Odkryj Sekrety Inwestowania w Jakość z Lukiem Kroeze
Chcesz nauczyć się skutecznie inwestować na giełdzie? Ten podcast to Twoja szansa na poznanie strategii inwestowania w jakość, bezpośrednio od autora książki „Sztuka inwestowania w jakość” – Luka Kroeze. W tym odcinku podcastu Nic za Darmo, Tomek Jaroszek przeprowadza unikalny wywiad z Lukiem, omawiając kluczowe aspekty jego podejścia do inwestycji.
Dowiedz się:
- Czym jest inwestowanie w jakość i dlaczego jest skuteczne?
- Jak analizować firmy pod kątem ich potencjału wzrostu i trwałych przewag konkurencyjnych?
- Dlaczego warto skupić się na analizie biznesu, a dopiero później na wycenie?
- Jak budować zrównoważony portfel, minimalizując ryzyko?
- Jakie narzędzia i kryteria stosować, by identyfikować firmy wysokiej jakości?
Gość specjalny: Luk Kroeze, holenderski inwestor fundamentalny, autor książki „Sztuka inwestowania w jakość”, dzielący się swoim doświadczeniem i praktycznymi wskazówkami.
Eksperyment z AI: Ten odcinek podcastu to również fascynujący przykład wykorzystania sztucznej inteligencji w edukacji finansowej. Głos Luka został wygenerowany za pomocą zaawansowanej technologii, by umożliwić polskim słuchaczom dostęp do jego wiedzy.
Dodatkowe materiały: Transkrypcja wywiadu, linki do książki oraz innych zasobów edukacyjnych.
Dołącz do nas i poszerz swoje horyzonty inwestycyjne!
Zobacz pełną transkrypcję filmu
[Muzyka] Cześć, nazywam się Tomek Jaroszek, a to jest podcast Nic za darmo. Rozmawiamy w nim prostym językiem o pieniądzach, twoich pieniądzach. Jeśli chcesz lepiej zrozumieć skomplikowany świat finansów i inwestowania, chcesz więcej oszczędzać i lepiej zarabiać, albo po prostu lubisz poszerzać horyzonty, to jesteś w dobrym miejscu. Znajdziesz mnie również na blogu i kanale Youtubowym o nazwie Doradca TV. [Muzyka] Jeśli jesteście na bieżąco z podcastem i jesteście na bieżąco z moją działalnością wydawniczą, to wiecie, że lada dzień będzie premiera książki Sztuka inwestowania w jakość. Pliki są dosłownie w drukarni, a ja mam dla was dzisiaj bardzo nietypowy wywiad z autorem tej książki. Jest nim Luke Kreze, autor europejski, mieszkający na co dzień w Belgii, pochodzący z Holandii, inwestor fundamentalny, inwestor, który napisał więcej niż ta jedna książka, ale ta jedna zdobyła trochę popularności międzynarodowej dzięki współpracy z bardzo dużym zasięgowym newsletterem i blogiem Compounding Quality. Tam jest prawie pół miliona inwestorów z całego świata. No i tak oto trafiłem na Luka i jego książkę. I teraz, gdy wszystkie pliki są już w drukarni i książka dosłownie drukuje się wtedy, kiedy słuchacie tego nagrania, ja mogę pokazać wam wywiad z autorem. Wywiad z Lukiem Kreze. Bardzo nietypowy, bo dzisiaj pomoże nam bardzo mocno sztuczna inteligencja. Luk zgodził się na wywiad w formie pisanej, więc powymienialiśmy się mailami, trochę podyskutowaliśmy. Materiał po angielsku został przetłumaczony, przeredagowany i opracowany. No i oczywiście mógłbym go po prostu wrzucić na stronę internetową i powiedzieć wam hej przeczytajcie swoją drogą i oczywiście jest on załączony w materiałach, no ale przecież ja mam podcast, a was są tysiące, a czasami dziesiątki tysięcy w każdy wtorek i to musi być fajny materiał audio. I tutaj Luk zgodził się, żebyśmy troszkę wspierali się nowoczesną technologią, że też tak powiem. Nie będę robił jakieś niespodzianki, że słuchacie nagle wywiadu, a na koniec ja wyskakuję, ha, było tu zastosowane jakieś narzędzie sztucznej inteligencji. Tutaj od razu wszystkie karty na stół. Omijając fakt