Microsoft +$450B w jeden dzień – co oznacza dla rynku?
W odcinku „W Sedno Rynku” analizujemy spektakularny wzrost wartości Microsoftu o 450 mld USD w jednym dnia i umieszczamy go w kontekście zmienności akcji AI i półprzewodników. Pokazujemy, jak powtarzające się ostrzeżenia o krachu prowadzą do efektu „chłopca wołającego wilka” – inwestorzy przestają je traktować poważnie.
Omówiona zostaje rotacja kapitału: spadki w najgorętszych spółkach technologicznych są kompensowane wzrostami w sektorach defensywnych – finansach, energetyce i ochronie zdrowia. Przykładem jest finansowanie SpaceX poprzez emisję obligacji 2050 r. oraz koszt kapitału około 20 %.
Analizujemy także stan rynku w lipcu 2026 r.: brak wyraźnej euforii ani klasycznego załamania, zwiększona zmienność, selektywne podejście do wycen oraz rosnąca sceptyczność wobec prognoz o eksplozji sprzedaży układów.
- Psychologia inwestora i efekt „wilka” – dlaczego alarmy są ignorowane.
- Rotacja sektora – odpływ kapitału z AI do bardziej stabilnych branż.
- SpaceX – emisja długoterminowych obligacji i koszt finansowania.
- Półprzewodniki – wpływ embarga na hel, prognozy sprzedaży i ryzyko nadmiernych inwestycji w AI.
- Sygnały zmiany trendu – słabsze odbicia, obniżanie prognoz zysków, ograniczanie wydatków na AI.
Materiał skierowany do inwestorów średniozaawansowanych, zainteresowanych nie tylko liczbami, lecz także mechanizmami psychologicznymi i strukturalnymi kształtującymi zachowania rynku.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
Witam państwa serdecznie w kolejnym cotygodniowym wydaniu w Sedno rynku. Dzisiaj przyjrzyjmy się dokonując pewnego podsumowania, co to nam się powydarzało w mijającym miesiącu, bo państwo jako inwestorzy po ponad roku, a nawet dłużej słuchania zapowiedzi krachu, najczęściej nie stajecie się wskutek tego bardziej ostrożniejsi, tylko uodparniacie się na coraz to nowe ostrzeżenia. ten niestety problem jaki dostrzegam oglądając różne programy inwestycyjne, które są coraz mocniej ukierunkowane na to, żeby siać emocje, a nie na to, żeby omawiać w sposób racjonalny to, z czym mamy do czynienia, powoduje, że to tak jak w tej bajce o chłopczyku, który przybiegał, mówił, że Wilk go atakuje. No i 100 razy mu nie wierzyli. A 10 pierwszym jak krzyczał, że go wilgo atakuje, no to nikt nie przybiegł mu z pomocą, bo myśleli, że znowu sobie żartuje. A więc powstaje w głowach odbiorców tych różnego rodzaju informacji przekonanie, że już tyle raz straszyli, a spadki zawsze były okazją do kupna, więc co się będziemy przejmowali. Tak, te spadki, z którymi mieliśmy do czynienia, nie były znowu jakieś poważne cały czas. bujają się w okolicach tego, z czym mieliśmy do czynienia w minionych latach. Nie przekraczają tych poziomów, że tak powiem, głębokiej paniki i właśnie powodują, że ktoś może powiedzieć: "No jeżeli tak trend pięknie trwa, to po co mam z tego wszystkiego uciekać?" Zatem jeżeli byśmy popatrzyli na mechanizm tego co dzieje się w głowie inwestora, to najpierw pojawia się coraz częściej w głowach sceptycyzm wobec alarmistów. Pytanie, czy tak się dzieje w państwa przestrzeni pomiędzy uszami? Czy jak słuchacie różnego rodzaju ostrzeżeń, że już krach nadchodzi, to czy aby nie stajecie się znudzeni i przełączacie się po prostu na kolejne kolejny kanał? Bo po tym takim sceptycyźizmie wobec alarmistów i po takim spadku pojawia się wtedy działający mechanizm kupujłki by the deep. Bo skoro poprzednie korekty szybko były