Czy wysoka cena akcji zawsze oznacza przewartościowanie?
Inwestowanie na giełdzie to nie tylko kupowanie akcji, ale także zrozumienie, kiedy ich cena jest uzasadniona. W piątym odcinku serii „Jak inwestować małe kwoty?” zgłębiamy temat przewartościowania spółek i analizujemy, dlaczego drogie akcje wciąż rosną.
Dowiedz się, jak interpretować wskaźniki takie jak C/Z i C/WK, oraz poznaj mechanizmy psychologiczne, które wpływają na decyzje inwestorów. Omawiamy przykłady spółek takich jak Apple, Peloton i PL Power, aby zilustrować, jak emocje i trendy rynkowe mogą prowadzić do zawyżonych cen.
Jak rozpoznać przewartościowanie i podejmować lepsze decyzje inwestycyjne?
- Zrozumienie wskaźników: C/Z, C/WK i inne.
- Psychologia inwestowania: FOMO, Greater Fool Theory.
- Analiza fundamentalna: Ocena realnej wartości spółki.
- Długoterminowe inwestowanie: Perspektywa i cierpliwość.
- Przykłady rynkowe: Apple, Peloton, PL Power, GameStop.
Odcinek zawiera praktyczne porady i analizy, które pomogą Ci podejmować bardziej świadome decyzje inwestycyjne. Niezależnie od tego, czy jesteś początkującym, czy doświadczonym inwestorem, zrozumienie zjawiska przewartościowania jest kluczowe dla sukcesu na giełdzie. Partnerem odcinka jest XTB.
Zobacz pełną transkrypcję filmu
jak inwestować małe kwoty. Na rachunek leci piąta wpłata o wartości 500 zł, w rezultacie czego na rachunku mamy już ponad 2500 zł i całość zainwestowane w portfele akcji z całego świata w postaci Isares, MSCI, ACWI, UCITS. Strategii nie zmienia i co miesiąc do rachunku dorzucać będziemy kolejne wpłaty w inwestowaniu małych kwot. Oczywiście kluczem, w szczególności na początku jest dyscyplina. W tym odcinku natomiast zajmiemy się absolutnie kluczowym tematem, czyli czemu niektóre akcje są drogie, wciąż rosną. Stałych widzów proszę o łapkę w górę. Jeżeli chcesz dobrze inwestować małe kwoty, to koniecznie dołącz do ponad 100 000 subskrybentów naszego kanału. Partnerem odcinka jest Dom Maklerski XTB, w którym to za pomocą planów inwestycyjnych inwestuje małe kwoty. Do 100 000 euro miesięcznego obrotu nie płacisz prowizji, a to przy małych kwotach ma znaczenie. Rejestrując się wprowadź koniecznie kod referencyjny FX Mac, dzięki czemu otrzymasz dodatkowe szkolenie. A my zabieramy się za temat tego odcinka. Na koniec 2024 roku wskaźnik ceny do zysku dla spółki Apple przekroczył poziom 37. To oznacza, że inwestorzy byli gotowi zapłacić ponad 37 $ar za każdy 1$ar rocznego zysku netto spółki. Dla porównania średnia CZ dla Apple z ostatnich 10 lat to około 22,7, a dla szerokiego rynku dla porównania oczywiście, czyli indeksu S&P 500 waha się zwykle między 15 a 18. Inaczej rzecz ujmując, spółka Apple była dwukrotnie droższa niż przeciętna spółka z Wall Street. Ale za tą ceną stały konkretne liczby. Apple w minionym roku odnotowało przychody w wysokości 391 miliardów dolarów oraz osiągnęło roczny zysk netto na poziomie niespełna 100 miliardów. Co ciekawe to mniej więcej tyle ile wynosiło PKB Chorwacji. Pomimo chwilowych spadków i oczywistych na giełdzie fluktuacji akcje Apple w ujęciu długoterminowym nieprzerwanie rosną. są i zdarzają się jakieś tąpnięcia, korekty i tak dalej, ale to jest normalna giełdowa sytuacja. Czy to kwestia zaufania, że firma znowu dowiezie? No bo przecież dowozi od dwóch dekad. C Apple jest przewartościowany, a może rzeczywiście wyjątkowy. No i zacznijmy od początku, czyli tego, co to w ogóle znaczy, że spółka jest przewartościowana. W mediach i analizach słyszymy to słowo regularnie, czyli firma XYZ jest za droga albo jej wyceny oderwane są od fundamentów. Jak to się mierzy i co dokładnie może budzić niepokój? Czy zawsze wysoka wycena to powód do ucieczki? Czy może