samej pomocy w tłumaczeniu i przeredagowaniu plus po prostu moje ludzkie umiejętności, y, Czat GPT do spóły z Grokiem tworzył to, jeśli chodzi o polskie tłumaczenie dobrane do formuły audio. Natomiast do samego audio użyłem popularnego bardzo na świecie produktu z polskimi korzeniami Eleps. Fantastyczne rozwiązanie do generowania głosów. jest troszeczkę przerażające, jeśli zaczniecie się bawić klonowaniem własnego głosu, ale jeśli wykorzystujecie to w dobrych celach, w naszym przypadku edukacyjnych, no to technologia jest naprawdę niesamowita. Za moment usłyszycie wywiad z Lukiem w wersji spolszczonej na potrzeby tego podcastu. Pytania zadaję naprawdę ja, tu nie ma żadnego klonowania. Natomiast odpowiada Luke w wersji polskiego Avatara specjalnie na potrzeby tego nagrania. Oczywiście starajcie się skupić na treści, a nie na samej formule, ale chciałem szczerze to powiedzieć już na starcie. Swoją drogą oczywiście jestem naturalnie bardzo ciekaw jak przyjmiecie tego typu format. Dla mnie to jest duży eksperyment. Słucha się tego okej, chociaż mając świadomość, że jest to wygenerowane, trochę ciarki po plecach przechodzą. Jakie dzisiaj mamy możliwości, no a jakie będziemy mieć za kilka lat. Na pewno ten wywiad nieco przybliży wam samą sylwetkę autora, te metody, z których on korzysta i to, co opisuje w książce. No a oczywiście wszystkie linki i też wersja tekstowa tego materiału pod nagraniem do dyspozycji. A ja już zapraszam na nietypowy wywiad Tomasz Jaroszek i Luke Kreze. O sztuce inwestowania w [Muzyka] jakość. Nikt za darmo. Zaprasza Tomek [Muzyka] Jaroszek. Jakim inwestorem jest look Kre? Opowiedz nam proszę swoją historię. Byłem aktywny na giełdzie od 2008 roku, konkretnie od początku 2008, kiedy w świecie finansów wszystko wydawało się jeszcze spokojne. Z perspektywy czasu był to prawdopodobnie najgorszy możliwy moment, by zacząć. To było zaledwie kilka miesięcy przed globalnym krachem rynków we wrześniu. Jednak przejście przez kryzys finansowy tej skali okazało się bezcennym doświadczeniem. Ukształtowało to mój sposób myślenia i działania jako inwestora. Zaryzykuję, że teraz niełatwo mnie wytrącić z równowagi. Od 2014 roku jestem inwestorem pełnoetatowym w nieruchomościach i akcjach, a w ostatnich latach mogę także nazywać się pisarzem. Po latach eksperymentowania z różnymi stylami około 2017 roku, odkryłem tak zwane inwestowanie w jakość. Od tego czasu nie oglądałem się wstecz, a na giełdzie tylko to, co najlepsze jest dla mnie wystarczająco dobre. Świat inwestycji często obraca się wokół dwóch dominujących stylów. wzrostu i wartości. Co zainspirowało cię do zdefiniowania własnej kategorii jakości. No i jakbyś ją opisał? Krótko mówiąc, inwestowanie w jakość to strategia inwestycyjna skupiona na identyfikacji firm o wyjątkowych cechach jakościowych, oparta na wyraźnie zdefiniowanym zestawie kryteriów. Jakość definiuje jako stopień, w jakim coś jest dobre lub spełnia określone standardy. To może brzmieć mgliście lub subiektywnie. I rzeczywiście niektórzy inwestorzy twierdzą, że jakość na giełdzie jest trudna do uchwycenia. Mimo to wierzę, że ogólnie możemy zgodzić się co do tego, co definiuje firmę wysokiej jakości. W rzeczywistości znaczną część tego można zmierzyć za pomocą obiektywnych ilościowych kryteriów. Szczegółowo omawiam to w książce. Na przykład za pomocą prostego narzędzia jak Finchat można przeprowadzić wstępną selekcję na podstawie liczbowych wskaźników omówionych w sztuce inwestowania w jakość, co pomaga zidentyfikować firmy warte dalszego badania. Ale