Czy wskaźniki fundamentalne pokazują sygnał zakupu lub sprzedaży? | W Sedno Rynku [Wskaźnik Buffetta i jego ograniczenia]

Czy wskaźniki fundamentalne rzeczywiście wskazują moment kupna lub sprzedaży?

W materiale analizujemy najpopularniejszy wskaźnik fundamentowy – stosunek kapitalizacji rynkowej do PKB, znany jako wskaźnik Warena Buffetta. Pokazujemy, jak jego wartość zmieniała się od 1870 roku do dziś i dlaczego historyczne poziomy nie można bezpośrednio porównywać z obecnymi.

Główne wnioski:

  • Wskaźnik Buffetta nie jest sygnałem kupna ani sprzedaży – informuje jedynie o możliwej niższej długoterminowej stopie zwrotu przy wysokich wartościach.
  • Jego wzrost w ostatnich dekadach wynika głównie ze spadku stóp procentowych, zmian struktury gospodarki (przeniesienie zysków do sektora niematerialnego) oraz rosnącego udziału zagranicznych przychodów spółek amerykańskich.
  • Porównanie kapitalizacji do PKB pomija fakt, że licznik mierzy wartość przyszłych przepływów pieniężnych, a mianownik – produkcję jednego roku, co wprowadza fundamentalną asymetrię.
  • W praktyce inwestorzy powinni łączyć wskaźnik z analizą stóp dyskontowych, udziałem zysków korporacyjnych w PKB oraz strukturą przychodów geograficznych.

Materiał jest przeznaczony dla osób posiadających podstawową wiedzę o rynkach kapitałowych i chcących zrozumieć ograniczenia tradycyjnych narzędzi wyceny.

Zobacz pełną transkrypcję filmu

Witam państwa serdecznie w ten przedostatni weekend pięknego letniego czasu. Nadchodzi wrzesień. Wrzesień, jeżeli chodzi o polską giełdę, charakteryzuje się tym, że więcej w ciągu ostatnich 25 lat spadał niż rosło w przeciwieństwie do sierpnia, który bardziej w ciągu ostatnich 25 lat rósł niż spadał. Przeciętna wzrostu dla warszawskiej giełdy to jest plus 0,5% jeżeli chodzi o sierpień. Za to, jeżeli chodzi o wrzesień, to przeciętna spadku wynosi jakieś 2-2 z kawałeczkiem procenta. Zatem pojawia się wielkie pytanie jak do tego nowego sezonu, który zaraz się zacznie 1 września podejść. A jak zrobić, żeby nasze portfele szły w górę? Bo czytając taki takie wpisy, że za chwilę to państwo szanowni będziecie mieli 25% swoich zarobków w postaci emerytury wypłacanych, nie brzmi zbyt dobrze i w tym momencie warto cały czas skupiać się na tym, aby opierać swoją przyszłość w oparciu o rynek kapitałowy, który buduje coś, czego się możemy w przyszłości nie spodziewać, Niemniej w takiej sytuacji nie możemy się spodziewać, bo to niepewność. Nie, w takiej sytuacji zazwyczaj yyy państwo y szukacie różnego rodzaju wspieraczy, no bo tak pracuje nasz umysł, y, że potrzebuje się gdzieś zakotwiczyć i y część z was będzie widziała scenariusze pozytywne, część będzie was widziała scenariusze negatywne. Przeglądałem bazę informacyjną o szkoleniach w zakresie analizy technicznej. Często utyskuję na to, że kiedyś było trochę inaczej niż dzisiaj. Za to oczywiście jak zawsze hejcik gotowy, bo przecież warto przyłożyć za taki tekst. No ale kiedyś rzeczywiście było inaczej. Przede wszystkim to, co było istotne, to znakomita chęć ludzi do tego, aby poznawać. To jak oni to poznawali i budowali, ulegając wpływom marketingowym oferujących te szkolenia, to już oddzielna strona. Dzisiaj to co postrzegam to ogromną zmianę natury komunikatu jaki leje się z różnego rodzaju nieformalnych czy też formalnych kanałów, bo jak się okazuje to mamy szkolenia w zakresie analizy technicznej na jednej z uczelni. Mamy szkolenia w zakresie analizy technicznej przy giełdzie. Trudno jednakże doszukać pewnego komponentu ciekawego szkoleń w jakiejś akceptowalnej cenie ze strony osób mających duże doświadczenie i wiedzę w tym zakresie, aby pokazać państwu podejście do tego, jak można sobie kotwiczyć postrzeganie rzeczywistości w oparciu o relacje pomiędzy siłami podaży i popytu, bo do tego się to mniej więcej sprowadza. Z drugiej strony pojawiają się głosy dotyczące analizy fundamentalnej. Yyy, i znowu mamy jakieś y taki dziwny element pokazujący, że nic lepszego niż analiza fundamentalna. Jak ja tego nie lubię, kiedy jedni mówią, że nie ma nic lepszego niż analiza techniczna, a inny inni mówią, że nie ma nic lepszego niż analiza fundamentalna. Państwo podążajcie, podążacie za tego typu przekazami marketingowymi, w efekcie czego będziecie mieli oczywiście problem, bo analiza fundamentalna ma to do siebie, że pokazuje przeszłość, a nie pokazuje przyszłości. Analiza fundamentalna nie pokazuje oczekiwań. Dlatego dzisiaj postanowiłem wziąć na nasz warsztacik wskaźnik Warena Buffetta. Warren Buffett na początku XX wieku wygłosił taki pogląd, że to jest najlepszy wskaźnik, czy też jeden z najlepszych wskaźników, jakimi się posługuje. No i oczywiście kariera wskaźnika Warena Beffetta zaczęła się mocno rozkręcać. Yyy, ten wskaźnik podobnie jak wiele innych wskaźników analizy fundamentalnej ma to do siebie, że posiada yyy strukturalnie i pierwotne budowane błędy, które y po czasie okazują się yyy niezwykle zwodnicze. Dlatego wydaje mi się, że warto przez pryzmat tego co pokazuje Waren, przyjrzeć się naszej wspaniałej giełdzie w wydaniu amerykańskim. Popatrzcie, od 2016 roku, pomimo różnego rodzaju zawirowań mamy do czynienia z tym, że ta giełda się pchnie. Kto by pomyślał w 2016 roku, kiedy SNP był w okolicach 2000, że w okol w roku 2026 będzie dobijał do 8000. Zwróćcie uwagę na te pionowe linie, które państwu tu pokazuję, które pokazują jak wskaźnik docierał do pewnego rodzaju tak zwanych okrągłych liczb 2000, 3000, 4, 5, 6, 7. No i teraz ta czerwona linia zbliżamy się do osiem. Yyy, przypominam tutaj państwu wyznaczenie przeze mnie z trójkąta yyy rozszerzającego się y tego, że w granicach właśnie 7900 kilkadziesiąt 8000 mamy do czynienia yyy z podwojeniem takie takiej linii opadającej od górnej linii ograniczającej te trójkąt do dolnej tej ostatniej i potem wybicie ponad górną linię trójkąta rozszerzającego się co daje tam wynik w okolicach 8000. Przypominam też, że testowaliśmy to w roku 2021 w początkowych programach sednorynko na takim bardzo dużym rozwartym trójkącie, który tutaj widzicie pomiędzy rokiem 2018 a 2020. No i potem prognozowane wybicie do 4800 kilkana okazało się trafione z dokładnością do kilkunastu punktów, po czym nastąpiła długoterminowa posłucha do momentu, kiedy