Porozumienia napędzają optymizm | Co przyniesie tydzień? dr Przemysław Kwiecień [Porozumienia handlowe, dolar, Fed]

Analiza wpływu porozumień handlowych na rynki finansowe

XTB Polska 68 300 subskrybentów
6 556 259 28/07/2025

Dr Przemysław Kwiecień omawia wpływ ostatnich porozumień handlowych zawartych przez Donalda Trumpa na nastroje panujące na rynkach finansowych. W swojej analizie skupia się na wpływie tych umów na indeksy giełdowe, dolar amerykański oraz politykę Fed.

Kluczowe punkty analizy:

  • Porozumienia handlowe: Omówienie zawartych umów z Japonią i Unią Europejską oraz ich potencjalnego wpływu na globalny wzrost gospodarczy.
  • Dolar amerykański: Analiza poprawy otoczenia dla dolara w kontekście porozumień handlowych i złagodzenia konfliktu Trump-Powell.
  • Fed: Dyskusja na temat perspektyw polityki monetarnej Fed, w tym możliwości obniżki stóp procentowych.
  • Sezon wyników: Omówienie wyników finansowych największych spółek technologicznych, takich jak Google, Tesla, Microsoft i Apple.
  • Kalendarz makro: Przegląd najważniejszych wydarzeń makroekonomicznych w nadchodzącym tygodniu.

Dr Kwiecień analizuje również wpływ porozumień handlowych na rynek złota oraz omawia sentyment panujący na Wall Street. Wskazuje na rekordowe poziomy indeksów giełdowych i rosnące wyceny akcji, zwracając uwagę na potencjalne ryzyko przegrzania rynku.

Film zawiera szczegółową analizę bieżącej sytuacji na rynkach finansowych oraz prognozy na najbliższą przyszłość. Stanowi cenne źródło informacji dla inwestorów i wszystkich zainteresowanych tematyką finansów.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Dzień dobry państwu. Witam państwa na naszym cotygodniowym spotkaniu z rynkami finansowymi po krótkiej przerwie, podczas której no cóż, na rynku nie wydarzyło się jakoś bardzo, bardzo, bardzo dużo. pewne trendy, które o których rozmawialiśmy przed moim urlopem po prostu były kontynuowane. Natomiast ten tydzień przyniesie bardzo dużo różnego rodzaju wydarzeń, więc to jest dobry moment na to, żeby sobie podsumować to, co się wydarzyło i co nas czeka w nadchodzących dniach. Także zapraszam państwa na nasze dzisiejsze spotkanie. Y a yyy zaczniemy sobie takim tematem przewodnim są porozumienia handlowe, czyli wątek, który zdominował kilka ostatnich miesięcy na y rynkach finansowych i te porozumienia, te porozumienia napędzają indeksy, napędzają wzrosty na indeksach. Jesteśmy już dużo, dużo wyżej na amerykańskich indeksach niż byliśmy przed całą tą historią z cłami odwetowymi na przełomie marca, szczególnie właśnie w pierwszej połowie kwietnia, gdy Trump no tak storpedował wszystkich i rynki partnerów handlowych cłami, które później zostały zawieszone. Taka taktyka negocjacyjna z bronią przystawioną do głowy, która wydaje się, że finalnie zadziałała nie tak źle, jak można było się obawiać. Oczywiście konsekwencje ekonomiczne tych zmian będą. To nie jest tak, że te porozumienia, które zakładając, że one jakby wejdą gładko w życie i nie będzie już jakiś wielkich tarźć, to nie oznacza, że to będzie jakoś świetne dla globalnego wzrostu, bo one, te porozumienia po pierwsze są niesymetryczne, czyli są cła są na import do USA nadal, natomiast nie ma ceł na zasadniczo na amerykański eksport do innych krajów, więc dla samych Stanów Zjednoczonych one mogą się okazać niezłe dla światowego wzrostu. Może wcale tak niekonieczne, niekoniecznie. Natomiast natomiast jakby wydaje się, że i tak jest to rozwiązanie znacznie lepsze niż rynki się w pewnym, na pewnym etapie mogły obawiać. I raczej wracamy do takich założeń z początku prezydentury Trumpa, gdzie rynek zakładał, że okej, te stawki celne trochę wzrosną, ten te porozumienia handlowe trochę się zmienią, natomiast nie będzie jakiejś wielkiej, no wielkiej burzy. Także burza przeszła i jakby finalny efekt będzie taki, który chyba rynki mniej więcej zakładały sobie od początku. Od tego sobie zaczniemy. Będziemy mówić o Fed, gdzie i o dolarze amerykańskim, gdzie wydaje się, że trochę ten, trochę to otoczenie dla dolara w ostatnim czasie się poprawiło. Nie tylko dlatego, że właśnie mamy te porozumienia