liczby to tylko część historii, są retrospektywne i stanowią podstawę. Aby naprawdę ocenić firmę jako wysokiej jakości, potrzeba czegoś więcej. Trzeba również patrzeć w przyszłość. Dlatego uwzględniam dodatkowe interpretacyjne kryteria, takie jak potencjał wzrostu firmy, jakość zarządzania, a przede wszystkim obecność trwałych przewag konkurencyjnych. Jednak w oderwaniu od siebie nie istnieje coś takiego jak inwestowanie we wzrost, wartość czy jakość. Jak słusznie powiedział Charlie Manger, inteligentne inwestowanie to inwestowanie w wartość. Wzrost jest przecież kluczowym elementem w kalkulacji wartości. Możesz kupić szybko rozwijającą się firmę przy 25 krotności zysków i zostać uznanym za inwestora wzrostowego. Ale jeśli ta akcja jest warta 40 zysków, twój ruch może równie dobrze być uznany za sprytną inwestycję w wartość. Różnice między tymi etykietami leżą w niuansach tego, jak i gdzie szukamy wartości. Różnica między inwestorem wartościowym a inwestorem jakościowym sprowadza się głównie do skupienia. Inwestorzy wartościowi zazwyczaj zaczynają od ceny. Najpierw patrzą jak tania jest akcja, zanim zdecydują czy podstawowy biznes w ogóle jest wart posiadania. Inwestorzy jakościowi postępują odwrotnie. Zaczynają od oceny wewnętrznych cech biznesu i dopiero potem decydują, ile są skłonni zapłacić za jego akcję. Różnica tkwi w tym gdzie kładzie się nacisk. Kontrast z inwestowaniem we wzrost jest nieco inny. Wiele firm wzrostowych wciąż musi wiele udowodnić i często nie jest jeszcze rentownych. Inwestorzy wzrostowi koncentrują się na potencjalnych jutrzejszych zwycięzcach. Inwestorzy jakościowi również szukają wzrostu, ale wymagają jednocześnie wysokiej rentowności i nieskazitelnej pozycji finansowej. Mówiąc prosto, inwestorzy jakościowi nie szukają jutrzejszych zwycięzców. Oni szukają firm, które już wygrały. Ostatecznie, niezależnie od stylu, wszyscy inwestorzy w gruncie rzeczy szukają czegoś, co jest warte więcej niż sugeruje cena. Cała różnica polega na ścieżce, którą wybierają, by to znaleźć. Czy kiedykolwiek kusiło cię, by podążać za pasywną strategią śledzenia indeksów? Oczywiście. W rzeczywistości obok akcji wysokiej jakości w moim portfelu znajdują się również proste fundusze śledzące indeksy oraz nieruchomości. Skoncentrowany portfel jakościowy to miejsce, gdzie mogę w pełni oddać się mojej pasji do wybierania akcji. To sprawia mi największą przyjemność. Jednocześnie mój ogólny portfel pozostaje dobrze zdywersyfikowany z szeroką ekspozycją, która działa jako bufor przeciwko nieuniknionym błędom, które popełnię po drodze. Co zainspirowało cię do napisania książki? O inwestowaniu w jakość bloguję od około 2019 lub 2000 roku, kiedy strategia ta była mniej popularna niż dziś. Zauważyłem, że wzbudza ona duże zainteresowanie, co ma oczywiście sens, biorąc pod uwagę jej prostotę i logiczną podstawę. Odkryłem, że bardzo lubię pisać. W pewnym momencie pomyślałem, dlaczego nie napisać książki. Wydawało się to zabawnym wyzwaniem. Pierwotny plan zakładał wydrukowanie ograniczonej liczby egzemplarzy, by podzielić się nimi z przyjaciółmi z kręgu inwestorskiego. Ale sprawy potoczyły się nieco inaczej. Proces pisania zmusza mnie do głębszego kopania i ciągłego uczenia się. motywuje mnie do zrobienia tego dodatkowego kroku. Od tego czasu napisałem drugą książkę o mojej perspektywie na finanse behawioralne, a obecnie pracuję nad nową, praktycznym, przystępnym przewodnikiem po wycenie spółki. Czy miałeś na myśli idealnego czytelnika podczas pisania? Dla kogo w ogóle jest