Czego dowiesz się z filmu?
Chcesz żyć z dywidend, ale nie wiesz, jak zacząć? Ten film to kompleksowy poradnik, który przeprowadzi Cię przez wszystkie etapy, od analizy Twojej sytuacji finansowej, przez wybór odpowiednich spółki dywidendowe, aż po zarządzanie portfelem dywidendowym.
- Jak oszacować realne wydatki i cele finansowe: Nauczysz się, jak prawidłowo zaplanować budżet i uwzględnić koszty życia, inwestycje oraz nieprzewidziane wydatki.
- Jak wybrać spółki dywidendowe: Poznasz strategie wyboru spółek dywidendowych, które zapewnią stabilny dochód pasywny.
- Jak budować i zarządzać portfelem dywidendowym: Dowiesz się, jak dywersyfikować inwestycje, minimalizować ryzyko i optymalizować podatki.
- Wady i zalety życia z dywidend: Zrozumiesz, jakie są potencjalne korzyści i zagrożenia związane z tym modelem inwestycyjnym.
- Praktyczne przykłady i analizy: Film zawiera konkretne przykłady i analizy, które ułatwią Ci zrozumienie omawianych zagadnień.
Niezależnie od tego, czy jesteś początkującym, czy doświadczonym inwestorem, ten film dostarczy Ci praktycznych wskazówek i wiedzy, które pomogą Ci zrealizować cel życia z dywidend. Partnerem filmu jest AXI.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Nie ma co się oszukiwać, jeśli ktoś już ma 5 czy 10 milionów złotych, to wie jak żyć z dywidend czy odsetek od obligacji. Znacznie więcej z was zastanawia się, czy można żyć z dwidend i czy jest to osiągalne dla zwykłego Kowalskiego. Z reguły pojawiają się filmiki jak żyć z inwestowania i zarabiać 5 czy 10 000 zł miesięcznie, ale jak się głębiej zastanowić, takie filmiki nie mają po prostu sensu. Po prostu każdy z nas ma różną sytuację. Podejdźmy w tym materiale do tematu tak, żeby każdy z nas mógł skorzystać. Zapraszam do odcinka. Stałych widzów proszę o łapkę w górę. Partnerem tego materiału jest broker Axi, gdzie możesz handlować ponad 220 aktywami, w tym parami walutowymi. Minimalny depozyt wynosi zaledwie 5 $arów. Link do oferty znajdziesz w opisie. Zaczynamy. Jak to działa w świecie finansów? Zapraszamy do finansowej encyklopedii. Dlatego zanim zaczniesz myśleć o życiu z dywidend, zrób następujące kroki. Zapewniam cię. że nie musisz być aktuariuszem, aby to zrobić. Podsumuj swoje aktywa i źródła ich finansowania. Twoje szacowane wydatki roczne, określ cele inwestycyjne na najbliższe 10 lat, na przykład dom, mieszkanie, nowy samochód, a także szacowane uśrednione wydatki 10oletnie po uwzględnieniu buforów. Na samym początku wspomniałem o podsumowaniu twojego osobistego bilansu. Tu nie ma się na czym rozwodzić. Zobacz, co posiadasz, jakie masz aktywa w postaci nieruchomości, akcji czy innych wartościowych rzeczy. Możliwe, że posiadasz na przykład działki, które są atrakcyjnie wyceniane, ale nie masz pomysłu, co z nimi zrobić i nie generują żadnych znaczących dochodów. Warto wtedy zastanowić się nad upłynnieniem takich aktywów i z uwolnionej gotówki kupić ETF na spółki dywidendowe albo samemu zacząć budować portfel z akcji spółek dywidendowych. Podobnie z nieruchomościami na wynajem. Trzeba policzyć, czy najem się opłaca. Warto odliczyć od rentowności najmu jeszcze koszty okresowych remontów. i przestojów. Jeśli masz portfel kilku nieruchomości, możliwe, że niektóre nie generują satysfakcjonujących stóp zwrotu. Wtedy opłaca się zamienić te nieruchomości na akcje. Kolejna sprawa to twoje pasywa. Jeśli masz sporo długu oprocentowanego na wysoki procent, na przykład powyżej 10 11%, to zanim pomyślisz o dochodzie pasywnym, obniż koszty odsetkowe. Możesz to zrobić wpłacając długi, albo na przykład