handlowe, które mocno, których wobec niepewność wobec których mocno dolarowi zaszkodziła. przeszliśmy do takiego etapu Cell America z Trump trade, który był dla dolara pozytywny, bo właśnie rynek oczekiwał pewnej ewolucji, nie rewolucji w kwestii globalnego handlu, więc wydaje się, że tutaj pewne rzeczy się wyprostowały. Wyprostowały się też trochę choćby relacje pomiędzy Trumpem a Pelem podczas wizyty właśnie Trumpa w nowej siedzibie Fedu. Wydaje się, że tutaj te naj takie najbardziej radykalne scenariusze gdzieś tam próby straszenia zwalnianiem przed wczesnym Powela, że jakby to już gdzieś tam odejdzie do archiwum. Wydaje się, że jakby w ogóle Trump nie sięgałby po po tę broń, natomiast no jakby samo samo granie tą kartą mocno szkodziło dolarowi, więc wydaje się, że tutaj to mamy za sobą. No i przed tym posiedzeniem Fed, które w tym tygodniu wydaje się, że te okoliczności w ogóle dla dolara się poprawiają. Zobaczymy, czy to doceni rynek. Będziemy sobie o tym też mówić. Sezon wyników szanowni państwo, jest no w apogeum. Mamy już część wyników, ważnych wyników za sobą. Mamy wyniki banków, mamy wyniki z największych spółek Alfabet, czyli Google oraz Tesli. One są na razie takie, powiedziałbym, mieszane, natomiast mieszane są ze względu na to, że wyniki Tesli były słabe. Natomiast jakby rynek oczekuje, że wyniki spółek technologicznych, które zaplanowane są na ten tydzień będą bardzo dobre. Stąd też właśnie te nastroje na globalnych rynkach również są dobre. No i bardzo bogaty kalendarz makro, bo znowu mamy przełom miesiąca, pierwszy piątek miesiąca już w tym tygodniu, więc to też będzie sprawiać, że dodatkowe raporty się pojawiają, więc dużo przed nami. Lećmy zatem po kolei. Mamy te porozumienia, szanowni państwo. Mamy porozumienia z Japonią oraz z Unią Europejską. Przynajmniej takie porozumienia ramowe, bo też mówiło się o tym, że trzy miesiące, przypomnę dla tych, którzy nie śledzili, że w kwietniu po tym jak Trump zapowiedział jakby przeszedł przeszedł do tego wątku celnego, zapowiedział nagle ogłosił taryfy odwetowe, bardzo wysoki poziom ceł nałożonych na różne kraje i po tym, jak zszokowało to ogólnie rynki spowodowało dość duże spadki. Y, no to jakby te cła zostały zawieszone teoretycznie na trzy miesiące. Taki Trump sam taki termin wyznaczył, powiedział: "Dobra, trzy miesiące na to, żeby się dogadać. Jak nie, to te cła wracają 1 sierpnia." Więc zbliżamy się akurat w tym tygodniu do tej daty. No i jakby w związku z tym pewną presję biały Dom nałożył na inne administracje, że no słuchajcie, jakby jak się nie dogadamy, no to po prostu te cła wrócą i będziecie się musieli dogadać pod większą pod większą presją. Więc jakby była taka presja na to, żeby choćby jakieś ramowe porozumienia zawrzeć. No i to się udało najpierw z Wielką Brytanią. No to było takie trochę pokazowe, no bo Wielka Brytania, te stosunki handlowe nie są aż tak złożone. Natomiast w ostatnim czasie zostały bardzo ważne porozumienia zawarte z Japonią i wczoraj ogłoszone z Unią Europejską. Podobne podobne są warunki takie podstawowe, czyli ta stawka podstawowa celna jest 15% na eksport do Stanów Zjednoczonych. natomiast nie ma zasadniczo stawki celnej na eksport Stanów Zjednoczonych do tych obszarów gospodarczych. Więc jakby te porozumienia są takie niejednostronne. No i to właśnie o czym się mówi już teraz, że to jest to, że no w pewnym sensie partnerzy handlowi Stanów Zjednoczonych polegli w tych negocjacjach, no bo jakby nie połączyli sił po to, żeby być równym partnerem, przynajmniej równym, jeśli mocniejszym dla Trumpa, tylko Trump faktycznie punkt po punkcie ich wziął na agendę i w pewnym sensie wymusił bardziej korzystne porozum zumienia z punktu widzenia samych Stanów Zjednoczonych. nie są znane jeszcze wszystkie szczegóły. W ogóle było tak, że yyy one prawdopodobnie nawet w dużej mierze nie są dograne i tutaj jest taka jakby yyy takie założenie, że te strony będą tutaj w pewnej dobrej wierze dogrywać te szczegóły i jeśli nie, to pewnie Trump będzie wyskakiwał z jakimiś groźbami, że wróci z wyższymi stawkami. No bo na przykład nie wiadomo do końca, co będzie ze złami