inwestowanie w jakość? Ta książka jest dla cierpliwego, długoterminowego inwestora, który chce zbierać plony z efektu procentu składanego przez lata i co ważne, bez niepotrzebnych bólów głowy po drodze. Uważam, że ten styl inwestowania jest bardzo przystępny dla zmotywowanych inwestorów indywidualnych, którzy są gotowi zrobić kolejny krok w swoim rozwoju. Sama strategia nie jest skomplikowana. Inwestowanie w jakość jest logiczne i proste, ale jednocześnie trzeba być gotowym na dodatkowy wysiłek, by naprawdę opanować to podejście. Może ujmę to inaczej. Jest łatwe do nauczenia, ale trudne do mistrzowskiego opanowania. Proces badawczy związany z inwestowaniem w jakość jest głęboki, intensywny i czasochłonny, ale ostatecznie to satysfakcjonująca podróż. Czy na początku swojej drogi inwestycyjnej miałeś również home bias? Muszę przyznać, że jesteś europejskim inwestorem i autorem, a nie amerykańskim, co dla mnie jest ogromnym atutem tej książki. Kiedy zaczynałem inwestować wiele lat temu, jak większość początkujących, nie patrzyłem dalej niż na mój kraj ojczysty. Ale to nie trwało długo. Szybko zdałem sobie sprawę, że świat oferuje zbyt wiele świetnych firm, by ograniczać się tylko do tych blisko domu. Mimo to inwestuję wyłącznie na rynkach europejskich i amerykańskich. Unikam bardziej egzotycznych rynków z powodu obaw o słabsze standardy zarządzania korporacyjnego lub rachunkowości. Poza tym selekcjonuję wyłącznie na podstawie fundamentów i nie obchodzi mnie czy firma jest notowana w Europie czy w USA. Jakość nie zna granic. Mieszkam w Belgii, a według mojej definicji jakości naprawdę wybitne firmy są tu rzadkie. Posiadam akcję tylko jednej belgijskiej spółki, wybraną wyłącznie na podstawie jej fundamentów, wyceny i perspektyw. Nie mam absolutnie żadnego problemu z inwestowaniem w pełni poza Belgią. Jaka jest twoja opinia? Czy amerykańscy inwestorzy mają łatwiej, biorąc pod uwagę rynek, na którym zaczynają? Czy w dzisiejszej erze globalnego handlu nie ma to już żadnego znaczenia? To nie powinno mieć znaczenia. Giełda jest tak samo dostępna dla nas jak dla samych Amerykanów. Jeszcze raz. Kieruj się fundamentami i nie daj się zwieść pozornie wyższym wycenom amerykańskich rynków. Nie mówię, że rynek amerykański nie jest droższy niż wiele innych rynków. Chodzi mi o to, że raczej zasługuje na to, by być wycenianym z premią, biorąc pod uwagę wyższy zwrot z zainwestowanego kapitału ROIIK, tamtejszych firm i ich skupienie na inwestycjach w aktywa niematerialne. Firmy, które generują wyższe zwroty z inwestycji mogą być wyceniane przy wyższych mnożnikach, nie będąc ogólnie droższymi. W końcu to one generują więcej wolnych przepływów pieniężnych przy tych samych stopach wzrostu. A to wolne przepływy pieniężne napędzają wartość, a nie zyski. Ponadto sposób w jaki inwestycje są realizowane i raportowane odgrywa istotną rolę. Weźmy na przykład inwestycję Big Teech. Wiele z tych inwestycji w badania i rozwój jest obecnie księgowanych jako koszty w rachunku zysków i strat, podczas gdy w rzeczywistości powinny być traktowane jako wydatki kapitałowe. To sprawia, że już i tak imponujące marże zysku tych firm są w rzeczywistości jeszcze wyższe. Bigtech jest w rzeczywistości znacznie bardziej rentowny niż moglibyśmy przypuszczać na podstawie obecnych danych. To oznacza, że prawdziwe podstawowe wskaźniki, cena, zysk tych firm są niższe niż oficjalne dane sugerują. Oficjalne wskaźniki ceny do zysku są mylące, ponieważ zyski firm technologicznych są sztucznie zaniżone w porównaniu z tradycyjnymi