O czym film
Film przedstawia mechanizmy, dzięki którym traderzy na rynku ropy naftowej generują olbrzymie zyski, często przewyższające wynagrodzenia prezesów największych koncernów. Autor opisuje trzy kluczowe strategie: arbitraż przestrzenni (kupno w jednym regionie, sprzedaż w innym), transakcje typu „kup teraz, sprzedaj później” wykorzystujące kontrahenty forward oraz przewagę informacyjną wynikającą z globalnej infrastruktury Big Oil. Przywołuje przykłady Vitol, Shell, BP i Total, pokazując, jak konflikty geopolityczne i kryzysy podażowe tworzą okazje do spekulacji na ogromną skalę.
Główne wnioski
- Traderzy nie polegają na prostym obstawianiu kierunku cen, lecz wykorzystują różnice regionalne, przechowywanie towaru oraz dostęp do niejawnej informacji o przepływach ropy.
- Handlowe oddziały dużych koncernów operują w skali przekraczającej ich własną produkcję, handlując głównie cudzym surowcem, co pozwala im osiągać zyski rzędu miliardów dolarów rocznie.
- Wysokie prowizje (często 10 % od zysku transakcji) oraz struktura własnościowa niezależnych domów tradingowych (np. Vitol) prowadzą do sytuacji, gdy najlepsi specjaliści zarabiają więcej niż prezesowie swoich firm.
- Mimo ogromnych zysków, działalność ta pozostaje w dużej mierze niejawna, a jej wpływ na końcową cenę paliwa jest pośredni, lecz odczuwalny dla konsumentów.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Gdy tankujesz samochód, to wlewasz paliwo, które zanim dotarło do dystrybutora, to jeszcze jako ropa było kupowane i sprzedawane wielokrotnie przez ludzi, o których wiemy zaskakująco mało. Chodzi o handlowców ropą czy też traderów na rynku ropy. Ostatnie kilka miesięcy są dla nich jednym z najbardziej szalonych i najbardziej dochodowych okresów w historii tej profesji. Chaos na rynku ropy naftowej sprawił, że naftowe firmy tradingowe zarobiły krocie, a ktoś te ich gigantyczne zyski musi ufundować, no bo są one finalnie przecież wliczone w cenę paliwa. Więc jak dokładnie wykorzystuje się rynkowy chaos, żeby zarobić miliardy? No wbrew temu, co myśli większość ludzi, traderzy wcale nie zgadują, czy ropa pójdzie w górę, czy w dół. Nie liczą też na to, że ropa wzrośnie czy spadnie. Traderzy robią coś dużo sprytniejszego i w tym materiale za chwilę pokażę ci ich trzy sposoby. Zatem stałych widzów proszę o kredyt zaufania w postaci łapki w górę i zaczynamy. Trerzy naftowi to pośrednicy, którzy pozostają gdzieś tam w cieniu z zewnątrz. Mało kto ich widzi. To oczywiście nie przypadek. W gruncie rzeczy sprowadza się to do jednego. Oni kupują taniej, no a sprzedają drożej, bo jak mówi znane powiedzenie, lepsze deko handlu niż kilo roboty. I coś w tym jest. Przynajmniej dla handlowców ropą. Kupić taniej, sprzedać drożej, tyle że w gigantycznej skali, ponieważ tutaj przedmiotem transakcji jest, dajmy na to, tankowiec przewożący milion czy 2 miliony baryłek ropy o wartości rzędu 100 150 milionów dolarów. A zdesperowany kupujący to z kolei rafineria w Indiach na przykład, która potrzebuje ropy tu i teraz, bo inaczej musiałaby po prostu zatrzymać produkcję, a na to pozwolić sobie nie może. Taki zdesperowany klient dla tradera jest oczywiście najlepszy, bo zapłaci tyle ile trzeba. No i tak się robi naprawdę duże pieniądze. Ogółem branżę traderów rynku ropy można podzielić na takie dwa obozy. Pierwsza grupa to niezależne firmy czy domy tradingowe. Mowa tu o firmach takich jak Vitol, Trafigura, Glencore, Mercuria. Pewnie te nazwy mogą