na stal i aluminium. W przypadku Japonii one mają zostać, to jest aż 50%. w przypadku Unii Europejskiej, której padały sprzeczne informacje, więc pewnie trochę takich y trochę takich nieporozumień jeszcze będzie, ale z punktu widzenia rynków tak długo jak one nie będą prowadzić tutaj naprawdę do jakiegoś kompletnego zerwania tych porozumień i powrotu wysokich stawek celnych, tak długo wydaje się, że to nie będzie odgrywać aż tak dużej roli. poza jakimiś oczywiście pojedynczymi spółkami, dla których to może mieć bardzo duże znaczenie, ale jakby z punktu widzenia szerokich indeksów wydaje się, że rynek uznał, okej, są porozumienia, jakby gramy to. Tak zresztą to widać na kontraktach yyy kontraktach dzisiaj, że mamy kolejne y wzrosty na na ZDAKU na SP 500 mamy kolejne y rekordy. Tutaj po pokonaniu tych szczytów z y pierwszego kwartału, one zostały pokonane z dość dużym impetem. No i później te wzrosty może nie były w ostatnich tych dwóch tygodniach jakoś bardzo bardzo spektakularne czy trzech tygodniach, natomiast były k były i są konsekwentne, tak jakby do tej pory ten trend jest utrzymany, do czego sobie jeszcze przejdziemy. Z punktu widzenia z kolei gospodarki, no na pewno jakby uniknięto takiego najgorszego scenariusza bardzo silnego, skokowego wzrostu barier handlowych dwustronnych. No bo cła odwetowe to nie chodzi już nawet same o same wysokie cła ze Stanów Zjednoczonych, natomiast chodzi też o cła wzajemne unijne na amerykański eksport, chińskie, japońskie, tak jakby wysokie cła dla obrotów w dwie strony. Tak jakby to zostało jak na razie wydaje się kompletnie zrzucone z planszy. Yyy, no a to byłby scenariusz, który no prawdopodobnie przerodziłby się dość szybko w recesję gospodarczą, yyy, no bo po prostu zaburzyłby bardzo zglobalizowaną gospodarkę i yyy no i to chyba taki właśnie wstrząs, coś co psuje ten mechanizm połączonych naczyń, który działa sobie pod spodem w taki trochę niewidoczny sposób, ta tak zwana niewidzialna ręka rynku, zaburzenie jej w jakiś taki bardzo gwałtowny sposób wbicie tam w w to funkcjonowanie to jest najgorsze co się może wydarzyć. Zresztą widzieliśmy to ci, którzy szczególnie byli wtedy na rynku w 2008 roku po bankructwie banku Liman Brothers, kiedy wstrzymanie finansowania właśnie dla tego globalnego krwiobiegu miało taki katastrofalny efekt gospodarczy. Tak więc jakby tego udało się uniknąć. Oczywiście tak jak powiedziałem za cenę pewnej uległości wobec Stanów Zjednoczonych po części pewnie też spowodowanej kwestiami geopolitycznymi i tym że Europa została gdzieś tam jakby o tym się nie mówiło oficjalnie w tym komunikacie myślę że te argumenty też tutaj były brane pod uwagę zaangażowania Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo starego kontynentu jednak nadal i myślę że te czynniki wzięły też odegrały pewną rolę w kontekście tego, że właśnie przykładowo Unia nie dogadała się z azjatyckimi krajami, co są swoją samo w sobie byłoby dość skomplikowane, ale jakby nie nie postanowiła grać twardo przeciwko Waszyngtonowi. Tak więc jakby ta rola, Trump wykorzystał tą centralną rolę Stanów Zjednoczonych do tego, żeby w pewnym stopniu narzucić swoje warunki. Z punktu widzenia światowego wzrostu będzie to oczywiście miało pewne komplikacje. No bo my nie wracamy do stanu sprzed początku prezydentury Trumpa, jeśli chodzi o globalny handel. My jednak wracamy do my jednak lądujemy w sytuacji, gdzie te stawki celne rzędu, nie wiem, 15, 20% będą, tak więc jakby one będą jednak w pewien sposób ograniczać potencjał dla globalnego handlu, będą miały pewien lekko proinflacyjny wpływ w Stanach Zjednoczonych, a z kolei prodeflacyjny czy dezinflacyjny wpływ w innych obszarach gospodarczych, no bo tej produkcji tam zostanie więcej. będą miały globalnie lekko niekorzystny wpływ, przy czym on będzie oczywiście bardziej niekorzystny u partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych, gdzie w Stanach w samych Stanach Zjednoczonych, przynajmniej w krótkim okresie, może to być nawet wpływ korzystny, no bo po prostu ten rynek dostanie pewne możliwości zewnętrzne, z kolei będzie w pewnym sensie chroniony tymi