firmami, które kapitalizują swoje inwestycje w bilansie, a następnie je amortyzują. To również wyjaśnia, dlaczego zyski amerykańskich firm wydają się coraz bardziej oderwane od cenakji. Terminy takie jak zyski, aktywa i koszty pozostają formalnie takie same jak 50 lat temu, ale ich znaczenie dla inwestorów wyraźnie zmalało. Wynika to z faktu, że inwestycje w aktywa niematerialne, takie jak badania i rozwój oraz marketing, znacząco wzrosły w ostatnich dekadach w porównaniu z inwestycjami w materialne aktywa trwałe, takie jak budynki i sprzęt. Jeśli uwzględnisz te korekty w rachunkowości, wiele z tych firm wycenianych jest przy wyższych wskaźnikach cena zysk, ale niekoniecznie muszą być ogólnie droższe. To coś, co można ocenić na poziomie pojedynczej firmy. Jak długo zajęło cię opracowanie metody listy kontrolnej opisanej w książce? Czy na początku było więcej czy mniej kryteriów? Myślę, że zajęło to około roku lub dwóch, podczas których dodawałem i usuwałem kryteria, zanim dotarłem do ostatecznej listy kontrolnej. Lista powstała na podstawie wielu książek, które przeczytałem, menedżerów funduszy, których studiowałem oraz badań, które przeprowadziłem. Rozwój ostatecznej listy kontrolnej był bardzo organicznym procesem. Na początku miałem kilka kryteriów więcej, ale z czasem zdałem sobie sprawę, że lista, która ostatecznie znalazła się w książce, jest wystarczająco wszechstronna, by wybrać akcję wysokiej jakości. Dodanie większej liczby kryteriów nie wnosi wiele i może prowadzić do błędu informacyjnego. Z drugiej strony zbyt mało kryteriów grozi przeoczeniem ważnych czynników. Jak powiedział Einstein, upraszczaj rzeczy tak bardzo jak to możliwe, ale nie bardziej. Czy uważasz, że niektóre czynniki wspomniane w książce są ważniejsze od innych, czy przypisujesz im wszystkim równą wagę? Tak, jeśli naprawdę możesz zaznaczyć wszystkie kryteria, wtedy znajdziesz niezwykle wysokiej jakości firmy. Ale takie firmy są rzadkie i rzadko dostępne w atrakcyjnej cenie. Jednak obecnie po raz pierwszy od dłuższego czasu można znaleźć najwyższej jakości firmy w atrakcyjnych cenach. Dlatego korekty na całym rynku są atrakcyjne, ponieważ często wszystko zostaje przecenione. Jeśli widzisz okazję, by kupić takie firmy w atrakcyjnej cenie, nie wahałbym się. Potem nie trzeba robić nic więcej jak tylko pozwolić czasowi, najlepszemu przyjacielowi dobrej firmy, działać na twoją korzyść. Mimo to czasami jestem elastyczny w kwestii moich kryteriów. Wtedy odzywa się we mnie inwestor wartościowy z mieszanymi rezultatami. Jeśli cena jest wystarczająco atrakcyjna, mogę być nieco mniej rygorystyczny w stosunku do niektórych kryteriów, ale są takie, z których nie zrezygnuję, jak trwałe przewagi konkurencyjne, zdrowy bilans i wysoki zwrot. z kapitału. Te są dla mnie kluczowe, by skutecznie realizować strategię tak, jak ją rozumiem. Zauważam jednak, że moje najlepsze wyniki często pochodzą z sytuacji, gdy mogę zaznaczyć więcej kryteriów, szczególnie w długim okresie. Czy twoja lista kontrolna i surowe kryteria pomagają ci w takich czasach jak te? Wojna handlowa, wysoka zmienność rynkowa, generalnie łatwo dać się ponieść emocjom. Lista kontrolna absolutnie pomaga w burzliwych czasach rynkowych. To jedna z wielkich dodatkowych korzyści płynących z inwestowania w jakość. W obecnej zmiennej atmosferze rynkowej śpisz znacznie lepiej, wiedząc, że twój portfel jest pełen firm, które mogą znieść cios, mają ogromne marże, więc firma nie stanie się nierentowna przy najmniejszym niepowodzeniu. Mają mało długów, są dobrze zarządzane