odrabiane, to sprzedaż zaczyna wyglądać bardziej jak większy błąd niż pozostanie na rynku z tym, co się ma w portfelu. Zatem to co jest ryzykiem to to, że inwestor w tym prawdopodobnie państwo zwiększacie coraz bardziej ryzyko, zmniejszając ilość gotówki w swoim portfelu. Nie ostawiacie zabezpieczeń. Stop loss odszedł już chyba do przeszłości. i do tradycji takich, [śmiech] nie wiem jakby to ująć, że tak powiem, dinozaurów, to myślę, że to jest słabo powiedziane jak ja, tak i paru innych i zaczyna zaczyna się traktować odbicie już jako niemal pewne, a to zaczyna nieść w sobie tak naprawdę coraz większe ostrzeżenie. Bo w świecie narastającej entropii trzeba rozumieć ile tej entropii zostało wytworzone, czyli chaosu, a ile tak naprawdę jeszcze jest do wytworzenia, gdyż w pewnym momencie tworzy się coś, co nazywam nazywam z lewickiem entropii i dopiero wtedy następuje to wybicie i i pytanie jak to jest tak naprawdę ze światem, w którym dzisiaj jesteśmy i rynkiem, w którym dzisiaj jesteśmy. Tak? A więc mamy do czynienia szanowni państwo z tym co chciałem wam tutaj podrzucić do analizy i rozważania nie jako straszenia tylko do rozważania do do waszej narzędziówki mamy do czynienia z narastającym problemem niebezpiecznej asymetrii. Spadek 9 10% to jest interpretowane jako okazja, 20 jako chwila rozwagi, a 30 to już w ogóle jako super okazja. yy słabsze wyniki są usprawiedliwione przez szeroki rynek jako przejściowe. Wyceny przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Yyy dopiero spadek, który może nie odbić przez dłuższy czas yyy zmieni, może zmienić zachowanie rynku. To co widać wyraźnie, to te spadki mają takie VKI, prawda? One zbijają się i natychmiast się odbijają. Tak. I to jest taka charakterystyka, która trwa na tym rynku od 2017 roku, kiedy po raz pierwszy w lutym nastąpił taki ostry zjazd, a potem agresywne wyciągnięcie w górę. Zatem wracając do tego elementu, który wcześniej opowiedziałem, to psychologicznie dokładnie zaczyna przypominać sytuację chłopca wołającego wilk. Y, czyli kolejne fałszywe alarmy sprawiają, że prawdziwe zagrożenie zdaje się być tak naprawdę ignorowane. A gdzie to prawdziwe zagrożenie jest, jeżeli w ogóle jest? I to jest świetne pytanie. Czy ono w ogóle jest? I pytanie. Chętnie bym zobaczył w komentarzach, czy widzicie państwo to zagrożenie, czy nie, bo wydaje mi się, że osoby czytające tego komentarze chętnie by się zapoznały z głosem osób, które mają jakieś doświadczenie mniejsze lub większe, ale także chętnie bym poczytał informacje od osób, które nie mają dużego doświadczenia, jak wy postrzegacie ten rynek w ogóle, bo czasami to jest tak, że takie osoby jak ja mają pewną kotwicę wynikając z różnego rodzaju z doświadczeń, przez które przeszliśmy i to powoduje, że te kotwice powodują, iż nie dostrzegamy być może w pełni tej rzeczywistości i to co może my postrzegamy jako zagrożenie tym zagrożeniem nie jest, a może to co postrzegamy jako okazję, to tą okazją wcale też nie jest. To takie bardzo ciekawe pytanie. Ciekaw jestem i jestem zaintrygowany odpowiedziami z państwa strony. Zatem popatrzmy jak wyglądał w ogóle rynek w lipcu 2026 roku, bo rynek nie jest obecnie ani w jednoznacznym stanie euforii, ani nie jest w klasycznym załamaniu. Bardziej przypomina przejście od pewnego bezwarunkowego optymizmu do selekcji i nerwowości. To jak tydzień państwu opowiadałem temu o dużej zmienności na półkach, na spółkach półprzewodnikowych, gdzie inwestorzy nie są w stanie zbalansować