nie pojawiło się AI, czyli czat GPT3 i od tamtego czasu mamy ogromną falę wzrostu na półprzewodnikach, na krzemie, na algorytmach, na centrach danych. No i pojawia się wielkie pytanie, jak ten wzrost będzie szedł, bo jeżeli się przyjrzy, to na razie idzie tak fajnie wzorcowo i niespecjalnie widać tu jakieś duże problemy. Raz na wozie, raz pod wozem. Mówię, że raz powyżej zielonej linii, raz poniżej zielonej linii. Teraz jesteśmy poniżej. Czyli co? Słabo. Dobrze. Kto to tak naprawdę wie? Dlatego tym bardziej prestidatorzy próbujący państwu sprzedawać różnego rodzaju kwestie dostarczają czegoś, czego dawno na rynku nie było, bo analiza fundamentalna zanikła pod koniec lat 90, więc takie jej odświeżenie na początku w połowie trzeciej dekady XX wieku powoduje to, że nastąpiło zatarcie i wszystkich plusów i minusów i bardzo dobrze dociera do państwa świadomości. Dlatego patrząc na to wszystko popatrzmy na ten wskaźnik Warena Buffeta, wskaźnik, który jest wskaźnikiem kapitalizacji giełdy do PKB, który właśnie ma pokazywać ten moment krachu. I oczywiście to, jak to zwykle bywa w przypadku wskaźników fundamentalnych odwołuje się do tego, jak to było kiedyś przy kolejnych górkach. Tylko zwracam uwagę, że kolejne górki miały to do siebie, że one poprzedzały kole poprzednie górki i nabijały z z awansem y te te wcześniejsze maksima. Zatem jeżeli coś nadbija jak maksima i potem dochodzi do jakiegoś punktu to zawsze można bardzo łatwo przypisać, że to właśnie w tym momencie i już sprzedajemy kursy i jedziemy z zarabianiem kasy na ludziach, którzy tak naprawdę potrzebują, czyli na was, którzy potrzebujecie zarobić pieniądze na rynku finansowym, aby wasze emerytury powodowały to, że będziecie w stanie funkcjonować w miarę sensownie, bo za 25% średniego wynagrodzenia, tak jak to w tej chwili jest prognozowane, prawdopodobieństwo opłacenia czynszu za mieszkanie przy tych przy tym dynamicznym wzroście inflacji kosztowej, a i idących za tym kosztów po prostu bieżącego utrzymania, czyli inflacji nie wynikającej z tego, że my mamy jakieś rządze zakupowe, tylko dlatego, że po prostu cały czas na rynku następuje podbijanie tych podstawowych składników, które potem multiplikowane przez kolejne poziomy logiczne systemu gospodarczo-finansowego powodują to, że płacimy coraz więcej relatywnie posiadając coraz mniejszą siłę nabywczą naszego dochodu. Tak, czyli nam się wydaje, że zarabiamy coraz więcej, ale relatywnie dzisiaj gofr z owocami bitą śmietaną kosztuje cztery dychy nad morzem. A jeszcze nie tak dawno, w 2023 roku, kiedy miałem przyjemność być nad wspaniałym polskim Bałtykiem, który, które to morze i plażę oraz otoczenie uwielbiam, kosztował 16 zł. No i tyle, nie? Więc popatrzcie ile wzrosło wam wynagrodzenia, ile wzrósł gofry. Czy dziwię się takim ceną? Nie no, bo to też wynika z pewnej kalkulacji, sezonowości i ilości klientów. No trzeba przecież opłacić i pracownika, trzeba opłacić miejsce, trzeba opłacić gaz, trzeba opłacić składniki, które poszły w górę. Pomimo tego, że cenę zboża, jak to mówi były minister Rardanowski, mamy taką jak 20 lat temu, to jakoś dziwnie dziwnym trafem ta mąka jest droższa na półkach sklepowych niż było to 20 lat temu. A więc mamy taką sytuację i co z tego wszystkiego dla nas wynika? A więc wskaźnik Warena dzisiaj to jest około 219% czyli można by powiedzieć już dawno przekroczył wszelkiego rodzaju jak to się mówi dopuszczalne wskaźniki. I można sobie zadać pytanie, czy wskaźnik Warena Buffetta przestał działać. Przez dziesięcile uchodził on przecież za jeden z najprostszych sposobów odpowiedzi na fundamentalne pytanie inwestora, czy giełda jest droga, czy jest tania. To co jest bardzo ważne i dlaczego te modele analizy fundamentalnej tak dobrze się sprzedają na kursach to to, że tego typu wskaźniki jak się popatrzy nie wymagają skomplikowanych modeli obliczeniowych, nie wymagają analizowania setek spółek jak w przypadku Warena Buffetta. po prostu bierze się tą kapitalizację całego rynku, udzieli się przez PKB i dostaje się jedną liczbę pokazującą ile razy kapitalizacja giełdy przekracza nasze przekracza PKB. Pojawia się oczywiście ważne pytanie, które warto zrobić. Jaka jest kapitalizacja polskiej giełdy w relacji do naszego PKB? I tu byłyby bardzo ciekawe odpowiedzi. No i teraz pojawia się pras taką manierę. to z tym ciekawym pytaniem i pojawia się to ciekawe pytanie. To co ta giełda jest tania w stosunku do giełdy amerykańskiej czy droga w stosunku do giełdy amerykańskiej? Jak porównać wskaźnik Warena Buffetta dla polskiej giełdy ze wskaźnikiem Warena Buffetta dla giełdy amerykańskiej albo ze wskaźnikiem Warena Buffetta dla giełdy chińskiej. Co z tego dostajemy? Dostajemy szum informacyjny, z którego specjalnie nic nie wynika. yyy i to, że yyy Warren powiedział, Warren Buffett powiedział to, że jest to prawdopodobnie jeden z najlepszych pojedynczych mierników tego, gdzie znajdują się wyceny rynku. To słowo prawdopodobnie bardzo mi się podoba, bo przypomina mi reklamy, że mamy naj prawdopodobnie najlepszą ofertę albo prawdopodobnie najlepszy trunek albo prawdopodobnie nie wiadomo co. I oczywiście trudno jest obalić, bo to jest słowo prawdopodobnie. To znaczy jak bardzo prawdopodobnie z jakim prawdopodobieństwem, jaka jest miara sukcesu tego indykatora, tego wskaźnika, żebyśmy mogli mówić o jakimś prawdopodobieństwie, bo to samo słowo prawdopodobnie jest nośnikiem tego, co każdy rozumie. Niektórzy prawdopodobnie mówią: "Wow, genialne, prawdopodobnie najlepsze". Czyli najlepsza iną prawdopodobnie tak jak ja jest y do kitu i niczego sensownego nie pokazuje. Ten element 219% jeżeli byśmy to wzięli literalnie pokazuje dzisiejsze wskazania jako w pewnym sensie niepokojące. No bo jak widzimy coś na szczytach szczytów, no to trudno nie powiedzieć, że mamy do czynienia z sytuacją niepokojącą. Problem jednak polega na tym, że świat, dla którego powstała ta miara już nie istnieje. I kwestia fundamentalna, którą chciałbym tu państwu przekazać, to Buffet, wskaźnik Buffeta nie tyle przestał działać, ile przestał znaczyć to, co kiedyś. I to jest ta kwestia, którą dzisiaj państwu rozwinę. Podobnie jak wiele innych mierników, fundamentalnych mierników wartości. czasami pokazuje wskaźnik y cena do sprzedaży, czy cena