Main Themes:
W tym filmie analizujemy najnowsze trendy na rynkach akcji, zwracając szczególną uwagę na rosnące hossy Big Techów, inwestycje Amazona w AI i rynki kosmiczne. Krytykowane jest też nowe partnerstwo Novo Nordisk z OpenAI oraz sytuacja w sektorze farmaceutycznym. Dokładnie przyjrzymy się również sytuacji na rynkach amerykańskich (S&P 500, NASDAQ) i krótko poruszymy temat chińskiej gospodarki. Wszystko to wspierane jest przez przykłady z portfela publicznego Freedom24.
- AI in Retail: Amazon’s investment in custom AI chips and SpaceX-like satellite network plans.
- Biodoza vs. Konkurencyjne Leki: Jak nova Nordisk zmienia narrację na rynek AI.
- Etyczne skóry i banki: Jak sektor finansowy wpływa na sektor rynków w 2026 r.
- Globalne słupa: American Export…and łże produkcyjne 24% U.S. GDP growth from China.
Ciekawe dane:
- Amazon’s plans przy rupieGuiolandność to Ingenuity Terazersy oferują potencjał 50B+ rocznych przychodów za chipy AI.
- Novo Nordisk does rosną wskazówki, że rynek do zgodu z FilterFN Lane przypuszcza, że AI może przynieść rewolucję w badaniach medycznych.
Na zakończeniu:
Niezależnie od walewci i optymistycznych prognoz, all the market wiemy, że przeprowadzać analizy ryzyka jest kluczowe. Freedom24 oferuje nie tylko darmowe akcje, ale i wsparcie w analizach – idealne narzędzie dla inwestorów pragnących pomyślo przypuszczeć przyszłość. Pisz poniżej, czy AI to bomba czy bańka?
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Tak jest. SNB500 robi jedno z najszybszych odbić w historii. Big Tech znowu ciągnie indeksy na nowe szczyty, a Cymcol znowu miał rację. Jak to mówią, kto cymcola słucha, ten pieniądzory niucha. Tak mówią. Mój publiczny portfel agresywny zaliczył również solidne odbicie i ponownie mocno pogonił indeksy. A dobre dokupowanie we wszystkich portfelach prywatnych oznacza, że od dziś będziecie na końcu słychać formułki o już ponad 7,5 miliona złot. >> Jakie ty zachowujesz proporcje, jeżeli chodzi o krytykowanie siebie i chwalenie siebie? >> Dostaliśmy solidny rajd Amazona i odbicie na nowo nordisku. [śpiewanie] Nowo w górę, nowo znów [muzyka] bez przystanku [śpiewanie] robi ruch. Maszyna pędzi, robi szum. Uważaj na koła, [muzyka][śpiewanie] będzie bum. Bum. W sensie, że wzrośnie. Nie, że bum, że spada. Bum, że rośnie. W każdym razie to dla wielu może i brzmi jak wielka bańka, ale co jeśli jest zupełnie odwrotnie i to dopiero początek czegoś znacznie większego. Zgarnij nawet 20 donowych akcji o wartości do kilkuset dolarów każd. Załóż konto we Freedom 24 u partnera całej serii Finwiek i brokera notowanego na amerykańskiej giełdzie Nazdak i zacznij dzięki temu budować swój portfel od darmowych akcji. Inwestuj skuteczniej, mądrzej i z większym spokojem. Dołącz do strefy premium DNA. Podobnie jak już prawie 5000 innych inwestorów. To najlepsze miejsce do świadomego zarządzania swoim kapitałem i swoimi oszczędnościami. Dzięki za już ponad 106 000 waszych subskrypcji dla tego kanału. No to już całkiem blisko do miliona, ale żebyśmy nie czekali na to za długo, to wy też nie czekajcie zdaniem suba. Kliknijcie go teraz i pomóżcie nam dalej się rozwijać. >> [muzyka] >> Tak jest moi drodzy. Oto mamy za sobą na rynku jedno z najszybszych odbić w historii rynku Stanów Zjednoczonych. Wzrost S&P 500 ponad 10% w zaledwie 11 sesji wydarzył się od 1950 roku zaledwie 20 razy. To na tyle bezprecedensowe wydarzenie, że plasuje się w 99,7, jeśli można tak powiedzieć składnie po polsku, świetnie, wspaniale. >> Percentylu wszystkich 10oddniowych stóp zwrotu w całej historii amerykańskiego rynku. Czy takiego odbicia można się było spodziewać? No tak. No. No dokładnie o tym, że takie będzie, mówiłem wam w skrócie w ostatnich filmikach. Tutaj pokazując, że na przykład fundusze CTA będą zmuszone do kupowania akcji jak głupie, a jeszcze więcej i jeszcze szerzej, było o tym w specjalnym materiale dla użytkowników premium DNA pod koniec marca. Jeszcze tutaj jest ten materiał. Są takie rzeczy, moi drodzy, związane z ruchami kapitału, które da się wyczytać z danych. Naprawdę się da. Czy to oczywiście oznacza, że teraz już nie będzie żadnej korekty i hulaj panie? Ależ oczywiście, że będzie. Oczywiście, że będzie. pewnie nawet niedługo będzie i znów zasieje w was te ziarno z wątpienia, ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Nie, bo