Rosnące rentowności obligacji zagrożeniem dla rynku akcji | Program „Artyści Rynków” [Rentowności obligacji a rynku akcji]

Rosnące rentowności obligacji a rynek akcji – analiza odcinka „Artyści Rynków”

W najnowszym odcinku programu Artyści Rynków Jacek Brzeski, Łukasz Wardyn i Maciej Leściorz omawiają wpływ wzrostu rentowności obligacji rządowych na wycenę akcji, zwłaszcza sektora technologicznego. Eksperci zwracają uwagę, że rosnące stopy procentowe obniżają wartość przyszłych przepływów pieniężnych spółek z NASDAQ, co przekłada się na presję spadkową na indeksy takie jak NASDAQ i WIG20.

Analiza koncentruje się na kilku kluczowych obszarach:

  • Situacja na rynku półprzewodników – korekta akcji koreańskich dostawców pamięci i ich wpływ na amerykańskich gigantów Big Tech (Nvidia, AMD, Microsoft, Meta).
  • Wyniki kwartalne spółek takich jak Microsoft i Meta – czy wysokie nakłady na sztuczną inteligencję przekładają się na realny wzrost przychodów i marże.
  • Rola Rezerwy Federalnej – brak jasnych sygnałów dotyczących stóp procentowych i jej wpływ na rentowność obligacji oraz decyzje inwestorów.
  • Techniczne poziomy wsparcia i oporu na NASDAQ (27 000 i 28 000 punktów) oraz możliwe scenariusze dalszego ruchu.
  • Kondycja polskiej giełdy – stabilność WIG, WIG20 i MWIG40 wobec słabości sWIG80 oraz perspektywy sektora budowlanego i przemysłowego.
  • Krótkoterminowe surowce – notowania ropy naftowej, soku pomarańczowego i walut (eurusd, złoty) jako dodatkowe czynniki wpływające na sentyment rynkowy.

Mimo krótkoterminowej zmienności i obaw przed przegrzaniem inwestycji w AI, prelegenci podkreślają, że długoterminowa hossa na polskich indeksach pozostaje niewzruszona, a kluczem do dalszych wzrostów będzie umiejętność spółek do monetyzacji wydatków na nowe technologie oraz stabilna polityka pieniężna.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

To są Artyści Rynków, Jacek Brzeski, I Love Trading. W dzisiejszym programie Maciej Leściorz, Łukasz Wardyn z CMC Markets Polska. Witajcie. Dzień dobry. Dzień dobry. Zaczynamy Maćku od giełdy amerykańskiej, od tamtejszych wielkich spółek technologicznych Big Techów, od indeksu NASDAQ. Ale ten NASDAQ to najlepiej nie wygląda, bo jest najniżej od trzech miesięcy i można powiedzieć, że półprzewodniki już tak bardzo nie zachwycają. Nie tylko w Ameryce, także w Seulu, także w Ko-w Korei Południowej. Od tego zacznę, bo m-mamy ostatnio wielką wyprzedaż akcji na giełdzie w Seulu właśnie. Tamtejsi czempioni dostarczają kluczowe układy pamięci dla, centrów danych amerykańskich big techów. No i tam-- i te właśnie czempiony tam bardzo ostatnio potaniały. Jest lęk, że wielkie nakłady na sztuczną inteligencję nie zwrócą się, albo zwrócą się z bardzo dużym opóźnieniem i z nie najlepszym wynikiem. No i w rezultacie także amerykańska N-Nvidia, jest mocno ostatnio, przeceniona, bo ona zapowiada wielkie inwestycje, negocjuje przekazanie dwustu pięćdziesięciu miliardów dolarów na rzecz OpenAI z myślą o wielkiej, inwestycji, właśnie. Wygląda na to, że takie spółki jak, Nvidia, jak Amazon, Microsoft, Alphabet trochę cierpią z powodu tego swojego rozmachu inwestycyjnego, a nagradzane są takie spółki jak Apple, które są przy tych wydatkach na sztuczną inteligencję wstrzemięźliwe. Chociaż najnowsze wyniki finansowe podane przez Microsoft m-mogą przeczyć tezie, że na, em, sztucznej inteligencji nie można zarobić. No właśnie, więc może tak po kolei. Najpierw od tych czempionów zacznijmy, koreańskich. No bo w zasadzie to był taki katalizator do tych wszystkich spadków, które potem się wydarzyły na rynku amerykańskim, na NASDAQ-u, na tym koszyku big techów. To jest nawet mniej widoczne w sumie, bo chciałem powiedzieć, że bardziej, ale to wi-- samym-- na ETF-ie związanym z półprzewodnikami. Tam to jest bardziej widoczne. Na koszyku big techów nieco mniej, bo on jest wypłaszczony poprzez dość dużą różnorodność i też spółki, no takie jak Microsoft, które w tym momencie nie radzą sobie tak słabo właśnie jak spółki półprzewodnikowe. Tak patrząc matematycznie sam NASDAQ, no wszedł nam już tę strefę, pełnoprawnej korekty, czyli