Podsumowanie najważniejszych wydarzeń giełdowych tygodnia
W minionym tygodniu na rynkach akcji dominowały raporty kwartalne największych banków oraz rozczarowujące prognozy Netflixa, które wpłynęły na nastroje inwestorów. Jednym z najważniejszych momentów był jednodniowy spadek akcji IBM o 25%, największy w historii tej spółki, spowodowany przedterminowym ostrzeżeniem o niższych przychodach z powodu przesunięcia budżetów korporacyjnych na infrastrukturę AI. W międzyczasie Black Rock odnotował rekordowy wzrost aktywów zarządzanych, a sektory półprzewodnikowe i pamięciowe zyskały na przeniesieniu kapitału.
Banki takie jak JP Morgan Chase, Goldman Sachs, City Group i Wells Fargo przedstawiły silne wyniki Q2, napędzane wzrostem działalności inwestycyjnej i emisją papierów wartościowych, choć część z nich ostrzegła przed trudnością utrzymania tych poziomów w kolejnych kwartałach. Netflix ogłosił wzrost przychodów o 13,4% r/r, ale prognozy na Q3 poniżej oczekiwań doprowadziły do spadku akcji o ponad 50% od szczytu, co wywołało dyskusję o przyszłości modelu subskrypcyjnego w obliczu rosnącej konkurencji.
W segmencie spółek technologicznych wyróżniły się pozytywne niespodzianki: Cintas zanotował zysk na akcję wyższy od prognoz, natomiast PayPal zyskał na plotkach o przejęciu za 53 mld USD od Stripe i Advent International, co wywołało krótkotrwały wzrost kursu. Surowce również przyciągnęły uwagę – złoto utrzymuje się w pobliżu istotnych poziomów wsparcia, a Bitcoin wykazuje malejącą zmienność, co może zwiastować gwałtowne wybicie w kierunku spadkowym.
Autor przedstawia swoją prostą strategię długoterminową – regularne miesięczne wpłaty 1000 zł na szeroki indeks oraz wykorzystanie okresowych spadków jako okazji do dokupowania, przy jednoczesnym korzystaniu z konta bez prowizji w XTB do 100 000 € miesięcznego obrotu.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
W minionym tygodniu znowu było kilka
bardzo ciekawych wydarzeń. Mieliśmy jeden z największych krachów w historii
spółki IBM. Widzieliśmy jak również Netflix stracił ponad przeciętnie dużo.
Za to Black Rock bije kolejne rekordy. Poznaliśmy też wyniki kwartalne banków,
a złoto może stoi jeszcze przed kolejną większą falą spadków, więc tutaj już też
rozważamy, czy nie zaangażować się w złoto. Podsumuję dodatkowo jeszcze
indeksy Bitcoina. opowiem jakie moja prosta strategia inwestycyjna przynosi
efekty i opowiem o tym jak Cintas nadrabia stratę do zysku. Także trochę
tego jest. Zapraszam na materiał. Cześć. To jest film z serii coedzielnych
newsów, więc jeżeli lubicie być na bieżąco z tym, co się dzieje w
gospodarce i na giełdzie i w Polsce i w Ameryce, to polecam dać suba i wtedy co
niedzielę wychodzi taki odcinek z serii Git News. No i wtedy będziecie na
bieżąco. Spójrzmy najpierw na indeksy. S&P 500 spadł w minionym tygodniu o
około 1%. Nasdaq 100 stracił około 1,2%. Russell 2000 kończy tydzień ze stratą
wynoszącą około 0,6%. Czyli prawie tyle samo co tydzień
wcześniej, czyli w minionym tygodniu mieliśmy na rynku niewielkie spadki,
które zapoczątkowała ponowna eskalacja kryzysu w cieśnienie Ormus. Brak
gwarancji bezpieczeństwa żeglugi ze strony armii USA poważnie zakłócił
globalny handel ropą. No i przez to ropa też ponownie wróciła do wzrostów,
zyskując w 5 dni ponad 15%. Licząc od dołka wzrosty te przekraczają teraz już
nawet 22%. Także dostaliśmy nowy czynnik, który był zaskoczeniem
negatywnym. No i on natychmiast służył jako taki główny katalizator, winowajca
do zatrzymania wzrostów na rynku akcyjnym. Ja niezmiennie każde mniejsze
i większe cofnięcie staram się wykorzystywać niezależnie od tego, jak
