Czego dowiesz się z filmu?
7 znaków, że masz się dobrze finansowo (nawet jeśli tak nie czujesz)
Czy zastanawiasz się, czy Twoje finanse są w dobrej kondycji? Nie zawsze potrzeba milionów na koncie, by czuć się finansowo bezpiecznym. Ten film pomoże Ci zidentyfikować subtelne sygnały świadczące o Twoim finansowym dobrobycie. Dowiedz się, jak rozpoznać te oznaki i osiągnąć dyscyplinę w tradingu, podobną do tej wymaganej w prop tradingu, w sferze finansów. Więcej o prop tradingu dowiesz się z naszego artykułu Co to jest Prop Trading? Jak działa Prop Firm i jak zacząć w Polsce.
- Brak długów i życie poniżej swoich możliwości: Odkryj, jak unikanie długów konsumenckich i świadome zarządzanie wydatkami, kluczowe również w prop tradingu, wpływają na Twoją stabilność finansową.
- Poduszka bezpieczeństwa i regularne inwestowanie: Poznaj znaczenie posiadania poduszki finansowej i dowiedz się, dlaczego warto inwestować regularnie, nawet małe kwoty. Konta fundowane w firmach prop tradingowych to jeden ze sposobów na inwestowanie, podobnie jak handel na rynku Forex.
- Podejmowanie decyzji finansowych opartych na logice, a nie emocjach: Naucz się, jak unikać impulsywnych zakupów i podejmować racjonalne decyzje finansowe, co jest szczególnie ważne, jeśli interesuje Cię zdanie challenge’u w prop firmie.
- Nudne i powtarzalne zakupy oraz brak potrzeby afiszowania się bogactwem: Zrozum, dlaczego te pozornie negatywne cechy świadczą o zdrowym podejściu do finansów i pomagają chronić kapitał, tak jak w prop tradingu.
Film omawia siedem kluczowych oznak finansowego dobrobytu, od praktycznych aspektów, takich jak unikanie długów, po psychologiczne aspekty, takie jak kontrola nad emocjami. Przekonaj się, że Twoja sytuacja finansowa może być lepsza, niż Ci się wydaje!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Nie musisz mieć miliona na koncie ani pięciu mieszkań na wynajem, żeby wiedzieć, że finansowo radzisz sobie dobrze. Bo twoje finanse tak samo jak ciało wysyłają ci subtelne sygnały. Delikatne oznaki, że masz się dobrze. Nie zawsze potrzebujemy pełnej diagnozy lekarskiej i szczegółowych wyników badań, żeby wiedzieć, że jesteśmy zdrowi i że nasze ciało ma się dobrze. Nasz organizm wysyła nam subtelne sygnały, po których możemy to stwierdzić. Na przykład budzisz się rano z energią, twoja skóra, włosy, paznokcie wyglądają zdrowo i pięknie. Nic ci nie dolega, nie masz żadnych tajemniczych bólów i jesteś w formie życia. To nie są jakieś spektakularne sygnały, które bardzo rzucają się w oczy. To raczej takie ciche, codzienne odznaki, które kiedy je dostrzeżesz, dają ci poczucie wewnętrznego spokoju. I w finansach jest bardzo podobnie. I w tym filmie podzielę się z tobą siedmioma oznakami, że masz się finansowo dobrze. Sprawdź szczególnie punkt szósty, bo myślę, że może cię zaskoczyć. Ale zacznijmy od pewnej bardzo ważnej kwestii, bo może być tak, że te subtelne oznaki, o których zaraz ci opowiem, już się u ciebie pojawiają, ale ty ich nie zauważasz. Dlaczego tak się dzieje? No bo za często patrzymy nie na siebie, tylko na innych. Być może znasz to uczucie. Ktoś pokazuje ci nowy samochód, piękną kuchnię po remoncie, chwali się kolejną egzotyczną podróżą i nagle masz wrażenie, że wszyscy coś osiągnęli w życiu, a ty stoisz w miejscu. Chociaż w pocie czoła uzbierałeś t swoją poduszkę bezpieczeństwa, może nawet zacząłeś inwestować, ale nie czujesz się przez to jakoś szczególnie do