do wartości księgowej, czy wskaźnik cena cena zysk, czy wskaźnik m dynamiki wzrostu tego zysku. Słuchajcie, to wszystko to są pewne wskaźniki, które coś mówią, ale tak naprawdę nie wiadomo do końca co. I w momencie kiedy coś się kupuje w oparciu o takie wskaźniki to trzeba poznać niestety zdecydowanie szerszy kontekst rynku a nie poruszać się tylko i wyłącznie w oparciu. Oczywiście możemy osadzić firmę mającą cenę do sprzedaży jeden na rynku, gdzie powiedzmy średni wskaźnik ceny do sprzedaży dla całego rynku wynosi dwa. No i co nam to mówi o tej firmie, że ma jeden? To warto ją kupić czy nie warto ją kupić? Tak. Czy cena zysk na poziomie 20 przy średniej rynkowej 28 powoduje, że ta firma jest niedoinwestowana, czy jest doinwestowana? No i zaczyna być poważny problem. Na przykład świetnym przykładem jest firma Blackberry, która wydobywa się z pewnej czeluści. Kiedyś kapitalizacja rynkowa wynosiła 80 miliardów dolarów, dzisiaj wynosi trochę ponad pięć, jakieś 5,5 miliarda. Rewolucja w tej firmie, zmiana produktowa, restrukturyzacja doprowadza do tego, że firma staje się ciekawym obiektem zainteresowania. W samym tylko czerwcu wzrosła o 20%. I czy wskaźniki coś pokazały? Nie, pokazało zupełnie coś innego, o czym pewnie kilka zdań państwu później powiem. Podobnie firma Nokia, która nagle w tej chwili staje się ciekawym dostawcą rozwiązań dla centrów danych. Firma podobnie jak Blackberry kiedyś była firmą sprzedającą aparaty telefoniczne. No i no i wiecie jak to się wszystko skończyło. Zatem jest wiele różnego rodzaju aspektów wyceny, o których pewnie mógłbym bardzo długo mówić, ale dzisiaj skupmy się na tej podstawowej kwestii, jaką jest wskaźnik Warena Buffetta. Zatem możemy powiedzieć takie bardzo proste przesłanie dotyczące tego jak sytuacja jak sytuacja z takim wskaźnikiem może być. I teraz popatrzcie na bardzo ważne przesłanie, że wskaźnik Warena Buffetta nie jest wskaźnikiem stacjonarnym, nie jest wskaźnikiem takim, który niesie to samo tłumaczenie przez kolejne dekady. On był być może dobry kiedyś, ale kiedyś to znaczy, że na przykład wskaźnik Warena Buffetta BI Buffet Indicator równy 200% w roku 2000. To szanowni państwo nie jest to samo co wskaźnik 200% w roku 2026, a dokładnie 219%. Tak, to są, szanowni państwo, dwie kompletnie różne interpretacje, dwa kompletnie różne odniesienia pokazujące to, jak wyglądały wtedy, wyglądał rynek, wyglądało PKB, wyglądały firmy, wyglądały, wyglądała chciwość inwestorów, na czym opierali swoją chciwość. To wszystko jest po prostu zupełnie inne. Tak. I mamy do czynienia z pewnymi oknami, które poruszają się po tej giełdzie. Te okna wynoszą od 10 do 20 lat, które zmieniają obraz tego, czym inwestorzy się kierują. Lata 80, 90 to oprogramowanie, to komputery. Za to pierwsza i druga dekada XX wieku to zupełnie inne przesłanie. to wykorzystanie internetu, to tworzenie bazy technologicznej pod to wszystko, co dzieje się w trzeciej dekadzie. Zatem jeśli nadal byśmy interpretowali poziomy tego wskaźnika według reguł z dawnych lat, z lat 80 czy z lat 90, to moglibyśmy dojść do bardzo błędnych wniosków inwestycyjnych i do takich wniosków dochodzą ci, którzy literalnie korzystają z tego wskaźnika, bo popatrzcie, jeśli mamy sytuację taką, że kapital Kapitalizacja wszystkich amerykańskich spółek wynosi około 60 bilionów dolarów, a amerykańskie PK wynosi właśnie te 30 i wskaźnik wynosi 200%. To intuicja by wskazywała po prostu, że mamy do czynienia z pewnym przerysowaniem. Zatem pojawia się wielka kwestia, bo wartość przedsiębiorstw rośnie znacznie szybciej niż gospodarka. Czyli można by powiedzieć tak, że w pewnym momencie ceny tych akcji moglibyśmy potraktować, że oderwały się od fundamentów, co brzmi nam logicznie, tyle że pojawiają się w tym pierwsze problemy. Dlaczego? Dlatego, szanowni państwo, że porównujemy różnego rodzaju strumienie zysków. Popatrzmy jeszcze raz na wskaźnik Warena Buffeta. Tak. Oke, sobie tutaj wrócę. Dobra, popatrzcie, mamy kapitalizację rynkową przez PKB, ale co to znaczy? To mamy, to znaczy, że mamy dwie różne wartości dzielone przez siebie. W pewnym sensie można powiedzieć jaka jest korelacja między wzrostem konsumpcji sera a wypadkami w łazience, bo tego typu różnego rodzaju porównania statystyczne można byłoby znaleźć. I oczywiście nie przerysowywując aż tak brutalnego porównania w przypadku Warena, w przypadku wskaźnika Warena Befeta, a także innych wskaźników fundamentalnych mamy dokładnie ten problem. Popatrzcie na to w ten sposób. Jeżeli popatrzymy na wycenę, tak? Jeżeli popatrzymy na to, z czego bierze się PKB, to PKB jest strumieniem. Tak? Porównujemy dwie różne, kompletnie różne wartości, gdzie PKB mierzy wartość dóbr i usług wytworzonych w przeciągu jednego roku. Okej? Za to kapitalizacja giełdy jest zasobem, czyli mamy dwa różne, dwa różne podejścia. Otóż kapitalizacja giełdy to bieżąca wartość wszystkich oczekiwanych przyszłych i tu szczególnie mocno naciskam przyszłych przepływów pieniężnych przedsiębiorstw, a nie elementu zdarzenia, które wydarzyło się w przeciągu jednego roku. Tak. Cena spółki nie zależy od tego, ile zarobi ona w tym roku, w którym mierzymy dane PKB. zależy ona od tego, ile inwestorzy oczekują, że będzie zarabiała przez następne 5, 10, 20 czy też 30 lat, bo P cena zysk równa 30 oznacza, że wyceniamy spółkę jako przyszły zysk za okres kolejnych 30 lat. I yyy właśnie CFA Instytute zajmujący się różnego rodzaju kwestiami związanymi z wycenami związanymi z zagadnieniami finansowymi zwraca uwagę na tą fundamentalną asymetrię wskaźnika Warena Buffeta, gdyż w liczniku znajduje się wartość bieżących przyszłych dochodów przedsiębiorstw, zaś w mianowniku produkcja jednego roku. A więc jak możemy porównywać ze sobą te dwie wartości, choć można by powiedzieć, że one mają w sobie jakieś takie odniesienie do tego samego rynku. I teraz popatrzcie na ten fundamentalny problem, o którym w tej chwili rozmawiamy. Jeśli przyszłe oczekiwania przepływów pieniężnych rosną albo co jest bardzo ważne stopa procentowa spada. Stopa, którą inwestorzy wykorzystują do ich dyskontowania, czyli przenoszenia tej wartości z przyszłości do teraźniejszości, to kapitalizacja giełdy może rosnąć znacznie szybciej niż PKB. Tu macie taki uproszczony wzór free cash