nawet po takim odbiciu rynek dalej jest tani. Te kilka procent wzrostu, no naście% obecnie wzrostu od dołka niewiele zmieniło. Na przykład taki forward PDE dla Nasda Dakas 100 jest dalej poniżej swoich wieloletnich, średnich. Jeśli to jest bańka, to to jest bańka dla naprawdę ubogich. Dlatego też ja ze spokojem podtrzymuję swoje tegoroczne prognozy. omawiane w osobnym filmie dla S&P 500, że S&P 500 7600 to jest minimum w tym roku, a sam też cieszę się ze wszystkich spółek, które mam w portfelu. Amazon na ten przykład wziął i wrzucił w końcu wyższy bieg, głównie za sprawą opublikowanych planów firmy i listu od CEO Andy Jessiego. Kurs akcji nagle się obudził, a inwestorzy w końcu sobie przypomnieli, że Amazon to jest technologiczna potęga, a nie tylko jakiś internetowy quazi Walmart. Cena akcji tego giganta w zaledwie pięć sesji wystrzeliła o niemal 20% wracając w okolice szczytów wszechczasów. Powrócił tam temat ogromnych inwestycji. Amazon planuje wydać w 2026 roku około 200 miliardów dolarów na wydatki inwestycyjne, czyli tak zwany kapex. To skrót od Capital Expenditures. Jednak Jessie podkreśla, że to nie jest strzelanie kasą w ciemno. On widzi w AI technologiczną zmianę, która zdarza się raz na pokolenie i wpłynie na absolutnie wszystko. Od tego jak robimy zakupy po opiekę zdrowotną aż po tworzenie oprogramowania. To zresztą powoli już się wszystko dzieje. W swoim liście przekonał on, że ogromne inwestycje Amazona się zwrócą bez problemu. A do tego opowiada jak świetnie radzi sobie własny rozwijany w Amazonie chip dla AI Trainum, który częściowo można traktować jako konkurencję również dla produktów Nvidia, chociaż on akurat jest używany głównie na potrzeby własne Amazona. Jessie przekonuje, że gdyby nasz biznes chipowy był osobną firmą i sprzedawał wyprodukowane w tym roku chipy do AWS-u oraz do innych klientów, to jego roczny runate wynosiłby już około 50 miliardów dolarów. No to jest naprawdę skala, która robi wrażenie, zwłaszcza, że to jest trochę taki poboczny biznesik Amazona. Inny ciekawy cytat, który pokazuje jak wielki jest potencjał tego nieoczywistego dalej dla wielu biznesu chipowego Amazona. To inne następujące słowa. Dwóch dużych klientów AWS zapytało już czy mogliby kupić całą naszą moc obliczeniową na 2026 rok. Oczywiście nie możemy się na to zgodzić ze względu na potrzeby innych klientów, ale to pokazuje skalę popytu. No jeśli ktoś z was tego nie zauważa, to nie wiem. Obudźcie oczy, umyjcie je i wtedy zacznijcie spatrzeć na świat. Do tego doszedł też fakt, że Antropik wytrenował swój najnowszy model Mytos, częściowo na chipach Amazona, co sam zresztą potwierdził. Wszystko bezpośrednio przełożyło się na wzmocnienie narracji, że Amazon wie na co wydaje swoje pieniądze powiązane ze światem sztucznej inteligencji. Więc analitycy zaczęli raptem w swoich założeniach dostrzegać ten wielki potencjał wydatków Amazona. im twierdzić, że to nie jest tylko zwykłe palenie kasy, ale inwestycje pod przyszłą monetyzację, która już nie wydaje się taka abstrakcyjna, jak jeszcze dla wielu wydawała się trzy, c pić miesięcy temu. A to nawet nie wszystko. W centrach logistycznych Amazona pracuje już ponad milion robotów, a firma chce, żeby maszyny i sztuczna inteligencja współpracowywały ze sobą jeszcze ściślej, co ma poprawić bezpieczeństwo i obniżyć koszty jednostkowe. Efektem jest chociażby usługa Amazon Now, która w Indiach czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich dostarcza tysiące produktów w zaledwie 20 minut. Niedługo też ta usługa będzie rozwijana w Stanach Zjednoczonych oraz w Europie. Do tego mocno rozwijany jest również segment kosmiczny. Amazon kupił dosłownie przed chwilą operatora satelitarnego Globstar za około 11,6 miliarda dolarów. To aż prawie 120% więcej niż akcje Globstara były wyceniane jeszcze pod koniec października. Po co? A no po to, że Amazon buduje własną sieć satelitarną LEO, która ma konkurować ze Starlinkiem od SpaceXa. W 2028 planują wejście na rynek Direct to device, czyli chodzi o to, żeby twój smartfon łączył się bezpośrednio z satelitą, a nie z masztami na ziemi. To pozwoli na łączność w zasadzie w każdym miejscu na świecie z normalnego smartfona. Z perspektywy inwestora to jest genialny ruch, zwłaszcza w obecnym otoczeniu, kiedy narasta już hype na IPO