przodu. Wręcz przeciwnie, patrząc na ostatnie w czasy sąsiadów zastanawiasz się, czy to wszystko ma sens. A to trochę tak, jakbyś próbował ocenić stan swojego zdrowia, zazdroszcząc energii swojej młodszej o 20 lat sąsiadce. I ty i ta sąsiadka macie przecież zupełnie inne okoliczności życiowe. Nie można tego porównywać. Psychologowie nazywają to społecznym porównywaniem się. Według badań to właśnie na podstawie porównań z innymi próbujemy ustalić, ocenić jak bardzo jesteśmy okej i czy dobrze sobie radzimy w życiu. Najczęściej porównujemy się oczywiście do osób z naszego najbliższego otoczenia, czyli właśnie do naszych znajomych, rodziny i sąsiadów. Problem polega na tym, że ta skala porównawcza nigdy się nie kończy i zawsze będzie ktoś bogatszy, ktoś, kto zarabia więcej, inwestuje lepiej albo właśnie wrócił z bardziej egzotycznych wakacji. I słuchaj, nawet milionerzy mogą czuć się przeciętnie, kiedy trafią do kręgu nowych znajomych miliarderów. Dlatego zamiast porównywać się do innych i ciągle przesuwać te granice wystarczająco dobrze, warto po prostu spojrzeć w lustro na nasze życie, na nasze nawyki, na nasze codzienne decyzje i zamiast zastanawiać się nad tym, czy masz więcej niż sąsiad, po prostu sprawdź te siedem subtelnych oznak, że radzisz sobie finansowo dobrze. Ale zanim ruszymy z tematem, zostaw proszę łapkę w górę. Każda ta łapka jest naprawdę na wagę złota dla nas. Postaramy się, żeby ten kanał dotarł do jak największej liczby Polaków i pomógł im w swoich finansach, a te łapki naprawdę w tym pomagają. A jeśli jeszcze tego nie robisz, proszę cię, subskrybuj nasz kanał i kliknij w ten dzwoneczek, żeby nic cię nie ominęło. Dobra, a my bierzemy się za te nasze subtelne znaki. Pierwszy znak, że dobrze radzisz sobie finansowo, nie masz długów i nie żyjesz na kredyt. Szybka gwiazdka. Chodzi nam tutaj o długi konsumenckie zaciągnięte na konsumpcję. Jak pewnie się domyślasz, u nas na kanale często o tym mówiliśmy, kredyt hipoteczny to zupełnie inny temat. Zaciągnięty na mądrych warunkach może tak naprawdę docelowo poprawić naszą sytuację finansową. Więc yyy o kredytach hipotecznych tutaj nie mówimy, ale wielokrotnie powtarzaliśmy tu na naszym kanale, że długi konsumenckie to największy, najgroźniejszy i najbrutalniejszy wróg na drodze do twojego finansowego bezpieczeństwa. Dlaczego? Bo są jak taka ciężka i niewygodna kula u nogi, która wciąga cię pod wodę i stale podtapia. skutecznie pozbawiają cię ciężko zarobionych pieniędzy i jeszcze trenują twój portfel. I choć niby wszyscy dobrze o tym wiemy, to zadłużenie gospodarstw domowych w Polsce stale rośnie. Według danych biegu w 2024 roku wartość udzielonych pożyczek przez firmy pożyczkowe wynosiła aż 21,7 miliarda złotych, a to oznacza wzrost o 49% rok do roku. Szczególną popularnością w naszym kraju cieszy się usługa kup teraz, zapłać później. Paypal. No i ja wiem, ja wiem, ja wiem. Niby jest to super opcja. 0% szybka decyzja, żadnych formalności, ale korzystanie z tej wygodnej opcji czasami wyłącza nasze finansowe myślenie, bo nie czujesz, że wydajesz pieniądze, bo jeszcze ich nie wydałeś, więc robisz zakupy za cudze. Efekt, kupujesz więcej, kupujesz częściej, bardziej impulsywnie, bo przecież spłacisz to później, a potem nagle budzisz się z ręką w nocniku, bo masz sześć raz za sześć różnych rzeczy i portfel boli cię od samego patrzenia. Patrzysz na swoje konto i myślisz: "Mam jeszcze kasę, jest spoko". Ale zapominasz