cłami, jeśli chodzi o pewne obszary, które były ostatnio w Stanach Zjednoczonych trochę gdzieś tam w defensywie, tak jak na przykład sektor motoryzacyjny. Więc natomiast taką analogię wczoraj w Nitce, którą szukuję dla państwa co tydzień. Napisałem, że tu mam taką przyszła mi do głowy taka analogia z ruchem płyt tektonicznych, gdzie jakby ludzie, media, nie wiem, w nasza codzienna, nasze codzienne życie, dyskusje nie reagujemy na to, że nie wiem, płyta tektoniczna przesunęła się o centymetr czy o 10 cm. reagujemy dopiero na trzęsienie ziemi przykładowo czy jakieś tsunami, które ono wywołuje. I podobnie jest w gospodarce jakby pewne ruchy i zmiany, które wpływają ledwo widoczny lub trudno dostrzegalny sposób na perspektywy gospodarcze są trudne do wycenienia i rynek raczej na nie reaguje do momentu, gdy one spowodują jakiś widoczny efekt w postaci recesji. przykładowo, gdzie tu trzeba kilku nie tylko takie długoterminowe czynniki, ale muszą dojść do tego jeszcze jakieś lokalne zawierowania i wtedy mamy reakcję. No i stąd też jakby na rękach mamy takie okresy, gdzie no właśnie euforia gdzieś mamy okresy euforii, mamy okresy strachu, tak i jakby to jest nieuniknione. Więc jakby to jest kwestia, to jest takie moje podsumowanie tego, co się dzieje w wątku taryfowym. Powoli myślę, że te te tematy będziemy opuszczać, to już w zasadzie powiedziałem. No i pytanie, czym dalej będzie żył rynek. Więc jakby tutaj z punktu widzenia indeksów może być oczywiście tak jeszcze, że na zasadzie powolnego dryfu te indeksy mogą poprawić jeszcze trochę te obecne maksima. Natomiast to, co napędzało w ostatnim czasie wzrostu, czyli te oczekiwania na kolejne porozumienia, ich podpisywanie, gdzieś tam to paliwo się wyczerpało. No oczywiście wiadomo, że tu mamy też sezon wyników, więc kwestia tego, jak on będzie wypadał, będzie mieć duży wpływ na rynek. Natomiast y natomiast tutaj jakby ten efekt pewnego rodzaju skonsumowania tych pozytywnych yko zdjęcia czynnika niepewności z rynku powoli na rynku może być widoczny tak jakby tego, że te pozytywne kwestie już gdzieś zostały przez rynek wycenione i w związku z tym pojawienie się choćby jakiejś takiej niewielkiej realizacji zysków yyy wydawałoby się na ten moment dla rynku całkowicie yy naturalne. Dobra, przechodźmy sobie dalej. Jeszcze do indeksu wrócę przy okazji sezonu wyników. W tym tygodniu, szanowni państwo, mamy tak jak powiedziałem, mamy bardzo ciekawy kalendarz, bo mamy właśnie ten 1 sierpnia, gdzie te cła miały wrócić. No wiadomo, że już tak się nie stanie poza pewnymi y drobnymi przypadkami tam jeszcze kwestia umowy z Indiami y wchodzi w grę i tutaj pytanie czy do niej dojdzie czy nie, ale nie jest to coś co miał mogłoby storpedować globalne indeksy. Natomiast poza danymi też o których będzie mówić na końcu, mamy decyzję Fed w środę wieczorem. No i tutaj sama decyzja wydaje się raczej przesądzona. rynek kompletnie nie oczekuje obniżki stóp procentowych. Stopy procentowe USA nadal prawie 4,5%. Natomiast to co wydaje się istotne to to, że z punktu widzenia dolara to to otoczenie zaczyna się trochę poprawiać, bo mamy tak z jednej strony załagodzenie tych obaw handlowych, które jednak dolarowi szkodziły. Lądujemy, tak jak powiedziałem w tym środowisku, gdzie będziemy mieć umiarkowane cła, czyli coś, co zakładał ten Trump trade z okresu kampanii i wczesnej prezydentury Trumpa, czyli lekko proinlacyjny i lekko prowzrostowy, przynajmniej krótkoterminowo w USA efekt, więc pozytywny dla waluty powinien być. No i do tego mamy załagodzenie konfliktu na linii Trump Powel ze względu na to, że administracja Trumpa zdaje sobie sprawę z tego, że no nie ma sensu jakby robić awantury o prezydenturę Powela ze względu na to, że przecież wiosną przyszłego roku i tak jego kadencja się skończy i Trump będzie mógł tam postawić swojego człowieka. Więc po co jakby nadwyrężać cierpliwość rynków? finansowych. No więc tutaj te oczeki jakby zakłady dotyczące tego, czy Trump odwoła POA spadły w ostatnim czasie dość znacząco. Jeszcze nie do tak niskich poziomów, jakie mieliśmy na przykład w maju, ale wydaje mi się, że to jest tylko kwestia