuję od tego czasu ludzi jako powiedzmy współużytkowników ziemi, z którymi gdzieś tam muszę przebywać. Niechętnie, ale no tak po prostu jest. Jeżeli chodzi z drugiej strony z kolei o to, co o mnie te wszystkie sytuacje mnie nauczyły, a raczej to zrozumienie jak wygląda gdzieś przekrój naszego społeczeństwa, to zrozumiałem, że naturalnie urodziłem się z bardzo fajną umiejętnością albo z bardzo fajną cechą analizowania wszystkiego i wszystkich. Ja zazwyczaj w towarzystwie jestem cicho. Zazwyczaj patrzę na ludzi, obserwuję, słucham, mało mówię yyy i i zawsze gdzieś analizowałem ludzi, co mówią, czy to jest prawda, czy to nie jest prawda. Analizowałem ich decyzj yyy bardzo mocno analizowałem świat i i uczyłem się na cudzych błędach. Yyy i nauczyło mnie to właśnie yyy to to to życie tego, że akurat no fuksnęło mi się gdzieś tej loterii powiedzmy charakterów, że no to doprowadziło mnie do takiej sytuacji i do takiej powiedzmy do takiego miejsca, w którym jestem w tej chwili. y te wszystkie decyzje, to, że miałem gdzieś szkołę jeszcze pod podczas szkoły, gdzie już rozumiałem, że no niestety przepraszam bardzo nie za nauczycieli, ale uważam, że no większość nauczycieli to są zwykli nieudacznicy życiowi. Yyy ludzie, którzy poszli kiedyś w wieku 7u lat do szkoły i nie potrafią yyy z niej nigdy wyjść i do emerytury będą tam robić troszeczkę. Są to tacy poganiacze niewolników, czyli czyli ludzie, którzy wtłaczają dzieciakom gówno do głowy, bo ktoś inny kazał wiedzę, która jest nijak się ma do realnego świata, nic nie dającą. Uczymy się tego, co ktoś wymyślił 200 lat temu, co my powinniśmy się uczyć. jakieś lewe, prawe dopływy Nilu, pantofelki, budowę pantofelka i inne dziwne no pierdoły. No w czasie, w którym każdy ma wiedzę całego świata, w kieszeni i jeszcze przy rozwoju AI, kompletna kompletna bzdura. Też patrzyłem może nie odpowiednio, no ale uczciwie, uczciwy z wami jestem na tych nauczycieli po prostu jak na ludzi, którzy no za dużo w życiu też nie osiągnęli, tak? i i robią za gówno pensję i będą mieli gówno emeryturę i gówno w życiu zrobili. E, więc to gdzieś było taką pierwszą rzeczą, którą widziałem już jako dzieciak, że to jest kompletnie to to nie jest ta droga i to mi gdzieś pozwoliło wymknąć się powiedzmy z tego myślenia, że ucz się, ucz się dobrze, to pójdziesz na dobre studia, a potem jak dostaniesz się na dobre studia, to ucz się tam dobrze, to dostaniesz dobrą pracę, a potem idź do tej pracy i tam pracuj dobrze, to może będziesz mógł wziąć kredyt na mieszkanie, a potem spłacaj ten kredyt przez 30 lat i umrzyj. No widziałem, że to jest kompletnie bez sensu. To też pozwoliło mi znowu podjąć kolejną słuszną decyzję, że nie idę na studia. Yyy, to też gdzieś wynikało z jakby wiedzy. Yyy, no i też kolejnego jakby fuksa, że wychowywali mnie dziadkowie. I słyszałem parokrotnie właśnie takie historie, gdzie to na przykład moja babcia opowiadała o tym, że no za jej czasów to do niej mówili pani magister, bo ona skończyła studia, a większość ludzi nie kończyło, więc jak ktoś kończył studia, to był kimś i mówiono do takiej osoby: "Panie inżynierze, pani inżynier, pani magister, panie profesorze" i i tak mówiono do do normalnych ludzi gdzieś na ulicy. A potem gdy ja chodziłem do szkoły, powiedzmy lata 2006-2009, to był chyba pik chodzenia na studia. Wszyscy chodzili na studia, wszyscy szli na cokolwiek na na wiedzę o o roślinach i i turystykę i rekreację i zarządzanie parafią i różnego rodzaju dziwne kierunki, byle tylko by pójść na studia. I wiedziałem, że skoro większość to robi, no to większość nie może mieć racji. Większość jest w błędzie. Zawsze wiedziałem już to, że społeczeństwo jest głupie i podjąłem inną decyzję i mimo tej krytyki i tak dalej i