SpaceX-u, a cały świat coraz mocniej zaczyna żyć gospodarką kosmiczną. Amazon nie tylko ma szansę załapać się na ten hype, ale też wejść z naprawdę solidnym przytupem w rozwijający się segment gospodarczy. I to też spory cios będzie dla konkurencji, bo na przykład Apple, które do tej pory współpracowało z Globstarem, przeniesie swoje usługi alarmowe właśnie do sieci Amazon Leo. Oczywiście daleka tu jest jeszcze droga do jakiejkolwiek realnej rywalizacji Amazona z Elonem Maskiem w tym zakresie. No ale od czegoś trzeba przecież zawsze zaczynać. Aon ma na razie na orbicie około 200 satelitów. Starling dla porównania ma ich 10 000 i już miliony klientów. Ale narracja w zupełności wystarczyła, żeby rynek zrozumiał, że Amazon to też jest cichy gigant również w świecie sztucznej inteligencji. A maszynka, moi drodzy, do zarabiania ruszyła też na nowo Nordisku, bo w ubiegłym tygodniu dostaliśmy kolejną serię informacji ze świata leków na odchudzanie. Now Nordisk ogłosił partnerstwo z Open AI, które ma na celu wprowadzenie sztucznej inteligencji do firmy. I nie chodzi tu oczywiście, no nie głównie o pisanie maili przez bota, bo Duńczycy chcą podkręcić bardziej pracę swoich naukowców, żeby ci szybciej odkrywali nowe cząsteczki leków, lepiej projektowali badania kliniczne i sprawniej planowali produkcję. To w zasadzie jest naturalny kierunek dla całego sektora biotechnologicznego na świecie. A ja podkreślam i powtarzam po raz kolejny, że to biotechnologia będzie główny sektor, gdzie sztuczna inteligencja dokona kolosalnego zwiększenia zwrotów z inwestycji. Najwięcej czasu dziś w tym sektorze marnuje się na elementy, które z perspektywy analizy ilościowej są w stanie ekstremalnie przyspieszyć. Szybszy dewelopment i szybsze testowanie to już jest dużo większy, bo szybszy zwrot z inwestycji. Samo partnerstwo z Open AI jeszcze oczywiście nic nie znaczy na tym etapie, ale potwierdza kierunek. Dyrektor generalny firmy Mike Dostart wprost porównuje te zmianę do przejścia z faksów na pocztę elektroniczną i ma sporo racji. A firma potrzebuje tego przyspieszenia, bo choć to oni jako pierwsi wprowadzili nowoczesne leki na otyłość, no to ostatnio, jak zresztą każdy pewnie zauważył po kursie, rynek przestał wierzyć w innowacyjność nowo nordysku. Współpraca z Open AI to jest tu element większej układanki. Nowo już wcześniej dochodziło do podobnego porozumienia z Nvidią w 2025 roku. A do wszystkiego dochodzą spore zmiany kadrowe. Dustar zdążył już pożegnać się z 9000 pracowników, stawiając na kulturę szybkich decyzji i bardzo wysokich wyników. To jest forma amerykanizowania tej instytucji, a to będzie zasługiwało na wyższe mnożniki. Już teraz badacze w nowo mogą korzystać z platformy Nvidia Bionemo do generatywnego odkrywania leków za pomocą sztucznej inteligencji. Nowo dostało od rynku bardzo solidną karę na mnożnikach wyceny, zwłaszcza w ciągu ostatnich 12 24 miesięcy. Ta kara nie odpowiada realnym problemom w biznesie. Spadek kursu od all time high jest głównie pochodną kompresji wyceny, a ta nastąpiła w efekcie zmiany narracji. Rynek po prostu przestał wierzyć w innowacyjność nowoordysku i za to zabrał biotechnologiczną premię tej firmie, zbijając mnożniki nawet poniżej poziomu klasycznej spółki Big Farma, którą Nowo nie jest. Nowo to jest firma biotechnologiczna. No a teraz mamy naprawdę solidne szanse na zmianę tej narracji. Mamy świetny start pigułki na odchudzanie, skupy akcji, które są realizowane i do tego partnerstwo z Open AI. To jest naprawdę bardzo dobry miks do zmienienia perspektywy. Zwłaszcza, że piguła od konkurenta od Elili zaliczyła bardzo zimny prysznic. Już wos jednym z ostatnich fineków zaznaczałem, że według badań tym razem jednak produkt Lili jest gorszy od nowo Nordisku. Do tego amerykańska komisja do spraw leków zażądała dodatkowych danych dotyczących bezpieczeństwa Fandago. >> Chodzi o niepokojące sygnały dotyczące potencjalnego uszkodzenia wątroby i choć firma zapewnia, że w późnych fazach testów nic takiego się nie działo, to FDA chce dodatkowych badań. Chce również takich, które będą sprawdzać ryzyko chorób serca oraz wpływu leku na to, jak długo jedzenie zalega w żołądku. Lili musi również sprawdzić, czy składniki leku przenikają do mleka matek karmiących. I tu analitycy uspokajają, że to po prostu jest bardzo duża ostrożność