o tym, co już kupiłeś wcześniej i za co dopiero zapłacisz. Budżet się rozjeżdża, a ty orientujesz się dopiero, kiedy zaczyna ci brakować pieniędzy. Więc absolutnie tego nie rób. Nie okradaj przyszłego siebie. Ty z przyszłości i to całkiem niedalekiej, bo tej za miesiąc, bardzo chcę mieć te pieniądze w portfelu, więc proszę nie zabieraj ich. Jedną z pierwszych oznak, że już nie tkwisz w finansowym Matrixie jest właśnie brak długów i życia na kredyt. A co możesz zrobić, jeżeli jeszcze nie masz tego etapu? Na blogu czeka na ciebie bezpłatny przewodnik o tym, jak skutecznie pozbyć się długów, jak zrobić to krok po kroku. Więc po prostu przejdź na bloga, przejrzyj go, zacznij działać już dzisiaj i zobaczysz za pół roku będziesz w zupełnie innej sytuacji i będziesz odhaczać kolejne punkty na naszej liście subtelnych oznak, że masz się dobrze. Tyle o długach, a my przechodzimy do punktu drugiego. Kolejny sygnał, że radzisz sobie dobrze finansowo, żyjesz poniżej swoich możliwości. Wiem, brzmi to troszkę mało sexy, może i tak, ale to właśnie ten cichy, pokorny nawyk odróżnia ludzi, którzy naprawdę budują swój majątek od tych, których życie tylko dobrze wygląda na Instagramie. Bo widzisz, życie poniżej swoich możliwości to nie znaczy po prostu jedzenie ryżu z keczupem i homikowanie kasy w materacu. Absolutnie nie. To znaczy po prostu świadomie wydawać mniej niż zarabiasz, nawet jeżeli stać cię na więcej. I na pewno znasz to nasze ukochane równanie skutecznego bogacenia się. Zarobki minus wydatki równa się twoje oszczędności. Wydajesz mniej niż zarabiasz. Nie po to, żeby się umartwiać, chociaż też można, tylko po to, żeby mieć wybór, żeby zamiast całego domu przy DASI realizować to, na czym ci naprawdę zależy i po prostu żeby zabezpieczyć swoją finansową przyszłość, żeby nie musieć prosić potem dzieci, rodziny o wsparcie na starości i tak dalej. To właśnie takie podejście sprawia, że kiedy coś ci się w życiu sypnie, pralka, auto czy zęby, no to nie musisz sięgać po kredyty i pożyczki, bo masz swój bufor, masz swój spokój, masz taką satysfakcję, że kurczę jesteś o krok do przodu, życie cię nie zaskoczyło i tak dalej. I teraz tak, każdy z nas ma oczywiście swoje zajawki i teraz ja absolutnie nie sugeruję, że masz z nich rezygnować. Jeśli twoją zajawką życia i wielką radością twojego serduszka jest elektronika, no to u ciebie życie poniżej możliwości będzie wyglądało trochę inaczej. Może i kupisz sobie ten najnowszy telefon, ale na przykład oszczędzisz kasę gdzie indziej, na jakiś bibelotach do mieszkania, na ciuchach, wyjazdach i tak dalej. Dopasuj ten model do siebie. A kiedy tak robisz? Z miesiąca na miesiąc. To nieuchronnie i fantastycznie pojawia się w twoim życiu trzeci znak, że dobrze sobie radzisz. I tym znakiem jest to, że nie boisz się niespodziewanych wydatków. Zepsuta pralka, awaria samochodu, wymiana źródła ogrzewania, dentysta, podatek, mandat przestają brzmieć jak plagi egipskie. Bo wiesz, dla większości ludzi tego typu wydatki to jest straszny dramat. To są nerwy, kombinowanie, szukanie pieniędzy wszędzie, posiłkowanie się kartą kredytową lub pożyczką. Budżet takich osób funkcjonuje jak taki domek z kart. Wystarczy jedno piernięcie rzeczywistości i wszystko się pali. Ale jeśli ty nie boisz się takich nagłych wydatków, to znaczy, że zrobiłeś coś bardzo dobrze. To znaczy, że zbudowałeś sobie w finansach bufor. Masz święty gral finansów osobistych, czyli poduszkę