tej sytuacji, nie wiedzą co tu się dzieje. To pokazuje dość dobrze tą charakterystykę pewnej właśnie takiego takiej takiej selekcji i nerwowości, która była charakterystyczna dla rynku po wielkim po wielkiej bańce internetowej z 2000 roku, kiedy też była selekcja i nerwowość. To samo działo się po 2009 roku, kiedy próbowano wyselekcjonować tych, którzy będą szybko rośli od tych, którzy są tymi, którzy no nie urosną i pójdą w zatracenie i w niepamięć. A więc mamy do czynienia z sytuacją, w której akcje spółek mniej więcej znajdują się w pewnej sytuacji w miarę stabilnej. Spadki koncentrują się przede wszystkim na spółkach sztucznej inteligencji i innych spółkach technologicznych, ale także wzrosty koncentrują się przede wszystkim na nich. Tak, szczególną uwagę podnoszę tutaj dotyczącą spółek bajotechowych, które niejako stają się od separowane od rynku i podążają swoją własną drogą. Yyy, tak samo mamy parę innych z tych 11 sektorów plus 12 biotechnologiczny, które zdają się poruszać trochę inną drogą i posiadają mniejszą zmienność i większą korelację do rynku S&P 500 niż właśnie te wybrane spółki technologiczne zachowujące się z dużą dozą zmienności. To co możemy widzieć to to, że lepiej od rynku zachowują się finanse, energetyka czy ochronę zdrowia. Co wskazuje bardziej na to, że na rynku zachodzi pewnego rodzaju rotacja kapitału, czyli niektórzy odchodzą i sprzedają tym, którzy kupują oczywiście spółki technologiczne, przenosząc się do tych sektorów takich bardziej, że tak powiem, spokojnych. Finanse czerpią pewną rentę kapitałową z tego, że udzieliły ogromną ilość pożyczek na budowy centrów danych. A teraz cóż, no jak już udzieliły tych pożyczek, to pozostaje im tylko czekać. No proszę zwrócić uwagę, to taka pewna ciekawostka y na pytanie, a ile kosztowała kosztowały prowizje wypłacone przez SpaceXa traderom za to, że uplasowano na rynku 78,5 miliarda dolarów? Szanowni państwo, wielkie pytanie, kto wie, 20%. Czyli SpaceX zapłacił koszt kapitału, pozyskanego kapitału na poziomie 20% po to, żeby sprzedać 78,5 miliarda. Tam jeszcze kilka miliardów dobrali gwaranci. Pytanie jak na to patrzą, ale oni patrzą na to pewnie trochę inaczej, bo już [odchrząknięcie] okej. A jak patrzą na to inwestorzy? A jak patrzą ci, którzy yyy widzą, że pokrycie tej wielkiej marży nastąpiło emisją obligacji o zapadalności w 2050 roku ze strony SpaceXa, żeby pokryć długi, które zostały zaciągnięte w marcu na wykonanie fuzji z XAI. Y tam w tej firmie czekam na jakiś ciekawy raport. Mam nadzieję, że ukaże się on niedługo i będzie można zobaczyć. jak tak naprawdę wygląda sytuacja finansowa albo jak ta sytuacja finansowa została podmalowana pędzelkiem, żeby wyglądać lepiej niż być może ona jest. Okej, czekamy na sprawozdanie firmy SpaceX z dużą niecierpliwością. Nie mogę się już na nie doczekać, bo będzie pewnie prawie jak kryminał. To co widać było w lipcu to to, że nastąpiło pęknięcie w sektorze półprzewodników. Indeks tych spółek spadł o w pewnym momencie o ponad 23% od czerwcowego szczytu, choć po wcześniejszej ogromnej hosie dalej pozostawał bardzo wysoko w ujęciu rocznym, choć zarządzają część zarządzających ogranicza ekspozycję na producentów układów scelonych i i pamięci i dysków i przesuwa kapitał do oprogramowania finansów ochrony zdrowia oraz firm, które mogą korzystać z AI bez ponoszenia największych wydatków infrastrukturalnych. Czyli znowu jakbyśmy się przejrzeli tym firmom, które w tych subindeksach S&P 500 