flow, czyli wolne przepływy pieniężne z działalności gospodarczej podzielone przez R, czyli stopę procentową i G, czyli dynamikę wzrostu. I teraz popatrzcie, jeśli stopa procentowa rośnie w dół, to tak jak dzielimy 100 przez 100, to daje nam 1, ale jeśli stopa rośnie i dzielimy 100 przez 10, to u góry mamy nagle 10, tak? Czyli patrząc na to możemy patrzymy i widzimy, że wartość wyceny przedsiębiorstw dokonywana przez analityków w zakresie tam różnego rodzaju skomplikowanych metod dyskontowych, czy metod matematycznych, czy za pomocą różnych innych technik statystycznych. No różnego rodzaju kwestie się tutaj stosuje. To nie jest ta przestrzeń. Chodzi o to, że prostym elementem jest stopa procentowa, którą przesuwa się 100 zł. Jaka będzie wartość dzisiaj stówki zarobiona za 10 lat. Czyli załóżmy tak jak w przypadku dyskusji na temat yyy waszych przyszłych emerytur może się wydawać, że 25% średnich dochodów y średnich przychodów to jest dużo, ale jeżeli popatrzymy na to jaka jest dynamika wzrostu cen, jeżeli popatrzymy jaka jest dynamika wzrostu średniego wynagrodzenia, ale mówimy tutaj o nie o koszyku cen biorących pod uwagę ceny lokomotyw, tylko tych cen, które decydują o naszym przeżyciu, czyli jogurtów, sera, mięsa, wędlin, kosztów energii, kosztów czynszów, kosztów lekarstw, czyli tego podstawowego koszyka, to nagle się okaże, że wzrost średniej wartości wynagrodzenia czy też wynagrodzenia minimalnego ma to do siebie, że jest kompletnie oderwany od rzeczywistego wzrostu utraty wartości nabywczej. W tym w czym 75% polskiego społeczeństwa wydaje ponad 60% swojego wynagrodzenia. Y, a więc jeżeli byśmy przesunęli y nasze przyszłe dochody na przykład za 10, 20 czy 30 lat do dzisiaj i porównali z tą wartością ile ta stówka w jogurtach, chlebie, wędlinie kosztuje, to nagle by się okazało, że mamy do czynienia no z bardzo poważnym problemem. A stąd obserwowanie wskaźników fundamentalnych odnoszę, ma to do siebie, że prowadzi do bardzo poważnego problemu. Ile są warte przychody za 10, 20, 30 lat danej firmy, a ile one warte są dzisiaj. Tak. O ile w tym momencie zmienia się realna wartość zysku netto generowana przez tą firmę w stosunku do tego ile ta firma zysku dzisiaj yyy generuje. Zatem, zatem mamy do czynienia z sytuacją, w której jeszcze raz pokazuje, że fundamentalna matematyka wyceny aktywów falsyfikuje rzeczywistość tego wskaźnika, jak i wielu innych w stosunku do tego, w jaki sposób Inwestorzy postrzegają te wskaźniki jako potencjalne do wyceny decyzji tak lub nie. To jest ciekawe, że Buffet w tym swoim tekście z 2001 roku, w którym omawiał swój wskaźnik i relacje kapitalizacji do produktu narodowego brutto, bardzo dużo właśnie poświęcał stopom procentowym, podkreślając, że mają one ogromne znaczenie dla wartości aktywów finansowych. Zatem niejako sam sobie zaprzeczył. Wskaźnik Warena Buffetta równy 150% przy realnych stopach procentowych na poziomie 5% nie nie oznacza tego samego, czyli tej samej wartości 150% przy stopach procentowych równych bliskich równych i bliskich zero. Poza tym można by powiedzieć, że Buffet nie widział tego lub widział. E i w pewnym sensie można by powiedzieć, że informowanie szerokiego rynku o tego typu kwestiach zdaje się być dość wątpliwe i oczywiście patrząc na jego poglądy można je traktować jako ciekawe poglądy na temat rzeczywistości gospodarczej, lecz i lekko i coraz bardziej w ciągu ostatnich 25 lat odrywające się od tej realnej gospodarki. Zatem jeżeli jeszcze raz podkreślam mamy PKB bez zmian, zmienia nam się stopa procentowa, to wskaźnik Warena Buffeta rośnie, a kapitalizacja giełdy rośnie tylko i wyłącznie dlatego, że uległa zmianie stopa procentowa, czyli jeżeli stopa procentowa spada, kapitalizacja rośnie. I to jest takie kluczowe przesłanie, które trzeba brać w tych swoich ocenach i poglądach na temat wskaźnika Warena Buffeta. I tutaj pokażę państwu w tym miejscu, wydaje mi się, bardzo ważną kwestię, czyli O, już mam to. Dobra, tak trochę wakacyjnie posłuchajcie i nie wszystkie slajdy mi się ułożyły po kolei. Yyy, traktuję to nasze spotkanie jako pewnego rodzaju rozmowę, a nie podcast, że tak powiem, ze skryptem przelatującym gdzieś przed oczami. Okej, dobra. Ja się w to nie bawię. I teraz popatrzcie, bardzo ciekawe, bo przeprowadzone zostało badanie tego wskaźnika Buffetta przez dwóch naukowców, dwóch ekonomistów. I zwróćcie uwagę, co ciekawego z tego wynika. Po tym co już ode mnie usłyszeliście, mamy do czynienia sytuację badania relacji kapitalizacji giełdy do PKB na przestrzeni od roku 1870 do dziś. No i coż to widzimy? No widzimy, że do roku 1985 ten wskaźnik szedł generalnie okej, czyli 1/3, czyli PK, znaczy kapitalizacja firm do PKB wynosiła około 1/3. Rynek był bardzo stabilny i nagle w połowie lat 80 nastąpiło oderwanie tego wskaźnika i podążanie w górę. Jak widzicie, mamy coraz wyższe wartości. No jakoś tak trafia, prawda, że tam w okolicach roku 2000, a dokładnie w okolicach 2007 roku, nastąpiło to załamanie. Potem mamy 2010, potem mamy 181, kiedy wyceny firm spadały, a PKB rosło, dlatego że mieliśmy bardzo no ciekawą sytuację na rynku podaży pieniądza. No i ostatnie wielkie spadki, które mieliśmy w roku 2021 do 2020 drugiego, tak? I od tamtego czasu jak patrzymy, widzimy to tak zasuwa w górę i i zatrzymać się nie chce, tak? I pytanie, co dalej? Bo dotarliśmy do nowych szczytów szczytów. Niemniej omawiając tą sytuację można zadać sobie bardzo ważne pytanie. Co zmieniło się w roku 85, że nastąpiła taka, a nie inna sytuacja z rynkiem? Otóż panowie ekonomiści, którzy takie mają dość dziwne nazwiska, których nie jestem w stanie, których nie jestem w stanie do końca dobrze przeczytać, więc nie będę sobie tutaj łamał języka. nazwali tą sytuację z 1985 roku jako wielki big bank kapitalizacji giełdowej i w pewnym sensie nazywając to big bangiem pokazali tak że mamy do czynienia z pewnym zjawiskiem inflacyjnym tak jak tak jak nastąpił po wielkim wybuchu według naukowców czyli rozszerzaniem się i wzrostem tego wskaźnika dlatego, że i i to co jest bardzo ważne To by oznaczało, że mamy do czynienia w tym roku, w okolicach roku 1985 z jakąś zmianą strukturalną, zmianą samego mechanizmu generującego dane. A jeśli tak, to okazuje się w tym samym momencie, że historyczna średnia