przeciwnie? Czym właściwie jest przewartościowanie akcji na giełdzie? To taka sytuacja, w której ceny akcji na giełdzie są wyższe niż na to dana spółka zasługuje, patrząc przez pryzmat tego, jak ona sobie radzi, ale głównie oczywiście w ujęciu finansowym, czyli innymi słowy inwestorzy płacą za nią więcej niż wynosi jej realna wewnętrzna wartość. No jak to możliwe? Czasem rynek po prostu reaguje emocjonalnie, ale tutaj cały czas mamy pewien istotny element. To jest jak wycenić przyszłość, bo z przeszłością to my sobie bardzo dobrze radzimy. Pojawia się moda na daną spółkę, dużo się o niej mówi, wchodzi jakiś nowy produkt, inwestorzy liczą na szybkie zyski, no i cena zaczyna szybować. To jest oczywiste, ale kiedy zajrzymy do raportów finansowych, no to okazuje się, że w zasadzie firma wcale nie rośnie w takim tempie, albo że branża stoi w miejscu, albo że spółka ma dużo długów, które na przykład przy rosnących stopach procentowych będą sporym problemem. W grze jest kilka czynników, które mogą napompować cenę akcji do nienaturalnie wysokiego poziomu, w szczególności rynkowy hype. Wystarczy, że znana osoba wypowie się pozytywnie o jakiejś spółce. pojawią się plotki o nowym produkcie i już inwestorzy rzucają się na zakup. Oczywiście bez jakiejkolwiek analizy. Taki efekt można było zaobserwować chociażby w 2016, kiedy Ora Winfrey ogłosiła, że kupiła 10% udziału w firmie Weight Watchers i opublikowała krótki film na Twitterze, w którym mówiła, że schudła z ich programem. Jeden tweet wystarczył. Cena akcji podskoczyła o prawie 20% w jeden dzień, a wartość rynkowa spółki wzrosła o ponad 150 milionów dolarów. To działa trochę jak efekt kuli śnieżnej. Im więcej osób kupuje, tym bardziej rośnie cena. Im bardziej rośnie cena, tym więcej ludzi się interesuje, bo boją się, że przegapią okazję. I od jednego tweetu przechodzimy do giełdowego FOMO. Drugim czynnikiem, który winduje cenę akcji są prognozy, no i trendy w konkretnej branży. Jeśli mówi się, że jakaś dziedzina taka jak sztuczna inteligencja, samochody elektryczne czy odnawialne źródła energii, to przyszłość, no to spółki z tych sektorów bardzo często zyskują na wartości, zanim co oczywiste pokażą realne wyniki finansowe. No i przykład. Przykład PL Power, czyli firma działająca w obszarze wodoru. W 2021 jej akcje eksplodowały o ponad 1500%. W zasadzie to od 2020. W ciągu kilkunastu miesięcy kapitalizacja sięgnęła 30 miliardów dolarów. Wtedy pojawiło się określenie: "Wodór to paliwo przeszłości, a Black Power jest liderem transformacji." Inaczej Black Power miał być liderem transformacji. Problem w tym, że firma wciąż przynosiła straty i nie była w stanie wygenerować dodatnich przepływów pieniężnych. Gdy inwestorzy zaczęli zadawać pytania, kurs w ciągu roku poszybował w dół, tracąc ponad 80%, a aktualnie znajduje się o 98% niżej niż wyniosło ATH w styczniu tego pamiętnego 2021. To pokazuje jedną prostą zasadę. Sama obecność w modnym sektorze nie oznacza, że spółka jest w stanie dowieźć, jest zdrowa finansowo i jej wartość wyrażona w cenie. jest do dowiezienia w przyszłości. Oczekiwania działają oczywiście jak paliwo, ale jeśli nie ma pod nimi twardych fundamentów, no to kończy się to boleśnie. Inwestorzy często płacą, głównie płacą nie za to, co firma już osiąga, tylko za to, co sobie wyobrażają, że kiedyś może osiągnąć i to właśnie wtedy najłatwiej o przewartościowanie. Tylko, że powiedzmy sobie jasno, mówimy o giełdzie, dyskontujemy przyszłość i to, że mamy jakieś oczekiwania co do przyszłości, no nie jest specjalnie niczym złym. Pytanie tylko, czy z tym naszym podejściem nie odlecieliśmy zbyt daleko. A jak właściwie rozpoznać, że jakaś spółka jest przewartościowana? No do tego głównie