bezpieczeństwa. Poduszka bezpieczeństwa, czyli taka odłożona kwota pieniędzy, która pozwoli ci pokryć równowartość około sześciomiesięcznych wydatków twojej rodziny. To są pieniądze, które świadomie trzymasz w pogotowiu, gdyby los zdecydował się wrzucić ci pod nogi kosztowne kłody. I kiedy masz taką poduszkę, no to czujesz spokój, bo te trudne sytuacje nie zmiotą cię z planszy. Będą nieprzyjemne, ale przeżyjesz. Według studium przypadku firmy Enrich, osoby, które nie posiadają funduszu awaryjnego w skali od 1 do 40 deklarowały wyższy poziom stresu średnio aż o dziewięć punktów w porównaniu z tymi, którzy mają jakieś oszczędności. I to wyraźnie pokazuje jak duży wpływ na nasze samopoczucie ma takie finansowe zabezpieczenie. Dlatego jeśli masz poduszkę bezpieczeństwa i nie boisz się niespodziewanych wydatków to twoja sytuacja finansowa jest naprawdę dobra. Ale oczywiście zawsze może być lepiej. Dlatego wkracza na scenę kolejna oznaka, że masz się dobrze i jest nią to, że inwestujesz regularnie nawet małe kwoty. Czyli nie czekasz na moment, w którym w końcu będzie cię stać na to inwestowanie. Nie czekasz na idealny czas na rynku. Nie czekasz na koniec miesiąca, aż coś tam zostanie na tym twoim biednym koncie, nie? Tylko po prostu inwestujesz. Jeśli to robisz, szczególnie na podstawie swojej własnej, przemyślanej, spisanej strategii, to znak, że masz się dobrze finansowo. Według badania czemu Polacy nie inwestują tak, jakby chcieli i mogli przeprowadzonego przez GPW, wprawdzie co trzeci Polak regularnie oszczędza pieniądze, ale tylko co czwarty posiadacz oszczędności w jakimś stopniu je inwestuje. Dlaczego nie warto odkładać oszczędzania w czasie? Pokażę ci to na konkretnym przykładzie. Wyobraź sobie dwóch kolegów ze szkolnej ławki o zupełnie innym podejściu do pieniędzy. pierwszy od początku bardzo świadomie podchodził do swoich finansów i zaczął oszczędzać i inwestować już w wieku 20 lat. Systematycznie odkładał 500 zł miesięcznie. Załóżmy, że udało mu się wyciągać z tych oszczędności rocznie 3%. Dla uproszczenia pomijamy inflację i takim spokojnym, pełnym godności rytmem zgromadził swój majątek i swój kapitał do 60 roku życia. I w takim scenariuszu jego oszczędności wyniosłą około 463 000 zł. Drugi, jego kolega z ławki wiecznie odkładał te finanse na później. Zawsze było coś ważniejszego niż inwestowanie. A to remont, a to te super wakacje, na które żona go namówiła, a ta nowa fura. W końcu przyszła 50. Poczuł ten oddech emerytury na karku, więc dobra, zaczął inwestować. I podobnie jak kolega 500 zł miesięcznie, stopa zwrotu 3%. Jak będą wyglądały oszczędności tego kolegi w wieku lat 60? Z moich obliczeń wynika, że zgromadzi około 70 000 zł. Jak widzisz, późniejszy start w inwestowaniu wpływa na to, że odkładamy znacznie mniej kapitału i mamy dużo mniejsze zyski. Dwie osoby, które dzieliły szkolną ławkę, mogą u progu emerytury być w bardzo różnej sytuacji. Dlatego tak ważne jest to, żeby nie odkładać tego inwestowania na później i żeby działać długoterminowo. Dzięki takiemu podejściu dajesz sobie więcej czasu. Rynek finansowy i też twoje finanse wybaczą ci dzięki temu więcej błędów, a im więcej czasu, tym jest też mniejsza rola szczęścia w całym równaniu, a większa rola statystyki. Dlatego nie odkładaj inwestowania na później. Piąta oznaka, że masz się dobrze finansowo jest wtedy, kiedy twoje decyzje nie są podyktowane emocjami. Czyli nie kupujesz czegoś dlatego, że