się znajdują, to byśmy zobaczyli selekcję tych firm pod kątem tego, jak narzędzia II mogą poprawić ich łańcuch wartości. instytuzy inwestorzy instytucjonalni nie są powszechnie pesymistyczni, bo tak jak wygłoszona świetna fraza w firmie Wall Street 2 Good Day okay B day Day Ok y przez prezesa jednego z banków inwestycyjnych akurat znajdującego się w bardzo trudnej sytuacji to lipsowe badanie Bank Bank of America wskazało że globalni zarządzający byli najbardziej optymistyczni od lutego, mimo że ryzyko bańkie jajowe stało się jednym z głównych ich zmartwień, jeśli w ogóle o tej bańce można mówić, bo pojawia się wielkie pytanie, jak ta bańka miałaby pęknąć, tak? Na czym miałoby polegać jej pęknięcie? No jedynie na tym, że się nie zamortyzuje to, w co się inwestuje, tylko że jeszcze się dużo nie zainwestowało i na przykład Oracle z czegoś się wycofał i woli zapłacić kary umowne niż w to inwestować. Więc tak naprawdę pojawia się wielkie pytanie, kto może być negatywnym beneficjentem tego wszystkiego. Także inwestorzy indywidualnie pozostają po lipcu w miarę pozytywni, bo w badaniu z 16 lipca optymizm wyraźnie ich wzrósł, a udział niedźwiedzi w grupie inwestorów indywidualnych wynosił jedynie 33%, czyli co trzeci był pesymistą, czyli znowu mamy większe parcie na kupowanie niż na sprzedawanie. Więc nie jest to obraz jakiejś kapitalizacji, nie jest to obraz paniki. Taksówkarze nie oferują akcji, pucy buci też nie. Więc nie mamy jeszcze do czynienia z sytuacją z 1929 roku, jak niektórzy usiłują to znajdować to porównanie. Zatem można zadać sobie w ogóle w tym miejscu takie pytanie, czy upadek AI tak naprawdę nastąpił, tak jak mówimy o tym, że nastąpił odwrót od spółek AIowych, myślę, że nie. I bardziej trafne jest stwierdzenie, że w lipcu 26 rynek zaczął rozróżniać AI jako realną technologię od każdej spółki sprzedawanej jak inwestorom jako spółka z historią AI, prawda? Czyli tak jak to było wtedy, kiedy mieliśmy spółki, które zarabiały tylko i wyłącznie dzięki temu, że dopisały sobie interi albo docom i dzięki temu nagle ich kursy na rynku szły o nie wiadomo ile do przodu. Okej. Tak, tak wygląda sytuacja. Przepraszam sekundkę. piln miałem pilnego SMS-a. A jako że program jest y słuchajcie na żywo, więc tak, tak to jest. Tak zatem firmy technologiczne nadal notują wzrosty przychodów z usług chmurowych, tutaj głównie Microsoft, Google Open AI oraz ze świadczonych usług AIowych. Niemniej rynek coraz mocniej zaczyna pytać, czy ogromne wydatki na centra danych i mikroprocesory, układy pamięci, dyski przyniosą wystarczający zwrot. To jest ten element, który państwu od zeszłego roku mówię o tym na podstawie badania Bin Capital i opracowania analitycznego, że a 500 miliardów wydatków na inwestycje w AI to jest 2 biliony przychodów. No i jakoś trudno jest to dostrzec, tak? załamanie notowania IBM, gdzie klienci wycofali się z składania zamówień na usługię IBMa, bo przenieśli swoje zasoby na inwestowanie w centra danych, pokazują pewne ryzyka, które są z tym związane. Zatem prognozy wskazują, że dynamika wzrostu inwestycji największych firm technologicznych może w kolejnych latach wyraźnie zwolnić. To znowu z korelacją z z programem ze z minionego tygodnia dotyczącym z pokazaniem wam tego, co mi się mało podobało, czyli tym gwałtownym wzrostem, przyrostem 89% prawie 90 89,90% według prognoz sprzedaży układów pół układów mikroprocesorowych i układów pamięci na rok 2026 w relacji do tego tego ile tak naprawdę jest wykonane pokazuje pewnego rodzaju problemy. Do tego dołożyć należy embargo Chin, jakie wprowadzają na dostawy Helu, bardzo ważnego przy produkcji pół procesorów i układów półprzewodnikowych, ale nie tylko, bo także w medycynie. W związku z powyższym rozpoczęna się pewne żonglowanie w tym wszystkim. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Zatem najbardziej prawdopodobny scenariusz wcale nie musi oznaczać jakiegoś załamania, pęknięcia bańki, tak jak to w 2000 roku nastąpiło po tym wielkim chó optymizmie związanym z internetem. Może za to oznaczać spadek wycen tych spółek, które są najbardziej rozgrzane, ale one pomimo nawet dużego udziału w całym rynku mogą na niego aż tak bardzo nie wpływać. możemy mieć okres ochłodzenia sytuacji, ale wcale nie znaczy, że jakiegoś drastycznego załamania, bo obserwowana rotacja kapitału do spółek, które wykorzystują te rozwiązania, może ten rynek zbalansować. Co dalej? Może to być związane z tym, że będziemy mieli do czynienia z naszym rozwojem technologii. Możemy mieć do czynienia z przejęciem przewództwa przez inne sektory i firmy. Tak, możemy mieć do czynienia ze słabszymi wynikami przedsiębiorstw, które pomimo dokonanych inwestycji nie odniosły korzyści jakiś realnych z tytułu zastosowania AI. Zatem to co mogę dodać to to, że w 1999 roku firma McCiny zrobiła takie badanie na temat korzyści z zastosowania technik informatycznych ICT, które tak dynamicznie rozwijały się w latach 90. No i okazało się, że nie ma tych korzyści. W związku z czym pojawia się wielkie pytanie, czy zastosowanie tych wielkich modeli nie spowoduje, że będziemy po prostu mądrzejsi, ale jednocześnie te korzyści wcale nie będą jakieś takie wielkie. One po prostu będą. Problem będzie tylko taki, że jeżeli ich nie zastosujesz, to wtedy nie mając nie nie idąc niejako w równi z innymi, którzy to zastosowali, możesz z tej gry jako firma po prostu wypaść. To pewnego rodzaju można powiedzieć jest podobnie tak jak było to właśnie z latami 90 gdzie był stwierdzenie że internet był przełomem i każda spółka internetowa miała być dobrą inwestycją to też mamy do czynienia z tym że AI owszem jest przełomem opanował nasz język przejął naszą sferę językową oddziałowywuje na nas poprzez statystyczne przetwarzanie tekstów. Tak, pisze rzeczy, które nam się wydaje, że są w miarę mądre. Okej. Ogłupia nas w sposób bezdyskusyjny, bo ludzie czytając te rzeczy, które AI im dostarcza, przestają myśleć. To jest bardzo ważne. I największym zagrożeniem z rozwoju AI jest po prostu kenityzacja. całego naszego społeczeństwa, a szczególnie tego społeczeństwa, które dostęp ma i może tam za dwie dychy kupić sobie dostęp do jakiegoś zaawansowanego modelu i mu się wydaje komuś, kto z tego korzysta, że już posiadł wszelkie rozumy. Zatem nie każda spółka, która jest związana z AIem, nie każda spółka, która jest związana z współprzewodnikami jest dobrą inwestycją. I to jest bardzo ważne, bo cały czas należy analizować technologie, technologie, technologie, technologie. Jak ta technologia tworzy rozwiązania, rozwiązania, rozwiązania i jak one tworzą potencjał dla tej firmy. Model takowy pokazywałem w 24 roku, kiedy prezentowałem Zbuduj swój ETF. Taki miałem takie miałem wystąpionko na KAWSach. Nagranie jest dostępne, nie będę się powtarzał, bo jak już coś zrobiłem, to nie lubię do tego wracać. A więc tam macie pokazany pewien model analityczny, który można stosować przy ocenie spółek. To nie jest tak, szanowni państwo, że