Czy spadek rentowności obligacji to powód do obaw?
Spadek rentowności obligacji skarbowych USA – pozornie drobna zmiana, która może mieć ogromny wpływ na amerykańską gospodarkę. W tym filmie analizujemy, jak obniżka rentowności obligacji wpływa na budżet federalny, koszty kredytu i siłę dolara. Omawiamy także prognozy długu publicznego USA w perspektywie długoterminowej.
Film odpowiada na kluczowe pytania dotyczące obligacji skarbowych USA i ich wpływu na gospodarkę. Dowiesz się, czym jest rolowanie długu i jak wpływa na koszty jego obsługi. Zrozumiesz, dlaczego dług publiczny sam w sobie nie jest zły i jak wpływa na sektor prywatny. Porównujemy sytuację USA z innymi krajami, takimi jak Japonia, Francja, Chiny i Polska, aby pokazać szerszy kontekst globalnego zadłużenia.
Analiza budżetu federalnego USA
Przyjrzymy się bliżej strukturze amerykańskiego długu, analizując harmonogram zapadalności obligacji. Dowiesz się, jakie są największe kategorie wydatkowe budżetu federalnego i jak wpływają na deficyt. Omawiamy potencjalne oszczędności wynikające z rolowania długu po niższej stopie procentowej.
Wpływ rentowności obligacji na gospodarkę
Film wyjaśnia, jak obniżka rentowności obligacji może stymulować gospodarkę poprzez niższe koszty kredytu dla firm i konsumentów. Analizujemy wpływ spadku rentowności na konsumpcję, inwestycje, inflację i rynek pracy. Omawiamy również ryzyko przegrzania gospodarki w przypadku utrzymywania stóp procentowych na zbyt niskim poziomie przez długi czas. Rozważamy scenariusz trwałego obniżenia kosztów długu o jeden punkt procentowy i jego potencjalny wpływ na deficyt i inwestycje w infrastrukturę.
- Czym są obligacje skarbowe USA?
- Na czym polega rolowanie długu?
- Jak rentowność obligacji wpływa na gospodarkę?
- Jakie są prognozy długu publicznego USA?
- Czy Stany Zjednoczone stoją w obliczu kryzysu zadłużenia?
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Spadek rentowności obligacji Stanów Zjednoczonych o 1 punkt procentowy to tylko drobna korekta w świecie wielkich liczb, ale w praktyce to ruch, który może przynieść dziesiątki, a nawet setki miliardów oszczędności dla budżetu federalnego w ciągu rok. Pośrednio może to także wpłynąć na koszty kredytu w całej gospodarce i na siłę dolara. W tym odcinku sprawdzimy jak ta pozornie niewielka zmiana może poruszyć największy dźwigni amerykańskiego systemu finansowego. Sprawdzimy także jakie są prognozy długu do PKB Stanów Zjednoczonych za dwie dekady. Zostańcie ze mną. Stałych widzów proszę o kredyt zaufania w postaci łapki w górę. Aż 73% naszych widzów nie subskrybuje naszego kanału, przez co omija je mnóstwo materiałów z zakresu finansów. Subskrybuj nasz kanał i przestań tracić. Partnerem tego materiału jest broker akcji, gdzie możesz handlować ponad 220 aktywami, w tym parami walutowymi. Minimalny depozyt wynosi zaledwie 5$arów. Link do oferty znajdziesz w opisie. Jak to działa w świecie finansów? Zapraszamy do finansowej encyklopedii. Coraz częściej do mediów społecznościowych przebija się informacje o tym, że celem Trumpa jest zmniejszenie rentowności obligacji, co ma przełożyć się na obniżenie kosztów odsetkowych. Wspomniany plan wygląda ładnie, ale tylko na papierze. W rzeczywistości, jeśli tylko w tym roku uda się zrolować dług o oprocentowaniu niższym o jeden punkt procentowy, to nie zmieni się w sytuacji budżetu Stanów Zjednoczonych nic w długim terminie. Na samym początku jednak odczarujmy nieco pogląd na dług rządowy. Nie należy popadać w czarnowistwo. Dług rządowy sam w sobie nie jest zły i nie jest to obciążanie przyszłych pokoleń. To tak nie działa. Deficyt sektora publicznego to nadwyżka sektora prywatnego. No chyba, że pożyczamy od obcych cywilizacji. Jednak póki co nie dokopałem się do takich informacji. Żeby nie być gołosłownym, że kraj, który może mieć duży dług i może nadal funkcjonować, przytoczę tylko, że w Japonii dług rządowy do PKB wynosi 250%. W przypadku Francji jest to 112. Natomiast tak wychwalane ostatnio w mediach społecznościowych Chiny to jest 90% i w prognozach na 2029 rok wskaźnik zadłużenia rządu samego chińskiego ma przekroczyć pład 111%. Więc jak wyglądają na tym tle Stany Zjednoczone? No mają dług do PKB na poziomie 121% więc to jest dużo historycznie. Y, no