przekroczony spadek dziesięć procent. tym momencie tam w okolicach jedenastu po tym wczorajszym dwuprocentowym, więc, to ten-- jesteśmy w tym zakresie w tym momencie pomiędzy, już pełnoprawną korektą, jak to Amerykanie właśnie tą, przedział między dziesięć a dwadzieścia procent nazywają, dopiero potem jest, ryzyko bessy. No tu jeszcze kawałek nas od tego jednak mimo wszystko dzieli. Faktycznie te spółki, które wymieniłeś półprzewodnikowe, one są najsłabsze, bo i Nvidia jeszcze słabiej AMD, ale też ta dynamika wzrostów na AMD w ostatnim czasie była większa niż na Nvidii. Nvidia, oczywiście na przestrzeni lat wzrosła, mocniej, ale AMD szybciej. I w tym momencie mamy taki odwrót, czyli to, co szybko rosło, też, dość szybko oddaje. I te obawy też chwilowo narastają właśnie z wydatkami. No podałeś przykład Microsoftu. Faktycznie wczoraj dwie ważne publikacje mieliśmy, jeżeli chodzi o, wyniki. No bo Microsoft i Meta. No i w przypadku Microsoftu trochę rzeczywiście to, co otrzymaliśmy, zaprzecza tej tezie, że, mm, AI umiera. No bo tutaj patrząc na, przychody, wzrost rok do roku osiemnaście procent, z samego tego Azure, czyli części związanej z, usługami chmurowymi czterdzieści trzy procent, wzrostu, więc, mamy całkiem dobre wyniki i jeszcze potwierdzenie, że popyt cały czas przekracza to, co Microsoft może zaoferować, jego moc obliczeniową. Więc no tutaj pod tym względem wygląda to, można powiedzieć, całkiem dobrze. Obawy budzą cały czas te, wydatki, ale wydatki budzą jeszcze większe obawy w przypadku akurat Mety. No i tutaj, o ile w przypadku Microsoftu po wynikach, mieliśmy poza sesją, wzrosty, no tu akurat na-- nie spojrzymy jeszcze na wykres, bo giełda się nie otworzyła na naszym tutaj wykresie w CMC Markets, gdzie mamy notowania pozasyjzne to widać. Natomiast, jeszcze rynek się otworzył, ale z dużym prawdopodobieństwem, jeżeli przez kolejną godzinę do otwarcia giełdy, kiedy ten program nag-nagrywamy, sytuacja się utrzyma, no to Microsoft będzie na plusie. Natomiast Meta, potencjalnie otworzy się z luką, bo w notowaniach pozasesyjnych tam około nawet dziewięć, dziesięć procent, cena spadała. Ale w przypadku Mety no tu właśnie dość mocno uderzyły, te z-z-- nakłady bardzo duże finansowe, no bo koszty zwiększyły się o ponad pięćdziesiąt pięć procent, czyli spory wzrost. Marża operacyjna istotnie spadła, bo z czterdziestu trzech procent do, okolic trzydziestu. Mm, i to rzutuje właśnie na reakcje inwestorów i na obawy, czy te nakłady nie są przesadzone. Tym bardziej że, po raz pierwszy od dawna przepływy pieniężne, yy- S-s wyniosły za ro-- z ledwo jeszcze nie mamy je-- w ujemnej strefie nie jesteśmy, ale to jest zaledwie siedemset osiemdziesiąt milionów dolarów. Czyli jak na Metę, no to już ten poziom gdzieś tam alarmowy, krytyczny, który może budzić obawy właśnie, czy przy, ograniczonych marżach i takich przepływach pieniężnych, Meta będzie w stanie utrzymać rentowność. To, towarzyszy od pewnego czasu, notowaniom wielu spółek. Tutaj mam taką huśtawkę w zasadzie. No bo w pewnym momencie inwestorzy otrzymują dobre wyniki od spółek półprzewodnikowych. Widzą, że tutaj cała ta rewolucja AI ma sens. Jest popyt. spółki, które inwestują, pewnie też zaczną spieniężać to, co dziś jest po stronie kosztów. Ale o tym mówiliśmy na pewno w programie „Rozmowy spekulowane”, ale chyba tydzień temu też o tym wspominałem, gdzieś tam zahaczając o rynek, półprzewodników. Prezesi tych największych spółek mówią wprost, że no oni się nie boją przeinwestować w tym momencie, no bo ryzykiem większym jest właśnie niedoinwestowanie niż przeinwestowanie. Więc, rynek tego na razie nie kupuje. Ale jeżeli tutaj się zmieni narracja, zmieni się, faktycznie kolejne wyniki pokażą, że jakiś mamy ślad monetyzacji tego wszystkiego, no to to może bardzo, mocno odmienić obraz rynku. Myślę, że za wcześnie jeszcze jest, żeby tutaj mówić, że to już jest koniec tak naprawdę w tym momencie spółek technologicznych. Lecimy w stronę bessy. No jeszcze na razie to jest korekta. Poczekajmy, jak się sytuacja będzie rozwijała. No i tutaj jeszcze tym drugim ogniwem tego wszystkiego, całego obrazu jest