tak dalej. Więc te wszystkie decyzje, które podejmowałem też wynikały właśnie z tego, że nie patrzyłem co robi większość. Bitcoina kupowałem mimo tej krytyki, mimo tego wyśmiewania mnie. Pozdrawiam moich kolegów z byłej pracy, którzy pytali się mnie jak tam twoje pieniążki, wirtualne, internetowe pieniążki. W każdym razie no tak to wygląda, więc y więc to chyba jest odpowiedź na to pytanie. Może jeszcze, żeby dać wam na koniec takiego kopniaka do działania i jakąś wartość, to no po prostu miejcie w dupie innych ludzi, bo oni mają w dupie was. Jakby to jest podstawowa zasada. Ludzie nie myślą o was dłużej niż 35 sekund. Jeżeli większość osób o was gada, to bo ich na przykład boli to, że coś więcej osiągnęliście albo że coś robicie więcej ze sobą. Ludzie mają was po prostu gdzieś. Więc branie pod uwagę opinii innych ludzi, którzy w większości są debilami, no jest głupie. Jest po prostu głupie i nie powinniście robić głupich rzeczy. Więc jeżeli coś was blokuje przed jakimś działaniem albo osiąganiem jakichś sukcesów, no to no to patrzcie na to w ten sposób, nie? Że boicie się co powiedzą idioci, którzy gówno w życiu osiągnęli. Tym bardziej więc no właśnie. Albo ewentualnie możecie podchodzić do tego. Tak, że jeżeli ktoś was krytykuje albo ktoś w jakiś sposób was ocenia, no to patrzcie, co on w życiu osiągnął i czy ma ku temu podstawy. Tak? No bo ja nie ja nie staram się słuchać ludzi, którzy mają portfolio 3500 zł, które im z komunii zostało w kwestii tego, jak ja powinienem miliony złotych inwestować, tak? I i na w ten sposób na to na to patrzcie, tak? Natomiast jeżeli ktoś jest dobrym kucharzem i mi powie, że przypaliłem coś tam, no to go posłucham, no bo on jest dobrym kucharzem i się na tym zna. Ale jednocześnie dobrego kucharza nie będę się gdzieś tutaj radził ani ani słuchał w kwestiach inwestycyjnych i i tak na to wydaje mi się, że powinniście patrzeć. Czwarte pytanie. Co akumulować pod zakup na przyszłą hossę dolara? przecież tanieje i możliwe, że jeszcze długo jego wartość będzie topniała, a w związku z tym odkładanie dolara pod odkup to trochę strzał we własne kolano. Dwa, czy to możliwe, że zrobią wielki dodruk, ale nie fiatów, tylko z tabli? Na to pytanie już odpowiadałem, ale jest tutaj jakby follow-up tego pytania, więc warto do tego też się odnieść. Jeżeli chodzi o inne projekty, inne waluty, no to masz przecież stable coiny oparte o euro, masz stable coiny oparte o polskiego złotego, masz stable coiny nawet oparte o złoto, więc nie musisz trzymać amerykańskiego dolara, natomiast też nie wiesz tego, czy dalej będzie spadał, a może nie będzie spadał, a może przez następny rok czy półtora zacznie rosnąć. Tego też kompletnie nie wiesz. I też ważną kwestią jest to, że skoro akumulujesz dolara i teraz chcesz pod przyszłą hossę grać, czyli zakładasz, że cykliczność dalej będzie zachowana, czyli będziemy mieli jeszcze rok bessa, następnie trzy lata wzrostów, to co ciebie interesuje obecna cena dolara, skoro ty będziesz chciał wychodzić z tego rynku za 4 lata? Skąd możesz wiedzieć ile amerykański dolar będzie kosztować za 4 lata? Tak naprawdę, no to wręcz może się okazać, że jest to dobry moment, żeby akumulować amerykańskiego dolara, który na przykład może tak jak pokazałem na wykresie chociażby przy wcześniejszej kadencji Trumpa, po jakimś spadku, nawet niech to będzie do 330 albo nawet niech to będzie na do 2,99 w dłuższej perspektywie rosnąć. Ciebie powinno interesować to, ile amerykański dolar będzie kosztował za 4 lata czy za 4,5 roku jak ty będziesz chciał z tego rynku wychodzić do polskiej złotówki. Patrząc na to znowu od strony statystyki, no to wręcz powinieneś się cieszyć, że amerykański dolar ma taką a nie inną cenę i możesz go po