niewiele ci mówić. Może słyszałeś o jednej czy dwóch, ale no właśnie o to chodzi, żeby o takich firmach szeroko się raczej nie słyszało. Ogromna część tej naftowej branży handlowej pozostaje w pewnym sensie ukryta. Struktury tych firm, zyski, przychody są w większości nieznane. No dysponujemy jedynie pewnymi szacunkami. Niektóre firmy dzielą się wynikami, inne nie. No i nie jest to oczywiście przypadek. Ciekawe jest w sumie też to, że ci traderzy czy handlowcy rzadko kiedy widzą taką prawdziwą baryłkę ropy albo samą ropę, którą sprzedają. Po prostu oni kupują, transportują i sprzedają naprawdę ogromne ilości ropy naftowej, bo to właśnie ten surowiec jest najczęściej sprzedawanym towarem na świecie. Więc na przepychaniu ropy z miejsca na miejsce da się zbić naprawdę absurdalne pieniądze. Sama firma Vitol, jedna z wymienionych wcześniej firm handlowych, osiągnęła w zeszłym roku przychody w wysokości około 343 miliardów dolarów, czym sama się zresztą pochwaliła i to więcej niż powiedzmy na przykład cały Microsoft. Omówimy tu o Vitolu, czyli firmie, której nazwy większość ludzi nie słyszała pewnie nigdy. Czyli mamy pierwszą grupę, czyli prywatne, niezależne firmy tradingowe, ale mamy też inną, drugą ważną grupę, bo niektórzy liderzy branży handlu ropą to bardzo znane marki. Mowa o niezbyt jawnych działach handlowych działających w samym sercu wielkich koncernów naftowych takich jak Shell, BP czy Total. No to już są firmy, o których z pewnością słyszeliście. To są przedstawiciele tak zwanego Big Oil. Każdy z tych trzech europejskich gigantów naftowych, Shell BP czy francuski Total, prowadzi w zasadzie gigantyczny fundusz hedgingowy ukryty w ramach swojej działalności, który służy stricte do tradingu ropą na szeroką skalę. Jak dużą? No ta liczba chyba dobrze pokaże o jakich rzędach obrotu ROP mówimy. Shell, BP i Total. Te trzy firmy handlują od 5 do 10 razy większą ilością ropy niż faktycznie produkują. No mówimy tu o zawrotnej wręcz liczbie około 40 50 milionów baryłek dziennie według szacunków magazynu The Economist. A to naprawdę dużo, bo 50 milionów baryłek dziennie to prawie połowa ropy, jaką świat zużywa każdego dnia, ponieważ dzienne zużycie ropy wynosi mniej więcej 100 milionów baryłek w skali świata, a na dodatek do tego jeszcze około 90% tego, czym handlują te trzy firmy, to wcale nie jest ich własna ropa. To jest ropa kogoś innego, jakiś innych firm. Po prostu jest ona handlowana w celu no kupienia taniej, sprzedania drożej. I jak już wspomniałem, te działy handlowe są w pewnym sensie skrywane. Wiadomo, że one istnieją, ale ani firmy się tym jakoś specjalnie nie chwalą, ani ich zyskami czy przychodami. W sumie to dość ironiczne, bo przecież wielkie naftowe koncerny publikują naprawdę mnóstwo informacji na temat swoich placówek, platform czy rafinerii. Jest wiele broszur czy reklam o tym, jak bardzo firmy paliwowe starają się być zrównoważone i ekologiczne. No a ich operacje handlowe trading ropą na wielką skalę, no to to już nie. To są materiały niejawne, w pewnym sensie poufne, nieujawniane, bo jak wszyscy dobrze wiemy, pieniądz ciszę. Tak więc można powiedzieć, że ta tajemnica jest pewnym modelem biznesowym dla traderów ropą, bo drugim najważniejszym towarem, a może i nawet ważniejszym jest informacja. informacja, bo gdyby wszyscy wiedzieli to, co wiedzą te zespoły traderów, to te zyski osiągane dzięki tym informacjom po prostu by zostały zniwelowane. I tu przejdźmy do wyjaśnienia