oczywiście Fed. Bo, te w tym momencie, obawy też rynku. No bo, mm, z jednej strony nie ma potwierdzenia, że będą wstrzymywane obniżki procentowe, nie ma potwierdzenia, że będą podwyżki stóp procentowych. Natomiast rynek wycenia, taki raczej jastrzębi scenariusz. To wpływa na rentowności obligacji. No i też te rentowności obligacji dodatkowo szkodzą, bo one są niekorzystne dla spółek z NASDAQ-a. Czyli ta wyższa, stopa, obniża też wartość przyszłych, przepływów pieniężnych. No i to właśnie, jak mówiłem w przypadku Mety, to może mieć szczególne znaczenie. Więc no to mamy taką sytuację z kilku, mm, kierunków, chwilowo negatywną. Natomiast, no to jeszcze nie jest koniec. Technicznie, jeżeli patrzymy sobie na NASDAQ-a, no tutaj ten najbliższy taki istotny jakiś wsparcie, no to jest ten równy, okrągły poziom dwadzieścia siedem tysięcy punktów. Na tym wykresie zresztą fajnie to widać, jak w maju, mieliśmy wystrzał w kwietniu i maju. Widać już było, że w czerwcu, inwestorzy tutaj popyt, podaż w zasadzie na tym samym poziomie. Widać, że jest moment istotny zawahania. No i, solidna reakcja podażowa, mm, w całym lipcu. W zasadzie, w ciągu jednego miesiąca, całe te, najpierw wzrosty majowe, a potem wahania, czerwcowe, zostały wymazane. Więc, no to też pokazuje, jak duża zmienność na tym instrumencie i to na, mm, na, na indeksie całym, tak? Nie tak konkretnie spółkach wchodzących w skład, no przede wszystkim te półprzewodnikowe. No ale taka sytuacja jeszcze może nam, towarzyszyć, więc no póki co, ten dwadzieścia siedem to jest istotne wsparcie. Jeżeli zostanie wybronione, no to kolejnym poziomem, jakimś takim istotnym oporu znowu jest też okrągły, akurat w tym przypadku, dwadzieścia osiem tysięcy punktów. I ciężko tam będzie wrócić na trwałe ponad ten poziom. Czyli nawet jeżeli by się jakieś wahania pojawiały, teoretycznie jest na to potencjał. No tutaj sytuacja może być oczywiście diametralnie inna. Jeżeli prze-- poziom ten wsparcia by został przełamany, no to tam może być zjazd dalszy i to może być taki paniczny. No póki co jeszcze tego nie ma. Jeżeli zostanie wybroniony, to też ten potencjał na takie dalsze wzrosty, no jest jednak ograniczany tymi-- ograniczany obawami. Więc się muszą te wszystkie kwestie wyprostować, żeby też NASDAQ mógł wyjść na prostą. Póki co możemy być w takim no dość bolesnym ruchu, spadkowo-wzrostowym. Czyli iść, iść w bok. Trochę tak jak ten nam wyglądał, czerwiec. Na to, na to szanse wydają się relatywnie duże. No ale kolejne wyniki, a jeszcze przed nami właśnie wyniki spółek półprzewodnikowych. One będą pokazywały, w którą stronę rynek może zmieniać. Czyli takie trochę plusy dodatnie i plusy ujemne. na pewno na giełdzie w-w Warszawie, Łukaszu, to możemy mówić tylko i wyłącznie w zasadzie o plusach dodatnich, bo, GPW, jest odporna na trz-- na wstrząsy światowe, odporna na, spadki indeksów w Stanach Zjednoczonych czy w Azji. Indeksy WIG, WIG20 i reprezentant spółek średnich MWIG40 wyglądają bardzo dobrze, są w okolicach szczytów hossy. No gorzej na giełdzie w Warszawie wygląda sWIG80, czyli reprezentant tych spółek mniejszych, bo czerwiec był nieudany, a, lipiec jest taki remisowy ze wskazaniem na spadki. No właśnie. tutaj nawiązując do, tego NASDAQ-a i do tych koreańskich spółek, no to właściwie nie wiadomo, czy się cieszyć, czy smucić. Ja to bardziej się jednak smucę, że na naszej giełdzie w porównaniu do NASDAQ-a nie ma takich spółek. i jednocześnie smucę się te-- tym, że no nie ma takiego runu spekulacyjnego, jaki był właśnie na, na tych spółkach koreańskich. Bo o tym też warto wspomnieć, że, zarówno te rajdy, które były bardzo mocne na tych koreańskich spółkach, jak i to, co ostatnio widzimy, te mocne spadki, no one są związane z tym, że poziom lewarowania pozycji, w tym wśród indywidualnych inwestorów, no był już bardzo wysoki. W związku z tym najpierw mieliśmy tak agresywne ruchy na północ, a teraz tak agresywną korektę. Ja osobiście takie rynki, szalone lubię, dlatego mówię, że szkoda na to-- że tego nie ma na naszej giełdzie. Natomiast, no, z punktu widzenia inwestora, bardziej długoterminowego, no to to, co dzieje się