służą nam nieidealne, nieidealne, podkreślam, nieidealne wskaźniki analizy fundamentalnej. Jednym z najczęściej analizowanych i podawanych jest wskaźnik CZ, czyli cena do zysku. Im jest wyższa, tym bardziej inwestorzy wierzą w przyszłe zyski firmy, bo są skłonni płacić więcej za aktualnie przez spółkę generowany wynik. Jeśli ten wskaźnik jest bardzo wysoki, a zyski nie rosną, to może być sygnał, że akcje są przewartościowane. Na przykład inwestorzy w pandemicznym bumie kupowali akcje spółki Peloton jak szaleni. Jej wskaźnik CZ sięgał ponad 500, bo wszyscy wierzyli, że model łączący sprzęt treningowy z usługą subskrypcyjną będzie czymś przełomowym i idealnie wpisywał się w okres pandemii, gdzie z treningów na siłowni przeszliśmy do treningów do domu. Dziś jej kurs został sprowadzony do parteru. Podobnie wyglądała sytuacja ze wskaźnikiem CWK, czyli ceną do wartości księgowej. W uproszczeniu wskaźnik mówi nam o tym, ile rynek płaci za każdą złotówkę majątku spółki. Jeżeli spółka jest wyceniana dużo wyżej niż wynika to z jej majątku, może to oznaczać, że rynek oczekuje cudów, które mogą nie nadejść. Absolutnie. Istotne jest to, że niektóre branże mają po prostu wyższy wskaźnik CWK, zwłaszcza spółki technologiczne, które operują na innym typie kapitału, czyli głównie na kapitale intelektualnym, a nie fizycznych aktywach. Ale są pewne granice. Przykład. No Apple. W 2024 wskaźnik CWK tej spółki sięgnął niemal 68. Oznacza to, że inwestorzy płacili aż 68 $arów za każdy dolar majątku firmy. Z kolei w branżach takich jak przemysł lub nieruchomości CWK na poziomie 1 jest normą. Dlatego jeśli nagle widzisz spółkę deweloperską z CWK20, no to może oznaczać, że rynek przedobrzył z entuzjazmem albo czegoś nie wiesz o tej spółce. Może, ale oczywiście nie musi. Dlaczego generalnie kupujemy, choć wiemy, że jest drogo. No bo inwestorzy, powiedzmy sobie jasno, no to niecy, borgi, które przeliczają wskaźniki i chłodno analizują dane. To ludzie, a ludzie mają emocje, lęki, nadzieje i skłonności do błędów poznawczych. Na giełdzie działa to tak. Widzisz, że coś rośnie, zaczynasz się niepokoić, że przeprapisz okazję, więc wchodzisz. No już to sobie omawialiśmy, czasem nawet wbrew logice, bo przecież wszyscy kupują, a to, że ktoś inny kupił tylko daje ci tą pewność czy przekonanie, że robisz dobrze. Jednym z najbardziej klasycznych mechanizmów psychologicznych, które napędzają przewartościowanie jest greater full theory, czyli oczywiście z angielskiego teoria większego głupca. W dużym skrócie, nie musisz wierzyć, że akcje, które kupujesz są warte swojej ceny. Wystarczy, że wierzysz, że ktoś inny zapłaci za nią jeszcze więcej. To podejście przypomina też taki prosty mechanizm jak gorączka złota. Nie chodzi o to czy w rzece naprawdę płynie złoto, tylko o to, że inni myślą, że płynie, a skoro myślą, no to będą płacić. I dopóki znajduje się kolejny inwestor gotów przepłacać, zabawa trwa dalej. Ceny rosną i rosną, a przewartościowanie zaczyna wyglądać normalnie. Co ciekawe, spółki, jeżeli szukamy tej analogii, yyy, to spółki, które dostarczają narzędzi do szukania tego złota w rzece, ich wyniki finansowe będą rosły w nienaturalnym tempie i my to pod kątem analizy fundamentalnej powinniśmy umieć wyłapać. Gedie Full Tori nie jest tak naprawdę tylko kolorową metaforą, bo to zjawisko, które w zasadzie no potwierdzeń tego zjawiska w na rękach finansowych mamy sporo. Na przykład takie badanie przeprowadzone przez chińczyka Ksuan Zoo. Na chińskim rynku akcji. No bo jak gdyby Home Bias działa w najlepsze. Badanie objęło dwa różne epizody przegrzania. pierwszy z lat 2005-2008. Oczywiście w 2007 mieliśmy do czynienia z krachem. drugi 2013 15 tam 14 15 w 15 mieliśmy