boisz się przegapić okazję. Nie trzymasz gotówki w skarpecie, bo boisz się jej stracić. Nie unikasz inwestowania, bo boisz się, że nie jesteś wystarczająco mądry w tym temacie. Nie trzymasz się kurczowo pracy, której nienawidzisz tylko dlatego, że boisz się jak, że sobie bez niej nie poradzisz. Strach to przekonujący doradca. Ja to wiem, ale tak naprawdę to kiepski stratek. A finanse oparte na lęku to wieczna defensywa. A a co jeśli? A jeśli nie dam rady? A jeśli wszystko stracę? No nie można tak żyć. Kiedy twoje decyzje przestają być takie reaktywne, a stają się przemyślane, to jest taki ewidentny znak, że masz się dobrze finansowo. Wiesz, że możesz podejmować pewne ryzyka, bo masz t swoją odłożoną poduszkę. Wiesz, że możesz rzucić papierami, kiedy wkurzy cię szef, bo na przykład masz jakieś inne źródło dochodu, które uruchomiłeś na boku. Wiesz, że możesz inwestować spokojnie, bo masz swoją przemyślaną strategię inwestycyjną, rozumiesz w co inwestujesz i tak dalej. I to nie znaczy, że w magiczny sposób przestaniesz odczuwać niepokój. Po prostu nie pozwalasz, żeby ten niepokój kierował twoimi pieniędzmi i twoimi decyzjami. A jeśli pokonywanie strachu przed inwestowaniem, tworzenie tej własnej strategii i świadome inwestowanie to jest coś, czym chcesz się zająć na poważnie, to już we wrześniu rusza nasz kurs o inwestowaniu od podstaw. Dlatego koniecznie zapisz się na listę zainteresowanych, żeby nie przegapić takich najlepszych, najtańszych warunków zakupu tego kursu. Link czeka pod filmem. A naprawdę warto się przełamać, bo gdy będziesz działać konsekwentnie, nieuchronnie pojawi się kolejna oznaka twojego finansowego dobrobytu. Szósta oznaka, twoje zakupy są nudne i powtarzalne. Tak, tak, dokładnie. Dobrze mnie słyszysz. Y, to jest absolutnie fantastyczna wiadomość i już tłumaczę o co chodzi. Osoby, które nie ogarniają za dobrze finansów, często podejmują decyzje zakupowe pod wpływem emocji, czyli wynagradzają sobie z zakupami ciężki dzień, poprawiają sobie humor nowym gadżetem według badania przeprowadzonego dla rejestru dłużników Big Info Monitor, co trzeci Polak przyznaje, że zdarza mu się podejmować impulsywne decyzje zakupowe w celu na przykład poprawy nastroju wywołanego tak zwaną jesienną handrą. Natomiast osoby, które mają ogarnięte finanse tak nie robią. Jeśli masz się dobrze finansowo, twoje zakupy są nudne i powtarzalne, bo nie robisz ich dla poczucia dreszczyku emocji. Nie szukasz ekscytacji między półkami supermarketu, nie próbujesz poprawiać sobie nastroju klikając dodaj do koszyka i nie potrzebujesz zakupów, żeby poczuć się lepiej, bo zakupy przestały być dla ciebie takim regulatorem emocji i to sprawi, że twoje zakupy staną się po prostu powtarzalne. Będziesz kupować to, czego potrzebujesz, a pieniądze i zakupy będą po prostu środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. Masz te zakupy po prostu przemyślane. Masz w swoim budżecie jasno wydzielone kwoty na przykład na swoje zachcianki i po prostu się tego trzymasz. To jest oznaka, że masz się bardzo dobrze finansowo. No dobra, przejdźmy do tej ostatniej oznaki, że masz się dobrze i jest nią tar ta ta nie masz potrzeby świecić swoim bogactwem. Czyli nie czujesz przymusu, żeby pokazać na ile cię stać. Nie musisz nikomu nic udowadniać finansowo, a tym bardziej sobie. Nie musisz udowadniać, że jesteś na poziomie. Nie potrzebujesz logo, żeby poczuć wartość danej rzeczy. Nie musisz wrzucać