na naszej giełdzie ogólnie, powiedzmy na WIG, no to jest, bardzo optymistyczne, bo my cały czas, cały czas jesteśmy w tej hossie i ona trwa. Nie widać też jakiegoś, mm, przeciążenia, przegięcia spekulacyjnego bardzo dużych wzrostów. Wskaźniki cena zysk, przed wynikami, rosną, a później przychodzą wyniki kwartalne i to już prawdopodobnie będzie kolejny kwartał. I one ładnie, powoli, powoli sobie schodzą. Czyli, wyniki, gonią cały czas, te przypuszczenia inwestorów. Jest to kolejna dobra informacja. Mamy też-- widzimy, widzimy też symptomy potencjalnych zmian, jeżeli chodzi o produkcję przemysłową. Widzimy też bardzo duże apetyty, jeżeli chodzi o produkcję, no inwestycje infrastrukturalne, to też, no jeszcze na to trochę przyjdzie nam poczekać, ale jeżeli spojrzymy na spółki budowlane, no to one już zaczynają sygnalizować, czy inwestorzy na nich, czy analitycy zaczynają to sygnalizować. Więc tutaj, jest taki zestaw naprawdę pozytywnych czynników, który może dalej pchać naszą giełdę. Może, o ile już naprawdę nie bardzo dużo zostało zdyskontowanych. Wskaźniki cena zyski jednak na to nie wskazują i brak takiego rozgrzania na giełdzie na to nie wskazuje. No i druga kwestia, że to, co widzimy na Nasdaqu, nie rozwinie się, w coś poważniejszego. No bo też jednak mieliśmy do czynienia, wczoraj ze spadkami na Russelu i tam też było wyłamanie, z takiego trendu horyzontalnego, który mógł być uznany za konsolidację. Więc jeżeli to wszystko nie rozwinie się w jakąś poważniejszą korektę, no dzisiaj widzimy, że na przykład na, na niemieckim indeksie jest w miarę spokojnie, no to i u nas powinno być dobrze. No WIG potwierdza hossę. Są nowe szczyty, nie ma z czym właściwie dyskutować. Każdy, któ-- to idealnie widać. Mało tego, zobaczmy, bo bardzo dobrze tutaj właściwie te, te poziomy akurat na tym wykresie, są, są wyrysowane i one pokazują, jak klasycznie cały czas po takiej drabinie właściwie, może nie ścianie strachu, ale drabinie niepe-- lekkiej tylko niepewności wspina się WIG. Wygląda na to, że kontynuujemy w stronę osiągnięcia kolejnego po prostu pułapu, więc wygląda to dobrze. MWIG, WIG20 wygląda, cały czas, bardzo dobrze. Tutaj jesteśmy blisko wyłamania tego ostatniego lokalnego szczytu i przejścia, i zdecy-- trochę pewnie bardziej zdecydowanego wyjścia w górę. WIG banki mają się cały czas nieźle i jest też zapas niektórych spółek, które mimo wszystko pewnie już weszły w trend horyzontalny bardziej, jak na przykład KGHM, ale no tutaj w ramach takiego odbicia, to może pomagać. WIG20 widzimy, że, no być może już dzisiaj będą nowe lokalne szczyty. MWIG goni, natomiast faktycznie sWIG jest dużym zaskoczeniem. Tym bardziej że przypomnijmy, jak na początku tego roku czy na przełomie, no to większość analityków bardzo głośno mówiła o tym, że to właśnie, sWIG, osiemdziesiąt i mniejsze spółki, no to one będą gwiazdami w tym roku. na razie o to ciężko, pomimo że, wyniki też, też pojawiają się niezłe w tym, niezłe w tym sektorze. To trochę też pokazuje, że nie ma jeszcze takiego wygrzanego rynku, między innymi przez inwestorów indywidualnych, no bo widzielibyśmy wtedy mniejsze ruchy na WIG20 czy taki WIG20 by stał, a ten ruch szedłby właśnie w tych małych spółkach i tego nie ma. Więc, podsumowując cały czas, no trzeba utrzymywać taki właśnie, nie chcę powiedzieć urzędowy, tylko bardziej techniczny i spekulacyjny optymizm, bo tylko to cały czas daje inwestorom zarabiać. Wszelkie próby, grania na, na krótko, no do tej pory to była strata pieniędzy i też z takiego spekulacyjnego punktu widzenia, bardzo trudno jest przecież trafić w szczyt. No lepiej-- hossa trwa już dość długo, ona jest mocna. Nawet jeżeli weszlibyśmy w korektę, która, docelowo okazałaby się, że to był początek już zmiany trendu, to bardzo trudno jest na takim pakcie zarobić. Więc pewnie, jeżeli ktoś chce się upierać przy swoich krótkich pozycjach, to lepiej robić to krótkoterminowo. Albo jeżeli chce się upierać przy tym, że już jest koniec wzrostów, może mieć rację, no to lepiej, prawdopodobnie bardziej opłacalne, będzie poczekanie z boku, aż coś się na wykresie wykrystalizuje, niż, niż łapanie, po