ale no na pewno troszkę mniej od Japonii. Z kolei Polska według unijnych wyliczeń ma około długu do PKB 53,5%. Zatem czy sytuacja Stanów Zjednoczonych jest tragiczna i nie do uratowania? Wbrew obiegowym opiniom raczej nie jest tak źle. Raczej należy się martwić o Włochy, które mają bardzo słabą sytuację demograficzną, mizerny wzrost gospodarczy i zbyt silną walutę, czyli euro, której no nie są w stanie zdewaluować. Tyle w temacie samego długu. Teraz zastanówmy się jak może wyglądać plan obniżki oprocentowania długów Stanów Zjednoczonych. Co ma pomóc w jego obsłudze. Rzućmy okiem na US Dept Clock. pokazuje, że na tą chwilę, na na chwilę nagrywania tego odcinka, że dług federalny to około 37 bilionów dolarów. To taka mała dygresja. To jest biliony w po polsku, tak? Czyli trilion po po angielsku. Widzimy także, że rząd wydaje rocznie ponad 7 bilionów dolarów, a dochodów rocznych ma około 5 bilionów. Spójrzmy jeszcze na największe kategorie wydatkowe. Tak, mamy opiekę zdrowotną i tu jest prawie 1,7 biliona dolarów rocznie. Opieka społeczna 1,5 biliona dolarów, obronność 900 miliardów dolarów i odsetki od długu amerykańskiego to jest 1 bilion dolarów. Załóżmy Stany Zjednoczone zmienią swój długacje oprocentowane na 0% to i tak będzie miała deficyt budżetowy w kwocie około 1 biliona dolarów. Zatem nawet jeśli pojawi się kolejny Clinton, który będzie chciał wprowadzić nadwyżkę budżetową, to konieczna będzie głęboka restrukturyzacja budżetu, a nie sama zmiana oprocentowania długu. Warto jednak pamiętać, że państwo to nie gospodarstwo domowe. Tutaj nie trzeba mieć nadwyżki budżetowej. I mówię to jako osoba, która jeszcze prawie dwie dekady temu była zakochana w austriackiej teorii ekonomicznej. jak dorosłym okazało się, że funkcje państwa w gospodarce są jednak nieco bardziej skomplikowane niż mi się wydawało, jak miałem yyy 17 lat. No ale zostawmy moje przemyślenia i skupmy się na temacie. Wiemy już, że budżet Stanów Zjednoczonych jest niezbilansowany i wydatki odsadkowe są ogromną pozycją w amerykańskim budżecie. Spójrzmy jednak na harmonogram obecnego zadłużenia. Świetną robotę w tej kwestii robi amerykański Senat, gdzie możemy prześledzić sobie jak wygląda struktura amerykańskiego długu. Yyy, link znajdziesz w opisie yyy tego odcinka. Yyy w strukturze długu dominują obligacje o zapadalności do 10 lat, czyli to jest ten zielony słupek oraz krótkoterminowe bony skarbowe, to jest ten niebieski słupek. Co ciekawe, Stany Zjednoczone nie wykorzystały tych środowiska niskich stó%owych do wyemitowania długoterminowych obligacji. Mam na myśli jakiś 30, 40 czy 50letnich. No takie coś się nie wydarzyło. Jak widać na grafice, wpływ krótkoterminowych wahań stóp procentowych na średnią rentowność portfela, no jest rozłożony w czasie. Oczywiście najbardziej reaguje dług emitowany w bonach skarbowych i tutaj można szybko zauważyć ewentualną ulgę. Natomiast 30 czy 30letnie obligacje działają znacznie wolniej. Spójrzmy jeszcze na strukturę zapadalności. najbliższe lata. W 2025 roku jest z rolowania między 7 a 9 bilionów dolarów, ale część będzie uplasowana jako kolejne rolowania bonów, co roku to jest około 4 biliony. Jeśli wspomniane no 7,9 bilionów doliczamy oczywiście to to rofinansowanie odsetek, zrolowalibyśmy o jeden punkt procentowy niżej, to oszczędność wynosi wyniesie między 70 a 90 miliardów dolarów, a deficyt roczny wynosi przypomnę 2000 miliardów. Tak, czyli 2 biliony. Jak widać rolowanie po niższej stopie raczej nie zmieni w istotny sposób deficytu amerykańskiego ani w tym roku, ani w przyszłym. Najbardziej newralgiczne są najbliższe lata, czyli 2025 i 2026, kiedy to przypada kumulacja zapadalności. W 2025 roku oprócz dużej poliibonów, które trzeba refinansować, zapadają też obligacje dwuletnie emisja z 23 roku, trzyletnie emisja z 22 roku, pięcioletnie, czyli te covidowe obligacje i 10letnie z 2015 roku. Stąd ogromna kwota do rolowania. Natomiast w 2026 roku, no to zapadają obligacje z 24 roku i 10olatki z 16. No i to daje około w samym 26 roku około 3 biliony dolarów do zrolowania. Po 2026 roku następuje pewna przerwa. Lata 2027-2030, no to wymagają rolowanie, pomijając oczywiście bony, to jest od 1,2 do 2,2 biliona rocznie. Jednak prawdziwą korzyścią, o której wspomina Rezerwa