zdjęć z luksusowego pięciogwiazdkowego hotelu, żeby twoje wakacje się liczyły. Nie musisz też kupować lepszego auta, droższego zegarka, żeby połechtać sobie ego. Pieniądze są dla ciebie tylko narzędzie. I teraz tak, są dwie gry, w które możesz grać mierząc swój sukces finansowy. Wiele osób czuje, że jest w tyle finansowo, bo tak naprawdę grają w złą grę. Już ci tłumaczę o co chodzi. Pierwsza gra to gra o status. W tej grze liczy się to, kto ma więcej. Są wygrani, są przegrani, ktoś jest wyżej, ktoś jest niżej. A twoim zadaniem jest pokazać, że masz się jak najlepiej lepiej od innych. No i ta gra jest taka trochę zredziecka, bo bazuje na ciągłym porównywaniu się z innymi i walce o pozycję. Ona się nigdy nie kończy i zawsze w niej czujesz się tak naprawdę źle, bo zawsze będzie ktoś, kto będzie wyżej. I możesz czuć się źle też dlatego, że często porównujesz swoje zaplecze z czyjąś sceną, którą ktoś sobie stworzył na Instagramie. Zazdrościmy znajomym luksusowego stylu życia, który pokazują na zewnątrz, a tak naprawdę jesteśmy nieświadomi, że to nie jest cały obrazek, bo za finansowaniem szóstego urlopu w tym roku może stać tak naprawdę potężne zadłużenie, o którym nie wiesz. Więc w tę grę nie chcemy grać. A druga gra, w którą możesz grać, to po prostu gra bogactwa. W tej grze nie liczy się to, co widzą inni, ale to, co właśnie dzieje się za twoimi kulisami. Czyli jeżeli wiesz, że największym bogactwem jest nasz czas i wolność, w tej grze liczą się aktywa, które pozwalają ci zyskać więcej tych dwóch zasobów, czyli twoje inwestycje, dodatkowe źródła przychodu, twoje umiejętności, to wszystko, co pozwala ci kupić więcej czasu i tego życia, którego pragniesz. Dlatego osoby świetnie ogarniające finanse nie spalają całej swojej energii finansowej na rzeczy, które mają dać im status. Nie potrzebują takiego bogactwa na pokaz, bo tak naprawdę mają to prawdziwe. Mają czas, mają wolność wyboru, spokój, niezależność, świadomość. To są prawdziwe waluty bogactwa. A to jest dużo, dużo cenniejsze niż jakakolwiek błyszcząca rzecz, którą możemy posiadać. Jak widzisz te znaki są naprawdę subtelne. Nie rzucam tutaj konkretnymi liczbami, wysokością zarobków, przedziałem wartości netto. Pamiętaj, że sytuacja każdego z nas jest trochę inna i trudno podawać tutaj jakieś bardzo konkretne przedziały, które byłyby uniwersalne dla wszystkich. Ale według mnie tak naprawdę to tutaj nie chodzi o liczby. I w tym filmie chcę po prostu zwrócić twoją uwagę na coś innego, bo jeśli czujesz, że czasem jeszcze musisz coś pokazać światu, no to bardzo cię chcę zaprosić tym filmem do tego, żeby na chwilę się zatrzymać i zadać sobie pytanie: dla kogo ty to wszystko robisz, dla kogo te nowe ciuchy, ten wypasiony telefon, te wakacje, które są bardziej w sumie na Instagramie niż dla twojego codziennego życia. Czy to jest naprawdę dla ciebie, czy może po to, żeby inni pomyśleli, że dobrze sobie radzisz w życiu? I jeśli jednak to drugie, no to może już jest najwyższy czas na to, żeby przestać żyć dla innych i zacząć żyć dla siebie. A jeśli jednak mimo wszystko chcesz wiedzieć, jak sobie radzisz w takim ujęciu bardziej liczbowym, finansowym na podstawie twardych danych, to bardzo polecam ci ten film. Znajdziesz tam sprawdzony i skuteczny sposób na to, żeby sprawdzić czy bogacisz się, czy biedniejesz i nasz kalkulator, który pomoże ci to obliczyć w parę sekund. Zapraszam cię tam. Trzymaj się serdecznie. pa