źle się wydaje, że jest na rynkach, bo gdy dochodzi do większych spadków, to po
prostu tym bardziej staram się to wykorzystywać. No i portfeli
inwestycyjnych mam kilka i zaskakująco dobrze radzi sobie ten, w którym
strategia jest w sumie prosta jak drut albo jak budowa cepa zaskakująca
względem wkładanego trudu. Mówię tutaj o tym portfelu, w którym po prostu co
miesiąc wrzucam 1000 zł i dokupuję szeroki indeks. Staram się to robić co
miesiąc, to znaczy co miesiąc przelewam, a dokupywać to się staram robić co
miesiąc i gdy indeks mocno ucieka, to czasami wstrzymam się z zakupami, a gdy
mocniej cofnie, tak jak na przykład teraz, to tym chętniej to wykorzystuję
do zakupu. I tak naprawdę więcej filozofii w tym nie ma. No i jakie taka
prosta strategia przynosi efekty? To widzicie tutaj zacząłem to konto
prowadzić w styczniu 2024 roku i jako, że co miesiąc przelewam tam 1000 zł, to
już przelałem 31 000 zł i mam tam już ponad 6500 zł zysku. Nie jest to
identyczna stopa zwrotu jak S&P 500 w tym czasie, bo nie była tam kwota
wpłacona raz, 2 i pó roku temu, a po prostu ciągle co miesiąc, czasami trochę
rzadziej dorzucam. I widzicie też, że te niezagospodarowane jeszcze pieniądze to
jest ponad 4000 zł i to sobie czeka na takim oprocentowanym koncie w XTB. No i
absolutnie to nie urywa niczego, bo na tym koncie z tych odsetek jest teraz
trochę ponad 2 zł. No ale w tym tygodniu teraz po weekendzie po tych spadkach
część tej gotówki, która sobie czeka zainwestuję. To znaczy wykorzystam to do
długoterminowego zaangażowania się w szeroki indeks, bo w długim terminie
rynki po prostu rosną, więc każde wyczekanie takiego cofnięcia może być
tym lepszą okazją do inwestycji. Więc jeżeli wy również chcecie zacząć
korzystać na tym długoterminowym wzroście gospodarczym świata, to każde
mniejsze cofnięcie może być jak najbardziej atrakcyjne. Ja dla mojego
portfela tak to widzę. No i ten portfel prowadzę w XTB, gdzie nie płacę prowizji
za te wykonywane transakcje, bo u nich jest tak, że do 100 000 € miesięcznego
obrotu broker nie nalicza żadnych kosztów transakcyjnych. Tutaj to
widzicie dokładniej. Zbieram sobie regularnie szeroki rynek i nie płacę za
to żadnej prowizji. Po prawej stronie prowizja jest zerowa. Także jeżeli
szukacie brokera, to ja polecam. Link do nich zostawiam w opisie pod filmem i też
w przypiętym komentarzu. Dobra, to skoro wiemy co wstrząsnęło rynkiem w minionym
tygodniu, to spójrzmy teraz na to, które spółki najwięcej zyskały, a które
najwięcej straciły w minionym tygodniu. No i największym wygranym tygodnia była
spółka PayPal. Ona wzrosła po informacji o przejęciu, ale co to za przejęcie
tutaj również to jest ciekawe, więc zaraz o tym opowiem. A do najgorszych
spółek należały w minionym tygodniu te firmy, które najwięcej zyskiwały
wcześniej, czyli w poprzednich tygodniach i miesiącach, czyli ze
spółkami pamięciowymi na czele. Tutaj widzimy Sunisk, Western Digital, ale też
Marvel Technologies. Marvel Technologies to oni nie mają nic wspólnego ze
Spider-Manem. To jest ta firma, która niedawno w oczach czy w słowach Jensena
Huanga, czyli prezesa Nvidi miała być kolejną, która osiągnie kapitalizację
bilionową. No i słabo radziły sobie także akcje firmy IBM. One doświadczyły
jeden z największych jednodniowych krachów w swojej całej historii notowań
na giełdzie, więc warto będzie się przyjrzeć przyczynom tego spadku. Tym
bardziej, że w innych spółkach softwareowych spadki przyszły po części
też po wiadomości od IBM, więc co tam się dokładniej działo, temu się również
zaraz przyjrzymy. Ale najpierw szybciutko jeszcze omówię wyniki spółek
otwierających bieżące sezon wynikowy. Otworzyliśmy nowy sezon wynikowy.