ulega załamaniu, bo zaczęła mierzyć zupełnie coś innego niż to, co przez 100 lat pokazywało w pewnym sensie normę na rynku. Zatem nie możemy już dzisiaj dalej stosować starych norm i powinniśmy diagnozować gorączkę rynku tam, gdzie dotychczas nie było to robione. I co może powodować, że ten element wielkiego big bangu nastąpiło nastąpił? Otóż powodów jest kilka i wydaje mi się, że one mają ogromne znaczenie z perspektywy postrzegania o bieżącej sytuacji rynkowej, bo po pierwsze od mniej więcej roku 1985 nastąpiła zmiana struktury gospodarki światowej przez kilkadziesiąt lat przed rokiem 85 czy nawet przez powiedzmy kilkaset lat a szczególnie w tym okresie analizowanym od 1870 ogromna część działalności gospodarczej znajdowała się poza giełdą. Dziś mamy do czynienia z sytuacją, że większa część najbardziej rentownych aktywów gospodarskich funkcjonuje w ramach przedsiębiorstw publicznych. Yyy, popatrzmy na taką sytuację właśnie pokazaną na przykład przez CFA Institute, że kiedy na giełdę weszło Saudi Aramko, to realna kapitalizacja saudyjskiego rynku giełdowego do PKB gwałtownie wzrosła. Pojawia się tylko pytanie, czy Arabia Saudyjka Saudyjska stała się w ciągu jednego dnia kilkukrotnie droższa. Czy nastąpiła tam czy nastąpił tam wskaźnik, zmiana tego wskaźnika wskazującego na bańkę? No oczywiście, że nie. Po prostu ogromny istniejący wcześniej składnik gospodarki został przeniesiony do zbioru aktywów znajdujących się w liczniku naszego wskaźnika. Yyy, zatem patrząc na tą sytuację możemy powiedzieć yyy, że mniej więcej patrząc na strukturę własnościową gospodarki, przesuwanie tej struktury własnościowej, to należy dołożyć do tego kolejny czynnik zmieniający i falsyfikujący wskaźnik Buffeta pokazujący na proces globalizacji. proces, który zaczął narastać w latach 70 i w pewnym sensie jego kumulacja nastąpiła w okolicach połowy lat 80 i wtedy ta globalizacja, że tak powiem, wystrzeliła. Nastąpił wielki bing bank kapitalizacji i pojawiły się nowe składniki amerykańskiego PKB. Popatrzmy dzisiaj, jeżeli popatrzymy na spółki amerykańskie dzisiaj, popatrzcie, one dzisiaj prawie w 50% prawie 50, no prawie 50 to oznacza 42% generują amerykańskie PKB, czyli centrum, bo kapitał wiecie ma znac ma ma swoje korzenie, tak? I nieprawdą jest, że kapitał nie ma. I ten element szczególnie dobrze pokazuje, że kob kapitał ma swoją narodowość. A więc spółki amerykańskie, takie jak na przykład Apple, Microsoft, Alfa, Meta, Nvidia, Visa, Mastercard, Pro and Gamble, Coca-Cola, Pepsi Cola, McDonald i ile tam jeszcze tych firm byśmy nie wymienili, to sprzedają one swoje produkty na całym świecie. Zatem jeżeli popatrzymy na to, że w tych danych za czwarty kwartał amerykańskie przedsiębiorstwa osiągają większy przychód, większe tempo wzrostu przychodów i zysków z działalności poza Stanami Zjednoczonymi, no to jak ten wskaźnik Buffeta, na którym tak dzisiaj, że tak powiem, się znęcam widelcami i nożami, może oddawać kondycję giełdy amerykańskiej w porównaniu do tego jak to się działo wcześniej, jak ten wskaźnik Warena miał to pokazywać. Zatem dzisiaj możemy powiedzieć taką jedną bardzo ważną kwestię. kupując czy wskaźniki sektorowe, czy S&P 500, czy NASDAQ, czyli ETFY na te na rynek amerykański, czy kupując poszczególne spółki, to robimy tak naprawdę zakład nie na amerykańską gospodarkę i jej stan. Kupujemy zakład na w pewnym sensie koniunkturę globalną. I teraz kupując spółki amerykańskie, ta koniunktura globalna ma lepsze parametry, jeżeli chodzi o relacje pomiędzy kapitałem zainwestowanym a wytworzoną z tego wartością dla akcjonariuszy, niż w innych krajach takich jak Europa, Azja, Chiny czy powiedzmy Ameryka Południowa, Indie. Oczywiście tam też mamy do czynienia z pewnymi mnożnikami, niemniej wysokimi dla wskaźnika cena do sprzedaży czy cena do zysku. Niemniej z punktu widzenia siły tych gospodarek to popatrzmy jak następuje proces dywersyfikacji gospodarki amerykańskiej poprzez dywersyfikację jej źródeł przychodów z różnych krajów. Przykładowo firma Meta w roku 2025 zarobiła na rynku polskim 2 miliardy złot. Firma META zarobiła na rynku polskim 2 miliardy złotych. Ile polskich przedsiębiorstw zarobiło na rynku polskim 2 miliardy złot? To pokazuje siłę amerykańskich firm, ale jednocześnie to pokazuje siłę tego, w jaki sposób rząd amerykański opowiada się za swoimi czempionami i nie pozwoli ich ruszyć. Wydaje mi się, że mam dla państwa przygotowany ciekawy materiał na temat Stanów Zjednoczonych z punktu widzenia tego, co jest składowymi Ameryki i obserwacji kondycji gospodarczej i finansowej Ameryki w relacji do innych krajów na świecie. I na co stawiają inwestorzy amerykańscy, a na co stawiają inwestorzy na przykład niemieccy? Wydaje mi się, że porównanie tego ujawni państwu to, co jest istotne wtedy, kiedy na funduszu Hedgefund podejmuje się decyzje inwestycyjne. I to nie ma nic wspólnego, szanowni państwo, ze wskaźnikami fundamentalnymi. To nie ma nic wspólnego z ze strukturami analizy technicznej. Yyy, to ma do czynienia, tu macie do czynienia, szanowni państwo, z pewnym zakładem i modelowaniem przyszłych strumieni gotówkowych, które można uzyskać i na które będą obstawiać poszczególne kraje w wyniku swojej lokalnej polityki yyy społeczno-finansowo-gospodarczej. Okej. I to jest bardzo ciekawe, szczególnie w obserwacji w Europie y Niemiec. No ale też wydaje mi się, że warto będzie zrobić wycieczkę na nasz rodzimy rynek z perspektywy nadchodzącego roku przedwyborczego, a szczególnie tego, co może się wydarzyć i w co zainwestować z perspektywy kto wygra, kto przegra. Tak, oczywiście sposób agnostyczny, ani tak, ani nie, prawda? Nie obstawiamy tego wszystkiego. Przyglądamy się, bo jako inwestorzy obstawiamy tam to miejsce, w którym pojawią się strumienie gotówkowe, bo wtedy kiedy powędrujemy na emeryturę, to nie będzie ani jednego, ani drugiego starszego pana. Będzie zupełnie nowa sytuacja. No i teraz pytanie, jaką sytuację możemy obstawiać inwestując dzisiaj na to, jak struktura polityczna naszego kraju i jej uwarunkowania, uwikłania, to w co gra Unia Europejska czy to co grają kraje takie jak Włochy, Francja, Niemcy, Hiszpania powoduje to, że strumienie gotówkowe w polskich firmach się pojawią i powodują to, że warto te firmy kupować, choć