czasu. Natomiast tak jak powiedziałem, sama decyzja, sama decyzja lipcowa nie tutaj jest mniej istotna. Bardziej istotne jest to, jaki jakie perspektywy zarysują się na kolejne miesiące, bo jak widzimy tutaj rynek jest podzielony w kwestii obniżki we wrześniu. Pełna obniżka jest wyceniona dopiero na październik i równie istotne, przeskoczę na razie, może być to, czy pojawią się tutaj głosy odrębne w komunikacie, szczególnie ze strony pani Bowman czy pana Wallera, którzy są wymieniani jako potencjalni kandydaci na nowego szefa Fed. I tutaj jest oczywiście ten ta grafika Bloomberga to są założenia, bo jakby te kropki kropki w dotlocie, czyli w takim wykresie oczekiwań, gdzie widziałbyś stopy procentowe w jakimś oknie czasu, to one nie są podpisane konkretnymi nazwiskami. Natomiast, natomiast tutaj jakby jest takie oczekiwanie, że ta dwójka właśnie kandydatów na szefa Fed może gdzieś starać się przypodobać prezydentowi i już teraz głosować za obniżkami. Więc no gdyby taki scenariusz się zrealizował, to mogłoby to zostać odebrane niekorzystnie dla dolara. No bo właśnie jako taka presja na Powela, że jakby już teraz rozpoczynamy taką nieformalną decyzję o tym, dyskusję o tych obniżkach stóp procentowych za kadencji kolejnego szefa, mimo że nie wiadomo kto nim zostanie. Tak, bo jakby jak popatrzymy sobie na dane makroekonomiczne, to tutaj one się trochę w ostatnim czasie ustabilizowały w tym sensie, że zaskoczenia makroekonomiczne przestały być takie wyraźnie na niekorzyść USA względem innych obszarów. I do tego, jeśli chodzi o dane o inflacji to tutaj inflacja w usługach poza poza cenami najmu, które no mają bardzo duży wpływ na inflację w Stanach Zjednoczonych, ta inflacja znowu trochę odbiła. No i tutaj jest takie w związku z tym to jest taki argument dla przynajmniej części z przedstawicieli komitetu, że może jednak nie ma sensu się tak spieszyć z tymi obniżkami stóp procentowych i warto z nimi warto z nimi zaczekać. Co prawda Pael mówił o tym, że ten to przełożenie na ceł na inflację na razie jest trochę mniejsze niż się obawiano, więc to jakby jest pozytywny aspekt, ale gdzieś tam taki element karty przetargowej tutaj wydaje się zostawać. No i z drugiej strony mamy inflację w Unii Europejskiej, która w strefie euro, która już teraz jest w okolicach celu EBC. No i jest całkiem możliwe, że wobec dość mocnego euro, wobec niskich cenergii, ta inflacja może nawet zejść poniżej 2% i gdzieś postawić EBC pod taką presją, że może te stopy już obecnie sporo niższe, no to jest nawet nie połowa stóp w Stanach Zjednoczonych, że może te stopy jeszcze warto będzie obniżyć. No i efekt jest taki, że ten yyy tutaj od w zasadzie od początku tych yyy tej historii z cłami to widać bardzo dobrze tutaj na początku kwietnia, gdy y zaczęła się ta historia z cłami odwetowymi, wtedy yyy różnica w w oprocentowaniu, no tak można powiedzieć, to nie jest, brakuje mi dobrego słowa teraz po polsku, ale jakby w rentownością przepraszam, po urlopie proszę wybaczyć w rentowności obligacji ona się zmieniła na korzyść dolara a z kolei sam dolar bardzo stracił tak jakby zerwała zerwała się ta zależność pomiędzy różnicą w rentowności a kursem walutowym no i jakby ta luka pozostała bardzo duża, a nawet się nieco zwiększyła. Więc no teraz teoretycznie mogłoby się wydawać, że część przynajmniej tych czynników bardzo istotnych, czyli kwestie handlowe, kwestie trump kwestie Trump Powell, kwestie też zaskoczeń makro, że one jakby zniknęły ze stołu albo przynajmniej znacznie te czynniki zostały zredukowane. I i w związku z tym pojawiłby pojawiłby się argument za tym, żeby z powrotem ten ta dywergencja przynajmniej częściowo się domknęła, co mogłoby w tym momencie być jakimś elementem pozytywnym dla dolara dość wyprzedanego przynajmniej średnioterminowo. Może nie długoterminowo, to nie jest tak, że dolar jest teraz, nie wiem, jakoś bardzo niedowartościowany, ale na pewno patrząc już na kurs walutowy, no to widzimy, że jest dość mocno wyprzedany. I też możemy sobie zobaczyć na wykresie eurodolara, że ten silny trend wzrostowy został w ostatnim czasie przełamany i przetestowany od