Tradycyjnie sezon wynikowy otworzyły banki. Łącznie pokazały one bardzo mocny
drugi kwartał. Napędzane to było przede wszystkim przez handel na rynkach
kapitałowych, przez emisję akcji i obligacji oraz przez powrót aktywności w
bankowości inwestycyjnej. Na tym wykresie dodałem przychody i zyski tych
największych banków i krótko je podsumowując jest tak, że JP Morgan
Chase podał wyniki powyżej oczekiwań z najwyższymi przychodami z bankowości
inwestycyjnej od 2021 roku. Jamie Diamond, czyli prezes tego banku,
podkreślił jednak, że obecne warunki rynkowe są wyjątkowo korzystne i trudno
będzie oczekiwać utrzymania się tych wyników, co my inwestorzy powinniśmy
odczytać, tak że te wyniki będą trudne do powtórzenia w kolejnych kwartałach.
Goldman Sax podał z kolei, że przechody segmentu Global Banking and Markets
wzrosły o ponad 50%, a handel akcjami wzrósł aż o 72%.
City Group podał, że ich wyniki wzrosły o około 45%, a przychody były najwyższe
od dekady. A Welsfargo podał też solidne wyniki operacyjne, ale ten bank ostrzega
przed słabszymi perspektywami z działalności odsetkowej. No i mamy
jeszcze Bank of America, który poinformował, że konsumenci nadal wydają
pieniądze, a jakość portfela kredytowego pozostaje dobra, więc reakcje na te
wyniki były co do zasady pozytywne. Jedynie City Group trochę spadło, ale
nie było też tutaj na tyle dużych ruchów, aby szukać powodów do paniki
albo do euforii. Dlatego te wyniki banków raczej zapowiadają, że cykl
inwestycyjny się nie kończy i raczej możemy spodziewać się kontynuacji
dotychczasowych trendów rynkowych. Netflix podał rozczarowujące prognozy,
akcje mocno tracą. Netflix odnotował 3,4 miliardy dolarów zysku netto w okresie
od kwietnia do czerwca, co oznacza wzrost o ponad 9% w stosunku do tego
samego okresu rok wcześniej. Przychody sięgnęły 12,56
miliardów dolarów i to było nieco poniżej prognoz analityków, ale wciąż
oznacza to wzrost o 13,4% rok do roku. Jednak wciąż jest to
najniższe tempo wzrostu od prawie trzech lat i firma przewiduje dalsze
spowolnienie w trzecim kwartale przy wzroście o 11,7%.