urzędników i pewnie mają rację, ale dla firmy to kłopot wizerunkowy. Tym bardziej, że w testach Fandajobo >> pozwoliło pacjentom zrzucić średnio 11% wagi w ciągu 72 tygodni, podczas gdy konkurencyjna tabletka w Vegowi osiągnęła wynik 14% spadku masy ciała w krótszym czasie, bo w 64 tygodnie no to jest już naprawdę perfekcyjny miks informacyjny pod zmianę sentymentu, zarówno pod kątem Long Novo, jak i pod kątem short Lili. No i to się naprawdę idealnie układa dla publicznego portfela dla was prowadzę we Freedom 24. Zgodnie z moimi zapowiedziami rychłego odbicia portfel zaliczył rychłe odbicie i nagle z powrotem wróciliśmy do ostrego bicia indeksów. No powiedziałbym, że mnie to zaskoczyło, ale no tak średnio, bo dokładnie o tym mówiliśmy i trąbiliśmy od dwóch tygodni. Wieżący zostali nagrodzeni. >> Jeszcze jak >> na początku miesiąca mówiłem, że za comiesięczną wpłatę dokupiono tutaj porówno Oracle Marathon i właśnie nowo Nordisk i wszystko również pięknie podrosło. Niestety publiczny portfel ma swoje prawa. Nie mogę do niego dopłacać co chwilę na spadkach, żeby kupować jeszcze więcej, a normalnie bym to robił i w prywatnie robiłem. Tylko, że po takie cuda to już zapraszam do wersji premium portalu DNA. Niemniej jednak portfel zachował się idealnie i zgodnie z oczekiwaniami. Wystarczyło nie narzekać, nie smęcić buły, a po prostu słuchać i myśleć. Także czekam na bukiety pełne kwiatów. A jeśli ktoś z was chce inspirować się dla siebie podobnym portfelem, to pamiętajcie, że wszystkie instrumenty, jakie w nim akurat są, są dostępne na koncie we Freedom 24, ubrokerantowanego na amerykańskim rynku, na Nasdau i oferującego do tego specjalny bonus, od którego możecie zacząć inwestowanie z darmowymi akcjami. Teraz nawet 20 takich jest do odebrania, a każda może być warta nawet kilkaset dolarów. Wystarczy założyć konto z linka w opisie, spełnić warunki, naprawdę są proste i można odbierać akcje za darmolca. I tym bardziej warto się spieszyć, bo jesteśmy tuż przed nowym sezonem wynikowym w Stanach Zjednoczonych. W zasadzie to już go trochę zaczęliśmy i ja jestem bardzo pozytywnie nastawiony na ten sezon wynikowy spółek z całego swojego portfela. Ten sezon w Stanach Zjednoczonych klasycznie otworzyły ostatnio banki i te również pozytywnie zaskoczyły. Najnowsze dane za pierwszy kwartał 2026 pokazują tu bardzo ciekawy obraz, bo z jednej strony mamy rekordowe zyski i powrót wielkich transakcji, a z drugiej redukcję etatów. No i rynkowi chyba się to podoba, bo ETF sektorowy XLF odbił od dna i urósł już o niecałe 10%. A pamiętajcie, że mówimy o branży finansowej. Tu nie rośnie się tak szybko. Po kilku chudszych latach bankowość inwestycyjna ewidentnie wraca do łask. A to jest ta część biznesu, w której banki pomagają firmom łączyć się ze sobą i kupować inne przedsiębiorstwa lub po raz pierwszy wchodzić na giełdę. W pierwszym kwartale sześć największych banków w USA odnotowało wzrost opłat z tego tytułu średnio 27%. To ogromny skok. A cała branża zarobiła na doradztwie tego typu już ponad 28 miliardów dolarów. Liderem zestawienia jest tu JP Morgan. Tuż za nim uplasowały się Goldman ZX i Morgan Stanley. Ten optymizm jest bardzo ważny, bo to pokazuje, że firmy chcą rosnąć i chcą brać kapitał na te wzrosty. Przykładem chociażby są gigantyczne transakcje jak y ta niedawna fuzja w branży energetycznej o wartości 58 miliardów dolarów. A na horyzoncie widać też przecież wielkie debiuty giełdowe jak SpaceX, Open AI czy Antropic. Takie wydarzenia to jest woda na młyn dużych instytucji finansowych. I dodatkowo, jak mówią sami bankierzy, kolejka chętnych do nowych interesów tego typu jest pełna. Po prostu nikt nie wie, kiedy faktycznie dojdzie do podpisania umów. Całość rozbijać ma się o niepewność geopolityczną, ale ta zawsze w końcu znika. Tylko, że mimo, że banki zarabiają miliardy, to w pierwszym kwartale pracę straciło tam ponad 5000 osób i najmocniej zatrudnienieścią banku Wells Fargo, który pożegnał się z 4000 pracowników, a od 2022 wywalił już ponad 37 000 osób. Okazuje się, że banki inwestują ogromne pieniądze w sztuczną inteligencję, żeby zastępować powtarzalny proces z technologią. W City Groupie już na przykład ponad 80% pracowników korzysta według ich danych z narzędzi AI, a inżynierowie potrafią przepisać kody programistyczne z ostatnich 30 