wziąć pożyczkę hipoteczną i je spłacić. Kolejna kwestia to odrzuć myślenie o budżecie miesięcznym. Jest to jeden z podstawowych błędów w takich wyliczeniach. Po pierwsze, ubezpieczenie na dom czy na samochód, wizyty u lekarza. Nie masz co miesiąc. Takie wydatki pojawiają się albo raz, albo kilka razy do roku. Podobnie jak wakacje, wymiana lub uzupełnienie garderoby czy serwis samochodu. Dlatego wylicz ile średnio wydajesz rocznie. I to jest kwota, która stanowi pierwszy krok do określenia ile potrzebujesz środków do życia z dywidend. Oczywiście potem miesięcznie kontrolujesz wykonanie budżetu. Dobrze jest także spojrzeć na dane z ostatnich pięciu lat i zobaczyć jak zmieniają się kategorie wydatków i ich wielkość. Pomoże to oszacować czego należy spodziewać się w kolejnych latach. Następnie należy zadać sobie pytanie jakie są cele na najbliższe 10 lat. Czy planujesz powiększyć rodzinę, czy wyremontować dom albo wymienić samochód? Jak planujesz także działać w kolejnych dekadach? Ułatwi to określenie jakie mamy plany i pozwoli oszacować ile będziemy potrzebować na realizację takich celów. Kolejna kwestia to oszacować jakie mamy duże koszty w następnych 10 latach i zrobić tak zwane bufory, które będą miały za zadanie je sfinansować. Przykładowo, jeśli spodziewamy się, że za 10 lat zrobimy remont o wartości 300 400 000 zł, powinniśmy założyć bufor. Najprościej to zrobić dzieląc kwotę na liczbę lat. Zakładamy wtedy, że dochód z buforu będzie pokrywał wzrost inflacji. Nawet jak nie planujesz dużego remontu, to z reguły powinno się tworzyć tak zwany fundusz remontowy i zaciągać rezerwę w wysokości od jednego do nawet 4% wartości nieruchomości rocznie. No to w zależności oczywiście od stanu nieruchomości. Oczywiście oszacowanie co do grosza jest trudne, ale pozwala określić rząd wielkości, jakiego będziemy potrzebować za dekadę. Podobnie należy określić jakie są koszty wymiany samochodu, sprzętu domowego, czy założyć fundusz zdrowotny na kwotę 50 czy 100 000 zł. Fundusze buforowe można zbudować przed startem życia z dywidend, na przykład z dodatkowego kapitału lub w trakcie z bieżących generowanych nadwyżek. Spróbujmy więc pokazać to na liczbach. Osoba ma podstawowe koszty miesięczne na poziomie około 10 000 zł oraz wydatki zmienne w ciągu roku na poziomie 35 000 zł miesięcznie. Mamy więc podstawowy koszt na poziomie około 155 000 zł rocznie. Oprócz tego osoba spodziewa się remontu za 10 lat w kwocie 400 000 zł. Oznacza to, że zakładany bufor ma być na poziomie 400 000 zł rocznie. Oprócz tego pozostałe bufory, sprzęt i zdrowie to około 5000 zł rocznie. Wychodzi zatem około 200 000 zł rocznie. Następnie przejdźmy do aktywów. Osoba ma jeden dom, który nie jest obciążony hipoteką i który jest do remontu, tak mniej więcej za 10 lat, oraz trzyletni samochód oraz działkę budowlaną o wartości 400 000 zł i brak kredytów konsumpcyjnych. Teoretycznie wydaje się, że można zamiast stworzyć fundusz remontowy wziąć kredyt hipoteczny na remont. Jednak to powoduje, że dla kwoty 400 000 zł należy spodziewać się miesięcznej raty w okolicach 25 3000 zł. Czyli nasze koszty wyniosą od 30 do 36 000 rocznie przez kolejne 20, 30 lat od momentu wzięcia kredytu. Wiemy już, że mamy do ogarnięcia 200 000 zł rocznie kosztów, które chcemy osiągnąć z dywidendy. I w tym momencie musimy zastanowić się nad tym, jakiego kapitału potrzebujemy na sfinansowanie naszych marzeń życia z dywidendy. Po pierwsze określ ile możesz zainwestować na giełdzie i porównaj z oczekiwanymi kosztami. Zastanów się także nad prawnymi i podatkowymi