Jeżeli lubicie być bardzo na bieżąco, to w naszej aplikacji Stoxle te dane
uwzględnione były na wykresach już minutę po publikacji. Dodatkowo, jeśli
nie macie jeszcze wprawy z oceną opublikowanych danych, to nasze AI w
Stoxle pomaga w tej interpretacji. Widzimy więc, że wyniki wypadły około
takie jak się spodziewano, ale prognozy rozczarowały, przez co kurs akcji
również mocniej spadł, ale tylko na otwarciu, bo cena w trakcie trwania
sesji z powrotem zaczęła rosnąć. Netflix prognozuje zyski i przechody w kolejnym
kwartale poniżej dotychczasowych oczekiwań i zapowiedzieli też, że
zmniejszą ilość ujawnianych informacji. Dlaczego mieliby to robić? Tutaj mówią o
informacjach, które mówią o spędzonych na platformie godzinach, a to
uargumentowali tym, że szukają nowych dróg wzrostu na coraz bardziej
konkurencyjnym rynku streamingu. W trzecim kwartale spodziewają się zysków
na akcje w wysokości 82 centów przy przychodach w wysokości 12,86
miliardów dolarów. Więc w porównaniu z oczekiwaniami analityków wypada to
delikatnie gorzej, bo oczekiwano odpowiednio 84 centów zysku na akcje i
13,28 miliardów dolarów przychodu. Także to są
właśnie te informacje, które zawiniły. Tym samym Bessa na Netflixie się
wydłużyła i spadki do dołka przekroczyły już 50%. No i czy to jest jakaś wielka
tragedia? Raczej nie, bo takie spadki nie są w tej spółce czymś nadzwyczajnym,
czymś wyjątkowym, bo poprzednie Bessy przekraczały nawet już 80% i dzięki
dobrym wynikom kurs spółki dotychczas zawsze wracał do wzrostów. Czy teraz tak
będzie, nie wiadomo, ale przy tym te ostatnie zaprezentowane wyniki też w
sumie nie były aż tak tragiczne, tak alarmujące, żeby od razu doprowadzać do
jakiejś wielkiej wyprzedaży. No i zapewne też dlatego właśnie po tych
spadkach w trakcie trwania sesji cena akcji z powrotem rosła. Ogólny kierunek
rozwoju Netflixa wygląda dobrze. Marża spółki rośnie, to przy rosnących
przechodach i dzięki sztucznej inteligencji kontynuacja tego trendu
zdaje się będzie względnie prawdopodobna. Dlatego też ja moją
pozycję na tej spółce zostawiam, ale mam też jednocześnie na uwadze, że
obsunięcia u nich potrafią być ponadprzecietnie głębokie. No i jestem
na to przygotowany. Jeżeli dojdzie do bardzo mocnego pogłębienia się spadków,
to też rozważę trzecie uśrednienie tej spółki. Cintas nadgania stratę do zysku.
Rosnący zysk na akcję, ale przy spadającym kursie akcji. Taki los
spotkał ostatnio dużą liczbę spółek, w tym też Cintas. Ta spółka również gości
w moim portfelu, w innym niż ten wixeb. I w minionym tygodniu spółka
opublikowała swoje kwartalne wyniki i kurs ponownie zbliżył się do swojej
wartości wewnętrznej, korygując wcześniejsze niedowartościowanie.
Zaprezentowane przez nich wyniki zaskoczyły pozytywnie. Zysk na akcje
skorygowane o niepowtarzalne koszty sięgnął 1 $ i 29 centów, czyli było to
lepiej od prognoz. No i również lepiej od prognoz wypadły przychody, bo
prognozy wskazywały na 2,88 miliardów dolarów, a faktyczny odczyt wyniósł 2,91
miliardów dolarów. Także Cintas rozwija się wyśmienicie i ja w związku z tym nie
zamierzam sprzedawać swojej pozycji. Niewykluczone też, że ta pozytywna
reakcja na dobre wyniki w kolejnych tygodniach też z powrotem skoryguje, ale
taka korekta w mojej ocenie byłaby prędzej okazją do zakupu niż czymś
alarmującym. Ale ja już jestem zaangażowany w tej spółce, więc nawet
przy spadkach póki co nie będę powiększał tej pozycji. Inwestuję też
wykorzystując analizę techniczną, więc ja bym wolał poczekać na poprawę
sytuacji technicznej na wykresie, czyli chciałbym zobaczyć jakąś stabilizację
ceny, no i powrotu do głównego długoterminowego trendu wzrostowego, bo
takie nagłe zrywy są, powiedziałbym, nie na moje nerwy. To znaczy jak ja widzę
coś takiego, to raczej nie podejmuję żadnych decyzji inwestycyjnych. Wolety,
takie nazwijmy to nudne wykresy. Krach w spółce IBM. Co się dzieje? IBM spadł we
wtorek o 25% i taki spadek należy do największych jednodniowych krachów w
historii tej firmy. Powodem tych spadków były przedterminowe ostrzeżenia o
wynikach za drugi kwartał tego roku, co było efektem przesunięć w wydatkach na
mainframey. Spółka zapowiedziała przychody rzędu około 17,2 miliardy
dolarów, podczas gdy analitycy oczekiwali około 17,9 miliardów dolarów
przychodu. I osoby, które już mają konto w naszej aplikacji Stoxle natychmiast
mogły sprawdzić, co spowodowało te nagłe załamanie kursu akcji, bo oczywiście te
wiadomości w tej apce są natychmiast pokazywane i analizowane. Widzimy, że
prawdopodobna reakcja na te wiadomości będzie dla kursu negatywna. No i tak też
się stało. Według prezesa spółki IBM przedsiębiorstwa przekierowują teraz
budżety z oprogramowania i usług na zakupy infrastruktury AI, czyli do
serwerów, do akceleratorów, do pamięci i do sieci. I ten fakt uderzył
bezpośrednio w bieżące wyniki IBM i zarazem pociągnęło to też sektor spółek
softwarowych w dół. A wygranymi są właśnie spółki tworzące tę
infrastrukturę, czyli przede wszystkim spółki półprzewodnikowe i pamięciowe.