bierzecie myszkę, klikacie i kupujecie. Tak to nie działa. Trzeba zrobić robotę. I niestety mamy sytuację taką, w której podążanie w rozwoju powoduje to, że rośnie coraz większa gęstość informacji, którą trzeba przetworzyć do tego, żeby wyprowadzić z niej sensowny wniosek. To nie jest tak jak kiedyś. Zmienia się rola inwestora. Inwestor staje się kimś, kto przetwarza informacje, kto ją obrabia, kto wyciąga z niej użyteczne wzorce pozwalające podjąć trafne decyzje. To często powtarzam i będę bardzo mocno za tym optował. Zatem pojawia się w tym moim dzisiejszym monologu takie wielkie pytanie. Co może ostatecznie złamać podejście, zaraz odbije w tym wszystkim? Tak, że już nie odbije i będzie już tylko spadało i wtedy inwestorzy stracą wiarę, że zaraz odbije i do to dopiero będzie podążanie na południe. Otóż inwestorzy przestaną w mojej opinii automatycznie kupować spadki dopiero wtedy, gdy pojawi się kombinacja kilku kilku elementów. A proponuję, żebyście wrzucili sobie te kilka elementów do swoich czatów i zobaczyli, co wam te czaty na ten temat powiedzą. Po pierwsze kolejne odbicia będą coraz słabsze. I to jest taki element, który mamy, że rynek osiągnął szczyty, poszedł, odbił, idzie ruchem bocznym, co takie jest trochę słabe, bo znowu jeżeli spadnie, znowu odbije. Czyli będziemy mieli za każdym razem może po prostu coraz głębsze dołki, coraz mniejsze szczyty, czyli znowu teoria doła wróci tylko w innej odsłonie. yyy wyniki prognozy zysków yyy będą znacznie obniżane. A więc nie sądzę, żeby to się wydarzyło akurat teraz. Niemniej zacząłbym zwracać uwagę zważywszy na te wielkie prognozy, które tydzień temu państwu pokazywałem wyników ile to tych chipów ma się nie sprzedawać i tego, że być może poszły za tym inwestycje, no to wtedy amortyzacja będzie konsumowała wyniki i będziemy mieli pewien problem. Dalej, firmy zaczną ograniczać wydatki na AI, czyli coraz mniej manifestów będzie pod tytułem wydajemy na EI, a firmy doradcze takie jak McKinse, Bin, Boston Consulting Group, no i parę jeszcze innych, to akurat są takie, które przychodzą do głowy na pierwszy na pierwszy na pierwszą iskrę. yyy przestaną pisać o tym, jaki ten AI po prostu zmieni to wszystko y i zacznie przesuwać yyy swoje opinie i swoje raporty w jakimś innym yyy ciekawym kierunku, na przykład y technologii kwantowych. Co to się nie dzieje na tym rigeti, dawaie iQ. Tak to ciekawe rzeczy się tam wyprawiają. A spadki rozszerzą się z chipów na pozostałe sektory i to jest bardzo ważne. Czyli będziemy mieli do czynienia z sytuacją taką, że będzie ten rynek chipów, który poszedł za inwestycjami w modele AI zacznie się schładzać i spadki przeniosą się także na pozostałe firmy. To to będzie bardzo ważne, bo to będzie wskazywało, szanowni państwo, na co i to jest bardzo ważne. to nie ma do końca znaczenia ile spadną chipy, bo jeśli spadki rozszerzą się na inne sektory, to będzie oznaczało, że prognoza inwestorów tych dużych instytucjonalnych, co mają te modele do inwestowania postrzega spadek wpływu kapitała dłużnego zadłużania się czy państw, czy gospodarstw domowych, czy korporacji do systemów do systemu finansowego. I to jest, słuchajcie, bardzo ważne, bo a szczególnie istotny element ma spadek zadłużenia rządowego. Gospodarka na świecie napędzana jest rosnącymi zadłużeniem rządowym. Jeżeli zbadalibyście korelacje pomiędzy zadłużeniem a zyskami korporacji, to to, co często powtarzam, taka pompa ssącootłocząca. Mamy kurek, z którego się leje i