dołu. Na razie skutecznie w jakby w takiej formacji potencjalnie podwójnego szczytu. Zobaczymy jakby czy ten tydzień, gdzie właśnie będziemy mieć to posiedzenie Fedu, no z jakimś ryzykiem tego, że jak powiedziałem ten temat obniżek zacznie być forsowany przez te osoby, które Trump może chcieć nominować. Plus dwa oczywiście dane z rynku pracy Stanów Zjednoczonych. To będą dwa czynniki, które będą decydować o tym, czy właśnie potencjalnie potencjalny jakiś większy zwrot na parze tutaj się pojawi. To ma oczywiście też duży wpływ na rynek złotego, bo na parze euro złotym mamy bardzo dużą stabilność. Tutaj w zasadzie nic się nie dzieje. To też oznacza, że to co się dzieje na eurodolarze wpływa bardzo bezpośrednio na parę dolar złoty. No bo para euro złoty zamarła w okolicach 4,25. z jednej strony pozytywne symptomy dla z punktu widzenia tego tych globalnych nastrojów zawsze złoty sobie radzi raczej lepiej niż gorzej, gdy nastroje są dobre. Z drugiej strony mieliśmy słabe dane dotyczące sprzedaży detalicznej. E, no i ogólnie te dane ostatnio z polskiej gospodarki są takie raczej słabsze niż mocniejsze. To też mogłoby prowadzić do stanusza trochę szybszych obniżek stóp procentowych w Polsce. Więc to efektem ten klincz, w którym na razie para euro złoty pozostaje. No i jakby efekt jest też taki, że para dolar złoty dość mocno zależy od tego, w jakim kierunku ten rozwój sytuacji na eurodolarze, o którym sobie tutaj powiedzieliśmy, pójdzie. No i oczywiście eurodolar będzie mieć też spory całkiem wpływ na rynek złota, bo w ostatnich miesiącach słaby dolar pomagał w utrzymaniu hossy na rynku złota, która jednak trochę wyhamowała. Widzimy od kilku miesięcy, że właśnie ceny złota nie są w stanie już ustanowić nowych szczytów. Co prawda tutaj seria dołków jest raczej na razie przynajmniej coraz wyższa, ale właśnie już szczytów nie. No i w związku z tym gdyby doszło do jakiegoś większego umocnienia dolara, no to to mogłoby też przerodzić się w większą korektę na rynku złota. Dobrze, szanowni państwo, idźmy dalej. Sentyment na Wall Street. Mamy rekordy, tak, na indeksach, więc oczywiście sentyment jest dobry. Natomiast patrząc na indeksy tego, różnego rodzaju indeksy tego przegrzania potencjalnie tego sentymentu, widzimy, że na razie jeszcze one nie są na ekstremalnie wysokich poziomach. To co ciągnie w tym momencie rynek to są spółki związane z szeroko rozumianą sztuczną inteligencją, czyli no głównie ci producenci łopat, tak można powiedzieć, czyli spółki chmurowe i spółki, które produkują infrastrukturę do do tej chmury. No bo jeśli popatrzymy sobie na największe, to ja do tego zaraz przejdę, na największe spółki, no to zwróćmy uwagę na to, że co sobie dzisiaj radzi świetnie. No radzą sobie świetnie przede wszystkim Nvidia, która której kurs został podwojony od tych minimów z początków kwietnia. Podobnie AMD kurs podobnie tutaj został nawet więcej niż podwojony. Oczywiście bardzo dużej przy cenie AMD akurat jest spółką, która radziła sobie w perspektywie ostatnich kilkunastu miesięcy dość słabo, bo tu się nie udało jeszcze wrócić do historycznych maksimów. Tym niemniej no jakby sama skala odbicia jest dość spektakularna. Z tych największych spółek z kolei też wyróżnia się Microsoft, który no odgrywa ogromną rolę na tym rynku chmurowym, jest liderem i też tutaj spółka wcześniej no była w takiej pewnego rodzaju stagnacji przed tym przed tą historią z cłami, gdzie od dłuższego czasu nie była w stanie jakby po silnych oczywiście wcześniej wzrostach kontynuować już tego trendu wzrostowego. Tymczasem no już ostatni ostatnie wyniki były bardzo dobre i spółka mocno rosła i jakby to to tempo wzrostu jest utrzymane. No i Amazon, który dla którego ten biznes chmurowy oczywiście też jest bardzo ważny, również radzi sobie dobrze. Co prawda tu nie ma nowych rekordów, ale to odbicie od dołka jest też bardzo, bardzo silne. Z kolei jeśli popatrzymy na inne spółki niezwiązane bezpośrednio z tym tematem, że tak powiem, szerokiej chmury i sztucznej inteligencji, no to mamy na przykład właśnie Appla, który wobec którego wyniki w tym tygodniu, o tym za chwilę są pewne