Gdy spojrzymy na długoterminowe wyniki finansowe IBM, to one nie wyglądają też
na tyle dobrze, aby zachęcić mnie do inwestowania, bo przychody, zyski i
nawet marża operacyjna, co prawda od 2020 roku rosną, ale taki rozwój jest w
tej spółce, jak widać sezonowy, bo wcześniej od 2007 do 2014 roku marża też
rosła, później przeszła do trendu spadkowego, który trwał do 2020 roku i
od 2020 roku widzimy znowu odwrócenie. Mamy więc taki falowy rozwój wyników, co
czyni tę spółkę interesującą tylko do takich sezonowych inwestycji na kilka
lat, a nie na dekady. No i dlatego na długi okres, czyli na trzymanie akcji do
emerytury, to według mnie ta spółka raczej nie jest interesująca, ale to
według mnie. No i właśnie te ostatnie wyniki, te wiadomości przypominają
właśnie, że IBM to jest taka silnie cykliczna spółka i ryzyko do tego, że
przed nami kolejna fala wieloletnich spadków wyników, to ryzyko teraz
wzrosło. Black Rock korzysta na dobrej koniunkturze w wybranych sektorach.
Kapitał ulokowany w funduszach Black Rock przekroczył już wartość 15,3
bilionów dolarów, notując 31% wzrost przychodów i 42% zwyżkę zysku
operacyjnego. Dochód netto wyniósł 1,9 miliardów dolarów, a to jest wzrost o
20% w stosunku do roku wcześniej. Dochody operacyjne wzrosły o 42% do 2,4
miliardów doarów, podczas gdy przychody wzrosły o 31% rok do roku do 7,08
miliardów dolarów. Także wyniki wyglądają bardzo dobrze, bo wszystko co
ważne rośnie i to jeszcze w zawrotnym tempie. Ale patrząc po tempie wzrostu
najważniejszych indeksów i najważniejszych sektorów, ten stan
rzeczy tak naprawdę nie powinien dziwić, bo na tym wzroście Black Rock właśnie
korzysta, na tym oni zarabiają, bo rośnie wartość funduszy, od których oni
pobierają opłatę nominalnie. Więc dzięki temu wartość firmy BlackRock również
wzrosła. Po opublikowaniu wyników zyskali oni ponad 6,6%.
I gdy wycenimy akcje po tym wzroście, to dzięki solidnym wynikom i prognozom
spółka mimo wszystko wydaje się nie być jakoś mocno przewartościowana. Jest tak
naprawdę wręcz przeciwnie. W cenie modelem DCF akcje w neutralnym
scenariuszu mają ponad 13% potencjał wzrostowy. PayPal zostanie przyjęte.