na giełdzie przecenę może nie totalne tąpnięcie ale mieliśmy do czynienia z przeceną celem badania było sprawdzenie czy to właśnie napływ nowych niedoświadczonych inwestorów detalicznych był główną siłą napędzającą gwałtowne wzrosty cen czy i ewentualnie niezmiany w fundamentach spółek czy poprawa wyników finansowych. No i w szczytowych momentach hossy w Chinach ponad 60% wolumenu obrotów stanowiły transakcje z udziałem nowych inwestorów. I co więcej, analiza czasowa wykazała, że to wyższe ceny przyciągały nowych graczy, a nie na odwrót. No i teraz spójrzmy na przykład, który trochę oddaje, ale to też jest specyficzny temat, bo akcje GameStop w 2021, no to jest taki kazus mocno specyficzny, bo to z inwestowaniem nie miało nic wspólnego. Czysta nadzieja, że ktoś inny odkupi od nas drożej. Cena akcji potrzebowała z niespełna 19 do prawie 500 w zaledwie miesiąc. No i między innymi mieliśmy tam do czynienia oczywiście z tematem grupy na Redicie z Wall Street BS. No i też short squeeze pozwolił na to, że te ceny tak mocno powędrowały. W tle też była rywalizacja z funduszami i atak na pozycję funduszy, żeby pokazać, że ten mały gracz potrafi sobie z nimi poradzić i od czasu do czasu z nimi wygrać. No ale wiemy oczywiście jak sytuacja się skończyła, czyli ceny ostatecznie runęły. Kolejne ciekawe badanie. Profesor Benessi w swoim badaniu z 2023 postawił sprawę jasno. Przewartościowanie to nie przypadek, tylko schemat, który się powtarza. No i zespół doktora stworzył model, który pozwalał wychwycić spółki, które były wyceniane znacznie powyżej swojej realnej wartości. Po prostu wrzuciliśmy sobie kilka wskaźników, no bo w zasadzie powiedzmy sobie jasno, nie tylko o wysokie wskaźniki typu CZ chodzi, y, tylko szukamy i próbujemy dokonać takiej analizy trochę bardziej wieloskładnikowej, żeby odpowiedzieć na pytanie, że ceny rynkowe rozjechały nam się z fundamentami, a bardziej nawet tutaj w grę wchodzą nie same fundamenty, a tempo, w jakim spółka te fundamenty poprawia. No i co się okazało? Spółki zaklasyfikowane jako przewartościowane traciły później średnio prawie 1/4 wartości w ciągu maksymalnie dwóch lat, najczęściej 12 miesięcy. To prowadzi do prostego pytania. Skoro przewartościowanie kończy się tak często spadkiem, no to czemu ludzie nadal kupują te spółki? Najprostsze wytłumaczenie to ignorowanie sygnałów ostrzegawczych. Albo widzisz sygnały ostrzegawcze, widzisz, że rośnie, mówisz, że słuchajcie, dla mnie rośnie, ale ludzie cię wyśmiewają, bo oskarżają cię o to, że po prostu się nie załapałeś na wzrosty, czyli patrzymy na cenę, a nie skupiamy się na wartości. Yyy, no i podlegamy też presji tłumu. No bo kiedy rzeczywistość dogania notowania, najczęściej jest już po prostu za późno. Przewartościowanie to też nie tylko kwestia kilku spółek, które są zbyt drogie, ale oczywiście całych sektorów, nawet całego rynku, który żyją w takiej iluzji, że wszystko jest w porządku, aż do momentu, gdy rzeczywistość brutalnie sprowadza je na ziemię. I to może być też taka sytuacja, jak widzimy, jak mocno sektorowo na przykład rynek półprzewodników zaczął ważyć w przypadku też i w porównaniu do innych sektorów i czy to też nie jest sygnał ostrzegawczy, gdzie spółki oczywiście dowożą wyniki takie jak chociażby Nvidia, bo to jest spółka, która dostarcza łopat w gorączce sztucznej inteligencji i to te spółki AI, które tworzą rozwiązania AI będą miały zdecydowanie twardszy orzech do zgryzienia niż te, które produkują półprzewodniki. No i kolejne badanko. Kaioi i Miano w swoim badaniu na temat krachu z 2008 pokazali też i wykazali jak wyglądała sytuacja w przypadku kryzysu i pęknięcia banki na rynku subprime, bo przeanalizowali prawie 8000 spółek