mam co do tego, jak znacie, pewne ograniczone zaufanie. Zatem wracając do giełdy amerykańskiej wskaźnika Warena Buffetta, tam kupujemy strumienie pieniężne generowane na różnych kontynentach. Kupując polskie firmy, jakie strumienie pieniężne głównie kupujemy? No generowane tutaj, prawda? Firma Dino generuje w Polsce, firma Tauron generuje w Polsce, firma Orlen trochę generuje poza Polską, ale głównie generuje tutaj. A więc popatrzmy na firmy, które generują swoje przychody głównie lokalnie lub na terenie Europy środkowo-wschodniej, to możemy popatrzeć na firmę LPP, ale także na konsekwencje dywersyfikacji w obszarze Europy środkowo-wschodniej. I popatrzmy gdzie te strumienie są generowane i jak silnie one mogą oddziaływać na przyszłe wyceny. Zatem y popatrzcie wracając do wskaźnika Warena Buffetta jeszcze raz. Kapitalizacja rynkowa do produktu krajowego brutto. W liczniku mamy globalne przepływy pieniężne. W mianowniku mamy wyłącznie gospodarkę amerykańską. Zatem szanowni państwo, jak możemy kierować się i jak wielu po prostu różnego rodzaju wyceniaczy, opowiadaczy o giełdzie może mówić o tym, jak wyceniać firmy, jak wyceniać to, co inwestorzy powinni robić w oparciu o przestarzałe dane. Kolejnym takim bardzo ważnym elementem w tych wycenach to kwestia jest taka, jak zmieniła się ta struktura, jak bardzo tą strukturę gospodarki trzeba brać pod uwagę i jak bardzo ryzyka związane z tą strukturą gospodarki, która obecnie jest, należy brać pod uwagę. Popatrzcie General Motors, rok 1970. Jaką ma wtedy naturę? Aby zwiększyć swoją produkcję samochodów budowano kolejną fabrykę, instalowano linie produkcyjne, podpisywano kolejne umowy z podwykonawcami czy też je upgrjowano. Tak, zatrudniano tysiące ludzi, zwiększano zapasy, inwestowano ogromny kapitał. A teraz popatrzmy na firmę tą, która zmieni, która była jedną z tych, które zaczęły zmieniać naszą rzeczywistość, czyli filmy Microsoft. Sprzedanie kolejnej kopii oprogramowania albo kolejnej jednostki usługi chmurowej nie wymaga budowy analogicznej liczby nowych fabryk. Te współczesne przedsiębiorstwa podobne do Microsofta, które państwo znacie, jak na przykład firma Google, prawda, czy firma Meta, a czy parę innych posiadają ogromne aktywa niematerialne. Za czym zatem wskaźnik Warena Buffeta budowany w przeszłości dotyczył sytuacji, w której skalowano gospodarkę w oparciu o aktywa materialne. Dzisiaj skaluje się gospodarkę w oparciu o aktywa niematerialne. wprowadzenie nowego podatku, czy też zapowiedź wprowadzenia nowego podatku przez prezydenta Trumpa od dochodów z aktywów niematerialnych, od dochodów z IP amerykańskich korporacji jest właśnie wynikiem tej sytuacji, w której tej firmy generują ogromne przepływy gotówkowe, ogromne przychody i zyski, w wyniku których te przepływy są wytwarzane w oparciu o kapitalizację swojego IP przez na przykład swoją firmę zależną osadzoną w Irlandii. korzystającą z różnego rodzaju benefitów, jakie Irlandia daje tego typu firmom technologicznym. Zatem mamy do czynienia z aktywami niematerialnymi jak oprogramowanie, algorytmy, patenty, dane, markę, sieci użytkowników, platformy, wartość intelektualną, czyli mamy to, co wytworzyło kompletnie nowe modele biznesowe posiadające ogromną skalowalność i często znacznie wyższy zwrot. z kapitału zainwestowanego niż tradycyjna gospodarka przemysłowa. Zatem oznacza to, że 1 dolar aktywności gospodarczej może dzisiaj, szanowni państwo, generować znacznie większą wartość niż wartość, która była generowana jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Zatem postrzeganie w tym momencie sytuacji przez pryzmat przyszłości w podejmowanych obecnie działaniach, prowadzonych działaniach mogą prowadzić do przede wszystkim ogromnych strat, bo okej, tu mam dla państwa kolejny slajd, bo popatrzcie i to jest bardzo ważne z punktu widzenia stosowania wskaźników fundamentalnych, wskaźników wyceny fundamentalnej. czy czy technik fundamentalnych do budowania pomysłu na swoją na zajęcie pozycji, że mamy coś wycenione, tak? Czyli mamy taki sygnał wyceny, że ta wycena jest interesująca z punktu widzenia jej osadzenia w kontekście całego rynku. Ale pojawia się wielkie pytanie, czy to jest jednocześnie sygnał, że to jest dobry moment do sprzedaży? Czy jednocześnie jest to sygnał, że to jest dobry moment do kupowania? Otóż nie. I to jest generalna fundamentalna rysa na metodykach podejścia fundamentalnego do wyceny do zajmowania pozycji. To liczba, którą mamy 1000, a druga to czy to 1000 mówi nam, że to jest czas na kupienie czy nie. myśli i to jest główny problem z metodykami fundamentalnymi. Jeśli mamy do czynienia z trendem wzrostowym, to co byśmy nie zrobili, jak kupimy, to zarobimy. Jeśli zaś mamy do czynienia z sytuacją, w której dokonujemy pewnej oceny, wyceny firmy, dokonujemy pewnej prognozy jej wartości, to nie wiemy, czy kupując to w tym momencie, który na przykład z punktu widzenia relacji siły podaży do popytu, siły podaży i popytu nie jest najgorszym tego typu możliwym momentem. Czyli na przykład, jak to często mówię, długie białe korpusy na szczycie, czyli po długim ruchie ruchu wzrostowym mamy długie białe korpusy. I co to oznacza? To znaczy, że jest po sprawie. Tak. I za chwilę to zakończymy. Co szczegółowo kiedyś omawiałem, pokazując sytuację, z jaką mamy do czynienia na rynku bitcoinu, bitcoina czy kryptowalut, tak? że tam był bardzo czytelny sygnał, bardzo czytelny sygnał pokazujący, że nie należy zajmować pozycji, bo mamy właśnie do czynienia z sytuacją, w której no rynek działa już emocjonalnie, bo białe długie korpusy na szczytach to emocjonalna faza rynku i po prostu wtedy wyjść i co mi z wyceny firmy tak pokazującej, że warto ją kupić. No trzeba poczekać jak spadnie, tak? A więc mamy do czynienia z sytuacją taką, w której 1 dolar aktywności gospodarczej oznacza dzisiaj zdolność degenerowania znacznie większej wartości dla akcjonariuszy niż 40 czy 50 lat temu, kiedy ten wskaźnik Warena Buffeta mógł się zdawać okej. I to też jest bardzo ciekawe, dlaczego Warren akurat Buffet sprzedał rynkowi ten wskaźnik wtedy, kiedy ten wskaźnik przestawał działać. Zatem możemy powiedzieć tak, że naturalna relacja kapitalizacji giełdy do produktu krajowego brutto także powinna być znacznie znacznie