PayPal nie ma łatwo, bo w ostatnich latach spółka traci na wartości, a przy
tym biznes tej spółki wcale nie wygląda jakoś tragicznie, jakoś źle, ale
rewelacji też nie ma, żeby być szczerym. I to widać po zysku i potępie wzrostu
rok do roku. Te zyski w niektórych kwartałach rok do roku nawet spadają i
to jest właśnie ta kula u nogi, która powoduje, że inwestorzy pozbywają się
spółki PayPal z portfeli, bo ich biznes tak naprawdę się kurczy. To przez
rosnącą konkurencję. Ale w minionym tygodniu akcje PayPal gwałtownie zyskały
i to się stało po doniesieniach o ofercie przejęcia opiewającej na 53
miliardy dolarów. Ta oferta została złożona przez Stripe i Advent
International przy wycenie około 60 i 50 centów za akcję, co oznacza 47% premię
względem ceny sprzed oddania oferty. No i jeśli do tego przyjęcia dojdzie, to
będzie to największe przyjęcie fintech w dotychczasowej historii. Ale właśnie
chodzi tutaj o to słowo, jeśli dojdzie do tego przejęcia, bo to jeszcze nie
jest pewne, bo mimo oddania tej oferty ceny przyjęcia na kursie nie
osiągnęliśmy. I co to oznacza? Że dla rynku to przyjęcie również nie jest
jeszcze tak pewne. No i właśnie jeśli do tego przejęcia nie dojdzie to musimy na
tę firmę bardziej patrzeć z ujęcia generowanych wyników przede wszystkim
zysków i one niestety nie wyglądają optymalnie, bo widzimy tutaj pewną
sezonowość i niestety względem wcześniejszych lat zyski utrzymują się
na niższym poziomie. No i właśnie z tego względu, niezależnie od tej oferty
przyjęcia, dla nas ta spółka nie jest interesująca do inwestycji. Kto w nią
inwestuje, ten spekuluje na poprawę kondycji finansowej. Nie jest to
inwestycja w rosnący biznes, a tak naprawdę jest to nadzieja na poprawę.
Czy do tej poprawy dojdzie, nie wiem, ale ja nie stawiam na to swoich
pieniędzy. No i analitycy też nie podzielają optymizmu, bo po złożeniu
oferty na razie tylko KAN Accordizował swoją prognozę podnosząc cenę docelową z
42 $ do 55 $ar, co wciąż jest poniżej ceny z oferty przyjęcia. A patrząc na
pozostałe bardziej znaczące domy inwestycyjne, to one podtrzymują swoje
dotychczasowe prognozy, które oscylują w przedziale od 42 do około 44 arów. Które
spółki opublikują wyniki w kolejnym tygodniu? W najbliższym tygodniu sezon
wynikowy trochę bardziej się rozkręci. Wyniki podadzą między innymi Novartis,
Charles Schwab, Danaher 3M, Chap Limited, Philip Morris, G Wernova,
Rochet, Nestle, Next Era Energy, American Express i z tych, które was
zapewne interesują najbardziej jeszcze Intel, Alphabet i Tesla. Dajcie
klasycznie znać w komentarzach, którym spółkom byście chcieli, byśmy my się
przyjrzeli za tydzień. Skromna korekta na polskiej giełdzie. Polski indeks WIG
spadł w minionym tygodniu o 0,23% i zakończenie tygodnia na minusie
zawdzięczamy tak w zasadzie tylko jednemu dniowi, czyli piątkowi, bo to
właśnie w piątek doszło do spadku sięgającego 0,78%.
Niby niedużo, ale to wystarczyło, by wypracowane wcześniej zyski z powrotem
oddać i by wrócić do niższych kursów względem poprzedniego tygodnia.
Technicznie taka skromna korekta nie zmienia sytuacji na wykresie, to znaczy
główny trend wzrostowy nie został przerwany i wzrosty w kolejnych
tygodniach wedle aktualnej sytuacji na wykresie powinny dalej trwać. Najlepsze
i najgorsze polskie spółki tygodnia wyglądają tak. W tej tabeli widzicie
firmy notowane na polskim parkiecie, których kapitalizacja przekracza 250
milionów dolarów. I zarówno lider wzrostów, jak i lider spadków w minionym
tygodniu się równoważyli, bo największy wygrany zyskał ponad 21% to była Żabka,
a największy przegrany stracił około tyle samo i to był Creotech Quantum.