lat w zaledwie 2 dni. To co kiedyś zajmowało tysiące godzin pracy ludzi, teraz potrafi dziać się w ułamku sekundy. No więc rośnie nam efektywność i produktywność całego sektora również, a to podbija nadzieję na jeszcze większe zyski. No i moje drogie rynkowe niedźwiedzie, myślę, że możecie zapomnieć o gospodarczych problemach, bo gdy nie ma problemów w sektorze finansowym, to naprawdę bardzo ciężko jest wygenerować problemy w całej gospodarce. Sporo dobrego też, moi drodzy, słychać nie tylko w branży finansowej, ale również w sektorze półprzewodników. Tuż sztuczna inteligencja po raz kolejny udowodniła, że jest dużo większą rzeczą niż chwilowym bumem. I rzadko widać to tak jednoznacznie. Rzadko widać tak jednoznaczne informacje płynące z raportów finansowych firm z danego sektora. Płyniemy tu na absurdalnej fali, która prędko nie opadnie. Mamy kolejny rok, kiedy producenci kilofów i łopat rozbijają bank z kasą i swoje wyniki pokazało ostatnio zarówno TSMC, Taiwan Semiconductor Manufacturing, jak i Holenderski ASML. Zacznijmy od tajwańskiego TSMC. Zysk netto w pierwszym kwartale 2026 wystrzelił osiągając 18,2 miliarda dolarów. Przychody skoczyły, a skala inwestycji poraża. Największe koncerny technologiczne jak Microsoft, Amazon czy Meta planują wydać w 2026 łącznie 650 miliardów dolarów na rozwój infrastruktury AI. Żeby nadążyć za tym popytem, samo TSMC zamierza zainwestować w tym roku w swoje fabryki nawet 56 miliardów dolarów. To pokazuje, że mimo jakichkolwiek niepokojów geopolitycznych, teraz ostatnio na Bliskim Wschodzie, które utrudniają jednak jakąś logistykę, podbijają czasowo przynajmniej cenę energii, to inwestycje nie zwalniają ani trochę. Firmy po prostu muszą mieć te chipy, żeby wygrać wyścig technologiczny i nikogo nie obchodzi tu żadna wojna. A TSMC jest w centrum tego bumu inwestycyjnego i nie bez powodu cena akcji tylko od początku tego roku urosła już o 34% i wyznaczyła kolejne szczyty. Najmocniejszym elementem całego raportu był tutaj bez wątpienia dalszy wzrost marży brutto, który pokazał, że spółka nie tylko rośnie, tylko do tego zarabia na tym wzroście coraz lepiej. Więc w dużym skrócie TSMC sprzedaje dziś coraz więcej najbardziej zaawansowanych układów pod AI, produktów o najwyższej marżowości. Jednocześnie przy tym poprawia efektywność operacyjną. Fabryki są lepiej wykorzystywane, koszty schodzą w dół. Dodatkowo pomaga kurs walutowy i efekty są takie, że marża brutto wzrosła do 66,2%. Powyżej prognoz nawet samej spółki i blisko 2 punkty procentowe wyżej od oczekiwań Wall Street. I to nie jest jednorazowy wyskok. Jeśli miks produktowy dalej będzie przesuwał się w stronę AI, a efektywność dalej pozostanie wysoka, to te marże mogą nawet nie tylko utrzymać się, ale dalej rosnąć w kolejnych latach. A nawet gdyby nie rosły, no to cholera, 66% marży brutto przy biznesie tej skali i tego typu biznesie to jest wynik absurdalny. Zresztą nie tylko TSMC dało takie wyniki. ASML też dało podobnie absurdalne wyniki. Ich zysk z kolei w pierwszym kwartale wyrzuło 17% i też przebił oczekiwania rynku. W pierwszym odruchu akcje tu zaliczyły spadek. No ale też pamiętajmy, że to również jest spółka, która od początku roku wzrosła już ponad 35%. Od początku tego roku, 2026. Tu inwestorzy mieli przestraszyć się nieco słabszych prognoz na drugi kwartał. Ale czy jest się czego bać? No nie, jeśli tylko przeczyta się coś więcej niż nagłówek. ASML jest wąskim gardłem całej branży współprzewodnikowej, a zamówienia spływają tak szybko, że firma po prostu nie nadąża z budową. Sama prognoza na drugi kwartał jest bez znaczenia, tak długo jak prognoza na całe 2026 jest bez zmian albo idzie do góry. A w tym wypadku poszła do góry, została podniesiona. W biznesie, gdzie jedna maszyna może wpłynąć i wywrócić do góry nogami wyniki całego kwartału, to takie wahania i przesuwanie czegoś jest normalne. Przecież wystarczy, że jedno zamówienie opóźni się chwilę i przeskoczy z jednego kwartału na drugi i raptem prognozy kwartalne danego kwartału się zmieniają. Dlatego to prognozy na cały rok w tym wypadku są dużo ważniejsze. I o Ironio, jeszcze w lipcu, w lipcu 9 miesięcy z hakiem temu rynek myślał, że przychody SMLa będą płaskie w 2026, a teraz ten sam rynek spodziewa się dynamiki rzędu plus 16 plus 18%. Spółka na każdym polu w zasadzie podbiła