Federalna w swoich opracowaniach, które publikuje na swojej stronie internetowej, to obniżenie kosztów długu w całej gospodarce. Dług o zmiennym kuponie po obniżze stóp robi się tańszy, co przekłada się na niższe koszty odsetkowe. To powinno pobudzić konsumpcję, inwestycje. Jednocześnie silniejszy popyt może wywołać presję na ceny. W krótkim terminie inflacja może lekko przyspieszyć, choć efekt ten zwykle materializuje się z pewnym opóźnieniem. Ogólnie jednak w ciągu najbliższych 12 miesięcy obniżka rentowności działa jak impuls stymulujący. Wspiera wzrost PKB, rynek pracy, a inflacja pozostaje pod kontrolą. Zwłaszcza jeśli spadek rentowności będzie wynikał z mocniejszej wiary inwestorów w niższą przyszłą inflację. Jeśli udałoby się trwale obniżyć koszty odsadkowo o jeden punkt procentowy w horyzoncie 10letnim, mowa już o znacznie większych oszczędnościach. Biorąc pod uwagę, że średnie średni okres zapadalności długu wynosi od 5 do 6 lat, to teoretycznie udałoby nam się zrolować większość długu po niższej stopie procentowej. Jeśli założymy, że no 20, 30 bilionów dolarów mogłoby zostać zrolowane po średniej rentowności o jeden punkt procentowy niżej, to mówimy o oszczędnościach rzędu 200, 300 miliardów dolarów rocznie. Jest to dużo. Starczyłoby z pewnością na zmniejszenie deficytu albo przy utrzymaniu deficytu na zbliżonym poziomie na znaczne wydatki, na przykład na infrastrukturę, która w Stanach Zjednoczonych często pozostawia wiele do życzenia. Przy zmniejszeniu deficytu mogłoby nastąpić zjawisko określone jako wyrastanie z długu. Ma to miejsce w sytuacji, kiedy na skutek inflacji oraz wzrostu gospodarczego nominalne zadłużenie rośnie wolniej niż PKB. W efekcie relacja długu do PKB może spadać mimo wzrostu nominalnego długu. Zmniejszenie kosztów długu powoduje, że wzrastają inwestycje i konsumpcja, co z kolei przekłada się na wzrost zapotrzebowania na pracowników, a to no powoduje zmniejszenie bezrobocia. Z drugiej strony, jeśli utrzymamy stopy procentowe zbyt nisko przez zbyt długi czas, może to doprowadzić do przegrzania w gospodarce. Nawet zakładając, że uda się zbić rentowność trwalą o jeden punkt procentowy, to prognozowane deficyt w stosunku do PKB ma w najbliższych latach wynosić od 5 do 6%. Widać to na tym obrazku, który przedstawia prognozy Kongresu. No to jest dosyć nowa prognoza, bo ze stycznia 2025 roku. Co ważne, Stany Zjednoczone będą miały także pierwotny deficyt na poziomie kilkuset miliardów dolarów nawet, czyli wtedy, kiedy odliczamy koszt obsługi długu. Czyli według projekcji nie nastąpi wyrastanie z długu, który ma wzrosnąć o ponad 18 punktów procentowych w ciągu kolejnej dekady. W długoterminowych projekcjach rządowych dług do PKB ma wzrosnąć nawet w okolice 200% do 2049 roku. Tak więc na razie trudno sobie wyobrazić, aby strukturalny deficyt budżetowy miałby się zmienić w kolejnych latach. Przykład Japonii pokazuje, że można funkcjonować nawet z bardzo dużym długiem publicznym bez ryzyka bankructwa. Jednak badania yyy Reinharda i Rogofa z 2010 roku sugerują, że gdy stosunek długu publicznego do PKB przekracza 90%, a mamy już taką sytuację w przypadku Stanów Zjednoczonych, mediana wzrostu gospodarczego spada około 1 punkt procentowy w porównaniu z krajami o niższym zadłużeniu. Teraz czas na wnioski. Spadające rentowności amerykańskich obligacji to coś więcej niż tylko nagłówek w mediach. To realna ulga dla budżetu, teoretycznie tańszy kredyt dla firm i także konsumentów, a to może być impulsem rozwojowym dla całej amerykańskiej gospodarki. W kontekście obecnych wyzwań fiskalnych i geopolitycznych, w tym wojny handlowej i potencjalnej recesji, niższe rentowności obligacji mogłyby stanowić istotną ulgę dla budżetu. Jednak nie rozwiązałyby one fundamentalnych problemów strukturalnych, takich jak rosnąca różnica między wydatkami a dochodami federalnymi. Ale pamiętajmy, niższe stopy nie rozwiążą problemów strukturalnych. One tylko kupują czas. Jeśli podobał ci się ten odcinek, zostaw łapkę w górę. Udanych inwestycji i do zobaczenia w kolejnym nagraniu. Partnerem tego materiału jest broker Axi, gdzie możesz handlować ponad 220 aktywami, w tym parami walutowymi. Minimalny depozyt wynosi zaledwie 5 dolarów. Link do oferty znajdziesz w opisie. [Muzyka]