aspektami. Na przykład możliwość legalnej optymalizacji opodatkowania. Określ także wymaganą stopę dywidendy. Wróćmy do naszego przykładu. Okazuje się, że inwestor ma około 1 miliona złotych wolnych środków pieniężnych. Jeśli sprzeda działkę za 400 000 zł, czyli po cenie rynkowej, będzie miał do dyspozycji kwotę około 1,4 miliona złot. E, natomiast roczne koszty to około 200 000 zł rocznie, co daje wartość na poziomie 14,3% aktywów przeznaczonych na inwestycje. Tak więc zgromadzona kwota nie jest wystarczająca do życia z dywidend. Wiemy już, że osoba musi dalej inwestować i akumulować kapitał. Teraz pytanie, w jaki sposób ma to zrobić? Dużym problemem są podatki, więc najlepiej byłoby je odrażać jak najdłużej. Można zatem pomyśleć o otworzeniu IKE lub XZE. Pozostałą kwotę najlepiej zainwestować w ETFy akumulujące, aby odroczyć podatek. Można także pomyśleć o fundacji rodzinnej, ale przy inwestowaniu na rynkach zagranicznych tutaj mamy niekorzystny sposób opodatkowania. No poza niektórymi krajami, o których wspomnę. Warto pamiętać, że kiedy budujemy kapitał, to musimy pamiętać, że nieważne są dywidendy, ale średnioroczna stopa zwrotu z kapitału. Im wyższa stopa zwrotu kapitału w długim terminie, tym szybciej uda się zebrać potrzebny kapitał. Następnym celem jest określenie potrzebujemy tak naprawdę kapitału, aby sfinansować swoje wydatki. Najprostszym sposobem jest reguła 3%. Dzielimy 200 000 zł przez 3 i wychodzi nam 6,67 miliona złot. zakładają, że inwestor zainwestuje 1,4 miliony zł po średniorocznej stopie zwrotu na poziomie 7%. Czyli tutaj już oczyszczamy wpływ inflacji. Oznacza to, że osoba oszczędzi zakładaną kwotę po około 23 latach, czyli blisko lub już na emeryturze. Oczywiście realna kwota może być niższa, jeśli założymy, że w chwili swojej śmierci chcemy wyjść przysłowiu na zero albo bez znacznego przyrostu majątku. Wtedy można myśleć nawet o regule 4 lub 5%. W takiej sytuacji potrzeba od 4 do 5 milionów zł. Nadal jest to jednak znaczna kwota do zgromadzenia. W takiej sytuacji musisz zacząć inwestować wolne środki na długi termin i systematycznie budować nadwyżki w skali roku, które będziesz dokładał do swojego portfela inwestycyjnego. Pomyśl o dodatkowej pracy. Zacznij rozwijać biznes na boku. Jeśli odpali, będzie znaczącym generatorem gotówki w kolejnych latach. Najważniejsze to nie poddawać się i konsekwentnie pomnażać swój majątek, a życie z dywidend okaże się możliwe. No a teraz zastanówmy się jak żyć z dywidend, kiedy już masz środki. Według danych JP Morgan z 2025 roku średnia stopa z dywidendy z indeksu S&P 500 to około 2% rocznie przed podatkiem. Takiej stopy dywidendy można spodziewać się kiedy kupimy ETF na najpopularniejszy indeks na świecie. Oczywiście mamy tutaj zarówno spółki growth jak i value. Dlatego warto zastanowić się jak wyselekcjonować aktywa które spełnią nasze cele czyli zapewnią wzrost wartości portfela i systematyczne wpływy na kont. Mamy tak naprawdę dwa podejścia do budowy portfela dywidendowego i każde z nich ma swoje wady i zalety. Pierwszym z nich jest skoncentrowanie się na stopie dywidendy i nie przejmowanie się perspektywami spółek. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że dostajemy duże przelewy z tytułu dywidendy. Wadą jest natomiast to, że cały portfel akcji raczej nie będzie mocno rósł, więc jest to już raczej pomysł dla sędziwego rentiera, niż 40, 50latka, nie mówiąc już o młodszych rentierach. Przykładem takiej firmy jest AT&T, czyli wielka firma telekomunikacyjna działająca głównie w Stanach Zjednoczonych. od lat wypłaca od 4 do nawet 8% dywidendy rocznie, czyli całkiem sporo. Jednak wadą spółki jest to, że nie zwiększaj w istotny sposób skali swojej działalności. W efekcie kurs akcji w latach 2016-2024 stał praktycznie w miejscu. W zasadzie otrzymujemy spółkę obligację, która nie zwiększa w istotny sposób swojej przewagi nad konkurencją i ma niewielki potencjał do dalszego wzrostu. Inwestując w tego typu spółki musimy być pewni, że świetna pozycja nie zmieni się w istotny sposób in minus w kolejnych latach. Świetnym przykładem takiego czarnego łabędzia, o którym mówię, był koda, który był zmuszony do przestania wypłaty dywidendy, jak musiał przejść gruntowną restrukturyzację z powodu wejścia na rynek cyfrowych aparatów fotograficznych, które notabenę on sam wynalazł. Dlatego ważna jest dywersyfikacja portfela, zarówno sektorowa, jak i geograficzna. Drugim podejściem to budowa portfela spółek dywidendowych, które jeszcze mogą rosnąć. Jest to więc podejście Dividend Grow. Spółek tego typu jest dużo. Wśród nich można wymienić wizę, Mastercard czy Pepsi. Jeśli spółka zwiększa dywidendę przez 25 lat z rzędu jest nazywana dywidendowym arystokratą. Takie przedsiębiorstwa mają z reguły solidny model biznesowy, przewagę rynkową nad konkurencją oraz przewidywalne przepływy pieniężne. To wszystko pozwala na stworzenie polityki dywidendowej, która jest konsekwentnie stosowana. Można więc powiedzieć, że są to dobre spółki na trudne czasy. W czasie bessy szeroki rynek spada z reguły o wiele mocniej od spółek dywidendowych. Przykładowo w 2022 roku dywidendowi arystokraci spadli o zaledwie 6%, natomiast indeks S&P 500 około 18%. Oczywiście tutaj kluczowe jest także to, aby nie przepłacać za sam wzrost. Z tego powodu ważne jest, aby PEG nie był zbyt wysoki. No przypomnę tylko, że PEG to jest relacja wskaźnika ceny do zysku do spodziewalnego wzrostu zysku na akcje w najbliższych latach. Według mnie, jeśli budujesz portfel długoterminowy, który ma pokrywać twoje wydatki przez długi czas, to pomyśl o tym, aby koncentrować się na kupowaniu świetnej jakości biznesu po przystępnej cenie, a nie koncentrowaniu się na jak najwyższej stopie dywidendy. Możesz także skorzystać z ETFów, które mają taki filtr jakościowy. Przykładem może być taki ETF. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, czym jest inwestowanie dywidendowe, zapraszam pod ten link. Kolejną kwestią jest także podatek od dywidendy. Fajnie jest pomyśleć o tym, aby skorzystać z rozwiązań, które minimalizują efekt podatkowy. Wspomniałem już o IKE, XZE czy fundacji rodzinnej. Ta ostatnia może być ciekawym rozwiązaniem dla większych portfeli dywidendowych inwestujących na przykład na rynku brytyjskim, gdzie nie jest pobierany podatek od dywidendy od zagranicznych podmiotów. Jednak jeśli nie masz wielomilionowego portfela, to raczej zwykły rachunek maklerski i inwestowanie z głową w zupełności wystarczy. Kiedy już zbudowałeś portfel dywidendowy, kluczowe jest także zarządzanie przepływami gotówki. Dobrze jestbudować takie trzy warstwy portfela. Pierwszy to przygotowanie środków na dywidendy o wartości 12ięcznego budżetu, o którym wspomniałam na początku. Dodatkowo taki budżet ma być powiększony o spodziewany podatek od zysków kapitałowych. I tutaj robimy tak, że jeśli wpłacimy coś w danym miesiącu, to tą rezerwę uzupełniamy z wpływających dywidend lub z portfela wyższego rzędu, o którym zaraz wspomnę. Środki mają pracować na instrumentach rynku pieniężnego, aby minimalizować negatywny wpływ inflacji. Dużą zaletą takiego portfela jest to, że minimalizuje konieczność sprzedaży