takiej a nie innej cenie zakupić, ponieważ jak spadnie na 3,30 albo na trzy nawet, no to jest to zupełnie inny procentowo spadek niż gdybyś go kupował po cztery i byś ryzykował, że z czterech spadnie na 3,30 albo nawet na trzy. Więc yyy no to jest takie właśnie dosyć zabawne na rynkach, że ludzie mają z tym problem, że dolar jest tani yyy a a a będą chcieli wychodzić na przykład za ctery czy za 5 lat. Yyy więc nie ma to yyy dzisiaj obecnie znaczenia. A nawet obecna sytuacja powinna być powodem do radości, a nie do jakiegoś smutku. Jakoś przy 4 dolarach czy 420 nikt nie martwił się, że kupuję dzisiaj drogiego dolara. A może za 4 lata jak będzie wychodził na hossie na szczycie to będzie kosztował 3,30. Natomiast odpowiadając na pytanie czy mogą zrobić wielki dodruk z tabli no to raczej nie. Biorąc pod uwagę ostatnie no akty, które weszły, clarity i tak dalej, no to właśnie stable powinny mieć 100%owe pokrycie, więc tym bardziej nie będzie jakiś lewych stabli, które będą mogły być drukowane na potęgę, więc raczej nie. Kolejne pytanie. Co miałoby spowodować bezsens, skoro rzekomo wieloryby akumulują przy obecnych cenach, a jak wiadomo oni ze stratą nie sprzedają? Czy jest szansa na to, że w tym cyklu ulicą będą ETFY, a obecna akumulacja wielorybów to dystrybucja ich portfeli na portfele ETF? Jeżeli chodzi o podejście do super cyklu, o podejście mówiące, że w ogóle bezy w tym cyklu nie będzie, to muszę wam powiedzieć, że w każdym cyklu, w jakim kiedykolwiek uczestniczyłem, ludzie patrzyli na ten rynek, że to będzie rosło wiecznie. I gdy dochodziłem do rynku kryptowalut, nikt nie mówił o Besssach, w ogóle nawet nie było wtedy mowy o jakiejkolwiek cykliczności Bitcoina. Yyy, nikt nie patrzył, że Bitcoin mógłby w ogóle zacząć spadać, po czym nagle się okazuje, że wychodzi jakiś news, upada jakaś bardzo duża giełda, giełda, która odpowiada za 90% volumenów i nagle mamy bessę. W kolejnej hoście, hoście 2017 także nikt nie mówił o besie, nikt nie mówił o tym, że to kiedykolwiek będzie spadało i ja także nie wiedziałem czy będzie Bessa, jaka będzie Bessa, kiedy będzie Bessa. Co do zasady rynki mają swoje hossy, bessy okresy akumulacji. Te cykle są różne dla złota, dla tradycyjnej giełdy się okazuje, że dla Bitcoina także inne. Natomiast wtedy też nikt o tym nie mówił i nagle się okazuje, że zgodnie z cyklicznością, akurat w tym momencie, kiedy powinna przyjść Bessa wychodzą newsy. A to Chiny delegalizują bitcoina, a to inne kraje. Indie rozważają delegalizację Bitcoina. Kolejny kraj gdzieś tutaj mówi o tym, że ludzie nie będą mogli inwestować w Bitcoina. Nagle w tym momencie giełdy nie przyjmują nowych użytkowników. Binance wstrzymuje rejestrację nowych użytkowników, bo się nie wyrabia. Ludzie nawet potrafili konta swoje sprzedawać, żeby yyy inni mogli inwestować w kryptowaluty. Więc ludzie, bo wtedy nie było czasu też KYC, więc ludzie sprzedawali swoje konta na giełdach. Przyszła kolejna hossa, też była mowa o super cyklu, też była mowa o triple topie, też mówiono o tym, że nie, że teraz to Bitcoin będzie szedł do góry. Da, gdy ja wychodziłem z rynku, czyli gdy sprzedawałem swoją pierwszą partię za 55 000 za sztukę, drugą partię za 60, trzecią partię za 65, miałem sprzedać czwartą partię przy 70, ale nie doszło, bo Bitcoin chyba urósł do 6900, chyba 200 $arów mi brakło, żeby sprzedać czwartą partię. Zresztą możecie znaleźć te wpisy zgodnie właśnie z tą ceną Bitcoina i czasem na moim Twitterze, tam ludzie mnie wyzywali. Nie mam jaj, żeby trzymać Bitcoina. Za wcześnie wychodzę. Konieczny wychodzi, a teraz będzie super cykl. Minimum socjalne. Ktoś tam mówi o 240, ktoś tam mówi o tym, że będzie kosztował pół miliona. I nagle w magiczny sposób, dokładnie