obawy, że no jakby tutaj zarzuty inwestorów, że no nie radzi sobie do końca, no próbuje kombinować ze sztuczą inteligencją, zarówno własną, jak i implementacją cudzych rozwiązań, ale że to do końca jakby że jakby to nie jest ta spółka, która tu jest liderem w nowych rozwiązaniach i no kurs no fatalnie zostaje w tyle. Tak jakby to może nie jest jakaś katastrofa z punktu widzenia akcjonariuszy, ale patrząc na to gdzie jest rynek, a gdzie jest kurs obecnie względem tego co było na początku roku, no to oczywiście spółka jest dużym rozczarowaniem. czy właśnie Tesla, której wyniki poznaliśmy w ubiegłym tygodniu, która też jest bardzo daleko od szczytów i kompletnie nie podąża z tym, co się dzieje na rynku. Ale jakby do sentymentu zaraz jeszcze wrócę, no ale właśnie to jest efektem słabych wyników między innymi zaprezentowanych w w ubiegłym tygodniu, gdzie po raz kolejny odnotowany został odnotowany został spadek przychodów. Yyy, no i wydaje się, że w przypadku Tesli, że w przypadku Tesli yyy ten bój Maska z Trumpem, oczywiście on nie pomaga, ale że to nie jest główne zmartwienie. Głównym zmartwieniem jest to, że model biznesowy, który przyniósł oczywiście ogromny sukces y firmie, powoli gdzieś się wyczerpuje, że jakby sama samo granie kartą samochodów elektrycznych wobec gigantycznej konkurencji też takiej trochę deflacyjnej z Chin, no będzie coraz będzie coraz trudniejszy do tego, żeby utrzymać spółkę w jako taką spółkę wzrostową i bez szybkich sukcesów w zakresie kompletny jazdy autonomicznej, wprowadzania na szeroką skalę robotax i tak dalej. Tego jakby co jest to są argumenty byków, że tutaj bez tego będzie ciężko spółce jakby znowu gdzieś tam stać się ulubieńcem inwestorów. Natomiast bardzo dobre wyniki alfabet, takie można powiedzieć across the board, czyli zarówno w chmurze, która oczywiście ma bardzo duże znaczenie, ta dynamika utrzymana na wysokim poziomie powyżej 30% to co prawda jest nadal za mało, żeby gonić udział w rynku tych największych, czyli ajura Microsoftowego i AWS z Amazona. E, no bo tutaj ażur też rośnie ponad 30% więc jako lider rynku, więc jakby tutaj z punktu widzenia Google Cloud cały czas jakby nie jest tak, że ten dynamiczny wzrost pozwala gdzieś doskoczyć do tej top dwójki. No tym niemniej jakby tempo wzrostu jest, więc jakby po utrzymanie względnej względnie silnej pozycji rynkowej jest. No a też rośnie cały czas ten Legacy Business, który jest bardzo dochodowy. No i nie spełniły się też te takie czarne oczekiwania co do tego, że Google kojarzony bardziej z obozem demokratów będzie jakoś bardzo nękany przez tą nową administrację. Trampa. No i Kurs po sporej przecenie też wrócił w okolice wcześniejszych historycznych maksimów. jeszcze nie do samych maksimów, ale tutaj też tak dużo nie brakuje. Czyli widać, że te największe spółki z sektora AI, one są motorem napędowym dla rynku. No i oczywiście to sprawia, że poziomy wycen znowu ocierają się. No to jest jeszcze wykres przedstawiający czwartkowe zamknięcie. Więc jeśli wzięlibyśmy sobie i uwzględnilibyśmy sobie dzisiejszą reakcję kontraktów i ją wyliczyli, to prawd podobnie już będziemy w tym obszarze skrajnego przewartościowania akcji. Więc jakby to jest y to jest ta ciemna strona dla tych, którzy szczególnie dla tych, którzy mają relatywnie niską ekspozycję na akcj, ale też dla tych, którzy może nie ciemna strona, ale jakby taki znak zapytania, co dalej zrobić z portfelami. No bo to są raczej poziomy, które skłaniają do tego, żeby zwiększać udział, może zmniejszać ekspozycję na akcj, a nie dalej ją zwiększać, bo historycznie zbliżamy się do bardzo bardzo wysokich poziomów, no takich, gdzie historycznie raczej długo się nie utrzymywaliśmy. Oczywiście zwrócę tu uwagę na to, że sam fakt, że tu gdzieś znaleźliśmy się i historycznie nie byliśmy wiele wyżej, nie oznacza, że tym razem na przykład nie będzie historycznie wyżej. To jest pierwsza kwestia, bo to są tylko porównania z przeszłością. Druga kwestia jest też taka, że proszę zwrócić uwagę, że mimo mimo wyraźnych już rekordów na amerykańskich indeksach, jeszcze sam wskaźnik wyceny nie jest rekordowy, no bo też rośnie