i zajmują dominujące pozycje na swoich rynkach. Niech rynki szaleją ile chcą. Inwestor jakościowy pozostaje spokojny i nie daje się wytrącić z równowagi. Jeśli firmy, na które stawiamy napotkają operacyjne trudności, mam na myśli prawdziwe trudności, prawdopodobnie będziemy mieli inne zmartwienia poza naszymi inwestycjami. W takim momencie lepiej zainwestować w kilka produktywnych kurr. Ogródek warzywny i dubeltówkę. W praktyce czy twoja metoda znajdowania firm wysokiej jakości prowadzi do silnej dominacji amerykańskich rynków? Czy masz w portfelu również firmy z innych krajów? Rzeczywiście wiele ścieżek na giełdzie dla inwestorów jakościowych nie prowadzi do Rzymu, jak mówi przysłowie, ale głównie do USA. Mam jednak w portfelu kilka najwyższej jakości firm europejskich. Posiadam akcje w Danii, Szwecji, Francji, Holandii, Belgii, Niemczech i tak dalej. Ameryka ma wiele do zaoferowania inwestorowi jakościowemu. Jeśli jednak szukasz uważnie, podczas selekcji jakościowej zawsze znajdzie się coś na każdej giełdzie, co jest warte dalszego badania. Czy możesz podać przykład jednej lub dwóch firm, które spełniają kryteria opisane w twojej książce i wyjaśnić dlaczego kwalifikują się jako inwestycje tak zwanej wysokiej jakości? Visa i Mastercard to świetne przykłady. Model biznesowy jest zasadniczo łatwy do zrozumienia. Firma działa globalnie i może korzystać z długoterminowego trendu wzrostu, z płatności gotówkowych na cyfrowe. Niedawno połowa wszystkich płatności na świecie była wciąż dokonywana gotówką. Prędzej czy później to się zmieni. Obie firmy cieszą się niezwykle silnymi, trwałymi przewagami konkurencyjnymi, takimi jak efekty sieciowe, ekonomia skali i unikalna technologia, co daje im znaczną siłę cenową. zajmują wiodące pozycje na rynku i są dobrze zarządzane. Choć mogą mieć cykliczny charakter ze względu na ekspozycje, na wydatki konsumenckie i związane z podróżami, to jednak wierzę w długoterminowe trendy wzrostu, które zapewnią wystarczającą przeciwagę podczas spowolnienia gospodarczego. Potencjał zakłóceń nigdy nie może być całkowicie wykluczony, zwłaszcza w sektorze płatności cyfrowych, ale na razie uważam, że pozycje wizy i Mastercard są wystarczająco silne, by przetrwać wszelkie zakłócenia. Finansowo obie firmy również prezentują się imponująco. Silny organiczny wzrost przychodów i zysków, ogromne marże i wysoki zwrot z zainwestowanego kapitału. Ich skalowalny wzrost wymaga minimalnych inwestycji, co czyni je maszynami do generowania przepływów pieniężnych ze silnymi bilansami. Zoetis również można zaznaczyć wszystkie kryteria. Zoetis to amerykańska firma farmaceutyczna skupiona na zdrowiu zwierząt. To dokładnie typ firmy, którego szukam jako inwestor jakościowy. Zoetis jest łatwy do zrozumienia i działa globalnie w strukturalnie rosnącym sektorze o atrakcyjnych cechach takich jak klienci płacący gotówką i ograniczona konkurencja ze strony produktów generycznych. Ponadto w tej branży firma posiada trwałe przewagi konkurencyjne. Zoeis ma siłę cenową i zdolność do przetrwania spowolnień gospodarczych. Ludzie przecież nie będą oszczędzać na dobrostanie swoich zwierząt. Jeśli chodzi o zakłócenia, biorąc pod uwagę szeroki asortyment produktów, który nie jest podatny na innowacje technologiczne, nie widzę natychmiastowych powodów do obaw. Finanse dodatkowo podkreślają tę silną pozycję. Firma wykazuje konsekwentną ścieżkę wzrostu, zarówno w przychodach, jak i zyskach z wysokimi i rosnącymi marżami oraz generuje ogromne ilości gotówki. Firma jest również w dobrej