najczęstszego błędnego przekonania o handlu ropą. Większość ludzi patrzy na to trochę na opak, no bo taniej kupić, drożej sprzedać, czyli kupić tanio i czekać na wzrost ceny. No ale to nie tak. Tak, traderzy raczej nie działają. podchodzą do tego sprytniej i zaraz do tego wrócimy. Sponsorem odcinka jest CMC Markets, globalny dostawca usług transakcyjnych i inwestycyjnych wiodący broker kontraktów na różnic, oferujący 0% prowizji na CFD na akcje i ETFy z giełd w Polsce, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej z wyłączeniem Grecji. Partnerem odcinka jest również Investing, z którego narzędzi sam na co dzień korzystam i uwaga, do którego możesz dołączyć już teraz, bo jest fenomenalna oferta. Możesz uzyskać dostęp do narzędzi AI od investingu z 60% rabatem. 60%. A przez to, że skorzystasz z tej promocji, z naszego linku w opisie, to zaoszczędzisz jeszcze dodatkowe 15%. Traderzy raczej w większości nie obstawiają, czy ceny ropy pójdą w górę, czy w dół. To nie jest zabawa w zakłady na to, czy cena wzrośnie, czy też nie, bo Trump coś palnie, albo nie, albo Iran czy Izrael poślą nową salwę rakiet. Zgadując w ten sposób, no to tak się nie robi dużych pieniędzy w sposób regularny, więc o to jak handlowcy to robią. Są takie powiedzmy trzy główne sposoby na wykręcanie zysków na handlu ropą, której w sumie taki trader na oczy nie widzi. Pierwsza metoda to jest w uproszczeniu kupowanie w jednym miejscu, sprzedawanie w drugim. proste, bo świat jest wielki, więc ropa jest w niektórych miejscach świata tańsza niż w innych, więc można kupić ładunek ropy w Afryce na przykład i wysłać go do Azji, tam sprzedać go drożej. No i różnicę zgarnia się jako zysk. Okej, to była metoda pierwsza, to teraz druga. Kup teraz, sprzedaj później. Ale nie chodzi tu o liczenie na wzrost ceny w przyszłości. Yyy, od razu sprzedający zawierac kupującym taką klarowną umowę, która gwarantuje zakup za na przykład rok i określa jasne zasady. Teraz ustalamy, że sprzedamy za taką cenę za rok, a odbiór ropy no właśnie za rok. Idea jest tego prosta. No czasami ropa z dostawą w przyszłym roku sprzedawana jest po wyższej cenie niż ropa dzisiaj. Więc handlowcy kupują ropę dzisiaj, przechowują ją w zbiornikach czy magazynach lub dosłownie pozostawiają ją pływającą na wynajętych tankowcach na oceanie czy morzu i w ten oto sposób zabezpieczają sobie wyższą cenę w przyszłości za miesiąc, za kwartał czy za rok. I tutaj warto wrócić się do 2020 roku, gdy mieliśmy lockdowny, start pandemii COVID. Pamiętamy, ruch samochodowy został znacznie ograniczony. Mniej samochodów się poruszało, więc mniej paliwa było spalane. No bo niby nie było wolno się przemieszczać, ograniczenia i tak dalej. Popyt na ropę oczywiście się załamał, więc ceny ropy zaliczyły ogromny krach. Wręcz nawet na krótko spadły poniżej zera. Na pewno to pamiętacie. Mogę nawet wrzucić to teraz na ekran i zobaczymy jak ceny stają się ujemne. Miesiąc czy dwa miesiące po początku pandemii, no to było w kwietniu 2020 roku. Mówimy o cenach ujemnych, czyli to sprzedawcy płacili kupującym za zabranie ropy. Sytuacja absurdalna, ale niektórzy cwani traderzy wykorzystali te szanse na zysk i zbili na tym fortuny. Wynajęli oni dziesiątki tankowców, napełnili je niemal darmową ropą. No i czekali, czekali. A kiedy lockdowny zniesiono i znowu można było jeździć, to ruch samochodowy wracał. [parsknięcie] No i wtedy zarobili oni potężne pieniądze. Czyli metoda pierwsza, kup w jednym