notowanych na światowych giełdach. No i wyniki były w zasadzie niepodważalne między 2005 a sióm. Ceny akcji rosły zdecydowanie szybciej niż rosły ich wyniki. No i teraz może przewartościowane spółki, bo to jest też kolejne pytanie, na które musimy poszukać odpowiedzi, są po prostu dobre. Powiedzmy sobie jasno, no niektóre spółki od lat wyglądają na przewartościowane. CZy sięgają niebotycznych poziomów. Analitycy co kwartał mówią: "Są za drogie, mimo to kursy dalej rosną. kupują inwestorzy, inwestorzy instytucjonalni, nic się nie dzieje. Dlaczego? Bo spółki mogą być po prostu dobre i właśnie dlatego są drogie, bo godzimy się na to, żeby płacić za nie więcej. No i mamy takie zjawisko jak Quality Anomal opisane przez takiego pana jak Cliff Asnes i jego zespół AQR Capital. W skrócie spółki wysokiej jakości, te z wysokim ROE, stabilnymi zyskami, niskim długiem i silną pozycją konkurencyjną długofalowo radzą sobie o wiele lepiej niż przeciętne spółki, nawet jeżeli są droższe pod względem klasycznego CZ. Portfel oparty na jakości, czyli strategia znana jako quality minus junk dawała w badaniach średnio 5,9% wyższą stopę zwrotu rocznie niż rynek. Co ważne, ten zysk nie wynikał z większego ryzyka, tylko z samej przewagi jakości. No i zastanów się, jak masz spółkę jedną cz, ale stoi w miejscu, a druga z czem 60, ale rośnie o 30% rocznie, to którą wybierasz? No z reguły drugą. Spółki jakościowe, choć droższe, nawet znacząco droższe, przynoszą większe stopy zwrotu. I tu dochodzimy do ważnego wniosku. To, że spółka jest droga nie znaczy, że nie może być droższa. To, że korzystasz z wyśmienitych modeli fundamentalnych to jedno, ale giełda wycenia przyszłość, perspektywy i to jest ten element, gdzie zamiast podchodzić do tematu zbyt optymistycznie, warto realnie na nią popatrzeć, bo tutaj nie mamy żadnego modelu, który może nam pomóc wyśmiencie tą tę sytuację wycenić. No bo możemy sobie zadawać takie pytania, jak w zasadzie powinniśmy sobie je zadawać. Czy i w jakim czasie spółka jest w stanie poprawiać swoje wyniki i powiedzmy inwestuje w nowe rozwiązania, więc kiedy te wyniki mogą się przełożyć, czyli kiedy powinieneś zacząć wymagać od spółki poprawy swoich wyników? To jest naprawdę istotne, bo cena może rosnąć, wyniki mogą się nie zmieniać i to nie jest jeszcze inwestycyjny redflag, bo praca nad nowymi rozwiązaniami wymaga czasu. No i pamiętaj o tym elemencie oderwania ceny od wyników spółki. Jeżeli popularne wskaźniki mówią, że jest drogo, to okej, niech tak mówią, ale to nie jest z automatu redflag. Pytanie natomiast jakie musisz sobie zadać, to co inwestorzy widzą w danej spółce? co próbują zdyskontować i czy robią to odpowiednio. W tym odcinku podaliśmy sobie kilka przykładów, no głównie z pandemii, spółek, nad którymi w pewnym momencie można było zarobić, ale tak naprawdę też głównie je szortując. A tu kwestia podejścia do tematu, czy i ile rzeczywiście dana branża może być warta, bo mogą się zmienić narzędzia, mogą się zmienić i perspektywy i wyniki finansowe, ale powiedzmy sobie jasno, żeby spółka poprawiła swoje wyniki o 200, 300, 400% w krótkim czasie, tam się musi wydarzyć coś nadzwyczajnego. I my pytanie, czy dobrze ten nadzwyczajny aspekt dyskontujemy. I to jest niestety pytanie, na które będziemy oczywiście w kolejnych odcinkach szukać odpowiedzi, wrzucając sobie coś ciekawszego niż CZ czy CWK, bo to nie jest nic odkrywczego, ani też nic z analizy technicznej wrzucać sobie nie będziemy, bo tam też możemy dostawać sygnały o przegrzaniu. Natomiast daj znać po prostu w komentarzu, jakimi ty wskaźnikami się posługujesz, czego ty szukasz a i czy też po prostu kupujesz nawet jeżeli na rynku jest drogo. Powodzenia na giełdzie.