kondycji finansowej. Wierzę, że w moim wyjaśnieniu odniosą się do wszystkich kryteriów. To naprawdę świetna firma, choć wciąż dość droga. Gdzie leży granica świadomego zarządzania portfelem? Ile firm uważasz za maksymalną liczbę, którą indywidualny inwestor może realnie nadzorować? Świetne pytanie. Chociaż dużo piszę, mam sporo czasu na monitorowanie moich akcji, ale zauważyłem, że nawet wtedy portfel złożony z 20 akcji może być czasem trudny do odpowiedniego śledzenia. Idealnie śledziłbyś około 10 akcji, ale to narażałoby cię na niepotrzebne ryzyko specyficzne dla firmy. To z kolei można łatwo złagodzić, posiadając szeroko zdywersyfikowany portfel około 20 akcji z różnych sektorów. Wolę mieć dodatkową dywersyfikację niż iluzję większej wiedzy niż inni, skupiając się tylko na 10 akcjach. Inną opcją jest przeznaczenie części portfela na fundusz indeksowy, a następnie wybranie skoncentrowanego portfela jakościowego. W ten sposób możesz nadal utrzymać wystarczającą dywersyfikację w swoim portfelu. W swojej książce wspominasz duet Buffet i Manger, ale także kilku innych ważnych inwestorów z Wall Street. Twoim zdaniem od kogo jeszcze warto się uczyć? Czyją wiedzę wykorzystujesz? Myślę, że można się czegoś nauczyć od wielu inwestorów. Moja rada byłaby taka, by po prostu czytać jak najwięcej. Zawsze znajdzie się nowy inwestor do odkrycia, który ma coś interesującego do powiedzenia. Z drugiej strony, moim skromnym zdaniem nie potrzebujesz wiele więcej, by z sukcesem inwestować w akcje wysokiej jakości niż moich trzech bohaterów. Warren Buffett, Terry Smith i Asław Damodaran. Przeczytaj też trochę literatury o finansach behawioralnych, ponieważ ostatecznie największym wrogiem na giełdzie jesteś prawdopodobnie ty sam. Poza analityczną stroną inwestowania przydatne, a nawet konieczne jest zgłębienie psychologicznych aspektów inwestowania. Dodaj do tego rozdziały z książki Howarda Marksa The Most Important Thing o ryzyku i jesteś gotowy. Wiesz, sukces w inwestowaniu w jakość sprowadza się ostatecznie do trzech prostych filarów Terego Smitha, które musisz zinterpretować na swój sposób. Mówi on: "Kupuj dobre firmy, nie płać za dużo, nie rób nic. Dla pierwszego filaru: "Kupuj dobre firmy, odsyłam do mojej książki." Lista kontrolna poprowadzi cię do właściwych firm, których szukasz. Dla drugiego filaru nie płać za dużo. Polecam zakup podręcznika Azwata Damodarana. Możesz pracować z mnożnikami, ale żeby to zrobić musisz zrozumieć proces wyceny wewnętrznej. Michael Mobusan kiedyś pięknie i całkowicie słusznie powiedział: "Musisz zasłużyć na prawo do używania mnożników. Damodaran pomoże ci to prawo zdobyć. Potem pozostaje trzeci filar. Nie rób nic. To często jest pomijane, ponieważ wydaje się najprostszym filarem. Jednak to właśnie tutaj wielu inwestorów popełnia błąd. Tu wchodzi w grę psychologiczny aspekt inwestowania. Dlatego sugeruję przeczytanie kilku dobrych książek o finansach behawioralnych i nie pozwalanie, by własne emocje i błędy poznawcze cię zwiodły. Naucz się nie robić nic. To wszystko, co musisz wiedzieć, by z powodzeniem zajmować się inwestowaniem w jakość. Potem to już tylko kwestia praktyki, analizowania i wyceniania firm fundamentalnie oraz ciągłego powtarzania tego procesu. Będziesz coraz lepszy, szybciej łączysz kropki i potrzebujesz mniej czasu, by dotrzeć do sedna sprawy. A jaka jest twoja ulubiona książka inwestycyjna? No i dlaczego właśnie to ten tytuł? Mam kilka ulubionych książek. Twoje ulubione książki mogą zmieniać się z czasem, gdy rozwijasz się jako