wtedy, kiedy powinna przyjść Bessa, znowu wyszły jakieś negatywne newsy. Nagle Elonowi Muskowi się przypomniało, człowiekowi, który jest z branży IT, który kupował Bitcoina, że Bitcoin, wyobraźcie sobie, zużywa dużo prądu. No nagle mu się na szczytach przypomniało. Nagle masowo zaczęto krytykować Bitcoina. Nagle Warren Buffett zaczął krytykować Bitcoina. Bill Gates, JP Morgan, Jamie Diamond z JP. Ludzie masowo, masowo, masowo zaczęli krytykować Bitcoina i się okazuje, że Bitcoin zaczął spadać zgodnie z cyklicznością. Więc mnóstwo rzeczy może spowodować be w tym cyklu. Może się okazać, że nagle zadziała psychologia i na przykład ludzie, którzy wiedzą, że zazwyczaj Bitcoin rośnie około 150 tygodni, nie będą chcieli go już kupować. No bo po co ja mam kupować dzisiaj bitcoina, skoro zaraz powinna być besta, to ja sobie wolę poczekać i wejść na pewniaka. Najwyżej jak się okaże, że tej Besy nie ma, to będę wchodził w następnych miesiącach, latach, jak będę widział bitcoina na -20, -3, - 40, sobie kiedyś tam wejdę, ale na pewniaka, wiedząc, że nie ma bessy i lecimy sobie dalej. Być może inni, którzy są na rynku, zaczną zgodnie z cyklicznością sprzedawać. być może to, że nie ma teraz sprzedaży chociażby grubych ryb jest spowodowane tym, że wiedzą, że wcześniej, za wcześnie sprzedawali, bo zazwyczaj sprzedawali mniej więcej na rok przed końcem hossy. Po co sprzedawać na rok przed końcem hossy, skoro można zacząć na trzy miesiące przed końcem hossy albo dwa miesiące przed końcem hossy? Może spowodować chociażby spadek Bitcoina, cofka na S&P. może spowodować spadek Bitcoina chociażby to, że w ogóle nie będzie cofki na SNP, a całkowicie jakiś jakiś krach na tradycyjnej giełdzie, o czym też coraz więcej się mówi. Co do zasady możemy mieć Black Swan event, czyli nie wiadomo co. Nie wiadomo co. Nagle się okaże, że Trump pokłóci się z kimś tam. Czy jesteśmy w stanie przewidzieć, że Trump się z kimś tam pokóci, a później się pogodzi albo cokolwiek zrobi? Konflikt zbrojny może wybuchnąć. Może się okazać, że będzie wybuch słoneczny, który wyśle na Ziemię falę elektromagnetyczną, która popali transformatory i przez jakiś czas nie będziemy mieli internetu na połowie planet. Wszystko się może wydarzyć. Więc yyy jedyne co mogę powiedzieć to to, że ten cykl faktycznie wyjątkowo wygląda jakby Bessy miało nie być albo jakby miało trwać dłużej. Dlatego, że po pierwsze górnicy nie mają już takiej mocy sprzedażowej jak wcześniej. Po drugie, longtermowe adresy, które zazwyczaj na rok przed końcem hosty sprzedawały, teraz nie sprzedają, czyli nie mamy tej presji sprzedażowej. Po trzecie, mamy nowe grube ryby, albo nową, nazwijmy to, presję zakupową, którą są ETFy, które mogą kupować i może się chociażby okazać, że te ETFY będą kupowały nie zgodnie z cyklicznością Bitcoina, a zgodnie z cyklicznością na tradycyjnej giełdzie, która jest dłuższa. I oni mogą nie kupować Bitcoina jak będzie Bestaca na S&P, a kupować póki będzie hossa na S&P. I to chociażby może spowodować, że wychodzimy z tej czteroletniej cykliczności Bitcoina i wejdziemy na przykład w cykliczność na tradycyjnej giełdzie i Bitcoin będzie zgodnie z nią szedł do góry. GTFy będą kupowały jak będzie dobrze na NASDAQu i na tradycyjnym S&P, a nie będą kupowały lub będą sprzedawały, gdy na przykład tam też będą spadki, będą tego Bitcoina pozbywały. Natomiast czy ja chciałbym pod to grać na zasadzie hdaje mi się, że teraz nie będzie Bessy, no to ja nie wychodzę z rynku? No nie, bo znowu odpowiadając tutaj i odnosząc się do pierwszego pytania, nie chcę się bawić we wróżkę, nie chcę stawiać na jakiś scenariusz i nie chcę sobie gdzieś tutaj z fusów czytać, że no według mnie to nie będzie bezsy, dlatego ja wejdę teraz w altcoiny, uważam, że