prostu próby łapania szczytu. No to czekamy z boku i pijemy kawę. A pijemy kawę, Maćku, dlatego, że teraz pora przyszła na Starbucks, największą na świecie sieć kawiarni. No i tutaj mieliśmy w drugim kwartale zyski wyższe od oczekiwań. Mieliśmy przychody też powyżej prognoz, więc wyniki finansowe s-- spółki dobre. Ale Starbucks nie jest jakimś, ważnym ogniwem, hossy na giełdzie amerykańskiej. W ostatnie dwanaście miesięcy przyniosły wzrost wartości notowań tej spółki o kilkanaście procent, ale ostatnie pięć lat to w sumie spadek o kilkanaście procent. Ja myślę, że tutaj inwestorzy, którzy wczoraj po sesji właśnie korzystali choćby z notowań pozasesyjnych, kawy nie potrzebowali, bo tutaj była taka zmienność gigantyczna, że ciśnienie już wystarczająco pewnie, podniosło. Tym bardziej, że po sesji, no właśnie, kiedy spółka opublikowała wyniki, no bardzo dobre. Mieliśmy wzrost nawet pięcioprocentowy, przebicie, właśnie po tej sesji w notowaniach pozasesyjnych, tego podwójnego szczytu. Wydawało się, że tutaj się zaczął rynek podpinać pod jakiś trwalszy ruch, no bo to jednak istotny poziom oporu, który został przełamany, więc pewnie ten kapitał spekulacyjny, dodatkowo jakiś tutaj dołączył. A po tym wszystkim cofnięcie i znowu jesteśmy na tym poziomie oporu. I pewnie te sesje kolejne już, pokażą, czy jest siła. A same wyniki? No właśnie, bo to chyba też wynikało z tego, że najpierw zostały przedstawione liczby. Wiadomo, że pierwsza reakcja, świetne wyniki, no bo tutaj mamy, wzrosty zarówno-- znaczy przychody same nieznacznie spadły, natomiast zysk na akcji się podwoił i to, to chyba było kluczowe, no bo to skok z czterdziestu kilku centów do ponad osiemdziesięciu, centów, no na pewno robi wrażenie. Więc tutaj to są te pierwsze dane, które zostały odczytane, więc widać, że na tej każdej kawie, która to ciśnienie podnosi, spółka zarabia więcej. I no pokazuje to, że z-- albo te działania naprawcze, które spółka wporo-wprowadzała, zadziałały, no albo może jakieś nowe produkty. W każdym razie no tutaj, dopiero po czasie, po przeczytaniu tych pierwszych danych, te wartości są, pewnie interpretowane. I myślę, że też tutaj odnośnie tego wzrostu sprzedaży, bo sama, sprzedaż wzrosła globalnie o prawie osiem procent. No wygląda to świetnie na, na papierze, natomiast, wzrost przede wszystkim w S-- w Ameryce Północnej, głównie w Stanach Zjednoczonych. Tak naprawdę gdybyśmy na to spojrzeli, to cały wygląda fajnie. Ale z drugiej strony spadek trzydziestopro-- ponad czterdsiecio-- trzydziestoczteroprocentowy globalnie. I ten spadek uważam, że to jest taka, mm, czerwona lampka, która się powinna zapalić inwestorom. No bo, to pokazuje, że te czynniki różne fundamentalne, czyli nakładane cła i inflacja, i niestabilność geopolityczna, że to wszystko wpływa, mm, właśnie na, na spadek globalny i w jakiś sposób nam ogranicza taki bufor bezpieczeństwa. Bo jeżeli z tego wszystkiego w kolejnych kwartałach, w Stanach będzie gorzej, po prostu, tak? Sytuacja się pogorszy, i tam, Starbucks spowolni, no to nie ma tej poduszki bezpieczeństwa i nie będzie miał czym nadrabiać. Dlatego ten spadek właśnie zagraniczny aż tak dużo, jedną trzecią, no to jest bardzo potężny cios i pewnie, to powstrzymało przed kontynuacją i jakimś trwalszym wyjściem, ponad to wszystko. Więc no, bardziej myślę, że o tej spółce można dzisiaj opowiadać właśnie w kontrze do tych wszystkich big techów, gdzie tam mamy emocje i jazda faktycznie po wynikach, często kilkoprocentowa. Jak widać taki tradycyjny rynek, kawiarnie, coś, co istnieje od lat, też może budzić emocje i też może przyciągać kapitał spekulacyjny. No a teraz jeszcze na pewno jesteśmy w ciekawym miejscu technicznym, więc pewnie, część spekulantów też właśnie szukając okazji na jakieś ruchy, czy to w górę, czy w dół, tak? No bo tutaj możliwości są, i w jedną, i w drugą stronę. pewnie też jakieś takie chwilowe perełki, które, sytuację cały czas mają fundamentalnie dość trudną, ale są oznaki poprawy. No pewnie też czegoś takiego właśnie szuka. Ruchy w górę i w dół w ostatnich miesiącach to widzimy oczywiście bardzo często w notowaniach ropy