oczekiwania, a jedyny słaby punkt wynika po prostu z tego, że nie wyrabia z produkcją. ASML jest dziś biznesem, który jest ograniczony nie popytem, tylko własnymi zdolnościami produkcyjnymi. Firma jest w praktyce wyprzedana na kolejne lata. Popyt jest bardzo mocny, a problemem nie jest to, czy znajdą klientów, tylko czy będą w stanie wyprodukować jeszcze więcej maszyn. Patrząc dalej między 2027 a 8 rokiem, ASML prawdopodobnie dojdzie do granic tego, ile systemów jest w stanie realnie produkować przy obecnej bazie. Dlatego logicznym krokiem będzie dalsza rozbudowa mocy produkcyjnych. Także inwestycje tutaj w przypadku ASMLa też nie powinny nikogo zaskakiwać. Także AI potrafi i powinno rozgrzewać głowy. Co prawda czasem rozgrzewa je aż za mocno. Czasem wystarczy, jak się okazuje na giełdzie, zmiana nazwy, żeby z bankruta stać się giełdową gwiazdą, bo spółka produkująca buty Alberts pokazała, jak w kilka dni zrobić z martwego biznesu na giełdzie rynkowy hit. Zamiast ogłosić koniec działalności, zapowiedzieli, że zmieniają branżę na infrastrukturę obliczeniową dla sztucznej inteligencji. No i akcje wystrzeliły o ponad 600% w ciągu jednej sesji, a w szczycie rajd sięgał prawie 900% wzrostu podczas tej samej sesji. Jeszcze we wtorek firma była wyceniana na zaledwie 22 miliony dolarów, kiedy w czasach swojej świetności dawno temu była wyceniana aż na nawet 4 miliardy. Spółka nawet już miała dogadaną sprzedaż całego majątku i marki za około 39 milionów dolarów, ale zamiast tego postanowiła wykorzystać plan B. Wykorzystać fakt, że jest notowana na giełdzie i ogłosiła plan zostania dostawcą usług GPU as a service. W praktyce chodzi o wynajmowanie mocy obliczeniowej procesorów graficznych innym podmiotom w chmurze. To tak jakby firma produkująca rowery nagle ogłosiła, że będzie budować silniki do rakiet kosmicznych. I żeby sfinansować tę nagłą zmianę, New Bird AI, bo tak się nazywa obecnie ta firma, chce pozyskać do 50 milionów dolarów przez dług konwertowalny. Taki instrument, który ma działać jak pożyczka, ale z ważnym dodatkiem. Po pewnym czasie pożyczkodawca może zamienić ten długi. Jeśli nowa strategia oczywiście wypali, to inwestorzy zarobią wtedy na wzroście kursu, a jeśli nie wypali, to firma zostanie z kolejnym zobowiązaniem. No oczywiście to jest bullshit, nic takiego nie wypali. No więc od razu pojawiły się na rynku porównania do słynnego Petcom z okresu bańki.comów, gdzie dowolna firma wchodziła na giełbę dodając sobie docom w nazwie i wycena już wywalała w kosmos. Faktycznie na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że coś tutaj się dzieje podobnego, a całość, delikatnie mówiąc, śmierdzi. Widać to szczególnie dobrze, kiedy porównamy sobie na przykład ile gotówki spółka teraz Newbird przepala co kwartał i jak kończą się jej zapasy pieniędzy na bilansie. Ta firma musiała coś zrobić, bo obecna trajektoria biznesowa była po prostu drogą do bankructwa. No więc wymyśliła sobie historyjkę o AI, żeby naciągnąć inwestorów na pożyczkę tych 50 milionów dolarów. Tylko o to jej chodziło. >> Zdaje się, że mam pomysły. >> To, że kurs się zmienił, drugorzędna sprawa, przynajmniej dla samej firmy. Tylko, że moi drodzy, kapitalizacja tej spółki przed ogłoszeniem tej wielkiej zmiany była jak na standardy USA mikroskopijna. to jakby wziąć raptem jakiś dolny kwartyl spółek z New Connecta w Polsce. Do tego miała ekstremalnie mało akcji w obrocie. W takich sytuacjach wystarczy naprawdę mikroskopijny hype w social media i puf, mamy raftem plus 500%. Nic. Tym razem o tym usłyszeliście, bo w nazwie jest ai media to podłapały, bo też były spadki na rynku, ale takich wydarzeń w Stanach jest kilkanaście w każdym roku i nic one nie znaczą. Jeśli traktujemy coś takiego za dowód na bańkę, czyli fakt, że retail inwestorzy detaliczni potrafią spompować mikroskopijną spółkę bez obrotów o kilkas, to w takim razie cały nasz new rynek New Connect jest w wiecznej bańce od dawna, a jakoś cholera jego indeks na to nie wskazuje. A ciekawe dane pokazała też chińska gospodarka i tam zajrzymy na sam koniec. Mimo że tamtejsi konsumenci wciąż mocno zaciskają pas, to najnowsze dane za pierwszy kwartał 2026 pokazują, że gospodarka urosła o 5% w porównaniu do ubiegłego roku. To wynik lepszy niż spodziewała się większość rynku i najszybsze tempo wzrostu od trzech