Żabka wzrosła dzięki doniesieniom o możliwej inwestycji albo przejęciu
znaczącego pakietu akcji przez japoński koncern Seven and Holdings, czyli
właściciela sieci 7-Eleven. A Kreotech Quantum spadał raczej z powodów natury
technicznej. Wcześniejsze wzrosty były na tyle duże, że po prostu przyszedł już
najwyższy czas na realizację zysków, które napędziły dalszą wyprzedaż i
finalnie spadek przekroczył 21% w tydzień. Tym samym korekta w tej spółce
przekroczyła już taką graniczną wartość 50%, co oznacza, że aby spółka odrobiła
te spadki, to teraz ona potrzebuje już ponad 100% wzrostu. No i te spadki nie
przyszły tylko wskutek tego przegrzania na wykresie, a pomógł temu też sentyment
po wynikach całej grupy kreotech, bo wyniki za pierwszy kwartał pokazały
stratę na działalności kontynuowanej w Creotech Instruments. No i tutaj zarząd
tłumaczył to tak, że to jest efekt harmonogramu rozpoznawania przychodów z
dużych kontraktów kosmicznych, a nie jest to efekt pogorszenia portfela
zamówień. Mimo to rynek zareagował ostrożniej i wykorzystał to też pewnie
jako pretekst do sprzedawania. No i zapewne pomogło to też spadkom na
creotech Quantum. Bitcoin szuka kierunku. Cena Bitcoina w ostatnim
tygodniu nieznacznie spadła. Co jednak istotniejsze, zmienność na tym rynku
drastycznie spadła, bo kurs już od kilku tygodni trzyma się nisko, nie chce wybić
ani do góry, ani w dół. Im dłużej kurs się w takim przedziale będzie poruszać,
tym teoretycznie późniejsze wybicie powinno być bardziej gwałtowne, albo w
jedną, albo w drugą stronę. I ze względu na dominujący średnioterminowy trend
spadkowy, niestety w tej chwili jest troszkę większe prawdopodobieństwo do
tego, że wybicie będzie w dół. Złoto z jeszcze jedną falą spadkową. No i
podobnie do bitcoina zachowuje się złoto. Również tutaj zmienność spadła i
to do najniższych poziomów z ostatnich miesięcy. Więc tutaj jest w sumie
podobnie. Szukamy kierunku i gdy dojdzie do wybicia, to raczej wzrośnie znowu
zmienność. I ze względu na dominujący trend średnioterminowy, który jest
spadkowy, bardziej prawdopodobne w tej chwili są również spadki i tym samym
bardziej prawdopodobne jest dalsze pogłębienie dołka na złocie. Aczkolwiek
kurs teraz notuje w okolicach dość istotnych wsparć i jeśli uda się te
wsparcia obronić to wzrośnie nadzieja do powrotu do wzrostów. Ale gdy wsparcie
zostanie przybite w dół to ja bym oczekiwał raczej przyspieszenia spadków
i na tę chwilę to właśnie jest moim scenariuszem bazowym. I gdy dojdzie do
przyspieszenia spadków, to może to też wykorzystam do odnowienia pozycji na
złocie. To znaczy i ja, i Daniel. A mówię o odnowieniu właśnie, bo
sprzedawaliśmy, to znaczy właśnie bardziej Daniel sprzedawał złoto,
praktycznie idealnie na szczycie w styczniu, więc ponowne odnowienie
pozycji na złocie staje się teraz w naszych oczach coraz bardziej
atrakcyjne. Dobra, na koniec przypominam, że robimy dla was taki
odcinek z pytaniami i odpowiedziami. Myślimy, że najwyższy czas, aby zrobić
takie właśnie Q&A. Jeżeli więc macie jakieś pytania dotyczące nas, dotyczące
tego kanału albo naszej aplikacji Stoxli albo jeszcze czegoś innego, to napiszcie
w komentarzach wasze pytanie i dodajcie #Q&A, to wtedy my to tym łatwiej
znajdziemy. No i dzisiejsza dawka wiadomości powstała przy wsparciu
brokera XTB. U nich możecie inwestować w akcje i ETFY nie płacąc prowizji do 100
000 € miesięcznego obrotu. Link do nich jest pod filmem. I tu jeszcze
przejdziecie do odcinka, w którym pokazałem naszą nową aplikację, czyli tą
właśnie, którą tu widzicie, z której pochodzi też większość grafik z
dzisiejszego odcinka. Polecam to obejrzeć i zapoznać się z tym, co ta
aplikacja potrafi i jakie funkcje dajemy za darmo, które gdzie indziej są płatne.
Więc jeżeli tego jeszcze nie widzieliście, to polecam to nadrobić.