naftowej, Łukaszu. I te notowania ropy trzeba oczywiście ści-ściśle wiązać z tym, co się dzieje, w wojnie amerykańsko-irańskiej, co się dzieje w cieśninie Ormuz. Widzimy, że jak, co jakiś czas Donald Trump wstrzymuje ogień przeciwko I-Iranowi, to baryłka ropy Brent spada w okolice osiemdziesięciu kilku dolarów. Jak prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiada zmasowane ataki i te ataki przeprowadza, to baryłka zaczyna kosztować dziewięćdziesiąt kilka, sto, dolarów. No i jeśli na przykład, a tak twierdzą eksperci, będziemy mieli przez dłuższy czas zablokowaną cieśninę Ormuz i inne szlaki handlowe, to bardzo możliwe, że cena baryłki wzrośnie powyżej stu-stu dziesięciu dolarów. Nie-nie wiem, czy to już nie są takie, mm, strachy takiej właśnie drugiej fali korekty bardziej. Jednak, jednak rynki według mnie mimo wszystko uznają, że sytuacja jest w miarę ustabilizowana. Do ideału daleko, mm, ale to nie jest to, co-- z czym mieliśmy do czynienia marzec, maj. My rozmawialiśmy o tym, że gdy dochodziliśmy w okolice siedemdziesięciu, schodziliśmy niżej. Tam była taka luka startu, i, i nawet jeżeli ona byłaby zakryta, no to, to trzeba w tym miejscu, uważać. Ona de facto Została, została zakryta, ale tego-- tej siły wystarczyło tylko, tylko na chwilę. Zadziałało to jako bardzo mocne wsparcie. Efektem tego wsparcia było to wyprowadzenie odbicia. Później przyszły, mm, fakty, które były już sprzedawane, ale, no tutaj, też nie można się-- to nie jest tak, że już ktoś coś wiedział, tylko po prostu najpierw pojawiło się to odbicie z wyczerpania. To odbicie pojawiło się też z tej jednak cały czas niepewności. No i później pojawiły się te już, już, już takie poważniejsze informacje o trudnościach znowu w cieśnie. Natomiast, na WTI ten poziom dziewięćdziesiąt zadziałał. Udało nam się na chwilę naruszyć. Wróciliśmy poniżej. No jeżeli chodzi o taką techniczną sytuację, to tutaj byki nie są, nie mają, nie mają aż takiej siły. Więc, więc myślę, że w s-spokoju, w spokoju tutaj jesteśmy w stanie, przeczekać ten kolejny okres. Piliśmy dzisiaj już kawę, to teraz będziemy, Maćku, pili sok pomarańczowy, którego cena jak patrzę z-- w perspektywie kilku ostatnich lat bardzo się zmieniała. Natrafiłem na takie n-notatki prasowe z końca dwa tysiące dwudziestego czwartego roku. Pisano, że w Polsce, symbolem drożyzny, większym nawet niż masło, staje się, sok pomarańczowy. No bo rzeczywiście, w kontraktach terminowych na świecie pod koniec d-- dwa tysiące dwudziestego czwartego roku, ten sok był, wyraźnie droższy niż jest teraz. Od początku tego roku mamy, spadki notowań, soku i, i o-- one chyba będą kontynuowane. Nawet od początku dwa tysiące w zasadzie dwudziestego piątego, ten spadek jest bardzo potężny, ale po wcześniejszych, właśnie tak jak wspomniałeś, też silnych wzrostach, gdzie to pewnie z tamtego okresu ta notatka była, to bardziej w Amerykanów, uderza niż, w Polaków. No ale widocznie gdzieś tam dziennikarz sobie temat podłapał, żeby, żeby wspomnieć o tym soku pomarańczowym. u nas jednak się nieco mniej na to, zwraca uwagę. Chyba masło faktycznie, tak jak wspomniałeś, bardziej rządziło. Natomiast, w tym momencie, po tych silnych spadkach jesteśmy w-- już, w zakresie wieloletniej strefy wsparcia, tak? Więc, no tutaj, no pewnie znowu tak jest jakaś część kapitału tego spekulacyjnego, która może szukać jakichś możliwości łapania dołków. Pytanie, czy te dołki to już te dołki, finalne, bo w takim miejscu, jak jesteśmy teraz, to ciężko tutaj wyrokować. Akurat jest przez pasek zasłonięte, no ale widać, że tam jesteśmy bardzo, bardzo nisko. Natomiast, sama prognoza, jeżeli chodzi o zbiory, zwłaszcza Brazylii, jest nieco niższa, więc to może właśnie ten po-połączenie, poziomów, na których jesteśmy, plus ta Brazylia, i, prognozy na dwa tysiące szósty i dwa tysiące dwudziesty siódmy. No to może w jakiś sposób, pomagać. Natomiast, no niezależnie od tego, co, rynek może myślić, póki co trend jest wyraźnie spadkowy, więc to sprzyja jednak, niedźwiedziom, na rynku. w tym momencie otwieranie pozycji krótkich wprawdzie, no w takim momencie, gdzie jesteśmy, czyli w okresie-- w