kwartałów. Jeśli spojrzymy na to z perspektywy kwartał do kwartału, wzrost wyniósł 1,3%, więc wygląda na to, że Chiny jednak radzą sobie jako tako z tymi zawirowaniami. Mimo że wewnątrz kraju faktycznie nie wszystko działa tak jak powinno. Głównym silnikiem napędowym Chin jest obecnie produkcja i eksport, który w pierwszym kwartale wystrzeliło 15% rok do roku. A szczególnie imponująco wyglądają sektory wysokich technologii, gdzie produkcja wzrosła o 12,5%. I żebyście mieli punkt odniesienia, produkcja robotów przemysłowych skoczyła o 33%, a układów stalonych o 24%. Sam przemysł odpowiada za niemal 1/3 całego wzrostu gospodarczego i to właśnie ta produkcyjna kotwica pozwoliła Chinom utrzymać tempo wzrostu, nawet gdy otoczenie zewnętrzne stało się dla nich coraz bardziej skomplikowane i coraz bardziej zmienne. Czyli mamy klasyczny obraz Chin. Obecnie na zebraniach komitetu w Chinach jest rozmowa o tym, że trzeba pobudzić konsumpcję i gadają o tym od roku, dwóch, trzech, ale praktyka pozostaje na razie ta sama od lat. Konsument liczy każdy grosz w Chinach, a rząd wszystko pcha w rozwój przemysłu i kluczowych sektorów gospodarczych, byle tylko gonić Stany Zjednoczone i wycinać konkurencję w kluczowych sektorach gospodarczych. Można powiedzieć, że Chiny, no Chiny działają trochę jak jak wzrostowa firma technologiczna, tylko w skali całego państwa. Nie liczą się dla nich zyski, nie liczą się dla nich dywidendy, czyli w tym wypadku konsumpcja. Liczy się wzrost i zdobywanie udziału w rynku. Tylko w skali państwa będą za to płacić obywatele. Tak jak w skali firmy płacą za to akcjonariusze. Tylko, że akcjonariusze są gotowi za to płacić, bo widzą światełko w tunelu. Kiedyś będą te dywidendy, kiedyś będą te skupy akcji, a obywatele mogą tego światełka nie widzieć. No i dochodzi do tego, że podczas gdy fabryki pracują na pełnych obrotach, to handel detaliczny, czyli to co Chińczycy faktycznie kupują, trochę kuleje, bo sprzedaż detaliczna wzrosła tam tylko 1,7%, co jest wynikiem znacznie słabszym niż na początku roku. Ludzie kupują o 12% mniej samochodów, o 9% mniej mebli, a wszystko to wynika z faktu, że Chińczycy czują dalej niepewność. Ich wydatki na osobę urosły zaledwie 2,6%, a dochody z pensji rosną najwolniej od końca 2022 roku. I co gorsza, bezrobocie w miastach niespodziewalnie skoczyło do poziomu 5,4%, co jest najwyższym wynikiem od roku. Dodatkowym ciężarem jest turniejek nieruchomości, gdzie inwestycje spadły aż o 11,2%, a to jest bardzo ważne, bo dla wielu Chińczyków nieruchomości były głównym sposobem na gromadzenia majątku. Kiedy ten sektor dołuje, to ludzie czują się biedniejsi, a jeśli czują się biedniejsi, to mniej chętnie wydają pieniądze. Do tego jeszcze echa konfliktu na Bliskim Wschodzie. Produkcja rafinowanej ropy spadła o 2,2%, co pokazuje, że rafinerie muszą oszczędzać surowiec ze względu na problemy z dostawami właśnie z tamtego regionu. Chiny osiągnęły co prawda jakoś swój cel wzrostu, który wyznaczono na tym poziomie 4,5 do 5%, ale zrobiły to głównie dzięki eksportowi i technologii w przemyśle. Więc władze w Pekinie prawdopodobnie nie zdecydują się na gwałtowne kroki, no bo cel został osiągnięty. Obniżki stóp procentowych więc się nie zrealizują, a zamiast tego możemy spodziewać się raczej punktowych pomocy dla wybranych sektorów. Na razie ten kraj jakoś jedzie dzięki swojej odporności przemysłowej, ale dopóki tamtejsi konsumenci nie zaczną chętniej zaglądać do portfela, to trudno będzie mówić o pełnym uzdrowieniu chińskiej gospodarki. Inwestorzy powinni o tym pamiętać. No dobrze moi drodzy to jeszcze czas na szybki Q&A, bo jak zawsze możecie w finikach w komentarzach zadawać pytania, a my na te pytania wybrane będziemy co tydzień odpowiadać, czyli na przykład jak wystarczająco często powtórzycie jakieś pytanie, to pewnie w końcu znajdzie się na nie odpowiedź. A pierwsze wybrane w tym tygodniu to w sumie to nawet nie jest pytanie, to jest stwierdzenie, które ktoś wczyta kompletnie źle. Gospodarka USA jeśli już nie sugeruje recesji to może mieć problem ze spadkiem konsumpcji a nie etatów. Indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan nigdy nie był niższy wliczając 2020 i 2022. Otóż już ci tłumaczę, y, dlaczego to co napisałeś y nie ma sensu. To znaczy tak, indeks nastrojów konsumentów nigdy nie był niższy, y