wyższa. Czyli mamy większą produktywność kapitału, to mamy większe oczekiwania co do przyszłych strumieni. Mamy tak w tym samym lepszą wycenę firm, czyli mamy do czynienia ze wskaźnikiem, który może być naturalnie zdecydowanie wyższy. To co także jest bardzo istotne to to, że produkt krajowy brutto nie należy do akcjonariuszy. PKB jest w uproszczeniu, możemy podzielić na wynagrodzenia pracowników, z kiski przedsiębiorstw, dochody właścicieli kapitału, podatki, wydatki rządowe, czyli konstrukcję publiczną, różnic między eksportem i importem. No okej. A akcjonariusza interesuje przede wszystkim zysk przedsiębiorstwa i generowany przez te przedsiębiorstwo przepływ gotówkowy. Jeśli udział dochodów korporacyjnych, zysków korporacyjnych w gospodarce wzrasta i to jest bardzo ważne, to kapitalizacja może rosnąć szybciej niż produkt krajowy brutto i wcale nie oznacza ekspansji wycen. To co jest bardzo ważne jest taki, o czym być może na jesieni, ale to mówię być może jak mi wejdzie to na celownik podzielę się, że zyski korporacyjne rosną proporcjonalnie do tego, ile rząd się zaduża. To jest prosty mechanizm polegający na transferze pieniędzy publicznych i naszych pieniędzy, które zarabiamy do korporacji. My mamy, my bierzemy kredyty, rząd się zadłuża, firmy biorą kredyty po to, żeby kupować od innych firm różnego rodzaju dobra. I teraz w gospodarce nie przybędzie zysku netto firmie, firmie, jeśli nie wzrośnie na rynku ilość pieniądza. A ta ilość pieniądza pochodzi z kredytu. Zatem dopóty trwa hossa kredytowa, dopóty trwać będzie hossa na rynku giełdowym. I w tym miejscu trzeba zadać sobie bardzo ważne pytanie, czy ta hossa jeszcze potrwa i jak długo. Tak, to takie adren w Europie, jak to się mówi, możemy zadłużyć wszystkie kraje Unii Europejskiej jeszcze o 25% w stosunku do tego, jak są zadłużone, zadłużając je przez Komisję Europejską, która dziarsko sobie w tym zakresie poczyna, bo zdolności zadłużania poszczególnych krajów z punktu widzenia płaconych odsetek chyba się zdają wyczerpywać, naruszając strukturę bezpieczeństwa społecznego i prowadząc do potencjalnych rewolucji. na ulicy. Zatem załóżmy sobie taki prosty przykład, że firma zarabia 100 dolców, rynek płaci za nią razy 20 i kapitalizacja wynosi 2000. 10 lat później firma zarabia 200 dolców, rynek nadal płaci dokładnie 20 razy zysk, czyli kapitalizacja wynosi wtedy 4000 dolców. Jeśli w tym samym czasie PKB wzrosło tylko o 50% to wskaźnik Buffetta wyraźnie wzrośnie. Ale czy akcje stały się droższe? Nie, bo cena do zysku dalej wynosi 20 i to jest też kolejny właśnie czynnik falsyfikujący te różnego rodzaju wskaźniki fundamentalne, prawda? A więc co to nam pokazuje? No generalnie po prostu nic. Zmieniła się po prostu dystrybucja dochodu między spółkami giełdowymi a resztą gospodarki. Czyli ten kapitał z naszych kieszeni tu, prawda, y płynie sobie dalej, bo pieniądze się zdewaluowały, wskutek czego teoretycznie więcej zarabiamy, bo więcej bierzemy kredytów, które posiadają mniejszą wartość w stosunku do przychodów firm i jesteśmy w stanie się bardziej zadłużać w stosunku także do naszego dochodu. A więc mamy do czynienia z gospodarką inflacyjną, utratą wartości nabywczej pieniądza a i czynnikami wzrostu. A więc pojawia się też wielkie pytanie, czy co to znaczy, że ta firma wzrosła w wycenie o 100%, bo jak ją zdyskontujemy po stronie procentowej, to się nagle okaże, że wcale tak po prostu nie jest. I wskaźnik Buffeta po prostu tego nie rozróżnia. Można zadać sobie w tym miejscu pytanie zatem czy taki wskaźnik jest już bezużyteczny. I tu chciałbym państwa przestrzec wpadaniem z jednej skrajności w drugie, dlatego że to badanie tych dwóch ekonomistów przynosi bardzo interesujący rezultat. Otóż wysoka kapitalizacja względem produktu krajowego brutto rzeczywiście prognozowała późniejsze niższe stopy zwrotu z akcji. Czyli można powiedzieć tak, że ten wskaźnik niesie w sobie informacje, tyle że informacje jest zdecydowanie inną. Otóż ta informacja niesie brzmi następująco. Przy obecnych cenach yyy długoterminowa oczekiwana stopa zwrotu może być w dłuższym horyzoncie niższa. Czyli nie niesie w sobie informacji giełda się zaraz załamie, prawda? Niesie w sobie zupełnie inną informację i to jest ogromnie fundamentalna różnica. patrząc jak zarządza się w tej chwili podażą pieniądza do gospodarki. Otóż ten sygnał wyceny, który państwu pokazywałem, który nie jest już i nie był nigdy sygnałem kupna czy sprzedaży, bo rynek może być bardzo drogi przez następne trzy lata i stać się może jeszcze droższy. Może też przez wiele lat nie spaść nominalnie, ale rozładowywać się przez wyższą wycenę wzrostu zysku. Czyli można powiedzieć tak, że wskaźnik Buffeta nie jest przestał być stacjonarnym wskaźnikiem, którego dzisiejszą wartość można mechanicznie porównywać z wartością sprzed 30 lat. Zatem można przez ten pryzmat tego wskaźnika powiedzieć, że choć historyczne zmiany tego wskaźnika nie są już bezpośrednio porównywalne, ponieważ zmieniła się struktura gospodarki, giełdy, geografia przychodów, działu zysku, przedsiębiorstw oraz stopa dyskontowa, to jednocześnie wskaźnik ten może pokazywać nam i nieść w sobie to, co jest bardzo ważne, czyli to, że w przyszłości te wzrok prosty i wycena może nie być tak dobra jak dzisiaj, co niesie w sobie jednocześnie szansę na to, że albo ruszymy ruchem bocznym, albo dokonamy bardzo ostrej przeceny, ale doświadczenia z bardzo ostrych przecen pokazywały, że ludzie nie sprzedają, bo mówią: "Po co mam sprzedawać, jak za chwilę się odbije". Zatem możemy mieć do czynienia z pewną sekwencją ruchu bocznego, coraz niższych dołków, coraz niższych szczytów, ale nie będzie to coś generalnie agresywnego, tylko bardziej wejście w taki ruch boczny, który jest bardzo morderczy dla tych, którzy nie posiadają naprawdę dobrej wiedzy na temat przyszłości. Pojawia się na w podsumowaniu tego wszystkiego wielkie pytanie, to jak taki wskaźnik powinien może wyglądać i o co powinien być skorygowany albo co powinieneś brać pod uwagę patrząc na wskaźnik góry na Buffeta? Otóż powinniśmy brać pod uwagę realną stopę dyskontową i przyglądając się temu wskaźnikowi, który bardzo agresywnie urósł na stopach, niskich stopach procentowych, to trzeba sobie zadać pytanie, jakie konsekwencje stopy