okolicach wielokrotne-- wieloletniego, wsparcia, no może być dość ryzykowne. Więc znowu tu jest taki argument, że tutaj może nam się troszeczkę mielić, więc dla spekulantów, ciekawa sytuacja, ale samo dno nie zostało potwierdzone i to chyba jest kluczowe z tego, wszystkiego. Natomiast, też, co jest, ważne, jeżeli patrzymy sobie na, na ten wykres, jakbyśmy raz jeszcze spojrzeli, to tam w ostatnim czasie, w tym roku, tam było podejście nawet takie pod sto pięćdziesiąt. Z tego, co pamiętam, tak, sto, sto pięćdziesiąt, w ostatnim czasie, tam jeszcze wcześniej, w dwa tysiące dwudziestym szóstym nawet dwieście piętnaście było testowane, dwieście czterdzieści poziomy. i widać, że tutaj zwłaszcza ten poziom sto pięćdziesiąt, ten ostatni z istotnych, bardzo szybko został zanegowany i rynek, ekspresowo powrócił w te okolice, gdzie jesteśmy teraz, czyli okolice stu trzydziestu siedmiu, stu trzydziestu ośmiu, centów. No i to pokazuje, że, ta podaż jest cały czas-- ta siła podaży jest bardzo mocna po takich większych ruchy-ruchach wzrostowych. Na pewno co ciąży to, No z tą Brazylią tak z wyprzedzeniem powiedziałem, że to może być jakiś potencjał, ale tu i teraz ciążą na pewno bardzo mocno zapasy w Stanach Zjednoczonych. One są według tych ostatnich, publikacji z końca czerwca tego roku wyższe o ponad czterdzieści procent względem roku ubiegłego. Czyli tutaj mamy spory wzrost zapasów. Co więcej, względem maja, te zapasy się znacząco nie zmieniły. czyli, no widać, że nie ubywa. Popyt cały czas stoi w miejscu. zapasy brazylijskie się odbudowują. Wprawdzie te, dane z Brazylii, one, są z-- jeszcze z końca dwa tysiące dwudziestego piątego roku. No, ale-- i też skok nastąpił z wysokiej bazy, ale tam był wzrost o siedemdziesiąt pięć procent aż. Czyli też, biorąc pod uwagę, że ten globalny popyt kuleje, no to pewnie te kolejne odczyty, raportów odnośnie soku pomarańczowego też nie będą wskazywały na jakieś znaczne ubytki, tych zapasów, więc też można zakładać, że te zapasy brazylijskiej, brazylijskiego soku są na bardzo, bardzo wysokich, poziomach, więc tutaj trzeba czekać na, na kolejne dane. Popyt póki co jest, relatywnie słaby. On się wprawdzie gdzieś tam odbudowuje, ale na zbyt niskim, poziomie. Więc tutaj kluczowe będą właśnie te zmiany potencjalne w Brazylii. Warto na pewno zwracać uwagę na czynniki pogodowe, chociaż te czynniki pogodowe przy tak dużych zapasach one też nie będą miały takiego natychmiastowego odzwierciedlenia. Tak zresztą w przeszłości bywało, kiedy dostawaliśmy informacje na przykład z Florydy o, tych chorobach cytrusów czy, mm, o jakichś huraganach, które mogą zniszczyć uprawy, no to rynek reagował dość szybko. Mając taki bufor bezpieczeństwa z tymi zapasami, no tutaj może, warto być nieco ostrożniejszym, licząc na jakieś szybkie odbicie. Z drugiej strony to jeszcze warto spojrzeć na pozycjonowanie też funduszy, czyli tutaj na raporty z giełdy towarowej, z giełdy CBOT, gdzie te raporty CFC wskazują, że mamy bardzo dużą przewagę pozycji krótkich. A jeżeli jest taka sytuacja i co-- pojawia się ten taki, mm, jakiś zapalnik popytowy, no to często, zwłaszcza przy takiej relatywnie małej płynności, jaką reprezentuje sok pomarańczowy, oczywiście na tle innych surowców, choćby omawianej wcześniej ropy naftowej, to tutaj może się pojawiać, jakiś zalążek short squeezu, czy nawet z zalążka może się coś większego pojawić. Więc to też, warto właśnie pod tym kątem obserwować. No i jeżeli się pozycjonujemy w którąś stronę, mieć na uwadze, że takie skoki bardzo duże cenowe, no mogą na tego typu rynku się pojawiać. I co więcej, jak to, zazwyczaj o tym wspominam też w przypadku bardziej egzotycznych rynków towarowych, musimy się liczyć z tym, że tamte limity, widełki, te limit up lub limit down, ich naruszenie nie jest trudne, a to może spowodować, że ugrzęźniemy gdzieś ze swoją pozycją na, na dłuższy czas. No tak technicznie jeszcze można spojrzeć na sam wykres. Sto trzydzieści cztery, sto trzydzieści pięć to jest ta strefa, która była testowana kilkakrotnie i to jest istotne wsparcie. Kolejne sto trzydzieści, to jest z minimum z lipca, więc gdzieś tam