coraz to któraś krówka podlatuje, żeby z tego possać. Tak. I przepychają się pod tym kurkiem rządowym. A to Defense, a to AI, a to tamten, a to siamten. Po to, żeby zasać trochę z tego pieniądza rządowego i ten pieniądz wpada w rynek, generując zyski korporacyjne. To bardzo ważne zrozumienie tego mechanizmu. I koniunktura gospodarcza w Polsce w dużym stopniu nakręcana dzisiaj jest przez ogromne zadłużenie rządowe. Jak długo potrwa ta kumbaja? Nie wiem. A jak się skończy? Jak zawsze kolejna kwestia bardzo ważna, co może być związane właśnie z tym problemem coraz mniejszego zadłużenia, to to, że będziemy mieli do czynienia z inflacją i inflacja będzie powodowała podwyższanie stóp procentowych przez banki centralne, a w konsekwencji przez banki komercyjne, czyli bezpieczne aktywa jak obligacje zaczną oferować atrakcyjniejszą alternatywę i wtedy zarządzający zaczną sprzedawać aktywa akcyjne, czyli akcje spółek i instrumenty z nimi związane, przenosząc się w kierunku obligacji czy też w kierunku pożyczek, czyli funduszy praw equity oferujących pożyczki. Nie wiadomo jak to będzie wyglądało. Na razie to są takie bardziej bezpieczne aktywa w stosunku do ryzyka, które jest związane z różnego rodzaju czynnikami wpływu na wyniki spółki. Ostatni element to inwestorzy poniosą straty wystarczająco długo, żeby przestać wierzyć w szybki powrót i machną ręką, przepraszam, machną ręką, sprzedadzą i wyniosą się z rynku. Zatem najgroźniejszym momentem nie jest chwila, w której wszyscy mówią o krachu, tak jak dzisiaj, gdzie te wszystkie programy prześcigają się o tym, prawda, tam spadek, to od razu czerwono, krach, nie wiadomo. To miałem świetną zabawę w czerwcu z tego powodu. Okej. A, a bardziej najgroźniejszym momentem będzie takim, w którym większość przestanie traktować możliwość krachu poważnie. Okej, jeszcze raz. Nie to, gdy wszyscy mówią o krachu, tylko to, że większość przestanie traktować możliwość wystąpienia krachu poważnie. W pewnym sensie zatem producenci programów mówiących o krachu sprzyjają temu, że tego krachu nie ma. I tu nie mówię tylko i wyłącznie o Polsce, bo oglądam dość dużo programów inwestycyjnych ze Stanów, gdzie szczególnie mnie to interesuje. Zatem mamy do czynienia z sytuacją pod tytułem zwróćcie uwagę, jak będziemy już beznadziejnie optymistyczni, to znaczy, że to są właśnie białe świece na szczytach i lepiej się wylogować. Okej. Niestety te białe świece na szczytach po długim okresie i podwyższona zmienność, o której tyle mówiłem wielokrotnie, dalej nie jest zauważana i dalej ludzie myślą, że to jest najlepszy moment do zakupu. A szkoda. Zatem obecny obraz to nie to, że sztuczna inteligencja nam upadła i nie to, że zniknęły nam ryzyka. To co dzisiaj doświadczamy, to raczej hossa. która stała się bardziej krucha, bardziej wrażliwa. Inwestorzy nadal wierzą w nowoczesne technologie skoncentrowane na przetwarzaniu informacji, ale coraz mniej chcą płacić dowolną cenę za słyszane obietnice. Tak. I przykładem jest właśnie SpaceX, który wszedł i popatrzcie gdzie jest dzisiaj, gdzie zaczyna się budować narracje pod tytułem to teraz musi kupić Teslę. A czemu musi kupić Teslę? No pewną dla mnie taką zapowiedzią tego, że kupi Teslę to nie są te zapowiedzi, tylko to jak Elon powiedział, że wyśle Optimusy na Marsa, bo lot na Marsa dla człowieka jest za bardzo ryzykowny i tam najpierw polecą jego Optimusy na pokładzie SpaceXa i będą przygotowywały bazę i to jest dopiero słuchajcie marketing. Wyobraźcie