dyskontowe przyniosą, czyli stopy procentowe, które są budowane w oparciu o stopy procentowe Fedu na przyszłość, co one przyniosą dla przyszłej wartości strumieni, dla obecnej wartości przyszłych strumieni firm. No jeżeli będziemy mieli do czynienia zrostem inflacji, jeżeli będziemy do czynienia ze wzrostem stopy procentowej, patrząc na wyceny 10olatek w Stanach, które podchodzą pod 5%, to możemy powiedzieć tak, że wartość bieżąca w przyszłych stó jest dzisiaj już niższa. Jeśli inflacja jeszcze uderzy, to będzie jeszcze niższa. Co może spowodować tym, że już nie będziemy mieli do czynienia z takim fajnym wzrostem, jak państwu pokazałem, tylko ten rynek będzie rósł trochę inaczej, ale to będziemy gadać wtedy, kiedy będzie rósł, albo będzie spadał, albo będzie szedł ruchem bocznym. Kolejny udział bardzo ważny, to udział zysków korporacyjnych w PKB. To jest bardzo, bardzo istotny czynnik. A więc trzeba zwracać uwagę na to, jak to jest, czy on rośnie, czy on spada, jaka jest relacja między zyskiem korporacyjnym w PKB, a wzrostem zadłużenia, netto wzrostem zadłużenia przedsiębiorstw niefinansowych, gospodarstw domowych oraz oczywiście zadłużenia rządu. Tak. I to jest bardzo ważne patrząc na budżet na przykład zbrojeniowy półtora biliona w zysku przepraszam w strukturze wydatków rządowych tak wydatki na odsetki jakie są one tak naprawdę ile konsumują PKB co to może być na ile te odsetki dzisiaj są pokrywane właśnie dzięki temu że firmy amerykańskie ciągną z rynku zagranicznego dochody ciągną pieniądze do rynku zachowując płynność tego rynku finansowego i umożliwiając takie a nie inne zadłużanie się wszystkich tych trzech struktur, które dzisiaj no zadłużyły się na prawie 100 bilionów dolarów. Tak, taki jest poziom zadłużenia przedsiębiorstw niefinansowych, gospodarki gospodarki domowej, czyli gospodarstw domowych oraz rządu. Kolejny udział to jest to, czy udział zagranicznych zysków przychodów rośnie, czy spada, bo to pokaże jak te firmy przejmują naszą robotę, tak? Czyli my się zadłużamy, my pracujemy, ale jako, że pieniądze u nas w naszej gospodarce też pochodzą z długu, to te firmy amerykańskie odsysając naszą gospodarkę z tego pieniądza, powodują, że po ich stronie zostają przychody, a koszty tych przychodów przenoszą na nas. Pojawia się tylko pytanie, skąd my mamy brać ciągle te pieniądze na to, żeby finansować na przykład właśnie gospodarki krajów, które żerują na naszej gospodarce wyciągając strumienie pieniędzy od nas. Tak to to jest takie odniesienie do polskiej gospodarki. Zastanawiam się, który ze światłych ekonomistów prawda w końcu wyciągnie ten problem i w końcu położy na stole kwestię związaną z tym, na ile się zadłużamy, a ile z tego nam ucieka. To wszystko jest w rachunku wyników Narodowego Banku Polskiego, więc może jako osoba, która w pewnym sensie to rozumie, może w końcu się na tym skupię i powiem i oglądalność spadnie mi znowu o kolejne 2/3 z 7000. Jak mi spadło do dwóch i trochę, to mi spadnie z dwóch i trochę do 1000. W pewnym sensie można powiedzieć tak, że miarą trafień tego co publikuje jest od pewnego czasu właśnie spadająca się spadająca oglądalność, która nie wynika z państwa aktywności, tylko wynika z tego, co jest pokazywane. To bardzo ciekawe zagadnienie. Dlatego proszę łapkę w górę, proszę jednocześnie dzwoneczki naciskać i będziemy badać po prostu wpływ państwa aktywności na to jak na spadającą oglądalność programu. Taka ciekawa zagadka. No i ostatnia kwestia, czyli udział gospodarki reprezentowanej przez spółki publiczne, czyli krótko mówiąc, ile tych spółek się przesuwa do przesuwa się i i ogłasza kolejne swoje IPO. Mamy do czynienia z tym, że private equity zdejmowało spółki z rynku, ale coś ostatnio zaczyna mówić o tym, że wprowadza tak jak firma Dell zdjęta z rynku, wprowadzona z powrotem po restrukturyzacji. Więc to też jest bardzo ciekawy ruch i narastająca fala mówiąca o tym, że Prawie Dequity ściąga firmy z giełdy, hoduje je i być może ten rynek będzie konkurencyjny do rynku giełdowego. To są, szanowni państwo, oczywiście różne ciekawe zagadnienia w tym wszystkim co się wokół nas dzieje. Mam nadzieję, że dzisiaj trochę był dłuższy program i trochę więcej państwu pokazał tych różnych zagadnień. Jest tam kilka ciekawych stwierdzeń w tym co powiedziałem. Jako że program jest na żywo, to ja te stwierdzenia sobie wyłowię z transkrypcji, bo teraz Google daje transkrypcję i być może na tej bazie przekażę państwu jakiś element wy ciekawych kwestii, które tam się pojawiły i się tym podzielę, co tam ciekawego mi się powiedziało w czasie, gdy do państwa mówiłem. A na razie życzę państwu pięknego weekendu, choć te weekendy już nie są tak piękne i słoneczne jak były w minionych sierpniowych, a powoli nadciąga jesień. pierwszy tydzień września pewnie załamanie pogody, ale to jeszcze poprzedzimy to programem na koniec sierpnia, którym wydaje mi się, choć nie wiem do końca i prosiłbym bardzo o komentarze, czy wy chcecie oglądać wykresy, bo to jest takie intrygujące. Jak przeglądam sobie różnego rodzaju podcasty, to niektórzy pokazują te wykresy w sposób tak nudny, że ja już nie chcę ich oglądać. Być może ja też przekazuję w sposób tak nudny, że nie chce wam się oglądać. Może nie chcecie oglądać struktur harmonicznych, które tak fajnie pracują obecnie na giełdzie i może nie chcecie oglądać struktur w postaci świeczek japońskich, które chyba są coraz bardziej obce dla większości uczestników tego rynku, tylko po prostu chcecie usłyszeć informacje, tam S&P wzrosło o tyle, na przykład spółek technologicznych wzrosło tyle, a spółek komunikacji tyle, spółek Defense, czyli spółek nie Defens od obrony, tylko tych, które się kupuje w przypadku dekoniunktury. Wzrosło tyle, a na PKB, a ten APK wzrosło o tyle za ostatni kwartał, może po prostu chcecie tylko takich prostych informacji, bo tak naprawdę nie kierujecie się już żadnymi zasadami analizy technicznej, albo te zasady są tak zdumiewające, że aż niezrozumiałe dla mnie. Więc bardzo bym prosił szanowni państwo o komentarze, informacje. Życzę jeszcze raz wszystkiego dobrego. Do zobaczenia, do usłyszenia mam nadzieję w kolejnych programach ze spadającą oglądalnością, a coraz większą ilością polubień z waszej strony. Wszystkiego dobrego.

Przewijanie do góry