inwestor. Odpowiadając na twoje wcześniejsze pytanie i moją odpowiedź, podam moje ulubione w trzech obszarach. Inwestowanie w jakość, wycena i finanse behawioralne. W kategorii inwestowania w jakość książka Quality Investing Lawrencea Cingama była dla mnie przełomowa i prawdopodobnie zawsze pozostanie w mojej czołowej trójce. Dziś plasuję ją na pierwszym miejscu w tej kategorii. W kategorii wyceny wybrałbym jeden z podręczników Aswada Damodarana. The dark side of Valuation to na przykład arcydzieło i nie skupia się tylko na młodych firmach wzrostowych, jak mogłaby sugerować okładka. Dodatkowo w kategorii finansów behawioralnych wybrałbym The Behavioral Investor, Daniela Crossbiego. Uważam, że jest bardziej przystępna i mniej sucha niż przełomowa praca Kanemana i jest szczególnie odpowiednia dla inwestorów. Mija rok od pierwszego wydania sztuki inwestowania w jakość. Czy jest coś, co chciałbyś dodać lub powiedzieć swoim czytelnikom? Miałem kilka publikacji książek na przestrzeni lat i zazwyczaj w okresach publikacji rynki akcji osiągały rekordowe poziomy z rosnącymi wycenami, zwłaszcza dla firm wysokiej jakości. Wyceny często nie były atrakcyjne do kupowania akcji. Tym razem jednak mogę wreszcie powiedzieć: "Cieszcie się wyprzedażą". Zawsze jest coś, co martwi inwestorów, ale ci, którzy odważą się spojrzeć poza dzisiejsze problemy, takie jak taryfy handlowe, napięcia polityczne czy niepewność gospodarcza, odkryją, że zmienne rynki często oferują możliwości. Akcje doskonałych firm są teraz handlowane po cenach, które jeszcze niedawno były o 20% lub więcej wyższe. Innymi słowy, to co było znacznie droższe w słoneczne dni rynkowe jest teraz nagle dostępne w atrakcyjnej zniżce. Giełda to jedyne miejsce, gdzie wielu inwestorów nie zawsze ekscytuje się niższymi cenami. To nie jest racjonalne. Jeśli akcje doskonałych firm są tymczasowo tańsze, bez żadnych fundamentalnych zmian, uzasadniających niższą cenę, kupujesz więcej, a nie mniej. [Muzyka] Bardzo jestem ciekaw waszych opinii. Mam nadzieję, że fajnie się słuchało. Oczywiście wolałbym się spotkać z Lukiem na żywo, no ale nie jest to takie proste, a lepiej mieć taki materiał, niż nie mieć go wcale. W tej sytuacji trzymam kciuki, że było fajnie i trzymam kciuki, że spodoba wam się książka, która dosłownie teraz się drukuje i naprawdę już lada dzień powinna dojechać do nas do magazynów. Trzymam bardzo, bardzo mocno kciuki, bo też już marzę o tym, żeby ją zobaczyć. Co by nie mówić, żadna sztuczna inteligencja nie jest w stanie jeszcze zastąpić nam tego cudownego zapachu świeżo wydrukowanej książki papierowej. No ale ja już tak mam. Zobaczymy, czy wam też się bardzo mocno spodoba. Setki zamówień wylecą dosłownie drugi dzień po tym, jak będą książki w magazynie. No i czekam na wasze opinie. Czy udało się dowieźć te oczekiwania? I oczywiście przekażę wszystkie opinie do Belgii, bo dla Luka, którego w pewnym sensie dzisiaj słuchaliście, to też jest bardzo ważna rzecz. No jego książka będzie pierwszy raz wydana w Polsce, także on też trzyma za nas wszystkich kciuki. Do usłyszenia w kolejnym odcinku, a ja tymczasem zapraszam cię również na bloga Doradca TV i kanał YouTube o tej samej nazwie. Znajdziesz mnie na Facebooku jako Doradca TV i na Twitterze jako Tomasz Jaroszek. Jeśli chcesz zasugerować mi jakiś temat lub po prostu przedstawić się jako słuchacz i napisać mi coś od siebie, to służy do tego specjalny adres email [email protected]. Mówił Tomek Jaroszek. Zapraszam serdecznie na kolejne odcinki podcastu Nic za darmo. M [Muzyka]