będą rosły nie do września, nie do października, tylko do grudnia albo do jeszcze pierwszego kwartału 2026. No może tak będzie, może tak będzie. Tylko wolę być inwestorem, który zrealizował zyski i najwyżej popatrzy, że mu pociąg odjechał, ale mam dalej zyski. Mam 4xy, mam 5xów, mam 6xów bezpieczne w mojej kieszeni niż postawić na altcoiny, a potem się okaże, że jednak Bessa przyszła, a ja zostałem w dupie z altcoinami. I teraz nie dość, że nie zarobiłem na tej hoście, jestem 3 lata w plecy mojego czasu. Dodatkowo kapitał jestem w plecy i te altcoiny najprawdopodobniej nigdy już nie dojdą do poziomów z tej hossy, bo zazwyczaj tak statystycznie jest, że altcoiny z cyklu na cykl po prostu rosną mniej, bo wchodzą inne nowe altcoiny, nowe trendy, które gdzieś zajmują ich miejsca. Czy chciałbym być takim inwestorem hazardistą, który stawia na taki scenariusz? No nie, bo ja wolę mój najgorszy scenariusz, którym jest, że zarobię mniej. Ale w dalszym ciągu pojawia się magiczne słowo zarobię, więc ja wolę zarobić mniej niż nie zarobić wcale i na to nie będę stawiał. A jak się okaże, że faktycznie tej bessy nie ma, to ja wtedy już na pewniaka znowu jak z altcoinami, wiedząc, że nie ma bessy, wiedząc, że cykliczność się zakończyła, wiedząc, że już zmieniły się reguły gry, biorę te moje 5xów z powrotem i wkładam ponownie do rynku, wiedząc, że inaczej już muszę grać i wtedy zmieniam całkowicie strategię. nie gram podedług czteroletniej cykliczności Bitcoina. Zupełnie będę miał inne podejście do tego rynku. Być może nawet takie, że jak kiedyś będę widział, że Bitcoin kosztuje - 30, 40 albo 50 z jakiegokolwiek powodu, to wtedy będę pakował Fiaty, których będę miał nadmiar. A jak kiedyś będę potrzebował tych pieniędzy, żeby kupić coś w realnym świecie, to będę wypłacał to niezależnie od ceny Bitcoina. Na przykład po czterech, po pięciu, po sześciu latach inwestycji te pieniądze, bo będę wiedział, że to są pieniądze zarobione i tyle. I nie będzie tutaj jakiejś żadnej większej teorii. A jak będę widział, że mamy mini altcoin season, wchodzi ulica, chcą te altcoiny kupować, są volumeny, subskrypcje rosną, to może część moich bitcoinów przeznaczę na altcoiny. Być może nie zrobię na tym całego wzrostu altcoinów 10xów, tylko może zrobię 2xy, ale zrobię 5 x 2, a nie zero jak większość ludzi, którzy powchodzili w altcoiny, bo stawili na jakiś scenariusz. I to jest oczywiście moja strategia. To jest moja strategia bezpiecznej gry, długoterminowej gry, gry z wdzięcznością za to, co ten rynek i tak już daje, bo nie jestem hazardzistą. Jestem wdzięczny za to, że chociażby w tym cyklu bez problemu mogłem sobie ugrać razy 4 raz 5 6 7 na głupim Bitcoinie dwoma kliknięciami myszy. Czy jest jakiś altcoin, który w tym czasie zrobił razy 10 albo razy 15? Na pewno jest. Jest nawet taki, który urósł pewnie razy 50 albo razy 100. Natomiast ile osób go trafiło? Ile osób go znalazło i ile osób postawiło na niego all in? To jest też kolejne pytanie, jakie warto sobie zadać, bo często właśnie jest tak, że ludzie chwalą się sukcesami, ale nie chwalą się porażkami. I często jest tak, że ludzie mówią: "Ale ja kupiłem Altcoina X Y Z, który był na miejscu 738 w marketupie. Zobaczcie, urósł 20 razy". Ale ten sam człowiek nie powie wam, że jeszcze oprócz niego kupił 19 innych altcoinów, które są w dupie i wyszła mu średnia, że zrobił 2x albo 3x, a na bitcoinie miałby sześć. Więc y też też też dzielcie przez dwa albo przez trzy to co możecie w internecie przeczytać o super rruchach inwestycyjnych różnego rodzaju guru altcoinowych, którzy gdy przychodzą cofki to zamykają się w swoich jaskiniach i nagle ich nie ma, nagle konta usuwają, nagle jest cichutko kilka mies

Przewijanie do góry