miejscu, sprzedaj w drugim. Metoda druga, kup teraz, sprzedaj później. oraz metoda trzecia, dowiedz się o wszystkim jako pierwszy. To jest przewaga wielkich koncernów naftowych. Informacja Shell iB posiadają pola naftowe, rafinerie, porty, zbiorniki magazynowe, no i całe floty statków na całym świecie. A to oznacza, że mogą na bieżąco obserwować, gdzie ropa się gromadzi, gdzie ropy brakuje. I dzięki takiej sieci powiązań takie koncerny wiedzą lub przeczuwają coś o wiele wcześniej, zanim reszta świata zdąży w ogóle to zauważyć. Czasem zresztą zarzuca się, że to jest wykorzystywanie informacji poufnych, ale jest to całkowicie legalne. Oczywiście traderzy jednak nie zawsze mają rację. Ich informacje lub prognozy nie zawsze są trafne. Czasami popełniają też naprawdę poważne i kosztowne błędy. Jednak dobrzy traderzy na rynku ropy potrafią szybko pogodzić się ze stratami, odwrócić sytuację na swoją korzyść. I tak właśnie wyglądał początek 2026 roku dla większości traderów na rynku ropy. W branży panowało przekonanie, że to będzie spokojny, cichy rok. No a wtedy wybuchła wojna w Iranie. Pod koniec lutego Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran. Cieśnina Ormus zamknięta, no i 1/5 ropy trafiającej na rynek zablokowana. Znamy te historie już na pamięć, więc tylko najważniejsze szczegóły. Na rynku ropy zapanował chaos. Cena ropy poszybowała w górę z około 70 $ar za baryłkę do nawet 120. Ale co ważniejsze to w szczytowym momencie rzeczywiste dostawy fizyczne były sprzedawane jeszcze drożej, bo za blisko 150 $ar. Samoloty na całym Bliskim Wschodzie zostały uziemione. W USA ropa była dwa razy droższa niż na początku roku. U nas też mieliśmy spory skok cen, który jest po części maskowany tym, że VAD został obniżony. No ale ogółem było to największe zakłócenie dostaw ropy w historii. Ale dla traderów na rynku ropy taki chaos to jest zbawienie, które otwiera furtkę do wykręcania ogromnych zysków. I tu wracamy do tego, że przeważająca część traderów uważała, że rok 2026 będzie nudny z nadmiarem ropy i spadającymi cenami, więc no mieli niezłe zaskoczenie. No jednak dobrzy traderzy nie rozpaczają, tylko zakasają rękawy i biorą się do roboty. Najpierw pozbyli się tych przegranych stratnych pozycji, przeszli na stronę zwycięzców i popłynęli na fali tego szaleństwa. A kiedy ceny ropy nie zachowują się w normalny sposób przez takie skrajne zakłócenia, to między różnymi regionami powstają ogromne różnice cenowe i właśnie na takich różnicach traderzy wykręcają ogromne pieniądze. Jeden z przykładów, który odkrył The Economist jest taki, że francuska firma Total zarobiła ponad miliard dolarów i to tylko na jednej transakcji. W marcu jej handlowcy po cichu wykupili praktycznie wszystkie dostępne baryłki ropy z Emiratów i Omanu, które miały zostać wysłane w maju. Tu mowa o ropie, która mogła popłynąć rurociągami i nie musiała przepływać przez zablokowaną cieśninę Ormus. Zatem kiedy świat popadał w desperację, no bo skąd tutaj wziąć ropę, to francuski Total już dostawy na maj kontrolą. Teraz mamy już połowę lipca 2026. Cieśnina Ormus jest w sumie otwarta albo i nie. Trudno uznać kto ma rację. USA twierdzą, że otwarta, Iran, że zamknięta. Fakt jednak jest taki, że cena ropy spadła do relatywnie niższego poziomu, do mniej więcej około 80 $arów, gdy nagrywam ten materiał. To jest cena za baryłkę ropy brand. Zatem nawet pomimo ostatnich zawirowań i ponownego wybuchu starć to ropa jest znacznie tańsza niż te okrągłe 