sobie mamy SpaceXa, może w końcu im się uda wystartować na dobre, który leci na Marsa z baterią. Optimusów i systemami ich zasilania lądują na tej planecie. No i teraz wyobraźcie sobie filmy, które lecą z Marsa o tym, jak te roboty na tym Marsie się uwijają, bo słuchajcie, robiąc tą bazę kosmiczną, słuchajcie, 10 bilionów niewyjęte wartości SpaceXa, nie? Okej, [parsknięcie] może ja sobie takiego SpaceXa otworzę, bo wizje mi takie pasensowne idą, nie? Okej, to taka krótka chwila żartu. Zatem to, co widzimy dzisiaj to gwałtowne korekty. Są one na razie krótkie i gwałtowne. Gorzej jakby przeszły w dłuższe i właśnie te elementy coraz słabsze wybić. Nie wiadomo czy one mogą być początkiem jakiejś większej besy, czy po prostu są elementem czyszczenia rynku pomocnym wzroście i przygotowaniem do tego, żeby na tym sezonie jesiennym rynek powędrował nam na północ w kierunku na 8000, tak? Czyli mielibyśmy przed sobą jakieś 600 punktów od dzisiaj, a czyli teoretyczny wzrost byłby 9 x 6, czyli jakieś 8 do 9%. Tak? Okej. No to byłoby dość ciekawe, patrząc ile nam urósł od początku roku i ile by cały wynik wyniósł za ten rok. Intrygujące. Jak pamiętacie mówiłem o na początku tego roku, pod koniec zeszłego prognozując drugi rok prezydentury prezydenta Trumpa, mówiłem o tym, że druga prezydentura poprzedniej jego kadencji to było doji. Więc pytanie jest takie, czy będziemy mieli doji, czy będziemy mieli białą świeczkę. To takie pytanie, które sobie zadaje po tym roku. Okej. A więc dla tego wszystkiego kluczowe wyniki będą tych spółek, które prowadzą w tej chwili inwestycje w centar danych. będzie miało tempo inwestycji i realizacja tych obietnic, a nie tak jak z tym Oraclem, co tam ma pewne problemy oraz dowody, że wydatki na jaj rzeczywiście przekładają się na przepływy pieniężne. Czyli wyobraźcie sobie to, że na rynku jak zacznie się mówić, że ktoś zarobił na AIU, to będzie ten booster, a jednocześnie to będzie koniec, bo to będą białe świeczki na szczycie. Takie jest moje zdanie. Nie będzie, ale może być, bo to też zależy jak to będzie wyglądało. Czyli potraktujcie to oczywiście nie jako jakąś rekomendację, tylko bardziej jako podsumowanie tego wszystkiego, co się działo lipca i tych może też i czerwca. I monitorujmy. Oczywiście w ramach tego wszystkiego będziemy się trochę monitorowali na temat trochę AI i tego właśnie w którą stronę to może zmierzać. W ramach kolejnego programu opowiem o tym co się dzieje, bo wydaje mi się, że z perspektywy europejskiej i mówiąc że o perspektywie polskiej a po prostu nie dostrzegamy pewnych procesów, które zachodzą pod dywanem. I za tydzień w programie na ten temat będzie kilka słów. Dlatego serdecznie zapraszam, bo będzie trochę o rynku, będzie trochę o technologiach i będzie trochę o tym, gdzie to AI jest wrażliwe. Chciałbym, żeby było jasne. Jestem bardzo mocnym zwolennikiem, orędownikiem zmiany technologicznej. Od ponad półtorej dekady głoszę hasło, że przyszłość i przełamanie kryzysu z 2009 roku będzie miało obraz nowoczesnej technologii. Jak na razie to się świetnie realizuje. Jak państwo niektórzy wiecie, prawda, co też udało mi się zrobić, to ten element pewnych hipotez, które postawiłem w 2009, znalazły odzwierciedlenie w pewnym sukcesie rynkowym. Więc y tak to jest z tymi technologiami. Przyszłość należy do nowych technologii, dlatego że te technologie z którymi mieliśmy do czynienia są przestarzałe. Tyle. Wszystkiego dobrego, udanego weekendu. Do zobaczenia.