ale indeksy nastrojów konsumentów to de facto dane ankietowe. Y, i wiele badań pokazało, że mają one mało sensu i mało zasadności, bo w ogóle nie wpływają na to jak konsumenci wydają albo czego nie wydają albo co kupują albo kiedy kupują. Tak na dobrą sprawę na indeksy nastrojów konsumentów najbardziej zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych wpływa a niepewność również ta geopolityczna i polityczna jeśli chodzi o politykę wewnętrzną oraz ceny głównie benzyny te dwie rzeczy bardzo mocno wpływają na to jak konsumenci deklarują swoje nastroje w danych miesięcznych teraz mamy sporą niepewność i wewnętrzną w Stanach i zewnętrzną jeśli chodzi o geopolitykę i wystrzały cen w benzyny także to są dwa elementy które wprost wpływają na to, że indeksy takie jak nastroje konsumentów, chociażby te Michigan, ale nie tylko te z Uniwersytetu Michigan, są gdzieś tam w okolicach dołków. Tak czy inaczej, nie warto na to patrzeć. Warto patrzeć na faktyczne dane, które mówią o tym, ile konsumenci naprawdę wydają pieniędzy, a te nie mówią o tym, że dzieje się cokolwiek złego. Kolejne to nieironicznie, co sądzisz o kopiowaniu zakupów członków Kongresu USA jako strategii inwestycyjnej? Uważam, że jest to strategia kompletnie idiotyczna. to, że gdzieś tam sobie na XI latają jakieś różne dziwne wykresy, jak to patrzcie jakby sobie poradziła strategia kopiowania Nancy Pelosi albo patrzcie jakby sobie poradziła strategia tego iśmego, to już wam wyjaśniam, że nie ma to zbyt wiele sensu, bo po pierwsze tak nikt po pierwsze to w sumie będzie taka pełna wypowiedź, tak oczywiście członkowie Kongresu w USA wykorzystują pewnie nawet i często jakieś insider info, jakieś poufne informacje do tego, żeby coś kupować. Ale nawet jak mają te Insider info, to i tak nie zawsze dobrze trafiają. Jest naprawdę masa przykładów, zakupów kongresmenów i innych polityków ze Stanów Zjednoczonych, którzy kupili i cena poszła w zupełnie innym kierunku. Żeby nawet daleko nie szukać, ostatnio były informacje o tym, że Pete Hexet, czyli minister chyba wojny tam się tak nazywa, kupił sektor defensywny pod kątem potencjalnego wystrzału, jeśli chodzi o inwazję na albo walkę z Iranem. No i przejechał się na tym. Więc naprawdę słyszycie tylko o sukcesach w tym wypadku. Nie słyszycie o pierdyliardzie innych decyzji, które nie przyniosły żadnego sukcesu. Więc nie, to nie ma sensu kopiowanie zakupów członków jako strategii inwestycyjnej. Poza tym zawsze i tak będziecie trochę spóźnieni w porównaniu z nimi. Także nawet jeśli idealnie traficie, to i tak nie kupicie po tej samej cenie, a to może istotnie wpłynąć na to, jaki wynik osiągniecie. I jeszcze jedno pytanie. Czy kiedykolwiek przyznałeś się do błędnej decyzji inwestycyjnej? [odchrząknięcie] Chryste Panie, przecież robię to non stop. Robię to non stop w wersji premium i robię to non stop też tutaj. A to, że niektórzy to sobie spłycają i upraszczają, to za to odpowiedzialny nikt z nas nie jest. Jest nawet osobny film na kanale o najgorszych decyzjach inwestycyjnych, które podjąłem według mnie. pewnie będzie niedługo kolejny, bo każdy będzie podejmował inwestując złe decyzje inwestycyjne. Każdy. I jeszcze raz to podkreślam, nie ma to żadnego znaczenia, bo kluczem jest to, żeby zarabiać na rynku więcej z dobrych decyzji niż tracić na niedobrych decyzjach. Tylko o to chodzi. Tylko o to chodzi. Nawet tych błędnych decyzji możecie mieć nominalnie więcej niż dobrych, ale jeśli zarobicie na tych dobrych, których nawet będzie mniej więcej niż na tych, to i tak jesteście dużo do przodu. Więc błędy, błędy inwestycyjne są normalne, są typowe, każdy je popełnia, każdy je będzie popełniać i nie ma to żadnego znaczenia. No jak macie jakieś inne pytania, to koniecznie do komentarzy. To wszystko moi drodzy w tym filmiku, który powstał dzięki partnerowi tego odcinka. Jeszcze raz go przypomnijmy. Freedom 24. Linki do założenia konta znajcie w opisie. Jeśli uważacie cały materiał za wartościowy, to pomóżcie znaleźć go innym. Kliknijcie łapkę w górę, zostawcie suba i pamiętajcie też, że na innych naszych social mediach często pojawiały się treści, których nigdy nie ma i nie będzie na YouTubie, więc również warto je śledzić. A linki oczywiście do wszystkiego też są w opisie tego materiału. W tym to już wszystko. Do zarobienia. Cześć.