100 $arów i przede wszystkim notowania są spokojniejsze. Jednak handlowcy zdążyli już zarobić krocie. Magazyn The Economist szacuje, że działy handlowe firm Shell, BP i Total mogą w tym roku zgarnąć od 15 do 20 miliardów dolarów zysku brutto. A to jest przecież kwota ogromna, bo stanowi to mniej więcej od 15 do 20% całkowitych zysków tych gigantów i tylko z handlu ropą, tylko z obrotem towarem, który w 90% nie jest wydobywany przez te firmy. Swoją drogą to też jest dość interesujące, że liderami w dziedzinie handlu ropą są firmy europejskie. BP Shell Total, o których już dzisiaj mówiłem, to są przecież firmy z Europy. Dwie pierwsze to są z przeważającą częścią kapitału brytyjskiego, a ta ostatnia jest francuska. Europejczycy przodują w intensywnym obrocie ropą naftową i to w sumie widać też w tym jak zachowywały się notowania naftowych spółek z Europy w porównaniu do amerykańskich koncernów, na przykład Exon Mobile czy Chevron. Mam na myśli tutaj okres od początku wojny na Bliskim Wschodzie. W sumie to jeszcze warto dodać, że te działy tradingowe gigantów w sumie praktycznie nigdy nie ponoszą strat w skali roku. Takie słabsze, chude lata oznaczają po prostu mniejsze zyski. Mówimy tu oczywiście o szacunkach, do których udało się dotrzeć, bo takie faktyczne pełne wyniki są często po prostu niejawne i niedostępne, choć na przykład Vitol się nimi dzieli. No dobra, ale właśnie biznes bez straty co roku. No trudno znaleźć drugą taką branżę, która siedzi w samym środku kumulacji ryzyka i tak co roku udaje się wyjść jej na plus. No dobra, ale sami handlowcy czy traderzy, kim są ci ludzie i ile zarabiają? Okazuje się, że traderów jest mniej niż mogłoby się wydawać. Na przykład w firmie takiej jak Shell, która zatrudnia 100 000 pracowników, to dział handlowy liczyć może od 1000 do 2000 osób. Z kolei pojedynczy dział zajmujący się handlem, powiedzmy paliwem lotniczym na całym świecie może liczyć zaledwie od 60 do 80 traderów. Nagrodzenie najlepszych traderów może być i często jest znacznie wyższe. Tacy najwyżej postawieni traderzy w największych firmach mogą zarobić nawet dziesiątki milionów dolarów w ciągu jednego roku. I bardzo często zdarza się, że jest to więcej niż zarabia CEO całego koncernu. Jest tak dzięki temu, że traderzy zgarniają prowizję powiedzmy 10% od zysku z całej transakcji, no a te transakcje są ogromne. W niezależnych firmach tradingowych sytuacja często jest jeszcze bardziej szalona. Przykładem dobrym jest spółka Vitol, która jest w pewnym sensie własnością swoich pracowników. A w 2023 roku po tych ogromnych wahaniach cen ropy, po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, wypłaciła ona rekordową dywidendę. To wychodzi grubo ponad 10 milionów dolarów na osobę. Zanim jednak rzucisz swoją obecną pracę, żeby takim traderem zostać, to trzeba uczciwie przyznać, że na każdego tradera zarabiającego miliony dolarów przypada też wielu, którzy się wypalają i odpadają z branży. Godziny pracy tradera są wręcz mordercze, stres jest ogromny. W zasadzie żyje się tylko swoją pracą, a jeden zły rok może zakończyć karierę. Oprócz tego droga na szczyt jest długa. Oczywiście stażyści zaczynają od bardzo skromnych pensji, często przedzierając się przez mało prestiżowe pozycje na przykład w logistyce. No zanim ktokolwiek pozwoli im zawrzeć jakąkolwiek transakcję choćby na baryłkę ropy na własny rachunek. A więc skoro ropa zmienia właścicieli tak często, bo nawet kilka razy zanim stanie się