można, można szukać. Co do oporów, no to pewnie, ten dopiero poziom sto czterdzieści. No tutaj na wykresie on nawet nie jest zaznaczony. Tutaj widzimy te bardzo odległe dwieście czternaście, które są widoczne, natomiast bliżej to w okolice pięćdziesięcio-, sesyjnej średniej to są okolice stu sześćdziesięciu, troszeczkę poniżej tego poziomu, więc tam też mogą się jakieś techniczne, takie czysto ruchy techniczne pojawiać i większe zawahanie. Ale to wszystko będzie reagować na te czynniki, krótkoterminowo fundamentalne i potencjał short squeezu. To myślę, jest taka kluczowa rzecz, na którą, potencjalnie spekulanci mogą w tym momencie czekać. Na koniec Łukaszu rynek walutowy. Przyglądamy się indeksowi złotego, który, no regularnie spadał, słabł, w czerwcu i także w lipcu. Do dwudziestego lipca, bo od dwudziestego lipca indeks złotego ruszył w górę. No ale przez dłuższy czas z naszą walutą było źle. W połowie czerwca dolar kosztował trzy sześćdziesiąt pięć, podskoczył do trzy osiemdziesiąt. Teraz jest, kilka groszy tańszy. Euro, też od połowy czerwca, podniosło się z cztery dwadzieścia cztery do cztery trzydzieści pięć. Teraz jest o kilka groszy, tańsze. czyli ten bilans ostatnich tygodni dla naszej waluty dobry nie jest. Na pewno kilka tygodni temu, złotemu zaszkodziły, zapowiedzi wstępne prezesa NBP Adama Glapińskiego, że po wakacjach można się spodziewać obniżki stóp. Teraz ta powakacyjna obniżka stóp jest chyba dużo mniej prawdopodobna w sytuacji, kiedy drogie są paliwa i, i ciągle mamy wysoką, inflację bazową. No ale z drugiej strony, bardzo możliwe, że amerykański Fed na przykład będzie, stopy, podnosił, choć nie zrobił tego, w tym miesiącu. No bo jednak wysokie ceny ropy i te-- ten-- to uporczywe nieosiąganie przez, mm, Fed celu inflacyjnego może spowodować, że, kurs w polityce monetarnej amerykańskiej się zaostrzy. Faktycznie, gdyby nie, mm, wzrost, cen ropy, to pewnie rynek by naprawdę już bardzo poważnie spekulował o dalszych obniżkach stóp procentowych. Natomiast, ja zachowuję jednak spokój tutaj. Myślę, że, te sygnały inflacyjne, ta importowana inflacja wraz cenami ropy, ona cały czas nie wystarczy na to, by inflacja, wyskoczyła poza kontrolę. Więc, więc myślę, że to, to powinno cały-- w pewnym momencie uspokoić złotego. Natomiast to, co teraz się dzieje, to umocnienie, to myślę, że bardziej jest kwestia, jednak eurodolara. No bo eurodolar to jeden czternaście Przebił, i to jest taki dość ważny poziom, a myślę, że, no obawiam się trochę, czy to nie będzie fałszywe, wyjście. To jest gdzieś tam okolice tej linii szyi właściwie od dwunastu miesięcy to jest bardzo ważny poziom. Na razie, przebiliśmy ten poziom i jesteśmy wyżej, mm, o jakieś, sie-- o tak, o jakieś siedemdziesiąt pipsów jesteśmy wyżej. Natomiast no zobaczymy, czy to się utrzyma. Jeżeli tak, to będzie, sprzyjało, złotemu. Przynajmniej to. natomiast sytuacja techniczna, ona krótkoterminowa na przykład na, pojawiła się, ale w długim terminie to jednak dla złotego jesteśmy pod presją wyprzedaży. Ten wykres dobrze to pokazuje. Ten, ten powrót, który jest teraz bardzo mocny, no ale jednak to jest do, do przebitego wsparcia. jeżeli sobie spojrzymy na dolar, złoty, podobnie to wygląda. No mamy teraz, powrót, ale jednak to jest powrót o, idealnie to widać do wsparcia. I-- a to wsparcie jest bardzo mocne. Rozbudowana taka formacja odwróconej głowy z ramionami. Więc, technicznie, no mamy trochę oddechu z uwagi na eurodolara. Mamy trochę oddechu z uwagi na to, że inwestorzy przez chwilę się wstrzymali, jeżeli chodzi o, widoki na obniżki stóp procentowych. Ale, mimo wszystko ten impet, średnioterminowy to jednak pojawił się przeciwko złotemu i trzeba, trzeba na to zwracać uwagę. A katalizatorem ruchu właśnie między innymi może być, eurodolar. O walutach, soku pomarańczowym, ropie naftowej, półprzewodnikach i indeksach giełdowych mówili Łukasz Wardyn, Maciej Leścierz, CMC Markets Polska. Dziękuję bardzo za rozmowę. Dziękuję. To już wszystko w programie „Artyści Rynków”, a następny odcinek cyklu, w czwartek, szóstego sierpnia. Jacek Brzeski, I Love Trading. Do zobaczenia.

Przewijanie do góry