ten bottom line, tak? rosną wyniki spółek, rośnie gospodarka, więc więc na indeksy też nie powinniśmy patrzeć nominalnie, że kiedyś nie wiem było 2000, dzisiaj jest 6 na S&P 500 z dużym już kawałkiem. To jest w pewnym sensie normalne, szczególnie w inflacyjnym środowisku. Natomiast no jakby nawet same poziomy wycen tutaj też zbliżają się jednak do tych rekordów. No i druga obserwacja jest taka, że w ciągu ostatnich 12, ponad 12 lat tylko przez króciusieńki momencik tej absolutnego szczytu paniki covidowej byliśmy w czymś, co można tutaj określić jako niedowartościowane akcje, czyli jeśli to są odchylenia od takiego no 20letniego trendu, więc to jest bardzo oczywiście długi okres i mocno historia ma na niego wpływ, więc to jest wszystko bardzo takie no w pewnym wnym sensie nie subiektywne, że ja sobie to wymyśliłem, ale subiektywne o tyle, że tu mamy jakiś kawałek historii i tyle. tak jakby na nim się opieramy. Natomiast no jakby yyy to na co chciałem zwrócić uwagę to bardziej to, że w ciągu ostatnich kilku lat tym po covidowym okresie no do tej pory zejście w samo zejście w poziomy względnie neutralne, czyli i tak wyższe poziomy tych neutralnych wycen, ale ten neutralny range już był dobrym okresem do akumulacji akcji i może się okazać, że nie wiem przez kolejnych 10 lat tak będzie. Także jakby takie korekty w te neutralne rejony to będą te miejsca, gdzie należy doładowywać portfel akcyjny. I jeszcze zwrócę na to uwagę na fakt, iż obecnie jesteśmy, no nie jesteśmy na jakimś rekordowym poziomie, jeśli chodzi o year to date w tym roku dla S&P 500, ale jesteśmy po dwóch latach z rzędu, które tutaj były wśród rekordowych wśród rekordowych lat w obecnym milenium, więc jest jakby skumulowany wzrost jest bardzo, bardzo, bardzo duży. Dobra, szanowni państwo, to sobie o tym sobie powiedzieliśmy. Wyniki w tym tygodniu. Poniedziałek jak zwykle jest taki zawsze spokojny. Tak jest też tym razem zarówno w kalendarzu makro, jeśli chodzi o jak i jak i w kalendarzu spółek. Natomiast tutaj przede wszystkim środa, czwartek. No środa się szykuje super interesującą, bo oczywiście mamy decyzję Fed, o której już sobie powiedzieliśmy, środa 20:00. No a po zamknięciu yyy rynków będziemy mieć wyniki Microsoftu i będziemy mieć wyniki mety. Z kolei w czwartek po zamknięciu sesji wyniki Amazon i wyniki Apple, czyli no spółki, tak jak powiedziałem Microsoft szczególnie gwiazda tego roku. Z drugiej strony Apple spółka, która radzi sobie relatywnie słabo. Po tym tygodniu, po tym czwartku jak naprawdę już będziemy mogli powiedzieć bardzo dużo o tym jak ten sezon wygląda. Jeśli chodzi o dane makro to poza tym o czym już powiedzieliśmy, mamy pierwszy jakby przełom miesiąca, więc wszystko co się wiąże z końcówką tygodnia, z końcówką miesiąca i przede wszystkim z początkiem kolejnego miesiąca. Czasem jest tak, że w takiej sytuacji ten raport NFP jest przenoszony na kolejny tydzień, ale nie tym razem. Więc mamy dane w piątek, w środę już mamy w związku z tym jeszcze jest końcówka lipca, ale już będziemy mieć raport ADP. We wtorek mamy raport Jols, czyli raport na który Fed też zwraca sporą uwagę, dotyczący nowych ofert pracy. Czeka nas decyzja Banku Kanady. Czekają nas, czeka nas sporo danych o aktywności gospodarczej w tym ASM dla Stanów Zjednoczonych w piątek o 16:00, czyli ten tydzień taki powiedziałbym dość długi. E, czeka nas też seria PKB za drugi kwartał, zarówno w z Europy, jak i Stanów Zjednoczonych. Cały czas te dane pod silnym wpływem tych zawirowań celnych. No więc jakby naprawdę sporo będzie się działo. No i ten ten szczególnie ciekawy układ na rynku dolara, który o którym sobie dzisiaj mówiliśmy, będzie mieć wiele impulsów, które pozwolą go ukształtować. No i szanowni państwo, to tyle na dziś. Takie podsumowanie trochę jednocześnie po tym moim urlopie. Zapraszam do tego, żeby śledzić oczywiście sekcję wiadomości, gdzie wraz z kolegami staramy się dla państwa relacjonować to, co się dzieje w gospodarce i na rynkach. Zapraszam na spotkania kolegów. Wtorek, piątek, 8:30, a my widzimy się w przyszły poniedziałek o godzinie 750. Do zobaczenia.

Przewijanie do góry