paliwem trafiającym do twojego baku, a handlowcy zarabiają miliony, to czy jest to dla ciebie dobre czy złe? No bo przecież te miliony, które oni zarabiają, one są poniekąd wliczone w cenę paliwa, ale szczerze, traderzy są trochę pożyteczni, a trochę nie. Zależy od tego, jak na to spojrzymy, pod jakim kątem i zaraz takie spojrzenie przedstawię. Po pierwsze to trzeba przyznać, że właściwie to właśnie handlowcy uratowali świat przed całkowitym kryzysem naftowym, jaki mógł się wydarzyć w ostatnich miesiącach. No naprawdę, gdy cieśnina Ormus została zablokowana, to właśnie traderzy powynajdowali czy sięgnęli po różne zapomniane tankowce i magazyny z ropą albo znaleźli jakieś zastępcze baryłki dla krajów ogarniętych paniką. Bez traderów kryzys naftowy taki jak tegoroczny oznaczałby rzeczywiste niedobory, stacje benzynowe bez paliwa, a nie tylko wyższe ceny. I ponieważ traderzy szybko kupowali i sprzedawali ropę z najbardziej odległych i najdziwniejszych regionów, aby wypełnić tę lukę, albo znaleźli jakieś zardzewiałe tankowce, nawet ze starą ropą, ten kryzys naftowy dzięki temu został zażegnany. Jednak rzecz jasna jest też druga strona medalu. Oczywiście handlowcy zarabiają dużo, a te miliardy, które zgarniają skąd pochodzić muszą. A na końcu tego łańcucha płatników za paliwa i za ropę jesteśmy oczywiście my na stacjach paliw. Oprócz tego teoretycznie te spekulacje przez traderów mogą sprawić, że skoki cen będą jeszcze gwałtowniejsze. Jednak nie wiemy do końca jak to jest. W dużej mierze pozostają nam domysły, bo to biznes oparty na tajemnicy. Więc jak myślisz, traderzy na rynku ropy naftowej są korzystni, pożyteczni, czy raczej nie? Daj znać w komentarzu, jak ty to oceniasz. Mówiłem już o tym wcześniej, że Europejczycy są liderami w stricte handlu ropą. No cóż, amerykańscy giganci naftowi zdali sobie z tego sprawę, ale wciąż pozostają w tyle. No i rzecz jasna, chcą to zmienić. Amerykańskie Exon czy Chevron, a także giganci z Bliskiego Wschodu, tacy jak na przykład Saudi Aramko, mają już dość patrzenia, jak europejscy czy szwajcarscy pośrednicy zgarniają pokaźne zyski. Więc amerykańska i saudyjska konkurencja postanowiła rozpocząć szeroką rekrutację, zatrudnić handlowców i stworzyć własne potężne działy handlowe. Tymczasem niezależne firmy takie jak Vitol czy Glencor dysponujące gotówką, bo dużo zarobiły w ostatnich latach, kupują rafinerie, terminale i sieci dystrybucji paliw. I w ten sposób budują właśnie tę przewagę informacyjną, którą stworzyły sobie działy handlowe wielkich koncernów naftowych. Więc następnym razem, gdy podjedziesz na stację i będziesz patrzył, jak te cyferki na dystrybutorze szybko zasuwają, to pamiętaj, że one pędzą tak szybko, nie tylko przez decyzję jakiś tam szejków czy precedydentów w złoto zdobionych gabinetach, ale też przez to, że ropa przeszła przez ręce kilku tysięcy niezwykle dobrze opłacanych, skrytych ludzi, którzy możliwe, że gdy rynki panikowały, to po prostu zadbali o to, żeby znaleźć się po właściwej stronie rynku, no i żeby zgarnąć swój spory zysk. Tak czy siak życzę szerokości na drogach, życzę niskich cen przy dystrybutorze i samych udanych inwestycji. Jeśli to nagranie przypadło ci do gustu, to zostaw łapkę w górę i daj znać w komentarzu, co sądzisz o całym temacie rynku ropy naftowej, traderów działających na tym rynku. Zapraszam do sekcji komentarzy. Do zobaczenia. Dzięki serdeczne, że byłeś ze mną do końca. Cześć. >> [muzyka] [parsknięcie]