akcji w czasie krachu czy besy. Mamy środki bezpiecznie ulokowane, które czekają na przelew, na nasz rachunek. W naszym przykładzie, który dzisiaj rozważamy, to jest około 200 000 zł plus spodziewany podatek. Drugą warstwą są ETFY obligacyjne krótko i średnioterminowe. Stabilizuje to portfel i zapewnia spokojny sen nawet podczas dłuższej bessy. Nie musimy zatem sprzedawać przecenionych akcji, ponieważ mamy solidny bufor. Fajnie, jak taki bufor ma wartość około dwuletnich spodziewanych wydatków. W naszym przypadku to około 400 000 zł. Ostatnia warstwa to portfel spółek dywidendowych lub ETFY dające ekspozycję na rynek spółek dywidendowych. Jeśli dywidendy z nawiązku pokrywają wydatki, można pomyśleć o reinwestowaniu środków na przykład w spółki typu growth albo w już posiadane spółki dywidendowe o największym potencjale na wzrost wartości akcji. Kolejna kwestia, o jakiej musisz pamiętać, to bycie elastycznym. Jeśli nastąpi duża bezsa na rynku akcji, a jesteś młodym człowiekiem, to może pomyśl, jak zmaksymalizować kwotę, którą możesz zainwestować na rynku akcji. Może to być na przykład rezygnacja z buforów na remont domu. Przełoży po prostu plany o rok czy dwa lata albo ograniczenie zbędnych wydatków. Oszczędność rzędu 40 000 zł w rokywie kolejnych 30 lat około 304 000 zł dodatkowego kapitału, zakładając 7% realnego wzrostu wartości po uwzględnieniu oczywiście inflacji. I teraz krótko podsumujmy. Zalety życia z dywidend jako dochodu pasywnego. Stały pasywny dochód, regularne wpłaty, najczęściej kwartalne lub miesięczne, zapewniają przewidywalny cashfowące wydatki. Kolejny plus to finansowa niezależność i święty spokój. Pokrycie kosztów życia z dywidend daje wolność finansową, możliwość wcześniejszej emerytury i psychiczny komfort nawet w okresach spadków cen akcji. Brak naruszenia kapitału żyjąc tylko z dywidend nie uszczupla się wartości portfela zachowując majątek na przyszłość lub dla spadkobierców. Kolejny plus to jest ochrona przed inflacją. Wiele spółek regularnie podnosi dywidendy, co pozwala utrzymać realną siłę nabywczą dochodu. No i ostatnia zaleta to potencjalny wzrost wartości portfela. Spółki dywidendowe to często stabilne, dojrzałe firmy, których akcje mogą zyskiwać na wartości w długim terminie, co jest korzystne dla nas. A teraz spójrzmy na wadę życia z dywidend jako dochodu pasywnego. No jednym z najbardziej oczywistych jest wysoki, wymagany kapitał. Aby sensownie żyć z dywidend, potrzebny jest duży portfel inwestycyjny, często kilka milionów złotych. Kolejna wada, ryzyko obniżek lub zawieszenia dywidend. Spółki mogą w trudnych czasach ograniczyć lub nawet wstrzymać wypłaty, co obniża dochód rentiera. Kolejna kwestia to jest mniejszy udział spółek wzrostowych. Portfel dywidendowy zwykle pomija dynamiczne spółki typu Grow, co może oznaczać niższą całkowitą stopę zwrotu. No i ostatni minus to jest kwestia nieefektywności opodatkowania. Dywidendy są opodatkowane w Polsce tak zwanym podatkiem belki w wysokości 19% bez możliwości odroczenia podatku czy korzystania z takich ulg. No oczywiście poza IKE, XZE czy czy fundacją rodzinną. No i to jest tyle na dzisiaj i zostaw łapkę w górę, a także powiedz mi w komentarzach czy budujesz swój taki portfel, czy planujesz go oraz jak wygląda struktura takiego twojego portfela. Partnerem tego materiału jest broker Axi, gdzie możesz handlować ponad 220 aktywami, w tym parami walutowymi. Minimalny depozyt wynosi zaledwie 5arów. Link do oferty znajdziesz w opisie. Jeżeli ten materiał przypał ci do gustu, zostaw łapkę w górę. [Muzyka]









